Dodaj do ulubionych

Dziwna reakcja dzieci - jak zareagować?

30.08.17, 23:26
Mam dzieci wieku 4 i 6 lat. Opiszę w skrócie swój problem. Moimi dzieciakami w weekendy czy podczas mojej kilkugodzinnej nieobecności opiekował się syn koleżanki - chłopak po dwudziestce, opiekun medyczny, ogolnie bardzo miły, kontaktowy chłopak. Zaznaczam: sam zaoferował pomoc, powiedział, ze nie ma problemu, on chętnie pomoże. Zgodzilam się, chlopak dostawał za to pieniadze. Moje dzieci na początku go uwielbiały, chciały, żeby przychodził. Ja zadowolona, dzieci zadowolone - super. Do czasu. Ostatnio znowu mial przyjsc. Powiedziałam dzieciom i... No właśnie tutaj zaczyna się mój problem. Dzieci wpadły w histerię, zaczęły płakać, prosiły, żeby nie przychodził, bo się boją. To pierwsza taka ich reakcja, nigdy nie zachowywały się tak. Ja w szoku, zaczęłam wypytywać, o co chodzi, co się stało. Nic się nie dowiedziałam, nie chciały powiedzieć. Płakały i cały czas prosiły, żeby nie przychodził. Oczywiście nie przyszedł, ale mnie nie daje to spokoju. Nie wiem, co się stało, ale coś musiało, bo takiej reakcji u wlasnych dzieci jeszcze nigdy nie widziałam. Dzieci dalej nie chca powiedzieć. Zapytałam chłopaka, co się stało, to powiedział, ze nie ma pojęcia, ale jak tylko dzieciakom minie, to on chętnie przyjdzie - ,tak powiedział. Co robić? Jak ,,wydusić" z dzieci co się stało? Jw: ten chlopak to syn mojej dobrej koleżanki, ale czy coś mi da rozmowa z nią? Zresztą o co zapytać? Sama nie wiem, co robić i jak się zachować, ale widzę, ze coś jest na rzeczy. Może ktoś z forumowiczów coś doradzi
Edytor zaawansowany
  • 30.08.17, 23:37
    Na pewno nie pytać koleżanki, bo nie ma to żadnego sensu. Jedynym źródłem informacji mogą być dzieci.

    Podrążyć temat z dziećmi, z osobna, delikatnie, wracać do tematu, zapewniając jednocześnie, że chłopak nie przyjdzie, jeśli tego nie chcą, ale chciałabyś wiedzieć co się stało, bo kiedyś go lubiły. Spytać np. czy coś im opowiadał, czy coś usłyszały, może się czegoś wystraszyły? to jeszcze maluchy, mogły przeinaczyć sens wypowiedzi. Czy nie mają oporów, żeby zostać z kimś innym? może chodzi o waszą nieobecność i strach, że nie wrócicie?

    Miałam kiedyś podobną akcję z córką, wróciła do domu w stanie histerii i za nic nie chciała powiedzieć co się stało, najgorsze myśli przychodziły mi do głowy, a powód okazał się banalny i zupełnie niegroźny. Czasem dzieci reagują nieadekwatnie do sytuacji i oby tak było w twoim przypadku.
  • 30.08.17, 23:41
    Ja tak reagowałam, gdy zostawałam sama z osobą, która się na mnie fizycznie i psychicznie wyżywała. Rodzicom nigdy nie poskarżyłam, bo zagrożono mi, że jak pisnę słówko, to popamiętam. Rodzice do dziś nie wiedzą.
    Na twoim miejscu umówiałbym się z psychologiem dziecięcym i zapytała, jak dotrzeć do dzieci w takim wieku, by otwarły się i powiedziały, co się stało. Przypuszczam, że podejrzewasz albo dokuczanie albo molestowanie. Rozmawiałaś z dziećmi o "złym dotyku"? Wiedzą, jak rozpoznać krzywdę? Wiedzą, że mogą zawsze przyjść z tym do ciebie? Chłopaka trzymaj od dzieci z daleka. I nie zostawiaj sprawy niewyjaśnionej. Jeśli opiekun medyczny jest pedofilem albo oprawcą, będzie miał dostęp do nieograniczonej liczby potencjalnych ofiar. O tym, jak rozmawiać z dziećmi o nadużyciach wobec nich:
    dziecisawazne.pl/zly-dotyk-jak-rozmawiac-z-dzieckiem-o-naduzyciach-seksualnych/
  • 31.08.17, 04:01
    Nie pytaj i nie dostawiają z nim dzieci.
    Jeśli jest go boja cos jest nie tak, tym bardziej ze ma początku go lubiły.

    Zaznacz ze jeśli nie chcą to on nie bedzie przychodził.
    Zacznij inaczej przy jakiejś rozmowie spytaj ,a co robicie jak ja wychodzę?
    Jakies gry bajki oglądacie?
    Tak na zasadzie jestem ciekawa jak spędziliście czas.
    Bo ja robiłam to i to a wy, cos musi sie dziać niedobrego.
    Ja sie kiedys opiekowałam dziećmi i syn powiedział mamie ze ja krzyczę.
    Owszem krzyczałam jak wolałam ich z ogrodu na obiad lub starsze rodzenstwo zeby zeszło na dół , i wyszło ze swoich pokoi.
    Ale in sie nie bal panicznie. Nie reagował płaczem i histeria.

    Nie chce sie straszyć ale chłopak zbyt chętnie zostaje z twoimi maluchami.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 31.08.17, 06:15
    Coś zbyt chętny ten chłopak. Koleżanki oczywiście nie pytaj, a z dzieci wyciągnij informacje delikatnie. Mógł je straszyć, pokazywać jakieś drastyczne filmy, zmuszać do dziwnych zachowań czy molestować.
  • 17.09.17, 22:44
    Za kase zostawał, dorabiał sobie. Jakby to była dziewczyna to bys tak nie pisała...bez przesady. Co dziwnego ze sobie chce chłopak zarobic pilnując całkiem sporych dzieci. To oczywiscie moze byc coś powaznego a moze byc naprawde smieszna rzecz.
  • 31.08.17, 10:16
    To może być poważna sprawa, a może być totalna bzdura - moje dziecko zaczęło się panicznie bać cioci, bo...uwaga...obcięła włosy i zmieniła kolor.
  • 31.08.17, 12:02
    Ograniczyłabym się do rozmów tylko z dziećmi. Może to być błahostka jak i poważna sprawa.
    Na pewno do wyjaśnienia sprawy nie wolno ci zostawiać z tym chłopakiem dzieci.
    Co do podpytywania dzieci: naciskanie spowoduję,ze się zatną. I niczego się nie dowiesz.
    Najprościej to zacząć się z nimi bawić, a to w planszówki a to odgrywać scenki z misiami, lalkami itp. W końcu się dowiesz.

    --
    "Nigdy nie powiedziałem, że nie jesteś dobry w tym, co robisz... Po prostu to, co robisz, jest bezwartościowe."
    by Sheldon Cooper
  • 31.08.17, 13:09
    Nawet jeśli ten chłopak nic nie zrobił Twoim dzieciom to ja nie narażałabym je na taki stres i nerwy jak opisujesz.
    Tak jak piszą forumki, to dość dziwne, że młody dorosły facet sam oferuje się aby pomagać przy dzieciach...
    Uważam, że dobrym pomysłem jest poradzenie się psychologa dziecięcego aby dowiedzieć się co się stało.
  • 31.08.17, 13:34
    Ja tak reagowałam w towarzystwie kogoś kto mnie zawstydził. Unikałam takiej osoby. Żle też reagowałam na osoby, które nie były miłe dla zwierząt. Dopytaj dzieci, ale każdego z osobna. Wytłumacz, że jak nie chcą to nie będą zostawały z tym mężczyzną, ale chcesz znać powód. Obserwuj dzieci. Koleżanki w to nie wplątuj.
  • 31.08.17, 13:39
    Chłopak był chętny, bo brał za to pieniądze, niekoniecznie z innego powodu.
  • 31.08.17, 13:59
    Dziękuję za odpowiedzi. Dokładnie, chciał i bardzo mu zależało, bo miał z tego kasę. No i polubił moje dzieci, a one jego. Na początku tak właśnie było, nie skarżyły się ani nic z tych rzeczy. A ja go znam od lat, to nie pierwszy lepszy człowiek z ulicy, wiec nie miałam obaw. Wiadomo że takiej ich reakcji w życiu się nie spodziewałam. A powiedzieć za nic nie chcą, nie chcę być nachalna, próbuje zagadać właśnie w trakcie zabawy, ale jedyne, co usłyszałam to to, ze powiedzieć nie mogą. Wiedza, ze gdyby coś złego się stało, to mają mi od razu mówić. Ale tutaj ciężko z nich wyciągnąc, co się dzieje.
    Ktoś wspomniał o strasznych filmach czy straszeniu - raz im chciał puścić film o Kaliguli (nie straszny, ale zdecydowanie nie dla małych dzieci), ale obiecał mi, że tego nie zrobi. To tyle.
    To mnie dziwi, że go naprawdę lubiły, a teraz zmiana o 180 stopni
  • 31.08.17, 14:23
    Zboczeniec. Jeśli ów młody człowiek zamierzał puścić przedszkolakom film o Kaliguli to znaczy, że jest zboczeńcem i najprawdopodobniej pedofilem. Zabierz dzieci do psychologa i na obdukcję.
  • 31.08.17, 14:46
    > ię nie spodziewałam. A powiedzieć za nic nie chcą, nie chcę być nachalna, próbu
    > je zagadać właśnie w trakcie zabawy, ale jedyne, co usłyszałam to to, ze powied
    > zieć nie mogą.


    Dla mnie to bardzo poważny znak ostrzegawczy. Twoje dzieci są z natury otwarte i o wszystkim ci mówią, ale o tym jednym nie mogą. W połączeniu z ich histeryczną reakcją na przyjście znanego i lubianego dotychczas opiekuna, bałabym się, że jednak doszło do jakichś nieprawidłowości/nadużyć wobec nich ze strony tego mężczyzny, a nie mówią ci, bo zobligowane zostały do milczenia. Poczytaj sobie o tym, jak pedofile działają, jak zdobywają zaufanie ofiar i jak potrafią przekonać krzywdzone dzieci, żeby dochowały sekretu przed rodzicami. Wszystko dzieje się zazwyczaj dość powoli, żeby ofiary nie wystarszyć. Po angielsku to powolne przygotowywanie ofiary nazywa się "grooming", nie wiem, czy jest polski odpowiednik tego słowa. Tak czy tak miej oczy i uszy szeroko otwarte. Uważam, ze w takich razach lepiej dmuchać na zimne, niż narażać dzieci na potencjalny atak.
  • 31.08.17, 14:57
    grooming - urabianie, upiększanie, powolna praca nad czyms/kimś , zazwyczaj chodzi o wizerunek , wygląd

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 31.08.17, 14:58
    c.d -wygląd zwierzęcia zazwyczaj

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 31.08.17, 15:04
    Urabianie chyba pasowałoby tu najlepiej jako opis przygotowywania dziecka przez osobę dorosłą do kontaktów seksualnych. Chodzi o subtelne, powolne, niewzbudzające niczyjego podejrzenia działania mające na celu przekonać dziecko do zgody na takie kontakty oraz do zachowania ich w tajemnicy.
    A z tym Kaligulą dla cztero- i sześciolatka, to koleś pojechał. Coś jest na rzeczy.
  • 31.08.17, 15:23
    No z tym filmem wystrzelił jak Filip z konopi, ale po mojej reakcji powiedział, ze nie puści im tego na pewno. Sam przyznał, że są za male, on głupi nie pomyślał i tak wypalił bezmyślnie. Później jak pytałam dzieciaków, czy puszczał jakieś horrory itp, to powiedziały, ze nie. I chłopak normalnie przychodził. I żadnych sygnałów niepokojących od dzieci nie miałam. Dopiero teraz taka, a nie inną reakcja
  • 31.08.17, 16:52
    Słuchaj, nie wzbudził twojego podejrzenia fakt, że dwudziestoletni mężczyzna chciał cztero- i sześciolatkowi włączyć film ciężko zahaczający o pornografię? Widziałaś w ogóle ten film? Wiesz, o czym mowa? Tam są sceny zbiorowego seksu, seksu z dziećmi, nekrofilia, gwałt, incest i cała masa tym podobnych. Koleś zreflektował się dopiero wtedy, gdy zwróciłaś mu na to uwagę? Po czym stwierdził, że faktycznie, dzieci są jeszcze za małe na takie kino? Ten chłopak jest albo trochę upośledzony psychicznie albo jest pedofilem. Nikomu normalnemu do głowy by nie przyszło puszczanie malutkim dzieciom takiego gówna. Wal do psychologa dziecięcego i z nim się skonsultuj.
  • 31.08.17, 17:49
    Zaczynam podejrzewać trolla.
  • 03.09.17, 00:54
    ja też. sytuacja jak z podręcznika "jak rozpoznać molestowanie" plus ten Kaligula do kompletu...

    --
    Good evening. I am a lizard woman from the dawn of time, and this is my wife.
  • 31.08.17, 18:02
    Szczerze? Nie. Albo inaczej: zszokowało mnie to, ale jak się zaczął tłumaczyć i przepraszać, to uznałam, że faktycznie walnął głupotę, po prostu nie pomyslał (?). Naiwne z mojej strony i głupie? Nie wiem. Może tak, ale podkreslam, że ja ZNAM tego chłopaka w sumie od dziecka, zawsze był normalny, dobrze się uczył, nie miał żadnych odchyleń od normy. Jego matka też normalna. Gdyby to był zupełnie obcy gosc, to w życiu nie pozwoliłabym, żeby siedział z moimi dziećmi po takiej propozycji.
    Dodatkowo: opiekun medyczny, w sumie potrafi zareagować, gdyby cos złego stało się dziecku. Było dużo plusów, zawsze bardziej ufa się ludziom, których się zna, niż obcym. No bo syn koleżanki, bardzo dobrej koleżanki, to może miec 100% pewnosc, ze będzie dobrze.. Kto by tak nie pomyslał?
    Nie, że się usprawiedliwiam, po prostu tłumaczę, jak było.
    Dzieciom wpajam od dawna, że gdyby je spotkąło cos złego, to mają mi mówić, bo nie ukrywa się takich rzeczy. One na początku chciały, żeby przychodził. Jak wyżej już wspominała, żadnych niepokojących sygnałów. Dopiero teraz to, co opisałam. Ale o co chodzi? Nie wiem. I to musze z nich wyciągnąć
  • 31.08.17, 18:08
    Wracając do filmu: wiem o czym jest, oglądałam. Tak samo zryty film, jak serbski film. Póxniej wypytywałam dzieci, czy nie puszczał im czegos takiego, horrorów czy filmów w podobnym stylu, to powiedziały, że nie. Nie wracałam pózniej do tego. Ale mysle, że gdyby obejrzały cos takiego, to powiedziałyby mi
  • 31.08.17, 19:53
    Skąd wiesz, skoro nie powiedziały Ci dlaczego boją się owego młodego człowieka i nie chcą, żeby przychodził.
  • 31.08.17, 20:02
    No właśnie, na jakiej podstawie twierdzisz, że powiedziałby ci? Sama napisałaś, że NIE CHCĄ ci powiedzieć, skąd ta histeria, płacz i strach przed lubianym dotychczas opiekunem.
    Zapewniłaś dzieci, że jeśli nie chcą, to nigdy więcej tego człowieka nie spotkają? Że są bezpieczne? Że cokolwiek im zrobił, już nigdy ich nie skrzywdzi, bo ty nie pozwolisz?
  • 31.08.17, 14:26
    Daj dzieciakom czas. Może teraz są w szoku a za tydzień/miesiąc same Ci powiedzą. Gdyby się zdarzyło spotkać z tym chłopakiem to obserwuj ich reakcje.
  • 31.08.17, 20:34
    Po tym jak twoje dzieciaki powiedziały, że NIE MOGĄ ci powiedzieć, włączyłyby się syreny alarmowe w mojej głowie. Co to właściwie znaczy? Ktoś zabronił im mówić? Zrozumiałbym, że nie chcą ci powiedzieć, albo boją się twojej reakcji, ale że nie mogą?! Skonsultuj się na spokojnie z dobrym psychologiem, a dzieciaki zapewnij o tym, że na mamę zawsze i wszędzie mogą liczyć. Przyznam, że ta sytuacja jest mocno niepokojąca.
  • 31.08.17, 21:12
    Dla mnie też najbardziej niepokojące w tej historii jest to że dzieci NIE MOGA powiedzieć czego się boją. Pomijam ich reakcję na wizję pozostania pod opieką chłopaka. Ale to "nie mogą" jest bardzo, bardzo niepokojące.
    Nie sądzę by chodziło o zdrową i naturalną obawę przed reakcją mamy (coś narozrabiałyśmy i się może wydać) - zazwyczaj jest to zaszczepiony przez dorosłego w ich głowach lęk: gdy powiem co się działo, to mamie coś się stanie albo mama przestanie mnie kochać, to moja wina, umrze piesek dzieci etc

    Absolutnie nie należy dopytywać dzieci - bo albo się zaprą w sobie (niekoniecznie świadomie, ale jako mechanizm ochrony przed lękiem) i nigdy się nie dowiesz o co chodzi - albo wymyślą jakąś banalną acz zupełnie nieprawdziwą historię.

    Zwracaj uwagę na ich rysunki, zabawy, skontaktuj się z kimś doświadczonym w molestowaniu dzieci i przemocy wobec nich - są różne fundacje, terapeuci.
    Porozmawiaj luźno - żeby Ci podpowiedzieli na co zwracać uwagę, jak interpretować zabawy, rysunki - bo to nie zawsze jest takie prosto z mostu i oczywiste.
  • 01.09.17, 10:39
    Jeszcze jedna ważna sprawa - nie wypytuj o to co się działo. Ale rozmawiaj na spokojnie, bez zbytnich swoich emocji (sama musisz to wcześniej ze sobą przepracować) - o tym że nikt nie ma prawa im zakazywać czegoś mówić Tobie, że nawet jeśli straszy: jeśli powiecie o tym mamie to stanie jej się krzywda - to jest to tylko takie gadanie, bez żadnego pokrycia, świadczy to o tym że jest złym człowiekiem, że cokolwiek powiedzą kiedykolwiek nigdy nie spowoduje to że przestaniesz je kochać, że mogą Ci powiedzieć czy narysować wszystko i zawsze. Możesz użyć magicznego amuletu - że gdy trzyma się go w ręce to można powiedzieć każdą rzecz której się wstydzimy czy boimy, a szczególnie takie rzeczy przez kogoś zakazane - ten amulet odbierze takiej niedobrej osobie całą moc.
  • 02.09.17, 09:47
    Swietny pomysl z tym amuletem. Oszalalabym po takiej reakcji i nawet gdyby okazalo sie, ze to nie bylo nic takiego strasznego, nigdy bym gnoja do dzieci nie dopuscila.
  • 02.09.17, 00:11
    Poszłabym z dziećmi do psychologa. Nawet jeśli uczyłaś je że mają ci mówić jak coś się stanie, to wystarczy że chłopak zagroził że jak powiedzą zrobi coś tobie, albo inaczej je zaszantażował.
  • 17.09.17, 09:20
    A może poproś, żeby narysowały, skoro nie mogą powiedzieć? Powiedz, że przy rysunku nie wypowiadają słów, więc nic nie powiedzą. Albo pobaw się z nimi jakimiś pluszakami w dom, zaaranżuj sytuację, że pluszaczki - dzieci zostają z opiekunem. Ty jesteś dzieckiem- jedno z dzieci opiekunem. ( O ile to nie wywoła histerii u nich- zależy co im powiedział). Kiedyś słyszałam o chłopaku, któremu powiedziano, żeby nie zdradził sekretu, bo inaczej jego rodzice umrą. A z tym amuletem, o którym pisał ktoś powyżej to tez świetny pomysł.
  • 17.09.17, 23:40
    Aleś ty głupi- jak but z lewej nogi. Jak matka nie może to dba żeby zaopiekował się ktoś inny.
    No i dlaczego matka ? A ojciec to co tylko od zrobienia był ?

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.