• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

nie radzę sobie z życiem Dodaj do ulubionych

  • 17.12.11, 08:33
    Dzień dobry,
    nie radzę sobie z codziennym, życiem a raczej z problemami jakie ono przede mną stawia. Z reguły nie są to duże problemy jak patrze na nie z perspektywy czasu, a jednak dla mnei w danje chwili są one zawsze ogromne i nie do przeskoczenia. Los właśnie postawił przede mną kolejne problemy tym razem z moim dzieckiem i w końcu postanowiłam poszukać pomocy. Od 1,5 roku mam wspaniałego męża, ktory mnie zawsze wspiera i pomaga jak tylko może i wspaniałą, kochaną 9 m-czną córeczkę. Byłąm z córeczką ostatnio u lekarza i usłyszałam, że dziecko bardzo mało przybiera na wadze znowu spadło w siatkach centylowych, ciemiączko jej się za szybko zarasta co może w przyszłości prowadzić do tego że będzie miała problemy z nauką (bo mózg nie będzie mógł się rozwijać), no i dziecko jeszcze nie siedzi, a powinno i może by zrobić USG przezciemiączkowe i sprawdzić czy w głowie jest wszystko poukłądane tak jak powinno być. Oczywiście na wizyty u odpowiednich lekarzy i rehabilitantów się umówiłam i pozostało teraz najgorsze czyli czekanie. Ja się niestety nie potrafię odprężyć, cały czas się zadręczam, że może mogłąm coś wcześniej zrobić, że gdyby może córeczka była wychowywana przez kogo innego to nie miałaby problemów z jedzeniem i lepiej by się rozwijałą. A tak to posiłków stałych nie chce jeść tylko kilka łyżeczek i koniec, mleka modyfikowanego też nie chce tylko cyca, a ja z tego całego stresu włąśnie straciłąm pokarm. I tak wpadłąm w błędne koło.Ja wiem że jeak się odprężę i uspokoję to pokarm wróci, ale nie potrafię się uspokoić. Próbowałam sobie wyobrazić naszą rodzinę gdzieś na plaży, córeczkę radosną bawiącą się z innymi dziećmi, budującą zamek z piasku i znowu skurcz w żołądku, czy córeczka kiedykolwiek będzie w stanie się tak bawić.
    Całą noc dzisiaj mój mąż mnie pocieszał zasnął dopiero nad ranem, a ja nie mogłam. Nie znam jeszcze wyników a już myślę o najgorszym. I tak sobie myślałąm jak to lątwo byłoby zniknąć z powierzchni ziemi i już mieć spokój, ale znowu za chwilę kolejna myśl, a jak coś jednak będzie nie tak z moją córeczką to będzie mnie ona potrzebować bardziej niż kiedykolwiek, z resztą osoby wierzące a ja się włąśnie do nich zaliczam nie mogą tak postępować. Tylko czy w razie czego udźwignę ten ciężar.
    Wspólnie z mężem podjęliśmy decyzję, że coś trzeba zrobić ze mną bo ja się wykończę. POmimo tego że powtarza mi że jestem wspaniałą troskliwą matką, która się córeczką opiekuje najlepiej jak potrafi to ja i tak wiem swoje.
    Wiem, że jak się skończą te problemy to zaraz wyskoczy coś nowego co mnie znowu przytłoczy. Na wszystkie wiadomości takie jak opisałam powyżej reaguję płączem, paniką i bezsennymi nocami. Średnio raz w miesiącu napotykam na problemy, które mnie przerastają i tylko mąż dzwoni i zapisuje nas do coraz to nowych specjalistów, u których do tej pory słyszałam że dziecko jest zdrowe. (Ale wiadomo, lekarze mogą się mylić).
    Mąż już zaproponował żebyśmy poszli do poradni małżeńskiej, ucieszyłąm się słysząc, że chce mi towarzyszyć i nadal wspierać.Nie wiem tylko czy taka pomoc będzie dla mnie najodpowiedniejsza. '
    Jak tak patrzę na męża jak mnie wspiera i ile dla mnei robi to się zastanawiam na jak długo mu starczy tej cierpliwości, wyrozumiałości i miłości.
    Jeżeli Pani ekspert i inni forumowicze wiedzą co ze mną jest nie tak i jak mogę sobie pomóc to proszę o rady. I jeżeli znacie jakieś nr tel do poradni w Łodzi to również o nie poproszę.
    Z góry dziękuję

    Zaawansowany formularz
    • 17.12.11, 08:47
      Idz do psychiatry. Sama. Serio.
      Lekarz rodzinny tez mile widziany.
      • 17.12.11, 12:49
        Radzę to samo - psychiatra.
        Może dopadła cię depresja.
        Byłam w podobnym stanie dwa lata temu. Przez około dwa miesiące czułam się coraz słabiej, traciłam apetyt, wychodząc do pracy marzyłam tylko o tym, żeby wrócić do domu i się położyć. Każda rzecz, którą musiałam załatwić urastała do nierozwiązywalnego problemu pod względem czasowym i/lub logistycznym. Stałam się bardzo płaczliwa, rozdrażniona, w ciągu tych 2-3 miesięcy przelałam chyba więcej łez niż przez ostatnie 10 lat.
        Pewnego dnia w pracy poczułam się bardzo słabo, miałam wrażenie że się duszę. Zrobiono mi badania, EKG - wszystko w porządku. Lekarka rodzinna dała mi coś na uspokojenie i skierowała do psychiatry. Ten stwierdził u mnie depresję, przepisał leki i zaproponował również wizyty u psychoterapeuty.
        Leki zaczęły działać po ok. 2-3 tygodniach. W międzyczasie chodziłam do terapeutki, te spotkania bardzo dużo mi dały. I pewnego dnia obudziłam się i poczułam, że wróciłam "ja" sprzed choroby.
    • 17.12.11, 13:36
      Kobieto !!! przeczytaj to na spokojnie i pomyśl że to nie ty a ktoś inny pisał. Sama pewnie taką osobe do psychiatry byś skierowała.
      Zycie to przede wszystkich ciągłe radzenie sobie z problemami, ciągle coś nas spotyka ... i wystawia nas na próby.

      --
      www.deallx.pl/users/refer/63031905
    • 17.12.11, 13:51
      Nawet nie wiesz ile dziewczyn z tego forum ci zazdrości męża który cię wspiera,dla którego jesteś ważna.Nie masz wpływu na zdrowie córeczki,robisz dla niej wszystko jak tylko potrafisz najlepiej-i to jest bardzo ,bardzo dużo.Cieszę się że jesteś osobą wierzącą w Boga.I mam nadzieję że modlitwa przyniesie ci ukojenie ,wyciszeniem i przywróci uśmiech na twarzy-co jest bardzo ważne dla twojej córeczki.Obojętnie jakie będą wyniki,zawsze będziecie razem i zawsze będziecie mogli na siebie liczyć.Ciesz się tym co masz i wiedz że Bóg wie co robi.
      • 17.12.11, 14:19
        Potrzeba Ci dwóch lekarzy. Psychiatry dla siebie i normalnego pediatry dla dziecka. Ten, to konował, za przeproszeniem. Moim wszystkim dzieciom ciemiączko zasrosło w okolicach 3-4 miesiąca (całkiem..)
        . IQ mają miedzy 138 a 145, wiec im raczej nie zaszkodzilo. A zarośnięcie całkowite ciemiączka w 9 miesiącu jest NORMĄ. Ma prawo zarosnąć między 9 a 18 miesiącem. Czyli nie ma w tym wieku czegos takiego jak "za szybkie zarastanie ciemiączka".
        Niejadki chowają się bardzo dobrze i sa tańsze w ekspoloatacji. mam jednego takiego, co prawie nie jadł w dzieciństwie, mało je takze dziś i tylko dlatego moze wyzyć ze swojej mizernej pensji. Naprawdę, nie ma sie czym martwić.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • 17.12.11, 19:01
          Chyba nie do końca jest wszystko dobrze, skoro dziecko w wieku 9 miesięcy nie siada.
          Ale na pewno warto poszukać sensowniejszego pediatry.
          • 17.12.11, 19:07
            To zalezy, czy tylko nie sziedzi, czy tez ma inne opóxnienia. Moja córka w tym wieku stała, a nie siedziała.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • 17.12.11, 21:21
              Lęki egzystencjalne będą Ci towarzyszyły całe życie, o dziecko szczególnie. Każdy etap rozwojowy niesie ze sobą wiele radości, ale też i całkiem poważnie "trud wychowawczy". To jest tzw odpowiedzialność za drugiego człowieka. Przyjęliście ją na całe życie.
              Przepraszam jeżeli ocenię Cię niesłusznie, ale mam wrażenie, że albo dorastałaś w "cieplarnianych" warunkach i stąd swego rodzaju "niedostosowanie" psychiczne do dorosłości, albo odwrotnie - twoja nadmierna koncentracja na trudach sięga jakichś zagrzebanych trudów z przeszłości. Jestem akurat "wyznawczynią" teorii mówiących o wpływie nadzych dziecięcych doświadczeń, a niestety miałam nieprzyjemność przekonać się o tym osobiście. Inna rzecz, że jesteś w sumie młodą mężatką, może część kłopotów bierze się z faktu nabywania w dalszym ciągu tożsamości żony. To przecież długofalowy proces.
              Jeżeli to depresja, to życzę szybkiego powrotu do zdrowia i dobrych specjalistów po drodze. Ja zbadałabym jeszcze tarczycę, niewydolna potrafi bardzo szkodzić fizycznie i psychicznie. Wierz mi.
              Mąż - bezcenny. Bóg - z pewnością najlepszy drogowskaz na życie.
              Pzdr!
              --
              "Wszystko na świecie odbija nasze oblicza; noc nigdy nie jest tak ciemna, byśmy nie mogli się w niej przejrzeć".
              E. M. Cioran

              GG 37605639
          • 17.12.11, 21:02
            Każde dziecko rozwija się swoim rytmem. Nie słyszałam o dziecku, które wszechstronnie rozwijało by się najszybciej, jak się da. Młody ma 26 m-cy i właściwie nie gada, za to fizycznie jest rozwinięty ponad wiek - odwrotnie niż jego siostra, która w jego wieku gadała pełnymi zdaniami, a w wieku 8 lat nauczyła się... rzucać piłką, co on potrafi od roku.
            Koniecznie zmiana pediatry, a dla autorki wątku pewnie kuracja na depresję, bo inaczej nie tylko siebie wykończy:(
            --
            A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
            Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
            Andrzej Sapkowski
            • 17.12.11, 21:48
              "Każde dziecko rozwija się swoim rytmem. Nie słyszałam o dziecku, które wszechst
              > ronnie rozwijało by się najszybciej, jak się da."
              Masz rację ale są pewne normy rozwojowe i jeśli widać jakiś opóźnienia, to lepiej, żeby lekarz dziecko obejrzał.
              • 17.12.11, 23:23
                Masz rację. W takich wypadkach lepiej pokazać dzieciaka kilku lekarzom, ale nie pierwszym z brzegu, ale zadać sobie trud poszukania takich o dobrej opinii.

                --
                A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
                Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
                Andrzej Sapkowski
        • 17.12.11, 21:48
          > Potrzeba Ci dwóch lekarzy. Psychiatry dla siebie i normalnego pediatry dla dzie
          > cka.

          Popieram.
          Dodam, że 9-miesiączniak na piersi jedzący tylko parę łyżeczek jest zupełnie normalnym dzieckiem. Pediatrzy czasem przenoszą doświadczenia z dzieckiem karmionym butelką na te karmione mlekiem matki. A to zupełnie inna para kaloszy.
          Spadek z centyli w tym wieku też może być normą (zależy pewnie jaki)- bo dziecko zaczęło się zapewne przemieszczać :) poszukaj raczej siatek WHO, one są lepiej przystosowane do dzieci karmionych piersią.

          Mleka ze stresu nie straciłaś - co najwyżej opóźnia się wypływ pokarmu - na to pomaga relaksująca muzyka, odprężenie itp. Jak się zachowuje córa przy piersi?

          Siadanie w 9-tym miesiącu nie jest konieczne. Może się okazać, że za parę tygodni będzie siedział ;) Sprawdzić oczywiście należy. Też sprawdzałam, jak mój główki nie trzymał zgodnie z normą - mądra neurolog nie tylko mnie uspokoiła, ale zwróciła uwagę, że w innym sprawach normę wyprzedzał.

          Na ciemiączko nie zwróciłam uwagi, ale mój synek w wieku 9 miesięcy gwałtownie spadał z siatek centylowych wagowo, nie siadał , nie wstawał, jeszcze nie raczkował (wszystko osiągnął potem w jednym tygodniu), nic poza piersią nie jadł (choć zachęcałam). Zdrowy chłopina :) - ma już 12 lat :) Potem zresztą się okazało, że miał niezłą intuicję z tym ograniczaniem się do piersi, bo był alergikiem, a dzięki jego ostrożności w jedzeniu nie było źle :)

          Pozdrawiam
          Jola
    • 17.12.11, 22:31
      swistak-3 napisała:

      >>z resztą osoby wierzące a ja się włąśnie do nich zaliczam nie mogą tak postępować

      - Gdybyś była rzeczywiście wierząca , nie byłoby Cię tu z tym tematem.
      " o cokolwiek poprosicie , A UWIERZYCIE będzie wam dane".
      Czytałaś kiedyś biblię? Masz - jak chcesz- odpowiedź na każde pytanie.
      • 18.12.11, 17:52
        Tak, ludzie wierzący nie miewają problemów. Dzieci im nie chorują, a jak chorują, to starczy poczytać książeczkę Mary Baker Eddy. Należysz do chrześcijańskich naukowców?
        --
        Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
        Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
    • 18.12.11, 22:20
      Wizytę u psychiatry a potem psychoterapię polecam :)
      A jeśli chodzi o zdrowie dziecka.
      Co lekarz twojego dziecka sądzi o karmieniu piersią? Może to jest fanatyk butelki i wszelkie sugestie dotyczące zbyt wolnego przybierania na wadze i problemów rozwojowych mają na celu przekonanie cię do przejścia na karmienie sztuczne? Moja córka wagowo cały czas była poniżej 3 centyla i wielu lekarzy uważało, że najlepszą metodą na poprawę sytuacji jest mój 3-dniowy wyjazd, żebym nie widziała jak dziecko płacze pół dnia, bo zamiast piersi jest butla, której córka nawet nie chciała spróbować... Nie wyjechałam (karmiłam piersią do 3 roku życia:)). Jeżeli dziecko za słabo przybiera na wadze standardowo robi się morfologię (jeżeli jest anemia podaje się żelazo i apetyt rośnie) oraz badanie moczu (czasami u dzieci jedynym objawem zakażenia układu moczowego jest wolniejsze przybieranie na wadze, po wyleczeniu antybiotykiem sytuacja wraca do normy).
      Jeśli lekarz wysłał cię na usg przezciemiączkowe to chyba to ciemiączko jeszcze nie zarosło? Więc ja bym się tym nie martwiła. Usg oczywiście warto zrobić dopóki jeszcze można (czyli dopóki ciemiączko nie zarosło). Jest to badanie nieinwazyjne i na pewno jego wynik bardzo cię uspokoi. Samo siadanie nie jest wyznacznikiem prawidłowego rozwoju (do 10 miesiąca dziecko jeszcze nie musi siadać samo). Czy córka obraca się, przemieszcza, przyjmuje pozycję czworaczą, zaczyna kołysać się na boki? Jeżeli tak to siadanie jest tylko kwestią czasu :)
      Moja córka usiadła w wieku 11,5 miesiąca, wstała dokładnie w swoje 1 urodziny, potem zaczęła raczkować a do 15 miesiąca chodziła samodzielnie. Gdybym wiedziała, że tak będzie nie przepłakałabym całego dnia kiedy córka skończyła 11 miesięcy i jeszcze nie siedziała (nawet nie pozwalała się posadzić np. w wózku, jeździła w pozycji półleżącej)... U nas niestety rehabilitacja była konieczna, trwała rok a zakończyliśmy ją w 15 miesiącu życia córki. Wizyty u psychologa bardzo mi wtedy pomogły (psychiatra uznał, że nie potrzebuję leków i miał rację). Ze zdrowiem córki było coraz lepiej, zaczęła coraz więcej jeść. Ale ja w dalszym ciągu bałam się, że coś jest nie tak, że coś mogłam przeoczyć i mój błąd jest nieodwracalny. Wróciłam do pracy (córka miała 20 miesięcy) i wtedy dopiero nabrałam właściwej perspektywy. Wizyty u psychologa przestały być potrzebne. W tej chwili córka jest radosną, rozbieganą 4-latką z wagą i wzrostem poniżej 3 centyla. Przebadana na wszystko co przyszło mi i lekarzom do głowy :)
    • 21.12.11, 09:36
      Z tego co Pani napisała mogą wynikać dwie rzeczy. Ma Pani myśli natrętne, a to jest objaw raczej nerwicy niż depresji. Tutaj pomocna może być psychoterapia, najlepiej ze szkoły behawioralno - poznawczej. Mniej pomoże psychiatra.
      Druga diagnoza, to może mieć Pani osobowość lękową i zawsze reagować paniką na nieprzewidziane zdarzenia, zmiany, niepewność. Może mieć Pani słabe mechanizmy regulujące nastrój. T też może pomóc psychoterapia, ale całkowicie nie pozbawi Pani takich nieprzyjemnych doznań. Pomoże tylko lepiej je znosić i rozumieć.
      Nie widzę tutaj potrzeby pracy z parą lub rodziną.
      W Łodzi w sprawach terapii indywidualnej może kierować się Pani do Instytutu Ericsonowskiego. Może Pani spróbować też indywidualnie: Anna Langner 607 072 790 lub Małgorzata Pietrzyk 600 496 363. Wszytko to pomoc odpłatna. Nie znam innej w Łodzi, ale może Pani sama coś znajdzie. Agnieszka Iwaszkiewcz
      • 21.12.11, 15:17
        Rozumiem co czujesz, moje dziecko też nie rozwija sie tak jak powinno...rozumiem ten strach o dziecko, bo nie wiesz co sie z maleństwem dzieje. Tez zastanawiam sie nieraz czy coś przeoczyłam , coś zaniedbałam, zaniechałam czegoś...
        I ten strach, że usłyszysz jakąś straszną diagnoze, i nie wiesz jak sobie z tym poradzisz.
        Tylko że ja nie mam takiego wspaniałego męża jak ty... mój mąż albo macha na wszystko ręką albo obwinia mnie..

        Przytulam wirtualnie, nie jesteś sama z takim problemem, taki mąż jak twój to prawdziwy skarb
      • 23.12.11, 20:35
        hej, ja akurat nie mam niejadków w domu, ale i tak wprowadziłam u mojej najmłodszej córci metodę karmienia blw!!! super sprawa, nie czytałam innych postów, może ktoś wspomniał o tym, ale nic to, kup poradnik "bobas lubi wybór" albo w necie poczytaj, na pewno pozmoze, a ty bedziesz spokojniejsza:))) moja mała siedziała na dobre ok 9mca, chodzi teraz i to jeszcze chwiejnie czasem,a ma 15mcy skonczone, nie martw sie, te wszystkie rady i wymogi lekarzy sa funta kłaków niewarte!!! moja rodzinna jest akurat fajna, bo mi odpowiada "dajmy jej jeszcze czas" :) bedzie dobrze, tylko wreszcie sie wyspij kobieto i nie zadreczaj sie sprawami, na które naparawde nie masz wpływu!!! wesolych i spokojnych swiat Wam zycze, a taki maz to skarb...;)
        jakbys chciala pogadac,to pisz na priva.... buziaki:0)
        marzena
    • 21.12.11, 19:40
      przejdz sie raz do szpitala na oddzial onkologczny albo do najblizszego hospicjum to zaraz ci przejdzie.
      pozdrawiam, chociaz tez mi nie lekko
      • 23.12.11, 20:59
        To idż do hospicjum, będzie Ci lżej.
        Uwielbiam takie kretyńskie porady.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • 24.12.11, 07:45

          > To idż do hospicjum, będzie Ci lżej.
          > Uwielbiam takie kretyńskie porady.

          A czego się spodziewać po kimś kto wypił "leczniczą" dawką wina?
          • 26.12.11, 13:16


            jestes bezczelna i wredna.
            mamameg napisała:

            >
            > > To idż do hospicjum, będzie Ci lżej.
            > > Uwielbiam takie kretyńskie porady.
            >
            > A czego się spodziewać po kimś kto wypił "leczniczą" dawką wina?
        • 26.12.11, 13:16
          napisalam ,ze jest mi nielekko, a to roznica. sama jestes kretynka.

          verdana napisała:

          > To idż do hospicjum, będzie Ci lżej.
          > Uwielbiam takie kretyńskie porady.
          • 26.12.11, 17:34
            pewnie masz nerwice natrectw i strachu dobra terapia powinna ci pomoc....
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.