Dodaj do ulubionych

chcę się odseparować od matki

16.06.13, 18:22
Moja matka od zawsze mnie krytykowała, narzekała na mnie, ze mam nie taki charakter jakby chciała, porównywała do innych. Nie pamiętam ani jednej dobrej chwili z jej udziałem. Kiedy zdarzały się jakieś kłótnie między mną a bratem czy kimś innym obwiniała mnie o wszystko. Zawsze byłam wszystkiemu winna.
Jakiś czas temu postanowiłam uporać się ze swoim dzieciństwem. Napisałam do rodziców list, w którym wyraziłam wszystkie swoje żale. Tata, który tez nie był idealnym ojcem, przyjął go ze skruchą, wyraził żal i od tamtej pory nasze relacje poprawiły się.
Natomiast moja matka uznała, że opowiadam głupoty, że nic złego nigdy nie zrobiła, że to ja mam problem ze sobą. Nie rozmawiałam z nią pół roku i -przykro mówić- był to najspokojniejszy okres w moim życiu, czułam wewnętrzny spokój. Potem utrzymywałam z nią kontakty ze względu na moją 5 letnią córkę, Nie chciałam jej odbierać babci tym bardziej, że mieszkamy w innej miejscowości i widzimy się może raz w m-cu. Ale ja już nie daję rady. Podczas każdej jej wizyty aż trzęsę się w środku jak ją widzę, słyszę te same teksty, te "życzliwe" docinki i złośliwości. Dziś też uważa, że każdy inny jest lepszy ode mnie, porównuje mnie, że nie jestem taka jak Kasia czy Asia. Nie lubię jak do mnie dzwoni, bo po każdym jej telefonie aż gotuje się we mnie. Nie znoszę jej, czuję wielki żal i nie potrafię udawać, że łączy nas jakaś więź.
Coraz częściej myślę, żeby ją wyrzucić ze swojego życia, ale boję się to zrobić, to w końcu matka. Co mam jej powiedzieć? Czy może powinnam się poświęcić i cierpieć? Czy ktoś z Was może coś doradzić?
Edytor zaawansowany
  • differentview 16.06.13, 18:38
    Twoja matka byc moze nigdy sie juz nie zmieni- jedyne na co masz wplyw to zmiana swojego stosunku do niej- odpowiedz sobie na pytanie dlaczego tak bardzo rusza Cie to co ona mowi; masz do niej zal i chcialabys by przestala Cie krytykowac- ale ona nie potrafi przyjac na siebie winy a krytyke pewnie uwaza za metode wychowawcza- nie zmienisz tego; ala mozesz to po prostu olewac zamiast brac sobie do serca a jesli nie potrafisz olewac to zerwij kontakt, poswiecac sie nie ma sensu
  • azalia30 16.06.13, 19:44
    Niewątpliwie to trudna decyzja i początki separacji są przykre.
    Ja powiedziałam, że nie chce z nią utrzymywać kontaktu. Nie odebrałam kilku tel, nie odpalam na rozpaczliwe maile pojednawcze, usunęłam z listy adresów w skrzynce mailowej. Jak się o tym dowiedziała to uniosła się dumą i odwracała ode mnie wzrok podczas rodzinnego spotkania. Śmieszna i dziecinna taka mi się wtedy wydała. Pomogła mi też psychoterapia. Uznałam, że jest nie dojrzała. Przy następnym spotkaniu spróbuje potraktować jak moje trzyletnie dziecko. Jej też często przytakuje, uśmiecham się i nie wdaje się w dyskusje. Chyba najlepiej potraktować ich , moja całą rodzinne od str. mamy, jak grupę przedszkolaków.. Ja nie zamierzam utrzymywać kontaktów bo matka- dziecko nie jest mi do niczego potrzebna. . Jeśli chcesz utrzymywać kontakt z taką mamą i nie chcesz cierpieć musisz zmienić swój stosunek do niej. Wtedy będzie mniej przykra. Jeśli nie chcesz psychoterapii to dziewczyny na pewno polecą ci właściwą literaturę.
  • altz 16.06.13, 23:19
    Można metodą małych kroków obciąć część kontaktów, np. gdy mama dzwoni i zaczyna swoje, kończyć rozmowę z tekstem "ja tak nie będę rozmawiała". Jeśli komentarze są bardzo krytyczne i są przy dziecku, to bym się zbierał, żeby dziecko tego nie słuchało. Można nie zapraszać do siebie, tylko samemu iść w odwiedziny ze względu na wnuki. Na uciążliwe komentarze można iść pogadać z ojcem czy zrobić cokolwiek innego ucinając dyskusję i nie dać się dręczyć.
    Całkowicie się nie da odciąć i nie wiem, czy warto, bo będzie to ucieczka, a nie przeciwstawienie się.
  • agnieszka_iwaszkiewicz 16.06.13, 23:30
    Relacja z rodzicami ma zawsze w sobie pewną podwójność. Rzeczywistość obiektywną i subiektywne przeżycia obu stron tej relacji. Skoro przeżywa Pani w tak opresyjny sposób swoją relację z mamą, skoro czuje Pani jak ona Panią ogranicza i ma Pani poczucie krzywdy za jej stosunek do Pani, to w trosce o siebie można schłodzić relację. Wiem, że dodatkowo to trudna decyzja, bo jest silna presja kulturowa, aby nie naruszać relacji z matką.
    Tylko proszę też pamiętać, że proces separacji, który jest naturalny, nie koniecznie musi owocować realnym zerwaniem kontaktów. Dobra separacja to poczucie odrębności i odzyskanie wpływu na swoje życie bez emocjonalnego udziału mamy. Czasem fizyczna separacji i schłodzenie relacji nie zapewnia równowagi i spokoju.
    Proszę też uważać, bo czasem na próbie zrekompensowania przez rodziców swoich krzywd z dzieciństwa można strawić całe życie i nigdy nie osiągnąć oczekiwanej satysfakcji . Przestrzegam, aby to nie był Pani przypadek. Agnieszka Iwaszkiewicz
  • euralla 17.06.13, 10:11
    Praktycznie nie jestem w stanie zerwać kontaktów z matką, bo mieszka z ojcem, więc odwiedzając jego odwiedzam ją. Poza tym tez uważam, że zerwanie kontaktów to ucieczka, a nie rozwiązanie problemu.
    Dzis dowiedziałam się od osób trzecich, że jutro do mnie przyjeżdża z jakąś ciotką, której nie widziałam ze 20 lat. Matka chce się pochwalić swoimi wnukami. Nie dość, że rządzi się moim dzieckiem to jeszcze rzadzi się czasem. Nawet mnie nie zapytała o zdanie. Tak się wkurzyłam, że zamierzam jej dziś powiedzieć co mi leży na sercu.
    Zdałam sobie sprawę, że najbardziej dokucza mi to, że nigdy jej tak szczerze nie powiedziałam co mnie boli. Tamten list, który pisałam do rodziców był mimo wszystko uprzejmy, skupiłam się na tym czego bym chciała dziś. A ja po prostu chcę jej powiedzieć o przeszłości, jak mnie źle traktowała, że o to żeby mieć dobry kontakt z dorosłą córką trzeba się było starać w dzieciństwie, i że nie jesteśmy przyjaciółkami.
  • paris-texas-warsaw 17.06.13, 16:11
    Wygarnij to pojutrze:) Jutro wyjdź z dziećmi, to na darmo przyjedzie z ciotką:) (chyba, że juz się umówiłyście, bo tak to dziwne, że od osoby trzeciej dowiadujesz się o jutrzejszych odwiedzinach...).
  • paris-texas-warsaw 17.06.13, 16:13
    Mogłabys oczywiście nie otwierać drzwi, ale przy dzieciach to niezbyt może by było wychowawcze...
  • tully.makker 17.06.13, 16:38
    Dokladnie, wyjdz z domu. No chyba ze zostalas oficjalnie poproszona o przyjecie gosci i sie zgodzilas.

    --
    W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
    Wiedzmowo
  • altz 17.06.13, 18:58
    euralla napisał(a):
    > Dzis dowiedziałam się od osób trzecich, że jutro do mnie przyjeżdża z jakąś cio
    > tką, której nie widziałam ze 20 lat. Matka chce się pochwalić swoimi wnukami. N
    > ie dość, że rządzi się moim dzieckiem to jeszcze rzadzi się czasem. Nawet mnie
    > nie zapytała o zdanie. Tak się wkurzyłam, że zamierzam jej dziś powiedzieć co m
    > i leży na sercu.

    Wrzuć na luz. Ludzie się odwiedzają, jeśli się lubią i nie muszą się wtedy zapowiadać. W każdym razie, na razie w Polsce jeszcze tak jest, ale pewno z czasem będzie jak w Niemczech. :-) Pomyśl lepiej, jak chcesz przyjąć gościa i nie daj się zmanipulować i sobą rządzić. Jesteś u siebie, gość przyjechał do Ciebie, więc poczuj się gospodynią, nawet jeśli mamie byłoby to nie w smak.
  • angazetka 17.06.13, 19:07
    Jeśli ludzie się lubią, to szanują nawzajem swój czas i PYTAJĄ, czy mogą przyjść. Przyłażenie bez uprzedzenia, zwłaszcza w takich relacjach, to kolejna próba zdominowania drugiej strony.
  • euralla 18.06.13, 08:15
    altz napisał:

    > euralla napisał(a):
    > > Dzis dowiedziałam się od osób trzecich, że jutro do mnie przyjeżdża z jak
    > ąś cio
    > > tką, której nie widziałam ze 20 lat. Matka chce się pochwalić swoimi wnuk
    > ami. N
    > > ie dość, że rządzi się moim dzieckiem to jeszcze rzadzi się czasem. Nawet
    > mnie
    > > nie zapytała o zdanie. Tak się wkurzyłam, że zamierzam jej dziś powiedzie
    > ć co m
    > > i leży na sercu.
    >
    > Wrzuć na luz. Ludzie się odwiedzają, jeśli się lubią i nie muszą się wtedy zapo
    > wiadać. W każdym razie, na razie w Polsce jeszcze tak jest, ale pewno z czasem
    > będzie jak w Niemczech. :-) Pomyśl lepiej, jak chcesz przyjąć gościa i nie daj
    > się zmanipulować i sobą rządzić. Jesteś u siebie, gość przyjechał do Ciebie, wi
    > ęc poczuj się gospodynią, nawet jeśli mamie byłoby to nie w smak.

    Tyle, że my się nie lubimy. Moja matka mnie toleruje tylko żeby mieć kontakt z moimi dziećmi, ale napewno mnie nie lubi
  • aqua48 18.06.13, 10:49
    Nie rozumiem sytuacji kiedy od osób trzecich dowiadujesz się o planowanej wizycie matki i ciotek. Zwykła grzeczność wymaga wcześniejszego telefonu z pytaniem czy nie przeszkadzałoby Wam gdyby wpadły i poczekania na ZGODĘ na wizytę. Bez takiego kroku zaplanowałabym wolny dzień inaczej. Ostentacyjnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.