Dodaj do ulubionych

Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem

07.04.13, 06:30
Sytuacja dotyczy mojej bliskiej koleżanki, która nie wierzy, że jej matka jest toksyczna ( moja jest, dlatego jestem wyczulona). Przedstawię garść suchych faktów - proszę o opinię, z góry dziękuję.
Dziewczyna lat 3o, niezależna finansowo. PIERWSZY raz w życiu przyprowadza do domu faceta. Matka oświadcza, że jeśli facet chce zostać na noc, muszą spać w osobnych pokojach (mimo, że ona już u niego nocowała i matka o tym wie). Nie daje za wygraną i faktycznie dorośli ludzie, od jakiegoś czasu uprawiający seks, śpią osobno. Sytuacja miała miejsce niedawno. Facet się wkurzył i na razie nie odzywa, moim zdaniem trudno mu się dziwić.
Co powiecie na takie zachowanie matki?
Obserwuj wątek
    • kasiamel Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 08:21
      Zakładam, ze dom jest matki, więc skoro koleżanka jest dorosła i niezależna finansowo, po prostu powinna się wyprowadzić, a wtedy w swoim domu może robić co jej się podoba. Nie rozumiem, co toksycznego może być w jej matce, zachowała się zupełnie normalnie.
      • kol.3 Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 08:32
        Zgadzam się w kwestii wyprowadzenia się. Ale dla mnie zachowanie matki normalne nie jest. Starsze panie uwielbiają narzucać dorosłym dzieciom swoje wymagania odnośnie sypiania z partnerami, obowiązkowego ślubu kościelnego, chrzcin (mimo że młoda para widzi sprawy inaczej). Najbardziej cnotliwe na stare lata robią się panie które sporo "nagrzeszyły" za młodu.
    • ruscello Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 10:05
      Dla mnie zachowanie matki jest normalne, co nie znaczy, że wszyscy ludzie mają takie podejście do spania w jednym łóżku. W żadnym wieku nie sprowadziłabym na noc chłopaka do rodzinnego domu - przez szacunek do rodziców i ich zasad.

      Skoro koleżanka chce być niezależna, to niech się wyprowadzi. Dopóki mieszka z rodzicami, będzie w jakimś stopniu traktowana jak dziecko i nie ma w tym toksyczności. Choć włąściwie nie jest oczywiste, że jest traktowana jak dziecko - mieszkając z rodzicami, musi przestrzegać zasad, które w domu panują.

      Może chłopak zobaczył, że koleżanka nie jest samodzielna i taka dorosła, jak się czuje i dlatego się zwinął.
      • kol.3 Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 10:37
        Wiesz, ostatnio jedna pani poinformowała znajomych, że nie pozwoli pod swoim dachem na podobne spanie, tyle że pani w młodości zasad żadnych nie miała, bo sypiała jako panienka z żonatymi facetami w ich wlasnych domach pod nieobecność żon, licząc na rozwód. Więc z tymi zasadami to nie przesadzajmy. Nie pamięta wół...
      • bez_przekazu nabakier, przeczytaj to 07.04.13, 16:09
        ruscello napisała:

        > Dopóki mieszka z rodzicami, będzie w jakimś stopniu traktowana jak dziecko i nie ma w tym toksyczności. .


        --
        "Gdyby nie internet nie wiedziałbym,że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
    • e-kasia27 Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 10:42
      Matka, skoro wyznaje zasadę, że przed ślubem nie wolno, to ma prawo wymagać, aby w jej domu spali osobno(mimo, że wie, że sypiają ze sobą) - nie widzę w tym nic dziwnego.

      Ale facet?!!
      Jeśli o taką pierdołę zrobił aferę, to znaczy, że jest nic nie warty.
      Olać faceta, bo będą z nim tylko same problemy - fochy, obraza, wymagania i wymuszania, a potem może i znęcanie się, jak nie będzie wszystkich jego zachcianek spełniać.

      No chyba, że dziewczyna taka zdesperowana, że każdy patologiczny lepszy niż żaden - ale wtedy nie planować sobie z nim życia, tylko potraktować, jak faceta do łóżka na jakiś czas.
    • nabakier Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 10:49
      Wszyscy w tym domu dziwny. Mamusia. bo nie zauważyła, że córka jest dorosła i ma własne zasady, a córka, bo na to "niezauważenie" pozwala.
      Nie rozumiem tych komentarzy: skoro t dom matki, to obowiązują jej zasady. A niby z jakiej paki. Jak osobie dorosłej pozwalam mieszkać w swoim domu, to uznaję jej autonomię moralną (czyli z kim sypia i na jakich zasadach). Mamusia może zając się swoim sypianiem/nie sypianiem z kim tam chce, i tyle.
      Córeczka zaś, głupia c..pa, że mamusi nie potrafi to powiedzieć.
      Obie ograniczone mocno.
    • altz Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 10:51
      motylisko7 napisał(a):
      > Co powiecie na takie zachowanie matki?
      Nie ma się na co oburzać, matka ma takie zasady i już. Nie jest nic złego.
      Matka wcale nie jest "toksyczna", cokolwiek to oznacza. Wyraziła jasno swoją wolę, nie zrobiła awantury, to jest jej dom, więc goście powinni się dopasować.
    • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 11:03
      Facet, który się wkurza i strzela focha i przestaje odzywać, że nie może w domu teściowej bzykać przed ślubem jej córki - jest do odstrzału.
      Sorry, ale dom matki i ona decyduje. Ma tradycyjne nastawienie do seksu i związków i wcale nie musi się zgadzać na "wolny związek" pod swoim dachem i bzykanie córki z kolejnymi pseudonarzeczonymi.
      Niewłaściwe było jeśli to oświadczyła przy nich i kategorycznie (bo to powinna ustalić z córką na osobności).
      Córka chce być niezależna to niech się wyprowadzi i żyje niezależnie. Ustalając U SIEBIE swoje własne zasady a nie zatruwając życia matce.
      A facet jak taki nowoczesny chojrak, to niech zaproponuje dziewczynie by mieszkała z nim. I będą mogli sypiać ze sobą kiedy chcą, bez nadzoru rodziców.

      Nie rozumiem dlaczego "nie dziwisz się facetowi". Lobby wolności w bzykaniu aż tak wszystkim mózg wyżarło? Zwykła kultura wymaga przestrzegać w gości norm gospodarzy (więc matki) , a szacunek wobec dziewczyny wymaga nie stwarzać jej problemów w domu a nie strzelać obrazą z powodu, że się nie mógł jej bzykać pod dachem jej rodziców.

      Córka z matką ma toksyczny ukłąd, ale córka jest dorosła i dawno mogła odejść z tego domu. Woli się trzymać mamy a na partnera sobie przygruchać kolejnego toksyka.....




      • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 11:13
        A właściwie córka znając podejście rodziców - powinna sama uprzedzić faceta "wiesz, moi rodzice są bardzo tradycyjni, nie znają cię, więc pościelę ci w drugim pokoju".
        Wyobrażam sobie minę niejednej matki, jeśli córka PIERWSZY RAZ przyprowadza do domu faceta, i sprawę załatwia mniej więcej tak: "rodzice, to jest Józek, poznajcie się, zjemy coś i idziemy do łóżka się bzyknąć". Zero kultury.
            • altz Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 11:59
              triss_merigold6 napisała:
              > Majac 30-letnia corke mieszkajaca z rodzicami to na miejscu matki bardzo bym s
              > ie starala nie. zniechecic amanta. Tu juz nie ma co pilnowac czy strzelac fochy
              > , bo panienka w latach.

              Takie zachowanie świadczy raczej o dobrych intencjach matki. Pościeliła w osobnym pokoju, bo nie chciała robić złego wrażenia na panu, że ktoś przychodzi do córki i śpi z nią, kiedy chce. Traktuje pana bardzo poważnie, jako kandydata na kandydata.
              Gdyby nie traktowała chłopaka poważnie, to by powiedziała, że już czas na zakończenie wizyty, Jadźka, pożegnaj pana. Czy pan ma samochód czy jedzie pociągiem? :-)
                • altz Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:05
                  basiastel napisała:
                  > No widzisz Altz. Siedzisz w kółko na forach i Ciebie stać, a nie stać Ciebie na
                  > internetowy kontakt z synem. Bzdura. Kochasz fora bardziej niz własne dziecko
                  > i angażujesz sie w sprawy obcych ludzi, nie dziecka. Krętacz z Ciebiei jeszcze
                  > się użalasz

                  Jeszcze mi brakuje tego, żeby jakaś obca baba coś mi wypominała. :-D Sio na swoje podwórko! ;-)
                  Ale wyjaśnię, że wchodząc na forum wystarczy 10 MB transferu dziennie, a na rozmowę przez Skype 100 MB może być mało. Technicznie jest to nie do wykonania, bo dziecko nie lubi i nie chce. Ja się nie użalam. Nie śmieć więcej! :-)

                  Jeśli się już wpisujesz komuś w wątek, to wypada coś napisać na ten temat.
                  Znając Twoje zasady, pewno rzucałabyś piorunami na córkę i jej partnera. ;-)
                  • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:16
                    Jakby to była jedyna oferta na rynku... Moje też za długo nie lubi. Tęskni za realem. I czasem Skype'a nie chce, ale włączam, zostawiam ich, tata ją parę razy zawoła, poczeka. I nagle po kwadransie "rozmowa" w najlepsze. Potem sami się żegnają i już. To kwestia nastawienia wszystkich zainteresowanych.

                    --
                    Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
                    Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
    • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 11:57
      Dziewczyny, nie mieszajcie dwóch rzeczy. Co innego gdy dorosła kobieta podejmuje współżycie i matka jej się miesza, a co innego, gdy przyjeżdża z kimś z wizytą do domu matki i ta stawia się jej warunek spania w osobnych łózkach/pokojach.

      Chętnie posłucham opinii na temat tej drugiej sytuacji, bo ja akurat w takiej byłam. Od 19 r. życia mieszkałam poza domem - inne miasta - przyjeżdżałam na wakacje, czasem na weekendy, oczywiście coraz rzadziej. I jakoś ten warunek na pewnym etapie się pojawił. Nigdy w życiu nie sprowadzałam nikogo do domu matki i o swoim życiu intymnym najczęściej nikomu nie opowiadałam, a przedstawiłam "kolegę" chyba raz, zresztą ten jeden był z mojej rodzinnej miejscowości. Normalne? Ale kiedy w końcu pojawiłam się w domu rodzinnym będąc po 30tce z facetem, dzieckiem w brzuchu i tzw. przyszłością jaką wspólnie planowaliśmy, celem zapoznania faceta z ojcem, siostrą, moim "rodzinnymi stronami" (matce przedstawiłam go wcześniej, gdy była u mnie za granicą), kwestia spania w jednym łóżku znów stanęła na ostrzu noża - i dodam, że nie chodziło o bzykanie, tylko o to, by w nocy móc spać obok jak normalni, dorośli ludzie. Myślałam, że po tylu latach i w tej sytuacji nie będzie problemu, więc rozegrałam to fatalnie, jak większość rzeczy w tej rodzinie, ale po prostu nigdy nie wiedziałam o co w tym wszystkim biega.

      No to jeszcze dodam - rodzice po ślubie od wieeeeelu lat, od wielu też osobne sypialnie, na pewno tak im wygodnie, w resztę nie wnikam. Niepraktykujący, więc takie kwestie jak kościół, ślub, chrzest, moralność katolicka jest poza nimi.

      --
      Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
      Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
      • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:02
        Dodam jeszcze, że gdy moja matka odwiedziła mnie za granicą to pytałam jej czy facet - ten sam, z którym po paru miesiącach przyjechałam do nich - może przyjść do mnie na noc, mimo że to był "mój" dom. Wtedy się zgodziła. Coś mi umknęło?

        --
        Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
        Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
          • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:24
            Skoro najpierw spytałam w moim i mogłam, to wydaje mi się, że jeśli później z tym samym facetem trafiam do jej domu to zasady gry pozostają bez zmian - a tu zonk! Stare wróciło!

            --
            Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
            Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
            • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:57
              Dla mnie ta cała historia jest dziwna. Pytając mamę u siebie w domu o zgodę na zostanie chłopaka- zachowałaś się jak dziecko a nie dorosła osoba. Nie wiem ile miałaś lat. Słusznie Ci powiedziała "to twój dom rób co chcesz, wyznacz swoje zasady bo ja nie będę ci życia urządzać na twoim terenie". Jeśli u siebie w domu stawiasz się w roli dziecka pytającego o pozwolenie to czemu u rodziców w domu chcesz być "dorosła"bez pytania ich o zdanie? Coś poplątałaś. Bo wychodzi, że zapytałaś matkę o to co możesz na swoim terenie, nie zapytałaś jej ani ojca o reguły na ich terenie. Właściwie wyszło, że potrzebowałaś pozwolenie matki na oficjalny seks z chłopakiem. A moze ojcu się to nie podoba, a matka nie chce wchodzić z nim w konflikt? Jeśli pytasz matki i to za normę uważasz, to zapytaj też ojca. Choć normalniejsze by było od początku przedstawienie faceta jako swojego stałego partnera i uprzejme przedyskutowanie z rodzicami ich wątpliwości i przedstawienie swoich potrzeb.
              Bywam u znajomej której mąż przesadza z alkoholem, jeśli pije u siebie to jego problem, bo ja zawsze mogę wyjść gdy będę miała dość. Ale nie zgodzę się, by będąc u mnie w gości chlał na umór i narzucał swoje obyczaje reszcie towarzystwa. Tak samo nie czepiam się znajomej zadużonej w żonatym kochanku ale nie mam ochoty by go do mnie przyprowadzała.
              U siebie spotykam się z kim chcę, ale jadąc do znajomych uprzedzam w jakiej konfiguracji chcę przyjechać by im dysonansu nie stwarzać...
              • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:39
                foringee napisała:

                > Dla mnie ta cała historia jest dziwna. Pytając mamę u siebie w domu o
                > zgodę
                na zostanie chłopaka- zachowałaś się jak dziecko a nie dorosła osoba
                > . Nie wiem ile miałaś lat.

                Niewiele mniej. Ale rodzina to matryca - taki wzór wyniosłam i dopiero jak się posypało to zaczęłam korektę.

                Słusznie Ci powiedziała "to twój dom rób co chcesz
                > , wyznacz swoje zasady bo ja nie będę ci życia urządzać na twoim terenie".

                To Ty to powiedziałaś. Moja matka po prostu nie wyraziła sprzeciwu. Ona nie potrafi tak mówić, bo gdzie i kto miałby ją tego nauczyć? Ona wszystko koduje, zadaje pytania, wzdycha, dzieli się obawami niekoniecznie adekwatnymi do sytuacji (dialogi typu: mamo, jestem w ciąży - córko, w Polsce nie dostaniesz zasiłku - jej pierwsza reakcja=D), ale coś powiedzieć wprost i to jeszcze mającego jakieś oparcie w średniej arytmetycznej mądrości życiowej i wiedzy psychologicznej - no pasaran.

                W skrócie - nigdy nie liczyłam się ze zdaniem ojca, zawsze liczyłam się ze zdaniem matki. Długa historia. I myślałam wtedy, że wystarczy zapytać raz - jej. Pomyłka. Z perspektywy oczywistym dla mnie jest, że ojciec ma problem z seksem córek, a ona ze zwykłym lękiem o wszystko. Przyzwolenia na seks - nie potrzebuję, akceptacji faceta jako mojego partnera i ojca mojego dziecka - zdecydowanie tak - przynajmniej wtedy. I do dziś nie wiem czy ją dostałam, znów nie było wyraźnego sprzeciwu i kody, kody, kody. A potem: no przecież mówiłam. Zwariować można. Albo zwyczajnie zacząć słuchać siebie. Tylko siebie.

                > rmę uważasz, to zapytaj też ojca. Choć normalniejsze by było od początku prze
                > dstawienie faceta jako swojego stałego partnera i uprzejme przedyskutowanie z r
                > odzicami ich wątpliwości i przedstawienie swoich potrzeb.

                Cóż, inny kontynent, logistycznie odpadało.

                --
                Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
                Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
                • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 14:05
                  Bo to nie Ty powinnaś zabiegać o akceptację rodziców, ale postawić ich przed faktem dokonanym "tak jest, stało się, pogodzicie się z tym albo nie, to będzie wasz wybór". Kwestia poczucia własnej wartości, i przestania się oglądać na rodziców czy pozwolą czy nie pozwolą. Informowanie-a nie pytanie o zgodę. Jak ktoś jest niezależny i pewny siebie, to otoczenie dostosowuje się do niego. A nie odwrotnie.

                  Przypomniała mi się historia którą mi opowiadano:
                  dziewczyna wpadła, całe życie gryzło ją poczucie winy że dziecko nieślubne, więc szybko złapała pierwszego z brzegu pijaka żeby męża mieć, a on jeszcze się na niej wyżywał że dziwka z niej bo się przed ślubem puściła. No i wyszła z tego kupa zalęknionych dzieciaków, i wiecznie nieszczęśliwa ich matka.
                  A inna dziewczyna nie miała długo partnera, a chciała mieć dziecko bo już lata późne, pojechała na wakacje nad ciepłe morze, wróciła w ciąży, głośno mówiła że dziecko chce mieć i z premedytacją je sobie zrobiła, nie ukrywała historii, była tak pewna swojego wyboru że zaraziła tym otoczenie i wszyscy to zaakceptowali, syna wychowała na pewnego siebie fajnego faceta.

                  Bo to "my" musimy być pewni swoich wyborów i z nimi się pogodzić. Wtedy można góry przenosić. A nie oglądać się całe życie na mamę tatę ciotkę Józkę Kościół itd.
                  Żeby sobie na to pozwolić trzeba być niezależnym finansowo i emocjonalnie.
                  Więc myśl o akceptacji siebie samej a nie o tym co rodzice myślą i jak się do tego dostosowac.. Nie odpowiadasz za ich samopoczucie. Oni się męczą ze sobą, Ty dodatkowo nie musisz rozpamiętywać ich życia, masz swoje:P
                  • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 14:29
                    Wszystko przerabiam na nowo, już parę lat, z przerwami. Znalazłam książkę a propos dziecka i odpadłam, bo to była książka o mnie - gdzieś już o tym pisałam. Kiedy w końcu matka przyjechała do mnie, to dałam jej do czytania - i jeszcze jej pilnowałam! Moja matka po lekturze stwierdziła, że myślała że pewność siebie daje poczucie własnej wartości - nie wiem czy nie jest problem w tłumaczeniu i czy te terminy nie są zbliżone, ale chodzi o to, że wg niej świadomość własnych kompetencji (skończyłam studia, znam języki i takie tam) gwarantują poczucie własnej wartości. A przecież tak nie jest. I tak koleżanka Motyliska, niby dorosła i w miarę niezależna finansowo, chce mieć sobie chłopaka i życie jak normalna dziewczyna i nie potrafi tego przeprowadzić. Znajome.

                    --
                    Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
                    Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
      • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:09
        Wiesz, może być tak, że Twoi rodzice wpadli i "musieli" się pobrać by zadowolić presję społeczną, choć nawet się nie lubili, z seksu nie mieli przyjemności całe małżenstwo kojarzyło im się z niechcianym obowiązkiem łóżkowym, i trauma była tak duża, że przenieśli ją na Ciebie, a widząc cię nieżonatą w ciąży z jakimś chłopem delirki dostawali, że wchodzisz w podobny kanał i swoje lęki przenieśli na te sytuacje.
        Mam znajomą starszą panią, która bardzo źle znosiła pojawianie się związków i symptomów życia seksualnego u córek. Źródło było w tym, że jej mąż w małżeństwie często wymuszał na niej seks..

        • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:22
          Nie musieli. Raczej zostali ze sobą, bo coś do siebie czuli, byli młodzi i samotni (mój ojciec już był sierotą, moja matka częściowo sierota, częściowo odrzucona). Przeszli przez życie z nieprzerobionymi lękami. O niektórych lękach i fiksacjach wiem, ale i tak nie ogarniam całości.

          --
          Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
          Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
        • motylisko7 Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:29
          Dziękuję za odpowiedzi. Szczerze mówiąc sądziłam, że wszyscy "pojadą" po matce, bo dla mnie takie zachowanie jest nienormalne. Dopiszą kilka faktów rzucających światło na sprawę:
          - mieszkanie wspólne, kupione na obie przez nieżyjącego już ojca dziewczyny
          - matka znała faceta wcześniej, gdy przychodził do córki, to nie jest tak, że pierwszy raz zobaczyła go wtedy na oczy i nie chodziło nawet o pobzykanie, tylko o przespanie nocy po prostu
          - niezależna finansowo - ma pracę, ale pensja nie powala na kolana, samemu trudno wynająć coś taniego, a trzeba jeszcze żyć
          - i dla mnie argument kluczowy - ona ma 30 lat, do tej pory nie przyprowadzała do domu żadnego faceta, z którym była to powinno dać matce do myślenia, że sprawa jest poważna
          - sporo małżeństwa lub nie - małżeństw mieszka z rodzicami (osobiście znam dziewczynę, która przyprowadziła do KAWALERKI rodziców swojego męża, bo nie mieli gdzie mieszkać = 4 dorosłe osoby w jednym pokoju)
          • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:34
            Ja sama nie wiem co jest normalne, u mnie było jak opisałam a u opisanego faceta - zaprosił mnie do domu rodziców, bo nie miał swojego - na abarot. Jak nie zwariować w tym świecie?

            --
            Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
            Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
          • e-kasia27 Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:42
            motylisko7 napisał(a):

            > Dziękuję za odpowiedzi. Szczerze mówiąc sądziłam, że wszyscy "pojadą" po matce,
            > bo dla mnie takie zachowanie jest nienormalne. Dopiszą kilka faktów rzucającyc
            > h światło na sprawę:
            > - mieszkanie wspólne, kupione na obie przez nieżyjącego już ojca dziewczyny
            > - matka znała faceta wcześniej, gdy przychodził do córki, to nie jest tak, że p
            > ierwszy raz zobaczyła go wtedy na oczy i nie chodziło nawet o pobzykanie, tylko
            > o przespanie nocy po prostu

            No to co mu za różnica, gd
            ie spał??
            To był powód do obrazy i nieodzywania się!??
            To chyba zakochany nie jest, tylko mu baba do łóżka potrzebna na każde zawołanie.
            A jak na zawołanie nie ma, to obraza - naprawdę uważasz, że warto o takim facecie poważnie myśleć??


            > - niezależna finansowo - ma pracę, ale pensja nie powala na kolana, samemu trud
            > no wynająć coś taniego, a trzeba jeszcze żyć
            > - i dla mnie argument kluczowy - ona ma 30 lat, do tej pory nie przyprowadzała
            > do domu żadnego faceta, z którym była to powinno dać matce do myślenia, że spra
            > wa jest poważna


            No i może dało.
            I może właśnie dlatego, próbuje córce uświadomić, że ten facet to gbur, z którym nie będzie szczęśliwa.
            Czasem z boku lepiej widać, na co zakochani mają klapki na oczach.



          • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 12:46
            Jest taki film, włoski, totalnie naturalistyczny, absolutna jazda, tytuł chyba "Odrażający, brudni, źli". Rodzina nędzarzy, kilkanaście osób, w jakiejś walącej się, chyba jednoizbowej chacie na przedmieściach wielkiego miasta. No i życie jak w tytule=). Rozumiem - dziś - że moja matka może wyznaczyć sobie zasady działania u siebie, ja u siebie. Ja nie przyprowadzam do niej facetów, ona mi nie narzeka, że mam bałagan. Ale jak mieszka się we dwie w jednym wspólnym domu, to chyba zasady powinny być ustanawiane wspólnie. Mieszkam teraz sama z córeczką i każda z nas musi mieć jakąś własną przestrzeń, to w końcu nasz dom a nie mój czy jej.

            --
            Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
            Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
              • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:06
                Pogrzeb w archiwum, wtedy mi dowaliłaś;)
                Nie wiem czy figę, właśnie przyjechał odwiedzić córeczkę. Może to moje wzorce wyniesione z rodzinnego domu okazały się figę warte, a ja wraz z nimi=P

                --
                Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
                Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
                • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:18
                  poważnie już gadałyśmy ;) nie pamiętam.
                  no niestety, wzorce rodzinne to straszne paskudztwo. dlatego ostrożna jestem z narzekaniem jedynie na "złych" rodziców, bo zbyt wyraźnie wokoło widać, że baaardzo podobne błędy się samemu robi tylko jakoś je zauważyć u siebie trudniej:P
                  • danaide Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:53
                    Źli o tyle, że dają złe wzorce. Ja wiem co dostałam i co mogę sprzedać córce dalej i dlatego pracuję nad tym - co nie znaczy, że coś tam z moich problemów i lęków jej nie skapnie. Ale trzeba pracować nad sobą, a nie całe życie robić za ofiarę, sprzedawać lęki czy być jedynie słusznym rozwiązaniem w stylu: dostałem w dupę i wyszedłem na ludzi, dlatego też dam dziecku w dupę i wyjdzie na ludzi.

                    Motylisko - ja sama nie wiem czy moi rodzice to toksy czy nie tosky, czy ja jestem toks czy oryginał. Nie czytałam tych osławionych książek, których tytuły zaczynają się nieodmiennie na "Toskyczni/e/a... ". Koleżanka musi przepracować relacje z mamą, odpępowienie, stawianie granic (ja dopiero przy dziecku zrozumiałam, że jest coś takiego jak granica, także wokół mnie samej). A co do faceta - może to przesadzona reakcja kogoś, komu zachowanie matki też wydaje się dziwne, a może zdany test na pana i władcę. Nie podejmuję się odpowiedzi.

                    --
                    Co masz na myśli, mówiąc, że świat nie kręci się wokół mnie?
                    Ch. M Schulz / Peanuts / tł. M. Rusinek
          • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:16
            > - i dla mnie argument kluczowy - ona ma 30 lat, do tej pory nie przyprowadzała
            > do domu żadnego faceta, z którym była to powinno dać matce do myślenia, że spra
            > wa jest poważna

            Nie ma czegoś takiego "powinno dać do myślenia". Od tego gęby mają żeby uzgodnić szczegóły wcześniej.
            Żyją w jednym mieszkaniu i nie rozmawiają ze sobą????
            Przecież dziewczyna mogła wcześniej z matką porozmawiać, uprzedzić, uzgodnić, żeby niespodzianek z tej strony nie było i ani ona ani matka ani facet nie czuli się skrępowani.
            Wspólne mieszkanie to i współdecydowanie. No niestety. Córka nie jest dzieckiem i musi sama zadbać o swoją przestrzeń. Ale dla większości rodziców normą nadal jest ślub, a nie sypianie córki z jakimś dochodzącym chłopem w pokoju obok. Matka ma swoje powody a córka swoje - i obie mają ustalić takie granice które im będą odpowiadać. A nie sprowadzać faceta do wspólnego mieszkania i to nad nim się szarpać i przepychać.
            Żeby tylko przespać noc to wygodniej jest w osobnym łóżku. Więc może to nie chodziło o przespanie się, tylko córka z matką kosztem faceta coś sobie chciały udowadniać.
              • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:38
                30 letnia pani może mieć swoje granice, dawno postawione i obwarowane. Jeśli nie ma, i w domu rządzi matka, to znaczy, że pani dorosła to jest jedynie metrykalnie ale nie do "samodzielnego życia". Jak się z matką pod jednym dachem dogadać nie umie, oczekuje by się matka "domyśliła" itp, a odezwać się nie potrafi by uzyskać co chce, no to niech koleżanka nie narzeka że tylko matka jest toksyczna bo ona sama tak samo. Razem tworzą chory układ. I zdrowej emocjonalnie osoby w tym układzie by już nie było. Zawsze mnie śmieszy argument "tak mi źle, ale mieszkam z mamusią bo na wynajem mnie nie stać". Utrzymywałam się od skończenia studiów zupełnie sama i jakoś się dało ogarnąć finansowo. W życiu bym nie chciała mieszkać z rodzicami choć przestrzeni mieli dość, tym bardziej mając 30stkę na karku. Dziewczyna sprowadza faceta który ma być "tym poważnym", facet zwiewa jak je obie z mamusią w akcji zobaczył, a gdzie dziewczyna "za mało zarabiająca by wynająć pokój" chce z potencjalnym narzeczonym mieszkać? we wspólnym mieszkaniu z mamą z którą nawet nie rozmawia i w którym nie wypracowała przez 30 lat własnego terenu, bo w pełni rządzi domem matka? Pora dorosnąć. Nie tylko wiekowo.
                • foringee Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 13:45
                  no i matka raczej nie pilnuje "cnoty" córki, tylko akceptowalnego przez siebie porządku na "swoim" terenie.
                  gdyby pilnowała cnoty to by córci zabroniła też do niego jeździć. a jak widać, jej to zwisa.

                  można mieszkać ze sobą pod jednym dachem i nic ze sobą nie uzgadniać, nie rozmawiać o problemach, nie wytyczać granic - ale później takie są tego efekty...
                  i nie wiemy czy facet się obraził że mu pani nie pozwolono bzykać, czy dlatego że zobaczył dwie wścieklice w akcji, czy zobaczył że córka jest emocjonalnie uzależniona od mamusi. to szczegóły które tylko 3 zainteresowane osoby znają.
              • 0ldjoanna Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 14:00
                triss_merigold6 napisała:

                > Rotfl, traktowanie dojrzalej baby jak wiosnianego dziewczecia z liceum jest moc
                > no komiczne. U 30-letniej pani mama nie powinna pilnowac cnoty, tylko modlic si
                > e zeby. nie zostala stara panna i cieszyc ze kogos przyprowadza.

                No :D
                10/10 ;)

                --
                Nie mam na imię Joanna i nie jestem stara ;)
    • milamala Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 14:46
      Corka,ktora jest niezalezna finansowo powinna sie od mamy wyprowadzic i bylby spokoj. Mieszkanie jak rozumie mamy, wiec i jej zasady. Mama takie ma zasady moralne i trudno jej naginac. Chlopak nei ma sie co obrazac, bo nikt go niczym nie obrazil, jak rozumie zostal ugoszczony, nikt mu lozka, poscieli i strawy nie odmowil, a skoro obrazil sie, bo nei mogl spac w lozku z dziewczyna to chyba jest niepowazny.
    • notting_hill Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 14:57
      Facet się zorientował, że lekko nie będzie, gdyby chciał myśleć o tej dziewczynie na poważnie, co tylko dobrze o nim świadczy, bo znaczy że normalny jest i od zaburzonych ludzi wieje jak najdalej.
      30- letnia dorosła kobieta, która daje się matce rozstawiać po kątach w ich wspólnym mieszkaniu, nie rokuje dobrze jako partnerka na przyszłość.

      **********************
      A skein of cashmere has seldom done a relationship damage- Yarnharlot
    • kara_mia Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 20:08
      za triss:

      Powiemy, ze 30-letnia panienka od dawna powinna mieszkac sama i przyprowadzac kogo chce bez pytania mamusi o zdanie.


      Skoro nie mieszka sama ( tzn z owym partnerem) to jest dzieckiem, a dziecko śpi tak jak mama karze.
      Toksyczna jest córka: 30 lat i wisi na matce ( ile jeszcze lat???) a nie matka.

      Gdyby mieszkała z owym partnerem za własną kasę i przyszła w gościnę do mamy i usłyszała : "spicie osobno" to odpowiedź jest krótka: śpimy razem tu, lub w pobliskim hotelu zanim rano wyjedziemy do siebie.

      I co za problem?


        • kara_mia Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 21:12
          aaa sorki sorki, nie doczytałam.
          Ale skąd wobec tego PYTANIE mamy o cokolwiek?
          Czy jest jakiś problem w założeniu zamka do drzwi ?
          Żarcie można wnieść do pokoju , na noc wystarczy...

          Jak się jest właścicielem mieszkania, to się INFORMUJE ( ewentualnie ) o swoich gościach oraz dba o zachowanie ciszy nocnej o 22. I tyle.
          • triss_merigold6 Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 21:19
            Pewnie z nawyku i dziwnych układów powodujących, że dorosła kobieta jest postrzegana i oceniana jak licealistka, którą może podstępnie uwieść kolega ze starszej klasy.
            Jeśli 30-letnia pani pierwszy raz przyprowadza do domu jakiegoś pana, to wiele wyjaśnia.:/
            Serio, na miejscu matki byłabym zachwycona, że ktoś się w ogóle pojawił.
            • kara_mia Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 21:31
              30 letnia kobieta może być postrzegana jako np różowy słoń. To jest wyłącznie problem postrzegającego.
              Pytanie dlaczego dorosła ( nie wypominając , od dość dawna ) kobieta, od tego postrzegania uzależnia swoje życie, w SWOIM domu ( pokoju) ,za SWOJE pieniądze.
              Mamusi wolno zabraniać czegokolwiek, taka rola mamuś ( jedne są fajne , drugie nie.. trudno..). 30 letnia baba ma obowiązek, żyć po swojemu i mamusią się nie przejmować.

              Ja bym tez włączyła shit detector ....
              Coś córunia musi wydorośleć, i to w tempie przyspieszonym.
    • kara_mia Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 21:38
      by foringee
      Bo to nie Ty powinnaś zabiegać o akceptację rodziców, ale postawić ich przed faktem dokonanym "tak jest, stało się, pogodzicie się z tym albo nie, to będzie wasz wybór". Kwestia poczucia własnej wartości, i przestania się oglądać na rodziców czy pozwolą czy nie pozwolą. Informowanie-a nie pytanie o zgodę.

      Polecam do sygnaturek i jako makatkę na ścianę.
      Można również czytać jako afirmację przed snem.
    • kara_mia Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 21:40
      foringee - wpisuję sie na liste twoich fanów :

      30 letnia pani może mieć swoje granice, dawno postawione i obwarowane. Jeśli nie ma, i w domu rządzi matka, to znaczy, że pani dorosła to jest jedynie metrykalnie ale nie do "samodzielnego życia". Jak się z matką pod jednym dachem dogadać nie umie, oczekuje by się matka "domyśliła" itp, a odezwać się nie potrafi by uzyskać co chce, no to niech koleżanka nie narzeka że tylko matka jest toksyczna bo ona sama tak samo. Razem tworzą chory układ

      CAŁA PRAWDA
      • brak.polskich.liter Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 22:18
        kara_mia napisała:

        > foringee - wpisuję sie na liste twoich fanów :

        >> niech koleżanka nie narzeka że tylko matka jest
        >> toksyczna bo ona sama tak samo. Razem tworzą chory układ

        Tajezd.
        W tym ukladzie wart Pac Palaca, obawiam sie. Facet madry, ze sie ewakuowal.

        --
        "Dobrze wiemy, że związki homo są nietrwałe, a często polegają nawet na prostytucji" poseł Krystyn Pawłowicz
    • asfo Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 07.04.13, 23:42
      1. Jeśli ona mieszka u matki (nieważne z jakiego powodu) to przyprowadzanie faceta na noc jest cokolwiek niezręczne. Lepiej sobie znaleźć inną metę.

      2. Jeśli matka mieszka u niej to należy się zastanowić, jak do tego doszło, że mieszka. Jeśli nie jest zbankrutowana lub niepełnosprawna to nie ma powodu, żeby mieszkała. Niezbyt sobie wyobrażam sytuację, w której biorę do siebie kogoś z rodziny z przyczyn charytatywnych, i ten ktoś mi się wtrąca w życie intymne. W tej sytuacji owa koleżanka jest na swoim i to ona powinna ustalać zasady.
    • default Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 08.04.13, 08:59
      Jako matka córki prawie 30-letniej, wyobraziłam sobie taką sytuację u mnie i stwierdzam, że ja to bym w ogóle nie wyraziła zgody na nocowanie :) Moja córka co prawda mieszka osobno, ale kiedy czasem nocuje u mnie, to nigdy z narzeczonym ! Nawet kiedy jest on u nas w ciągu dnia, to na noc wraca do siebie, bo ja nie życzę sobie obcego chłopa na noc w swoim domu, w ogóle nie lubię nikogo nocować.
      Może ową opisywaną matką kierowały podobne pobudki, tym bardziej, że skoro mieszka z córką to ryzykuje, że facet zanocuje sobie raz, drugi i nie wiedzieć kiedy będzie miała nowego lokatora na głowie. Więc niby na nocowanie się zgodziła, ale celowo utrudniła warunki, żeby się facet nie przyzywyczajał :)
      I nie ma to nic wspólnego z toksycznością, moralnością, wtykaniem nosa w nie swoje sprawy, a tylko z własną wygodą.
    • tully.makker Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 08.04.13, 09:07
      Z punktu widzenia matki doroslego, ale jeszcze mieszkajacego w moim domu dziecka: Nic mi do wyborow seksualnych, estetycznych czy jakichkolwiek innych mojego syna. Jesli juz godze sie, b nocowal u niego kolega, kolezanka, pies bokser czy tez krolik angorski - niw iec, jesli juz sie godze na to, by moj syn mial goscia, a moge sie nie zgodzic, bo akurat mam np grype zolakowa i chce rzygac w konforcie i prywatnosci, to nie wtracam sie do tego, co moj syn rbi ze swoim gosciem, no chyba ze by to bylo zagrozenia dla zycia i dobrostanu krolika oczywiscie.

      Jakos nie podoba mi sie proba dyktowania dorslemu czlowiekowi, jak ma zyc. I swoim rodzicom raczej tez bym nie pozwolila na jakiekolwiek wtrety w tym temacie.
      --
      Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
      Naomi Wolf

      Wiedzmowo
    • damodia Podsumujmy 08.04.13, 10:07
      Jak napisała autorka: dziewczyna lat 30, mieszka z matką, nigdy nie przyprowadzała faceta do domu. Obecnie spotyka się od miesiąca z facetem, zaprasza go do wspólnego z matką mieszkania nie uzgadniając wcześniej z matka szczegółów jego pobytu
      i chce z nim spać uważając to za naturalne.
      Matka chce by spali oddzielnie,
      facet się przestaje odzywać do dziewczyny.
      Mieszkanie jest "wspólne" z matką, niemniej podejrzewam, że wspólne ono się stało "dzięki" śmierci ojca, a nie dlatego, że córka sobie na nie zarobiła i kupiła.
      Wyobraźmy sobie, że ten ojciec żyje nadal. Czy 30 letnia córka by wtedy przyprowadziła chłopaka poznanego miesiąc wcześniej i odważyła się z nim spać w pokoju obok sypialni rodziców? Przypuszczam, że ojciec by zrobił taki sajgon, że by szybko swoje manele zbierała i szukała innego lokum na randki z noclegami z menem.
      Przypuszczam więc, że matka bardziej się czuje "u siebie" w tym mieszkaniu, bo to jej małżeńska wspólnota od lat.
      A córka chce wprowadzić swoje rządy i powoli wygryźć mamę z decydowania w sprawie mieszkania, by starsza pani się odsunęła a ona z partnerem w mieszkaniu rządy przejmą i swoje zwyczaje wprowadzą.
      Doszło więc do pokazu "walki o władzę" między kobietami.
      Jesli mieszkania nie da się podzielić na dwa niezależne gdzie bezkolizyjnie każda może prowadzić swoje życie - to sens wspólnego mieszkania upada.
      Tak to jest jak "nadmiar" dorosłych chcacych mieć oddzielne życie siedzi na jednej kupie.
      • sebalda Re: Podsumujmy 08.04.13, 11:04
        Damoida, dobrze prawisz:)
        Dla mnie kluczową kwestią jest to, z jakiego powodu matka nie zgodziła się na ten wspólny nocleg. Jeśli nie, bo nie, bo dziewczyna za krótko zna faceta, bo matka wtrąca się w życie córki, to faktycznie niefajnie.
        Jeśli natomiast matka jest religijna, ma poważne podejście do swojej wiary (o czym córka powinna wiedzieć przy normalnych stosunkach rodzinnych), ma prawo nie wyrażać zgody na takie zachowania w domu, do którego ma prawo. Na to, co córka robi poza domem, nie ma wpływu i nie ma prawa się wtrącać, ale w swoim domu (wspólny to też jej) może wyrazić swoje zdanie. Tym bardziej, że to bardzo krótka znajomość, moralność matki może być w tym względzie inna niż współczesne trendy.
        Facet, który się obraża na kobietę za zachowanie jej matki, do którego jednak miała prawo, najwyraźniej nie jest szczególnie zaangażowany. Może to i dobrze, że tak się stało.
        • triss_merigold6 Re: Podsumujmy 08.04.13, 11:12
          Zapominacie, że to nie jest dziewczyna tylko trzydziestoletnia kobieta.
          A facetowi włączył się shit detector, trzydziestolatka słuchająca mamusi w tematach intymnych nie rokuje i będą z nią same problemy.
          • sebalda Re: Podsumujmy 08.04.13, 11:53
            Jeśli matka jest gorliwie wierząca, traktująca wiarę poważnie, ma prawo nie chcieć słuchać zza ściany odgłosów bzykania się córki z facetem, ktorego zna zaledwie miesiąc. I nie ma tu nic do rzeczy wiek tejże córki.
            Córka prawdopodobnie zna poglądy matki i powinna wiedzieć, że matka tego nie zaaprobuje, stąd zapytała, bo może miała nadzieję, że matka skruszała;) Mogła się przeciwstawić, ale może szacunek dla matki jeszcze coś dla niej znaczy. Ja tam bym wolała, żeby mój wybranek/wybranka szanował rodziców, niż gdyby ich olewał. Szacunek do rodziców często implikuje szacunek do ludzi w ogóle. Zatem i do mnie.
            Oczywiście nie zawsze i oczywiście wiem, że bywają rodzice toksyczni. Ale tutaj nie wiemy absolutnie nic na temat matki, nie możemy jej zatem od razu przypisywać toksyczności.
            Ja jestem wierząca i podchodzę do wiary poważnie, ale nie mam pretensji, nie wyśmiewam i nie potępiam ateistów. Nie powiem o dziewczynie, ktora idzie do łóżka z facetem po pierwszej randce, że jest dziwką, bo jej nie znam i nie daję sobie prawa do jej oceny, ale w zamian oczekuję, że nikt nie będzie się ze mnie śmiał i mnie potępiał, gdy swojej dorosłej córce nie pozwolę spać w naszym domu w jednym łóżku z facetem. Przy czym moja córka świetnie o tym wie, szanuje mnie (nie z przymusu, tylko taki już mamy układ) i nie postawi mnie w takiej sytuacji. Proste. Nie narazi ani siebie, ani mnie na niezręczną sytuację.
            • tully.makker Re: Podsumujmy 08.04.13, 16:07
              swojej dorosłej córce nie pozwolę spać w naszym domu w
              > jednym łóżku z facetem.

              No ale watkodajka pisze, ze to nie dom matki, tylko wspolny dom matki i corki. Corka jest u siebie i moze sie klasc do lozka, z kim zyczy. Podobnie jak matka zreszta, co w glowach sie nie miesci wiekszosci tu opisanych osob.
              --
              Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
              Naomi Wolf

              Wiedzmowo
              • sebalda Re: Podsumujmy 08.04.13, 16:42
                Tully, to kwestia konsekwencji. Ja jestem spójna: jestem katoliczką, nic mi do tego, co robisz poza domem, bo jesteś dorosła, ale nie mogę ochoczo pozwolić i Ci ułatwiać czegoś, co jest niezgodne z moim światopoglądem, a właściwie czymś silniejszym niż tylko światopogląd. Szanujmy się wzajemnie, katolicy ateistów, ale też w drugą stronę. Trochę zrozumienia?
                • nabakier Re: Podsumujmy 08.04.13, 18:10
                  Ale gdzie tu jakakolwiek konsekwencja. Czy ktoś matce zabrania być katoliczką. No niech sobie będzie. Ale niech swoje zasady stosuje do siebie, nie do innych. To chyba proste? Jak ja nie lubię pomidorowej, to inni domownicy mają jej nie jeść?
                  • sebalda Re: Podsumujmy 08.04.13, 21:29
                    Nabakier, jeśli nie widzisz różnicy w upodobaniach kulinarnych i w hołdowaniu bardzo ważnym wartościom duchowym, to taka rozmowa jest kompletnie pozbawiona sensu. Porównujesz też sytuację z sąsiadami i własnymi, rodzonymi dziećmi.
                    Faktycznie nic mi do moich własnych dzieci. Kompletnie mnie nie obchodzi, co robią, z kim robią, na jakie ewentualne ryzyko się narażają (choroby przenoszone drogą płciową na przykład). Podchowałam, a teraz mam je w głębokim poważaniu. Jak dziewczyna mojego syna będzie chciała paradować nago po naszym (nigdzie nie piszę moim, pragnę zwrócić uwagę) domu, to jej sprawa.
                    Ludzie mają różne standardy moralne, czy naprawdę tak trudno to zrozumieć i uszanować? Dlaczego ja nikomu nie wyrzucam, że wychowuje dzieci liberalnie, że wczesna inicjacja seksualna, po 15 roku życia jest normą dla wielu rodziców, a ktoś ma mi za złe, że nie chciałabym w naszym domu kłaść swoich dzieci z ich partnerami do jednego łóżka? Tolerancja musi działać w obie strony, inaczej jest do d..y:P
                    • nabakier Re: Podsumujmy 09.04.13, 12:18
                      Głębokie wartości duchowe należałoby uprawiać na słój, a nie-cudzy- rachunek, nie uważasz? Inaczej ani głębokimi, ani tym bardziej-wartościami, nie są.

                      Tak, ogromnie trudno jest mi rozumieć przenoszenie własnych standardów moralnych na cudze. Z tolerancją nie ma nic, ale nic, wspólnego.

                      Epatowanie nagością- porównanie od czapy.

                        • sebalda Re: Podsumujmy 09.04.13, 13:34
                          Nabakier, jak Ci to wyłumaczyć, skoro nie rozumiesz zasady kierowania się względami religijnymi? Jako matka dorosłej osoby nie mam wpływu na jej wybory, na jej poczynania, sposób bycia, poglądy, seksualność. Ale mam prawo dawać jej konsekwentny i spójny obraz siebie. Pozwalając jej spać z chłopakiem w naszym domu, daję jasny przekaz, że mam to gdzieś. A nie mam w takiej sytuacji.
                          Nie miałabym tego problemu, bowiem jestem z córką w takich układach, że ona to świetnie rozumie, a co najfajniejsze, jej chłopak (z ktorym jest od 3 lat) też to rozumie, bo ostatnio przysżła niedoszła teściowa też położyła ich w osobnych pokojach, gdy córka do nich pojechała. Facet w wieku zbliżonym do bohaterki tego wątku:) Nikt, absolutnie nikt się nie zdziwił takim zachowaniem matki. Matki, która nota bene podsyłała mojej córce artykuły o korzyściach z zażywanie kwasu foliowego przed ciążą:)))
                          To kwestia zasad, trudno ją wytłumaczyć komuś, kto nie rozumie ich idei.
                          • nabakier Re: Podsumujmy 09.04.13, 14:28
                            Nadal nie rozumiesz. Konsekwentny obraz siebie możesz dawać nie sypiając z kimś tam. Ale nie- wymagając tego od innych dorosłych osób. I to jest własnie kwestia elementarnych zasad, że nie narzucam swojego obrazu siebie innym. Możesz być katoliczką, ale na własny, a nie- cudzy- koszt. Ja nie oczekuję od innych, by przyjmowali mój obraz jako swój. Gdyby przyjechała do mnie katoliczka z chłopakiem i chciała spać osobno, to nie kładłabym ich razem. Bo moje wartości nie muszą być jej wartościami. To się nazywa tolerancja.
                            • sebalda Re: Podsumujmy 09.04.13, 14:46
                              Ale ja nie wymagam od córki, żeby nie spała ze swoim chłopakiem! Nie chcę jedynie, żeby widziała, że to dla mnie nie problem i ochoczo im ścielę łóżko.
                              To może tak. Jestem wierząca i jest to dla mnie ważne. Moja córka przestała być. Nie mam na to wpływu. Nie mogę i nie mam do niej o to pretensji. Boli mnie to, bo uważam sprawy wiary za bardzo ważne w życiu człowieka. Może mnie boleć? Jeśli tym bólem nie epatuję? Nie nawracam na siłę, nie przekonuję. Ale córka wie, że nie jest mi z tym łatwo. Wie też, że nie obarczam jej winą za to. Wie, że nie mam pretensji. Szanuje to, tak jak ja szanuję jej prywatność. I przez ten wzajemny szacunek córka nie chciałabym spać u nas w domu ze swoim chłopakiem. Ona by nie chciała, a nie ona musiałaby z tego na siłę rezygnować.
                              • nabakier Re: Podsumujmy 09.04.13, 15:19
                                Dla mnie to, o czym piszesz, nie ma nic wspólnego z tolerancją. Epatujesz ją swoim bólem Nie rozumiem, co może Cię boleć w tym, że ktoś nie jest katolikiem. Gdybyś naprawdę ją szanowała, to byś uznała jej zasady w ich istnieniu i realizacji, a nie tylko-uznawała werbalnie, a w rzeczywistości forsowała swoje. Bo to, że przeforsowałaś swoje, jest z Twojej strony nietolerancją.
                                • sebalda Re: Podsumujmy 09.04.13, 16:49
                                  >Nie rozumiem, co może Cię boleć w tym, że ktoś nie jest katolikiem.
                                  I tu jest clou Twojego nierozumienia. Dodam jeszcze, że nie ktoś, ale rodzone dziecko.
                                  Ja, jak czegoś nie rozumiem, to się nie sprzeczam, tylko przyznaję, że nie rozumiem:)
                                  Ale to nie miejsce, żeby Cię uświadamiała co do tak poważnych kwestii:)
                                  Ustalamy: nie rozumiemy się. I trudno, bywa:)
                                  Pozdrawiam serdecznie:)
                                  • nabakier Re: Podsumujmy 09.04.13, 17:09
                                    > Ja, jak czegoś nie rozumiem, to się nie sprzeczam, tylko przyznaję, że nie rozu
                                    > miem:)

                                    To mogłabyś wytłumaczyć, a nie się sprzeczać. Bo na razie niczego nie wytłumaczyłaś. Wytłumaczysz, czemuż to dla katoliczki jej dziecko niekatolik to ból?

                                    > Ale to nie miejsce, żeby Cię uświadamiała co do tak poważnych kwestii:)

                                    O, a to dlaczego?
                • tully.makker Re: Podsumujmy 09.04.13, 08:59
                  Sebaldo, ale chyba widzisz, ze sytuacja jest immanentnie inna. Corka nie przyszla do domu matki, corka jest wspolwlascicielka mieszkania i jest U SIEBIE. Gdyby byla u matki, ta ovczywiscie ma pelne prawo oczekiwac, ze corka na jej terenie zastosuje sie do jej zasad. Ale na WLASNYM terenie corka moze zyc, jak chce. I to jest ten przypadek.
                  --
                  Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
                  Naomi Wolf

                  Wiedzmowo
            • nabakier Re: Podsumujmy 08.04.13, 18:15
              > Jeśli matka jest gorliwie wierząca, traktująca wiarę poważnie, ma prawo nie chc
              > ieć słuchać zza ściany odgłosów bzykania się córki z facetem, ktorego zna zaled
              > wie miesiąc

              Padam. A jak słyszy, gdy się bzykają sąsiedzi nieślubnie, to tez pewnie cierpi biedna...Pytanie brzmi: co mają jej wartości do cudzych wartości, bo nie rozumiem...
    • saguaro70 Re: Matka zabrania 30-latce spać z chłopakiem 08.04.13, 11:10
      Oboje są idiotami. Ona- bo powinna mu powiedzieć, co jest grane. On- bo nie przeleciał panny i się nie odzywa.
      W swoim domu matka miała prawo zabronić im spać obojgu w jednym łóżku, szczególnie jeśli jest wierząca.
      --
      Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co znajdziesz w środku :D