Bedzie rozwod Dodaj do ulubionych


Wczoraj nie dalam juz rady, zalamalam sie. Moj maz potraktowal mnie w sposob, ktorego nigdy mu nie wybacze.Dzisiaj mnie dobil, krzyczal, obrazal, ponizal.

Moj maz nie jest polakiem, pobralismy sie w jego kraju i tam urodzilo sie nasze pierwsze dziecko.
Na poczatku zwiazku, nie pracowalismy razem. Mamy rozdzielnosc majatkowa a maz jest wlascicielem firmy, w ktorej po jakims czasie rozpoczelam prace. Od poczatku jest ciezko, raz jestem w niej zatrudniona raz nie, w zaleznosci od kondycji firmy ale nieustannie w niej pracuje.
Od paru lat mieszkamy w Polsce, tutaj urodzilam nasze drugie dziecko.
Nigdy nie zajmowalam sie tylko dzicmi, pracowalam w domu, po nocach. Maz duzo przebywa za granica, na mnie spoczywa dom. czasami wychodze z domu o 6 rano i wracam o 21 a dzieci kladzie spac niania. Nie mam watpliwosci, ze maz nas kocha ale...w pracy naduzywa swojej pozycji tj. wlasciciela szefa. Wczoraj pomomo, ze postapilam wg jego instrukcji krzyczac wyzywajac mnie od najgorszych powiedzial, ze zrobilam to zle. Czesto tak jest, ze on zmienia zdanie a potem szuka winnych. On twierdzi, ze para nie powinna pracowac razem. Wszyscy pracownicy sie go boja, on na nich nie krzyczy, traktuje z szacunkiem ale..nie wiem jak to wyjasnic, ciezko sie przy nim oddycha. Ja twierdze, ze problemem jest on, jego niestabilnosc i trudny charakter.

Dzieki naszemu duetowi (nie chce zdradzac co robie, bo internet jest zbyt maly i wole pozostac anonimowa) udalo sie zdobyc swietne zamowienia, ktore bardzo zmienily sytuacje firmy.

Sytuacji kiedy mnie obraza i poniza jest wiele, pomimo umowy, ze przy dzieciach sie nie wyzywamy obrazami, nazwal mnieprzy nich wielokrotnie k.. powiedzial, ze nie mial wyboru bo na to zasluzylam. Kiedy mam inne zdanie na jakis temat to mowi, ze nie chce mu pomoc i nie zalezy mi na firmie. Zaznaczam, ze firma to jego zycie. Jak chce cos na mnie wymusic, to mowi, ze bez tego mozemy zamknac firme albo zaprzestac budowy domu (wie, ze to moje marzenie) a ja wtedy przerazona poruszam niebo i ziemie aby uzyskac to czego on chce.

Maz chodzil do psychiatry ale ze wzgledow finansowych przestal. Chodzil u siebie w kraju w trakcie podrozy, powodem byla depresja po 1 rozwodzie i stres trudna sytuacja w firmie. Prosilam wielokrotnie aby cos zrobil z tymi wybuchami zlosci, brakiem stabilinosci. On obiecuje ale potem i tak wybucha. Czuje sie jak na rolekosterze, od kwiatow po kretynke. od 4 miesiecy w firmie jest bardzo stresujaca, nikt nie radzi sobie z ogromem stresu a maz najmniej. Wyzywa sie na mnie, raz zrobi ze mnie wspolwlasciciela a np dzisiaj mnie zwolnil. Jak powiedzialam, ze jeszcze raz wybuchnie to zaczne sie zastanawiac nad separacja to powiedzial, ok. Ja nie mam prawa go tym straszyc i jako, ze on mniekochoa to nie chce abym cierpiala.

Ja sie boje odejsc, mamy 2 malych dzieci a zawod mam tak specyficzny, ze tu gdzie mieszkam nie mam szans. Chcialaby zawalczyc o zwiazek ale zastanawiam sie czy jest sens. On sie nie zmieni, tak mowi. Twierdzi, ze chce nad soba pracowac ale tylko w kwestiach wg niegos lusznych. Chce sie przygotowac, nie chce aby rozwod byl dla mnie niespodzianka. Chce wiedziec co powinnam zrobic czyli gdzie sie sklada wniosek o rozwod z obcojrajowcem, co z alimentami? jestem 100 procenowo od niego zalezna.

Nie wierze, ze do tego doszlo, kocham go ale bol jaki mi zadaje jest nie do zniesienia.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.