• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Rodzina zastepcza Dodaj do ulubionych

  • 19.10.13, 15:00
    Zawsze planowalismy z mezem duza rodzine, przez wiele lat sie nam nie udawalo, potem leczenie i w koncu ciaza, niestety dopiero czwarta udalo mi sie donosic. W tym czasie rozmawialismy na temat stworzenia rodziny zastepczej, nawet zaczelismy dzialania w tym kierunku, ale z powodu ciazy przerwalismy. W tym momencie wiemy na pewno ze wiecej wlasnych dzieci miec nie bedziemy, syn ma 3,5 roku. Maz wrocil do tematu stworzenia rodziny zastepczej. Potrzebuje w zwiazku z tym opinii roznych osob, musze przemyslec od poczatku wszystkie za i przeciw, szczegolnie ze mamy wlasne dziecko, wiec sprawa nie dotyczy juz tylko nas dwojga, a nie ma mozliwosci, zeby taka decyzja nie miala ogromnego impaktu na nasza rodzine, a szczegolnie syna. Wiem, ze dzieci trafiajace do rodzin zastepczych maja roznego rodzaju problemy, sa po przejsciach i stwarzaja trudnosci wychowawcze, nie wystarczy sie nimi zaopiekowac, dac jesc, oprac i miejsce do spania. Boje sie wplywu ich zachowania na moje dziecko, Ktore bedzie obserwowac i sie uczyc. Zastanawiam sie tez czy majac i ogromnie kochajac wlasne dziecko, bede umiala jeszcze dac uczucie obcemu. Nie mialam tylu watpliwosci i obaw, przed urodzeniem dziecka, teraz jest mi trudnej, nie wiem czy sie nadaje, posiadanie wlasnego dziecka zmienilo moj punkt widzenia. Dobre checi nie wystarcza. Mezowi latwiej, on wiecej pracuje, wiec na mnie spocznie wiekszosc ciezaru wychowania.
    --
    [url=http://lilypie.com][img]http://lb4f.lilypie.com/jXZyp1.png[/img][/url]
    Zaawansowany formularz
    • 19.10.13, 15:37
      Ja bym wzięła też pod uwagę, ze nie tylko chodzi o uczucie do tych dzieci. Chodzi także o to, e przez Wasz dom będą sie przewijały bardzo różne dzieci. Będę nie tylko przychodziły, ale i odchodziły. Twój syn będzie się wychowywał w domu , gdzie będą obcy ludzie - jeśli sie przywiąże, być może nigdy więcej nie zobaczy ukochanej starszej siostry. Jeśli nie - będzie w domu z kimś, kto jest obcy, a musi być traktowany jak rodzina.
      Zwróć też uwagę na taką przyziemną rzecz, jak pieniądze. Twój syn nie może mieć więcej, niz pozostałe dzieci - czy będziesz w stanie uznać, że syn nie pójdzie np. na dodatkowy angielski, bo nie stać Cię na zajęcia dla sześciorga dzieci? Czy zdajesz sobie sprawę, ze nie będziesz mogła swojemu dziecku poświęcać więcej czasu, nawet jeśli będzie tego potrzebował? Że Twoje dziecko może zostać zdominowane przez starsze dzieci?
      Szczerze? Uważam, że tworzenie rodziny zastępczej, jeśli ma się w domu małe dziecko jest nieodpowiedzialnością - dobry uczynek, za który zapłaci przede wszystkim dziecko. Rodzina adopcyjna - tak, jak najbardziej. Wtedy np. nie daje sie raczej dzieci starszych od własnego. Rodzina zastępcza - pod warunkiem odchowania własnego dziecka przynajmniej do wieku późnonastolatkowego.
      --
      • 19.10.13, 17:39
        prawiejakmama.bloog.pl/kat,705072,index.html
        Jeden może z trzech blogów, które mnie nie znudziły. Polecam nim zdecydujesz się na adopcję lub coś takiego.
        • 19.10.13, 19:13
          nie jestem wielka, a wrecz zadna, fanka Verdany,ale w tym przypadku podzielam jej zdanie. Jedno/ dwoje - na ile was stac, adoptowane dzieci, ktore beda w zyciu Twojego syna na zawsze i kiedys za 30 czy 50 lat kiedy was braknie, oni beda dalej tworzyc rodzine i sie wspierac.
          • 19.10.13, 19:26
            A przede wszystkim - trzeba być przekonanym do tego przynajmniej w 200% - czyli 100% przekonania ze strony taty i 100% przekonania ze strony mamy - że chcecie tego i potrzebujecie.
            --
            -------------------------------------------------------------
            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
        • 19.10.13, 19:43
          czy to jest blog na temat bycia rodzicem w rodzinie zastepczej?
          czy o adopcji?

          to dwie zupelnie rozne funckje
      • 19.10.13, 19:39
        z tego co wiem, to w rodzinach zastepczych nie umieszcza sie dzieci starszych niz dzieci biologiczne rodzicow
        taka rodzina przejdzie przez wiele szkolen - nie wiem czy w Polsce to trwa rok czy dwa lata

        czy sa rodziny, ktore opiekuja sie szesciorgiem dzieci (tu bylaby piatka w rodzinie zastepczej)

        mysle, ze autorka powinna zaczerpnac informacji u zrodel, chyba ze Verdano masz wlasne doswiadczenia z ostatnich lat gdzie sytuacje o ktorych piszesz mialy miejsce
        • 19.10.13, 20:56
          O ile wiem, to tak jest tylko w rodzinach adopcyjnych. W zastępczych jak najbardziej starsze są.
          Doświadczenia nie mam, natomiast mam bardzo bliską przyjaciółkę -psychologa, kiedyś pracującą w własnie z rodzinami zastępczymi i adopcyjnymi. I ona jest zdania, że przy małym dziecku raczej nie należy być rodziną zastępczą, bo zmieniające się rodzeństwo powoduje, że dziecko musi z konieczności przestać sie przywiązywać, albo jest narażone na bezustanne straty, a to jest raczej fatalne. .
          --
          • 19.10.13, 23:04
            Trochę inaczej życie w rodzinach zastępczych niespokrewnionych, które przyjmują jedno lub dwoje dzieci, a inaczej w rodzinach zawodowych, gdzie dzieci jest więcej, jeszcze inaczej w rodzinach pełniących funkcję pogotowia - tam rotacja jest dośc szybka. Zanim zdecydujecie się na zostanie rodziną zastępczą musicie wiedzieć, że to bardzo ciężki kawałek chleba, musicie też wiedzieć, że rodzice biologiczni mogą was odwiedzać a wy nie możecie im zabronić kontaktu z dzieckiem - a nie zawsze oznacza to kulturalną pogawędkę z miłymi ludźmi przy herbatce.
            Wydaje mi się, że łatwiej jednak żyje się jako rodzina adopcyjna, która z założenia jest stabilniejsza - minusem jest to, że na dziecko adoptowane nie dostaje się żadnej pomocy finansowej.
            • 19.10.13, 23:25
              A przede wszystkim musicie pamiętać - o czym sporo ludzi zapomina -że te dzieci nie będą wasze. Waszym zadaniem jest takie ich wychowanie, aby mogły wrócić do rodziny biologicznej, albo czasami - iść do adopcji.
              Innymi słowy, musicie liczyć sie z tym, ze pokochacie dziecko, które zostanie Wam zabrane. Rodzina zastępcza powinna zatem dbać o dzieci, ale wychowywać tak, aby i opiekunowie i dzieci dobrze sie ze sobą czuli, ale żadna ze stron nie była nadmiernie przywiązana.
              Jak to zrobić, gdy w rodzinie jest biologiczne małe dziecko, kompletnie sobie nie wyobrażam.
              --
              • 20.10.13, 11:12
                W zastępczych jak najbardziej starsze są.
                oczywiście, ze tak właśnie jest. Prawdą jest również, że dziecko, im młodsze, tym większa jest szansa na adopcję a zatem rozstanie.
                musicie też wiedzieć, że rodzice biologiczni mogą was odwiedzać a wy nie możecie im zabronić kontaktu z dzieckiem - a nie zawsze oznacza to kulturalną pogawędkę z miłymi ludźmi przy herbatce.
                raczej rzadko oznacza to miłe pogawędki, ostatecznie z jakiegoś powodu dzieci zostały odebrane. Zabronić nie można ale można spotkania przenieść na neutralny grunt, którym powinien dysponować MOPS lub PCPR.
                Absolutnie jestem przeciwna prowadzeniu rodziny zastępczej, jeśli ma się małe dziecko, to proszenie się o poważne kłopoty. Powody wymieniła lianis w pierwszym poście, jak widać, nie brak jej wyobraźni;) Z dystansu dziesięciu lat prowadzenia takiej rodziny dochodzę do wniosku, że to wyzwanie dla osób starszych, które już wyprowadziły własne potomstwo a cierpią na syndrom "pustego gniazda". One mogą poświęcić maksimum czasu i uwagi, a jednocześnie będą odporniejsze na porażki, bo już sprawdziły się w roli wychowawców.
    • 21.10.13, 15:57
      Z doswiadczenia znajomych prowadzacych rz absolutnie NIE jesli w domu jest male dziecko. Musi dobrze odrosnac i stanac stabilnie na nogach zanim mu sie zafunduje taka chustawke. Pominawszy wszystko inne jak wyobrazasz sobie takiego wychuchanego jedynaczka (i absolutnie nie mam tu nic negatywnego na mysli) w starciu o uwage, zasoby, miejsce w rodzinie ze starszymi dziecmi wychowanymi w bardzo trudnych warunkach i przyzwyczajonymi do walki o swoje od urodzenia?

      Natomiast niekoniecznie musicie rezygnowac z mysli o rz na czas dorastania syna, baaaaaardzo wiele pracy mozna wykonac juz na lata wczesniej. Rodzina zastepcza wymaga o wiele bardziej zaawansowanej wiedzy o wychowaniu, problemach i zaburzeniach dzieci, wymaga stworzenia sobie sieci wsparcia, dobrych lekarzy, specjalistow, wiedzy na temat FAS, RAD, traumach, etc. Niezle byloby nawiazac kontakt z innymi rodzinami i zobaczyc jak naprawde to wyglada, etc.
    • 21.10.13, 18:45
      Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, nie ryzykuj. Masz wspaniałe dziecko, i to jemu poświęć swój czas i całą miłość. Do rodzin zastępczych trafiają dzieci z problemami - będziesz je porównywać, a z czasem żałować. Często mają FAS, problemy z nauką, problemy z nawiązywaniem więzi. Możesz nigdy nie doczekać się z ich strony miłości, wdzięczności, ani niczego dobrego.
      Najpierw musicie przejść szkolenia - nie każdy zostaje zakwalifikowany do zostania rodziną.
      Jest mozliwość zaopiekowania sie malutkim dzieckiem, wtedy jest trochę łatwiej.
      Ale zawsze pozostają problemy z wtrącającymi się rodzicami, ewentualnie odebrania im praw rodzicielskich. Konieczność wizyt kuratora, składanie raportów... Upierdliwe to nieco.

      Znam wiele rodzin zastępczych. Bardzo blisko. I różnie bywa. Znam też rodziny, które miały dzieci przez kilka lat i je oddały. To była potworna trauma dla tych dzieci. Dlatego powtarzam - jeśli nie jesteś całkowicie pewna, nie ryzykuj.
    • 22.10.13, 09:37
      Wiem, ze dzieci trafiajace do rodzin zastepczych maja roz
      > nego rodzaju problemy, sa po przejsciach i stwarzaja trudnosci wychowawcze, nie
      > wystarczy sie nimi zaopiekowac, dac jesc, oprac i miejsce do spania. Boje sie
      > wplywu ich zachowania na moje dziecko, Ktore bedzie obserwowac i sie uczyc. Zas
      > tanawiam sie tez czy majac i ogromnie kochajac wlasne dziecko, bede umiala jesz
      > cze dac uczucie obcemu.

      Z takim podejsciem, ostatnia rzecza, jaka powinnas rozwazac, jest tworzenie rodziny zastapczej. To nie krytyka, tylko realna ocena sytuacji.
      --
      W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
      Wiedzmowo
      • 22.10.13, 10:43
        Jeżeli zdecydujecie na tak, to dla dobra wszego syna nie decydujcie się na dzieci starsze niż on.Każdy ze specjalistów w PCPR powinien wam to powiedzieć, ale różnie bywa.
    • 22.10.13, 11:30
      Dziekuje za wszystkie opinie
      Ja odkad mamy dziecko bylam raczej na nie, teraz jestem na pewno na nie, choc niewykluczone ze wrocimy do tematu za 10-15lat, bo wiem jakie to wazne dla mojego meza.
      Sam temat nie jest mi obcy, jestem po pedagogice i teoretycznie wiem jak to wyglada, choc z drugiej strony juz prawie 15 lat od studiow minelo, a wiele w tym czasie sie zmienilo, nie pamietam, zeby o FAS, czy RAD wogole bylo napomkniete, a w zawodzie nie pracuje juz na tyle dlugo, zeby nie byc na biezaco.
      Znamy sie na tyle, na ile nas sprawdzono. Posiadanie dziecka bardzo zmienilo, moje podejscie, teraz ten maly zalezny ode mnie czlowiek, jest najwazniejszy i choc wiem, ze sa inne dzieci, ktore mniej mialy szczescia w zyciu, ktorym duzo moglibysmy zaoferowac to nie moge pozwolic, zeby odbylo sie to kosztem mojego dziecka, nie wiem tez czy potrafilabym byc obiektywna, nie wiem na ile bylabym w stanie dac siebie temu obcemu trudnemu dziecku. Nie wiem bo nigdy nie bylam w tej sytuacji. Brzmi to egoistycznie :( maz na szczescie akceptuje decyzje, choc na pewno temat bedzie powracal.
      --
      [url=http://lilypie.com][img]http://lb4f.lilypie.com/jXZyp1.png[/img][/url]
    • 24.10.13, 09:16
      Zależy z jakiej perspektywy mąż będzie powracał do tematu rodziny zastępczej.
      Bo mam wrażenie, może mylne, że mąż ma chęć posiadania większej rodziny, rodziny wielodzietnej. Los go pozbawił marzeń i taką potrzebę naraził na frustrację. Ale rodzina zastępcza, to faktycznie jest posiadanie dużej ilości dzieci w domu, ale raczej ma funkcję zawodu. Specyficznego, misyjnego, ale jednak podstawowo jest to alternatywny model opieki nad dziećmi, które z różnych powodów trafiają do placówek opiekuńczych, którymi zarządza szeroko pojęte państwo. Wydaje mi się, że nie można tego traktować jako sposoby powiększenia własnej małej rodziny. Oczywiście można być ustanowionym rodziną zastępczą dla jednego czy dwojga dzieci, ale też trzeba się liczyć z tymczasowością takiej sytuacji .
      Zgadzam się z argumentami "verdany" związanymi z całą sferą emocjonalną w relacjach pomiędzy dziećmi w rozinie zastępczej, gdzie czasem jest przymusowa, niezależna od rodziców, rotacja.
      Czym innym jest adopcja.
      Dlatego też warto pomyśleć nad własnymi , wewnętrznymi czasem nieświadomymi motywami tworzenia takiej rodziny. I bardzo dokładnie je zbadać. Agnieszka Iwaszkiewicz
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.