Dodaj do ulubionych

Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłaciła?

02.09.13, 08:01
Mam pewien dylemat. Od roku z przerwami nie pracuję (przekwalifikowuję się), potrzebuję pieniędzy. Uczę moją młodszą siostrę matematyki, ale też fizyki, chemi. Robię to gdzieś co tydzień, dwa po 3-5 godzin tygodniowo. Siostra nie ma zdolności... Nie powiem, żeby to sprawiało mi przyjemność, mimo że Paulę uwielbiam, kocham zaraz po mężu. Mama pracuje, mogłaby też docenić i móją pracę. Czuję się wykorzystywana. Wydaje mi się to naturalne, ze za darmo to...mam tu swoje ulubione powiedzonko. Z drugiej strony jesteśmy rodziną. Napisałam i wykreśliłąm, ze głupio byłoby mi, aby mi płaciła. Wykreśliłam, bo uważam, że jak nie mam pracy to mogłaby mi z te 200 150 czy ile dać i byłoby to naturalne jak dwa razy dwa. Kto tu jest egoistą i czy to naturalne, aby mi płaciła? Dziękuję za Wasze opinie
Obserwuj wątek
    • lexi777 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 08:31
      Pogadaj z mamą o swojej sytuacji,zapytaj czy mogłaby by Cię trochę wesprzeć finansowo i czy ją na to stać. I przestań podliczać swoje przysługi dla własnej rodziny, bo jak będziesz potrzebować babci dla swoich dzieci i cioci to mogą cie tak samo podliczyć w przyszłości. Tragiczne masz podejście takie roszczeniowe...
      • ann.38 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 15:24
        lexi777 napisała:

        > I przestań podliczać swoje przysługi dla własnej ro
        > dziny, bo jak będziesz potrzebować babci dla swoich dzieci i cioci to mogą cie
        > tak samo podliczyć w przyszłości. Tragiczne masz podejście takie roszczeniowe..
        > .
        Nie trzeba projektować swoich własnych doświadczeń na autorkę wątku. Ty (i inni dyskutanci) być może korzystacie z pomocy rodziców, ale nie w każdej rodzinie tak jest. Być może autorka będzie teraz pomagać siostrze i wcale w przyszlości nie otrzyma pomocy od rodziny. Zresztą to nie musi być coś za coś, ale takich argumetów używacie wiec o tym piszę.
    • babyaggie Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 08:40
      To powinno być wyjaśnione przed rozpoczęciem nauki. Teraz możesz porozmawiać o swojej trudnej syt. Finansowej i zapytać czy nie możecie się umówić na symboliczną kwotę? Nie jest to egoistyczne nie jest też porównywalne do opieki nad wnukiem którego nigdy może nie być. Porozmawiaj na spokojnie z rodzicami.
    • triss_merigold6 To żart, prawda? 02.09.13, 08:51
      Chyba Cię Bóg opuścił...
      Jesteś mężatką, poproś męża żeby Ci dał kieszonkowe.
      Możesz odmówić uczenia siostry i zasugerować, żeby rodzice zapisali ją na kurs lub załatwili korepetytora.
      Możesz poprosić rodziców o wsparcie finansowe, aczkolwiek ambitniej byłoby iść do pracy.
      Nie powinnaś natomiast życzyć sobie kasy za uczenie siostry.
      • morekac Re: To żart, prawda? 02.09.13, 09:02
        To jest jednak dowód, że nawet przyzwoita znajomość fizyki, matematyki i chemii chleba nie daje...
        --
        -------------------------------------------------------------
        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
          • igge Re: To żart, prawda? 02.09.13, 09:45
            Nie powinnaś oczekiwać zapłaty za uczenie siostry, to zwykła pomoc rodzinna.
            Członkowie rodziny pomagają sobie wzajemnie np w lekcjach, w tarapatach finansowych etc
            • morekac Re: To żart, prawda? 02.09.13, 11:17
              No to mama mogłaby pomóc córce w tarapatach finansowych.
              Wiecie co - naprawdę 5 godzin co tydzień to nie jest mało.
              --
              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                • morekac Re: To żart, prawda? 02.09.13, 17:46
                  Ale jeśli tego nie powie jasno - to prawdopodobnie nigdy nie zostanie wzięte to pod uwagę...
                  Z jednej strony wiele osób - również tych oburzonych - godzi się z tym, że jeśli babcia opiekuje się wnukiem, to należy jej się płaca (wielkość do ustalenia- w zależności od warunków materialnych, jeśli babcia się wzbrania - to wypada sprezentować jej coś od czasu do czasu).
                  Zapewnienie ewentualnych korków dziecku to jednak odpowiedzialność rodziców, a nie rodzeństwa. Za korki się płaci.
                  Dlaczego zatem korki dla rodzeństwa miałyby być tylko czystą przyjemnością dla korkodawcy?
                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                  • erdbeere40 Re: To żart, prawda? 02.09.13, 18:13
                    Wg altruistek dzielących cudze dzielenie się własną wiedzą, własnymi nieruchomościami z rodziną jest rzeczą naturalną. Rzeczą naturalną moim zdaniem dla ludzi, którzy nie mają się czym dzielić. Bo cudzym to najłatwiej rozporządzać.
                    • triss_merigold6 Re: To żart, prawda? 02.09.13, 21:18
                      Niekoniecznie. Natomiast autorka wątku nie podejmowała tematu finansowego kiedy zaczynała dawać siostrze korepetycje. Skoro nie pracuje, to ma oceany czasu, a brakiem kieszonkowego powinna zainteresować w pierwszej kolejności swego męża.
    • edw-ina Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 10:11
      Nie, no sorry, ale przeginasz. Chcesz pieniędzy za uczenie własnej siostry? Za wyprowadzenie psa również? Jak zrobisz mężowi kolację, to też ma ci zapłacić? Wybacz, ale w bliskiej rodzinie pewne rzeczy się robi dla siebie, albo nie. A nie wymaga ze nie zapłaty. Szybciej bym pogadała z siostrą, czy nie ma np. znajomych, którym również przydałyby się korepetycje, zorganizowała małe grupy i to od nich brała pieniądze za naukę, skoro masz problemy finansowe.
      • aqua48 Nie, nie należy tego mówić. 02.09.13, 11:44
        Dzielenie się wiedzą z siostrą nie powinno być opłacane. Równie dobrze rodzice za pomoc Tobie w nauce, podręczniki i pomoce naukowe mogli byli niegdyś ściągać z Twojego kieszonkowego, czy odbijać sobie w inny sposób.
        Poświęciłabym czas spędzany na lekcjach z siostrą na nawiązanie lepszych więzi z nią i z mamą. Bo z tego co piszesz tchnie mocnym chłodem. A zajęcie zarobkowe znajdź poza rodziną.
        • agcerz Re: Nie, nie należy tego mówić. 02.09.13, 12:19
          Rozważanie płatności za lekcje czy korepetycje w rodzinie nie jest specjalnie szokujące.. Kiedy kończyłam studia, mama zaproponowała, żebym uczyła języka obcego moją znacznie młodszą siostrę w zamian za pewną kwotę. Odmówiłam, bo niewiele by z tej nauki wyszło - ze względu na naszą bliską więź rodzinną (siostra poszła na kurs w szkole). Natomiast udzielałam potem lekcji kuzynce, odpłatnie, wystawiając jej regularnie rachunki. Ta sytuacja była znacznie czystsza - i łatwiejsza.
    • basiastel Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 14:35
      Dla mnie oczekiwanie finansów za drobną pomoc siostrze, którą kochasz jest niefajne. Ludzie bliscy sobie pomagają. Domyślam się, że wcale nie głodujesz, masz męża i pewnie sobie radzicie. Co innego gdybyś nie miała co jeść, wtedy rodzina powinna ci pomóc i nie powinno to być zapłatą za coś tam.
    • babyaggie Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 14:59
      Ciekawe to co napisały inne przedmowczynie. Z jednej str. mają rację, ale z drugiej twoje lekcje są regularną pracą. Nie dorywczym obiadem czy opieką nad dzieckiem. Zależy też ile czasu zajmuje ci przygotowanie się do tych lekcji. Jeśli przychodzisz i z biegu siadasz otwierasz książki i wiesz o co chodzi i jak wytłumaczyć to jest to nieco inna historia niż w przypadku kiedy musisz się do tego przygotować. Wtedy zdecydowanie porozmawiałabym o symbolicznej (nie rynkowej) kwocie. Swoją droga to jest w ogóle efektywna nauka? Ja uczyłam kiedyś brata angielskiego i była to strata czasu.
    • ann.38 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 15:27
      kam.isia napisał(a):

      > Kto tu jest egoistą i czy to naturalne, aby mi płaciła? Dziękuję za Wasze o
      > pinie
      Mnie się wydaje, że naturalne żebyś Ty pomogła i naturalne żeby mama Cię wsparła w trudnej chwili. Płacenie za naukę nie byoby naturalne. Być może kwotowo wyszłoby tak samo, ale jednak nie to samo.
    • erdbeere40 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 15:32
      No to ja się wyłamię, szkoda, że od razu nie poruszyłaś kwestii finansowej, jest to dość krępujące szczególnie w tak bliskiej rodzinie. Ale ty wykonujesz regularną pracę na rzecz siostry. I może rzeczywiście jakaś skromna sumka tak jak piszesz 200-250 złotych byłaby miłym prezentem ( nagrodą).
      Te wszystkie krzyczące dziewczyny/ kobiety, że to rodzina. Ale Ty musiałaś tę wiedzę zdobyć, to był Twój czas.
      I teraz inny przykład, z mojej rodziny. Bratowa męża jest stomatologiem i leczy głównie rodzinę, za darmo lub za koszt materiałów. Praktycznie nie ma innych pacjentów niż tych z rodziny ( bliższej dalszej) swojej i męża. Na innych pozarodzinnych pacjentów nie ma już czasu. Utrzymuje ją mąż. A jej głupio brać pieniądze od rodziny. Z punktu widzenia forumek robi dobrze, sama ma 8 rodzeństwa, rodzeństwo ma mężów, mają dzieci, rodzic, teściowie, rodzeństwo męża itd. Nigdy u niej nie byłam jako pacjentka, bo lubię ludziom płacić za wykonywaną pracę. Także " kochajmy się jak bracia, a liczmy się jak Żydzi".
      • verdana Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 15:36
        Czym innym jest umowa, ze będzie się uczyło siostrę za pieniądze - to rozumiem, nawet popieram, bo wykonuje sie pracę, za która inaczej trzeba by płacić. Czym innym jest zgodzić się, a potem zażądać zapłaty - bo stawia sie rodzinę w sytuacji przymusowej, chcąc zapłaty za coś, co rodzina uznawała za przysługę. Może się okazać, że za pieniądze rodzice wolą wynająć innego korepetytora - i co wtedy?
        --
        • erdbeere40 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 15:50
          Oczywiście, Verdana masz rację, dziewczyna powinna przed korepetycjami ustalić zasady. A nie teraz się motać. Ale dałam inny przykład, jak można różnie traktować pomoc w rodzinie. Wg tego, co większość pisze , to w imię poczucia przynależności do rodziny, męża bratowa powinna być instytucją charytatywną i nią jest. Ale czy jest to w porządku w stosunku do niej?
          • aqua48 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 17:53
            erdbeere40 napisała:

            > Wg tego, co większość pisze , to w imię poczucia przynale
            > żności do rodziny, męża bratowa powinna być instytucją charytatywną i nią jest

            Nie nie powinna, powinna zdobyć sobie klientów poza rodziną przede wszystkim (mogłaby poprosić, a tej sytuacji wręcz zobowiązać krewnych żeby ją polecali znajomym), a w miarę nabywania pacjentów rodzinę leczyć za ewentualny zwrot kosztów dopiero PO klientach komercyjnych w miarę wolnego czasu.
            • erdbeere40 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 18:09
              Wszystko fajnie, tylko jeśli ona ma 8 rodzeństwa, każde z przyległościami czyli razem 34 osoby + rodzice, teściowie, inne zobowiązania rodzinne, jej matka była też stomatologiem i też ma rodzeństwo, które wcześniej leczyła, ale już nie może, to lekką ręką wychodzi z tego 60 osób za friko. I ona to robi. Ma swoje dzieci, też chce się nimi zająć, chory kręgosłup, musi chodzić na rehabilitacje i praktycznie nie ma czasu na innych pacjentów. Ma w tygodniu 8-12 osób, trochę mało, ale czasu też ma mało. W rodzinie ją lubią, a to chyba w życiu najważniejsze. Aha jeszcze ma willę w Zakopanym i też rodzina korzysta, praktycznie całe wakacje. A szwagier haruje jak wół, po 20 godzin na dobę, żeby było z czego żyć. On się nie odzywa, a ja go podziwiam za stoicki spokój.
              • edw-ina Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 18:18
                I te wszystkie wnioski wyciągasz na podstawie tej jednej kuzynki? Bo to jak wyjść z założenia, że skoro wujek Franek złamał nogę na Krupówkach, to ciocia Ania też z pewnością złamie tam nogę.
                Poza tym pomoc siostrze - czyli najbliższej rodzinie - w nauce nie jest tym samym czym dawanie korków wszystkim kuzynkom i kuzynom za free.
                • erdbeere40 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 18:30
                  W moim przykładzie też chodzi o rodzeństwo.
                  Ale wracając do sytuacji autorki wątku, szkoda, że jej mama nie widzi jej złej sytuacji finansowej i nie wykazuje żadnej chęci pomocy. Dziewczyna nie chce za swoją pracę dużo 200 zł miesięcznie to w tych czasach nie jest duży pieniądz, a widocznie jej sytuacja nie jest za ciekawa. Poza tym uczenie rodzeństwa podobnie jak uczenie własnych dzieci to bardzo ciężka praca.
                  Czytając o problemach w rodzeństwie cieszę się, że jestem jedynaczką z rodziny jedynaków i mam jedynaczkę. Nie jestem sama jak kołek, bo mam znajomych, których lubię i szanuję z własnej nieprzymuszonej przez więzy krwi woli.
        • ann.38 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 15:56
          verdana napisała:

          > Czym innym jest umowa, ze będzie się uczyło siostrę za pieniądze - to rozumiem,
          > nawet popieram, bo wykonuje sie pracę, za która inaczej trzeba by płacić. Czym
          > innym jest zgodzić się, a potem zażądać zapłaty - bo stawia sie rodzinę w sytu
          > acji przymusowej, chcąc zapłaty za coś, co rodzina uznawała za przysługę. Może
          > się okazać, że za pieniądze rodzice wolą wynająć innego korepetytora - i co wte
          > dy?
          Ustalanie warunków na początku obowiązuje w oficjalnych relacjach. Jeżeli dorosła córka mieszkająca w oddzielnym gospodarstwie domowym przychodzi co tydzień i poświęca im ok. 5 godz. to znaczy, że są ze sobą blisko. Zatem można i po czasie napomknąc o małym dowodzie dzięczności. Chociaż przyznaje, że ja bym sie na to nie zdobyła.
      • margonik Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 19:05
        Mało asertywna ta bratowa, że tak się daje wykorzystywać... Rodzinie sie pomaga, ale są granice. Jeśli wykonuje się pracę zarobkową dla rodziny, pozbawiając się innych odpłatnych zleceń, to ktoś, kto z tego korzysta, powinien sam, bez proszenia, poczuwać się do zapłaty!

        Na miejscu Twojej bratowej zaproponowałabym rodzinie bonusy, ale zapłaty bym oczekiwała.

        Natomiast odnośnie domu w Zakopanem, to moze tak im wygodniej, bo np. rodzina opłaca czynsz, gdy mieszka, a przy okazji zadba, opali i ochroni przed złodziejami i wandalami?

        Jednak wracając do autorki wątku, to od matki zdecydowanie nie oczekiwałabym zapłaty. Matkę ma się jedną i poświeciła dla nas tyle i czasu i pieniędzy, że wstyd po prostu.
        Co innego, gdyby matka sama zaproponowała i namawiała córkę na taką formę pomocy (pomoc siostrze w nauce + pomoc finansowa od matki) - jednak bez jakichkolwiek oczekiwań w tym temacie.
        • erdbeere40 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 20:49
          > Mało asertywna ta bratowa, że tak się daje wykorzystywać...

          Po prostu tak ją wychowano, że rodzina najważniejsza.
          Natomiast odnośnie domu w Zakopanem, to moze tak im wygodniej, bo np. rodzina o
          > płaca czynsz, gdy mieszka, a przy okazji zadba, opali i ochroni przed złodzieja
          > mi i wandalami?

          Nie od tego ma wynajęte małżeństwo, które dba przez cały rok o naprawy, bezpieczeństwo. Nikt nigdy jej nie zapłacił nawet złotówki. Czynsz i wszystkie media płaci męża brat.
          Ale tak się ma, jak się nie potrafi odmawiać. Wczoraj mi się skarżyła, więc znam sprawę od podstaw. Może się zreformuje, to się rodzinka zdziwi.

          Matkę ma się jedną i poświeciła dla nas tyle i czasu i pieniędzy, że wst
          > yd po prostu.

          Oczywiście, matkę się ma jedno- zgadzam się, ale na temat drugiej części Twojej wypowiedzi się nie wypowiem, bo szczegółów nie znamy. Raczej można wywnioskować, że nie widzi potrzeb i sytuacji finansowej swojej starszej córki, bo córka jest w niedostatku i matka powinna coś zadziałać. Nie mówię, że dać kasę, ale w jakiś sposób pomóc.

          • triss_merigold6 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 21:22
            Mąż, cherie, powinien zadziałać. Autorka wątku ma męża i przede wszystkim do niego powinna się zwrócić o owe 200 zł miesięcznie. Btw, skoro nie pracuje od roku, to może jednak powinna zacząć? Albo przynajmniej coś w weekendy i wyjaśnić rodzicom, że nie może już tych kilku godzin poświęcać na uczenie siostry?
    • fituq Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 02.09.13, 21:21
      Może podejdź do sprawy praktycznie: zacznij przy każdej okazji jęczeć do rodziców, że nie masz pieniędzy, że Ci brakuje, że musisz poszukać odpłatnych korepetycji bo tak cienko, że nóż na gardle z finansami, jesz chleb z masłem. Że możliwe że będziesz musiała ograniczyć pomoc siostrze, bo to jednak dużo czasu pochłania, a musisz myśleć o dodatkowych zarobkach, żeby z czegoś kasę mieć. Itd itp. Jak rodzina pojętna to sama zaproponuje parę groszy za lekcje młodej.

      Z drugiej strony rozważ jak w rodzinie żyjecie. Czy jest wzajemna pomoc długoletnia między Tobą siostrą rodzicami? Czy możesz za darmo wykorzystać siostrę do opieki nad dziecmi, albo rodzice co jakiś czas zasponsorują wam kilkudniową gościnę z wyżerką? itd itp.
      Bo jeśli ta pomoc jest wzajemna to oczekiwanie teraz płacenia "bo Ty masz gorzej" jest średnio na miejscu. Masz oddzielną rodzinę więc już nie jesteś na utrzymaniu rodziców. Jeśli jednak ciągle ty coś robisz a oni Tobie w zamian nigdy nic to warto ten stan uporządkować.
      I może faktycznie zacznij zarabiać na korepetycjach nie ograniczając się tylko do siostry ale wykorzystując jej kontakty w szkole.
      • kam.isia Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 03.09.13, 07:33
        Nie mam zamiaru jeczeć rodzicom, że mi ciężko. Dla mnie to jest poniżające i tyle.. . Nadmienię, ze mama mi w żaden, absolunie żaden, sposób nie pomaga finansowo. Nie dostaję kasy ani żadnych wędlinek, wyrobów, obiadków, etc... Chodzi mi tylko o to, że czuje się trochę wykorzystywana. Piszcie sobie, widzę że zadania są podzielone, jak zresztą myślałam. Dzieki za aluzje, jaka jestem wredna i nieczuła. Za to mamusia moja jest taka czuła i taktowna. Rodzina sobie powinna pomagać, ja uczę siostrę, należy mi sie jakiś dowód uznania. Nieduży, drobny. Matka na fajki to ma te 200 zł i na piwko też ze 100 idzie to i półdarmowego korepetytora powinna znaleźć. Jestem tylko ciekawa, czy wy byście tak z miłą chęcią cos sytematycznie za darmo robili. Już się wypowiedziała osoba, która ma w rodzinie ma darmowego dentystę. ..Jak wyszła kobieta? Dzięki za rady, cieszyłabym sie gdyby jeszcze Pani ekspert się wypowiedziała. I tak powiem mamie, że każda praca to płaca. I 12 zł dla mnie się należy jak psu kosć i koniec o. Z góry dzięki za kolejne wieszanie psów na mnie. na szczęście mam dystans do świata i ludzi i na mnie nie działają.
        • babyaggie Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 03.09.13, 08:25
          Czuć konflikt rodzinny na kilometr, ale nie zmienia to faktu, ze powinnaś dostać pieniądze.za regularne nauczanie. Choć przypuszczam, ze siostrę może to rozleniwiac bo i tak przyjdziesz i poświęcisz jej czas. Ja uważam ze masz rację. Mnie kiedyś mama zaproponowała korki dla brata, zaproponowała też kwotę na jaką się zgodziłam. Problem w tym, że nigdy pieniędzy nie zamierzała mi dać. Po 4 lekcjach zrezygnowałam.
        • fituq Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 03.09.13, 11:05
          Dziewczyno, TY wiesz jaka jest wasza sytuacja rodzinna. TY wiesz jaka jest matka. TY czujesz się pokrzywdzona sytuacją ......na jaką sama się zgodziłaś. Więc i TY powinnaś to zmienić.
          Cierpiętnictwo i poza urażonej za plecami matki "że matka się nie domyśli" nie zmieni tej sytuacji. Zmieni ja TWOJE konkretne zachowanie.
          Ja z siostrą wymieniamy się drobnymi usługami za darmo, ale jesli proszę brata przyjdź mi wyremontuj mieszkanie to mu za to płacę normalną rynkową cenę, a on mi daje gwarancję że wykonanie jest solidne i nie muszę go pilnowac jak obcego.
          Itd itp.
          W pierwszym poście usprawiedliwiasz się, że chcesz poeniędzy za naukę siostry BO TY NIE MASZ. Więc zdecyduj się o co Ci samej chodzi. O to, żeby matka cię wspierała jak nie masz kasy, czy o to, że uważasz iż za konkretną pracę powinnaś dostac zapłatę. Bo mieszając te dwie rzeczy (jestem biedna a wy bogaci więc mi dajcie kasę -kontra - pracuję więc zapłaćcie) sama nie umiesz ustalić warunków usług jakie świadczysz, także rodzinie.
          Dentystka z przykładu wyżej wystarczyłoby żeby brała trochę mniej niż cena rynkowa uslugi. Nie musi robić z siebie cierpiętnicy i nie brać nic licząc że się może sami domyślą.
          A jeśli masz konflikt rodzinny i wasze układy są toksyczne (a są, to widać po żalach, poczuciu krzywdy, pretensjach i nieumiejętności rozmowy ani postawienia granic) to odmow korepetycji siostry, znajdź uczniów odpłatnych a nie kiś żali.
          Musisz sama swoje zachowania zmienić, bo sama się przyczyniasz do toksyczności sytuacji.
          Siostrą chcesz załatwiać swoją walkę z matką. Wystarczy, że powiesz wprost czego oczekujesz w zamian, czy jest to do przyjęcia, lub powiesz "nie". Nie musisz obgadywać za plecami że matka ma kasę na papierosy i taka wredna że kasę ma i się nie domyśli żeby ci dać.
        • basiastel Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 03.09.13, 11:24
          kam.isia napisał(a):

          Rodzina sobie powinna pomagać,
          Skoro uważasz że tak, to dlaczego nie chcesz pomóc młodszej siostrze? Bo to chyba jasne, że nauka za pieniądze to nie pomoc.
          Wyobraź sobie, że ludzie robią takie rzeczy bez poczucia krzywdy. Uczyłam kiedyś chłopaczka, bynajmniej nie z rodziny i nie brałam żadnych pieniędzy. Mojej córce opowiadam o fundacji "starszy brat, starsza siostra" i zachęcam, choć jest jeszcze na to zbyt mała.
          Nie jesteś wcale głodna, po prostu uważasz, że należy Ci się zapłata i słusznie Ciebie ostrzegają, że kiedy będziesz potrzebowała sama pomocy, przy dziecku np. to musisz się liczyć, że rodzina podejdzie do tego z dystansem i niekoniecznie rzuci Ci się do pomocy.
          • ann.38 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 03.09.13, 11:47
            basiastel napisała:
            > Skoro uważasz że tak, to dlaczego nie chcesz pomóc młodszej siostrze? Bo to chy
            > ba jasne, że nauka za pieniądze to nie pomoc.
            >(...)
            > Nie jesteś wcale głodna, po prostu uważasz, że należy Ci się zapłata i słusznie
            > Ciebie ostrzegają, że kiedy będziesz potrzebowała sama pomocy, przy dziecku np
            > . to musisz się liczyć, że rodzina podejdzie do tego z dystansem i niekonieczni
            > e rzuci Ci się do pomocy.
            Jeżeli poświęca siostrze kilka godzin tygodniowo a mama da jej jakiś grosz do czasu aż nie znajdzie pracy, to nadal będzie to pomoc.
            Poza tym piszesz z pozycji osoby mającej pomoc od rodziny i pewnie wyobrażasz sobie, że to Ty otrzymując pomoc sama bierzesz kasę od innych. Ale to jest inna rodzina i inna sytuacja. Ja i starsza siostra dużo pomagalyśmy przy najmłodszej, a same nie dostałyśmy żadnej pomocy w dorosłym życiu. Więc nie zawsze to tak działa. Dopiero jak najmłodsza dorosła, to odpłaciła dobrym sercem, chociaż była chowana na egoistkę. Róznie w życiu bywa.
        • igge Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 03.09.13, 12:25
          kilka lat uczyłam swojego przyrodniego brata, systematycznie i z entuzjazmem, kosztem czasu, który mogłam przeznaczyć na płatne korepetycje
          Nigdy nie przyszło mi do głowy pobierać za to kasę mimo, że trud i wysiłek był znaczny, plus dalekie dojazdy do jego domu
          Też nie miałam jakoś luksusowej sytuacji materialnej wtedy i sama się utrzymywałam
          • zuzi.1 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 03.09.13, 18:49
            ale rodzice takich douczanych dzieci powinni miec choc odrobinę kultury i wynagrodzic w jakiś sposób takie poświęcenie i cięzką pracę, bo korki dla opornego ucznia to jak orka na ugorze, często b. cięzka praca, nie zawsze muszą to byc pieniądze ale może byc to jakaś inna forma gratyfikacji, jeśli chcą mogą to byc również pieniądze
    • aagnes Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 03.09.13, 08:38
      Kochana, w kraju w ktorym rzesze babć za darmo opiekuja sie po 10-12 godzin dziennie wnukami (pod grozba, ze jak juz nie beda chcialy to wnuka na oczy nie zobacza - autentyczne)_ nie doczekasz sie tutaj komentarza ze w sumie moglabys te 200 zl dostac. chcoiaz slabe jest w twojej sytuacji, ze to ty musisz sie o to prosic, mama moglaby sie domyslec, ze bvyloby fajnie, ze skoro poswiecasz czas, to pare zl ci w kiepskiej sytuacji finansowej dorzuci.
      moge sie zalozyc, ze kazdy kto napisal ze skandal ze wymagasz kasy dostal za darmo - mieszkanie, darmowa opieke, sloiki z obiadami czy cos innego - no - ale to sie nie liczy, prawda?
    • panirogalik Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 15.09.13, 23:02
      Powiedz mamie, że masz trudną sytuację finansową i w związku z tym musisz dorobić korkami. Powiedz, że szukasz chętnych uczniów i jeśli się ktoś znajdzie, wkrótce niestety nie będziesz miała czasu regularnie uczyć siostrę. Jeśli mama zaproponuje, że takim razie ucz za pieniądze siostrę, masz załatwione, jeśli nie, ucz obcych za pieniądze a edukacją siostry niech zajmą się wasi rodzice. Siostrze oczywiście pomagaj w ramach możliwości, od czasu do czasu.
    • lena575 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 17.09.13, 10:39
      Przy rozliczeniach z matką za korepetycje dla siostry musisz wziąć pod uwagę, ze ustawi to nie tylko stosunki z matką ale i z siostrą. Dla twojej siostry świadomość, ze za pomoc dla niej brałas od matki pieniądze może spowodować, że wspólne kontakty będziecie miały obarczone takimi "rozliczeniami". Obyś od siostry nie usłyszała kiedyś 'pomogę ale zapłać mi jak obcemu, przeciez obcemu musiałabyś zapłacić".
      Czy warto?
    • anomalia_pogodowa81 Re: Czy powiedzieć mamie wprost, żeby mi zapłacił 18.09.13, 08:18
      Autorko, Ty się przede wszystkim weź do pracy!
      Co więcej, nie musisz jej szukać, bo już ją masz - udzielaj korepetycji! Ewidentnie znasz się na dziedzinie (czy nawet, jak piszesz, na kilku), masz już opracowaną metodę nauczania, jesteś gotowa, żeby wejść na rynek!
      To Ty marudzisz, że od roku biedujesz, nie masz kasy i wyciągasz kasę od rodziny... Przecież to nie ma sensu żadnego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka