Dodaj do ulubionych

Terapia bez terapii?

17.05.17, 09:28
Czy można pomóc osobie, która ma bardzo niskie poczucie własnej wartości bez terapii? Osoba ta jest bardzo zamknięta w sobie i nie ma szans, żeby otworzyła się przed obcą osobą. Z zewnątrz wydaje się twarda i stanowcza (wręcz autorytarna) a w środku kłębowisko zablokowanych emocji i ogromna niepewność. Polecicie jakieś lektury? Czy jeśli współmałżonek pójdzie na terapię, terapeuta może wskazać drogę nie widząc drugiego pacjenta na oczy?
Edytor zaawansowany
  • 17.05.17, 10:22
    Slabo sie na tym znam, ale imho - ciezko. jezeli ktos ma niskie poczucie i wlasnej wartosci, to bez przepracowania powodow takiego stanu rzeczy raczej sie go nie wyzbedzie. A wszelkie chwalenie spowoduje tylko, ze czlowiek swoje samopoczucie bedzie uzaleznial od tego, czy inni docenia i pochwala, a nie, czy on sam siebie docenia i pochwala.
  • 17.05.17, 10:47
    Chodzę na terapię od jakiegoś czasu i mój terapeuta nie jest w stanie pomóc mojemu mężowi, bo go nie zna. Zmiana jednak jest, bo odkąd ja chodzę na terapię to zaczęliśmy z mężem inaczej rozmawiać i kilka problemów rozwiązaliśmy własnymi siłami. Ale mój mąż chce żeby było lepiej, nie wiem jak jest z twoim. Nie wiem czy da radę pomóc osobie, która tej pomocy nie chce, ale pewnie warto próbować, warto pracować nad tym. Pewnie nie zaszkodzi iść na konsultację z psychologiem. Jeśli chodzi o książki to mi osobiście pomógł "Toksyczny wstyd" Johna Bradshaw. Dla mnie fajna i mądra książka.
  • 18.05.17, 06:24
    "Nie wiem czy da radę pomóc osobie, która tej pomocy nie chce, ale pewnie warto próbować, warto pracować nad tym"

    Nie da sie pomoc osobie ktora tej pomocy nie chce. Autorka moze sama poszukac psychologa do przepracowania oczekiwan zmiany meza, zwlaszcza takiego ktory z opisu nie chce sie zmieniac (wystarczy ze zmienia sie inni?) .
  • 17.05.17, 12:01
    4adela4 napisała:

    > Czy jeśli współmałżonek pójdzie na terapię, terapeuta może wskaz
    > ać drogę nie widząc drugiego pacjenta na oczy?

    Nie, terapeuta wskaże drogę postępowania swemu pacjentowi, ale jego zmiana zachowania może spowodować/wymusić konieczność zmian u współmałżonka, lub spowodują, że jego dotychczasowy sposób zachowania przestanie być tak uciążliwy - dlatego warto próbować. Natomiast te zmiany nie "uleczą" tego współmałżonka ani nie zmienią w inną osobę - otwartą, szczerą i pewną siebie itp. To absolutnie niemożliwe, jakakolwiek "terapia na odległość", a po za tym druga osoba może się zmienić tylko i wyłącznie jeśli ona sama tego mocno pragnie i ma motywację np. brak zmian grozi jej poważnym dyskomfortem, wszelkie chęci otoczenia nawet najbliższego można sobie jedynie powiesić na kołku.
  • 17.05.17, 15:44
    Nie chodzi o uleczenie czy całkowitą zmianę ale o poprawę komfortu życia zarówno tej osoby jak i otoczenia, bo jak na razie wszyscy się męczą. Teoretycznie ta osoba jest bardzo zainteresowana zmianą ale nikt nie wie jak to będzie wyglądać w praktyce.
  • 17.05.17, 16:49
    To moze Ty poczytaj o osobowosci autorytarnej, bo tak opisujesz zachowania meza. Jesli lektura potwierdzi Twoje obserwacje, to chyba pozostaje Ci ''w tyl zwrot''.
  • 17.05.17, 20:07
    Nie da się nikogo zbawić na siłę.
    Teoretyczna chęć zmiany tej osoby to o wiele za mało - zacznie się i skończy na deklaracjach. Zmuszać/szantażować (choćby i emocjonalnie) itd nie wolno, bo to też nie ma sensu. On musi _chcieć_ konkretnego efektu i konkretnego działania. Może nie dla niego cotygodniowe sesje, może powinien wyjechać np 'zanurzyć się' w terapii (mam na myśli jakąś formę wyjazdowego treningu interpersonalnego). A może po prostu terapia nie jest dla niego.

    Twoja osobista terapia może zmienić twoje otoczenie, to normalny efekt - ale skutek nie musi być taki, na jakim ci teraz zależy.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • 17.05.17, 20:07
    Nie da się nikogo zbawić na siłę.
    Teoretyczna chęć zmiany tej osoby to o wiele za mało - zacznie się i skończy na deklaracjach. Zmuszać/szantażować (choćby i emocjonalnie) itd nie wolno, bo to też nie ma sensu. On musi _chcieć_ konkretnego efektu i konkretnego działania. Może nie dla niego cotygodniowe sesje, może powinien wyjechać np 'zanurzyć się' w terapii (mam na myśli jakąś formę wyjazdowego treningu interpersonalnego). A może po prostu terapia nie jest dla niego.

    Twoja osobista terapia może zmienić twoje otoczenie, to normalny efekt - ale skutek nie musi być taki, na jakim ci teraz zależy.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • 20.05.17, 10:02
    4adela4 napisała:

    > chodzi o poprawę komfortu życia zarówn
    > o tej osoby jak i otoczenia, bo jak na razie wszyscy się męczą. Teoretycznie ta
    > osoba jest bardzo zainteresowana zmianą

    Nic się nie zmieni dopóki chęć zmiany u tej osoby będzie tylko teoretyczna - ona musi zechcieć coś zrobić w praktyce, czy to pod wpływem widocznych zmian u Ciebie czy to pod wpływem stawiania w sytuacji, która stanie się dla niej w końcu tak niekomfortowa, że aż skłaniająca do działań. Ale może też być po staremu i też nic na to nie poradzisz, nie masz na to wpływu.
  • 18.05.17, 02:30
    Terapeuta może pokazać swojemu pacjentowi jego zasoby lub ograniczenia. Pacjent wtedy ma możliwość zobaczyć swój wpływ,pozytywny lub negatywny, na partnera lub na cały system rodzinny. Czasem to bywa korektywnym doświadczeniem dla obojga lub przełożyć się w instrukcję dla pacjenta - jak "obsługiwać" swojego partnera.
    W ten sposób terapia działa "dla dwojga" , choć jest terapią jednej osoby.
    Ale nie należy ulegać nadmiernej iluzji. Taki wpływ jest jednak ograniczony, choć nie pozbawiony znaczenia.
    Dlatego trzeba być przykładem swoich pozytywnych zmian. A wtedy może zmieni się partner.
    Agnieszka Iwaszkiewicz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.