Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

mąż śpioch pracoholik Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • solounavez napisała:

    "Ale dlaczego mam tracić najlepsze lata mojego życia nie robiąc nic cie
    > kawego ani rozwojowego? Czuję, że takie myślenie nakręca we mnie żal i niechęć
    > do męża, który zdaje się zupełnie mnie nie rozumieć. A może to ja nie rozumiem
    > jego i lekceważę jego potrzeby? Jestem coraz bardziej sfrustrowana."

    Sądząc z tego fragmentu Pani wpisu, ma Pani wgląd w sytuację jaka zapanowała w Waszym związku. Również w tę emocjonalną, leżącą po Pani stronie.
    Dlatego nie będzie to dla Pani nic szczególnie nowego, jeśli napiszę, że jest Pani rozczarowana. To uczucie pojawiło się i trwa, mimo tego, że świadomie podjęła Pani istotne życiowe decyzje. O posiadaniu dwojga dzieci, o wyjeździe do egzotycznego kraju, o okresowej rezygnacji z pracy, o inwestowaniu w pracę i rozwój zawodowy męża. Trwa również mimo tego, że znała Pani wcześniej charakter i temperament męża, jego zwyczaje i przyzwyczajenia. Taka jest natura rozczarowania. Mimo tych świadomych decyzji, nikt, w tym i Pani, nie jest w stanie przewidzieć ich realnych konsekwencji ani swoich reakcji na dynamikę zmian jakie przyniosły te decyzje.
    Choć to uczucie trudne do przeżywania, ma w sobie coś z rezygnacji i braku perspektywy, to jest naturalne w Pani sytuacji.
    Dlatego jedyna radą jest uświadomić sobie swój stan i nie szukać winnego jego pojawienia się.
    Uświadomić sobie to znaczy uznać, że zachowanie męża, Pani aktualna sytuacja, może być dla Pani W TYM MOMENCIE rozczarowujące. To nie jest równoznaczne z brakiem akceptacji, utratą miłości do męża, chęcią rewolucji.
    Rozczarowanie ma w sobie coś z uznania realności. To jest jego dobra strona, bo pomaga realnie oceniać rzeczywistość, rozumieć siebie i swoje potrzeby.
    Domyślam się, że próbowała Pani znajdować różne rozwiązania tej sytuacji.
    Chyba najlepszym jest próba powiedzenia o tym mężowi i zapytanie go jak on by widział możliwość odpowiedzi na Pani potrzeby ze swojej strony.
    Trzeba również wziąć pod uwagę pozycje męża. Może w grę nie wchodzi tylko zmęczenie i niechęć do wychodzenia z domu z tego powodu. Tu może być tak, że mąż jest zmęczony ale i usatysfakcjonowany swoja pracą. I dlatego nie potrzebuje innych bodźców, aby czuć się dobrze i czuć, że się rozwija. Dlatego trudno mu może to zmieniać, bo nie ma wewnętrznej motywacji. Nie lekceważyłabym i takiej perspektywy.
    Musi Pani spokojnie rozważyć, co można zrobić w tej sytuacji.
    Jedno ostrzeżenie na koniec. Aby wybrane przez Panią rozwiązanie nie było próba manipulacji mężem, nie miało na celu sprowokowanie go do pożądanego przez Panią zachowania nijako "tylnymi drzwiami". Takie zwycięstwo bywa krótkotrwałe i nie daje satysfakcji . Agnieszka Iwaszkiewicz

  • elazurek75 napisała:
    > Co do kobiet, które się tu wypowiadają, że też siedziały w domu, opierały, sprz
    > ątały i nie miały znikąd pomocy. Moze to i bohaterstwo, tylko , że na ch...j z
    > takim bohaterstwem i nikt za to jeszcze medali nie rozdaje.

    Ale o jakim bohaterstwie Ty mówisz? O jakich medalach? Dwoje dorosłych ludzi umawia się, że jedno zostaje z dziećmi w domu, drugie pracuje na rodzinę. Umowa dotyczyć też powinna spędzania wolnego czasu. I potem każdy robi to, co do niego należy, proste.

  • A ja rozumiem doskonale Twoje rozterki i flustracje !! Masz prawo czuć się fatalnie z powodu zachowania męża.
    Dlaczego z nim nie porozmawiasz?
    Dlaczego nie powiesz czego Ci brakuje?

    Uważam, że mąż ucieka od życia rodzinnego. To że pracuje, nie znaczy że jak przychodzi weekend ma odsypiać!
    Też bym szału dostawała.

    Jeśli jego praca jest tak męcząca, zaproponuj mu żeby dopoł. miał dla siebie, niech odsypia jak tak bardzo potrzebuje, a potem wstaje i spędzacie razem czas.
    Przecież on w ogóle nie uczestniczy w życiu Waszej rodziny?

    On jest zmęczony pracą? To niech zostanie na cały dzień w domu z dwójką dzieci?
    Ty jesteś tak samo zmęczona.

    Bardzo dziwią mnie głosy tak zaciekle broniące Twojego męża a atakujące Ciebie.
    poglądy jak ze średniowiecza.
    Kobieta w domu z dziećmi, a mężczyzna jak już pracuje to pan i władca.




  • Pierwsze co zauważyłam w poście autorki to że w nazwie tematu posta juz jest postawiona diagnoza "mąż śpioch i pracoholik", w sumie dosyć szybka ocena i etykietka M.


  • Dobrze rozumiem sulavounez. Znam tez taka parę, mąż śpi cały dniami. Dziewczyna cały czas jest sama- wszędzie chodzi sama, zakupy robi sama itp. Nie dziwię się, że jest rozgoryczona i brak jej zainteresowania ze strony męża. Zresztą moim zdaniem pomyłką jest gdy kobieta siedzi w domu a mąż pracuje, bo wtedy czuje się zwolniony z obowiazków, a to jest demoralizujace. No ale czasami nie da sie inaczej. Sama byłąm w takiej sytuacji- doszłam do wniosku, że nie nadaje sie do siedzenia w domu, ale sulavounez nie moze iśc do pracy, bo jest w innym kraju. Nie dość, ze sama w obcym kraju, to jeszcze w weekendy sama. Naprawdę współczuje.

    Co do kobiet, które się tu wypowiadają, że też siedziały w domu, opierały, sprzątały i nie miały znikąd pomocy. Moze to i bohaterstwo, tylko , że na ch...j z takim bohaterstwem i nikt za to jeszcze medali nie rozdaje.

    Mam nadzieję, że znajdziecie jakiś kompromis i oby nie skończyło się na wspólnym wyrzucaniu żalów- komu gorzej. Oboje się chyba nie rozumiecie i brakuje wam zdrowej komunikacji i przede wszystkim SŁUCHANIA sie nawzajem. Ale w życiu nie zawsze jest fajnie. Myśle, że po prostu przechodzicie lekki kryzys i że nie chodzi tu o wspólne wyjscia, tylko pod tym wszystkim masz jakies ukryte pragnienia, których twój maż nie zaspokaja, albo ty uważasz za niezaspokojone. Też wpominam ten okres, pomimo, że dzieci naprawde dają dużego pozytywnego kopnia w d..pe, że czułam sie zredukowana do roli butelki mleka bez prawa do własnych potrzeb.
    Zastanów sie czy aby chodzi tylko o wyjścia.
  • marc.el napisał:

    > to ze z chłopem jest cos nie tak, to wiedzą wszyscy - chyba.

    Ależ nie, niektórzy uważają, że taka "jego uroda" i widocznie snu więcej niz inni potrzebuje :-)

    > Mnie przeszkadza Twój sposób leczenia .. odkurzacz i do pionu faceta, bez badań
    > lekarskich, gdyz Ty lepiej wiesz

    Ze Ci się nie podoba....no cóz trudno. Czasem stosuje się terapię szokową.
  • marc.el napisał:

    >NIE PISAŁEM, ZE W TYM WĄTKU!!
    > PISAŁEM O TENDENCJI DO BYCIA PRZYCHYLNYM SWOJEJ PŁCI!!!
    > PROSZE CZYTAJ MNIE DOKLĄDNIEJ.

    Wiem że nie pisałeś o tym wątku ale ja podaje Ci przykład tego wątku, w którym rozkład poparcia dla autorki wątku przeczy Twojej teorii. Logika sie kłania.

    > Teoretycznie to mam ochote zapytać na czym by ten protest polegał, ale chyb ada
    > m sobie spokój.

    A czy to takie istotne w tej całej kwestii?


    > podpowiadam chodzi mi o zdanie .... Myśl cudne ale coś nie pasuje do niczego

    Alez ja wiem o które zdanie Ci chodzi tylko nie rozumiem jego związku z tym co ja napisałam.
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    >
    >
    > > Odwracając pytanie ... jedzą razem posiłki to i rozmowa jest ... to o co
    > jej chodzi??
    >
    > A skąd wiesz że rozmawiają? to po pierwsze a po drugie autorka zdaje się chciał
    > aby więcej aktywności ze strony męża niż rozmowa przy posiłku.
    >

    I wracamy do początku dyskusji??!!
    > > ps. Nie robię tego kobietom, jest mi głupio ... ale możesz napisac dekad
    > ę Twoj
    > > ego życia??
    >
    > Nawet więcej :-)
    >
    Znów unikanie odpowiedzi.
    Ten wątek zszedł dawno na manowce ....
    zresztą znam lepsze zajęcia niż kopanie się z koniem.

    Życze milego dnia.
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    >
    > > Zacytuj fragment wypowiedzi autorki, w którym on pisze .. że jest lekarką
    > .. ba
    > > chociażby pielęgniarką??
    > > Gdybym był złośliwy to zapytał bym cię o wykształcenie ...... medyczne.
    >
    > A to trzeba miec wykształcenie medyczne żeby mieć zdanie na temat swojego lub s
    > wojego męża zdrowia?Ja tam wiem, kiedy z moim mężem czy dzieckiem czy ze mna sa
    > mą jest cos nie tak, jeśli chodzi o zdrowie.
    > Zreszta to ja własnie wyraziłam zdanie ze albo chłop chory że tak podsypia albo
    > sie pieści lub izoluje bo che mies świety spokój nie zważając na uczucia innyc
    > h. Napewno nie jest to normalne że ktos jest wiecznie zmęczony.
    >
    to ze z chłopem jest cos nie tak, to wiedzą wszyscy - chyba.
    Mnie przeszkadza Twój sposób leczenia .. odkurzacz i do pionu faceta, bez badań lekarskich, gdyz Ty lepiej wiesz.

  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    > > Zwróć uwagę, że ZAWSZE jest tak, ze kobieta prędzej poprze kobietę (facet
    > faceta) niz faceta - płeć przeciwna.
    >
    > Bzdura! poczytaj ten wątek. Wiele kobiet wypowiadajacych sie tu nie poparło aut
    > orki wątku.
    >

    NIE PISAŁEM, ZE W TYM WĄTKU!!
    PISAŁEM O TENDENCJI DO BYCIA PRZYCHYLNYM SWOJEJ PŁCI!!!
    PROSZE CZYTAJ MNIE DOKLĄDNIEJ.

    > > Dodatkowo nie wszyscy ją JEDNAKOWI!!! Jendemu starczy 4 h spania innemu p
    > o 6 go
    > > dzinach snu chodzi jak pijany ...
    > > A pytanie do Ciebie, jeśli Ty WIĘCEJ pracujesz to rodzina ma prawo do spa
    > nia w
    > > soboty , czy też musi "być na chodzie"??
    >
    > Ależ rodzina ma prawo w soboty sobie dłużej pospać, sama korzystam czesto z pra
    > wa do drzemki w ciągu dnia, ale jakby mi sie kto snuł kolejny weeckend z kanapy
    > na fotel i z fotelka na kanapę i uważał że to jest jedyny i własciwy sposób na
    > wspólny czas rodzinny to bym protestowala.

    Teoretycznie to mam ochote zapytać na czym by ten protest polegał, ale chyb adam sobie spokój.
    >
    >
    > > Nie rozumiem, rozwiniesz??
    >
    > Nie rozwine bo to ja Ciebie nie rozumiem. Co chciałeś przez to powiedziec w kon
    > tekście tego co ja napisałam.

    to zacytuję:
    Ja:
    lUDZIE LUBIĄ CZUĆ SIĘ TAK JAK BY CHCIELI, choć nie koniecznie tacy są ...

    TY:
    Myśl cudne ale coś nie pasuje do niczego

    Ja:
    Nie rozumiem, rozwiniesz??

    podpowiadam chodzi mi o zdanie .... Myśl cudne ale coś nie pasuje do niczego
  • marc.el napisał:


    > Czemu jesteś taka uszczypliwa??

    Jestem uszczypliwa do osoby, która sie tym argumentem podpiera, że niby ok, bo na posiłki pan zachodzi :-).


    > Odwracając pytanie ... jedzą razem posiłki to i rozmowa jest ... to o co jej c
    > hodzi??

    A skąd wiesz że rozmawiają? to po pierwsze a po drugie autorka zdaje się chciałaby więcej aktywności ze strony męża niż rozmowa przy posiłku.

    > ps. Nie robię tego kobietom, jest mi głupio ... ale możesz napisac dekadę Twoj
    > ego życia??

    Nawet więcej :-)

  • marc.el napisał:

    > Zacytuj fragment wypowiedzi autorki, w którym on pisze .. że jest lekarką .. ba
    > chociażby pielęgniarką??
    > Gdybym był złośliwy to zapytał bym cię o wykształcenie ...... medyczne.

    A to trzeba miec wykształcenie medyczne żeby mieć zdanie na temat swojego lub swojego męża zdrowia?Ja tam wiem, kiedy z moim mężem czy dzieckiem czy ze mna samą jest cos nie tak, jeśli chodzi o zdrowie.
    Zreszta to ja własnie wyraziłam zdanie ze albo chłop chory że tak podsypia albo sie pieści lub izoluje bo che mies świety spokój nie zważając na uczucia innych. Napewno nie jest to normalne że ktos jest wiecznie zmęczony.

  • marc.el napisał:


    > Zwróć uwagę, że ZAWSZE jest tak, ze kobieta prędzej poprze kobietę (facet facet
    > a) niz faceta - płeć przeciwna.

    Bzdura! poczytaj ten wątek. Wiele kobiet wypowiadajacych sie tu nie poparło autorki wątku.

    > Dodatkowo nie wszyscy ją JEDNAKOWI!!! Jendemu starczy 4 h spania innemu po 6 go
    > dzinach snu chodzi jak pijany ...
    > A pytanie do Ciebie, jeśli Ty WIĘCEJ pracujesz to rodzina ma prawo do spania w
    > soboty , czy też musi "być na chodzie"??

    Ależ rodzina ma prawo w soboty sobie dłużej pospać, sama korzystam czesto z prawa do drzemki w ciągu dnia, ale jakby mi sie kto snuł kolejny weeckend z kanapy na fotel i z fotelka na kanapę i uważał że to jest jedyny i własciwy sposób na wspólny czas rodzinny to bym protestowala.


    > Nie rozumiem, rozwiniesz??

    Nie rozwine bo to ja Ciebie nie rozumiem. Co chciałeś przez to powiedziec w kontekście tego co ja napisałam.
  • mama303 napisała:

    > joshima napisała:
    >
    > > Przyznała, że jedzą wspólnie posiłki.
    >
    > Znaczy zdrowy jest, apetyt ma :-)No naprawdę powinna mu byc wdzięczna za tę łas
    > kawość.

    Czemu jesteś taka uszczypliwa?? im jest ciężko.
    Odwracając pytanie ... jedzą razem posiłki to i rozmowa jest ... to o co jej chodzi??
    Prawda .. złośliwe??
    Tylko czy to im pomoże??

    ps. Nie robię tego kobietom, jest mi głupio ... ale możesz napisac dekadę Twojego życia??
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    >
    > > Oczy wiście leczy się i trzeba z małzem pójść do lekarza,a wprzód przenie
    > ść go
    > > do innego pokoju.
    >
    > A no tak, nalezy go za łapke zaprowadzić do Pana doktora i pomóc sie rozebrać :
    > -)
    Poczytaj o depresji a w szczególności męskiej depresji ..... skąd założenie, ze kiedyś Ty nie będziesz potrzebowała pomocy??
    >
    > > W poprzednim poście zasugerowano, przy śpiącym facecie używania odkurzacz
    > a i in
    > > nych fajnych i śmiesznych rzeczy .... celem poprawy jego samopoczucia bo
    > tak ktos uważa autorytatywnie ;)
    >
    > Autorka wątki pisała że chłop zdrowy wiec moja "diagnoza" jest taka że sie popr
    > sotu pieści ze sobą.

    Zacytuj fragment wypowiedzi autorki, w którym on pisze .. że jest lekarką .. ba chociażby pielęgniarką??
    Gdybym był złośliwy to zapytał bym cię o wykształcenie ...... medyczne.
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:

    > > W poprzedni poście poinformowałem cię, mimo iż więcej pracujesz od męża t
    > o DALEJ MASZ JAJNIKI!!
    >
    > No mam i dobrze mi z nimi a sytuacja w moim związku jest akurat odwrotne do syt
    > uacji autorki wątku bo to ja pracuje zawodowo więcej i ciężej więc analogicznie
    > w weeckendy powinnam leżeć do góry brzuchem a rodzina powinna mi z drogi schod
    > zić.
    >

    Zwróć uwagę, że ZAWSZE jest tak, ze kobieta prędzej poprze kobietę (facet faceta) niz faceta - płeć przeciwna.
    Dodatkowo nie wszyscy ją JEDNAKOWI!!! Jendemu starczy 4 h spania innemu po 6 godzinach snu chodzi jak pijany ...
    A pytanie do Ciebie, jeśli Ty WIĘCEJ pracujesz to rodzina ma prawo do spania w soboty , czy też musi "być na chodzie"??

    > > lUDZIE LUBIĄ CZUĆ SIĘ TAK JAK BY CHCIELI, choć nie koniecznie tacy są ...
    >
    > Myśl cudne ale coś nie pasuje do niczego
    >
    Nie rozumiem, rozwiniesz??
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    >
    > > Dyskutującym na tym forum i majacym inne poglądy.
    >
    > Na tej zasadzie to Ty równiez narzucasz innym swoje poglądy :-)

    Dobra, niech będzie po Twojemu ....

    >
    > > Hmm dopuszczasz że większość jest Twoimi klonami, aczkolwiek
    > > .."pewne egzemplarze szczególnie płci męskiej" ....
    > > są inne?? gorsze?/ powiało tu szowinizmem ......
    >
    > Owszem niektóre ezgemplarze płci meskiej sa gorsze a inne lepsze. Podobnie z eg
    > zemplarzami płci żeńskiej. Zadowolony?

    Teraz lepiej.
    >
    > > Gdzie w wersie
    > > .."Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest."..
    > > jest napisane, ze pan jest zły??
    >
    > To była moja wersja dotyczaca bezwzglednej łagodnosci i cierpliwosci którą Ty t
    > u promujesz :-)
    > Owszem wiem i kompletnie sie nie zgadzam. Sa granice ciepliwosci łagodności wyr
    > ozumiałosci ....itd nawet w stosunku do małego dziecka a co dopiero do dorosłeg
    .

    I bardzo dobrze uważasz, tylko warto wpierw zastanowić się dlaczego ta osoba tak postępuje??!! Może to depresja??
    Traktowanie innych z " góry" .... bo ja lepiej wiem .... nie jest najlepszym postępowaniem
    >
  • joshima napisała:

    > Przyznała, że jedzą wspólnie posiłki.

    Znaczy zdrowy jest, apetyt ma :-)No naprawdę powinna mu byc wdzięczna za tę łaskawość.
  • marc.el napisał:


    > Bardzo dobre stwierdzenie, ale odwrócę pytanie czy facet czuje się zadbany?? cz
    > y też żonie wydaje się że jest zadbany??

    Tego czy facet czuje się zadbany to akurat nie wiemy. Może mu tak dobrze bo ma święty spokój i wygodnie mu uciekac w zmęczenie. Natomiast to że żona czuje sie zaniedbane to wiemy z cała pewnoscią bo ona o tym pisze.

    > Przydałaby się romowa przy kimś obcym .. psycholog, ksiądz lub coś innego

    Może byc i rozmowa.... byleby nie przyzwyczaic sie do tego że chłop ciągle w robocie albo zmęczony. Poprostu normalna rodzina tak długo nie pociagnie.
  • marc.el napisał:

    > Oczy wiście leczy się i trzeba z małzem pójść do lekarza,a wprzód przenieść go
    > do innego pokoju.

    A no tak, nalezy go za łapke zaprowadzić do Pana doktora i pomóc sie rozebrać :-)

    > W poprzednim poście zasugerowano, przy śpiącym facecie używania odkurzacza i in
    > nych fajnych i śmiesznych rzeczy .... celem poprawy jego samopoczucia bo tak kt
    > os uważa autorytatywnie ;)

    Autorka wątki pisała że chłop zdrowy wiec moja "diagnoza" jest taka że sie poprsotu pieści ze sobą.
  • marc.el napisał:


    > W poprzedni poście poinformowałem cię, mimo iż więcej pracujesz od męża to DALE
    > J MASZ JAJNIKI!!

    No mam i dobrze mi z nimi a sytuacja w moim związku jest akurat odwrotne do sytuacji autorki wątku bo to ja pracuje zawodowo więcej i ciężej więc analogicznie w weeckendy powinnam leżeć do góry brzuchem a rodzina powinna mi z drogi schodzić.

    > lUDZIE LUBIĄ CZUĆ SIĘ TAK JAK BY CHCIELI, choć nie koniecznie tacy są ...

    Myśl cudne ale coś nie pasuje do niczego

  • marc.el napisał:

    > Dyskutującym na tym forum i majacym inne poglądy.

    Na tej zasadzie to Ty równiez narzucasz innym swoje poglądy :-)

    > A to prosze przeczytaj wypowiedzi innych wcześniejsze , przeczytaj i spróbuj zr
    > ozumiec także te które sa odmienne od twoich.

    Czytałam wszystkie wypowiedzi w tym wątku i zrozumiałam a z niektórymi sie nie zgadzam. Z Twoimi to juz zupełnie nie.


    > > Ależ nie wszyscy, są pewne egzemplarze szczególnie płci męskiej których ż
    > ycie r
    > > odzinne strasznie męczy.

    > Hmm dopuszczasz że większość jest Twoimi klonami, aczkolwiek
    > .."pewne egzemplarze szczególnie płci męskiej" ....
    > są inne?? gorsze?/ powiało tu szowinizmem ......

    Owszem niektóre ezgemplarze płci meskiej sa gorsze a inne lepsze. Podobnie z egzemplarzami płci żeńskiej. Zadowolony?

    > Gdzie w wersie
    > .."Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest."..
    > jest napisane, ze pan jest zły??

    To była moja wersja dotyczaca bezwzglednej łagodnosci i cierpliwosci którą Ty tu promujesz :-)

    > Wiesz z czego to był cytat??

    Owszem wiem i kompletnie sie nie zgadzam. Sa granice ciepliwosci łagodności wyrozumiałosci ....itd nawet w stosunku do małego dziecka a co dopiero do dorosłego.


  • Sama mieszkam w kraju, gdzie jest wielu expatow z niepracujacymi zonami a posiadanie helperki jest bardzo popularne i czegos nie rozumiem.
    Czy wasza pomoc mieszka z wami?
    Dlaczego nie mozecie zorganizowac wyjsc w tygodniu, wycieczek, urlopu i z dziecmi i z helperka???
    To takie calkiem niezle pozenienie dwoch swiatow - i sie jest z dziecmi i mozna odpoczac przy drinku przy basenie, kiedy ktos inny dopilnowuje dzieci prze te godzinke czy dwie.
    Ja rozumiem i pochwalam idee, zeby to matka,a nie pomoc domowa zajmowala sie dziecmi, ale jesli masz w domu osobe, ktora ogarnia cala reszte domowego zycia - sprzatanie, pranie, gotowanie, podawanie posilkow i sprzatanie po nich, to naprawde trudno zrozumiec Twoje zmeczenie..
    Druga rzecz, dlaczego nie nawiazesz kontaktu z innymi mamami w podobnej do Ciebie sytuacji? Moglybyscie spotykac sie w ciagu tygodnia, pogadac, posmiac, pojsc razem na basen czy do sklepu. Zaczelabys budowac jakas swoja przestrzen i nie bylabys tak zalezna od meza.
    To plus umowa z mezem, ze sobote on odsypia, a w niedziele jedziecie gdzies z dziecmi i helperka sie rozerwac. Moze perspektywa, ze przy swoim boku bedzie mial zone, a nie tylko matke jego dzieci, wplynelaby zachecajaco na jego 'wyjscie z wyra"?

    f.
    --
    Oh God, I'm so bloody blonde sometimes!
  • Twojemu mężowi nie jest do szczęścia potrzebna żona, czy rodzina. On poślubił PRACę.
    Współczuję ci bardzo, bo zostałaś samotną matką. Pełnisz funkcję pożytecznego mebla domowego.
    Najwyższy czas potrząsnąć twoim małżonkiem. Jeśli nie pójdziesz do pracy i nie wymusisz na nim współudziału w życiu domowym i wspólnego spędzania czasu twoje życie zamieni się w piekiełko.



  • nie, tylko trzeba sie wczesniej zastanowic co jest w zyciu najwazniejsze, jak i z kim chcemy je spedzac.

    Dzieci wymagaja wyrzeczen, wiec trzeba najpierw pomyslec czy sie do tego doroslo.

    Ja rowniez jestem matka (ksztalcilam sie i pracowalam przy wszystkich ciazach i dzieciach). Kosztowalo mnie to duzej energii, ale ja wiedzialam ze chce dzieci, i, rowniez prace,nie chce siedziec 7 dni w tygodmiu przy gospodarstwie domowym....byc moze tez by mi sufit zawalil

    Wprawdzie robilam przerwy po porodzie jak dzieci byly karmione piersia, i wtedy to ja przejmowalam ten "job" opieki nad dziecmi i domem, moj pracujacy maz nie musial wstawac w nocy bo dziecko plakalo.
    Moze dlatego nie musial dosypiac w weekendy i mial czas i energie dla nas...
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    >
    > > Najpierw że tully miała rację, a zaraz potem ,, że autorka powinna jednak
    > spac
    > > w innym łózku, zadbac o męża a nie tylko wymagać??
    >
    > Dbac to trzeba o siebie nawzajem, a tu jakos autorka nie czuje sie zadbana prze
    > z faceta.
    Bardzo dobre stwierdzenie, ale odwrócę pytanie czy facet czuje się zadbany?? czy też żonie wydaje się że jest zadbany??
    Przydałaby się romowa przy kimś obcym .. psycholog, ksiądz lub coś innego
  • joshima napisała:

    > zuzi.1 napisała:
    >
    > > No i jeszcze jak wprost mówię, że oczekuję szczerej odpowiedzi to kluczy
    > tak, ż
    > > e magisterkę z tego kluczenia mógłby ponownie zrobic... :)
    > A może boi się reakcji na to co ma do powiedzenia.
    >
    >
    > > Gdzie są tacy mężczyźni, o których piszesz???? :)))) daj jakieś namiary p
    > leasee
    > > eee
    > No nie, męża sobie wychowałam i nie oddam.
    >
    A ja jestem zajęty ;-P
  • zuzi.1 napisała:

    > Tak zgadzam się, tylko dlaczego to zazwyczaj żona ma z takiego męża wyciskac wy
    > znanie, ze jemu coś się nie podoba i nie pasuje, dlaczego sporej części mężów n
    > ie stac na to, aby samemu rozpocząc rozmowę na ten temat a nie tkwic w układac
    > h, które im nie odpowiadają, cierpiac po cichu....?????
    Zauważyłęaś, ze faceci się różnią odrobinkę od kobiet?? i to nie chodzi tylko o cechy zewnętrzne jak owłosienie , większe mięśnie, czy też cechy płciowe.
    Zauważ, ze inaczej są wychowywani chłopcy a inaczej dziewczynki.
    Faceci sa (BYLI) wychowywani na zdobywców, którym nie straszne są żadne smoki i maszkary.

    Faceci nie płaczą, ONI UMIERAJĄ NA STOJĄCO!!!

    Przyznanie się do tego, ze nie dajemy radę przy wychowaniu dziecka ... że zmieniając decyzję mozemy zawieść UKOCHANA OSOBĘ(ŻONA) jest dla nas traumatyczna .. przestajemy być mężczyznami stajemy się w myślach gorsi .. etc ....
    Abyś zrozumiała .... teraz czujesz się kobieco i poszłabyś na plaże ?? a co jakby Ci obcięto uszy, piersi, nos .. etc ... czy i wtedy czuła byś sie kobieco??
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    >
    > > Hehe ... widze światowej klasy specjalistkę od chorób snu i depresji ...
    > jak k
    > > toś jest nie wyspany to trzeba go jeszcze bardziej pozbawić snu ..... będ
    > zie mi
    > > ał lepiej .......
    >
    > Jak ktos jest wiecznie niewyspany to albo jest chory albo symuluje.
    > Jest pare chorób, które powodują ciągła potrzebę snu i to się leczy bo to nie j
    > est normą.
    >
    Oczy wiście leczy się i trzeba z małzem pójść do lekarza,a wprzód przenieść go do innego pokoju.
    W poprzednim poście zasugerowano, przy śpiącym facecie używania odkurzacza i innych fajnych i śmiesznych rzeczy .... celem poprawy jego samopoczucia bo tak ktos uważa autorytatywnie ;)
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    >
    > > Wybacz, ze się tak wyrażę, ale g.... prawda.
    >
    > To typowe, niektórym nie mieści sie w głowie odwrócenie ról w rodzinie, bo tylk
    > o pan może być zaharowany i zmęczon :-).
    >
    Ehhh typowe to jest twoje rozumowanie.
    Gdzie napisałem, ze nie rozumiem partnerstwa, zamiany ról??
    Gdzie napisałem, ze tylko faceci sa zmeczeni, a kobiety są wypoczęte??

    W poprzedni poście poinformowałem cię, mimo iż więcej pracujesz od męża to DALEJ MASZ JAJNIKI!!
    lUDZIE LUBIĄ CZUĆ SIĘ TAK JAK BY CHCIELI, choć nie koniecznie tacy są ...
    >
    >
    >
  • mama303 napisała:

    > marc.el napisał:
    >
    > > Hehe dobre ....
    > > podoba mi się jak mama303 dyskutuje -- wróć narzuca --- swoje idealne i
    > jedyni
    > > e właściwe poglądy.
    >
    > A komuż to ja coś narzucam?
    Dyskutującym na tym forum i majacym inne poglądy.
    >
    > > mamuśka 303 nie przyjmuje rzeczowych argumentów od INNYCH KOBIET!!!!
    >
    > Rzeczowe argumenty przyjmuję i od kobiet i od mężczyzn.
    >
    A to prosze przeczytaj wypowiedzi innych wcześniejsze , przeczytaj i spróbuj zrozumiec także te które sa odmienne od twoich.

    > > Skoro ona mogła się nie wysypiać, nie mieć pomocy i w weekendy intensywni
    > e ucze
    > > stniczyła w życiu rodziny to od razu mamuśka303 zakłada,
    > > ŻE WSZYSCY SĄ JEJ KLONAMI I MUSZĄ MIEC TAK SAMO!!!!
    >
    > Ależ nie wszyscy, są pewne egzemplarze szczególnie płci męskiej których życie r
    > odzinne strasznie męczy.

    Hmm dopuszczasz że większość jest Twoimi klonami, aczkolwiek
    .."pewne egzemplarze szczególnie płci męskiej" ....
    są inne?? gorsze?/ powiało tu szowinizmem ......
    >
    > > Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
    >
    > Oj tak łaskawa bo pan zmęczony to pan zły :-)
    Gdzie w wersie
    .."Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest."..
    jest napisane, ze pan jest zły??


    >
    > > Wszystko znosi,
    > > .........
    > > wszystko przetrzyma.
    >
    > Niewyspanie też :-P
    >
    Wiesz z czego to był cytat??
    Ale najlepiej wyśmiać, a jeszcze lepiej w formie pytania.
    Wtedy nic nie wnosząc do dyskusji przekazuje się "pałeczkę" na druga stronę!!!
    Ale po co rozmawiać?? wtedy mozne okazać się że druga strona ma rację!! i wtedy przegrywamy, a przecież my mamy ZAWSZE RACJĘ!!! .
  • nammkha napisała:

    > To fakt, czytając post kropeczki zastanawiałam się skąd w niej taka zawiść? Bra
    > k umiejętności wczucia się w druga osobę, czy zazdrość, że ktoś dba o siebie ta
    > k samo dobrze jak o swoje dzieci? Podobnie Joshima - obydwie to chyba Matki Pol
    > ki cierpiące.
    Hmm a jak nazwiesz osobę która bez sprawdzenia co dolega facetowi, czemuż to jest taki a nie inny orzeka ..... oczywiście pełna empatii i pomijamy kwestie płci ;-P ......

    ja jestem cierpiąca, a małż MUSI w weekendy chodzić ze mną na spacery??
    Skoro ja moge chodzić to i on MUSI chodzić??
    Ja się nie wysypiam i nie śpię rano w sobotę to i MAŁŻ MUSI wstać!!!
    ...etc ...etc ....

    ale czasami ten wredny małz jako skończony sk........ może powiedzieć
    skoro ja mogłbym spać w dzień, a ona ma pomoc to ona też MOŻE spać w dzień, widocznie nie potrzebuje - to jej decyzja!!!

    Ale małż to skończony drań, bez krzty uczuć, a żona to ciepła emtayczna osoba ...... ;-P
  • "... to z watku tego plynie dla mnie jeden wniosek, ktory zreszta wyciagnelam juz dawno z wlasnych i cudzych doswiadczen zyciowych: Kobieta nigdy, przenigdy nie powinna rezygnowac z wlasnego zycia w imie rodziny czy meza - a juz zwlaszcza z wlasnej kariery zawodowej, wlasnych dochodow i wyboru miejsca zamieszkania, ktore byloby odpowiednie dla niej (rowniez) i pozwalalao realizowac sie zyciowo, intelektualnie i emocjonalnie. "-

    ty to wiesz, Tully, ja to wiem, wie i widzi cała masa kobiet, dlatego pojąć nie mogę, jak można wybrać - zakładam, że świadomie- taki a nie inny model życia, a potem narzekać.
    Za to często jest tak, jak pisze Kol.3- po prostu jest typ kobiet, którym nigdy nie dogodzisz.
  • zuzi.1 napisała:

    > No i jeszcze jak wprost mówię, że oczekuję szczerej odpowiedzi to kluczy tak, ż
    > e magisterkę z tego kluczenia mógłby ponownie zrobic... :)
    A może boi się reakcji na to co ma do powiedzenia.


    > Gdzie są tacy mężczyźni, o których piszesz???? :)))) daj jakieś namiary pleasee
    > eee
    No nie, męża sobie wychowałam i nie oddam.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Boże, jak ja bym chciała z takim miec do czynienia, stawiam przed nim zadanie a on je realizuje i nie ociąga się od kilku dni, m-cy do kilku lat nawet ... :)

    No i jeszcze jak wprost mówię, że oczekuję szczerej odpowiedzi to kluczy tak, że magisterkę z tego kluczenia mógłby ponownie zrobic... :)

    Gdzie są tacy mężczyźni, o których piszesz???? :)))) daj jakieś namiary pleaseeeee
  • A komu było potrzebne jej poświęcenie? Był to jej własny wybór. Ona jest nieszczęśliwa i mąż jest nieszczęśliwy. Mogła się nie decydować na dzieci. Dla mnie ta jest sytuacja jasna - rodzinie potrzeba pieniędzy, mąż zaprzągł się do kieratu, ona zajęła się domem, mąż zorganizował jej pomoc i jest źle, bo zwiedzać kobieta nie może.
    Chodzi o to, że niektórym paniom zawsze jest źle, zawsze jest winny mąż. Mam koleżankę, która nie pracuje, jest zarejestrowana w firmie męża, skąd pobiera olbrzmią pensję, dodatkowo ma pełny dostęp do olbrzymiej fortuny wypracowanej przez męża. W domu pani nic nie robi, robi mąż po pracy. Gosposi nie może być, bo pani nie lubi gospoś.
    Pani odwiedza często psiapsióły narzekając jaki to mąż jest "bardzo nie bardzo" , bo ostatnio nie zrobił tego, tamtego itp.
  • mama303 napisała:

    > Tak tak potrafie pojąć różne rzeczy także to że sa pewne granice niewyspania. J
    > eżeli ktoś w każdy weeckend przesypia całą sobote i niedzielę...
    Potrafisz to pojąć tylko nie potrafisz czytać. Autorka wątku nie powiedziała, że całą sobotę i całą niedzielę. Przyznała, że jedzą wspólnie posiłki.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • zuzi.1 napisała:

    > Ale tak zachowują się również panowie, których żony nie wyrzucają pretensji z p
    > rędkością karabinu maszynowego :) Niektórzy panowie tak chyba mają, że są zamkn
    > ięci w sobie i emocjonalnie ciężko dostępni...
    1. Facet zawsze będzie wolał działać niż gadać. Faceci mają konstrukcje zadaniową. Stawiasz przed nim zadana a on je realizuje i nie potrzebuje do tego przegadać kilku wieczorów.
    2. Ludzie ogólnie mają problemy z komunikacją, nie tylko faceci. I jest to w dużej mierze wynik pewnego modelu wychowania, który zakłada, że dziecku nie wolno się złościć, nie wolno mówić o tym co mu się nie podoba i takie tam. No i potem w dorosłym życiu albo sobie jakoś radzą albo milczą i się męczą.

    Ja nie uważam, że faceta trzeba namawiac na zwierzenia bo to jest bezcelowe. Faceta trzeba poinformować, że oczekujesz szczerej odpowiedzi wprost a potem zapytać o konkretną rzecz: pasuje Ci to, czy nie.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • dodatkowo, jeśli pracuje się na kontrakcie dochodzi stres związany z wydajnością. bo to nie jest ciepła posadka i jelśli szefom się nie spodobasz, to niestety ale moga cię wymienić i to szybko, a po zwrot należności trzeba iść do sądu.

    to właśnie dlatego programiści na kontraktach ciągną takie pieniadze - bo nie idzie za tym bezpieczeństwo pracy i jest więcej stresu niż kiedy pracuje się na etacie. najwazniejszy jest wynik i produktywność, a szefowie potrafią być bezwzględni.

    mam wrażenie, że dla Autorki ten fakt wydaje się nieważny.
  • marc.el napisał:

    > Najpierw że tully miała rację, a zaraz potem ,, że autorka powinna jednak spac
    > w innym łózku, zadbac o męża a nie tylko wymagać??

    Dbac to trzeba o siebie nawzajem, a tu jakos autorka nie czuje sie zadbana przez faceta.
  • marc.el napisał:

    > Wybacz, ze się tak wyrażę, ale g.... prawda.

    To typowe, niektórym nie mieści sie w głowie odwrócenie ról w rodzinie, bo tylko pan może być zaharowany i zmęczon :-).




  • tully.makker napisała:

    > ... to z watku tego plynie dla mnie jeden wniosek, ktory zreszta wyciagnelam ju
    > z dawno z wlasnych i cudzych doswiadczen zyciowych: Kobieta nigdy, przenigdy ni
    > e powinna rezygnowac z wlasnego zycia w imie rodziny czy meza - a juz zwlaszcza
    > z wlasnej kariery zawodowej, wlasnych dochodow i wyboru miejsca zamieszkania,
    > ktore byloby odpowiednie dla niej (rowniez) i pozwalalao realizowac sie zyciowo
    > , intelektualnie i emocjonalnie.
    racja swieta racja.

    > Autorka watku dokonala - przynajmniej zgodnie z wyznawanymi przeze mnie wartosc
    > iami, wielkiego poswiacenia siebie dla meza i rodziny. I doslala zycie, w ktory
    > m nie jest szczesliwa oraz zjebke, ze wszak powinna sie jeszcze bardziej poswie
    > cic i zrezygnowac nawet z rodzinnego spedzania czasu w weekendy.
    Ale to jest tylko tymczasowe.
  • Dokładnie tully, masz znowu rację :) Z moich doświadczeń i z doświadczeń znanych mi kobiet wynika podobny wniosek...
  • mama_myszkina napisała:

    > Mam wrażenie, że jesteś roczarowana przeprowadzką, bo inaczej sobie to wyobraża
    > łaś. I dziećmi chyba też jesteś rozczarowana, skoro masz panią do pomocy a i ta
    > k jesteś ciągle zmęczona.
    >
    > Może to początki depresji.
    >
    > Co jest niepokojace to to, że winą za ten stan rzeczy obarczasz męża. Mąż dziec
    > i sam na świat nie wydał, to była wspólna decyzja podobnie jak to, że się przep
    > rowadzacie kosztem twojej pracy.
    >
    > Nie rozumiem ,dlczego facet, który śpi z niemowlakiem w łóżku, pracuje całe dni
    > e aby utrzymać żonę, dwójkę dzieci i pomoc do tych dzieci nie może się porządni
    > e wyspać. To naturalne,że po posiłku człowiek staje się senny.
    >

    No wlasnie jesli tak jest to po co 2 dziecko,autorka pisala ze zawsze tak bylo ,ale jak nie bylo dzieci to bylo do ogarniecia.

    > Znajdź sobie hobby, zajmij sie czymś i nie nakręcaj sie tak na to narzekanie.
    Dokladnie.
    A ja stawiam na to ze to stres i klimat tak zle wplywaja na meza.Do tego nie wiem jak maz stoi z jezykiem,ale ja pamietam poczatki nauki angielskiego,ze po 3 godzinach w szkole bylam bardzo wyczerpana,meczylo mnie ze musiala byc 100% na wysokiech obrotach.A do tego w nocy karmilam corke piersia.
  • marc.el napisał:

    > Hehe ... widze światowej klasy specjalistkę od chorób snu i depresji ... jak k
    > toś jest nie wyspany to trzeba go jeszcze bardziej pozbawić snu ..... będzie mi
    > ał lepiej .......

    Jak ktos jest wiecznie niewyspany to albo jest chory albo symuluje.
    Jest pare chorób, które powodują ciągła potrzebę snu i to się leczy bo to nie jest normą.


  • marc.el napisał:

    > Hehe dobre ....
    > podoba mi się jak mama303 dyskutuje -- wróć narzuca --- swoje idealne i jedyni
    > e właściwe poglądy.

    A komuż to ja coś narzucam?

    > mamuśka 303 nie przyjmuje rzeczowych argumentów od INNYCH KOBIET!!!!

    Rzeczowe argumenty przyjmuję i od kobiet i od mężczyzn.

    > Skoro ona mogła się nie wysypiać, nie mieć pomocy i w weekendy intensywnie ucze
    > stniczyła w życiu rodziny to od razu mamuśka303 zakłada,
    > ŻE WSZYSCY SĄ JEJ KLONAMI I MUSZĄ MIEC TAK SAMO!!!!

    Ależ nie wszyscy, są pewne egzemplarze szczególnie płci męskiej których życie rodzinne strasznie męczy.

    > Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.

    Oj tak łaskawa bo pan zmęczony to pan zły :-)

    > Wszystko znosi,
    > .........
    > wszystko przetrzyma.

    Niewyspanie też :-P

  • mama303 napisała:

    > hamerykanka napisała:
    >
    > > Piszesz, ze jest kilka dzielnic, gdzie mozesz wychodzic sama. Nie musisz
    > wiec s
    > > iedziec z nimi w domu.Wez dzieci na spacer do tych miejsc. Serio myslisz
    > ze nie
    > > mowlak czy nawet wczesny przedszkolak musi zwiedzac? Moze jednak mozesz z
    > ostawi
    > > c dzieci pod opieka nani w weekend i pojechac z mezem gdzies sami?
    >
    > Tego to juz w ogóle nie pojmuję. Przecież ten facet jest tez ojcem i dzieciom t
    > eż należy się czas z ojcem choćby raz w tygodniu /jak na moje widzenie rodziny
    > to i tak za mało/.

    Tak ,ale w ciagu dnia facet nie moze wysjc z pracy na spacer,a to zona jest znudzona siedzac caly dzien w domu.
    Poza tym oni pojechali w to miejsce, zeby maz mopgla zdobyc doswiadczenie i nie dziwie sie ze koncentruje sie na pracy.
  • solounavez napisała: Chciałaby spędzać czas również ze swoim mężem. Nie uważa żeby dzieci by
    > ły przeszkodą w niektórych aktywnościach, które lubi, przeciwnie - uważa że mał
    > o forsowne zwiedzanie, czy wyjazd do lokalnego Ciechocinka byłyby dla dzieci in
    > teresujące. Wystarczyłoby jej może wyjechać na tydzień raz na kilka miesięcy, a
    > lbo na weekend raz w miesiącu, ale niestety nie ma takiej możliwości bez pomocy
    > męża.
    Tak zwlaszcza dla niemowlaka ktory nie wie gdzie jest.

    Czuje że "traci najlepsze lata życia" , ponieważ czas ucieka i nigdy nie
    > wraca, a ona mogłaby przecież w towarzystwie swoich dzieci i męża robić to co
    > lubi.
    Piszesz tak jakby taki stan maial sie utrzymac do konca zycie,a male dzicko to okres przejsciowy.Budzenie w nocy sie skonczy to i mniej sny w weekend bedzie maz potrzebowal.

    > 2. Dzięki temu, że żona zgodziła się na wyjazd do obcego kraju, mąż może rozwij
    > ać się zawodowo, pracując w branży i zawodzie, które go interesują. Dodatkowo j
    > est duża szansa, że dzięki temu doświadczeniu w przyszłości stanie się cenionym
    > specjalistą.
    No wlasnie moze to stres,a moze i klimat tak dziela na meza.

    Chciałaby zwiedzać obcy kraj z dziećmi. Czuje, że gdyby mężowi zależało, był
    > oby to możliwe. Tymczasem mąż śpi.
    Ty bys chcaial a nie maz i twoje dzieci,zwlaszcza maluch.
    Nie twierdze te zeby rezygnowac w calosci ,ale jakos sensownie z mezem pogadac,i ustalic jeden weekend w miesiacu na wyjazd.
  • joshima napisała:

    > A ja sypiam 6 godzin dziennie, nie mam nikogo do pomocy i nie potrzebuję odsypi
    > ać. No i co z tego? Mam dość oleju w głowie, żeby zrozumieć i przyjąć do wiadom
    > ości, że nie wszyscy są tacy jak ja czy Twój tata. Różni ludzie mają różne zapo
    > trzebowanie na sen i wypoczynek. Ja potrafię to pojąć. A Ty?

    Tak tak potrafie pojąć różne rzeczy także to że sa pewne granice niewyspania. Jeżeli ktoś w każdy weeckend przesypia całą sobote i niedzielę to cos z nim nie tak /z jego zdrowiem/ albo jest to forma ucieczki od życia rodzinnego i zamkniecie sie na potrzeby najbliższych: żony i dzieci.Przecież nikt nie wymaga od człowieka żeby zrywał sie bladym świtem i harował jak wół w dni wolne tylko żeby prowadził normalne życie rodzinne a od czasu do czasu wybrał sie gdzieś współnie z rodziną poza kanape domową.
    Ja całkowicie rozumiem autorke wątku a jej faceta jakos nie i uważam że zaniedbuje swoje obowiązki wobec rodziny. Obowiązki te nie polegają jedynie na finansowaniu rodziny. Niektórzy uważaja że jak zarabiaja kasę to juz nic innego nie muszą.
  • ... to z watku tego plynie dla mnie jeden wniosek, ktory zreszta wyciagnelam juz dawno z wlasnych i cudzych doswiadczen zyciowych: Kobieta nigdy, przenigdy nie powinna rezygnowac z wlasnego zycia w imie rodziny czy meza - a juz zwlaszcza z wlasnej kariery zawodowej, wlasnych dochodow i wyboru miejsca zamieszkania, ktore byloby odpowiednie dla niej (rowniez) i pozwalalao realizowac sie zyciowo, intelektualnie i emocjonalnie.

    Autorka watku dokonala - przynajmniej zgodnie z wyznawanymi przeze mnie wartosciami, wielkiego poswiacenia siebie dla meza i rodziny. I doslala zycie, w ktorym nie jest szczesliwa oraz zjebke, ze wszak powinna sie jeszcze bardziej poswiecic i zrezygnowac nawet z rodzinnego spedzania czasu w weekendy.

    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • joshima napisała:

    > A to już Twój problem. Po co spałaś w tym samym pokoju?

    W drugim :-)

    > I tak nie przyjmujesz do wiadomości.
    > Autorka wątku z reszta też nie jest zainteresowana tym by się dowiedzieć jak t
    > o wygląda dla osób postronnych.

    Do wiadomosci przyjmuje jak najbardziej tyle że mam inne zdanie na temat sytuacji tu opisanej. I tez jestem jedna z osób postronnych.
  • woda_woda napisała:

    > marzeka1 napisała:
    >
    > > Może będzie się wysypiał w nocy :)
    >
    > Nie sądzę, że tu idzie o niewyspanie - autorka jets równie niewyspana i zmęczon
    > a a mimo to ma ochotę na aktywność.

    Wiesz dlaczego bo ona siedzi w domu a ona caly tydzien jest poza domem.

    Ja to zrozumialam ,ja zaczelam odwozic dzieci do szkoly 3 razy dziennie i jeszcze przez rok ciagle szpitale z soba i czasem 6 razy dziennie ubieralam w stczniu 1 miesieczne niemowle i wychodzilam z domu.
    A po szkole dodatkowe zajecia i jak usiadla wieczorem do zdalam sobie sprawe, ze w domu w ciagu dnia byla tylko tyle, zeby zjesc posilki,wtedy naprawde jak przyszedl dzien wolny to nie mialam ochoty wychodzic z lozka.I czesto po takich tygodniach gonitwy oglaszalam dzien leniuch,caly dzien pizama my i dzieci wspole filmy objad w lozku i jedzenie popkornu.Czytanie bajek i rozmowa,bitwy na poduszki i gilgotki.
  • solounavez napisała: Wierzę natomiast w
    > teorię, że dobra mama to szczęśliwa i spełniona mama.
    tak zwlasza mam ktora lubi imprezowac i sie upijac to sama radosc,albo pracuje 20 godzin na dobe no ona jest szczesliwa ale czy dziecko jest.

    Albo podzozniczka ktora pol roku jest na ayjezdzie a dziecko teski ,matka szczesliwa ale czy dziecko szczesliwe watpie.Albo przesypianie calych dni to tez szczescie dla dzieck?

    Glupie hasla ktore ludzie glupioklepia i wierza.

    > Jestem zmęczona i śpię mniej niż mój mąż - po pierwsze w nocy karmię (on się pr
    > zebudza i zaraz zasypia), po drugie rano wstaję wcześniej i przygotowuję śniada
    > nie dla całej rodziny. no wlasni on sie wybudza,ale to nie jest naturalne,jak i dla ciebie tak i dla faceta.Co innego ciagiem przespac 6 godzi, a co innego 10 z budzeniem.

    > Znam pary, które podróżują z niemowlętami w znacznie gorszych warunkach niż nas
    > ze i wiem, że jeśli się chce to się da. Dla mnie to duża różnica - mieć marudzą
    > ce dziecko w ciągle tym samym nudnym domu, czy mieć marudzące dziecko w ciekawy
    > m otoczeniu. Dzieci uczą się tego co robią rodzice - nie jestem przekonana, czy
    > chcę uczyć moje spania przez cały weekend.
    To dowodzi tego ze to tobie jest nudno i jestes nudzona potrzebujesz odskoczni.
    A niemowlaka po co ciagac po wycieczkach i tak tego nie pamienta.Co innego 3-4 latek.

    > Powrót do Polski nie wchodzi w grę, nie wierzę w związki na odległość ani w ojc
    > ostwo na odległość. Po co? Żebyśmy wszyscy tęsknili za sobą nawzajem?
    No i tu poazalas to ze jednak ci zalezy,ale zle sie za to zabierasz.
    Moze po prostu powiedz facetowi w niedziele jedziemy tu i tu .Co 2 -3 weekend.

    > Najbardziej trafne wydaje mi się to, co napisała menodo. Chcę mieć męża, który
    > spędza czas ze mną i moimi dziećmi, tu czy gdziekolwiek. Tego samego oczekiwała
    > bym w Polsce, z tym że tam byłoby mi łatwiej samej coś zorganizować, a do tego
    > nie miałabym poczucia, że jesteśmy w miejscu, do którego później już nie wrócim
    > y i nie będziemy mieli okazji już nigdy zobaczyć tego wszystkiego.
    > Tak, oczekuję że mąż będzie brał udział w życiu rodziny. Również zapewniał rozr
    > ywkę dzieciom, na które zdecydowaliśmy się wspólnie. Wierzę, że zdrowiej jest o
    > dpoczywać aktywnie niż przesypiać życie.
    A maz nie moze wzisac tygodnia urlopu na zwiedzanie?
  • solounavez napisała:

    > Droga kropeczko,
    >
    > 1. nigdy nie karmiłaś dziecięcia (czy wiesz, że kobieta karmiąca potrzebuje dzi
    > ennie więcej kalorii niż jest w stanie spalić w ciągu intensywnego godzinnego t
    > reningu? czyli jednak jest to spory wysiłek)

    Bzdura,wykarmikal 3 dzieci i to najdluzej 2 lata krmila corke,to ze potrzebuje kalori to nie oznacza ze to straszy wysilek,a moze twoj maz spala okolo 3500-4000 kalori dziennie wiesz jaki to wysilek?Podczas gdy kobita w ciazy potrzebuje 3500 wiec on jednak wiecej.
    Do tego dodatkowa tkanke tluszczowoa zbiera sie w ciazy i organizm sam magazynuje.
    Nie byla nigdny tak zmeczona karmieniem piersia jak moj maz po nocy w pracy.

    > 2. Twoje dziecię było wychowane przez babcię, nianię, inną osobę
    Moje dzieci nigdny nigdny nie mialo naiani ani babci ,kilka razy w ciagu roku zostal ktos inny niz maz czy ja z dziecmi,moja siostra.
    > 3. należysz do osób, które nie potrafią się przyznać nawet przed sobą, że bycie
    > mamą to nie tylko pasmo szczęścia
    moze i nie samo szczescie ,ale jednak pasmo szczescia i radosci.Moj maz mowi zobacz on sie usmiechnal/ma zab/sam idzie/sam siedz, a ja na to wiem dzis juz tak robil,a mezowi mila robila sie nie wyrazna.

    4. należysz do osób, o których kiedyś słyszałam, ale żadnej jeszcze nie spotkał
    > am - tych szczęśliwych kobiet, które spełniają się poświęcając życie wyłącznie
    > swoim dzieciom i niczego im więcej nie potrzeba.
    >

    idz do pracy i wtedy bedziesz tak samo zmeczona ,jak maz i bedziecie razem odsypiac a twoje dzieci wychowa ci ktos obcy.

    No sorry gdybys byla sama z dziecmi popral bym cie w 100% ale fakt ze masz kogos kto posprzata zajmie sie dziecmi i ugotuje to juz ponad polowa tego co robisz w ciagu dnia,ja tak mysle czym ty zanjmujesz sie caly dzien oprocz karmienia piersia?
    Ja tak mysle ze jak sie czlowiek decyduje na dziecko to wie ze dziecko to koniec wolnosci ,karmienie wstawanie w nocy i posiwcenie czasu,przynajmniej do 3 r.z,nie koniecznie siedzenie w domu.
    Jesli uwazasz ze dzieci to poswiecenie to szkoda mi twoich dzieci,bo ja swoje kocham i chodz czasem jestem znudzona czy zmeczoona to milosc jest tu wazniejsza.

    A po twoich wypisach mam obraz osoby, damluki ,ktora poswiecila sie bo urodzila dziecko pomik jej postawic,i uwielbiac do konca zycia.facet ma pracowa caly dzien a jeszcze w domu pomagac,bo ona tak chce, siedzi popiluje paznoikcie pomaluje, nakarmi dziecko, ogldanie telewije,wyjdzie na spcer, zje snidanie i ona taka cierpiennica.
    Moj maz mi duzo pomaga,naprawde i mam dziecko z autyzmem, ktore wymaga wiele wiecej wysilku niz twoje 2 razem wzietych.
    Popatrz obiekrtywnie,ile ty czasu dziennie pracujesz, a ile twoj maz,i jaka ona ma stersujaca prace,co przy jego pracy karmienie piersia to relaks.
    Moze to nie ilosc ,ale stres go tak wykancz,ja tak reaguje na stres ze jak cos sie dsiej to moze spac i dobe i wstaje zmeczona.

    jedynie czego mozna sie przycepic to tego ze nie spedza z dziecmi czasu i szkoda bo one ta szybko sie zmnieniaja a czasu nie da sie cofnac.

    Ty dla wygodny spisz z dzieckiem,wiem bo ja tez spalam jak karmila,ale moj maz sie niewysypial,bo wlasnie swiadomosc malucha w lozku i ostroznosci nie pozwalalo zeby sie wyluzowal.
    Ale nie odchodzi cie ze on sie wybudza i caly dzien musi funkcjonowac i byc na obrotach ,ty mozesz pozwolic sobie chodzby na polezenie przy karmieniu.
    Moze niech maz w sobote odespi,a w niedziele robcie cos dla was wszystkich.Zreszta jak piszesz wychodzieci od czasu do czasu razem wieczorem,czyli i tak w tym czasie maz nie zajmuje sie dziecmi i tu one traca najbardziej.
    Troche jak mala dziewczynka ja musze byc najwazniejsza.
  • Ale tak zachowują się również panowie, których żony nie wyrzucają pretensji z prędkością karabinu maszynowego :) Niektórzy panowie tak chyba mają, że są zamknięci w sobie i emocjonalnie ciężko dostępni...i wówczas to namawianie do dyskusji oznacza wyciąganie przez zonę z męża zwierzeń co do stanu jego zadowolenia bądź nie ze związku...jakby sami nie mogli zonie powiedziec wprost...a nie tkwic w maraźmie...
  • Szkoda mi twojego meza,nie dosc ze caly tydzien poza domem to jeszcze weekend ma wychodzic bo ty nasiedzialas sie w domu.
    Ona pracuje sam a ty masz pomoc, i jeszcze pretensje no ludzie.
    Nie dziwie sie ze facet nie wyspany jak spi z wami maluch .
    Zgadzam sie w 100%:
    marzeka1 napisała:

    > Wiesz co? rzadko to piszę, ale współczuję mężowi.Masz roszczeniową postawę, ocz
    > ekujesz, ze mąż będzie bardzo aktywny w weekendy, chociaż wiesz, że woli inne f
    > ormy spędzania wolnego czasu.
  • to oszczędzaj klawiaturę

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • zuzi.1 napisała:

    > Tak zgadzam się, tylko dlaczego to zazwyczaj żona ma z takiego męża wyciskac wy
    > znanie,

    No wiesz, sądzę, że wiele zależy od tego jaką osobą jest ta żona. Nie piję tu do założycielki wątku, bo poruszyłaś problem ogólny. Jeśli na przykład żona ciągle tylko dziamgocze i wyrzuca pretensje z prędkością pistoletu maszynowego, to nie ma się czemu dziwić, że facet woli siedzieć cicho byle nie słyszeć: bo Ty...

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • W niektórych przypadkach (beznadziejnych) nie warto żadnych argumentów używac...bo po co...? szkoda klawiaturę męczyc...
  • 04.08.11, 17:28
    nammkha napisała:

    > obydwie to chyba Matki Polki cierpiące.
    Bynajmniej. Ja nie mam powodu ani do narzekania ani tym bardziej do cierpienia.

    BTW to ciekawe zjawisko. Jak się nie ma argumentów merytorycznych to się zaczyna po kimś jechać. Typowe. Tylko nie wiem jadu musisz ulać czy rozładować frustracje?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Tak, coś chyba jest na rzeczy....
  • To fakt, czytając post kropeczki zastanawiałam się skąd w niej taka zawiść? Brak umiejętności wczucia się w druga osobę, czy zazdrość, że ktoś dba o siebie tak samo dobrze jak o swoje dzieci? Podobnie Joshima - obydwie to chyba Matki Polki cierpiące.
    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • Tak zgadzam się, tylko dlaczego to zazwyczaj żona ma z takiego męża wyciskac wyznanie, ze jemu coś się nie podoba i nie pasuje, dlaczego sporej części mężów nie stac na to, aby samemu rozpocząc rozmowę na ten temat a nie tkwic w układach, które im nie odpowiadają, cierpiac po cichu....?????
  • Mam wrażenie, że jesteś roczarowana przeprowadzką, bo inaczej sobie to wyobrażałaś. I dziećmi chyba też jesteś rozczarowana, skoro masz panią do pomocy a i tak jesteś ciągle zmęczona.

    Może to początki depresji.

    Co jest niepokojace to to, że winą za ten stan rzeczy obarczasz męża. Mąż dzieci sam na świat nie wydał, to była wspólna decyzja podobnie jak to, że się przeprowadzacie kosztem twojej pracy.

    Nie rozumiem ,dlczego facet, który śpi z niemowlakiem w łóżku, pracuje całe dnie aby utrzymać żonę, dwójkę dzieci i pomoc do tych dzieci nie może się porządnie wyspać. To naturalne,że po posiłku człowiek staje się senny.

    Znajdź sobie hobby, zajmij sie czymś i nie nakręcaj sie tak na to narzekanie.
  • solounavez napisała:
    > Kiedy idziesz ulicą i sto osób się do Ciebie uśmiechnie a sto pierwsza opluje,
    > zapamiętasz ze spaceru, że zostałaś opluta.

    Aha, czyli pewnie z mężem nie jest tak źle, tylko Ty to tak negatywnie postrzegasz i wyolbrzymiasz.
  • Mój tata twierdził, że wychodzą od czasu do czasu, tylko wychodzili może raz, dwa razy do roku :). A tak na serio.
    "Pytanie tylko jak taka rozmowa wygląda w wykonaniu obu małżonków." - i to jest sedno sprawy według mnie. Wygląda na to że u autorki brakło spokojnej rozmowy, bez wzajemnego oskarżania się,licytowania, a to wcale nie jest łatwe. Tak czy inaczej autorka powinna też wyjaśnić, dlaczego mąż "ciągle" śpi.
  • zuzi.1 napisała:

    > Czytaj marc.el ze zrozumieniem, zgadzam się z tully co do opinii nt. niektórych
    > pań komentatorek w tym wątku, nigdzie nie napisałam, że powinna zadbac o męża
    > a nie tylko wymagac..., myślę, że kobieta dba jednak o męża i próbuje jakoś się
    > w tym wszystkim odnaleźc, poradziłam autorce, aby dała się w tyg. męzowi wyspa
    > c na maxa i np. co 2 weekend organizowac jakies aktywności...to na tyle...Jeżel
    > i również przy takim podejściu autorki zachowanie męża nie ulegnie zmianie, wów
    > czas myslę, że problemem nie będzie jednak zmęczenie męża ale jakieś problemy w
    > związku i niechęc męża do wspólnego spędzania czasu...

    A to nie zrozumiałem. Ale warto spokojnie rozmawiać.

    Problem zaczyna się tam, gdzie ten obdarowany opieką (małż) oczekuje innej formy, a opiekunka (zona) myśli, ze jemu nieba uchyla - warto rozmawiać jednakże.
  • analist73 napisała:

    > Ale w tygodniu pracuje(i to pewnie więcej niż 8 godzin) i pewnie jest dobrze je
    > żeli autorka zamieni choć kilka zdań z mężem.

    Pozwolisz, że zacytuję tylko z pierwszegoposta, bo nie chce mi się szukać w kolejnych:

    >W tygodniu zdarza nam się wyjść wieczorem od czasu do czasu

    Nie wiem co to znaczy od czasu do czasu, ale to chyba nie jest takie nic.

    >Po śniadaniu musi odpocząć, bo jest niewyspany po nocy (niemowlak śpi z nami w łóżku). >Po obiedzie musi się przespać, bo jest zmęczony.

    Zatem nie jest tak, że mąż śpi ciurkiem cały weekend. Towarzyszy rodzinie przy wspólnych posiłkach. No chyba rozmawiają wtedy, nie? Pytanie tylko jak taka rozmowa wygląda w wykonaniu obu małżonków.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Ale w tygodniu pracuje(i to pewnie więcej niż 8 godzin) i pewnie jest dobrze jeżeli autorka zamieni choć kilka zdań z mężem.
  • Czytaj marc.el ze zrozumieniem, zgadzam się z tully co do opinii nt. niektórych pań komentatorek w tym wątku, nigdzie nie napisałam, że powinna zadbac o męża a nie tylko wymagac..., myślę, że kobieta dba jednak o męża i próbuje jakoś się w tym wszystkim odnaleźc, poradziłam autorce, aby dała się w tyg. męzowi wyspac na maxa i np. co 2 weekend organizowac jakies aktywności...to na tyle...Jeżeli również przy takim podejściu autorki zachowanie męża nie ulegnie zmianie, wówczas myslę, że problemem nie będzie jednak zmęczenie męża ale jakieś problemy w związku i niechęc męża do wspólnego spędzania czasu...
  • analist73 napisała:

    > a mąż jest ciągle nieobecny ciałem lub duchem.
    Nie ciągle tylko w weekend. Z tego co zostało napisane po pracy zajmuje się dziećmi.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Mąż haruje, ale czy autorka napisała, że dlatego że ona nie chce pracować? Może przeoczyłam, czytałam ekspresowo :). Wyjechali za granicę, pewnie mąż miał taką możliwość, może żona zrezygnowała ze swojej pracy/kariery itd..., żeby on mógł się rozwijać. Sądzę, że nie chodzi tu o zmęczenie fizyczne autorki. Ale o fakt, że znaleźli się daleko od domu, rodziny, znajomych w obcym kraju, ona nie pracuje, nie ma znajomych, nie może ich poznać, sama organizować wycieczek itd.., niczego nie może(inny kraj, inne zwyczaje), a mąż jest ciągle nieobecny ciałem lub duchem.
    Do autorki, może męża przerosła praca, oczekiwania i ma po prostu dość a nie chce się do tego przyznać. Może jednak jest problem ze zdrowiem (np.depresja).
  • solounavez napisała:

    > Kiedy idziesz ulicą i sto osób się do Ciebie uśmiechnie a sto pierwsza opluje,
    > zapamiętasz ze spaceru, że zostałaś opluta.
    Ale nie będę przewrotnie twierdzić, że wszyscy mnie opluwali :P

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • hamerykanka napisała:
    .......
    > Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze oboje zdecydowaliscie ze spanie z niemowlakie
    > m jest OK i nocne karmienie tez. Moze maz po prostu przemilczal kiedy powiedzia
    > las, co masz zamiar robic, a ty uznalas to za zgode. Ja tez czasem przemilczam
    > kiedy nie mam ochoty czy sily sie klocic.

    Ludzie lubia być postrzegani jako konsekwentni .. skoro małż powiedział że tak uważa, to jakby teraz powiedział inaczej to:
    1.Jest nie konsekwentny - spada samoocena
    2. mógłby urazić ukochana osobę - wolno mu tak mysleć - żona może mu powiedziec co naprawdę czuje. Może ale nie musi ... on się moze domyśleć
    3. a co jak rozwiąznie o różnych łózkach dla dziecka i dla nich i/lub dla matki /ojca negatywnie wpłynie na ich związek??
    4.Skoro coła jedną rzecz to czy nie cofnie innych??

  • solounavez napisała:

    > > A tu juz przegielas.
    > > Na palcach jednej reki mozna policzyc posty agresywne. Znakomita wiekszos
    > c jest
    > > w tonie wywazonym i podsuwaja ci nie tylko inne spojrzenie niz twoje na s
    > prawe
    > > (ktore, mam wrazenie , uwazasz za jedyne sluszne), ale i garsc roznych ro
    > zwiaz
    > > an. Ale najwidoczniej oczekujesz jedynie poglaskania po glowce i uzalenia
    > sie n
    > > ad toba, tudziez nawrzucania mezowi.
    > Kiedy idziesz ulicą i sto osób się do Ciebie uśmiechnie a sto pierwsza opluje,
    > zapamiętasz ze spaceru, że zostałaś opluta.
    Z całej wypowiedzi zauważyłaś TYLKO część o dzielnicy i spacerze??!! To jest wg ciebie największy problem??!!

  • zuzi.1 napisała:

    > Dokładnie tully bardzo trafnie podsumowałaś tą dyskusję, a niektóre panie chyba
    > się zbytnio zagalopowały w swoich komentarzach i złośliwości, oboje rodzice ma
    > ją obowiązek brac udział w życiu rodzinnym, nie trzeba jeździc na wycieczki itp
    > . co weekend, jeden weekend można poświęcic na odpoczynek a kolejny na jakieś f
    > ajne aktywności. Większośc mężczyzn haruje codziennie i pomimo tego nie ogranic
    > za swojego udziału w życiu rodzinnym wyłącznie do podsypiania w weekend na kana
    > pie. Spróbuj autorko wątku w tygodniu umożliwic maksymalne wysypianie się mężow
    > i, możesz się na jakiś czas wynieśc z niemowlakiem dla swojej wygody (karmienie
    > ) do innego pokoju i niech mąż sobie śpi spokojnie, kup męzowi jakieś witaminy
    > np. z żeń szeniem do zażywania, generalnie coś co go wzmocni, jakieś witaminy d
    > la osób ciężko pracujących, niech pije zieloną herbatę, ona świetnie działa pob
    > udzająco, i może zacznijcie od aktywności, które mężowi odpowiadają, od tego co
    > on lubi robic, można od czasu do czasu zabrac ze sobą na wycieczkę opiekunkę d
    > o dzieci, żeby miec trochę spokoju i czasu dla siebie...

    Ty piszesz to z ironią czy poważnie??
    Najpierw że tully miała rację, a zaraz potem ,, że autorka powinna jednak spac w innym łózku, zadbac o męża a nie tylko wymagać??
  • joshima napisała:

    > tully.makker napisała:
    >
    [..]
    > > Oczywiscie,
    > > mozna przyjac model - ojciec pracuje, wiec nalezy mu na kazdym kroku usuw
    > ac dzi
    > > eci z drogi
    > Uważam, że zupełnie przekręcasz sens tego co zostało tu powiedziane (ciekawe w
    > jakim celu). Nikt nie napisał, że na każdym kroku, ale że należałoby pozwolić s
    > ię chłopu wyspać w normalnych godzinach to może by nie spał w weekend.

    Tu jest problem z romową, komunikacją .. dopóki chłop uważa tak jak żona to jest super, ale jak facet potrzebuej JEDNEJ rzeczy to zaraz rzuca mu się .."na każdym kroku usuwać!!" ...
    co jest typową manipulacją JEDEN==NA KAŻDYM KROKU .... potem będzie bo ty zawsze, bo tu nigdy ... i małż się zamyka , woli ustąpić co jest destrukcyjne dla związku ..
  • mama303 napisała:

    > sharpblade napisał:
    >
    > > A twojemu Panu mężowi należą się wyrazy współczucia na trudnej drodze życ
    > ia.
    >
    > A niby dlaczego jemu, w naszym związku to ja jestem stroną dłużej pracującą poz
    > a domem więc utożsamiam się bardziej z mężem autorki. To ja powinnam odsypiać w
    > eeckendy :-)
    Wybacz, ze się tak wyrażę, ale g.... prawda. Ty tak uważasz, bo tak bys chciała, ale ewidentnie przemawia przez ciebie "solidarność jajników" - i tu powinienem przeprosić resztę kobiet
  • mama303 napisała:

    > I od czasu do czasu dzieci bym mu na cały dzień i dom zostawiła na jego głowie.
    > Odrazu mu sie spać odechce ;-)
    Hehe ... widze światowej klasy specjalistkę od chorób snu i depresji ... jak ktoś jest nie wyspany to trzeba go jeszcze bardziej pozbawić snu ..... będzie miał lepiej .......
    zaraz zaraz a czy tak nie robili hitlerowcy??
    A moze się mylę?? ;-P
  • mama303 napisała:

    > mama_myszkina napisała:
    > > ten facet nie ma nikogo w pracy, kto robiłyby za niego.
    > No straszne poprostu! Ja też nie mam nikogo w pracy kto by robił za mnie, nie m
    > am tez pani do pomocy w domu i nie przesypiam całych weeckendów tylko spędzam j
    > e z rodziną. jak dziecko było maleńkie było tak samo.
    Hehe dobre ....
    podoba mi się jak mama303 dyskutuje -- wróć narzuca --- swoje idealne i jedynie właściwe poglądy.
    mamuśka 303 nie przyjmuje rzeczowych argumentów od INNYCH KOBIET!!!!
    Skoro ona mogła się nie wysypiać, nie mieć pomocy i w weekendy intensywnie uczestniczyła w życiu rodziny to od razu mamuśka303 zakłada,
    ŻE WSZYSCY SĄ JEJ KLONAMI I MUSZĄ MIEC TAK SAMO!!!!
    a jak nie to pogonić wszystkich, czyli ZŁOŚLIWIE czynić innym, aby się dostosowali do niej, a gdzie tu miłość ... wszakze :

    Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
    .......
    nie szuka swego, nie unosi się gniewem,
    .....
    Wszystko znosi,
    .........
    wszystko przetrzyma.

    Nooo ale to napisał bardzo dawno jakiś stary facet .... pewnie nie znał mamuśki303
  • > A tu juz przegielas.
    > Na palcach jednej reki mozna policzyc posty agresywne. Znakomita wiekszosc jest
    > w tonie wywazonym i podsuwaja ci nie tylko inne spojrzenie niz twoje na sprawe
    > (ktore, mam wrazenie , uwazasz za jedyne sluszne), ale i garsc roznych rozwiaz
    > an. Ale najwidoczniej oczekujesz jedynie poglaskania po glowce i uzalenia sie n
    > ad toba, tudziez nawrzucania mezowi.
    Kiedy idziesz ulicą i sto osób się do Ciebie uśmiechnie a sto pierwsza opluje, zapamiętasz ze spaceru, że zostałaś opluta.
  • Bardzo trafne podsumowanie, hamerykanko.
  • solounavez napisała:
    > Mój list można odczytać na dwa sposoby:

    > 1. Roszczeniowa baba, której przewróciło się w głowie od nicnierobienia, gnębi
    > swojego nieszczęsnego męża, który nie może nawet spokojnie odpocząć w
    > domu po całotygodniowej harówce.
    > Pracuje oczywiście tylko po to, żeby leniwa i pazerna baba miała pieniądze na > służbę i mogła cały dzień leżeć i pachnieć. Głupia baba
    > uważa, że marnuje życie siedząc w domu z dziećmi, bo przez nie nie może > > realizować swoich egoistycznych hobby.
    Nareszcie zrozumiałaś że Twój mąż haruje jak wól na utrzymanie rodziny.
    Praca go stresuje i wykańcza. Nie wysypia sie w nocy. Może mąż ma depresję dlatego ciągle śpi. A do tego w domu żona marudzi ze ciągle zmęczona, choć ma Panią do sprzątania, gotowania i opieki nad dziećmi. Większość kobiet po macierzyńskim wraca do pracy, karmiąc i wychowując dwoje i więcej dzieci. nie maja Pań do pomocy bo ich po prostu na to nie jest stać.
    Myślisz tylko o sobie, nie interesuje Cie co czuje mąż. Może zamieńcie się rolami mąż zostaje z dziećmi a TY idź do pracy. Kiedy będziesz harowała całe dnie aby utrzymać rodzinę i Panią pomagająca mężowi ciekawe czy będzie Ci się chciało chcieć tego co teraz kiedy siedzisz w domu.
    kiedy czytam ze dwie dorosłe kobiety opiekują się dwójką dzieci i jedna z nich zmęczona .... ot, ogarnia mnie pusty śmiech.

  • mama303 napisała:

    > Wiesz mój tata na noce pracował
    A ja sypiam 6 godzin dziennie, nie mam nikogo do pomocy i nie potrzebuję odsypiać. No i co z tego? Mam dość oleju w głowie, żeby zrozumieć i przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy są tacy jak ja czy Twój tata. Różni ludzie mają różne zapotrzebowanie na sen i wypoczynek. Ja potrafię to pojąć. A Ty?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • mama303 napisała:

    > Ja sie i tak budziłam nawet jak był dyżur męża.
    A to już Twój problem. Po co spałaś w tym samym pokoju? To był tylko Twój wybór.

    > Ja uważam, że ta kobieta tez pracuje, to po pierwsze a po drugie to jak zrozumi
    > ałam nie tyle narzeka na zmęczenie co na notoryczny brak faceta w domu, bo jak
    > nawet jest ciałem to duchem chrapie.
    Kolejny raz nie będę pisać co o tym myślę. I tak nie przyjmujesz do wiadomości. Autorka wątku z reszta też nie jest zainteresowana tym by się dowiedzieć jak to wygląda dla osób postronnych.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima napisała:

    >owszem, ale nie muszą być obowiązkowe dla obydwojga rodziców.

    Ja sie i tak budziłam nawet jak był dyżur męża.

    > No widzisz i nie narzekają. A tu kobieta nie pracuje ma pomoc do ogarnięcia dom
    > u i jeszcze jej mało :P

    Ja uważam, że ta kobieta tez pracuje, to po pierwsze a po drugie to jak zrozumiałam nie tyle narzeka na zmęczenie co na notoryczny brak faceta w domu, bo jak nawet jest ciałem to duchem chrapie.
  • Naprawde cały weeckend przesypiasz? Współczuje Twemu dziecku. Ma chociaz kogos kto sie nim zajmie?
    Wiesz mój tata na noce pracował i owszem w weeckend zdarzało mu sie rano dłużej wtedy spać, ale za to po obiedzie był cały nasz. No kiedyś w końcu trzeba znaleźc czas na aktywne życie rodzinne! to ważne dla wszystkich członków rodziny
  • Przeciez autorka pisze, ze jak wraca z pracy to pomaga przy dzieciach. Czyli kontakt ma.
    A jesli jest przemeczony, to naturalne ze chce odespac. Ja tez mam czesto takie weekendy, ze tylko spie, bo jestem zmordowana. I moje dziecko i psy moga mi skakac po glowie, a ja po prostu musze odespac.
  • mama303 napisała:

    > Nie sądzę. Jak jest niemowlę w domu to pobudki w nocy są normalką.
    Owszem, ale nie muszą być obowiązkowe dla obydwojga rodziców.

    > Ludzie maja małe dzieci pracują codziennie i jeszcze przychodzą
    > do domu i robia kolację, pranie, ogarniaja mieszkanie i jeszcze się z dziećmi
    > pobawią.
    No widzisz i nie narzekają. A tu kobieta nie pracuje ma pomoc do ogarnięcia domu i jeszcze jej mało :P

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • hamerykanka napisała:

    > Piszesz, ze jest kilka dzielnic, gdzie mozesz wychodzic sama. Nie musisz wiec s
    > iedziec z nimi w domu.Wez dzieci na spacer do tych miejsc. Serio myslisz ze nie
    > mowlak czy nawet wczesny przedszkolak musi zwiedzac? Moze jednak mozesz zostawi
    > c dzieci pod opieka nani w weekend i pojechac z mezem gdzies sami?

    Tego to juz w ogóle nie pojmuję. Przecież ten facet jest tez ojcem i dzieciom też należy się czas z ojcem choćby raz w tygodniu /jak na moje widzenie rodziny to i tak za mało/.



  • sharpblade napisał:

    > A twojemu Panu mężowi należą się wyrazy współczucia na trudnej drodze życia.

    A niby dlaczego jemu, w naszym związku to ja jestem stroną dłużej pracującą poza domem więc utożsamiam się bardziej z mężem autorki. To ja powinnam odsypiać weeckendy :-)
  • mama_myszkina napisała:


    > ten facet nie ma nikogo w pracy, kto robiłyby za niego.

    No straszne poprostu! Ja też nie mam nikogo w pracy kto by robił za mnie, nie mam tez pani do pomocy w domu i nie przesypiam całych weeckendów tylko spędzam je z rodziną. jak dziecko było maleńkie było tak samo.
  • Nie sądzę. Jak jest niemowlę w domu to pobudki w nocy są normalką. Też miałam niemowlę w domu. Ludzie maja małe dzieci pracują codziennie i jeszcze przychodzą do domu i robia kolację, pranie, ogarniaja mieszkanie i jeszcze się z dziećmi pobawią.
    Panią do pomocy to maja ONI nie ONA. Obowiązki w domu jak sa w nim oboje powinni dzielić na pół.
  • A tu juz przegielas.
    Na palcach jednej reki mozna policzyc posty agresywne. Znakomita wiekszosc jest w tonie wywazonym i podsuwaja ci nie tylko inne spojrzenie niz twoje na sprawe (ktore, mam wrazenie , uwazasz za jedyne sluszne), ale i garsc roznych rozwiazan. Ale najwidoczniej oczekujesz jedynie poglaskania po glowce i uzalenia sie nad toba, tudziez nawrzucania mezowi.
    Mam wrazenie ze jestes zapiekla w zalu. Przyznajesz sobie prawo do bycia zmeczonym, ale nie mezowi. On pracuje ciezko, w nocy budzi go niemowlak, wraca z pracy, wita go sfrustrowana zona z pretensjami. Masz osoby do pomocy, wykorzystaj to, bedziesz bardziej wypoczeta. Co do snu to mam jak wiele osob, rozbudzona w nocy dlugo nie moge zasnac, bywa ze wcale. Czas karmienia butelka w nocy (nie moglam karmic piersia) wspominam jako koszmar, czulam sie wypompowana, wsciekla na caly swiat. Moj maz, ktory wstawal ze mna na zmiane, zasypia po przylozeniu glowy do poduszki, wiec po jednakowej ilosci pobudek, byl wypoczety. Kiedy maz wracal z pracy, dawalam mu dziecko i wychodzilam na spacer, zeby ten stres i czesto nienawisc do dziecka jakos wyladowac, odpoczac od ryku i niekonczej sie sluzby przy dziecku. Wracalam juz w lepszym nastroju.
    Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze oboje zdecydowaliscie ze spanie z niemowlakiem jest OK i nocne karmienie tez. Moze maz po prostu przemilczal kiedy powiedzialas, co masz zamiar robic, a ty uznalas to za zgode. Ja tez czasem przemilczam kiedy nie mam ochoty czy sily sie klocic.
    Piszesz, ze jest kilka dzielnic, gdzie mozesz wychodzic sama. Nie musisz wiec siedziec z nimi w domu.Wez dzieci na spacer do tych miejsc. Serio myslisz ze niemowlak czy nawet wczesny przedszkolak musi zwiedzac? Moze jednak mozesz zostawic dzieci pod opieka nani w weekend i pojechac z mezem gdzies sami? Moze bedzie bardziej chetny do tego niz do wyjazdu z dziecmi? Moze to jest szansa dla was obojga odpoczac od dzieci i miec znowu czas dla siebie?

    Mam wrazenie ze z jednej strony zaslaniasz sie dziecmi, kiedy ludzie pisza ci , w twoim pojeciu negatywne rzeczy o tobie, a z drugiej strony jestes pelna pretensji do meza ze nie jest tak jak wczesniej, bez dzieci.

    Jestem w dosc podobnej sytuacji. Moj maz dostal prace w innym stanie, w miejscu gdzie ja pracy znalezc nie moge. Owszem, moglabym wyjechac do innego miasta/stanu i tam pracowac, ale byloby to kosztem rodziny. I tez jest mi ciezko, bo poswiecilam swoja kariere dla rodziny i tego, zeby moj maz mogl sie rozwijac w swojej dziedzinie. Ale nie pokazuje mu fochow i pretensji, nie macham przed nosem ze to dzieki mnie on ma szanse i ze ma rodzine nie rozbita, choc tez mam uczucie ze zycie przecieka mi miedzy palcami.
    CZy jestescie tam jedynym bialym malzenstwem? nie ma innych kontraktorow? Nie mozesz wybierac sie na wycieczki z nimi?
  • ona ma opiekunkę do dziecka, która jej pomaga także w prowadzeniu domu.

    ten facet nie ma nikogo w pracy, kto robiłyby za niego.

    dlatego sugeruję Autorce, zeby wykorzystała wolny czas albo na odsypianie albo bardziej twórczo, np n naukę czegoś. bo mam wrażenie, że z braku stymulacji intelektualnej wyolbrzymia coś, co jest naturalną reakcją na chroniczny brak snu i stres.
  • Byłem w podobnej sytuacji jak twój mąż.
    U nas to były to symptomy kryzysu związku, pomogła dopiero terapia.
    Kluczem był czas i chwile TYLKO we dwoje to dało mi energię na całą resztę.
    Przywraca sens tego co się robi i daje nadzieję że będzie lepiej.

    Miłość ma szansę znów rozbłysnąć i ona daje siłę jak wracają jej utracone elementy: intymność (czas JEDYNIE we i dwoje) i namiętność (seks). A wtedy i "życie rodzinne" przestaje być jedynie przykrym obowiązkiem.
  • Taaaaaak....coś jeszcze ? :)))
  • To tez nie jest obiektywne ;)
    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • " Czuje, że gdyby mężowi zależało, byłoby to możliwe. Tymczasem mąż śpi. "- to go obudź, w taki sposób, aby sam zauważył, że na takim układzie traci wasza rodzina. Każda z nas napisała, co sądzi, jak to widzi, ale to ty sama jesteś tam gdzieś ze swoimi dziećmi i mężem i mimo doradzania, sami musicie znaleźć jakiejś wyjście z sytuacji. Czy będzie to wyprowadzenie dziecka z sypialni, aby mąż wysypiał się do pracy, a wtedy będzie aktywniejszy w weekend, czy inny sposób- nie wiem, jednak widać, ze męczy cię sytuacja, w jakiej jesteś. Życzę, abyście razem znaleźli rozwiązanie.
  • Dokładnie tully bardzo trafnie podsumowałaś tą dyskusję, a niektóre panie chyba się zbytnio zagalopowały w swoich komentarzach i złośliwości, oboje rodzice mają obowiązek brac udział w życiu rodzinnym, nie trzeba jeździc na wycieczki itp. co weekend, jeden weekend można poświęcic na odpoczynek a kolejny na jakieś fajne aktywności. Większośc mężczyzn haruje codziennie i pomimo tego nie ogranicza swojego udziału w życiu rodzinnym wyłącznie do podsypiania w weekend na kanapie. Spróbuj autorko wątku w tygodniu umożliwic maksymalne wysypianie się mężowi, możesz się na jakiś czas wynieśc z niemowlakiem dla swojej wygody (karmienie) do innego pokoju i niech mąż sobie śpi spokojnie, kup męzowi jakieś witaminy np. z żeń szeniem do zażywania, generalnie coś co go wzmocni, jakieś witaminy dla osób ciężko pracujących, niech pije zieloną herbatę, ona świetnie działa pobudzająco, i może zacznijcie od aktywności, które mężowi odpowiadają, od tego co on lubi robic, można od czasu do czasu zabrac ze sobą na wycieczkę opiekunkę do dzieci, żeby miec trochę spokoju i czasu dla siebie...
przejdź do: 1-100 101-160
(101-160)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.