Dodaj do ulubionych

zakończenie, pożegnanie, podziękowanie

06.08.17, 22:40
Witam,
Po długim namyśle, ale nieodwołalnie postanowiłam zakończyć swoją rolę eksperta na tym forum.
Pierwszym argumentem jest brak czasu, związany z dużą ilością innych i bardzo wymagających spraw zawodowych. Ostatnio, co było widoczne, miałam coraz mniej czasu na śledzenie forumowych wątków, ich analizę oraz odpowiedzi i porady napisane na satysfakcjonującym mnie poziomie. Nie są to moje standardy pracy. Musiałam zatem dokonać wyboru.
Drugim argumentem jest czas mojej tutaj obecności. Myślę, że wystarczająco długi, aby zatęsknić za nowym spojrzeniem, inną perspektywą i innymi pomysłami na rozwiązywanie zawiłych spraw Waszego, szeroko pojętego, życia rodzinnego.
A zatem żegnam się z Wami Wszystkimi, ale przede wszystkim z kobietami, które są "solą ziemi" tego forum :)).
Będę pamiętać Wasze sprawy, odmienność podejść do problemów, sprzeczki, oburzenia, wnikliwe rady, harde poglądy. Wasze losy, często niełatwe, chęć pomocy sobie nawzajem, uwagę i czas jaką sobie dajecie angażując się w różnych wątkach. I Wasze doświadczenie oraz wiedzę w wielu nie tylko życiowych, sprawach, które mnie niejednokrotnie zadziwiało i mi imponowało.
Chcę też Wam teraz bardzo podziękować za te wspólne lata. Były dla mnie oknem na Wasz różnorodny świat. Były też nauką przyjmowania, ale też ścierania się naszych odmiennych poglądów i temperamentów. A następnie szlifowaniem sztuki argumentacji.
Życzę Wam jak najmniej kłopotów, które zaprowadzają Was na takie fora jak to.
Życzę dobrych relacji z innymi, które zawsze warto tworzyć i w nie inwestować.
Wszystkiego najlepszego i serdecznego :))
Agnieszka Iwaszkiewicz
Edytor zaawansowany
  • 06.08.17, 23:07
    Osobiście chciałam bardzo Pani podziękować za polecenie tutaj Ośrodka Psychoterapii Rasztów.
    To przede wszystkim dzięki temu forum i Pani rekomendacji zdecydowałam się na terapię. Nie umiem, nie da się powiedzieć, jak bardzo zmieniło się moje życie, od kiedy tu kilka lat temu trafiłam.
    I kończę już, bo robi się patetycznie, a tego nie lubię.
    Dziękuję i pozdrawiam,
    Ola

    --
    Takie jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam!
    (by Jan Tomaszewski)
  • 07.08.17, 09:20
    Bardzo się cieszę "olu dom" ;), z Pani decyzji o terapii, szczególnie w Rasztowie, który jest moim terapeutycznym "drugim domem". Prowadzą grupy terapeutyczne korzystam z ich myślenia.
    I jeszcze jedno: zawsze zwracałam uwagę na Pani zrównoważony głos i odwagę dzielenia się osobistym doświadczeniem, szczególnie w sprawie relacji z mamą i zmagań z nią.
    Pozdrawiam Panią :) Agnieszka Iwaszkiewicz
  • 07.08.17, 22:30
    agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

    > I jeszcze jedno: zawsze zwracałam uwagę na Pani zrównoważony głos i
    > odwagę dzielenia się osobistym doświadczeniem, szczególnie w sprawie relacji
    > z mamą i zmagań z nią.

    Bardzo dziękuję za miłe słowa.
    I czuję się w obowiązku coś wyjaśnić - ja dość bezceremonialnie wykorzystywałam forum, czasem bardzo intensywnie. Prawdę mówiąc - prowadziłam tu równoległą terapię, więc swojego pisania tutaj nie traktuję w kategorii "zasług", ale przede wszystkim moich korzyści.
    Bo trudno przecenić to, czego się tu dowiedziałam, co otworzyło mi szeroko oczy na wiele spraw.
    I za to jestem wdzięczna temu forum - Pani i wszystkim dziewczynom.

    --
    Takie jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam!
    (by Jan Tomaszewski)
  • 07.08.17, 09:58
    O, szkoda. Po tylu latach to prawie jak rodzina ;)
    Zatem dziękuję Pani za zaangażowanie tutaj i wszystkiego najlepszego życzę w życiu osobistym i zawodowym.
  • 07.08.17, 10:11
    Wielka szkoda, ale łatwo zrozumieć powody.
    Z mojej strony również podziękowania. Zawsze bardzo ceniłam Pani opinie. Jak również oprawę- piękna polszczyzna, ogromny szacunek dla rozmówcy, wnikliwość.
    Życzę samych tylko sukcesów w życiu zawodowym. Myślę, że forum się ze mną zgodzi, że będzie nam Pani brakowało!
  • 07.08.17, 12:36
    Pani Agnieszko, bardzo mi nie na rękę pani decyzja, ale w pelni ją rozumiem i akcpetuje (a co mam zrobic).
    Chce tylko powiedziec, ze zawsze uwaznie czytalam pani odpowiedzi i wiele z nich zapamietalam. pomogly mi. A jedno zdanie stalo sie poczatkiem mojej wielkiej przemiany wewnetrznej. I uregulowałam dzieki temu zdaniu, jednemu, wazna i trudną sprawe. Dziękuje.

    --
    Przyszedłem dzisiaj do pracy z wąsami namalowanymi kredką. Kobiety z namalowanymi kredką brwiami stwierdziły, ze jestem debilem.
  • 07.08.17, 13:22
    Dawno nic mnie tak nie zasmuciło jak ta informacja, naprawdę. Pani rady i wypowiedzi były zawsze bardzo celne, wnikliwe, wyważone i mądre. Bardzo wiele mnie nauczyły, będzie mi ich wyjątkowo brakowało. Za wszystko dziękuję z całego serca. Z drugiej strony rozumiem tę decyzję i ją szanuję, co robić?
    Życzę wiele satysfakcji z pracy, nowych, ciekawych doświadczeń i ogólnie wszystkiego co najlepsze!
  • 07.08.17, 19:32
    Dziękuję Wam za te słowa: i żalu i podziękowania "mpt", "ado", "konwalko" i Pani "sebaldo", która tak często zabierałaś tutaj głos. I ja Was często "podczytywałam" w różnych wątkach, zwracając uwagę na to co piszecie.
    Mnie też jest smutno Was opuszczać. Decyzję podejmowałam od marca, w wahaniach i przyglądaniu się co jeszcze mogę zrobić aby pozostać z Wami. Bilans tych rozmyślań znacie :)
    Cieszę się, że mogłam dać coś pozytywnego samymi słowami. Lubię słowa. Mają swoją moc :)
    Agnieszka Iwaszkiewicz
  • 07.08.17, 21:32
    P. Agnieszko mam nadzieję ,że to "nowe spojrzenie" będzie równie wartościowe jak Pani tu dotychczasowa obecność :)
    Wszystkiego dobrego życzę. Iza


    --
    <*>
    "Nie wierzę w żadną magię ani inny zabobon. Pradawni bogowie mnie chronią!"
    By Julian
  • 07.08.17, 21:54
    Dziękujemy Pani Agnieszko! Z Pani komentarzy zawsze biło ogromne doświadczenie i rozwaga. Mi osobiście te Pani komentarze pozwalały lepiej zrozumieć sedno problemu i kierunek w którym należy podążać aby problem rozwiązać. To były takie pozytywne, rozważne, pionujące komentarze, bez tragizowania, dające nadzieję osobom będącym czasem w bardzo trudnej sytuacji. Wszystkiego dobrego, niech inni teraz w większym stopniu skorzystają z Pani pomocy :)
  • 08.08.17, 01:01
    Dzięki za tak dlugą obecnosc na forum. Malo jest forow w necie, ktore trzymaja poziom i mysle, ze to byla zasluga Pani obecnosci jako ekspertki. Ja nigdy nie zapomne watku z dowcipem o zydowkach, nawet teraz jak sobie przypominam chce mi sie smiac:) Powodzenia i najlepszego.
  • 08.08.17, 06:34
    trochę słabo, zawsze ceniłem Pani głos i spojrzenie
    teraz kto napisze coś zrównoważonego i sensownego?
    "sól" przenika się tu często z "pieprzem"

    aha, proszę nie zamykać forum, teraz ja będę tutaj ekspertem :D
  • 08.08.17, 09:51
    Wielka szkoda że Pani odchodzi. Bardzo Panią ceniłam za profesjonalizm.Dzieki Pani wiem czym powinna byc terapia.
  • 08.08.17, 10:46
    To jeszcze pytanie: czy ktoś Panią zastąpi? Jeśli nie, forum chyba nie zostanie zamknięte, ale miejsce wśród forów eksperckich raczej nie jest dla niego. Na innych forach eksperckich z reguły ktoś zmieniał eksperta, a tutaj jak ma być? Coś wiadomo?
  • 08.08.17, 11:52
    sebalda napisała:

    > To jeszcze pytanie: czy ktoś Panią zastąpi? Jeśli nie, forum chyba nie zostanie
    > zamknięte, ale miejsce wśród forów eksperckich raczej nie jest dla niego. Na
    > innych forach eksperckich z reguły ktoś zmieniał eksperta, a tutaj jak ma być?
    > Coś wiadomo?

    To zdanie:

    Myślę, że wystarczająco długi, aby zatęsknić za nowym spojrzeniem, inną perspektywą i innymi pomysłami na rozwiązywanie zawiłych spraw Waszego, szeroko pojętego, życia rodzinnego.

    Pozwala przypuszczać, że ktoś zastąpi Panią Agnieszkę.

    --
    Takie jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam!
    (by Jan Tomaszewski)
  • 08.08.17, 15:12
    Aaaa, faktycznie, jakoś nie doczytałam, nie wiem, czemu pomyślałam, że to Pani Agnieszka chce móc wykorzystać przez siebie nowe spojrzenie w innym miejscu. Za szybko czytałam. Dzięki, Olu, na pewno masz rację.
  • 08.08.17, 15:22
    A ja nadal myślę, że chodzi o inne perspektywy pani Agnieszki, a nie forum...

    Pani Agnieszko, ja dopiero od niespełna roku bywam na tym forum, a i to głównie jako czytacz, a nie pełnoprawny, aktywny uczestnik. Niemniej nie chciałabym Pani żegnać z zadrą w sercu. A tak odczułam jedną Pani interwencję, mianowicie tę, w której wypowiedziała się Pani w sprawie matki młodej kobiety, zamężnej z hazardzistą i zadłużonej po uszy. Czy mogłaby Pani przed opuszczeniem forum wrócić do tamtego wątku i raz jeszcze sprawdzić, czy powtórzyłaby Pani swoje stanowisko ? Bo mnie się to wciąż w głowie nie mieści i mnie gryzie.
    Z góry dziękuję.
  • 08.08.17, 15:43
    Gat, uważam że źle odczytałaś tamtą odpowiedź.


    --
    I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
    A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? B.L.
  • 08.08.17, 16:21
    Proszę podać linka do tamtej sprawy. Niczego nie obiecuję, ale może coś dałoby się zrobić.
  • 08.08.17, 20:35
    Gat, prosze o linka do tego wątku.
  • 08.08.17, 23:07
    Chodzi mi o ten wątek :
    forum.gazeta.pl/forum/w,898,164261346,164261346,Jak_pomoc_doroslemu_dziecku_.html

    I nie przesadzam, naprawdę mnie to gryzie.
    Iziulu, nie widzę, jak można różnie interpretować tę konkretną odpowiedź, jest konkretna i klarowna i nie pozostawia wiele miejsca na domysły.

    Tylko że mnie się robi teraz coraz bardziej głupio, że psuję pożegnalny wątek pani Agnieszki :( Bardzo Panią przepraszam, ale niech to będzie dla Pani dowodem, do jakiego stopnia tamta Pani opinia mnie dręczy.
  • 08.08.17, 23:57
    "To o czym Pani napisała i na co ma Pani ochotę, to nie jest pomoc, tylko ingerencja w życie dorosłej córki.
    Pomocą, jeśli nawet jest ona nieracjonalna i wspiera patologiczne zachowania, jest pożyczanie jej pieniędzy. Jest prośba, jest na nią odpowiedź. Oczywiście może Pani w ten sposób nie pomagać. Tu jest Pani wybór. Ale skoro deklaruje Pani pomoc, to w zasadzie czemu nie pożyczać czy też podarowywać ?"

    Z tym masz problem?
    P. Agnieszka wyraźnie rozróżnia czym jest "pomoc" a czym "ingerencja" z opisów podjętych czynności przez autorkę wątku.
    I wyraźnie podkreślą wolną wolę matki, autorki wątku-może pomóc ale nie musi.

    Czy z tym fragmentem?

    "Rozumiem, że nie popiera Pani wyboru córki. Tu trzeba się pogodzić z brakiem wpływu.I nie uznawać tego za swoją rodzicielską porażkę lub rodzicielską powinność.
    Ale zawsze można z córką rozmawiać. Ale po to aby ją zrozumieć , a nie przekonywać do zmiany swojego wyboru. I wtedy pokazać swoją perspektywę, ale nie jako krytykę. Może być w tym zawarte Pani doświadczenie życiowe, znajomość cech córki, Pani zdanie. Tak, żeby córka Panią w takiej rozmowie poznawała a nie czuła się krytykowana i zmuszana do obrony.
    Z jakiś powodów córka dokonała takiego a nie innego wyboru. Jak Pani myśli, z jakiego ?
    Agnieszka Iwaszkiewicz "
    Napisz mi swoją interpretację. I uwierz mi, wszystko można inaczej zinterpretować, kwestia woli, doświadczenia, odbioru i własnej perspektywy.
    Jest takie świetne ćwiczenie kiedy jedna osoba staje przed grupą i swoimi słowami opisuje to co ma narysowane na kartce a każdy z grupy rysuje to co słyszy. Jak myślisz ile powstało wersji jednego ćwiczenia ? :)


    --
    I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
    A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? B.L.
  • 09.08.17, 06:25
    ten wątek dotyczył zdaje się dziecka 24-letniego?
    sorki, w tym wieku już się nie ma wpływu, można tylko zbierać to co się zasiało i to 10 lat wcześniej

    w wieku 24 lat Napoleon wygrał jakąś bitwę i został mianowany generałem
    co byśmy doradzili, gdyby jego matka weszła na forum i zaczęła się zastanawiać "mój synek wybrał niebezpieczny zawód, został ranny, mogli go zabić, a jak pojedzie na wschód to może zmarznąć jak mu pomóc?"

    jak mu pomóc, to w rzeczywistości widzianej przez dziecko znaczy coś zupełnie innego niż w tej widzianej przez matkę
  • 09.08.17, 07:49
    Bardzo Państwu dziękuję, ale mnie nie chodziło o coś w rodzaju "pilpulu" całego wątku, ani nawet o egzegezę wypowiedzi pani Agnieszki w nim. Zróbcie mi, proszę, tę uprzejmość i przyjmijcie, że moje możliwości pojmowania są w normie i że oczywistości tłumaczyć mi nie trzeba.
    Prosiłam panią Agnieszkę o ekstraordynaryjną rewizję wyroku na podstawie całości tamtego wątku i biorąc pod uwagę jego wszystkie cechy i właściwości : temperatura i ciśnienie, natężenie i napięcie, tonacja i barwa....
    Więc bardzo proszę o zakończenie gałązki, którą nieopatrznie wprowadziłam w tak ważny wątek. Teraz żałuję, bo nie spodziewałam się reakcji innej niż odpowiedź Adresatki mojego apelu i tylko Jej. Raz jeszcze przepraszam, pani Agnieszko, że popsułam podniosły nastrój chwili i życzę powodzenia i pomyślności.
  • 09.08.17, 08:24
    Trzeci dzień jako ekspert na tym forum i już widzę że to nie jest lekki kawałek chleba.

    Postępowanie rewizyjne zostaje wszczęte na Pani wniosek. Z uwagi na sezon urlopowy może to trochę potrwać.
    Jaki wynik Panią satysfakcjonuje?
  • 09.08.17, 08:59
    Szanowny Ekspercie (gratulacje z powodu nominacji) ! Przecież jakbym powiedziała, to ten nowy wyrok straciłby dla mnie całą wartość :) To nie sąd, a psychologia chyba nie rządzi się kodeksem, najeżonym paragrafami.
    No ale dobra, dam małą wskazówkę : nadal uważam, że jeden z najważniejszych aspektów tamtej sytuacji został przeoczony i że odpowiedź, dana inicjatorce wątku nie uwzględniała całościowo przedstawionej przez nią sytuacji. Ba, nawet uważam ją za nieco krzywdzącą, bo końcówka może zostać odebrana jako coś w rodzaju zarzutu o "złe poprowadzenie" dziecka, więc o współwinę. Także pojęcie pomocy jest zdefiniowane w dość zawężający sposób.

    I niech się Pan nie boi, ja się nie mam zamiaru udzielać więcej niż dotychczas, a więc w ilościach raczej homeopatycznych :) I życzę powodzenia na nowym stanowisku !
  • 09.08.17, 12:52
    Twój dylemat wychodzi z założenia, że "matka ma obowiązek naprawić córki życie wg swojego wyobrażenia szcześcia, choć córka jej o to nie prosi".
    Jeśli zakładamy, że relacja matka-córka ma się odbywać na poziomie dorosłym, to i matka ma wolną wolę i córka. Jeśli córka prosi o pożyczkę, to dla niej to jest pomocą. Jeśli matka uważa, że nie chce brać udziału w tym co robi córka bo widzi w tym współuczestniczenie w destrukcji, to może odmówić i nie pożyczać. Wola każdej zostaje uszanowana.
    A to, że sugestię końcówki wypowiedzi uznałaś za "krzywdę dla matki i obarczanie jej winą" to znowu twoja zeschizowana nadinterpretacja, która plącze się między karami i winami, zamiast zająć się rozwojem samoświadomości - > np jeśli matka związana była całe życie z przemocowcem czy alkoholikiem i taki wzór związku rodzice przekazali córce, to niech się teraz nie oburza, że córka oparła swój związek na uzależnieniu i nie widzi w nim przemocy. Przyjmując świadomość siebie i zależności jakimi się człowiek kierował przy niegdysiejszym popełnianiu własnych błędów łatwiej będzie dotrzeć do córki, by rozmawiając z nią otworzyć jej świadomość, a nie tylko córkę potępiać, jaka to ona nieudana bo żle męża wybrała i jeszcze doi kasę na niego.
    Z córką można rozmawiać by sama zmieniła zdanie i zobaczyła destrukcję układu jaki ma, ale jeśli matka się ustawi na pozycji "ja wiem lepiej jak masz żyć" i będzie się komunikować z córką jak wyłącznie z niedorosłą, będzie głównie krytykancko-pouczająca wobec córki, to nic nie pomoże w trudnej sytuacji. Branie NADodpowiedzialności za córkę jest błędem.
    A ty interpretując wypowiedź jako "matce się zarzuca, że córka się źle prowadzi" widać, że z tym braniem nadodpowiedzialności coś masz osobiście na rzeczy.
  • 09.08.17, 13:22
    >>>Z jakiś powodów córka dokonała takiego a nie innego wyboru. Jak Pani myśli, z jakiego ?
    Agnieszka Iwaszkiewicz ">>>

    Czyli z tym masz problem. jak myślisz dlaczego?
    Poniżej a może powyżej ;) Mapt to fajnie wyjaśniła.


    --
    Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
    Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
    Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
    które bije coraz prędzej, goręcej...
  • 09.08.17, 14:05
    Nie, moje miłe Panie, nie jest to dobre wyjaśnienie mojego problemu. Ale mogłoby być, przyznaję, takie wyjaśnienie trzyma się kupy, tylko że do mnie akurat nie pasuje. Mam cały wachlarz skrzywień i innych felerów, ale akurat nie to, co tutaj podejrzewacie :) Nie ja jednak jestem tematem.
    Ukłuło mnie, że w odpowiedzi eksperckiej nie było jednoznacznego wsparcia dla matki w jej oporze w finansowym uczestniczeniu w zagłębianiu się córki - pośrednio - w nałóg, jakim jest hazard. Nie zgadzałam się także z definicją samej pomocy jako takiej.
    I teraz już naprawdę proszę o zakończenie tego wtrętu w pożegnalny wątek pani Agnieszki. Naprawdę żałuję, że popsułam ceremonię i pluję sobie w brodę, bo powinnam była przewidzieć. Ale nie, ze swoją naiwnością zahaczającą o głupotę myślałam, że odezwie się pani Agnieszka albo nikt. Jeszcze raz przepraszam.
  • 09.08.17, 15:05
    A mnie zastanawia, dlaczego tamtą odpowiedź i ty i autorka tamtego wątku uznałyście wręcz za PRZYMUS DAWANIA CÓRCE KASY.

    Matka jest osobą dorosłą. Nie dzieje jej się realnie krzywda (oprócz własnych emocji które sobie generuje i które nią targają z powodu zamartwiania się o córkę) by musieć ją "wspierać". Niech podejmie decyzje zgodne z sobą i tyle, jako dorosła, a nie jak pani w pretensjach bo ktoś jej "każe, robić coś czego ona nie chce". Nie chce pożyczać - niech nie pożycza. Ale nie musi bić piany swojego "pokrzywdzenia przez nieudaną córkę która robi błędy i jej nie słucha a chce pieniędzy powodując matki cierpienie", albo swojego pokrzywdzenia przez forumowiczów bo nie napisali tego co chciała usłyszeć.
    Jeśli chce wiedzieć jak długoterminowo pomóc osobie uzależnionej to w Polsce jest tyle specjalistycznych ośrodków świadczących usługi okołotematyczne, że bez trudu coś znajdzie by temat przerobić od podszewki w tamtym konkretnym przypadku, jeśli by FAKTYCZNIE CHCIAŁA CÓRCE POMÓC W SZERSZYM ZAKRESIE i samej postarać się znaleźć lepszy język komunikacji z córką by być realnym wsparciem dla niej.

    Znam niemało matek, które tak są zajęte i zeschizowane swoim PRZEŻYWANIEM nieudanego życia dzieci, że jakoś nawet nie zauważają tych dzieci ani ich realnej sytuacji spoza swojego "przeżywania negatywnych emocji na ich temat".

    Ps. Masz zapamiętaną swoją interpretację wypowiedzi i nic cię od niej nie odwiedzie, więc wołanie "napisz pani co innego bo mi nie odpowiada to co jest" trochę nadmiarowe, nie myślisz? tamta matka też woła: córko powinnaś żyć inaczej bo MNIE nie odpowiada jak żyjesz ;)
  • 09.08.17, 15:41
    Nie, to nie tak. Rzeczywiście mam przekonanie, że całość - podkreślam, całość wątku - stworzyła pewien obraz, na tle którego odpowiedź mi zazgrzytała. Tamta matka woła jak piszesz, ale nie potrafię sobie wyobrazić kogokolwiek, kto wołałby inaczej w tej konkretnej sytuacji. Patrzenie na kogoś drogiego, kto stacza się w tak strasznie niebezpiecznym kierunku musi być torturą. Ty naprawdę widzisz inną możliwość niż wspieranie matki w tak trudnej sytuacji, jak konieczność odmowy, choć wszystko ją pcha do udzielenia własnemu dziecku (tak, wiem, Napoleon... ale dla pani Letycji on też był do końca dzieckiem, jej dzieckiem) ?
    No i jeszcze jedno. "Napisz pani co innego...". Nie trywializuj, proszę. Ja takiego tonu nie używam i nie życzę sobie, żeby mi go wkładać w usta. Ty możesz, oczywiście, nim się posługiwać. Ale ja od dawna wiem, że jeżeli na świecie zostanie już tylko garstka ludzi po prostu grzecznych, to ja do tej garstki będę należała. To mój sposób na życie.
  • 09.08.17, 15:56
    Widzę, że bardzo jesteś przywiązana do ról. Sobie przypięłaś metkę "bo ja jestem ta grzeczna" (równocześnie "grzecznie" rozwalając wtrętem cudzy wątek pożegnalny :P) , męczysz się bo expertka kiedyś nie "ometkowała" że zięciu hazardzista zły a teściowa odmawiająca kasy ta dobra, itd. Można bardzo grzeczynym tonem robić głupoty, nie ma zakazu, naprawdę. Masz wolą wolę. Nawet do "przymusu metek" :D
  • 09.08.17, 16:38
    W jednym masz rację : naprawdę bardzo żałuję, że rozwaliłam ten wątek. Nie wiedziałam, co czynię, ale to mnie nie usprawiedliwia. Naprawdę nie przewidziałam, że odezwie się ktoś inny niż adresatka :(
    Teraz mam prośbę do kogoś z nożyczkami : czy można by ten wtręt usunąć ? Bo psuje, zamiast cokolwiek wnieść.
  • 09.08.17, 16:52
    gat45 napisała:

    > Naprawdę nie przewidziałam,
    > że odezwie się ktoś inny niż adresatka :(

    A co przewidywałaś? Że odezwie się adresatka i przyzna Ci rację? Że wszystko przemyślała, żałuje i zmienia zdanie?
    Jesteś chyba jedyną osobą która zgłasza reklamacje do tamtego wątku, nikt na forum Ciebie nie rozumie, miałaś już nie odpisywać a Ty brniesz dalej
  • 09.08.17, 17:05
    Nie chcę się znęcać, ale jakim cudem założyłaś że na otwartym publicznym forum nikt inny nie odpowie to nie wiem.
    Na przyszłość podpowiadam proste rozwiązania:
    Masz dylemat, że expert nie już opuścił jakiś wątek a ciebie dręczy niejasność, to
    -załadasz nowy wątek odnośnie swoich wątpliwości z zapytaniem do experta
    -piszesz do niego maila (jest dostępny) jeśli interesuje cię tylko jego stanowisko

    albo nawet wpisując się tu, wpisujesz się też do tamtego starego wątku podciągając go albo tu zamieszczasz odniesienie z linkiem i prośbę o dodatkowy komentarz tam.

    Zaś jeśli wpis popełniłaś nadmiarowo, to znowu masz możliwości
    zgłaszasz do wycięcia na maila zgodnie z regulaminem forum, klikasz na kosz,
    bo raczej skutecznym rozwiązaniem problemu "wpisałam się tu niepotrzebnie" nie jest kajanie się i zamieszczanie próśb by inni się nie wpisywali a samemu ciągłe odpisywanie na kolejne posty w tymże wątku. Trochę konsekwencji by się przydało. Chcesz ciągnąć temat, załóż swój wątek, nie kontynuuj tego tu skoro twierdzisz że nie chcesz. No i nie oczekuj też, że moderator czyta wszystko co jest na forum pisane i sam sobie znajdzie te wpisy i posprząta. Masz kosz, masz możliwość zgłoszenia mailem, to to zrób skoro twierdzisz że chcesz, a nie brnij w pogłębianie "problemu" bo "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane".


  • 09.08.17, 22:23
    gat45 napisała:
    > Teraz mam prośbę do kogoś z nożyczkami : czy można by ten wtręt usunąć ? Bo psu
    > je, zamiast cokolwiek wnieść.


    Czyż to nie najlepsze z możliwych form pożegnania naszej p. ekspert?
    Dyskusja o niej i tym co tu zostawiła?
    Uważam, nie wiem jak reszta, że ta cała dyskusja to taki forumowy hołd w stronę p. Agnieszki i prosiłabym takim ten wątek zostawić, nic nie ciąć :)


    --
    <*>
    "Nie wierzę w żadną magię ani inny zabobon. Pradawni bogowie mnie chronią!"
    By Julian
  • 09.08.17, 15:31
    >Ukłuło mnie, że w odpowiedzi eksperckiej nie było jednoznacznego wsparcia dla matki w jej oporze w finansowym >uczestniczeniu w zagłębianiu się córki - pośrednio - w nałóg, jakim jest hazard. Nie zgadzałam się także z definicją samej >pomocy jako takiej.
    No ale przecież tego należy się spodziewać od eksperta bezstronnego spojrzenia na całokształ - a nie szybkiego ometkowania ten dobry/ten zły
    pozdr,
    mi
  • 09.08.17, 15:59
    No właśnie. Niektórym się wydaje, że terapeuta to ma pełnić rolę księdza na kazalnicy i narzucać rozwiązania. :)
  • 09.08.17, 09:17
    heniek.8 napisał:

    > ten wątek dotyczył zdaje się dziecka 24-letniego?
    > sorki, w tym wieku już się nie ma wpływu, można tylko zbierać to co się zasiało
    > i to 10 lat wcześniej

    > w wieku 24 lat Napoleon wygrał jakąś bitwę i został mianowany generałem
    > co byśmy doradzili, gdyby jego matka weszła na forum i zaczęła się zastanawiać
    > "mój synek wybrał niebezpieczny zawód, został ranny, mogli go zabić, a jak poje
    > dzie na wschód to może zmarznąć jak mu pomóc?"

    Genialne!:) Zdecydowanie jestem za Twoja kandydatura na stanowisko nowego eksperta. Co prawda w przeszlosci miales kilka dziwnych wejsc i watkow ale ktoz ich nie ma. Wiec jestem na TAK.
  • 10.08.17, 10:32
    Prosze o linka do dowcipu o Żydówkach.
  • 09.08.17, 19:08
    Droga Pani Agnieszko,

    rozumiem, ale bardzo szkoda. Była Pani dla mnie dowodem na istnienie rozsądku we Wszechświecie, gdy czasem innych dowodów brakło. Wszystkiego najlepszego,

    PP

  • 09.08.17, 22:24
    Raz jeszcze dziękuję za tak miłe słowa uznania. Choć coraz bardziej mi smutno się z Wami żegnać, to jednak to co piszecie potwierdza moją decyzję. Starałam się, aby moje wypowiedzi wynikały ze stosownego namysłu. Od pewnego czasu czułam, że nie mam na niego odpowiedniej przestrzeni z powodu braku czasu. Ostatni okres i nadchodzący rok są dla mnie bardzo intensywne. Nie chciałam Was i Waszych problemów traktować niepoważnie.
    Nie wiem jakie będą losy forum. Napisałam o nowym spojrzeniu zgodnie z własnymi odczuciami i doświadczeniami. Ale to nie jest w żadnym uzgodnieniu z administratorami forum lub jakąkolwiek wiedzą na ten temat.
    Wpis "henika" o Napoleonie może być znakomitym listem motywacyjnym na pozycję eksperta ;)) Też mi się spodobał, jak i uwaga o pieprzu :))
    Do wątku teściowej hazardzisty nie wrócę. Szczególnie, że nie do końca rozumiem Panią ,"gat" i Pani poruszenie tym co napisałam. Oraz dlatego, że teraz jestem na tym forum gościnne i tylko aby się z Wami żegnać.
    Dowcip o Żydówkach też nadal mnie śmieszy, więc cieszę się, "differentview", że możemy pośmiać się obie :)). Piszę to z nadzieją, że kto nie chce opowiadać o Żydówkach, to może opowiedzieć o Polkach. Pointa wszak dotyczy czegoś zupełnie innego. Niegrzecznych kobiet, które jak wiadomo, idą tam gdzie chcą :))
    Agnieszka Iwaszkiewicz

  • 10.08.17, 21:31
    Bardzo bardzo dziękuję za Pani obecność na forum. Mądrość i życzliwość. Będzie mi naprawdę Pani spojrzenia na nasze problemy brakowało. Wielka szkoda, że trzeba się rozstać.
    Uściski i życzenia sukcesów na przyszłość. Gorące podziękowania za Pani czas i inspirację do zmian. Do przeżywania życia w sposób sensowny i wartościowy. Dziękuję
  • 12.08.17, 06:54
    Powoli kończy się czas pożegnań i moja możliwość aktywności na forum.
    Dziękuję za tę ostatnią , wspólną rozmowę. Zapamiętam każdy jej aspekt.
    Bywam obecna w przestrzeni publicznej, więc w taki też sposób możemy nadal z siebie korzystać. Częściej są to "papierowe" periodyki, czasem internet.
    Cóż można jeszcze powiedzieć?
    Żyjmy Wszyscy mądrze, rozważnie, czujnie.
    Uczmy się od siebie dobrych i potrzebnych rzeczy. Ja od Was również wiele zaczerpnęłam, więc nie tylko Ty, "olu-dom" masz z forum wtórny zysk :))
    Bądźmy na siebie otwarci i nie bójmy się zmian. Szczególnie tych wymagających.
    Bądźmy aktywni i nie obojętni.
    Tymczasem, Kochani !!!
    Agnieszka Iwaszkiewicz




Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.