Dodaj do ulubionych

wyprowadziłam się od męża alkoholika

28.05.12, 08:32
nie wiem od czego zacząć - chyba tak jak w tytule: wczoraj wyprowadziłam się od męża alkoholika. agresywnego alkoholika. szczęście w nieszczęściu, że mogłam się wyprowadzić do rodziców, nie mamy dzieci (4 lata bezskutecznego leczenia niepłodności). wiem, że potrzebuję profesjonalnej pomocy, nie mogę sobie z tym poradzić, jestem załamana, to wszystko świeże. jestem psychicznym wrakiem. nie wiem czy do niego wrócę i czy on w ogóle będzie tego chciał. jeśli tak, to powiedziałam sobie, że niepodważalnym warunkiem jest rozpoczęcie przez niego terapii odwykowej i psychoterapii (jego depresja, nasilona po śmierci jego ojca, z którą nie może sobie poradzić-alkohol, agresja wobec otoczenia, bicie i upokarzanie mnie). proszę o kontakt do dobrego psychologa, psychiatry (najlepiej prywatne wizyty), który specjalizuje się w w/w tematach. jestem z Poznania. z góry dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • 28.05.12, 09:12
    Potrzebujesz terapii dla współuzależnionych. W ośrodku leczenia uzależnień, zwykłym, państwowym. Tak, to boli i wymaga dużego przełamania się. Chodzenie w tej sprawie do prywatnych terapeutów jest całkowicie nieskuteczne, tylko zaciemnia problem. W Poznaniu można udać się do ośrodka na Litewskiej, tylko terminy są dość odległe. W razie czego jest tam również psychiatra. Ale przede wszystkim spróbuj porozmawiać z terapeutą leczenia uzależnień, zwykły psycholog tu niewiele pomoże.
  • 28.05.12, 09:26
    dziękuje za odpowiedź. właśnie ze względu na odległe terminy nie myślałam o państwowych ośrodkach, tylko o prywatnym terapeucie. boję się, że jak będę długo czekać na wizytę, to się wykończę psychicznie do reszty :( na razie mam mętlik w głowie, wszystko mi się kołuje. muszę jak najszybciej zacząć sobie układać w głowie moje myśli.
  • 28.05.12, 13:52
    Jak szukasz terapeuty, please, wcześniej zdecyduj się, w jakiej szkole, ma być twój terapeuta. bo możesz trafić na psychoanalityka, który będzie ciągnął terapię przez kilka lat.

    może to się przyda:
    wszystkooterapii.blogspot.com/2012/05/jak-wybrac-terapeute.html
  • 28.05.12, 09:27
    Nie,
    nie wracaj do niego nawet gdy obieca Ci leczenie i pójdzie na terapię czy odwyk zamknięty.
    Mówię to ja-żona niepijącego już alkoholika.
    Aby zacząć na nowo budować życie z alkoholikiem musi on co najmniej 2 lata utrzymywać abstynencję, uczęszczać systematycznie na terapię, mieć kontakt z grupą AA. Wtedy dopiero możesz POMYŚLEĆ czy warto dać szansę jemu i sobie, Bardzo dobrze, że się wyprowadziłaś, nie dzwoń do niego, nie kontaktuj się, unikaj jak ognia, będzie manipulował, obiecywał gruszki na wierzbie, prosił. Bo alkoholizm to choroba, choroba duszy, choroba psychiki.
    . I dziękuj sobie kobieto, że nie masz z nim dzieci-może to Siła Wyższa sprawiła?
    Ty musisz pójść na terapię dla współuzależnionych, pójść na spotkanie kobiet takich jak my-żon alkoholików- grupy Al annon. Tam znajdziesz, pomoc, zrozumienie.
    www.al-anon.org.pl/czyal2.html
    Pójdź na spotkanie Al-annon, to nic nie kosztuje a daje niesamowitą siłę, kopa do działania.
    W każdym mieście przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej jest komórka zajmująca się leczeniem uzależnień i współuzależnień, pójdź tam, dostaniesz skierowana BEZPŁATNIE do dobrego terapeuty, będziesz miała bezpłatną pomoc prawnika.
    Naprawdę warto, przeszłam to wszystko.
    I broń Boże-nie wracaj teraz do niego. Jego zostaw samemu sobie, zawalcz o siebie..
  • 28.05.12, 09:38
    dziękuję. już znalazłam ośrodek w moim mieście (Al Anon). pójdę tam. będzie mi strasznie ciężko nie wracać... w sumie jesteśmy / byliśmy ze sobą 14 lat (mieszkanie razem 5 lat, małżeństwo od 1,5 roku). teraz jestem po ostatniej inseminacji - nie sądziłam, że kiedykolwiek tak pomyślę, ale mam nadzieję, że nie jestem w ciąży. w czerwcu mieliśmy rozpocząć procedurę in vitro - to już wykluczone. miałam nadzieję, że jak zajdę w końcu w ciążę, to on się zmieni... oczywiście nie muszę pisać, że jak nie pije, to wszystko jest super. ale jak sięgnie po alkohol, to nie może przestać...
  • 28.05.12, 09:49
    Bo to tak działa; jak pije to potwór, jak trzeźwy to do serca przyłóż.
    Alkoholicy to bardzo wrażliwi ludzie, ponadprzeciętnie wrażliwi, często bardzo utalentowani w określonej dziedzinie, nie radzący sobie z otaczającym ich światem. Nie myśl, że ich bronię-sam przeżyłam piekło z moim alkoholikiem; niebieska karta, zdrady, kłamstwa. Mamy dziecko, nie liczył się z nikim i niczym, nawet umierającą matką.
    I Ty nie licz na to, że jak będziesz w ciąży to on się opamięta-myśląc tak okłamujesz perfidnie sama siebie. Przepraszam za bezpośredniość ale nie okłamuj się, nie łudź się, że on zmieni się pod wpływem ciąży. Bez leczenia a przede wszystkim jego chęci zaprzestania picia nic się nie zmieni, to on musi chcieć, nie Ty. Ty zrób porządek ze sobą.
    Polecam Ci dobre forum, tak znajdziesz wsparcie, pomoc i wiedzę:
    www.niepije.net/forum/index.php
  • 28.05.12, 13:48
    dziękuję za bezpośredniość - tego mi trzeba. ja wiem, że masz w 100% rację. Z jednej strony chcę ratować siebie, z drugiej nie potrafię:( dzięki za linka.
  • 29.05.12, 01:46
    Niekoniecznie.

    Sporo alkohlików to psychopaci. Nie warto popadac w stereotypy.
  • 31.05.12, 08:46
    Prawda.
    --
    Underground
  • 28.05.12, 10:10
    Al-Anon to dobry początek, ale to są spotkania samopomocowe. Niektórzy ludzie czerpią z tego pociechę, więc spróbuj, każda droga jest dobra jeśli prowadzi do celu. Ale przede wszystkim umów się na wizytę do terapeuty w ośrodku. Trzeba poczekać z dwa-trzy tygodnie, ale to nie jest jakiś super odległy termin. Zresztą, jak powiesz, że jesteś w bardzo złym stanie, to może pomogą Ci wcześniej. Powodzenia.
  • 28.05.12, 13:49
    dziękuję
  • 29.05.12, 16:09
    Może dodatkowo - oprócz Al Anon i terapii dla współuzaleznionych poszukaj w necie forum dla wspóluzależnionych - ja tam swego znalazłam zrozumienie i porządną burę, jak wypadałam z kolein :)))

    niestety nei pamietam adresów- to zbyt dawno...
  • 30.05.12, 23:11
    Bożena Maciek-Haściło 604 475 739. Zajmuje się terapią uzależnionych i współuzależnionych. Jest w tym ekspertem. Kontakt jest prywatny, ale B.M-H pracuje również w państwowych strukturach.
    Proszę się szybko do niej zgłosić, zanim poczucie winy, poczucie misji i ofiarność każą Pani wrócić na każdych warunkach, zanim zrozumie Pani swoje motywacje. Agnieszka Iwaszkiewicz
  • 31.05.12, 08:43
    A po co masz wracać, uwolniłaś się przecież. Na terapię idź koniecznie.
    --
    Będzie kiedyś sławna

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.