Dodaj do ulubionych

Syn 16-lat ma romans z kobieta 35 lat

06.01.16, 17:05
Ostatnio syn zaczal pozno wracac do domu i dziwnie sie zachowywac. Podejrzewalam, ze sie zakochal, ale oczywiscie nie mialam nic przeciwko. Wczoraj jak do niego zadzwonilam zeby wracal do domu (bo bylo juz pozno), to szybko wrocil - zapytalam, gdzie ta dziewczyna mieszka ze tak szybko, okazalo sie przywiozla go samochodem. Pomyslalam w pierwszej chwili, ze pewnie starsza o 2, 3 lata. Okazalo sie, ze o 19! Ta kobieta ma 35 lat, a moj syn 16! Zakochal sie w niej i chodzi do niej na seks! Nie wiem, kim ona jest. Nie wiem co robic. Isc do niej? Porozmawiac z nia? Nie wiem, co nia kieruje.
Znalam takie historie tylko z filmow typu "Lektor", nigdy nie sadzilam ze spotka to maja rodzine. Nie wiem, co robic. Moge mu po prostu zabronic chodzic do niej, ale czy to rozwiaze problem czy jeszcze go pogorszy.
Edytor zaawansowany
  • enith 06.01.16, 17:38
    Małe masz pole manewru. Nastolatek posmakował seksu i nie zrezygnuje z niego tylko dlatego, że tobie się to nie podoba. Zabranianie mu kontaktów z tą kobietą tylko pogorszy sytuację, syn nadal będzie się z nią widywał, tylko zacznie się z tym kryć. Nie jestem matką, więc trochę trudno mi się wczuć w twoją sytuację, ale mnie bardziej, niż ta różnica wieku martwiłyby dwie inne kwestie: potencjalnej ciąży oraz (jeśli ta kobieta jest mężatką) konsekwencji odkrycia romansu przez jej męża i tego, co może twojego syna z tego tytułu spotkać. Zamiast więc zabraniać, postaraj się jak najwięcej dowiedzieć o tej kobiecie, czy ma męża i wtedy ewentualnie działać. Nie jest zresztą wykluczone, że twój syn wkrótce sam zainteresuje się dziewczynami w wieku zbliżonym do jego. A na marginesie to znam paru mężczyzn, którzy w latach nastoletnich byli w związkach z dużo starszymi kobietami i dla każdego z nich był to wyłącznie etap życia. Panowie na życiowe partnerki powybierali jednak młodsze kobiety.
  • wilanga 06.01.16, 18:31
    Co do antykoncepcji, to on dobrze ogarnia ten temat. I zastawiam sie, czy kolejna rozmowa na ten temat jest w stanie w ogole zwiekszyc jego wiedze, boje sie ze tylko bylaby daniem do zrozumienia, ze nie mam nic przeciwko temu romansowi.
    Ta kobieta jest wolna, spytalam o to syna. Mam nadzieje, ze mu przejdzie, ale na razie zakochal sie bez pamieci. Zastawnaim sie nad intencjami tej kobiety.
  • milamala 06.01.16, 19:05
    wilanga napisał(a):

    " Zastawnaim sie nad intencjami tej kobiety"

    Seks.
  • enith 06.01.16, 19:19
    milamala napisała:

    > wilanga napisał(a):
    >
    > " Zastawnaim sie nad intencjami tej kobiety"
    >
    > Seks.

    Dokładnie tak. Plus pewnie radość z mentorowania żółtodzioba. Plus pewnie duma z bycia jego pierwszą. I pewnie jeszcze jakieś inne motywacje, o które trzebaby spytać tamtą kobietę, żeby dowiedzieć się, co w jej głowie siedzi.
  • wilanga 07.02.16, 23:46
    enith napisała:

    > milamala napisała:
    >
    > > wilanga napisał(a):
    > >
    > > " Zastawnaim sie nad intencjami tej kobiety"
    > >
    > > Seks.
    >
    > Dokładnie tak. Plus pewnie radość z mentorowania żółtodzioba. Plus pewnie duma
    > z bycia jego pierwszą. I pewnie jeszcze jakieś inne motywacje, o które trzebaby
    > spytać tamtą kobietę, żeby dowiedzieć się, co w jej głowie siedzi.

    Nadal nie rozumiem, co kobieta w tym wieku moze widziec w nastolatku.
  • 71tosia 06.01.16, 18:06
    przede wszystkim bardzo powaznie przerobic temat antykoncepcji. Pilnowac by nie zawalil szkoly. Chyba nic wiecej nie mozesz zrobic. To dla twojego syna to pierwsze takie doswidczenie, latwo z tej znajomosci nie zrezygnuje. Pewnie najlepsza strategia jako rodzicew takiej sytuacji moga przyjac to przeczekanie. Jezeli do wakacji nic sie nie zmieni a w Twojej opini znajomsc nadal bedzie miec niekorzystny wplyw na syna, postarac sie go wyslac i daleko (wakacje u rodziny w Australi ;-)) i tam gdzie bedzie mial mozliwosc poznac nowych znajomych w swoim wieku.
  • wilanga 06.01.16, 18:30
    No wlasnie myslalam nad tym, zeby mu dac jakis surowy szlaban jak tylko zaczna sie problemy w szkole. Z wakacjami bedzie ten problem, ze po pierwsze dlugo czasu do wakacji zostalo, a po drugie ciezko bedzie go zmusic do pojechania na wakacje.
    W mojej opinii ta znajomosc ma niekorzystny wplyw z powodu roznicy wieku. W tym wieku powinien spotykac sie z dziewczyna w swoim wieku, a nie z 35latka. Boze, co to kobieta ma w ogole w glowie? Z nastolatkiem? Z chlopcem z 1 klasy liceum?!
    A co do antykoncepcji, to on dobrze ogarnia ten temat. I zastawiam sie, czy kolejna rozmowa na ten temat jest w stanie w ogole zwiekszyc jego wiedze, boje sie ze tylko bylaby daniem do zrozumienia, ze nie mam nic przeciwko temu romansowi.
  • enith 06.01.16, 19:02
    > W mojej opinii ta znajomosc ma niekorzystny wplyw z powodu roznicy wieku. W tym
    > wieku powinien spotykac sie z dziewczyna w swoim wieku, a nie z 35latka. Boze,
    > co to kobieta ma w ogole w glowie? Z nastolatkiem? Z chlopcem z 1 klasy liceum
    > ?!

    Jestem w wieku tej kobiety i też nie pojmuję, co ona widzi w dzieciuchu w osobie twojego syna. Natomiast moi znajomi, którzy mają takie związki za sobą, w większości twierdzą, że bardzo je sobie chwalili. Nie ukrywajmy, dla nastolatka zaczynającego życie seksualne, regularny seks z dojrzałą i doświadczoną kobietą, która chce i potrafi nauczyć jak czerpać radość z seksu, to była niezła gratka. Nic, tylko korzystać. Tak to pewnie widzi twój syn plus oczywiście to, że się zakochał. Pozostaje czekać i mieć nadzieję, że to samo rozejdzie się po kościach. Próby zabraniania, jak napisałam, tylko zaostrzą sytuację, a i realnych możliwości na odseparowanie tej dwójki masz małe, bo przecież nie możesz mieć syna 24 godziny na dobę na oku.
  • 71tosia 06.01.16, 19:39
    w przypadku nawet zakochanego nastolatka wizja bradzo atrakcyjnych wakacji moze przewazyc ;-)
    Pytasz co ona widzi? To samo co starsi panowie podrywajacy nastolatki - potwierdzenie wlasnej atrakcyjnosci fizycznej, przewaga intelektualna, latwosc bycia autorytetem/mentorem etc.
  • wilanga 06.01.16, 18:51
    Zadzwonilam do bylego meza i poprosilam go, by porozmawial z synem To tez jego syn, a mysle ze ojciec lepiej z nim te sprawy omowi niz matka.
  • alpepe 06.01.16, 18:55
    Bez sensu, mam nadzieję, że twój były mąż jest rozsądniejszy w tej sprawie, dopóki młody się nie odkocha, nic nie zrobisz. Codziennie mu wtłaczaj do głowy, że ma się zabezpieczać, nic więcej.
    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • audrey2 06.01.16, 18:59
    Rozmawiac z nim; seks zawsze ma konsewkencje, nawet jak się ma 16 lat, wiąże się z bliskością, z zaangazowaniem emocjonalnym, z oczekiwaniami wobec drugiej osoby. Jego też to moze czekać. A między nimi jest ogormna róznica wieku, bez szans na powodzenie tego związku.
    Mam poczucie, ale to moje wrażenie, że kobieta uwiodla Twojego syna. Czyli że jest realne ryzyko, że go nadużyje lub już nadużyła. Ale to nie zmienia faktu, że trzeba rozmawiać i słuchać.
  • enith 06.01.16, 19:40
    > Mam poczucie, ale to moje wrażenie, że kobieta uwiodla Twojego syna. Czyli że j
    > est realne ryzyko, że go nadużyje lub już nadużyła. Ale to nie zmienia faktu, ż
    > e trzeba rozmawiać i słuchać.

    Zgadzam się z tobą w kwestii uwiedzenia. Mało prawdopodobne jest, żeby to 16-latek uwiódł dojrzałą kobietę. Co do tego nadużycia natomiast, to wiele zależy od tego, co kieruje postępowaniem tej kobiety. Może być tak, że nie ma ona żadnego bezpośredniego złego zamiaru wobec tego chłopca. Nie należy jednak ignorować faktu, że ma z racji wieku i doświadczenia narzędzia, by manipulować niedojrzałym chłopcem i np. zmusić do robienia czegoś, czego chłopiec nie chce. I tu dochodzimy do tego, co napisałaś o konieczności rozmawiania z synem i słuchania oraz obserwowanie go i wychwytywanie sygnałów, czy coś się tam między tą dwójką przypadkiem źle nie dzieje. Niestety, chyba nic innego nie pozostaje.
  • wilanga 06.01.16, 23:39
    Co to znaczy "czy coś się tam między tą dwójką przypadkiem źle nie dzieje"?
  • enith 06.01.16, 23:47
    Nie wiem. Ty znasz swojego syna, więc chyba będziesz w stanie zaobserwować jakieś negatywne zmiany w jego zachowaniu, które mogłyby sugerować, że ma jakieś kłopoty w tym związku lub, że ten związek źle na niego wpływa. Po prostu obserwuj, bądź dla syna oparciem i daj mu się wygadać, jeśli tego potrzebuje.
  • wilanga 07.01.16, 00:33
    Boze, jak to brzmi. "W tym zwiazku", "ten zwiazek". 16 lat i zwiazek.
  • enith 07.01.16, 00:42
    No, akurat nazewnictwo jest tu najmniej istotne. "Związek", "relacja", nazwij to jak chcesz. Faktem jest, że od dwóch miesięcy twój syn spotyka się, spędza czas i uprawia seks z kobietą, więc jest z nią w relacji. Szesnaście lat, tak na marginesie, to nie jest jakoś kosmicznie wcześnie na rozpoczęcie współżycia, sporo szesnastolatków ma za sobą swój pierwszy raz. Rozumiem, że to niefortunne, że robi to z kobietą o tyle lat starszą, ale mleko się już rozlało i załamywanie rąk sytuacji nie poprawi.
  • bergamotka77 07.01.16, 21:02
    to jego pierwsza kobieta? Jesli tak to moze soe przywiazac. Dla mnie laska to pedofilka - 16-latek to jeszcze czesto dzieciuch w odroznieniu od 16-latki wiec musi byc jakas pokrecona. Zreszta zaledwie od roku zgodnie z prawem moze wspolzyc wiec niewiele brajkowaloby do oskarzen o pedofilie. Przerazaja mnie zwiazki z taka roznica wieku oparte glownie na seksie. Nie w tym wieku - za mlody jest na taki hardcore...Gdzie w ogole 16-latek moze poznac do lozka kobiete w tym wieku?
    Nie ma znajomych rowiesnikow i co oni ew. na to?

    --
    "Niedługo niektóre nawiedzone mamuśki nie ujawnią w szkole nazwiska i imienia dziecka. Można też zasłaniać twarz dziecięcia papierową torbą z wyciętymi otworami na oczy i usta" by przystanek_tramwajowy
  • rosapulchra-0 05.02.16, 20:13
    Ty lepiej obserwuj swoich synów, gdy osiągną 16 r.ż.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • wilanga 07.02.16, 23:49
    Pierwsza. Poznal ja na fejsbuku, bo to nauczycielka jego kumpla (ale pracuje w innej szkole, bo kumpel jest rok mlodszy od syna i chodzi do gimnazjum). Spotykaja sie tylko u niej i nie mowia nikomu o tej znajomosci. Co jakis czas wspominam synowi, ze fajnie jest w tym wieku isc z dziewczyna na spacer, a z nia nie moze. Jestem pewna, ze na tym tle dojdzie miedzy nimi do klotni i rozstania.
  • ladyjane 14.02.16, 12:35
    Litości! Na pewno nie marzy o niczym innym niż pójście z panną na spacer!

    Obawiam się, że ze strony współczesnej 16 -latki może go czekać gorsz trauma niż ze strony 35latki.

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • wilanga 14.02.16, 15:02
    Tez kiedys mialam 16 lat i tez mialam wtedy chlopaka. Ale nie uprawialam z nim seksu, chodzilismy na spacer, do kina, na koncerty itd. A syn ze swoja "dziewczyna" tylko spotykaja sie u niej w domu, bo wstyd. Mnie w wieku 16 lat by taka znajomosc ani troche nie zadowolala, ani w ogole w zadnym wieku swiadomosc, ze musze sie kryc ze swym zwiazkiem przed ludzmi.
  • bergamotka77 15.02.16, 23:00
    Sorry wilanga, ale to nie dziewczyna, tylko wulgarnie mowiac babka do posuwania. Chlopcy w szczycie dzialania hormonow lubia nabierac doswiadczenia z dojrzalszymi kobietami, ktore "znaja sie na rzeczy" i nie trzeba bawic sie z nimi w te wszystkie czasochlonne zabiegi - spacery, kino, kawa czy kwiaty tylko jest konkret od razu na ktorym mu zalezy :). Zadna milosc, musi sie chlopak gdzies wyzyc a ona pewnie wyposzczona. Moim zdaniem to nie milosc tylko czysty seks, jego "nielegalnosc" pewnie ich dodatkowo podnieca. Chemia seksualna sie wypali to i moze mlodzian przejrzy na oczy. Dziwie sie tylko, ze byly maz jako prawnik jest tak tolerancyjny, prawo prawem ale istnieje cos takiego jak etyka zawodowa w jej profesji. A ty desperacko zabiegasz o syna uczucia, jak taka typowa mamusia jedynaka, pewnie samotna i slepo zakochana w synu. Ja nie mialabym oporow by cos z tym zrobic wlasnie z milosci do syna/synow...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie :)
  • wilanga 16.02.16, 01:48
    Jestem calkowicie przeciwna temu "zwiazkowi", ale co ma do rzeczy etyka zawodowa w tej sytuacji? Ona w innej szkole pracuje, etyka zawodowa nie reguluje relacji nauczyciela z obcymi. Reguluje z uczniami, z rodzicami, ale nie z obcymi.
  • 3-mamuska 16.02.16, 15:13
    Ale twoj syn jest wciąż uczniem, a ona jest nauczycielka.
    Nie ma znaczenia w której szkole ona uczy, ciekawe jakbyś pogadała z jej szefem czy byłby tym zachwycony ze nauczycielka sypia z uczniem innej szkoły.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • wilanga 16.02.16, 15:51
    Ma znaczenie. Pytalam bylego meza, ktory jest prawnikiem i to sadzac po jego zarobkach dobrym prawnikiem. Zlamanie prawa byloby, gdyby ona uzyla swojej funkcji do uwiedzenia ucznia albo gdyby miala romans z dzieckiem ponizej 15 lat. Zlamanie etyki byloby gdyby po prostu romansowala z uczniem ze swej szkoly. Romans z 16-letnim uczniem innej szkoly nie jest ani tym, ani tym.
    Jak powiedzial moj byly maz, gdyby nie mozna bylo sie spotykac z ludzmi w wieku swoich uczniow, to z kim mieliby sie spotykac nauczyciele w szkolach dla doroslych? Bo niestety nastolatka powyzej 15 lat prawo traktuje pod wzgledem seksualnym jak doroslego.
  • 3-mamuska 15.02.16, 19:55

    Pierwsza. Poznal ja na fejsbuku, bo to nauczycielka jego kumpla (ale pracuje w innej szkole, bo kumpel jest rok mlodszy od syna i chodzi do gimnazjum). Spotykaja sie tylko u niej i nie mowia nikomu o tej znajomosci. Co jakis czas wspominam synowi, ze fajnie jest w tym wieku isc z dziewczyna na spacer, a z nia nie moze. Jestem pewna, ze na tym tle dojdzie miedzy nimi do klotni i rozstania.

    Dla mnie chore ze nauczycielka ma w znajomych uczniow ze swojej szkoły, jak i takich małolatów jak twoj syn.
    Moja corka zaprosiła na fb swoja nauczycielkę do grona znajomych i zostaliśmy wezwani do szkoły.
    Nie wolno ingerować w przestrzeń prywatna a nauczycielka to miejsce przyjaciel a nauczyciel.

    Tu nie chodzi o prawo a o moralność, ale skoro ty nie widzisz problemu to nie dziwie sie ze syn znałaś sobie kobietę zabezpieczenia moralności.
    Juz tu jest mega zgrzyt.

    A nikomu nie mowia a do domu go odwozi, ciekawe???

    Zadzwoń do szkoły gdzie uczy i spytaj czy takie zachowanie nauczycielki jest ok, bo widze ze masz jakies zaburzenie związane z moralnością.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • wilanga 15.02.16, 22:24
    To chyba teraz norma, ze ma sie nauczycieli w znajomych na facebooku i naszej klasie - syn i wielu innych uczniow ma wielu swoich nauczycieli w znajomych.

    Raz go odwiozla, bo do niego zadzwonilam, ze sie spoznia do domu.
  • wilanga 15.02.16, 22:30
    A ta nauczycielka Twojej corki pewno z tych co mimo ledwo wywalczonego magistra na gownostudiach nauczycielskich każe do siebie mówić per "profesor".
  • lilyrush 09.02.16, 14:39
    Coz...ilosc nastolatkow proponujacych mi zajeb..seks na portalu randkowym zdaje sie wskazywac, ze to niekoniecznie kobieta musialabyc inicjatorka tego "zwiazku". A ja mam 41 lat...
  • enith 09.02.16, 14:45
    Po pierwsze, nie masz pojęcia, czy ten seks proponują ci nastolatki. Anonimowość w necie (pozorna, ale jednak) to piękna rzecz. Nie wątpię, że część z tych osób to osoby dorosłe podszywające się pod młodzież z celu zawarcia kontaktów. Po drugie, ty nie odpowiadasz chyba na te zaczepki, prawda? A pani nauczycielka odpowiedziała i daje się pierwszoklasiście pukać równo. Jeśli faktycznie to dzieciak był inicjatorem, to normalna 35-latka, do tego ucząca, ucięłaby to natychmiast i sprawa nigdy nie posunęłaby się do tego stopnia.
  • ladyjane 14.02.16, 12:32
    Proponuję poczytać odnoście wczesnego rozpoczynania życia seksualnego www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6225,Epoka-hipokryzji

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • prochottka1 06.01.16, 19:12

    a czy sex z 16 latkiem nie jest karalny?

    --
    "Leczę się gorzałką i aspiryną.Przy czym nie będę ukrywał, aspiryny zapominam niekiedy zażyć". Jerzy Pilch
  • enith 06.01.16, 19:14
    W Polsce karalny jest seks z osobą poniżej 15-go roku życia.
  • nammkha 06.01.16, 20:24
    Tak sobie myślę, że ja to chyba bym się cieszyła, gdyby mój syn miał romans ze starszą kobietą. Zdobyłby doświadczenie i poczułby się jak mężczyzna, a chyba o to chodzi kiedy się wchodzi w wiek dojrzewania. Dzięki temu będzie miał w przyszłości więcej do zaoferowania swojej stałej partnerce, a wiadomo, że ten romans i tak prędzej czy później się skończy. Dziwne natomiast wydaje mi się to, że syn się z tym zdradził matce, takie informacje powinien zachować dla siebie. A i matka nie powinna wnikać w życie intymne prawie dorosłego syna. Dziecku trzeba przekazać wiedzę na temat antykoncepcji i na tym powinna się kończyć rola rodzica w kwestiach intymnych nastolatków. Czas na przekazanie wartości, już niestety się w tym momencie skończył więc teraz już trzeba tylko zaufać synowi i wierzyć, że jest mądrym człowiekiem.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • audrey2 06.01.16, 20:50
    no ale co on będzie miał do zaoferowanie swojej przyszłej partnerce - przekonianie, że seks to można miec z każdym, że seks jest techniką, której właśnie z każdym można się nauczyć? Nie zgodziłabym się, że to jest doratsający mężczyzna. To jest chłopiec, który powoli w wiek męski wchodzi, ale bedzie wchodził jeszcze bardzo długo. To jest sensytywny okres, wielu rzeczy mozna się nauczyć, podłych również.
    To zadzwiające, ale jak zupełnie inaczej wyglądałaby ta rozmowa, gdyby 16 lat miała dziewczyna, a 35 mężczyzna. A przecież dziewczyny w tym wieku są dojrzalsze od chłopców.
  • nammkha 08.01.16, 21:02
    audray2
    A dlaczego koniecznie, że seks można mieć z każdym. Skąd przypuszczenie, że ta kobieta jest każdym? Jest kobietą, w której się zakochał i która go pociąga, więc seks wcale nie musi być traktowany przez nich jako technika. 16 latka, która spotyka się z 35 letnim mężczyzną też mnie nie oburza. Miłość nie wybiera, a zwłaszcza w młodym wieku, kiedy ludzie są jeszcze na tyle niedojrzali, że ze ślepym uwielbieniem patrzą na swój obiekt westchnień. Rozumiem, że matka może być przerażona i ma do tego prawo - jest tylko 3 lata starsza od wybranki jej syna, ale trzeba wziąć pod uwagę, że dzisiejsze 35 latki to często niedojrzałe single, które zaczynają dopiero myśleć o poważnych związkach albo i nie. A nawet jeśli to kobieta doświadczona to co to zmienia. Panikowanie rodziców na nic się nie zda, powinni po prostu zaufać synowi i tyle. Moim zdaniem jest bardzo niewielka szansa na to że taka relacja przetrwa.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • asia_i_p 10.01.16, 22:22
    No bez jaj.
    To, że to jest chłopak, nie oznacza z automatu, że jest silny i da sobie radę - to jest równie niebezpieczny układ, jak 16-latka i 35-latek. Nie chodzi o samą różnicę 19 lat, ale o różnicę 19 lat w tym wieku. Gdyby on miał 26 a ona 45 to byłoby OK.
    --
    Moja siostrzenica do myszy uratowanej przed kotem: "Nie bój się nas, myszko, my jesteśmy człowiekami. Nie zjemy cię, bo jesteś obrzydliwa".
  • wilanga 06.01.16, 23:41
    Nie chcial powiedziec i nie od razu powiedzial. To trwa od jakichs dwoch miesiecy. W koncu powiedzial, bo jako matka interesowalam sie jego poznymi powrotami do domu a poza tym po zachowaniu domyslalam sie, ze se zakochal. O tym, ze ta kobieta ma 35 lat dowiedzialam sie przypadkiem jak go przywiozla samochodem i zdziwiona ze samochodem, zapytalam, ile lat ma jego dziewczyna (myslalam, ze 18 czy 19).
  • 71tosia 06.01.16, 23:47
    A gdyby to byla16 letnia corka i 35 letni facet to tez bys byla zachwycona, bo 'zdobyla doswiadczenie'? Romans nastolatka i dojrzalej osoby jest zawsze wynkiem pewnej manipulacji ze strony doroslego partnera, naprawde nie ma powodu do zadowolenia. I zawsze zadziwiaja mnie te opinie ze rola rodzica sie konczy gdy ma sie nastolatka w domu, wrecz odwrotnie nastolatek bardzo jeszcze potrzebuje rodzica, nawet jak mu sie wydaje ze nie.
  • enith 07.01.16, 00:17
    > zadowolenia. I zawsze zadziwiaja mnie te opinie ze rola rodzica sie konczy gdy
    > ma sie nastolatka w domu, wrecz odwrotnie nastolatek bardzo jeszcze potrzebuj
    > e rodzica, nawet jak mu sie wydaje ze nie.

    No OK. A co konkretnie ma zrobić autorka wątku? Jakie ma REALNE możliwości na zakończenie tej relacji? Nastolatek może i potrzebuje rodziców, ale jak chce sypiać z kobietą w wieku swojej matki to będzie sypiać i rodzice mają tu guzik do powiedzenia. No, chyba, że wyśle się dziecko daleko od domu, ale nawet to nie gwarantuje, że gdzieś tam daleko od domu znowu nie uwikła się w podobny związek.
  • wilanga 07.01.16, 00:34
    Moge go trzymac w domu pod kluczem, ale po pierwsze jest na to za stary (choc na pewno jezeli zacznie zawalac szkole to bedzie dostawal szlabany), a po drugie obawiam sie, ze takie brutalne zakoczenie tej znajomosci mogloby mu zaszkodzic jeszcze bardziej.
  • szpil1 17.01.16, 11:34
    A gdybyś miała córkę to też byś się cieszyła z takiego związku? Że dziewczyna zdobędzie doswiadczenie i poczułaby sie jak kobieta? Pytam poważnie.
  • wioskowy_glupek 25.01.16, 23:55
    Masz coś z głową?

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • szpil1 31.01.16, 19:58
    To do mnie? Pytam Nammkhę, która pare postów wyżej twierdzi że "Tak sobie myślę, że ja to chyba bym się cieszyła, gdyby mój syn miał romans ze starszą kobietą. Zdobyłby doświadczenie i poczułby się jak mężczyzna,".
  • ladyjane 14.02.16, 12:39
    No na pewno 16-latek w przeciwieństwie do 35-latka potraktowałby dziewczynę z należnym szacunkiem...

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • paris-texas-warsaw 06.01.16, 21:32
    A co rozumiesz pod "dziwnie zachowywać"?
    Generalnie to bym się starała dowiedzieć w jakiś sposób, kim jest ta kobieta, skąd się znają i czy nie jest jego sponsorką - w taki lub inny sposób i czy w ten sposób dodatkowo go oprócz seksu nie wiąże.
    Generalnie to wydaje mi się, że na 95 % musi to być kobieta z większymi lub mniejszymi problemami*, ale tego Twój syn nie uchwyci. Znam podobną historię, taki "partner" był nawet goszczony w domu rodziców tej młodszej strony, zawsze lepsze znane zło, i jest ewentualne większe pole manewru i odniesienie się do konkretów, choć w tym wieku to trudno, ale tam samo się rozeszło z różnych przyczyn. Zresztą obie strony miały pewnego rodzaju problemy, że tak to ujmę, tez nie wchodząc w szczegóły.
    *Wchodzenie w taką relację z dzieciakiem w tym wieku, wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne przez emocjonalnie dojrzałą i zdrową osobę w naszej kulturze, aczkolwiek pewnie są wyjątki w obie strony.
  • wilanga 06.01.16, 23:44
    Dziwnie zachowywac, czyli widzialam po jego zachowaniu, ze sie zakochal. Nie trudno rozpoznac zakochanego nastolatka, zwlaszcza jak jest Twoim synem. Od dwoch miesiecy domyslalam sie, ze ma dziewczyne, dopiero jak go przywiozla samochodem i z ciekawosci zapytalam, ile ma lat (myslalam, ze 18, 19) to sie dowiedzialam prawdy.
    Nie sadze, by byla jego sponsorka, mysle ze bym sie zorientowala, gdyby zaczelo mu przybywac pieniedzy.
  • 71tosia 06.01.16, 23:58
    w sumie pomysl pozytywnie - ma do ciebie zaufanie skoro nie sciemnial na temat wieku tej Pani ani ich relacji.
  • bergamotka77 07.01.16, 00:06
    o matko przerazil mnie twoj watek - moj starszy syn w tym roku skonczy 14 lat i co, za dwa lata ma pukac jakas dojrzala mamuske prawie w moim wieku? Nie jestem chyba na to gotowa, na razie hormony mu buzuja umiarkowanie. Twoj syn ma silny poped ale co kieruje ta laska? Chyba tylko nienasycenie seksem takiego mlodzieniaszka... Znajomi faceci mowili mi ze w tym wieku mieli gigantyczne libido a laska ma pewnie OZN :D

    --
    "Niedługo niektóre nawiedzone mamuśki nie ujawnią w szkole nazwiska i imienia dziecka. Można też zasłaniać twarz dziecięcia papierową torbą z wyciętymi otworami na oczy i usta" by przystanek_tramwajowy
  • wilanga 07.01.16, 00:37
    No wlasnie rozumiem syna, ze sie zakochal w 20 lat starszej kobiecie, ale nie rozumiem jej.
  • enith 07.01.16, 00:51
    Wiesz, różne ludzie mają fiksacje. Jedni lubią seks przebrani za pluszowe zwierzaczki, innych kręcą prawiczki i dziewice. Praktycznie co człowiek, to inna opinia, co jest atrakcyjne i co nas kręci. Starsza kobieta nie musi się nawet specjalnie starać w związku z takim młodym jurnym byczkiem. Fajnie jej się przeglądać w oczach zakochanego w niej do szaleństwa chłopaka, który nawet nie ma punktu odniesienia i skali porównawczej. Prawdą jest jednak, że takie związki w znakomitej większości się rozpadają. Popatrz na to chłodnym okiem. Co 16-latek może na dłuższą metę zaoferować 35-letniej kobiecie? A ona jemu? Nawet nie będzie jej można przedstawić znajomym, bo jakby im przyprowadził kobietę w wieku ich matek na imprezę, to by go wyśmiali. Prawda jest taka, że ta ich relacja dzieję się głównie w łóżku. I choćby z tego względu długo raczej nie potrwa. Za chwilę syn zakocha się w rówieśniczce i to z nią będzie intensywnie trenować to, czego nauczyła go "mentorka".
  • amb25 07.01.16, 08:27
    A czy onjuz skonczyl 16 lat? Bo seks z osoba ponizej 16 lat jest karalny...
  • mozambique 07.01.16, 10:07
    pani liczy na alimenty ? taki dzieciuch sie nei postawi, do sądu nie pójdzie, mozna mu wmówic wszystko , także "cudze" dziecko a w zastepstwie gó...arza alimenty będa bulić jego rodzice
    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • wilanga 07.01.16, 10:43
    Skonczyl 16, ale i tak w Polsce karalny jest seks z osoba ponizej 15 lat.
  • wilanga 07.01.16, 10:48
    Wiem, ze 16-latek nie jest w stanie nic zaoferowac NORMALNEJ 35-latce. Sama mam 38 lat i nie wyobrazam sobie bym miala romansowac z nastolatkiem.
    Mam nadzieje, ze bedzie tak jak mowisz, ze sie szybko skonczy, wiekszego wplywu (poza dobrymi wspomnieniami) to na syna nie wywrze i zakocha sie w rowiesnicy,
  • singut 07.01.16, 10:40
    Zainteresowałabym się chyba dyskretnie kim ta baba jest i jaką ma opinię.
    I pytanie, czy twój syn jest bardziej 15latkiem czy 17 latkiem? Czy jest już wyraźnie dojrzały płciowo, bardziej już mężczyzna czy jeszcze bardziej takie dziecko. Bo pytanie co tę kobietę pociąga, młoda jurna męskość czy jednak cechy dziecka. I zależnie od tego wdrażała działania.
    Stawianie zakazów synowi na tym etapie może nic nie dać a zepsuć wasze relacje. Raczej sam by musiał dostrzec, że jego "pani" odstaje od dziewczyn kumpli, natomiast problemem może być łatwośc manipulowania takim dzieciakiem przez tę kobietę.

    ps. mam znajomą, która twierdziła, że ona by była zadowolona gdyby "jakaś poukładana 30+ zajęła się jej synem i się z taką dużo starszą kobietą syn pospotykał" ,
    zajęła na zasadzie nauki seksu plus wprowadzenia w życie do odpowiedzialności, i chyba najbardziej to się marzyło znajomej odciążenie jej jako matki od problemów z synem, bo sobie z 16-19 latkiem zupełnie nie radziła.
    Osobiście uważam, że "związki" z dużą różnica wieku nie są zbyt dobre dla tej młodszej strony, szczególnie w tak młodym wieku. To kiepski sposób na "nabieranie doświadczenia"... za duże obciążenie na przyszłość, no chyba, że ktoś emocje ma ubogie i ich w ten układ nie inwestuje. Zaś osoba duużo starsza, która czynnie jara się dojrzewającą młodzieżą, nie może mieć równo pod kopułą, przynajmniej w sensie dojrzalości emocjonalnej coś z nią nie tak.
  • wilanga 07.01.16, 10:55
    W tym roku skonczy 17. Syn wyglada normalnie jak na swoj wiek, ani staro, ani mlodo.
    Nie wiem kim ona jest. Dzis wieczorem moj byly maz do mnie przyjedzie i porozmawia z nim. Mysle, ze ojciec o takich sprawach lepiej porozmawia z synem niz matka.
  • singut 07.01.16, 11:04
    Jeśli ojciec sensowny, nie jakis pieniacz, to jak najbardziej niech panowie pogadają po męsku o męskich sprawach. Natomiast Ty o obowiązkowej antykoncepcji i małych różowych bobaskach w przypadku zapomnienia możesz mu truć bez ograniczen ;)
    Jeśli to świeża sprawa to może wystarczy przeczekać i samo się skończy.
  • wilanga 07.01.16, 11:10
    2 miesiace to trwa.
  • morgen_stern 07.01.16, 10:53
    Mam deja vu. Nie było już takiego tematu?

    --
    Piękne Anioły
  • triss_merigold6 07.01.16, 12:23
    Był.
  • morgen_stern 07.01.16, 13:41
    I tak samo rodzice po rozwodzie, i miała też być rozmowa z ojcem. Zadziwiający zbieg okoliczności.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • wilanga 07.01.16, 14:04
    A gdzie to czytales? Zapytalam o to wczoraj na dwoch forach, wiec mozliwe.
  • differentview 07.01.16, 11:06
    moim zdaniem robisz z igly widly; piszesz, ze nie rozumiesz motywacji tej kobiety- nie musisz rozumiec; takie relacje zwykle trwaja krotko, po nasyceniu sie namietnoscia- po prostu sie rozpadaja- bo wyjda na jaw ich inne potrzeby, inne oczekiwania, inny etap w zyciu; na razie dziala fascynacja, chemia, hormony- to za malo zeby przeksztalcilo sie w trwaly zwiazek; polecam film- notataki o skandalu- jakbys chciala zrozumiec motywacje obu stron i jak szybko to sie konczy
  • monika-ttte 07.01.16, 11:21
    tym to sie psychlogog powinien zajac
  • mozambique 07.01.16, 12:32
    a jak sie skonczyl romans wiejskiej nauczycielki z nastoletnim uczniem ? - bobo sie pojawiło i chyab poszedł wniosek o alimenty do rodziców chłopca ( bo pani za skandal robote straciła)
    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • kadfael 07.01.16, 12:42
    Jeśli myślisz o tej historii spod Kalisza to chłopak był zdaje się 14-letni i pani skończyła z wyrokiem.
  • wilanga 07.01.16, 14:05
    Znam ten film, znam. Mimo wszystko...
  • wilanga 08.01.16, 22:55
    Byly maz z nim porozmawial. Ta kobieta jest nauczycielka, ale w innej szkole pracuje. Poznali sie przez Facebook, bo uczy kumpla mego syna i ma go w znajomych, tak sie poznali. To jest jakies tam pocieszenie, ze nie jest nauczycielka syna.
    Poza tym ochlonelam troche przez pare dni. Nie zebym zaczela sie cieszyc z tej znajomosci, ale moze nie bedzie z tego nic strasznego, potrwa to troche i sie skonczy bez szkod dla syna. Chce do niej chodzic, to mu przeciez nie zabronie. Ale bede bardzo pilnowac, zeby nie zawalil szkoly.
  • paris-texas-warsaw 08.01.16, 23:21
    W mojej ocenie jest to bardzo dziwny układ, jesli jest nauczycielką. Przez chwilę mi to przyszło do głowy, ale wtedy to dla mnie bardziej pod pedofilię podchodzi i ostre przekroczenie zasad nauczyciela (mimo że to inna szkoła). Myślałam, że to jakaś kobieta z sexchatu lubiąca jakaś odmianę pry młodym chłopaku, jakiś podryw etc. Powiedziałabym dziecku, że chciałabym ją poznać, przedstawiła wcześniej dziecku swoją opinię. Nie ważne, co dziecko by zrobilo, poszłabym do szkoły tej kobiety i myślę, że to by ją jakoś przystopowało, z uwagi na ewentualne problemy w zawodzie. Dla mnie to jak wykorzystanie ucznia, choć formalnie ma ponad 15 lat. Nie wiem, czy pod jakieś kodeksy etyczne nauczycieli, albo inne prawo to nie podchodzi. Przeraziłaby mnie chyba ta sytuacja.
  • wilanga 08.01.16, 23:36
    Gdyby to byla jego nauczycielka, to tak bym zrobila. Ale przeciez nie ma miedzy nimi zadnego sluzbowego stosunku, wiec to bez znaczenia, ze jest nauczycielka, skoro nie romansuje ze swoim uczniem ani nawet ze swojej szkoly. Na pewno nauczyciel nie moze uprawiac seksu z uczniem nawet powyzej 15 lat jezeli wykorzystuje do tego zaleznosc sluzbowa. Tu tego nie ma.
  • paris-texas-warsaw 09.01.16, 00:13
    Wydaje mi się, że z ta kobietą nie do konca jest halo, zwłaszcza jak jest nauczycielką i ma takich chlopaków na co dzień i wie, co to za wiek. Z uwagi, że myślę, że z nią jest cos nie tak, to w tak młodym wieku bym nie chciała by romansowała z moim dzieckiem. Nie wiem, jak to dla syna najlepiej i najmniej szkodowo załatwić, ale wydaje mi się, że żaden zdrowo myślący o swoim zawodzie nauczyciel w Polsce by się nie przyznawał do takiego układu i myślę, że zwykła wizyta Twoja czy męża na terenie szkoły w sekretariacie z prośbą o poproszenie na chwilę Pani X i potem na korytarzu przedstawienie się i miły uśmiech by panią zreflektowały i zakonczyła tę znajomość. A jak nie, to bym się wtedy poważniej martwiła.
  • paris-texas-warsaw 09.01.16, 00:18
    I pamiętaj, że pedofilem nie musi być mężczyzna 18 letni w związku z 14 latką, ale 35 letni w związku z 16 może być jak najbardziej, bo liczy się i wygląd "dziecka" i jego ogólna dojrzałość i jeszcze różnica wieku.
  • wilanga 09.01.16, 23:59
    Ale ja chce pomoc synowi, a nie sprawic zeby znienawidzil wlasna matke, co pewnie nastapiloby gdybym zrobila tak jak mi radzisz. Fakt, ze ta kobieta jest z zawodu nauczycielka jest mi calkowicie obojetny, bo pracuje w innej szkole i nie jest jego nauczycielka.
    Od strony prawnej jest niestety wszystko w porzadku, pytalam bylego meza, ktory jest radca prawnym - syn ma 15 lat ukonczone. Gdyby byla jego nauczycielka to moglby jej prokurator postawic zarzut, ze wykorzystala swoja funkcje, ale nie jest, wiec prawnie nic nie mozna zrobic.
    Nie akceptuje tej znajomosci, ale chce dzialac tak, zeby pomoc synowi. Chcialabym, zeby ta znajomosc sie zakonczyla, ale nie za wszelka cene, nie za cene znienawidzenia mnie przez syna.
  • bergamotka77 09.01.16, 17:17
    A wiesz ze od razu pomyslalam o nauczycielce? Bo to takie typowe. W zagranicznych mediach non stop slyszy sie takie historie - jakas nauczycielka uwodzi mlodego chłopca. Dla mnie to tym bardziej nieetyczne, ja bym to zglosila w jej szkole, nawet anonimowo. Dla mnie to pedofilia, podobnie gdyby 35-letni nauczyciel sypial z 16-latka.

    --
    "Niedługo niektóre nawiedzone mamuśki nie ujawnią w szkole nazwiska i imienia dziecka. Można też zasłaniać twarz dziecięcia papierową torbą z wyciętymi otworami na oczy i usta" by przystanek_tramwajowy
  • wilanga 09.01.16, 23:54
    Ale chce zrobic tak, zeby bylo jak najlepiej dla syna. Nie podoba mi sie ta znajomosc, nie akceptuje jej, ale nie chce niszczyc tej kobiety, tylko chce pomoc synowi. Syn nawet swoim kolegom nie powiedzial o tym - tylko mi (i tez nie od razu tylko dopiero jak zaczelam interesowac sie, co on robi jak go nie ma), a ja bylemu mezowi. Wiec gdybym cos takiego zrobila, to syn wiedzialby, ze to albo moja sprawka albo jego ojca. Nawet gdyby to przynioslo skutek i przestaliby sie spotykac, to syn by znienawidzil nas. Ostatnia rzecza jaka chce osiagnac to sprawic, by moj syn znienawidzil swoich rodzicow.
  • azile.oli 10.01.16, 12:21
    Znałam chłopaka, który też był w takiej sytuacji. Gdy miał 17 lat związał się z kobietą 30 letnią, z dzieckiem. Był bardzo zakochany, po skończeniu 18 lat wyprowadził się do niej. Żyli dziwnie - trochę, jak para, a trochę, jak matka i syn (bo wiadomo, wypady z kolegami itd , nie było to tolerowane przez partnerkę, która zaczęła go wychowywać). Związek trwał 4 lata, chłopak po zerwaniu wpadł w depresje, leczył się. Nie wychodził mu żaden związek z rówieśnicą, nie mówiąc już o młodszych dziewczynach.
    Ostatecznie ożenił się z kobietą parę lat od niego starszą, rozwódką z dzieckiem. Nie układa mu się najgorzej, ale myślę, że tamte 4 lata wywarły na niego jakiś dziwny wpływ.
    A wracając do Twojego syna - chyba bym tego tak nie zostawiła. Wiem, że boisz się reakcji syna, ale po obserwacji opisanego przeze mnie przypadku, gdzie matka w końcu związek zaakceptowała ostatecznie chłopakowi to na dobre nie wyszło.
    U Ciebie jest jeszcze nadzieja - koledzy syna nie wiedzą, czyli jest szansa, że ukrywanie mu się znudzi. Ostatecznie chłopak w tym wieku z reguły chce mieć dziewczynę, z którą może gdzieś wyjść, a nie tylko partnerkę do łóżka. Być może on ukrywa związek na jej prośbę, jako, że uczy ona jego kolegów.
    Ja bym z nią porozmawiała - coś mi się w tej relacji nie podoba.
  • wilanga 10.01.16, 20:01
    Nie zostawiam tego tak i nie akceptuje. Napisalam tylko, ze nie bede za plecami syna niszczyc tej kobiety, bo nie chce robic czegos co sprawi, ze syn mnie znienawidzi. Z tego powodu najlepiej bedzie jezeli rozstana sie bez mojego udzialu.
    Zastanawiam sie, jak z nia porozmawiac. Moge isc do niej do pracy i wprost powiedziec jej, co sadze, ale jezeli z tego powodu sie rozstana, to co potem? Co zrobic gdy syn obwini mnie za rozpad tej znajomosci?
    Zapraszac jej do domu tak jak sie normalnie zaprasza dziewczyne syna tez nie chce, bo to by znaczylo ze akceptuje to.
  • syska241 10.01.16, 13:03
    Rozumiem Twoje obawy w sprawie syna.Sytuacja rzeczywiście jest specyficzna.Sama jestem nauczycielką i wiem, że nauczycielowi nie przystoi takie zachowanie.Jestem pewna,że w takiej sytuacji nauczycielowi grozi zwolnienie.To jednak zawód, w którym należy wykazać się pewnymi wartościami. Sypianie z nieletnim jest naganne. Uważam, że z panią jest coś nie tak, mnie to podchodzi pod pedofilię.Ktos taki nie powinien pracować w szkole z młodzieżą.
  • asia_i_p 10.01.16, 16:56
    Na pewno nie ma problemu prawnego. Natomiast jako nauczycielka, muszę ci powiedzieć, że to jest dziwne zachowanie właśnie u nauczycielki. Mnie ten zawód tak przetresował, że w zasadzie każdego od siebie młodszego faceta odbieram aseksualnie - bo blokada nie jest na poziomie "nie podrywać swojego ucznia", to się przenosi na poziom podświadomości i po prostu nie patrzysz na ucznia, nawet najprzystojniejszego, pod kątem seksualnym. Tak jak nie patrzysz w ten sposób na brata albo syna. A potem to się jednak przenosi na większość osób w tym wieku. To jest rodzaj skrzywienia zawodowego.
    --
    Moja siostrzenica do myszy uratowanej przed kotem: "Nie bój się nas, myszko, my jesteśmy człowiekami. Nie zjemy cię, bo jesteś obrzydliwa".
  • wilanga 10.01.16, 19:54
    Tez tego nie rozumiem. Ona uczy wprawdzie w gimnazjum, a moj syn chodzi do 1 klasy liceum, ale wielkiej roznicy nie ma.
  • 3-mamuska 10.01.16, 20:30
    Ja bym zgłosiła w miejscu jej pracy, jest podejrzenie ze kobieta z takimi skłonnościami, podniet co do młodych chłopców. Mogła miec romans z uczniami ze szkoły, a zatem młodszymi od twojego syna.
    Moze anonimowo.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • wilanga 10.01.16, 20:59
    A jezeli tak nie bylo? Nie chce jej niszczyc i juz pisalam, dlaczego.
  • 3-mamuska 12.01.16, 00:20
    10.01.16, 20:59
    A jezeli tak nie bylo? Nie chce jej niszczyc i juz pisalam, dlaczego.

    Jeśli tak nie było pani nie poniesie konsekwencji.
    Choć mysle ze juz romans z 16-latkiem dyskwalifikuje ja jako nauczycielkę.
    Ona jest dorosła i powinna wiedziec jakie sa tego konsekwencje.

    Poza tym sytuacja moze skończyć sie tak ze pani sie chłopak znudzi , rzucie go jak stara rzecz, a chłopak nie bedzie w stanie tego znieść? I bedzie targnął sie na swoje zycie?
    Nie musi byc w tym ingerencji rodzica, a należy pokazać obojgu ze strawa jest mega nieetyczna.
    A nie udawać przed panią ze to ze sypia z tak duzo młodszym dzieckiem jest ok.
    I wiesz mi mam 17-latka w domu.
    Mozna wziąć na przeczekanie romanse często kończą sie miedzy 3-6 miesięcy.

    Sorry ale pani musi byc ostro zaburzona skoro ma chcieć na związek z tak duzo młodszym chłopakiem. Dla mnie podejście raczej jak dziecinna zabawka. Pobawię sie Oli odstawię.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • akn82 11.01.16, 10:22
    Moim zdaniem, to jest najgorsza z porad jaką tu udzielono.
    To są Twoje podejrzenia, być może nad wyrost. A kierując się Twoimi podejrzeniami można wiele w czyimś życiu namieszać.
    I to jeszcze anonimowo. Maluczkość do potęgi.
  • 3-mamuska 12.01.16, 00:07
    akn82 napisał(a):

    > Moim zdaniem, to jest najgorsza z porad jaką tu udzielono.
    > To są Twoje podejrzenia, być może nad wyrost. A kierując się Twoimi podejrzenia
    > mi można wiele w czyimś życiu namieszać.


    Niech lepiej pani nauczycielka molestuje dzieci, chodzi o zgłoszenie zeby została sprawa sprawdzona. A nie na niszczeniu jej życia.
    Ona moze niszczyć zycie dzieciakom.
    Moim zdaniem jeśli syn autorki nie wyglada na duzo starszego, jak 23-25 latek a jak wyrostek to sprawa powinno sie zainteresować bo to moze świadczyć o skłonnościach pani.
    I o ile syn autorki juz jest niby dorosły to dzieci w jej szkole nie.
    Mam kolegę geja której umawia sie tylko z chłopcami 18-20 o wygodzie nastolatków.
    Ewidentne ma skłonności do nierozwiniętych chłopców .
    Tyle ze wszyscy sa pełnoletni, gdyby nie byli dawno sprawa zostałaby zgłoszona.
    Tyle ze on zdaje sobie sprawę z konsekwencji prawnych, wiesz wyszukuje tych niewyrosnietych.
    Obrzydliwie to wyglada, bo graniczy z pedifilia.
    A mógł byc kiedyś księdzem, tyle ze wystąpił z zakonu.

    I niestety dorośli maja obowiązek chronić dzieci.
    Nie chciałbym zeby taka kobieta zbliżała sie do mojego syna. (W szkole jako nauczyciel, jest to obrzydliwe i nieetyczne) Nawet jeśli na jej koncie jest tylko 16- latek autorki.

    Widać ze lepiej tu chronić "oprawcę" niz potencjalna ofiarę.

    Anonimowo chodziło mi o to aby syn sie nie dowiedział.


    To jest troche zamiatanie pod dywan.
    Moj syn ma 16-lat, za chwile sie odkocha, taki wiek i bedzie cacy. A reszta dzieci mnie nie obchodzi.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • wilanga 12.01.16, 00:43
    Syn powiedzial o tym tylko mi, a ja jego ojcu. Dwie osoby o tym wiedza. Na pewno podejrzewalby mnie albo ojca.
  • asia_i_p 13.01.16, 15:27
    Dopóki ofiara jest ofiarą tylko potencjalną, dopóty nie masz też oprawcy, masz natomiast osobę, która może stać się ofiarą niesłusznych podejrzeń. To nie "Raport mniejszości", żeby wysyłać ludzi w niebyt, bo mamy powody przypuszczać, że mogą popełnić przestępstwo.

    --
    Moja siostrzenica do myszy uratowanej przed kotem: "Nie bój się nas, myszko, my jesteśmy człowiekami. Nie zjemy cię, bo jesteś obrzydliwa".
  • vilez 26.01.16, 17:08
    Nie zgadzam się z takim ujęciem. Dzieci i młodzież należy chronić przez wykorzystywaniem seksualnym/ innymi tzw. czynnościami także prewencyjnie. I w przypadku choćby tylko podejrzenia, powinno się taką sprawę ująć nadzorem i zbadaniem.
  • wilanga 28.01.16, 12:00
    A jezeli nieslusznie? To zniszcze te kobiete, a syn mnie znienawidzi za to.
  • enith 11.01.16, 08:42
    Z prawnego punktu widzenia kobieta nie robi nic nielegalnego. Jest jednak jeszcze coś takiego jak etyka zawodowa i tu już jest niestety gorzej. Postawa nauczycielki sypiającej z nieletnim chłopcem w wieku jej uczniów może być kwestionowana, choćby z tego powodu, że wskazuje na pewną tendencję (zainteresowanie nieletnimi) i może sugerować, że to nie jest pierwszy taki przypadek. Nie mam wątpliwości, że gdyby informacja o tym dotarła do dyrekcji szkoły, która ją zatrudnia, w najlepszym przypadku skończyłoby się na upomnieniu, a w najgorszym na wyrzuceniu z pracy i śledztwie, czy pani na podobne poufałości nie pozwalała sobie z uczniami, z którymi pozostawała w stosunku służbowym. I tu już może wkroczyć policja i prokurator.
    Nie wiem, co zrobiłabym na miejscu autorki wątku. Wiem jednak, że rady, by donieść na kobietę to obosieczny miecz. Związek się rozpadnie, a rodzice najprawdopodobniej stracą syna. Myślę, że może warto byłoby porozmawiać o tym z psychologiem, spytać o radę. To jest bardzo trudna sytuacja, bo i jakiekolwiek działanie i zaniechanie jakichkolwiek działań mogą mieć bardzo poważne konsekwencje dla tego chłopca, jego rodziców i tej kobiety. Przy czym panią, która uwiodła moje nieletnie dziecko akurat najmniej bym się przejmowała. Jest dorosła, wie co robi i wie, że konsekwencje jej działań mogą mieć dla niej katastrofalne skutki. Szesnastoletni dzieciak to właśnie to, dzieciak. Z buzującymi hormonami, zakochany i nie potrafiący przewidywać, czym taki związek może się skończyć. To syna więc należy bronić, gdyby jednak okazało się, że jest w tym związku ofiarą.
  • wilanga 11.01.16, 12:27
    No wlasnie! No wlasnie! Nie przejmuje sie nia, tylko synem. "Wiem jednak, że rady, by donieść na kobietę to obosieczny miecz. Związek się rozpadnie, a rodzice najprawdopodobniej stracą syna." to najwazniejszy fragment Twojego wpisu. Dlatego nie zamierzam brutalnie rozbijac tego zwiazku poprzez donos do jej miejsca pracy.
  • differentview 11.01.16, 13:19
    enith napisała:

    > Szesnastoletni dzieciak to właśnie to, dzieciak. Z buzującymi hormonami, zakocha
    > ny i nie potrafiący przewidywać, czym taki związek może się skończyć.

    moim zdaniem przesadzasz; pamietam czasy gdy mialam 16-17 lat i to jest standardowy wiek inicjacji, pamietam tez w kim sie wtedy kochalam, akurat bez wzajemnosci ale tez byl to facet duzo starszy;) zwiazek sie zakonczy tak samo jak konczy sie wiekszosc zwiazkow w tym wieku- nie wazne czy partner jest rowiesnikiem czy jest starszy; dla mnie pedofilia to pociag do osobnikow przed okresem pokwitania a tu to raczej nie ma miejsca; oczywiscie- zawod nauczyciela ma swoj kodeks etyczny i realcja z uczniem jest chyba zabroniona ale to nie jest jej uczen; w to, ze syn jest ofiara tej sytuacji- raczej watpie; w to, ze to sie szybko rozpadnie- jestem raczej pewna- ale tak samo moze sie rozpasc relacja z rowiesniczka i tak samo zle moze to mlody czlowiek przezywac
  • agnieszka_iwaszkiewicz 11.01.16, 15:42
    Taka relacja, nastoletni partner i dużo starsza partnerka jest i znana i dająca się psychologicznie uzasadnić. Poza oczywistym seksualnym pożądaniem mogą istnieć inne motywacje. Zachwyt młodością , świeżością i brakiem wymagań z jednej strony i fascynacja doświadczeniem i ryzykiem tej sytuacji z drugiej. Dodatkowo syn może czuć się wyróżniony, czuć sie przez to dojrzalszy i zwycięski w rywalizacji z innymi kolegami, nawet jak oni o niczym nie wiedzą. Idąc ciut głębiej syn może mieć niewiadome uczucie realizacji własnej kazirodczej fantazji seksualnej o seksie z własną matką, co jest szeroko opisywane w literaturze fachowej i nie chodzi tu o kompleks Edypa.
    Mimo tego rozumiem Pani niepokój. Złożenie graniczące z pewnością, że to się i tak skończy, nie może dawać ulgi. Skutki psychiczne dzieją się obecnie i nie wiadomo jakie będą. Może takie jak się domyślamy czyli duma, zdobycie doświadczenia i miłe wspomnienie pierwszej miłości. Lub jednak trauma przedwczesnej inicjacji , poczucie bycia użytym czy bycie w sytuacji która u zarania ma w sobie konflikt społeczny czy kulturowy.
    Pani też jest teraz w to uwikłana, bo nie wie co zrobić. Obrana przez Panią strategia jest chyba słuszna. Nie zakazywać, ale też adekwatne do sytuacji i odpowiednimi słowami wyrażanie swojego zdania na temat tej relacji i niepokoju o syna. Bo jest on jeszcze jednak dzieckiem, co z tego ze dojrzałym seksualnie. Obserwować zachowanie syna, dużo rozmawiać.
    Być wsparciem, ale nie bezkrytycznym.
    Co do kobiety można , to to samo. Obecnie obserwować sytuację, a jak dostanie Pani wiadomości, ze dzieje się cos niepokojącego interweniować. Na wstępie polecałabym bezpośrednią rozmowę z nią. Syn jest jednak niepełnoletni, pod opieką rodziców i oni za niego odpowiadają. Powściągliwość jest tu stosowana ze względu na intymność i delikatność sytuacji. Agnieszka Iwaszkiewicz
  • wilanga 12.01.16, 00:48
    Dziękuje Pani za fachowa rade. Teraz i tak syn ma kare i do 20 lutego nie bedzie wychodzil z domu - wrocil wczoraj od tej kobiety spozniony, a postanowilam, ze nie zabronie mu oczywiscie chodzi do niej, ale bede pilnowala by przez te znajomosc nie zawalil szkoly i by nie lamal normalnych zasad panujacych w domu.
    Radzi Pani rozmowe z ta kobieta? Jak to zrobic? Powiedziec synowi, ze chce z nia porozmawiac, czy zrobic to bez jego wiedzy?
  • differentview 12.01.16, 10:03
    spoznil sie i z tego powodu w ramach kary ponad miesiac ma nie wychodzic z domu??? i jeszcze dodajesz, ze oczywiscie nie zabronisz mu chodzic do niej? to znaczy, ze ma chodzic do niej w trakcie lekcji?
    rozmowy z kochanka syna sobie w tej sytuacji nie wyobrazam; telefon do niej jako matka nieletniego kochanka sprawi, ze ona sie wystraszy konsekwencji w pracy i bedzie chciala sie z relacji wycofac; syn na etapie zakochania nie odpusci- wtedy dopiero zrobi sie hardcorowa sytuacji
    ja bym dbala tylko o to zeby nie zaniedbywal szkoly i tyle- samo szybko minie
  • mozambique 12.01.16, 10:47
    no poetce z rakowisk nie minęło i jak sie skończyło ?

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • differentview 12.01.16, 10:51
    kilka istotnych faktow Ci umknelo- to byli rowiesnicy a rodzice chlopaka wlasnie zabraniali mu sie z nia spotykac
  • mozambique 12.01.16, 14:10
    a on nie posłuchał bo mu panna zapachniała bardziej , zafascynowała i zmusiła ( taka chyba jest oficjalna wersja) do brzydkich rzeczy

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • differentview 12.01.16, 20:34
    jaki to ma zwiazek z tym watkiem?
  • wilanga 12.01.16, 11:50
    Przepraszam, pomylka. Oczywiscie kara do 20 stycznia, na 10 dni.
  • wilanga 12.01.16, 12:55
    Zreszta domyslam sie, ze i tak sie beda spotykali przez te 10 dni. Syn konczy zwykle szkole kolo 14, ja wracam do domu kolo 17. Ona pewnie wraca z pracy wczesniej niz ja, wiec pewnie zdazy do niej isc po szkole. Ale tu chodzi o zasady, o pokazanie mu że bez wzgledu na to, ile lat ma kobieta z ktora sie spotyka, to on sam jeszcze jeszcze dzieckiem i ma przestrzegac zasad panujacych w domu. Mial wrocic o 22, wrocil o 22:48 - wiec jest 10 dni kary.
  • enith 12.01.16, 16:17
    Powinnaś spotkać się z tą kobietą. Ja, gdybym była matką nieletniego dziecka, chciałabym wiedzieć, z kim i gdzie moje dziecko spędza czas. I wiek wybranki nie ma tu akurat żadnego znaczenia. Po prostu uważam, że powinnaś wiedzieć, z kim syn sypia i przesiaduje do późnych godzin wieczornych. Uprzedź syna, że masz zamiar się z nią spotkać, niech da ci jej numer telefonu lub inny kontakt i zaaranżuj spotkanie w neutralnym miejscu. A potem sobie z panią porozmawiaj, może nawet uda co się dowiedzieć, jakie są jej motywy, jakie ma plany wobec twojego syna i coś więcej na temat charakteru tej znajomości.
    Swoją drogą, abstrahując od tej różnicy wieku i zawodu pani, byłabym chyba bardzo niezadowolona i jednocześnie zaniepokojona, że mój nastoletni syn musi UKRYWAĆ swój pierwszy poważny związek przed rodzicami, resztą rodziny, przyjaciółmi i znajomymi. I że trwa to od dwóch miesięcy, a dopiero mała wpadka (to podwiezienie pod dom) i solidne pociągnięcie syna za język, pozwoliły się dowiedzieć o całej sprawie. Mam przeczucie, że związek ten jest ukrywany przed wszystkimi na życzenie, a być może i na żądanie tamtej kobiety. A to już pachnie mi manipulacją i stawianiem młodego chłopaka w trudnej sytuacji (okłamywanie rodziców, zatajanie pewnych faktów, robienie sekretu ze związku). I to jest niepokojące. Dlatego tym bardziej nalegałabym na poznanie tej kobiety. Żeby się uspokoić, że tam nie dochodzi z jej strony do jakiś nadużyć, zbyt subtelnych, by nieopierzony nastolatek był je w stanie wychwycić. Lepiej trzymać rękę na pulsie.
  • amb25 13.01.16, 15:16
    A jak ma NIE ukrywaz zwiazku, skoro na pewno wiedzial co o tym powiedza rodzice.
    Wszystkie wypowiedzi tutaj (alob wiekszosc, wszystkich nei czytalam) sa pisane z punktu widzenia kobiety, czesto matki. Ciekawe, co o tym mysla mezczyzni, bo on jest mezczyzna, mlodym, ale jednak... Na pewno inaczej oceniaja taki zwiazek.
    A czy chlopak powiedzial dlaczego akurat z ta kobieta sie spotyka, co w niej takiego zobaczyl?
    Ja mysle, ze najlepiej jakby autorka watku posluchala rad p. Agneiszki. Wiem, ze autorka watku jest zaniepokojona, ja tez na jej miejscu bym byla, ale dajcie mu spokoj, on juz niedlugo bedzie pelnoletni. Nie kazdy zwiazek z duzo starsza kobieta konczy sie dziieckiem.
  • nammkha 12.01.16, 16:08
    Pani Agnieszka wyraźnie zaznaczyła, że kontaktować się z tą kobietą powinnaś dopiero kiedy będzie działo się coś niepokojącego...
    Teraz chyba nie jest to konieczne, bo na razie wszystko gra.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • paris-texas-warsaw 12.01.16, 20:47
    Powinnaś, nie powinnaś hmmm;)

    Zakaz wychodzenia z domu to dla mnie łamanie praw dziecka. Wychodzenie z domu to nie jakiś przywilej, a normalne funkcjonowanie. W tej sytuacji, gdy podejrzewa się, że jest to i tak mało skuteczne, bo się późno przychodzi do domu, to ma dla mnie jakieś znamiona perwersji.

    Opinia Pani Agnieszki, że osoby w takich związkach mają swoje psychologicznie uzasadnione motywacje, to taka oczywista oczywistość, każde działanie ma jakąś psychologiczną motywację, ale jeszcze trzeba w tej sytuacji ocenić na ile dla takiego chłopaka jest korzystna realizacja tych motywacji, i jaki nauczyciel swoje motywacje będzie wcielał w czyn. Ja rozumiem niechęć do takiego związku u dziecka i myślę, że można sprawdzić kim jest ta pani, nie tylko poprzez informowanie tak czy inaczej pani i obserwowanie jej reakcji, ale albo wprost mówić synowi np. o etyce nauczyciela, spytać, czy ta kobieta nie każe mu się ukrywać etc. Albo niejako posrednio - np. chłopak opowiedział o swojej ukochanej, to jakby nigdy nic powiedzieć, że bardzo chętnie poznacie wybranke serca, że Wasz dom stoi otworem i w ogóle to zapraszacie do domu, na kolację, wypad do kina, weekendowy wyjazd na narty etc. Coś co by naturalnie zrobiło się z nową dziewczyną syna. Może jakoś przez "przypadek" można ich gdzieś razem spotkać etc. i wtedy miło się przedstawić i osobiście zaprosić, etc. Myślę, że w tej rozmowie z synem nie zastrzegł on, że mówi o tym związku pod warunkiem, że nie bedziecie nikomu o nim mówić etc. Można ich właśnie traktować normalnie - i poprzez to normalne traktowanie, syn szybko może zobaczyć, że ten układ nie jest do konca pewnie normalny. Albo okaże się WNM:)
    Ps. Nie wiem, jak rozumieć, że motywacją chłopaka może być niejawna realizacja marzen kazirodczych z własna matką, i zaznaczenie, że mimo tego i tak można się martwić. To ta realizacja marzeń kazirodczych miała Autorkę uspokoić? Mnie by lekko zdenerwowała, ale może to tez idea - spytać chłopaka, czy może taka motywacja mu nie przyświeca?;)
  • paris-texas-warsaw 12.01.16, 21:04
    "Lektora" nie znam, ale jest taki fajny film o takim układzie.

    www.filmweb.pl/Notatki.O.Skandalu/descs
    Myślę, że taki układ jak wyjdzie na jaw, to też może być ciężki dla chłopaka - będzie przez rówieśników widziany jako ten od nauczycielki, etc. Może jestem mało wyluzowana...


  • panizalewska 12.01.16, 21:52
    No bo jak można r*chać nauczycielkę w wieku swojej matki? Obciach totalny. A niech wyjdzie na jaw. Jak taki chłopak dojrzały, to nie powinien bać się konsekwencji obśmiania przez kolegów. Albo się go zapytać, czemu się ukrywają. Może jednak zdaje sobie sprawę, że coś jest nie bardzo w tej relacji? Może rozmowa nt odbioru ich "związku" przez innych naprowadzi go na to, co ON tak naprawdę o tym myśli i dlaczego? Bo myśleć fj*tem to każdy może, ale może uruchomienie myślenia głową mu pomoże?
  • wilanga 12.01.16, 23:18
    Dobry pomysl. Uswiadomic mu, ze fakt ze sam chce sie ukrywac (i ona pewnie tez) swiadczy o tym, ze to nie jest zwiazek dobry dla niego.
  • berdebul 13.01.16, 13:12
    A Ty o każdym związku informowałaś krewnych i znajomych? Czy jednak dopiero jak to było coś poważnego? Pani nie łamie prawa, ale może miec nieprzyjemności w pracy, bo ludzie źle reagują na związki z dużą różnicą wieku i/lub zależnością "służbową, czy łamanie pewnego tabu. Jeżeli będą chcieli być razem, to ujawnią się po skończeniu szkoły przez chłopaka.
  • differentview 12.01.16, 22:24
    Nie wiem, jak rozumieć, że motywacją chłopaka może być niejawna realizacja marzen kazirodczych z własna matką, i zaznaczenie, że mimo tego i tak można się martwić. To ta realizacja marzeń kazirodczych miała Autorkę uspokoić?

    no jasne, ze uspokoic powinno- w koncu lepiej z nauczycielka niz z matka- czyli wszystko gra:P
    w teoriach psychoanalitycznych chyba wszystko kreci sie wokol piersi matki i penisa ojca- ja tez tego nie ogarniam;)
  • wilanga 12.01.16, 23:17
    Ciezko ich przez przypadek spotkac. Sama go zapytalam, czy ktos wie o tym, powiedzial ze nie i ze wolalby, zeby to byla tajemnica. Mi sie w koncu wygadal, bo go ciagnelam za jezyk, ale powiedzial, ze nawet kumplom o tym nie mowil.
    Natomiast zaprosic do domu tak jak sie normalnie zaprasza dziewczyne syna, to tak jakby pokazac, ze akceptuje ten zwiazek, a tak nie jest i nie chce, by tak pomysleli.
    A co do kary, to skoro szlaban na wychodzenie z domu jest zly, to jaka wedlug Ciebie kara jest dobra dla nastolatka, ktory wrocil do domu spozniony o prawie 50 minut?
  • akn82 13.01.16, 11:53
    Z zaproszeniem to miała być podpucha. Po to by oboje, a w pierwszej kolejności Pani Nauczycielka, się zorientowała że jest coś "nie-halo". Raczej jest pewne, że nie skorzysta z zaproszenia.
  • wilanga 31.01.16, 21:39
    Na pewno tak bedzie, a i syn zorientuje sie, ze cos z tym "zwiazkiem" jest nie tak, skoro swojej "dziewczyny" nie moze przyprowadzic do domu. Chyba tak zrobie.
  • hattem 13.01.16, 11:27
    Rozumiem, że Ci ciężko, nie chcesz popełnić błędu a ta sytuacja jest naprawdę trudna. Zobacz, za to, że spóźnił się 50 min dostał karę a to, że spotyka sie na sex z kobietą, która mogłaby być jego matką nie ma konsekwencji. Nie mówię tu o karze ale o podjęciu jakiś kroków w związku z tą sytuacją.
    Gdybym była na Twoim miejscu obawiałabym się skutków takiego związku u syna w przyszłości. Wchodzi w dorosłe życie (choć i do tego mu jeszcze daleko) ale nie wkracza w sferę chłopak - dziewczyna jak jego rówieśnicy (tworzenie pary, wspólne wyjścia, stopniowe zbliżanie sie do siebie i czerpanie z tego dreszczyku, radości, nauki) ale od razu w sferę sexu z tak dużo starszą kobietą. Wiadomo, że dla niej to tylko partner do sexu, ona dla niego może być kimś więcej i najprawdopodobniej jest. Prędzej czy później to sie skończy - albo skandalem, albo umrze śmiercią naturalną ale na pewno nie bez echa dla Twojego syna - mam na myśli zranienie, załamanie, być może skutki w psychice, które wpłyną na kolejne związki syna.
    Ja na pewno spotkałabym się z tą kobietą i zapytałabym co łączy ją z moim synem (który jest dzieckiem - jest niepełnoletni), jak ona definiuje ten związek., czy wg niej to moralne żeby spotykać się z chłopcem w wieku jej uczniów na sex. Jak ona wyobraża sobie przyszłość, czy liczy sie z konsekwencjami (u mojego syna - jej by mnie nie interesowały, choć uważam że to nieetyczne dla nauczyciela).
    Powiedziałabym to spokojnie i oczekiwała konstruktywnej rozmowy z jej strony Jeżeli zabrała sie za takiego małolata, to niech potrafi spojrzeć w oczy jego matce.
    Uważam, że to jest wręcz demoralizacja, młody człowiek powinien do wszystkiego dojrzewać, sex to nie sport.
  • wilanga 13.01.16, 16:49
    No przeciez go nie ukarze za samo to, ze sie z nia spotyka. Niezaleznie od tego jak bardzo przeciwna jestem tej znajomosci, za to nie mozna karac. Ale oczywiscie interesuje sie tym, co sie dzieje i jestem zaniepokojona. Mam nadzieje, ze to jak najszybciej umrze smiercia naturalna.
  • nammkha 13.01.16, 19:06
    Szczerze mówiąc ta dyskusja rozwija się w bardzo ciekawym kierunku. Niektórym tutaj piszącym wydaje się bowiem, że (nie wiem na jakiej zasadzie) mogą brzydko mówiąc "się rządzić" czyimś ciałem, czyimiś emocjami, że mogą komuś czegoś zakazywać, że mogą komuś mówić co ma robić ze swoją seksualnością a czego nie. Ale na szczęście tak nie jest! Prawo mówi wyraźnie, że ludzie po ukończeniu 15 roku życia mogą uprawiać seks z kim i kiedy chcą. Nie jest to karalne. Tak samo jak to, że się w kimś zakocha. Zwłaszcza zakazywanie komuś tego, żeby się zakochał w kim chce, a wiecie na pewno drogie czytelniczki, że miłość nie wybiera, jest szczególnie okrutne. Dlatego proponuję, się ewentualnie oburzać, ale nie zabraniać, nie zakazywać, nie zastraszać. Żyjcie i dajcie żyć innym tak jak im się podoba!
    Wilango- na prawdę najlepiej wyjdziesz na tej sprawie jeśli zaakceptujesz zachowanie syna, dasz mu wsparcie psychiczne, jeśli go potrzebuje, nawet jeśli się o niego martwisz, po prostu mu to powiedz, ale jednocześnie kochaj go takiego jaki jest, nawet jeśli wg ciebie błądzi! Przecież nie zakochał się na złość Tobie i Twojemu mężowi.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • paris-texas-warsaw 13.01.16, 19:27
    Oj, to z jakiegos innego kraju piszesz. W Polandzie to tylko nie jest karalny seks z osobą powyżej 15 r. ż. Ale nadal osoby niepełnoletnie są niepełnoletnie i jak nie będą słuchać rodziców to mogą mieć sprawę o demoralizację i kuratora (może pamiętasz taką głośną sprawę z dziewczyną, miała powyżej 15 r.ż. i żyła z gangsterem, bo nie chciała wracac do domu i właśnie miała taką sprawę, i niestety z rąk gangstera zginęła w czasie policyjnej obławy mieszkania:(). To, że prostytucja i seks nie jest karalny, to nie znaczy jeszcze, że rodzice i kuratorium MUSZĄ się zgadzać na przyczępę kempingową za rogiem szkoły, którą sobie postawi nauczyciel ze szkoły sąsiedniej i będą mu tam w ramach wolontariatu "pomagały" zakochane dziewczyny w wieku 15 lat i jeden dzień. Trochę realizmu.
  • panizalewska 13.01.16, 22:32
    Ja w ogóle uwielbiam takie pitu pitu "takie jest prawo", "wolność jednostki" bla bla bla. 16-latek to jest jeszcze dziecko. I do tego głupie. I myśli przyrodzeniem. A rodzice są od przekazywania wartości. Jakie krwa "wsparcie psychiczne", Nammkha? Jakby moje dziecko zrobiło mi taką niespodziankę, to w dniu 18 urodzin pakuję i wyprowadzam młodzież do "wybranki serca" pożal się Boże. ALBO wcześniej można z dzieckiem rozmawiać, że to wszystko NIE JEST normalne, bo nie jest, że zadawanie się ze skrzywioną panią w wieku własnej matki MOŻE prowadzić do uszkodzenia psychiki młodego człowieka i rzutować na jego późniejsze związki, w ogóle szczęście w prywatnym życiu. Co to za związek, który trzeba ukrywać przed całym światem? Ja nie mówię o samych rodzicach, bo z nimi często bywa różnie. Ale ile jest np historii typu "z autobusem arabów zdradziła go", ukrywając, bądź nie słuchając rad rodziny i przyjaciół, a potem dziecko, które tatuś arabus sobie zabiera? Ten sam typ mentalny, co syn Autorki, choć problem nieco inny. I przepraszam bardzo, matka ma to zostawić ot tak sobie, poklepywać syncia z aprobatą po pleckach i kondomy podsuwać? Czy ten świat oszalał?
  • paris-texas-warsaw 13.01.16, 22:49
    Skutki psychiczne wydają się tu najbardziej znaczące, też zawsze może nastąpić imprinting reakcji seksualnych i chłopak na stałe będzie przywiązany do tego typu relacji, choć w szerszym wymiarze może wcale by ich nie wybierał, gdyby nie miała za sobą takiej historii. A taki on dorosły, że jak się np. czymś zarazi od ukochanej to bez opiekuna prawnego lekarz go zgodnie z prawem nie będzie leczył, a jak ukochana zajdzie w ciążę, to jego opiekun prawny będzie utrzymywał dziecko pochodzące z takiej ciąży. I taka to jest ta wolność seksualna:)
  • panizalewska 13.01.16, 23:11
    True ;)
  • nammkha 14.01.16, 16:08
    Skutki psychiczne to będą jeśli matka zrobi synowi awanturę, ojciec się wyrzeknie itp. To na prawdę ryje mózg dzieciom, kiedy nie mają wsparcia w rodzicach. W takiej sytuacji, którą opisała Wilanga mleko się już rozlało, zakazami nic się tu już nie osiągnie i jeśli mają być szkody psychiczne, to może tu pomóc tylko psychoterapeuta, ale do terapeuty wybierze się ten chłopak jeśli będzie miał taką potrzebę, a nie rodzice będą zgadywać jakie skutki mogą być psychiczne i na wszelki wypadek zakazywać.
    Masz rację Paris, jeśli wpadną to rodzice będą ponosić odpowiedzialność finansową, przynajmniej jakiś czas, natomiast dziecko można mieć nawet jak się kocha z osobą w swoim wieku, więc równie dobrze seks nastolatków w ogóle powinien być zakazany, bo niebezpieczeństwo wpadki zawsze jest. Tutaj sytuacja jest o tyle bezpieczna, że kobieta dojrzała potrafi dziecku zapewnić opiekę na odpowiednim poziomie. Więc powodów do zmartwienia jakby mniej. A kwestia tego, że nastolatek nie może bez opiekuna prawnego się leczyć u ginekologa czy dostać pigułek antykoncepcyjnych to już uważam za chorą sytuację w naszym państwie.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • nammkha 14.01.16, 16:18
    panizalewska

    Ładne masz zdanie na temat 16-latków... Głupie i myślące przyrodzeniem. Skoro rodzice są od przekazywania wartości to mieli sporo czasu na to aby 16 latkowi włożyć na tyle wartości i wiedzy, że w wieku 16 lat nie jest głupi i nie myśli przyrodzeniem.
    No i masz prawo swoje dziecko w wieku 18 lat wyrzucić z domu jeśli Ci zrobi taką niespodziankę. Tylko się nie dziw potem, że będzie stałym bywalcem gabinetów psychologicznych lecząc się z tego, że rodzice wsparcia nie dawali i nie akceptowali. Strach pomyśleć co by było gdyby Twoje dziecko było nie daj boże gejem, lesbijką albo jeszcze nie wiadomo np. chciało zmienić płeć. Pewnie twoim rozwiązaniem sytuacji byłoby najpierw próbować zmusić do tego, aby zachowywało się przyzwoicie, czyli tak jak ty akceptujesz, a potem jeśli się nie podporządkuje to wyrzucić z domu.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • panizalewska 14.01.16, 20:28
    Też się zastanawiam czasem nad takimi opcjami, serio. I zupełnie szczerze Ci powiem, że nie wiem, co bym powiedziała swojemu dziecku w takich sytuacjach. Ale dziecko to też człowiek jak każdy inny, podobnie rodzic, czy inny członek rodziny - NIE MUSZĘ akceptować KAŻDEGO wyboru mojego dziecka / rodzica, czy kogo tam i radośnie poklepywać po plecach. Wolę mieć swoje zasady i się ich trzymać, a nie być rozmemłana w imię bezgranicznej tolerancji, także tolerancji dla głupoty.
  • bergamotka77 14.01.16, 23:06
    nammkha bo taka jest prawda, dojrzewanie to trudny proces, hormony buzuja i czesto pod ich wplywem mlodzian podejmuje decyzje. Mysli penisem, laska jest napalona w tym wieku, on tez, zwykla wymiana uslug seksualnych, tylko to mnie brzydzi.... Nie wyobrazam sobie seksu z tak mlodym chlopcem. Mialam kumpla, ktory mial trudna pierwsza relacje seksualna z duzo starsza kobieta, on sie zakochal, ale przezyl odrzucenie i ...zostal gejem. Nie mowie ze to norma ale takie zwiazki sa bardzo znaczace dla przyszlych relacji. Mam syna dwa lata mlodszego od syna watkodajki, ale to dzieciak jeszcze i czulabym sie dziwnie gdyby znalazl sobie za jakis czas taka stara wyjadaczke na partnerke. Fakt ze jest nauczycielka jest dodatkowo odrazajacy i ja dyskwalifikuje jako pedagoga. Takie jest moje zdanie. Bez wahania donioslabym w jej szkole, nawet anonimowo, ze prowadzi takie praktyki w zyciu prywatnym, co podwaza jej etyke zawodowa. Syn nie musialby wiedziec ze to ja, bo mogl ich ktos gdzies widziec razem.

    --
    "Niedługo niektóre nawiedzone mamuśki nie ujawnią w szkole nazwiska i imienia dziecka. Można też zasłaniać twarz dziecięcia papierową torbą z wyciętymi otworami na oczy i usta" by przystanek_tramwajowy
  • wilanga 16.01.16, 12:47
    A jeżeli zacznie podejrzewac i zapyta, to co, klamac? Nie chce tak.
  • bergamotka77 16.01.16, 14:13
    Anonimowo szkole zawiadomic, ktos mogl widziec swoja nauczycielke z mlodych chlopakiem, nawet w tym jej samochodzie. Czasem lepiej sklamac, choc generalnie jestem za mowieniem prawdy. Tu jednak sprawa jest delikatna i mlody moze robic szopki, gdy sie dowie. I zgodze sie z ekspertka, ze to moze byc jakas nieuswiadomiona nawet fantazja uprawiania seksu z matka, zwlaszcza jesli mama jest dla chlopaka kims waznym, a prawie zawsze jest. O wiele wiecej jest synow niz corek slepo zakochanych w matce i majacych bliska wiez z matka. Syn ci zaufal i powiedzial, warto to docenic - choc ja w podobnej sytuacji ukrylabym ten fakt przed rodzicami. Jako 17-latka poznalam niespelna 30-letniego Francuza, tylko nie mialam z nim relacji o takim charakterze. Umowilismy sie kilka razy na kawe i spacer, choc wiadomo bylo do czego on dazy, ale ja wiedzialam ze tego nie chce, choc bardzo mi sie podobal. I jak sie okazalo to byla dobra decyzja by w to nie brnac - na trzeciej kawie wyznal, ze jest zonaty choc z zona nic go nie laczy i blabla. Przemyslalam to i na czwartej powiedzialam mu adieu, choc byl bardzo fajny i atrakcyjny i moglam potraktowac te znajomosc luzno. Na koniec dowiedzialam sie tez, ze ma male dziecko... Ustal tez czy ta kochanka twojego syna jest wolna, bo moze on tez jest jej zabawka czy fantazja. Tylko chlopcu w tym wieku pewnie trudniej zrezygnowac z takiej znajomosci, bo ma wieksze potrzeby erotyczne.

    --
    "Niedługo niektóre nawiedzone mamuśki nie ujawnią w szkole nazwiska i imienia dziecka. Można też zasłaniać twarz dziecięcia papierową torbą z wyciętymi otworami na oczy i usta" by przystanek_tramwajowy
  • akn82 16.01.16, 23:14
    Uważaj na rady osoby, która między innymi pisze:
    "przezyl odrzucenie i ...zostal gejem."
  • mariusz50001 13.01.16, 20:09
    Wie pani mam podobny problem za moja zone bieze sie gnojek o11 lat mlodszy od niej poznal ja przez internet na sylwestra wziela curke i wyjechala do niego a ja zostalem sam nie wiem kim on jest nie wiem czym sie zajmuje chcialem poprosic ludzi z legionowa o info na jego temat ale nie wiem jak to zrobic ja mieszkam w wojewudztwie katowickim moja zona stracila rozum corce we dwoje zrobili pranie muzgu mnie za psychola uwazaja prosilbym pania o kontakt moj nr.telefonu to 602275256 adres emaj to mariusz9992@poczta.onet.pl prosze pania zeby nie dawala sie prowokowac do klutni bo obruci sie to na pani nie kozysc musi byc pani spokojna i opanowana wiem ze to trudne ale sam tego doswiadczylem jeszcze raz prosze o kontakt
  • 71tosia 13.01.16, 20:44
    zona zachowuje sie dziwnie ale podawanie numeru telefonu na publicznym forum tez do odpowiedzialnych zachowan nie nalezy.
  • aquella 14.01.16, 21:21
    Nie jest najgorszym fakt, że syn spotyka się z kobietą o tyle starszą tylko fakt, że ona jest jego pierwszą partnerką choć tego nie piszesz. Martwiłabym się gdyby mówił, (a zapytaj co myśli o rówieśniczkach) że dziewczyny w jego wieku to nudne głupie kozy! Gdyby jednak tak było to życzę partnerek maks.10 lat starszych. Ogólnie jako matka dziwię się, że tolerujesz tą relację, ja bym z tą kobietą porozmawiała, syna wspierać musisz ale jej już nie, a przydałoby się kobietę otrzeźwić

  • molly_wither 23.01.16, 16:55
    Czego sie czepiasz biednej kobiety? Otrzezwic to matke trzeba.

    --
    Szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna (Monteskiusz)
  • wilanga 23.01.16, 12:37
    Sa teraz ferie, wiec syn wyjatkowo duzo czasu spedza u niej. Myslalam nad tym, co niektore z Was pisaly, zeby zrobic podpuche z powiedzeniem synowi, zeby ja przyprowadzil do domu - ona by na pewno wtedy odmowila, co moze uswiadomiloby synowi, ze to nie jest normalny zwiazek. Ale uznalam jednak, ze to by bylo danie do zrozumienia synowi, ze sama akceptuje te znajomosc.
    Dlatego zamiast tego rozmawialam z synem, jak to fajnie jest w jego wieku chodzic z dziewczyna do kina, na spacer, do cukierni. Wyraznie sie zmieszal, skoro do swojej "dziewczyny" moze co najwyzej chodzic do domu na seks. Mysle, ze to dlugo nie potrwa. Dlatego juz ochlonelam, mysle ze gora miesiac i da sobie z nia spokoj.
    A jak jakims cudem to przetrwa do wakacji, to na wszelki wypadek wstepnie rozmawialam z kuzynka w USA - nie mowiac jej oczywiscie szczegolow wspomnialam, ze moj syn by chetnie do niej przyjechal na dwa miesiace, ucieszyla sie :)
  • molly_wither 23.01.16, 16:54
    Jestes straszna matka. Czy nie zastanowilo Cie, skad takie skłonnosci syna do starszych kobiet? Jesli nie wiesz to idz do psychologa, on ci wyjasni bo, moim zdaniem, potrzebna ci terapia psychologiczna. Popelnilas bledy wychowawcze i teraz obwiniasz syna. A jesli wiesz,gdzie popelnilas bład to daj mu zyc wlasnym zyciem. Czy Ty i widzisz, ze on szuka poza domem tego,czego nie dostal od matki?
    --
    Szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna (Monteskiusz)
  • ortolann 23.01.16, 20:09
    Molly, a Twoim zdaniem czego nie dostał i skąd to wiesz? Nie obraź się, ale puknij się głowę. O.

    --
    [url=http://smayliki.ru/smilie-1038114855.html][img]http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif[/img][/url]
  • akn82 23.01.16, 21:25
    W zasadzie to związki na ogół opierają się na zaspokajaniu jakiś braków. Więc trop Molly nie jest zupełnie od czapy.
  • molly_wither 24.01.16, 19:14
    Dzieki Akne. Nie jestem psychologiem,ale duzo czytam i wiem, ze takie sprawy maja glębszy podtekst. Matka sie skarzy,a syn to ma problem. Chlopak w jego wieku powinien spotykac sie z dziewczynami rownolatkami.Niech teraz matka kombinuje,co zle zrobila, a nie szuka winnych.

    akn82 napisał(a):

    > W zasadzie to związki na ogół opierają się na zaspokajaniu jakiś braków. Więc t
    > rop Molly nie jest zupełnie od czapy.


    --
    Szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna (Monteskiusz)
  • bergamotka77 24.01.16, 23:34
    tez mi sie wydaje ze szukanie takich relacji nie jest norma...

    --
    "Niedługo niektóre nawiedzone mamuśki nie ujawnią w szkole nazwiska i imienia dziecka. Można też zasłaniać twarz dziecięcia papierową torbą z wyciętymi otworami na oczy i usta" by przystanek_tramwajowy
  • molly_wither 24.01.16, 19:12
    Puknełam sie.Zadowolona?

    --
    Szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna (Monteskiusz)
  • vilez 24.01.16, 09:29
    Mleko się już rozlało. Syn się nie odznajomi i nieoddoświadczy, stało się i się nie odstanie.

    Do zastanowienia się - względem tego, co można zrobić, są dwie kwestie:

    1. Ewidentne złamanie etyki zawodowej u tej pani nauczycielki. Nawet jeśli syn nie jest jej uczniem, to ktoś kto zawiązuje relacje seksualne z chłopcami w wielu jej uczniów nie powinien być nauczycielem, bo już pokazał swój brak standardów.
    Pytanie brzmi: jak zgłosić sprawę, by nie zaszkodzić synowi. Chyba bym się udała do dyrektora szkoły, w której ta pani pracuje i powiadomiła go o tym.

    2. Czy da się pomóc synowi, tak by zminimalizować skutki tego doświadczenia? Obawiam się, że może być ciężko. Z pewnością trzeba zejść z rejestru opresji. To jeszcze dzieciuch, zakochał się, został uwiedzony. Nie wiem tylko, czy i jak mu to uświadomić, że spotkała go krzywda- bo spotkała.
    Poza tym- syn był wobec matki szczery. Należy docenić. Złość, zabranianie, krzyki, żale - to nie pomoże. Raczej- wysłuchiwać, otwierać kanały komunikacji.
    No i porozmawiać z dobrym pedagogiem. Powinien podpowiedzieć, co mogą tutaj zrobić rodzice- by nie stracić syna, który jest przecież w fazie buntu, i który łatwo może każdą krytykę ze strony rodziców zinterpretować w wiadomy sposób.

    Porozmawiałabym z tą panią.
    Bardzo trudna sytuacja. Współczuję.

  • molly_wither 24.01.16, 19:11
    Komu bardziej? Bo ja synowi.Takie preferencje nie wziely sie z biologii, tylko z bledow wychowawczych.

    vilez napisała:

    >
    > Bardzo trudna sytuacja. Współczuję.
    >


    --
    Szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna (Monteskiusz)
  • panizalewska 24.01.16, 23:50
    A możesz rozwinąć temat? Tzn czy masz konkretnie pomysły skąd i jakie to błędy były? Bo stwierdzić w cały świat "to twoja wina bo Ty zła kobieta byłaś" to każdy sobie może. Ot, prawo publicznego forum. Coś konstruktywnie? Albo domysły chociaż jakieś? Rady dla Autorki?
  • wilanga 26.01.16, 14:57
    1. Donos do dyrektora nie musi sprawic, ze zerwa ze soba. Poza tym syn dowie sie albo domysli, ze to ja.

    2. Dlatego mu nie zabraniam. Raz dostal szlaban, ale to bylo ogolnie na wychodzenie z domu i nie za spotykanie sie z nia, tylko za spoznienie do domu. Obecnie jestem na etapie delikatnego uswiadamiania mu, ze skoro sie kryja z tym zwiazkiem, to musi byc z tym cos nie tak.
  • vilez 26.01.16, 16:56
    Ad 1. Tak, synowi to nie pomoże. Ale są jeszcze inni chłopcy, którym może zostać wyrządzona krzywda przez tę panią.
    No i być może nieprzyjemności w pracy u tej pani byłyby dla syna jakąś szansą na przemyślenie tego wszystkiego- w takim sensie, że to co ona robi jest naganne.

    Ad 2. Też bym tak robiła.
  • wilanga 31.01.16, 12:26
    Ale rozumiesz, ze wtedy syn bedzie winil mnie za rozpad jego "zwiazku"?
  • alinka_li 01.02.16, 14:32
    Rodzice często muszą brać na barki taką "winę", taka nasza rola. Dobro dziecka najważniejsze, nawet jeśli ono samo tego teraz nie widzi. Czas zweryfikuje.
    Odnoszę się do tego, bo bardzo często przytaczasz ten argument. Nie odniosę się natomiast do tematu głównego - nie wiem, co zrobiłabym w tej sytuacji.
  • 3-mamuska 01.02.16, 17:15
    Ojp wiesz co jak to czytam to mi sie nóż w
    Kieszeni otwiera.
    W dobie internetu telefonów ktokolwiek moze im zrobic zdjecie i wysłać do szkoły anonimowo.

    Ale
    Co tam najważniejsze zeby mamusia byla z synkiem cool a babsko niech sie zabawia w pedofile co tam.
    Juz teraz "rozumiem" jak konkubent gwałci dziecki a mamusia nie widzie, zeby tylko nikt jej za nic nie winił.

    Pomysł jakby twoj maz bzykał dziewczynkę w wieku twojego syna tez bys udawała ze nie widzisz? Brrr

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • akn82 01.02.16, 21:06
    Argument z odwrotnością relacji -córka i sex partner w wieku ojca jest bardzo dobry. Przyszło mi jednak od razu do głowy pytanie. Czy te sytuacje można/trzeba traktować jako analogiczne i współmierne? Dlaczego?
  • wilanga 07.02.16, 23:40
    Ale oni sie spotykaja u niej w domu, rozumiesz? Kto moglby im zrobic zdjecie?
    Tak, wazne jest dla mnie, by miec dobre relacje z synem i by mnie nie znienawidzil, tak!
  • panizalewska 09.02.16, 10:48
    O matko i córko. Czasami trzeba robić to, co jest WŁAŚCIWE, a nie to, co jest MIŁE. Oczywiście każdy wartościuje po swojemu i wybiera to, co w końcu zrobi. ALE to, że jest miło - to jest wygodne. To, co jest właściwe, jest często niewygodne, trudne.
    Twój syn w końcu, nie nasz ;)
  • wilanga 13.02.16, 21:38
    Dzialanie w sposob grozacy znienawidzeniem mnie przez syna nie jest wlasciwe. Niszczenie tej kobiety tez nie jest. Byly maz jest prawnikiem, od razu go spytalam jak to wyglada od strony prawnej - syn ma powyzej 16 lat, a ta kobieta pracuje w innej szkole, wiec od strony prawnej jest neistety wszystko w porzadku. Wiec niszczenie jej falszywy oskarzeniami nie jest wlasciwe.
  • wilanga 13.02.16, 22:15
    Powyzej 15 lat nawet by wystarczylo od strony prawnej.
  • enith 26.01.16, 15:23
    Ja chciałabym jeszcze nawiązać do tych kazirodczych skłonności, o których pisała pani Agnieszka. Warto zdać sobie sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach zadbana 35-letnia kobieta może spokojnie wyglądać na 10 czy 15 lat mniej. Wiem, bo mam taką kobietę w rodzinie. Trzydziestka na karku już od pewnego czasu, a do dziś kuzynka musi się legitymować praktycznie zawsze, gdy ma ochotę napić się w knajpie piwa. Nie jest więc powiedziane, że chłopak poleciał na "mamuśkę", bo jestem pewna, że nie zaczął przecież tej znajomości od zajrzenia pani nauczycielce w metrykę, więc mógł w ogóle nie wiedzieć (przynajmniej na początku) o tej różnicy wieku. Jeśli kobieta wygląda naprawdę atrakcyjnie, pewnie nie miała problemu z poderwaniem 16-latka z buzującymi hormonami, który korzysta ile wlezie z nadarzającej się okazji. Kto z was, będąc w tym wieku, mógł pochwalić się regularnym i chyba dość udanym pożyciem z kimś bardziej doświadczonym? Mnie w ogóle nie dziwi, że chłopaka tak do tej pani nauczycielki ciągnie, a i jej motywacja też jest chyba raczej oczywista.
    Co do donosu na kobietę do szkoły, to weź pod uwagę, wilanga, że ta dwójka nie spotyka się gdzieś na końcu świata, tylko w waszym mieście, w jej mieszkaniu. Są bardzo duże szanse, że ktoś ich regularnie widuje i zaczyna wyciągać z tego wnioski. A pani nauczycielka nie jest nauczycielką w szkole sto mil od waszego miejsca zamieszkania, tylko w tym samym mieście i uczy znajomych syna! A więc wszystko kręci się z stosunkowo małej społeczności. Masz przygotowany jakiś plan awaryjny na wypadek, gdyby cała sprawa się rypła, bo ktoś np. zobaczył tych dwoje całujących się w samochodzie? Uprzedziłaś syna o możliwych bardzo przykrych reperkusjach dla niego, gdy sprawa się wyda? Żeby nie było tak, że rówieśnicy tak mu uprzykrzą życie, że trzeba będzie zmieniać szkołę, a kto wie, czy i nie miasto. Taki skandal może naprawdę zrujnować chłopakowi życie.
  • wilanga 28.01.16, 12:04
    Mysle, ze wiedzial, ile ona ma lat. Wiedzial, ze to nauczycielka jego kumpla.
    Uprzedzilam. Wiem, ze to moze byc przykre dla niego, dlatego tym bardziej nie zamierzam sama tego ujawniac ani donosic. Tym bardziej, ze donoszenie wymagaloby potem oklamywania syna, ze to nie ja.
  • marusia.00 16.02.16, 21:23
    Zastanawiam się czy sytuacja jakoś się zmieniła.
    Uważam wilango, że postępujesz słusznie. Nic na siłę, Twój syn ma z Tobą dobry kontakt, jeśli w ogóle przyznał Ci się do tego. Większość chłopaków kłamałaby matce w takim temacie. Moim zdaniem to również świadczy o jego dojrzałości. Te rady z donosami są obrzydliwe. Insynuować w miejscu pracy, że kobieta jest pedofilką, z powodu romansu z 17latkiem ....szkoda słów. Jeśli chcecie to jakoś nazywać, to bardziej pasuje efebofilia. Połowa ludzkości to ma po 30stce, jakiś odsetek ma odwagę realizowoć te fantazje. To pewnie Ci mniej skuci przez normy narzucone przez społeczeństwo, religię itd.
    Też jako matce nastolatka nie odpowiadał by mi romans syna z 35latką. Pewnie z powodu posiadania syna w wieku Twojego, nie jestem w stanie patrzeć na takich chłopców jak na obiekt seksualny ale....jak świat światem, takie historie się zdarzały, zdarzają i będą zdarzać. Wielu ludzi o tym fantazjuje, jakiś, wcale niemały odsetek to realizuje i tyle! Jeśli starsza partnerka/partner nie demoralizuje nastolatka a seks w tym wieku już raczej demoralizacją nie jest, to powinnaś przeczekać aż synowi wywietrzeje z głowy to "uczucie". A że wywietrzeje to jest pewne.

    Co do wypowiedzi w temacie....nie ma to jak o seksualności młodego mężczyzny wypowiadają się kobiety w dodatku zapewne matki. Śmieszne są te doszukiwania się przyszłej traumy u chłopaka.
    Śmieszne jest przekonanie, że młodemu mężczyźnie bardziej zależy na spacerach i pójściu do kina z rówieśniczką niż na seksie. Poczytajcie ile razy dziennie nastolatek myśli o seksie. Starsza partnerka może fascynować nastolatka, podobnie jak nastolatkę - starszy partner. I uświadamianie mu że ten związek jest "inny" niż rówieśników też nic nie da, bo ja myślę że syn wilangi dobrze o tym wie, mimo wszystko relacja z tą kobietą jest teraz dla niego najważniejsza. Z wyśmianiem przez kumpli, jak niektóre panie tu piszą też raczej się nie spotka ;) większość jego kolegów po cichu by mu zazdrościła i taka prawda. A Ci którzy nie mają takich preferencji olaliby temat, bo młodzież dzisiaj jest o niebo bardziej otwarta i tolerancyjna. Samobójstwa z miłości się zdarzają ale najczęściej w standardowych relacjach rówieśniczych. Zarażenie chorobami wenerycznymi, ciąża... spójrzmy prawdzie w oczy drogie panie - prędzej się trafi z mało doświadczoną rówieśniczką, niż z obeznaną w tych tematach babką po 30stce ;)
    Z czasów swojej młodości pamiętam kilka takich przypadków a przecież z takimi rzeczami nikt się specjalnie nie afiszuje. Kolega z klasy w II kl LO miał prawie roczny romans z nauczycielką naszej szkoły. Piękna babka po 30stce. Pamiętam wypieki na twarzach kolegów z klasy i ich podziw dla niego, gdy romans stał się tajemnicą poliszynela. Syn znajomych moich rodziców, miał romans z jakąś fryzjerką. Rodzice tak go zamęczali zakazami, że po 18stce spakował się i wyprowadził do niej. Po kilku miesiącach romans się zakończył ale on już do rodziców nie wrócił, bo uniósł się honorem i poszedł do pracy, przez co nie skończył studiów. Pamiętam też romans nastolatki z sąsiedniego liceum z nauczycielem angielskiego....pełno tego było, jest i będzie ;)
    Szkoda wilango że dowiedziałaś się o tej relacji. Seks dzieci dla rodziców ogólnie jest problematycznym tematem a już coś bardziej odbiegającego od "norm" ...no nie zazdroszczę Ci jako matka. Ale nie czekaj na jakieś traumy i urazy psychiczne syna, jak większość chłopaków, pobzyka i mu się znudzi ;) następnie zakocha się w jakiejś koleżance. Tego Ci życzę.
  • wilanga 18.02.16, 16:16
    Dzieki za dobre slowa. Sytuacja sie nie zmienila, dalej do niej chodzi, chociaz w tym tygodniu akurat nie, bo ma na caly tydzien szlaban za oceny (jak postanowilam na poczatku, przede wszystkim pilnuje, zeby nie zawalil szkoly).
    Nie zgadzam sie z Toba, ze "Śmieszne jest przekonanie, że młodemu mężczyźnie bardziej zależy na spacerach i pójściu do kina z rówieśniczką niż na seksie". Kiedy bylam w wieku mojego syna i mialam chlopaka rowiesnika, tak wlasnie spedzalam z nim czas i wcale nie nalegal na seks.
    Mam nadzieje, ze bedzie tak jak Ty mowisz poza tym i zadnych zlych sladow synu to nie pozostawi, a juz niedlugo jakas rowiesnica mu zawroci w glowie i da sobie spokoj z ta kobieta :)
  • enith 18.02.16, 16:24
    wilanga napisał(a):

    > Nie zgadzam sie z Toba, ze "Śmieszne jest przekonanie, że młodemu mężczyźnie ba
    > rdziej zależy na spacerach i pójściu do kina z rówieśniczką niż na seksie". Kie
    > dy bylam w wieku mojego syna i mialam chlopaka rowiesnika, tak wlasnie spedzala
    > m z nim czas i wcale nie nalegal na seks.

    Twój chłopak, OK. Twój syn natomiast może mieć zupełnie inne poglądy na sprawę i dla niego seks może być jednak ważniejszy, niż spacery za rączkę przy świetle księżyca. Skłonna jestem stwierdzić, że tak to wygląda dla większości dzisiejszych nastolatków.
    Jestem ciekawa, jak sprawa się potoczy. Czy umrze to śmiercią naturalną, czy ona go rzuci, czy on ją, czy cała sprawa się rypnie i będzie smród na całą okolicę.
    Nadal uważasz, że nie warto tej kobiety poznać?
  • wilanga 19.02.16, 00:14
    Poczatkowo myslalam, ze nie chcac jej poznawac pokazuje synowi, ze nie uznaje tego "zwiazku". Normalna jego dziewczyne juz dawno zaprosilabym do domu.

    Potem zmienilam zdanie i zaproponowalam mu, zeby z nia przyszedł - oczywiscie bylam pewna, ze tak sie nie stanie, ale w ten sposob pokaze synowi, ze cos z jego "zwiazkiem" jest nie tak. Chyba nawet jej nie przekazal.
  • wilanga 20.03.16, 22:11
    Witam. Sytuacja sie nieco zmienila. W piatek wieczorem syn wrocil podchmielony do domu. Nie jakos bardzo pijany, ale podchmielony. Jak sam przyznal, wypili butelke wina z okazji jej urodzin. Moze to nie jest duzo, ale jednak on ma tylko 16 lat i nie powinien pic. Dzisiaj wiec poszlam do niej. Kazalam podac synowi jej adres. Obiecalam mu, ze chce tylko porozmawiac i nie zamierzam zabraniac mu sie z nia spotykac, wiec podal mi adres. Poszlam do niej i wszystko wygarnelam. Nie tylko o tym piciu, ale ogolem o calej tej znajomosci. Wygladala na zaskoczona moja wizyta i tym, ze syn podal jej moj adres. Obiecala wiecej nie pic z nim, tlumaczyla sie ze to wyjatkowa sytuacja, bo to byly urodziny. Powiedzialam, ze jeszcze jeszcze raz go bedzie rozpijac, to ja zniszcze. Powiedzialam jej jeszcze pare innych nieprzyjemnych slow.
    Syn dostal szlaban do Wielkanocy wlacznie. Zgodnie z obietnica nie zabronilam mu sie z nia spotykac, potem niby bedzie mogl do niej chodzic, ale mysle ze moja wizyta raczej nie wzmocni ich zwiazku i to sie niedlugo skonczy :)
  • bergamotka77 20.03.16, 23:01
    naprawde nie rozumiem ze nadal pozwalasz mu sie z nia spotykac po takiej akcji? Za to ze rozpija nieletniego mialaby zarzut prokuratorski, jesli ci tego nie powiedzial twoj eks, wielki prawnik. Na ile jeszcze rzeczy bezdiesz przymykac oko zamiast poinformowac jej pracodawcve o jej akcjach? Butelka wina na dwoje w wieku 16 lat i byl rzeczywiscie lekko podchmielony, kobieto nie oszukuj sie.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie :)
  • enith 20.03.16, 23:02
    To, co zrobiła ta kobieta, ścigane jest z artykułu 208 Kodeksu Karnego o rozpijaniu nieletniego. Jeśli sytuacja się powtórzy, nie wahaj się iść na policję i złożyć na nią doniesienie. Może sprawa sądowa zagrożona grzywną, ograniczeniem lub pozbawieniem wolności postawi tę kobietę do pionu. Bardzo dobrze, że do niej poszłaś i ostrzegłaś ją przed konsekwencjami podobnych akcji. Bardzo dobrze, że wygarnęłaś, co o tej całej relacji myślisz. A niech się kobieta nad sobą i swoim postępowaniem zastanowi. Po tym, jakby mi ktoś upił nieletnie dziecko, nie miałabym tej osoby żadnej litości i współczucia.
  • differentview 20.03.16, 23:29
    serio nie piłyscie alkoholu w wieku 16 lat? pare lampek wina to rozpijanie niewinnej dzieciny? chyba Wam kompletnie odbija; przez caly okres liceum dwadziescia pare lat temu bywalam na roznych imprezach, wyjazdach gdzie regularnie pojawial sie alkohol- zdarzylo mi sie pare razy przesadzic ale najczesciej byl to po prostu symbol "doroslosci"; jak dla mnie cale to oburzenie- a to na sex ze starsza kobieta a to na wino w wieku 16 lat to albo szczyt hipokryzji albo nie wiem- moze Wy sie w jakichs zamknietych spolecznosciach amiszow uchowalyscie albo u siostr zakonnych w szkolach z internatami?
  • enith 21.03.16, 02:39
    Mi do 18-tki zdarzało się wypić lampkę wina. Wychowałam się w górniczej rodzinie, w górniczym mieście, gdzie pije się ostro od zawsze (specyfika dominującego tu zawodu). Głębsze przepicie zdarzało mi się, gdy po 18-tych urodzinach pozostało już smutne wspomnienie. Nie, nigdy przed 18-tką nie wróciłam do domu podchmielona czy upita. Nikt z moich najbliższych znajomych też nie odwalał takich akcji. Zastanawiam się, gdzie TY się wychowywałaś, skoro tak lekko przechodzisz nad faktem współobalenia flaszki wina przez 16-latka.
  • differentview 22.03.16, 08:38
    no widzisz, a ja sie wychowalam w Warszawie w tzw. inteligenckiej rodzinie gdzie sie ostro nie pilo i cale moje nastoletnie zycie imprezowalam w gronie rowiesnikow z dobrego liceum i nie przypominam sobie imprez bez alkoholu; nie przypominam tez sobie by ktos sprawdzal moj oddech po powrocie z imprezy- i jakos taki model wychowawczy sie sprawdzil- w alkoholizm nie wpadlam; sex tez na tych imprezach mial miejsce- dziwne by bylo, zeby w wieku 16-17 lat mlodziez w swoim gronie nie byla zainteresowana wlasna seksualnosci- na jakim swiecie Wy zyjecie? gdybym miala syna nie uwazalabym takiej sytuacji za nieakceptowalna i pozwolilabym sie temu w naturalny sposob wypalic; pomijam, ze pod wieloma wzgledami sex ze starsza partnerka jest bezpieczniejszy- chocby mniejsze ryzyko nieplanowanej ciazy
  • ortolann 21.03.16, 08:27
    Jeśli się zdarzyło, to nie flaszka rozpita na dwoje. I nie w towarzystwie drugie tyle starszej nauczycielki/ nauczyciela. I wracało się tak, żeby rodzice nic nie wyczuli w oddechu, a już w ogóle nie byłoby mowy o tym, żeby wrócić podpitym czy pijanym. Dlaczego młodziaki się z tym kryją? Bo nie wolno im tego robić. Robią, robili i będą robić jak świat światem, ale rolą rodziców jest wychowywać dzieci, a nie być dla nich kumplami. Wyobraź sobie, że twoje dziecko jest w takiej sytuacji jak syn autorki. Byłabyś zachwycona? Bagatelizowałabyś sprawę mówiąc, że Tobie też się zdarzało wytrąbić flaszkę wina z nauczycielem? Serio?

    --
    [url=http://smayliki.ru/smilie-1038114855.html][img]http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif[/img][/url]
  • anula36 21.03.16, 23:55
    a dla mnie jakos te kolejne rewelacje czynia cala sytuacje coraz mniej prawdopodobna...
  • 3-mamuska 22.03.16, 00:50

    Witam. Sytuacja sie nieco zmienila. W piatek wieczorem syn wrocil podchmielony do domu. Nie jakos bardzo pijany, ale podchmielony. Jak sam przyznal, wypili butelke wina z okazji jej urodzin. Moze to nie jest duzo, ale jednak on ma tylko 16 lat i nie powinien pic. Dzisiaj wiec poszlam do niej. Kazalam podac synowi jej adres. Obiecalam mu, ze chce tylko porozmawiac i nie zamierzam zabraniac mu sie z nia spotykac, wiec podal mi adres. Poszlam do niej i wszystko wygarnelam. Nie tylko o tym piciu, ale ogolem o calej tej znajomosci. Wygladala na zaskoczona moja wizyta i tym, ze syn podal jej moj adres. Obiecala wiecej nie pic z nim, tlumaczyla sie ze to wyjatkowa sytuacja, bo to byly urodziny. Powiedzialam, ze jeszcze jeszcze raz go bedzie rozpijac, to ja zniszcze. Powiedzialam jej jeszcze pare innych nieprzyjemnych slow.


    Hehe jak z nim pije to zła a jak sie z nim bzyka to cacy. Buchachacha .
    Masakra jakaś.
    Dawno powinnaś to zgłosić do jej pracodawcy.
    Ale to moje zdanie i nie moj cyrk nie moje małpy.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • amb25 22.03.16, 09:33
    A twoj syn to nie wie, ze nei moze pic? On jest ubezwlasnowolniony? To jego glownie powinnas za to ukarac.
    Swoja droga w liceum na imprezach zawsze sie pilo. Trzeba bylo tylko wrocic do domu tak, zeby rodzice sie nie zoreintowali. Ale na to sa sposoby :)
    Ja wiem, ze taki zwiazek ciezko zakceptowac, sama mialabym z tym problem, ale statystycznie patrzac taki zwiazek pociagnie sie jakis czas i wczesniej czy pozniej jedna ze stron zrezygnuje nawet i bez interwencji z zewnatrz.
  • wilanga 06.04.16, 16:23
    No, i wszystko dobrze sie skonczylo :) Przez tydzien do Wielkanocy mial szlaban. We wtorek po szlabanie poszedl do niej, ale wrocil z pretensjami do mnie, ze cos zaczelo sie psuc po tym szlabanie i wczesniejszej mojej wizycie u tej pani. Powiedzialam mu, ze moze miec do niej pretensje, skoro nie potrafila powstrzymac sie przed wypiciem wina z nim mimo ze wiedziala ze jest niepelnoletni i mu nie wolno i ze moze za to poniesc konsekwencje. Moje wizyta u tej pani poza tym sprawila, ze wpadla ona (lepiej pozno niz wcale) na to, ze jednak jest cos nie tak z tym "zwiazkiem", skoro 35 letnia kobieta jest z kims, kto nawet nie moze z nia napic sie wina w jej urodziny i kto moze przyjsc tylko jak nie ma szlabanu.
    W sobote rozstali sie. Syn plakal po powrocie do domu. Pocieszalam go, bo choc bylam przeciwna temu "zwiazkowi" to widzialam, ze cierpi. Tlumaczylam, ze to nie moglo sie udac, ze za duza roznica, ze teraz jest czas na spotykanie z rowiesnicami i ze jeszcze nieraz sie zakocha.
    Minelo kilka dni, syn juz jest w troszke lepszym nastroju. Mysle, ze mu przechodzi. Wierze, ze trwalych szkod to w jego psychice nie wyrzadzilo, choc ciesze sie ze sie juz skonczylo. A moze nawet i cos pozytywnego z tego wyszlo, np. przestroga dla niego przed zwiazkami z taka roznica wieku :) No i moze bedzie mial jakies dobre wspomnienia.
  • ola_dom 06.04.16, 16:35
    wilanga napisał(a):

    > No, i wszystko dobrze sie skonczylo :)

    Czyli tak, jak można było się spodziewać :).
    I chyba całe szczęście, że nie narobiłaś większego dymu, bo jest bardzo prawdopodobne, że straty mogłyby być większe i dotkliwsze. A tak się samo rozeszło.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • bergamotka77 06.04.16, 20:36
    No i super wilanga :) Daj znac czy mu ostatecznie przeszlo :)




    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie :)
  • wilanga 25.04.16, 00:17
    No chyba ostatecznie, bo chodzi na randki z dziewczyna w zblizonym do swojego wieku (rok starsza tylko) :)
  • wilanga 09.04.16, 18:14
    No i jeszcze jeden plus dla niego, ze dzieki temu bedzie mial wakacje w Ameryce u rodziny. W styczniu mu zalatwilam, na wypadek gdyby z nia nadal byl, chcialam zeby wyjechal i mu to wywietrzalo. Nie jest juz z nia, no ale i tak pojedzie.
  • mozambique 14.04.16, 13:43
    poczekaj za jakies 6 tyg.mozesz miec super wiadomośc ze zosatniesz babcią i jako matka nieletniego tatusia zostaniesz pozwana o alimenty

    cieszysz się ?

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • enith 14.04.16, 14:39
    mozambique napisała:

    > poczekaj za jakies 6 tyg.mozesz miec super wiadomośc ze zosatniesz babcią i ja
    > ko matka nieletniego tatusia zostaniesz pozwana o alimenty

    Pani nauczycielka miała takiego chyzia na punkcie ukrywania swojej relacji z nieletnim, że raczej nie pozwoliłaby sobie na coś takiego, jak wpadka, bo wtedy cała sprawa by się rypła. Bzykanko można łatwo ukrywać, rosnący brzuch jednak nieco trudniej, zwłaszcza, gdy pracuje się z szkole. Nie ma się więc chyba co martwić sprawą potencjalnych alimentów.
  • mozambique 14.04.16, 14:52
    ale kto mówi o ukrywaniu brzucha ?
    akurat nauczycielki moga spokojnie zachdoizc w ciąze i brać pełen macierzyńśki nie martwiąc sie o nic , im zwolnienie nie grozi

    w tkim przypadku nieistotnekto faktycznie jest ojcem a kto alimenty płaci
    azakochany poraz pierowszy gó...arz ( akonkretnie jego rodzinka) jak najbardzej na jelenia sie nadaje

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • enith 14.04.16, 15:32
    > azakochany poraz pierowszy gó...arz ( akonkretnie jego rodzinka) jak najbardzej
    > na jelenia sie nadaje

    Ale skąd przypuszczenie, że tej kobiecie chodziło o złapanie nastolatka i jego rodziców na brzuch, a nie zwykły i niezobowiązujący seks?
    A rosnący brzuch niezamężnej nauczycielki spowodowałby lawinę pytań w szkole i poza nią i ktoś w końcu dodałby dwa do dwóch, że taki tam dzieciuch był widziany u pani w bloku regularnie na "korepetycjach". A pani chyba jednak BARDZO zależało na dyskrecji. Nie obnosiła się ze swoją znajomością, a wręcz przeciwnie. Twoja teoria o łapaniu na alimenty nie ma, póki co, pokrycia w faktach.
  • mozambique 14.04.16, 15:33
    a ktokowliek z nas cokolwkiek wie o faktach ???

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • ola_dom 14.04.16, 15:34
    mozambique napisała:

    > a ktokowliek z nas cokolwkiek wie o faktach ???

    Ale czy to od razu powód, żeby dorabiać dalsze bajdurki?

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • anula36 14.04.16, 16:56
    otoz to FAKTY, FAKTY poczekajmy te 6 tygodni:)
  • wilanga 10.05.16, 15:47
    No juz minelo. Tzn. od rozstania 5,5, ale jak wezmiemy pod uwage, ze wczesniej sie kilka dni tylko psulo i syn mowil wtedy, ze "nie jest normalnie jak zwykle" (czyli chyba seksu nie uprawiali, skoro nie jak zwykle), a wczesniej mial szlaban i do niej nie chodzil, to juz spokojnie mozemy stwierdzi, ze ta pani na pewno nie jest w ciazy. Akurat tego, ze bedzie chciala syna na dziecko zlapac sie nie balam, bo tylko by sie halas zrobil, a ona chciala wszystko w tajemnicy zachowac.
    Troche czasu minelo, syn juz ma nowa dziewczyne, szybko sie podniosl po tym rozstaniu, to go troche podpytalam. Zwlaszcza chodzilo mi o poczatek tej znajomosci. Powiedzial, ze w sumie trudno powiedziec kto kogo uwiodl. Na poczatku domyslalam sie oczywiscie, ze ona, ale po spotkaniu z nia bylam zdziwiona, ze to nie jest raczej typ osoby dominujacej. Taka skromna i niesmiala szara myszka raczej, i wygladu i z zachowania. Przestraszona byla moja wizyta, gdyby nie to ze poszlam do niej dlatego ze dzien wczesniej pila wino z moim nieletnim synem, to by mi bylo jej zal.
    Syn mowil, ze napisal do niej on, spotkanie zaproponowal on, a romans jakos tak z dwoch stron sie zaczal. Oczywiscie moze tak mowic, zeby sie dowartosciowac jako mezczyzna i w rzeczywistosci to ona kontrolowala sytuacje, ale nie jestem 100% pewna. Nie wiem co nia kierowalo, moze chciala sie poczuc samica alfa, a moze to faktycznie syn ja poderwala i ona taka niesmiala poczula ze sie nia ktos zainteresowal i poszla na taki uklad. Nie wiem, w sumie to teraz niewazne. Syn ma nowa dziewczyne w normalnym wieku, to najwazniejsze :)
  • amb25 12.05.16, 07:48
    Moze kierowala nim chec wejscia w zycie seksualne z doswiadczona partnerka? Wbrew pozorom wcale nie takie rzadkie wsrod mlodych chlopakow.
  • wilanga 20.05.16, 19:01
    Zapewne. Ale co kierowala nia?
  • enith 20.05.16, 19:16
    Według pani ekspert: "Poza oczywistym seksualnym pożądaniem mogą istnieć inne motywacje. Zachwyt młodością , świeżością i brakiem wymagań z jednej strony i fascynacja doświadczeniem i ryzykiem tej sytuacji z drugiej."
    Ale tak naprawdę tylko ta pani wie, czemu poleciała na 16-latka. Z tym, że nie jest to już twoje zmartwienie, było, minęło, nie ma co dywagować.
  • wilanga 15.04.16, 09:19
    Nie sadze. Wtedy wszystko wyszlo by na jaw, a jednak jej zalezalo na trzymaniu wszystkiego w tajemnicy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka