Dodaj do ulubionych

jak sprawiedliwie podzielić zadania?

15.04.15, 12:47
Sytuacja jest taka:
Mąż, żona i syn, wiek 40, 40 i 3 lata.
Z przyczyn różnych (decyzja była wspólna) to mąż jest na urlopie wychowawczym i zajmuje się cały dzień synem a żona pracuje na zewnątrz - zarabia 100% na rodzinę. Syn niedługo idzie do przedszkola, ale założenie jest takie, że jeszcze powiedzmy przez rok - mąż będzie nadal na wychowawczym - żeby odbierać syna wcześniej niż żona mogłaby po pracy - powiedzmy o 14-15 i - jak będzie trzeba, zostawać z nim w domu jak będzie chorował itd.
Do tej pory podział obowiązków okołodomowych był taki: kąpiel / usypianie co drugi dzień żona / mąż na zmianę, zabawy z dzieckiem itd wspólne lub na zmianę, porządki - raczej mąż niż żona, a w weekendy / dni bez dziecka - wszystko razem, po równo można powiedzieć. Raz na tydzień / dwa i mąż i żona mają tzw wolny wieczór - tego popołudnia / wieczoru wskazana osoba jest zwolniona ze wszystkich prac - robi co chce - częstotliwość taka sama dla męża i żony.
Jak podzielić obowiązki w nowej rzeczywistości (syn w przedszkolu) tak żeby każda ze stron odebrała ten podział jako sprawiedliwy?
Syna do przedszkola będzie wozić żona, odbierać będzie mąż.

Jeżeli potrzebnych jest więcej szczegółów to pytajcie.


Obserwuj wątek
    • sebalda Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 13:11
      A mąż nie mógłby wziąć jakiejś pracy do domu albo zatrudnić się na część etatu? Do 14-15 dużo czasu, zanudzić się można;)
      Ogólnie fajny podział, jestem ciekawa, w ilu domach, gdzie jest odwrotnie - kobieta na wychowawczym, a mąż w pracy - też jest taki sprawiedliwy podział. Pójście dziecka do przedszkola chyba nie musi wpłynąć na ten podział, ważne tylko, żeby mąż znalazł sobie jakieś zajęcie na ten czas do popołudnia, jeśli nie zdalna praca, to może jakiś rozwój osobisty, doszkalanie się?
      • edw-ina Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 17:25
        U mnie jest taki podział, a ja jestem na wychowawczym. To gdybyś potrzebowała do statystyk :D

        --
        "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
        by NN
    • vilez Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 13:58
      Zajmuj się domem (sprzątanie, pranie, gotowanie, zakupy). Gdy to będzie zrobione, będziecie mieli oboje więcej czasu po pracy żony dla Waszej rodziny.
      A tak w ogóle, to namawiam na tern czas na jakąś pracę na zmniejszonym wymiarze godzin, albo pracę zawodową w domu, jeśli się da.
      • nowy_bo_potrzebny Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 14:35
        dzięki za odpowiedzi
        to może jeszcze dodam:
        mąż uważa, że podział jaki był - taki powinien być (tzn np. usypianie / kąpiel na zmianę mąż i zona) a żona uważa, że ponieważ teraz mąż będzie miał kilka godzin wolnych w czasie, gdy dziecko jest w przedszkolu - mąż powinien przejąć więcej obowiązków związanych z dzieckiem (wieczornych)

        no bo tak: żona wstaje o 6, zabiera dziecko do przedszkola i pracuje od 8 do 17-18 (taka rzeczywistość)
        mąż musi wyjść z domu około 14 - do tego czasu sam dysponuje swoim czasem - oczywiście posprząta co tam trzeba, zrobi zakupy, obiad - ale te czynności nie będą równie intensywne codziennie a poza tym będzie sam sobie panem sterem i okrętem - jak się ładnie uwinie to i film zdąży obejrzeć w tym czasie / książkę poczytać / wyspać się - pełna dowolność
        jedzie po syna, wracają do domu - jest z synem od godziny 14-15
        żona wraca do domu 17.30-18.30 - i powinna wówczas zająć się obróbką dziecka?

        czyli przykładowy dzień:
        mąż pracuje np 12-14 w domu (sprzątanie, obiad itd) + 14-18 z dzieckiem
        żona pracuje 7.30 - 17.30 poza domem, 18-21 z dzieckiem
        to jest sprawiedliwy podział?

        dopóki syn nie chodzi do przedszkola - ok, mąż cały dzień uchetany przy dziecku - żona w pracy - po jej powrocie dzielą się po równo wszystkim - to rozumiem
        ale jak dziecko będzie spędzało 6-7 godzin w przedszkolu - takie "po równo" wcale nie będzie "po równo".

        ?
          • berber_rock Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 16:59
            triss_merigold6 napisała:

            > Niech facet weźmie chociaż pół etatu albo zlecenia,
            - czemu skoro nie musi?
            > Uważaj, żeby stan niepracowania męża się nie przedłużył w nieskończoność.
            - watkodajce zdaje sie nie przeszkadza, jesli ten stan sie przedluzy. jak sama pisze, maz sie w tej roli doskonale sprawdza, mezowi tez to odpowiada, gdzie zatem problem? Bo nie pasuje to do wyobrazenia o zyciu pani triss?

            Wyobraz sobie, ze istnieja rodziny, gdzie jest odwrotnie i gdzie taka sytuacja przedluzyla sie poza wychowawczy (u mnie chociazby tak jest). Obydwie strony sa zadowolone, obydwie dostaja z zycia to, co chca. Dom chodzi jak w zegarku i kazdy robi to, co umie najlepiej. Dlaczego zatem mielibysmy to zmieniac?

            Co do podzialu obowiazkow - podam na swoim przykladzie:
            - maz w ciagu dnia zakupy, obiad, wzgledne ogarniecie chalupy (ale nie jakies tam gigantyczne sprzatanie) plus sprawy organizacyjne typu samochod, urzad etc.
            - maz zawozi i odbiera dziecko z przedszkola, bo mamy je pod domem, a mnie nie po drodze
            - wieczorna kapiel to jak sie zdarzy
            - czytanie czy co tam z reguly ja
            - w WE wspolnie ogarniamy dom, chociaz duzo tez bywamy poza domem (rower, plener te sprawy);
            - w rzeczach typu wieksze porzadki, prasowanie pomaga nam zewnetrzna sila robocza raz na 2 tyg.

            Starszak ogarnia sie sam i sam dociera do szkoly.


          • sebalda Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 15:37
            Matko, pierwszy raz się wystraszyłam, że w równouprawnieniu można przegiąć w drugą stronę:P
            Takie dokładne wyliczanie i rozliczanie drugiej strony jest słabe, to nie kontrakt, tylko żywy organizm.
            Niefajnie piszesz o tym, by mąż przejął więcej obowiązków wieczornych przy dziecku. Inne obowiązki domowe - może rozumiem, ale kąpiel dziecka? Przecież to też jest czas bycia z nim, budowania więzi, przytulania, zabawy w wannie. Może to jest trochę męczące, ale przecież nie robiłabyś tego codziennie, tylko jak dotąd co drugi dzień. Nie rezygnuj z tego w imię jakiejś wydumanej sprawiedliwości podziału obowiązków.
            Ogólnie masz fajnego chłopa, nie przeginaj, bo niejedna babka się na tym przejechała.
            Kurcze, w życiu nie sądziłam, że kiedyś coś takiego napiszę:))))
            • verdana Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 15:41
              Mnie w ogóle niepokoi ta dyskusja, bo dziecko to nie sprzątanie i gotowanie. Wygląda na że, matka traktuje dziecko tylko jako jeszcze jeden obowiązek do wykonania - ja wróci zmęczona do domu, to na obowiązki nie ma ochoty. Tylko oznacza to także, ze nie ma żadnej potrzeby bycia z dzieckiem, ze czas z dzieckiem jest dla niej kolejnym obowiązkiem, przykrym, do odrobienia. Bardzo to niedobrze i należałoby zastanowić sie nie nad podziałem obowiązków, ale co poszło nie tak. Tak czy inaczej w tym przypadku matka powinna przejąć o wiele więcej opieki nad dzieckiem - o ile nie całość, po powrocie z pracy. A ojciec powinien pomyśleć o pół etatu. Albo wręcz ten rok opieki powinna przejąć matka, o ile nie jest jeszcze za późno na nawiązanie wiezi z własnym dzieckiem.
              • nowy_bo_potrzebny Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 16:03
                a wiecie, że nawet chciałam napisać w drugim poście, żeby pominąć w dyskusji fakt, że kąpiele i zabawy to po prostu normalna potrzeba bycia z dzieckiem itd - ze oczywiście nigdy nie zrobiłabym tak, że nie zajmuję się swoim synem, bo mąż miał przed południem wolne
                oczywiście, że będę się zajmowała - ale wówczas powstanie dysproporcja w obowiązkach pomiędzy mężem i żoną - tak uważam
                co do obowiązków związanych z dzieckiem - np w nocy w tygodniu zawsze wstaje do syna mąż, bo nie musi potem chodzić na rzęsach po zarwanej nocy (w pracy zewnętrznej)

                moim zdaniem praca męża byłaby najlepszym rozwiązaniem - ale tylko na pół etatu ... ale zależy to od kwalifikacji i innych okoliczności - nie dla każdego jest to możliwe

                myślimy też nad tym, żeby pracował "na swoim" - coś, co nie wymusza bycia gdzieś od / do - i co gorsza z jego wykształceniem praca etatowa z dużym prawdopodobieństwem byłaby na zmiany

                chciałabym, żeby mąż zajmował się domem tak, jak przez ostatnie 3 lata - sprawdził się świetnie, mówi, że mu to odpowiada, nie chcę żeby szedł do pracy na zmiany, po której będzie wykończony, przez którą będziemy się mijać i z fajnego życia zrobi się męczarnia - na konkretne zarobki nie ma co liczyć na etacie - dlatego chcemy, żeby to było coś swojego

                verdana - tak - matka powinna przejąć opiekę nad dzieckiem, a rodzina będzie żyła z tego, co znajdzie na ulicy - ważne są wszystkie okoliczności, które nie zostały tu opisane - w każdym razie żona może zarobić tyle, żeby utrzymać rodzinę - a mąż nie

                dziękuję za wszystkie wpisy
                • vilez Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 16:23
                  > ale wówczas powstanie dysproporcja w obowiązkach pomiędzy mężem i żoną - tak uważam

                  A ta symetria, do której dążysz, to musi być literalna czy wymierzana linijką? Mnie to się jakoś mija z tym, co piszesz, że mężowi to wszystko odpowiada. Nie odpowiada, skoro tak dążysz do tej rzekomej symetrii (od której jak rozumiem, mąż się miga).
                  Nie jest tak, że coś próbujesz ustanowić siłowo?
                • verdana Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 18:00
                  Innymi słowy - najważniejsze jest, aby było idealnie sprawiedliwie. Jeśli zajęcie się własnym dzieckiem, którego sie nie widziało cały dzień oznacza, ze maż będzie miał mniej zajęć, to jest to niesprawiedliwe. Wobec tego wybieramy sprawiedliwość i nie zajmowanie sie własnym dzieckiem. To jest chore. Inaczej tego określić nie mogę. Przeszkadza Ci, ze będziecie sie mijali z mężem, nie przeszkadza jednak mijanie sie z dzieckiem. No i gdyby facet powiedział, że chce aby żona nadal prowadziła wzorowo dom, a nie szła do pracy, to chyba słuszne byłoby stwierdzenie, ze nie jest jego służącą i zrobi to, co będzie chciała. Jeśli Ty zarabiasz więcej od męża (ja też) to zupełnie niezłym wyjściem jest praca Was obojga, gdy dziecko będzie w przedszkolu, I wspólne zajmowanie sie dzieckiem bez wyliczania godzin.
                  • triss_merigold6 Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 18:47
                    Ja w tym widzę coś zupełnie innego. Autorka pisze, że po powrocie z wychowawczego na jej męża czeka bezrobocie, niezbyt dobrze płatna i uciążliwa praca na zmiany albo - ewentualnie - założenie własnej dg, z której dochody są także bardzo niepewne.
                    Zapewne głupio się przed sobą i małżonkiem przyznać do obawy, że małżonek nie dość że zwali długofalowo utrzymywanie rodziny na żonę, to jeszcze będzie się relaksował w domu i niezbyt przejmował konkretnymi obowiązkami.
                    Nie ukrywam, że autorki nie rozumiem, od samej myśli że mogłabym wracać codziennie koło 18 i widzieć bezrobotnego i bezdochodowego faceta robi mi się słabo.
              • zolla78 Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 16:45
                Nie przeginaj z tym "za późno" na nawiązanie więzi z dzieckiem. Ludzie pracują i dwoje albo zwykle ojciec i więź mają. W odwrotnej sytuajci, tj. gdyby matka była na wychowawczym, ojcu też byś kazała iść na roczny urlop bo nie nawiąże inaczej więzi z dzieckiem?
        • edw-ina Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 17:28
          Odnośnie tej kąpieli/usypiania - tak z mojego punktu widzenia to nie tylko praca, coś do wykonania, ale przede wszystkim jest to czas z dzieckiem. I nie wymigiwałabym się od tego w imię podziału obowiązków. Raczej starałabym się skłonić partnera do przejęcia większej części zadań domowych, bym nie musiała się nimi zajmować po pracy, ale nie uciekała od spędzania z dzieckiem wieczoru. Przecież syn tego po prostu potrzebuje.

          --
          "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
          by NN
        • slonko1335 Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 19:58
          mąż uważa, że podział jaki był - taki powinien być (tzn np. usypianie / kąpiel
          > na zmianę mąż i zona) a żona uważa, że ponieważ teraz mąż będzie miał kilka god
          > zin wolnych w czasie, gdy dziecko jest w przedszkolu - mąż powinien przejąć wię
          > cej obowiązków związanych z dzieckiem (wieczornych)

          żona wraca do domu 17.30-18.30 - i powinna wówczas zająć się obróbką dziecka?
          >

          przeraziła mnie ta matka niestety, przecież ona prawie się z tym dzieckiem nie widuje a chce ten czas jeszcze ograniczyć?

          --
          Sygnaturka się zgubiła....
    • zolla78 Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 16:07
      mąż przejmuje obowiązki kołodomowe tak, by nie było co robić w weekned dla żony, gdyż ma rzeczywiście więcej czasu, ale trudno mi sobie wyobrazić sytuację, gdy nawet wracajac o tej 18 z pracy nie mam potrzeby przynajmniej co drugi dzień, pobyć z dzieckiem i pobawić się.
      • aqua48 Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 16:21
        Obawiasz się dysproporcji w obowiązkach dotyczących zajmowania się dzieckiem, czy prowadzeniem domu? Bo to dwie zupełnie różne sprawy. Porządne prowadzenie domu to praca na cały etat i w zasadzie równoważy zarabianie. A kąpiel czy kładzenie dziecka do snu mogą być świetnymi okazjami na bliskość, przytulanki, odreagowanie po pracy, a mogą być kolejnymi nużącymi obowiązkami. W tym drugim przypadku radziłabym się zastanowić czy chęć utrzymywania rodziny nie przesłania tej rodziny właśnie...
        W życiu rodzinnym rzadko udaje się rozdzielić obowiązki i obciążenia "po równo" z wagą aptekarską. A moim zdaniem nie o to chodzi.
        • triss_merigold6 Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 18:52
          Aqua, ja rozumiem że część wiecznie bezrobotnych chce się dowartościować tym prowadzeniem domu, ale może bez przesady.
          Pełnoetatowe prowadzenie domu z obowiązkami reprezentacyjnymi, koniecznością bywania, goszczenia, organizowania to ma żona dyplomaty wysokiego szczebla, a nie obywatel w m4 z jednym dzieckiem w dodatku zagospodarowanym w placówce.
          • edw-ina Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 19:21
            Triss, ale dlaczego od samego początku walczysz o jedyny słuszny układ, czyli taki, w którym oboje pracują. Układów rodzinnych jest wiele i jedyne, co jest w nich tak naprawdę istotne, to jest to, by się sprawdzały w przypadku tej konkretnej rodziny, która go wybrała.
            Z tego, co ja zrozumiałam, autorkę cieszy fakt, że nie musi dzielić się z mężem wszystkimi obowiązkami okołodziecięcymi, a boli ją jedynie to, by było po równo. Skąd wiesz, że zaakceptowałaby układ, w którym musiałaby wstawać do dziecka w nocy na równi z mężem, na równi z nim zajmowała się chorującym maluchem i ogarniała dom.
            --
            "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
            by NN
              • edw-ina Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 15.04.15, 19:36
                No ta precyzja też mnie akurat przeraża. Nie chciałabym żyć w tak precyzyjnym układzie.
                --
                "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
                by NN
                • nowy_bo_potrzebny Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 16.04.15, 08:33
                  dzięki za wszystkie wpisy - dały mi do myślenia :-)
                  nikt nic nie mierzy linijka ani waga aptekarską :-P trzeba to jakoś na nowo ułożyć z korzyścią dla wszystkich
                  powiem Wam, że dla dziecka czas z rodzicami jest nie do przecenienia - dlatego tak zdecydowaliśmy, żeby mąż tak długo z nim był i nie zarabiał - jego dochody nie rekompensowałyby rodzinie (dziecku) tego, że dziecko od rana do nocy siedzi w jakiejś placówce, tak uważamy
                  teraz tez nie chcemy, żeby syn od 7:45 do 17:15 był w przedszkolu i nie chcemy, żeby musiał tam jeździć codziennie

                  poukładało mi sie w głowie dzięki Wam

                  spędzam ze swoim dzieckiem czas, nie musicie się przerażać
                  ale czasem tak dostanę w dupę w pracy, że po 12 godzinach naprawdę nie mam nic a nic siły ... i nikomu nie dzieje się krzywda, że wtedy to mąż wykąpie i ulula dziecko
                  • edw-ina Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 16.04.15, 13:21
                    Ja naprawdę rozumiem, że po 12 godzinach w pracy można mieć wszystkiego powyżej uszu. I właśnie to jest powód, dla którego sztywny podział nie jest niczym dobrym. Bo po tych 12 godzinach możesz nie mieć siły kąpać dziecka, ale może będziesz chciała mu przeczytać bajkę na dobranoc, lub choćby po powrocie do domu położyć się na podłodze w pokoju dziecka, by patrzeć, jak się bawi. A innym razem, gdy będziesz miała więcej siły, z radością zrobisz wszystko sama.
                    A tak w ogóle, to nie wygodniej jest wam kąpać/kłaść dziecko we dwoje? Dla nas to zdecydowanie najwygodniejszy i najmniej obciążający układ. A ile przy tym radości!
                    --
                    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
                    by NN
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 19.04.15, 00:25
      Jedna rzecz w tym wątku, to ustalenie czy matka ma wystarczający kontakt z dzieckiem. I czy aby go nie reglamentuje w imię sprawiedliwości podziału obowiązków z mężem. W tym zakresie Pani nas uspokaja, że wszelkie Państwa działania mają na celu dobro dziecka. Jestem gotowa w to uwierzyć i przyjąć, że dziecko ma zapewniony optymalnie dobry kontakt i z mamą i z tatą.
      Dlatego wydaje mi się, że sedno nie zawiera się w tym.
      Bo druga rzecz, to relacje między Państwem czyli między Waszą parą. Obszar opieki nad dzieckiem jest jedynie polem rozegrania konfliktu, który tak naprawdę mieści się poza dzieckiem i jego dobrostanem.
      I tutaj odbija się schemat w postrzeganiu sprawiedliwości. Że praca domowe mają mniejsze i poślednie znaczenie. Kim jest zatem mężczyzna, który nie pracuje zawodowo ale zajmuje się domem? Nikim podmiotowym, bo według swoich potrzeb obejrzy film przeczyta książkę? Ma lepiej, bo może zająć się sobą?
      Znacie Panie skądś te zarzuty, że siedząc w domu jest Wam za dobrze?
      Trochę ze świadomą ironią to podkreśliłam, ale problem ma swój wydźwięk, który warto zobaczyć. I odnieść do swojej pary. Agnieszka Iwaszkiewicz





























      • marsylvik Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 21.04.15, 14:47
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Bo druga rzecz, to relacje między Państwem czyli między Waszą parą. Obszar opi
        > eki nad dzieckiem jest jedynie polem rozegrania konfliktu, który tak naprawdę
        > mieści się poza dzieckiem i jego dobrostanem.

        Dziwne, bo ja nie zauważyłam tu wcale konfliktu, który trzebaby było rozgrywać na jakimkolwiek obszarze. Jeżeli już, to obawę (może nadmiarową? może o to chodzi?) przed stworzeniem potencjalnie konfliktogennej sytuacji.

        > I tutaj odbija się schemat w postrzeganiu sprawiedliwości. Że praca domowe mają
        > mniejsze i poślednie znaczenie. Kim jest zatem mężczyzna, który nie pracuje za
        > wodowo ale zajmuje się domem? Nikim podmiotowym, bo według swoich potrzeb obej
        > rzy film przeczyta książkę? Ma lepiej, bo może zająć się sobą?
        > Znacie Panie skądś te zarzuty, że siedząc w domu jest Wam za dobrze?
        > Trochę ze świadomą ironią to podkreśliłam, ale problem ma swój wydźwięk, który
        > warto zobaczyć. I odnieść do swojej pary. Agnieszka Iwaszkiewicz

        Ale to komentarz także dla autorki wątku, czy tylko ogólny, dla ogółu forumowiczów?
      • ashraf Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 21.04.15, 20:04
        Mężczyzna, który nie pracuje i nie zajmuje się dzieckiem przez cały dzień (bo jest w przedszkolu) jest przede wszystkim leniem. I płeć nie ma tu znaczenia. Prasować i myć podłogi trzeba, ale nie ma co dopisywać do tego wielkiej wagi ani ideologii.
    • ashraf Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 21.04.15, 20:02
      Siedzenie w domu męża, jeśli dziecko jest w przedszkolu jest bez sensu i to marnotrawstwo czasu i pieniędzy. Obowiązki domowe można we dwójkę ogarnąć bez problemu wieczorami, kwestia wprawy i nawyków. Co to znaczy, że nie może znaleźć pracy na mniej niż 8 h dziennie? Stara się, robił coś w tym kierunku, co w ogóle robił przez ostatnie 3 lata, dokształcał się? To wbrew pozorom nie bez znaczenia. A jeżeli już koniecznie musi zostać na tym wychowawczym, to powinien przejąć 100% obowiązków domowych i organizacyjnych, a żonie zostawić opiekę na dzieckiem wieczorem. Tu z kolei nie rozumiem oporu, po całym dniu w pracy lecę do synka jak na skrzydłach, przecież nie widziałam go kilka ładnych godzin. Zabawa, kąpiel, usypianie to dla mnie oczywistość, przecież mam dziecko po to, żeby spędzać z nim czas... W weekendy opieka wspólna.
    • asia_i_p Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 21.04.15, 23:25
      Optymalnie byłoby, żeby mąż wykorzystał wolne przedpołudniowe na zrobienie tego, co dotychczas w domu robili w weekendy, i dzięki temu zwolnił weekendy na relaks/ zabawę dla całej trójki. Jeżeli żona jest po pracy padnięta, to są metody, żeby ją odciążyć z wieczornej pracy przy dziecku, nie pozbawiając z nim kontaktu - mąż może wziąć na siebie część "pracową" - przygotowanie kąpieli, posprzątanie po niej, przygotowanie jedzenia - a żona "zabawową" - wykąpanie, nakarmienie, poprzytulanie przed snem.
    • ekimmu78 Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 22.04.15, 13:58
      Troche mnie przerazila ta dyskusja...Z przyczyn ode mnie niezaleznych jestem uziemiona w domu i na razie tak musi byc ale do rzeczy-nigdy nie ustalalismy jakiegos harmonogramu czy podzialu obowiazkow z mezem.Jest to raczej kwestia rozmow na biezaco w zaleznosci od tego co na dana chwile jest potrzebne,kto ma wiecej sily i czego oczekuja dzieci.Moj maz bardzo pomaga w domu mimo,ze duzo pracuje i jest zmeczony.Jezeli corka np teskni i chce zeby ja odprowadzil do przedszkola to mimo wolnego dnia wstaje i ja odprowadza.To ja gonie go zeby dal sobie odpoczac.Ale do czego pije?Nie wyobrazam sobie zycia wg listy zadan dla partnerow bo to jakis biznes przypomina a nie rodzine.Staramy sie o siebie dbac nawzajem i odciazac kiedy druga strona tego potrzebuje.Podzial obowiazkow jest bardzo plynny i zmienia sie z dnia na dzien bo uwazamy,ze dzieci maja prawo do obydwu rodzicow,moze z uwzglednieniem tego,ze czas meza z dziecmi jest dla niego bardziej "wypoczynkowy".Dla mnie jest to kwestia bardziej rozmowy,zyczliwosci do drugiego czlowieka i zauwazania potrzeb partnera niz scislego uregulowania czy przypisania obowiazkow.Zamiast klocic sie kto zrobi zakupy jedziemy na nie razem przy okazji wypijemy razem kawe i spedzimy ze soba czas.Jestem w szoku ze w zwiazku moze zajsc potrzeba tak scislego uregulowania obowiazkow.
        • drogikocie Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 14.05.15, 11:41
          Wydaje mi się, że to co marsylvik nazwała nadmiarową obawą a ty wyliczanką jest próbą zabezpieczenia się przed ewentualną złością i żalem do partnera, na później. I wynika zarówno z troski o siebie jak i męża.

          Ja nie wiem czy to jest niezdrowe, ale mam wątpliwości czy skuteczne. Bo jeśli praca na 12 godzin i mycie wanienki po powrocie do domu w pewnym momencie przestanie zachwycać to świadomość, że "sama to z mężem ustaliłam i jest po równo" może wcale nie powstrzymać ulania się jakiejś frustracji czy złości. NIe wiem, może po prostu nie warto zakładać, że uda się być perfekcyjną i nigdy partnerowi nie pokazać skrzywionej twarzy czy nie syknąć ze zniecierpliwieniem.

          BTW nie wiem po co utożsamiać obowiązki przy dziecku z kontaktem. Wieczorne obowiązki przy dziecku to szorowanie wanny, szykowanie piżamy, kolacji (jeśli dziecko nie je tego samego co dorośli domownicy) prasowanie ubrania na kolejny dzień (o ile się prasuje) itd etc Jeden rodzic może się tym zająć a drugi w tym czasie "nawiązywać więź" na spacerze i wrócić prosto do kąpieli i czytania bajki na dobranoc.

          • edw-ina Re: jak sprawiedliwie podzielić zadania? 14.05.15, 15:00
            BTW nie wiem po co utożsamiać obowiązki przy dziecku z kontaktem. Wieczorne obo
            > wiązki przy dziecku to szorowanie wanny, szykowanie piżamy, kolacji (jeśli dzie
            > cko nie je tego samego co dorośli domownicy) prasowanie ubrania na kolejny dzie
            > ń (o ile się prasuje) itd etc Jeden rodzic może się tym zająć a drugi w tym cza
            > sie "nawiązywać więź" na spacerze i wrócić prosto do kąpieli i czytania bajki n
            > a dobranoc.

            - te obowiązki stanowią tak naprawdę mały procent całego wieczornego rytuału, który właśnie wspaniale nadaje się do nawiązania dobrego kontaktu. Mój mąż czasami, kiedy np. wraca z jakiegoś wyjazdu, to dzwoni z prośbą, bym nieco przytrzymała małą, aby zdążył na tę kąpiel/usypianie. Bo jeśli nie zrobi się wokół tego złej atmosfery, jakiegoś obowiązku, męki, to jest to po prostu świetna zabawa, dająca dużo radości wszystkim. Poza tym te wszystkie obowiązki, jak umycie wanny, wyprasowanie ubranek itp., kiedy się je dzieli na dwie osoby, po prostu szybciej się wykonuje, wręcz niezauważalnie.
            --
            "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
            by NN

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka