Dodaj do ulubionych

Przykro mi...

13.06.17, 23:38
Witajcie. Niedawno wprowadziłam sie do nowego mieszkania. Wprawdzie w bloku i to nic takiego ale dla mnie to ważne. Zaprosiłam na parapetówkę znajomych. Było super. Zaproszona była potem rodzina męża i było super. Następnie zaprosiłam swoją mamę i.....tu problem. Bo, ponieważ dowiedziałam się, że ona zwyczajnie nie przyjdzie. Zapytana dlaczego? Odpowiada, że nie ma czasu, że musi loki kręcić na mszę w niedzielę...Łzy mi poleciały i wiem, że mnie po prostu olewa i ma w....poważaniu. Mam jeszcze 3 rodzeństwa i dla nich jest zawsze gotowa. Normalnie, po ludzku zrobiło mi się bardzo przykro. Nie oczekuję rad tylko co myślicie na ten temat? Co zrobiłam źle?

Edytor zaawansowany
  • 14.06.17, 02:20
    No widzisz matka tez jest na koncu kolejki za znajomymi , rodziną męża.
    Wiec ty tez poczekaj na swoja kolej.
    Myślisz ze jej przykro nie było w pierwszej kolejności byli obcy ci ludzie?

    Moze matka wcale taka wredna nie jest.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 14.06.17, 07:59
    Mnie sie wydaje ze ta kolejność zaproszeń była przypadkowa.

    Do Autorki - dlaczego nie zaprosiłas wszystkich naraz ? Tzn rodziny meza razem z Twoja matka ?
  • 15.07.17, 23:11
    Nie opowiadałam jej jaka jest kolejność zapraszania, bo to nie ma znaczenia. Nie szukaj dziury w całym...
  • 14.06.17, 08:16
    Rozumiem, że udało się od teściowej wyrwać pieniądze / wykurzyć ja z własnego mieszkania, by mogła spłacić spadkobierców po swoim małżonku.
  • 14.06.17, 12:40
    mój syn kupił mieszkanie, odebrał je w zeszły piątek. W piątek wieczorem zadzwonił, czy bym nie wpadła na 15 minut zobaczyć. W sobotę mieszkanie widział mąż. W poniedziałek brat. Parapetówka będzie później, jak mieszkanie trochę posprzątają, choć niektórzy znajomi juz widzieli. Przyznam, ze choć nie jestem bardzo sztywna i kto pierwszy, a kto drugi trochę mi zwisa, to gdybym została zaproszona na samym końcu , po znajomych, po rodzinie męża, byłoby mi przykro. Bo to oznacza nie tyle lekceważenie i brak szacunku, ale brak potrzeby pochwalenia sie szybko właśnie przede mną, zero potrzeby, żebym obejrzała. Przyszłabym pewnie, ale mamę mogę zrozumieć. Ty nie widziałaś potrzeby, aby pokazać jej szybko mieszkanie, ona nie czuje potrzeby, aby je szybko zobaczyć.
  • 14.06.17, 18:03
    Nie rozumiem po co te trzy parapetówki - dla znajomych i rodziny osobno rozumiem, ale dlaczego matkę potraktowałaś jak trędowatą, która nie jest godna być zaproszona w gronie rodziny, tylko na szarym końcu i osobno? Swojego rodzeństwa nie zapraszałaś? Może dlatego matka nie chce przyjść?
  • 14.06.17, 20:25
    Hmm, a skąd założenie, że jej matka ma świadomość kolejności zapraszania?
    I taki taki drobiazg- po co to snucie projekcji na temat powodów niezapraszania i dość znamienne upatrywanie najgorszego dla siebie scenariusza pt "lekceważenie/brak potrzeby/inni są ważniejsi"?

    Wierzę, że komuś może być przykro - ale reakcja jest poniekąd skutkiem własnej decyzji, bo sami dorabiamy do tego historię wg własnego uznania.

    Moi rodzice byli na końcu bo chciałam zaprezentować mieszkanie już dopieszczone na tip top, a siostra i znajomi wpadali w trakcie urządzania. Jakoś nie mieli z tym problemu.
  • 14.06.17, 20:33
    Zupełnie inaczej jest wpaść na chwile podczas urządzania ,a inaczej zrobic parapetówkę i pominąć najważniejszą w życiu osobę . Bo matka to zawsze matka.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 15.06.17, 10:56
    Relacje z matką iskrzą. I to dosyć poważnie.
  • 15.07.17, 23:12
    Zapożyczyłam się na nowe mieszkanie i nic od nikogo nie wyrywałam. Proszę się pohamować ze swoimi słabymi opiniami i ocenami.
  • 15.07.17, 23:41
    Rozumiem, że się nie udało.
  • 16.07.17, 12:38
    weganka_69 napisał(a):
    Proszę się p
    > ohamować ze swoimi słabymi opiniami i ocenami.

    Och, dobrze, proszem paniom. Pohamujemy sie i opanujemy. Ewentualnie.

    A maz wie, ze publicznie oskarzylas jego zmarlego ojca i zyjaca matke o zawlaszczenie, zeby nie powiedziec otwarcie, ze kradziez ? Tesciowa i pozostali wiedza to ?
  • 15.06.17, 11:11
    Trzeba było zaprosić w niedzielę po mszy z obiadem w najbliższej knajpie.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 15.06.17, 12:34
    Rozumiem, że jest ci przykro, ale jak dla mnie to bardzo zdawkowo opisałaś sytuację. Troszkę za mało danych, aby snuć jakieś domysły. Napisz coś więcej o waszych rodzinnych relacjach.
    Ostatnie zdanie jest dla mnie dziwne: Co zrobiłam źle? Skąd to przekonanie, że jeśli ktoś sprawia ci przykrość to czujesz się winna?
  • 15.06.17, 12:44
    Gonzo, poczytaj wczesniejsze wpisy Weganki, to nabierzesz pojecia o rodzinnych relacjach :)

    I, Swieto Lasu, zgadzam sie z mamuska - tez uwazam, ze ta corka stoi w hierarchii waznosci u matki na tym samym miejscu, co matka u niej.

    Czy "rodzina meza" to rowniez tesciowa i ta szwagierka, ktora zagniezdzila sie w mieszkaniu ? Jak potoczyly sie sprawy ze spadkiem po tesciu ?
  • 25.06.17, 17:40
    Żle to chyba nic. Poza tym już to się stało.
    Natomiast może nie warto tej przykrości pielęgnować. I analizować zachowania mamy. Założyć, że rzeczywiście ten termin zaproszenia jej nie odpowiadał. Co chciała robić i robiła w tym czasie, to jej sprawa. Więc trzeba mamę zaprosić w innym terminie, dobrym dla Was obu.
    Agnieszka Iwaszkiewicz
  • 15.07.17, 23:08
    Dziękuję za odpowiedź Pani Agnieszko. Mamę zaproszę w innym terminie. I naprawdę nie ma znaczenia kolejność zapraszania. Dla wiadomości komentatorów wątku, to: siostry gościłam wcześniej, bo miały czas do mnie wpaść. Teściowa i rodzeństwo męża przyszli do nas, bo zawsze odpowiadają na zaproszenie. Sprawa spadku została sprawą zamkniętą.
  • 16.07.17, 11:23
    weganka_69 napisał(a):
    I naprawd
    > ę nie ma znaczenia kolejność zapraszania.

    Och, rili ? Dla niektorych ma.

    Dla wiadomości komentatorów wątku, to
    > : siostry gościłam wcześniej, bo miały czas do mnie wpaść. Teściowa i rodzeństw
    > o męża przyszli do nas, bo zawsze odpowiadają na zaproszenie.

    Siostry wczesniej, bo wpadly. Rodzina meza, bo zaproszeni. I chcesz nam wmowic, ze matka nie miala swiadomosci, ze rodzina z twojej strony, czyli matka i jej dzieci zostaly potraktowane, hm, odrobine per noga w porownaniu z rodzina ze strony meza ?

    Ale zapraszaj mame, zapraszaj. Moze kiedys znajdzie czas. Dokladnie tyle, ile twoj syn i ty sama macie dla niej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.