Dodaj do ulubionych

Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dachem

25.02.11, 12:15
Mam taką sytuację: mieszkam z mężem w domu, który w 1/3 kiedyś będzie nasz (tak obiecali teściowie). Pozostała część jest we władaniu teściów i ciotki męża, którzy traktują ten dom rekreacyjnie. Włożyliśmy sporo pracy w odremontowanie naszej części, wspólnego korytarza, drzwi wejściowych oraz wspólnego ogrodu. O ile wcześniej mało kto tam przyjeżdżał, to teraz non stop ktoś się kręci po domu, bo standard wyższy, bo jest już ogrzewanie itd. Ciotka przyjeżdża z dziećmi na całe wakacje, do tego jeszcze zaprasza sobie znajomych. Drzwi i bramy są non stop wtedy otwarte, a my przecież pracujemy i nie ma nas w domu po kilkanaście godzin! Dzieci hałasują i robią co chcą. Ciotka ma swoją łazienkę, ale my naszą musimy dzielić z teściami (i ich gośćmi), bo podobno w tamtej części domu nie ma gdzie zrobić łazienki. Teściowie mają też klucze do naszego mieszkania i wchodzą kiedy chcą pod naszą nieobecność. W całej tej historii wychodzi, że to ja jestem aspołeczna, bo mąż nie rozumie, co mi się nie podoba. A ja czuję się tam gorzej niż lokator!! Nie mam intymności, spokoju, o wszystko muszę się pytać i z całą rodziną ustalać, np. koło domu rośnie stare wielkie drzewo, z którego urywają się suche konary, a którego nikt nie pozwala skrócić, bo przecież tyle lat rosło, to i się teraz nie złamie. Podczas remontu naszego mieszkania, mąż też bardziej ustalał szczegóły z teściami niż ze mną, generalnie niewiele można tam było zrobić, trzeba było tylko odnawiać starocie. Czuję, że rodzina męża wchodzi mi z butami na głowę i nie wiem, co robić!! Coraz bardziej popadam w depresję, zaczęłam myśleć o rozwodzie (mimo, że jesteśmy młodym małżeństwem i w innych sprawach dobrze nam się układa). Może to moja wina, że nie ustaliłam jakichś zasad? Poradźcie, jak wyjść z tego bagna?
Obserwuj wątek
    • velluto Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 13:56
      Przykro mi, ale na to nie ma rady. Wpakowałaś się po uszy - i niestety zainwestowałaś pieniądze w cudzą własność. Tak się nie robi - nie na bazie mglistych obietnic. Do tego, jeśli nawet teściowie przepiszą tę część domu - to raczej na syna, a nie na was.

      To wszystko jest ich - a ty jesteś napływowa, dla nich to oczywiste, że ty się dostosujesz, a oni nadal są u siebie i wszystko im wolno. Możesz walczyć o wyodrębnienie swojego mieszkanka, ale skoro mąż nie widzi problemu - to nic nie wskórasz. On nie zrozumie - bo całe życie tak spędził, i dla niego to norma.
    • calineczka_777 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 14:02
      1anemone1 napisała:

      > Mam taką sytuację: mieszkam z mężem w domu, który w 1/3 kiedyś będzie nasz (tak
      > obiecali teściowie).

      Tesciowie obiecali ustnie - dlaczego nie macie pisemnego przyrzeczenia? (najlepiej notarialnego). Kiedy bedzie wasz? Co mnie tez dziwi, to to, ze tesciowie obiecali,ze dom w 1/3 bedzie wasz. Przeciez to tylko wy lozycie na ten dom (remonty itp.). Czyzby maz twoj mial jeszcze rodzenstwo? Kto dostanie 2/3 domu? Ciotka?

      Pozostała część jest we władaniu teściów i ciotki męża, k
      > tórzy traktują ten dom rekreacyjnie. Włożyliśmy sporo pracy w odremontowanie na
      > szej części, wspólnego korytarza, drzwi wejściowych oraz wspólnego ogrodu. O il
      > e wcześniej mało kto tam przyjeżdżał, to teraz non stop ktoś się kręci po domu,
      > bo standard wyższy, bo jest już ogrzewanie itd. Ciotka przyjeżdża z dziećmi na
      > całe wakacje, do tego jeszcze zaprasza sobie znajomych.

      Rozumiem, ze moze to meczyc. Wg mnie to widze 3 rozwiazania:
      1) Porozmawiac z ciotka i tesciami - choc tu obawiam sie o postawe twojego meza
      2) Znacznie zanizyc standard domu - wiecej nie remontowac czy reperowac przynajmniej czesci domu, gdzie przebywa ciotka i tesciowie; mozesz to tlumaczyc tym, ze nie macie pieniedzy, bo jestescie splukani. Ta postawa wymaga cierpliwowsci i uporu
      3) Wyprowadzic sie
      • 1anemone1 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 14:35
        Mnie to też dziwi, że są to jedynie ustne obiecanki. Teściowie tłumaczą się, że dopóki żyje ich matka (matka teściowej i ciotki męża, czyli jej siostry), to nie zrobią żadnego sądowego przeprowadzenia, żeby nie urazić babci.
        Na dom nie łożymy tylko my, bo reszta inwestuje w swoje części. Co prawda, my wyremontowaliśmy trochę obszaru wspólnego, ale tylko dlatego, że trzeba było jakoś mieszkać w normalnych warunkach a nie grzęznąć po każdym deszczu w błocie.
        Tak, mąż ma rodzeństwo - siostrę, dla której ma być ta druga część domu. Ma tak samo obiecane na gębę jak my, ale ona ma własne mieszkanie w bloku. No i ciotka ma dostać trzecią część.
        Punkt 3 nie wchodzi w grę - nie ma gdzie się wyprowadzić, poza tym mąż uważa, że to najcudowniejsze miejsce pod słońcem i nie po to kasę wykładał na remonty, żeby to zostawić.
        Dziękuję calineczko za odpowiedź :)
    • blue_romka Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 14:14
      Rozumiem, że sytuacja jest trudna, ale nie rozumiem, dlaczego się dziwisz. Skoro dom jest tylko w 1/3 Wasz, to logiczne było, że pozostali właściciele mogą się zjawić w każdej chwili i robić co chcą. I fakt, że część wyremontowaliście nie ma tu nic do rzeczy. Nie do przyjęcia jest jedynie to, że teściowie mają klucz do Waszej części, z tym by należało skończyć. A najlepiej w ogóle się wyprowadzić, bo taka sytuacja prawdopodobnie nigdy się nie zmieni. Po teściach i cioci może ktoś dziedziczyć i tym sposobem będziecie do końca życia się męczyć w takich warunkach. Podsumowując: mieć 1/3 domu to jak nie mieć nic.
      Ale poruszyłaś też inną sprawę, że mąż konsultuje się w różnych sprawach z teściami a nie z Tobą. To jest poważny problem i powinniście nad tym popracować.
      • 1anemone1 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 14:43
        Tak jak napisała annb, dom w 1/3 "ma być" kiedyś nasz. Po teściach dziedziczy jeszcze ich córka, czyli siostra mojego męża.
        Też uważasz, że sytuacja z kluczami to paranoja - dzięki, utwierdza mnie to w przekonaniu, że muszę wywalczyć zmianę zamków lub zabranie teściom kluczy.
        I fakt, muszę zapytać ponownie męża, z kim ślub brał...
        • szpil1 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 16:52
          1anemone1 napisała:

          > Tak jak napisała annb, dom w 1/3 "ma być" kiedyś nasz. Po teściach dziedziczy j
          > eszcze ich córka, czyli siostra mojego męża.
          > Też uważasz, że sytuacja z kluczami to paranoja - dzięki, utwierdza mnie to w p
          > rzekonaniu, że muszę wywalczyć zmianę zamków lub zabranie teściom kluczy.
          > I fakt, muszę zapytać ponownie męża, z kim ślub brał...

          O ile rozumiem, że nie czujesz się tam swobodnie to nie rozumiem dlaczego chcesz teściom zabrać klucze do ich własności? Póki część domu nie jest formalnie wasza to dlaczego masz pretensje, że prawowici właściciele tam przyjeżdżają?
          • velluto Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 13:39
            szpil1 napisała:

            > O ile rozumiem, że nie czujesz się tam swobodnie to nie rozumiem dlaczego chces
            > z teściom zabrać klucze do ich własności?

            Własność jest owszem, ich - ale nawet do mieszkania, które się komuś wynajmuje nie wolno właścicielowi wchodzić pod nieobecność lokatorów.
        • gruszkasia Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 14:03
          1anemone1 napisała:

          > Też uważasz, że sytuacja z kluczami to paranoja - dzięki, utwierdza mnie to w p
          > rzekonaniu, że muszę wywalczyć zmianę zamków lub zabranie teściom kluczy.
          > I fakt, muszę zapytać ponownie męża, z kim ślub brał...


          Ty go nie pytaj z kim brał ślub, bo odpowie, że z tobą i nadal nie będzie rozumiał.
          Powiedz, że chcesz czuć się w waszym kawałku domu jak u siebie, a przeszkadza ci to, że teściowie mają klucze
          że chcesz, żeby konsultował się z tobą w pierwszym rzędzie
          itd , czyli POINFORMUJ - dodając o swoich uczuciach - że czujesz się bardzo źle widząc po powrocie, że ktoś był w twoim mieszkaniu pod twoją nieobecność
          że czujesz się pominięta, mniej ważna, niekochana, kiedy widzisz jak on zwraca się o radę najpierw do rodziców, itp czyli DAJ MU POZNAĆ CO CZUJESZ
          i że zastanawiasz się co robić, gdy już tej sytuacji nie zniesiesz.
    • becik-pl Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 14:45
      Współczuję i doskonale Cię rozumiem. Mam podobna sytuację, tyle, że dom jest od X czasu przepisany na męża. Mieszkamy z teściową, ale mnie taka sytuacja dobijała psychicznie. Teściowa wiecznie nas podsłuchuje, podgląda, nie myje się, nie sprząta, masakra po prostu, no i zero intymności. Mąż, tak samo jak twój, nie widział problemu przez kilka lat.Wreszcie stwierdziłam, że albo rybki, albo akwarium. Skoro nie czuję się jak u siebie i raczej mieszkając z teściowa się nie poczuję, a M to nie przeszkadza, to niech On zostanie z mamusią, a ja z córką się wyprowadzam. naprawdę miałam zamiar się wynieść. Szybko zmienił zdanie, aktualnie jesteśmy na etapie remontu, dzielimy dom na dwa odrębne mieszkanka. Nie mogę się już doczekać końca remontu. A teściowa tez zadowolona, że będzie miała spokój. Porozmawiaj z nim twardo, że tak się nie da żyć na dłuższą metę. Może jednak da się przestawić którąś ścianę, domurować schody i zrobić osobne wejście? No i niech przedtem poprosi rodziców o przepisanie części domu, bo w nie swoje walić kasę bez sensu. Trzymaj się!
      --
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqyx8dyv4hlleh.png[/img][/url]
    • radola1 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 16:23
      Coś tu jest nie tak z tym podziałem domu. Dlaczego twoi teściowie są włascicielami 2/3 domu a ciotka 1/3? Jezeli żyje babcia, a ten dom jak wywnioskowałam z postu jest jej, to teściom należy się po jej śmierci połowa i ciotce połowa domu. Twój mąż jako jeden z dwójki rodzeństwa dziedziczy po nich również połowę czyli 1/4 domu. Na razie jednak wszystko jest babci, a wy dzielicie przysłowiową skórę na niedźwiedziu.
      Druga sprawa to ta nieszczęsna łazienka. Jezeli teściowie mówią że u nich nie ma gdzie jej zrobić, to znaczy że tak bedzie zawsze? Czy jak siostra męża dostanie tę część to też będzie korzystać z waszej toalety?
      Jeżeli nie mozesz się wyprowadzić to odziel swoją część tak aby mieć osobne wejście i sprawa załatwiona.
      • 1anemone1 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 28.02.11, 11:11
        radola1 napisała:

        > Coś tu jest nie tak z tym podziałem domu. Dlaczego twoi teściowie są własciciel
        > ami 2/3 domu a ciotka 1/3? Jezeli żyje babcia, a ten dom jak wywnioskowałam z p
        > ostu jest jej, to teściom należy się po jej śmierci połowa i ciotce połowa domu
        > . Twój mąż jako jeden z dwójki rodzeństwa dziedziczy po nich również połowę czy
        > li 1/4 domu. Na razie jednak wszystko jest babci, a wy dzielicie przysłowiową s
        > kórę na niedźwiedziu.
        Masz rację, taki jest podział. Podobno ciotka ma obiecane mieszkanie po babci, ja w to już nie wnikam, dlatego podział tego domu wychodzi 1/3 do 2/3.

        > Druga sprawa to ta nieszczęsna łazienka. Jezeli teściowie mówią że u nich nie m
        > a gdzie jej zrobić, to znaczy że tak bedzie zawsze? Czy jak siostra męża dostan
        > ie tę część to też będzie korzystać z waszej toalety?
        No mam nadzieję, że nie!! Ale póki co tak to właśnie wygląda :(

        > Jeżeli nie mozesz się wyprowadzić to odziel swoją część tak aby mieć osobne wej
        > ście i sprawa załatwiona.
        Nie mam gdzie się wyprowadzić... Ale udało mi się w weekend przekonać męża do zrobienia osobnego wejścia. To już jakiś krok naprzód. Dziękuję za wpis.
    • enith Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 18:24
      Kurka wodna, kiedy się ludzie nauczą, że nie inwestuje się w cudzą nieruchomość?

      Autorko wątku, dom, którego część wyremontowaliście nie jest i być może nigdy nie będzie wasz. Takie ustne obiecanki, że w przyszłości coś tam ktoś tam dostanie, można sobie wsadzić wiesz gdzie. Ludzie całymi latami robią przy rodzicach w zamian za obietnicę otrzymania domu, a na koniec darczyńca zmienia zdanie (do czego ma pełne prawo!) i obietnica nie zostaje spełniona.
      Jeśli wyprowadzka nie jest możliwa, a spokojna rozmowa z teściami o tym, że chcecie mieć choć odrobinę prywatności w tym mieszkaniu, nie przynosi skutku, to jesteś w ciemnej d. Trudno, należało się z tym jednak liczyć przychodząc do domu, w którym już rezyduje parę rodzin. No i chyba czeka cię poważna rozmowa z mężem, który w ogóle w kwestiach domowych się z twoim zdaniem nie liczy. To chyba większy problem, niż teściowie chodzący sobie swobodnie po "waszej" części domu.
      • mgla_jedwabna Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 02.03.11, 15:05
        a na koniec darczyńca zmienia zdanie (do czego ma pełne prawo!)

        Naprawdę uważasz, że darczyńca ma prawo robić poważną obietnicę, wpływającą na wybory życiowe drugiej strony, a potem wycofywać się z tego ot tak? Bo, moim zdaniem, jeśli ktoś obiecuje darowiznę części nieruchomości, przygląda się radośnie, jak mniemany obdarowany inwestuje w remonty itp., a potem zmienia zdanie "bo to jego i ma prawo" - to podchodzi pod wyłudzenie.

        Remonty itp. podnoszą wartość nieruchomości. Taki "wydziedziczony" mógłby słusznie oskarżac niedoszłefo darczyńcę o bezpodstawne wzbogacenie się.
        • enith Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 02.03.11, 15:19
          Tak. Darczyńca może obiecać i złote góry, a następnie pokazać figę i ma do tego prawo. A prawem przyszłego obdarowanego jest, by zapewnić sobie wypełnienie obietnicy, najlepiej aktem notarialnym ZANIM zacznie się inwestować pieniądze lub czas w coś, co do niego jeszcze nie należy. A i wniosek o bezpodstawne wzbogacenie pewnie się należy. Choć nie bardzo wiem, jak taki wniosek miałby działać w sytuacji jednej pani, która przez ponad dekadę opiekowała się starszą zniedołężniałą osobą w zamian za obietnicę mieszkania, a która to starowinka tuż przed śmiercią mieszkanie przepisała komuś innemu. Z kim opiekunka ma się sądzić o wyłudzenie?
          Tą konkretną sytuację znam osobiście, dlatego jestem zwolenniczką prawnego regulowania tego typu sytuacji, albo chociaż zadbania, by można było w razie konfliktu swoje racje wyłożyć przed sądem, np. w formie rachunków za wszelkie remonty poczynione z naszej kasy w nie naszej nieruchomości. Co serdecznie autorce wątku polecam, jako, że planują dobudowywać schody, a i może ową łazienkę dla teściowej, coby im się nie pakowała do "ich części".
        • akle2 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 03.03.11, 00:40
          Ja bym się baaaaardzo zdziwiła, gdyby teściowa zrobiła darowiznę dla synowej, jakiejkolwiek części tego domu. Jeśli już, to zapiszą synowi a nie synowi do spółki z synową.
          Moim zdaniem autorka wątku jest od początku na straconej pozycji, ponieważ "jej" będzie część domu dopiero po śmierci męża, pod warunkiem, że wcześniej jego rodzice coś na niego przepiszą. A jak przepiszą, to ta przepisana część wejdzie do jego majątku osobnego a nie wspólnego, ponieważ nie dorobili się jej wspólnie w czasie trwania małżeństwa.
          Zatem - albo sobie coś wynajmą na wolnym rynku (małe szanse, bo dokładać się do rachunków i do podatku od nieruchomości to ie to samo, co płacić horrendalnie wysoki czynsz najmu), albo jako "dobra żona" będzie z pokorą siedziała, tam gdzie mąż.
          • nutrikate Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 03.03.11, 15:05
            W kwestii prawnej mogę coś doradzić. Mam podobną sytuację i po wtorkowej wizycie u prawnika posiadam takie informacje:
            - to, co zostało zainwestowane w dom i obejście (pod warunkiem, że rachunki są na męża/żonę) można odzyskać wnioskując do sądu o rozliczenie poniesionych kosztów na rozbudowę i remonty domu (gdyby właściciel domu nie zechciał go zapisać/darować/sprzedać),
            - testament nie załatwia sprawy. Można go w każdej chwili zmienić lub odwołać, o zachowek krewni mogą się też starać,
            - umowa darowizny, owszem, jest wliczana do majątku osobistego, ale można zawrzeć w umowie, ze jest to wliczane do majątku wspólnego. Minusy tejże umowy darowizny - gdyby wliczało się do majątku osobistego, to po śmierci męża dziedziczą: żona, dzieci ale i rodzice. Poza tym na przekazany w umowie darowizny majątek mogą mieć chrapkę krewni darczyńcy i mają do tego pełne prawo z racji przysługującego im zachowku,
            - umowa dożywocia to znakomite rozwiązanie, jeśli mieszka się z teściami w jednym obejściu i zapewnia im się wikt i opierunek. W tej umowie obdarowany zobowiązuje się do opieki nad darczyńcą w zamian za przekazany majątek. Przy tej umowie krewni nie mają prawa ubiegać się o przekazany umową majątek.
            • akle2 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 03.03.11, 19:44
              Jakkolwiek by sprawy nie przybrały obrotu, autorka i tak nie jest i nie będzie uposażona (teściowie mieliby cokolwiek zapisywać synowej a nie synowi?)
              Ona jest tam obca a jeśli chce odzyskać włożoną kasę, to przede wszystkim powinna wcześniej zadbać o faktury. Nie wiadomo, czy była na tyle przewidująca.
    • angazetka Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 25.02.11, 20:49
      To jest dom, który kiedyś może będzie w 1/3 wasz, a ty byś chciała, by był cały wasz już dziś. Tak się nie da. Zmień podejście, bo nie masz racji.
      Owszem, nie czujesz się tam u siebie - bo nie jesteś u siebie. Weź to pod uwagę.
      --
      "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
    • mar_es Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 12:16
      Najlepiej się wyprowadzić i zamieszkać osobno. Od dawna twierdzę, że młodzi po ślubie powinni zamieszkać sami. Chociażby w małej kawalerce ale sami bo uważam, że taka sytuacja jest najzdrowsza i dla wzajemnych relacji między małżonkami jak i dla relacji z rodzicami czy teściami.
    • nople Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 12:28
      Inwestowanie w dom, który mozliwe (ale tylko możliwe), że za kilkadziesiąt lat będzie w części Wasz -nie jest dobrym pomysłem. Życie bez intymności, możliwości zarządzania przestrzenią itp - tez nie jest dobrym rozwiązaniem. Mieszkanie z rodzicami i reszta rodziny - nie wpływa dobrze na związek, bo nigdy nie jest tylko: mąż, żona, dziecko/dzieci, ale są i dziadkowie ciotka, siostra itp.
      Najlepsze wyjście - wyprowadzka. Jesli dom ma być w części Wasz - to będzie nawet jeśli tam nie będziecie mieszkać. Rozmowa z mężem - to podstawa.
      --
      NOPLE.pl - nowy serwis bez skrajności
      Eko - przepisy, wiadomości ekologiczne, eko - gadżety i prezenty, zdrowe życie, eko- dziecko, ekologiczny dom
      Jaki ryz podać? Podrabiany czy zatruty?
    • agewli Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 13:42
      jedna uwaga odnośnie "dom w przyszłości ma być nasz/ będzie wasz"
      jeśli małżonek odziedziczy część domu po matce lub też przekaże mu ona część domu w darowiznie, to niezależnie od Waszego obecnego ustroju majątkowego (zapewne wspólność małżeńska), darowizna lub spadek wejdzie do jego majątku odrębnego
      zatem Twój bedzie jeśli np. odziedziczysz część męża, a tego raczej nie życzę...
      • eps Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 14:02
        przełknąć stratę zainwestowanych pieniędzy i wyprowadzić się z mężem na swoje. Ciasne ale własne i lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. kiedyś może to będzie Wasz(a może raczej męża?) a może nie będzie, tego nikt nie wie.
        po wyprowadzce traktować ta 1/3 podobnie jak reszta czyli rekreacyjnie a mieszkać w SWOIM.
        Ewentualnie rozpatrzyć powrót jak już ta 1/3 stanie się Wasza.
        I nauczka na przyszłość to nie inwestuje się w czyjeś nieruchomości choćby nie wiem jak przyszły darczyńca obiecywał darowiznę.

        --
        "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama ;)

        Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
        • eps Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 14:06
          teraz doczytałam że wyprowadzka nie wchodzi w grę :(
          no to dupa blada!!
          Nie chce Cie zalamywac ale jestes na straconej pozycji.
          Całą batalię to musisz zaczac od meza, bo jeśli on nie widzi problemu to cała reszta też go nie zobaczy.

          --
          "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama ;)

          Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
          • lollo12 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 14:35
            Byłam w takiej sytuacji...też były obiecanki teściów, że to kiedyś będzie nasze, były pieniądze i praca włożone w remont, bo to przecież prawie nasze...Mijały lata, a wciąż jakoś się nie składało, żeby ustnym obietnicom nadać moc prawną. Skończyło się najgorzej jak mogło - mąż nagle zmarł, a ja zostałam bez dachu nad głową - wszytko było na teściów...
            Dodam tylko, że mąż też był pod wpływem mamusi i to ona miała decydujące słowo...
            Mimo wszystko mam nadzieję, że u Ciebie sprawy nie będzie aż tak źle.
        • edw-ina Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 28.02.11, 11:23
          a nie sądzisz, że zamiast oglądać się na decyzję teściów lepiej byłoby wziąć się do pracy i zapracować na własne cztery kąty? Jakiekolwiej by nie były, to byłyby własne, nie otrzymane z łaski. nikt by nie wypominał ich w przypływie złego nastroju, mogłabyś ustalać włąsne zasady, a jeśli - chociaż ci tego nie życzę - doszłoby do rozpadu małzeństwa, to przynajmniej mielibyście co podzielić.
    • irneriusz Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 14:28
      Czytajac Twego posta przypomniala mi sie historia opowiedziana mi przez znajomego. Otoz jego przyjaciel mieszkal z zona w domu ze swoja mama. Jako, ze mama tego przyjaciela byla dosc nowoczesna, to czesto korzystala z pewnego forum (mozliwe, ze tego), na tym forum udzielalas sie rowniez synowa. W jednym poscie Synowa napisala, iz tesciowa wchodzi jej z butami w malzenstwo i nie wie co ma robic. Pani tesciowa tego posta przeczytala, synowa rozpoznala i zastosowala sie do zalecen. Po jakims czasie tylko powiedziala: "Przeciez moglas powiedziec, czy tak trudno rozmawiac i mowic o tym czego chcemy?".
      Dlatego polecam rozmowe, rozmowe i jeszcze raz rozmowe. Zadnych radykalnych krokow, od poczatku mowmy uczciwie o tym co nam sie podoba, a co nie. Nie bojmy sie urazic innych, bo wtedy jeszcze bardziej krzywdzimy siebie i innych.
      • gryzikiszka Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 17:58
        Faktycznie, fatalnie to wygląda. Popełniliście duży błąd. Już tu ktoś pisał o nagłej śmierci męża... Prawda jest taka, że oboje inwestujecie w coś, co nie jest Wasze i może nigdy nie będzie (bo zgodnie z tym, co tu niektórzy piszą, do darowizny może nigdy nie dojść, a nawet jeśli, to prawdopodobnie będzie ona tylko na rzecz Twojego męża). Też znam taką jedną nieciekawą historię. Małżeństwo wybudowało piętro domu, które to piętro nigdy nie zostało na nich przepisane. Skończyło się wielkim konfliktem z teściami i wyprowadzką. Kilka lat ich pracy poszło na konto rodziców...
        Tego co się stało już nie cofniesz, ale nie brnij w to dalej. Może jednak powoli zacznijcie oswajać się z myślą, że trzeba poszukać innego lokum. Skoro teściowie kategorycznie odmówili podziału tego domu teraz, to nic nie wskóracie. Moglibyście jednak zaproponować zapis z dożywociem (czyli dostajecie swoją część, ale z zapisem, że babcia - bo chyba ona jest właścicielką, tak? - może używać wszystkiego do końca życia). Zawsze możecie sięgnąć po argumenty finansowe, bo np. jeśli będziecie właścicielami to pewne zakupy związane z remontem możecie odliczać od podatku. A może siostra męża mogłaby Was spłacić? Zapłaciłaby Wam za Waszą część, a Wy byście się zrzekli tej przyszłej części spadku. Albo Wy ją spłaćcie i będzie mieli jakąś sensowną część domu, którą np. da się wydzielić osobnym wejściem.
        W każdym razie nie brnij w to, bo jesteście na przegranej pozycji, a zwłaszcza Ty (bo jak już pisałam, ewentualna darowizna i tak pewnie będzie dla Twojego męża). No i dogadaj się z mężem, bo bez tego ani rusz:)
    • podpseudonimem Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 18:29
      Nie będę wnikać w zasadność remontów, ale skoro planowaliście dłuższe mieszkanie w tym domu zrozumiałe jest że chcieliście mieszkać w przyzwoitych warunkach więc rozumiem.
      Co do wizyt teściów w waszej czzęści, są niedopuszczalne i albo wyjaśnisz im to, albo rada ekstremalna ale skuteczna 100%. Zadbaj aby natknęli się na krępującą sytuację, więcej nie wejdą i znajdą sposób na zrobienie łazienki w swojej części
      • 1anemone1 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 28.02.11, 11:33
        podpseudonimem napisała:
        rada ekstremalna ale skuteczna 100%. Zadbaj aby natknęli się na krępują
        > cą sytuację, więcej nie wejdą i znajdą sposób na zrobienie łazienki w swojej cz
        > ęści

        Że też wcześniej na to nie wpadłam!
        Rozmawiałam już z mężem i klucze mają do nas wrócić, gdyby jednak się przeciągało, to już wiem co robić :) Dzięki :)
    • iruuu Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 18:33
      Moja mama mieszkała przez 25 lat małżeństwa z teściową. Na początku było w miarę ok, potem coraz gorzej, w końcu mama przyzwyczaiła się do tego, że każdy uważa, że mieszka w "nie swoim domu", jak jej mówiono. Zero intymności. Rodzina przyjeżdżała w każdy świątek-piątek, nieraz przez całe wakacje. Tak jest do dzisiaj.
      Kiedy ja wychodziłam za mąż, decyzja była podjęta z góry - mieszkamy na początek w wynajmowanym mieszkaniu, gdziekolwiek, byle z dala od rodziców.

      Dzewczyno - wyprowadzaj się, dopóki jeszcze z mężem żyjecie w zgodzie. Z czasem będzie tylko gorzej. Jeśli teściowie Was spłacą, to dobrze, jeśli nie - to i tak się wyprowadźcie. Choćbyście na początek musieli wynajmować jakąś klitkę - przynajmniej nikt Wam nie będzie ingerował w życie. Powodzenia.
    • marianka_marianka Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 19:07
      Jeżeli mąż nie rozumie teraz kiedy jesteście młodym bezdzietnym małżeństwem, to prawdopodobieństwo że przejaśni mu się później jest nikłe. Jedyna skuteczna rada to wyprowadzka albo wasza albo tylko Twoja.
      A powierzoną część użytkujcie zgodnie z dewizą reszty rodziny, czyli róbcie to co oni, bądżcie wścibscy i hałaśliwi, relaksujcie się na cudzym do woli.
      Nigdy nie powinno się mieszkać z rodziną bliższą lub dalszą jeżeli chce się mieć poczucie wolności i intymności. Ewentualnie może być to stan przejściowy.
      • ta_ruda Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 27.02.11, 11:53
        a skąd to oczekiwanie z twojej strony że ci ktos cokolwiek 'przepisze'?
        Mnie zadziwia jak ludzie potrafia' brać'? Nie wydaje wam się że sami sobie jesteście winni bo oczekujecie że ktoś wam cos da na co nie zapracowaliście? Zapracujcie na swoje, a dom ktory dostaniecie od rodzicow trakujcie jako cos 'ekstra', coś co może być prezentem jeśli właściciel (rodzic np ) tak sobie kiedys zażyczy, ale to powinno byc traktowane tylko i wylącznie jako prezent i tak odbierany.


        green_agula napisała:

        > juz Ci wspolczuje ;)
        > mi tesciowa obiecywała "mieszkanie" ale okazałam sie byc złą niesłuchajaca sie
        > synowa wiec jak przyszło do zapisów to mnie w akt notarialny nie wciagnela ;)
        >
        > nie wierz w nic co nie masz na pismie, szkoda ze kase wpakowalas w nieruchomosc
        > :/
    • joanadwr Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 21:56
      Byłam w podobnej sytuacji. Nie wiem, czy masz dzieci. U mnie po urodzeniu pierwszego skończyło się wielką depresją, bo dopiero wtedy zaczęły się schody. Mimo iż nie uważam się za osobę depresyjną to wychodziłam z niej coś około 2 lata. Teoretycznie mieliśmy super warunki, każda ze stron się starała żeby było świetnie, ale właśnie nie zostały określone granice - 'strefy wpływów'. Ja się czułam fatalnie z wielu powodów, np. korzystając z nie swojej łazienki, ciągle na garnuszku teściów. Oni pewnie też mieli sporo pretensji o to, że tyle dają, a my mamy własne poglądy na różne tematy. To bardzo chora sytuacja.

      Jak zauważyło kilka osób problemem są relacje między Tobą i mężem. Tutaj Wy powinniście tworzyć jedność. Jeśli stworzy się 'front' Ty i rodzina męża - musiałabyś być nie wiem jak twarda, żeby się nie załamać. A z tego co piszesz, to już czujesz dyskomfort. Jeśli czegoś nie zmienisz, to problem będzie się pogłębiał.
      Proponuję najpierw poważną rozmowę z mężem. O tym jak sobie wyobrażacie dalsze życie. O tym jak się czujesz i co trzeba zrobić, żeby to zmienić.
      Następnie w rozmowie z rodziną męża musicie mówić 'jednym głosem'. Ustalić warunki korzystania z poszczególnych części domu, remontów, zapisów. Również z przekazem, że dla WAS obecna sytuacja jest destruktywna i wymaga rozwiązań. To na pewno jest bardzo trudne. Nam się do dzisiaj nie udało. ;) Pewnie zależy to od relacji między stronami. W rodzinie mojego męża po prostu pewnych tematów się nie rusza.
      Jeśli taka rozmowa się nie uda bądź nie jest możliwa - jedynym wyjściem jest wyprowadzka. To też jest skok na głęboką wodę. Być może trudniejszy niż rozmowa z piorunami. Jednak dla własnego zdrowia i przyszłego życia - warto.

      Z obecnej perspektywy - trzy lata po wyprowadzce - jestem przeszczęśliwa, że tak się stało. Z wielu powodów nie było łatwo, ale w żadnym momencie nie żałowałam. Teraz nasze relacje z teściami są po prostu zdrowe i bardzo sympatyczne. Ale faktem jest, że ciągle miałam poczucie, że mąż jest ze mną.

      Powodzenia.
    • 69daro No kochana,zrobilas szkolny blad 26.02.11, 22:07
      wzielas sobie za meza goscia ktory zamiast miec Ciebie za nr1 w zyciu faworyzuje mamusie i swoja rodzine.Takie zachowanie moze i nie jest naganne ale tylko w fazie singlowania.Kobiety powinny unikac jak ognia panow majacych parcie na niedzielne obiadki u mamusi.Ja puscilem sie maminej spodnicy majac niewiele ponad 20 lat i jest super.Majac zonke nigdy nie pozwolilbym na jakakolwiek ingerencje rodzicow w moje sprawy rodzinne.Smiac mi sie chce jak slysze,ze babeczka zali sie poniewaz Jej mezus slucha sie we wszystkim matki.Wlasnie po to istnieje okres narzeczenstwa aby przekonac sie co reprezentuje 2-a polowka.
      • 1anemone1 Re: No kochana,zrobilas szkolny blad 28.02.11, 11:46
        Masz rację i ja z takiego samego założenia wychodzę. Od rodziców wyprowadziłam się zaraz po studiach, a potem mieszkałam razem z moim obecnym mężem 2 lata w wynajmowanym mieszkaniu. I nie był wtedy maminsynkiem. Trochę mu się priorytety poprzestawiały po ślubie. Obyś Ty pozostał wierny swoim założeniom, to żonę będziesz miał szczęśliwą.
    • 38kate Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 26.02.11, 23:01
      Jakbym czytała swoją historię. Dom należący do teściowej, ciągłe obiecanki że przepisze na męża część którą użytkowaliśmy. Remont tego staruszka aby dało się mieszkać łącznie z wymianą CO i okien. Sporo wyłożonej kasy. Raz się wyprowadziliśmy nie mogąc dogadać sie z teściową, ale obiecała moim rodzicom że gdy z powrotem się sprowadzimy przepisze część. A że mój mąż najbardziej na świecie chciał mieszkać w swoim rodzinnym domu wybłagał u mnie powrót. W sumie przez prawie 10 lat wkładałam pieniądze w dom który nigdy nie został nasz a mój mąż nie potrafił odciąć pępowiny od matki i wyprowadzić się abyśmy mogli spokojnie życ. Zdaję sobie sprawę przez co przechodzisz -miałam to samo. Teściowa wchodziła w nasze życie tak że nie było nas dwoje a troje. Wiesz jak sie skończyło, odeszłam, rozwiodłam sie i mieszkam z synem w maleńkim mieszkanku które skończę spłacać mając jakieś 60 lat. Ale czuję się szczęśliwa, bo na własnym i żałuję że włożyłam 10 lat ciężko zapracowanych pieniędzy w dom z którego potem NICZEGO nie odzyskałam. Przecież nie był mój ani mojego męża. A po naszym rozwodzie teściowa przepisała cały dom na syna:-D
      Przyjmij radę jednej z moich przedmówczyń - rozmawiając z mężem mów mu co czujesz, nie pytaj z kim się ożenił, nie będzie rozumiał o co Ci chodzi. Romawiaj szczerze, mów co czujesz i czego byś od niego oczekiwała.
      I uwierz czasami lepiej zrezygnować z tego co wydaje Ci się że masz w garści i zacząć od nowa aby nie stracić miłości. Trzymam kciuki.

    • edw-ina Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 27.02.11, 10:46
      po pierwsze - ten dom nie jest twój. nie jest nawet twojego męża. Mgliste obietnice mają to do siebie, że są jedynie obietnicami, a nie faktami. Do momentu, do którego nie widziałabym czarne na białym, że jestem właścicielką/współwłaścicielką to: ani nie wkładałabym w to pieniędzy, ani tym bardziej nie płakałabym, że nie jest tak, jak bym chciała.
      Jak dla mnie - niepotrzebnie się starasz, ale równie niepotrzebnie się szarogęsisz. Fakt, że właściciele domu zapraszają znajomych nie jest powodem do nerwów. W końcu jak napisałam Ci w pierwszym zdaniu - to oni są właścicielami i jest to ich prawo. Jeśli ze względu na te wizyty rosną np. koszty rachunków, to należy o tym otwarcie powiedzieć i podzielić rachunki. Niczego wiecej nie możesz zrobić, ponieważ sama jesteś w tym domu gościem a dyskutowałabyś z właścicielami.
      Poza tym jak dla to wszystko brzmi jak dzielenie lichego gospodarstwa - chłop ma 10 arów, a musi nimi obdzielić 10 dzieci. I każdy może sobie namiot postawić. Jeden dom, iluś tam właścicieli obecnych, iluś przyszłych.... Jeśli ten dom to nie jest pałac w Łańcucie to bym się w ogóle z takiego układu wylogowała.
      nie mówiąc nic o jednej podstawowej rzeczy - chcesz czegoś (w tym wypadku lokum i świętego spokoju) to licz na siebie, a nie na innych.
    • nika-1979 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 27.02.11, 10:49
      Witam. Ja mam podobnie, ale my z mężem trzymamy wspólny front i absolutnie nikomu nie pozwalamy mieszać między nami. Mieszkamy z moimi rodzicami, oni część domu przepisali kiedyś na mnie, ale ich cześć odziedziczy kiedyś moje rodzeństwo, zaczęliśmy remont tego domu i prosiliśmy rodziców, żeby zmienić umowę na dożywocie, wtedy rozpętało się piekło, okazało się, że każde z rodzeństwa ma prawo do tego domu, a my tam jesteśmy od remontowania i finansowania tychże remontów i jeszcze powinniśmy wszystkim do stóp padać i wyprawiać rodzinne obiadki itp, mojego męża nazwali dziadem, który chce rządzić ich majątkiem, całe szczęście że nie dali rady nas skłócić ani że my nie zdążyliśmy jeszcze więcej kasy zainwestować. Zaczęliśmy już budować swój dom, teraz rodzice też mają pretensje, że ich zostawimy i że dom rodzinny się sypie bo my nie chcemy go odnawiać. Znam podobną sytuację. Koleżanka z mężem mieszkają z babcią tego męża w małym starym domku, babcia odpisała im ten domek testamentem, w zamian mają się nią opiekować, wyremontowali go, babcia się rozchorowała i leży w łóżku, opieka na ich głowie, a rodzeństwo tego chłopaka zapowiedziało, że ja babcia umrze to będą się sądować o zachowek bo to jest też ich babcia i co wy na to? Błagam was ludzie, bądźcie rozsądni i samodzielni, bo takie historie można mnożyć. Podstawa to trzymać się w małżeństwie razem i rozmawiać o problemach, bo żadne wyżalanie się na forum nie pomoże, jeśli nie rozumiecie, co jest istotą zakładania nowej swojej rodziny.
    • ta_ruda Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 27.02.11, 11:46
      Rozumiem problem, ale dziwi mnie jak młodzi ludzie oczekuj wprost że cos im się 'odpisze', że rodzice powinni 'odpisać'. I dlaczego młodzi ludzie nie chcą być samodzielni? Jeśli zawiązujecie związek i chcecie być samodzielni, i nie chcecie aby wam sie ktokolwiek wtrącał do życia, chcecie prywatności to bądźcie samodzielni, mieszkajcie w domu/mieszkaniu za które Wy sami zapłacicie/wybudujecie/kupicie. 'Odpisy' to Wam sie będa należeć jak rodzice odejdą i zostawia Wam majątek.
      Sprawa jest przechlapana, bo dom wasz tak naprawdę nie jest, będzie może dopiero jak rodzice umrą.


      Moja rada to wyprowadzić się, i zacząć życ na wlasny rachunek.

      1anemone1 napisała:

      > Mam taką sytuację: mieszkam z mężem w domu, który w 1/3 kiedyś będzie nasz (tak
      > obiecali teściowie). Pozostała część jest we władaniu teściów i ciotki męża, k
      > tórzy traktują ten dom rekreacyjnie. Włożyliśmy sporo pracy w odremontowanie na
      > szej części, wspólnego korytarza, drzwi wejściowych oraz wspólnego ogrodu. O il
      > e wcześniej mało kto tam przyjeżdżał, to teraz non stop ktoś się kręci po domu,
      > bo standard wyższy, bo jest już ogrzewanie itd. Ciotka przyjeżdża z dziećmi na
      > całe wakacje, do tego jeszcze zaprasza sobie znajomych. Drzwi i bramy są non s
      > top wtedy otwarte, a my przecież pracujemy i nie ma nas w domu po kilkanaście g
      > odzin! Dzieci hałasują i robią co chcą. Ciotka ma swoją łazienkę, ale my naszą
      > musimy dzielić z teściami (i ich gośćmi), bo podobno w tamtej części domu nie m
      > a gdzie zrobić łazienki. Teściowie mają też klucze do naszego mieszkania i wcho
      > dzą kiedy chcą pod naszą nieobecność. W całej tej historii wychodzi, że to ja j
      > estem aspołeczna, bo mąż nie rozumie, co mi się nie podoba. A ja czuję się tam
      > gorzej niż lokator!! Nie mam intymności, spokoju, o wszystko muszę się pytać i
      > z całą rodziną ustalać, np. koło domu rośnie stare wielkie drzewo, z którego ur
      > ywają się suche konary, a którego nikt nie pozwala skrócić, bo przecież tyle la
      > t rosło, to i się teraz nie złamie. Podczas remontu naszego mieszkania, mąż też
      > bardziej ustalał szczegóły z teściami niż ze mną, generalnie niewiele można ta
      > m było zrobić, trzeba było tylko odnawiać starocie. Czuję, że rodzina męża wcho
      > dzi mi z butami na głowę i nie wiem, co robić!! Coraz bardziej popadam w depres
      > ję, zaczęłam myśleć o rozwodzie (mimo, że jesteśmy młodym małżeństwem i w innyc
      > h sprawach dobrze nam się układa). Może to moja wina, że nie ustaliłam jakichś
      > zasad? Poradźcie, jak wyjść z tego bagna?
      • 1anemone1 Re: Impas mieszkaniowy-z rodziną męża pod 1 dache 28.02.11, 12:04
        Nikt niczego nie oczekiwał. Sami teściowie zaproponowali część domu, bo wcześniej wynajmowaliśmy sobie z mężem mieszkanie i było ok. Powiedzieli, że w wynajmowanym nigdy się nie będzie na swoim. Jak dla mnie, to teraz jest gorzej, niż w wynajmowanym od obcych.
        Przynajmniej z mężem się dogadałam przez weekend...
    • adellante12 Nastepna biedna... 27.02.11, 12:24
      Kup sobie swoje albo spłac resztę rodziny i wykup od nich.
      Wtedy bedzie twoje i bedziesz "na swoim".
      Teraz mieszkasz kątem u ludzi. Tak jak na wynajetym tylko czynszu nie płacisz.
      Jak zarobisz na swoje to bedziesz mogła stawiac warunki. Teraz nie masz tam żadnych praw i musisz sie dostosowac do warunków jakie stawiają właściciele. Uswiadom sobie ze ty do nich nie nalezysz. Im szybciej tym mniej rozczarowań. Zwróć się do teściów twojego męża ze powinni ufundowac wam resztę tego domu. Dlaczego tylko jego rodzice maja ponosić pełny ciężar zapewnienia tobie mieszkania...
      • 1anemone1 Re: Nastepna biedna... 28.02.11, 12:07
        Albo Ty nie zrozumiałaś mojego wpisu, albo ja nie rozumiem Twojego...

        adellante12 napisał:

        > Kup sobie swoje albo spłac resztę rodziny i wykup od nich.
        > Wtedy bedzie twoje i bedziesz "na swoim".
        > Teraz mieszkasz kątem u ludzi. Tak jak na wynajetym tylko czynszu nie płacisz.
        > Jak zarobisz na swoje to bedziesz mogła stawiac warunki. Teraz nie masz tam żad
        > nych praw i musisz sie dostosowac do warunków jakie stawiają właściciele. Uswia
        > dom sobie ze ty do nich nie nalezysz. Im szybciej tym mniej rozczarowań. Zwróć
        > się do teściów twojego męża ze powinni ufundowac wam resztę tego domu. Dlaczego
        > tylko jego rodzice maja ponosić pełny ciężar zapewnienia tobie mieszkania...
        • adellante12 Re: Nastepna biedna... 28.02.11, 20:38
          Ja twój rozumiem. Uzurpujesz sobie prawa do czegoś co nie jest nie było i kto wie czy bedzie kiedykolwiek twoje.
          To że Ty nie rozumiesz mojego jakos mnie nie dziwi...
          Ja w przeciwieństwie do ciebie nie zastanawiam sie czy wyciąć drzewo które mi sie nie podoba w moim ogrodzie. A wiesz dlaczego? Bo to jest MÓJ ogród. Bo sobie na niego zarobiłem i sobie go kupiłem. Nie dostałem , nie otrzymałem, nikt mi nie podarował.. Kupiłem za swoje własnoręcznie zapracowane dukaty.. Niektórzy tak robią. Powaznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka