• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

maz alkoholik , tesciowa sie martwi ale ... Dodaj do ulubionych

  • 04.02.13, 23:12
    jestem zona w szczesliwym malzenstwie z osoba ktora miala dziadka alkoholika , matke (nadal)kontrolujaca i biernego ojca,ktory grozil mu zawsze ale niespelnial tego co grozil. Maz ma problem z piciem. Kiedy wyjechalismy do Stanow do jego rodzicow problemy sie nasilily do momentutakiego ze mial wypadek samochodowy , zatrzymane prawojazdy ,musial chodzic na grupe aa. Po 2 latach czyli terz zaczal popojac kiedy sytaucja stresowa sie nasilila- szukamy mieszkania,maz ma doktorat do pisania,3 dzieci. JA meza wspieram . Tesciowa to osoba uparta i poza wnukami swiata niewidzi, narzuca czesto swoje opinie i z tego powodu byla duuuuza dyskusjoawantura kiedy to ojciec meza zwyzywal od g... h...owi tak dalek. wyprowadzilismy sie i nieodzywalismy sie pol roku. Potem spotalismy sie w celu zalagodzenia spraw dla dzieci w sumie. Tesciowa-matka meza jednak ma nadal do niego zal o wszystko, ze niepotrafi on z nia rozmawiac a jak jest pijany to sie otwiera na nia. Ja probuje negocjowac ale wiem ze stoje naprzegranej pozycji bo wg niej jestem matka jej wnukow i jakby co to moge liczyc na nia jak on sie znowu zaleje i cos zrobi. Generalnie wiem ze ma dobre checi ,natomiast boli mnie ze wlasnego dziecka niewspiera i go ignoruje ,nie odpowiada na wolanie o pomoc. Potrzebuje porady eksperta moze jakijs literatury. Wiem ze to zakrecone jak nic ale poradzcie
    Edytor zaawansowany
    • 05.02.13, 00:23
      Zrozumiałam, że nie masz problemu z mężem alkoholikiem tylko z jego matką, tak? Jesteś pewna, że to dobre dla Ciebie podejście do tematu?
      • 05.02.13, 02:44
        tak tak to jest .
      • 05.02.13, 02:52
        generalnie to o tesciowej. maz jest alkoholikiem,ale mysle ze ma to pod kontrola... my mamy bardzo dobry kontakt z mezem. Czesto mu komunikuje ze cokolwiek sie z nimi dziac bedzie to ja mu postaram sie pomoc. Jego matka zawsze mu zarzucala brak wdziecznosci za to co zrobila tzn. co mu kupowala jako dziecku a on jeszcze prosi o pieniadze itp. Ja mu powiedzialam aby o nic rodzicow juz nie prosil bo o te sprawy poszlo 2 lata temu. Ta kobieta powtarza caly czas ze TYLE I TYLE dostawal a on taki i taki jest. Owszem wnukom kupi wszystko, ale to co kupi to za jej kase i ze wszystko to co dla nas kupila (po przyjezdzie) to jej jest( 2 lata temu nawet ciuchy ktore dostalam od niej to zostawilam i nawet dzieci rzeczy jak sie wynilismy zich domu z ktorego nas wykopali mowiac ze dom bank zabiera i ze i tak musimy sie wyprowadzac w 3 dni).
        • 05.02.13, 09:21
          mtree napisała:

          > generalnie to o tesciowej. maz jest alkoholikiem,ale mysle ze ma to pod kontrol
          > a... my mamy bardzo dobry kontakt z mezem. Czesto mu komunikuje ze cokolwiek si
          > e z nimi dziac bedzie to ja mu postaram sie pomoc. Jego matka zawsze mu zarzuca

          I zupelnie, ale to zupelnie nie przeszkadza Ci, ze zyjesz z mezem alkoholikiem oraz ze Wasze dzieci na to patrza i czerpia wzorce z chlejacego tatusia?
          Wielkim problemem jest za to tesciowa, bo wypomina wam jakies pieniadze, jakies ciuchy oraz inne bzdety.
          Puknij Ty sie w glowe, kobieto.

          --
          -Swing low, sweet cherry, make it awful-
          • 05.02.13, 17:26
            oj nie dodalam ze maz nie pije codziennie a ja zapisalam go na terapie
            • 05.02.13, 18:56
              I co z tego?
              1. Można pić raz w tygodniu i robić rodzinie z życia piekło.
              2. Mąż musi chcieć chodzić na terapię, twoje dobre chęci to ciut za mało.
        • 05.02.13, 10:37
          mtree napisała:

          > . maz jest alkoholikiem,ale mysle ze ma to pod kontrol

          Żaden alkoholik nie ma pica pod kontrolą.
          --
          ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ
        • 05.02.13, 12:56
          mtree napisała:
          maz jest alkoholikiem,ale mysle ze ma to pod kontrola.
          Po 2 latach czyli terz zaczal popojac

          Jeśli jest alkoholikiem i zaczął popijac to znaczy, że NIC NIE MA POD KONTROLĄ

          --
          Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
          pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
    • 05.02.13, 11:20
      Tesciowa-matka meza jednak ma nadal do niego zal o wszystko, ze niepotrafi on z nia rozmawiac a jak jest pijany to sie otwiera na nia

      W sensie, ze jak jest pijany, to wydzwania do matki i belkocze? Tez bym miala zal.
      A Tobie polecam terapie dla wspoluzaleznonych.
      • 05.02.13, 17:28
        nie belkocze nie
    • 05.02.13, 12:29
      Idź na terapię. Przepięknie umiesz oszukiwać samą siebie, że problem stanowi teściowa, mająca synowi za złe, że pije, a nie mąż pijak.
      • 05.02.13, 13:02
        Masz z alkoholikiem 3 dzieci, wyrastają przy was na DDA i fundujesz im pewne kłopoty we wchodzeniu w dorosłość, jak te kłopoty ma twój mąż, ALE wg ciebie problemem jest teściowa??? Cóż za piękny przykład samooszukiwania.
        • 05.02.13, 17:29
          szukam teraz terapii aby razem z mezem chodzic
          • 05.02.13, 17:49
            Mnie zawsze tylko szokuje w takich układach niszczenie dzieci, ważniejszy jest chłop, niż one, które dorastają w pijackiej rodzinie. Bo owszem, można pomóc w sensie: będę wspierać, ALE TO TY idziesz na terapię, leczysz się i starasz- ale nie, że pan chleje, a ty powód kłopotów upatrujesz w teściowej.
            Jak już to idź sama na terapię- dla współuzaleznionych.
    • 05.02.13, 17:42
      szczęśliwe małżeństwo z alkoholikiem? a co to takiego?
      Potrzebna Tobie terapia dla współuzależnionych, bo usprawiedliwiasz męża.
      A teściowa dobrze robi, ze nie odpowiada na wołanie na pomoc.
      --
      My oraz Starsza i
      Młody
      • 05.02.13, 18:09
        no tak to prawda!
        • 05.02.13, 18:15
          Ale co jest prawda? - szczęśliwe małżeństwo z alkoholikiem??? Bajki opowiadasz i tyle- spytaj dzieci, czy są szczęśliwe z chlejącym ojcem? Moja koleżanka miała chlejącego ojca i mówiła mi, ze to, co pamięta z domu rodzinnego to ten wstyd, ze nigdy nie wiadomo było, w jakim stanie wróci ojciec i jaki będzie.
          Ty masz 3 dzieci, które wychowują się z pijackim domu i bredzisz o szczęśliwym małżeństwie.
        • 05.02.13, 19:25
          A do waszych dzieci często przychodzą koledzy w odwiedziny?
          Ty też miewasz pogaduszki przy kawy z koleżankami u was w salonie po pracy?
          Twoi rodzice chętnie u was bywają?
          • 06.02.13, 07:07
            TAK MAMY PRZYJACIOL , WSPANIALYCH LUDZI,ktorzy mnie wspierali po wypadku meza no i tesciowa tez...tyle tylko ze mi to wypomniala , ze niby zapomnialam ze o mnie musiala dbac kiedy prawie poronilam 2 dziecko. Nigdy jej niczego zlego nie powiedzialam , nie bylam chamska , bylam wdzieczna za pomoc i teraz tez moge na nia liczyc, lecz wydaje mi sie ze cechy DDA u niej sa silniejsze niz sie wydaje. Ta kobieta przeszla gehenne z ojcem pijakiem, lecz sama tez miala epizody picia. Teraz w towarzystwie tez lubi popic. Ja tego sie boje poprostu.
    • 05.02.13, 21:46
      w tym chorym układzie najlepiej zachowuje się Twoja teściowa - może do chłopa dotrze, że jak mama się wypnie "na całego" to coś z sobą zrobi. Chociaż nie. Ty - podpora alkoholika i tłumacząca go rozwalisz cały ten misterny plan.
      • 06.02.13, 06:57
        dobre dobre to co powiedzialas. tak juz czytam o DDA. Tesciowa tez jest DDA. Maz ma ciagoty do popijania i wcale go niebronie tutaj z tego powodu. Przede wszystkim WIEM ze dla mnie dzieci ti numer jeden. Jezeli trzeba bedzie odejsc od niego to tak robie. Ja tez jestem DDA.
        • 06.02.13, 10:56
          mtree napisała:

          > dobre dobre to co powiedzialas. tak juz czytam o DDA. Tesciowa tez jest DDA. Ma
          > z ma ciagoty do popijania i wcale go niebronie tutaj z tego powodu.

          Ale skoro mąż ma problem i Ty masz problem to skup się na rozwiązaniu WASZYCH problemów, a teściową z jej problemami zostaw w spokoju. Puszczaj mimo uszu to co ona mówi, nie interesuj się tym co robi, lub czego nie robi. Po prostu niczego od niej nie oczekuj.
          • 06.02.13, 18:18
            tak robie wlasnie lecz czasem trudno jest ,ale niedaje sie jej
        • 06.02.13, 13:09
          sama jestes DDA i chcesz dzieciom fundowac ten sam los?
          Nie ma slow na twoja glupote, zeby ruinowac dzieciom przyszlosc, cale ich zycie, w imie ochrony pijacego alkoholika.
          Nie isteneje cos takiego, jak szczesliwe malzenstwo z alkoholikiem. Ludzisz sama siebie.
          • 06.02.13, 13:46
            Ty DDA, mąż DDA i chleje i na dodatek fundujesz dzieciom bycie DDA- taka patologiczna sztafeta pokoleń- straszne. Chcesz, bądź ze swoim mężem pijakiem, ale dlaczego krzywdzisz dzieci?
            • 06.02.13, 18:25
              hmmmm wiem ze popelnilam blad, ale moze przerysowalam obraz meza .Wiem jak ludzie czytaja to sobie ekstreme wyobrazaja.Powinnam dodac,ze maz nie pije codziennie,stara sie zmienic te przyzwyczajenia,mial wypadek w przeszlosci z powodu picia.TAK wiem ze jest alkoholikiem bo takich sie nazywa jak chociaz wypije jednego pod wplywem stresu .Nie moge powiedziec ze jest zlym ojcem,nie robi awantur,nie bije, chodzi na terapie ija tez sie zapisuje aby zminimalizowac DDA. Wiem ze to niezniknie. Dzieci sa strasznie za nim.NIGDY w ich obecnosci niczego nie zrobil i nic niepowiedzial aby kogos mialo to zranic. Razem straramy sie aby dzieci mialy wszysto ,dobre szkoly , nas kiedy idziemy na spacer ,kiedy mamy wazne uroczystosci.
              • 06.02.13, 19:31
                Alkoholik może pić raz na miesiąc i nie zmienia to faktu, że jest alkoholikiem.
                Jest złym ojcem, bo jest alkoholikiem (gdyby był trzeźwym alkoholikiem, to byś mogła powiedzieć o nim, że obecnie dobry). Dzieciom bardziej od "wszystkiego" potrzebny jest trzeźwy ojciec i matka, która nie jest współuzależniona. Twój mąż DDA i alkoholik, Ty DDA i współuzależniona, Wasze dzieci DDA. Mają bardzo duze szanse, żeby ich partnerzy to też będą alkoholicy albo że sami będą pić. Chcesz tego dla Twoich dzieci? Potem Wasze wnki będą DDA i tak będzie trwać pokoleniowy alkoholizm.
                --
                My oraz Starsza i
                Młody
    • 06.02.13, 19:05
      mtree napisała:
      > maz jest alkoholikiem,ale mysle ze ma to pod kontrola...
      > Tesciowa-matka meza jednak ma nadal do niego zal o wszystko
      > natomiast boli mnie ze
      > wlasnego dziecka niewspiera i go ignoruje ,nie odpowiada na wolanie o pomoc.

      Masz madrą tesciową która nie chce pomagać synowi alkoholikowi.
      To Ty, uważasz sie za dobrą zonę ale jesteś pomagczem w jego tkwieniu w alkoholizmie.
      1. wejdz na stronę osób uzależnionych od alkoholu, dotyczy to Twedo męża
      2. wejdz na stronę osób współuzaleznionych od picia męza.
      Poczytaj i nie chrzań głupot na forum. Gdyby Twoja głupota umiała fruwać to na jej skrzydłach być sie mogła wylegiwać.
      Kobito, Tobie potrzebna jest terapia na ktorej nauczysz się jak męza alkoholika pogonić ze swego zycia lub zmusić do leczenia aby ustrzec dzieci przed piekłem życia w rodzinie patologicznej i bycia DDA.
      • 09.02.13, 05:44
        amen
    • 11.02.13, 00:24
      Podoba mi się Pani sposób wspierania męża w chorobie alkoholowej. Rozumiem, że pojawiają się różne wątpliwości związane z zachowaniami męża czy okolicznościami zewnętrznymi.
      Jest Pani w trudnej roli i dlatego warto pójść samej na terapię, po to aby lepiej i bardziej świadomie wspierać męża i jednocześnie uczyć się chronić siebie w tej sytuacji.
      Oczywiście byłoby lepiej, aby dołączyły do Pani i męża inne bliskie mu osoby czyli jego rodzice. To czasem też bywa nieocenione. Ale sądząc po opisie, rodzice męża nie są w stanie się tego podjąć. Być może, będąc z innego pokolenia, zupełnie inaczej pojmują wpieranie. Rozumieją je jako krytykę. A ten model jest dla Pani nie do przyjęcia. Dlatego nie warto zabiegać o ich wsparcie , a relacje z teściową wykorzystać tam, gdzie są jej mocne strony. Panią łączą z mężem inne więzy. I tu dotykamy kolejnego kontrowersyjnego problemu z jakim się Pani zmaga. Stał się on też głównym wątkiem wpisów. Mianowicie czy mąż alkoholik może być godnie wspierany przez żonę? Czy taka żona natychmiast nie zostanie sklasyfikowana jako bezrefleksyjna współuzależniona czyli słaba kobieta, która zaprzecza rzeczywistości a przede wszystkim nie dba o dzieci. Uważam, że nie każdy pijący mąż czy żona wymaga natychmiastowego odrzucenia. Choroba alkoholowa jest jak każda inna. Są tacy którzy są w stanie się leczyć i tacy którzy tego nie robią a problem eskaluje dołączając do alkoholu jeszcze przemoc czy zaburzenia osobowości. Ale to nie jest pani przypadek. Pani mąż chce się leczyć , choć zdarzają mu się upadki w tej drodze. Alkoholizm to też choroba motywacji. Podążając za myślą niektórych wpisów w tym wątku, osobę chorą należy odrzucić, bez względu na sposób jej postępowania. Pozornie jest w tym zawarta troska o dzieci, najwyższe dobro. Ale dzieci, nawet jak rodzice się rozstaną będą dziećmi alkoholika. Pozostaną DDA, bo ich ojciec pozostanie ojcem alkoholikiem, nawet jak porzuci go ich matka.
      Natomiast w tym wypadku dzieci mogą się nauczyć, nawet będąc DDA , szacunku dla choroby i dla słabości, nauczyć się wspierania kogoś w kryzysie, nauczyć się partnerstwa w związku.
      Może poczują też dumę z tego, jak ich ojciec zmagał się z choroba alkoholową.
      Gdybyśmy podążali dalej tą myślą, to należałoby porzucać partnerów przewlekle chorych somatycznie np na :SM, Parkinsona, demencję lub chorych terminalnie. To są choroby degradujące, które wpływają na całą rodzinę. A co z niepełnosprawnym rodzeństwem? Też odrzucać w imię ochrony zdrowych? Jest takie określenie jak "miarkowanie". To ocenianie sytuacji beż agresji i w zrozumieniu związków przyczynowo - skutkowych. Warto je stosować w codziennym życiu. Agnieszka Iwaszkiewicz
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.