• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jestem tyranem? Dodaj do ulubionych

  • 30.11.12, 10:58
    Wszystko tak naprawdę rozbija się o dziecko i męża. Mąż ma własną działalność, sporo wyjeżdża, czasami informuje o tym kilka dni wcześniej, a czasami z dnia na dzień, i nie ma go 2 dni. Jak nie mięliśmy dziecka byliśmy na dorobku, też mi to przeszkadzalo, ale nie aż tak. Wkurza mnie to, że nie moge na męża liczyć, że nigdy nie wiem czy i kiedy będzie. Jak akurat nie wyjechał, to i tak go nie ma w domu bo jest u swoich rodziców, naprawia auta. Do tego dostaje telefon, że musi podstawić samochód i jedzie. Praktycznie nie mogę na niego liczyć. Nie mam kiedy iść do lekarza, mam kilka spraw które mnie martwią, ale jak mogę się umówić skoro mąż może dostać telefon i będzie musiał jechać? Do tego brakuje mi czasu na wszystko, a mąż potrafi przyjechać i narzekać, że w domu brudno. A kiedy mam posprzątać?? Wczoraj taka sytuacja: po pracy zjadłam z synkiem coś na szybki obiad i zabrałam go do figloraju. Chciałam w ten sposób dać mężowi chwilę, że jak wróci do domu to zje i będzie mógł powystawiać np faktury. Maż wrócił do domu o 19:30, my o 20. Weszłam, chciałam się wziąć za zrobienie dziecku jedzenia, więc mówię, żeby mąż się nim zajął, a ten na mnie z gębą, że on nie ma czasu na swoje sprawy, że kiedy on ma to zrobić? Wściekłam sie. Wyszła regularna awantura, powiedziałam mu, że lepiej mi bez niego niż z nim, bo chociaż wiem na czym stoję. Ze on ten dom traktuje jak hotel: zje, wrzuci brudne ciuchy do prania, wystawi faktury i do widzenia. W d...e mam takie małżeństwo i takiego męża. Mam dość.
    Do tego wiecznie dochodzą spięcia między nami na tle wychowania dziecka (ma 3 lata). Jak gdzieś idziemy i synek chce iść np okrężną drogą, ja się godzę bo to drobiazg, mąż szpile wsadza, że ustępuję. Dopóki się na małego nie wkurzę, dopóty mąż drąży. Potem jest wspaniały tatuś, bierze synka na ręce i jest spokojny i grzeczny w stylu "ja nic złego nie zrobiłem". To ja wiecznie wychodzę na wariatkę, krzykaczkę, niezadowoloną. A z czego mam być zadowolona? Męża nie ma, jestem jego służącą, sama pracuję, po pracy jestem matką na kolejny etat. Pieniadze musze mężowi z gardła wyrywać, bo on nie ma. To pytam go, po co tyle pracuje skoro nie ma z tego pieniędzy? Ja wiem, on się boi iść do kogoś pracować, bo musiałby się dostosować, a tak robi co chce.
    Do tego dochodzi walka o męża/syna z moimi teściami. Jak przychodzi sobota to teść wiecznie znajduje powód żeby mąż przyjechał, więc w weekend praktycznie razem jesteśm w sobotę po południu i trochę w niedziele. Jednak nie mogę się z nimi pokłócić, bo tylko ich mam, pomagają jak potrzeba przy dziecku.
    Mam tego serdecznie dość. Gdyby nie dziecko, myślę że byśmy się rozstali. Z drugiej strony od dłuższego już czasu dziecko widzi nas skłóconych, warczących na siebie - to też nie jest dobre.
    Jak próbuję z mężem rozmawiać, to mi mówi że jak zatrudni kolejnego pracownika to po pierwsze pieniędzy będzie mniej, a po drugie to bez sensu żeby on siedział w domu i nic nie robił.
    Jeśli ja nie odłożę pieniędzy, mąż wcale. Bo on wiecznie wszystko pakuje w auta. Owszem, ma strzały że kupi dziecku porządne buty, mnie też, ale to muszę się postawić, nagadać.
    Nie mam już siły. Co robić?
    Edytor zaawansowany
    • 30.11.12, 11:05
      Dodam jeszcze kilka faktów. Jestem DDA. Wobec dziecka nie wiem, czy przez sytuację z mężem, czy przez przeszłość, jestem często wymagająca, szorstka, wychowanie takie trochę dyscyplinarne. Nie lubię siebie takiej, ale czuję się jak w impasie, nie wiem jak mam z tego wyjść. Chcę być dobrą, czułą, cierpliwą i spokojną mamą, a jestem kłębkiem nerwów, drę się często. Bardzo ambicjonalnie odbieram odmowę czy nieposłuszeństwo dziecka: jako atak na moje zdolności rodzicielskie. Za sytuację z dzieckiem nie obwiniam męża, to jest coś we mnie nie tak.
      Życie w jakim funkcjonuję obecnie to dla mnie chaos. Męczę siebie, męczę innych. Chciałabym pojść do psychologa, ale nie stać mnie teraz na to. Czytam książki, staram się wyciszać, ale to niewiele, chwilowo pomaga. Jestem jak odbezpieczony granat, nie wiadomo kiedy wybuchnę.
      W łóżku jest kiepsko, prawie wcale nie ma zbliżeń, raz na 1-2 m-ce (tak, to mi głównie mąż zarzuca). Ale jak przychodzi ta sobota, to z reguły ktoś do nas przychodzi, mąż wypije alkohol i mnie odchodzi ochota na cokolwiek.
      • 30.11.12, 11:45
        Nie jesteś tyranem, jesteś DDA. Bez terapii możesz sobie nie poradzić.
        Terapie DDA są bezpłatne, trzeba poszukać, jest wiele specjalistycznych ośrodków, instytucji.
    • 30.11.12, 12:49
      o co chodzi z tymi facetami, wiecznymi chlopacami, ktorzy niczym sie nie przejmuja, nie maja zadnych obowiazkow, zadnej odpowiedzialnosci?
      skad oni sie wzieli?
      pozostaje tylko wychowywac synow na wartosciowych partnerow..
      • 30.11.12, 13:09
        > pozostaje tylko wychowywac synow na wartosciowych partnerow..


        zeby kogos wychowac to samemu trzeba byc normalnym
      • 30.11.12, 13:09
        Hm, facet który pracuje cały dzień nie ma zadnych obowiązków, zednej odpowiedzialności? Nie, zebym nie rozumiała autorki postu, bo ma sporo racji, ale to akurat nie ten problem.
        --
        zpopk.blox.pl
        • 30.11.12, 13:43
          chodzi mi o wspolodpowiedzialnosc za dom, obowiazki i logistyke okolodomowa oraz odpowiedzialnosc finansowa (pan inwestuje w swoje hobby zamiast dbac o finanse rodziny).
          obydwoje pracuja, jednak to tylko pani zajmuje sie domem, ewentualnymi oszczednosciami itp.

          • 30.11.12, 14:04
            > chodzi mi o wspolodpowiedzialnosc za dom, obowiazki i logistyke okolodomowa ora
            > z odpowiedzialnosc finansowa (pan in

            albo jestescie wyjatkowo rozlazle albo posiadacie 500 metrowe rezydencje bez sluzby
            bo ja naprawde nie wiem co to za straszne codzienne wielogodzinne dbanie o dom
            • 30.11.12, 14:09
              Nie, teraz przesadziłeś. Codzienne obowiązki domowe naprawdę są upier...iwe i niestety pochłaniają czas. I nie widzę powodu, dla którego mają być jedynie obowiązkiem kobiety. a z tym byciem rozlazłymi to dochodzisz do granicy obrażania. Skoro, z tego co czytam, zwykle sam się obruszasz ze względu na nierówne traktowanie panów przez kobiety, to sam nie odpłacaj pięknym za nadobne.
              • 30.11.12, 14:13
                > Nie, teraz przesadziłeś. Codzienne obowiązki domowe naprawdę są upier...iwe i n
                > iestety pochłaniają czas.


                znam przypadki maniakalnego sprzatania czystegio mieszkania
                oczywiscie pani jest taaaaaaaaaaka zmeczona
                i nikt nie docenia jej ciezkiej pracy i dbania o dom a ona tak sie poswieca
                twierdze tylko ze przy dovbrej organizacji i robieniea tego co potrzebne a nie wykonywania urojonych potrzeb tych strasznie ciekich zajec to nie ma az tak duzo
                • 30.11.12, 14:21
                  przy dobrej organizacji tak: ja prasuję, ty robisz obiad. Przy założeniu - zrób to sama i mi nie zawracaj głowy już nie. Poza tym jakie to piękne wiedzieć coś lepiej za kogoś. Jak powinien zorganizować swój czas, żeby nam samym było wygodnie.
                  Wiesz, jak co jakiś czas widzę twoje posty na forum, to z wieloma się zgadzam, bo sporo kobiet ma skłonność do upupiania facetów. Ale jak czytam coś takiego jak powyższe, to nawet trafne spostrzeżenia pachną mi samą mizoginią.
                  • 30.11.12, 14:35
                    to juz twoja ocena czym ci pachna
                    • 30.11.12, 17:37
                      typowe spychanie siebie odpowiedzialności.
            • 30.11.12, 14:45
              niestety, nie urodzilam sie z czipem, odpowiedzialnym za organizacje, logistyke okolodomowa i dbanie o dom (wielogodzinne?? raczej upierdliwe), itp.Nie mam rowniez czipu sluzacej, w zwiazku z czym, skoro juz dziele mieszkanie/ dom z inna dorosla i pracujaca osoba, to naprawde nie rozumiem, dlaczego to akurat kobieta mialaby sie zajmowac ta szeroko pojeta organizacja.

              Owszem, dobra organizacja to klucz sukcesu, ale dlaczego to akurat kobieta ma byc dobrze zorganizowana? Organizacja polega na rozsadnym i w miare rownym rozplanowaniu obowiazkow i odpowiedzialnosci. Mam wrazenie, ze takim mezom wydaje sie, ze w prezencie slubnym dostali ksiegowa, nianie, sprzataczke, pomoc domowa w jednym, ktora oczywiscie ma rowniez zawsze byc piekna i zawsze miec ochote na seks, oczywiscie na gorze.
              Autorka tez na pewno by chciala cala swoja pensje oddawac np. na kursy szydelkowania, ale juz kosztowne pasje meza jej na to nie pozwalaja.

              jamesonwhiskey napisał:

              >
              > albo jestescie wyjatkowo rozlazle albo posiadacie 500 metrowe rezydencje bez sl
              > uzby
              > bo ja naprawde nie wiem co to za straszne codzienne wielogodzinne dbanie o dom
              • 30.11.12, 14:52
                Organizacja polega na rozsadnym i w miare rownym rozplanowaniu obowiazkow i od


                obowiazkow ktore widza oboje
                to ze se upierdzielisz myc okna co tydzien to tylko twoja chora wizja i potrzeba i se to rob i nie wymagaj zeby druga strona sie dostosowyala do tego
                • 30.11.12, 15:06
                  Oczywiscie. Jestem jednak jakos dziwnie pewna, ze maz autorki watku uwaza np. Posilek conajmniej 3 razy w ciagu dnia jako dosyc powazny obowiazek, ktory nalezy spelnic.

                  Nakarmienie dziecka, zapewnienie mu rozrywek, zaprowadzenie do lekarza to podstawowe zobowiazanie rodzica, a jak widzisz autorka zapewnia, ze maz ich nie spelnia. Co wiecej, pan maz smie jeszcze narzekac, ze w domu jest syf.
                  Idac twoja logika, maz autorki powinien siedziec cicho i ewnetualnie samemu sprzatac, zamiast zawracac glowe zonie wyimaginowanymi brudami.
                  Swoimi postami elegancko autorce przyklaskujesz, poniewaz ona domaga sie spelniania zupelnie podstawowych obowiazkow, tj. Nakarmienie dziecka, ulatwienie wizyty u lekarza i nienarzekanie na syf.
                  • 30.11.12, 15:09
                    jak 3 latek wymaga karmienia to wybacz ale cos w procesie wychowawczym bardzo poszlo nie tak
                    • 30.11.12, 15:14
                      Oczywiście, przeciętny 3-latek sam sobie przygotowuje 3-daniowy posiłek, wcześniej robi zakupy, a na koniec zwykle jeszcze pozmywa naczynia. To przecież całkowity standard w dzisiejszych czasach.
                      • 30.11.12, 15:21
                        Zanim james sie przyczepi: trzydaniowy posilek to zdecydowane widzimisie matki, podobnie jak mycie naczyn;).
                        Wiekszosc znanych mi trzylatkow, jest w stanie samemu sobie wlaczyc kuchenke, podgrzac zupe,pomieszac w garnku, zjesc bez rozlewania, zrobic sobie herbate i pojsc potem samemu na spacer.
                        :)
                        • 30.11.12, 15:42
                          to rozumiem ze sobien ie robisz jedzenia
                          a zrobienie dodatkowej porcji dla 3 lata wymaga poswiecenia 3 godzin
                          • 30.11.12, 15:47
                            z twoich wypowiedzi wynika, że nic nie wymaga czasu. Tylko dziwnym zbiegiem okoliczności jak się te nic do siebie pododaje to sporo tego czasu znika w tajemniczych okolicznościach. Tu zero, tam zero, gdzie indziej zero, a wbrew prawom matematyki po dodaniu zer wychodzi znaczna liczba. A gwoli ścisłości - 3 latek nie je zazwyczaj tego samego, co rodzice.
                    • 30.11.12, 16:15
                      jamesonwhiskey napisał:

                      > jak 3 latek wymaga karmienia to wybacz ale cos w procesie wychowawczym bardzo p
                      > oszlo nie tak
                      Czyli matka wychowuje a ojciec ocenia?
                • 30.11.12, 17:35
                  "to ze se upierdzielisz myc okna co tydzien"
                  Analogicznie: to, ze się potykasz o stosy brudów na środku podłogi, a stół lepi się od blizej niezidentyfikowanych substancji, buty od podłogi trzeba odrywać siłą, a tobie to nie przeszkadza - to nie wymagaj żeby druga strona dostosowywała się do tego.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.