Dodaj do ulubionych

Jestem w matni. Nie wiem co dalej.

12.08.15, 16:50
Prosiłam o rady w zeszłym roku. Dalej jesteśmy para z moim facetem. On dostał w końcu to mieszkanie od rodziców ale nie zapisali na niego tylko jest na nich a on mieszka. Ja z nim nie mieszkałam początkowo bo chciał pomieszkać sam. jednak czesto nocowałam. Planów sprecyzowanych na przyszłość ciagle nie było. Swieta osobno, wyjazdy osobno. W końcówce roku zerwaliśmy ale potem znowu sie zeszliśmy na wiosnę (było w tym sporo inicjatywy z jego strony). Teraz jestem w ciąży. Uczciwie mówiąc trochę "pomogłam" przypadkowi, bo widziałam ze związek sie nam znowu sypie i myślałam ze taki imPuls go popchnie do działania. Zwłaszcza, że cały czas mówił ze pilnuje ze mną dzieci w przyszłości. Teraz on jest wściekły. Była wielka awantura, ze za wcześnie, on akturat kończy kolejna specjalizacje zawodowa, cieżko pracuje teraz na przyszła karierę, chce pożyć. Ja nie mam macierzyńskiego (śmieciowka), z jego obecnej pensji sie nie bardzo utrzymamy na poziomie do którego on przywykł. O ślubie nie wspomina, ja chce zeby dziecko sie urodziło w małzeństwie. Niby u niego teraz mieszkam, ale to z mojej inicjatywy. Nie wiem co dalej. Moi rodzice naciskają na ślub, chcą żebyśmy sie przenieśli do nich - 200km od miasta w którym mieszka moj facet. Tata ma tam zakład, moj facet mógłby mu pomagać, ja bym miała mamę do pomocy przy dziecku. O tym on tez nie chce słyszeć. Mówi żebym ja pojechała. Ale wtedy to juz na pewno sie związek rozpadnie. Jego rodzice otwarcie powiedzieli, że umywają ręce. Nie zamierzają angażować sie we wnuka. Nawet gratulacji nie złożyli. Nawet planów na swieta nie zmienili i wyjeżdżają (a on chyba z nimi- w tropiki a mnie z malutkim dzieckiem zostawi- nic noe mówi niby, omija temat ale cos czuje, że tak to planuje)Trwam w takim zawieszeniu. Teraz niby płaci za badania, mieszkamy razem, ale nigdy nawet na usg nie poszedł, nie angażuje sie w wybór szpitala. Jestem załamana. Jak nim wstrząsnąć? Porozmawiać jeszcze z jego rodzicami? Moi rodzice chcieli z nim odbyć poważna rozmowę (tato szczególnie) ale on nie chce i nie zamierza. Moze tato powinien tu przyjechać i osobiście z nim sie rozmówić? A moze moi powinni do jego rodziców zadzwonić? Przyjechać? Juz nie wiem.
Edytor zaawansowany
  • edw-ina 12.08.15, 17:19
    Kobieto, po co temu "szczęściu" pomagałaś???? Po co wpadłaś z premedytacją? Przecież jesteś dorosłą osobą, skąd takie pomysły? Dziecko jest fantastyczną częścią relacji, ale nawet wyczekiwane i w związkach okrzepłych wywołuje rewolucję. A ty nim chciałaś leczyć związek rozpadający się? Cholera, dziecka żal.

    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • zuzi.1 12.08.15, 17:25
    Przepraszam, ale sama sobie jestes winna, a facet nie mial i nie ma wobec Ciebie powaznych planow. Przykro mi. Porozmawiaj z nim na spokojniei niech sie okresli, czy tworzycie rodzine, czy nie. Jesli odmowi konkretnego okreslenia sie, to wyprowadz sie do rodzicow i wystap o alimenty na dziecko. Kiepskiego zwiazku nigdy nie powinno sie latac dzieckiem, to nigdy nie wychodzi, a juz na wstepie krzywdzisz malego czlowieka. Postapilas nieodpowiedzialnie kontynuujac ten niby zwiazek i decydujac sie na ciaze. Twoj facet nie zapowiada sie ani na meza ani na ojca.
  • kachaa17 12.08.15, 19:27
    Nie chcę być kolejną osobą, która ci dowali bo pewnie nie po to tu piszesz ale na litość boską co chcesz osiągnąć siedząc na siłę z nim? Facet nie chce dziecka ani chyba ciebie. Ty siedzisz i czekasz. Nie angażuje się. Dobrze, że masz rodziców. Pewnie ci pomogą. Skorzystaj z tego. Lepiej być chcianą u rodziców niż niechcianą i niekochaną u faceta. Już teraz facet cię olewa chcesz, zeby było jeszcze gorzej.
  • koronka2012 12.08.15, 19:56
    OJP.... Nie ma ofiar, są tylko ochotniczki.
    Co jest takiego fantastycznego w tym gościu, że z uporem maniaka marnujesz życie sobie, a teraz też i bogu ducha winnemu dziecku?

    czego się spodziewałaś po facecie, który cię NIE KOCHA? aplauzu? tym bardziej zdumiewające jest oczekiwanie gratulacji od jego rodziców... z czego się mają cieszyć? z wpadki w niedobranej parze?
    O czym na boga miałabyś rozmawiać z jego rodzicami? twój ojciec też niech się nie ośmiesza "poważnymi rozmowami" - nic z tego nie będzie.
  • zmeczonadogranic1988 12.08.15, 20:36
    Zeszliśmy sie wiosna przecież tez z jego inicjatywy. Snuł ze mną plany na przyszłość. Fakt ze bez dokładnych dat. Planował nawet ze kiedyś bedą dzieci. Myślałam ze tak zmuszę go do jakiś stanowczych decyzji. I kiedyś mi za to podziękuje. A tu ciagle nie. Nie chce sie przenieść do moich rodziców (cała góra domu czeka i prace by miał u mojego ojca), szkoda mu jego kariery w wielkim mieście i perspektyw. Nie chce utknąć na prowincji. A przecież jakbyśmy przejęli kiedyś zakład to tez nie byłoby złe. W sumie nic nie chce zdecydowac. Chciałam zrezygnować z wynajmu bo kasy szkoda. Nie, nie rezygnuj mi mówi. To juz nie wiem czy mieszkamy razem czy nie. Niby mieszkamy u niego ale ja większość rzeczy mam w tamtym mieszkaniu. Nawet mi nie zaproponował żebym soe przeniosła. Po prostu nocuje a on ani mnie nie wygania ale tez i z mieszkania nie da zrezygnować. Ze niby moge sobie tam odpocząć jak soe gorzej czuje a tu on ma bałagan i nie chce żebym w ciąży sprzątała. Je na mieście z kolegami z super pracy. Wieczorami nie wychodzi bo sie uczy i prace i artykuły pisze do pracy. I tylko praca i praca. Do swoich rodziców chodzi sam. Zaproponowałam zeby mówił moim tato i mamo ale nie chce. No jak z dzieckiem.
  • iziula1 12.08.15, 20:47
    Od samego początku tego związku każde z was ma INNĄ WIZJE przyszłości. Nie widzisz tego ? Ciąża, dziecko tego nie zmieni. On nie chcę tego czego chcesz ty.
    Za to ty zapłacisz za swoją wpadkę nawieksza cenę. Bo stracilas szanse na dobry związek z innym człowiekiem który miałby wizję przyszłości podobna do twojej. I jest jeszcze dziecko które się w tym wszystkim pojawi....brak mi słów :(
    Jeśli sądzisz, że facet się cudownie odmieni po jego urodzeniu to jesteś w błędzie. Dziecko także poniesie konsekwencje twojej wpadki i niedojrzałości faceta do rodzicielstwa.
    Sorry, tu nie ma zakończenia " i żyli długo i szczęśliwie..."
    --
    "Nigdy nie powiedziałem, że nie jesteś dobry w tym, co robisz... Po prostu to, co robisz, jest bezwartościowe."
    by Sheldon Cooper
  • paulina7171 12.08.15, 21:21
    Zaproponowałam zeby mówił moim tato i mamo ale nie chce. No jak z dzieckiem.

    :-D

    No paradne po prostu. Wyobrażam sobie entuzjazm dwojga ludzi, do których jakiś obcy facet bez pozwolenia zwraca się per "mamo" i "tato".
  • zuzi.1 12.08.15, 22:15
    Facet Cie mamil a Ty mu wierzylas. Nie wiem dlaczego tyle ze soba trwaliscie, szkoda ze nie bylas bardziej stanowcza wobec niego, szkoda, ze go sobie nie odpuscilas. Teraz musisz sie skupic na sobie i dziecku, zawalczyc o taka wysokosc alimentow, zeby miec realna pomoc fin. dla dziecka. Ciesz sie ciaza, a za chwile slodkim maluchem. Faceta nie zmienisz.
  • differentview 12.08.15, 22:30
    zuzi.1 napisała:

    > Facet Cie mamil a Ty mu wierzylas. Nie wiem dlaczego tyle ze soba trwaliscie, s
    > zkoda ze nie bylas bardziej stanowcza wobec niego, szkoda, ze go sobie nie odpu
    > scilas. Teraz musisz sie skupic na sobie i dziecku, zawalczyc o taka wysokosc a
    > limentow, zeby miec realna pomoc fin. dla dziecka. Ciesz sie ciaza, a za chwile
    > slodkim maluchem. Faceta nie zmienisz.

    facet jej nie mamil- dawal jej jasne komunikaty- nie chcial slubu, nie chcial z nia mieszkac, nie spedzal z nia wyjazdow, NIE CHCIAL teraz dziecka; to ona go wrobila w dziecko( w zeszlym roku pisala, ze on bardzo skutecznie sie zabezpiecza i jest wyjatkowo ostrozny wiec zeby zajsc w ciaze musialaby przekuc prezerwatywe) dla mnie to zalose zachowanie- jest to jedyna sytuacja, w ktorej jestem w stanie nawet zrozumiec, ze facet nie chce placic alimentow- bo on stal sie ojcem przez jej oszustwo
  • zuzi.1 12.08.15, 23:03
    Troche mamil, napisala, ze wspominal o dzieciach. Imo klamal, korzystal z dziewczyny i wciagal ja w lata, uprawial z nia seks dlugookresowo. Absolutnie nie popieram tego co zrobila, a teraz pojawi sie dziecko i oboje musza wziac za nie odpowiedzialnosc. A odnosnie faceta, gdy uprawia sie z kims dlugookresowo seks to nalezy liczyc sie z tym, ze moze pojawic sie ciaza. Facet pochodzi z zamoznej rodziny, wiec na alimenty bedzie go stac.
  • differentview 12.08.15, 23:23
    zuzi.1 napisała:

    > Imo klamal, korzystal z dziewczyny i wciagal ja w lata, uprawial z nia seks dlugookresowo.

    no i co z tego? a ona korzystala z niego i seks z nim dlugoterminowo uprawiala- co to ma do rzeczy?

  • zuzi.1 12.08.15, 23:41
    Ona go kochala i liczyla na wiecej, a on jej nie, tylko przedmiotowe traktowanie. Dziewczyna miala uczciwe zamiary a on nie. Wiec nie szkoda mi go, niech teraz placi alimenty.
  • edw-ina 12.08.15, 23:46
    Sorry, kontrolowana wpadka jest takim samym uczciwym zamiarem jak zrobienie sobie dziecka poprzez gwałt.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 00:26
    Za to celowe i swiadome zachodzenie w ciaze wbrew woli wspolspacza stosujacego antykoncepcje nie ma nic wspolnego z traktowaniem przedmiotowo (zarowno wspolspacza, jak i dziecka, ktore sie powoluje na swiat w celu - podkreslam - zrealizowania dosc jednostronnego marzenia o slubie), skadze znowu :P

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • zuzi.1 13.08.15, 08:16
    Jest to rowniez przedmiotowe potraktowanie tego mezczyzny. A takze piramidalna glupota ze strony autorki. Ale jestem w stanie wyobrazic sobie przeslanki, w tym ogolna niemoc, ktore nia kierowaly. Nie jest to oczywiscie zadne wytlumaczenie dla tego co zrobila i tylko dziecka mi w tej sytuacji zal, ech zycie :(
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 11:08
    zuzi.1 napisała:

    > Nie jest to oczywiscie zadne wytlumaczenie
    > dla tego co zrobila i tylko dziecka mi w tej sytuacji zal,

    Ano, zal.

    Zauwaz jeszcze jedno - dziewczyna nie prosi o rady, co zrobic, zeby konsekwencje fakapu byly jak najmniej odczuwalne dla majacego sie urodzic dziecka, jak dac mu mozliwie jak najlepszy start, etc etc. Nie. Ona pyta jakich jeszcze srodkow perswazji uzyc, zeby jednak dopiac swego, tj. zmusic faceta do slubu? Przeciez caly ten kuriozalny pomysl angazowania jej rodzicow, wydzwaniania do rodzicow chlopaka, etc, ma zrodlo wlasnie tu. Troski o dobrostan dziecka tu nie widze, jedynie dosc bezwzgledne gonienie za realizacja wlasnego wydumanego planu, ktory sie posypal nieco.
    To dopiero jest szczyt przedmiotowego traktowania wszystkich wokol.
    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • annb 13.08.15, 11:24

    czy ktos zauwazyl że ten pan ma juz rozpisane zycie w detalach?
    ma jechac na prowincję, pracowac u "teścia"
    Kiedys tam przejac jego zaklad
    Cudownie
    po prostu cudownie


    --
    Jest tylko jeden sukces- być w stanie spędzić życie na swój własny sposób - Christopher Morley
  • zuzi.1 13.08.15, 12:04
    Masz racje. To jest bezwzgledna realizacja urojonego celu po tzw. trupach... :(
  • berber_rock 13.08.15, 11:17
    zuzi.1 napisała:

    > Ona go kochala i liczyla na wiecej, a on jej nie, tylko przedmiotowe traktowan
    > ie. Dziewczyna miala uczciwe zamiary a on nie. Wiec nie szkoda mi go, niech ter
    > az placi alimenty.

    Dziewczyna miala SWOJE zamiary, a chlopak mial SWOJE zamiary. Dlaczego zamiar zalozenia rodziny nazywasz uczciwym, a plan zrobienia kariery ma byc nieuczciwy? Pan byl fair: otwarcie komunikowal swoje plany zyciowe i pokazywal, ze dla Autorki nie ma w nich miejsca. Pani co prawda tez otwarcie komunikowala swoje plany zyciowe. Problem jest taki, ze plany pana zalezaly tylko od niego samego, podczas gdy plany pani byly warunkowane jego postepowaniem (a konkretnie oswiadczynami i wszystkim co za tym lub przed tym stoi).

  • zuzi.1 13.08.15, 12:08
    Piszac uczciwe zamiary mialam na mysli powody do bycia z nim w zwiazku, tylko tyle.
  • froshka66 13.08.15, 12:15
    • seks jako powód bycia w związku jest nieuczciwy
    • wspólne spędzanie jakiejś części czasu razem jako powód bycia w związku jest nieuczciwy
    • chęć małżeństwa jako powód bycia w związku jest uczciwy
    • chęć mienia dziecka jako powód bycia w związku jest uczciwy

    Nie byłaś, rozumiem, z nikim w związku, z kimś za kogo nie chciałaś wyjść za mąż i nie chciałaś mieć dzieci.
    Jeżeli tak jednak było to byłaś nieuczciwa , tak?
  • zuzi.1 13.08.15, 13:02
    Nie, nieuczciwe jest bycie w dlugookresowym zwiazku z zakochana kobieta i trzymanie jej na dystans przy jednoczesnym mamieniu od czasu do czasu ew. dziecmi. To manipulacja. Po dluzszym czasie pan powinien grac w otwarte karty, ze jest to uklad czysto kolezenski polaczony z seksem i nic poza tym. Gdyby autorka nie miala klapek na oczach i wytyczonego celu do zreakizowania, to powinna byla dawno temu zrozumiec w jakim ukladzie tkwi.
  • froshka66 13.08.15, 13:14
    Trudno mi sobie wyobrazić bardziej otwarte karty niż grał ten pan z opowieści
    A długookresowo seks z jedna osoba to jakaś nieuczciwość?
    A za jej klapki ma niby kto być odpowiedzialny uczciwie? Jej partner, który mówi jedno a ona słyszy drugie?

  • ola_dom 13.08.15, 13:18
    froshka66 napisała:

    > A długookresowo seks z jedna osoba to jakaś nieuczciwość?

    Może być, kiedy się wie, że druga strona jest tak rozpaczliwie zdesperowana.
    Należy jasno powiedzieć - słuchaj, z mojej strony chodzi tylko o bzykanko, jest mi z Tobą cudownie, ale nie licz na nic więcej. A nie tylko "nie zaprzeczać", "uśmiechać się znacząco" w odpowiedzi, itp.
    Nie zmniejsza to w moich oczach głupoty autorki wątku, ale zgadzam się też, że facet wykorzystał ją z tą całą jej głupotą - i tyle.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • froshka66 13.08.15, 14:11
    jest mi z Tobą cudownie, ale nie licz na nic więcej

    Z tego co pisała autorka wątku - nawet jeśli to troll, to własnie to mówił.
    jest mi cudownie, ale żenic sie nie chce.

  • ola_dom 13.08.15, 14:22
    froshka66 napisała:

    > jest mi cudownie, ale żenic sie nie chce.

    "Nie chce - na razie"...
    Chyba tak było.
    A jak już wiemy, autorka wszystko sobie interpretuje na swoją korzyść (o ile można to nazwać korzyścią...).

    Chociaż... może jakby jej wprost powiedział, że to tylko zwykłe bzykanko i że nigdy się z nią nie ożeni, to na przykład uznałaby to za przekomarzanie typowe dla gry wstępnej?
    Masz rację :/

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • froshka66 13.08.15, 14:29
    ;)
    "wyjdź stąd" - może oznaczać również: "zostań, tylko bije się ci to wprost powiedzieć"
  • natalie_rushman 07.09.15, 12:11
    To, że dziewczyna w dłuższej perspektywie miała dzieci i normalne życie rodzinne, a on nie. W każdym razie nie z nią.
    A niestety, u kobiet zegar biologiczny jakby szybciej tyka.

    --
    - Get me Agent Hill.
    - Communications array damaged.
    - What's not damaged?
    - Air conditioning is fully operational.
  • bj32 07.09.15, 13:42
    I on ze względu na jej tykanie musi?
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • brak.polskich.liter 12.08.15, 22:58
    zuzi.1 napisała:

    > Facet Cie mamil a Ty mu wierzylas.

    Czytalas jej watek sprzed roku?!
    Nie wiem, skad wysnulas wniosek, ze ja mamil.
    Nie chcial stabilizacji, slubu, dzieci - nie z nia, nie w tym momencie i komunikowal jej to jasno.

    > zkoda ze nie bylas bardziej stanowcza wobec niego, szkoda, ze go sobie nie odpu
    > scilas.

    Ano szkoda, ze sobie nie odpuscila - zwlaszcza, jak aranzowala wpadke liczac, ze tym goscia przyszpili.

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • enith 12.08.15, 23:07
    Zuzi, jak znajdziesz czas przeczytaj wątek autorki z ubiegłego roku (dość długi, chyba ze 150 postów). Autorka opisuje w nim zachowanie partnera, bardzo zresztą konsekwentne, wskazujące na jego całkowitą i 100 procentową niechęć do pogłębienia znajomości. To autorka od jakiś sześciu lat żyje chyba w alternatywnej rzeczywistości, w której widzi się żoną, matką i synową. Szkoda, że w realu ma zerowe szanse na realizację tej wizji.
    "Juz myślałam nawet o kontrolowanej wpadce ale on strasznie sie pilnuje o musialab chyba prezerwatywę przekłuć :(."
    Dziewczyna, wygląda na to, zdecydowała się na totalnie desperacki krok i jednak uszkodziła te prezerwatywy. Na takich podstawach budować związek? O nie, to się nie uda. Pan na wieść o "wpadce" dostał wkurwu, to samo jego rodzice. Jak można spieprzyć sobie, a zwłaszcza dziecku życie w tak bezmyślny sposób?
  • krokodil123 13.08.15, 08:32
    No racja że jak z dzieckiem. I dlatego " Moi rodzice chcieli z nim odbyć poważna rozmowę (tato szczególnie) ale on nie chce i nie zamierza. Moze tato powinien tu przyjechać i osobiście z nim sie rozmówić? A moze moi powinni do jego rodziców zadzwonić? " Twój ojciec go postraszy i zmusi do ożenku. Komedia!!!
  • malgon70 13.08.15, 11:32
    Przepraszam Moja Droga, ale w tej sytuacji to Ty jestes tym krnabrnym dzieckiem. Nie narzucaj swojej wizji zycia komus. Inna sprawa, ze facet tez powinien pomyslec o antykoncepcji, ale wiem, ze jak sie baba uprze to na swoim postawi. Szkoda troche tego maluszka. Postaraj sie wydoroslec zanim sie ono urodzi.
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 11:51
    malgon70 napisała:

    > Inna sprawa, ze facet tez powinien pom
    > yslec o antykoncepcji, ale wiem, ze jak sie baba uprze to na swoim postawi.

    Czego jak czego, ale braku troski o antykoncepcje nie mozna temu facetowi zarzucic.
    O, tu cytacik z poprzedniego watku autorki:

    "Juz myślałam nawet o kontrolowanej wpadce ale on strasznie sie pilnuje o musialab chyba prezerwatywę przekłuć"

    Urocze, prawda?

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • vi_san 14.08.15, 11:35
    Wklej link do poprzedniego wątku autorki... :)


    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • brak.polskich.liter 14.08.15, 15:35
    Nasci:

    forum.gazeta.pl/forum/w,16,150597625,150597625,Co_robic_.html
    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • landora 14.08.15, 09:56
    Gdyby mój mąż w jakiś sposób "pomógł szczęściu" bez mój zgody, czułabym się po prostu zdradzona i kompletnie straciłabym do niego zaufanie. Nie dziwię się twojemu facetowi.
  • attiya 17.08.15, 13:15
    ale dlaczego ma się przenosic do twoich starych?
    i jako kto tam będzie u kogoś pracował? będzie miał umowę o pracę? będzie miał płacony zus?
    dlaczego ma zrezygnować z tego, co obecnie robi?
    on ma swoje życie a ty nadal myślisz kategoriami - jestem w ciąży, teraz ułożę sobie faceta tak jak zechcę - a tu zonk, pan ma swoje plany, swoje życie, ty mu w tym życiu zawadzasz, nie czujesz tego?
    naprawdę myślałaś, że złapiesz go na brzuch? to nie te czasy, że z brzuchem grzało się zaraz do ołtarza. A swoim rodzicom pewnie powiedziałaś, że zaciągnął cię niemal siłą do łóżka i zrobił ci dzieciaka? Czy może powiedziałaś im, że wrobiłaś go w dzieciaka?
    --
    Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
    Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
  • joanna521 22.09.15, 19:16
    "Zaproponowałam zeby mówił moim tato i mamo ale nie chce. No jak z dzieckiem."
    Ciężko uwierzyć w tę historię, sama zachowujesz się jak rozkapryszona lala. Na własne życzenie się w to wpakowałaś, a teraz wielce załamana, bo koleś nie gra wg twojego scenariusza. Współczuję dziecku, że będzie miało taką matkę z przeciągiem między uszami.
  • enith 12.08.15, 21:14
    Pamiętasz, co pisano ci rok temu? Co pisała pani Agnieszka o tym, że związek nie rokuje? Że partner mówi jedno, ale czynami dobitnie pokazuje, że nie jest zainteresowany stworzeniem z tobą rodziny? Pisałaś wtedy, że jego rodzice są ci przychylni. Dziś na wieść o twojej ciąży umywają ręce, nie pogratulowali, perspektywa zostania dziadkami ich nie interesuje. Nadal uważasz, że są ci przychylni? Chłopak, choć zaraz zostanie ojcem, nie kwapi się do ożenku, ani nawet wspólnego zamieszkania. Nadal uważasz, że to jest materiał na ojca i męża?
    Ten chłopak NIGDY nie zostanie twoim mężem, a jego rodzice NIGDY nie zostaną twoimi teściami. To jest twoja mżonka, twoje marzenie, które się nigdy nie spełni. Zejdź w końcu na ziemię, dziewczyno, przestań bujać w obłokach i snuć wizje życia u boku mężczyzny, który NIGDY nie był tobą zainteresowany jako kandydatką na żonę. On się w końcu ożeni, o tak, nie mam co do tego wątpliwości. Ale nie z tobą. Z tobą ma tylko niechciane dziecko.
  • kadfael 12.08.15, 21:17
    Podjęłaś najgorszą z możliwych decyzji. W takich okolicznościach nie zachodzi się w ciążę...
    Facet jest prawdopodobnie ciepłe kluchy, więc odwleka jakąkolwiek dyskusję na temat przyszłości, ale raczej widać, że to nie będzie przyszłość wspólna. Zadbaj teraz chociaż o siebie i to dziecko. Ustal jakieś alimenty. I nie czekaj w nieskończoność w zawieszeniu, bo on raczej z Tobą do Twoich rodziców nie pojedzie... a coś musisz przed porodem postanowić.
  • brak.polskich.liter 12.08.15, 21:52
    powinien stanowic lekture obowiazkowa dla wszystkich sprytnych i wybitnych, ktorym wydaje sie, ze sa madrzejsze niz reszta swiata i prokurujac "wpadke" przytrzymaja niezbyt zainteresowanego i wycofujacego sie typa, ktory na wiesc o dzidzi zmieni sie magicznie w Ojca i Meza Roku (w miedzyczasie oczywiscie bialy slub) i bedzie, jak w bajce.
    Tyle, ze nie.

    Glanowac za glupote Cie nie bede, bo i tak jestes w czarnej doopie (o czym doskonale wiesz) i to, ze tam zawedrowalas na wlasne zyczenie nie zmienia faktu, ze musisz sie teraz sama bujac z konsekwencjami pieszych wedrowek w rejony analne i poogarniac rzeczywistosc. W zwiazku masz juz pozamiatane - ten facet nie chce z Toba byc, nie chce byc ojcem (co nie znaczy, ze nie jest zobowiazany lozyc na dziecko), trudno zeby angazowal sie w wybor szpitala i biegal na usg. Nawet, jesli wymeczysz jednak ten slub (w co watpie - koles musialby byc ostatnia dupa wolowa, gdyby sie zgodzil, no i rodzice wybija mu to z glowy), to i tak guzik Ci to da, poza watpliwa przyjemnoscia rozwodu w bardzo niedalekiej przyszlosci. Wez to na klate, im szybciej, tym lepiej, dogadaj sie z nim odnosnie kwestii formalno-prawnych (uznanie dziecka, alimenty) i tyle.

    Angazowanie rodzicow sobie daruj. Za moment bedziesz matka, zachowuj sie jak dorosla, a nie jak mala niunia, ktora wola tatusia, bo jej kolega naplul do wozka dla lalek. Dogadaj sie z rodzicami w sprawie pomocy przy malym dziecku - taka pomoc bardzo Cie sie przyda z uwagi na nieciekawa sytuacje zawodowa i lokalowa + brak zabezpieczen. Natomiast sprawy miedzy Toba i tym facetem nie dotycza ani Twoich, ani jego rodzicow.

    Skup sie teraz na minimalizowaniu skutkow fakapu, do jakiego doprowadzilas i zapewnieniu dziecku mozliwie jak najlepszego startu.

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • froshka66 12.08.15, 23:08
    Teraz jestem w ciąży. Uczciwie mówiąc TROCHĘ "POMOGŁAM" przypadkowi, bo widziałam ze związek się nam znowu sypie i myślałam ze taki impuls go popchnie do działania.
    O ślubie nie wspomina, JA CHCE żeby dziecko się urodziło w małżeństwie. Niby u niego teraz mieszkam, ale to z mojej inicjatywy.
    MOI RODZICE naciskają na ślub, chcą żebyśmy sie przenieśli do nich - 200km od miasta w którym mieszka moj facet. Tata ma tam zakład, moj facet mógłby mu pomagać, ja bym miała MAMĘ DO POMOCY przy dziecku. O tym on tez nie chce słyszeć.
    Jak nim WSTRZĄSNĄĆ? Porozmawiać jeszcze z JEGO RODZICAMI? MOI RODZICE chcieli z nim odbyć poważna rozmowę (tato szczególnie) ale on nie chce i nie zamierza.
    MOZE TATO powinien tu przyjechać I OSOBIŚCIE z nim sie rozmówić? A moze moi powinni do JEGO RODZICÓW ZADZWONIĆ?
    Snuł ze mną plany na przyszłość. Fakt ze bez dokładnych dat. Planował NAWET ZE KIEDYŚ bedą dzieci. Myślałam ZE TAK ZMUSZĘ GO do jakiś stanowczych decyzji. I KIEDYŚ MI ZA TO PODZIĘKUJE. A tu ciagle nie.
    Do swoich rodziców chodzi sam. Zaproponowałam zeby MÓWIŁ MOIM TATO I MAMO ale nie chce. No jak z dzieckiem.

    Prosze przeczytaj te zdania które napisałas, jeszcze raz.
    Popatrz na PESEL w swoim dowodzie i zastanów sie JESZCZE raz.

  • edw-ina 12.08.15, 23:45
    Ta cała historia to jest jakaś piramidalna paranoja. A najbardziej mnie wkurza, że zapłaci za to dziecko, które nie miało w tym wszystkim nic do powiedzenia i zostało stworzone, by być kartą przetargową, która ma wymusić odpowiednie zachowania. Bo z tego, co napisała autorka nijak nie wynika nawet, że chciała wpaść z kolesiem, bo tak pragnie być matką, że jest jej wszystko jedno jak to się stanie. Nie, ona wpadła, by koleś się określił. A teraz co? Nie określi się, to dziecko będzie be i fe, bo na nic się nie przydało?
    Przecież to dziecko ma prawo do obojga rodziców, do bycia tym wymarzonym i ukochanym. Nikt go nie zapytał, czy ma ochotę pełnić funkcję ostatecznego argumentu w walce mamy o tatusia.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 00:17
    edw-ina napisała:

    > Bo z tego, co napisała autorka nijak nie wynika nawet, że chciała wpaść
    > z kolesiem, bo tak pragnie być matką, że jest jej wszystko jedno jak to się st
    > anie. Nie, ona wpadła, by koleś się określił.

    Alez koles okresil sie juz wczesniej, tylko to okreslenie bylo autorce nie w smak.
    Bo ona chciala slubu. Zeby rodzice nie marudzili, bo co ludzie powiedza. A on nie chcial z nia nawet zamieszkac, pal licho slub.
    No, to zagrala vabank, aranzujac wpadke, co - w jej przekonaniu - mialo byc argumentem nie do zbicia, zeby jednak upragniony slub byl. No i okazalo sie, ze argument byl nie do zbicia wylacznie w jej umysle (i zapewne w jej kregu kulturowym).

    Qrde, naprawde jej posty (i caly ten watek oraz poprzedni) nalezaloby skopiowac, wydrukowac i dawac do czytania mlodym dziewczynom z parciem na obraczke. Wyszla z tego opowiastka dydaktyczna niemalze.

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • edw-ina 13.08.15, 00:25
    również odświeżyłam sobie tamten wątek i włosy stanęły mi dęba na głowie. Tak, też mam wrażenie, że kobita się uparła, iż ten, żaden inny, a jak się nie da inaczej to po trupach. Przecież taką świetną partię by ustrzeliła.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • iziula1 13.08.15, 08:39
    Usłyszałaś już wszystko co można było powiedzieć na temat twojej decyzji.
    Skup się teraz na minimalizowaniu strat.
    Jeśli jesteś zdecydowana ,że chcesz dziecko wychować ustal z jego ojcem kwestie nazwiska,uznania w USC, alimentów,koszty wyprawki. Podział opieki ustalicie po urodzeniu.
    Wróć do siebie, pracuj do póki możesz, oszczędzaj.
    Uzgodnij z rodzicami zakres ich pomocy dla Ciebie po porodzie i przy dziecku.
    Współczuję Ci ogromnie sytuacji mimo, że masz ją na własne życzenie. Samotne rodzicielstwo jest b.gorzkie.
    Jednak najważniejsze co musisz zrobić by żyć dalej to pogodzić się z tym że ten facet nie stworzy z tobą rodziny. Przepłacz to sobie i idź dalej.


    --
    "Nie wierzę w żadną magię ani inny zabobon. Pradawni bogowie mnie chronią!"
    By Julian
  • smoczy_plomien 13.08.15, 12:15
    Ta historia już nie będzie miała szczęśliwego zakończenia. Pan się nie ożeni z autorką, a Zmęczona będzie samotnie wychowywać dziecko ucząc je, że ojciec jest zły, że go nie chciał, że śmiał potem znaleźć sobie inną Panią i założyć szczęśliwą rodzinę. Wychowa nieodpępionego, w pełni od siebie zależnego człowieka.

    Przeczytałam oba wątki [z grubsza] i uderzyło mnie, że nikt nie zwrócił uwagi, że wina jest głównie w rodzicach Zmęczonej. To oni od początku naciskali na ten związek, na formalizację, wywierali na córkę presję. To oni tak ją wychowali. Kto wie, może to mama podpowiedziała córce rozwiązanie z wpadką? Przecież oni tak cisnęli, że Z. ściemniała, że zaręczyny są już zaplanowane. Co musiało się dziać w jej psychice, to jakiej desperacji ją doprowadzili? Nie ma to teraz znaczenia, ale uważam, że gdyby rodzice się nie wtrącali, Zmęczona mogłaby mieć zdrowsze podejście do tematu.
  • froshka66 13.08.15, 12:19
    Ja się z tobą zgadzam. Jednakże ma chyba 18 lat skończone? Tak?
    To chyba rodzice nie będą odpowiedzialni za wszystkie jej decyzje do końca świata?
  • smoczy_plomien 13.08.15, 12:28
    Wiedziałam, że pojawi się argument "przecież jest dorosła". Niby tak, a jednak wiele jest osób dorosłych, nawet dużo starszych od Z., które nadal w obecności rodziców głupieją i zachowują się jak bezwolne 5-latki. I to nie jest winą tych osób [ew. do momentu, w którym ktoś im uświadomi mechanizm].
  • froshka66 13.08.15, 12:37
    Jasne... rok temu dość jasno cale forum uświadamiało autorkę wątku i co?
    To od kiedy łaskawie 20-paro letnia kobieta ma ogłosić wg ciebie „ok, to teraz już za siebie jestem odpowiedzialna” ?
    nawet dużo starszych od Z., które nadal w obecności rodziców głupieją i zachowują się jak bezwolne 5-latki.
    No i?
    A ja mam sąsiada przez ogródek co bije swoja żonę? To mój mąż też może?
    Odpowiedzialność za swoje czyny berze się razem z przywilejami.
    Jest przywilej mieć własne konto i zarabiać pieniądze – jest odpowiedzialność za gospodarowanie nimi.
    Jest przywilej spotykać się z kim chce, bez rozliczania się z rodzicami – to ja mam odpowiedzialność za kształt tego związku.
    Nie ma tak, że bierze się przywileje, a odpowiedzialność ma się niby pojawić za magiczne :”jak tak naprawdę wydorośleje”
    Tak naprawdę JEST dorosła.
  • ola_dom 13.08.15, 12:45
    froshka66 napisała:

    > Jasne... rok temu dość jasno cale forum uświadamiało autorkę wątku i co?

    Rok temu forum ostatecznie zawyrokowało, że to troll.
    Nie znam się aż tak na trollach, ale czy zdarzają się egzemplarze długodystansowe?
    Wolałabym, żeby tak było...

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 12:50
    No, w sumie jest nadzieja.
    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • zmeczonadogranic1988 13.08.15, 13:01
    Same mądre sie tu widze spotkały. Nie rozumiecie czy nie chcecie zrozumieć. Jestem z kimś prawie 6 lat. W tym czasie zapewnia ze mnie kocha. Owszem były kryzysy ale kro ich nie ma. Nawet sie rozstaliśmy na pol roku. Ale cały czas był kontakt przez SMS itd. Potem soe zeszliśmy. Tez z jego inicjatywy. Mowię ok poczekam, dorośnie. Ale ile można czekać? Ja tez potrzebuje wiedzieć na czym stoję, byliśmy na weselu- to sie pytają znajomi kiedy my? Uśmiechnął sie i nic nie powiedział. Nie zaprzeczył. Rozmawiałam z jego matka jak juz bylm w ciąży, mówiłam ze musimy cos postanowić, to mi powiedziała "drogie dziecko, musi Pani z K. To ustalać, jesteście dorośli, ciąża to duża odpowiedzialność" czyli nazwała mnie drogim dzieckiem. To tez nic nie znaczy? Dzis musze ostatecznie z nim porozmawiać. On chce jutro gdzieś jechać na długi weekend. Oczywiscie z kolegami z pracy. Mnie chce zostawić w tej ciąży i upale. Proponował zebym pojechała do rodziców. Ze mnie przypilnują. On juz ten wyjazd planował od dawna, bilety itd. No ale sytuacja sie zmieniła. Mowię daj mi klucze. Nie bo ma jeden komplet. Taki problem dorobić? A mnie zaraz brzuch tak ściska jak sie denerwuje. To juz nieważne? Mam plan dać mu czas do końca weekendu.
  • ola_dom 13.08.15, 13:08
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > Potem soe zeszliśmy. Tez z jego inicjatywy.

    Chciał sobie znowu bzyknąć i lepsze opcje nie wypaliły?

    > nazwała mnie drogim dzieckiem. To tez nic nie znaczy?

    Znaczy - znaczy tyle, że traktuje Cię jak gó...arza i protekcjonalnie. Nie jestem zdziwiona.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • berber_rock 13.08.15, 13:10
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > Same mądre sie tu widze spotkały. Nie rozumiecie czy nie chcecie zrozumieć. Jes
    >Rozmawiałam z jego matka jak juz bylm w ciąży, mówiłam
    > ze musimy cos postanowić,
    - ale kto musi? Jego matka? A to ona jest w ciazy? Dlaczego mieszasz do tego jego matke?

    to mi powiedziała "drogie dziecko, musi Pani z K. To
    > ustalać, jesteście dorośli, ciąża to duża odpowiedzialność" czyli nazwała mnie
    > drogim dzieckiem.

    - Widze, ze Ty z uporem maniaka wybierasz z jej wypowiedzi to, co pasuje do Twojej teorii. Nazwala Cie drogim dzieckiem, ale jednoczesnie jest z Toba per "Pani". Nie wydaje Ci sie to znamienne? Ja ze swoimi przyszlymi tesciami bylam po imieniu po 3 miesiacach znajomosci.
    - NB jego matka miala racje. Musicie to ustalic miedzy soba, to WASZA odpowiedzialnosc, a kusi mnie nawet zeby napisac, ze Twoja, wszak pan sie zabezpieczal.

    > Mam plan dać mu czas do końca weekendu.
    - uff - czyli po weekendzie facet bedzie free? Powiedzialas mu o tym? I jaka byla reakcja?
  • paulina7171 13.08.15, 13:22
    Mam plan dać mu czas do końca weekendu.

    O rany, aż się zalogowałam.

    Czas na co, jeśli wolno spytać? I co ewentualnie potem? Może powiesz, że odchodzisz? Już sobie wyobrażam ten strach faceta, gdy to usłyszy...
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 13:25
    Naprawde jestes az tak tepa, czy udajesz?

    > byliśmy na weselu- to sie pytają znajomi kiedy my? Uśmiechnął sie i nic nie powi
    > edział. Nie zaprzeczył.

    Czyli - facet kulturalnie zbyl niewygodnie/zbyt wscibskie pytanie. Tylko tyle i az tyle.

    > Rozmawiałam z jego matka jak juz bylm w ciąży, mówiłam
    > ze musimy cos postanowić, to mi powiedziała "drogie dziecko, musi Pani z K. To
    > ustalać, jesteście dorośli, ciąża to duża odpowiedzialność" czyli nazwała mnie
    > drogim dzieckiem. To tez nic nie znaczy?

    "Drogie dziecko" to zwrot grzecznosciowy. Podobnie, jak "mloda damo", "szanowny panie", etc. Matka faceta powiedziala Ci "nie uwazalas jak robisz, to teraz rob jak uwazasz", tylko w bardziej kulturalny sposob.

    Wiesz, im dluzej Cie czytam, tym bardziej dochodze do wniosku, ze podstawowy blad, jaki popelnil ten facet, to nadmiar uprzejmosci i proba grzecznego splawienia, zamiast centralnego "Spie...j, nie ozenie sie z Toba, chocby skaly sraly". Byc moze taki przekaz bys zrozumiala - chociaz moze nie, bo uczepilabys sie, ze on powiedzial "skaly", a malzenstwo, jak wiadomo, jest jak skala, wiec to na pewno cos znaczy...
    Witki opadaja.

    > On chce jutro gdzieś jechać na długi weekend. Oczywiscie z kolegami z pracy
    > . Mnie chce zostawić w tej ciąży i upale. Proponował zebym pojechała do rodzicó
    > w. Ze mnie przypilnują. On juz ten wyjazd planował od dawna, bilety itd. No ale
    > sytuacja sie zmieniła. Mowię daj mi klucze. Nie bo ma jeden komplet. Taki prob
    > lem dorobić? A mnie zaraz brzuch tak ściska jak sie denerwuje. To juz nieważne?

    Zdecyduj sie - zle sie czujesz i Cie brzuch sciska, czy jestes gotowa na wyjazd z tym biednym facetem? A jesli jestes na silach jechac z nim, to rownie dobrze mozesz pojechac do swoich rodzicow, proste.
    Przestan manipulowac, macic i pogrywac ciaza. To nie karta przetargowa.





    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • enith 13.08.15, 13:29
    Zmęczona, nie pozostaje ci więc nic innego, jak po urodzeniu dziecka zadbać o kolejną "wpadkę". Mając drugie dziecko w drodze pan na pewno się określi. A jeśli się nie określi, to po trzeciej "wpadce" już na bank to zrobi. W końcu, jak mawia stare przysłowie, do trzech razy sztuka. W międzyczasie niech twój ojciec z nim porozmawia "po męsku", może nawet dać mu w łeb na otrzeźwienie. Ty jednocześnie urabiaj "teściów", zacznij do nich mówić "mamo" i "tato", wpychaj się na wszystkie ich wyjazdy i rodzine spędy. Zatrzymuj się z chłopakiem przed każdą wystawą jubilerską i zachwycaj głośno i entuzjastycznie pierścionkami. Daj po prostu facetowi i jego rodzinie odczuć, że nie opuścisz ich aż do śmierci. Jestem pewna, że wtedy pan na pewno się określi.
  • malgon70 13.08.15, 14:07
    Kobieto!!! Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec. Z tego nigdy mialo nic nie wyjsc. Zlapanie na dziecko zwykle nie dziala. A i alimentow wywalczysz tylko minimum, bo nie bedzie chcial placic na dziecko ktorego nie chcial. Zwykle staje po stronie kobiet ale taka sytuacja to jakis zart.
  • mid.week 14.08.15, 10:30
    Sprawa się ewidentnie klaruje. Jego matka mówi do ciebie per "moje dziecko", on znika, mieszkanie ma być puste, zapowiada rozmowę. Dla mnie to oznacza tylko jedno - wyjeżdża z kumplami wybierać pierścionek, materiały budowlane a może przy okazji zaliczą jakiś mały "kawalerski". Pod twoją nieobecność przearanżuja mieszkanie aby zrobić pokoik dla dzidzi dlatego tak cię wyprasza, możliwe też że przygotuje uroczystą kolację i scenerię dla oświadczyn - baloniki, świece, płatki róż na podłodze, bukiety kwiatów i kwartet smyczkowy żeby wam przygrywał w trakcie.
  • azile.oli 15.08.15, 12:56
    Nie jest ważne, że spotykacie się 6 lat, że on mówi, że kocha. Ważne to, co robi. Gdy facet kocha kobietę, to jest ona dla niego priorytetem - dba o nią, zabiega, troszczy się, martwi, chce jak najwięcej czasu spędzać z nią - Twój nawet nie chciał, żebyś z nim zamieszkała.
    To, że jego matka powiedziała do Ciebie ''moje dziecko'', świadczy o tym, że traktuje Cię protekcjonalnie, a nie, że uważa za córkę.
    Otwórz wreszcie oczy. Owszem, są faceci, którzy czasem boją się dorosnąć i nie podejmują decyzji o małżeństwie, ale gdy kobietę kochają, to jakoś to się układa.
    Twój facet prowadzi własne życie, wyraźnie się asekuruje. Po co Ci ślub z kimś, kto Cię nie kocha? I nie, to nie wina kryzysu w związku, pogłębionego złością o niechcianą ciążę.
    Po co Ci ślub na siłę?
    Twoje propozycje przeprowadzki na prowincję dla tego faceta też są kuriozalne.
    Owszem, gdyby Cię kochał, to może i wiele by zrobił.
    Teraz nie myśl o tym, jak go do ołtarza zaciągnąć, ale jak zorganizować życie sobie i dziecku.
  • attiya 17.08.15, 13:20
    "drogie dziecko" nie oznacza, że jesteś dla niej kimś wyjątkowym, ważnym, kimś kto będzie w jej życiu pelnił teraz rolę przyszywanej córki
    ogarnij się, to oznacza, że traktuje cię protekcjonalnie, z góry, z ironią - czyli jak sobie zrobiłaś dziecko z moim synem, to z nim teraz to załatwiaj, nie ze mną

    --
    Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
    Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
  • berber_rock 13.08.15, 13:03
    Jej rodzice reaguja tak, jak reaguja, bo w takim kodzie kulturowym sie wychowali, tak W ICH SPOLECZNOSCI powinno byc i kropka. Ci rodzice kod kulturowy odziedziczyli od swoich rodzicow, a tamci od kolejnych i idac tym tokiem rozumowania, moznaby rownie dobrze uznac, ze odpowiedzialny za te wydarzenia jest Piast Kolodziej, bo to on polskim chlopom wpoil taki kod kulturowy i takie zasady postepowania.
    Zartuje oczywiscie :)

    Autorka nie zyje w akwarium razem ze swoimi rodzicami i nie oglada swiata przez szybke. Funkcjonowanie w spoleczenstwie polega na tym, ze dostajesz feedback z roznych jego stron. Autorka rok temu dostala z tego forum ponad 100 porad (dosyc jednobrzmiacych), podejrzewam ze dostawala tez porady od swoich kolezanek (chociaz te akurat obarczony byly krzywym obrazem zwiazku, ktory im prawdopodobnie zaprezentowala), rodzicow (te akurat z drugiej strony spektrum), pewnie czasem czyta jakies gazety i ksiazki (i nie mam na mysli Granicy), gdzie podobne problemy sie pojawiaja. Jednym slowem nie funkcjonuje w prozni.

    Nie zrobila z tym NIC.

    Ja wiem, ze lancuch kodu kulturowego trudno przerwac. Wiem, bo moja mama tez sie wywodzi z podobnych Dulskich i tez wywierala naciski. I wiem, bo mnie sie ten kod kulturowy udalo wreszcie wykorzenic, a le nie wiem na ile bylo to swiadome dzialanie, a na ile lut szczescia. Obawiam sie, ze sporo bylo tego drugiego ... Autorka tego szczescia nie miala. Ale kierowac swoim losem tez nie potrafi ...
  • zmeczonadogranic1988 13.08.15, 13:52
    On zapowiedział na dzisiaj poważna rozmowę. Juz w zeszłym tygodniu. Dlatego napisałam, zeby mi doradzić jakich jeszcze argumentów użyć. Nie chciał rozmawiać z moim ojcem, nie zgodził soe na wspólna rozmowę moich rodziców, jego i nas - mogliśmy cos ustalić przecież, zaplanować. I ciagle "mojej rodziny w to nie mieszaj", przeciez to w sumie juz tez moja rodzina bedzie. Odkąd mu powiedziałam o ciąży nie sypiamy ze sobą - nawet sie cieszyłam, ze boi sie o dziecko ale teraz to myśle ze sie mnie brzydzi. Jak go ewentualnie przekonywać. Boje sie ze znowu go nakręcili i bedzie sie starał wszystko odwlekać i rozmywać. jestem tak wściekła na te wszystkie kariery i korporacje. Życie chyba nie na tym polega nie. Mam nadzieje ze sie poukłada.
  • kadfael 13.08.15, 14:00
    Normalnie witki opadają jak się Ciebie czyta... Ty jesteś prawdziwa?

    Co Ty jeszcze chcesz z uporem maniaka ustalać z jego rodzicami? Przecież jego matka Ci wyraźnie powiedziała:
    musi Pani z K. To ustalać, jesteście dorośli
  • froshka66 13.08.15, 14:01
    nie zgodził się na wspólna rozmowę moich rodziców, jego i nas - mogliśmy cos ustalić przecież, zaplanować.

    Nie mogliście – bo on nich nie chce planować.

    I ciągle "mojej rodziny w to nie mieszaj", przecież to w sumie już tez moja rodzina będzie.
    Nie będzie.

    Odkąd mu powiedziałam o ciąży nie sypiamy ze sobą - nawet się cieszyłam, ze boi się o dziecko ale teraz to myślę ze się mnie brzydzi.

    Tez bym się brzydziła.

    Przekonałaś mnie
    Troll - i to wieloletni
    Takich durnych ludzi nie ma.
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 14:07
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > I ciagle "mojej rodziny w to nie miesz
    > aj", przeciez to w sumie juz tez moja rodzina bedzie.

    Abuahahahahaha!
    Sturlalam sie z krzesla.

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • berber_rock 13.08.15, 14:07
    no jak w grudniu juz bedziesz z malym dzieckiem na glowie, to domyslam sie ze II trymestr.
  • triss_merigold6 13.08.15, 14:12
    To nie będzie Twoja rodzina.
    Co tu ustalać, wrócisz z brzuchem na wioskę i rodzice będą się za Ciebie wstydzić. Dostaniesz alimenty na dziecko i tyle.
  • kachaa17 13.08.15, 14:16
    Boże, dziewczyno. Czy ty naprawdę jesteś tak ślepa? Matka faceta mówiąc do ciebie "dziecko" potraktowała cię protekcjonalnie a podejrzewam, ze ty zobaczyłaś w tym, że taktuje cie już jak córkę. Nie, nie traktuje i trzyma cię na dystans. A facet, to szkoda gadać. W ogóle się nie interesuje twoim stanem.A ty dalej na coś liczysz.
    Piszesz: " Nie chciał rozmawiać z moim ojcem, nie zgodził soe na wspólna rozmowę moich rodziców, jego i nas - mogliśmy cos ustalić przecież, zaplanować." - ale zrozum, on NIE CHCE nic zaplanować. Normalnie, owszem to by tak można było zrobić gdyby on wiązał z tobą swoją przyszłość. A on odrzuca wszelkie twoje propozycje. A tekst o jednym komplecie kluczy? Żałosne. Zawsze jest więcej niż 1 komplet kluczy. A to przecież nowe mieszkanie.
  • paulina7171 13.08.15, 14:19
  • krokodil123 13.08.15, 14:22
    A może odwrotnie- powiedź, jakich argumentów użyć abyś zrozumiała że małżeństwo z przymusu to jest piekło.
    1. Facet może się ożenić, ale po 1-2 lata rozwieść.
    2. Będziesz miała męża który cie nienawidzi.
    3. Będziesz na każdy krok i każdy dzień płacić za to że on "zmarnował życia z tobą"
  • kadfael 13.08.15, 14:32
    krokodil123 napisała:

    > A może odwrotnie- powiedź, jakich argumentów użyć abyś zrozumiała że małżeństwo
    > z przymusu to jest piekło.
    > 1. Facet może się ożenić, ale po 1-2 lata rozwieść.
    > 2. Będziesz miała męża który cie nienawidzi.
    > 3. Będziesz na każdy krok i każdy dzień płacić za to że on "zmarnował życia z t
    > obą"

    Ale jakie to ma znaczenie. Przecież autorka wyraźnie napisała:
    ja chce zeby dziecko sie urodziło w małzeństwie.

    Tu nie chodzi o to, co dalej, byle dziecko ślubne. To chyba faktycznie - jak pisała wyżej któraś z forumowiczek - kulturowo zakodowany sposób zachowania. Ona ma taki - ten facet zupełnie inny - i nie ma zmiłuj - raczej nic z tego nie będzie.
    Swoją drogą facet szuja - jak się z kimś jest 6 lat, to chyba się o nim wie, jakie ma poglądy na życie? Jak wiedział, jakie ma autorka wątku po co ją przez 6 lat zwodził i nie powiedział wyraźnie, że się z nią nie ożeni?
  • triss_merigold6 13.08.15, 14:41
    Typowy mlodzienczo studencki związek, facet powinien był ją zostawić najpóźniej na IV roku, ale ta się trzymała jak pijany płotu.
  • panizalewska 13.08.15, 17:18
    Pisz dalej, idę po popkorn!
  • yoma 13.08.15, 17:25
    Poczekaj, poważna rozmowa będzie pewnie wieczorem :)
    --
    Oszołomy z Greenpeace i tym podobnych organizacji, proszę natychmiast przywrócić globalne ocieplenie, bo w ryja.
  • panizalewska 13.08.15, 21:48
    Oj weź, a ja już ten popkorn oszamałam i poprawiłam kebabem na otro!
  • yoma 13.08.15, 21:54
    No i narobiłaś mi smaka, no, skąd ja wezmę kebab o tej porze :)
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • panizalewska 14.08.15, 07:39
    Yoma już kupiłaś? :D
    Ja spełniłam swoje ciążowe marzenie, które mnie dusiło od chyba 3 tygodni ;) I jak ręką odjął. Został jeszcze chińczyk i potrójne chilli z Bollywoodu na Nowym Świecie w Wawie ;)
  • yoma 14.08.15, 09:22
    Aaa, gratulacje :)
    --
    Jeśli sklepy będą zamknięte w niedzielę i soboty, to ludziska zaczną uprawiać turystykę. (by Inocom, FK)
  • panizalewska 14.08.15, 12:33
    Teges, niedziękuję.
    A co Ty Yoma lubisz jadać? Masz jakieś smaki nieciążowe czasem? Takie, że jak nie spożyjesz, to i kilka tygodni potrafi się przypominać? ;)
  • yoma 14.08.15, 21:41
    Pstrąg z Polańczyka. Absolutnie the best, mistrzostwo wszechświata, smażony albo wędzony. W takiej skromniutkiej budzie w środku wsi i taki młody chłopaczek to ma. Chcę w Bieszczaaaadyyyy!
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • panizalewska 15.08.15, 10:20
    A może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady? ;)
    A jedź Yoma, bo tu sezon ogórkowy i trolle na wakacjach nie mają co robić ;)
  • yoma 15.08.15, 13:07
    Czy ty mi coś amputujesz? :P

    W tym roku nie, ale za rok, kto wie. Na razie siedzę w głuszy na równinie. I też są ryby :)
    --
    Kobyła ma mały bok
    Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota
  • panizalewska 15.08.15, 15:40
    Oooo ale klawo! Równiny też mają swoje zady i walety, chodzisz i się mniej męczysz ;)
    Mnie to się marzą żagle, choćby i na Mazurach. Choćby i tydzień. Ostatnie miałam więcej niż 3 lata temu, tuż przed urodzeniem pierwszej. Boże ale fajnie było chlip :)
    Kurcze, albo chociaż kajaki, no z wodą coś!!! :'(
  • kocia_noga 15.08.15, 16:50
    U mnie w jeziorze woda jak rosół a taki zakwit, że nic nie widać. To już wolę prysznic w domu.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • panizalewska 15.08.15, 20:16
    generalnie bardzo dobry, ostatnio nam teściowa zrobiła. Ale zupa jeziorna bleee, no i temperatury nie możesz regulować. Ja też zdecydowanie w tych okolicznościach wolę prysznic :)
  • yoma 15.08.15, 21:16
    Skocz pod Wawę, walnij sobie spływ Świdrem czy Mienią, po drodze zalicz tego Hindusa na Nowym Świecie...

    Chociaż nie wiem, czy w Świdrze jest jeszcze woda. W Pilicy podobno jest.
    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie prezesa.
  • panizalewska 16.08.15, 10:16
    Ostatnio siostra była na Świdrze i więcej z koleżanką pchały, niż płynęły. Nie, żeby miały takie dupska ciężkie, o nieeeee ;)
  • yoma 16.08.15, 14:08
    Tja, a kumpela właśnie wróciła z urlopu i nie zastała na działce wody w studni...
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • panizalewska 16.08.15, 14:36
    Ouuu ale lipa

    Zapraszam do mnie, mam pełno wody w piwnicy ;P
  • yoma 17.08.15, 13:25
    Pewnie by chętnie wzięła, tyle że jej wyparuje w drodze przez dokładnie całą Polskę :)
    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • triss_merigold6 13.08.15, 13:42
    Biedna głupia pazerna prowincjonalna gęś, która wbiła sobie do głowy że ze studiów musi do rodzinnej wioski przywieźć zamożnego męża.

    Serdeczne wyrazy współczucia dla faceta.
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 14:43
    triss_merigold6 napisała:

    > Serdeczne wyrazy współczucia dla faceta.

    Watus - nawet jesli autorka to troll (mam nadzieje) - stanowi wspanialy material szkoleniowy dla rodzicow dorastajacych dziewczat i chlopakow, pt "uczymy dzieci asertywnosci".
    Jasne komunikaty, nie odpuszczac raz postawionych granic, nie bawic sie w taktowna dyplomacje, jesli druga strona gra ewidentnie nieczysto.

    Tak, spotykamy sie i jest milo, ale NIC POZA TYM. Na nic wiecej nie licz.
    Lubie Cie, fajna z Ciebie dziewczyna/fajny z Ciebie chlopak, ale to wszystko.
    Nie, nie planuje z Toba slubu.
    Nie, nie planuje z Toba przyszlosci.
    Nie chce miec z Toba dzieci.
    Nie bedziemy razem mieszkac.
    Nie, nie mozesz tu zostac na kilka dni, dopoki "sprawy sie wyklaruja".
    To swietnie, ze "dzis mozna', ale nie bedziemy sie bzykac bez prezerwatywy.
    Nie, nie zostane na noc.
    Musisz juz isc.
    Nie, nie bedziemy sie wiecej spotykac.
    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • triss_merigold6 13.08.15, 14:55
    I czasem całkiem poważnie należy rozważać opcję zmiany numeru telefonu i wyrzucenia totalnego ignora. Nie ma cię, nie istniejesz, nie mozemy tylko porozmawiac, nie pisz, nie dzwoń.

    Pan był zbyt uprzejmy.
  • triss_merigold6 13.08.15, 14:59
    Znaczy, on z kodu kulturowego small talk i gładkich ale odczytywalnych aluzji, a ona z klimatu tępego chłopskiego uporu, odpornego na komunikat subtelniejszy od "spie....".
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 15:06
    Dokladnie.
    A forme komunikatu, jak wiadomo, nalezy dostosowac do odbiorcy.

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • berber_rock 13.08.15, 15:10
    triss_merigold6 napisała:

    > Znaczy, on z kodu kulturowego small talk i gładkich ale odczytywalnych aluzji,
    > a ona z klimatu tępego chłopskiego uporu, odpornego na komunikat subtelniejszy
    > od "spie....".

    Tez.
    Ale rowniez: on: zwiazek moze byc konkubinatem, byle ludzi cos laczylo. Ona: dziecko musi urodzic sie w malzenstwie. Musza byc owiadczyny, zareczyny i biala beza.

    No to sie nie urodzi.
  • malgon70 13.08.15, 15:13
    A widzisz. Problem polega na tym, ze to nie do konca asertywnosc. Facet pewnie nie chcial z seksu rezygnowac. Zerwal z nia, nastala pustynia..., badz niesmialy to wolal wziac babke, ktora juz zna. Dlatego Panowie dlugo zwlekaja z przedstawieniem jasno spraw. Czesto sa mili dla lasek z ktorymi nie chca byc bo na bezrybiu i rak ryba :-) No ale to wtedy gumke uzywamy. To lekcja dla chlopakow. Rany musze to synowi powiedziec juz jak bedzie wystarczajaco duzy.
  • brak.polskich.liter 13.08.15, 15:27
    malgon70 napisała:

    > A widzisz. Problem polega na tym, ze to nie do konca asertywnosc. Facet pewnie
    > nie chcial z seksu rezygnowac. Zerwal z nia, nastala pustynia..., badz niesmia
    > ly to wolal wziac babke, ktora juz zna.

    Wprawdzie seks z bylymi to kompletnie nie moja bajka, ale znam sporo ludzi, ktorzy jakis czas po zakonczeniu zwiazkow bzykali sie z eks: bylo to czysto rekreacyjne ru...ie, bez zadnych checi reaktywacji zwiazku. Moja kolezanka wspomina, ze wieki temu pukala sie ze swoim eksmezem jeszcze miedzy rozprawa pojednawcza a druga sprawa rozwodowa - a rozwod byl z jej inicjatywy :) Wiec zachowanie tego goscia od autorki watku nie jest jakies znowu nietypowe.
    Natomiast nikt normalny nie robi sobie wtedy dzieci.

    > No ale to wtedy gumke uzywamy. To lekcja dla chlopakow. R
    > any musze to synowi powiedziec juz jak bedzie wystarczajaco duzy.

    Popieram. W ogole kodowac chlopcom, ze nie ma gumek - nie ma seksu, nawet, jesli panienka brzdaka, ze "dzis mozna".
    W ich wlasnym, dobrze pojetym interesie.
    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • madi138 13.08.15, 15:49
    Ale biorąc pod uwagę sposób w jaki autorka zinterpretowała rozmowę z matką chłopaka, można przypuszczać, że podobnie interpretowała ich związek. Kto wie, czy tak naprawdę to nie ona uganiała się za facetem, a większość tej relacji odbywała się w jej głowie....
  • kadfael 13.08.15, 16:22
    To prawdopodobne. Jednakowoż sama sobie dziecka nie zrobiła.
  • ola_dom 13.08.15, 16:24
    kadfael napisała:

    > To prawdopodobne. Jednakowoż sama sobie dziecka nie zrobiła.

    Ależ facet jej nigdy nie powiedział, że nie chce się z nią bzykać.
    I nie on miał zamiar dziurkować gumkę.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • kadfael 13.08.15, 16:28
    No właśnie, a może powinien.
    Zabrakło tu jakiejś wymiany informacji na temat swoich wzajemnych oczekiwań co do przyszłości. Ale takich prosto z mostu
  • ola_dom 13.08.15, 16:52
    kadfael napisała:

    > No właśnie, a może powinien.
    > Zabrakło tu jakiejś wymiany informacji na temat swoich wzajemnych oczekiwań co
    > do przyszłości. Ale takich prosto z mostu

    Ale przecież już to z Froshką (i parę innych osób też) obgadałyśmy - że niewykluczone, że dziewczyna słyszy to, co zamierza usłyszeć i dopasowuje sobie to, co jej powiedziano, do tego, co jej pasuje.

    Przeczytaj przytoczoną rozmowę z niedoszłą teściową. I to, co z niej zrozumiała i wywnioskowała.

    Bardzo możliwe, że podobnie wyglądały rozmowy z jej facetem. Że to osoba, która - jak to ujęła triss: "klimatu tępego chłopskiego uporu, odpornego na komunikat subtelniejszy od "spie....".
    Coraz bardziej podejrzewam, że tak mogło być, choć kilkanaście postów wcześniej sama uważałam, że facet powinien był jej powiedzieć....

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • wispar1 14.08.15, 11:43
    gdy facetowi chce się bzykać ale nic więcej

    forum.gazeta.pl/forum/w,16,156646608,156646608,Ktora_wczoraj_przeprowadzala_pow_rozmowy_z_menem_.html?t=1439545217167&encu=WbnR4H%20pbT%20jCeCJ%20fpPaA==
  • morticia50 13.08.15, 14:46
    dwie opcje albo jesteś trollem albo za grosz nie masz szacunku dla siebie ,chłopaka,swojego dziecka.
    nie wiesz co dalej?
    osobiście zwinęłabym sie do swoich rodziców i z nimi czekała na narodziny dziecka ,przejęcie zakładu ojca.tam bym sie urządziła.z panem ojcem uregulowałabym kwestie alimentownia
    jesli panu zalezy przyjedzie po Was na białym koniu.miejże dziewczyno trochę godności dla siebie.wszystko robisz na opak.nie liczysz sie ze zdaniem "partnera".pytasz o rady dostajesz i olewasz je.o daleka droga do dojrzałości przed Tobą,ale z serca tego własnie Ci zyczę.
  • azja001 13.08.15, 16:05
    Strasznie jesteś naiwna i niedojrzała. Facet daje ci do zrozumienia że zupki i kupki to nie jego świat. Skoro zagrałas manipulacją i sama w tę ciążę zaszłaś to musisz to teraz sama udźwignąć.
    Masz w głowie jedyną słuszną wersję: on szczęśliwy z powodu ciąży, klęczy przed twoimi rodzicami i prosi o rękę, weselicho już sie szykuje, on jedzie do twoich rodziców i przejmuje zakład czy co tam jest do przejęcia, i happy end gotowy. Tylko jest jeden szkopuł: TO NIE JEST JEGO WERSJA ZYCIA i musisz to uszanować.
  • yoma 13.08.15, 16:26
    Przyznaj się - poprzekłuwałaś?
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 0ldjoanna 13.08.15, 17:13
    Chyba przekłuła, bo co to znaczy, że "trochę pomogła szczęściu" czy jak to tam szło w pierwszym poście ;). Autorko, tylko podczas tej dzisiejszej poważnej rozmowy z facetem nie przyznawaj się do tego, może uwierzy, że po prostu antykoncepcja zawiodła, zdarza się... Inaczej znienawidzi cię i on, i jego rodzice. Chociaż nie sądzę, żebyś mogła liczyć na coś więcej niż alimenty na dziecko - ale może przynajmniej obejdzie się bez upokarzającej rozprawy sądowej, no i może bogaci dziadkowie sypną jakąś konkretną kwotą.
    --
    Na końcu będzie wszystko wyglądać inaczej.
    Ja dawno już mówiłam: Kasandra się myli!
  • basiastel 13.08.15, 18:38
    Oszukałaś faceta w bardzo poważnej sprawie. Wraz z rodziną pròbujecie mu życie ustawić i nie obchodzi Was, że on ma inne plany. To jakiś koszmar. On sie powinien od Ciebie jak najszybciej uwolnić.
  • akn82 13.08.15, 23:22
    No co wy, serio nabieracie się na tą powiastkę? Nie wierzę że można być tak niedojrzałym i liczyć na rodziców w celu ustalenia takich kwestii? Wątek mogła wymyślić tylko młoda nastolatka.
  • annb 14.08.15, 08:07
    jak na trolla, to ta historia jest spójna, nawiązuje do poprzedniego watku no i dobrze się czyta. Więc ktoś naprawdę się przygotował.

    --
    Jest tylko jeden sukces- być w stanie spędzić życie na swój własny sposób - Christopher Morley
  • akn82 14.08.15, 12:02
    dobrze się czyta? Dla mnie to bawienie się w dorosłość. Takie wyobrażenie o doroslosci mają chyba gimnazjaliści. Jeśli autorka serio pisze to moja rada jest taka żeby zajęła się zmiana siebie a nie innych, bo jak już chyba zauważyła innych ludzi zmienić się nie da. A niedojrzała matka to większe zło dla dziecka niż matka samotna.
  • stara-a-naiwna 14.08.15, 09:02
    na usta ciśnie mi się jedne komentarz

    JAK MOŻNA BYĆ AZ TAKIM DEBILEM?

    jak widać można

    nie mam siły na komentarz i tłumaczenie Ci co z Tobą nie tak
    bo wszyscy poprzednio (wcześniej) próbowali ale ty i tak nie słuchasz i nie usłyszysz (że facet nie chce być ani z tobą ani z waszym dzieckiem, ani nigdy tego wcześniej nie chciał)




  • bj32 14.08.15, 11:34

    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • zmeczonadogranic1988 14.08.15, 12:47
    nie mam siły plakac. Nie chciał nic słuchać. Miał kartkę spisana, zaplanowane wszystko. Dziecko uzna po badaniach bo on nie był wierny to niby czemu ja. Bo przeciez gumki i tylko kilka razy. I niby tak sie umawialiśmy. Po 5 latach. Dobre. Nie wierzyłam uszom. Chciał mnie do rodziców moich wczoraj wieźć. Zadzwoniłam do ojca w nocy przyjechał i była afera i mnie zabrał. Nic nie spałam, dzwonię do niego, pisze nie odbiera. Mama mówi odpocznij bo dziecko. Jak mam odpocząć nie mam z kim porozmawiać. Mama tez dzwoniła i tez nie odebrał. Jak można byc tak podłym???
  • kachaa17 14.08.15, 12:49
    A po co ty do niego dzwonisz?
  • kocia_noga 15.08.15, 08:19
    kachaa17 napisała:

    > A po co ty do niego dzwonisz?

    No jak to po co? Omówić datę ślubu.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • malgon70 14.08.15, 12:54
    Eeee znudzila mnie Twa historia juz.
  • bj32 14.08.15, 12:55
    "Nie chciał nic słuchać."
    On?
    "I niby tak sie umawialiśmy."
    Niby?
    "Po 5 latach."
    A co to ma do rzeczy? Ludzie się i po 20 puszczają na boczki.
    "Jak mam odpocząć nie mam z kim porozmawiać."
    Zacznij od rozmowy z psychiatrą. A później z psychologiem
    "Jak można byc tak podłym???"
    Jak podłym? żeby sobie zrobić dziecko bez woli drugiej strony? Też nie wiem.

    Rozsądny chłopak. Wie, czego chce i nie pozwoli, żeby mu jakaś infantylna egoistka w życiu mieszała. Jak dojrzeje do małżeństwa to mam nadzieję, że znajdzie przytomną kobietę, a nie durnowatą niunię.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • morticia50 14.08.15, 13:28
    nie ma sensu dzwonić.zachowaj resztki godności dziewczyno...
    nie dzwoń nie pisz nie kontaktuj sie.hormony dodatkowo działają na Twoją niekorzyść.
    chociaz raz posłuchaj kogoś obiektywnego.na razie słuchałaś tylko siebie.
    rozumiem Twoje nastawienie nakręcenie sie na swoje plany,ale teraz powinnaś sie połozyc,przespac z czasem lekko ochłoniesz.
    dobre znakomite wręcz jest to ,ze mozesz liczyć na rodziców.
    zapisuj wszelkie wydatki związane z ciążą ,zabezpiecz sie alimentacyjnie po urodzeniu dziecka.
    podpowiadam spotkanie z terapeutą.nie znasz nikogo w mieście u rodziców -zapytaj tu na forum.
    potrzebujesz czasu,zeby zrozumieć co się własciwie wydarzyło.dużo czasu jak myślę.masz jakieś koleżanki w realu w Twoim mieście?
    pytasz jak mozna być takim podłym?
    można.problem w tym,ze obawiam sie ,ze masz zaburzony obraz rzeczywistości.facet wielokrotnie dawał Ci konkretne odpowiedzi co do swoich planów,oczekiwań,ale interpretowalaś to "pod siebie".
  • kachaa17 14.08.15, 15:01
    To ja ci jeszcze coś napiszę. Za kilka lat spojrzysz na sytuację inaczej. Będziesz miała dziecko. To bardzo ważne. Ja nie mam dzieci i pewnie już nie będę miała. I żałuję ale tak wyszło. Trudno. Musisz pogodzić się z sytuacją. Może zmądrzejesz i jeszcze stworzysz związek ale z innym facetem.
  • panizalewska 14.08.15, 18:29
    Co raz lepiej. Zamiast popkornu duszone warzywa, podobno zdrowiej.

    Jak można być taką debilką? Mam taką ciotkę. No nie przetłumaczysz kretynce.
  • kashka-manna 17.08.15, 11:23
    Mama tez dzwoniła i tez nie odebrał. Jak można byc tak podłym???

    Teraz już wyszło, że troll.
  • wegatka 14.08.15, 13:27
    Zasadniczo wszyscy tu macie rację, że dziewczyna niemądra i sama sobie winna. Ja dodałabym tylko jeszcze, że ludzie zapominają o tym, a faceci w szczególności, że KAŻDE radosne bzykanko, pomimo zabezpieczeń, może zakończyć się ciążą. Nawet gdy facet bardzo uważa, to zawsze może znaleźć się taka niunia, która się bardzo postara o ciążę, więc warto jednak myśleć, z kim się do łóżka włazi. Jeśli dziewczyna ma jedynie taką zaletę, że nieźle fika w łóżku, a do życia się absolutnie nie nadaje (za to bardzo jej na małżeństwie zależy), to lepiej definitywnie dać sobie z nią spokój i do bzykanka poszukać innej (o podobnych poglądach), niż ryzykować konsekwencjami na resztę życia.
    --
    [img]http://gify.magazynek.org/pictures/rootCat04_Cia1l1o/Oko,_oczy/02/Oko,_oczy_-_194.gif[/img]
  • wegatka 14.08.15, 13:33
    Dodam, że faceta też mi w tej sytuacji też jakoś nie żal, bo znał dziewczynę długo i znał jej oczekiwania, więc jak mu tak wszystko nie pasowało, a ona była piątym kołem u wozu, to po cholerę z nią pomieszkiwał i bywał. Trzeba jej było zawczasu podziękować i tyle. Oboje są siebie warci.
    --
    [img]http://gify.magazynek.org/pictures/rootCat04_Cia1l1o/Oko,_oczy/02/Oko,_oczy_-_194.gif[/img]
  • zmeczonadogranic1988 14.08.15, 13:46
    On mnie w ogóle nie wysłuchał. Przyszedł, usiadł i kartkę wyjął. Przeczytał punkty i mi dał. Mam ja zreszta i co na nią patrzę to płacze. Badania na ojcostwo, a teraz mnie "wspomoże biorąc pod uwagę wieloletni przyjaźń i wzajemny szacunek" ze niby da po kilkaset złoty do porodu. Dziecka nie chce nie czuje sie na siłach sprawować opiekę, kontaktów nie chce a jak bedą wyniki to uzna i bedzie płacił alimenty ale nazwisko to by lepeij zeby moje było. Jeszcze mi pomoc przy pracy potem zaproponował. Wszystko spokojnie, nawet nie reagował no moke płacze i krzyki. Ojciec jak przyjechał to malo zawału nie dostał. Chciał z nim sie rozmówić ale jak katarynka to samo. "Szanuje Pana córkę ale nie wiąże z nią przyszłości", a ciąża nie wiąże? Jak lód albo robot.
  • berber_rock 14.08.15, 14:04
    Jakie wnioski z tej historii wyciagnal ten chlopak.

    Czy przyszlo mu w ogole do glowy, ze "snucie planow na przyszlosc" oraz "napomykanie" czyli po naszemu nawijanie makaronu na uszy w tym 1% lasel moze skonczyc sie zbudowaniem na tym piramidalnej historii, ciagnieciem na sile przed oltarz i kontrolowana wpadka, a dla niego konkretnie alimentami na nastepne X lat.

    Troche mi szkoda chlopaka, ale przeciez na ten lodowaty ton i czytanie z kartki mogl sie wysilic juz ze 3 lata temu - nie byloby dzisiaj problemu.
  • zottarella 14.08.15, 14:06
    Serio sądziłaś, ,że facet który ma Cię gdzieś, na wieść o ciąży padnie do stóp z bukietem i pierścionkiem?
    --
    Moja długo studiująca córka zaszła tak daleko w swoim życiu ze pisze prace magisterska./by jan.kran
  • po-trafie 14.08.15, 14:07
    Eh, bo widzisz, to powinno byc tak, ze dorosli ludzie jak sa w zwiazku i sie szanuja i kochaja, to razem ustalaja pewne rzeczy. Szczegolnie tak powazne jak ciaza.
    Nie w sensie ze 'wspominal' 'planowal ale bez daty'. Tylko tak, ze sie siada, patrzy sobie w oczy i okresla razem werbalnie czego chce. A potem, z obopolna radoscia to robi. I cieszy sie z efektow.

    Czasem mimo wstepnych ustalen, okazuje sie ze ktos sie wycofuje.

    Ty wybralas niezwykle ryzykowny wariant: bez jasnego obustronnego ustalenia, sama podjelas decyzje i oczekiwalas, ze druga strona sie zachowa tak, jak Ty bys chciala. Napisal na kartce to, co chce zebys zapamietala, bo zdajesz sie dosc wybiorczo traktowac to, co ktos mowi. Napisal na kartce to, czego on chce.
    Gdybyscie tak powazna rozmowe mieli przed zajsciem w ciaze, pewnie byloby latwiej.
    A tak to jest jak jest.. Nie zachowal sie jak robot albo lod. Zachowal sie jak czlowiek postawiony w sytuacji, w ktorej byc nie chce i radzacy sobie z nia tak, jak uznaje za sluszne.

    Wyobraz sobie, ze masz prace i rodzine na miejscu, jestes w zwiazku i czasem wspominasz, ze moze kiedys wyprowadzicie sie na wies i bedziecie hodowac lamy i miec agroturystyke.
    Po czym Twoj partner cie informuje, ze bez ustalen z toba wlasnie kupil agroturystyke na drugim koncu Polski, wzial pod nia kredyt, ze obydwoje macie go splacac kolejnych 30 lat, a ty masz wszystko rzucic i sie z nim jutro wyprowadzic. Nie czulabys sie nieco zaskoczona?
  • vi_san 14.08.15, 14:13
    A teraz się zastanów, czy ty kiedykolwiek wysłuchałaś jego? Przeczytałam sobie tamten ubiegłoroczny wątek - no i IMHO kompletnie go nie słuchałaś. Wymyśliłaś sobie waszą wspólną przyszłość krok po kroku, kompletnie nie licząc się z jego chęciami i wolą. "Dziecko - ślub - wyjedziemy do rodziców - praca w firmie u MOJEGO tatusia [w czym niby to lepsze niż praca załatwiona przez jego rodziców?] - i będziemy żyć długo i szczęśliwie". Koniec, kropka. Chłopak poza JEDNYM wakacyjnym wyjazdem z jego rodziną nijak nie dążył do utrwalania waszej relacji - jeśli rodziców nie ma można "pobawić się w dom", ale na co dzień to niekoniecznie, mieszkanie wybiera "pod siebie", przyznał się, że wcale nie jesteś jedyną... Czy liczyłaś się z jego zdaniem "trochę pomagając" przypadkowi i zachodząc w [niechciana przez niego - czemu wielokroć dawał wyraz!] ciążę? Czy planując "przeniesiemy się do miasteczka do moich rodziców" liczyłaś się z tym, że on musiałby zostawić nie tylko rodzinę z którą jest zżyty, ale i pracę i przyjaciół i "całe swoje życie"? Czy ZANIM zaszłaś w ciążę porozmawiałaś z nim spokojnie, konkretnie [tak jak on teraz, choćby spisując na kartce!]: jak on widzi waszą przyszłość, że spotykacie się 5 lat i ty chcesz wiedzieć, czy traktuje cię poważnie jako partnerkę czy nie?

    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • i.co.teraz99 14.08.15, 14:19
    O żesz...

    Płacz, histeria, krzyki i niedoszły teść chący się "rozmówić".
    Co ojciec mu powiedział? Kazał się ożenić??
    Ta jazda była u niego /w jego rodziców/ w mieszakniu? Czy na neutralnym gruncie?

    Facet zachował spokój. To chyba nie było łatwe.
  • i.co.teraz99 14.08.15, 14:32
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > Wszystko spokojnie, nawet nie reagował no moke płacze
    > i krzyki. Ojciec jak przyjechał to malo zawału nie dostał. Chciał z nim sie roz
    > mówić ale jak katarynka to samo. "Szanuje Pana córkę ale nie wiąże z nią przysz
    > łości", a ciąża nie wiąże? Jak lód albo robot.

    Myślałaś, że jak się rozhisteryzujesz to zmieni zdanie?
    Co będzie następne:tupanie nogami, rzucenie się na podłogę, walenie głową o ścianę?
  • salsa.lover 14.08.15, 14:54
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > nawet nie reagował no moke płacze i krzyki.

    Z każdym Twoim postem opadają ręce. Dziewczyno, czy do Ciebie naprawdę kompletnie nic nie dociera? Uparłaś się jak osioł, rozrysowałaś i zaplanowałaś człowiekowi życie kompletnie nie biorąc pod uwagę jego opinii w temacie.
    TY chcesz ślubu. TY chcesz z nim mieszkać. TY chcesz sprowadzić się do rodziców. TY chcesz, żeby on pracował u Twojego ojca. Jak można być taką despotką??? Jak moża być tak absolutnie głuchą na to co Twój (rzekomy) partner chce i planuje.
    A jak chłopak się sprzeciwił to wrabiasz go w ciąże i jeszcze się dziwisz, że on nie reaguje na Twoje mokre płacze i krzyki?

    Twoim nadrzędnym celem zdaje się być to jak zmusić człowieka by zrobił to, co TY sobie ubzdurałaś. Ani w jednym poście nie ma w Tobie refleksji nad tym coś nawyprawiała, że powołałaś do życia dziecko, by zaspokoić swoje egoistyczne zachcianki i wymusić coś na drugim człowieku.
    Ludzie piszą Ci o tym praktycznie w każdym poście a Ty wciąż w kółko powtarzasz swoje.
    Zrozum wreszcie, że nie tędy droga do małżeństwa i rodziny.
  • krokodil123 14.08.15, 14:59
    Jestem ciekawa jaka jest "sucha" wersja twoich płaczów. Może przez niej facet przygotował sobie karteczkę.
  • sorvina 14.08.15, 15:09
    Zakładając, że autorka nie jest trollem... Ciekawi mnie co stoi za takim podejściem. Autorka prawdopodobnie zupełnie nie rozumie pojęcia granic interpersonalnych, pewnie u niej były one notorycznie przekraczane. Uwierzyła, że otoczenie ma prawo narzucać jedyne_doszpuszalne_zachowania_i_wizję_życia. Że w danej sytuacji MUSI być konkretna reakcja - wpadka = ślub, że pewne normy są uniwersalne, że to oczywiste, że on W KOŃCU MUSI DOJRZEĆ (= ożenić z autorką i wybrać racjonalny zdaniem jej rodziny scenariusz). Że manipulacje typu fochy i płacze to normalny sposób wywierania wpływu, który DZIAŁA. Że jak coś nie pasuje do teorii to się to ignoruje i wymusza przyjęcie "oficjalnej wersji", aż druga strona w końcu się dostosuje...

    Tak kończy się życie w dysfunkcyjnej rodzinie, sekciarskich niemalże klimatach. Ale dziwi mnie, że autorka po kilku latach mieszkania jak rozumiem poza domem, zupełnie nie zrewidowała tych założeń. Jak silne muszą być mechanizmy wypierania, by nie doszło do urealnienia spojrzenia...

    Teraz autorka zaliczyła zetknięcie z rzeczywistością tak jednoznaczne, że nie może go ignorować. Pytanie co dalej? Czy pojawią się refleksje, czy tylko cała teoria zostanie zmodyfikowana o "ten zimny drań, który nie dojrzał i nie potrafił się zachować i wszystkie piękne plany zepsuł". Obawiam się większego prawdopodobieństwa drugiego rozwiązania i losu dziecka, którego jedynym celem miało być "zmobilizowanie" faceta do ożenku i zawiodło. I będzie matce swoim istnieniem cały czas o tej porażce przypominać...

    Autorko idź na terapię. Dla siebie, dla dziecka. Nawet jeśli dziś wierzysz, że wszystko jego wina, załóż, że potrzebujesz pomocy by się z tym uporać oraz z atmosferą, która może Cię czekać w domu rodzinnym, gdy wrócisz z dzieckiem.
    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • owmordke 14.08.15, 16:44
    Bardzo dobry post. Autorka po prostu postepowala tak jak ja nauczono. Smutna historia (o ile prawdziwa).
  • berber_rock 14.08.15, 15:02
    "a ciąża nie wiąże?"

    Wiaze jak najbardziej. Alimentami. Ale przeciez chlopak sie od tego nie uchylal, wiec czego jeszcze chcesz? Trzeba bylo do KRiO zajrzec zanim te gumki poprzekluwalas.
  • bj32 14.08.15, 15:05
    Twardy chłopak. Ja bym Ci przyłożyła, a tatusiowi machnęła wykład na temat wychowania niedorozwiniętej królewny.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • brak.polskich.liter 14.08.15, 15:33
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > Wszystko spokojnie, nawet nie reagował no moke płacze
    > i krzyki. Ojciec jak przyjechał to malo zawału nie dostał. Chciał z nim sie roz
    > mówić ale jak katarynka to samo. "Szanuje Pana córkę ale nie wiąże z nią przysz
    > łości"

    Szacun.
    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • ixiq111 14.08.15, 17:00
    Tak, szacun.

    Ciekawe jakby wyglądało życie tego faceta za 10 lat, jakby uległ planom autorki wątku?
    Oj, źle to widzę.
    Ten człowiek na swoje szczęście posiada coś w rodzaju instynktu samozachowawczego. I rozum, z którego korzysta.


  • edw-ina 14.08.15, 15:35
    Brakuje mi słów, a to nieczęste. Brakuje mi słów na to, jak sama siebie załatwiłaś, a przy okazji młodego, fajnego (sądząc po reakcji na twoje szaleństwo) faceta i to niczemu niewinne dziecko. Cholera, facet cię nie chciał jako stałej partnerki. Tak bywa, to zwykła sprawa. Chyba każdy to przerabiał - niektórzy faceci, z którymi się spotykałam byli świetni, ale nie chciałam z nimi przyszłości, dla innych to ja byłam fajna, ale nie tak sobie wyobrażali swoją żonę. Nic niezwykłego. Mogliście się spokojnie rozejść w swoje strony i być może zachować dobre wspomnienia. Jesteście młodzi i każde z was miało czas spotkać kogoś, z kim byłoby mu po drodze, z kim miałby wspólną wizję życia. Ale do ciebie to nie dotarło, tylko uznałaś, że jesteś mądrzejsza, wiesz lepiej, czego ktoś potrzebuje i mu to załatwisz, czy tego chce, czy nie. W dodatku użyjesz do tego wszelkich metod. Ja ci powiem więcej, ty tak naprawdę nawet tego faceta nie kochasz, tylko kochasz swoją wizję przyszłości z dobrą partią i do tego usilnie dążysz. Bo wiesz, kiedy się kogoś kocha, to się tę osobę stara zrozumieć i wspierać. Rozumieć to, że może chcieć się rozwijać, uczyć, cieszyć życiem. Mieć tych kumpli, swoje sprawy. Ja ci już pisałam rok temu, żebyś ty też to wszystko miała i to by wam zrobiło najlepiej - żebyś miała swoje plany, swoje cele, swoich przyjaciół i swoje radości. A ty się zachowałaś jak klasyczny bluszcz. Tak się uparłaś, że dopniesz swego, że aż się zapędziłaś w kozi róg. Ale teraz będziesz miała dziecko. To bardzo wymagająca i poważna sprawa. Może już zacznij terapię, żeby przypadkiem tego niewinnego dziecka nie znienawidzić, nie skrzywdzić tak, jak to zrobiłaś sobie i ojcu tego dziecka. Może się jakimś trafem nauczysz, że manipulacja nie jest żadną drogą do celu.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • owmordke 14.08.15, 17:11
    Jakby byl taki fajny to by wczesniej postawil sprawe jasno, a nie mowil ze planuje z nia dzieci w przyszlosci. Nie usprawiedliwia to kotrolowanej wpadki oczywiscie.
  • edw-ina 14.08.15, 17:16
    Wiesz, nie usprawiedliwiając pana, ale tylko na podstawie tego, jak autorka interpretuje różne wypowiedzi, można również przyjąć wersję, że np. kiedyś, na początku związku powiedział coś sugerującego, że te dzieci z autorką chce mieć. Równie dobrze później pytania mogły brzmieć: czy ty chcesz w ogóle mieć dzieci? - Tak, kiedyś chciałbym mieć dzieci.
    I dla jednej osoby jest to odpowiedź: kiedyś chciałabym mieć dzieci, ale nie wiem jeszcze kiedy i nie wiem z kim. Pewnie kiedyś się dowiem. A dla innej: w bliżej nieokreślonej przyszłości chcę mieć dzieci z tobą. Ale autorka wszystko interpretuje na swoją korzyść, chociaż przytaczane przez nią fakty stoją w całkowitej sprzeczności z jej interpretacją.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • owmordke 14.08.15, 23:59
    Tak, to tez mozliwe.
  • i.co.teraz99 14.08.15, 14:09
    meczonadogranic1988 napisała:

    > Prosiłam o rady w zeszłym roku.

    Dostałaś mnóstwo odpowiedzi. i jkaie wyciągnęłaś wnioski?

    >Dalej jesteśmy para z moim facetem.

    Tak?

    >On dostał w
    > końcu to mieszkanie od rodziców ale nie zapisali na niego tylko jest na nich a
    > on mieszka.

    Nie powinno to Cieber interesować. Mieszkanie na 100% nie jest Twoje.

    >Ja z nim nie mieszkałam początkowo bo chciał pomieszkać sam. jedna
    > k czesto nocowałam.
    >Planów sprecyzowanych na przyszłość ciagle nie było. Swieta
    > osobno, wyjazdy osobno.

    Nie byłaś z tym facetem. Robiłaś za sex-pogotowie.

    >W końcówce roku zerwaliśmy ale potem znowu sie zeszliś
    > my na wiosnę (było w tym sporo inicjatywy z jego strony).

    Mam wrażenie, że bardzo chciałaś tego.

    > Teraz jestem w ciąży.
    > Uczciwie mówiąc trochę "pomogłam" przypadkowi, bo widziałam ze związek sie nam
    > znowu sypie i myślałam ze taki imPuls go popchnie do działania.

    Brak słów...

    >Zwłaszcza, że
    > cały czas mówił ze pilnuje ze mną dzieci w przyszłości

    Mówił z własnej inicjatywy, czy odpowiadał na Twoje: kiedy, kiedy, kiedy????



    >Teraz on jest wściekły

    Też bym była

    > . Była wielka awantura, ze za wcześnie, on akturat kończy kolejna specjalizacje
    > zawodowa, cieżko pracuje teraz na przyszła karierę, chce pożyć.

    Ma konkretne plany. Niekoniecznie tatusiowanie.

    >Ja nie mam mac
    > ierzyńskiego (śmieciowka), z jego obecnej pensji sie nie bardzo utrzymamy na po
    > ziomie do którego on przywykł.

    To oczywiste.

    >O ślubie nie wspomina, ja chce zeby dziecko sie
    > urodziło w małzeństwie.

    On nie chce, Ty chcesz. Dążyłaś do małżeństwa od dawna i teraz chcesz wymusić ciążą.

    >Niby u niego teraz mieszkam, ale to z mojej inicjatywy
    > . Nie wiem co dalej.

    Zapytaj się faceta, może Ci powie

    >Moi rodzice naciskają na ślub, chcą żebyśmy sie przenieśli
    > do nich - 200km od miasta w którym mieszka moj facet.

    Tak, ma rzucić swoje plany, specjalizację zawodową, czy co tam robi, bo obcy ludzi chcą.

    >Tata ma tam zakład, moj
    > facet mógłby mu pomagać, ja bym miała mamę do pomocy przy dziecku. O tym on te
    > z nie chce słyszeć.

    I słusznie. Uzależnić się od teścia? Nigdy!

    >Mówi żebym ja pojechała. Ale wtedy to juz na pewno sie zwią
    > zek rozpadnie.

    Zgadzam się.

    >Jego rodzice otwarcie powiedzieli, że umywają ręce.

    Za dorosłego syna nie muszą odpowiadać.

    >Nie zamierza
    > ją angażować sie we wnuka.

    Nie muszą.

    > Nawet gratulacji nie złożyli. Nawet planów na swiet
    > a nie zmienili i wyjeżdżają (a on chyba z nimi- w tropiki a mnie z malutkim dzi
    > eckiem zostawi- nic noe mówi niby, omija temat ale cos czuje, że tak to planuje
    > )

    Dlaczego Twoim zdaniem mają zmieniać plany?

    >Trwam w takim zawieszeniu. Teraz niby płaci za badania, mieszkamy razem, ale n
    > igdy nawet na usg nie poszedł, nie angażuje sie w wybór szpitala. Jestem załama
    > na.

    Zdecydowałaś o ciąży sama? To chyba sama możesz wybrać szpital?

    > Jak nim wstrząsnąć? Porozmawiać jeszcze z jego rodzicami?

    Nie, to dorosły facet, który sam decyduje o sobie.

    Moi rodzice chcie
    > li z nim odbyć poważna rozmowę (tato szczególnie) ale on nie chce i nie zamierz
    > a. Moze tato powinien tu przyjechać i osobiście z nim sie rozmówić? A moze moi
    > powinni do jego rodziców zadzwonić? Przyjechać? Juz nie wiem.

    Chcesz użyć wszystkich możliwości, żeby tylko faceta zawlec do ołtarza. To nie przjdzie.
    Z Twoim ojcem on nawet nie musi rozmawiać. Jesteś formalnie dorosła, więc sama załatwiej swoje sprawy.
    Siła Cię u siebie nie trzamał. Dokonałaś takich a nie innych wyborów i ponosisz ich konsekwencje.

    Tak na marginesie: gdybym była jego matką - odradzałabym mu związek z Tobą /oczywiście gdyby poprosiał o radę/.
  • zmeczonadogranic1988 14.08.15, 15:57
  • zmeczonadogranic1988 14.08.15, 16:10
    Człowiek z którym miałam spędzić zycie zostawia mnie w ciazy, zarzuca mi ze to nie jego i po prostu sie wykręca nie odbiera ani telefonów ani nie odpisuje. Ma w nosie jak czuje sie ja, moja matka, ojca jak potraktował. I wy to uważacie za ok? Nie mam słów. Ja nie moge juz dużo dłużej pracować, to szósty miesiąc juz a on mo proponuje kilkaset złoty w ramach szacunku i długiej znajomosci? Jak jałmużnę? I badania na ojcostwo. I jeszcse przyznaje ze mnie zdradzał? Jakbym tu te jego wszystkie punkty przepisała to byście padły. Nie wiem z kim to pisał ale prawnik na pewno był grany. I wy mi piszecie o manipulacji? Na kolanie tego nie nasmarował. Pewnie go koledzy podpuścili. Proponuje mi na koniec spokojna rozmowę po weekendzie. Jakies żarty. Mam jechać na rozmowę niby po co. No chyba ze ochłonie przez ten weekend, przemyśli. Martwię sie tez ze nie odbiera i nie odpisuje- moze mu sie cos stało? Myślicie ze powinnam zadzwonić do jego rodziców? Moze oni cos pomogą. Miotam sie. Raz płacze, raz mam nadzieje ze sie ułoży jeszcse jakoś. Chociaż ojciec sie odgraża ze go nie chce widzieć.
  • edw-ina 14.08.15, 16:16
    Myślimy, że powinnaś dać facetowi spokój. Jego rodzicom również. Jak ochłoniesz, to ustalić alimenty. I więcej nie myśleć i nie podejmować decyzji za nikogo.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • berber_rock 14.08.15, 16:18


    > Człowiek z którym miałam spędzić zycie

    On nie wie o tym, ze mialas z nim spedzic zycie

    > moja matka,
    a co ma Twoja matka do tego?

    > Ja nie moge juz dużo dłużej pracować, to szósty miesiąc juz
    czemu nie mozesz? Zwykl pracuje sie do konca (no powiedzmy bez 2 tygodni)

    > I badania na ojcostwo.
    No wiesz z jego punktu widzenia wersja, ze nie on jest ojcem jest bardziej prawdopodobna niz to, ze zawiodla antykoncepcja. W koncu on nie wiem, ze gumki byly poprzebijanie. Tez bym poprosila o badania zanim wyloze kilkaset zeta co miesiac przez ponad 20 lat.

    Nie wiem z kim to pisał
    > ale prawnik na pewno był grany.
    Kiepskie masz o nim zdanie, jesli sadzisz ze nie byl w stanie tego sam wymyslec.

    > Pewnie go koledzy podpuścili.
    Pewnie nie. Facet wyglada na rozsadnego goscia i raczej nie obgaduje swojego kejsu z kolegami. W koncu nie ma sie czym chwalic ...

    > Myślicie ze powinnam zadzwonić do jego rodzi
    > ców? Moze oni cos pomogą.
    - Tak. Jemu.


    > Chociaż ojciec sie odgraża ze go nie chce widzieć.
    - i ma to jak w banku
  • mankencja 14.08.15, 16:31
    Ponadto:

    > ojca jak potraktował.

    Spokojnie i rzeczowo powiedział mu, że szanuje jego córkę, ale nie wiąże z nią przyszłości. Co w zaistniałej sytuacji było chyba najlepszym możliwym zachowaniem.

    > I jeszcse przyznaje ze mnie zdradzał?

    Teraz pewnie przyznałby nawet, że jada na kolację małe kotki i martwe niemowlęta, gdyby gwarantowało to, że dasz mu spokój.

    > Jakbym tu te jego wszystkie punkty przepisała to byście padły.

    Poprosimy.


    --
    kot
    lemur
  • kadfael 14.08.15, 16:43
    Jakbym tu te jego wszystkie punkty przepisała to byście padły.

    A dawaj - to może dać jakiś szerszy pogląd na sprawę - bardzo jestem ciekawa jego zdania. Zresztą może jak to przepiszesz, to coś do Ciebie dotrze?
  • kadfael 14.08.15, 17:02
    I jeszcze jedno mnie zastanawia. Jesteś w szóstym miesiącu (co notabene znaczy, że zeszłaś się z nim i prędziutko od razu zaliczyłaś kontrolowaną wpadkę) - dlaczego dopiero teraz nastąpiła eskalacja konfliktu? Dlaczego dopiero teraz zakwestionował swoje ojcostwo? Kiedy w ogóle się dowiedział o ciąży? Czego nam nie mówisz?
  • azurana 14.08.15, 16:43
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > Jakbym tu te jego wszystkie punkty przepisała to byście padły.

    Dawaj.
  • zmeczonadogranic1988 14.08.15, 17:14
    "- Nie planowałem i nie planuje stabilizacji i stworzenia rodziny w najbliższym czasie. Wiesz o tym od dawna.
    -Chciałem i dalej chce pomieszkać kilka lat sam, byc odpowiedzialnym wyłacznie za siebie, samodzielnie podejmować decyzje i inwestować we własny rozwój.
    -Rozmawialiśmy o tym, szczególnie przed decyzja o ponownym nawiązaniu relacji, byłem pewien ze to akceptujesz.
    - nasza wspólna decyzja o kontynuacji bliskiej znajomosci opierała sie na założeniu, ze traktujemy związek luźno i otwarcie i zaciesniamy go w miarę rozwoju wydarzeń. Nigdy nie zmieniliśmy tych ustaleń.
    - nie planowaliśmy dzieci, obydwoje stosowaliśmy antykoncepcję, nie rozumiem jak doszło do ciazy ale przyjmuje ze to sie zdarza. Chciałbym jednak badan genetycznych po urodzeniu. Warunkuje nimi uznanie dziecka. Otwartość relacji jaka braliśmy pod uwagę nie wykluczala innych partnerów.
    - mam żal, że o ciąży powiedziałas mi tak późno, wykluczyło to chociażby rozmowę i współodpowiedzialność za podjęte decyzje.
    -uważam, że powinnaś skorzystać z zaproszenia swoich rodziców i przyjąć ich pomoc i wsparcie. Ja nie jestem w stanie dłużej Ci go zapewniać.
    Jestem gotów do rozmów o zabezpieczeniu potrzeb dziecka po ustaleniu ojcostwa. Nie uchylam soe od odpowiedzialności ale nie jestem wstanie podjąć sie opieki nad nim. I dobrze o tym wiedziałaś i wiesz.
    Ze względu na dobro dziecka lepiej zeby nosiło twoje nazwisko.
    Biorac pod uwagę nasza długoletnia znajomość, przyjaźń i wzajemny szacunek, jestem gotów wspierać cie rozsądna kwota do momentu porodu.
    Jesli bedziesz mieć kłopoty z powrotem na rynek pracy postaram sie pomoc.
    Proszę byś przemyślała wszystko i spotkała sie ze mną w kolejnych tygodniach zeby poukładać nasze relacje i ustalić kwestie formalne i finansowe.
    -Bardzo cie cenie i szanuje. Spędziłem z Tobą wiele cudownych momentów i zachowam to w pamięci. "
    Nie przepisałam wszystkiego tylko co główniejsze zdania. I co? Jakby spółkę omawiał nie miłość. Zimny drań.
  • bj32 14.08.15, 17:18
    Bo tam nie ma miłości, tylko Twoje roszczenia i egoizm.
    Poza tym ustaliliście coś, a ty się z tego nie wywiązałaś.
    Bogowie, dajcie mojej córce w przyszłości tak racjonalnego gościa za partnera, a krzywda jej się nie stanie.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • owmordke 14.08.15, 17:22
    Ani Ty go nie kochalas, ani on Ciebie. Zdarza sie. Zadbaj teraz o dziecko.
  • edw-ina 14.08.15, 17:22
    Wiesz, ja tu nie widzę żadnego zimnego drania, tylko człowieka radzącego sobie z sytuacją, w której został postawiony. Wynika z tego, że powiedział ci jasno, że relacja jest luźna i nienastawiona na tworzenie rodziny, a z pewnością nie w tym momencie. A ty pomogłaś "szczęściu" i zaszłaś w ciążę, by on zmienił decyzję. I to jego nazywasz zimnym draniem? Powinnaś raczej siebie.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • madi138 14.08.15, 18:55
    Nie dosc, ze pomogla szczesciu to jeszcze specjalnie zwlekala z poinformowaniem o ciazy, zeby bylo za pozno na ewentualny zabieg. Doskonale wiedziala, ze facet bedzie wsciekly i zabezpieczyla sie na kazda ewentualnosc. Po trupach do celu... Tylko dziecka zal, ze bedzie mialo taka mamusie.
  • bj32 14.08.15, 19:01
    "Po trupach do celu"
    Wręcz przeciwnie. Ciąża to początek życia, nie koniec :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • azurana 14.08.15, 17:23
    Pamiętasz tę rozmowę, podczas której zgodziłaś się na luźny i otwarty związek?
  • ola_dom 14.08.15, 17:31
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > -Bardzo cie cenie i szanuje. Spędziłem z Tobą wiele cudownych momentów i zachowam to w pamięci. "

    Wielki szacunek dla faceta. I wyrazy uznania.
    Zdobył się po tym wszystkim jeszcze na kilka miłych, wręcz szarmanckich słów, zamiast kazać autorce brać_pieniądze_i_oddalić_się_w_szybkim_tempie_i_nigdy_więcej_już_nie_zbliżać - bo to by było dla mnie najbardziej zrozumiałe w tej sytuacji.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • agata0 14.08.15, 20:41
    On po prostu jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że został wrobiony. Myśli, że wpadli...
  • bj32 14.08.15, 20:46
    Ale w czym problem? Zrobią badania, a jak ekskrement wpadnie w wentylator, to - jeśli to nie troll - będzie szukać innego jelenia. Mamusia i tatuś się ucieszą :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • froshka66 14.08.15, 17:41
    troll,
    Nie ma niestety wielu mężczyzn w Polsce, którzy mogliby napisać te zdania. A na pewno nie w okolicy 30 rz.
    a nawet jak są, to nie wiążą się z takimi debilkami jak sie przedstawiasz.
    troll 1000000%
  • brak.polskich.liter 14.08.15, 17:43
    froshka66 napisała:

    > troll

    No, troll. Ale fajowy, nie? :D
    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • froshka66 14.08.15, 17:47
    W sumie fajny... w końcu byle kto takiej odpowiedzi chłopaka by nie napisał.
    Bym poznała w realu...:)
  • basiastel 14.08.15, 18:00
    Tez myślę, że troll powrócił.
  • bj32 14.08.15, 18:16
    Są. Znam nawet 18-latka który byłby w stanie.
    Ale też podejrzewam od początku, że troll... Co nie przeszkadza mi się świetnie bawić :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • edw-ina 14.08.15, 18:20
    Ja za to znam nawet wykształcone kobiety, które myślą w analogiczny sposób, do autorki wątku. Wcale ich tak mało nie ma. Moja własna niedoszła teściowa, kiedy jej powiedziałam, że rozjeżdżamy się z jej synem i nic już z tego związku nie będzie, to mi powiedziała, żebym wpadła - tak to się przecież robi. A kobieta do naiwnych nie należała.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • bj32 14.08.15, 18:40
    Ja w ogóle jestem zdumiona, na ile rzeczy ciąża ma być lekarstwem: miłość, małżeństwo, pieniądze, wierność, szczęście... Do tego wpadka jest tak cudownym wynalazkiem, że znam kobity, co po 6 - 8 razy "wpadały" i czasami z jednym, czasami z kilkoma tatusiami, a czasami nigdy nie wiedziały, z kim. To jest dopiero hicior :>
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • ola_dom 15.08.15, 09:13
    bj32 napisała:

    > Ja w ogóle jestem zdumiona, na ile rzeczy ciąża ma być lekarstwem: miłość, małżeństwo,
    > pieniądze, wierność, szczęście...

    Jeszcze na krosty (autentyk - miałam kłopoty z cerą, sąsiadka podsumowała: weź, strzel se dzieciaka, koleżance bardzo pomogło), na bóle miesiączkowe i wszelkie inne, na humory i wapory - panaceum normalnie.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • bj32 15.08.15, 09:19
    No, akurat na bóle miesiączkowe to się zgodzę, przynajmniej czasowo. Jakby na to nie spojrzeć - w ciąży trudno mieć bóle miesiączkowe :D
    Ale tak bardziej trwale to mi czemuś nie pomogło :D
    Ciekawe, czy na dziurę w budżecie by pomogło i na głód w Etiopii...
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • brak.polskich.liter 15.08.15, 11:45
    ola_dom napisała:

    > na bóle miesiączkowe

    No, na bole miesiaczkowe ciaza (czasowo) pomaga, na tej samej zasadzie, jak dekapitacja na bole glowy.
    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • panizalewska 14.08.15, 18:35
    So true ;)
  • basiastel 14.08.15, 17:43
    Nie dociera do Ciebie, że zrobiłaś facetowi spore świństwo.
    Decyzja o poczęciu dziecka powinna być decyzją kobiety i mężczyzny, a Ty podjęłaś ją samodzielnie i posłużyłaś się podstępem.
  • naplaze 14.08.15, 18:42
    To nie prawnik napisał ten tekst, tylko psycholog. Twój facet zatrudnił profesjonalistę. To jest typowy żargon psychoterapeutyczny, z charakterystycznym poklepywaniem po pleckach na końcu, dodawanym zawsze niemal taśmowo.
  • bj32 14.08.15, 18:47
    Taaaa... Albo "Helga ci powie" z przedruku Bravo Girls :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • landora 14.08.15, 19:25
    Czyli zgodziłaś się na luźny związek, a potem wrobiłaś faceta w ciążę.
    Nie on jest zimnym draniem, tylko ty manipulatorką.
  • pade 15.08.15, 00:46
    Ogromny szacunek dla faceta. Bardzo dobrze Cię potraktował.


    --
    „Nie denerwują nas rzeczy czy zdarzenia, ale
    nasze spojrzenie na nie.”
    (Epiktet)
  • jowita771 15.08.15, 11:23
    > Nie przepisałam wszystkiego tylko co główniejsze zdania. I co? Jakby spółkę oma
    > wiał nie miłość. Zimny drań.

    On nie omawia miłości, bo Cie nie kocha i nigdy raczej nie kochał. Może lubił, ale po Twoich manipulacjach ciążą myślę, że już Cię nie lubi.
    To, co napisał, jest konkretne. Pan jest stanowczy, wie, czego chce i wie, czego nie chce - nie chce tworzyć z Tobą rodziny. To, co on Ci proponuje, jest uczciwe. Szkoda, że dziecko raczej nie będzie miało ojca, ale to bardziej Twoja wina niż jego.
    Faceta też mi szkoda, ustalił z Tobą warunki, myślał, że jesteś uczciwa. Gdyby znał Cię lepiej, to by uciekał, teraz pewnie żałuje.
    --
    dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
    to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
  • kocia_noga 15.08.15, 16:47
    jowita771 napisał:

    > Faceta też mi szkoda, ustalił z Tobą warunki, myślał, że jesteś uczciwa. Gdyby
    > znał Cię lepiej, to by uciekał, teraz pewnie żałuje.

    Tak nie całkiem do końca; niby ustalili związek otwarty, ale on wolał udawać, że nie widzi, że ona traktuje to tak jak traktuje. Ale ostatecznie zachował się uczciwie.


    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • berber_rock 15.08.15, 16:54
    Po pierwsze - zwiazek otwarty nie oznacza, ze jest przymus korzystania z innych okazji. Jedynie mozliwosc. Jesli ona nie korzystala - jej sprawa.

    Po drugie - w tym konkretnyl przypadku obawiam sie ze laska nie rozumie pojecia. Jesliby rozumiala, nie wylecialaby z tekstem "on mi otwarcie powiedzial, ze mnie zdradzal". W zwiazku otwartym nie ma pojcia zdrady.
  • bj32 14.08.15, 17:04
    "Człowiek z którym miałam spędzić zycie zostawia mnie w ciazy"
    Chciałaś, a nie miałaś.
    "zarzuca mi ze to nie jego"
    I logicznie to uzasadnia.
    "nie odbiera ani telefonów ani nie odpisuje"
    Bo nie ma ochoty wysłuchiwać Twoich spazmów. Słusznie czyni.
    "Ma w nosie jak czuje sie ja, moja matka"
    Jak robiłaś dziury w gumach, to zastanawiałaś się, jak on, jego i Twoi rodzice będą się czuć, kiedy on się nie da zaszantażować? Chiba nie.
    "ojca jak potraktował"
    Kulturalnie potraktował. Ojciec go potraktował jak nieodpowiedzialnego smarkacza, a tymczasem to wyłącznie Ty zasługujesz na takie traktowanie.
    "Ja nie moge juz dużo dłużej pracować"
    Ponieważ?
    "to szósty miesiąc"
    No i? Kobiety pracują do porodu.
    "on mo proponuje kilkaset złoty"
    A mógłby Ci nie dać nic, bo póki co nie jest prawnie ojcem.
    "Jak jałmużnę?"
    Aaaa... To Ty być kilka tysięcy chciała? Rodziców masz dobrze sytuowanych, chłopak w chwili obecnej nie ma w stosunku do Ciebie żadnych obowiązków, powinien Cię pognać kijem i poczekać na decyzję sądu. No i nie wspominałaś, że chodzi o forsę, a nie o chłopaka.
    "I badania na ojcostwo."
    Bo nie jest frajerem.
    "I jeszcse przyznaje ze mnie zdradzał?"
    A może to tamtą zdradzał z Tobą? A Ty masz urojenia.
    "I wy mi piszecie o manipulacji?"
    No. I głupocie. Twojej.
    "Na kolanie tego nie nasmarował."
    Raczej nie. Mówiłaś, że z kartki czytał, a nie z kolana...
    "Pewnie go koledzy podpuścili."
    Z zazdrości o Ciebie?
    "Proponuje mi na koniec spokojna rozmowę po weekendzie. Jakies żarty."
    Zgadzam się. Ja bym Cię już wolała na oczy nie widzieć po takim numerze.
    "Mam jechać na rozmowę niby po co."
    Też nie wiem.
    "chyba ze ochłonie przez ten weekend, przemyśli."
    Raczej Ty. Ale wątpię.
    "moze mu sie cos stało?"
    Zapewne. Odpoczywa od głupka i rozkoszuje spokojem.
    "Myślicie ze powinnam zadzwonić do jego rodziców?"
    Raczej walnąć baranka. Z dzwonkiem.
    "Moze oni cos pomogą."
    Jemu z pewnością. Tobie może pomóc tylko psychiatra.
    "mam nadzieje ze sie ułoży jeszcse jakoś."
    Jakoś.
    - On
    - nie
    - chce
    - z
    - Tobą
    - być.
    Którego z tych słów nie rozumiesz?
    "Chociaż ojciec sie odgraża ze go nie chce widzieć."
    Z wzajemnością. Obaj mają rację.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • brak.polskich.liter 14.08.15, 17:10
    zmeczonadogranic1988 napisała:

    > Człowiek z którym miałam spędzić zycie

    Tylko w Twojej wyobrazni, jak Ci juz wielokrotnie pisalo wiele osob. I teraz, i rok temu.

    > zarzuca mi ze to nie jego

    A chwalilas mu sie, ze - jak to ladnie ujelas - pomoglas przypadkowi?
    Nie, prawda?
    No, to facet, ktory stosowal gumki, ma prawo brac pod uwage, ze sprawca ciazy moze byc ktos inny.

    > Ja nie moge juz dużo dłużej pracować, to szósty miesiąc

    Eee, czemu? Zdrowa jestes, poza stanem umyslu nic Ci nie dolega - a tenze nie stanowi przeszkody, zeby pracowac jeszcze pare miesiecy.

    > Pewnie go koledzy podpuścili.

    Masz o sobie bardzo wysokie mniemanie. Nieslusznie.
    Facetowi musi byc wstyd jak beret i musi pluc sobie w brode, ze nie kopnal Cie dawno temu i ze w ogole kiedykolwiek Cie bzykal. Naprawde nie sadze, zeby komukolwiek sie tym chwalil, a juz zwlaszcza kumplom.

    > Myślicie ze powinnam zadzwonić do jego rodziców?

    Dawaj. Na pewno sie szalenie uciesza.
    A potem i oni, i ten facet, zmienia numery telefonu.

    > Chociaż ojciec sie odgraża ze go nie chce widzieć.

    Mysle, ze szanowny tatus martwi sie na wyrost.

    A tak w ogole zle to rozegralas. Jak juz "pomoglas szczesciu" i widzialas, ze facet niezachwycony i do slubu go raczej nie zmusisz, bylo rownolegle szukac jakiego prowincjonalnego a poczciwego frajera, ktoremu moglabys wmowic, ze to jego. I bylby i slub i biala sukienka i tort - najwyzej czterokilowy "wczesniak" bylby fenomenem na cala okolice, ale to nie pierwszy, nie ostatni taki przypadek. Teraz juz za pozno na taki manewr, ale - jesli ogladalas "The Acid House" (o czytanie Irvine'a Welsha Cie nie podejrzewam), to wiesz, ze nawet i w przypadku, kiedy brzuch jest juz bardzo widoczny, mozna skutecznie ulowic patafiana, miec bialy slub, a potem ubrac patafiana w tatusiowanie nieswojemu dzieciatku i zarabianie na cala wesola gromadke.
    Tak, ze ten - do dziela!

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • bazia8 14.08.15, 18:29
    Jeśli to gimbaza tak potrafi o życiu pisać to poproszę o adres na priv. Będę twoim managerem i zarobimy na tym pisaniu mnóstwo pieniędzy! Zmęczona marnujesz się tutaj!
  • morticia50 14.08.15, 19:01
    piekna trollowa story
    ale
    takie kartki ze spokojem stworzy kazdy mediator.z taką kartką rozwodową wyszedl z gabinetu terapeuty mój kolega.rozwiódł sie na pierwszej rozprawie z klasą.jego ex żona czci go i wielbi oraz rozpacza,że go straciła.pan dobrze alimentuje jest na skinięcie palcem w kazdej jej potrzebie .
  • isanek 14.08.15, 19:13
    sierpień, szósty miesiąc ciąży, zeszli się "na wiosnę". Szybko się dziewczyna uwinęła. I -zmęczona, rzeczywiście daj dziecku Twoje nazwisko, nie nalegaj na nazwisko ojca, i tak nie będziecie ze sobą, nie mąć dziecku w głowie.
  • notting_hill 14.08.15, 19:35
    Dokładnie na początku marca lub chwilę po. Wiem, bo sama mam grudniowe dziecko :).
  • bj32 14.08.15, 19:43
    I już 6 miesiąc? A to faktycznie - zaszła zanim się zeszła z chłopakiem. I zdziwiona, że on chce badań :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • berber_rock 14.08.15, 20:34
    i wpisac w google tekst ze swojej pozegnalnej karteczki.

    Wyskoczy niespodzianka, ktora spowoduje, ze nawet alimentow nie bedzie musial placic.

    Tyle, ze wyglada ze ma klase i nie bedzie sie uchylac. Chociaz po rewelacji o gumkach i szpilkach roznie moze mu sie w glowie ulozyc.
  • mruwa9 15.08.15, 00:30
    dokladnie :-) Od pierwszego postu tego watku dziewczyna dostarcza argumentow swojemu eksowi. Bedzie jak znalazl, gdy dojdzie do prawnego rozstrzygania kwestii odpowiedzialnosci, ojcostwa i finansowych.
  • azurana 15.08.15, 05:33
    Zapłodniłaś mój umysł teorią spiskową - może tego wcale nie pisze dziewczyna? ;)
  • basiastel 15.08.15, 02:15
    Obawiam się, że mimo oszustwa zmęczonej, alimenty będzie musiał płacić, bo sąd w takich sytuacjach kieruje się interesem dziecka, nie ludzką sprawiedliwością. Zmęczona zrobiła facetowi sporą krzywdę i jeszcze uważa, że powinien być jej wdzięczny, bo lepiej wie co jest dla niego dobre. Jest skrajnie nieodpowiedzialna.
  • bj32 15.08.15, 08:26
    O ile koleś nie ma racji, że dziecko nie jest jego :D Bo jak się z zajściem wstrzeliła w ten moment, kiedy nie byli razem i badania, na które on jest gotów, to wykażą, to będzie miała problem: albo znaleźć prawdziwego ojca, albo uznać, że zaszła siłą woli sama ze sobą. W objawienie raczej nikt nie uwierzy :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • kocia_noga 15.08.15, 08:30
    To ta sama osobowość, tak to widzę. Ona nie przestanie go nękać bez leczenia.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • 71tosia 15.08.15, 18:17
    taaa stalking, pan pozwolil sie pani wprowdzic do siebie, ochoczo korzystal ...Nawet jak pani 'pomogla' ciazy (co podle) to nie jest zadne usprawiedliwinie dla pana, nikt go do seksu nie zmuszal.
  • bj32 15.08.15, 18:41
    No właśnie *nie pozwolił* jej się wprowadzić i tylko to mu tyłek ratuje. Inaczej by się do śmierci nie pozbył wrzoda na zadku.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • basiastel 15.08.15, 18:58
    No z tym wprowadzeniem się to przesadzasz. Nawet nie miała kluczy do mieszkania i ciągle wynajmowała inne, tam miała swoje rzeczy. Siedziała facetowi na karku, bo nie potrafił jej wywalić. Uprawianie seksu za obopólną zgodą nie wymaga żadnego usprawiedliwiania. Facet nie chciał mieć dziecka, zabezpieczał się, został oszukany i to zmęczonej nic nie usprawiedliwia, nawet rzekoma miłość.
  • kashka-manna 17.08.15, 11:29
    Martwię sie tez ze nie odbiera i nie odpisuje- moze mu sie cos stało? Myślicie ze powinnam zadzwonić do jego rodziców? Moze oni cos pomogą.

    Kolejny dowód na trolla :)
  • 71tosia 15.08.15, 18:11
    autorka nie jest bez winy, ale pisanie ze facet to ideal, fajny i odpowiedzialny (niektorym paniom zaimponowal swych zachowaniem podobno) etc to jednak duza przesada. Zwodzil dziewczyne przez lata, mowil ze nie chce wspolnego zycia ale wspanialomyslnie pozwolil by razem mieszkali, byl z dziewczyna nie angazujac sie uczuciowo mimo ze wiedzial ze dziewczyna czekuje jego uczuc, ze robi plany na wspolna przyszlosc, traktowal ja instrumentalnie - seks bez zobowiazan z jego strony etc. Postapil nieuczciwie, bo uczciwosc nakazywala w takiej sytuacji rozstac sie i nie ranic drugiego czlowieka brakiem odwzajemnionych uczuc gdy sie wie ze druga strona takich uczuc bardzo oczekuje. Tak wiec pan zapracowal na to co ma, teraz za glupote rodzicow (OBOJGA) zaplaci dziecko. Autorke moze jeszcze usprawiedliwic to ze byla bardzo zakochana, ojca dziecka nic nie usprawiedliwia.
  • bj32 15.08.15, 18:28
    Coś ściemniasz.
    "Zwodzil dziewczyne przez lata, mowil ze nie chce wspolnego zycia ale w spanialomyslnie pozwolil by razem mieszkali".
    Zwodził, bo mówił, że nie chce wspólnego życia? A jakim cudem razem mieszkali, jak się uparł, że ona ma się nie wprowadzać i całe szczęście, bo już by się jej nie pozbył...
    "dziewczyna czekuje jego uczuc, ze robi plany na wspolna przyszlosc"
    Ale to ona robiła plany, a nie on czy oni.
    Słuchaj, ja mam plan. Wprowadzę się do Ciebie z całą rodziną. Nawet mogę zmywać. OK? No, to mamy załatwione. Podaj adres.
    Słuchaj, chłopak mówił wprost, a że panna ma coś z garnkiem i urojenia, to on jest w jakiej kwestii nieuczciwy? Ze schodów miał ją zrzucić, żeby zajarzyła, co znaczy "nie"?
    Autorki nic nie usprawiedliwia, bo wkopała go w ciążę pomimo jasnych komunikatów i taka była zakochana, jak ja jestem w Tobie. Jak się kogoś kocha to się na nim nie wymusza deklaracji i dziecka w akcie szantażu.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • owmordke 17.08.15, 10:22
    Jak ktos "ma cos z garnkiem i urojenia" to sie z taka osoba nie sypia. Po pierwsze zeby takiej osoby nie krzywdzic. Po drugie po prostu dla wlasnego bezpieczenstwa, ludzie zaburzeni sa nieprzewidywalni. Moim zdaniem koles nie byl ok. Zmeczona z reszta tez nie.
  • bj32 17.08.15, 10:38
    Wiesz, zależy, czy u podłoża sypiania leży wyłącznie chęć na tyłek mającego coś z garnkiem - tu kolega miał szerszy wybór - czy szantaż. Może chciał ją łagodnie odzwyczajać i nie przewidział skutków...
    Wiesz? Coś z 3 lata temu poznałam sympatycznego, młodego człowieka lat blisko 40 i dałam się zaprosić na kawę. Aż. Trzy dni później misio chciał mnie przedstawić mamusi i adoptować moją córkę kompletnie nie biorąc pod uwagę, że jakby mam ułożone życie.
    Byłam w tej luksusowej sytuacji, że nie wiedział, gdzie mieszkam i nawet gdyby się powiesił - nie zrobiłoby to na mnie wrażenia.
    Tu mamy problem tego rodzaju, że zakładam, że w prapoczątkach zdziwiona i ten biedny koleś tworzyli coś w rodzaju związku, a on przy tym kulturalny do torsji, więc jej nie powiedział wprost, co sobie ma wsadzić i w którą dziurę. A ona właśnie z typu jak ten, którego poznałam: dopasowuje świat do własnych wyobrażeń.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • basiastel 17.08.15, 14:04
    Aby stwierdzić, że ktoś jest zaburzony potrzeba czasu i doświadczeń, tak jak z przemocowcem - mało kto ma tyle rozsądku, by wiać po pierwszym, a nawet n-tym przejawie przemocy.
    Ponadto, od takiej osoby nie jest wcale łatwo się uwolnić, bo jest bardzo zdeterminowana, by zrealizować swoje plany. Zmęczona oszukiwała faceta, swoich rodziców, a nawet chyba siebie.
    Podjęła jednoosobowo i wbrew woli faceta decyzję o posiadaniu dziecka, a teraz uważa, że 2 rodziny powinny zasiąść przy stole i zastanowić się co z tym szczęściem zrobić. Krzykiem, płaczem usiłuje wymusić małżeństwo i szuka rad, jakich to jeszcze argumentów może użyć.Paniom użalającym się nad zmęczoną radzę się zastanowić, czy chciałyby doświadczyć takiej "miłości".
  • kocia_noga 17.08.15, 14:30
    basiastel napisała:
    .Paniom użalającym się nad zmęczoną radzę się zas
    > tanowić, czy chciałyby doświadczyć takiej "miłości".

    Nie wiem, czy do mnie, ale się poczułam, więc odpowiem - użalam się nad obydwojgiem i uważam, że obydwoje stworzyli tę sytuację. I wbrew temu, co tu ktoś napisał faceci to nie tylko mało kumaci prymitywi co potrafią tylko dosłownie.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • bj32 17.08.15, 14:39
    Nie, nie "mało kumaci". Za to chętni do prostych komunikatów.
    - Co ci jest?
    - Nic.
    - OK, nic.
    Nie zadziała "jejku, tyle roboty, z kubła śmierdzi, a ja jeszcze muszę pozmywać". Zadziała "Idź wyrzucić śmieci". 90% mężczyzn tak działa. Ja zresztą też tak działam i dla mnie stwierdzenie "umieram na raka jajnika, bo mi zdiagnozowano torbiel" jest zwyczajnie głupie.
    Dlatego jeśli koleś rozmawiał ze zdziwioną i powiedział "wolny związek", a ona powiedziała "tak", to usłyszał "tak", a nie "tak, ale za rok dziecko, ślub i zamieszkanie u mojej mamusi i tatusia". Proste jak obsługa nocnika.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • kocia_noga 17.08.15, 21:10
    bj32 napisała:

    > Nie, nie "mało kumaci". Za to chętni do prostych komunikatów.

    A jak z nim zerwała i przyszedł ją namawiać to postawił sprawę jasno : nie mam czasu szukać nowej d.y, chcę znowu uprawiać niezobowiązujący seks z tobą, czy wydalił z siebie inny komunikat?
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • bj32 17.08.15, 21:18
    Ona z nim zerwała i on ją przyszedł namawiać? Zapewne, zapewne. Z różą, pierścionkiem i frymuśną bielizną.
    Koleś od początku nie przejawia chęci bycia z nią intensywnie. Wierzysz, że to on przyszedł do niej i ją namawiał?

    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • kocia_noga 18.08.15, 13:34
    bj32 napisała:

    > Ona z nim zerwała i on ją przyszedł namawiać? Zapewne, zapewne. Z różą, pierści
    > onkiem i frymuśną bielizną.
    > Koleś od początku nie przejawia chęci bycia z nią intensywnie. Wierzysz, że to
    > on przyszedł do niej i ją namawiał?
    >

    Wierzę. Ona pisze w sposób tak bezkrytyczny o sprawie, że wierzę. Dla niej z resztą to jeden z silnych dowodów na to, że są parą. Z drugiej strony prawdopodobnie przyszedł bo jest intensywnie zajęty życiem zawodowym, różę i resztę ty sobie dośpiewałaś, więc spokojnie możesz odśpiewać. Takie przyjścia mogą wyglądać na sto sposobów, może coś bąknął, może nie, ale założę się, że nie "postawił sprawy jasno" "po męsku" tylko pozwolił jej roić nadal.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • bj32 18.08.15, 14:51
    Raczej nie sądzę, ze "przyszedł i prosił". Raczej "zgodził się na spotkanie", a na jojczenie koleżanki stwierdził ponuro "no dobra, do łóżka możemy iść, ale na więcej nie licz", co ona uznała za proszenie.
    Jest zasadnicza różnica między zgodą na spotkanie i pójście do łóżka, a przyjściem i proszeniem.
    Za to wynika, że ileś razy jej jasno i po męsku ileś osób wyjaśniało, nawet tu i jak grochem o ścianę :D
    Troll i to wszystko.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • kocia_noga 19.08.15, 11:43
    bj32 napisała:

    > Raczej nie sądzę, ze "przyszedł i prosił". Raczej "zgodził się na spotkanie",

    Tak, ona ostatnio uściśliła jak wyglądało to proszenie.
    Facet po prostu zignorował niebezpieczeństwo zadawania się z zaburzonymi osobami. Będzie płacił za to bardzo długo.


    > Troll i to wszystko.

    Dla mnie troll to ktoś kto zmyśla historyjki dla zabawy i wg mnie ta historia jest boleśnie prawdziwa. Każdy ma w sobie coś z takiego stalkera i może sobie przypomnieć zdarzenia gdy nie chciał przyjmować do wiadomości jakichś faktów - krócej lub dłużej. U niektórych osób po prostu jest to rozrośnięte jak cholera.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • bj32 19.08.15, 14:19
    Ale to, co jest zrozumiałe i dopuszczalne u 14-latki - u kobiety koło 30 kwalifikuje się do leczenia.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • kocia_noga 19.08.15, 18:57
    bj32 napisała:

    > Ale to, co jest zrozumiałe i dopuszczalne u 14-latki - u kobiety koło 30 kwalif
    > ikuje się do leczenia.

    Z tym się wszystkie tu zgadzamy. Z drugiej strony, jakie to romantyczne - słuchaj dzieweczko, ona nie słucha.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • bj32 19.08.15, 19:05
    Czy ją szlag trafił, czy ona głucha?
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • basiastel 19.08.15, 19:21
    Dlatego zmuszony był wręczyć zmęczonej swoje stanowisko w formie pisemnej.
  • bj32 19.08.15, 19:26
    Powinien był wziąć potwierdzenie odbioru...
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • asia.sthm 21.08.15, 10:49
    kocia_noga napisała:
    >... jakie to romantyczne
    - słuchaj dzieweczko, ona nie słucha.

    Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha.

    Przepraszam, samo sie prosilo aby dokonczyc tez klasykiem.
    --
  • jowita771 21.08.15, 15:09
    Tez zawsze ten odzew przychodzi mi do głowy.
    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • basiastel 17.08.15, 21:48
    Naprawdę wierzysz, że to zmęczona zerwała, a facet ją błagał o powrót? Z jej opisu wynika, że kryzysy w tym związku miały miejsce wtedy, gdy nalegała na małzeństwo. Fakty wskazują, że facet nie kochał i nie planował ze zmęczoną przyszłości, więc po co miałby błagać? To zmęczona nie potrafiła z tego związku zrezygnować.
  • berber_rock 17.08.15, 14:50
    Nic nie pisalam o malo kumatych, doslownych i prymitywnych.

    Natomiast napisalam, ze maja o wiele mniejsze niz kobiety zdolnosci do rzkminiania afery na sto-picset fafnascie kawalkow. Stad jak mowia "mnie zakladanie rodziny teraz nie inetersuje", to druga strona nie tlumaczy tego na chinski w stylu "o...ho - na swieta bedzie pierscionek". A tutaj akurat chinszczyzna byla grana i sie posypalo.
  • basiastel 17.08.15, 15:26
    Ich udział w stworzeniu tej sytuacji absolutnie nie jest równy, a miłość nie usprawiedliwia zaspakajania swoich potrzeb cudzym kosztem.
  • ola_dom 17.08.15, 15:31
    basiastel napisała:

    > a miłość nie usprawiedliwia zaspakajania swoich potrzeb cudzym kosztem.

    O ile w ogóle tu może być mowa o miłości.
    Dla mnie to byznesplan na życie i tyle.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • ola_dom 15.08.15, 19:33
    71tosia napisała:

    > Zwodzil dziewczyne przez lata, mowil ze nie chce wspolnego zycia

    Zwodził? Jak mu się panna sama pchała do łóżka - to wybacz, ale pokaż mi takiego, który by nie chciał skorzystać. A ten jeszcze wprost mówił, jak traktuje tę znajomość. Nie deklarował wielkiej miłości, a potem się wypiął. Od początku mówił, jak to wygląda z jego strony. A że panna tępa i nic do niej nie dociera - tu akurat popełnił błąd, że nie wziął pod uwagę tego, że choć panna tępa, to jednak może wpaść na super pomysł i zaciążyć.

    > Autorke moze jeszcze usprawiedliwic to ze byla bardzo zakochana, ojca dziecka nic nie
    > usprawiedliwia.

    Głupota usprawiedliwia? Coraz mniej wierzę w jej "miłość", bardziej to biznesplan realizowany bez oglądania się na nic.
    Facet stosował - jak rozumiem - antykoncepcję. I od zawsze deklarował, CO CHCE, A CZEGO NIE. Co więcej ma go usprawiedliwiać?
    Jej nie usprawiedliwia nic, bo nawet w sądzie głupota nie jest usprawiedliwieniem, jak się zdaje.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • salsa.lover 15.08.15, 20:54
    poza tym, znamy tutaj tylko jej wersję i jej interpretację wydarzeń.
    A przypomnę, że autorka to osoba, która ze słów "moje drogie dziecko" wykoncepowała, że matka chłopaka uznaje ją już za swoją synową!
    W tym kontekście ja mam bardzo poważne wątpliwości co do tego rzekomego planowania wspólnej przyszłości.
  • basiastel 15.08.15, 21:13
    Tak, w ubiegłorocznym wątku też były takie kwiatk. Matka wspomnoała, że facet byłby dobrym ojcem, co dla zmęczonej było sygnałem, że jest już traktowana jak rodzina.i. Dlatego obawiam się, że dziewczyna jest zaburzona i facet nie uwolni się od niej do końca życia .Serdecznie mu współczuję.
  • bergamotka77 16.08.15, 00:32
    zmeczona to typowy słoik z prowincji szukajacy bogatego i przystojnego meza. Niestety a moze stety koles mial troche rozsadku i pozbyl sie gold-diggerki :)

    --
    "W wakacje to chciałabym być taka, jak wymyśla Jolka-paczka. Wystrojona tleniona i zoperowana chudzina na szpilkach, cały dzień i noc naprana... To byłoby coś innego" by mary_lu
  • kocia_noga 16.08.15, 09:01
    Pozbył się bo już musiał. Nie jest taki święty, zaraz jak się zorientował że laska prze do małżeństwa powinien zerwać, a nie ciągnąć tego ani nie napraszać się na kontynuowanie tego hmmm związku po tym jak zmęczona zerwała. Wart Pac pałaca.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • bj32 16.08.15, 09:33
    A wiesz co? Ja odnoszę wrażenie, że koleś zwyczajnie niespecjalnie miał wyjście, bo panna jest na dwa młotki i ucieczkę. Jak jej rozbijesz na łbie butelkę i szyjkę wetkniesz w łapkę, to się ucieszy, że z miłości ją dopieszczasz głaskaniem po główce i dałaś "tulipana".
    W dodatku cwana i szantażystka, to nie można wykluczyć histerycznych wrzasków w stylu "jak mnie zostawisz, to się otruję!!!". Mógł się bać ryzyka, ale teraz uznał, ze skoro już wszyscy krewni wiedzą o problemie, to się wreszcie jej pozbędzie, szczególnie, że taka żona oraz dziecko niezbędne mu jak rak wargi.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • kocia_noga 16.08.15, 14:15
    bj32 napisała:

    > A wiesz co? Ja odnoszę wrażenie, że koleś zwyczajnie niespecjalnie miał wyjście

    Wtedy gdy zerwała mógł skorzystać z okazji, ale wolał dostępne ru...ko i udawanie związku otwartego przy jednoczesnym dbaniu o niezapłodnienie.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • kachaa17 16.08.15, 17:48
    tu się zgodzę z kocią_nogą. Tak samo myślę o facecie. A tu większość forumowiczek tak wychwala go jaki to on jest wspaniały.
  • basiastel 16.08.15, 18:21
    Jest przynajmniej uczciwy. Nie ukrywał, że nie planuje w ciągu najbliższych lat założenia rodziny i że chce ten czas przeznaczyć na rozwój kariery zawodowej. A zmęczona ma gdzieś jego plany życiowe i wymyśliła mu karierę pomagiera w warsztacie tatusia. Oszukała faceta, że godzi się na jego warunki, choć nie miała takich planów i skorzystała z pierwszej okazji, by podstępem zajść w ciążę - jest wyjątkowo bezwzględna.
  • azurana 17.08.15, 07:51
    Wydaje mi się, że takie metody jakich używa zmęczona były kiedyś dość powszechne wśród kobiet w walce o przetrwanie w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Dziewczyna prawdopodobnie wywodzi się z patriarchalnego, klanowego środowiska, w którym ostatnie słowo mają rodzice, a kobiety nigdy się nie usamodzielniają. Natomiast facet jest inteligentnym dupkiem, który już dawno ją przejrzał, wykorzystuje i napawa się moralną wyższością.
  • danaide 16.08.15, 19:26
    >Jak jej rozbijesz na łbie butelkę i szyjkę wetkniesz w łapkę, to się ucieszy, że z miłości ją dopieszczasz głaskaniem po główce i dałaś "tulipana".

    Kwintesencja nieumiejętności, nawet nie wiem jak to nazwać, odczytywania ludzkich intencji? Mimo wszystko dziwi mnie, że coś w rodzaju wykorzystywania cudzej ułomności jest traktowane na forum z takim pobłażaniem. 6 lat dla kobiety to sporo czasu, wiek reprodukcyjny, wiek atrakcyjny itd. Jest znany mechanizm psychologiczny pokazany w eksperymencie pt. "aukcja jednego dolara" - kiedy coś zainwestowaliśmy trudno nam odpuścić i inwestujemy dalej licząc na ostateczny zysk. A tutaj trzeba wiedzieć kiedy skończyć. Rok? Dwa lata? Do pierwszej wizyty w domu u mamusi?


    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • 71tosia 16.08.15, 20:03
    dokladnie, facet gdyby chcial to by zamknal te znajomosc w kilka minut, ale wygodnie mu bylo ja ciagnac wiedac ze dziewczyna jednak wiaze z nim plany, byl wobec niej nieuczciwy i tyle.
  • bj32 16.08.15, 20:08
    Nie znasz tego typu kleszczy, których jak nie pobijesz, to nie zrozumieją? A skąd wiadomo, czy nie groziła, że się pochlasta?
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • 71tosia 17.08.15, 00:05
    Facet jest nieuczciwy do bolu, pisze po raz kolejny bo chyba jednak do Ciebie dociera to z pewna trudnoscia. Nawet jak mowila to co? Pan zamierzal to ciagnac nastepne 6 lat i po kazdej grozbie wracac fundujac Pani te hustawke emocjonalna? Mial tak miekie serce czy moze jednak na zimno wykorzystywal sytuacje, ze kobieta bardzo byla zaangazowana? O otwartym zwiazaku to mozna mowic tylko wtedy gdy obie strony tak zwiazek traktuja, gdy jedna z nich zaczyna wkladac w relacje emocje (zwykle zdarza sie to kobietom bo taka jest ich fizjologia - seks czesciej lacza z uczuciem), ktorych druga strona nie umie odwzajemnic, nie mozna takiego zwiazku kontunuowac, bo potwornie rani sie partnera. I to jest wlasnie taki przypadek. Facet ciganal ten zwizaek 6 lat, to sporo czasu by zaczac go traktowac inaczej niz seks bez zobowiazan z OBU STRON.
    Autorce radze skupic sie na dziecku, rodzice ktorzy deklaruja pomoc - to sporo w jej sytuacji. Z panem ograniczyc kontakty do minimum bo pan nie wiele wart, wbrew temu co pisza baaardzo wyrozumiale dla niego panie na tym forum.
  • landora 17.08.15, 08:10
    Wygląda na to, że oboje zgodzili się na związek otwarty, a pan od początku mówił, że nie chce ślubu, dzieci i przeprowadzki na prowincję.
    Niepotrzebnie tylko uwierzył, że pani to akceptuje.
  • vi_san 17.08.15, 08:33
    Facet jest uczciwy do bólu. Pan nie odpowiada za huśtawki emocjonalne pani. Skoro pani zgodziła się na otwarty związek i "bycie razem bez konkretnych zobowiązań" - zmieniwszy stosunek powinna była pana poinformować, a na jego odmowę zacieśnienia relacji - odejść w siną dal, a nie "pomagać przypadkowi"! Facet przez 6 lat pozwalał jej ciągnąć związek [jego inicjatywa znikoma]. Owszem, zapewne było mu z tym wygodnie. Tyle, że jasno informował, że "W NAJBLIŻSZYM CZASIE NIE CHCE ZAKŁADAĆ RODZINY"! Jasno i wielokrotnie komunikował, że Zmęczona nie jest jego wymarzoną partnerką na życie [np. nie godząc się na jej rezygnację z mieszkania na wynajmie, samodzielnie i bez jej udziału organizując wszelkie święta i dni wolne]. Sześć lat to sporo, żeby zacząć związek traktować inaczej niż jako seks bez zobowiązań, ale nijak się to ma do faktu, że TEN pan nie zaczął traktować Zmęczonej inaczej. I nie miał takiego obowiązku. Tym bardziej, że w sumie stale i na wszystkie możliwe sposoby podkreślał, że nie ma żadnego "my", jest "ja" i jest "ty".
    W tej sytuacji Zmęczona "trochę" pomaga przypadkowi i zachodzi sobie radośnie w ciążę i dziwi się, że chłopak wykazuje zero entuzjazmu? Mogłabym jej współczuć, gdyby nie "trochę "pomogłam" przypadkowi, bo widziałam ze związek sie nam znowu sypie i myślałam ze taki imPuls go popchnie do działania"...
    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • azurana 17.08.15, 07:53
    "Nie znasz tego typu kleszczy, których jak nie pobijesz, to nie zrozumieją?"

    Chyba się nieco zagalopowałaś.
  • bj32 17.08.15, 09:27
    Chyba się nie zagalopowałam. Panna ewidentnie na dwa młotki i ucieczkę. 6 lat jej facet powtarza "jesteś dobra w łóżku i na nic więcej nie licz", a ta buduje sobie na tym całe życie, jak już dziewczyny pisały: mieszkanie u mamusi, pracowanie u tatusia... Na "moje dziecko" reaguje absurdalną radochą, że została przyjęta do rodziny, a na koniec dziurawi gumę (lub zachodzi w ciążę z kimkolwiek), byle tylko w tej rodzinie być. Jak kleszcz: jeśli siłą nie oderwiesz - nie odpadnie.
    Nie sądzę, ze przez te 6 lat była zakochana, bo za dużo "subtelnych"planów była w stanie opracować jak na afekt.
    Może gdyby na kolejny atak histerii koleś zareagował liściem - dotarłoby wreszcie, ze jej nie kocha. A może i nie, może uznałaby, że z czułością pogłaskał ją po policzku.
    Widywałam już takie pijawki, zdolne do największych poświęceń, byle uzyskać cel. I ten cel nie ma nigdy nic wspólnego z czyimiś uczuciami, a niemal zawsze z własną chęcią posiadania: dóbr, człowieka, czegokolwiek. O ile w wieku lat 15 - 20 to jeszcze do zrozumienia, bo młode to głupie, o tyle tu mamy panią około lat 30. Czas dorosnąć.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • 71tosia 17.08.15, 13:30
    i w zwiazku z tym powinien facet ja pobic by zrozumiala? No moze napisz to wrost BJ, wiadomo ze jak 'kobity nie bije to jej watroba gnije' lubisz cytowac takie madrosci ludowe.
    Tak budowala sobie marzenia i jak wiekszosc ludzi zakocanych nie umiala ocenic sytuacji realnie. A facet to podle wykorzystywal, ona podjela podla probe zwiazania go ze soba, efekt taki ze OBOJE zafundowoli dziecku los dziecka niechcianego.
  • berber_rock 17.08.15, 13:50
    czytalas watek autorki sprzed roku?

    I NAPRAWDE dla Ciebie tak wlasnie brzmi osoba zakochana?
    Bo z pozytywnych rzeczy moglabym powiedziec, ze partner jej imponowal, ale raczej nie ze byla zakochana.

    Z negatywnych, ze byla zdesperowana, interesowna i miala bardzo zawezone pole widzenia (przez uwarunkowania, w jakich wyrosla).

    Czy facet to wykorzystywal? Nie sadze. Dzialal prawdopodobnie, jak 90% facetow. Skoro autorka mu powiedziala, ze akceptuje warunki podane przez niego, to zrozumial to, co uslyszal, a nie szukal drugiego dna. Zobacz na forum 'Mezczyzna' - czy tenze watek mialby tam sznase sie rozwinac do ponad 200 postow? Ktos w ogole by te sytuacje tak analizowal? Moim zdaniem nie - faceci nie traca na to czasu. Przyjmuja na klate, to co widza i slysza, a w rozwazania "co by bylo gdyby" bawia sie, jak juz "gdyby" nastapi.
    Probuje troche wejsc w jego buty i jezeli laska by mi powiedziala, ze TAK ona akceptuje zwiazek otwarty, to NAPRAWDE ostatnia rzecz jaka by mi przyszla do glowy to to, ze zacznie dziurawic mi gumki (przy czym on tego nie wie akurat).
  • bj32 17.08.15, 14:28
    Napisałam, że powinien ją pobić? Nie, nie jestem zwolenniczka przemocy. Po prostu są kobiety, do których inny język nie dociera. Ale to nie znaczy, że uważam, że każdy powinien je bić.
    Jeśli bez mała 30-letnia kobita "buduje sobie marzenia" polegające na "wrobię go w ciążę, zawlokę do starych i będzie tak jak chcę" to to ma tyle samo wspólnego z zakochaniem, co danie liścia z pogłaskaniem.
    Nie da się wykorzystać kogoś mówiąc mu wprost: chcę cię bzykać i tylko tyle". Tak samo, jak nie da się wykorzystać kogoś mówiąc "chcę od ciebie pieniądze, ale ci ich nigdy nie oddam". Kropka.
    Nie "oboje zafundowali", bo on się zabezpieczał i nie chciał dzieci. Ma "dla dobra dziecka" się z nią związać? Wtedy na bank zacząłby ją lać i dziecku by to w niczym nie pomogło.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • 71tosia 17.08.15, 16:25
    nie powinien sie z na wiazac ani teraz ani wtedy. Zwiazal sie, byl z nia przez 6 lat wmawiajac sobie ze ma 'uklad'. Teraz oboje poniosa konsekwencje.
  • bj32 17.08.15, 17:00
    "nie powinien sie z na wiazac ani teraz ani wtedy."
    Ani w ogóle nigdy. Na jej widok powinien uciec z wrzaskiem, nie troszcząc się o kierunek.
    Obawiam się jednak, że nie przewidział, że konsekwencją jednego uśmiechu, zamiast szybkich zbrojeń może być ciąża po sześciu latach :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • 71tosia 17.08.15, 18:55
    jezeli nie przewidzial to znaczy ze jest jakims kompletnym durniem, bo po 6 latach znajomosci tylko idiota nie zauwazylby ze kobieta robi sobie nadzieje, nawet jak on powtarzal ze nie powinna. Konsekwencja jednego usmiechu , taaa dobre, raczej seksu, z ktorego chetnie korzystal.
  • bj32 17.08.15, 20:27
    Ja też chętnie korzystam z seksu i nie chcę mieć dzieci ani wychodzić za mąż. Czy to znaczy, że jestem podła i oszukuję mężczyznę? Oj.

    Kolejny problem w tym, ze jeśli "kobieta robi sobie nadzieje" to kobieta robi sobie nadzieję, a nie mężczyzna kobiecie. Dlaczego ma odpowiadać za to, co ona sobie uroiła w durnym łbie?
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • 71tosia 17.08.15, 21:57
    tak jestes podla, jezeli widzisz ze facet jest zakochany a ty traktujesz go jedynie instrumentalnie, nie angaujac sie wcale w ten zwiazek i trawa to latami.
  • bj32 17.08.15, 22:28
    Umówmy się, że zakochanie to stan fizjologiczny, trwający średnio 3 - 6 miesięcy. Po tym etapie albo można kogoś kochać, a wówczas nie dąży się do uszczęśliwiania go przemocą na swoich warunkach, tylko szanuje się jego zdanie albo z bólem serca zabiera swoje zabawki i idzie precz, albo też się nie kocha i do wyboru: idzie w diabły lub tak kombinuje, żeby załatwić swój własny interes. Tu mamy do czynienia z tym ostatnim przypadkiem.

    Skąd koncept, że traktuję instrumentalnie, skoro piszę wyraźnie: nie chcę dzieci i nie chcę ślubu? Nie odnosiłam się w żaden sposób do uczuć. Możemy sobie na przykład mieszkać razem czy po sąsiedzku, przyjaźnić i to wcale nie znaczy, ze musimy robić szybki nabieg na USC i się rozmnażać.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • 71tosia 17.08.15, 23:22
    nie wiem jak traktujesz swojego partnera, wyraznie pisze JEZELI. Wiec JEZELI jedna strona jest powaznie zaangazowana, a druga wcale ale wykorzystuje te pierwsza by zaspakajac swoje potrzeby seksulane to jest to nieucziwe. Dotarlo czy jeszce kilka czy to napisac?
  • bj32 17.08.15, 23:36
    No więc JEŻELI się kogoś kocha, to się go krzesłem nie przymusza do takich czy innych działań, nieprawdaż?
    JEŻELI zaangażowana strona i strona niezaangażowana mają chęć na wspólny seks, to nie wiem, w czym problem? Strona zaangażowana w przeciwieństwie do niezaangażowanej ma wstręt żywiołowy i opory, a sama sugestia seksu budzi w niej niesmak i frasunek, czy jak? Czy też może nie jest po tym seksie zaspokojona tak co do zasady?
    Bo z tego, co piszesz, wynika jasno, że taki niezaangażowany to ma frajdę z wykorzystywania, a ten zaangażowany to jakoś tak ulega, się poświęca i cierpi srodze... Trąci paranoją, nie sądzisz?

    Dla mnie sprawa jest prosta jak pie... Stosunek: seks i uczucia mogą występować hurtem i bardzo fajnie, jak występują, ale nie muszą. Nie ma koniecznej zależności. Jeśli Jasio i Zosia chcą iść razem do łóżka, to chcą. Oboje. I serio nie ma żadnego znaczenia, czy się kochają, czy się serdecznie nienawidzą, a jedynie chuć ich pcha ku sobie, czy też jedno kocha, a drugiemu jest strasznie wszystko jedno, bo pójście do łóżka to pójście do łóżka i już.
    I jeśli oboje chcieli to nie można tu mówić o wykorzystywaniu. Chyba, że zaangażowany odmawiał i się nogami o futrynę zapierał.

    Jeśli założymy, że zdziwiona nie byłaby trollem, tylko głąbem, to znała warunki i nic nie stało na przeszkodzie, żeby powiedziała "pójdę z tobą do łóżka, jak się ze mną ożenisz". Wtedy chłopak by powiedział "spadaj na szczaw i mirabelki" i cześć. Dlaczego w takim razie twierdzić, ze chłopak ją wykorzystał serwując jej orgazm wielokrotny?

    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • 71tosia 18.08.15, 09:00
    no skoro nie wiedzisz problemu ze traktujesz osobe w tobie zakochana tylko jako podmiot seksulanych uniesien, argumentujac to 'bo przeciez sie zgodzila na takie traktowanie', to bardzo i tobie i twoim partnerom wspolczuje. I na tym koncze dyskusje bo najwyrazniej mamy zupelnie inne odczucia co jest moralne a co nie.
  • edw-ina 18.08.15, 10:07
    Ona nie jest i nie była w nim zakochana. We wszystkim, co napisała nie ma jednego słowa o miłości. To był plan, który postanowiła zrealizować za wszelką cenę. Kiedy skarżyła się na pracę i kolegów, to nie pisała, że tęskni za facetem, że brakuje jej ich wspólnych chwil, tylko skupiała się na tym, jak może z tym rywalizować. Po prostu chciała tego faceta za wszelką cenę, ale nie z miłości.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • annb 18.08.15, 10:10
    Projekt->facet
    projekt->dziecko


    --
    Jest tylko jeden sukces- być w stanie spędzić życie na swój własny sposób - Christopher Morley
  • bj32 18.08.15, 14:37
    Dalej nie czaisz.
    Osoba, która kocha, liczy się z uczuciami obiektu miłości. A łóżko to całkiem oddzielna kwestia.
    Zdziwiona i zaskoczona potraktowała faceta jak gwarancję "szczęśliwego związku w dostatku", bankomat i dawcę nasienia, a nie jak człowieka. Jak przedmiot nie jak podmiot.
    Ja traktuje jak podmiot i liczę się z uczuciami, nie obiecując gruszek na wierzbie. Chłopak zrobił dokładnie to samo.
    My się znakomicie bawimy w łóżku.
    Chłopak i zdumiona też się tak bawili... póki nie wpadła na znakomity pomysł przegryzania gum.
    On ja traktował jak podmiot, ona jego jak przedmiot do spełniania jej durnowatych pomysłów.
    Miał ją wykopać z łóżka i zepchnąć ze schodów, żeby jej "nie dawać nadziei"? No proszę Cie? Gdyby była realna i tak głupia, żeby nie pojąć prostego komunikatu werbalnego, to to jest jej problem i nie ma co go o cokolwiek oskarżać. To dorosły facet, a nie niańka zdziwionej.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • syska241 17.08.15, 22:46
    Ty jesteś dziewczyno chora, ja bym się Ciebie bała na jego miejscu.On nigdy z Tobą nie będzie jeśli nie zmienisz swojego zachowania, prześladujesz go,masakra.
  • basiastel 17.08.15, 19:12
    Tosiu, a czy Ty nie widzisz, że ona wszystkich oszukuje, nas pewnie też. Jej rodzice mają mocno zafałszowany obraz tego związku, bo zmęczona ich mamiła wizją zaręczyn na święta, chociaź akurat facet zmęczonej jasno uświadomił, że wspólnego zamieszkiwania nawet nie będzie. Trudno się dziwić, że są oburzeni, że w aktualnej sytuacji facet ją zostawia. A zmęczonej brak jest uczciwości i odwagi cywilnej, by choćby rodzicom sytuację wyjaśnić. Byłoby im dużo łatwiej pogodzić się z błędem życiowym cōrki.
    Wyobrażasz sobie, czym będzie "karmione" to dziecko i jak się będzie czuło słysząc jaki to z tatusia łajdak?
  • basiastel 17.08.15, 01:22
    A zmęczona to w/g Ciebie nie mogła zakończyć tego związku? Przecież widziała, że to nie jest normalny związek dwojga kochających się osób. Wiedziała, że facet nie planuje założenia rodziny, a nawet wspólnego zamieszkania. Po co ciągnie to 6 lat,skoro taki układ jej nie odpowiada? Dlaczego zdecydowała się na dziecko wiedząc to wszystko? Ją uczciwość wobec siebie i wobec faceta nie obowiązuje?

  • 71tosia 17.08.15, 07:10
    nie mogla bo nie umiala, podobnie jak wiele zakochanych bez wzajemnosci. Godzila sie wiec na ochlapy ktore Pan w tym zwiazku proponowal. Patrzac z boku latwo powiedziec facet nie rokuje, nie kocha, nie bedziecie razem, uciekaj z tego zwiazku tylko ze dla zakochanego jest to prawie nie mozliwe do zrealizowania. On zakochany najwyrazniej nie byl, zakonczyc zwizaek mogl w piec minut.
  • lilith76 17.08.15, 16:32
    Już było widać, że słyszy to czego pragnie. Facet mówi "wolny związek", ona słyszy "związek". Przecież chciał związku.
    N
    Ona kocha za bardzo. Problem w tym, że mężczyznę, który istnieje tylko w jej głowie.

    --
    W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
  • madi138 17.08.15, 02:20
    Nie bede ci juz biedactwo dowalac, bo dziewczyny napisaly juz wszystko. Ale jedno mnie zastanawia. Byliscie razem 6 lat i przez ten czas twoj facet spedzal swieta i urlopy bez ciebie? Jak rozumiem, zabral cie na rodzinny wyjazd tylko raz. I nie przeszkadzalo ci to, ze rodzinka i kumple byli wazniejsi? Nie czulas sie, jak piate kolo u wozu? Mowil, ze chce byc z toba, a potem planuje urlop i wyjezdza bez ciebie? Po jednej takiej akcji, pan dostalby u mnie ultimatum... Wyglada na to, ze naprawde zyliscie w odrebnych rzeczywistosciach. Pan traktowal wasz zwiazek luzno, a ty te ochlapy interpertowalas, jako prawdziwa relacje. Oby tylko byl z toba! Co za desperacja... Widac naprawde chcialas wzenic sie w te rodzine.
  • karla.on 17.08.15, 05:01
    pan wodzil ja 6 lat, chcial miec zabawe za free. ZA FREE NIE MA ABSOLUTNIE NIC NA TYM SWIECIE
    Autorka sie zakochala, zakochala w wielkim swiecie, chciala tu pozostac
    Myslala ze jest przebiegla, a on myslal ze sie pobawi tu i tam i wyszlo co wyszlo
    Moja rada dla Ciebie jest taka: przestan ronic lzy, szantazowac, mieszac rodzicow. Najlepiej bedzie dla Ciebie sie dogadac w sprawie opieki nad dzieckiem i kasiory, nic wiecej nie wskorasz, mozesz pogorszyc
  • agnieszka_iwaszkiewicz 17.08.15, 02:30
    Ciąża i dziecko to poważne argumenty dla ustabilizowania związku, ale nie jedyne. O zamiarach partnera musiała Pani wiedzieć, tym niemniej z jakiś powodów je Pani cały czas ignorowała. Teraz z całą swoją siłą zostały Pani przedstawione ponownie i wydaje się , że się nie zmieniły. A Pani znów je ignoruje, tym razem wyposażona w broń w postaci ciąży. Z szacunkiem dla nienarodzonego, ale to Pani traktuje dziecko przedmiotowo, jako kartę przetargową, która nieprzyjęta, wpędza Panią w poczucie słusznego gniewu i obrazy, tak jakby nie było Pani udziału w niesłyszeniu konsekwentnie powtarzanego stanowiska partnera. Inicjatywa do bycia w relacji, to nie to samo co inicjatywa do małżeństwa czy do trwałego związku.
    Moim zdaniem Pani partner w chwili obecnej zachowuje się poprawnie. Oferuje pomoc w ciąży. Chce uznać dziecko jeśli jest jego i łożyć na nie. Ma prawo zażądać badań w tym zakresie.
    Słusznie i dojrzale separuje swoją rodzinę od swojego dorosłego życia. To samo proponuje Pani. Dla dorosłego człowieka zdanie innych dorosłych ludzi jakimi są Pani rodzice , nie musi mieć nadrzędnej wartości. Jest równoprawne i tyle.
    Widząc obecne zachowanie partnera, bez względu na światopogląd jaki się ma w takiej sprawie, powinna Pani zakończyć związek i utrzymywać poprawne rodzicielskie relacje. To nie jest partner dla Pani i Pani oczekiwań. Upór w tej sprawie tylko ją pogarsza. Agnieszka Iwaszkiewicz
  • szatynka_78 17.08.15, 10:40
    Czy juz coś wiadomo?Weekend się skończył, czekamy na wiadomości. Co się wydarzyło!
  • beauty_agadir 17.08.15, 14:29
    Przecież napisała co on ustalił.Chyba że wpadła na pomysł jakiejś nowej akcji którą właśnie wdraża w życie.
  • szatynka_78 17.08.15, 15:39
    Mieli się spotkać, wg niego w kolejnych tygodniach, żeby ustalić jeszcze jakieś tematy,a wg niej mają porozmawiać po weekendzie. Jestem ciekawa czy cos się wydarzylo...
  • vilez 17.08.15, 19:54
    Ostrzegam, będzie ostro.

    Dla mnie to dno dna- wrobić kogoś z premedytacją w dziecko.
    Mam nadzieję, że kiedyś takie coś będzie surowo karane, jako i zasądzane będą poważne odszkodowania za taką krzywdę (choć żadne pieniądze nie wynagrodzą skutków takiego oszustwa).
    Mam też nadzieję, że będą odbierane prawa rodzicielskie takim "rodzicom", którzy traktują dzieci jak przedmioty do meblowania sobie i innym życia.
    Rzekłam.
  • basiastel 17.08.15, 20:27
    Myślę podobnie, to straszne draństwo. Nie wyobrażam sobie, by ktoś za mnie podjął decyzję o posiadaniu dziecka. Czułabym się właśnie jak w matni, bo miałabym problem z byciem matką dla takiego dziecka, a tak odciąć się i olać dzieciaczka też bym nie potrafiła.Byłby we mnie straszny gniew i nigdy nie wybaczyłabym czegoś takiego.
  • zmeczonadogranic1988 17.08.15, 22:39
    Nie rozumiem tych okrutnych komentarzy. Jak można byc takim nieczułym i to jeszcze kobiety. Nie rozumiecie ze ja mi poświęciłam zycie? Tak, były kryzysy, ale każdy facet sie musi wyszumieć nie? Jak do niego napisałam po pol roku od rozstania, był na nartach a od razu po kilku godzinach odpisał. I nie było tematu ze sie nie chce spotkać. Zaraz po przyjeździe jego zadzwoniłam i zaprosił na winko z nart. I skończyło sie śniadaniem. I bylo po kryzysie. Pewnie ze po takiej przerwie misielismy sie przyzwyczaic do związku ale z czasem miało sie poukładać wszystko. Ja juz miałam dość tego niezdecydowania i fakt to bylo moze troche za wcześnie. Ale nie chcialam kolejnych wakacji przeczekać. Bo znowu by cos wyskoczylo. A akurat byl odpowiedni czas przypadkiem to sie nie zastanowiłam nawet tylko mowię ech niech sie wreszcie skończy to zawieszenie. Raz kozie smierć. Potem to sie trochę przestraszyłam i nic nie mówiłam ale bylo coraz lepiej z tygodnia na tydzień. Aż sie w końcu dowiedział. I od razu zmiana o 180stopni. No i taki koniec?! Po tylu latach? Tak sie nie robi. Nie można kogoś tak wyrzucić do śmieci. Wczoraj wieczorem wyjechałam od rodziców. Żyje jak w koszmarnym śnie. Ojciec nie daje zyc ani mnie ani matce. On sie nie odezwał mimo, że pisałam i dzwoniłam. Jakbym była obca. Mama w desperacji zadzwoniła do jego matki ale ją zbyła. Teraz otwierają mi sie oczy. To ludzie bez serca. dzis od rana znowu cisza. W końcu pojechałam do niego do domu ale go nie było. Dzwoniłam, czekałam w upale aż do 21. Aż sąsiedzi wyszli, dziwili sie ze w ciazy a nie mam kluczy. On sie nie odezwał. Jutro musze iść do pracy ale nie mam siły. Jak można byc tak okrutnym. Ja go kocham cały czas. Jak sie nie odezwie to pojadę do jego pracy. Trudno. Niech sów dowiedzą z kim pracują. Nie moja wina.
  • zmeczonadogranic1988 17.08.15, 22:42
    I zaszłam od razu. Za pierwszym razem. To było jak znak. Bo przeciez ludzie sie nie raz starają i po dwa lata. A tu jak cud.
  • syska241 17.08.15, 22:48
    Tobie należą się jedynie alimenty na dziecko,nic więcej.Myślę,że facet ucieknie gdzie pieprz rośnie,ja bym tak zrobiła.
  • szatynka_78 17.08.15, 22:56
    Z ta ucieczka to facet może mieć problem, bo jego dom rodzinny i mieszkanie juz obstawila, a jutro pod firmą koczować będzie. .Ale się facet wkopał...
  • annb 18.08.15, 08:14
    i nawet sąsiadów powiadomiła ŻE JEST W CIĄZY
    troll
    ale trzeba przyznać że pisze bez błędów i nawet przecinki jej nie gryzą. To rzadkość w świecie troli.


    --
    Jest tylko jeden sukces- być w stanie spędzić życie na swój własny sposób - Christopher Morley
  • ola_dom 18.08.15, 09:07
    annb napisała:

    > troll

    Po ostatnim poście też mam coraz większą pewność, że to troll.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • edw-ina 18.08.15, 10:10
    Mam podobnie, też sądzę, że to wymysł. A jeśli nie, to należy autorkę hospitalizować i to nie ze względu na ciążę.
    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • madi138 18.08.15, 11:31
    Niestety są tacy ludzie. Znałam dziewczynę, która zagrała podobnie, żeby ustrzelic faceta z bogatej rodziny. Tamta działała jednak szybciej i po dwóch miesiącach znajomości była już w ciąży. Ale tam plan się powiódł i pan się ożenił (choć to jego mamusia się oświadczyła :)) Dziś są bardzo nieszczęśliwym małżeństwem. Pani ma kochanka i to też wina męża, bo jakby bardziej się starał to by nie musiała sypiać z innym. Ale się nie rozwiedzie, bo kocha męża pieniądze. Generalnie, zawsze wszyscy są winni jej nieszczęściu, to inni powinni się zmienić, ona ma zawsze rację, i bardzo się stara nie brać odpowiedzialności za swoje życie.
  • ola_dom 18.08.15, 11:37
    madi138 napisała:

    > Niestety są tacy ludzie.
    > Generalnie, zawsze wszyscy są winni jej nieszczęściu, to inni powinni się zmienić,
    > ona ma zawsze rację, i bardzo się stara nie brać odpowiedzialności za swoje życie.

    Tak, ja nie mam wątpliwości, że podobne egzemplarze chodzą po świecie,
    wątpię tylko, czy akurat ta "osoba" jest prawdziwa.
    Bo nie mam wątpliwości, że takie "coś" może istnieć - nawet skończyć studia, a jakże. I że taka historia jest jak najbardziej możliwa, niestety.
    Mam tylko wątpliwość, czy akurat wątkodawczyni faktycznie pisze o sobie.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • kachaa17 18.08.15, 09:20
    myślę, że 6-mesięczną ciążę to już widać i bez powiadamiania
  • yoma 17.08.15, 23:02
    >I zaszłam od razu. Za pierwszym razem. 

    To ileś ty tych gum przedziurawiła, kobieto?

    I tak siedzi Zmęczonadogranic i cyrklem je!... i cyrklem! i cyrklem! :D
    --
    Najdłuższy miesiąc w roku to trzeci.
  • bj32 17.08.15, 23:16
    Yoma! Ja tu obiad jem! A Ty mnie rozśmieszasz! Ujrzałam to... A zaraz potem jak przyspiesza i używa zszywek :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • yoma 17.08.15, 23:18
    Weź się uspokój, ja też mam wyobraźnię :D ómarłam :D
    --
    Oszołomy z Greenpeace i tym podobnych organizacji, proszę natychmiast przywrócić globalne ocieplenie, bo w ryja.
  • bj32 17.08.15, 23:22
    Na bank troll. Przesadziła z tym "zaraz po kilku godzinach".

    Wiem, że masz wyobraźnię. Bywam na FS, tylko tam się inaczej nazywam ;) Na h.
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • annb 18.08.15, 08:16
    a ja siedzę i dumam jak się robi -cytuję-winko z nart.

    cytat" Zaraz po przyjeździe jego zadzwoniłam i zaprosił na winko z nart."


    --
    Jest tylko jeden sukces- być w stanie spędzić życie na swój własny sposób - Christopher Morley
  • yoma 18.08.15, 13:02
    No jak to jak, zwyczajnie. Siekasz na kawałki (cyrklem?), do gąsiora, dodajesz drożdży...
    --
    Najdłuższy miesiąc w roku to trzeci.
  • bj32 18.08.15, 14:28
    I dżem z biedronki :D
    --
    Każdy objaw depresji powitaj z radością i entuzjazmem. Depresja pomyśli, że ma do czynienia z idiotą i ucieknie - Robert de Niro.
  • yoma 18.08.15, 13:03
    Aaaaa... :)
    --
    Jeśli sklepy będą zamknięte w niedzielę i soboty, to ludziska zaczną uprawiać turystykę. (by Inocom, FK)
  • basiastel 18.08.15, 13:30
    Zaden cud, dobrze policzyłaś i w odpowiednim momencie zadziałałaś.
  • awesome810 17.08.15, 22:55
    nie jesteś prawdziwa, dziewczyno... czytam i oczom nie wierzę.