Dodaj do ulubionych

Małżeństwo bez czułości.. :(

23.06.13, 20:23
Jestem w 26 tyg ciąży. To dla mnie nowa sytuacja. Co mnie martwi. Mąż nie okazuje mi czułości. Wraca z pracy, zje obiad siada przed kompem - ja jestem tylko powietrzem. Przed snem pogłaszcze tylko mój brzuszek i zasypia. Nie ma zupełnie pociągu do seksu. Kochamy się średnio raz na 1,5 tyg i to z mojej inicjatywy. Sam sex jest beznadziejny bo on szczytuje już po 5 min. Nie ma możliwości żebym ja była tak szybko, ponieważ potrzebuję jego dotyku, pocałunków. Zamiast tego jest tylko "włóż wyjmij" i po sprawie. Dziś rano przełamałam się i wbrew sobie znów nakłoniłam go do sexu bo czekając na niego to pewnie bym się nie doczekała. Doszedł bardzo szybko a ja wybuchnęłam z tego wszystkiego płączem. Nigdy tak nie miałam ale po prostu było mi bardzo przykro bo tak bardzo brakowało mi czułości, bliskości a tu... Zapytałam dlaczego nie poczekał na mnie a on odparł "było mówić wcześniej". Dla niego seks jest nie wiem "zrobieniem swojej roboty" dla mnie niestety nie. Jest mi ciężko. Jak można tak postępować. Rozmawiałam z nim wielokrotnie że brakuje mi jego czułości, tuliłam się do niego, szeptałąm że mam ochotę ale on woli siedzieć przed komp i zajadać się czymś. Wcześniej był w związku w którym po 2 latach dziewczyna go zdrdziła. Nie dziwię się. Pewnie była zrozpaczona tak jak i z potrzeby bliskości zrobiła to co zrobiła. On jest oziębły, nie umie pieścić kobiety, nie umie jej dotknąć. Jestem atrakcyjną kobietą, faceci oglądają się za mną, dbam o siebie a ten dupek nie potrafi tego docenić. Nie mam już siły! ;"(
Obserwuj wątek
      • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 20:47
        Przed ciążą też nie należał do bogów seksu ale myślałam że to z szacunku do mnie nie dobiera się do mnie. Jesteśmy niedługo po ślubie. Mamy po 25 lat, ludzie młodzi atrakcyjni, mamy wszystko-własne mieszkanie, pracę (ps. tzn ja jestem obecnie na zwolnieniu chorobowym). Ale ognia brak. Ja nie ukrywam mam wysokie libido, u niego występuje jego zanik... Ciężko mi bo nie zamierzam najpiękniejszych lat mojego życia spędzić w ascezie (czy jak to tam zwą). Nie chcę szukać innego faceta, cenię wierność ale jak tak dalej będzie to nie wiem czy nie popełnię tego samego co jego była. Potrzebuję czułości!!! :(
        • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:10
          elvira88 napisał(a):

          > ale jak tak dalej będzie to nie wiem czy nie popełnię tego samego co jego była.

          No, to juz wiesz, dlaczego dostal od eksi w rogi, prawda?

          --
          "W iskier krzesaniu żywem
          materiał to rzecz główna.
          Trudno najtęższym krzesiwem
          iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
        • quba Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:15
          Twój chłop jest zwyczajnym leniem.
          Zastanów się na przykład jak się zachowuje, gdy trzeba coś w domu zrobić, nie wiem - pomalować mieszkanie, albo coś załatwić. Czy robi to, czy zwleka ile się da?

          --
          Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
          pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
          • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:24
            Jest raczej energiczny i pracowity, lubi aktywnie spędzać czas. Robi zakupy, pranie, odkurza choć też lubi bałaganić. W kuchni zawsze zostawia syf. :( Zrobi co ma zrobić i siada przed tym kompem bodaj i 5 godzin. Wstaje tylko po jedzenie. Nie ma po pracy chwili żeby poprzytulać się, zrobić szybki numerek. Seks zupełnie go nie interesuje. Śpię z samej halce (bez bielizny) więc dostęp ma łatwy a on nawet mnie palcem nie dotknie... Przykre ale prawdziwe.
            Dziś obiecałam sobie że jeśli nic się nie zmieni to nawet raz go nie przytulę, nie dotknę, nie wspomnę o seksie. A dgy on za 1,5-2 tyg zapyta czy się pokochamy to odpowiem że po prostu "nie".
          • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:29
            Problem w tym, ze nie jesteście dopasowani, jesli chodzi o potrzeby seksualne. Gdyby to samo napisała kobieta "on chce sie kochać długo i codziennie, a ja mam ochotę raz na 1,5 tygodnia" - to odpowiedzi byłyby "Seks to przyjemność, nie wolno sie zmuszać, facet powinien uwzgledniac twoje potrzeby i wybory".
            Myślę, że tu potrzebna jest pomoc seksuologa, a nie oczekiwanie, ze ktokolwiek będzie uprawiał seks tak czesto i w taki sposób, jaki chce ta druga strona i tyle . Chyba, ze nie o seks tu chodzi...
            --
            zpopk.pl
    • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:32
      Najgorsze jest to że mam spędzić z tym człowiekiem resztę życia i popłakiwać w kącie. Przed nim byłam w 5-letnim związku z facetem który potrafił mnie czule objąć, pocałować. Może nie powinnam tego mówić bo jestem już po ślubie ale czasem tęsknię do tamtych chwil. Były zachwycał się moim ciałem, wiedział jak ma mnie pieścić, seks trwał tak długo aż oboje poczuliśmy spełnienie bo nie polegał tylko na "włóż wyjmij" ale na pocałunkach, pieszczotach itd. A teraz ja się kłądę on na mnie i jazda, albo ja na niego. Jestem dobra w łóżku , mój mąż lubi jak go pieszczę ale dlaczego jego dłonie albo leżą bezwłądnie albo na moim tyłku. Bardzo mnie to boli. Nie tak wyobrażałam sobie swoje życie intymne. Oszaleję chyba kiedyś.
      • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:37
        Lubię być w pożądku wobec drugiej osoby ale nie wiem czy kiedyś w rozpaczy nie popełnię głupoty.. Tym bardziej że przyciągam uwagę mężczyzn. Aha pragnę jeszcze dodać że mój mąż jest strasznym zazdrośnikiem. Gdy widzi że jakiś facet na mnie zerka ma na twarzy wypisane "zejdź z drogi". Hm jak pies ogrodnika. Sam nie weźmie i nikomu nie do. Taki sobie ironiczny żart choć do śmiechu mi nie jest..
      • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:38
        A przed ślubem nie sypialiście ze sobą???
        Problem tu nie tylko z mężem, problem jest takze taki, zę oboje macie zupełnie inne oczekiwania. Przy czym Ty oczekujesz, że mąż będzie taki sam jek poprzedni facet w łóżku. Nie będzie. Mam wrażenie, ze seks tu wcale nie jest najistotniejscym problemem w zwiazku.
        --
        zpopk.pl
          • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:41
            Tzn nie wiem. Ale podejrzewam, ze gdyby wszystko poza łóżkiem było OK to i w sprawach seksu moglibyście się jakoś dogadać. I ze to, co się dzieje w łóżku, to nie tylko przyczyna problemów, ale i skutek. Na przykład tego,z ę poprzedni facet jest ciągle tym , do którego porównujesz męża - i maż do tego ideału nie dorasta.
            --
            zpopk.pl
            • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:45
              Z tym się nie zgodzę ponieważ z byłym nie miałam tak wiele wspólnego jak z mężem. Dogadujemy się, mamy wspólne zainteresowania - oprócz tego jednego oczywiście. Czuję się przy nim bardzo swobodnie. Gdybyśmy kochali się częściej to naprawdę niczego więcej nie mogłąbym oczekiwać. A tak to wpływa to na mój nastrój. Tak jak dziś. Praktycznie nie odzywam się do niego. Aha ma też taką wadę że nie przeprosi, nie przyzna się do winy... Wie o co chodzi na pewno...
        • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:41
          Sypialiśmy. Rzuciłam się na niego po kilku m-cach bycia razem. Potem inicjowałam seks praktycznie codziennie. Z czasem coraz rzadziej bo zaczęłam oczekiwać na jego inicjatywę, która przychodziła rzadko. No może w czw ponieważ na weekend jeździł na uczelnię. Nie wiem czy dla niego jest seks.
          • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:49
            Ale Ty oceniasz go nie po tym , jaki jest, tylko jakie ma potrzeby seksualne. Dla Ciebie facet, który ma mniejsze potrzeby niz Ty, nie jest ocenainy jako ten, który lubi seks rzadziej, tylko jako ten, który jest "zły", nie spełnia Twoich oczekiwać, nie jest czuły, ogólnie - nie nadaje się. Gdybyś Ty była oceniana przez niego nie jako kobieta, która lubi seks, tylko jako namolna nimfomanka - to też byłoby idiotyczne. Poza tym, jak widac, już przedślubem wiedziałaś, ze dla niego seks nie jest tak wazny, jak dla Ciebie.
            Potrzebny Wam jest seksuolog, bo szkoda byłoby znisczyć dobre małżeństwo z powodu różnych temperamentów.
            --
            zpopk.pl
          • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:57
            elvira88 napisał(a):

            > Sypialiśmy. Rzuciłam się na niego po kilku m-cach bycia razem. Potem inicjowała
            > m seks praktycznie codziennie.

            Czyli krecil Cie, ale juz wtedy mialas sygnaly, ze pan demonem seksu nie jest.
            Gdy etap motylkow sie skonczyl (naturalna kolej rzeczy), szambo wybilo.
            Nie Ty pierwsza, nie ostatnia.

            Nie wiem, co Ci radzic. Wyglada na to, ze od poczatku byliscie niedobrani i teraz zbieracie tego plony. Pytanie, na ile Tobie jeszcze zalezy na malzenstwie i na ile Twojemu mezowi zalezy na malzenstwie z Toba. Jesli mu zalezy - to pewnie z pomoca specjalisty bylby w stanie wykrzesac cos wiecej, niz te ochlapy, ktore Ci rzuca. Moze nie bedzie to poziom sztuki, ale przyzwoitego rzemiosla moglby byc, zakladajac jego checi, uczucia do Ciebie i motywacje. Pytanie - czy Tobie to wystarczyloby do szczescia?

            Bo jesli nie - to lepiej uczciwie sie dogadac, pozamiatac i rozejsc.

            A w przypadku, jesli Twojemu mezowi nie zalezy na Tobie, jako na kobiecie i tak macie pozamiatane.

            --
            "W iskier krzesaniu żywem
            materiał to rzecz główna.
            Trudno najtęższym krzesiwem
            iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
      • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:46
        Pytanie - po jaka cholere wychodzilas za faceta, o ktorym juz wiedzialas, ze jest kiepski w te klocki? Poza lozkiem byl tzw. odpowiednim kandydatem, a Ty mialas nadzieje, ze sie "rozkreci" po slubie? Ups.

        Do seksuologa bym poszla, tzn. probowalabym namowic meza na wspolna wizyte. To moze byc dla niego ostatnia szansa, zakladajac, ze mu zalezy na malzenstwie jako zwiazku erotycznym a nie na malzenstwie-spolce z o.o. Ale na cud bym nie liczyla.

        Czy Twoj maz jest swiadom, jak bardzo powazny macie problem w Waszym zwiazku i czym Twoja (wynikajaca z dlugotrwalego olewania Twoich waznych potrzeb) frustracja moze sie skonczyc? Martwi go to? Przeszkadza mu? Czy olewa sprawe i bagatelizuje? A moze sadzi, ze z uwagi na Twoj stan (ciaza i perspektywa rychlego macierzynstwa) i tak nie podskoczysz, wiec nie musi sie liczyc z Twoimi potrzebami?

        --
        "W iskier krzesaniu żywem
        materiał to rzecz główna.
        Trudno najtęższym krzesiwem
        iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
        • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 21:56
          Pytasz dalczego za niego wyszłam? Wpadliśmy.. Tzn on to zaplanował żeby mnie usidlić bo to wd niego jestem idealną partnerką na żonę. No i wzięliśmy ślub. Wiem że mu zależy bo jak mówię nie każe mi się przemęczać, pomaga w obowiązkach ale do seksu ma dwie lewe ręce. Zawsze jak się kochamy to tak się podnieca szybko że zrospaczona staram się na siłę jak najszybciej dojść bo druga okazja jak wiadomo nie prędko się trafi. Także nauczyłam się dochodzić bez pieszczot. Ale satysfakcji emocjonalnej z tego nie mam. Raczej niedosyt, tyracę poczucie własnej wartości. Ma przy sobie laskę a nawet nie potrafi jej dotknąć jak przystało na faceta! :(
          Mąż raczej świadom nie jest jak bardzo mnie przez to rani, ale ja z każdym dniem oddalam się od niego. . Ciąża raczej nie odgrywa tu znacznej roli. Jest świadomy tego że w ciąży można się kochać tylko go te klocki nie kręcą. Ja niedługo zacznę oglądać chyba pornole albo sama się zaspokajać bo nie wytrzymam poprostu :(

          • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:05
            Czyli klasyka.
            No, to najwyzej wezmiecie rozwod. Tez dla ludzi.
            Bonus - nie spieprzycie dzieciakowi wzorca relacji damsko-meskich.

            > Mąż raczej świadom nie jest jak bardzo mnie przez to rani, ale ja z każdym dnie
            > m oddalam się od niego.

            To mu powiedz, jak bardzo Cie rani. Spokojnie i bardzo dobitnie.
            Moze go taki werbalny kop otrzezwi.
            Sprobowac nie zaszkodzi, pogadac, jak z czlowiekiem, dac szanse, na cud nie liczyc. W kazdym razie, nie bedzie mogl Ci zarzucic, ze nie uprzedzalas i on, bidus, nie mial pojecia o niczym.


            --
            "W iskier krzesaniu żywem
            materiał to rzecz główna.
            Trudno najtęższym krzesiwem
            iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
            • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:11
              Nie chcę rozwodu, jesteśmy dobrym małżeństwem ale chyba będę musiała zakupić sobie wibrator. Na kochanka raczej nie mam co liczyć bo ten zazdrośnik szybko by go znalazł i wykastrował. Jak mówiłam on jest jak pies ogrodnika..
              To jest najbardziej przykre. Zmykam oczy i wzdycham jakby to było pięknie poczuć się znó kobietą w łóżku a nie dmuchaną lalą. :( On nawet całować się dorze nie umiał tylko ja go nauczyłam.
              Strasznie o mnie zabiegał. Widywaliśmy się codziennie-odliczam tylko dni jego zjazdu na uczelnię. Dobrze nam było razem. Tak... Przyznam się. Myślałam że w sprawach łóżkowych się rozkręci. Głupia nadaremnie się łódziłam. Teraz jak mieszkamy sami to moglibyśmy wyprawiać orgie we wszystkich pomieszczeniach i we wszystkich pozycjach a tu.. lipa.
              • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:18
                Jak widac, brak mieszkania razem przed slubem sie msci.

                Teraz nie pozostaje nic innego, jak spokojnie i dobitnie artykulowac mezowi problem. Skup sie nie tylko na przedstawieniu swoich uczuc (ze Cie rani, ze przestajesz sie czuc atrakcyjna kobieta, ze Ci z tym zle), ale tez tego, co on ma do stracenia. I nie chodzi mi tylko o fasade malzenstwa i tzw. pelna rodzine. Jesli pan nalezy do zazdrosnikow, to moze go wizja innych panow bzykajacych jego juz-wtedy-byla zone zmotywuje.

                --
                "W iskier krzesaniu żywem
                materiał to rzecz główna.
                Trudno najtęższym krzesiwem
                iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
          • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:08
            A co ma Twoja ciaza do seksuologa, bo nie bardzo rozumiem?
            W czym by ona miala przeszkadzac?

            > Czy byłabym zadowolona nawet z niewielkich pozytywnych rezulta
            > tów? "Po rękach bym całowała"!

            No, to tym bardziej sprobuj namowic meza na wspolna wizyte. A nuz sie uda.

            --
            "W iskier krzesaniu żywem
            materiał to rzecz główna.
            Trudno najtęższym krzesiwem
            iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
            • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:13
              Pogadam z nim o tym seksuologu.Pytam czy nie za późno bo po porodzie na pewno i moje libido osłabnie i zapewne seks zejdzie na dalszy plan. Nie wiem jak to jest po ciąży więc gdybam.
              Dziś coś we mnie pękło... Coś ważnego i jest mi przykro cholernie.
                    • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:33
                      Sprobuj powiedziec to, co masz do powiedzenia, powaznie.
                      Nie rozumiem - po cholere obracasz w zart cos, co nie jest ani smieszne, ani lekkie, ani niepowazne?

                      Powaznie, spokojnie, bez krzyku, bluzgow, histerii, placzu (o ile to mozliwe), nadmiaru emocji, bez chichow i zmiekczania tresci zartami. Zarty sie skonczyly jakis czas temu i dobrze by bylo, zeby do Twojego meza to dotarlo.
                      Sprobuj porozmawiac jak dorosla kobieta z doroslym facetem, a nie jak mala niunia, ktora sie dasa/droczy z misiem kumatym inaczej.

                      A jesli w dalszym ciagu bedzie bagatelizowal to, co mu mowisz - to po prostu zdecyduj, co zamierzasz, spokojnie go o tym poinformuj i dzialaj.

                      Jak by nie bylo - trzymaj sie i powodzenia.

                      --
                      "W iskier krzesaniu żywem
                      materiał to rzecz główna.
                      Trudno najtęższym krzesiwem
                      iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
                • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:24
                  To mu o tym powiedz.
                  Czy Wy w ogole rozmawiacie ze soba?

                  I jak to jest? Nie wierze, ze wkurw, smutek i przygnebienie da sie ukryc przed kims, kto z Toba mieszka (chyba, ze niczym wzorowa zona ze Stepford snujesz sie po chalupie z usmiechem przylepionym do facjaty). I co - Twojemu mezowi to nie przeszkadza? Nie pyta, o co chodzi? Slepy jest?
                  --
                  "W iskier krzesaniu żywem
                  materiał to rzecz główna.
                  Trudno najtęższym krzesiwem
                  iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
                    • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:31
                      Pyta z sąsiedniego pokoju czy już się kładę. Pewnie za chwilę położy się obok pogłaszcze po brzuchu i pójdzie spać. Co powinnam zrobić, jak się wobec niego zachowywać, czy obrać jakąś strategię? Wiem jedno ja tak nie dam rady żyć bez tej sfery intymnej. Jego penis to służy mu chyba tylko do zwiększania populacji.
                        • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:36
                          Ale zaraz - innymi słowy, dziś juz seks był. Nie do końca satysfakcjonujący, ale był. Minęło parę godzin, a Ty masz juz pretensję o to, że wieczorem go nie bedzie, ze nie wiadomo kiedy następny raz. Czy nie jest też tak, ze facet po prostu nie zadawala Cię włózku nie tylko dlatego,z ę jest słaby, ale dlatego, ze po prostu seksualnie Ci nie odpowiada? Nie jest taki , jak poprzedni? Czy nie jest też tak, ze facet woli nie uprawiać seksu, skoro wie, ze i tak nie jesteś nigdy z niego zadowolona?
                          --
                          zpopk.pl
                      • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:35
                        elvira88 napisał(a):

                        > Wiem jedno ja tak nie dam rady żyć bez tej
                        > sfery intymnej. Jego penis to służy mu chyba tylko do zwiększania populacji.

                        Dzizas, kobieto, skup sie na tym, co masz mu do powiedzenia i po prostu mu o tym powiedz.
                        Na co Ty czekasz?

                        --
                        "W iskier krzesaniu żywem
                        materiał to rzecz główna.
                        Trudno najtęższym krzesiwem
                        iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
                          • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:43
                            Rozmowa nic nie da. Wyobraź sobie, ze mało jesz - wystarczy Ci kanapka rano i zupa na obiad. Partner je dużo - trzydaniowe obiady, gorące kolacje. I partner oświadcza, zę chcesz, abyś jadła razem z nim - i to dokładnie to samo co on. Ty jeść juz nie mozesz, nie jesteś głodna - lubisz jeść, ale przecież nie takie ilosci! Wykrecasz sie jak mozesz, im bardziej partner nalega, tym mniej masz w ogóle ochotę na jedzenie.
                            To samo jest z seksem, Twój partner po prostu potrzebuje go mniej, niz Ty. Raz na 1,5 tygodnia to niewiele, ale nie dramatycznie rzadko. Nie miej złudzeń, zę będzie pod wpływem rozmowy miał ochotę na częściej. Bez seksuologa się nie obejdzie.
                            --
                            zpopk.pl
                            • zuzi.1 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:56
                              Ale seksuolog mu libido nie powiększy przeciez;( Może mu zlecic badania i na tej podstawie próbowac go diagnozowac. Facet moze miec problem z wczesnym wytryskiem skoro dochodzi po kilku minutach. Sprawdz go dokładnie ile jest w stanie wytrzymac bez seksu całkowicie, sobie kup wibrator, żeby nie oszalec;) Co on robi na tym komputerze kilka godzin? Spróbuj przesledzic historię z ostatnich kilku tyg. lub gdy historii nie ma zanies kompa do informatyka, niech on pogrzebie nad czym facet siedzi. Ponadto jest takie forum Brak seksu w małzeństwie, tam sobie zajrzyj i poczytaj:forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
                            • blues-2 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 23:01
                              Ale z tego, co zrozumiałam, tu nie tylko chodzi o częstotliwość, ale i o jakość.

                              Bo te pieszczoty, bliskość, poczucie, że jest się kochaną, adorowaną - są bardzo ważne.
                              A autorka postu czuje się "dmuchaną lalą" i ja ją rozumiem.

                              Wg mnie potrzebna jest szczera rozmowa - kawę na ławę. Bez liczenia, że on się domyśli, o co chodzi - konkretnie, wprost. "jest mi źle, bo 1)... 2)... 3)... etc."
                              "Brakuje mi ......". "Potrzebuję .....". I co on na to...
                              Może jest niewyedukowany i myśli tylko po swojemu. Ten seksuolog, to dobry pomysł wg mnie, byle Pani mąż się zgodził na wizytę. Powodzenia!

                            • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 23:11
                              To nie jest tak samo. Przyklad o tyle nietrafiony, ze jesc mozna osobno, inne produkty i rozne ilosci, o roznych porach i jak komu pasuje, a seks na ogol uprawia sie w parach.

                              > Raz
                              > na 1,5 tygodnia to niewiele, ale nie dramatycznie rzadko.

                              A nie masz wrazenia, ze to nie tyle w ilosci pies pogrzebany, tylko w jakosci?
                              Autorka usycha z braku adoracji, uwodzenia, pieszczot, komplementow. Ze chcialaby, zeby pan maz traktowal ja jak swoja kobiete czesciej niz ten raz na 1.5 tygodnia, kiedy go kutas cisnie.


                              --
                              "W iskier krzesaniu żywem
                              materiał to rzecz główna.
                              Trudno najtęższym krzesiwem
                              iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
                                • brak.polskich.liter Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 18:51
                                  Alez ja nie twierdze, ze to jest duzo! Do tego pan moze zalosnie krotko. Kilkuminutowe numerki to sa fajne jako urozmaicenie albo jako starter, ale jest facet ma do zaoferowania tylko to, no to nie dziwie sie, ze autorka ma powazny niedosyt, oglednie mowiac.

                                  Natomiast z tego, co napisala sadze, ze gdyby oprocz tych pozalsieboze kilkuminutowych akcji facet ja adorowal, uwodzil, okazywal, ze jej pozada, robil minete i inne przyjemnosci, to dziewczyna nie wariowalaby tak z erotycznej posuchy.

                                  --
                                  "W iskier krzesaniu żywem
                                  materiał to rzecz główna.
                                  Trudno najtęższym krzesiwem
                                  iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej" by Boy
                    • rurek00 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 10:20
                      > Nie siedzę z nim, nie odzywam się do niego. Widzi ale udaje idiotę.. Tak łatwie
                      > j

                      Może widzi, a może nie widzi. Może sobie wyobraża, że chodzisz wkurzona, bo jesteś w ciąży i ci hormony szaleją. Powiedz mu normalnie, bez żartów o co chodzi, lub daj mu do przeczytania ten wątek, albo napisz do niego maila, a w nim to wszystko co tutaj.
                      P.S.
                      Strasznie to dziwne, z tym wmanewrowaniem w dziecko, jak ty jesteś w stanie zaufać ponownie takiemu człowiekowi?
              • wuika Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 10:40
                Taaa, spadnie. Albo i nie. A nawet jeśli, to na chwilę i trochę. Raczej będzie to oznaczało lekkie odroczenie problemu, a nie jego rozwiązanie.
                --
                Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
                  • a.nancy Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 15:25
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Nie liczyłabym na to, że jej libido spadnie po ciąży... Skoro w ciąży ma konkre
                    > tne potrzeby, to potem też będzie miała.

                    niekoniecznie. ja w pierwszej ciąży mogłabym non stop, po porodzie spadło drastycznie, właściwie dopiero jak przestałam karmić piersią to się jakoś wyregulowało.

                    --
                    A ja wdycham Londynu grypogenne opary
                    I kosztuję Paryża zgniłowonny roquefort,
                    Po La Manczy się błąkam, w Rzymie szukać mam wiary,
                    Bezskutecznie za swój pragnąc brać każdy port.
                    • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 15:36
                      Szczerze to chciałabym żeby po porodzie libido mi spadło poniżej kreski żeby wtedy on zabiegał o seks, żeby mnie prosił o to a ja będę mówić nie. Poczuje jak to jest żyć bez seksu. Człowiek chodzi głodny jak piec a przed oczami mu mięso lata he;D Ale mi się nasunęło skojarzenie, ale przynajmniej trafne ;D
                        • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 15:53
                          Współczuję na pewno nie było Pani lekko ale teraz przynajmniej dała Pani sobie szanse na życie w którym kiedyś pojawi się wartościowy człowiek. To prawda nie ma co dusić się z kimś kto nas krzywdzi. Ja na razie aż tak bardzo na męża nie narzekam choć za jakość seksu mogłabym go udusić.
                      • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 15:59
                        Aha i jeszcze dodał że np po tym jak wczoraj chodziłam bez humoru (czyli po seksie) to przez to tak jest w łóżku. Nie wiem udał idiotę albo nim jest. Odparłam że byłam smutna i nie odzywałąm się bo sprawił mi przykrość swoim zachowaniem w łóżku. Że nie wiem wyobrażał sobie mnie po tym jak mnie potraktował że będę chodzić po mieszkaniu z bananem na twarzy jak jakaś blondynka której wszystko odpowiada?
                        Niedawno poszedł spać. Dziwne. Pewnie mu głupio i nie wiedział co ma ze sobą zrobić.
      • wuika Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 10:36
        Zostaje mi jedno pytanie: ktoś Cię zmuszał do związku z nim? Przymusem ten ślub brałaś? Facet nie zmienił się na gorsze po ślubie / po zajściu w ciążę, tylko zawsze taki był. A Ty płaczesz, że musisz z nim spędzić resztę życia. Nie, nie musisz, ale nie w tym problem. Problem jest w tym, że on taki był zawsze, a Tobie nagle zaczęło to bardziej przeszkadzać. Jeśli przeszkadzało wcześniej, a mimo to wzięłaś z nim ślub itd., to pytanie brzmi: dlaczego? Dlaczego sama to sobie zrobiłaś?
        --
        Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
    • blond_suflerka Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 22:52
      Jak to mąż doprowadził do wpadki? Założył przedziurawioną prezerwatywę czy co?
      Dla mnie to już ten początek mówi o tym jaka to relacja.
      Oto jest para gdzie ktoś kogoś okłamuje, podstępem doprowadza do poczęcia dziecka(a to już bardzo poważna oznaka niedojrzałości), druga strona wie o tym i twierdzi, że związek jest świetny tylko seks nie tak. Hm. Bardzo to dziwne wszystko.
      • zuzi.1 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 23:06
        Dokładnie suflerka, facet jest emocjonalnie oziębły, zaborczy, zazdrosny i kontrolujący, mam nadzieję, że to nie jest ukrywający się przemocowiec ;( Jak się zachowuje w innym sytuacjach zyciowych, czujesz jego wsparcie emocj. w drobnych sprawach, czujesz, że jest Twoim oparciem, zdarzają mu się kłamstwa, manipulacje, czy robi sobie z Ciebie żarty, opisz jak się zachowuje na codzien, poza seksem, postaraj się to zrobic w miarę dokładnie. Zastanów się, czy nie bagatelizujesz jakichs jego zachowań, które często się pojawiają i czy nie tłumaczysz ich na jego korzysc. Co daje Ci relacja z nim???? Jak się przy nim czujesz, jak zachowuje się w Twoim towarzystwie i jednoczesnie w towarzystwie osób trzecich?
        • blues-2 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 23.06.13, 23:55
          Otóż to, też tak pomyślałam. Bo to brzmi bardzo zaborczo - doprowadził do wpadki, starał się o mnie bardzo, zabiegał...
          Zdobył żonę przez planowaną wpadkę... A podobno to kobiety tak "łowią" mężów ;)

          Mój mąż też się o mnie bardzo starał, zabiegał... a wylądowałam w związku z przemocowcem, co też zobaczyłam po paru latach...

          Ja też bardzo długo brałam za dobrą monetę to, że mój mąż tak o mnie zabiegał - ależ to miłość, myślałam, i wydawało mi się, że jesteśmy wyjątkowi.

          A teraz widzę, że to się obraca przeciwko mnie, bo nie mogę się od niego uwolnić.... ta zaborczość przerodziła się w słowa, że do końca życia mnie będzie niszczył.

          Także spokojnie odpowiedz sobie na te słowa - pytania, które powyżej zadała Ci poprzedniczka. Mam nadzieję, że trafiłaś inaczej niż ja.
          Tylko rzeczywiście nie oszukuj się, nie wmawiaj, że Wasza miłość i małżeństwo są świetne - jeśli coś Cię w duszy uwiera, gnębi, musisz się przekonywać, że takie czy inne postępowanie męża jest ok - zastanów się nad tym poważnie.

          Czy to miłość, czy chora zaborczość.

        • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 12:41
          Mam u niego wsparcie emocjonalne, gdy widzi że jestem zmartwiona to mnie wspiera, przytula. Najbardziej denerwuje mnie to że jest strasznym bałaganiarzem. Zrobi swoje i siada przed komp zostawiając mi stertę talerzy, bałagan na stoliku, ciuchy na fotelu, buty przy wejściu, jakieś śmieciu w korytarzu na półce. Powtarzam mu często że mógłby się nauczyć po sobie sprzątać, on odpowiada że sprząta bo przcież odkurza, rozwiesza pranie, do tego robi zakupy, chodzi do pracy a ja jeszcze marudzę. Mówi że jest zmęczony i chce trochę odpocząć. No i jak usiądzie przed kompem i tv to tak odpoczywa kilka godz ciągle się czymś zajadając. I to tak. Wadą jego jest też to że jest nerwusem niecierpliwym. Jak gdzieś jedziemy to wyprasuję mu koszulkę czy jakąś inną część garderoby, zrobię obiad i się szykuję a on wtedy narzeka że musi na mnie czekać, że co ja przez tyle czasu robiłam. To takie najistotniejsze rzeczy które mnie drażnią. Nie jest głupi, myślę że w jakimś stopniu to może jest manipulacja.. Taka gra psychologiczna. Ja jestem z natury delikatną osobą, nie lubię się kłócić, czasem po prostu ustępuję. Kiedy widzę że jest bałagan a mają powiedzmy przyjechać goście to biorę się za sprzątanie i tłumaczę że mógłby pomóc a on n to że przecież jest posprzątane... A ja baardzo lubię ład i porządek. Niby błahostka.. Niby..
          • rurek00 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 13:36
            A po co po nim sprzątasz? Co to znaczy, że zostawia ci stertę talerzy? Wiesz, za parę lat utworzysz tu wątek, że siedzisz z dziećmi w domu, mąż wraca po pracy zmęczony, a ty zapieprzasz, sprzątasz, gotujesz mu i prasujesz koszule, a on ma cię w nosie. Nie daj się wrobić w bycie jego służącą już od samego początku małżeństwa, bo potem będzie za późno. Zobacz ile jest wątków na ten temat.

            > Jak gdzieś jedzi
            > emy to wyprasuję mu koszulkę czy jakąś inną część garderoby, zrobię obiad
            Prasujesz mu koszulę? Sam nie potrafi? Dlaczego tylko ty robisz obiad, i co, jeszcze mu podstawiasz pod nos, i potem sprzątasz talerze?
            • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 14:47
              Tak to prawda łatwo jest dać się komuś pozbaść, granica jest cienka. A kto by pomyślał że przed ślubem ja rządziłam. Nie podstawiam mu jedzenia pod nos, proszę żeby sprzątnął po sobie jak zje. Tak został wychowany. Mieszkał z trzema kobietami-siostrą(wtedy jeszcze bezrobotną), mamą i babcią. On i jego tata mieli pewnie z tym super.. A teraz obserwuję i nawołuję żeby zmienił swoje przyzwyczajenia. Nie wyobrażam sobie siebie jako kuchta która do usranej śmierci siedzi w domu i gotuje obiadki. Od kiedy pamiętam zawsze miałam pracę, nawet w szkole średniej potrafiłam znaleźć sobie jakieś źródło dochodu. Lubię być niezależna, ale teraz jak siedzę w domu to niestety patrzę na to wszystko, brzuch rośnie, coraz ciężej gdzieś wyjść albo źle się czuję. Trzeba być czujnym w małżeństwie. Nie ma co olewać sprawy bo przez niedopatrzenie można sobie to życie spartolić.
              Zaraz będę z mężem rozmawiać na temat wiadmo jaki... Zobaczymy
    • enith Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 06:10
      Całkowity brak kompatybilności temperamentów łóżkowych, przy jednoczesnej "kontrolowanej wpadce" zaplanowanej przez jedną ze stron w celu zawarcia małżeństwa plus ostre ataki zazdrości i obsesyjne kontrolowanie współmałżonka to, moim zdaniem, bardzo racjonalny powód do rozwodu. Tej parze w łóżku nie układało się od-samego-początku, małżeństwo zawarte pod wpływem nieplanowanej ciąży, mąż nie wykazujący ŻADNEJ incjatywy czy najmniejszej chęci, by zadowolić żonę seksualnie w tych rzadkich momentach intymności... Masakra. Jeśli mąż pod wpływem terapii zacznie się choć trochę starać, można rozważyć pozostanie w związku. W innym wypadku pozstaje rozwód i później kolejny związek z kimś o podobnym do naszego temperamencie seksualnym.

          • edw-ina Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 12:54
            Wybraliście kalendarzyk i to on jest winny? Sorry, oboje jesteście winni wpadki. Równie dobrze mogliście używać zaklęć. Kalendarzyk jest metodą, która może pomóc zajść w ciążę, ale nie jej zapobiec. Naprawdę wystarczy przeziębienie, podróż, zmiana otoczenia, stres i cała masa innych czynników, by dni płodne przesunęły się. Poza tym mężczyzna przed ejakulacją wydziela płyn, w którym również mogą znajdować się plemniki. Jesteście młodzi i naprawdę nie znacie lepszych metod antykoncepcyjnych?
            • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 12:59
              Zdawaliśmy sobie spr z tego że możemy wpaść. Byłąm świadoma odpowiedzialności rodzicielskiej tylko w głębi duszy miałam nadzieję że nawet jeśli weźmiemy ślub to seks się poprawi. Tłumaczyłąm sobie, że może nie mieliśmy warunków u mnie w mieszkaniu i to nas blokowało, że późno kończyłam pracę, a jednak...
    • edw-ina Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 11:09
      Abstrahując od kwestii różnego libido - bo to temat do przepracowania ze specjalistą, to zwyczajnie powiedz mężowi, że potrzebujesz czułości, bliskości - szczególnie teraz, kiedy jesteś w ciąży. Powiedz - bez krzyków, złości, domyślania się - jak ważny jest dotyk, przytulenie, buziak dla poczucia bezpieczeństwa, budowania bliskości i tożsamości jako pary i rodziców. Możesz mu też podesłać jakiś artykuł na ten temat, może kiedy zapozna się z opinią z zewnątrz, spróbuje skorygować swoje zachowanie.

      Powodzenia!
          • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 12:54
            Mówiłam że potrzebuję bliskości szczególnie teraz w ciąży, że to także wpływa pozytywnie na dziecko bo jeśli matka jest szczęśliwa to dziecko też. A jeśli ja czuję się nerwowa, rozbita to na pewno nie wpływa to pozytywnie na dziecko. Częśto rozmawiamy o dziecku. On mówi że jak się Gabrysia urodzi-bo tak mamy zamiar nazwać córkę, to będzie ją wszędzie zabierał, takie jego oczko w głowie. A ja? Czuję się jak fabryka do rodzenia dzieci... ! To straszne. Potwoernie się z tym czuję. Mąż kończy pracę o 14. Postaram się kolejny raz podjąc próby rozmowy uwzględniając tym razem temat seksuologa. Aha i przypomniało mi się. Raz na pyt dlaczego tak żadko się kochamy odpowiedział mi że ciągle ma głowę zajętą myślami, że jest zmęczony po pracy itd. Tylko chwila problem polega na tym że nawet przed ślubem tak było.. Też kochał się ze mną raz, dwa razy na dwa tyg-przed wyjazdem na uczelnie-żeby go mały nie swędział chyba na zajęciach. Czasem bym go po prostu udusiła..
            • sebalda Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 15:16
              Ja rozumiem różnicę temperamentów, że jedna strona nie ma potrzeby robić tego tak często jak druga, ale tutaj nie tylko o to chodzi. Tu sprawa rozbija się o jakieś lenistwo i totalny brak wyczucia w stosunku do potrzeb ukochanej kobiety. Ja tam dużego doświadczenia nie mam (w liczbie partnerów), ale jak facet kocha, to się stara. I to nie są jakieś nadzwyczajne trudy;) Jest tyle technik, by sprawę przedłużyć, by najpierw skupić się na przyjemności kobiety, dlaczego dla tego faceta to jest niewykonalne? Ja tego nie ogarniam.
              Z wypowiedzi autorki wynika, że tutaj nawet nie trzeba by było wiele, jest tak wyposzczona, że kilka gestów by wystarczyło. Oboje są bardzo młodzi, w tym czasie człowiek naprawdę jeszcze powinien mieć wigor:)
              Elwiro, co on mówi, jak go prosisz o pieszczoty? Jak już wreszcie uda Ci się go zaciągnąć do tego łóżka? Zawsze wymówka, że ma głowę zajętą?
              A co on na tym kompie robi? Może Ty nie wiesz, a on się jakoś inaczej spala? Kurcze, to takie nietypowe, żeby młody mężczyzna nie pragnął swojej atrakcyjnej kobiety, żeby nie chciał dać jej radości w tych sprawach. Czy Ty na pewno rozmawiałaś z nim otwarcie?
              I jeszcze jedno. Stosujecie kalendarzyk. Dlaczego? A może on jest ortodoksyjnym katolikiem i "te inne rzeczy" uważa za grzech, uważa za brudne? Może tu jest pies pogrzebany?
    • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 15:07
      A więc tak zapytałam:
      -czy możemy porozmawiać
      - odparł że tak,
      moje pytanie "co ty na to żebyśmy wybrali się do seksuologa.
      Odpowiedział-ja nie potrzebuję.
      Odparłam że bardzo mnie rani tym jak wygląda nasze życie intymne. Że to dla mnie bardzo ważna kwestia i przez to czuję się niespełniona i bez chęci do życia. Że powinien większą uwagę przykładać do tego czy ja mam z naszych zbliżeń satysfakcję, żeby wiedział że seks polega na tym by dwie osoby czuły się spełnione itd.. Bo przez to psują się nasze relacje.
      On na to że to przez to.
      Odparłam żeby szukał źródła mego złego samopoczucia, od czego się to bierze. Nie okazujesz mi czułości itd.
      -ty mi też,
      -ja na to - nie mniej niż ty
      I tak się skończyła rozmowa...
      Zobaczymy co to będzie jak emocje opadną, może trochę przemyśli może nie.
      • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 15:13
        On uwzględnia wszystkie ważne rzeczy w swoim życiu, wypad gdzieś ze znajomymi, dobre jedzenie, fajne ubrania, samochód, przytulne mieszkanie, aktywne spędzanie czasu a ta jedna kwestia jest ciągle przeoczona... DLACZEGO!!! ? :(
        Ps. po tej rozmowie widzę że czuje się skrępowany.. Taka urażona duma. No chyba do jasnej... domyśla się że bogiem seksu nie jest. Nie wiem może skombinuje mu jakieś filmiki erotyczne jak powinien wyglądać namiętny seks żeby się podszkolił. Zobaczył jak wyglądają emocje, pragnienia, tęsknota drugiego ciała. Jemu się załącza tęsknota raz na 2tyg umiejscowiona pod pępkiem którą stara się zaspokoić w 5min.
    • enith Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 19:46
      Zaczynam podejrzewać, że mąż autorki wątku może należeć do grupy tych mężczyzn, którym żona potrzebna jest wyłącznie w celu dostarczenia potomka. To co wieczorne głaskanie żony po ciężarnym brzuchu, przy jednoczesnym całkowitym ignorowaniu żony jako takiej, jej potrzeb bliskości i intymności oraz odmowa współpracy w celu wypracowania kompromisu, skłania mnie ku takiej właśnie konkluzji. I obym się myliła, bo w takiej sytuacji zwyczajnie nie istnieje dobre wyjście. Dziewczyna ma dwadzieścia parę lat i perspektywę spędzenia reszty życia w nieustającym stanie seksualnego niespełnienia. Pięciominutowy stosunek raz na 10 dni i tak do końca życia? Koszmar :-(
        • pade Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 20:31
          ja się wyłamię:)
          niesmaczny jest dla mnie sposób w jaki piszesz o mężu
          jeżeli w taki sam sposób zwracasz się do niego, to wcale się nie dziwię, ze nie ma ochoty na czulości
          nie wiem, czy zwróciłas uwagę, ale Twój mąz zwrócił Ci uwagę, że Ty też nie jesteś czuła
          może po obu stronach coś szwankuje, nie tylko po jednej?
          • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 20:36
            Nie wyłamiesz się, są juz nas dwie.
            Ciekawe, czy gdyby facet napisał "Moja żona nie chce się ze mną kochać częściej niż trzy razy w miesiącu, w dodatku jest fatalna w łóżku, a ja nie potrzebuję zony, która nie chce codziennie i spełnia moje wymagania seksualne, bo to jest dla mnie najwazniejsze" - to czy też radziliby panu, aby jak najszybciej sie rozwiódł, czy raczej uznali go za ponurego chama?
            --
            zpopk.pl
            • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 20:42
              Są dwie strony medalu. On twierdzi że jego brak zainteresowania seksem wynika z mojego ponuractwa, a ja że jest ono skutkiem braku seksu i co mam mu więcej powiedzieć.. Problem polega na tym że nie istnieje od dziś tylko od kiedy zaczęliśmy ze sobą spać.
                    • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 21:27
                      Verdano gdyby mój mąż pisał na forum że jestem kiepska w łóżku i ma zamiar mnie przez to rzucić to uznałabym go za płytkiego kolesia który widzi świat tylko przez dziurkę w p***. Gdyby jednak pisał że jego żona zaniedbuje go w łóżku i nie wie jak to zmienić to stwierdziłabym że szuka pomocy, sposobu, który mógłby wprowadzić w życie by jego życie seksualne się poprawiło. To chyba oznaka że chce to małżeństwo ratować a nie poddać się i odejść...
                  • pade Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 21:12
                    Seks to czynność intymna, będąca wyrazem nie tylko pożądania ale i szacunku, uwagi i czułości z obu stron. Nie tylko z jednej. Stawianie wymagań, deprecjonowanie partnera niczego nie zmieni w tej kwestii, jedynie pogorszy.
                    • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 24.06.13, 21:38
                      Otóż to - ja rozumiem, że dziewczyna, która miała fajny seks z facetem, a potem facetowi się odechciało, może się czuć zaniedbywana. Ale tutaj autorka dokonała wyboru - związała sie z kims, kto jej w łóżku nie pasuje (dając tym samym sygnał, że facet jej odpowiada). Teoretycznie go kocha, ale z drugiej strony z opisu wynika, zę facet nie ma żadnych zalet - jest kiepski w łóżku, bałaganiarz, niezainteresowany nie tylko seksem, ale życiem rodzinnym - cały czas przed komputerem, w dodatku "wrobił w dzieko". Ja tu cienia miłości jakos nie widzę.
                      Poza tym to 26 tydzień ciąży, a więc małżeństwo moze trwać góra 20 tygodni, czyli niespełna 4 miesiące. A wszystko wskazuje na stare, znudzone sobą małżeństwo.
                      --
                      zpopk.pl
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 10:03
      Tytuł wątku może troszkę mylący, bo dotyczy jednak atrakcyjności seksualnej partnera, której brak wyraża się między innymi w braku czułości, która ma być okazywana także podczas seksu, jako element gry wstępnej czy innej fazy tegoż aktu.
      Choć czułość zawsze bywa przydatna.
      Wracając do sedna sprawy w istocie różnicie się w potrzebach seksualnych zarówno jakościowych jak i ilościowych.
      Wydaje się, że seksuolog mało będzie tu pomocny, bo nie występują w pożyciu jakieś dysfunkcje.
      Trzeba "dotrzeć "się w tej sferze, a Państwo jesteście młodym związkiem. Dopiero się poznajecie.
      Do tego ciąża, to nie jest sprzyjający okres do eksperymentów. Bywa też, że mężczyzna ma do kobiety w ciżzy stosunek szczególny. Kobieta może natomiast może mieć zwiększone potrzeby w tym okresie ze względu na większe ukrwienie pochwy. Wiele takich niuansów trzeba uwzględnić. Np: też relatywnie młody wiek partnera, który może nie mieć jeszcze dobrej znajomości fizjologii i ciała kobiety, być mało subtelnym i doświadczonym kochankiem. Jak mówią znawcy tematu mężczyźni działają jak włącznik światła, kobieta natomiast jest urządzeniem skomplikowanym. Mąż musi być może nauczyć się obsługi takiego urządzenia jak Pani.
      To nic złego byc przewodnikiem po tego rodzaju sztuce. Dzisiejszej kobiecie to wypada.
      Natomiast nie można tu stosować tresury. Roszczeniowość też nie sprzyja.
      Skoro jest Pani dobra w łóżku, to tę umiejętność można użyć dla Was dwojga. I nie robić tego z urazą i z uczuciem poniżenia. Raczej potraktować to jako zabawę niż pole upokarzania męża. może zadziała. Proszę pamiętać., że takie działanie to proces długofalowy. nie spodziewać się należy szybkich efektów. Ale na końcowy warto poczekać. Agnieszka Iwaszkiewicz
      I dlatego proponuję
      • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 10:36
        Chciałabym żeby było lepiej.. Jednak w obecnej chwili syt wygląda następująco. Mąż przeczytał to forum i stwierdził że go nie kocham skoro piszę takie rzeczy i planuję po cichu go zdradzić. Także skutek odwrotny od zamorzonego. Już sił nie mam.
        • pade Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 10:40
          Na miejscu Twojego męża tez by mi to przyszło do głowy.
          Wyzywasz go od dupków, piszesz, że jest do niczego i jeszcze mu to pokazujesz???
          Publicznie go wykastrowałaś.

          Widać, że najważniejsze w tym małżeństwie są Twoje potrzeby, reszta się nie liczy...
          • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 10:44
            Ciekawe co Ty byś pisała w chwili desperacji kiedy w ciąży facet traktował Cię jak powietrze. "Mój miś", "Mój jedyny mnie ignoruje", "smutno mi że jestem sama z dala od rodziny, że na dodatek mążwoli komp ode mnie", Bo taka prawda nie widuje się z rodziną mam tylko jego więc dziwisz mi się?!
              • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 10:54
                Nie o sam seks tu chodzi ale o poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, poczucia że jest się dla kogoś ważnym i potrzebnym. Mieszkam daleko od rodziny a każdy potrzebuje jakiejś dziennej dawki miłości. On ma rodzinę pod nosem widzi się z nią kilka razy w tyg, ja widzę się codziennie z czterema ścianami bo coraz ciężej mi samej wychodzić z brzuchem. Pade użyłam mocnych słów bo sprawa nie ciągnie się od dziś. Moja cierpliwość też ma swoje granice.
                • pade Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 11:41
                  No widzisz, i doszłysmy do sedna.
                  Masz problem z artykułowaniem swoich potrzeb to raz, a dwa - stosujesz presję. W ten sposób nic nie ugrasz.
                  Jesli Ci na męzu zalezy to go przeproś za to co tu powypisywałaś. A potem, jesli emocje nie pozwalają Ci spokojnie rozmawiać, napisz długi list. Właśnie o samotnosci, o poczuciu bycia niepotrzebną, niekochaną itd.
                  Ty masz całkowite prawo tak się czuć, nikt Ci tego nie odmawia.
                  Ale sposób w jaki to komunikujesz jest niedopuszczalny. No dobra, wszyscy się tak komunikują, ale nic nie osiągają, więc zanim dojdziesz do ściany poczytaj:
                  lubimyczytac.pl/ksiazka/18304/porozumienie-bez-przemocy-o-jezyku-serca
                  tu skrót:
                  zwierciadlo.pl/2011/psychologia/zrozumiec-siebie/porozumienie-bez-przemocy
        • rurek00 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 10:42
          Wiesz, może być i tak, że wy zwyczajnie do siebie nie pasujecie. Zdarza się. Ile czasu się spotykaliście przed tą "wpadką"? Może być tak, że ze sobą nigdy nie będziecie szczęśliwi. Musicie się oboje nad tym zastanowić.
            • zuzi.1 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 11:18
              co gorsza pan się nie chce przyznac (lub nie jest świadomy) gdzie kuleje..., drogi Męzu autorki wątku (skoro to czytasz), może warto by się nad sobą zastanowic i zadac sobie podstawowe pytanie dlaczego jestem oziębły emocj. w stosunku do własnej zony (nie koleżanki, ale żony)?, dlaczego seks trwa 5 minut i dlaczego jest tak rzadko? Ja bym powiedziała, że nie wypełnia Pan swoich obowiązków jako małżonek i dodatkowo nic Pan z tym nie robi, oprócz przerzucania winy na żonę.... Moze warto by się było trochę nad sobą i swoim zachowaniem zastanowic...w końcu nie ma Pan 15 lat, tylko znacznie więcej...a żona też ma swoją wytrzymałosc psych. ograniczoną i nie jest w stanie znosic takich Pana zachowan w nieskończonosc...Może warto zaczac od lektur o męskosci, o roli męza i jak ją wypełniac, niestety nie da się tak trwac i uadwac, że wszystko jest ok, mimo, że nie jest. Takie podejscie daleko Pana nie zaprowadzi. Warto dla siebie samego i dla zony zaczac zagłębiac się w swoje problemy i zacząc nad nimi realnie pracowac, a nie udawac, że ich nie ma. To droga do nikąd...
          • elvira88 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 11:14
            Tak dla wyjaśnienia dla tych którzy myślą że sprawa kręci się wokół seksu. Wiecie jakie to uczucie kiedy skóra wręcz boli z braku dotyku? Jak to jest nie widzieć matki ojca najbliższych? Jak to jest patrzeć na dziecko które rośnie pod sercem i odnosić wrażenie że żyje się tylko dla tego małego człowieka? Że tylko dla niego jest się potrzebnym. Samotność jest katem.
            • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 15:27
              Innymi słowy - Ty jesteś samotna, a męż ma byc dla Ciebie całym światem, zastąpić rodziców itd. Moim zdaniem masz problem, ale nie tylko z seksem - masz problem w tym, zę wyszłaś za maż nie za faceta, a za oczekiwania.
              Pokazanie tego wątku facetowi było okrutne, na jego naprawde straciłabym jakąkolwiek chęć oksazywania Ci czułości.
              Wierze, zę maż powinien bardziej uwzględniać Twoje potrzeby. Ale mam takze wrażenie, ze robisz, co sie da, aby nie miał na to ochoty.
              --
              zpopk.pl
              • glamourous Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 18:29
                verdana napisała:

                > Innymi słowy - Ty jesteś samotna, a męż ma byc dla Ciebie całym światem, zastąp
                > ić rodziców itd. Moim zdaniem masz problem, ale nie tylko z seksem - masz probl
                > em w tym, zę wyszłaś za maż nie za faceta, a za oczekiwania.
                (...)
                > Ale mam takze wrażenie, ze robisz, co sie da, aby nie miał na to ochoty.


                Verdano, jestes niesprawiedliwa.
                Kobieta jest mloda, dopiero na progu wspolnego zycia i czuje sie nieszczesliwa ze swiezo poslubionym mezem z powodu dysonansu libido, ktory nie wynika przeciez z czystego czepialstwa czy jej przewrazliwienia. To bardzo realny i nieprzyjemny problem, ktory juz teraz zaczyna sie przekladac na postrzeganie przez nia partnera. Trudno sie dziwic, ze skoro on ja totalnie zlewa jako kobiete, to ona zaczyna odczuwac zniechecenie zarowno do niego jak i do calego ich zwiazku. Tak sie zazwyczaj konczy rozczarowanie w lozku, ze zaczyna sie partnera widziec w dosc negatywnym swietle i spadaja rozowe okulary. Seks to spoiwo, jezeli nie ma go wystarczajaco, lub jest zupelnie do d-py, to nie ma co sie ludzic, ze wszelkie cieple uczucia przetrwaja nienaruszone. Zwlaszcza u osoby, ktorej zalezy na tej sferze zycia i ktora ma swiadomosc wlasnej atrakcyjnosci i "marnowania sie" w takim zwiazku.

                Tymczasem Ty probujesz wzbudzic w autorce watku poczucie winy, ze wyszla za maz "za oczekiwania" - a to wredota jedna. No, coz - chyba jednak kobieta ma prawo oczekiwac jakiegos minimum socjalnego w lozku, zaspokojenia elementarnych potrzeb chociaz na poziomie podstawowym? Tymczasem ona wyraznie to komunikuje, a on sie wypina i wrecz sabotuje te sfere ich zycia. Dziewczynie lubiacej seks trafil sie leniwiec o wyjatkowo prostej (wlozyc-wyjac) seksualnosci, i do tego pasywny biorca prawdopodobnie z silnym syndromem Coolidge'a, o ktorego trzeba wiecznie zabiegac, napraszac sie i stymulowac, zeby w ogole raczyl spojrzec na nia jak na kobiete. Jezeli dzisiaj juz maja tak nieudane pozycie pod wzgledem jakosci i czestotliwosci, to daje sobie uciac reke ze za 5 ich seks zdechnie calkowicie, a dziewczyna bedzie pisala na forum "rozwod i co dalej", cyniczna, zgorzkniala i z totalnie skopanym poczuciem wartosci.

                Inna sprawa, ze pokazanie mu tego watku facet o tej konstrukcji psychologicznej pewnie odbierze jako ostateczna kastracje, co pewnie sytuacji nie polepszy, tu sie zgadzam. Nie wiem, czy przeczytanie przez niego watku wyniklo przypadkiem, czy ona mu go podsunela, jednak zle sie stalo, bo chlop poczuje sie pod presja i odejda mu te resztki ochoty na zone...

                --
                Przez dlugosc jednego przystanku, para cyckow obmacywala moja dlon z kazdej mozliwej strony w rytm wszystkich zakretow i wybojow. Tramwajowy taniec macaniec w wersji luksusowej.
                (by Gomory)
                • paris-texas-warsaw Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 18:40
                  A może facet nie lubi seksu z ciężarnymi kobietami? Tak to zazwyczaj jest w przyrodzie, że z ciężarnymi samicami mało który samiec kopuluje... Taka biologia i pewnie jakaś część facetów też specjalnego pociagu nie czuje, chociaż u ludzi seks jest wypadkową znacznie większej liczby czynników...
                  Ale czy czytanie tego wątku pomoże związkowi? Nawet u psychoterapeutów/seksuologów czasem robi się osobne spotkania dla partnerów z wielu przyczyn..
                • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 18:52
                  Gdyby dziewczyna była dziewicą, albo gdyby mąż nagle zmienił sie po ślubie - to rzeczywiście byłoby absurdalne obwiniać młodą żonę. Ale ona dobrze wiedziała, ze wychodzi za mąż za kogoś, kto jej nie odpowiada w łóżku i ma za mały temperament. Więc to, że teraz jest rozgoryczona jest po części winą decyzji, którą z pełną świadomością podjęła. I facet, który rzeczywiście, mógłby spróbować się postarać, jednak całkowicie sie nie zmieni - jest jaki jest i z tym trzeba sie było liczyć, a nie go obwiniać.
                  Z drugiej strony, osoba, która poślubia kogoś, kto ma wadę, jej zdaniem fundamentalną i po slubie uznaje, zę współmałżonej jest niedobry, musi się zmienić - bo ma własnie ta wadę - czyni mu niewątpliwą krzywdę. Wychodzi sie za mąż za człowieka o pewnych cechach i nie ma co po 4 miesiacach uznać, że ma sie stać innym człowiekiem.
                  Tak, kobieta ma prawo oczekiwać w łóżku tego, co jej odpowiada - dlatego nieodpowiedzialnością jest wychodzić za mąż za człowieka, który w łóżku nie pasuje i oczekiwać, ze ma się zmienić i pasowac.
                  --
                  zpopk.pl
                  • glamourous Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 19:19
                    verdana napisała:

                    > Wychodzi sie za mąż za czł
                    > owieka o pewnych cechach i nie ma co po 4 miesiacach uznać, że ma sie stać inny
                    > m człowiekiem.
                    > Tak, kobieta ma prawo oczekiwać w łóżku tego, co jej odpowiada - dlatego nieodp
                    > owiedzialnością jest wychodzić za mąż za człowieka, który w łóżku nie pasuje i
                    > oczekiwać, ze ma się zmienić i pasowac.

                    Zgadzam sie, ALE tutaj nie chodzi o to, ze on ma sie diametralnie zmieniac pod jej dyktando, tylko zeby sie chociaz troche postaral, i nie zlewal jej tak otwarcie. Ona ma prawo oczekiwac, ze malzenskie problemy beda rozwiazywac wspolnie, a nie na zasadzie, ze jedno cierpi, gryzie sie i usycha, a drugie ma to kompletnie gdzies, odcina sie od problemu i tworzy wokol niego tabu. Podejscie "bo ja juz tak mam, i koniec - widzialy galy co braly" nie jest dobre na starcie zwiazku, kiedy ludzie musza wypracowac jakies kompromisy na cale zycie. Jezeli ktos ma tak egoistyczny stosunek do sprawy "taki juz jestem i pisz do mnie na Berdyczow", to w ogole nie powinien zawracac glowy kobiecie malzenstwem oraz reprodukcja, tylko zyc sam ze soba. Ja wiem, ze czegos tak naturalnego jak libido nie da sie na zasadzie kompromisu poprawic, ale nad okazywaniem zonie czulosci i zainteresowania facet moglby jakos chociaz minimalnie popracowac, zwlaszcza ze ona jest teraz w ciazy i potrzebuje oparcia.

                    --
                    Przez dlugosc jednego przystanku, para cyckow obmacywala moja dlon z kazdej mozliwej strony w rytm wszystkich zakretow i wybojow. Tramwajowy taniec macaniec w wersji luksusowej.
                    (by Gomory)
                    • verdana Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 19:55
                      Tak, teżś uwazam, zę powinien się postarać, ale w tym wypadku jednego nie wiemy, a wydaje sie to istotne. Jak to zostało mu powiedziane, czy to sa pretensje, czy foch, czy mowienie o pewnych rzeczach wprost. N i czy żona mówi "Mógłbyś mnie przytulić, pogłaskać", czy "Tak krótko? To w ogóle nie jest seks". Trudno zatem się wypowiedzieć, co jest skutkiem, a co przyczyną - fakt, zę kobieta mogła ten wątek pokazać swojemu partnerowi moim zdaniem swiadczy o tym,że nie o seks tu tylko chodzi. Tak upokorzyć moze tylko ktoś, kto po prostu nie ma cienia szacunku i sympatii dla drugiej strony. Prawde mówiąc, nie rozumiem fragmentu o tym, że "nie powinno się zawracać głowy małżeństwem" - cóż, małżeństwo jest dobrowolne, jesli facet, który sypiał juz z dziewczyną i ona wie, jaki jest proponuje małżeństwo i kobieta się godzi - to moze przypuszczać, ze akceptuje takze seks z nim. Miałabyś rację, gdyby nie sypiali ze sobą przed ślubem.
                      No i to, zę autorka oskarza męża o wpadkę, podczas kiedy niewatpliwie wpadka była zawiniona przez obie strony - nie zastanawia Was to?
                      --
                      zpopk.pl
                      • lusitania2 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 20:57
                        verdana napisała:



                        > No i to, zę autorka oskarza męża o wpadkę, podczas kiedy niewatpliwie wpadka by
                        > ła zawiniona przez obie strony - nie zastanawia Was to?

                        w ogóle.
                        Autorka wątku to po prostu jeszcze jedna idiotka niezdolna do przyjęcia odpowiedzialności za własne czyny. Cokolwiek by się nie działo - wszyscy są winni tylko nie ona, biedactwo.
                        Przypadkowa ciąża - ona niewinna, winny on, ślub - on chciał, ona, biedactwo, nie wie, jak się przed ołtarzem znalazła (pewnie przemocą, za kudły ją wlekł) i to "tak" powiedziała, małżeństwo się sypie - to on, Wysoki (forumowy) Sądzie winien, to on!


                        --
                        "Tak odnośnie UK-mały nigdy nie złapał kataru od dziecka tutaj więc obstawiam, że jednak większość tych dzieci z cieknącymi gilami to jednak mają katar alergiczny." - by 1mzeta
                        • triss_merigold6 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 22:10
                          Przypuszczam, że autorka to kolejne miłe dziewczę, które łyknęło bujdę o dopracowywaniu wzajemnego dopasowywania się seksualnego i uznało, że skoro w innych sferach jest kul, to i w seksie będzie dobrze. A w ogóle grzeczne dziewczynki nadal wierzą, że seks nie jest najważniejszy i próbują przymknąć oczy na ewidentne felery panów.

                          Jeszcze może to naprawić rozwodząc się wkrótce po porodzie, małżeństwo to nie wyrok dożywocia.
                            • triss_merigold6 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 22:59
                              Oczywiście, że im się nie uda. Setki niemal identycznych historii na f. Brak seksu w małżeństwie (z moją włącznie) świadczą o tym, że nie ma prawa im się udać długofalowo.
                              Dziewczyna urodzi, wróci do pracy, przegryzie etycznie kwestię zdrady i walnie męża w rogi z hukiem jak jej frustracja oczy zaleje. I będzie to wina li tylko i owego męża, od którego ona naprawdę niewiele oczekuje w erotyce, a pan stosuje uporczywą spychotechnikę.
                  • triss_merigold6 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 22:52
                    To dziewicy można wcisnąć trefny towar, bo nie ma porównania? DDD

                    Autorka wątku, sądząc po opisach, cudów urozmaicenia ani maratonów erotycznych nie oczekuje, ot takiego pakietu minimum. Pakiet minimum pan mógłby jej dać lekkim twistem, gdyby mu się chciało w ogóle pochylić nad jej potrzebami.
                    • glamourous Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 23:21
                      triss_merigold6 napisała:

                      > To dziewicy można wcisnąć trefny towar, bo nie ma porównania? DDD
                      >
                      > Autorka wątku, sądząc po opisach, cudów urozmaicenia ani maratonów erotycznych
                      > nie oczekuje, ot takiego pakietu minimum. Pakiet minimum pan mógłby jej dać lek
                      > kim twistem, gdyby mu się chciało w ogóle pochylić nad jej potrzebami.

                      Swietne podsumowanie tego calego watku - zgadzam sie z Triss w calej rozciaglosci. I rowniez (jako osoba, ktora zjadla zeby na oczko wyzej wymienionym forum borykajac sie z identycznym problemem jak ten poruszony tutaj) nie daje tej parze wiekszy szans dotrwania razem do emerytury. Rozbieznosci sa zbyt duze, rozczarowanie i rozgoryczenie beda narastac - az w koncu ten domek z kart kiedys runie z hukiem, nawet niekoniecznie pod ciezarem zdrady. Kiedy seks nie laczy, ludzie w naturalny sposob oddalaja sie od siebie, traca cieple uczucia, zaczynaja sie nawzajem wkurzac, a postrzeganie wad partnera sie wyostrza. Po prostu niedlugo dziewczyna straci serce do swojego meza, i nie bedzie musiala nawet dorabiac mu rogow zeby miec dosyc tego zwiazku.

                      --
                      Przez dlugosc jednego przystanku, para cyckow obmacywala moja dlon z kazdej mozliwej strony w rytm wszystkich zakretow i wybojow. Tramwajowy taniec macaniec w wersji luksusowej.
                      (by Gomory)
              • tully.makker Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 26.06.13, 09:33
                Zasaniczo w kwesti oczekiwan erotyczno-seksualnych, maz powinien byc dla zony calym swiatem - zalozeniem malzenstwa jest ze takie potrzeby moze zaspokoic wylacnzie maz.

                Kolejny wpis kula w plot.
                --
                W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
                Wiedzmowo
                • triss_merigold6 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 26.06.13, 09:39
                  Amen. Tym bardziej, że to jeszcze młodzi ludzie, którzy chyba nie zdążyli się sobą znudzić.

                  Przy okazji, jest to kolejny wątek pokazujący, że w czasie ciąży i porodu kobieta powinna mieć możliwie szeroko rozbudowane kontakty społeczne i nie być wyizolowana, zamknięta w 4 ścianach. Wszystkie, które idąc za mężem przeprowadzają się w zupełnie obce miejsca, rezygnują z pracy itd. strzelają sobie w kolano, bo nie mają z kim nawet pogadać na żywo, co pogłębia frustrację.
                  • tully.makker Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 26.06.13, 09:55
                    Wszystkie, które idąc za mężem przeprowadzają s
                    > ię w zupełnie obce miejsca, rezygnują z pracy itd. strzelają sobie w kolano, bo
                    > nie mają z kim nawet pogadać na żywo, co pogłębia frustrację.

                    Ano dokladnie. Nie ma chyba na swiecie glupszej decyzji niz porzucenie wszystkiego dla faceta. Niezaleznie od ciazy.
                    --
                    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
                    Naomi Wolf

                    Wiedzmowo
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 25.06.13, 23:09
          elvira88 napisał(a):

          > Chciałabym żeby było lepiej.. Jednak w obecnej chwili syt wygląda następująco.
          > Mąż przeczytał to forum i stwierdził że go nie kocham skoro piszę takie rzeczy
          > i planuję po cichu go zdradzić. Także skutek odwrotny od zamorzonego. Już sił n
          > ie mam.


          Myślę, że tym wpisem chciała Pani upokorzyć męża, a nie uzyskać poprawę czy rozpocząć rozmowę lub dostarczyć mu argumentów na swoją rzecz. Trudno mi uwierzyć, że choć przez chwilę mogłaby Pani pomyśleć, że Pani wpisy i komentarze do nich mogą zadziałać mobilizująco.
          Rozumiem Pan rosnącą i frustrację i niezaspokojone potrzeby. Domyślam się, że używała Pani różnych argumentów w rozmowach z mężem a on ich nie doceniał. Ale nawet to rozumiejąc, poziom Pani desperacji musi wskazywać, że jest między Wami coś więcej niż nieudany seks. Coś, co karze Pani działać odwetowo. Czyżby to był odwet za ten nieszczęsny rosnący brzuch , którego sprawcą jest mąż a nie Pani ? Agnieszka Iwaszkiewicz
            • ledzeppelin3 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 26.06.13, 09:08
              |Powiedz mu, że chcesz żeby Ci zrobił palcówkę i wylizał, normalnie to powiedz. Nie, że chcesz czułośąci, bo on widać trochę jest imbecylowaty i nie rozumie, tylko powiedz mu wprost. Jak nadal będzie Cię olewał, pomyśl o separacji i mediacji z psychologiem.
            • zuzi.1 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 26.06.13, 09:10
              Dokładnie, zgadzam się z triss. Autorka jest na granicy swojej wytrzymalości psych. i dlatego chwyta się już wszystkiego, w tym prowokacji z pokazaniem wątku męzowi. Ja mam ogromne wątpliwosci co do tego, czy ten mąż nie ma skłonnosci przemocowych. Bo reaguje i zachowuje się tak, jak przemocowiec psych. i toksyk. Obraził się biedaczek na koniec....i strzelił focha...;( niedojrzałosc emocjonalna tego Pana aż bije po oczach...Drogi Panie za to co się dzieje w Waszym małżeństwie i za to jak zachowuje się w tej chwili Pana zdesperowana małżonka, pokazująca Panu wątek w ramach ostatniej deski ratunku, ponosi Pan główną odpowiedzialnosc poprzez swoje zacięte zachowanie, olewanie żony jako kobiety i jej potrzeb emocjonalnych i seksualnych. Ma Pan ogromne szczęscie, że nie trafił Pan na kobietę pokroju Triss, która by Panu szybko wyznaczyła granice i pokazała "gdzie raki zimują". Ale Pan wybrał sobie za zonę osobę miłą, optymistyczną, ciepłą i zyczliwą w stosunku do Pana, chcącą budowac bliskosc w małżeństwie poprzez m.in. seks i wzajemnosc uczuc. Ale w przemocowym związku nie ma miejsca na bliskosc i wzajemnosc uczuc, bo inaczej utracił by Pan kontrolę nad tym związkiem i nad żoną, na co nie może Pan sobie przecież pozwolic...
              Do autorki: przeczytaj koniecznie książkę "Toksyczne słowa" Patricii Evans i przeskanuj swój związek DOKŁADNIE pod kątem informacji zawartych w tej książce...Moze żauwazysz coś, czego w tej chwili jeszcze nie dostrzegasz...
              • triss_merigold6 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 26.06.13, 09:35
                Przestań z tymi przemocowcami, bo w tym wypadku nie masz racji. Pan ma przypuszczalnie zwyczajnie niezbyt wysokie libido i nie odczuwa potrzeby bardziej finezyjnych kontaktów erotycznych. To też się zdarza i wcale nie musi być narzędziem kontroli stosowanym z premedytacją więc nie podsuwaj autorce jeszcze takiego wątku.
                Jakby to napisać najprościej... nie każdy facet jest ogierem dekady i nie z każdego da się wykrzesać płomienie mimo najlepszych chęci i starań kobiety. Nie każdy też ma potrzebę uczenia się czegokolwiek i tyle. Z uczuciami to niewiele ma wspólnego.
                Wyznaczyć granic w takiej sytuacji się nie da, bo niby na czym miałoby to polegać? Autorka ma wybór: seks rzadko i bez szału albo brak seksu.
                • zuzi.1 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 26.06.13, 09:49
                  Pan oprócz braku potrzeb kontaktów erotycznych, nie odczuwa również ŻADNEJ potrzeby bliskosci z partnerką, czułosci w stosunku do niej itp.- to nie jest normalne zachowanie, za tym coś się kryje, pytanie tylko co? Niskie libido nie jest wytłumaczeniem tego, że facet nie ma ochoty na przytulanie własnej zony i na okazywanie jej ciepłych uczuc. Ja nie piszę, że facet na pewno jest przemocowcem, piszę, że może miec takie skłonnosci. Autorka za chwilę z desperacji zacznie obcych facetów na ulicy zaczepiac i ocierac się o nich przypadkiem czy zapraszac na seks...;( naprawdę współczuję.
                  • triss_merigold6 Re: Małżeństwo bez czułości.. :( 26.06.13, 09:58
                    Akurat u bardzo wielu mężczyzn jest to normalne zachowanie, kulturowo akceptowalne. Wielu wychodzi z założenia, że miziają się, całują w każdym kącie, przytulają i trzymają za ręce nastolatki, a dorosły facet bliskość w kontakcie fizycznym utrzymuje przez seks. I nic się za tym nie kryje, taki temperament i taka ekspresja po prostu.
                    W ogóle rozkminianie skąd to pan ma, dlaczego i co mu się stało w dzieciństwie etc. uważam za stratę czasu i cennej energii. Tak ma, znakomitym kochankiem nie był nigdy i nie ma potrzeby upgrade'u w tej sferze. Może się zmobilizować na chwilę, a potem wróci do swojej normy.
                    Oczywiście, będą jeszcze rozmawiać, kłócić się, zaliczać ciche dni i głośne awantury, ale skończy się najprawdopodobniej rozstaniem