mąż paranoik Dodaj do ulubionych


Witam, potrzebuje konkretnych rad, wskazówek osób z jakąś wiedza psychologiczna, tudzież Pani Ekspert. A sytuacja wygląda tak:
Mój mąż jest paranoikiem. Uważa, ze go ciągle zdradzam. Słyszę to minimum raz w tygodniu, czasem czesciej, czasem rzadziej. Przed ślubem już to sie ujawniło (tak. widziały gały co brały), dochodziło do strasznych kłótni, ale byłam zakochana na zabój. Potem przyszła ciąża, ślub, kredyt. W ciąży miałam spokój, pewnie dlatego, ze coraz większy brzuch i zdrada nie łączyły się w głowie mojego męża. Urodziłam dziecko, tez miałam spokój przez rok, a był to dla mnie b. trudny i fizycznie i psychicznie rok. Dziecko ukończyło rok i postanowiłam wrócić na pol etatu do pracy. No i się zaczęło. Sytuacje zupełnie banalne mój mąż interpretuje zawsze w jeden i ten sam sposób, ale gdy podobna sytuacja przydarza jemu, ja z niczym takim nie wyjeżdżam. Podam przykład: godz ok 15tej, stoję na przejściu dla pieszych, czekam na zmiane świateł, wokół zbierają się ludzie, obok staje grupka młodzieży, śmieją się, wygłupiaj, głośno gadaj. ja w tym czasie rozmawiam z mężem przez telefon.I nagle mąż mówi: A kto to się śmieje i krzyczy? To ON!Z NIM jesteś! itp oskarżenia. A mnie cholera bierze, mam ochotę rzucić telefonem o chodnik, bo mu przecież nie udowodnię ze stałam sama,. a wokół inni przechodnie. I co ciekawe, ja mam potem poczucie winy, mimo ze nic nie zrobiłam, to i tak się czuje tak, jakbym zrobiła. Takich sytuacji jest mnóstwo, ze nie odbiorę, ze nie trafie w klawisze ( bo biegłam do telefonu) i odrzucę połączenie zamiast odebrać (za sekundę oddzwaniam, ale już nie mam po co), ze mam dodatkowy dyżur w robocie (tak, muszę się tłumaczyć z tego, że jadę do pracy), albo muszę pojechać wcześniej (mam taka prace, ze muszę się do niej przygotowywać), itp itd. Jestem już tym zmęczona, myślę sobie, ze nasz związek to jakaś pomyłka, porażka. Ostatnio znowu się pokłóciliśmy, do dzisiaj odzywamy się do siebie jak musimy. Czarna rozpacz. Gdyby nie ta jedna rzecz, to bylibyśmy szczęśliwą parą. Nie wiem, co mam robić, on uważna mnie za jakąś femme fatale, a mi do głowy nie przyszło, żeby go zdradzić. Podobno jego matka byłą taką kobietą (tak kiedyś opowiadał), może to jest źródłem problemu. Tak czy siak, już zaczęłam myśleć o rozwodzie, chociaż w rodzinie żadnego nie było i pewnie musiałabym stoczyć z rodziną batalię, ale wszystko wskazuje na to, że jestem w ciąży. Mąż jeszcze nie wie, no bo obawiam się mu powiedzieć, bo wiem co odpowie - że nie jego. (Zresztą tak było przy pierwszym dziecku, zaraz po porodzie(!) usłyszałam, że to nie jego dziecko, bo w ogóle do niego nie podobne). Na ten moment rozwód nie wchodzi w grę, ale co więcej mogę zrobić? Jak reagować? Wiem, ze nie powinnam dawać się wplątywać i olać to, co on mówi, ale szlag mnie trafia, bo każdy niesłusznie oskarżony zagotowałby się w środku.
Bardzo prosze o jakieś cenne wskazówki/opinie. Da się to w ogóle zmienić?
Pozdrawiam
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.