Dodaj do ulubionych

Toksyczny związek a może przesadzam? Czy ma racje

26.09.17, 13:15
Witam Serdecznie. Na początku napisze coś o sobie. Mam 22 lata i mam dziecko które ma 3 lata.Mam męża który pracuje za granica i przyjeżdża na weekend do domu odpoczać.Otóż problem wygląda tak:
Mineły 4 lata a ja powoli się budzę może się mylę .
Poznaliśmy się przez internet szybko i od razu pobraliśmy się, potem chcieliśmy dziecko. Wiem błąd ze za szybko ślub.Ja od początku byłam osobą duchowo religijną. tzw . miałam Boga w sercu. Odkąd Go poznałam na internecie , zacząć mi gadać że Boga nie ma, że to oszuści że to sekta, że musi mnie chronić. Tak zaczął mówić o tym , że sama w to uwierzyłam, i odsunęłam się od tej wiary.Ślub cywilny szybko, ja miałam obrączkę a on nie miał, miał tylko z chińczyka za 2 zł bo twierdził że on nie może nosic obrączki bo puchną mu palce i że w robocie zgubi . Okej zgodziłam się, dla mnie nie są ważne drogie obrączki, ważna jest szczera miłość. Po ślubie w domu się upił, narzekał marudził i poszedł spać. . Było mi przykro. Jak dziecko się urodziło, pytałam o chrzest kiedy co i jak, zaczął gadać podniósł głos, że dziecka do sekty nie wpisze, tym pedofilom , ja mówię mu tylko chrzest przecież do kościoła nie musimy chodzić i dawać na tace, też jestem temu przeciwna, a on po moim trupie, tak dawał argumenty , że w końcu się posłuchałam i nie ochrzciłam.Pewnego dnia myślę sobie przecież niedługo dziecko będzie miało 3 latka, i strasznie chce iść do przedszkola, a ja bym zarobiła pare groszy, pomogła mężowi tym bardziej że mamy kryzys finansowy.Jak powiedziałam o tym mężowi jakie mam plany, to od razu dał takie argumenty , że faktycznie wszedł mi na suminie tłumacząć mi że on nie chodził do przedszkola wogołe, i że dziecko musi być z matką bo dziecko matki pragnie. Zgodziłam się i jej nie zapisałam. zapisze ją za rok.
To sibe pomyślałam , że skoro nie mogę iśc do pracy bo mam dziecko w domu, a chciałabym się rozwijać coś robić, a nie tylko pieluchy i sprzątanie gotowanie. wpadłam na pomysł praca przez internet, byłam oczywiście ostrożna. Więc pewna dziewczyna zaproponowała mi że Oriflame, ze na początku jest trudno i można tylko zarobić prae groszy ale po paru latach można mieć pensje, na odatek są wyjazdy , spotkania, pożna poznać ludzi, rozwijać się, darmowe kosmetyki itd. Byłam bardzo szczęśliwa, że w końcu coś będę robiła.że czymś się zajme , ze nie będę myślała co dalej,że nie będę smutna. Opowiedzialam to męzowi że tak i tak praca wygląda.
A on od razu, podciął mi skrzydła, tłumaczył że to oszustwo, że to nielegalnie, że można iść do więzienia , że to przekrety. Że to jest sekta, wywiozą mnie do burdelu.A córka bedzie sierotą.Zączał krzyczeć, wydzierać się na mnie, że jestem naiwna, że ufam im a nie emu, że on chce szacunek, że mam liczy ć się z jego zdaniem i pytać o zgodę. Zadzwoniłam do taty i taty partnerke, że jest taka sprawa czy to są oszuści, itd żeby sprawdzily, a oni że śmiało możesz w tym robić, to dużo znana firma, że ludzie u nas też to sprzedawają itd, że to legalnie, poprosiłam tate aby zadzwonił do mojego męża i powiedział że to legalnie, ale on swoje, zadzwonił do mnie potem i zaczął gadać że moi rodzice są fałszywi, że chcą mojej krzywdy, że zależy im abym skończyla na ulicy i żebrała na chleb, że zadroszczą mi że mąż oddaje wszystkie pieniądze i że zarabia z 6 tysięcy. Płakałam mam już doła takiego, że chciałam uciec, ale nie moge liczyć na tate, ponieważ on mieszka daleko, i nie ma miejsca, w każdym bądz razie ja tam nie zamieszkam w mięscie gdzie on mieszka bo mam złe wspomnienia. Mieszkamy od siebie 350 km.
Mąż zaczął mi mówić że mam godzinkę na zastanowienie czy zostaje z nin czy wybierałam oriflame. potem powiedział że mam tylko 3 minuty na wobór. Jak pomyślałam że zabierze mi wszystkie pieniadze i karty, że zostane sama z dzieckiem, bez pracy i środków do zycia bo nie mam gdzie isc to faktycznie sie zastanowiłam i powiedzialam mu że zostaje z nim.Potem mi powiedział czy rozumie, i że dobrze wybrałam bo on chce nas chronić, a by dziecko mialo dwóch rodziców, i żeby matka nie była naiwna i w sekcie sie nieznalazła i do więzienia nie poszła, powiedział mi wczesnie że bez niego sobie nie poradzę, że on mi zapewni wygodne życie że nie musze pracowac, że moge kupować co chce i nie martwić się o pieniądze. Nie wiem co robić, po jakimś czasie myślę i jestem niepewna, czy on mnie panipuluje na dobrą strone i naprawdę chce dobrze dla nas, czy jest osobą toksyczną i mnie dręczy podcina skrzydła, nie mam przy nim poczucia własnej wartości, jestem lękliwa o tej sytuacji, boje się że sobie nie poradzę sama z dzieckiem, nie mam pewności. Nie wiem proszę o poradę poważnie odpowiedz, czy mąż ma racje czy ja, a może obojgu.Może faktycznie nie doceniam to co mam, tak jak on twierdzi.Jeszcze jak oglądałam na toksycznych związkach to prawie wszystko sie zgadza, nie mam nigdzie wsparcia.Proszę co mam robić, może nie mam racji.Pozdrawiam przepraszam od razu za błedy .
Edytor zaawansowany
  • imie23 26.09.17, 15:20
    hgg
  • igraszka8 28.09.17, 16:33
    Dziewczyno nie moge uwierzyć w to co piszesz. Ten facet chce cie po prostu odciąć od świata i zrobić z ciebie swoją własność. Mąż to jest ktoś kto cie kocha wspiera, akceptuje nawet jak nie ze wszystkim sie zgadzacie bo nie musicie. Dlaczego pozwalasz mu sobą dyrygować i na dodatek psuć kontakty ze swoją rodzina. Ten facet to straszny manipulator. Zreszta to co piszesz od razu stawia go w negatywnym świetle. Ja rozmawiam z różnymi facetami przez internet ale nigdy nie obrażałam niczyich poglądów a rozmawiam z ludźmi z całego świata i prawie nikt nie obrażał mnie. Tylko raz jakiemuś sie nie podobało ze nie jem mięsa to od razu zakończyłam z nim znajomość. No ale ty uległaś temu typowi. Pomijając ze sama mam nie najlepsze zdanie o kościele ale nie przyszłoby mi do głowy obrażać czyjeś wyznanie a tym bardziej wiarę w Boga. To jest ingerencja w najintymniejsze ludzkie odczucia. Dla mnie ten człowiek to cham i manipulator. Wiem ze to twój mąż ale z tego co piszesz to za wiele dobrego o nim nie można powiedziec. Masz 22 lata, jeszcze wszystko mozesz w zyciu zrobic. Poczytaj relacje osob ktore od dekad tkwią w toksycznych związkach. Zastanów sie czy za 20 lat chcesz być kobieta której mąż zabronił pracować i ktora nie ma prawa do własnego zdania. Masz dziecko, skup sie na nim i pamiętaj ze jak sama będziesz szczęśliwa i spełniona to dziecko tez będzie miało lepszy start. Nie zdziwiło by mnie gdyby za kilka lat twój małżonek zaczął manipulować dzieckiem tak samo jak tobą i na przykład zaczął je nastawiać przeciwko tobie. Uważaj na tego człowieka. Pozdrawiam serdecznie.
  • igraszka8 28.09.17, 16:50
    Nie daj sie zniewolić, jestes młoda i spotkasz kiedyś wartościowego faceta. Ten typ cie unieszczęśliwi i zabierze najlepsze lata. On sie nie zmieni i jeśli teraz juz jest ci zle to co będzie za pare lat. problemow i nieporozumien bedzie coraz wiecej. Na razie skup sienna coreczce i na tym co dla was dwóch będzie dobre.
  • igraszka8 28.09.17, 17:02
    Z dzieckiem sobie poradzisz sama, i tak pewnie za bardzo ci on nie pomaga. Jeśli pracuje za granica to znaczy ze za często nie będzie mógł sie zajmować dzieckiem wiec powinnaś dostać pełne alimenty jako ze sama będziesz sprawować piecze. A jak on dobrze zarabia to możesz powalczyć o większe alimenty które ci sie należą. I nie bój sie zadać więcej bo jak zażądasz za mało to sad przyzna ci za mało i tyle. A potem powoli sobie znajdziesz prace i dasz radę. Decyzja należy do ciebie ja tylko mówię co myśle i co wiem.
  • igraszka8 28.09.17, 17:05
    A jak chcesz oddać dziecko do żłobka czy jakiejś tam płatnej instytucji to tez masz prawo uwzględnić to w pozwie ze istnieje taka potrzeba żeby on za to płacił. Wtedy byłoby ci łatwiej znaleźć prace.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka