Dodaj do ulubionych

zdrada zony czy urojenia

16.02.11, 14:37
Witam wszystkich
zwracam sie do was o pomoc
znalazłem w poczcie zony taki list z kolega z pracy a ona do mnie ze ja sobie cos urajam tu żadnej zdrady nie ma tylko sobie z kumplem maile. mmsy i filmiki o treściach pornograficznych przesyłali
proszę o pomoc bo ja tej bajki nie kupuje, kocham moja żonę, może mógłbym jej zdradę wybaczyć mamy Male dziecko od 13 lat razem, ale oczekuje uczciwości , czy nawet przyznania sie
ale prosto w oczy, natomiast moja ukochana mnie atakuje, i potwierdza tylko maile itp. zaproponowałem jej wariograf to mnie wyśmiała i powiedziała ze najpierw ona mnie przebada a potem do sadu Pojdzie tylko nie wiem z czym bo nie mam sobie nic do zarzucenia.
błagam oceńcie ten list obiektywnie bo od tego zależy nasze życie, znajomym nie pokazuje z wiadomych powodów, a Internet daje tylko anonimowość.

oto treść maila:
Witaj Łukasz, nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek będę do Ciebie pisać ale pewne niedokończone sprawy spędzają mi sen z powiek i powodują wemnie ciągle ogromny niepokój co pewnie widać. Napisałam długi list ale sie skasował a szkoda. Powiem tak, to co się wydarzyło kilka miesięcy temu między nami nie powinno się było wydarzyć, to był błąd który kosztuje mnie dzisiaj wiele nerwów a wyrzuty sumienia powodują, ze bardzo trudno mi z tym żyć ,mam nadzieję, że z czasem zapomnę jakie głupstwo popełniła ale trudno stało się. Jest to dowód na to jakie można popełnić głupie rzeczy kierując się ciekawością, fascynacją , adrenaliną zamiast rozumem! Chyba zdajesz sobie sprawę, że zaufałam Ci w 100 procentach jak nikomu w moim życiu, może poza moim mężem, dzisiaj na chłodno próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego i nie wiem:( Sądziłam, że choć trochę Cie znam ale dzisiaj już nie wiem co sądzić o człowieku który chce zaistnieć jako historia naszej firmy z hasłem do systemu komputerowego" ssij maleńka", cały pokój W kadrach dzisiaj huczała podziwiając Twoją elokwencję ale najszczęśliwsz był Jarek opowiadając nam to dzisiaj przy dostawie jak weszłam do magazynu. Powiem tak, jestem trochę w szoku, nie wiem czy ja byłam ślepa czy coś sie z Tobą stało niedobrego.Chcę Ci tylko uświadomić i mam nadzieję, że nie jest za późno, że ja na swoją opinię pracowałam i pracuję od wielu lat i nigdy bym nie wybaczyła sobie, żeby jakieś głupstwo zszarpało moją reputacje byłoby to krzywdzące dla mnie a przede wszystkim dla mojej rodziny a zwłaszcza męża. Ja i tak musz zyć z tym ,żeby spojrzeć w oczy temu człowiekowi z którym żyje tyle lat i nie wyobrażasz sobie jakie to trudne...:( Dla mnie słowo mężczyzny to jego największy skarb, świadczy o jego dojrzałości, godności i klasie, ja w Twoje słowo uwierzyłam gdy obiecałeś, że nikt nigdy nie dowie się o naszym"układzie". Nie wiemdlaczego mi rozum odjęło nie wiem dlaczego uśpiłam własną czujność ale mam nadzieję, ze zdjęc , maili, smsów i tego co się stało NIGDY nie wykorzystasz przeciwko mnie tylko po to by zaistnieć w tym stadku w którym obcujesz.Przepraszam za dosadność ale dopiero teraz dostrzegam jak można być cynicznym, pozbawionym, wrazliwości, i smaku-jak slysze wasze opowieści, komentarze na temat kobiet czy związków, to Straszne ze to co dla Kobiety jest zwązane z bliskością, zaufaniem, czułością, i emocjami dla was z tego co obserwuje jest zwykłym"rypaniem, ssaniem itd"Jestem w szoku. Jeżeli kiedykolwiek dowiedziałaby się, że świadomie wykorzystałeś przeciwko mnie to co się wydarzyło, moja głupotę czy słabość to nie wyobrażam sobie przejść nad tym do porzadku dziennego i nie umiem dzisiaj powiedzieć jak mogłabym nieobliczalnie zareagować.Świat jest mały Łukasz, ja słowa dotrzymała, o tym co się wydarzyło wiem WYŁĄCZNIE ja i nikt inny . Nie wybaczę Ci nigdy jeśli dowiem sie w jakikolwiek sposób i kiedykolwiek, że mogłeś mnie tak upokorzyc i poniżyćopowiadając komuś o tym . Nie umniejszam Twojej męskości, nie chcę niszczyć Twojegoego. Niczego Ci nie brakuje jako mężczyźnie, po prostu to ja popełniłam wielki bład i codziennie sie zastanawiam czy nie największy w moim życiu:(( To chyba widać. Mam nadzieję, że wszystkie moje obawy to tylko moja wyobraźnia i sumienie które mnie gryzie, po części nie mogę uwierzyć, że mogłabym się tak pomylić co do Ciebie...To tyle...Mam nadzieję, że ustosunkujesz się po przeczytaniu tego maila i zakończymy cała sprawę definitywnie. Ta rozmowa powinna się odpyć twarzą w twarz, zdecydowałam się napisać, bo nie mam innej możliwości zeby Ci to wszystko powiedziec osobiscie.
Edytor zaawansowany
  • tully.makker 16.02.11, 14:48
    Trudno orzec, czy zona cie zdradzila, ale latwo mozna stwierdzic, ze ozeniles sie z naiwna idiotka.

    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • sebalda 16.02.11, 14:56
    Różne rzeczy widzialam w życiu, ale czegoś takiego nigdy. Czy naprawdę nigdy nie słyszałeś o tym, że sieć nie jest wcale anonimowa? Przecież zainteresowany może Ciebie i Twoją żonę namierzyć bardzo szybko. O tajemnicy korespondencji pewnie też nigdy nie słyszałeś?
    Bez względu na to, co zrobila Twoja żona, puszczanie w obieg jej prywatnej korespondencji jest nie do przyjęcia. I jeśli nie jesteś trollem, to dziwię się jej, że tak Ci ufa i tak jej na Tobie zależy, bo z tego listu to wynika. Wdała się w romans, teraz koleś chce to upublicznić, wcale nie takie rzadkie, i ona boi się o swoją reputację i wydanie przed Tobą, nie wiadomo, czego bardziej. A czy żałuje, bo może się wydać, czy jest to szczery żal za grzechy, tego nie wiadomo. Tak czy inaczej, jesteście siebie warci, trudno orzec, ktore gorsze.
  • marianka_marianka 16.02.11, 15:02
    Po pierwsze: dlaczego czytasz prywatne listy Twojej żony? Wtykasz nos w nie swoje sprawy i teraz masz problem.
    Po drugie: wrzucasz prywatny list Twojej żony do sieci i w tym momencie wie już o sprawie nie tylko rzekomy Łukasz, ale wszyscy, którzy potrafią się zorientować ze szczegółów listu o jaką firmę chodzi. Internet nie daje anonimowości, jeżeli podajesz zbyt wiele szczegółów, a przede wszystkim takie intymne.

    Z listu nie wynika jednoznacznie że żona Cię zdradziła fizycznie, ale również nie wyklucza. Być może zaufała zbyt mocno koledze z pracy, być może zwierzyła się z kilku spraw, a on z czymś się wygadał. Kobiety mają zdolność koloryzowania, być może strasznie ją rozczarował, dlatego tak się nad tym roztkliwia. Ważne jest to czy wierzysz w jej wyjaśnienia, no a w liście przecież pisze że kończy zażyłość z tym panem.
    Jeżeli chodzi o przesyłanie maili z treściami erotycznymi do kolegi z pracy, kwestia gustu, mnie mocno by to zabolało, gdyby mój mąż miał przede mną tego typu tajemnice. Dlatego ja przed mężem nie ukrywam zawartości poczty.

  • sinsi 16.02.11, 15:29
    Z maila wynika (przeszukujesz korespondencję żony?) , że coś się między nimi wydarzyło czego ona żałuje i sama uważa za fatalny błąd. Czy to seks czy udostępnienie swoich gołych zdjęć nieuczciwemu koledze, z maila nie wynika jednoznacznie.

    Ale z tekstu wynika, że ty jesteś pewny że ona zdradziła i nawet jeśli seksu nie było to jej nie uwierzysz że go nie było i chcesz ją zmusić by przyznała że seks był. Ona zaś ma poczucie winy i okopuje się by nie stracić wszystkiego.
    Sorry, ale proponowania przez Ciebie wariografu to niezła schiza. Obawiam się, że nawet jeśli żona by dla świętego spokoju przyznała, że zdradziła, to nie będziesz umiał wybaczyć. Bo może uznasz że mówi coś pod naciskiem a nadal nie jest szczera.
    Dość karkołomnie to sobie wymyśliłeś "jak przyznasz się szczegółowo, że tamten włożył i wyjął to ci wybaczę" ? Zastanow się na czym ma się wasze małżęństwo nadal opierać. I na czym sie opiera jesli przeszukujesz, upubliczniasz korespondencję żony? Działasz tak samo jak koleś który coś od niej wyłudził prywatnego i puścił w obieg bez jej zgody narażając na utratę opinii w miejscu pracy?
    Jeśli żonę kochasz jak twierdzisz, to pomożesz jej tez przez to przejść, bo chyba ma teraz niezły syf w pracy z własnej głupoty i naiwności. Gdybyś chciał z nią nadal być, widziałabym tutaj refleksję "zona coś zmaściła, ale chcę z nią być więc daję jej ostrzeżenie że jakiś kolejny nr to koniec a o sprawie zapominamy".
    Nota bene mój chłopak nalegał na moje gołe fotki "dla siebie, z miłości, bla bla", przy roztaniu wyszedł z niego niezły oszołom i bogudziękowałam, że się na żadne zdjęcia nie zgodzilam bo nie wiadomo gdzie by one wylądowaly.
    Zamiescileś tu maila żony, caly świat się dowiedział. Może ktoś z jej pracy właśnie to czyta. A może właśnie na to liczytleś, że ktoś "życzliwy" z jej pracy się odezwie i o pikantnych szczegółach Ci opowie żebyś jej mogl kłamstwo udowodnić? Zastanowiłaes się nad tym co zrobiłeś?
  • demonsbaby 17.02.11, 11:00
    człowieka w chwilach takich jak ta charakteryzuje jeszcze jedna niezmienna rzecz "znać prawdę choćby najgorszą"... Dziwne, okazuje się, że kłamstwo nie ma prawa bytu? I rzecz między intymnością i związkiem dwojgiem ludzi ... tu nie ma miejsca na kłamstwa.
    Stare przysłowie mówi "kłamstwo ma krótkie nogi" ... w szkole moralizowali.

    Wybaczenie jest niebywałą umiejętnością. Ile kobiet tutaj, nie dało sobie rady z zawodem w postaci zdrady. Ile z nich chciało zakończyć to małżeństwo po zdradzie ... bo nawet wmawiając sobie, że "wybaczyłam", ale już nie potrafię z nim żyć ... jest tylko zaprzeczeniem "wybaczenia" w sensie stricte. "Wybaczyć" i nie patrzeć ani rozpamiętywać wstecz, przyjąć za błąd kierowany wypadkowymi działań obojga ... poza przypadkami natury "kobieciarza", dla którego intymność jest abstrakcją.
    Stąd to ludzkie dążenie, ponad logiką, a oparte na emocjach "prawda" bo "chcę wiedzieć co wybaczam" i móc "wycierpieć" rzeczywiste ruchy.
    A jak usłyszy prawdę i nadal nie uwierzy, bo prawda będzie za mało satysfakcjonująca, kolejny paradoks, chyba na równi całkiem ludzki, jako konsekwencja kłamstwa. Raz okłamany ma prawo nie wierzyć "deklaracji prawdy", ale ten etap jest cholernie indywidualny dla każdego człowieka. Stąd ramy prawdy są bardzo rozciągliwe. I każdy kto doświadczył zawodu od strony ukochanej osoby, właśnie ten etap musi przejść samodzielnie - ustalając sobie z góry, co się chce osiągnąć w przyszłości i czy wybaczenie leży w "jego naturze". Bo od momentu pogodzenia się z krzywdą, nie można już patrzeć i oceniać przez pryzmat doznanych krzywd. To się nie uda, a podejrzliwość stanie się obsesją.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • demonsbaby 17.02.11, 11:28
    sinsi napisała:

    >
    > Nota bene mój chłopak nalegał na moje gołe fotki "dla siebie, z miłości, bla bl
    > a", przy roztaniu wyszedł z niego niezły oszołom i bogudziękowałam, że się na ż
    > adne zdjęcia nie zgodzilam bo nie wiadomo gdzie by one wylądowaly.
    >
    Na przyszłość lekcja, zamieszczanie i upublicznianie wizerunku osoby bez zgody, w tym również korespondencji (gdzie tutaj niestety, musi zajść identyfikacja z danych osobowych lub właściwych przesłanek charakterystycznych np. nazwa pracodawcy, adres e-mail, oznaczenie miejsca i osób wydarzenia w sposób nie budzący wątpliwości i bezpośredni) został opisany dobrem osobistym człowieka na podstawie art. 23 kodeksu cywilnego. Tutaj cywilnie, oprócz usunięcia (w drodze sądowej) można żądać form zadośćuczynienia.
    Natomiast, znamiona czynu prześladowania, jak i naruszenia godności osobistej można dopatrywać się w sytuacji,jaką opisałaś, czyli zapis z KK Art. 202. § 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
    Natomiast prześladowanie / szantaż, że upublicznienie wizerunku w sposób uwłaczający godności nastąpi, określa § 12. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem

    Także w podobnych sytuacjach, najlepiej nie wpadać w panikę i wylewać krokodylich łez, tylko biegiem zgłaszać przestępstwo prokuraturze.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • doctor.no.1 16.02.11, 18:28
    Miałam nie komentować tego posta ze względu na brak mojej zgody na publikacje krespondencji żony na forum, natomiast zadziwiają mnie komentarze pań. Gdyby sytuacja była odwrotna, to nie miałybyście wielu wątpliwości, czy facet zdradził :)
  • tautschinsky 17.02.11, 01:56
    doctor.no.1 napisała:

    > natomiast zadziwiają mnie komentarze pań. Gdyby syt
    > uacja była odwrotna, to nie miałybyście wielu wątpliwości, czy facet zdradził



    Więcej: zachęcałyby ją do lepszego przejrzenia jego poczty, SKOPIOWANIA tego, zrobienia tego samego z jego telefonem,
    żeby później próbować wykorzystać w sądzie i ugrać jak najwięcej
    dla siebie.

    Widać zabolało niektóre, że i facet może zachować się jak one -
    olać tajemnicę korespondencji :D W jednej z wypowiedzi padło
    nawet kuriozalne, że ewentualny romans żony to NIE jego sprawa.
    Nie jego? Skoro jest jego żoną, to jak najbardziej to jego sprawa!





  • demonsbaby 17.02.11, 09:34
    Dziwi mnie nagły zbiorowy poklask, że w instytucji małżeńskiej istnieje prawo do tajemnic, prywatności korespondencji, własnego życia. Owszem, układ możliwy do wypracowania przy wzajemnym poszanowaniu i nie naciąganiu zaufania.
    Natomiast, jeśli w związku dwojga pojawia się trzecia osoba - ten układ nie ma prawa istnieć, tyt. złamania prywatności i intymności przez stronę, która trzeciego osobnika w intymność życia wprowadziła.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sarunia21 16.02.11, 18:38
    ale to chyba ona ma urojenia. dla mnie to w 100% meil potwierdzajacy jej zdrade...
    kwestia tego czy chcesz to roztrzasac czy zostawic, skoro i tak mowisz ze jej wybaczysz to zakoncz temat, z tego meila wnioskuje ze ona zaluje i nic dalej nie bedzie, wiec jesli nie chcecie do konca zniszyc malzenstwa to lepiej to zostawic, chociaz wiem ze pewnie ciezko...
    --
    www.prawojazdy-sukces.pl
  • kkokos 16.02.11, 18:42
    wiec jesli nie chcecie do konca zniszyc malzenstwa to lepiej to zostaw
    > ic, chociaz wiem ze pewnie ciezko...


    już zniszczył. tą publikacją. nie wiem, jakim trzeba być dupkiem, by coś takiego zrobić. mały mściwiutki dupek perfidnie udający, że nie rozumie treści maila (akurat, nie rozumie!!!) robi dokładnie to, czego jego żona najbardziej się obawia: upublicznia jej chwilę zapomnienia/wpadkę/whatever, której ona się teraz ewidentnie bardzo wstydzi i żałuje.

    gnida nie facet. nie warto w takiego butów wytrzeć.
  • demonsbaby 17.02.11, 09:47
    kkokos napisała:

    > wiec jesli nie chcecie do konca zniszyc malzenstwa to lepiej to zostaw
    > > ic, chociaz wiem ze pewnie ciezko...
    >
    >
    > już zniszczył. tą publikacją. nie wiem, jakim trzeba być dupkiem, by coś takieg
    > o zrobić. mały mściwiutki dupek perfidnie udający, że nie rozumie treści maila
    > (akurat, nie rozumie!!!) robi dokładnie to, czego jego żona najbardziej się oba
    > wia: upublicznia jej chwilę zapomnienia/wpadkę/whatever, której ona się teraz e
    > widentnie bardzo wstydzi i żałuje.
    >
    > gnida nie facet. nie warto w takiego butów wytrzeć.

    Opublikował materiał, który mu nie daje żyć, bo dostał gołą dupą w pysk, ciężko naprawdę zauważyć tutaj pryzmat człowieka, który szaleje z bólu i rzutów na jego "terytorium". Facet nie będzie operował mechanizmami jak kobieta. Będzie wściekły, bo w jego życiorys z brudnymi buciorami wepchał się koleś na życzenie jego własnej żony, która teraz struga z niego wariata. Możliwe, że kierowana wstydem i epizodem, z którym sama się boi zmierzyć.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sarunia21 16.02.11, 18:41
    meile zony? kurcze przeczytajcie forum ile lasek szpera w telefonach i meilach mezow i poznije wylewaja tutaj gorzkie zale...
    widocznie mial powod to sobie poczytał, pech jego ze trafił na to czego byc moze szukał...
    mimo zaufania trzeba czasem byc lekko podejrzliwym...
    --
    www.prawojazdy-sukces.pl
  • marionaud_1 16.02.11, 20:51
    MAtko kochana - co to za ludzie? I ta rokokowa grafomania żony tłumaczącej jakiemuś dupkowi skomplikowane motywy prostej zdrady. Nie - to musi być troll.
  • karcia85 17.02.11, 21:00
    Żona pisze ckliwe listy do obłudnego kochanka, który zapewne czytając ten mail śmieje się w kułak.
    Mąż proponujący badanie za pomocą wariografu.
    I śmieszno, i straszno.... a wątkodawca się zmył.
  • agnieszka_iwaszkiewicz 16.02.11, 21:50
    Mam wrażenie, że bardziej od tego czy żona Pana zdradziła czy nie, interesuje Pana jak nad nią zatriumfować. Pan nie ma sobie nic do zarzucenia, jest ok, żona najwyraźniej nie. Pokazanie jej tego, oznacza już Pana wygraną. Ale to nie jest wystarczające. Teraz jeszcze list do oceny.
    Nie wystarcza Panu, że z listu wynika, że jest Pan dla żony ważny, że Pana ceni i żałuje za przykrość jaką, wydaje się, Panu wyrządziła.
    Dla mnie z listu nie wynika jednoznacznie zdrada. Może to być jakieś inne wstydliwe zachowanie, może dotyczące zachowań seksualnych, ale niekoniecznie zdrada.
    Dlatego myślę, że lepiej sprawę pozostawić, bo z niejasnej ale chyba błahej sytuacji stworzy Pan lub stworzycie Państwo sobie kryzys, trudny do zażegnania. I wtedy nie będzie to tylko wina żony.
    A w sprawie czytania cudzych listów, maili i sms;ów to kto bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Nie raz nie dwa czytała tutaj rady dla podejrzliwych żon, aby w ten właśnie sposób sprawdzały swoje wątpliwości. Jest to dobry sposób tyle, że nie etyczny. Agnieszka Iwaszkiewicz
  • cordoba1978 18.02.11, 22:32
    Witam Panią, osobiście uważam wątek a wyczerpany, i zwracam sie do pani z prośbą o jego usunięcie -jako jego założyciel,
    Dziękuje za pomoc, mam nadzieję, że moje życie wróci kiedyś do normy.

    Pozdrawiam cordoba1978
  • tully.makker 19.02.11, 11:41
    Zamkniecie watku.... Buhahahahaha.

    Stuknij sie czlowieku i okaz minimum szacunku ludziom, ktorzy sie tu wypowiedzieli.
    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • deodyma 16.02.11, 21:56
    no to ladnie p aytorze pojechalyscie...
    a teraz postawcie sie w sytuacji autora tego watku.

    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wanny:P
  • scibor3 16.02.11, 23:03
    Kolego, musisz się nisko schylać aby nie zaczepiać porożem o futryny. Spakuj babie walizki i wystaw za drzwi. A to co się nie zmieści do walizek wywal przez okno.
  • waszahanusia 16.02.11, 23:12
    pierwsza moja mysl- zona naprawde Cie kocha i szanuje. To widac golym okiem. Moze i zdradziła, albo moze ma jakis sekret z tym gosciem-w kazdym razie facet wie cos o niej, za co jej wstyd, ona tajemnicy chciała dochowac. Ktos napisał ze jest naiwna- moze, ale uwazam ze jest inteligentna.
    A teksty ze nie czyta sie listów... dobre sobie. Moj maz tez takich argumentow uzywał jak mu wygrzebałam sms. I odwracaa kota ogonem jedyna jego linia obrony byl atak na mnie- ze mu grzebałam w telefonie. Choc wolałam sie skupic na tresci tych sms w rozmowie z nim. A ot tak sobie nie zajrzałam mu w telefon.
    Na pewno musicie sobie to szczerze wyjasnic i pogadac. Kochacie sie wiec dacie rade :)
  • menodo 17.02.11, 00:25
    Nie wiem, czy zona uprawiala seks z biurowym kolega w sensie fizycznym, platonicznym czy tele-internetowym. Ja bym czula sie "wystarczajaco" zdradzona, gdybym odkryla, ze moj maz ma jakies intymne sekrety z kolezanka z pracy - ktorych wyjawienia sie obawia.

    Natomiast publikowanie takiego listu na otwartym forum internetowym to juz podla zemsta i naduzycie, ktorego nie usprawiedliwia nic.



  • soni74 17.02.11, 01:08
    powiem tak jestem mezatka od 20lat.oczywiscie nie zawsze bylo rozowo.tez byla zazdrosc.ciche dni..nawet pojawila sie kiedys pewna kobieta ktora chciala wejsc w nasze zycie.potrafila przy mnie narzucac sie mojemu mezowi.ale on to zignorowal.nawet gdy mam zly dzien to on powtarza.Jestes kochana.piekna.bez ciebie nie umialbym zyc itp..i ja wierze w nasza milosc jak z bajki bo on ma na imie Jas a ja Malgosia.kochamy sie nawet z 20letnim stazem malzenskim...ale zdrada napewno zniszczylaby wszystko jest w moich oczach nicoscia przekresleniem wszystkiego co piekne
  • roz.maryn 17.02.11, 08:22
    Dokładnie tauczinski. W tym popieram w 100%.
  • demonsbaby 17.02.11, 08:36
    potwierdzam twoje podejrzenia, które urojeniami nie są.
    Przede wszystkim, poza atakami tutaj kobiet, które w odwrotnej sytuacji tj. "zacytowania" prywatnej korespondencji:
    1. łamania prywatności i publikacji prywatnych rozmów, by nie widziały - ba z pewnością by zachęcały do lepszej inwigilacji;
    2. zyebki tyt. "ingerencji" w prywatne życie współmałżonka nie zastosowały.
    Drogie panie obdarzone subiektywnością swoich wypowiedzi, zamieszczonych wyżej ... zanim komuś drzazgę, najpierw sobie belkę z oka należy usunąć. Któraś sugerowała "niemal złamanie litery prawa" - otóż tutaj nie zachodzi, ponieważ nie została opublikowana treść ze złamaniem danych osobowych.

    Do rzeczy i autora. Odczytuję tu nie tylko jednorazowy skok w bok żony, ale romans, który (możliwe, że tyt. wycofania się żony z układu) zaowocował w potyczkę między kochankami i "zrobienie babie na złość" poprzez sygnalizowanie w pracy jej umiejętności w kontaktach seksualnych.

    Przyciśnięcie do muru swojej żony nic Tobie nie da. Nie wiem czy w ogóle będzie skłonna wyznać ci prawdę.
    Co robić?
    Zastanowić się czy poza erotyczno - kochankowym zawodem, chcesz z żoną budować związek, który z winy okoliczności, jakie wyszły na jaw będzie przechodzi kryzys i ma szanse na rozpad, bo to Ty zaczynasz się zadręczać i dręczysz żonę.
    Niemniej - zacznij od badań wr, wyklucz sobie ewentualne paskudztwo.
    Dalej, do żony ze spokojem a nie naciskiem i straszeniem konsekwencjami, usiądź i zapytaj czy ona chce nadal z tobą być, czy chce utrzymać tą rodzinę, bo jesteś w stanie przez to wszystko przejść. Zdrada to taki rodzaj wysublimowanej krzywdy. Zadaj sobie sam pytanie, dlaczego do tego doszło. Pewnie były już wcześniej jakieś objawy między wami, które ignorowałeś. Zapytaj swoją żonę wprost, jaka byłaby jej reakcja na odkrycie takich kart.
    Czy jest gotowa podjąć z tobą wysiłek w kierunku ratowania małżeństwa.
    I to chyba tyle co możesz zrobić.... Natomiast dowodów, które masz nie niszcz. Może się bowiem okazać, że staniecie przed ławą, a tobie pozostanie opcja objaśnienia sędziemu, dlaczego to małżeństwo się rozpadło.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sebalda 17.02.11, 09:08
    Kompletnie nie rozumiem, jak niektorzy mogą nie widzieć różnicy w czytaniu prywatnej korespondencji a je upublicznianiu. Zwłaszcza panowie tego nie zauważyli. Tu nie chodzi o to, że pan sprawdził korespondencję pani, zdarza się, gdy są bardzo poważne podstawy do podejrzeń, można zrozumieć, ale że to upublicznił na forum, to juz jest jakiś koszmar, przekroczenie pewnej granicy, to jak umieszczanie na youtube pikantnych filmików bez zgody filmowanego. Moja reakcja byłaby dokładnie taka sama, gdyby prywatną korespondencję upubliczniła kobieta. Pewne rzeczy można opisać, ale wkleić cały, tak bardzo intymny list? To nie do przyjęcia i w moim odczuciu moderacja powinna to wyciąć.
  • demonsbaby 17.02.11, 09:29
    a to już kwestia regulaminu forum.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • kkokos 17.02.11, 12:53
    demonsbaby napisała:

    > a to już kwestia regulaminu forum.


    regulaminu forum??????

    to ty nie słyszałeś nigdy o przyzwoitości, moralności, o tym, że pewnych rzeczy się innym nie robi, że zemsta jest niska i podła? nie będziesz się mścił za prawdziwe lub wyimaginowane krzywdy tylko dlatego, ze ci regulamin konkretnego forum zabrania - ale na innym forum to już radośnie opublikujesz cudze nagie zdjęcia, bo ktoś zapomniał takieg punktu wpisać do regulaminu?

    toś gnida taka sama i wał nie mężczyzna. solidarność dwóch członków.


  • menodo 17.02.11, 13:02
    Cholera, kkokos, ale z ta solidarnoscia czlonkow w przypadku demonsbaby to jakos chyba nie teges?:)
  • demonsbaby 17.02.11, 13:27
    hehehe bo to mój "yang" pewnie przemówił spod "pióra" i imitacja jąder jak u hieny :) Należało zatem zarzucić subiektywizm :)
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • demonsbaby 17.02.11, 13:42
    kkokos napisała:

    > demonsbaby napisała:
    >
    > > a to już kwestia regulaminu forum.
    >
    >
    > regulaminu forum??????
    >
    > to ty nie słyszałeś nigdy o przyzwoitości, moralności, o tym, że pewnych rzeczy
    > się innym nie robi, że zemsta jest niska i podła? nie będziesz się mścił za pr
    > awdziwe lub wyimaginowane krzywdy tylko dlatego, ze ci regulamin konkretnego fo
    > rum zabrania - ale na innym forum to już radośnie opublikujesz cudze nagie zdję
    > cia, bo ktoś zapomniał takieg punktu wpisać do regulaminu?
    >
    > toś gnida taka sama i wał nie mężczyzna. solidarność dwóch członków.
    >
    >
    Droga kkos, również nalegam do zapoznania się z netetykietą i regulaminem forum. Bo epitety uważam za obraźliwe, ale konsekwencji wyciągać nie będę, ponieważ niejednokrotnie bez przemyślenia udało mi się pokierować emocjami, zamiast rozsądkiem i ironią.

    Przede wszystkim zawołałam do: zaprzestania zbierania chrustu na stos, ponieważ niejednokrotnie na tym forum publikacji poddane były rozmowy kochanek z mężami i żadna z kobiet w imię "owej solidarności" tym razem jajników, nie stawiała za argument przetargowy "naruszania prywatności".

    Co do zbędnego dalszego twojego trudu w kwestii zapytań o publikację pornografii lub odbioru tychże wizerunków jako pornografia bądź uwłaczanie czyjejś godności osobistej lub naruszaniu dóbr poprzez dobór innych materiałów, wyjaśniam z wyprzedzeniem prawo cywilne i karne w tym zakresie jest mi znane, dalsze postępowanie wykonawcze również.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • kkokos 17.02.11, 19:50
    Przede wszystkim zawołałam do: zaprzestania zbierania chrustu na stos, ponieważ
    > niejednokrotnie na tym forum publikacji poddane były rozmowy kochanek z mężami
    > i żadna z kobiet w imię "owej solidarności" tym razem jajników, nie stawiała z
    > a argument przetargowy "naruszania prywatności".

    poproszę o przypomnienie - najlepiej linkiem, czemu nie - sms-ów z imionami, nazwami działów firmy, w której ktoś pracuje, przypomnieniem konkretnych sytuacji w konkretnym miejscu typu "dziś o czwartej w dziale windykacji piotrek coś tam".

    nie ma? no jak to? przecież każda pisała tak, że zdradzającego męża można było na kilometr zidentyfikować???

    wyjaśniam z w
    > yprzedzeniem prawo cywilne i karne w tym zakresie jest mi znane, dalsze postępo
    > wanie wykonawcze również.

    to znakomicie.
    gorzej, że w połączeniu z wypisywaniem durnego "to zależy od regulaminu forum" oznacza to, że przed robieniem świństw powstrzymuje cię wyłącznie prawo, a nie moralność. ale twój problem i twojego otoczenia, mam nadzieję, że cię nie znam w realu.
  • demonsbaby 18.02.11, 07:53
    Nie znasz mnie w ogóle, więc daruj sobie ocenę.
    Co do publikacji, wymieniłam już wcześniej swoje spostrzeżenia, stąd kwestię moralności p. Dulskiej spróbuj przypiąć w miejscach, które są adekwatne.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • nat.wroclaw 17.02.11, 09:31
    Zgadzam się z demonsbaby w ocenie zachowania zony. Jej rada jest też imo - bardzo trafna, sensowna i rzeczowa.

    Natomiast sebalda ma 100% racji. Szczerze? gdybym była pracownicą / pracownikiem firmy żony, mało tego, gdybym była na przykład zoną tego Łukasza - nie miałabym żadnych problemów z domyśleniem się o jaką firmę i jakiego Łukasza chodzi.

    Tez jestem zdania - wątek do usuniecia. Zwlaszcza, ze zalożyciel wątku juz dostał sporo sensownych odpowiedzi - w tym Agnieszki i demonsbaby.
  • sinsi 17.02.11, 11:15

    sebalda napisała:

    > Kompletnie nie rozumiem, jak niektorzy mogą nie widzieć różnicy w czytaniu pryw
    > atnej korespondencji a je upublicznianiu. Zwłaszcza panowie tego nie zauważyli.
    > Tu nie chodzi o to, że pan sprawdził korespondencję pani, zdarza się, gdy są b
    > ardzo poważne podstawy do podejrzeń, można zrozumieć, ale że to upublicznił na
    > forum, to juz jest jakiś koszmar, przekroczenie pewnej granicy, to jak umieszc
    > zanie na youtube pikantnych filmików bez zgody filmowanego.



    otóż to.
  • demonsbaby 17.02.11, 11:49
    sinsi napisała:

    >
    > sebalda napisała:
    >
    > > Kompletnie nie rozumiem, jak niektorzy mogą nie widzieć różnicy w czytani
    > u pryw
    > > atnej korespondencji a je upublicznianiu. Zwłaszcza panowie tego n
    > ie zauważyli.
    > > Tu nie chodzi o to, że pan sprawdził korespondencję pani, zdarza się, gdy
    > są b
    > > ardzo poważne podstawy do podejrzeń, można zrozumieć, ale że to upubli
    > cznił na
    > > forum, to juz jest jakiś koszmar, przekroczenie pewnej granicy, to jak um
    > ieszc
    > > zanie na youtube pikantnych filmików bez zgody filmowanego.

    >
    >
    > otóż to.

    Otóż nie to. Zamieszczenie wizerunek i możliwego w identyfikacji ze znamionami treści pornograficznych określa art. 202, upublicznianie z możliwością uwłaczania czci i godności osobistej człowieka treści / materiałów art. 115 par. 12. To jest przestępstwo.
    Natomiast przekroczeniem granicy prawa cywilnego jest art 23 kodeksy cywilnego, jeśli wskutek naruszenia praw osobistych,osoba której wizerunek w różnej postaci upubliczniono bez zgody, poniosła uszczerbek (podlegający samoocenie) w drodze powództwa cywilnego ma prawo do zadośćuczynienia od osoby wizerunek upubliczniający. Na prośbę bezpośredniego zainteresowanego portal społecznościowy taką treść, ze względu na obawę o identyfikację miejsca, osób, wydarzeń, winien ją usunąć. Jeżeli, doszło do naruszenia regulaminu, a nawet jeśli nie, wówczas i taki portal bez usunięcia owego wizerunku na wniosek może mieć problemy.
    Natomiast nie mylmy dwóch pojęć. Uwłaczania godności osobistej - ściganej na wniosek z mocy KK i naruszenia dóbr osobistych rozstrzyganych prawem cywilnym.

    Co do moralności cordoby, wypowiadać się nie będę. Sądzę, że teraz przez faceta przemawia furia i wściekłość, zatem z racjonalnym postępowaniem i przemyśleniem ruchów ma mało do czynienia.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 11:54
    > Co do moralności cordoby, wypowiadać się nie będę. Sądzę, że teraz przez faceta
    > przemawia furia i wściekłość, zatem z racjonalnym postępowaniem i przemyślenie
    > m ruchów ma mało do czynienia.

    Co nie zmienia faktu, że upublicznianie cudzej korespondencji jest draństwem.
  • demonsbaby 17.02.11, 11:57
    Otóż to, ale nie jest łamaniem prawa.

    i ps. regulamin forum nie został naruszony, zgodnie z zapisem punktu 3.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • demonsbaby 17.02.11, 09:41
    zdrada, poza rzeczowym qrestw..m i typem charakteru osobnika, który monogamiczny być nie potrafi, jest ZAWSZE KONSEKWENCJĄ WIĘZI EMOCJONALNYCH I SEKSUALNYCH w stałym związku. Innymi słowy, dziś tego nie potrafisz i żadna osoba, której krzywdę w ten sposób wyrządzono nie umie na gorąco odnieść się do przyczyn takiego stanu. Z czasem, zauważysz, co ty zrobiłeś żle i gdzie ty popełniłeś błąd, że doszło do czego doszło. Nie jesteś wcale bez skazy, co nie oznacza, że sobie zasłużyłeś na zdradę. Nie...
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sebalda 17.02.11, 11:16
    > zdrada, poza rzeczowym qrestw..m i typem charakteru osobnika, który monogamiczn
    > y być nie potrafi, jest ZAWSZE KONSEKWENCJĄ WIĘZI EMOCJONALNYCH I SEKSUALNYCH w
    > stałym związku.

    Demonsbaby, Ty tak na poważnie? Naprawdę w swoim życiu nie spotkałaś się z prawdziwym dziwkarzem? Facetem uzależnionym bądź od seksu jako takiego, bądź od samego dreszczyku zdobywcy, uwodziciela? Jesli nie w życiu, to może w literaturze albo filmie nie widziałaś kolesia, ktory twierdził, że bardzo kocha żonę, że ona go nadal kręci, że jest cudowna, ale i tak, gdy tylko jakaś laska przychylnie na niego spojrzała, on nie mógł, normalnie nie mógł się powstrzymać. Podobnie zresztą jest z kobietami, ktore kręci to, że faceci się za nimi uganiają i choć deklarują miłość do męża, i tak go zdradzą, bo to takie przyjemne, ekscytujące.
    A miłość do dwóch osób naraz? Mało to lasek się żali, że kocha swojego chłopaka, ale ten drugi też ją kręci? Inna sprawa, że ja w taką miłość nie wierzę, ale deklaracje miłości i brak narzekania na stałego partnera wcale nie są takie rzadkie u zdradzających. Nie zgodzę się z tezą, że zdrada ZAWSZE jest wyrazem psucia się związku i ZAWSZE wynika z niedoborów i niedociągnięć zdradzanego. Czasami jest to właśnie typowe qre...two. Jestem chora, jak słyszę tłumaczenie tego tym, że żona lub maż się za mało stara. Jak się za mało stara, jak jest drętwa, podła, głupia, zrzędliwa, cokolwiek, to należy się rozstać i dopiero wtedy szukać odskoczni, a nie odwrotnie.
    A jeśli chodzi o wątek, to dla mnie nie ma cienia wątpliowści, że do zdrady doszło, że to był romans na całego, pytanie tylko, czy ten opis skruchy jest autentyczny, czy raczej kobieta boi się utraty twarzy w pracy i w środowisku, a nie głownie utraty miłości męża. Czy jest tylko głupia i wiarołomna, czy tez perfidna. A że mąż ideałem też nie jest, najlepiej świadczy publikacja prywatnej, intymnej korespondencji żony.
  • demonsbaby 17.02.11, 11:30
    sebalda napisała:

    > > zdrada, poza rzeczowym qrestw..m i typem charakteru osobnika, który monog
    > amiczn
    > > y być nie potraf
    i, jest ZAWSZE KONSEKWENCJĄ WIĘZI EMOCJONALNYCH I SEKSUAL
    > NYCH w
    > > stałym związku.
    >
    > Demonsbaby, Ty tak na poważnie? Naprawdę w swoim życiu nie spotkałaś się z praw
    > dziwym dziwkarzem? Facetem uzależnionym bądź od seksu jako takiego, bądź od sam
    > ego dreszczyku zdobywcy, uwodziciela?
    ale o co chodzi? "poza dziwkarzami" - "zawsze"

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sebalda 17.02.11, 11:48
    Sorry, to jak się czyta nieuważnie:) Zrozumialam to zdanie jako: zdrada poza tym, że jest qr..stwem.... jest zawsze wynikiem.... To znaczy, że zdradę potępiasz, ale i tak uważasz, że po części winien jest zdradzany. A tego uogólnienia wyjątkowo nie lubię.
    Wybaczysz mi?
  • demonsbaby 17.02.11, 11:51
    ja tej niebywałej umiejętności nie posiadam, ale z czasem i wiekiem kształtuję ;)
    Spox, ja znam swoje melodie do budowania zdań złożonych i rozwarstwienia wielowątkowego, więc rozumiem, że można moje wypociny zinterpretować zupełnie inaczej.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 12:16
    Piszesz "znalazłem w poczcie zony taki list" i jednocześnie "nie mam sobie nic do zarzucenia."
    Grzebanie w cudzej korespondencji to dowód na to, że powinieneś mieć sobie coś jednak do zarzucenia. Tego się nie robi.

    List.
    Moim zdanie wynika z niego, że Twoja żona jakiś czas temu pozwoliła sobie na jakąś chwilę zapomnienia, czego bardzo żałuje. Wynika z niego, że jesteś dla niej najważniejszy i że swoją nauczkę już dostała.

    Natomiast Twoja postawa przyciskania żony do muru i wymuszanie na niej zeznań takich, jakich oczekujesz nie świadczy dobrze o Twojej miłości do niej.

    Wniosek - jak ktoś podsłuchuje, podgląda, podczytuje i szpieguje, nie powinien mieć do nikogo pretensji, że dowiedział się czegoś, co mu się nie podoba.

    Ogólnie - żenada.
  • demonsbaby 17.02.11, 12:25
    ale dlaczego tu panuje "ze skrajności w skrajność" bez emocjonalnego zaangażowania.
    Człowiek odkrył, że zdradza go żona, wpadł w szał. To, że w mniemaniu ogółu nie postąpił etycznie publikując treść prywatnej korespondencji, nie musi zachodzić w jego mniemaniu, o czym właśnie się przekonał, że żyje w błędzie, czytając komentarze. Prawdą jest, że na tym forum niejednokrotnie kobiety cytowały "smsy" od kochanek swoich partnerów /mężów, rozmowy na komunikatorach i nie powołała się samozwańcza inkwizycja budująca stos.

    Wniosek - jak ktoś podsłuchuje, podgląda, podczytuje i szpieguje, nie powinien
    > mieć do nikogo pretensji, że dowiedział się czegoś, co mu się nie podoba.
    >

    To jest naprawdę twoja postawa życiowa w związku? Rozumiem, że ciche pozwolenie na niedotrzymywanie uczciwości i lojalności małżeńskiej, skutkujące zdradą, jest "moralniejsze" od wykazywania zainteresowania "skrywanych sekretów" współmałżonka...
    Ja przestaję rozumieć taką instytucję. Związek /małżeństwo ma to do siebie, że podejmuje się samodzielne decyzję co do "współdzielenia". Owszem, z zachowaniem prywatności,do czasu kiedy ta nie jest ingerencją w intymność i pozbawieniem związku podstaw funkcjonowania.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 12:33
    > Człowiek odkrył, że zdradza go żona, wpadł w szał.

    "Wpadanie w szał" nie jest dobrą metodą na nic.

    > To jest naprawdę twoja postawa życiowa w związku?

    Tak. Nikt nie jest niczyją własnością a związek nie oznacza wyłączności posiadania wszystkiego, co jest związane z drugą osobą. Każdemu należy się margines własnej prywatności - tym jest prywatna korespondencja, między innymi. Dzielenie się WSZYSTKIM to, moim zdaniem, patologia. Pomijam już, że nie wierzę, iż coś takiego istnieje i działa w obie strony.

    Podstawą związku jest zaufanie.
    Dlatego czym innym jest sprawdzanie partnera bez powodu (tak, jak opisał to autor wątku) a czym innym sprawdzanie, gdy ma się ważną i uzasadnioną do tego podstawę.

    Kontrolowanie cudzej korespondencji, podsłuchiwanie i podglądanie to małżeńska przemoc.
  • demonsbaby 17.02.11, 12:44
    les.vacances napisała:

    > >
    > Tak. Nikt nie jest niczyją własnością a związek nie oznacza wyłączności posiada
    > nia wszystkiego, co jest związane z drugą osobą.
    Nie posiadania, a współdzielenia. To jest zasadnicza różnica. W innym razie - związek małżeński - należy zastąpić związkiem neutralnym bez zobowiązujących obietnic i deklaracji.

    Każdemu należy się margines wł
    > asnej prywatności - tym jest prywatna korespondencja, między innymi. Dzielenie
    > się WSZYSTKIM to, moim zdaniem, patologia.
    Dzielenie się życiem, również jest patologią? Na czym polega małżeństwo?

    Pomijam już, że nie wierzę, iż coś t
    > akiego istnieje i działa w obie strony.
    Coś takiego jak harmonia, nie jest realne? Skąd ten wniosek, doświadczenie życiowe, przywiodło ciebie do tak pesymistycznego spojrzenia na związek dwojga? Zachowanie przestrzeni życiowej jest naturalne, realizowanie przedsięwzięć / celów dyktowanych ambicjami również, czy też forma hobby, etc.

    >
    > Podstawą związku jest zaufanie.
    Zaufanie ... Hmmm Metoda zaufania kontrolowanego. W innym razie, 100% zaufanie wiedzie do upadku człowieka, który za miarę postrzegania drugiego człowieka przyjmuje mechanizmy kierujące nim. Jesteśmy wszyscy skrajnie różni jak nasze DNA. Nie wierzę, że obdarzasz każdego człowieka 100% zaufaniem z tekstem "nie krzywdź, bo ja nie krzywdzę".
    Zaufanie - przestaje być postawą związku, zawsze, kiedy pojawia się kłamstwo. A tu właśnie to miało miejsce.


    > Kontrolowanie cudzej korespondencji, podsłuchiwanie i podglądanie to małżeńska
    > przemoc.
    Coś go ku temu przywiodło, w innym razie by tego nie robił. Innymi słowy "sygnały", że żona coś ukrywa lub coś jest nie tak... Obserwował. I niestety miał bolesną rację. A każda ofiara działań drugiego człowieka, szczególnie bliskiego, ma to do siebie, że w pierwszym porywie emocji przestaje myśleć racjonalnie.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 12:51
    Dajesz tutaj zbiór haseł, zdań bez większej treści.

    Odniosę się do jednego, co jest konkretne w tym, co napisałaś.

    > Coś go ku temu przywiodło, w innym razie by tego nie robił. Innymi słowy "sygna
    > ły", że żona coś ukrywa lub coś jest nie tak... Obserwował.

    Skąd wiesz, że tak było? To jest wyłącznie Twoja projekcja.
    Równie dobrze mógł nie mieć żadnych powodów.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:12
    Nawet jeśli ich nie miał,a cierpi na obsesję kontrolowania, to właśnie dowiódł, że nie bezpodstawnie. Zacytował e-mail, ale twierdził, że widział wymianę treści o zabarwieniu erotycznym, "mmsy i filmiki o treściach pornograficznych przesyłali" - dla mnie, ze zboczenia zawodowego, wniosek: "obserwacja". Czyli zauważył wcześniej "objawy",nie wiedział z czym je zjeść, póki nie odkrył korespondencji tu zacytowanej.
    Poza tym ofiara krzywdy rzadko do siebie przyjmuje, że mogła pewne sytuacje sprowokować (fakt- ciężki temat). Stąd to "niechlubne: ja jestem w porządku,nic nie zrobiłem".
    Na uwagę zasługuje również istotny fakt, że to nie jest etap "dlaczego mi to zrobiła, jak do tego doszło", ale "czemu się nie przyznaje jak trzymam złodzieja za rękę". Kolejna nadinterpretacja "niedowierzanie,bo przecież on nie zdradza żony", np to "uroiłem sobie coś czy żona idzie w zaparte"...

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:18
    demonsbaby napisała:

    > Nawet jeśli ich nie miał,a cierpi na obsesję kontrolowania, to właśnie dowiódł,
    > że nie bezpodstawnie.

    Tak mówiła moja Babcia, mądra kobieta.

    Pewien mąż po czterdziestu latach udanego małżeństwa spytał żonę:
    - Kochanie, czy był w Twoim życiu inny mężczyzna?
    I usłyszał:
    - Tak, Skarbie, trzydzieści lata temu, gdy byłam sama na wakacjach miałam miesięczny romans z lokalnym przystojniakiem. Było cudownie.

    Co Ty na to?
  • demonsbaby 17.02.11, 13:51
    gratuluję babci.
    A abstrahując, ponawiam komentarz,jeżeli ktokolwiek decyduje się na układ będący wręcz definiowanym jako instytucja, bo małżeństwo, obarczone deklaracjami i obietnicami jest na równi obarczone kodeksem rodzinno i opiekuńczym (a gdzie jak nie tam jest określone miano lojalności małżeńskiej) - ponosi również konsekwencje swojej nielojalności i złamania tychże obietnic. Jeżeli ktoś ma problem z dochowaniem uczciwości i lojalności małżeńskiej, winien tworzyć związek nieregulowany obietnicami i deklaracjami.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:57
    demonsbaby napisała:

    > A abstrahując

    Błąd. Nie ma od czego abstahować, bo przykład jest adekwatny do tematu wątku.

    Kontunuujmy więc - ciąg dalszy rozmowy.

    Sytuacja pierwsza.
    Mąż na to:
    - Zdardliwa żono! Całe życie mnie oszukiwałaś, kłamczynio? Precz!

    Sytuacja druga.
    Mąż na to:
    - Najdroższa, to dobrze, że miałaś w życiu więcej przyjemności, niż myślałem.




  • demonsbaby 17.02.11, 13:58
    jaka jest sytuacja trzecia? szarych barw zabrakło? kompromisów też?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:02
    demonsbaby napisała:

    > jaka jest sytuacja trzecia? szarych barw zabrakło?

    Wymyśl sama.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:07
    chwilowo to nie ja jestem autorem scenek sytuacyjnych, stąd pytanie do głównego scenarzysty.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:15
    demonsbaby napisała:

    > chwilowo to nie ja jestem autorem scenek sytuacyjnych, stąd pytanie do głównego
    > scenarzysty.

    Główny scenarzysta nie widzi powodu, aby mnożyć byty bez potrzeby.

    Obie scenki odzwierciedlają dwie postawy mężczyzny, który nieopatrznie chciał się dowiedzieć. Przypominam: "nie pytaj, bo się dowiesz".

    Pierwsza postawa pokazuje męża, który bardziej, niż żonę kocha siebie i swoją "męską urażoną dumę".

    Druga scenka pokazuje mężczyznę, który ma poczucie własnej wartości, kocha swoją żonę i wie, co jest w życiu ważne.

    I już.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:20
    ja nie prosiłam o interpretację scenek, tylko zapytałam, dlaczego nie ma zabarwień szarych, zdystansowania do siebie, analizy sytuacji i kompromisu?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:21
    demonsbaby napisała:

    > tylko zapytałam, dlaczego nie ma zabarw
    > ień szarych

    Jakie pytanie, taka odpowiedź.

    Bo nie.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:33
    Jeżeli kontrargumentacja się wyczerpała, podpowiem życie w związku nie może być "czarno - białe" bo zabraknie miejsca na zrozumienie i kompromis. A oprócz zaufania to kompromis jest właśnie podstawą harmonii.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:36
    demonsbaby napisała:

    > Jeżeli kontrargumentacja się wyczerpała

    Nie, po prostu napisałam to, co chciałm napisać.

    Jeśli masz coś do uzupełnienia - przecież możesz uzupełnić (moje scenki). Ale jakoś nie potrafisz.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:37
    nie uzupełniam, ponieważ akurat w tym przypadku jasno się wyraziłam, a nie posiadam umiejętności odgadywania scenariuszy widzianych z innego punktu widzenia. Zabrakło odcieni szarości. Wszystko jest "czarno - białe". Życie, bo już nie tylko partnerstwo, na tym nie polega.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:45
    > Zabrakło odcieni szarości.

    Jeśli Ci go brakuje, to go stwórz a nie wymagaj tego od innych.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:51
    ja dobieram raczej własne słowa,łącznie z radą dla autora - sugerujące "szarość" jako odcień, towarzyszący życiu, jak najbardziej w odpowiedniej kolejności.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 15:05
    Wiem, nie potrafisz napisać scenki, która owa szarość unaoczni.
  • demonsbaby 17.02.11, 15:16
    ależ ja nie mam dwudziestu paru lat, żeby rozpisywać kuchenkowe sceny z harlequina. W twojej wizji brak jest odniesienia do rzeczywistości, gdzie ludzie cierpią. Znane ci jest uczucie cierpienia, żalu, ubolewania zwykłego człowieka?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 15:27
    demonsbaby napisała:

    > Znane ci jest uczucie cierpienia, żalu, ubolewania zwykłego człowieka?

    Mogę pogłaskać po główce.
  • demonsbaby 17.02.11, 15:36
    siebie czy człowieka, który doznaje cierpień?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 12:54
    > Zaufanie ... Hmmm Metoda zaufania kontrolowanego.

    Nie. Zaufanie to zaufanie. Ufasz komuś, rozumiesz.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:16
    Zaufanie w skrajnych przypadkach, zaczyna być dowodem naiwności,kiedy "wierzymy ślepo". Na zaufanie trzeba zapracować, tak jak w karierze zawodowej. Zanim osiągniesz cel dowodzenia lub stanowisko kierownicze dowiedź, że jesteś w stanie zrealizować wyzwania. Innymi słowy, i tak pomimo zaufania szefa, podlegasz kontroli jakości wykonania tegoż zadania. Każdy człowiek czy to w relacjach partnerskich czy czysto zawodowych podlega ocenie. Miarą zaufania będzie właśnie ta ocena.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:21
    demonsbaby napisała:

    > Zaufanie w skrajnych przypadkach, zaczyna być dowodem naiwności,kiedy "wierzymy
    > ślepo". Na zaufanie trzeba zapracować,

    Nie. Na utratę zaufania trzeba zapracować.
    Gdyby mój partner nie miał do mnie pełnego zaufania - bez konkretnych podstaw - natychmiast przestałby nim być.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:47
    jak sama trafnie zauważyłaś, zaufanie to pewien proces. Jak i tutaj z góry założyłaś, że facet cierpi na fiksację tyt. kontroli, zupełnie ignorując, że na równi jest to sygnał początku procesu utraty zaufania.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:52
    demonsbaby napisała:

    > jak sama trafnie zauważyłaś, zaufanie to pewien proces.

    Nic takiego "nie zauważyłam", wręcz przeciwnie.
    Jeżeli decyduję się z kimś związać, po prostu ma on moje zaufanie i nie będę go w niczym sprawdzać ani kontrolować, bo byłoby to upokarzające dla nas obojga.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:00
    kontrola jest efektem procesu, czyli sygnałów, że coś jest nie tak. Innymi słowy prawda nie ma pokrycia. W innym razie podobne zachowanie jest obsesją, to bez dwóch zdań.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:06
    demonsbaby napisała:

    > kontrola jest efektem procesu, czyli sygnałów, że coś jest nie tak.

    Napisałam to wyżej już gdzieś. Wolno kontrolować dziecko, gdy zachowuje się nienormalnie, ale gdy zachowuje sie normalnie - nie wolno.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:11
    wymiana wrażeń i licytacja na lepsze kawałki pornograficzne z osobnikiem płci przeciwnej nie będącej partnerem / mężem, w tym korespondencje jest normalnym, inaczej: pożądanym, zachowaniem w związku dwojga?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:18
    demonsbaby napisała:

    > wymiana wrażeń i licytacja na lepsze kawałki pornograficzne z osobnikiem płci
    > przeciwnej nie będącej partnerem / mężem, w tym korespondencje jest normalnym,
    > inaczej: pożądanym, zachowaniem w związku dwojga?

    Nie ma czegoś takiego, jak "normalne zachowanie w związku".
    Ludzie miewają różne fantazje, może się zdarzyć, że ktoś wymienia kawałki pornograficzne z kolegą - no i co z tego? NO I CO Z TEGO? Kogo to krzywdzi?
  • demonsbaby 17.02.11, 14:25
    a co jeśli wpływa to na odczucia osobie, której się "ślubowało". Co w sytuacji, gdy miłośnik pornografii zderza się z argumentacją partnerki "uwłaczania jej" i przedmiotowego traktowania więzi seksualnych między partnerami?
    Od kiedy małżeństwo ma znaczyć "moje ponad twoim albo twoje ponad moim", a brak jest kompromisu "nasze" ?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:31
    demonsbaby napisała:

    > a co jeśli wpływa to na odczucia osobie, której się "ślubowało".

    Co się ślubowało? To, że nie będzie się wymieniało z nikim takiej korespondencji?

    Co w sytuacji,
    > gdy miłośnik pornografii zderza się z argumentacją partnerki "uwłaczania jej"
    > i przedmiotowego traktowania więzi seksualnych między partnerami?

    Sorry, ale hasła typu "uwłaczało jej" to dla mnie puste hasła.
    Nazwijmy rzecz po imieniu - patrnera szlag trafia, że nie ma wyłączności na fantazje seksualne partnerki. Pewnie też chciałby mieć wgląd w jej senne marzenia.

    > i przedmiotowego traktowania więzi seksualnych między partnerami?

    ?????

    > Od kiedy małżeństwo ma znaczyć "moje ponad twoim albo twoje ponad moim", a brak
    > jest kompromisu "nasze" ?

    ???

    Co nasze to nasze, co twoje to twoje a co moje to moje.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:36
    Wgląd w ero-fantazje? To już zależy od jakości życia seksualnego pomiędzy dwojgiem. Natomiast zadałam konkretne pytanie co z kompromisem w sytuacji odmiennych poglądów na rozumienie "wierności i przywiązania"?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:48
    demonsbaby napisała:

    > Wgląd w ero-fantazje? To już zależy od jakości życia seksualnego pomiędzy dwojg
    > iem.

    Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

    Natomiast zadałam konkretne pytanie co z kompromisem w sytuacji odmiennych
    > poglądów na rozumienie "wierności i przywiązania"?

    Chodzi Ci o to, że pani nie pasuje, gdy pan wymienia zdjęcia erotyczne z inną panią?

    A ja pytam - skąd pani o tym wie?
  • demonsbaby 17.02.11, 14:55
    aha ... Innymi słowy podstawą związku nie może być konserwatyzm, choćby nie był skrajny, ponieważ do niczego nie doprowadzi. Skąd ten wniosek? Czy hołdowanie liberalizmowi w związku ma tylko przynieść obopólne korzyści? Czy ten liberalizm przestaje być zdrowy, kiedy w rachubę wchodzi zdrada i ta jest nie obarczona konsekwencją - i tu: nie rozwodem, wieszaniem, cięciem skóry i sypaniem solą, ale rozmową i przeboleniem, odczuwaniem cierpienia wskutek działań drugiego partnera? Z twoich wypowiedzi nie jawi mi się obraz tak pojmowanej normy społecznej: "zasad zachowania wierności partnerowi", ale luźny układ seksualny, którego nie krytykuję, ponieważ tu zachodzi kwestia indywidualności upodobań i urzeczywistniania swojej roli w takim związku.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 15:03
    Z twoich wypowiedzi nie jawi mi się obraz tak pojmowanej normy społecznej
    > : "zasad zachowania wierności partnerowi", ale luźny układ seksualny

    Jawi ci się tak, bo nie rozumiesz tego, co piszę.
  • demonsbaby 17.02.11, 15:18
    może dlatego, że niezbyt jasno się wypowiadasz.... zawsze wszystko i wszystkich oceniasz przez pryzmat "ja, ja, ja" czy jeszcze ciebie życie nie nauczyło nabierania dystansu do siebie?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 15:26
    demonsbaby napisała:

    > może dlatego, że niezbyt jasno się wypowiadasz....

    I kto to mówi? Mistrzyni piętrowych konstrukcji zdań wielokrotnie złożonych :-)
  • demonsbaby 17.02.11, 15:35
    przynajmniej charakteryzuję się dystansem do siebie, jako, że niejednokrotnie tą wątpliwą umiejętność podkreślam.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 12:47
    Małżeństwo trwa wiele, wiele lat. Każdemu może zdarzyć się chwila zapomnienia, bo każdy jest tylko człowiekiem. Nie musi rozbijać to podstaw związku ani nie musi burzyć niczego. Czasem nawet pomaga związkowi.

    Postrzeganie świata jako czarno-biała rzeczywistość jest naiwne i niedojrzałe.

    Kto zyskał na tym, że mąż szpieguje żonę czytając jej korespondencję? On, bo dowiedział się tego, co nie było przeznaczone dla niego - o jednej chwili zapomniania żony? Ona, bo jej chwila słabości została postawiona na szali z 13 latami dobrego związku?

    No kto zyskał?
  • demonsbaby 17.02.11, 13:18
    Nikt i na niczym nie zyskał, tyle,że sukces czy też "zysk" nie został przekreślony przez odkrycie prawdy poprzez naruszenie prywatności, ale w momencie pogrzebania lojalności małżeńskiej i zdrady.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:25
    demonsbaby napisała:

    > Nikt i na niczym nie zyskał

    A kto stracił na tym, że mąż szpieguje żonę?
  • demonsbaby 17.02.11, 13:45
    A kto stracił na tym, że żona zdradza męża?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:48
    demonsbaby napisała:

    > A kto stracił na tym, że żona zdradza męża?

    Żona straciła na swojej chwili zapomnienia, bo widać, że ma poczucie winy i żałuje tego.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:52
    to ją zwalnia z poniesienia konsekwencji? I teraz im sprostania?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:54
    demonsbaby napisała:

    > to ją zwalnia z poniesienia konsekwencji? I teraz im sprostania?


    Tak! Powinna się pociąć. Albo powiesić.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:58
    niestety zbyt duże uproszczenie. winna mężowi wyjaśnić co się stało i podjąć, uwaga, wspólną decyzję, czy to małżeństwo ma podstawy pobytu. Bez wysiłku ich obojga to się nie uda.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:04
    demonsbaby napisała:

    > winna mężowi wyjaśnić co się stało

    Przecież mąż nie wierzy w jej wyjaśnienia, oczekuje, że ona powie to, co on chce usłyszeć.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:09
    mąż się zderzył z rzeczywistością. Nie widzę, żeby "szkalował głupią babę"... zapytał, czy rzeczywiście ma fiksację, jak sugeruje mu żona, ponieważ oddźwięk tej korespondencji ma inne zabarwienie.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sebalda 17.02.11, 12:56
    les.vacances napisała:
    Podstawą związku jest zaufanie.
    Dlatego czym innym jest sprawdzanie partnera bez powodu (tak, jak opisał to autor wątku) a czym innym sprawdzanie, gdy ma się ważną i uzasadnioną do tego podstawę.

    To jest kluczowe zdanie w odniesieniu do związków. Sprawdzanie czyjeś poczty, telefonu, bilingów uważam za coś uwłaczającego obu stronom. Dotyczy to małżonków wzajemnie, kontroli nad dorastającymi dziećmi, wszelkich form naruszania prywatności i intymności. Jeśli odbywa się to prewencyjnie. To znaczy: mąż nie daje najmniejszych powodów do niepokoju, ale na wszelki wypadek sprawdzę, a nuż, co w trawie piszczy.
    Natomiast w przypadku, gdy są ewidentne sygnały o zdradzie, a mąż jeszcze w żywe oczy wyśmiewa kobietę i robi z niej wariatkę, wtedy sprawdzenia nie uważam za grzech małżeński. Niestety na ogół zdobywa się tą drogą dowody zdrady i wtedy ma się punkt wyjścia do dalszych rozważań i rozwiązań. Byłam świadkiem takiej historii, gdzie mąż naprawdę długo oszukiwał i do tego bardzo poniżał czujną żonę, wysyłał ją niemal do szpitala psychiatrycznego, do czasu aż znalazła smsa z wyznaniem miłosnym od kochanki. Wtedy musiał już się przyznać. Nie przeprosił zresztą, ale to inna historia.
    Podobnie rzecz ma się z dziećmi. Gdy rodzic widzi niepokojące zmiany w dziecku, gdy wie, że dziecko wpadło w tzw. złe towarzystwo, gdy zachodzi poważne, podkreślam, poważne podejrzenie, że zażywa narkotyki, wtedy ma prawo takie dziecko kontrolować. Żadne inne względy do tego nie uprawniają.
    A wracając do wątku, nie mamy właściwie danych, czy autor sprawdzał bez powodu, prewencyjnie, czy miał jednak jakieś podejrzenia. Ale tego pewnie się nie dowiemy, bo chyba autor (mam nadzieję), pali się teraz ze wstydu. Chce wierzyć, że działał pod wpływem impulsu i wzburzenia. Ale mógł chociaż wykasować imię adresata tego maila. A może robił to celowo?
  • les.vacances 17.02.11, 13:04
    Sebaldo, zgadzam się z Tobą w każdym zdaniu.

    Dobry związek polega na zaufaniu, to znaczy, że mój partner może wyjechać z domu na rok a ja nie cierpię katuszy w związku z tym i go nie sprawdzam.

    Bardzo ważne jest również to, co napisałaś o dzieciach.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:25
    les.vacances napisała:

    >
    >
    > Dobry związek polega na zaufaniu, to znaczy, że mój partner może wyjechać z dom
    > u na rok a ja nie cierpię katuszy w związku z tym i go nie sprawdzam.
    Pod warunkiem "czystych zagrań" w wykonaniu obojga...
    Powiedz mi zatem, jakbyś się czuła, gdyby twój mąż / partner doskonale wykorzystujący twoją postawę życiową, tzn. miarą człowieka jest własna miara, okazał się socjopatą, co więcej niezdolnym do zachowania tobie wierności w sposób ciągły. Czy miałabyś pretensje do siebie, że wykorzystał "twoje dobre serce" i latami zdradzał i oszukiwał, bo ty wyszłaś z założenia, że nad zaufaniem nie należy pracować?

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:30
    demonsbaby napisała:

    > Powiedz mi zatem, jakbyś się czuła, gdyby twój mąż / partne (...) okazał si
    > ę socjopatą

    Nie będę oryginalna - każdy człowiek, którego partner okazuje sie socjopatą szybko ucieka gdzie pieprz rośnie.

    > co więcej niezdolnym do zachowania tobie wierności w sposób ciągły

    Chodzi Ci o to, że miewałby co tydzień jakąś panienkę?

    Odeszłabym.

    > Czy miałabyś pretensje do siebie, że wykorzystał "twoje dobre serce" i latami
    > zdradzał i oszukiwał

    Do siebie? Oczywiście, że nie.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:44
    a we mnie wzbudziłoby to właśnie weryfikację własnej postawy życiowej.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 13:46
    demonsbaby napisała:


    > a we mnie wzbudziłoby to właśnie weryfikację własnej postawy życiowej.

    Domyślam się.
    Uważam, że to błąd, mieć do siebie pretensje, że ktoś inny zawiódł.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:56
    Nie błąd, realizm. To jest wzniosłe, że ktoś ma duchowe, szczytne wartości. Zachowuje się jednak pewien dystans do siebie, wcale nie zmieniając ideałów... i również unikając skrajności, nie postępując oczywiście w myśl zasady "wpadłeś we wrony kracz jak one".
    Gdyby cierpienie człowieka było wzniosłe, wówczas należałoby się krzyżować w imię zbawienia ludzkości, żeby tych cierpień unikali inni... ale tak nie jest. Zatem cierpienie ma sens, tylko pod kątem zmiany człowieka.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:01
    demonsbaby napisała:

    > Nie błąd, realizm.

    Bzdura.
    To postawa sfrustrowanego, niepewnego swojej wartości człowieka - to, co prezentujesz. Człowieka, który musi mieć nad drugim kontrolę, bo boi się, że jak ją straci to ten drugi zaraz zdradzi. O ile znam mężczyzn - takie żony właśnie często się zdradza. Skrycie, aby się nie wydało.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:12
    opierasz to na własnym doświadczeniu życiowym?
    Dystans do siebie zapewnia człowiekowi obiektywną ocenę sytuacji.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:20
    demonsbaby napisała:

    > opierasz to na własnym doświadczeniu życiowym?


    Tak, mam bardzo wielu męskich kolegów i przyjaciół. Mniej więcej wiem więc, jakiego rodzaju kobiety są zdradzane. Od mężczyzn to wiem.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:26
    mechanizmy kobiet i mężczyzn są skrajnie różne, to oczywiste. Bardzo współczuję doboru takiego środowiska męskiego, dla którego monogamia i przywiązanie jest fikcją.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:34
    demonsbaby napisała:

    > Bardzo współczuję
    > doboru takiego środowiska męskiego, dla którego monogamia i przywiązanie jest
    > fikcją.

    Błąd! Znajomość mężczyzn to podstawa udanego związku z własnym partnerem :-)

    PS. Monogamia i przywiązanie charakteryzuje większość kobiet a mniejszość mężczyzn. I, dodam, im kobieta bardziej uwiesza się na męskiej szyi, tym bardziej mężczyzna chce się od tego uścisku uwolnić :-)
  • demonsbaby 17.02.11, 14:40
    a czy monogamia nosi znamiona zniewolenia wg twojej teorii?
    znajomość mężczyzn, którą się wykazujesz pozwala tobie na luźny układ seksualny;ny, bez zachowania wierności w imię natury mężczyzny, którym ma być poligamia?
    To uderzasz w wąskie grono bądź bardzo specyficzne, zatem nie podlega to pod miarodajną obserwację męskiej populacji.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 14:44
    > a czy monogamia nosi znamiona zniewolenia wg twojej teorii?

    ???
    Nic nie rozumiem z tego zdania.

    > znajomość mężczyzn, którą się wykazujesz pozwala tobie na luźny układ seksualny > ;ny, bez zachowania wierności

    Co za bzdury. Skąd wiesz, w jakim jestem "układzie seksualnym" ?

    > To uderzasz w wąskie grono bądź bardzo specyficzne

    Przeciwnie.
  • demonsbaby 17.02.11, 14:49
    przeciwnie do czego, prowadzenia badań naukowych nad "mechanizmami łowieckimi" mężczyzn czy przeciwnie do ustalonych norm i zasad wierności partnerskiej vel małżeńskiej?
    Czy w świetle twoich wywodów, zdrada nosi znamiona wyrządzenia krzywdy osobie zdradzanej, czy też nie? Skoro monogamia nie leży w naturze człowieka, niezależnie od płci?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 15:01
    Jest oczywiste, że mężczyźnie podobają się różne kobiety, niektóre z nich powodują marzenia seksualne, sny erotyczne, z niektórymi prowadzą flirty. I nie ma w tym nic złego ani wspólnego ze zdradą partnerki ani z brakiem wierności. Podobnie jest z kobietami.

    Czy zdrada przynosi krzywdę osobie zdradzanej? Tak, jeśli osoba zdradzana dowie się o niej.
    Czasem przynosi krzywdę osobie zdradzającej, są nią wyrzuty sumienia.
    Przynosi krzywdę, gdy stawia osobę zdradzanę w sytuacji dla niej upokarzającej - ale to znaczy, że zdradzający zdradzającej ani juz nie kocha, ani nie szanuje. więc nie ma znaczenia, bo i nie ma już związku.
  • demonsbaby 17.02.11, 15:13
    Osoba zdradzająca przyczynia się do rozpadu związku, a nie zdradzana w czasie "po wystąpieniu". Teraz należy wykazać się kompromisem. Chórem wypowiedzą się kobiety, ile nie dało rady przejść "ponad tym" i nastąpił koniec...
    Ten sam dylemat ma gość, który wpadł w panikę bo się nie spodziewał po żonie tego, że może wyrządzić mu krzywdę, a w sytuacji postawienia "pod mur" uzyskał rozpaczliwy atak atakowanego ... Czy poznawanie prawdy jest karygodne? Bez skrajności. To ta kobieta doprowadziła do sytuacji w której została upokorzona przez kochanka, nie jej mąż. On się dopuścił (tu dopuszczę się nadinterpretacji, ale taki mam odbiór: kierowany impulsem) objawienia wszystkim o czym żona pisze z kolegą z pracy, a tym samym czy zgodnie z sugestiami żony ma urojenia.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 15:23
    demonsbaby napisała:

    > Osoba zdradzająca przyczynia się do rozpadu związku, a nie zdradzana

    Różnie to bywa :-)
    Czasem nie dziwię sie mężczyźnie, ze idzie do łóżka z inną kobietą, gdy widzę jego żonę - zaniedbaną, grubą, nudną, której jedynym zainteresowaniem są dom i dzieci a męża traktuje jak ruchomą skarbonkę :-)

    > Ten sam dylemat ma gość, który wpadł w panikę bo się nie spodziewał po żonie te
    > go, że może wyrządzić mu krzywdę,

    To po co grzebał w jej korespondencji?

    > Czy poznawanie prawdy jest karygodne?

    Bywa głupie. "Nie pytaj, bo się dowiesz". Jeśli mi dobrze z partnerem, nie ma powodu, abym go śledziła, wypytywała. A jeśli go kocham, nie będę go stawiała w niezręcznej sytuacji dopytywaniem.

    > To ta kobieta doprowadziła do sytuacji w której została upokorzona przez
    > kochanka, nie jej mąż.

    Oboje doprowadzili. Gdyby nie szperał, nie dowiedziałby się o incydencie i nie byłoby sprawy, żyliby długo i szczęsliwie a ona miałaby sprawę tylko między nią a Panem Bogiem.
  • sebalda 17.02.11, 15:23
    Demonsbaby, odnoszę wrażenie, że nie do konca rozumiesz przekaz Les.vacances i stąd nieporozumienie. Jej chodziło chyba o to, że w związku powinno panowac zaufanie, bo mimo że faceci częściej mają skłonnośc do zdrady, nie powinno się na tej podstawie zakładać, że dla pewności będę go/ją sprawdzać, bo nigdy nic nie wiadomo. Tak ja zrozumialam, nie jako pochwałę wolnych związków.
    Mnie coś innego zastanowiło. Padło tam gdzieś stwierdzenie, że lepiej nie wiedzieć i że krzywda zdradzonego polega na jego upokorzeniu. Zatem, gdy on nie wie o zdradzie, nie czuje się upokorzony i wtedy nie ma problemu? Zdrada dobrze zakamuflowana, elegancka jest ok? Kobieta znając skłonności mężczyzn powinna sie pogodzić z tym, że jej mężczyzna czasami może miec skok w bok, byle się o tym nie dowiedziała, byle się z tym nie afiszował, był zawsze dyskretny? Chyba nie o to chodzi.
    Les.vacances, czy uważasz, że czasami zdrada nie jest problemem? Nie sądzisz, że kolejnośc powinna być inna? Nieudany związek konczymy i dopiero potem idziemy do łóżka/wabimy/wiążemy się z druga osobą, nigdy odwrotnie?
  • demonsbaby 17.02.11, 15:34
    heheh zrozumiałam sebalda, tamten przekaz. A mój może był niejasny. Ja, to mój punkt widzenia, przez zaufanie rozumiem proces, który kształtuje się na równi z zdystansowaniem do siebie.
    A dalszą wypowiedź odebrałam tak jak ty, że zdrada jest usprawiedliwiona ,jeśli jest zakamuflowana i tylko inwigilacja doprowadzi do krzywdy, a nie zdrada sama w sobie. Stąd moje zdziwienie ... innymi słowy "to można żyć z dziwkarzem"?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 15:36
    demonsbaby napisała:

    > heheh zrozumiałam sebalda, tamten przekaz.

    Nie, Sebalda ma rację - nie zrozumiałaś.
  • demonsbaby 18.02.11, 07:55
    Ucz się dziewczyno dystansu do siebie, tu jest klucz.
    Wyłączność na wiedzę i strzelanie paluszkami do góry "ja wszystko wiem" przynosi na polu zawodowym i prywatnym bolesne dojrzenie prawdy, nawet bez inwigilacji.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 17.02.11, 15:35
    sebalda napisała:

    Dobrze mnie rozumiesz, Sebaldo.

    Uważam, że zdrada może się zdażyć każdemu i w najlepszym nawet związku. Uważam też, że nie ma potrzeby przykładać do tego zbyt wielkiej wagi. Zatomiast trzeba chronić uczucia osoby, którą kochamy - i jeśli już zdarzyła nam się chwila słabości - nie dopuścić do tego, aby osoba, którą zdradziliśmy dowiedziała się o tym.

    Życie jest długie, trudne i skomplikowane. Nie można przewidzieć, jak każdy z nas się zachowa w każdej sytuacji; są sytuacje, którym - z wrodzonej, ludzkiej słabości ulegamy. Dla wierzących to nazywa się grzech. A nikt nie jest bezgrzeszny.

    Jeśli dowiedziałabym się, że mężczyzna, którego kocham miał taką chwile słabości, wybaczyłabym. Pomyślałabym tez pewnie, jaka jest część mojej winy.

  • sebalda 17.02.11, 16:37
    > Jeśli dowiedziałabym się, że mężczyzna, którego kocham miał taką chwile słabośc
    > i, wybaczyłabym. Pomyślałabym tez pewnie, jaka jest część mojej winy.

    Tu musiałoby zostać spełnionych kilka warunków. Musiałabym bardzo tego mężczyzne kochać i sama czuć się naprawdę kochana, a sytuację uznać za jednorazowy wypadek. Taki mężczyzna musiałby mieć dużo bardzo dla mnie istotnych zalet, być pod innymi względami dla mnie naprawdę ważny (prawdziwy partner, dobry, opiekuńczy, wspaniały ojciec). Gdyby był słaby na innych polach, zdrada tylko by mnie utwierdziła w jego nieprzydatności (brzydkie słowo, wiem;) i ułatwila rozstanie. Nade wszystko jednak musiałabym wiedzieć, że ów meżczyzna szczerze żaluje tego, co zrobił. Nie dla świętego spokoju, ale szczerze, prawdziwie.
    Niemniej wybaczenie zawsze niesie ze sobą utratę tego bezgranicznego zaufania, bo będę już od tej pory bardziej wyczulona na sygnały, podejrzliwa, będę drżała, gdy się spóźni i myślała, czy to znowu nie to. To jest jednak niefajne. Dlatego albo się kogoś kocha, szanuje i jednak panuje nad słabościami, albo gdy to z jakiegoś względu mija, lepiej sie rozstać i dopiero wtedy układać sobie życie na nowo.
    Sama należę do bardzo ufnych i niepodejrzliwych kobiet. Chcę ufać swojemu mężowi, on zresztą nigdy tego zaufania nie nadużył, dlatego nigdy nie sprawdzam i nie węszę. Mam i bez tego wystarczająco dużo problemów.

    >Pomyślałabym tez pewnie, jaka jest część mojej winy.
    Nie do konca pasuje mi takie podejście. Zdrada jest świństwem anyway. Załóżmy, że Twój mężczyzna Cię zdradził, bo nie spełniasz wszystkich jego fantazji. On lubi coś, co Ciebie odrzuca (bywa) i dlatego jest usprawiedliwiony, szukając tego u innej? Szukając u siebie winy uznajesz, że jednak musisz przemóc swoją niechęć, obrzydzenie i zgodzić się na wszystkie praktyki seksualne? Dlaczego? Bo kochasz i się poświęcasz? W obawie, że Cię zdradzi? Bo on w zamian daje Ci też coś wspaniałego? A jeśli nie daje? A jeśli wymagając, traktuje Cię przedmiotowo? Kompromis, powie Demonsbaby. Dla mnie czasami kompromis jest zgniłym jablkiem, podkreślam, czasami.
  • les.vacances 17.02.11, 17:04
    > Tu musiałoby zostać spełnionych kilka warunków. Musiałabym bardzo tego mężczyzn
    > e kochać i sama czuć się naprawdę kochana

    No tak :-)
    Jeśli nie kocham i nie czuję się kochana, to zdrada nie ma znaczenia, prawda?
    I jeszcze jedno - nie kochamy kogoś za to, że nie ma słabych punktów. Przeciwnie, kochamy go z tymi wszystkimi paskudnymi jego cechami.

    Nade wszystko jednak musiałabym wiedzieć, że ów meżczyzna szczerze żaluje tego,
    > co zrobił.

    Zgoda.

    > Niemniej wybaczenie zawsze niesie ze sobą utratę tego bezgranicznego zaufania,
    > bo będę już od tej pory bardziej wyczulona na sygnały, podejrzliwa, będę drżała
    > , gdy się spóźni i myślała, czy to znowu nie to.

    W ten sposób robiłabyś krzywdę tylko sobie.
    Czy jeśli dziecko Cię okłamie a potem tego żałuje, też później drżysz, że wszystko, co mówi jest kłamstwem? A to ten sam mechanizm.

    > >Pomyślałabym tez pewnie, jaka jest część mojej winy.
    > Nie do konca pasuje mi takie podejście.

    Bo to nie jest wygodne podejście.
    Ale przy takiej okazji warto pomyśleć - czy nie stałam się mniej atrakcyjna, czy nie dość okazywałam moją miłość, czy może stałam się nudna, czy nie zaczęłam traktować mojego partnera jak mebel, do widoku którego przywykłam tak, że nawet go nie zauważam.
    Bo niby dlaczego nie potraktować takiej zdrady jak moment na zastanowienie nad sobą?

    Załóżmy,
    > że Twój mężczyzna Cię zdradził, bo nie spełniasz wszystkich jego fantazji.

    Mężczyna to nie jest jednak zwierzę, tylko człowiek. I nie jest tak, że jeśli nie są zaspokojone wszystkie jego fantazje, to będzie zdradzał. No, chyba że jakiś prymityw.

    Mówimy o związku, gdzie ludzie kochają się wzajemnie i oboje powinni dbać o to, aby być dla siebie atrakcyjni. Krótko mówiąc - całe życie trzeba się starać o siebie wzajemnie.

    Pisałam to już wyżej - jeśli żona zaniedbała swoje ciało i stała się nudną, zrzędliwą babą bez żadnych zainteresowań prócz dzieci, niech się nie dziwi, że mąż ją zdradził.
    W drugą stronę też to działa - jeśli mąż leży na kanapie przed telewizorem popijając piwko a żonę traktuje jak panią od obsługi - niech się nie dziwi, że ona go zdradziła.

    Dlate
    > go albo się kogoś kocha, szanuje i jednak panuje nad słabościami

    Nie dasz gwarancji, że zawsze zapanujesz nad swoją słabością. Możesz tylko gwarantować, że będziesz się o to starać. Nie dasz głowy, że nigdy nie ulegniesz, gdy będzie Cię umiejętnie emablował Najprzystojniejszy i Najbardziej Czarujący w Okolicy, a Ty będziesz akurat dłuższy czas sama - na przykład w sanatorium.

  • sebalda 18.02.11, 11:15
    > W ten sposób robiłabyś krzywdę tylko sobie.
    > Czy jeśli dziecko Cię okłamie a potem tego żałuje, też później drżysz, że wszys
    > tko, co mówi jest kłamstwem? A to ten sam mechanizm.
    Otóż nie, z dziećmi jest jednak inaczej, to inna relacja, dzieci kochasz bezwarunkowo i matka zawsze pokłada nadzieję na poprawę dziecka (czasami niestety płonną). Poza tym dzieci się zmieniają, dorastają, mądrzeją, mąż - naprawdę rzadko:)

    > Bo to nie jest wygodne podejście.
    > Ale przy takiej okazji warto pomyśleć - czy nie stałam się mniej atrakcyjna, cz
    > y nie dość okazywałam moją miłość, czy może stałam się nudna, czy nie zaczęłam
    > traktować mojego partnera jak mebel, do widoku którego przywykłam tak, że nawet
    > go nie zauważam.
    > Bo niby dlaczego nie potraktować takiej zdrady jak moment na zastanowienie nad
    > sobą?
    Ja sie z tym zgadzam, ale nie do końca, bo takie podejście jest niestety najczęściej wykorzystywane perfidnie dla usprawiedliwienia zdrady. Bo, bądźmy szczere, każda z nas traci na atrakcyjnosci z wiekiem, choćbyśmy nie wiem jak sie starały, nie cofniemy czasu i nawet najlepsze kremy nie powstrzymają pewnych procesów, mężczyźnie wiek dodaje często atrakcyjności i wtedy on może powiedzieć, że dla niego nie jesteśmy już takie atrakcyjne i stąd pociąg do młodszych kobiet, całkowicie naturalny i usprawiedliwiony. Co do bycia nudną, to też pojęcie względne, możemy się starać, a on, jak bedzie chcial zdradzić, zawsze może powiedzieć, że dla niego to nie dość ciekawe. Zgadzam się, że trzeba sie wzajemnie starać przez całe życie, ale gwarancja wierności tylko pod warunkiem stałego i wytężonego starania jest jakaś przykra, bo ja jednak chciałabym, żeby on mnie szanował i nie zdradzał dzięki temu, że łączy nas coś więcej niż pociąg seksualno-intelektualny, żeby to wynikało z szacunku i oddania, na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie. Wiem, strasznie to naiwne, romantyczne i staroświeckie, ale jakże piękne:)))
    Zdrada podkopuje zaufanie, podkopuje ważną podstawę związku, sączy podstępnie jakąś truciznę, pozostawia osad, najczęściej jest początkiem końca, nawet ta teoretycznie odżałowana i wybaczona. To za duże ryzyko dla dobrego związku. Myślę, że wszyscy, ktorzy dają sobie prawo do chwili słabości, powinni o tym pamiętać. Ale może się mylę.
    O spełnianiu wszystkich fantazji pisałam z rozmyslem. Bo to też częste tłumaczenie zdrady przez mężczyzn. Możesz się starać, dbać o ciało, rozwijać intelektualnie, być wyrozumiała i najlepsza, ale jest duża rzesza facetow, ktorzy do sfery seksu przywiązują bardzo dużą wagę, potrzebują ciągle nowych bodźców i wtedy mogą mieć taką właśnie wymówkę. Chciałabym też wiedzieć, do ktorego momentu mamy się starać. Staranie się w związku może doprowadzić czasami do tego, że będziemy robiły rzeczy (nie tylko o seks chodzi) nie do końca nam odpowiadające. Tu kłania się ten zgniły kompromis. Czy mamy się zmuszać wbrew sobie? Do ktorego momentu? Oczywiście facet, ktory nie bacząc na nasze odczucia ma wygórowane żądania, nie jest tym facetem, ktorego prawdziwie kochamy i z którym chcemy żyć w harmonii, a o to wszak chodzi. Niemniej może się pojawić problem, gdy jego żądania, no nazwijmy to potrzebami, dla nas są wygórowane, dla niego nie.
    A z tym ocenianiem otylych i nie walczących z otyłością kobiet, to też bym się zawahała. Otyłość jest często wynikiem stresu, depresji. Wciąż poniżana kobieta, ktorej mąż mówi wprost, że się jej brzydzi, ma duży problem, ktory kompulsywnie odreagowuje, jedząc. My, obyte i inteligentne ;) kobiety wiemy, że to porażka, że robimy sobie same tym krzywdę, ale prosta, młoda matka nie znajdzie w sobie hamulców. W tym upatruję jednak też winy mężczyzny, znęcanie się nad taką dziewczyną uważam za okrucieństwo. ALe może i tu się mylę, to skomplikowany problem. I tutaj też uważam, że jeśli mężczyzna brzydzi się żony i uważa, że ona ze złej woli się obżera i nie dba o siebie, powinien się rozwieść i znaleźć lepszy model, a nie odwrotnie, znaleźć i jeszcze bardziej poniżać żonę.
    To wszystko nie oznacza, że nie zgadzam sie z tym, że przez cały czas trwania związku nie musimy się starać.
    A na koniec pytanie: byłaś kiedyś w sanatorium, że tak dobrze znasz jego realia? :))))
  • demonsbaby 18.02.11, 11:37
    Podobnie jak sebalda, twierdzę, że:
    1. nie grzebanie w korespondencji małżonka jest przyczyną możliwego rozpadu związku, ale zdrada.... inwigilacja to już konsekwencja poszukiwania prawdy,jako, że (tutaj całkiem słusznie) podejrzliwość była usprawiedliwiona.
    2. bajdurzenie o mechanizmie łowieckim populacji męskiej, gdzie wyznacznikiem stabilizacji małżeńskiej / związkowej u faceta są jedynie bodźce wzrokowe, trąca "zaściankowem". Należy wówczas uświadomić wszystkie kobiety w wieku 40 lat i powyżej, że są zobowiązane do stworzenia listy wyjazdowej, w kierunku Niderlandów, tytułem poddania się zbiorowej eutanazji, jako, że miara ich atrakcyjności w porównaniu do kobiet naście i dwadzieścia lat, mówiąc delikatnie - znacznie podupada.
    3. wszystkim kobietom poważnie chorującym, w tym cierpiącym, które les.vacances głaszczesz po główkach, należy wmówić, że ich wartość życiowa jest zbliżona do zera, a życie seksualne przestało być spełnieniem ich partnerów, jako, że ciała tychże chorujących przechodzą deformacje, przemiany, co rzutuje na ich miarę atrakcyjności ... Zatem wszystkie zbiorowo powinny udać się po opiekę hospicjum, jako, że nie jest godne kobiety chorej posiadanie partnera. Powiedz to szczególnie młodym paniom, które dotknęło nieszczęście, bo ty zweryfikowałaś pobudki męskiej populacji w zakresie stabilizacji związkowej.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sebalda 18.02.11, 12:00
    Mniej więcej tak, Demonsbaby, ale tylko mniej więcej. Masz rację, że związek nie powinien sie opierać tylko na bodźcach wzrokowych i nastawieniu na samą przyjemność cielesną, ale les.vacances pisała też o zapuszczeniu intelektualnym i ogólnie życiowym, o tej nudnej żonie, ktorej jedynym hobby są dzieci i o tym mężu przed telewizorem z puszką piwa. Są rzeczy, nad ktorymi możemy pracować i o to zaniedbanie można mieć pretensje, ale też rzeczy, jak naturalne procesy starzenia i choroba, nad ktorymi nie możemy. I tu pojawia się mój niepokój. Uważam, że w związku należy pracować zarówno nad tym, byśmy byli atrakcyjni dla siebie, jak i nad budowaniem więzi głębszej, bardziej jednak duchowej, polegającej na przywiązaniu (w tym najlepszym tego słowa znaczeniu), przyjaźni, wyrozumiałości, oddaniu, ale (uwaga!) bez wyrzekaniu się siebie. Wtedy nawet w ciężkich przypadkach życiowych nie będzie nas kusić, by usprawiedliwiać własne słabości, bo nie zdradzimy z szacunku dla kochanej osoby i z dbałości, by tego wyjątkowego związku nie zniszczyć, bo jest zbyt cenny. Jeśli będziemy opierać związek tylko na wzajemnej nieustannej atrakcyjności, to może się okazać, że to oparcie jest za słabe. Znam bardzo mało udanych związków, ale te ktore znam, opierały się przede wszystkim na partnerstwie i wzajemnym głębokim szacunku. Od pokoleń zresztą, bo takie rzeczy wynosi się głównie z domu.
  • demonsbaby 18.02.11, 12:19
    sebalda napisała:

    > Od pokoleń zresztą,
    > bo takie rzeczy wynosi się głównie z domu.

    Zgadza się, stąd wizja coraz mniej udolnych życiowo rodziców jest poniekąd porażająca. Jest tego efekt, ludzie niedostosowani do życia, w najlepszym razie popadający w samozachwyt w najgorszym - socjopaci.
    Nigdzie nie stwierdziłam, że kwestia nawiązywania i umacniania więzi emocjonalnych i seksualnych w związku nie podlega weryfikacji, wręcz przeciwnie, w innym razie właśnie zaufanie nie rozpatrywałabym jako ciągły proces. Nie mniej twierdzenie, że monogamia to typowy kobiecy wymysł, a przywiązanie winno się opierać na dwóch roszczących postawach jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Stąd wychodzę z założenia, że to kompromis w związku jest podstawą jego funkcjonowania, podobnie jak w każdej sferze życia z mniejszymi wyjątkami.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • les.vacances 18.02.11, 12:23
    sebalda napisała:

    Są rzeczy, nad ktorymi możemy pracować i o to
    > zaniedbanie można mieć pretensje, ale też rzeczy, jak naturalne procesy starze
    > nia i choroba, nad ktorymi nie możemy. Uważam, ż
    > e w związku należy pracować zarówno nad tym, byśmy byli atrakcyjni dla siebie,
    > jak i nad budowaniem więzi głębszej, bardziej jednak duchowej, polegającej na p
    > rzywiązaniu (w tym najlepszym tego słowa znaczeniu), przyjaźni, wyrozumiałości,
    > oddaniu, ale (uwaga!) bez wyrzekaniu się siebie.

    Dokładnie tak, Sebaldo.
    Człowiek starszy nie znaczy nieatrakcyjny, człowiek zaniedbany fizycznie i intelektualnie po prostu jest niatrakcyjny, bez względu na wiek i płeć.

    Moim zdaniem trzeba po prostu przyjąć do wiadomości, że nic nie jest dane raz na zawsze i nad wszystkim trzeba pracować. Choć bardzo by się chciało być kochanym tylko za to, że istniejemy :-)

    PS. Co do sanatorium - mam przyjaciółkę, która jeździ regularnie :-)
  • sebalda 18.02.11, 13:15

    > PS. Co do sanatorium - mam przyjaciółkę, która jeździ regularnie :-)
    Byłam raz i bardzo dobrze wiem, co masz na myśli:) Złamałam nogę i ZUS mnie na siłę wysłał:) To byly naprawdę udane wakacje, w środku lata, na Mazurach. I te niezapomniane dancingi:)
  • marc.el 21.02.11, 09:29
    Jestes idealistką ......
  • les.vacances 17.02.11, 17:24
    > Zdrada jest świństwem anyway.

    Gdzieś na Forum czytałam taką historię:
    Mąż prosił żonę, żeby coś z sobą zrobiła, bo bardzo utyła i on czuje obrzydzenie, gdy ona do niego nocą się dotyka. Woził ją na jakiś fitnes czy coś podobnego. Sam co dzień rano przed pracą biegał.
    No i ta żona miała to, o co on ja prosi w nosie. Nie przestała wieczorami się objadać i nie zrobiła nic aby schudnąć.
    A on zaczął zastanawiać się nad kochanką.

    To ja sie pytam: kto tu komu robi świństwo?
  • marc.el 21.02.11, 09:28
    les.vacances napisała:

    > Uważam, że zdrada może się zdażyć każdemu i w najlepszym nawet związku. Uważam
    > też, że nie ma potrzeby przykładać do tego zbyt wielkiej wagi. Zatomiast trzeba
    > chronić uczucia osoby, którą kochamy - i jeśli już zdarzyła nam się chwila sła
    > bości - nie dopuścić do tego, aby osoba, którą zdradziliśmy dowiedziała się o t
    > ym.
    >

    Czy ty czasem nie zostawiasz sobie samej troche luzu ... na wypadek ....
    .... hmm wszelki wypadek?? ;-P

  • menodo 17.02.11, 13:20
    "Chce wierzyć, że działał pod wpływem impulsu i wzburzenia. Ale mógł chociaż wykasować imię adresata tego maila. A może robił to celowo? "

    Mogl tez wykasowac fikusne haslo do systemu w firmie Lukasza, imie jakiegos Jarka z magazynu; watek o aferze w dziale kadr itd.:)
    Wystarczyloby, gdyby napisal ogolnie: ze znalazl list, w ktorym zona cos tam, cos tam - i ze nie wie jak to rozumiec i co zrobic. Takich watkow pelno jest na roznych forach, na tym tez.

    A tak, to za chwile watek sie rozhusta, trafi na strone glowna, a wtedy pani cordobowa, Lukasz, Jarek, panie z kadr i cala reszta magazynu stana sie bohaterami skandalu na miare tragicznej milosci poslanki Sawickiej i innych niebezpiecznych zwiazkow.
  • demonsbaby 17.02.11, 13:44
    hehehe dobre, dobre.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sebalda 17.02.11, 14:32
    Stąd właśnie się zastanawiam, czy autor nie działa całkiem celowo. Choć nie do końca rozumiem pobudki.
    Oczywiście, że wystarczyloby sprawę dokładnie opisać. Cytowanie fragmentow smsów jest jednak czymś zupelnie innym niż wklejenie calego długiego, intymnego i pelnego szczegółów maila. Tutaj facet okazał się znacznie bardziej niedyskretny niż wszystkie kobiety razem wzięte. Taka jest prawda niestety.
    Uważam, że oboje są siebie warci, nie wiadomo, co tu przeważa: głupota, bezmyślność, wiarołomstwo, nieuczciwość. I gdyby się okazało, że żal za grzechy u pani cordobowej jest szczery, a nie podyktowany chęcia wybielenia się i ocalenia swojego wizerunku, to Ci dwoje maja szansę się jeszcze dogadać. Tylko czy potrafią zdobyć się na obopólną szczerość, co byłoby warunkiem próby odbudowania związku? Raczej wątpię.
  • demonsbaby 17.02.11, 15:30
    podobnie, jak dla ciebie sebaldo, zagrywka była cokolwiek nieprzemyślana. Wątpię, żeby autor dopuścił się publikacji z wyrachowania, dla mnie za tym stoją emocje, naiwność .. no chyba, że gość jest trollem.
    Faktem jest, że przy identyfikacji przez żądnego sensacji współpracownika żony, taka publikacja może zaowocować dodatkowym upokorzeniem. Mówmy jednak otwarcie, za sytuację w pracy, w której znalazła się ta kobieta (z cytowanego emaila), nie mąż, ale żona ponosi odpowiedzialność.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • sebalda 17.02.11, 16:20
    Mówmy jednak otwarcie
    > , za sytuację w pracy, w której znalazła się ta kobieta (z cytowanego emaila),
    > nie mąż, ale żona ponosi odpowiedzialność.
    Tu 100% mojej zgody. Ale facet upubliczniając tego maila okazał się totalnym dupkiem i w tym momencie przestałam mu współczuć. Gdyby szczegółowo opisał sytuację, prosił o radę, pewnie bym mu jej udzieliła, a tak uważam, że są oboje siebie warci. Oboje bezmyślni i niedojrzali, tak to widzę.
    W przedostatnich albo ostatnich Wysokich obcasach jest list na temat seksu firmowego, w czasie lunchu, taka rozrywka. Udział w tym biorą głównie wolne kobiety, ktorymi wymieniają się po kolei pracownicy, głównie z managmentu, a potem wymieniają uwagi. Świetny fun. Pora umierać:(
  • menodo 17.02.11, 17:27
    Udział w tym biorą głównie wolne kobiety
    > , ktorymi wymieniają się po kolei pracownicy, głównie z managmentu, a potem wym
    > ieniają uwagi. Świetny fun. Pora umierać:(

    No, co Ty, takie kobiety swiat zna od zawsze:D
  • sinsi 18.02.11, 12:03
    znowu "to ta ku..a winna" a faceci którzy w tym uczestniczą krystaliczni i są ok?
  • menodo 18.02.11, 12:31
    sinsi napisała:

    > znowu "to ta ku..a winna" a faceci którzy w tym uczestniczą krystaliczni i są o
    > k?"

    Chyba nadinterpretowujesz.
  • sinsi 17.02.11, 20:07
    Autor zamieścił list żony beztrosko na kilku różnych forach. Za zachowanie żony ponosi ona wyłączną winę, za zachowanie autora ponosi winę on. Autor tą drogą wirtualną walczy z żoną i chce ją upokorzyć, a równocześnie łaskawie stwierdza , że "żonę kocha i może móglby zdradę jej wybaczyć" jeśli.....żona mu się podporządkuje.. Eeeego, większe niż Kilimandżaro.
    Dla mnie to oślizgłe i obmierzłe. I, nie broniąc żony, pogoniłabym takiego faceta. Wart Pac pałaca i pałac Paca.
  • menodo 17.02.11, 17:44
    Zglosilam post cordoby do usuniecia.
    Tak jak sie obawialam - bardzo sie rozhustal.
    Obawiam sie, ze za chwile znajdzie sie na stronie glownej gazety.
  • kkokos 17.02.11, 19:41
    menodo, nie ty jedna - ja i co najmniej jeszcze jedna osoba zgłaszałyśmy go do usunięcia, gdy miał parę postów, ale jak widać bezskutecznie
  • menodo 17.02.11, 20:30
    Hi hi, no ale najwazniejsze, ze Pani Ekspert wykazala sie refleksem:D
  • czarownica.only0 18.02.11, 10:51
    Nie rozumiem czemu niektórzy robią większy problem ze sprawdzania korespondencji, niż z tego,że żona zrobiła skok w bok . Ja nie widzę nic strasznego w tym,że cordoba tego maila upublicznił. Może będzie to nauczka dla tych, którym tak ciężko dochować wierności i sądzą,że nic się nie wyda. Pewnie moje poglądy są staroświeckie ale kilka razy przerabiałam "przyjaźnie" mojego męża więc rozumiem jak to jest jak ktoś w mawia Ci wybujałą wyobraźnię.
  • cordoba1978 18.02.11, 13:55
    Dziękuje wszystkim, z dobre rady i obiektywna interpretacje.
    korzystając z okazji chciałbym wyjaśnić kilka spraw
    1. co do prywatności w związkach 90% ludzi kontroluje swoje 2 polówki, sprawdzając ich komórki. mniej na przykład czyta już ich pocztę,ale to ze względu na zabezpieczenia, a wy wierne zony czy mężowie siadając do kompa, odpalacie firefoxa wchodzicie w pocztę a tam mój kochany partner się nie wylogował ze swojej poczty, pytam ile osób by nie korzystało z okazji żeby sobie ta tylko przelecieć po skrzynce, aż tu boom, dziwny mail z jakiegoś serwisu społecznościowego. Zapala się żaróweczka, w zasadzie to nic nie znaczący mail ale ... kuźwa o co chodzi, jest miedzy nami ok a ona szuka przyjaciół, tu cytat " możemy rozwinąć naszą znajomość" wypowiedz tego poznanego. Myślę sobie on chyba nie chce przyjść do nas na kawę żeby poznać mnie i moją córkę. Ciekawe jak to się rozwinie. zdobyć hasło do maila zony nie było zbyt trudne, ( cóż poczułem się lekko zagrożony), myślę sobie pobawię się z gościem, może go podkęce żeby się napalił, a potem prysznic zimny dostanie jak się dowie ze sobie z mężem popisał, ale to dla funu. Jej pocztę sprawdzam naprawdę sporadycznie a z gościem mi się nie chciało się pisać tak wiec on zasypywał nie można powiedzieć spamem, co z tobą ślicznotko, co się nie odzywasz. Aż tu pewnego dnia mijasz żonę na dole przy samochodzie obskakujesz zjebke za nic, jakaś pobudzona, wchodzę do domu siadam do kompa żeby pocztę spr -swoją, a widzę ze ostatnio się logowała zona, a już tam kliknę se jej hasełko, i tu proszę taki liścik do Łukaszka, ścięło mnie z nóg, wymiotował ktoś ze stresu bo ja 1 raz w życiu, chyba za dobrze nawet go nie zrozumiałem czytając po raz pierwszy. Zdecydowanie grzeczny nie bylem prosząc o wyjaśnienia, których w zasadzie nie otrzymałem od razu, później zona powiedziała że chodziło o filmiki, ale jeszcze tego samego dnia bylem u zony w zakładzie, i pogawędziłem sobie z Łukaszkiem, o czym powiedzialem zonie oczywiscie ostrzegla go jednym smsem o o tym ze jak przyjade zeby dał jej znak - jak zeznała :) , po mojej wizycie pogadali sobie sobie z 10 mninut. a ja nie dowiedzialem sie od niego nicego ponad to co mi zona powiedziala. generalnie nie znalem goscia ale jak go zobaczylem to mi rece opadly i wiezyc mi sie nie chcialo ze moglaby cos zrobic z taka cipką. wiem wiem niektórzy napiszą po co zonie mowiles to by go nie ostrzegła. nie myslalem o ty w tedy.
    ----co do inwigilacji mojej zony (jeszcze) nic się nie dzieje bez przyczyny, sama sprawdza mi komórkę, historie połączeń, włącza wyłączone archiwum gadu, nie wiem dlaczego zaczęliśmy się kontrolować ale myślę ze obydwoje robią to samo wyraziliśmy na to zgodę.
    2. wszystkie fakty listu zostały usunięte lub zmienione w sposób, który zachował jego sens, a nie ujawnia danych osób których dotyczy czy ich miejsca pracy oraz przy całym tym zamieszaniu nie ucierpiały żadne zwierzęta):
    3. nie wyrażam zgody na usunięcie postu, jako jego autor, w niektórych momentach ciekawe dyskusje, w niektórych troszkę zbaczacie tematu, zajmując się moralnością autora.
    4. dla zainteresowanych pociągnę moją historie dalej do, postaram się na bieżąco opisywać co sie dzieje, (niech niektórzy stwierdzą ze mam parcie na 1 stronę forum, ale ja chce żeby ta historie poznało jak najwięcej ludzi, który jeszcze są wierni, i niech tak zostanie, bo nie warto dla chwili zapomnienia, adrenaliny i fascynacji ryć psychiki dziecka i męża, przypadkiem nie myślcie ze to nie wyjdzie na jaw, bo może dzisiaj nie wyjdzie ale za ro czy półtora jak w tym przypadku może się okazać ze coś z wami było nie tak i ktoś zaniepokojony to sprawdził. ) a na psychologa szkoda kasy.
    5. Na razie wiem tyle żona mnie kocha, zrobiła coś czego żałuje i ciężko mi sie z tym pogodzić. trudno mi uwierzyć ze taki list napisał a z powodu filmiku pt"głębokie gardła" bo tego dotyczył, czy taki filmik może tak zepsuć reputacje żeby mieć takie wyrzuty sumienia, nie wiem, może, na pewno tez filmik podniósłby mi adrenalinę gdybym się dowiedział o nim. ponadto żona przyznała ze do korespondencji z nim używała alternatywnej karty sim, trwało to przez miesiąc.
    6. jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia, czy kobieta mająca udany seks jak zawsze to przyznaje moja zona, i tego jestem pewien w 10000000%, sam z reszta zgrzeszyłbym narzekając na ta sferę, musi szukać wrażeń z innym, ja mając przy boku kobietę, która spełnia moje wszystkie fantazje erotycznie nie mam potrzeby szukania czegoś! a działa to w 2 strony. skąd wiem zapytacie, bo nawet gdy wszystko się waliło w okół, było rożnie miedzy nami, to seks był perfekcyjny!

  • sebalda 18.02.11, 14:22
    A ja mam teraz taką refleksję: jeśli związek opiera się głównie na seksie, jeśli przede wszystkim seks cementuje go, jeśli tak się oboje fiksują na tym seksie, żeby zawsze był udany, perfekcyjny (co to właściwie znaczy?) i zaspakaja się wszystkie fantazje erotyczne, to czy nie może dojść do jakiegoś przesilenia? Fantazje erotyczne mają gdzieś granice, mimo wszystko, to co się dzieje, gdy już pomysły się wyczerpały? Wypróbowaliśmy już wszystkie pozycje, gadżety, fikuśne dodatki, poszliśmy w inne techniki, po latach ten repertuar naprawdę może się wyczerpać i co wtedy? Wtedy chce się kolejnego urozmaicenia, a że ze swoim mężem/żoną robiliśmy już wszystko, pojawia się myśl: a może z kimś innym to będzie wyglądało inaczej, ciekawiej? Może znowu poczuję ten dreszczyk emocji?
    To właśnie jest ta pułapka nadmiernej fiksacji na jedną rzecz w związku, tak myślę. Najczęściej jest to seks. Dlatego tak postuluję, żeby budować związek też na duchowości, wzajemnym wspieraniu się, bliskości mentalnej, a nie tylko erotycznej. Może to jest dobry wątek dla wszystkich groszków, urughartów i sanktusiów? Ku przestrodze?
  • demonsbaby 18.02.11, 14:43
    Małżeństwo / związek to nie tylko seks i kształtowanie umiejętności kochanków na przestrzeni lat rozumiane jako dopasowanie ... jest cholernie istotny, ale związek to przede wszystkim więzi emocjonalne i duchowe, które wraz z fantastycznym seksem (a może nawet fantastyczniejszym, dzięki tym duchowym więziom) pozwala na rozwój dwóch osób i spełniania się w takim związku.

    Wiem jednak, że mężczyzn będzie boleć najbardziej sfera "terytorium" i "erotyczna". Cordoba, skąd to twoje przekonanie, że żona szukała seksualnych wrażeń?
    A przede wszystkim czy zdecydowałeś się pomóc żonie wyjść z opresji i chcecie tworzyć zamiast niszczyć?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • menodo 18.02.11, 15:05
    Cordoba, skąd to twoje przekonanie, że żona szukała seksualnych wrażeń? "

    a niby jakich szukala - Twoim zdaniem?
    Co prawda pan od hasla do systemu nie wygladal podobno na ogiera , ale po pierwsze pozory moga byc mylace, a po drugie - plaszczyzna kontaktu z nim pani cordobowej raczej nie wskazuje na poszukiwanie przez oboje wiezi duchowych:D
  • demonsbaby 18.02.11, 15:29
    hmmm to właśnie próbuję ustalić czy rzucić światło.
    skoro w małżeństwie brakowało więzi emocjonalnych, może właśnie tymi ją "cipek" zwabił / uwiódł. Jest i całkiem odrębna opcja, czyli, że tylko fascynacja seksualna informatycznego ogiera z pracy była kluczem do skoku w bok, co by też sugerowały ... filmiki treści wiadomych.
    Za chwilę dojdziemy, że może w firmie małżonki, trwa zabawa, którą opisywała sebalda na podst. kaczki dziennikarskiej w wysokich obcasach.
    Nie wiem ...próbuję zrozumieć.
    Czy wiadomość o romansie w pracy byłaby aż tak deprymująca dla kobiety, o silnej pozycji zawodowej? Zawsze w pracy, mogłaby iść w zaparte, że dana sytuacja nie miała miejsca, a klient jest mitomanem... prawda? bądź ewentualną kompromitację zignorować.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • cordoba1978 18.02.11, 15:22
    Sex to nie wszystko to 100% prawdy, bo pozostają inne uczucia i one są czy, były miedzy nami, nie sądzę ze można dojść do perfekcji w łóżku bez miłości, czułości czy zaufania, a przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa jakie daje ukochana osoba, poznajemy potrzeby 2 osoby i nam musi sprawić przyjemność zaspokojenie tych potrzeb, I za takie nasze małżeństwo uważałem, oczywiście nie zawsze było cudownie bo życie stwarza problemy, ale zawsze razem potrafiliśmy je pokonać, mając cudowny seks. widzisz demonsbaby tego nie rozumiem dla czego ona miałaby czegoś szukać. Bo jeżeli nawet do czegoś doszło,to moja zona jest zbyt mądrą kobieta żeby liczyć na coś więcej poza seksem z żonatym i dzieciatym facetem. Jeżeli sex w naszym związku byłby jego podstawą, to na pewno nie było by takich emocji ani ze strony mojej zony w tym przedmiotowym liście, ani ja nie pisałbym na tym forum. Piszesz -żonie pomóc wyjść z opresji, na chwilę obecną nie potrafię jej zaufać, doszło do czegoś to wiemy, ale wierz mi ( mam nadzieje ze to tylko flirt i filmiki) że wolałabym wiedzieć jeżeli do czegoś doszło, uważam że lepiej znać najgorszą prawdę, postarać się ją wybaczyć , niż rozpoczynać coś na nowo, bez dobrych podstaw, a jak sama czytałaś nie sądzę że z takimi wyrzutami sumienia to się dobrze skończy. Kocham moją żonę i na pewno wolałbym coś budować, tylko niezwykle trudne to zadanie , jeżeli mamy uszkodzone fundamenty. chwilowo mam mętlik w głowie i nie wiem co przyniesie przyszłość. Nie chciałbym aby ta sytuacja nas prześladowała, jeżeli się wszystko poukłada jakoś, żebym musiał ja szpiegować no bo kiedyś ten Łukaszek, żeby moja zona patrzyła na mnie przez pryzmat, z kim on się zadaję , co to za laska z nim gadała, on może się chcieć zemścić i sam skorzysta z okazji.
  • demonsbaby 18.02.11, 15:38
    nie zmusisz człowieka do wyjawienia prawdy, póki w twojej obecności nie będzie czuć się bezpiecznie. Widzisz "lanie na odlew w papę" albo pałką po piętach w trakcie prowadzonego postępowania przez śledczych, jest lamusem, a właściwie trikiem wykorzystywanym najczęściej w filmach. Dobry śledczy, to dobry wujek. Wykorzysta słabość człowieka i zapewnia mu spokój, komfort psychiczny, żeby nie bał się przyznać do zarzucanych czynów.
    Zatem, chcesz znać prawdę, a przyciskasz kobietę niczym pluton egzekucyjny i sądzisz, że dowiesz się wszystkiego ...ze strachu? Nie, to tak nie działa.
    Sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czego ty chcesz? Czy to kochanie przetrwa chwiejące się w podstawie fundamenty? Jeśli tak, nawet znając prawdę, nie możesz patrzeć wstecz i rozpamiętywać... Skoro sam twierdzisz, że żona jest kobietą trudno ulegającą impulsom, nie jest raczej spontaniczna, a twardo stąpa po ziemi, tym bardziej sytuacja w jej pracy może mieć jakieś drugie dno.

    Pamiętaj jedno, jeśli się wybacza to się również zapomina. Budowa po zdradzie, utracie zaufania jest zdwojonym wysiłkiem tej osoby, która została skrzywdzona. Niestety, metoda "okulawionego" nie sprawdzi się... i nie może nastąpić etap,w którym będziesz robić nic, a żona wszystko "żeby wkupić się w twoje łaski" - uwierz mi, to nie działa.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • marc.el 21.02.11, 09:58
    cordoba1978 napisał:

    > widzisz demonsbaby tego nie rozumiem dla czego ona miałaby
    > czegoś szukać.

    Inny == lepszy ==fajniejszy === motyle w brzuchu etc ..

    > że wolałabym wiedzieć jeżeli do czegoś doszło, uważam że lep
    > iej znać najgorszą prawdę, postarać się ją wybaczyć , niż rozpoczynać coś na no
    > wo, bez dobrych podstaw, a jak sama czytałaś nie sądzę że z takimi wyrzutami su
    > mienia to się dobrze skończy. Kocham moją żonę i na pewno wolałbym coś budować,
    > tylko niezwykle trudne to zadanie , jeżeli mamy uszkodzone fundamenty.

    Uwierz , że teraz chcesz wiedzieć, to normalna reakcja u normalnych ludzi.
    Za kilka miesięcy ...lat .. wiedza ta będzie ci przeszkadzać.


    Albo przepracujecie to razem lub z kims / psycholog-mediator-ksiądz/ albo się będziecie męczyc dalej ....
  • les.vacances 18.02.11, 14:47
    nawet gdy wszystko
    > się waliło w okół, było rożnie miedzy nami, to seks był perfekcyjny!

    A oprócz seksu co Was łączy?

  • marianka_marianka 18.02.11, 14:57
    les.vacances napisała:
    A oprócz seksu co Was łączy?


    Niespecjalnie dużo skoro nawzajem się kontrolują, szpiegują swoje telefony, skrzynki. Widzisz ta jak go nawałeś "cipka" z pracy miała z Twoją żoną więcej tematów niż Ty, nawet kupiła sobie oddzielną kartę żeby z nim bez przeszkód gawędzić.
  • demonsbaby 18.02.11, 15:03
    że żona mogła się uwikłać w coś, co może być dla niej uwłaczające? Ten email ma lekki oddźwięk kobiety zdesperowanej.
    Możliwe, że boi się rozgłosu romansu albo ... albo "cipka" próbuje twoją żonę czymś zgnoić. A pytane zasadnicze brzmi, czy ty jesteś gotowy swojej żonie pomóc?
    Warto, żeby o tym wiedziała ... nie mówi, bo ... bo się boi, wstydzi ... bo tobie nie ufa?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • cordoba1978 18.02.11, 15:44
    Żona na pewno się w coś uwikłała, co ja napina i spędza sen z powiek, jest zdesperowana bo nie chce żeby to wyszło na jaw, na pewno cipka nie ma takich pomysłów bo ma żonę dziecko i kolejne w drodze, po za tym powiedział, ze ma ustatkowane życie i zniszczy moją zonę jeżeli coś wyjdzie dzięki mnie na jaw, bo zaproponowałem mu wysłanie maila do jego żony, bo skoro jest taki niewinny i chodzi o tylko filmiki maile itp. to mądra kobieta nie będzie brała do głowy. to był jedyny moment kiedy pokazał ze ma jaja. może trochę przegiąłem ale gościu był po prostu bezpłciowy. żeby było zabawniej do listopada wpadliśmy na pomysł 2 dziecka ( temat przez nas odwlekany ale decyzja zapadła, na spokojnie zróbmy sobie dziecko), jemu rodzi się w maju, w listopadzie cipka zmienił samochód, moja zona stwierdza w grudni chce nowe auto, pomożesz mi wybrać, i zmieniamy samochód żony, ja już nie wiem czy ja mam jakaś paranoję, czy może jakaś ich konkurencja.
    Jestem gotowy żonie pomóc, tylko czy ona jest gotowa pomóc sobie?
  • sinsi 18.02.11, 16:19
    konkretnie jakie filmy, jakie zdjęcia są w posiadaniu tamtego faceta. i jak długo będzie szantażował nimi twoją żonę?
    facet grozi , że zniszczy ci żonę jak ruszysz temat a ty się wycofujesz raczkiem? i jeszcze chwalisz gnoja, ze to moment kiedy "pokazał ze ma jaja"? w jakim obrzydliwym świecie wy się obracacie? jakie masz normy? podszywanie się pod inne osoby, grzebanie w cudzych mailach, publikacja cudzej korespondencji-to można robić bo takie bezpieczne? żona jakieś śmierdzące sprawy, kolega szantażysta?
    satysfakcjonuje cię nazwanie go za plecami "cipką" i to, że wygląda gorzej niż ty, tylko na tym poziomie rozumujesz? a coś glębszego z ciebie/z was wypływa? czy tylko pilnowanie by seks był dobry o obsikiwanie swojego terenu?

  • sebalda 18.02.11, 15:44
    Z tym seksem na lunch to nie kaczka dziennikarska, tylko list w WO. Słabo go zapamiętałam, bo napisałam, że to głównie wolne kobiety robią i wymieniają się nimi faceci. Fakt, to stare jak świat, ale tutaj jest opisane coś więcej i coś trochę nowszego (tak myślę), tam niemal wszyscy z wszystkim, jedynie zamężne kobiety są nieco bardziej dyskretne. I to otwarte, nieskrępowane wymienianie się partnerami i doświadczeniami, brrrr. Myślę, że sporo osób się w to wikła nie tylko z potrzeby ciala, ale by nie wypaść z obiegu, by nie wydać się staromodnym, by być na fali z innymi.
    Oto link do listu, dla tych, którzy nie czytali:
    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,9086494,Zamiast_lunchu_sex___list_tygodnia.html
    A z tą zdradą mimo dobrego seksu w domu to może jest tak, że niektore osobniki potrzebują dreszczyku emocji, tajemnicy, zagrożenia. Różne są zboczenia. Także takie, że ludzie (wcześniej sobie nieznani) umawiają się na seks w miejscu publicznym, w parku, na parkingu, gdzie w każdej chwili moga zostać przyłapani, ale to właśnie im podnosi adrenalinę. To też nie jest nowość, myślę, że tego typu upodobania są stare jak świat, tylko teraz o to łatwiej w dobie internetu, łatwiej znaleźć partnera.
    Fajnie jest pokazany ten problem w serialu Dr House. Mały brzydal, bardzo kochający żonę, wręcz ją uwielbiający, nie jest w stanie oprzeć się kobietom, ktore go uwodzą. Cierpi katusze wyrzutów sumienia, a mimo to ma przymus seksu z chętnymi, młodymi kobietami, przeżycia tego dreszczyku nowości, romansu. Smutne, ale prawdziwe. Wątek jest w szóstym sezonie, polecam:)
  • cordoba1978 18.02.11, 15:59
    i tak dziękuje sobie ze jest jak jest teraz miedzy nami, jak na razie ustaliliśmy żyjemy ze sobą ale obok siebie dla dobra naszego dziecka, żeby nie widziało tego co się działo i dzieje gramy w filmie pt. jakby nigdy nic, bo gdyby moja żona znalazła takiego maila u mnie to już byłby pozew w sądzie , a ona z dzieckiem u mamusi. A wierz mi znam ją dobrze. Z reszta ona chce przejść do wszystkiego co było jak wcześniej, przytula, zapewnia, mówi że kocha, że dla niej nic się miedzy nami nie zmieniło. ja natomiast nie mogę się z tym pogodzić, nosi mnie, odrzucam ja, po prostu nie moge sobie jeszcze z tym poradzić, uraziła moją męską dumę, wpuściła innego samca na NASZE terytorium.
  • les.vacances 18.02.11, 16:15
    > uraziła moją męską dumę

    Czekałam, kiedy to napiszesz. Od początku było wiadomo, że nie chodzi o żadną miłość, tylko o Twoją urażoną "męską dumę", czyli Twoją miłość własną.
  • cordoba1978 18.02.11, 16:27
    Słonko ciekawi mnie co twoje żeńskie byłoby urażone po przeczytaniu takiego maila autorstwa twojej miłości życia.
  • les.vacances 18.02.11, 16:30
    cordoba1978 napisał:

    > Słonko ciekawi mnie co twoje żeńskie byłoby urażone po przeczytaniu takiego mai
    > la autorstwa twojej miłości życia.

    Mój nick brzmi "les.vacances", nie "słonko".

    Nic by nie było urażone, bo nie włamuję się do cudzej poczty i nie czytam korespondencji, która nie jest adresowana do mnie.
  • demonsbaby 18.02.11, 16:35
    i znów teoria "zdrada na życzenie, bo gdyby nie czytał to by krzywdy nie doznał". W jakim świecie żyjesz? Pozbawionym ludzkiego cierpienia? W męskim poligamicznym środowisku?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • cordoba1978 18.02.11, 16:55
    co do nicka to sorki może źle przetłumaczyłem. wielkie słowa włamanie, może nie dla nas i w naszym małżeństwie, poza tym wyjaśniłem ze w zasadzie daliśmy sobie przyzwolenie na kontrole. a pytanie było proste a ty nie potrafisz udzielić prostej odpowiedzi co Twoje żeńskie zostanie urażone jak przeczytasz takie treści autorstwa męża uzyskane w jakikolwiek sposób.
  • les.vacances 18.02.11, 17:02
    > wielkie słowa włamanie

    Tak, to co zrobiłeś, to jest włamanie: "widzę ze ostatnio się logowała zona, a już tam kliknę se jej hasełko".

    co Twoje żeńskie zostanie urażone jak przeczytasz takie tre
    > ści autorstwa męża uzyskane w jakikolwiek sposób.

    W jakikolwiek sposób, roumiem.
    Nic nie zostałoby urażone. Byłoby mi ogromnie przykro. Ale ponieważ kocham mojego partnera, wybaczyłabym mu. Jednocześnie zastanowiłabym się nad tym, czy czasem ja również nie ponoszę jakiejś części odpowiedzialności za to, co się stało. Ale pisałam już o tym tu obszernie.
  • demonsbaby 19.02.11, 07:34
    Zacznę od nowa analizę albo spróbuj się skupić na tym co tutaj zapisuję.
    Twoja żona dzieli z "cipkiem" jakieś materiały ( w tym zdjęcia zdjęcia), które mogą uwłaczać jej godności, stąd twoja rola, żeby te materiały odzyskać, ponieważ - to ty wzbudzasz respekt w męskim środowisku - a nie twoja kobieta, która nie dość, że dała się uwieść, to jeszcze się boi. Rozumiesz?
    Twoja żona pisze "... to co się wydarzyło kilka miesięcy temu między nami nie powinno się było wydarzyć, to był błąd który kosztuje mnie dzisiaj wiele nerwów a wyrzuty sumienia powodują, ze bardzo trudno mi z tym żyć...ja w Twoje słowo uwierzyłam gdy obiecałeś, że nikt nigdy nie dowie się o naszym"układzie". Nie wiem dlaczego mi rozum odjęło nie wiem dlaczego uśpiłam własną czujność ale mam nadzieję, ze zdjęc , maili, smsów i tego co się stało NIGDY nie wykorzystasz przeciwko mnie tylko po to by zaistnieć..." Facet ma w łapie materiały, które upubliczniając (w pracy, na necie) zniszczą twoją żonę. Wiem, że jest tobie ciężko i nie możesz dojść do siebie, ale pałać chęcią zemsty zdążysz ... teraz stań na wysokości zadania i ochroń swoją żonę przed konsekwencjami jej głupoty. ONA SIĘ BOI, bądź tym, który jej pomoże wyjść z opresji.
    Bez jej wiedzy i zgody, jedź do dupka z żądaniem "korespondencja, możliwe treści pornograficzne - zwrot do mojej ręki w trybie natychmiastowym, wszelkie kopie giną. Jeżeli cokolwiek ujrzy światło dzienne rozmawiam z twoją żoną i pochwalę się jaki masz system pracy, bo moja żona nie jest jedyną ofiarą". Po czym pana lojalnie uprzedzasz "zastanowię się o złożeniu doniesienia na prokuraturę, tyt. złamania zapisów art.202 KK jeśli treści pornograficzne z udziałem mojej żony zostały gdziekolwiek puszczone w obieg, z pewnością już gogusiu złamałeś art. 151 i 9 , a to szybciutko prokurator dowiedzie".

    Żegnasz pana ciężką i bezwładnie spadającą ręką i tyle. No miej te jaja.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • kingusi 19.02.11, 09:45
    Żona wysłała filmik o treści erotycznej, moze dla jaj, moze dlatego ze to byla chwila,adrenalina, byc moze z nudów , poflirtowala przez smsy, popisala pare maili-po co by to robila gdyby sie spotykala z faciem i miala z nim staly kontakt????? a po tym jak otworzyla oczy i przemyslala sprawe, ze ujawnienie takiego filmiku w srodowisku wscibskich i prymitywnych facetow w miejscu w ktorym pracuje-moze w waznej korporacji, moze ją i jej rodzinę w jakis sposob upokorzyć czy skompromitować a nawet zniszczyc, stad jej zachowanie, napiecie i chec wyjasnienia z faciem sprawy(nawet nie osobiscie!)jesli ma staly z nim kontakt w pracy i mieliby romans to chyba logiczne ze poprosilaby o spotkanie a nie pisala maila!
    doszla do wniosku ze tego typu filmik nawet jesli wyslany byl dla zartu czu z glupoty, z ciekawosci, moze ją skompromitowac jeśli "kolega" pokaze go komukolwiek w pracy,bo uchodzi ona za osobe wstrzemięźliwą, nieprzystępną i nie spoufalającą się z nikim!Zaczelo się od jednego smsa o smiesznej tresci i zaczelo byc to zabawne ale i bezpieczne bo to nie jest zdrada wysylanie smsow do licha!pewnie to glupie ale na pewno nie jest to zdrada!
    NIe ma tu nic na temat romansu(w mailu)czy na temat gorących spotkań, zblizenia czy w ogolle uprawiania jakiejkolwiek seksualnej fizycznej czynnosci, autorka pisze wyraznie "to co sie wydarzylo" a nie "to co sie wydarzylo miedzy nami, co przezylismy itd"!!!, numerku, seksu nie ma slowa ze cos bylo blizszego miedzy nimi a chyba by bylo napisane , bo zona nie przewidziala, ze mąż PERFIDNIE KONTROLUJE JEJ POCZTE!!!
    Jezeli autorka NIE WIEDZIAŁA( anie wiedziała) ze mąż czyta jej maile, to mogla śmialo napisac i prosto z mostu,( gdyby to mialo miejsce), o tym , ze bylo jakies zblizenie! nie napisala bo nic poza mailami , smsami sie nie wydarzylo!!! wycofala sie z tego "układu" pod tytulem," ja ci cos wysle ty mi cos wyslesz i nikt sie nie dowie, nikogo nie krzywdzimy",a potem zastanowila sie ze ktos moze nawet taki filmik wykorzystac przeciwko niej!
    Mąż ma obsesje, kontroluje ją nie od dzisiaj i nie od wczoraj tak naprawde nie wiadomo od kiedy czyta poczte wiec dotąd jak widac nic nie odkryl w niej nadzwyczajnego a moze ma wgląd w poczte od 5, 10, 20 lat!Jesli kontroluje poczte to i telefon-i tez jak widać nic nie odkryl co swiadczy o tym ze nawet ten smsowy flirt nie byl jakiś gorący i staly!
    To tyle skad to wiem?Inteligentne osoby na tym forum zapewne sie domyślą!

    A teraz do administratorki forum-autor postu wyraznie poprosil o zamkniecie wątku! widze ze Pani tez nie jest wzorem moralnisci skoro nadal tego nie robi!!!!i powoduje dalsze bicie piany i nakręcanie sie autora wątku ktory podziekowal forumowiczom za wspołpracę! pogratulować!

  • kingusi 19.02.11, 11:35
    Autor postu wyraznie poprosil o zamkniecie wątku! widze ze Pani tez nie jest wzorem moralnosci i etyki skoro nadal tego nie robi!!!!i powoduje dalsze bicie piany i nakręcanie sie autora wątku ktory podziekowal forumowiczom za wspołpracę! pogratulować!
  • demonsbaby 19.02.11, 14:18
    co zauważyłam teraz (brak chronologii postów, a drzewko - zdarza się, że post umyka) dziwi mnie ta nagła aktywność pod tym nickiem kingusi. Pojawia się w tym wątku od 9:45 po czym 56 kolejnych tematów sztucznie zostaje podbitych na tym forum.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • menodo 19.02.11, 22:47
    kingusi napisała:

    > Autor postu wyraznie poprosil o zamkniecie wątku! widze ze Pani tez nie jest wz
    > orem moralnosci i etyki skoro nadal tego nie robi!!!!i powoduje dalsze bicie p
    > iany i nakręcanie sie autora wątku ktory podziekowal forumowiczom za wspołpracę
    > ! pogratulować!

    Osobiscie zglaszalam post post cordoby do kasacji, ale pani kingusia zachecila mnie jednak , aby podrazyc temat:D
  • tautschinsky 20.02.11, 02:20
    menodo napisała:

    > Osobiscie zglaszalam post post cordoby do kasacji, ale pani kingusia zachecila
    > mnie jednak , aby podrazyc temat:D



    Podaj jeszcze swój numer konta i zażądaj, żeby czytający
    wpłacali kasę na twoją rzecz :D

    To ty jesteś tą żoną, że tak się trzęsiesz? Bo innego wytłumaczenia
    dla twojej histerii niepodobna znaleźć :DDDD
  • menodo 20.02.11, 10:23
    > To ty jesteś tą żoną, że tak się trzęsiesz? Bo innego wytłumaczenia
    > dla twojej histerii niepodobna znaleźć :DDDD"

    Nie, ja nie:D Chyba za duzo wypiles w nocy :DDD

    Zglaszalam do usniecia pierwszy post cordoby (nie tylko zreszta ja), bo nie podoba mi sie, kiedy ludzie zamieszczaja cudza korespoendencje na publicznym forum i uwazam, ze jest to sprzeczne z netykieta. I wkurza mnie, ze po raz kolejny okazuje sie, ze to forum nie ma zadnej moderacji - czego efekty sa widoczne chyba dla wszystkich.
    Na eksperckim forum o dzieciach czy nawet na ematce cos takiego byloby nie do pomyslenia!

    Rozumiem poziom zdesperowania pani kingusi, ale po jej chuliganskich zachowaniach z wczoraj nie czuje sie odpowiedzialna za ratowanie jej honoru:D
  • tautschinsky 20.02.11, 14:36
    menodo napisała:

    > Zglaszalam do usniecia pierwszy post cordoby (nie tylko zreszta ja), bo nie pod
    > oba mi sie, kiedy ludzie zamieszczaja cudza korespoendencje na publicznym forum
    > i uwazam, ze jest to sprzeczne z netykieta.


    Jeśliby z takiego powodu usuwać posty czy całe wątki to trzeba by zawartość z połowy forów skasować.

    Poza tym, skąd ta PEWNOŚĆ, że to cudza korespondencja a nie wytwór własny autora? Nikt, kto bezpośrednio nie jest w sprawę zaangażowany nie może tego ani potwierdzić, ani zaprzeczyć.

    Autor nie podaje danych osobowych, takich jak imię, nazwisko, nazwa zakładu pracy i miejscowość. A to, że ktoś tam pracujący wejdzie AKURAT na to forum i skojarzy pana Andrzeja czy panią Zosię z całą sprawą, która rozgrywa się między trzema osobami to fantazja.

    Tylko komuś bezpośrednio w to zaangażowanemu lub mającemu za uszami może tak zależeć, żeby ten temat skasować pośród tylu tysięcy, dziesiątków tysięcy, w których NIE TAKIE rzeczy są opisywane! :D



    > Na eksperckim forum o dzieciach czy nawet na ematce cos takiego byloby nie do p
    > omyslenia!


    Tak, to prawda, jeśli autorem byłby mężczyzna publikujący rzekomą korespondencję żony. Bo kobiety publikujące na tamtym i innych babskich forach całe mejle, smsy swoich mężów i partnerów to NORMA.

    Idź zatem tam ze swoją krucjatą, w pocie czoła będziesz mogła przekonywać tamtejsze towarzystwo, że publikowanie cudzych smsów,
    czytanie prywatnej korespondencji to be. Pomiędzy wyśmiewaniem ciebie
    osobie łamiącej wszelkie te tak cenne dla ciebie zasady etykiety będą doradzać, jak się jeszcze lepiej można dobrać do korespondencji faceta pod jego nieobecność.

    Powodzenia!




  • demonsbaby 19.02.11, 10:25
    jeszcze jedno, już raz ogon pod siebie schowałeś, jak facet tobie zagroził, że zniszczy ci żonę, jeśli ty się odważysz powiadomić żonę .... twoja reakcja "facet ma jaja" - to ja pytam, gdzie były twoje? Szmaciarz bezpardonowo wchodzi i grasuje na twoim terenie, uwodzi i krzywdzi tobie żonę, a ty robisz w tył zwrot i mówisz "a teraz się żryjcie?" Ok, rozumiem, żona ma ponieść konsekwencje własnej głupoty, ale czy ceną za to nie jest wasze życie? A "cipek" ma konsekwencji nie ponosić, bo się tobie określił??? Chwilunia... Dlaczego mam wrażenie, że twoja żona nie jest jego jedyną ofiarą i takich kobiet jest więcej? Nie musisz być tym, który uświadomi jego żonę, że ma męża dziwkarza, ale spróbuj swojej żonie, która i tak tobie wyrządziła już krzywdę, pomóc z tego wyjść ... Tak,zawiniła. Wpadła w sidła zastawione przez kolesia i nie umie z nic wyjść, a tylko ty jesteś gościem, który dotychczas zapewniał jej bezpieczeństwo. Dlaczego ty masz zawodzić jak ona? Rozegraj teraz ty partyjkę, a potem ochłoń i zastanów się czy uda się tobie przejść przez tą "żałobę" nad małżeństwem. Bo taki żal ciebie będzie czekać. Tylko, że potem z pomocą psychologa czy nie, będziesz z żoną budował na nowo albo oboje zakończycie wasze wspólne życie.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • kingusi 19.02.11, 11:30
    lecz sie koleś! i zajmij sie swoim marnym życiem!
    w/g takich jak Ty w Smolensku za drzewami chowali sie ruscy i strzelalai-lecz sie!
  • demonsbaby 19.02.11, 14:06
    kobieto natury bazarowej przekupki, zanim zaczniesz kolejną drogę krzyżową i w imię ludzkości zaczniesz po raz kolejny drzeć szaty i chłostać się bez umiaru... zważ na swoje "pióro", a jeśli sensacja w stylu generatora TMC 65 nie daje ci spokoju, to wypisuj brednie na blogu kataryny.
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • kingusi 19.02.11, 15:03
    Przekupą to ty jesteś w portkach lub w spódnicy, autor postu wyraźnie pisze ze koniec tematu i że prosi o skasowanie wątku z różnych przyczyn, być może takich ,że sprawa nabrała obrotu o którym ty Trollu juz sie nie dowiesz choć bardzo bys chciał/chciało. Twoje wywody juz go nie interesuja a Ty szukasz sensacji i podbijasz temat bez umiaru!lecz sie hieno forumowa!!!--Doszukujesz sie spiskowej teorii dziejow i nakrecasz chorych ludzi majac z tego mega ubaw, to sie poudzielaj politycznie, bo pewnie jestes jednym z tych co wiedzą, że Ruscy wywołali sztuczną mgłę! Jednym słowem wzystkowiedzący forumowy nierób pasożytujący na nieszczęściu obcych ludzi!
  • demonsbaby 19.02.11, 15:09
    blog kataryny, tam jest miejsce na dzielnie się wnioskami o teorii spisku.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • kingusi 19.02.11, 15:14
    no to spierdzielaj tam zamiast nabijac móżg chorym ludziom swoja miernotą i debilizmem!namawianie kogos do tego co Ty jest obrzydliwe ze az sie wymiotowac chce żałosna istotko bez własnego zycia prywatnego!
  • demonsbaby 19.02.11, 15:18
    zapomniałaś dodać "up".... ach zapomniałam to nie ten wątek należy podbijać.
    Poza zgodną opinią z tully, napisałam powyżej - w gąszczu postów umknął mi rzeczony o zamknięciu z braku zachowanej chronologii, cóż zdarza się. Nie bardzo rozumiem człowieku wielkiej wiary i kultury piśmiennej do jakich złych "rzeczy" (super kolokwializm) nawołuję? Ochrony żony autora w wykonaniu samego autora przed konsekwencjami upokorzenia w wykonaniu gościa,który nie próżnował?
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • kingusi 19.02.11, 15:29
    Nie, nawołujesz do bicia piany i nakręcasz gościa który i tak juz ma niezła schize i wyraźnie poprosił o zakończenie a wręcz skasowanie watku! więc inteligentna osobo czytaj ze zrozumieniem, bo 56 wątków Ci jakos nie umknęło a post autora niniejszego watku z prośba o jego skasowanie jakoś tak-to dopiero dziwne!
    Jest tu tłum ludzi którzy naprawde maja zyciowe problemy i proszą o pomoc i jakoś nie widzę zebys sie tam udzialała, wyjątkowo nakręcił Cię ten temat, rozstrzęsionego chłopczyka którego w przypływie emocji a wręcz agresji namawiasz do jeszcze wiekszej paranoi!Bazujesz na takich uczuciach ludzkich? kręci Cie to?
    KOŃCZE TEMAT BO SZANUJE PROSBE AUTORA WATKU w przeciwieństwie do administratorki i Ciebie!
  • demonsbaby 19.02.11, 15:32
    i dojrzałam "całą prawdę, nie doczytałam wcześniej .Zatem skończ tłumaczyć innym kobietom, że zdrady w wykonaniu ich mężów usprawiedliwia brak uczuć do obiektu skoków, a facetowi, który próbuje zniszczyć reputację tej żony, która dała się wplątać w głupotę, tą samą argumentacją przytoczoną mężowi - na to jest paragraf karny. Natomiast do administracji radzę użyć tej, o której już wcześniej się wynaturzyłam "ze wzgl. na identyfikację i działania na szkodę ... w natychmiastowym trybie ... usunięcie ze wzgl. na ochronę dóbr osobistych dyktowanych art. 23 KC".
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • demonsbaby 18.02.11, 16:28
    facet pisze o emocjach nie samouwielbieniu siebie. W sposób sobie właściwy napisał "na życzenie żony intymność związku legła w gruzach"
    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • tautschinsky 19.02.11, 02:35
    cordoba1978 napisał:

    >gdyby moja ż
    > ona znalazła takiego maila u mnie to już byłby pozew w sądzie , a ona z dziecki
    > em u mamusi. A wierz mi znam ją dobrze.



    I tak by było.

    Swoim tematem wywołałeś istną histerię u kobiet - cóż one takiego mają za uszami, że zaczęły uderzać w tak wysokie tony, jak złamanie tajemnicy, jakieś paragrafy zostały przytoczone itd. :D I to na forum tego typu na którym lasencje namiętnie dają sobie rady w rodzaju: jak go nie będzie w domu przejrzyj jego pocztę albo: jak wyjdzie na przykład do łazienki zajrzyj do jego telefonu, albo: co z tego, że ma hasło, pod jego nieobecność zawołaj jakiegoś informatyka i niech się włamie na jego pocztę. A potem koniecznie skopiuj to! Nie wywinie się g.....ój jeden! itd.

    Widzę, że już tej wrzawie uległeś i prosisz o usunięcie wątku - o co już tutaj apelowały co poniektóre - to błąd. Potraktuj tutejsze darcie szat jako wprawę do tego, co masz w domu, nie ulegaj. Nie daj sobie wmówić, że to ty pewnie nie dopieszczałeś żony, więc zrobiła ci to. Bo czy cię zdradziła fizycznie czy nie, to jedno, a że z kimś kręciła na boku to nie pozostawia wątpliwości.



    > Z reszta ona chce przejść do wszystkieg
    > o co było jak wcześniej, przytula, zapewnia, mówi że kocha, że dla niej nic się
    > miedzy nami nie zmieniło.



    Z tamtym nie wyszło, więc zostajesz jej ty. Jej zachowanie to nic innego jak próba zachowania tego, co ma. To, co będzie dalej zależeć będzie też od ciebie. Jeśli sobie nie poradzisz z tą sytuacją pozostaje rozstanie. I nie daj sobie wmówić, że nic się nie stało albo to twoja wina. To podstawa!


  • demonsbaby 19.02.11, 07:12
    ze skrajności w skrajność.
    Wypośrodkować i dokonać trzeźwej oceny nie można, czy dobijanie leży w twojej naturze?
    Nie ty jesteś w tym związku i nie twoje więzi emocjonalne zaczynają się rozrywać, więc po co ten emocjonalny angaż w dokopanie i podsycenie wqur..nia?

    Pomijam kwestię samozwańczej inkwizycji za "złamanie tajemnicy korespondencji" (dla mnie to efekt obserwacji i szukania przyczyn niepokojącego zachowania partnerki), ale w przytoczonym e-mailu żony autora, ja nie odczytuje słów wyrachowanej suki, która za punkt honoru przyjęła sobie zniszczenie męża. Przecież pisze do kochanka, że najważniejszy jest dla niej mąż i sama nie potrafi żyć z błędem, który popełniła, a ty w tym widzisz wyrachowanie i prostą kalkulację kobiety, której romans został odkryty i z "braku laku" zostaje z mężem? Chyba nie znasz kobiet? One się nie będą męczyć z facetem, którego nie kochają, po prostu - odejdą. Właśnie dlatego, że życiem kobiet głównie dowodzą emocje.

    --
    kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
  • marc.el 21.02.11, 10:13
    tautschinsky napisał:


    > Z tamtym nie wyszło, więc zostajesz jej ty. Jej zachowanie to nic innego jak pr
    > óba zachowania tego, co ma. To, co będzie dalej zależeć będzie też od ciebie. J
    > eśli sobie nie poradzisz z tą sytuacją pozostaje rozstanie. I nie daj sobie wmó
    > wić, że nic się nie stało albo to twoja wina. To podstawa!
    >

    Normalne zachowanie człowiecze.
    Ale ja bym poszukał jakiegoś dobrego psychologa kilkanaście kilometrów od rzeczonego miesca pobytu cżłonków dramatu
  • ona_bez_ogona 20.02.11, 20:02
    Gościu nie czytałam wszystkich wpisów wyżej- ale na 99,99% zona się bzyknęła z gościem, lub zdradziła Cię emocjonalnie- nie wiem co gorsze z dwojga.
    Aha rozśmieszyłeś mnie tym wpisem na temat 100% pewności w kwestii zadowolenia zony z Waszego seksu. Każdy facet tak ma, że nie dopuszcza myśli iż nie jest w stanie czasem zaspokoić partnerkę????

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.