Dodaj do ulubionych

Powrót do pracy po macierzynskim

05.10.17, 11:31
Witam wszystkich
Jestem młodą mamą.Nie mam ustabilizowanego życia zawodowego.Przed ciąża pracowałam tu i tam, dużo podróżowałam i było ok.Od 3 msc ciąży przestałam pracować ze względu na złe samopoczucie.
Przezywalam ten okres raz lepiej raz gorzej ale chyba częściej gorzej. Mieszkam u mojego męża z rodzicami na wsi. Nie mam tu nikogo bliskiego. Zaczęłam się tu dusić, za bardzo przeżywać to, co dzieje się w rodzinie, moje kontakty z jego rodzina się przez to pogorszyły. Czułam się samotnie i nieswojo i marzyłam tylko, że kiedy mała trochę podrosnie to wrócę do pracy i może wszystko się zmieni, kogoś poznam, oderwe się od rutyny i samotności. I teraz nadarzyła się okazja - praca po znajomosci w rodzinnym miescie. Mała ma dopiero 10 msc. Ale miałaby na razie opiekę bliskiej osoby. Praca jest oddalona o 30km ale zawsze chciałam sprawdzić się w takim zawodzie. Na początku za najniższe wynagrodzenie ale zawsze jakieś nowe doświadczenia i wreszcie oderwanie od rzeczywistości. Bardzo się ciesze ale wszyscy dookoła są sceptyczni. Zwłaszcza rodzice męża. Ze jak ja w ogóle mogę zostawić męża i dziecko ze na gospodarstwie i dookoła domu jest tyle zajęć (dodam że oni zawsze sami pracowali i nie chcieli mojej pomocy ) i ze nie dam rady i się to nie opłaca . Na dłuższą mmetę może nie.. po jakimś czasie spróbuję szukać w pobliżu, choć i tak wszędzie musze dojeżdżać w promieniu 15 km najbliżej. Warto próbować?
Edytor zaawansowany
  • 05.10.17, 13:17
    Wiem ze juz tutaj Twoj wątek był ale nie pamietam.
    Jaka jest Twoja obecna sytuacja finansowa? Jakie masz dochody?
    Dlaczego w ogóle pytasz a zdanie teściów? Jakie to ma znaczenie co mowia teściowie ?
    Kim sa pozostali wszyscy?
  • 05.10.17, 13:51
    Sytuacja jest dobra. Teoretycznie nie musiałabym pracować. Mamy wspólne pieniądze z mężem . Mąż też zarabia dobrze, dostaje jeszcze tzw. "Macierzynskie" ale to nie chodzi o to ze musze pracować tylko ze chcę.
    Mieszkamy razem z treściami i wszyscy muszą tu wszystko wiedzieć. Kiedys wyszło to przypadkiem w rozmowie. Żartował ze ja to mam pieniądze i co zrobię jak zasiłek się skończy to powiedziałam wprost ze wrócę do pracy .
    Przez pierwsze dni musze poprosić teściowa o pomoc wiec nie wiem jak zareaguje bo jest to typ kobiety która woli pracować niż zająć się dzieckiem
  • 05.10.17, 13:53
    Praktycznie wszyscy i moi bliscy i teściowie - właściwie dziś dopiero ich poinformujemy o planach ale znam ich nastawienie
  • 05.10.17, 13:56
    Co cie obchodzi opinia innych? Chyba ze to oni mają się zająć dzieckiem a nie mają na to ochoty a ty nie masz innych opcji. Właśnie, pisałaś, że bliska osoba się nim zajmie czyli kto? Ustaliłas to z nia?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie :)
  • 05.10.17, 14:21
    0_dania napisała:

    - właściwie dziś dopiero ich poinformujemy o planach ale znam ich nastawienie

    > ale dlaczego wlasciwie ty chcesz ich informowac o swoich planach? Brzmi to troche jakbys organizowala konferencje prasowa. Myslalam, ze to normalne ze dorosly czlowiek po macierzynskim idzie do pracy ... co tu roztrzasac.
  • 05.10.17, 16:20
    Idź do pracy jeśli masz z kim dziecko zostawić nie martwiąc się o nie. Jeśli będzie za ciężko to po prostu zrezygnujesz - masz takie prawo to nie niewolnictwo do końca życia. Nie dziel się swoimi planami z teściami ani z dalszą rodziną i nie przejmuj się ich nastawieniem. Rób to co TY uważasz za słuszne. O zdanie pytaj męża i z nim się ewentualnie licz.
  • 05.10.17, 16:39
    Widzę problem - bo możesz nie liczyć sie kompletnie ze zdaniem rodziny pod warunkiem, że nie będzie to wymagało ich zaangażowania. Piszesz "Przez pierwsze dni musze poprosić teściowa o pomoc wiec nie wiem jak zareaguje bo jest to typ kobiety która woli pracować niż zająć się dzieckiem" - czyli dokładnie jak Ty. Znajdź na te parę dni inną pomoc, zapłać może opiekunce, a wtedy będziesz mogła podjąć decyzję sama.
  • 05.10.17, 16:48
    To fakt . Nie lubię się tłumaczyć ze swoich planów i decyzji ale w tej sytuacji kiedy mieszkamy z nimi i do naszego domu ma przyjechać moja babcia (co prawda ma mieszkać z nami u góry ) ale jednak to chyba wypada ich poinformować . No właśnie przez pierwsze 10 dni musiałabym liczyć na jej częściowa pomoc bo babcia będzie zajęta. No i kto wie czy nie będą też inne sytuacje w których będziemy musieli zwrócić się o pomoc. Wiec chyba nie warto robić tego za ich plecami
  • 05.10.17, 16:52
    Niestety nie znam nikogo kto mógłby przyjść na te parę dni za pieniądze . We wsi są dwie kobiety o których wiem ale pilnują juz dzieci .
    Nie chodzi o to ze ja nie lubię spędzać czasu z dzieckiem, bo byłby to na prawdę fajny czas gdyby nie fakt ze nie mam tu bliskich ani żadnej odskoczni.. a po za tym mogę pracować a w wolne dni poświęcać się dziecku z jeszcze większą chęcią i zaangażowaniem :)
  • 05.10.17, 18:12
    Co prawda sama pracowałam gdy moje dzieci miały 10 miesięcy, ale to było 10 - 15 godzin w tygodniu i dość blisko. Na pewno nie zostawiłabym dziecka na 9-10 godzin dziennie, żeby dojeżdżać 30 km w jedną stronę i zarobić najniższą krajową. Chyba, że miałabym naprawdę ciężką sytuację finansową. Pewnie.
    Z kim właściwie ma być dziecko?
  • 05.10.17, 18:47
    Ma być u nas w domu z moja babcia i swoim tata
  • 05.10.17, 20:01
    O przybyciu nowej lokatorki na stałe moim zdaniem należałoby wspólmieszkańców poinformować wcześniej. Czy dalej dzielicie kuchnię z teściami ? Jeżeli tak, to koniecznie.
    Życzę Ci powodzenia i żeby babcia z teściową się polubiły :)
  • 05.10.17, 21:43
    Nie na stałe. Tymczasowo :) mieszkamy u góry z kuchnią i łazienką. Babcia i teściowa się znają i chyba lubią ale nie muszą ze sobą obcować na codzień .
  • 05.10.17, 22:25
    Babcia ma na stałe zamieszkać na gorze z Wami?
  • 06.10.17, 10:42
    Tymczasowo . Chcemy sprawdzić jak to będzie w ogóle funkcjonować . Jeśli okaże się że jest ok to po okresie próbnym zastanowimy się nad opiekunką / zlobkiem
  • 10.10.17, 22:17
    Szczerze mowiąc to duzo musisz zarabiac zeby stac cie było na opiekunke. Ja miałam na 5 godzin ale zarabiam sporo, przy czym pracuje w domu. Niania bawiła sie z dzieckiem zabrała na spacer, ja w tym czasie odwaliłam czesc zlecen (reszte wieczorem). A złobek dla tak małego dziecko. Ok jak trzeba, ale zastanow sie czy trzeba. Zacznie ci chorować i kto sie wtedy zajmie?
  • 11.10.17, 10:46
    Za najniższą krajową raczej nie zarobisz na opiekunkę :(
  • 06.10.17, 05:41
    Warto próbować, jak najbardziej. Jeśli czujesz się na siłach, jeśli nie masz problemu z zostawieniem dziecka na tyle godzin, jeśli masz z kim to dziecko zostawić, to warto wrócić na rynek pracy, bo nigdy nic nie wiadomo. Teraz pracować nie musisz, ale warunki finansowe mogą się w każdej chwili zmienić, a i za siedzenie w domu nikt ci emerytury nie da. Swoją drogą 30 km dojazdu do pracy to nic, większość znanych mi ludzi dojeżdża dużo dalej. Tu nawet nie fizyczny dystans się liczy, a czas spędzony na dojazdach. Jeśli więc dojazdy cię nie zniechęcają, to próbuj. Oczywiście pod warunkiem, że to nie na teściową spadnie obowiązek opieki nad twoim dzieckiem. To akurat musisz uszanować. Nie każdej babci marzy się siedzenie w domu z wnukami. Nie przejmuj się natomiast marudzeniem teściów. To nie do nich należy decyzja, kiedy masz wrócić na rynek pracy, tylko do ciebie.
  • 06.10.17, 10:50
    Tez tak uważam. Źle się czuje spędzając czas bezczynnie w czterech ścianach . Chce się rozwijać zdobywać doświadczenie zawodowe żeby później móc znaleźć pracę bliżej . Myślę że dziecko będąc w domu z bliskimi będzie się dobrze czuć .
    No właśnie teściowa. . W życiu nie śmiała bym jej prosić o to by to ona ciągle miała się zajmować małą. Ale akurat od 09.10 zaczynam prace a moja babcia jest poza zasięgiem i może pomóc dopiero od 19 :( myślałam że teściowa siedząc w domu nawet jeśli ma inne zdanie pomoże nam z małą. Dziś z nią rozmawialiśmy i jej reakcja zawaliła mnie z nóg. Nie pomoże nam bo nie. Bo jej się to nie podoba ze ja chcę wrócić do pracy . Ze to jest gospodarstwo i ogólnie zero argumentów po prostu. Nie pracuje tam bo i tak nikt tego ani nie chce ani nie wymaga. Teściowa pracuje bo chce teściu to samo i woli pracować ze swoją żoną niż ze mną a mąż nie potrzebuje tam czwartych rąk do pracy . A ja mam siedzieć sama tak dla zasady.. myślałam że się rozrycze podczas tej rozmowy
  • 06.10.17, 10:59
    nie rozumiem dlaczego dzieckiem przez 10 dni ma się zajmować babcia a nie tata
  • 06.10.17, 11:12
    Cóż. Skoro teściowej nie podoba się Twój powrót do pracy, to naprawdę rozumiem ją, ze nie chce Ci w tym pomagać. Poza tym teściowa chyba ma własną pracę i niekoniecznie może przez 10 dni zajmować sie dzieckiem, zamiast gospodarstwem.
  • 06.10.17, 11:36
    >nie rozumiem dlaczego dzieckiem przez 10 dni ma się zajmować babcia a nie tata

    Bo tata pracuje i zarabia na rodzinę. A że pracuje na dużym gospodarstwie rolnym i ze zwierzętami, to raz, że dzień pracy ma dłuższy niż od 8 do 16tej i urlopu nie weźmie gdy nie ma zastępstwa, a dwa raczej nie ma możliwości brania pod pachę kilkumiesięczniaka i zostawiania go między krowami lub maszynami gdy akurat musi im przeładować paszę lub usunąć odchody. Autorka chce iść do pracy to powinni zatrudnić opiekunkę do dziecka i tyle.
  • 06.10.17, 11:44
    allut5 napisała:

    > Autorka chce iść do pracy to
    > powinni zatrudnić opiekunkę do dziecka i tyle.

    i mnie tak się wydaje

    i mąż, i teściowa, i teść pracują w gospodarstwie, dlatego nie rozumiem pretensji Autorki


  • 06.10.17, 12:24
    Sprawdź jej inne wypowiedzi w archiwum. Nie ma w rodzinie męża osoby do której by pretensji autorka nie miała ;) najwyraźniej taki charakter, "inni powinni" bo ona ma potrzeby.
  • 06.10.17, 12:52
    Rozumiem was ale chodzi o takie małe wsparcie na start. Na dłuższą metę oczywiście myślę o opiekuńce, pytam dowiaduje się. Spróbujemy ze żłobki em jak nie wyjdzie. Na okres próbny poprosiłam o pomoc babcie i się zgodziła ale od 19 a przez te kilka dni nie znajdę nikogi i myślałam że skoro teściowa wszystkim swoim dziedziom pilnuje id czasu do czasu wnuki(choć i tak wszystkie przychodzą do mnie) to i nam pomoże. Ale ona nie robi tego bo nie może czy ma inne obowiązki ale tylko dlatego ze ona nie chce bym wyrwała się do pracy choćbym miała siedzieć w domu nogami do góry i kompletnie nic nie robiąc. Mam wrażenie ze chce mnie tu ustalić i za wszelką cenę podania mi skrzydla
  • 06.10.17, 12:47
    Nie do końca przez 10 dni bo nie znam dokładnie grafiku . Między tymi dniami trafi się też kilka dni wolnego i być może nocki wiec może wyjść ze będą to 4-5 dni. Tata może ale częściowo np popoludniami i wieczorami ,ponieważ na gospodarstwie ma dwa razy obowiązkowy obrzadek którego nie może ominąć i inne dość istotne zajęcia a teściowa nie ma obowiązków które "musi" wykonać . Są to rzeczy które robi z własnej nie przymusowej woli. Wiec może zostać w domu i kompletnie nic nie robić
  • 06.10.17, 12:55
    0_dania napisała:

    > Są to rzeczy któ
    > re robi z własnej nie przymusowej woli. Wiec może zostać w domu i kompletnie ni
    > c nie robić

    no właśnie nie rozumiem kto dał ci prawo decydować o tym, co z własnej, nieprzymuszonej woli powinna robić twoja teściowa

    dlaczego uważasz, że twoja teściowa ma obowiązek zając się waszym dzieckiem?


  • 06.10.17, 13:01
    Nie obowiązek ale po prostu pomoc w trudnej sytuacji . Ty nigdy nie oczekiwała od bliskiej osoby pomocy ? Myślę że nie jest to też coś co wymaga id niej wiele wysiłku dla mnie naturalne jest pomaganie sobie i bliskim jedli jest to dla nas w miarę możliwe i nie obciążające. Sama bym pomogła . I tak jak pisze myślę że to czysta złośliwość z jej strony
  • 06.10.17, 13:06
    prosić o pomoc oczywiście można, ale trzeba liczyć się z odmową - i nie mieć o to pretensji, że prośba została odrzucona

    a ty masz - dlatego myślę, że prośbę traktujesz trochę jak wymuszanie



  • 06.10.17, 13:08
    inaczej mówiąc: jeśli chcesz iść do pracy a nie masz z kim zostawić dziecka, to do pracy iść nie możesz

    wydaje się to dość oczywiste

  • 06.10.17, 13:38
    To nie jest pomoc w trudnej sytuacji. To jest pomoc w czymś, z czym teściowa fundamentalnie sie nie zgadza - moze dlatego, że Cię nie lubi, a może dlatego, że uważa, że niemowlę powinno być z matką. I dlatego nie pomoże w czymś, co jej zdaniem jest niesłuszne.
  • 06.10.17, 13:10
    A ja myślę, że nie znosisz teściowej i cokolwiek ona zrobi lub nie zrobi to i tak będzie źle. Dziwię się, że po tylu pretensjach jakie do siebie wzajemnie macie i ostentacyjnym "obsikiwaniu" każda swojego terenu, niesnaskach, otwartej wzajemnej niechęci, od czasu jak się wprowadziłaś - teraz oczekujesz, że teściowa swój czas siły i zdrowie poświęci na to, żeby tobie pomagać, tym bardziej gdy robisz coś czego ona nie popiera i co długookresowo spowoduje, że będzie miała ona jeszcze więcej obowiązków a wdzięczności zapewne żadnej(zaraz zaczniesz trucie jak to źle się dzieckiem zajmuje i nie tak jak oczekujesz).
    Trochę więcej konsekwencji. Założyłaś rodzinę to się nią zajmij kompleksowo, a nie na zasadzie "a komu by tu swoje obowiązki podrzucić".
  • 06.10.17, 14:01
    Był gorszy i lepszy czas . Oczywiście na codzień staramy się normalnie fukncjonowac. Przebywać ze sobą rozmawiać . Bynajmniej z naszej stroby byly dobre checi.Nie mogę powiedzieć że traktowalysmy się jak wrogowie.
    Nie mam iść do pracy bi to gospodarstwo a na gospodarstwie kobiety są w domu i tym się zajmują . Stereotypowe spojrzenie na problem. A druga kwestia to wydaje mi się i wyciągam takie wnioski z jej wcześniejszych słów ze właśnie to ona z frustracji ze sama nie chciała tak spędzać życia i pracować na gospodarstwie próbuje zagotować mi ten sam los.
  • 06.10.17, 14:08
    Czyli przeszkadza ci stereotypowe myślenie teściowej, że na wsi to kobieta zajmuje się domem. Ale nie przeszkadza ci twoje stereotypowe myślenie, że wnuki tak po prostu się podrzuca babci do opieki i babci obowiązkiem jest za darmową niańkę robić by matka dziecka mogła się realizować, bo inaczej to babcia zła i niedobra.

    W dzisiejszym niestereotypowym świecie ani kobiety nie siedzą w domu ani babcie nie mają obowiązku niańczyć wnuków.
    Masz dziecko to mu zorganizuj opiekę, macie na to dość kasy.
  • 06.10.17, 14:15
    Gdybym prosiła ja o cały czas opieki nad dzieckiem pod moją nieobecność miałaby prawo odmówić bo nie jest to jej obowiązkiem i nie musi wyglądać tak jej codzienność tylko dlatego ze ja chce wrócić do pracy. I nawet nie brałam jej pomocy pod uwagę. Dlatego mam kogoś innego do pomocy . Chodzi tylko o kilka dni.. kilka godzin dziennie na czas obowiązków męża . Serio ? Chyba obca osoba by nawet pomogła .
    Podorosła ze nigdy nikomu tej samej pomocy nie odmawiala. Nawet jeśli później jej wnuki spędzamy całe dnie ze mna
  • 06.10.17, 14:16
    Podkreślam *
  • 06.10.17, 14:18
    Jeśli uważasz, że nawet obca osoba by pomogła to znajdź taką obcą która pomoże i problem z głowy.
  • 06.10.17, 14:18
    Mamy kasę czy nie mamy chodzi o odpowiednią osobę której nie da się z dnia na dzień znaleźć .
  • 06.10.17, 14:32
    0_dania napisała:

    > Mamy kasę czy nie mamy chodzi o odpowiednią osobę której nie da się z dnia na d
    > zień znaleźć .

    no to na razie nie pójdziesz do pracy
    i tyle
  • 06.10.17, 13:22
    0_dania napisała:

    > Ty nigdy nie oczekiwała
    > od bliskiej osoby pomocy ?

    przecież teściowa nie jest twoją bliska osobą - wnioskuję to z lektury twojego wątku forum.gazeta.pl/forum/w,898,163240511,163240511,Utrzymywanie_rodzicow_wzamian_za_pomoc_.html#p163288114

    jest to raczej twój wróg, w prosić o pomoc wroga jest bardzo niehonorowe

  • 13.10.17, 15:18
    W pełni się z Tobą zgadzam. Nie prosisz o stałą opiekę tylko o pomoc. Jakby teściowa złamała nogę to chyba też by prosiła innych o pomoc. Dziwna sytuacja. To Twój mąż powinien porozmawiać ze swoją matką i ją o to poprosić, bo to Wy jesteście razem o chyba mu zależy na Twoim dobru. Jesteś mu najbliższą osobą i powinien też spróbować coś zrobic, żeby przekonać swoją mamę. Przecież z tego co mówisz, ona nic nie traci, a to tylko 10 dni. I nie przejmuj się tym co ludzie tu piszą, bo ludzie generalnie są zawistni. A jeśli nie uda się dojść do porozumienia z teściową, to może jakaś koleżanka z dziećmi może popilnować, albo rodzeństwo męża?
  • 06.10.17, 11:19
    0_dania napisała:

    > Dziś z nią rozmawialiśmy i je
    > j reakcja zawaliła mnie z nóg. Nie pomoże nam bo nie. Bo jej się to nie podoba
    > ze ja chcę wrócić do pracy

    A dlaczego spodziewałaś się, że teściowa ma Ci pomagać w czymś czego nie akceptuje? Przez 10 dni dziecko będzie z tatą. Dadzą sobie radę.
    Jestem poza tym pewna że gdy to ojciec dziecka zwróci się z jakimś pytaniem, czy prośbą do swojej matki to ona jemu pomoże :):)
  • 06.10.17, 12:54
    Niestety na gospodarstwie nie może po prostu zostać na cały dzień w domu :(
  • 06.10.17, 16:38
    0_dania napisała:

    > Niestety na gospodarstwie nie może po prostu zostać na cały dzień w domu :(

    To wynajmijcie kogoś do prac na gospodarstwie przez te parę dni.
  • 06.10.17, 17:07
    Chyba nie liczylas ze tesciowa przylozy rękę do twojego zarabiania na odrębny dom 😊 chyba nie jesteś aż tak naiwna? Co?😉
  • 06.10.17, 17:45
    Ona nie wie o tych planach p.o
  • 06.10.17, 13:11
    To zależy od Twojego podejścia. Ja bym się poważnie zastanowiła czy 10 miesięczne dziecko jest gotowe na tyle zmian ile będzie wymagała tak na szybko podjęta decyzja - najpierw ma się nią zajmować przez kilka dni teściowa, później przez okres próbny (3 miesiące?) Twoja babcia, a później nie wiadomo, może jeszcze jakaś inna obca osoba (niania) a może żłobek... Moim zdaniem, skoro pytasz czy warto, to nie nie warto. Poczekaj jeszcze trochę aż dziecko podrośnie, bo w tym wieku dopiero w ogóle zaczyna rozpoznawać, że Ty i ono jesteście osobnymi bytami. Warto ten czas poświęcić dziecku, bo ono na prawdę tego potrzebuje. Później jak pójdzie do przedszkola jeszcze będziesz miała czas na pracę, rozwój osobisty, robienie kariery i własne życie.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • 06.10.17, 14:06
    Czy ja wiem cze to takie radykalne zmiany. Dziecko będzie tak jak było w swoim domu, wśród osób które dobrze zna. Ze mną tez - to nie wyjazd w delegacje.. mam też dni wolne mniej więcej 2, 3 dni pracy 2 wolne kwestia do gadania. Czyli też będę w domu. Później opiekunka czy żłobek po 1 roku życia to tez chyba nie takie złe rozwiązanie. Dziecko jest i powinno byc gotowe na społeczne przystosowanie i obcowanie z innymi. Tu też nieustannie jest z rodziną bliższa i dalszą/znajomymi.
    Chcemy wspólnie z mężem spiac się i umocnić trochę finansowo by wybudować dom zdała od rodziny i stać się niezależnymi. Bez mojego udziału może to jeszcze trochę potrwać. ..
  • 06.10.17, 16:39
    0_dania napisała:

    > Dziecko jest i powinno byc gotowe na społeczne przystosow
    > anie i obcowanie z innymi. Tu też nieustannie jest z rodziną bliższa i dalszą/z
    > najomymi.

    I nikt z tej bliższej/dalszej rodziny czy znajomych nie pomoże przy dziecku na parę godzin przez kilka dni? Poproś ładnie.
  • 06.10.17, 17:39
    Zgadzam sie, że powinno. Ale niekoniecznie w wieku 10 miesięcy. To znaczy jestem za pójściem do pracy, jak nie można już wytrzymać w domu, ale z pełną świadomością, ze to nie jest dla dziecka. Tylko dla siebie.
  • 06.10.17, 17:44
    Po 1 roku zycia
  • 06.10.17, 18:06
    Tak jak pisze verdana - jeśli bardzo chcesz iść do pracy to idź, ale ze świadomością, że robisz to dla siebie a nie dla dziecka. Nie trzeba dorabiać do tego historii, że dziecko ma się przystosowywać społecznie, czy że jest już na to gotowe. Nie jest. Dziecko jest gotowe do społecznego rozwoju (inne dzieci w grupie) od ok. 3 lat. Jeśli będziesz pracować tylko 3 dni w tygodniu to też inna historia. Na pewno lepiej dla dziecka. Ja bym tylko zadbała, aby zrobić to z głową. Czyli wcześniej zaplanować opiekę nad małą. Ważne żeby tych zmian było jak najmniej, aby po tobie opiekę nad nią przejęła osoba, która będzie się nią zajmować przez dłuższy czas, aby mogła się do niej przywiązać. Jeśli ma iść do żłobka to niech to będzie babcia, przez ten początkowy okres, ale już bez wymyślania, że wcześniej jeszcze teściowa. A jeśli ma być opiekunka to niech to od początku będzie opiekunka a nie najpierw teściowa, potem babcia a potem opiekunka. Tobie może się wydawać, że dla dziecka to jest ok, ale nie jest. Dzieci lubią rutynę i są bardzo przywiązane do najważniejszego opiekuna. Z resztą kto stosuje rutynę przy dziecku ten wie, że takie dzieci są spokojniejsze bo wszystko jest dla nich przewidywalne.

    "Chcemy wspólnie z mężem spiac się i umocnić trochę finansowo by wybudować dom zdała od rodziny i stać się niezależnymi. Bez mojego udziału może to jeszcze trochę potrwać. .." Zawsze mnie zadziwia to, że pieniądze są dla ludzi najważniejsze. Jak się decyduje na dziecko to trzeba zaakceptować, że przez dajmy na to kilka pierwszych lat życia trzeba troszkę przystopować. Wierz mi jeszcze Mont Everest zdobędziesz! ;P

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • 06.10.17, 18:06
    Masz już podpisaną umowę o pracę?
    Może poczekać jeszcze kilka miesięcy i znaleźć opiekunkę?
  • 06.10.17, 18:24
    Najniższa krajowa minus płaca opiekunki nie pozwoli na zebranie pieniędzy nawet na podłogę do jednego pokoju...
  • 06.10.17, 18:31
    No właśnie, też się nad tym zastanawiam. Do tego dojazd 30 km w jedną stronę też kosztuje.
  • 09.10.17, 11:19
    Dania, I co postanowiłaś?
  • 12.10.17, 18:39
    wbrew negaywnym opinią posanowiłam sprobowac . na razie jest i dobrze i zle. w pracy dobrze...odechnęłam..poczulam sie jakbym spedzila te 2 lata w jakims dlugim niekoniecznie przyjemnym snie.przyomnialo mi sie,ze mozna byc usmiechnieym,wyluzowanym..ze mozna z kims pogadac, pozartowac,nie traktowac wszystkiego smirtelnie powaaznie.naomiast w domu jest wojna..tesciowa wszysko utrudnia,robi mi wyrzuty sumienia ze zosawiam męza głodnego i samego (choc ma wszystko przygotowane, tylko do odgrzania) a ja sama wracam o 16 i dziecko i ogolnie jakies dziwne wymyslone rzeczy...ciesze sie ze maz ma inne zdanie wspiera mnie i jestesmy zz tym razem.zobaczymy jak dalej bdzie.szukamy opieki dla dziecka
  • 13.10.17, 11:37
    Powiedz teściowej zeby sie zajela swoim mężem bo twój maz z opieki mamusi juz dawno wyrosl... typowa tesciowa narcyzka. Na jej teksty reaguj prychnieciem i wyraźnym rozbawieniem plus na koniec z uśmiechem komentarz, ze jakos jeszcze z głodu maz nie umarł i zyje i dobrze wyglada :)
  • 14.10.17, 09:42
    No i super.
    Niestety jak się mieszka wspólnie, to teściowa będzie się zawsze wtrącać i komentować.
    Rób swoje.
    Jeśli jeszcze do tego pensja jest bardzo dobra, to przynajmniej więcej zarobisz i szybciej się wyprowadzisz. I zawsze to mniej będziesz się widziała z osobą, która działa Ci na nerwy.
  • 12.10.17, 18:28
    Nie do końca będzie to najnizsza krajowa ,ale nie chce zdradzac szczegolow...tak czy owak olaca sie to
  • 14.10.17, 09:43
    Co to za praca?
  • 11.10.17, 13:13
    Im później tym trudniej odstawić dziecko od spódnicy. Małe dzieci szybko przyzwyczajają się do zmian. Jak dziecko wie, że mama rano wychodzi, ale wieczorem wraca, to jest spokojne. A jak będziesz chciała wyjść z mężem na kolację romantczną, sylwestra albo urwać się na 3 dni i mieć siebie nawzajem tylko dla siebie, to się da bez stresu dla dziecka.

    Ojciec trójki dzieci.
  • 10.10.17, 15:29
    Zanim zaczniesz się zastanawiać nad krytycznymi opiniami osób, które Cię otaczają, w pierwszej kolejności pomyśl do czego one w życiu doszły i czy chcesz mieć tak samo. Znalazłaś się w środowisku i sytuacji, która Ci nie odpowiada i zwariujesz jeśli czegoś z tym nie zrobisz. Ta praca to w tym momencie uśmiech losu, nieważne że kiepsko płatna, ale przez większość dnia będziesz daleeeeko od tego wszystkiego. Myślę że bardzo dobrze Ci to zrobi, a "rodzince" dobitnie pokażesz , że nie jesteś gospodynią rolną, lecz kobietą z ambicjami i nie dasz sobie podciąć skrzydeł. Jeśli ostatecznie praca Ci się nie spodoba, to w każdej chwili możesz zrezygnować nic nie tracąc. Lepiej spróbować czegoś nowego niż tkwić w tym co masz.
  • 10.10.17, 16:11
    Chwila, pani ma malutkie dziecko. Łaski nikomu nie robiła, że je urodziła. Ba, dziecko chyba z całkiem przemyślanej wpadki by tego męża mieć. Więc jak chce iść do pracy to niech mu znajdzie opiekunkę a nie liczy, że teściowa której chronicznie nie znosi i jej to okazuje na każdym kroku by się odczepiła od niej i jej dziecka - teraz będzie jej radośnie za darmową babysiter robić i dziecko jej wychowa by ona się mogła realizować. Trochę więcej odpowiedzialności za WŁASNE czyny.
  • 12.10.17, 18:44
    dziekuje za zrozumienie... probuje bo probowac warto ;) a nic to nie kosztuje..mozna tylko zyskac
  • 10.10.17, 16:52
    Kiedyś to było normalne że wraca się do pracy po 3 miesiącach, i nikt nie uważał że to jakieś niewłaściwe. Jeżeli ta praca Cię interesuje i chcesz pracować, czujesz że się dusisz w domowych pieleszach a dziecko ma dobrą opiekę to nawet się nie wahaj. Rok czy 10 miesięcy to naprawdę żadna różnica dla dziecka, a sfrustrowana, nieszczęśliwa mama już tak. Nie daj się zamknąć w domu, przynajmniej spróbuj, zawsze przecież możesz zrezygnować, a okazja do pracy którą polubisz może się tak prędko nie trafić.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 10.10.17, 20:53
    Dziecko nie ma dobrej opieki. Widać, ze opiekunowie sie będą zmieniali, a nie jestem pewna, czy prababcia to jest jednak najlepsza opieka dla dziecka. Jak jestem naprawdę zwolenniczką powrotu do pracy, to w tym wypadku nie jest to ruch do końca przemyślany. Najpierw opieka, potem praca, a nie najpierw praca, a potem dziecko przerzucane od jednej osoby do drugiej.
  • 11.10.17, 08:47
    W czasach, gdy sie wracalo do pracy po 12 tygodniach, norma było karmienie mlekiem z mąka.
  • 11.10.17, 09:08
    plater-2 napisała:

    > W czasach, gdy sie wracalo do pracy po 12 tygodniach, norma było karmienie mle
    > kiem z mąka.

    Bzdety. Wrocilam do pracy po 4 m-cach, bo tyle akurat trwa macierzynski. Dziecko karmione bylo piersia do ukonczenia roku. Co ma puiernik do wiatraka?
  • 11.10.17, 11:24
    To ze jezeli cos kiedys było normą nie znaczy ze dzisiaj jest dobre. Fakt, kiedys sie dzieciom dawało krowie mleko z mąką zeby było dokarmione. Tak smao fakt, kiedys sie wracało po 3 miesiacach do pracy i dzieci przezyły...co nie znaczy ze dla nich to dobre. Przypominam ze keidys oddawąło sie dzieci na cały tydzien do ochrony i tez przezyły
  • 11.10.17, 11:21
    mleko z mąką i smoczek w wódkę to była jednak odleglejsza epoka :)

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 12.10.17, 09:23
    Jak nie było butelek z podziałka, to się uzywało butelki po alkoholu.
  • 12.10.17, 18:49
    dziekuje za odpowiedz. to prawda..osiagnelam juz najwyszy poziom frustracji.teraz czuje ze moj czas spedzany z dzieckiem po pracy jest bardziej wartosciowy ja szczesliwa dziecko zaspokojone a maz znowu pelna zycia zone a nie znudzona i marudzaca kure domowa. nawet obowiazki domowe wykonuje z wiwkszym powerem :)
  • 11.10.17, 13:09
    Oczywiście, że warto. Dziecko w takim wieku łatwo odstawić od spódnicy, przyzwyczaja się szybko, że rodzice wychodzą i wracają. Będziesz samodzielna i zdobędziesz doświadczenie.
  • 12.10.17, 18:52
    dzieki..nie robie tego tylko z mysla o sobie. mysle ze ten powrot wszystkim wyjdzie na dobre
  • 13.10.17, 11:24
    0_dania napisała:

    > dzieki..nie robie tego tylko z mysla o sobie. mysle ze ten powrot wszystkim wyj
    > dzie na dobre

    Tak trzymaj. Teściowa się przyzwyczai, spokojnie. Dobrze, że dziecko znosi Twoją nieobecność bez większych problemów i masz wsparcie męża. Teksty, że mąż biedny, głodny ewentualnie tylko ukrócaj spojrzeniem w odpowiedni sposób i pomijaj milczeniem.
  • 11.10.17, 13:28
    pewnie, ze warto. tu gdzie mieszkam, macierzynski trwa zaledwie 3 miesiace, i kobiety albo zostaja w domu na pare lat, albo szukaja opiekunki. O ile 3 miesiace uwazam za zbyt wczesnie, tak 10 jest ok. Nie ma nic gorszego niz byc od kogos zaleznym finansowo, w razie problemow on nie bedzie pamietal ze dla dziecka zrezygnowalas z kariery a o tym ze Cie utrzymuje na 100% bedzie pamietal! A ze najnizsza krajowa? Od czegos trzeba zaczac. A ze 30km? Ja dojezdzam codziennie 40km.
  • 12.10.17, 18:56
    najnizsza plus jeszcze dodatkowy dochod 1000 wiec nie jest tak zle. po msc pracy stawka sie zwiekszy
    chce sie rozwijac i tez dokladac do wspolnego budzetu. nie miec wytzutow sumienia ze na moje potrzeby pracuje tylko maz.chce byc fair.
    pozdrawiam cie kobieto pracujaca :)
  • 13.10.17, 10:50
    Napisz za jakis czas jak w tej pracy.
  • 16.10.17, 18:49
    Pisze jeszcze raz bo nie wytrzymuje presji.. :(
    Teściowa zgodziła się pilnować dzidzie przez 10 dni z łaski bo z łaski ale jednak. Po 10 dniach juz miała być moja babcia. Kiedy nagle tesciowa wymyśliła sobie ze umawialiśmy się tylko na 5 dni mimo że było to podkreślone kilka razy i świadkami byli i tata i mąż którzy potwierdzili. Jednak ona na swoim i powiedziała ze definitywnie nie będzie pilnować kolejnych 5 dni i koniec. To w sytuacji pod bramkowej zdecydowalismy ze mąż posiedzieć z dzidzia do czwartku najwyżej wcześniej ofutruje a do drugiego futrowania zdążę juz wrócić. Okazało się dziś jednak ze po namówie taty i jego zapewnieniu ze mama nie ma nic przeciwko by zostać z małą, mąż zrobił to ponieważ ma jeszcze ostatnią robotę na kilka dni tzn ziemniaki a po tym juz spokój w pracach na zewnątrz.
    Ja nie wiedząc o tym wróciłam dziś do domu i zdziwiona zostając teściową z dzieckiem zapytałam "a mała tutaj z mamą dziś jest " na co ona oczywiście naskok na mnie " no a z kim ma być ??? Nie wiesz ze mąż ma obowiązki a ty mu karzesz z dzieckiem siedzieć? ? " nie chciałam wchodzić w dyskusję tylko zabrałam mała i odeszła mówiąc ze gdyby nie robiła nam na złość to nie musiałby siedzieć.
    Masakra.. pitem mąż zapytał ojca czy aby na pewno matka chciała dobrowolnie wziąść małą a on tez z wyrzutami w stylu " no a co masz siedzieć z dzieckiem w domu? No jak to tak ? Co to za robota? Jakby ktoś w rodzinie się dowiedział to by dopiero był śmiech "

    Za 4 dni mam mieć opiekę nad dzieckiem ale już sama nie wiem czy dobrze zrobiłam i czy nie zrezygmowac :(
  • 16.10.17, 19:13
    Czy możesz sprecyzować "już sama nie wiem czy dobrze zrobiłam".
    Co budzi Twoje wątpliwości? Po teściowej się spodziewałaś czegoś innego czy w pracy Ci się nie podoba bo nie rozumiem.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • 16.10.17, 19:38
    Tu wszystkie wyrzuty sumienia, pretensje żale i w ogóle pokazują ze to co robię to największa glupota. Mało tego obgaduje mnie z pierwszą lepszą osobą . Właśnie słyszałam jak opowiadała to sasiadce która już tu nie mieszka
  • 16.10.17, 19:39
    Praca jest ok...
  • 16.10.17, 19:59
    Tu jest caly front przeciwko tobie, ale to norma w narcystcznym domu, wiec zacisnij zeby, rzuć sobie mięsem pod nosem i do przodu :-) Pytanie co na to wszystko twój maz?
  • 16.10.17, 22:04
    Nie mogę w to uwierzyć szok :/ to pewnie nie pierwsza osoba której takie rzeczy opowiada.
    Mąż planuje ma dniach jej wszystko wygarnąć . Zwłaszcza o tym ze są do własnego gniazda a także odsunąć od pracy w gospodarstwie i naszym zyciu
  • 16.10.17, 22:06
    *sra
  • 17.10.17, 08:12
    Napisz koniecznie czy sie zdobył na to wygarniecie i jak to wyglądało.
  • 17.10.17, 12:43
    Rozumiem, ze wygarnie, jak teściowa nie będzie juz potrzebna do opiek nad dzieckiem.
    I odsunie ja od pracy na gospodarstwie, które mu przepisała, tak?
  • 17.10.17, 15:27
    No przecież nie będę słuchała jak obrabia mi tylek i wyciąga nasze życie prywatne na zewnątrz! Oczywiście zakrzywiajac rzeczywistość pod siebie . A do tego sprzeczne fakty ze ona musi pracować choć nie musi , że musi zrobić , bo kto inny to zrobi (wcześniej nie dopuszczając mnie do swych obowiązków / odrzucanie mojej chęci pomocy ) i robienie na prawdę znikomych rzeczy w rzeczywistości. Ma końcu powiedzieć ze jestem nieodpowiedzialna bo zostawiam dziecko z mężem (choć sytuacja wynikła przez nia) a potem ze schorowana babcie proszę o pomoc choć babcia ma chęć i siłę . Dziś w rozmowie przyznała ze i tak już wieś się ze mnie śmieje przez to ze podjęłam taką decyzję. .
  • 17.10.17, 15:37
    Jakoś tak wyszło ze powiedział dziś tylko na temat gadaniu o tym co się dzieje e domu na zewnątrz. Chodzi po przypadkowych ludziach np. W sklepie i stawia mnie w tej sytuacji w złym świetle. Powiedział dość ostro ze jeżeli to się nie zmieni to się wprowadzimy. W ogóle teraz nagle zmieniła zdanie i powiedziała ze przeciez mówiła ze będzie drugie 5 dni pilnowała! Cyrk..
  • 17.10.17, 08:45
    Niech pierwszy raz wygarnie IM maz, następnym razem zrob to sama. Nie chowaj sie za plecami meza, nie jesteś mala dziewczynka, tylko dorosla kobieta. Radze ci dobrze, zorganizuj sobie opiekę nad dzieckiem tak, zeby teść z tesciowa nie brali w tym udziału WCALE! Narcystyczne osoby potrafią tak zajmować się dzieckiem ze za chwile pod ich opieka albo będzie chore albo z rozwolnieniem ( celowo), celem w tym wszystkim jesteś oczywiście ty i twoje " nieposłuszeństwo" wobec ich planów...myśl dziewczyno! I dzialaj konsekwentnie, ale mądrze. Masz przed sobą pare ludzi którzy dla zrealizowana własnych planów nie cofna sie przed niczym, zeby ci żywot uprzykrzyć, bo tak! Pomoc, dla ciebie? dobre sobie... :-)
  • 17.10.17, 15:32
    Nie chce się odzywać bo i tak za dużo już powiedziałam. Krew mnie zalewa jak zaczyna się jej gadka . Dokładnie wszystko zaczęło się psuć jak zrobiłam inaczej niż teściowej się widzi. I tak jest od zawsze ze wszystkim . I kończy w zależności od finiszu sytuacji . Jeśli skończy się dobrze to osobom z zewnątrz mówi ze ona od początku była za tym a jeśli coś pójdzie nie tak to ze była przeciwna.
    Najbardziej mnie boli to ze ona mi tak psuje reputację . Sama o nią tak dba robi wszystko na pokaz dosłownie bo co ludzie powiedzą. Niestety sama jest dość wplywowa i udzielajaca się osoba wiec ludzie mogą jej w to uwierzyć :(
  • 17.10.17, 18:23
    Zrobiłaś dobrze, że zdecydowałaś się na to, co sobie postanowiłaś. Jeśli faktycznie opłaca ci się to finansowo i czułaś, że chcesz właśnie teraz iść do pracy. Niestety jeśli mieszkacie u teściów, to musisz znosić gadanie teściowej i komentarze, że cała wieś się śmieje. Swoją drogą dlaczego właściwie ma się śmiać?
    Przecież dziecko zostaje z własnym ojcem czy ewentualnie babcią lub prababcią a potem z opiekunką. Współczuję Ci tego, że musisz tam mieszkać :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.