separacja - co robić? Dodaj do ulubionych


Proszę Was o obiektywną wypowiedź i ocenę sytuacji i podpowiedź co robić?
Po prawie 17-tu latach małżeństwa i kilku latach konfliktów, gdzie kwestią nierozstrzygniętą jest czyja jest wina. Żona twierdzi, że ja to całe zło, ja, że wina jest wspólna. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać, odnoszę wrażenie, że rozmawiamy w innych językach. Im mniej rozmawiamy tym lepiej.
Po uzgodnieniu, że nie chcemy już być ze sobą, zaproponowałem złożenie wniosku o separację bez orzekania o winie. Poprosiłem też, aby przemyślała ewentualny rozwód.
Separacja dlatego, że dosyć skomplikowaną kwestią jest podział majątku, długów itd. Mamy też 2 dzieci. Więc na rozwód potrzeba więcej czasu i przygotowań. Pierwsza nasza rozmowa na temat separacji doprowadziła nas do wspólnych wniosków, iż jest to najlepsze rozwiązanie, ustały kłótnie, spory.
Po 2 tygodniach przedstawiłem żonie propozycję wniosku o separację i szczegółowy opis jakie są jej konsekwencje. Usłyszałem, że to ja chcę separacji, że wg Niej separacja już jest i szkoda kosztów. Że możemy żyć pod jednym dachem i nie będziemy sobie wchodzić w drogę.
Ja niestety nie mogę tego tak zostawić, uważam, że powinniśmy przed sądem ustalić separację i jak cywilizowani ludzie próbować się rozstać, tak, aby szkód było jak najmniej. Życie w obecnej formie jest nie do zniesienia dla każdej ze stron.
Próbuję zrozumieć zachowanie żony, jak mantrę powtarza, że nie chce być ze mną, ale jak mamy podjąć jakieś kroki zaczyna się rozmowa i obrzucanie błotem. Tłumaczę, że to nie ma sensu, że do niczego nie dojdziemy, że kolejna rozmowa skończy się kłótnią, i że czas to zmienić. Dzisiaj napisała, żebym się dobrze zastanowił i poradził kogoś mądrego bo będę żałował do końca życia. Ja uważam, że trwanie w obecnej sytuacji spowoduje, że będziemy żałować do końca życia.
Próbuję uzgodnić z żoną uzasadnienie separacji, tego wymaga sąd i zaczynają się jazdy. Może złożyć wniosek bez uzgodnień?
Poradźcie coś, nie wiem jak postąpić? Jeszcze nie dawno potrafiliśmy powiedzieć o sobie, że mimo problemów coś do siebie czujemy. Teraz wszystko przykryło błoto i jest coraz głębsze.
pozdrawiam
H
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.