Dodaj do ulubionych

Czy w waszych małżeństwach też tak jest?

24.08.11, 12:23
Witam, mam przyjaciółkę, w sumie to za taka ją uważałam. Spotykamy się często, nasze dzieci się bawią razem i razem chodzą do przedszkola. Czasem coś mi tam dogadywała odnośnie mojego małżeństwa, ale ostatnio bardzo mnie że tak powiem objechała słownie. Była u nas cały dzień i usłyszała jak podziękowałam mężowi za to że odkurzył i wyrzucił śmieci (dostał buziaka i podziękowanie). Po chwili moja przyjaciółka zrobiła mi wykład jak to ja się nie szanuje, że ona jest w szoku, że jeszcze trochę i to męża będę musiała po rękach całować itd. i oczywiście doprowadzę do rozwodu bo mężowie nie lubią takich zachowań, jesteśmy małżeństwem 15 lat, wcześniej 5 lat ze sobą byliśmy. Jestem w szoku, po tym co usłyszałam i w sumie jest zmieszana. Koleżanka też jest mężatką, nie oceniam jej małżeństwa i nie wnikam co robi dobrze czy źle. Sama uważam, że zrobiłam to naturalnie i nie zamierzam się zmieniać. Powiedzcie, czy w waszych małżeństwach nie ma miejsca na takie uprzejmości? Czy to takie dziwactwo?
Edytor zaawansowany
  • twoj_aniol_stroz 24.08.11, 12:39
    Oczywiście,że jest miejsce na uprzejmości. Tak jak mój mąż często mówi do mnie po obiedzie: "dziękuję, pyszne było" tak samo ja dziękuję za coś co zrobił dla mnie. Nie uważam, że mi się to należy z racji bycia żoną i skoro on coś zrobił, żeby mi pomóc, żeby mnie odciążyć to naturalnym jest powiedzenie dziękuję. On wychodzi z bardzo podobnego założenia. Fakt, że wstałam wcześniej od niego i zrobiłam śniadanie nie jest kwestią tego, że mu się to należy, ale kwestią tego, że zrobiłam mu przyjemność i właśnie za to jest dziękuję :). W ogóle uważam, że takie drobne "grzeczności" lub raczej czułości mają ogromne znaczenie w związku, są śladem, że mi jeszcze zależy, ze jemu się chce itd.
    Mało tego, ja dziękuję także dzieciom, gdy je poproszę o pomoc. I widzę radość na ich twarzach, bo dla nich to oznacza, że dostrzegam ich pracę i doceniam ich pomoc. One zresztą też często mówią dziękuję i jest to bardzo spontaniczne. Zaskakują tym niektórych moich znajomych, którzy dziwią się, że moje dzieci potrafią cieszyć się z drobiazgów i autentycznie dziękują za coś co je ucieszyło.
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • mama_lidia 24.08.11, 13:13
    Właśnie też tak uważam szacunek do innych, szczególnie dla własnej rodziny. Wciąż zastanawiam się dlaczego tak wybuchnęła, dziękowanie to raczej nie jest ujma na godności. Po raz pierwszy dość mocno podważyła swoją swoją przyjaźń. Mnie sie osobiście wydaje, że w szczęśliwym małżeństwie choć nie ma na nie recepty takie grzeczności powinny być na porządku dziennym. Rozmyślam jak u niej wygląda życie codzienne.
  • twoj_aniol_stroz 24.08.11, 13:28
    Nie wiem czemu ona tak wybuchła. Być może nie zastanowiła się, może być też tak, że to dotknęło czegoś dla niej trudnego, może była poirytowana tego dnia, może zobaczyła coś co kazało jej przemyśleć swoją postawę... Tego "może" jest cała masa. Jeśli chcesz to możesz na spokojnie spytać co ją tak zirytowało. Być może Ci odpowie, a być może znów będzie jakiś wybuch. Ludzie są bardzo różni, różnie reagują, bo bardzo różne mają wzory zachowań, własne zranienia, przyzwyczajenia i odruchy. Człek to skomplikowane urządzenie jest :)
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • imasumak 24.08.11, 13:16
    Nie, to nie jest absolutnie dziwactwo :).
    Co więcej mój mąż bardzo lubi, jak "odbieram" robotę. Np po sprzątnięciu łazienki prosi mnie, żebym oceniła, czy ładnie posprzątał. Oczywiście chwalę, podziwiam i dziękuję, a on chodzi dumny jak paw i jest jeszcze bardziej chętny do uczestnictwa w obowiązkach domowych :)
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • twoj_aniol_stroz 24.08.11, 13:23
    Tak, to bycie bardziej chętnym do pomocy tez zauważyłam :) No, ale to chyba logiczne, że jesli moja praca u kogoś wywołuje radość to tym bardziej chce się ją wykonać :)
    Mój chłop raczej nie woła celem odbioru pracy. Natomiast działa na zasadzie zaskoczenia :) Np siedzi w garażu i dłubie przy motocyklu. Po jakiejś dłuższej chwili wychodzę na podwórko i okazuje się, że mam wypucowany samochód :) A to wcale takie łatwe nie jest, bo moje autko to taki terenowy czołg, którym jeżdżę po ugorach, więc on na pewno czysty nie jest :) Normą tez jest dolewanie płynu do spryskiwaczy w samochodzie, tylko tu orientuję się jak jadę, więc wtedy na ogół dzwonię, żeby powiedzieć dziękuję :)
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 13:32
    zalosne, a za kilka lat bedzie do ciebie mowil "matka", zamiast kochanie.
    imasumak napisała:

    > Nie, to nie jest absolutnie dziwactwo :).
    > Co więcej mój mąż bardzo lubi, jak "odbieram" robotę. Np po sprzątnięciu łazien
    > ki prosi mnie, żebym oceniła, czy ładnie posprzątał. Oczywiście chwalę, podziwi
    > am i dziękuję, a on chodzi dumny jak paw i jest jeszcze bardziej chętny do ucze
    > stnictwa w obowiązkach domowych :)
  • twoj_aniol_stroz 24.08.11, 13:42
    Dlaczego żałosne? Bo co? Ubędzie jej jak się ucieszy, że łazienka sprzątnięta i wszystko lśni? Korona jej z głowy spadnie jak powie "dziękuję"?
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • marc.el 24.08.11, 14:18
    pendzacy_krolik napisała:

    > zalosne, a za kilka lat bedzie do ciebie mowil "matka", zamiast kochanie.
    > imasumak napisała:
    >
    > > Nie, to nie jest absolutnie dziwactwo :).
    > > Co więcej mój mąż bardzo lubi, jak "odbieram" robotę. Np po sprzątnięciu
    > łazien
    > > ki prosi mnie, żebym oceniła, czy ładnie posprzątał. Oczywiście chwalę, p
    > odziwi
    > > am i dziękuję, a on chodzi dumny jak paw i jest jeszcze bardziej chętny d
    > o ucze
    > > stnictwa w obowiązkach domowych :)
    istnieje subtelna różnica pomiędzy WYRĘCZANIEM kogoś, a zrobieniem coś dla niego
    Masz problemy, żal do męża(rozwód).
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:53
    no,jeszcze raz napisze : "zenujace".
    a maz wglada mi na niezlego papucia:)
    \
    imasumak napisała:

    > Nie, to nie jest absolutnie dziwactwo :).
    > Co więcej mój mąż bardzo lubi, jak "odbieram" robotę. Np po sprzątnięciu łazien
    > ki prosi mnie, żebym oceniła, czy ładnie posprzątał. Oczywiście chwalę, podziwi
    > am i dziękuję, a on chodzi dumny jak paw i jest jeszcze bardziej chętny do ucze
    > stnictwa w obowiązkach domowych :)
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 13:30
    mimo,iz moje malzenstwo zmierza ku upadkowi (22 rok pozycia) uwazam,ze racje ma przyjaciolka. zadam pytanie : jaki macie uklad w zwiazku? partnerski? jesli tak, to dlaczego dziekujesz mezowi za czynnosci,ktorem gdyby on ich nie robil bylabys zmuszona ty robic?
    co innego, gdy twoj maz zrobi cos lepiej od ciebie, np.wlasnie odkurzy. tu rzeczywiscie mozesz go pochwalic i podziekowc,ze zrobil to lepiej od ciebie,ale czy nie jest tak,ze wiele czynnosci ty wykonujesz lepiej od niego i nie slyszysz pochwaly? reprezentujesz stara szkole traktowania mezow. wspolczesne kobiety nie powinny tak robic, bo w ten sposob daja wzor do nasladowania swoim dzieciom. jestes pewna ,ze to twoja przyjaciolka? jesli tak, to dlaczego tu jestes? przyjaciel jest od tego,aby byl z toba szzcery.powiedziala ci szczerze i uszanuj to.
  • twoj_aniol_stroz 24.08.11, 13:53
    jaki macie uklad w zwiazku? partnerski? jesli ta
    > k, to dlaczego dziekujesz mezowi za czynnosci,ktorem gdyby on ich nie robil byl
    > abys zmuszona ty robic?
    Hm, a gdzie tu w takim razie układ partnerski? Po mojemu taki układ jest wtedy, gdy oboje na równi pracują dla domu i nie ma pojęcia zmusić kogoś do zrobienia czegoś. I to nie jest kwestia "wychowywania" męża tylko kwestia zwykłej kultury. Kiedy jestem w sklepie i sprzedawczyni podaje mi siatkę z zakupami to mówię dziękuję, jeśli ktoś przytrzyma drzwi, to też mówię dziękuję itd. Tak samo jak ja mówię dziękuję to mój mąż robi to samo, gdy otrzymuje ode mnie coś (śniadanie, coś do picia itd). Czy uwłaczającym mojej godności jest, że kiedy on kosi trawnik w upalny dzień, przyniosę mu kubek z piciem? Oczywiście, że może pójść do kuchni i sobie sam wziąć. Ale z drugiej strony dlaczego nie mam mu zrobić przyjemności i nie przynieść tego picia skoro się troszczę o niego, skoro go kocham? On postępuje podobnie, czy to oznacza, że jest fajtłapą? Nie, to jedynie i aż oznacza, że mnie kocha i się o mnie troszczy.
    Owszem daję wzór do naśladowania moim dzieciom. Wzór troski i opieki jednego nad drugim. I sa efekty. Kiedy ja leżałam chora i nie byłam w stanie kiwnąć palcem to moje dzieci bez mojego proszenia zrobiły cały obiad, przychodziły tylko po instrukcje. Herbatę przynoszą też bez proszenia, pytają co mi mogą pomóc. I nie ma tu podziału na chłopca i dziewczynkę - oboje w równym stopniu pomagają i troszczą się o rodziców.
    Dlaczego chwalić i dziękować tylko za to co zrobił lepiej? Nie rozumiem tego za grosz.
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • pelapa 24.08.11, 14:46
    Podając coś komuś standardowo słyszymy/oczekujemy dziękuję. Przyniesienie mężowi kubka z wodą jest miłym gestem i tez usłyszałabym dziękuję. Za posprzątanie schorowanej teściowej mieszkania też wymagane jest dziękuję,. Bo jak mówisz jest to kwestia kultury.
    Ale posprzątanie mieszkania w którym się mieszka i bałagani jest zwykłym obowiązkiem i dziękuję raczej bym nie oczekiwała.
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 14:49
    otoz to. zorientowalam sie juz dawno,ze najwiecej smieci jest na dywanie, kiedy moj maz jest w domu , kiedy jest poza nim to praktycznie nie musze sprzatac. wiec jak raz od wielkiego dzwonu zdarzy mu sie odkurzyc to jest nadymany i nerwowy ,ze bez kija nie podchodz. a nie daj boze mu w aucie nakruszyc! wiec nie dziekuje mu, kiedy czasami sprzata (na poczatku malzenstwa sprzatalismy razem co sobote,ale nie dziekowalismy sobie, chyba,ze wieczoremw lozku:)

    pelapa napisała:

    > Podając coś komuś standardowo słyszymy/oczekujemy dziękuję. Przyniesienie mężow
    > i kubka z wodą jest miłym gestem i tez usłyszałabym dziękuję. Za posprzątanie s
    > chorowanej teściowej mieszkania też wymagane jest dziękuję,. Bo jak mówisz jest
    > to kwestia kultury.
    > Ale posprzątanie mieszkania w którym się mieszka i bałagani jest zwykłym obowią
    > zkiem i dziękuję raczej bym nie oczekiwała.
  • marc.el 24.08.11, 14:53
    pendzacy_krolik napisała:

    > otoz to. zorientowalam sie juz dawno,ze najwiecej smieci jest na dywanie, kiedy
    > moj maz jest w domu , kiedy jest poza nim to praktycznie nie musze sprzatac. w
    > iec jak raz od wielkiego dzwonu zdarzy mu sie odkurzyc to jest nadymany i nerw
    > owy ,ze bez kija nie podchodz. a nie daj boze mu w aucie nakruszyc! wiec nie dz
    > iekuje mu, kiedy czasami sprzata (na poczatku malzenstwa sprzatalismy razem co
    > sobote,ale nie dziekowalismy sobie, chyba,ze wieczoremw lozku:)
    >
    Skoro się mu to kojarzy TYLKO z przykrym obowiązkiem, to czemuz miałby to robić?/
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 15:02
    wiesz, a mnie sie gotowanie kojarzy z przykrym obowiazkiem,ale musze to robic.i robie.
    marc.el napisał:

    > pendzacy_krolik napisała:
    >
    > > otoz to. zorientowalam sie juz dawno,ze najwiecej smieci jest na dywanie,
    > kiedy
    > > moj maz jest w domu , kiedy jest poza nim to praktycznie nie musze sprza
    > tac. w
    > > iec jak raz od wielkiego dzwonu zdarzy mu sie odkurzyc to jest nadymany
    > i nerw
    > > owy ,ze bez kija nie podchodz. a nie daj boze mu w aucie nakruszyc! wiec
    > nie dz
    > > iekuje mu, kiedy czasami sprzata (na poczatku malzenstwa sprzatalismy raz
    > em co
    > > sobote,ale nie dziekowalismy sobie, chyba,ze wieczoremw lozku:)
    > >
    > Skoro się mu to kojarzy TYLKO z przykrym obowiązkiem, to czemuz miałby to robi
    > ć?/
  • plastelinka.czerwona 24.08.11, 22:39
    Mnie także gotowanie kojarzy się z przykrym obowiązkiem, dlatego mąż gotuje, a ja mu zawsze dziękuje.
    --
    [img]http://katek.pl/trop.gif[/img]
  • marc.el 25.08.11, 09:27
    pendzacy_krolik napisała:

    > wiesz, a mnie sie gotowanie kojarzy z przykrym obowiazkiem,ale musze to robic.i
    > robie.
    > marc.el napisał:
    >
    > > pendzacy_krolik napisała:
    > >
    > > > otoz to. zorientowalam sie juz dawno,ze najwiecej smieci jest na dy
    > wanie,> > kiedy
    > > > moj maz jest w domu , kiedy jest poza nim to praktycznie nie musze
    > sprza> > tac. w
    > > > iec jak raz od wielkiego dzwonu zdarzy mu sie odkurzyc to jest nad
    > ymany> > i nerw
    > > > owy ,ze bez kija nie podchodz. a nie daj boze mu w aucie nakruszyc!
    > wiec nie dziekuje mu, kiedy czasami sprzata
    > > Skoro się mu to kojarzy TYLKO z przykrym obowiązkiem, to czemuz miałby t
    > o robi
    > > ć?/
    Dobrze gotujesz?? A co jakby ci nie wyszła potrawa i małz ...
    1 by sie z Ciebie po nabijał,
    2 a może stwierdziłby że się zdarza

    Po której z tych opcji chętniej będziesz gotowac dalej??
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 13:39
    zadnej. krytyka mojej kuchni zaczela sie jakies 5 lat temu. a uwazam,ze gotuje coraz lepiej,ba, nawet lepiej niz jego matka, bo zdrowiej. mezczyzna zaczyna krytykowac zone, kiedy stoluje sie gdzie indziej....
    marc.el napisał:

    > Dobrze gotujesz?? A co jakby ci nie wyszła potrawa i małz ...
    > 1 by sie z Ciebie po nabijał,
    > 2 a może stwierdziłby że się zdarza
    >
    > Po której z tych opcji chętniej będziesz gotowac dalej??
  • pianino123 25.08.11, 14:30
    pendzacy_krolik napisała:

    > . mezczyzna zaczyna krytykowac zone, kiedy stoluje sie gdzie indziej....

    Widocznie z jakiegoś powodu zmienił upodobania "kulinarne" ,
    Na pewno nikt kto ma w związku szefa kuchni z Marriotta, który do tego wykorzystuje swoje umiejętności w domu, nie zmienia go na sprzedawce hot dogów.
    Powodów do zmiany jest zwykle sporo i to po obu stronach.
    Dla mnie przy rozpadzie związku nie ma podziału na winnych i niewinnych.
    Każdy odpowiada za swój związek w 100%.


  • sea.sea 24.08.11, 15:22
    Obowiązek obowiązkiem, ale, jak niejednokrotnie można poczytać na forum, wielu panów się wypina na ten obowiązek i uważa, że ich to nie dotyczy. Stąd należy się cieszyć, że się trafiło na egzemplarz, który jednak się do tego obowiązku poczuwa :)

    A powiedzenie czegoś miłego mnie tam akurat nic nie kosztuje. Mojego też nie, więc nie jest tak, że ja usłużnie liżę stopy a Pan & Władca łaskawie się udziela. Stanowczo lepiej to robi na atmosferę w domu, niż postawa "należymisię".
  • pelapa 24.08.11, 15:35
    Ależ ja doceniam i często mu mówię że doceniam:) Jesli chodzi o postawię "należymisię" to nikt takiej postawy u mnie w domu nie reprezentuje. A jesli już to dziękować powinien mój mąż za mój wkład w sprzątanie mieszkania, bo jemu bardziej zależy na porządku :) Na atmosfere w domu od 15 lat nie narzekam.
    Dziękować zawsze warto. Tylko tych rzeczy do zrobienia w domu jest tyle że mówienie" dziękuję" za każdą pierdołę jest imo "niewygodne" ;) . Może koleżanka zrozumiała że małżonek Lidii posprzątał po raz pierwszy od 15 lat i stąd takie wylewne podziękowania? Że sprzątanie to jej "obowiązek" i M. ją "wyręczył"? Stąd ta przemowa? Pewnie jakby Lidka spokojnie wytłumaczyła ze mają taki zwyczaj w domu i że lubi całować męża z byle powodu i bez powodu obyłoby sie bez zgrzytów.
  • sea.sea 24.08.11, 15:42
    IMO ta przemowa była stąd, że koleżanka się czuje niedoceniona przez męża - tak coś mi mówi mój mały paluszek :)
  • marc.el 25.08.11, 09:29
    Pewnie jestem uprzedzony, ale nie wierze w Twoje wyjaśnienia.
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 14:46
    to nie bylo pytanie do ciebie, pilnuj drzewka.
  • twoj_aniol_stroz 24.08.11, 16:34
    Wiem, że nie do mnie, ale nie mniej jednak pytam, bo chciałabym zrozumieć Twój punkt widzenia.
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • sea.sea 24.08.11, 14:12
    > dlaczego dziekujesz mezowi za czynnosci,ktorem gdyby on ich nie robil bylabys zmuszona ty
    > robic
    Bo gdyby go nie było, musiałabym wszystko robić sama albo bulić ciężką kasę fachowcom za wykonanie rzeczy, których zrobić nie jestem w stanie :)
    Słowo "dziękuję" jest dla mnie naturalnym i nieodłącznym elementem współżycia międzyludzkiego i samo mi się pcha na usta, bez wyrachowania w stylu "co kto powinien, a co mógł".
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 15:04
    kazdy nazywa to inaczej, ja mowie o sprawiedliwosci.
    sea.sea napisała:

    > > > Słowo "dziękuję" jest dla mnie naturalnym i nieodłącznym elementem współżycia m
    > iędzyludzkiego i samo mi się pcha na usta, bez wyrachowania w stylu "co kto pow
    > inien, a co mógł".
  • marc.el 24.08.11, 14:20
    pendzacy_krolik napisała:

    > mimo,iz moje malzenstwo zmierza ku upadkowi (22 rok pozycia) uwazam,ze racje ma
    > przyjaciolka. zadam pytanie : jaki macie uklad w zwiazku? partnerski? jesli ta
    > k, to dlaczego dziekujesz mezowi za czynnosci,ktorem gdyby on ich nie robil byl
    > abys zmuszona ty robic?
    > co innego, gdy twoj maz zrobi cos lepiej od ciebie, np.wlasnie odkurzy. tu rzec
    > zywiscie mozesz go pochwalic i podziekowc,ze zrobil to lepiej od ciebie,ale czy
    > nie jest tak,ze wiele czynnosci ty wykonujesz lepiej od niego i nie slyszysz p
    > ochwaly? reprezentujesz stara szkole traktowania mezow. wspolczesne kobiety nie
    > powinny tak robic, bo w ten sposob daja wzor do nasladowania swoim dzieciom. j
    > estes pewna ,ze to twoja przyjaciolka? jesli tak, to dlaczego tu jestes? przyja
    > ciel jest od tego,aby byl z toba szzcery.powiedziala ci szczerze i uszanuj to.
    A co jeśli zrobił coś , ale GORZEJ od Ciebie?? co zrobisz??
    Ty nigdy nie dziękowałaś za "drobnostkę" ?? Uważałaś , zę tak się należy i już??
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 15:07
    w tym problem,ze on wiele rzeczy robi gorzej ode mnie, bo w domu mial za dobrze, a ja musialam byc samodzielna. nie wykazywal checi, ani woli zeby sie uczyc, wiec musialam sama duzo rzeczy robic i zalatwiac. "drobnostek" sie nie pamieta, wiec trudno mi w tej chwili podac przyklad. ale na pewno sytuacje, w ktorych bylam zdana tylko na niego, wiec na pewno dziekowalam.
    marc.el napisał:

    >> A co jeśli zrobił coś , ale GORZEJ od Ciebie?? co zrobisz??
    > Ty nigdy nie dziękowałaś za "drobnostkę" ?? Uważałaś , zę tak się należy i już?
    > ?
  • marc.el 25.08.11, 09:32
    pendzacy_krolik napisała:

    > w tym problem,ze on wiele rzeczy robi gorzej ode mnie, bo w domu mial za dobrz
    > e, a ja musialam byc samodzielna. nie wykazywal checi, ani woli zeby sie uczyc,
    > wiec musialam sama duzo rzeczy robic i zalatwiac. "drobnostek" sie nie pamieta
    > , wiec trudno mi w tej chwili podac przyklad. ale na pewno sytuacje, w ktorych
    > bylam zdana tylko na niego, wiec na pewno dziekowalam.
    > marc.el napisał:
    >
    > >> A co jeśli zrobił coś , ale GORZEJ od Ciebie?? co zrobisz??
    > > Ty nigdy nie dziękowałaś za "drobnostkę" ?? Uważałaś , zę tak się należy
    > i już?
    > > ?

    Spoko, Nie oczekuję przykładów. Wierzę Ci.
    Każdy z nas jest inny i inaczej wychowany. Pewne rzeczy można zmienić .. inne nie ;-P

    Ale jak to mówią ..zawsze warto dziękowac ..
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 13:43
    slowo "dziekuje" nie istnialo w moim rodzinnym domu. taka kultura. zauwazylam takze, ze nie nauczylismy tez naszego syna zbyt czestego uzywania tego zwrotu. taka kultura:) ale czlowiek o przecietnej inteligencji,jak moja, jest w stanie nauczyc sie tego,czego nie wyniosl z domu, od innych. ja,mimo sporej ilosci lat,ciagle sie ucze od ludzi, ktorzy stoja w hierarchii wyzej ode mnie. natomiast moj maz z wiekiem chamieje. i to jest ta roznica. ale chyba nie o tym jest ten watek?:)
  • mama_lidia 24.08.11, 14:22
    jaki macie uklad w zwiazku? partnerski? jesli ta
    > k, to dlaczego dziekujesz mezowi za czynnosci,ktorem gdyby on ich nie robil byl
    > abys zmuszona ty robic?
    > co innego, gdy twoj maz zrobi cos lepiej od ciebie, np.wlasnie odkurzy. tu rzec
    > zywiscie mozesz go pochwalic i podziekowc,ze zrobil to lepiej od ciebie,ale czy
    > nie jest tak,ze wiele czynnosci ty wykonujesz lepiej od niego i nie slyszysz p
    > ochwaly? reprezentujesz stara szkole traktowania mezow. wspolczesne kobiety nie
    > powinny tak robic, bo w ten sposob daja wzor do nasladowania swoim dzieciom. j
    > estes pewna ,ze to twoja przyjaciolka? jesli tak, to dlaczego tu jestes? przyja
    > ciel jest od tego,aby byl z toba szzcery.powiedziala ci szczerze i uszanuj to.


    Tak naprawdę to nie robię analizy jaki mam związek partnerski czy nie, zachowuję się naturalnie i daję to co sama odbieram. Owszem może ja bym później odkurzyła bo lubię porządek, ale co z tego w danym momencie było to dla mnie pomocne. Nie usługuję mężowi i odwrotnie, na początku prosiłam męża o pewnne czynności w domu, obecnie sam się domyśla raczej, jeśli ja robię obiad a salon wymaga ogarnięcia to on to robi i ja właśnie za to mu dziękuję, że się domyślłi. Sam sobie szykuje jedzenie kiedy ma taką potrzebę, robię obiad jemy wspólnie, dziękuje mi za dobry obiad, za wyprane spodnie, kiedy sprzątamy np w sobotę robimy to razem.
    Koleżanka może i powiedziała szczerze co myśli, ale gdzie tu brak poszanowania dla siebie, usłyszałam że dam sobą pomiatać, dziękowanie własnemu mężowi to brak szacunku do siebie? Kiedy spytałm ją to jak to u ciebie wygląda to stwierdziła, że mąż ma psi obowiązek sprzątać i pomagać. To jest dopiero brak szacunku, do ludzi. I tak sobie myślę już teraz że może powinnam się przyjrzeć jej małżeństwu, bo może coś chciała mi powiedzieć ale o sobie i nie wie jak, ale wcześniej też się zdarzały docinki, typu "wymasuj mu stopy za to że herbatkę podał". Jej mąż jest raczej bardzo spokojny i ugodowy, a może tak to tylko wygląda.
  • marc.el 24.08.11, 14:32
    Następnym razem , jak Ci dotnie zapytaj delikatnie co chciała powiedzieć??
    Dlaczego tak uważa??
    Ciekawe, czy pociągnie temat, czy strzeli focha ;-P

    A na marginesie to koleżanka przypomina mi BYŁE MAŁZEŃSTWO moich znajomych ... tamta tez uważała, że mąż ma psi obowiazek ..... pies miał inne zdanie ;-(
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 15:12
    ile lat po slubie jestescie? z opisu zachowania meza wynika,ze jest po prostu dobrze wychowanym czlowiekiem.moze podziekowania naleza sie tesciom?:) kazdy pisze z wlasnej perspektywy. stad moja surowa ocena.
  • karigi 25.08.11, 00:25
    No, to teraz rozumiem czemu Twój związek legł w gruzach.
    W partnerstwie nie ma licytacji "lepiej- gorzej". Jest "razem" i "dla kogoś". A "dziękuję" nie boli i nic nie kosztuje. Dotyczy to obu stron.

    pendzacy_krolik napisała:

    >zadam pytanie : jaki macie uklad w zwiazku? partnerski? jesli ta
    > k, to dlaczego dziekujesz mezowi za czynnosci,ktorem gdyby on ich nie robil byl
    > abys zmuszona ty robic?
    > co innego, gdy twoj maz zrobi cos lepiej od ciebie, np.wlasnie odkurzy. tu rzec
    > zywiscie mozesz go pochwalic i podziekowc,ze zrobil to lepiej od ciebie,ale czy
    > nie jest tak,ze wiele czynnosci ty wykonujesz lepiej od niego i nie slyszysz p
    > ochwaly? reprezentujesz stara szkole traktowania mezow. wspolczesne kobiety nie
    > powinny tak robic, bo w ten sposob daja wzor do nasladowania swoim dzieciom.
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 13:45
    niestety, nic nie rozumiesz. a moze wystarczy ci jeden wpis,zeby wyrobic sobie zdanie o kims? w takim razie wspolczuje. nei mam zamairu opisywac ci historii mojego zwiazku.
  • imasumak 25.08.11, 21:19
    Tobie wystarczył jeden wpis, żebyś określiła moje relacje z mężem mianem żałosnych.
    Mam ci współczuć?
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • szarlotka_z_lodami_11 25.08.11, 08:48
    Kochani, każdy ma prawo kształtować swoje życie po swojemu. Ja np. traktuję innych tak, jak sama chcę być traktowana. Ale też nie odsądzam od czci i wiary innych, którzy nie postępują tak jak ja. Czasem zwykłe słowa "proszę", "przepraszam", czy "dziękuję" mogą być trudne do wypowiedzenia. Rozumiem to. Wiem z doświadczenia, że sprawy które dla jednych są naturalne, dla innych mogą być rażące, dziwne itp. Skoro przyjaciółka tak emocjonalnie zareagowała, to - podejrzewam - że coś w tej sytuacji ją zabolało i dotknęło osobiście. Mama_lidia spróbuj porozmawiać na spokojnie z przyjaciółką. Pamiętaj proszę, że dziękowanie za różne czynności ma sens, jeśli jest odwzajemniane. Nie chcę sugerować, że tak jest u Twojej przyjaciółki, ale chcę Ci pokazać, że nie warto oceniać czyjegoś zachowania, bez poznania całego kontekstu.
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 14:05
    ja coraz bardziej sklaniam sie ku tezie,ze przyjaciolka darzy lidke tak silnym uczuciem milosci,ze ta reakcja to forma chronienia jej przed tym,co moze za kilka lat nastapic, a co ma obecnie w jej zwiazku:)
  • szarlotka_z_lodami_11 25.08.11, 16:51
    o masz! to nie brzmi optymistycznie.... A tak na serio - o związek trzeba dbać (jakkolwiek banalnie to brzmi). Widzę w swoim związku, a także w związkach z mojego najbliższego otoczenia, że jeśli traktujemy działania naszego partnera jako jego (jej) obowiązek, to parter siłą rzeczy przestaje mieć serce dla tych działań. Inaczej jest, jeśli dostrzegam że mój partner robi coś dobrego (chociażby wynosi śmieci, opuści klapę sedesu, wrzuci skarpetki do brudnika itp.) i okażę mu swoją aprobatę - buziaczkiem czy podziękowaniem. Wtedy na pewno chętniej powtórzy ten "dobry uczynek". Nie wiem jak Ty, ale ja stokroć bardziej lubię robić coś, co jest zauważane i za co mi dziękują niż coś, co jest traktowane jako mój obowiązek (pozytywne wzmocnienie). Zatem apeluję: BĄDŹMY DLA SIEBIE DOBRZY!
  • bellagnos 24.08.11, 13:30
    Tak powinno być jak napisały dziewczyny, a przyjaciółka jest feministką albo zazdrości.. ja też dziękuję i otrzymuje podziękowanie.
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 13:33
    a na dwoch lapkach umie przed toba stac i merdac ogonkiem?:)
    bellagnos napisała:

    > Tak powinno być jak napisały dziewczyny, a przyjaciółka jest feministką albo za
    > zdrości.. ja też dziękuję i otrzymuje podziękowanie.
  • bellagnos 24.08.11, 14:11
    a ty co złośliwością chcesz uzyskać??
  • senait 24.08.11, 14:24
    Ale się uśmiałam! Całujesz męża za to, że robi najzwyklejsze rzeczy w świecie, które powinien po prostu wykonywać i tyle??? Odkurzył i wyrzucił śmieci, a Ty się zachowujesz jakby właśnie dał Ci gwiazdkę z nieba. Czy on nie nabrudził, czy on nie naśmiecił, czy tylko Tobie zależy na odkurzonej podłodze i wyrzuconych śmieciach? Przecież takie rzeczy robi też dla siebie! Czy on całuje Cię i dziękuje za każdy umyty kubek, czy wyprane gacie? Każdy, kto mieszka w domu powinien mieć swoje obowiązki, wykonywać je tyle. Tak jest u nas. Staramy się nawzajem chwalić czy dziękować sobie, ale gdy zrobimy dla drugiego coś wyjątkowego np. mąż naprawił rzecz, która należy tylko do mnie lub ja ugotowałam uroczysty obiad. Do głowy by mi nie przyszło całowanie i dziękowanie za robienie tego, co do niego należy.
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/1usa8u6980r74t0i.png[/img][/url]
  • marc.el 24.08.11, 14:35
    A podanie kawy rano??
    to jest coś , czy nic?? Dziekować czy sie nalezy ??
  • mama_lidia 24.08.11, 14:39
    Dla mnie to jakieś naturalne, skoro mężowi się chce wstać wcześniej i podczas gdy robi śniadanie pomyśli o mnie, ana dodatek ja widze, że jemu jest miło, żę ja się z tego cieszę, przecież mógłby zrobić tylko sobie. Kwestia polega na tym, że ja się nie zastanawiam, podziękować za to czy za to nie a za tamto, samo przychodzi z obu stron, mnie jest również miło jak dostanę buziaka za zrobienie kolacji mężowi.
  • marc.el 24.08.11, 14:52
    Dodatkow to powoduje zacieśnianie , zwiększanie sympatii dla drugiej strony i po 18 latach można byc zachwyconym drugim człowiekiem, można kochac się, pożądac jak zaraz po śłubie ;)
    a seks jest ważny ...
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 14:55
    od dziekowania rosnie pozadanie? my sobie nie dziekowalismy, a sie pozadalismy.taka chemia po prostu.
    marc.el napisał:

    > Dodatkow to powoduje zacieśnianie , zwiększanie sympatii dla drugiej strony i p
    > o 18 latach można byc zachwyconym drugim człowiekiem, można kochac się, pożądac
    > jak zaraz po śłubie ;)
    > a seks jest ważny ...
  • marc.el 25.08.11, 09:37
    pendzacy_krolik napisała:

    > od dziekowania rosnie pozadanie? my sobie nie dziekowalismy, a sie pozadalismy.
    > taka chemia po prostu.

    U Was "taka chemia", ale zwróć uwagę, ze u większosci drobne gesty - dziękuję, przytulenie,uśmiech etc ...- zwiększają uczucia zadowolenia, bezpieczeństwa itd ..itp ...
    Jeśli jest dobrze w dzień to jest dobrze i w nocy ....
    a jak jest dobrze w nocy to jest dobrze i w dzień ;)
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 13:48
    wiem o tym.
    marc.el napisał:

    > Jeśli jest dobrze w dzień to jest dobrze i w nocy ....
    > a jak jest dobrze w nocy to jest dobrze i w dzień ;)
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 14:54
    cha cha, no jasne. ale przyznaj sie z reka na sercu - macie rowny podzial obowiazkow, czy jednak, jako kobieta -polka,masz ich w domu wiecej?

    mama_lidia napisała:

    > Dla mnie to jakieś naturalne, skoro mężowi się chce wstać wcześniej i podczas g
    > dy robi śniadanie pomyśli o mnie, ana dodatek ja widze, że jemu jest miło, żę j
    > a się z tego cieszę, przecież mógłby zrobić tylko sobie. Kwestia polega na tym,
    > że ja się nie zastanawiam, podziękować za to czy za to nie a za tamto, samo pr
    > zychodzi z obu stron, mnie jest również miło jak dostanę buziaka za zrobienie k
    > olacji mężowi.
  • marc.el 24.08.11, 14:56
    pendzacy_krolik napisała:

    > cha cha, no jasne. ale przyznaj sie z reka na sercu - macie rowny podzial obowi
    > azkow, czy jednak, jako kobieta -polka,masz ich w domu wiecej?
    >
    Uważasz, ze wszystkie czynności powinny być PO POŁOWIE DOKŁĄDNIE podzielone??
    To jest wg Ciebie ideał związku??
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 15:01
    nie po polowie, bo tak sie nie da,raczej sprawiedliwie. a zwiazkow idealnych nie ma. sa tylko "dobrze wygladajace na zewnatrz"
    marc.el napisał:

    >
    > Uważasz, ze wszystkie czynności powinny być PO POŁOWIE DOKŁĄDNIE podzielone??
    > To jest wg Ciebie ideał związku??
    >
  • mama_lidia 24.08.11, 15:08
    Właśnie się zastanawiam nad naszym "podziałem", nie wiem czy równy. Jest dzień kiedy mąż kładzie spać dzieci, od mycia zębów po czytanie i usypianie, a jest dzień kiedy ja robie to sama, albo wspólnie każde jedno. Do obiadów się nie pcha, bo woli jak ja gotuje, ale jeśli zrobi frytki to nie pogardzę i jemy razem. Za to samochody mnie nie interesują, opłaty, naprawy itd. zawsze robi to mąż. Jak zrobię pranie, a właściwie pralka :), to bywa że będąc w pralni sam z siebie powiesi. Zakupy robimy albo razem, albo mąż i robi je sprawnie i konkretnie a czasem coś kupi ekstra dla mnie na osłodę. Takich rzeczy jest mnóstwo, dlatego doceniam to że mu się chce. To nie jest tak, że chodzę za nim i dziękuję na każdym kroku, ale dla mnie to przyjemność i widzę po drugiej stronie to samo.
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 15:15
    wiec moze kolezanka po prostu zazdrosci? wazne,ze nie masz poczucia krzywdy. bo ja np. je mam. ale nie tylko z powodu nierownego podzialu obowiazkow, ale o tym nie chce juz pisac, bo to historia.
  • mama_lidia 24.08.11, 15:26
    W zasadzie to nie wiem czy to zazdrość, bo jak sięgam pamięcią i się zastanowię to ona była matka polka, nie była taka wyzwolona, czasami narzekała, że jej mąż coś tam nie zrobił, jak to w rozmowach, ale zawsze mówiła, widziałam co brałam. Musze z nią chyba pogadać z własnej inicjatywy i wyjaśnić i albo sie dogadamy albo nie. Ale jedynie co to się czuję trochę źle potraktowana przez nią z powodu który nie powinien ją aż tak interesować.
  • marc.el 25.08.11, 09:54
    Ojjj czy dobrze rozumiem?? Do niedawna była MATKA POLKA WALCZĄCA??
    A teraz się buntuje??
    No to masz odpowiedz!!!
    Kobieta uważała, ze MUSI USŁUGIWAĆ MAŁŻOWI dzieciom.
    Najlepiej w domu zrobi wszystko i zrobi to SAMA.
    Takie wychowanie - ideologia.
    Małż przyzwyczajony w domu rodzinnym, lub co gorsza przez zonę, że tak ma być.
    Nigdy nie wpadło mu do głowy aby za coś podziękowac BO TO ZAWSZE SAMO SIĘ ROBIŁO!!
    Tak magicznie.
    Kobieta jak była młoda to miala ideały w głowie a w mięśniach mnóstwo siły.
    Teraz sił mniej, obowiązków przybywa .. a tu pies z kulawą nogą nie docenia
    Widzi u Ciebie inną sytuację i rodzi się bunt w niedocenianej kobiecie

    Jej bardziej chodziło o rozmowę z Tobą, niz wytykanie Ci błędów.
    Kwestia, czy juz jest gotowa do zmian w związku, czy tylko jest pełna złości i żołci??
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 13:52
    o wlasnie, trafna ocena. ona moze o gotowa do zmian, ale czerno widze gotowosc malzonka. latwiej dostosowac sie do wygodneg zycia niz do nowych obowiazkow.

    marc.el napisał:
    > Jej bardziej chodziło o rozmowę z Tobą, niz wytykanie Ci błędów.
    > Kwestia, czy juz jest gotowa do zmian w związku, czy tylko jest pełna złości i
    > żołci??
  • marc.el 26.08.11, 07:55
    pendzacy_krolik napisała:

    > o wlasnie, trafna ocena. ona moze o gotowa do zmian, ale czerno widze gotowosc
    > malzonka. latwiej dostosowac sie do wygodneg zycia niz do nowych obowiazkow.
    >
    > marc.el napisał:
    > > Jej bardziej chodziło o rozmowę z Tobą, niz wytykanie Ci błędów.
    > > Kwestia, czy juz jest gotowa do zmian w związku, czy tylko jest pełna zło
    > ści i żołci??
    I co z tego?? PRZYZWYCZAJENIE DRUGA NATURA CZŁOWIEKA.
    Trzeba próbowac małymi kroczkami i nie czekac az się wyleje cała żółć ... i zepsuje to co jest. Najgorsze to jest czekanie jak sie chłop domysli!!! a potem nagle łubudu i szlag trafia związek, zaczyna się a bo ty to ....... itd ..itp ... Jeśli koleżanka zacznie od siebie i jego można będzie troche zmienić, ale jak będzi eczekac to ......
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 13:50
    ja stracilam moja przyjaciolke wlasnie przez meza. w pewnym momencie zaczela trzymac jego strone. wiec moze rzeczywiscie lepiej poswiecic przyjaciolke?....
    mama_lidia napisała:

    > W zasadzie to nie wiem czy to zazdrość, bo jak sięgam pamięcią i się zastanowię
    > to ona była matka polka, nie była taka wyzwolona, czasami narzekała, że jej mą
    > ż coś tam nie zrobił, jak to w rozmowach, ale zawsze mówiła, widziałam co brała
    > m. Musze z nią chyba pogadać z własnej inicjatywy i wyjaśnić i albo sie dogadam
    > y albo nie. Ale jedynie co to się czuję trochę źle potraktowana przez nią z pow
    > odu który nie powinien ją aż tak interesować.
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 14:51
    u mnie to sie tak rzadko zdarza,ze faktycznie dziekuje, ale raczej wtedy jestem w szoku. za to nie moge sie doprosic,zeby moj maz to zrobil bezinteresownie.
    marc.el napisał:

    > A podanie kawy rano??
    > to jest coś , czy nic?? Dziekować czy sie nalezy ??
  • zuzann-a 26.08.11, 09:40
    senait napisała:

    > Ale się uśmiałam! Całujesz męża za to, że robi najzwyklejsze rzeczy w świecie,
    > które powinien po prostu wykonywać i tyle??? Odkurzył i wyrzucił śmieci, a Ty s
    > ię zachowujesz jakby właśnie dał Ci gwiazdkę z nieba. Czy on nie nabrudził, czy
    > on nie naśmiecił, czy tylko Tobie zależy na odkurzonej podłodze i wyrzuconych
    > śmieciach? Przecież takie rzeczy robi też dla siebie! Czy on całuje Cię i dzięk
    > uje za każdy umyty kubek, czy wyprane gacie? Każdy, kto mieszka w domu powinien
    > mieć swoje obowiązki, wykonywać je tyle. Tak jest u nas. Staramy się nawzajem
    > chwalić czy dziękować sobie, ale gdy zrobimy dla drugiego coś wyjątkowego np. m
    > ąż naprawił rzecz, która należy tylko do mnie lub ja ugotowałam uroczysty obiad
    > . Do głowy by mi nie przyszło całowanie i dziękowanie za robienie tego, co do n
    > iego należy.

    Jezu, dzięki Ci za ten post bo po lekturze tego co powyżej zaczęłam się zastanawiać czy ja aby jestem normalna.
  • pelapa 24.08.11, 14:38
    Hmm, ja nie dziękuję mężowi jak np. wyniesie śmieci, zajmie się praniem, sprzątaniem, koszeniem. On też nie dziękuje mi jak np: oporządzam dzieci, ugotuję zwykły obiad, powyrywam chwasty i poodkurzam. To są czynności które robimy w wspólnym domu dla nas i nie wymagają podziękowań. Głupio bym się czuła jakbym słyszała – dziękuje kochanie że zrobiłaś kanapkę, dziękuję że spakowałaś dziecku plecak, dziękuję ze zmyłaś podłogę….Nie jest to tak, że on sprząta aby mnie zadowolić, tylko abyśmy mieli czysto. I tu jest chyba sedno sprawy - sprzątam bo żona tego oczekuje i nijako dla niej czy dla siebie. Dziękujemy za rzeczy "ponadstandardowe" i przy bezpośredniej pomocy.
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 14:50
    raczej osmieszaniem.

    bellagnos napisała:

    > a ty co złośliwością chcesz uzyskać??
  • marc.el 24.08.11, 14:55
    pendzacy_krolik napisała:

    > raczej osmieszaniem.
    >
    > bellagnos napisała:
    >
    > > a ty co złośliwością chcesz uzyskać??
    Upieram się, ze to złośliwość ... mamy inne wrażenia na temat tej wypowiedzi
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 14:56
    a co ty, osiol jestes,ze sie upierasz? (i to jest wlasnie zlosliwosc)

    marc.el napisał:

    > Upieram się, ze to złośliwość ... mamy inne wrażenia na temat tej wypowiedzi
  • marc.el 25.08.11, 09:57
    pendzacy_krolik napisała:

    > a co ty, osiol jestes,ze sie upierasz? (i to jest wlasnie zlosliwosc)
    >
    > marc.el napisał:
    >
    > > Upieram się, ze to złośliwość ... mamy inne wrażenia na temat tej wypowie
    > dzi

    Ta złośliwośc jakoś mniej mnie rusza niz wczesniejsza Twoja o której pisaliśmy.
    Ile ludzi tyle odczuć ...
  • marc.el 24.08.11, 14:26
    pendzacy_krolik napisała:

    > a na dwoch lapkach umie przed toba stac i merdac ogonkiem?:)
    > bellagnos napisała:
    >
    > > Tak powinno być jak napisały dziewczyny, a przyjaciółka jest feministką a
    > lbo za
    > > zdrości.. ja też dziękuję i otrzymuje podziękowanie.

    noooooooo jak tak "miło" odnosiłaś się do męża to nie dziwota, że kończysz związek ...

    Drobne uprzejmości powodują, ze chce sie nam dalej z Wami być, i być dla Was lepszymi ;)

    Jak Ty nie dziękujesz, to znajdzie się taka laska która podziękuje,
    i za wkręcenie żarówki, będzie faceta wielbić pod niebiosa ;-P

  • pendzacy_krolik 24.08.11, 14:59
    to bedzie tylko swiadczylo o tej lasce. niestety, ale maz nauczyl mnie w zwiazku rowniez tych meskich prac (ale nie przez pokazywanie tylko olewanie moich prosb). wiec tym samym zaczl byc zbedny. sadzisz,ze po 22 latach luidzie rozstaja sie z soba z zalem?:)))))) nie kochany, z ULGA.

    marc.el napisał:

    >
    > Jak Ty nie dziękujesz, to znajdzie się taka laska która podziękuje,
    > i za wkręcenie żarówki, będzie faceta wielbić pod niebiosa ;-P
    >
  • verdana 24.08.11, 15:22
    Jeśli dziękuję za có, to znaczy, ze komuś jestem za coś wdzięczna, bo zrobił cos za mnie, albo mnie wyręczył.
    Zatem NIE dziękuję mężowi za to,z e we wlasnym mieszkaniu myję swoją łazienkę. Nie dziękuje za to, ze odprowadza do przedszkola czy szkoły swoje dzieci. Za to, ze zmywa w swoim domu naczynia. Jesli dziekuję, oznacza to,z ę jestem wdzięczna. Za co mam być wdzieczna? Za to, ze facet dba o własny dom i wlasne dziecie? No, przepraszam, jesli zacznę dziękować , to tym samym mowie "dziękuję za ulzenie mi w pracy, wlasciwie to wszystko jest moim psim obowiązkiem, a Ty łaskawie, w swojej wielkodusznośći wyręczasz mnie, a nie musisz.".
    otóż mój maż mnie nie wyrecza. Ma do, to w tym domu ma takie same obowiązki jak ja.
    Tak, dziękuję za zrobienie mi rano kawy, bo wtedy mąż robi cos dla mnie, nie dla siebie. A klozet myje, bo to jego klozet.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • pianino123 25.08.11, 14:09
    pendzacy_krolik napisała:

    > sadzisz,ze po 22 latach luidzie rozstaja
    > sie z soba z zalem?:)))))) nie kochany, z ULGA.
    >
    Rozumiem, że tak było w Twoim przypadku.
    Jednak ludzie nawet z wieloletnim stażem w związku rozstaję się z rożnych powodów i z rożnymi uczuciami.
    Odeszłam od męża po ponad 20 latach.
    Uczucie które mi towarzyszyło to na pewno nie była ulga.
    Raczej ból, poczucie porażki, smutek, bezsilność i zapewne poczucie straty.
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 15:12
    zupelnie nie rozumiem.widocznie za malo ci dopiekl, wiec tym bardziej nie rozumiem, dlaczego odeszlas.
  • marc.el 26.08.11, 07:57
    pendzacy_krolik napisała:

    > zupelnie nie rozumiem.widocznie za malo ci dopiekl, wiec tym bardziej nie rozum
    > iem, dlaczego odeszlas.
    Czy w Twoim związku była tylko rywalizacjia, kto lepszy??
    Czemu jesteś pełna wsciekłości i żalu??
    Zastanów się...
  • pendzacy_krolik 26.08.11, 11:46
    rozmyslanie nad moim zwiazkiem zajelo mi tyle lat, ile on trwa. staralam sie nad nim pracowac,aby nie powielic bledow rodzicow, czytalam ksiazki psychologiczne itp. ale i tak co jakis czas slyszalam,ze traktuje meza tak, jak moja matka traktowala swojego. wiec, albo robilam mimo wszystko tak,jak ona, albo moj maz nie chcial widziec moich staran. kiedys uslyszalam,ze "ogladasz te durne programy z glupimi babami (typu "mala czarna") , czytasz te swoje ksiazki i dalej jestes glupia". no, jestem, bo tyle lat z nim wytrzymalam, madra dawno by odeszla, np. po pierwszym numerze, jaki mi wywinal.
    jest sprawa o wiele powazniejsza niz to,co dzieje sie miedzy nami, a mianowicie syn. oczywiscie uwazam, ze to, jak go wychowalismy, jest finalem tego, jak zylismy. o to mam najwiekszy zal do meza.
  • pendzacy_krolik 24.08.11, 15:16
    sory, ale teraz to sie wkurzylam.
    bellagnos napisała:

    > Tak powinno być jak napisały dziewczyny, a przyjaciółka jest feministką albo za
    > zdrości.. ja też dziękuję i otrzymuje podziękowanie.
  • marc.el 25.08.11, 10:02
    pendzacy_krolik napisała:

    > sory, ale teraz to sie wkurzylam.
    > bellagnos napisała:
    >
    > > Tak powinno być jak napisały dziewczyny, a przyjaciółka jest feministką a
    > lbo zazdrości..

    Ale czym się zdenerowałaś??
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 13:57
    zabrzmialo to jak zarzut. ile ludzi tyle odczyc:)
    ps. nie jestem feministka, tak na amrginesie, tylko za wczesnie urodzona kobieta (ok.10 lat).

    marc.el napisał:

    > > Ale czym się zdenerowałaś??
  • 18_lipcowa1 24.08.11, 15:47
    czy mąz tobie tez dziekuje za mycie/sprzatanie/ gotowanie buziakiem i slowem dziekuje?
    jak tak - to spoko loko
    jak nie- to dlaczego ty to robisz?
  • blue_romka 24.08.11, 16:05
    Moim zdaniem tu trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Uprzejmości w małżeństwie są konieczne, więc zwroty grzecznościowe jak najbardziej tak. Pytanie tylko za co sobie dziękować. Ponieważ oboje z mężem pracujemy, mamy też podział obowiązków domowych. Mąż m.in. właśnie odkurza. Nie dziękuję mu za odkurzenie, bo on nie robi tego dla mnie ani za mnie, robi to dla całej rodziny i dlatego, że taki ma przydział obowiązków (ustalony oczywiście wspólnie). Tak jak mój mąż nie dziękuje mi np. za sprzątnięcie łazienki, bo to jest w moim przydziale. Dziękuję usłyszałby gdybym np. danego dnia była tak zmęczona, że nie miała siły na nic, a on oprócz swoich rzeczy posprzątałby tę łazienkę.
    Nie wiem, jaki jest układ u Was, więc trudno oceniać tę sytuację.
  • pendzacy_krolik 25.08.11, 13:58
    ona nie ma zadnego ukladu z mezem, tak napisala do mnie. i to jest wlasnie dla faceta wygodne. tak mysle.

    blue_romka napisała:

    > Moim zdaniem tu trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Uprzejmości w małżeństwie są koni
    > eczne, więc zwroty grzecznościowe jak najbardziej tak. Pytanie tylko za co sobi
    > e dziękować. Ponieważ oboje z mężem pracujemy, mamy też podział obowiązków domo
    > wych. Mąż m.in. właśnie odkurza. Nie dziękuję mu za odkurzenie, bo on nie robi
    > tego dla mnie ani za mnie, robi to dla całej rodziny i dlatego, że taki ma przy
    > dział obowiązków (ustalony oczywiście wspólnie). Tak jak mój mąż nie dziękuje m
    > i np. za sprzątnięcie łazienki, bo to jest w moim przydziale. Dziękuję usłyszał
    > by gdybym np. danego dnia była tak zmęczona, że nie miała siły na nic, a on opr
    > ócz swoich rzeczy posprzątałby tę łazienkę.
    > Nie wiem, jaki jest układ u Was, więc trudno oceniać tę sytuację.
  • joshima 24.08.11, 16:29
    mama_lidia napisała:

    > Była u nas cały dzień i usłyszała jak podziękowałam mężowi za
    > to że odkurzył i wyrzucił śmieci (dostał buziaka i podziękowanie). Po chwili mo
    > ja przyjaciółka zrobiła mi wykład jak to ja się nie szanuje, że ona jest w szok
    > u

    Twoja przyjaciółka jest chyba mocno sfrustrowana w swoim związku i może nawet Ci zazdrości. Osobiście nie widzę nic złego w drobnych uprzejmościach nawet jeśli podziękowania dotyczą czegoś co mój mąż zrobiłby i bez tego.

    > Jestem w szoku, po tym co usłyszałam
    Też bym była.

    > Czy to takie dziwactwo?
    Nie sądzę. A mam staż małżeński podobny do Twojego. Powiem więcej. Moja mama, która siłą rzeczy ma jeszcze dłuższy staż też tak robi :P I mimo że jej małżeństwo trwa już prawie 40 lat mój tata jej nie zostawił a ni też nie zażądał całowania po rękach.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • baz12 25.08.11, 12:54
    nie widzę powodu do dziękowania mężowi za odkurzenie, on też ci dziękuje jak odkurzysz lub wypierzesz? co innego jest jak podasz mu np picie czy obiad, standardem jest powiedzenie dziękuję. Ale za odkurzanie? No chyba że ta czynność jest przypisana typowo dla Ciebie i mąż po prostu Cię w tym wyręczył, to wtedy można podziękować. Ale w układzie partnerskim nie ma za co dziękować.
  • joshima 25.08.11, 18:14
    baz12 napisała:

    > Ale w układzie partnerskim nie ma za co dziękować.
    Smutny musi być taki układ, skoro wszystko jest co do joty wyliczone i nie ma miejsca na drobne uprzejmości.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pianino123 25.08.11, 15:19
    Witam
    Nie wydaj mi się aby to o czy piszesz było dziwactwem, tym bardziej, że wam takie zachowania odpowiadają, jest wam z tym dobrze. Każdy wieloletni związek po jakimś czasie posługuje się we wzajemnych relacjach swoim "kodem" niekoniecznie zrozumiałym dla kogoś z zewnątrz. Przeczytałam cały watek i to co mi się najbardziej narzuciło to wrzucenie trzech rożnych spraw do jednego worka:
    1/ dziękuje jako forma grzecznościowa - nigdy tego za dożo, już w przedszkolach uczy się o "magicznych" słowach. Mówimy dziękuje w sklepie, czy urzędniczce na poczcie mimo, że to ich praca/obowiązek a my im za to płacimy. Dlaczego niektórzy maja problem z tym słowem w stosunku do żony/męża? Bo "swój" i to już nas zwalnia z bycia grzecznym czy dobrze wychowanym? - pozostawiam pod rozwagę czytającym.
    2/ dziękuje jako forma podziękowania za wykonane określonej czynności, tu wrócę do tego co pisałam wyżej. Dlaczego wychodząc ze szpitala często obdarowujemy np. lekarza za opiekę nad nami? A nauczyciele na koniec roku - przecież biorą pieniądze za nauczanie naszych dzieci, dawanie im kwiatów jest ok, a pogłaskanie męża/żony za to, że rozwiesił pranie (nawet jak to jest jego/jej "obowiązkiem") to już nie? Co wyznacza tą granicę?
    3/Prawie każdy z nas jest albo pracownikiem, albo podwładnym, albo jednym i drugim.
    Czy fajnie jest pracować gdy tyko słyszymy utyskiwania, czy uwagi. Z mojego doświadczenia, nawet niewielka pochwała czyni czasami cuda, a przecież płacą nam za pracę więc o co chodzi, mamy robić i tyle, a jednak szukamy takich miejsc gdzie jest miło i gdzie czujemy się doceniani. Upominki, premie nagrody są przecież forma podziękowania.
    Jak mówi przysłowie "z niewolnika nie ma pracownika".
    Czy związek jest tym "gorszym" miejscem, w którym nie trzeba się już starać?
    Czy po prostu w domu stajemy się "sobą " i pokazujemy ta prawdziwa /ciemną stronę :(
  • mama303 25.08.11, 17:23
    mama_lidia napisała:

    >Powiedzcie, czy w waszych małżeństwach nie ma
    > miejsca na takie uprzejmości? Czy to takie dziwactwo?

    Jak sie zastanowiłam to nie, nie dziekuję ani mężowi za jego normalne obowiązki, ani dziecku za zrobienie lekcji, posprzątanie pokoju. Podziekowałabym gdyby ktos z nich zrobił coś za mnie albo dla mnie. Czasem im sie zdarzy ;-).
  • tharna 25.08.11, 19:10
    Oczywiście że u nas również jest miejsce na uprzejmości. Należy doceniać to co robi nasz partner!
    Nic nie zmieniaj, jeśli jesteście szczęśliwym małżeństwem i czujecie się ze sobą dobrze tyle lat, to znaczy że oboje postępujecie dobrze i okazujecie sobie szacunek.

    Chłopiec czy dziewczynka - Poznaj najnowsze, sprawdzone, naukowe sposoby planowania płci, które znają tylko nieliczni.
    Mężczyzna od A do Z
    Taktyka sprytnej kobiety!
  • sebalda 26.08.11, 11:15
    Chciałabym wychować syna tak, żeby jego przyszła żona nigdy nie dziękowała mu za odkurzanie, wyrzucanie śmieci czy inne czynności związane z porządkiem w ich WSPÓLNYM domu. Ale też tak, by on podziękował jej, gdy ona OD CZASU DO CZASU wyprasuje mu koszulę, bo on akurat będzie się śpieszył, gdy ona zrobi mu WYJĄTKOWO śniadanie, gdy ona wyśle go do łóżka, jak on będzie chciał jeszcze wyprowadzić psa, a ona zobaczy, że on ledwo zipie ze zmęczenia.
    Dziękowanie jest bardzo ważne, drobne gesty wdzięczności też, ale tylko wtedy, gdy rzeczy, za które dziękujemy, są gestami prawdziwie w naszą stronę, a nie rzeczami, które w normalnym układzie robimy na co dzień WSPÓLNIE w naszym WSPÓLNYM domu. Jeśli żona dziękuje mężowi za odkurzanie, oznacza to, że on to robi okazjonalnie, bardzo rzadko, co z kolei może oznaczać, że on w ogóle nie odpowiada za porządek we WSPÓLNYM domu. I to już jest niefajne, bo podziękowanie daje mu sygnał, jaki to jest wspaniały, że od wielkiego dzwonu odkurzy, klękajcie narody. To łaska z jego strony i należą mu się za to wielkie wyrazy wdzięczności. Natomiast jeśli to jej ustalony obowiązek, podczas gdy on na przykład w tym czasie gotuje obiad (bo robi to lepiej i woli gotować zamiast odkurzać), ale ona akurat jest zmęczona i on ją wyręczy, to podziękować wypada.
  • pendzacy_krolik 26.08.11, 12:00
    Tak sie zastanowilam nad wszystkim wpisami , zadumalam, i wyszlo mi,ze to glownie kobiety maja dziekowac:))) Sory,ale tak wynika z wiekszosci wpisow. Ja do tych "podziekowan dla meza" dodalabym jeszcze "dziekuje ci mezu,ze uratowales mnie od staropanienstwa".
    Mialam taka sugestie nieraz od mojego meza, wiec wiem, o czym mowie.
    Podziekowalyscie juz? Nie?! No to na co czekacie?
  • karigi 26.08.11, 21:37
    Króliku, z zapałem, który mnie zdumiewa, usiłujesz udowodnić kobiecie żyjącej w szczęśliwym związku, że robi głupio... może nawet, że jest idiotką? Po co? Przypominam - autorka wątku bez żadnych wątpliwości żyje w szczęśliwym związku. Jest szczęśliwa. Partner, jak sie wydaje, też. Czyli to, jak postępują względem partnera, działa - i właściwie o nic więcej , jak tylko o to szczęście tu chodzi. O szczęście obu stron, Króliku, chodzi w związku! Oni to mają! Co kogo obchodzi, jak to osiągnęli?

    Biorąc zaś pod uwagę stan Twojego związku... cóż, niestety nie możesz być dla mnie (bo nie będe mówić za innych) żadnym autorytetem, jeśli chodzi o wytyczne dot. relacji mąż - żona. Metody Twoje, i Twojego partnera się nie sprawdziły. Ergo: u autorki działa, u Ciebie nie. Zatem działania autorki są słuszne. Dziękuję, dobranoc.
  • pendzacy_krolik 27.08.11, 07:14
    mialam juz sie wiecej tu nie wypowiadac,ale zostalam zmuszona.
    tez zylam 20 lat w szczesliwym zwiazku.tak przynajmniej deklarowal maz.. ja kochalam i mysle,ze tez bylam kochana,inaczej ten zwiazek nie przetrwalby tyle lat. oczywiscie zycze autorce rownie dlugiego,jak moj, i szczesliwego zwiazku. i nikomu nic nie che udowadniac,bo sama jestem w takim momencie zycia,kiedy wszytskie moje dotychczasowe madrosci wziely w leb. ja tylko jestem sceptyczna co do metody tej autorki na utrzymanieswojej pozycji w zwiazku.
    mysle,ze nikt,kto nie ma problemow w zwiazku nie wchodzi na to forum, bo po co?
    i tym akcentem zamykam swoj udzial w tym watku.a tobie zycze wiecej spokoju i mniej emocji.
    karigi napisała:

    > Króliku, z zapałem, który mnie zdumiewa, usiłujesz udowodnić kobiecie żyjącej w
    > szczęśliwym związku, że robi głupio... może nawet, że jest idiotką? Po co? Prz
    > ypominam - autorka wątku bez żadnych wątpliwości żyje w szczęśliwym związku. Je
    > st szczęśliwa. Partner, jak sie wydaje, też. Czyli to, jak postępują względem p
    > artnera, działa - i właściwie o nic więcej , jak tylko o to szczęście tu chodzi
    > . O szczęście obu stron, Króliku, chodzi w związku! Oni to mają! Co kogo obchod
    > zi, jak to osiągnęli?
    >
    > Biorąc zaś pod uwagę stan Twojego związku... cóż, niestety nie możesz być dla m
    > nie (bo nie będe mówić za innych) żadnym autorytetem, jeśli chodzi o wytyczne d
    > ot. relacji mąż - żona. Metody Twoje, i Twojego partnera się nie sprawdziły. Er
    > go: u autorki działa, u Ciebie nie. Zatem działania autorki są słuszne. Dziękuj
    > ę, dobranoc.
  • joshima 27.08.11, 09:49
    pendzacy_krolik napisała:

    > mialam juz sie wiecej tu nie wypowiadac,ale zostalam zmuszona.
    > tez zylam 20 lat w szczesliwym zwiazku.tak przynajmniej deklarowal maz..
    Chwile. To Ty sama nie czułaś czy jest to związek szczęśliwy? Dopiero jak Ci mąż powiedział?

    > sama jestem w takim momencie zycia,kiedy wszyts
    > kie moje dotychczasowe madrosci wziely w leb.
    I pewnie dlatego jesteś taka zmierzła.

    > ja tylko jestem sceptyczna co do
    > metody tej autorki na utrzymanieswojej pozycji w zwiazku.
    A dlaczego uważasz, że to jest jakaś metoda, jakaś przemyślana gra. Przyjmij do wiadomości, że dla niektórych to jest coś tak normalnego jak oddychanie. Nie dane Ci było tego doświadczyć? No trudno, ale nie wmawiaj czegoś innym.

    > mysle,ze nikt,kto nie ma problemow w zwiazku nie wchodzi na to forum, bo po co?
    Ja nie mam problemów w związku. Przynajmniej nie takich, które wymagałyby jakiejkolwiek konsultacji. Czytałam na tym forum wiele wątków nie związanych z jakimikolwiek problemami w związku. Nie każdy kto tu pisze ma popaprane relacje.


    @karigi, bardzo trafne podsumowanie.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • sebalda 27.08.11, 13:48
    Pendzacy_krolik zmierzła? Rozumiesz w ogóle znaczenie tego słowa, Joshima? Nie rozpędziłaś się? Kobieta ma inny pogląd na sprawę, całkiem zresztą rozsądny, a tu takie słowa? Hola, hola, dajmy innym miec swoje zdanie. I używajmy sensownych argumentów, a nie personalnych ataków. Pendzoncy_krolik nikogo nie obraziła, więc o co kaman? Skąd tyle złości?
  • joshima 27.08.11, 16:08
    sebalda napisała:

    > Pendzacy_krolik zmierzła? Rozumiesz w ogóle znaczenie tego słowa, Joshima?
    Tak. A Ty rozumiesz?

    Powiem tak Pendzacy_krolikmoże sobie mieć zdanie jakie chce. Niech jednak nie wpiera innym, że skoro sama sobie nie poradziła ze swoim związkiem to innych tez to spotka jeśli nie będą robić tak jak ona im radzi. To proste.

    > Kobieta ma inny pogląd na sprawę, całkiem zresztą rozsądny...
    Nie dostrzegam tam ani krzty rozsądku. Ot i tyle. A poza tym sądzę, że Pendzacy_krolik nie potrzebuje samozwańczych adwokatów.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • sebalda 27.08.11, 22:44
    Zmierzła (inaczej obmierzła, znacznie częściej używane i jakieś dla mnie sensowniejsze słowo) oznacza ohydna, budząca odrazę. Rozumiem, że możesz się nie zgadzać ze zdaniem Pendzoncego_krolika, ale żeby od razu budziła odrazę? To nie za mocne określenie?
    Pendzoncy_krolik nikomu niczego nie wpierała, a wypominanie komuś tego, że coś mu nie poszło (nie masz bladego pojęcia dlaczego) i deprecjonowanie z tego powodu jego opinii to dość nieeleganckie zagranie. Rację mogą mieć tylko osoby, które odnoszą sukcesy? Ale nie powinnam się dziwić, też się już tutaj spotkałam z taką praktyką.
    Ty w wypowiedziach Pendzoncego_krolika nie widzisz rozsądku, ja widzę, kilka innych osób też, skąd pewność, że Twoje zdanie jest jedynym słusznym? Niech żyje skromność i obiektywizm.
    Z pewnością Pendzoncy_krolik nie potrzebuje adwokatów, nie mam co do tego wątpliwości, ale nic na to nie poradzę, że nie lubię ataków ad personam na forum, nie lubię braku tolerancji dla odmiennego zdania, braku poczucia humoru i dystansu. Tak już mam.
  • joshima 27.08.11, 22:54
    sebalda napisała:

    > Zmierzła (inaczej obmierzła, znacznie częściej używane i jakieś dla mnie sensow
    > niejsze słowo) oznacza ohydna, budząca odrazę. Rozumiem, że możesz się nie zgad
    > zać ze zdaniem Pendzoncego_krolika, ale żeby od razu budziła odrazę? To nie za
    > mocne określenie?
    No cóż. Najwyraźniej nie znasz innego znaczenia tego słowa. Zatem nie bardzo jest sens z Toba o tym dyskutować.

    > ale nic na to nie poradzę, że nie lubię ataków ad personam
    I dlatego sama takie stosujesz? EOT.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • imasumak 27.08.11, 23:08
    Akurat "zmierzły" w znaczeniu o którym myślisz (czyli marudny, niezadowolony z życia itp), to regionalizm śląski :). Sama usłyszałam to słowo w tym znaczeniu dopiero gdy poznałam mojego męża hanysa ;)
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • imasumak 27.08.11, 23:12
    sebalda napisała:

    , Pendzacy_krolik zmierzła? Rozumiesz w ogóle znaczenie tego słowa, Joshima? Nie
    rozpędziłaś się?,


    Nie rozpędziła się, tylko użyła tego określenia, w innym znaczeniu (zmierzły - marudny, malkontent, niezadowolony z życia)
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 11:59
    dziekuje:)
    sebalda napisała:

    > Pendzacy_krolik zmierzła? Rozumiesz w ogóle znaczenie tego słowa, Joshima? Nie
    > rozpędziłaś się? Kobieta ma inny pogląd na sprawę, całkiem zresztą rozsądny, a
    > tu takie słowa? Hola, hola, dajmy innym miec swoje zdanie. I używajmy sensownyc
    > h argumentów, a nie personalnych ataków. Pendzoncy_krolik nikogo nie obraziła,
    > więc o co kaman? Skąd tyle złości?
  • imasumak 27.08.11, 23:26
    do życia. To nie jest forum pt "Problemy rodzinne/małżeńskie", a forum "Życie rodzinne". Widzisz różnicę? Czy też życie rodzinne kojarzy Ci się li tylko z problemami?

    pendzacy_krolik napisała:

    , mysle,ze nikt,kto nie ma problemow w zwiazku nie wchodzi na to forum, bo po co?,
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • sebalda 27.08.11, 23:49
    Imasumak, pokaż mi jeden wątek na tym forum, ktory nie porusza problemu? Zgadza się, nie każdy dotyczy małżeństwa (tylko jakieś 80%), ale jednak zawsze są to problemy, a nie miłe pogaduszki o dupie Maryni. To nie jest forum o hobby czy sporcie, ale o problemach właśnie. Jasne, że niektórzy wchodzą tu z ciekawości, nie wszystkie kobiety tutaj mają nieudane małżeństwa, ale tworzące wątki zawsze jakiś problem mają i podejrzewam, że Pendzacy_krolik to własnie miała na myśli.
    Autorka pewne rzeczy uściśliła, wiemy teraz, że jej przyjaciólka może zbyt gwałtownie zareagowala, Pendzacy_krolik też zrewidowała nieco swój pogląd na tę konkretną sprawę, ale dyskusja jest o tym, czy należy dziękować za rzeczy naturalne, wynikające ze wzajemnych typowych relacji domowych, ktore zbyt wylewnie nagradzane mogą sprawić, że nagradzany uzna je za coś nadzwyczajnego, a tak przecież nie powinno być.
  • imasumak 27.08.11, 23:53
    Królik wyraźnie zasugerowała problemy małżeńskie ;).

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • imasumak 27.08.11, 23:57
    optymizmem, a nie problemami ;)
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • sebalda 28.08.11, 09:47
    Oczywiście, że sobie dziękujemy, wszyscy dziękujemy, i w domu i poza nim. Też jestem wielką zwolenniczką stosowania form grzecznościowych i przysięgam, że nie analizuję każdego dziękuję skierowanego w stronę męża, tak jak w przypadku obiadu, ktory w końcu on też je:) To bardzo miłe, jak kochający się i szanujący małżonkowie sobie dziękują. Tak jak nie razi mnie, jak po wielu latach małżeństwa nadal się przytulają i całują publicznie. Chwała im za to. Mój mąż, gdybym mu na to pozwalała, też by tak robił, bo w czasie miesiąca miodowego jest do tego jak najbardziej skłonny, tak jak do mówienia mi (po ponad 20 latach małżeństwa) kocham cię. Tyle, że ja już tego nie chcę, bo wiem, że za dzień czy dwa on mi zamiast tego powie coś zupełnie, ale to zupełnie innego, nie będę przytaczać, większość uczestniczek tego forum wie, co w nerwach mówi mi mój mąż.
    Wątek dotyczył, w moim odczuciu, jednak problemu, problemu z przyjaciółką. Moim zdaniem autorka uznała, że przyjaciólka jej zazdrości i stąd jej wybuch. Przy okazji miło się pochwalić, że ma się takiego fajnego męża i takie dobre układy małżeńskie. Czego z serca gratuluję. Bez ironii, zaznaczam.
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:48
    bo tak trzeba nazwac to,co tu sie odbylo. nie wiem, po co autorka zalozyla watek, jesli nie raczyla potem nawet odpowiedziec na posty. jak sie zaklada watej to trzeba liczyc sie z tym,ze bedzie dyskusuja i aktywnie uczestniczyc. jesli nie widziala problemu to po co ludzi denerowowac?:)
  • joshima 28.08.11, 12:10
    sebalda napisała:

    > dyskusja jest o tym, czy należy dziękować za rzeczy naturaln
    > e, wynikające ze wzajemnych typowych relacji domowych,
    Więc pytanie do Ciebie. Czy w sklepie, na poczcie czy w innym podobnym miejscu, mówisz dziękuję, kiedy jesteś obsłużona? Jeśli nie to w domu też nie będziesz używać tego zwrotu.

    Poza tym nie sądzę, żeby mąż założycielki wątku, nagle po tylu latach uznał to za coś nadzwyczajnego.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • mama303 28.08.11, 19:24
    w sklepie czy na poczcie to słowa typu dziękuję, proszę, dzień dobry nie niosa żadnego ładunku emocjonalnego, w zasadzie to sa puste formy grzecznościowe, nad którymi nikt sie nie zastanawia. Jeżeli w rodzinie tak sobie dziekujecie to jest to pusta forma grzecznosciowa i tyle a nie żadne czułosci czy prawdziwy wyraz wdzięcznosci.
  • imasumak 28.08.11, 20:41
    Owszem, jest to forma grzecznościowa, ale dlaczego od razu pusta?
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • mama303 28.08.11, 21:25
    wytłumaczyłam, dlaczego pusta. Nie czujemy autentycznej wdzieczosci do pani w kasie że w ramach swoich codziennych obowiazków nas obsłużyła. Mówimy dziekuję, bo taka jest forma grzecznościowa.
  • joshima 28.08.11, 21:42
    mama303 napisała:

    > wytłumaczyłam, dlaczego pusta. Nie czujemy autentycznej wdzieczosci
    Wiesz, to że dla Ciebie jest pusta nie uprawnia Cię do takiej generalizacji. Ja nie mówię dziękuję "z automatu" zwyczajnie chce być miła. Dla męża również. Mieści Ci się to w głowie, że żona chce być dla męża miła?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • mama303 30.08.11, 18:21
    joshima napisała:

    > Wiesz, to że dla Ciebie jest pusta nie uprawnia Cię do takiej generalizacji.

    Nie tylko dla mnie, dla większości ludzi

    >Mieści Ci się to w głowie, że żona chce być dla męża miła?

    Mieści mi sie w głowie, tyle że Ty przyrównałaś bycie miłym/wdzięcznym mężowi do pustego "dziękuję" do pani sprzedawczyni. Dla mnie to puste i niezbyt ma wiele wspólnego do czułosci w związku.
  • imasumak 28.08.11, 22:10
    Twoje tłumaczenia nie są przekonywujące. Odzwierciedlają tylko twój bezduszny stosunek do ludzi



    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • mama303 30.08.11, 18:27
    imasumak napisała:

    > Twoje tłumaczenia nie są przekonywujące. Odzwierciedlają tylko twój bezduszny s
    > tosunek do ludzi

    A Ty napewno jestes pełna czułosci do kasjerki w supermarkecie gdy wypowiadasz "dziękuję".
  • imasumak 30.08.11, 21:44
    Czułości nie, ale szacunku na pewno. I wyobraź sobie, że uśmiecham się nawet bez przymusu. :)
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • mama303 31.08.11, 07:17
    imasumak napisała:

    > Czułości nie, ale szacunku na pewno. I wyobraź sobie, że uśmiecham się nawet be
    > z przymusu. :)

    Od zwykłego "dziękuję" puszczonego mimo chodem do szacunku długa droga.
    A kto Ci broni sie usmiechać, nie pisałam o Tobie tylko o ogóle ludzkości, które rzadko sie uśmiecha.
    Ja tez sie uśmiecham: :-)
  • imasumak 31.08.11, 09:58
    No ale przychodzi ci do głowy, że nie wszyscy dziękują mimochodem?
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • mama303 31.08.11, 21:07
    Oczywiście - Ty napewno składasz podziękowania każdej ekspendientce szczerze i głęboko, pewnie w pas sie kłaniając i całując w mankiet ;-)
  • marc.el 29.08.11, 11:18
    mama303 napisała:

    > wytłumaczyłam, dlaczego pusta. Nie czujemy autentycznej wdzieczosci do pani w k
    > asie że w ramach swoich codziennych obowiazków nas obsłużyła. Mówimy dziekuję,
    > bo taka jest forma grzecznościowa.

    Tak poza konkursem ....
    Jak myślisz?? Lepiej sie pani na kasie siedzi jak ludzie przechodzą obok jak automaty,
    czy też jak się uśmiechną i powiedzą PUSTE DZIĘKUJĘ ??
    Wszakże to nie powinno mieć znaczenia??!!

  • mama303 30.08.11, 18:30
    Tak naprawde dla pani w kasie to czy ktos jej powie "dziękuję" czy nie powie nie ma to większego znaczenia. Zwłaszcza że jak pisałam sa to puste, umowne formy grzecznościowe i mało kto nawet się przy nich uśmiecha :-)
  • joshima 30.08.11, 18:36
    mama303 napisała:

    > Tak naprawde dla pani w kasie to czy ktos jej powie "dziękuję" czy nie powie ni
    > e ma to większego znaczenia.
    Skąd wiesz?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • mama303 31.08.11, 07:12
    joshima napisała:


    > Skąd wiesz?

    przeprowadzałam ankietę
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 12:05
    jeszcze raz dziekuje za wsparcie. i podziwian,ze chce Ci sie dyskutowac z takimi osobami, bo mnie sie szybko odechciewa.
    sebalda napisała:

    > Imasumak, pokaż mi jeden wątek na tym forum, ktory nie porusza problemu? Zgadza
    > się, nie każdy dotyczy małżeństwa (tylko jakieś 80%), ale jednak zawsze są to
    > problemy, a nie miłe pogaduszki o dupie Maryni. To nie jest forum o hobby czy s
    > porcie, ale o problemach właśnie. Jasne, że niektórzy wchodzą tu z ciekawości,
    > nie wszystkie kobiety tutaj mają nieudane małżeństwa, ale tworzące wątki zawsz
    > e jakiś problem mają i podejrzewam, że Pendzacy_krolik to własnie miała na myśl
    > i.
    > Autorka pewne rzeczy uściśliła, wiemy teraz, że jej przyjaciólka może zbyt gwał
    > townie zareagowala, Pendzacy_krolik też zrewidowała nieco swój pogląd na tę kon
    > kretną sprawę, ale dyskusja jest o tym, czy należy dziękować za rzeczy naturaln
    > e, wynikające ze wzajemnych typowych relacji domowych, ktore zbyt wylewnie nagr
    > adzane mogą sprawić, że nagradzany uzna je za coś nadzwyczajnego, a tak przecie
    > ż nie powinno być.
  • imasumak 29.08.11, 14:17
    Wchodzisz do wątku, bez pardonu nazywasz czyjeś układy małżeńskie żałosnymi, swoje własne, niewesołe doświadczenia stosujesz jako kryterium w ocenie zasad panujących w innych rodzinach i uważasz to za oczywiste, jesteś napastliwa, a teraz OJEJ! Bo tobie się nie chce dyskutować z takimi osobami? Z jakimi przepraszam?
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • sebalda 29.08.11, 15:12
    A czyje kryterium najlepiej stosować w ocenie sytuacji? Sąsiada? Teściowej? To naturalne i normalne, że człowiek wypowiada się w swoim imieniu na podstawie własnych doświadczeń. Na tym między innymi polega idea forum. Ktoś ma problem, przedstawia go, prosi o radę i inne osoby odpowiadają zgodnie ze swoim doświadczeniem. Gdy jest temat okołodziecięcy, to najczęściej piszemy o swoich doświadczeniach z własnymi dziećmi, tak jest najłatwiej i najsensowniej. Podobnie z malżeństwami czy związkami. Miałam stosunkowo rzadkie i powierzchowne kontakty z teściową, to rzadziej udzielam się w wątkach o teściowych, ale moje małżeństwo jest bardzo burzliwe, mam wiele negatywnych doświadczeń i jakoś tak mam czasami pokusę, by przestrzec kobiety niedoświadczone lub naiwne, żeby nie popełniały błędów, ktore ja, kiedyś niedoświadczona popełniłam. Mam taką misję też dlatego, że dzięki temu forum, dzięki kilku bardzo mądrym dziewczynom otworzyłam szeroko oczy na pewne rzeczy, których wcześniej nie umiałam albo nie chciałam dostrzegać. Pozwalałam na złe traktowanie, bo myślałam, że mieści się ono w granicach burzliwego związku, a po kilku wpisach tutaj dowiedziałam się, że to przemoc psychiczna w czystej postaci. Przeczytałam polecone tu książki, przeszłam terapię, w której nie było cienia wątpliwości, że to właśnie przemoc. Bardzo mnie to wszystko wzmocniło, bardzo.
    Mam wobec tego forum dług wdzięczności, zatem ośmielam sie pisać i stosować kryterium swojego "niewesołego doświadczenia", bo nie widzę powodu, by stosować kryterium kogoś innego, to wydaje mi się całkowicie naturalne. W wielu wypowiedziach zresztą zaznaczam to wyraźnie, żeby nie było niedomówień.
  • imasumak 29.08.11, 18:02
    Własne kryteria w ocenie, owszem, można stosować. Ale to powinna być dyskusja, a nie podważanie doświadczeń innych osób. I nazywanie ich żałosnymi. I twierdzenie na dodatek, że nie może przecież być tak im dobrze, jak twierdzą. To właśnie robi Królik w tym wątku. A potem jeszcze pisze, że jej się nie chce dyskutować z "takimi" osobami.

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:32
    wiesz,bo czasami rece opadaja na ludzka glupote. i wlasciwie z toba tez nie powinnam juz dyskutowac,ale robi eto,bo zaczelas atakowac osobe, ktora mnie wsparla i czuje sie zobowiazana. zanim ocenisz kogos zastanow sie, jaka osoba ty jestes. to,ze nikt cie tu nie zaatakowal i nie wytyka ci twoich wad swiadczy tylko o kulturze tych osob. zauwaz,ze wlasciwie to jestes w tym watku jedyna osoba, ktora zajadle mnie atakuje. to powinno dac ci do myslenia:)

    imasumak napisała:

    > Własne kryteria w ocenie, owszem, można stosować. Ale to powinna być dyskusja,
    > a nie podważanie doświadczeń innych osób. I nazywanie ich żałosnymi. I twierdze
    > nie na dodatek, że nie może przecież być tak im dobrze, jak twierdzą. To właśni
    > e robi Królik w tym wątku. A potem jeszcze pisze, że jej się nie chce dyskutowa
    > ć z "takimi" osobami.
    >
  • imasumak 29.08.11, 21:43
    No proszę, teraz to już nie tylko żałosna i wredna jestem, ale też głupia :D
    I ty piszesz coś o atakowaniu.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:50
    glupia i oszustka. powinnam cie olac , bo nie masz wizytowki, tylko jakis glupi wpis,ze jestes facetem, a dane podalas jako kobieta. masz jakis problem z orientacja?
    imasumak napisała:

    > No proszę, teraz to już nie tylko żałosna i wredna jestem, ale też głupia :D
    > I ty piszesz coś o atakowaniu.
  • imasumak 29.08.11, 22:04
    Wątek za twoją sprawą sięga dna. EOT


    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 22:08
    a ty sie durna babo na mnie uwzielas, czy jak to rozumiec, hę?
    imasumak napisała:

    > Wątek za twoją sprawą sięga dna. EOT
    >
    >
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 22:18
    mam 49 lat i wypraszam sobie.

    pendzacy_krolik napisała:

    > a ty sie durna babo na mnie uwzielas, czy jak to rozumiec, hę?
    > imasumak napisała:
    >
    > > Wątek za twoją sprawą sięga dna. EOT
    > >
    > >
  • imasumak 29.08.11, 22:20
    Już dobrze, nie denerwuj się.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 22:46
    ha ha. typowy tekst zlosliwych bab.
    imasumak napisała:

    > Już dobrze, nie denerwuj się.
  • marc.el 30.08.11, 14:16
    pendzacy_krolik napisała:

    > wiesz,bo czasami rece opadaja na ludzka glupote. i wlasciwie z toba tez nie pow
    > innam juz dyskutowac,ale robi eto,bo zaczelas atakowac osobe, ktora mnie wsparl
    > a i czuje sie zobowiazana. zanim ocenisz kogos zastanow sie, jaka osoba ty jes
    > tes. to,ze nikt cie tu nie zaatakowal i nie wytyka ci twoich wad swiadczy tylko
    > o kulturze tych osob. zauwaz,ze wlasciwie to jestes w tym watku jedyna osoba,
    > ktora zajadle mnie atakuje. to powinno dac ci do myslenia:)
    >
    Alez ona nie atakuje ... tłumaczy ... A skoro pisze sensownie to po co ??

    cum tacent, clamant

    A innym odpowiadać się JUZ NIE CHCE .. szkoda czasu ..... Ciebie i tak już nikt i nic nie przekona ... przynajmniej przez kilka kilkanaście miesięcy / lat.
    Zresztą rozumie Cię. Po przejściach ze swoim małżem masz prawo do takich myśli.
    To jest jak najbardziej ludzkie.
    Szkoda, że chcesz narzucić to myślenie młodszym stażem.

    ps. Pytanie retoryczne ..
    Skoro martwi Cię, ze autorka tylko czyta wątek a nie dyskutuje na nim , to po co dalej prowadzimy wymianę wiadomosci??

  • szarlotka_z_lodami_11 26.08.11, 20:37
    Ja bym nie demonizowała słowa "dziękuję". Przecież "dziękuję", "proszę", "przepraszam" to zwykłe, codzienne słowa. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze dziękuję, np. sprzedawcy w sklepie, urzędnikowi w urzędzie (a przecież to ich obowiązki), a także osobie która ustąpi mi miejsca w autobusie itp, itd.. Mówiąc dziękuję daję znak, że zauważam, że ktoś zrobił coś fajnego, miłego i zrobił to dobrze itp. (Swoją drogą nawet obowiązki można wykonywać "na odwal", nie wkładając w to serca i uwagi). Jak się komuś podziękuję, to mi przecież dziękującemu godności nie ubędzie, a od razu jakoś miło się robi, nie uważacie? Pendzoncy_kroliku, im więcej o sobie piszesz, tym bardziej rozumiem Twoją opinię nt. dziękowania.
  • joshima 27.08.11, 09:50
    szarlotka_z_lodami_11 napisała:

    > Ja bym nie demonizowała słowa "dziękuję". Przecież "dziękuję", "proszę", "przep
    > raszam" to zwykłe, codzienne słowa. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze dziękuję, np
    > . sprzedawcy w sklepie, urzędnikowi w urzędzie (a przecież to ich obowiązki), a
    > także osobie która ustąpi mi miejsca w autobusie itp, itd..
    O to właśnie chodzi.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • imasumak 27.08.11, 23:20
    sebalda napisała:
    Każdy związek funkcjonuje na swoich własnych zasadach. Jeżeli ja dziękuję mężowi za coś, co robi w domu, nie oznacza to, że robi to rzadko. Podobnie gdy on mi dziękuje za obiad, nie oznacza, że nie dostaje go codziennie.


    ,Dziękowanie jest bardzo ważne, drobne gesty wdzięczności też, ale tylko wtedy, gdy rzeczy, za które dziękujemy, są gestami prawdziwie w naszą stronę, a nie rzeczami, które w normalnym układzie robimy na co dzień WSPÓLNIE w naszym WSPÓLNYM domu. Jeśli żona dziękuje mężowi za odkurzanie, oznacza to, że on to robi okazjonalnie, bardzo rzadko, co z kolei może oznaczać, że on w ogóle nie odpowada za porządek we WSPÓLNYM domu. ,

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • sebalda 27.08.11, 23:40
    Któraś z dziewczyn napisała tutaj, że jakoś tak dziwnie sie składa, że to najczęściej kobieta dziękuje facetowi, a nie odwrotnie.
    W moim domu to mąż gotuje. Znaczy ja też gotuję, ale obiady niedzielne i okazjonalne gotuje mąż, bo robi to bardzo dobrze. W czasie gdy on gotuje, ja raczej nie leżę do góry brzuchem, piorę, prasuję, ogarniam. Za każdy obiad dziękujemy wylewnie, dzieci i ja. Dziękujemy, bo tego wymaga grzeczność, ale też dlatego, że obiad jest zawsze pyszny. Dziękujemy i dodatkowo chwalimy kucharza. Jeszcze NIGDY nie zdarzylo się, żeby mąż podziękował mi za wypranie jego rzeczy czy wyprasowanie koszuli. Dlaczego? Przecież w tym czasie mogłam lezeć i czytać książkę.
    Czy mężowie dziękują Wam, gdy wieczorem sprzątacie w kuchni, wycieracie blat, chowacie naczynia do zmywarki, by rano można było na czystym, wysprzątanym blacie przygotować śniadanie? Przecież wiedzą, że nie robią tego w nocy krasnoludki?
    Imasumak, czy za każde wyniesienie śmieci dziękujesz mężowi? Czy on to robi regularnie i zawsze, a Ty za każdym razem okazujesz mu wielką za to wdzięczność? Dom jest wspólną przestrzenią i wszyscy domownicy odpowiadają za porządek w niej, dlaczego dziękować wylewnie za każdą codzienną, normalną czynność? To nienaturalne i przesadne, a każda przesada jest podejrzana.
    Ale to oczywiście wszystko poglądy sfrustrowanych, nieudacznych, brzydkich i przegranych kobiet, prawda? Wstrętnych feministek, bleee.
  • imasumak 27.08.11, 23:52
    Oczywiście nie chodzę za nim i nie dziękują za wszystko jak leci, to byłoby niewykonalne i śmieszne. Ale też nie analizuję za każdym razem, gdy za coś dziękuję, czy to co właśnie zrobił było jego obowiązkiem, czy nie. I ciągle mam wrażenie, że zarówno Ty, jak i Królik, piszecie z perspektywy swojego, dość smutnego doświadczenia. A przecież tak jak u Was, nie musi być w każdym związku i nie jest całe szczęście.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 12:11
    jakiego smutnego? czy ja wygladam na smutna?
    to ty mnie tak oceniasz, i naprawde, nie mam ochoty cie wyprowadzac z bledu. szkoda mi czasu i energii.
    imasumak napisała:

    > Oczywiście nie chodzę za nim i nie dziękują za wszystko jak leci, to byłoby nie
    > wykonalne i śmieszne. Ale też nie analizuję za każdym razem, gdy za coś dziękuj
    > ę, czy to co właśnie zrobił było jego obowiązkiem, czy nie. I ciągle mam wrażen
    > ie, że zarówno Ty, jak i Królik, piszecie z perspektywy swojego, dość smutnego
    > doświadczenia. A przecież tak jak u Was, nie musi być w każdym związku i nie je
    > st całe szczęście.
  • joshima 29.08.11, 12:13
    pendzacy_krolik napisała:

    > jakiego smutnego? czy ja wygladam na smutna?
    Twoje wypowiedzi pełne są frustracji i zgorzknienia.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 12:20
    ha ha. juz ci napisalam, co o tym mysle.
    joshima napisała:

    > pendzacy_krolik napisała:
    >
    > > jakiego smutnego? czy ja wygladam na smutna?
    > Twoje wypowiedzi pełne są frustracji i zgorzknienia.
    >
  • joshima 29.08.11, 19:30
    pendzacy_krolik napisała:

    > ha ha. juz ci napisalam, co o tym mysle.

    A ja napisałam jakie sa moje odczucia. Najwyraźniej nie tylko moje ;)

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • imasumak 29.08.11, 14:06
    Cóż, ty sobie pozwalasz na daleko bardziej idące oceny. I tak, wyglądasz na smutną. A na pewno zgorzkniało-ironiczną.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 15:42
    a ty na wredna. i jak ci z tym?
    imasumak napisała:

    > Cóż, ty sobie pozwalasz na daleko bardziej idące oceny. I tak, wyglądasz na smu
    > tną. A na pewno zgorzkniało-ironiczną.
  • marc.el 29.08.11, 11:27
    A czy ilość podziękowań powinna być taka sama z obu stron??

    A co jak małż nie dziękuje, to żona powinna przestać dziękować??
  • sebalda 29.08.11, 11:43
    Jeśli mąż nie dziękuje wcale, a żona dziękuje nieustannie, to jest coś nie tak. Co gorsza, myślę, że tak jest w wielu związkach jeszcze. Mało to palantów, ktorzy uważają, że przyrodzoną cechą kobiety jest sprzątanie, gotowanie, usługiwanie? A skoro jest przyrodzoną cechą, to za co dziękować, niech się cieszy, że ma komu usługiwać, mogła by przecież być starą panną, gdyby jej nie wziął łaskawie.
    W domu jest niewiele czynności, których wykonanie jest czymś, co jedno robi dla drugiego. Sprzątanie WSPÓLNEGO domu, gotowanie (przecież samemu też się to będzie jadło), pranie, opieka nad WSPÓLNYMI dziećmi - to rzeczy, z których wszyscy, łącznie z wykonującym, korzystają. Jedną z niewielu takich rzeczy jest prasowanie. Nie do końca wiem czemu, ale wychodząc za mąż uznałam, że to praca kobieca (o naiwności i staromodności!), zatem to zawsze ja prasowałam, w tym oczywiście koszule męża. I ok, sama chciałam, prasowanie nie jest czynnością dla mnie jakoś szczególnie znienawidzoną, choć koszule są najbardziej upierdliwe. Przez grubo ponad 20 lat nie usłyszałam ani razu słowa dziękuję za to. Nie żebym go oczekiwała, długo uważałam, że to naturalne, ale tak naprawdę, to mąż też ma ręce, dlaczego sam nie może prasować? Tylko dlaczego, gdy on gotuje, zawsze oczekuje wdzięczności, mimo że sam przecież też je, jedzą też NASZE dzieci, natomiast gdy robię coś wyłącznie dla niego (to jego koszule) nie uznaje za stosowne mi za to podziękować?
    Od czasu, gdy na tym forum uświadomiono mi, że współpraca we wspólnym domu nie jest pomącą ze strony mężczyzny, ale jego naturalnym obowiązkiem, zmieniłam zdanie w kwestii podziękowań i wyrazów wielkiej wdzięczności. Od jakiegoś czasu przestałam też prasować rzeczy mężowi. Widzę, jak strasznie się z tego powodu zżyma, jak się denerwuje, ale duma nie pozwala mu o tym mówić. Strasznie biedaczysko cierpi:P
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 12:18
    ja tez przestalam mu prasowac. ale on jeszcze o tym nie wiem. a zainspirowala mnie sasiadka, kora ma prawie taki sam staz, jak ja i powiedziala,ze nie prasuje juz od 2 lat. mysle,ze do takiego zachowaniatrzeba dojrzec, a moze raczej przejrzec na oczy z kim sie zyje pod jednym dachem.no, ale mozna tez robic to do konca zycia i zaprzeczac samej sobie. tylko PO CO? ja mamb.duzo do stracnia, bo ryzykuje zycie w biedzie, ale juz zdecydowalam: wazniejszy jest dla mnie szacunek dla samej siebie niz wyzszy standard zycia za cene upokarzania mnie.
  • marc.el 30.08.11, 14:23
    sebalda napisała:
    [..]
    > gdy robię coś wyłącznie dla niego (to jego koszule) nie uznaje za stosowne mi z
    > a to podziękować?

    Takie odebrał wychowanie?? Zważ, żE wtedy to GŁÓWNIE KOBIETY WYCHOWAŁY ..

    > Od czasu, gdy na tym forum uświadomiono mi, że współpraca we wspólnym domu nie
    > jest pomącą ze strony mężczyzny, ale jego naturalnym obowiązkiem, zmieniłam zda
    > nie w kwestii podziękowań i wyrazów wielkiej wdzięczności. Od jakiegoś czasu pr
    > zestałam też prasować rzeczy mężowi. Widzę, jak strasznie się z tego powodu zży
    > ma, jak się denerwuje, ale duma nie pozwala mu o tym mówić. Strasznie biedaczys
    > ko cierpi:P
    Jak rozumiem, przedtem prasowałaś dla mężowi koszule, ale po kilku latach .. jak Cie uświadomiono przestałaś?? i to Cię jeszcze bawi ??!!
    Ot tak pewnego dnia zmieniłaś włącznik prasowania na OFF i myślisz , ze dla związku jest to dobrze??
  • sebalda 30.08.11, 14:45
    > Jak rozumiem, przedtem prasowałaś dla mężowi koszule, ale po kilku latach .. ja
    > k Cie uświadomiono przestałaś?? i to Cię jeszcze bawi ??!!
    > Ot tak pewnego dnia zmieniłaś włącznik prasowania na OFF i myślisz , ze dla zwi
    > ązku jest to dobrze??
    A lepiej byloby dla związku z przemocowcem, gdybym te koszule dalej prasowała? Gdy po wyczerpaniu wszystkich możliwości dogadania się, po tysięcznej zawiedzionej nadziei, że jest jeszcze szansa dla tego związku, po mojej terapii (on terapii nie potrzebował, bo z nim przecież jest wszystko ok), po tym, jak zrozumiałam, że ani dobrocią, ani rzeczowymi argumentami, ani schodzeniem z drogi, ani stanowczymi komunikatami i próbami stawiania granic już nic nie osiągnę, przestałam prasować, przestałam z nim sypiać, przestałam wykonywać jakiekolwiek gesty w jego stronę. Uprzedziłam lojalnie, dlaczego tak się dzieje, że są to naturalne konsekwencje jego totalnego braku zrozumienia problemu i odmowy pracy nad nim, szczególnie nad sobą. Czy teraz jest już jasne, dlaczego pewnego dnia zmieniłam włącznik prasowania na OFF?
  • pendzacy_krolik 30.08.11, 21:51
    Sebalda, nie warto o sobie za wiele pisac, dla innych to tylko okazja do jeszcze wiekszego zdolowania Cie. polacy sa rowniez w kwestiach partnerstwa cale pokolenie do tylu w porownaniu z zachodem. my tego nie zmienimy,ale mozemy uswiadamiac inne mlode kobiety,jak powinny zyc i czego wymagac od facetow. nie mam corki, ale niedlugo bede miala synowa i juz dziewczynie tlumacze, jak ma postepowac z moim leniwym synem,zeby pozniej nie miala z nim problemow, no i pretensji do tesciowej,ze go zle wychowala. a wlasciwie dlaczego tylko do tesciowej? przeciez ojcowie tez biora udzial w procesie wychowywania:) a przynajmniej powinni.
    ps.napisalam wieczorem na @
  • marc.el 31.08.11, 09:15
    Tak teraz jasne. Z wczesniejszej wypowiedzi nie było jasności.
    Masz / miałaś przerąbane. Dobrze ,że pracujesz nad sobą.
    Rozumiem Twoje podejście, aczkolwiek nie wszyscy będą miec tak jak Ty.

    Miłego dnia, spokojnych nocy, mniej nerwów i więcej uśmiechów.

    ps. Zawsze mnie zastanawiało co trzyma kobiety przy takich facetach??
    Jak chcesz to odpisz, jak nie to też będzie dobrze.
    Pytam z ciekawości.
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 09:35
    moze ja odpowiem, bo mam tak samo przerabane , jak Sebalda,wiec pytanie moglo byc skierowane rowniez do mnie:)
    milosc, poczucie odpowiedzialnosci za dzieci, ktore ma sie z takim facetem i niskie poczucie wartosci.aha, jeszcze nadzieja, ze dla mnie sie zmieni.
    marc.el napisał:

    > Tak teraz jasne. Z wczesniejszej wypowiedzi nie było jasności.
    > Masz / miałaś przerąbane. Dobrze ,że pracujesz nad sobą.
    > Rozumiem Twoje podejście, aczkolwiek nie wszyscy będą miec tak jak Ty.
    >
    > Miłego dnia, spokojnych nocy, mniej nerwów i więcej uśmiechów.
    >
    > ps. Zawsze mnie zastanawiało co trzyma kobiety przy takich facetach??
    > Jak chcesz to odpisz, jak nie to też będzie dobrze.
    > Pytam z ciekawości.
  • sebalda 31.08.11, 09:56
    marc.el napisał:
    > ps. Zawsze mnie zastanawiało co trzyma kobiety przy takich facetach??
    > Jak chcesz to odpisz, jak nie to też będzie dobrze.
    > Pytam z ciekawości.
    Głupie przekonanie, że dzieciom potrzebna jest pełna rodzina i widok przerażonych oczu syna (jak był młodszy i nie rozumiał, co się dzieje), gdy padało słowo "rozwód", przekonania religijne, branie części winy na siebie i myślenie, że to taki burzliwy związek, przecież po burzy (czytaj: ataku) następował miesiąc miodowy, w którym mąż był ideałem (on do tej pory potrafi prawić mi komplementy i odgrywać zaangażowanego). Nie jestem osobą pewną siebie, dużo znosiłam dla dobra sprawy, gdy zawsze twierdził, że jego atak, to moja wina, bo sprowokowałam, wydawało mi się, że może faktycznie niepotrzebnie wróciłam taksówką do domu z małymi dziećmi nad ranem po weselu, przecież dobra żona powinna zostać z pijanym mężem, zamiast go zostawiać samego (mniej więcej tego typu winy i prowokacje ponosiłam i stosowałam). Kobiecie bez poczucia swojej wartości (takie kiedyś wychowanie było na porządku dziennym) łatwo zrobić wodę z mózgu i wmówić, że jest winna. Ale to jest powszechne zjawisko, bardzo wiele kobiet jeszcze tak żyje. To między innymi właśnie te kobiety, ktore są przekonane, że jak będą wszystko same robiły w domu, jak będą samodzielnie wychowywały dzieci, a mężów nie będą przeciążać zanadto, pozwolą mu po pracy zalec przed telewizorem i jeszcze piwo podadzą, to zagwarantują sobie szczęśliwe małżeństwo. A jeszcze jak tak traktowany mąż czasami odkurzy mieszkanie (wspólne), to należą mu się wielkie podziękowania. To są naprawdę częste schematy, stąd moje i Królika oburzenie. Kto tego nie poznał, nie mial z tym do czynienia w domu rodzinnym, a potem swoim, nie zrozumie, dlaczego niektóre kobiety są na to uczulone.
    Ps.
    Głupie przekonanie, że dzieci powinny się wychowywać w pełnej rodzinie oczywiście nie jest głupie samo w sobie, jedynie jest głupie wtedy, gdy skazuje się dzieci na wychowywanie się w prawdziwie toksycznej rodzinie, co jest bez porównania bardziej krzywdzące dla nich, w imię zasady, że dzieci zawsze powinny być wychowywane przez oboje rodziców.
  • sebalda 31.08.11, 09:57
    I jeszcze dziękuję za miłe słowa i życzenia:)
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 11:35
    mialam podobnie,ale napisze Ci o tym na emaila.
  • joshima 29.08.11, 12:12
    marc.el napisał:

    > A czy ilość podziękowań powinna być taka sama z obu stron??
    A czy udane małżeństwo wymaga by wszystko było rozliczone co do joty? Moim zdaniem nie. Moim zdaniem związek w którym wszystko musi być rozdzielone, ustalone i wyliczone jest dziwny.



    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 12:19
    przy ew. podziale majatku , kiedy wszystko dzieli sie po rowno tez bedziesz sie dziwic?
    joshima napisała:

    A czy udane małżeństwo wymaga by wszystko było rozliczone co do joty? Moim zdan
    > iem nie. Moim zdaniem związek w którym wszystko musi być rozdzielone, ustalone
    > i wyliczone jest dziwny.
    >
    >
    >
  • joshima 29.08.11, 19:33
    pendzacy_krolik napisała:

    > przy ew. podziale majatku , kiedy wszystko dzieli sie po rowno tez bedziesz sie
    > dziwic?
    Nie. Nie przewiduję w ogóle takiego scenariusza. Z resztą podział majątku nie ma nic wspólnego z małżenstwem bo to jest już po małżenstwie i wtedy tak. Wtedy wszystko musi zostać rozliczone co do joty. Rozumiem, że jesteś na tyle zgorzkniała, że wszystkim prorokujesz i życzysz rozwodu. Smutne to i żal mi Ciebie.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:41
    ha ha.albo jestes mloda i naiwna albo glupia. rozpad zwiazku jest czasami jak grom z jasnego nieba, czy jakos tak. pogadamy,jak bedziesz miala juz tyle lat,ze bedziesz inaczej pewne sprawy rozumiala.
    joshima napisała:

    > pendzacy_krolik napisała:
    >
    > > przy ew. podziale majatku , kiedy wszystko dzieli sie po rowno tez bedzie
    > sz sie
    > > dziwic?
    > Nie. Nie przewiduję w ogóle takiego scenariusza. Z resztą podział majątku nie m
    > a nic wspólnego z małżenstwem bo to jest już po małżenstwie i wtedy tak. Wtedy
    > wszystko musi zostać rozliczone co do joty. Rozumiem, że jesteś na tyle zgorzkn
    > iała, że wszystkim prorokujesz i życzysz rozwodu. Smutne to i żal mi Ciebie.
    >
    >
  • joshima 29.08.11, 21:43
    pendzacy_krolik napisała:

    > rozpad zwiazku jest czasami jak grom z jasnego nieba
    Tylko wtedy gdy się jest ślepym albo głupim albo naiwnym, albo co gorsza wszystko na raz.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:57
    albo zakochanym:)

    joshima napisała:

    > pendzacy_krolik napisała:
    >
    > > rozpad zwiazku jest czasami jak grom z jasnego nieba
    > Tylko wtedy gdy się jest ślepym albo głupim albo naiwnym, albo co gorsza wszyst
    > ko na raz.
    >
  • marc.el 30.08.11, 14:30
    pendzacy_krolik napisała:

    > albo zakochanym:)

    OOO tak , zakochanie zalewa nasze mózgi hormonami ... zakładamy różowe okulary i jesteśmy na haju .. al epotem za 3-7 lat przychodzi otrzeźwienie i zakochanie zmienia się w dojrzałą miłość lub miłość toksyczną lub ine..
    >
    > joshima napisała:
    >
    > > pendzacy_krolik napisała:
    > >
    > > > rozpad zwiazku jest czasami jak grom z jasnego nieba

    Jak grom jest tylko dla osoby która sie ostania dowiaduje (mąż/żona)
    Reszta otoczenia przewaznie dużo wczesniej wie ;(
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 12:13
    co do pierwszego -nie wiem, trzeba "na czuja".
    co do drugiego - oczywiscie "jak kuba bogu tak bog kubie")
    marc.el napisał:

    > A czy ilość podziękowań powinna być taka sama z obu stron??
    >
    > A co jak małż nie dziękuje, to żona powinna przestać dziękować??
  • marc.el 30.08.11, 14:31
    pendzacy_krolik napisała:

    > co do pierwszego -nie wiem, trzeba "na czuja".
    > co do drugiego - oczywiscie "jak kuba bogu tak bog kubie")

    A nie lepiej popracowac nad związkiem?? Z takim podejściem to lepiej wziąśc rozwód.



    > marc.el napisał:
    >
    > > A czy ilość podziękowań powinna być taka sama z obu stron??
    > >
    > > A co jak małż nie dziękuje, to żona powinna przestać dziękować??
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 12:10
    zdaje sie, ze ja to napisalam:)
    i to jest szczera prawda z tym dziekowaniem. i to nie tylko w sferze malzenskeij , ale takze zawodowej czy spolecznej.

    sebalda napisała:

    > Któraś z dziewczyn napisała tutaj, że jakoś tak dziwnie sie składa, że to najcz
    > ęściej kobieta dziękuje facetowi, a nie odwrotnie.
  • imasumak 29.08.11, 14:20
    W twoim i Sebaldy świecie, może jest to szczera prawda. W moim, i jak widać nie tylko moim, nie.

    pendzacy_krolik napisała:

    > zdaje sie, ze ja to napisalam:)
    > i to jest szczera prawda z tym dziekowaniem. i to nie tylko w sferze malzenskei
    > j , ale takze zawodowej czy spolecznej.
    >
    > sebalda napisała:
    >
    > > Któraś z dziewczyn napisała tutaj, że jakoś tak dziwnie sie składa, że to
    > najcz
    > > ęściej kobieta dziękuje facetowi, a nie odwrotnie.


    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 15:41
    i niech kazda pozostanie w swoim swiecie i nie ingeruje weń (oraz krytykuje).ok?
  • sebalda 29.08.11, 16:11
    Pendzoncy_kroliku, zajrzyj na pocztę:)
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:37
    zajarzalam,ale nic nie ma. chyba miala skrzynke nieudostepniona. sprobuj jeszcze raz. to dziwne,ale wlasnie sama chcialam do Ciebie emaila napisac:)
    sebalda napisała:

    > Pendzoncy_kroliku, zajrzyj na pocztę:)
  • imasumak 29.08.11, 18:07
    chciała następnym razem nazwać kogoś żałosnym.

    pendzacy_krolik napisała:

    i niech kazda pozostanie w swoim swiecie i nie ingeruje weń (oraz krytykuje).ok?


    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:39
    zajarzalam w twoja wizytowke. dlaczego piszesz jako kobieta, a przedtsawiasz sie jako mezcyzna? masz cos do ukrycia? moim zdaniem to jest oszustwo.
    imasumak napisała:

    > chciała następnym razem nazwać kogoś żałosnym.
    >
    > pendzacy_krolik napisała:
    >
    > i niech kazda pozostanie w swoim swiecie i nie ingeruje weń (oraz krytykuje
    > ).ok?

    >
    >
  • imasumak 29.08.11, 21:48
    pendzacy_krolik napisała:

    zajarzalam w twoja wizytowke. dlaczego piszesz jako kobieta, a przedtsawiasz sie jako mezcyzna? masz cos do ukrycia? moim zdaniem to jest oszustwo.

    A moim zdanie się czepiasz, dla samego czepiania. Może byś tak podjęła normalną dyskusję, zamiast stosować ataki ad personam?
    Może wreszcie odpowiesz, dlaczego po pierwszym poście który napisałam w tym wątku, zupełnie nie atakującym nikogo, napisałaś, że relacje z moim mężem są żałosne?

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:52
    aaaaaaaaaaaaaa.tu cie boli ratlerku, nie odpowiem tak zaraz, bo musze jeszcze raz przeczytac ten post. i z rozkosza ci odpowiem:)
    imasumak napisała:

    odpowiesz, dlaczego po pierwszym poście który napisałam w tym wąt
    > ku, zupełnie nie atakującym nikogo, napisałaś, że relacje z moim mężem są żałos
    > ne?
    >
  • imasumak 29.08.11, 21:56
    No proszę, sama klasa.


    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 21:59
    ja sie nie wysilam na dame, bo nia nie jestem.
    tobie tez to radze"\:)
    a tak na marginesie- jako szczesliwa mezatka co tu robisz cale dnie i wieczory? chyba jednak maz cie zaniedbuje.

    imasumak napisała:

    > No proszę, sama klasa.
    >
    >
  • imasumak 29.08.11, 22:07
    Tak, oczywiście, zaniedbuje mnie buuuu
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 22:09
    a propos twojej sygnaturki: ktos, kto chce pomagac nie chwali sie tym po prostu idzie do banku i wysyla co jakis czas kwote na cel, jaki chce.
    imasumak napisała:

    > Tak, oczywiście, zaniedbuje mnie buuuu
  • imasumak 30.08.11, 15:19
    Robię przelewy regularnie, i to nawet nie wychodząc do banku wyobraź sobie i "chwalę się" linkami w sygnaturce, żeby informacja o potrzebujących dotarła do jak największej ilości osób.

    pendzacy_krolik napisała:

    a propos twojej sygnaturki: ktos, kto chce pomagac nie chwali sie tym po prostu
    idzie do banku i wysyla co jakis czas kwote na cel, jaki chce.


    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • joshima 29.08.11, 22:45
    imasumak napisała:

    > No proszę, sama klasa.

    Daj spokój. Po co w ogóle wdawać się w jałowa dyskusję ze sfrustrowaną rozwódką, której się wydaje, że wie na czym powinien polegać szczęśliwy związek?



    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pendzacy_krolik 29.08.11, 22:48
    o,widze przyszly posilki.tylko dlaczego tak malo? gwoli wyjasnienia: nie jestem rozwodka, maz chrapie obok:)


    joshima napisała:

    > imasumak napisała:
    >
    > > No proszę, sama klasa.
    >
    > Daj spokój. Po co w ogóle wdawać się w jałowa dyskusję ze sfrustrowaną rozwódką
    > , której się wydaje, że wie na czym powinien polegać szczęśliwy związek?
    >
    >
    >
  • sebalda 29.08.11, 23:41
    Napisałam najpierw na pendzoncy_krolik, jakoś tak mi się zakodowalo:) Ale potem, tuż przez piątą, poprawilam się, to dziwne, że nie doszło. Teraz puściłam jeszcze raz. Mam nadzieję, że tym razem z sukcesem, jeśli nie, może Ty napisz do mnie, a ja odpiszę:)
    A szczęśliwymi mężatkami się nie przejmuj, ja tam im życzę wszystkiego najlepszego w ich idealnych związkach. Wyjątki potwierdzają regułę:) Jest pewna grupa ludzi, ktora hołduje zasadzie: w związkach zawsze winne są obie strony. Najwyraźniej nigdy nie słyszały o przemocy psychicznej, w której kobieta może być aniołem, a mąż i tak bata na nią znajdzie, bo ma taki przymus, nigdy nie miały faceta, ktory poza atakami jest chodzącym ideałem, przeżywa (i wciąga w to żonę) cudowne miesiące miodowe, którym tak cholernie trudno sie oprzeć. Nigdy też nie słyszały o przykładnych małżonkach, ktorzy bardzo dyskretnie czasami udają się do mniej idealnych niż żona kobiet, bo duszą się od słodyczy. Trzeba być bardzo młodą lub bardzo naiwną, żeby mówić: mnie to nigdy nie spotka, a wszystkie kobiety, ktore to spotkało, zasłużyły na taki los. I trzeba być przy tym bardzo złośliwą i pozbawioną empatii. Łatwo dokopać leżącemu.
  • joshima 30.08.11, 10:16
    sebalda napisała:

    > A szczęśliwymi mężatkami się nie przejmuj, ja tam im życzę wszystkiego najlepsz
    > ego w ich idealnych związkach. Wyjątki potwierdzają regułę:)

    Aż się zakrztusiłam kawą Znaczy, że nieudane związki i przemoc ze strony mężczyzny to jest reguła a udane i zrównoważone związki to wyjątki. Dziewczyno, to wymaga jakiegoś leczenia.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • sebalda 30.08.11, 11:22
    Joshima, uważaj trochę, nie chcę Cię mieć na sumieniu:P
    Nie nadinterpretuj, proszę, mojej wypowiedzi. Nie napisałam, że przemoc w związku ze strony mężczyzny to reguła, ale tak, uważam, że udane związki to rzadkość. Pytanie, co rozumiemy pod postacią udanego związku. Znam wiele małżeństw z pozoru udanych, ale tak naprawdę żyjących albo jak pies z kotem, albo obojętnie, obok siebie. Statystyki mówią o ogromnej licznie rozwodów. Zatem łatwo policzyć: bardzo duża liczba rozwodów plus wiele małżeństw żyjących w niezgodzie, ale z przyzwyczajenia, z obawy przed zmianą, z powodów religijnych. Coś mi mówi, że tych NAPRAWDĘ dobrych jest jednak mniej niż nieudanych.
    Wśród moich wielu znajomych i w rodzinie bliższej i dalszej mam udanych małżeństw tyle, że na palcach jednej ręki mogę policzyć. Tyle, że ja mam wysokie standardy NAPRAWDĘ szczęśliwego małżeństwa i może pecha, że tak mało dobrych małżeństw znam osobiście i z opowieści też. Jeśli masz inne doświadczenia, pogratulować. Pamiętaj jednak, ze pozory mylą i nie licz wszystkich udanych znanych Ci małżeństw za stuprocentowo udane, bo kiedyś się możesz zdziwić.
  • pendzacy_krolik 30.08.11, 13:00
    ja bym jeszcze uznala zwiazek za udany, kiedy to kobieta po wielu latach podporzadkowuje sie mezowi z roznych powodow i udaje,ze jest szczesliwa. tak wlasnie dzieje sie w zwiazkach kobiet mojego i starszego pokolenia. statystyke rozwodow znacznie powiekszaja mlodzi, ktorzy sa madrzejsi od swoich rodzicow w tym wzgledzie.
  • joshima 30.08.11, 14:06
    żal mi ciebie, taka jesteś zgorzkniała...

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pendzacy_krolik 30.08.11, 13:01
    ja jestem pendzacy:) zaraz sprawdze
    sebalda napisała:

    > Napisałam najpierw na pendzoncy_krolik, jakoś tak mi się zakodowalo:) Ale potem
    > , tuż przez piątą, poprawilam się, to dziwne, że nie doszło. Teraz puściłam jes
    > zcze raz. Mam nadzieję, że tym razem z sukcesem, jeśli nie, może Ty napisz do m
    > nie, a ja odpiszę:)
    > A szczęśliwymi mężatkami się nie przejmuj, ja tam im życzę wszystkiego najlepsz
    > ego w ich idealnych związkach. Wyjątki potwierdzają regułę:) Jest pewna grupa l
    > udzi, ktora hołduje zasadzie: w związkach zawsze winne są obie strony. Najwyraź
    > niej nigdy nie słyszały o przemocy psychicznej, w której kobieta może być anioł
    > em, a mąż i tak bata na nią znajdzie, bo ma taki przymus, nigdy nie miały facet
    > a, ktory poza atakami jest chodzącym ideałem, przeżywa (i wciąga w to żonę) cud
    > owne miesiące miodowe, którym tak cholernie trudno sie oprzeć. Nigdy też nie sł
    > yszały o przykładnych małżonkach, ktorzy bardzo dyskretnie czasami udają się do
    > mniej idealnych niż żona kobiet, bo duszą się od słodyczy. Trzeba być bardzo m
    > łodą lub bardzo naiwną, żeby mówić: mnie to nigdy nie spotka, a wszystkie kobie
    > ty, ktore to spotkało, zasłużyły na taki los. I trzeba być przy tym bardzo złoś
    > liwą i pozbawioną empatii. Łatwo dokopać leżącemu.
  • imasumak 30.08.11, 15:27
    Tyle złośliwości, ile tu otrzymałam ze strony Królika od samego początki wątku, to chyba w całym swoim forumowym życiu nie doświadczyłam.
    A przecież Królik to podobno dojrzała kobieta bo przejściach, która powinna bardziej wyważone opinie głosić.
    I nie, nie psiałam nigdy i nigdzie, że Ty, czy Królik macie to, na co zasłużyłyście. Co więcej, wcale tak nie uważam.

    sebalda napisała:

    Trzeba być bardzo młodą lub bardzo naiwną, żeby mówić: mnie to nigdy nie spotka, a wszystkie kobiety, ktore to spotkało, zasłużyły na taki los. I trzeba być przy tym bardzo złośliwą i pozbawioną empatii. Łatwo dokopać leżącemu.


    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • sebalda 30.08.11, 16:02
    Imasumak, nie Ty napisałaś: "Tylko wtedy gdy się jest ślepym albo głupim albo naiwnym, albo co gorsza wszystko na raz", ale bardzo mądra i znająca życie koleżanka Joshima. Znaczy to jedno: jak kobieta nie przeciwdziała na czas problemom, bo niech się nie dziwi, że jak grom z jasnego nieba spada zdrada, przemoc i inne nieszczęścia małżeńskie. Czasami takie stwierdzenie jest prawdziwe, ale nie zawsze. I nie zawsze kobieta jest sama sobie winna. Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć, pewne rzeczy facet może skrzętnie ukrywać, zdarzają się bardzo podstępni mężczyźni, a nam często wmawia się różne utarte mądrości i dlatego dajemy się czasami oszukiwać. Gdyby wystarczyło się starać, być najlepszą z żon i to dawałoby gwarancję udanego związku, liczba rozwodów drastycznie by zmalała. Ale mimo starań można trafić jak ja, na przemocowca albo jak wiele innych kobieta na seksoholika, dziwkarza, ktoremu najlepsza, najgorętsza żona nie wystarczy. Piszecie czasami z Joshimą tak, jakbyście życia nie znały, a przy tym kreujecie się na najmądrzejsze. Takie jest moje odczucie, może tak nie jest, ale tak właśnie wygląda w moich oczach.
  • joshima 30.08.11, 18:39
    sebalda napisała:

    > Imasumak, nie Ty napisałaś: "Tylko wtedy gdy się jest ślepym albo głupim albo n
    > aiwnym, albo co gorsza wszystko na raz", ale bardzo mądra i znająca życie koleż
    > anka Joshima. Znaczy to jedno: jak kobieta nie przeciwdziała na czas problemom,
    > bo niech się nie dziwi, że jak grom z jasnego nieba spada zdrada

    Ile to głupich wniosków, bez związków z kontekstem można wyciągnąć z jednego nieskomplikowanego zdania. Puknij się w czoło.

    Nigdzie nie napisałam, że tylko kobieta ma dbać o związek starać się itp. Napisałam, że tylko ślepa, głupia lub naiwna kobieta nie zauważa że w związku coś złego się dzieje. No i wtedy jest tak jak już ktoś pisał. Wszyscy wokół wiedzą, że nic z tego nie będzie a dla niej to jak grom z jasnego nieba.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pendzacy_krolik 30.08.11, 21:55
    to sie nazywa" kobieta z klasa"? he he.chyba robotnicza.

    joshima napisała:
    Puknij się w czoło.
    >
    >>
    >
  • joshima 30.08.11, 23:14
    Przyganiał kocioł garnkowi. W porównaniu z Twoimi wypowiedziami, moja była naprawdę grzeczna.

    Szkoda, że merytorycznie masz niewiele do powiedzenia.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 20:21
    mam czy nie mam, moja sprawa.mowie tyle, ile chce.
    jedyne, co mam sobie do zarzucenia to niekonsekwencja.obiecalam sobie, ze nie bede wdawala sie w dyskusje z osobami, ktore nie zrobily sobie wizytowki, bo to tak, jakby utworzyly sobie dodatkowy nick tylko do atakowania konkretnej osoby.ktos, kto nie musi byc anonimowy napisze chocby pare slow o sobie. a wiec koncze z toba, pa!
    joshima napisała:

    > Przyganiał kocioł garnkowi. W porównaniu z Twoimi wypowiedziami, moja była napr
    > awdę grzeczna.
    >
    > Szkoda, że merytorycznie masz niewiele do powiedzenia.
    >
  • imasumak 31.08.11, 21:44
    pendzacy_krolik napisała:

    jedyne, co mam sobie do zarzucenia to niekonsekwencja.obiecalam sobie, ze nie bede wdawala sie w dyskusje z osobami, ktore nie zrobily sobie wizytowki, bo to tak, jakby utworzyly sobie dodatkowy nick tylko do atakowania konkretnej osoby. ktos, kto nie musi byc anonimowy napisze chocby pare slow o sobie. a wiec koncze z toba, pa!

    Taaaak i to mówi osoba, która wstawiła sobie w wizytówkę żałosnego króliczka playboya i jedyna informacja, którą można o niej wyczytać, to to, że jest "zajęta" :P.
    Zaiste, taka wizytówka nie pozostawia miejsca na anonimowość. :P

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • imasumak 31.08.11, 16:53
    sebalda napisała:

    Piszecie czasami z Joshimą tak, jakbyście życia nie znały, a przy tym kreujecie się na najmądrzejsze.

    Tak, bo dostrzeganie innych możliwości niż te, które są Waszym udziałem, to rzeczywiście jest nieznajomość życia.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 20:22
    widocznie sobie na to zasluzylas:)
    imasumak napisała:

    > Tyle złośliwości, ile tu otrzymałam ze strony Królika od samego początki wątku,
    > to chyba w całym swoim forumowym życiu nie doświadczyłam.
    > A przecież Królik to podobno dojrzała kobieta bo przejściach, która powinna bar
    > dziej wyważone opinie głosić.
    > I nie, nie psiałam nigdy i nigdzie, że Ty, czy Królik macie to, na co zasłużyły
    > ście. Co więcej, wcale tak nie uważam.
    >
    > sebalda napisała:
    >
    > Trzeba być bardzo młodą lub bardzo naiwną, żeby mówić: mnie to nigdy nie spo
    > tka, a wszystkie kobiety, ktore to spotkało, zasłużyły na taki los. I trzeba
    > być przy tym bardzo złośliwą i pozbawioną empatii. Łatwo dokopać leżącemu.

    >

    >
    >
  • imasumak 31.08.11, 21:30
    pendzacy_krolik napisała:

    widocznie sobie na to zasluzylas:)

    Tak, ledwie co weszłam do wątku, już zasłużyłam sobie na twoje złośliwości. Po pierwszej wypowiedzi.
    Weź kobieto się zastanów nad tym co piszesz.
    Od wyzwisk począwszy, na nieuzasadnionym czepialstwie odnośnie treści sygnaturki skończywszy.


    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 21:37
    ten post powinien miec w tytule:"prosze Cię Pendzacy_kroliku nie rozśmieszaj mnie".
    imasumak napisała:

    > pendzacy_krolik napisała:
    >
    > widocznie sobie na to zasluzylas:)
    >
    > Tak, ledwie co weszłam do wątku, już zasłużyłam sobie na twoje złośliwości. Po
    > pierwszej wypowiedzi.
    > Weź kobieto się zastanów nad tym co piszesz.
    > Od wyzwisk począwszy, na nieuzasadnionym czepialstwie odnośnie treści sygnaturk
    > i skończywszy.
    >
    >
  • imasumak 31.08.11, 21:49
    o tym poinformować. :P

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • jak.pech.to.pech 30.08.11, 15:06
    Uważam, że to nic złego podziękować partnerowi za wykonanie jakiejś czynności, bez względu na to, czy jest to jego obowiązkiem, czy też nie. Wyliczanie co powinien, a co mógłby jest bez sensu. Podziękowanie mu może zmobilizować go do dalszej pomocy partnerce. Miłych słów nie powinno się żałować, bo faceci są również łasi miłe słowa, jak kobiety na komplementy, a w związku działa to na korzyść obojga partnerów. Poza tym dziękować, to nic złego, tego wymaga kultura i nie rozumiem dlaczego, co niektóre kobiety nie potrafią tego pojąć.
  • szarlotka_z_lodami_11 31.08.11, 21:12
    Zgadzam się w 100%-ach! :) proszę, przepraszam, dziękuję to przecież jedne z pierwszych słów jakich uczy się dziecko! to element naszej kultury i OBYCIA W SPOŁECZEŃSTWIE. Zamiast rozpamiętywać i szukać wielkich uzasadnień typu: dlaczego podziękowałam i czy odczuwałam dostatecznie wielką wdzięczność żeby użyć słowa dziękuje, zastanówmy się - dlaczego niektóre osoby nie dziękują? dla mnie to jest jak odruch - ktoś poda mi coś, co upadło - mówię dziękuję; ktoś przytrzyma drzwi windy - mówię dziękuję, dziękuję nawet kasjerce w sklepie. Słyszę często jak kontrolerzy biletów dziękują za ich okazania - wyobrażam sobie jaką muszą czuć wdzięczność do pasażerów :-)))) powiem więcej - JAK KTOŚ NIE MÓWI DZIĘKUJE, TO DLA MNIE JEST GBUREM i tyle!
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 21:16
    czy ty juz wystyglas czy dopiero cie z pieca wyjeli? tu nie chodzi o sam zwrot grzecznosciowy, tylko w jakim kontekscie sie go uzywa. a raczej czy sie go nie naduzywa w stosunku do meza:0 bo maz to nie pani w kasie w supermarkecie.
    szarlotka_z_lodami_11 napisała:

    > Zgadzam się w 100%-ach! :) proszę, przepraszam, dziękuję to przecież jedne z pi
    > erwszych słów jakich uczy się dziecko! to element naszej kultury i OBYCIA W SPO
    > ŁECZEŃSTWIE. Zamiast rozpamiętywać i szukać wielkich uzasadnień typu: dlaczego
    > podziękowałam i czy odczuwałam dostatecznie wielką wdzięczność żeby użyć słowa
    > dziękuje, zastanówmy się - dlaczego niektóre osoby nie dziękują? dla mnie to je
    > st jak odruch - ktoś poda mi coś, co upadło - mówię dziękuję; ktoś przytrzyma d
    > rzwi windy - mówię dziękuję, dziękuję nawet kasjerce w sklepie. Słyszę często j
    > ak kontrolerzy biletów dziękują za ich okazania - wyobrażam sobie jaką muszą cz
    > uć wdzięczność do pasażerów :-)))) powiem więcej - JAK KTOŚ NIE MÓWI DZIĘKUJE,
    > TO DLA MNIE JEST GBUREM i tyle!
  • szarlotka_z_lodami_11 31.08.11, 21:33
    Kroliczku puszysty, "dziękuję" bardzo trudno nadużyć. Sądzę nawet że mamy deficyt podziękowań (dziękowałaś np. za dzisiejszy piękny dzień? Może gdybyś podziękowała, to nie zmarnowałabyś go kiepskim nastawieniem do świata). Mam cichą nadzieję, że się zgrywasz, że piszesz takie bzdurki i masz ubaw przed kompem, jak to naiwni forumowicze dają się złapać na Twoją przynętę. Jeśli piszesz serio - brrrrr... :( przykra sprawa... A może Ty masz wieści, że słowo "dziękuję" jest już na wyczerpaniu i niedługo już nikt nie rady wydusić go z siebie! ;-P a z innej beczki - co sądzisz o mówieniu mężowi po przebudzeniu "Dzień dobry Kochanie"? co jest w Twojej instrukcji mówienia dzień dobry. Czekam z niecierpliwością na Twoją odpowiedź ;-*


    pendzacy_krolik napisała:

    > czy ty juz wystyglas czy dopiero cie z pieca wyjeli? tu nie chodzi o sam zwrot
    > grzecznosciowy, tylko w jakim kontekscie sie go uzywa. a raczej czy sie go nie
    > naduzywa w stosunku do meza:0 bo maz to nie pani w kasie w supermarkecie.


  • rafik0rafik 31.08.11, 15:00
    DZIWNE JEST ZACHOWANIE TEJ PRZYJACIÓŁKI,,JAK DLA MNIE,,MOGĘ ZAPROSIĆ NA CIEKAWĄ STRONĘ O ŻYCIU,PROBLEMACH ITP,,,dlaczegoja.bnx.pl/news.php
    ŻYCIE JEST CIĘZKO ZROZUMIEĆ BO KTO DZIŚ NIE MA PROBLEMÓW,,BIEDNY BO NIE MA PIENIĘDZY BOGATY BO NIE WIE ILE MA,,I TAK TO JUŻ JEST,,
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 20:24
    ta zlota mysl nadaje sie raczej na jakies filozoficzne forum. my tu usilujemy uzmyslowic lidce, na czym polega partnerstwo w zwiazku:)
    rafik0rafik napisał:

    > DZIWNE JEST ZACHOWANIE TEJ PRZYJACIÓŁKI,,JAK DLA MNIE,,MOGĘ ZAPROSIĆ NA CIEKAWĄ STRONĘ O ŻYCIU,PROBLEMACH ITP,,,dlaczegoja.bnx.pl/news.php
    > ŻYCIE JEST CIĘZKO ZROZUMIEĆ BO KTO DZIŚ NIE MA PROBLEMÓW,,BIEDNY BO NIE MA PIEN
    > IĘDZY BOGATY BO NIE WIE ILE MA,,I TAK TO JUŻ JEST,,
  • szarlotka_z_lodami_11 31.08.11, 20:56
    hę, straciłam wątek ;( może byłby ktoś tak uprzejmy i streścił mi przebieg burzliwej dyskusji, a może ktoś się pokusi o podsumowanie? z góry dziękuję :) ;-P mama_lidia chyba się przestraszyła - czy może zniesmaczyła - rozwojem (a raczej destrukcją) tematu. Czy ktoś tu w ogóle pamięta o co chodziło????
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 21:03
    caly czas chodzi o to,zeby nie dac sie facetom:)
    szarlotka_z_lodami_11 napisała:

    > hę, straciłam wątek ;( może byłby ktoś tak uprzejmy i streścił mi przebieg burz
    > liwej dyskusji, a może ktoś się pokusi o podsumowanie? z góry dziękuję :) ;-P m
    > ama_lidia chyba się przestraszyła - czy może zniesmaczyła - rozwojem (a raczej
    > destrukcją) tematu. Czy ktoś tu w ogóle pamięta o co chodziło????
  • szarlotka_z_lodami_11 31.08.11, 21:17
    Kochany i pendzoncy kroliku, szkoda czasu i energii na walkę z facetami, kiedy mogą nam dać tyle przyjemności :) a skoro o tym już wspomniałam, to przyznam się bez bicia, że po seksie też sobie dziękujemy :) zaraz po tym jak złapiemy oddech ;-P
  • pendzacy_krolik 31.08.11, 21:13
    ...na ktorym forum sie nie pojawie wzbudzam kontrowersje, czytaj: buduje watek. najwieksza ilosc wpisow to moja zasluga:)
  • szarlotka_z_lodami_11 31.08.11, 21:18
    winszuję zatem ;)
  • imasumak 31.08.11, 21:35
    pendzacy_krolik napisała:

    > ...na ktorym forum sie nie pojawie wzbudzam kontrowersje


    A co tam, nie będę ci dłużna - budzisz raczej politowanie. :P


    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku

    Pomoc dla TESS
  • mama_lidia 31.08.11, 22:44
    Nie było mnie trochę, a wątek zboczył nieco z tematu. Tak naprawdę to nie potrzebuję uświadamiania na czym polega partnerstwo w związku, bo działam instynktownie i wolę swoje reguły życia. Chciałam się dowiedzieć jak jest u innych skłoniona impulsem koleżanki. Jeśli jeszcze kogoś to interesuje powiem, że rozmawiałam z koleżanką. Nazywam ją tak bo w relacjach z nią pogubiłam się. Była ładna pogoda zaprosiłam ją z rodziną do nas, przyjechała sama jak się okazało kłamiąc, że mąż nie może. Po jakimś czasie zadzwonił, z pytaniem czy jest u mnei bo nie odbiera telefonu. Spotkanie w ogóle było jakieś dziwne, w końcu odważyłam się pogadać wprost i szczerze. Między czasie doszłam do wniosku, że od jakiegoś czasu nie widziałam jej męża, bo przyjeżdza sama. Ostatecznie okazało się, celowo męża nie zabiera bo ja jestem powodem ich kłotni, a w zasadzie my jako małżeństwo. Doznałam szoku. Jej mąż ponoć co rusz przygadywał, że podobało mu sie coś tam u nas, co wkurzało moją koleżankę. Z jakiś nieznanych mi powodów zmieniła się z matki polki we wszystko wiedzącą żonę. Sama nie wiem, znam jedną wersję wydrzeń mojej koleżanki, może też było tak, że przede mną grała inaczej a w domu inaczej. Przyznała się do problemów u nich w małżeństwie bez szczegółów, ale nie wiem dlaczego ja niby się do nich przyczyniłam. Znajomość została "wychłodzona", chyba jednak wolę mieć święty spokój i dalej dziękować mężowi za to że go mam. Wypowiedzi w wątku utwierdzają mnie w przekonaniu, że moja droga jest dobra dla mnie i będę ją kontynuować i nie ważne czy się sparzę czy nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka