Dodaj do ulubionych

Mąż i koleżanka

09.10.17, 16:03
Witajcie. Mam krótki temat. Zakolegowałam się z dawną znajomą męża ze szkoły. Mieszkamy w jednym bloku dlatego mąż odnowił z nią kontakt. Przy tej okazji my również się poznałyśmy i polubiłyśmy. Uprawiamy wspólnie nordic, bywamy na babskich zakupach. No i do sedna. Ostatnio jak mąż spał to przejrzałam mu telefon (wiem, to naganne ale prawie każda z nas to robi) i odkryłam gołe fotki owej koleżanki....Na wymioty mi się zebrało ale na razie nic mu ani jej nie powiedziałam, że o tym wiem. Zastanawiam się jak rozegrać rozmowę z nimi. Doradźcie coś...
Edytor zaawansowany
  • 09.10.17, 16:23
    No nieciekawa sytuacja... jak z nim porozmawiac, zeby samej sie nie wydac... mysle, ze nie unikniesz mozliwosci "zdemaskowania" twojego czynu. Moze powiedz mu, ze twoja intuicja cos ci podpowiadala, ze widzialas ich spojrzenia (nawet jesli tak nie bylo) i zdecydowalas sie na ten desperacki krok, ktory niestety tylko potwierdzil twoje podejrzenia.
    A co do reszty, to zalezy od waszych wspolnych relacji, uczuc, itd. Daj mu sie najpierw na spokojnie wytlumaczyc. Co to byly za zdjecia? Erotyczne, pornograficzne, w bikini z plazy? W sumie mala robi to roznice, bo dlaczego twoj maz posiada takie fotki owej sasiadki? To musi miec drugie dno, czyli musza byc w blizszych stosunkach, bo nikt nie wysyla rozneglizowanych zdjec sasiadowi, jesli tylko mowia sobie na klatce dzien dobry...

  • 09.10.17, 16:25
    A fotki aktualne czy stare? I czy podejrzewasz coś jeszcze?
  • 13.10.17, 21:34
    Fotki aktualne i staram się nic nie podejrzewać.
  • 09.10.17, 16:41
    wiem, to naganne ale prawie każda z nas to robi

    - ze jak????
    - przyszlas na forum, troche ludzi poobrazac?
  • 09.10.17, 17:40
    Napisałam PRAWIE każda...a co do tematu, to fotka jest nowa, a kobieta na fotce z nagim biustem w zmysłowej pozie
  • 10.10.17, 22:57
    Ale spokojnie, oddychaj. Jaki Twój mąż ma wpływ na to co mu sąsiadka wysyła? On to jakoś skomentował w smsa ? Czy dostał fotkę, a teraz jeszcze za to beknie
  • 11.10.17, 14:47
    No jak mu wysłała coś takiego to normalny mąż powiedziałby o tym swojej żonie.
  • 13.10.17, 21:30
    Oni jeszcze nie wiedzą, że ja wiem. Nie wiem jak zareagować.
  • 09.10.17, 17:52
    To przede wszystkim ściągnij to zdjęcie lub w jakiś inny sposób zabezpiecz jako dowód
  • 09.10.17, 19:00
    To już zrobiłam
  • 11.10.17, 00:22
    Dowód czego - otrzymania smsa?

    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie prezesa.
  • 11.10.17, 00:28
    Trzymania w telefonie zdjęć gołej sąsiadki? Na wypadek, gdyby mąż próbował wmawiać wegance, że się jej przywidziało? Albo na wypadek rozwodu?
  • 11.10.17, 00:39
    Równie dobrze może to być dowód na to, że to Weganka w amoku mu te zdjęcia ściągnęła i rżnie niewiniątko.

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • 11.10.17, 01:21
    Jeśli zdjęcie dotarło sms'em, to raczej trudno będzie argumentować, że weganka ściągnęła je na mężowski telefon w, jak sugerujesz, amoku. Ale to prawda, że nie wiemy, w jakich okolicznościach mąż to zdjęcie zdobył. Myślę, że dowód jest potrzebny wegance na wypadek konfrontacji z mężem, żeby nie próbował się wypierać, że nic takiego nie miało miejsca.
  • 11.10.17, 09:31
    Maz zamiast wypierac sie moze powiedziec tonem nieprzyjemnym "od dawna podejrzewam, ze chodzisz mi po kieszeniach, portfelu i reszcie, a teraz juz wiem i mam dowod. Zastawilem pulapke i wpadlas w nia, moja droga".
    Cytat z weganki w innym watku "w naszej rodzinie(...) wszyscy wszystko o sobie wiemy i chcemy wiedziec". Wiedza zapewne nie jest kompletna, ale chec przemozna. Taaaa.
  • 13.10.17, 21:32
    W jakim amoku? I skąd ściągnęła...A komentarz, że rżnie niewiniątko....poniżej krytyki.
  • 13.10.17, 22:11
    Skąd, skąd. Jeśliby inkryminowana pani prowadziła bujne życie na portalach społecznościowych, to chyba żaden problem, nieprawdaż.

    --
    Najdłuższy miesiąc w roku to trzeci.
  • 09.10.17, 18:36
    Coz, gdy sie grzebie w cudzym telefonie/kompie/korespondencji czy portfelu, to mozna sie dogrzebac niechcianej wiedzy.
    A dotad bylo sympatycznie ? Babskie zakupy, wspolne wedrowki ? No to juz nie bedzie. Czy dobrze pamietam, ze do meza mialas jakies waty juz wczesniej, jeszcze przed przeprowadzka ?
    Co do rozegrania rozmowy, nie pomoge. Uporzadkuj wlasne zabalaganione poteznie emocje, dopiero potem porzadkuj stosunki z innymi.
  • 09.10.17, 18:41
    hmm....czyli lepiej nie wiedzieć i żyć szczęśliwie nawet jeżeli w kłamstwie ? taki jest przekaz ?
  • 09.10.17, 21:10
    anoraak napisała:

    > hmm....czyli lepiej nie wiedzieć i żyć szczęśliwie nawet jeżeli w kłamstwie ? t
    > aki jest przekaz ?

    To kwestia osobistego wyboru - nie podjelabym sie decydowac, co dla kogo lepsze.
    Sama nie grzebalam w rzeczach bliskiego mi mezczyzny "profilaktycznie i na wszelki wypadek", chyba ze juz bylyby powody...
    Odpowiedz byla do autorki, ktora swoje mocno rozchwiane emocje i nieuporzadkowane sprawy, w tym stosunki rodzinne, prezentowala niejednokrotnie. Z takim balaganem jak jej nawet nielegalnie zdobyta wiedza nic nie daje, jak widac.
  • 09.10.17, 21:11
    tt-tka napisała:

    > Sama nie grzebalam

    Nie grzebalaBYM mialo byc, sorki. Nie grzebalam tez.
  • 09.10.17, 19:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 09.10.17, 19:09
    Moje emocje na ile to możliwe, są uporządkowane. I jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia, to dziękuję za uwagę i się nie wypowiadaj.
  • 09.10.17, 21:13
    weganka_69 napisał(a):
    się nie wypowiadaj.

    Piszesz na publicznym i otwartym forum. Zatem licz sie z tym, ze wypowiadac sie bedzie, kto zechce. A ja zechce.
  • 09.10.17, 21:17

    > Piszesz na publicznym i otwartym forum. Zatem licz sie z tym, ze wypowi
    > adac sie bedzie, kto zechce. A ja zechce.

    :-)


    --
    Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
    Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
    Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
    które bije coraz prędzej, goręcej...
  • 13.10.17, 21:37
    Co Ciebie obchodzą moje wcześniejsze wpisy. To nie ma nic do rzeczy ani do tematu. Nie oceniaj MNIE tylko daną sytuację pani psycholog...
  • 09.10.17, 18:41
    Mąż i ta pani są najwyraźniej dużo bardziej zaprzyjaźnieni, niż ci się wydawało, skoro pani wysłała mu swoje zdjęcia nagiego biustu. Może oni byli kiedyś parą i postanowili odnowić relację?
    Zabezpiecz zdjęcia, jak ci wyżej radzono, a potem skonfrontuj męża. Fakt przetrzepania telefonu i tak się wyda, a możesz zapobiegniesz dalszemu rozwijaniu się znajomości tej dwójki z niewłaściwym kierunku (o ile już nie doszło do jej skonsumowania, co też, niestety, trzeba brać pod uwagę).
  • 09.10.17, 19:04
    Najgorsze jest to, że ja bardzo polubiłam tę babkę. I teraz co mam udawać wielbłąda?
  • 09.10.17, 19:17
    weganka_69 napisał(a):

    > Najgorsze jest to, że ja bardzo polubiłam tę babkę. I teraz co mam udawać wielb
    > łąda?

    A czego ty chcesz?
    Rozwodu? separacji?
    Błagania męża o przebaczenie?
    Wyprowadzki jej czy jego do innego miasta?
    Czego ty chcesz?

    I ja nie grzebie w telefonie męża a ni w jego laptopie. Nie przeglądam kont ani mail. Nie jestem wyjątkiem.



    --
    "Nigdy nie powiedziałem, że nie jesteś dobry w tym, co robisz... Po prostu to, co robisz, jest bezwartościowe."
    by Sheldon Cooper
  • 09.10.17, 19:21
    Ale co Twoja wypowiedź wnosi do stanu aktualnego. pogrzebała i wygrzebała.
    Ty jakbyś np. przypadkiem znalazła takie zdjęcia w telefonie męża/ partnera to nic byś nie zrobiła, tylko samobiczowała się, że grzebałaś w telefonie bez zgody właściciela ?
  • 09.10.17, 21:19
    anoraak napisała:

    > Ale co Twoja wypowiedź wnosi do stanu aktualnego. pogrzebała i wygrzebała.

    No to ma problem, ktorego nie moze juz nie dostrzegac. Bo symptomy byly wczesniej, o czym pisala bodaj przed rokiem.

    > Ty jakbyś np. przypadkiem znalazła takie zdjęcia w telefonie męża/ partnera to
    > nic byś nie zrobiła, tylko samobiczowała się, że grzebałaś w telefonie bez zgod
    > y właściciela ?

    Znalazlabym przypadkiem czy grzebalabym - to jednak co innego, nie sadzisz ? Gdyby przypadkiem, zapytalabym po prostu, skad to i co ma znaczyc. Jego i ja. Dalszy ciag po stwierdzeniu, czy zeznanie sa zgodne, czy sprzeczne :)
  • 09.10.17, 21:30
    >Znalazlabym przypadkiem czy grzebalabym - to jednak co innego, nie sadzisz ?

    nie sadzę, przynajmniej nie w przypadku tego wątku, bo to nie ma tu akurat żadnego znaczenia, autorka nie prosi o Twoja ocenę jej zachowania tylko o radę
    i dzięki Bogu w końcu po tym jak ją oceniłaś i pognębiłaś, taką radę dostaje, tylko po co te oceny i dołowanie ?
    to jakaś forma terapii jest ? :)
  • 09.10.17, 21:37
    Nie, nie zamierzam terapeutyzowac netowo. Zwlaszcza kogos, kto publicznie i bezpodstawnie oskarzyl rodzicow meza o kradziez, wlasna matke rownie bezpodstawnie o szykanowanie wnuka, a teraz oskarza meza. Ja wegance po prostu nie wierze i jezeli cokolwiek mialabym doradzac, to wlasnie uporzadkowanie siebie, zanim zacznie porzadkowac sprawy zwiazane z innymi.
  • 09.10.17, 21:44
    No Ok, nie wierzysz jej (ja nie czytałam jej wcześniejszych wątków, w każdym razie nie kojarzę), ale co ma do tego ocena moralna tego czy grzebanie w telefonie jest Ok czy nie, a na tym głównie się skupiłaś w swoich wypowiedziach i ja do tego się odniosłam. Jeżeli autorka zmyśla historie to ma o wiele większy problem niż przeglądanie komórki męża.
  • 09.10.17, 21:49
    Tt-kk nie skupiła się na jednym fakcie. Logicznie wyłożyła że skoro odkryła zdjęcia to nie będzie tak jak przedtem. Ze skoro zdecydowała się na grzebanie w telefonie męża to naturalna konsekwencja jest podjęcie decyzji co dalej zrobi z tą wiedzą. Nie ma już powrotu do wcześniejszego stanu "niewiedzy".
    Każdy interpretuje po swojemu.

    --
    Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
    Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
    Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
    które bije coraz prędzej, goręcej...
  • 09.10.17, 21:53
    Przepraszam, ale nie zgodzę się z Tobą. Najważniejsze było podkreślić, że nie wolno przeglądać cudzego telefonu.
    Ale jak napisałaś, każdy interpretuje po swojemu

  • 09.10.17, 21:55
    Nie musisz przepraszać ;-)
    Dyskusja ma sens kiedy potrafimy się pięknie różnić :-)

    --
    I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
    A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? B.L.
  • 09.10.17, 21:58
    anoraak napisała:

    Jeżeli autorka zmyśla historie to ma o wiele większy probl
    > em niż przeglądanie komórki męża.

    A i owszem.
    Co nie zmienia faktu, ze przegladanie - celowo, intencjonalnie - cudzej korespondencji, wiadomosci prywatnych itp uwazam za naganne moralnie. Chyba ze jest ono celowe, uzasadnione wczesniejszymi zdarzeniami - pozostaje naganne, ale ma wtedy sens. Tyle ze wtedy szuka sie juz wiedzac, co zrobimy, gdy znajdziemy...
    Ale tak, autorka ma imho o wiele wiekszy problem niz niedyskrecja czy wscibstwo.
  • 09.10.17, 19:22
    Nie dziwię się, że nie chcesz wiedzieć co tam jest. Każdy facet to drań. Jeszcze się zastanawiam czego JA chcę. I myślę, że już wiem.
  • 09.10.17, 19:54
    widze ze po aferze z synem, tesciowa, mamusia wlasna, czas na meza:)
  • 09.10.17, 20:41
    Twoja odpowiedź nic nie wnosi do tematu.
  • 09.10.17, 20:47
    Mam wrazenie, ze co u niektorych wiecej emocji wzbudza fakt, ze zakladajaca watek zajrzala do telefonu meza, niz sam fakt, ze maz ma w nim zdjecia golej, obcej kobiety. Na zasadzie, gdyby nie zajrzala, to by wszystko bylo cacy. Ale zajrzala i wyszlo szydlo z worka... I co teraz? Ma sobie pluc w brode, ze po co to zrobila? A o zdjeciach zapomniec?
    A gdzie zachowanie meza w tym wszystkim? Przeciez to on jest tu winien, bo ja prawdopodobnie zdradza, albo stoi u progu zdrady. Tak, autorka zrobila blad, ale on jest w moim mniemaniu nieporownywalny z bledem jej meza.

    Z drugiej strony, uchwyce tutaj ten temat prywatnosci dotyczacej telefonu czy innych rzeczy. Jak mam ochote to zagladam do telefonu meza albo otworze poczte zaadresowana do niego. Dokladnie to samo robi moj maz. Znamy nasze kody w telefonie i do wszystkich portali, itd. Robimy to tylko jak jest jakas potrzeba, a nie zeby sie nawzajem kontrolowac. Od 17 lat tak bylo i tak jest. To jest kwestia wzajemnego zaufania, my nie mamy nic do ukrycia.
    Troche inaczej wyglada sytuacja, gdy partner w prywatnym telefonie ma wazne i poufne numery/terminy firmowe.
    Wtedy ewentualnie moge zrozumiec. Ale kazdy rozumie pod postacia malzenstwa cos innego.

    Autorko, nie pozostaje tobie chyba nic innego, jak skonfrontowac meza z twoja wiedza. Przyznaj sie do tego, ze ta wiedza pochodzi z jego komorki, bez zbednego kajania sie. Bo on jeszcze zrobi z tego problem pierwszorzedny. To on tu zawinil i niech on sie tlumaczy. Jesli dojdzie do pogodzenia (lub wyjasnienia nieporozumienia), to niestety bedziecie musieli pracowac nad odbudowa zaufania, rowniez w kwestii komorki, skoro u was telefon partnera jest tabu.

    Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego.
  • 09.10.17, 20:33
    Nie jestem pierwszą osobą która atakujesz w tym wątku. Przypominam,że złość która czujesz jest skierowana na męża i przyjaciółkę. I mimo,że rozumiem emocje które tobą targaja nie mam zamiaru znosić twoich złośliwości czy wrednych uwag.
    Poprosilas o pomoc na forum a oplulas już tt-ke mimo że miała rację co uporządkowania twoich emocji.

    --
    "Nie wierzę w żadną magię ani inny zabobon. Pradawni bogowie mnie chronią!"
    By Julian
  • 09.10.17, 20:47
    Nikogo nie oplułam, bo to nie w moim stylu. Oczekuję konstruktywnych wypowiedzi, a nie mielenia sieczki. Jaki związek ze sprawą mają inne moje wątki??Proszę o czytanie i wypowiadanie się na temat.
  • 09.10.17, 20:52
    Skoro w ten sposób "prosisz" forumowiczów o pomoc to jak to wygląda w realu?
    No cóż,ja ci nie pomogę.

    --
    "Nie wierzę w żadną magię ani inny zabobon. Pradawni bogowie mnie chronią!"
    By Julian
  • 09.10.17, 21:17
    Ale o co chodzi ? odczytujesz dzisiejszego posta autorki przez pryzmat jakiś wcześniejszych postów. Ja ich nie czytałam i nie wiem o co chodzi. Stała się rzecz opisana przez autorkę i prosi ona o rady a dostaje tylko zgryźliwe odpowiedzi o tym, że sama sobie winna bo sprawdza komórkę męża lub sama sobie winna bo ma jakieś inne niezałatwione tematy w rodzinie. Serio nie rozumiem skąd to poczucie wyższości i traktowanie autorki z buta...
  • 09.10.17, 21:21
    Ja tez tego nie zrozumialam... co ma wiatrak do piernika...
  • 09.10.17, 22:26
    Dokładnie jest jak piszesz...ja pytam o co innego, a zgryźliwe komentarze dotyczą czego innego...Ale jak widać nie tylkoi faceci są pożałowania godni
  • 09.10.17, 21:22
    weganka_69 napisał(a):
    Jaki związek ze sprawą mają inne moje wątki??

    Ano taki, ze w kazdym placzesze sie w zeznaniach, zaprzeczasz sama sobie, opowiadasz historie nie z tej ziemi bez pokrycia, ktorym pozniejsze posty przecza i na dobra sprawe sama nie wiesz, czego wlasciwie chcesz.
  • 09.10.17, 21:39
    ja juz np zwyczajnie nie wierze w te "rewelacje".
  • 09.10.17, 21:39
    Też mam takie wrażenie.
    Dlatego zafalam pytanie czego ona chce. Przecież to wyjście do dalszej dyskusji. Podstawa. A jak podpowiedź padła?

    Nie rozumiem dlaczego autorka wątku ma prawo "prosić o pomoc" jednocześnie tupiac nogami i decydując kto i co ma pisać?
    Ja wiem,że to tylko Internet,tylko forum ale forma jej odpowiedzi,styl odpowiadania sprawia wrażenie,że nie chce z nami rozmawiać. Trudno,ja też nie muszę.
    I w kwestii wyjaśnienia,nie wyciagalam wątków z jej przeszłości. Odniosłam się tylko do jej stwierdzenia,że prawie każda z nas kobiet kontroluje swego męża.
    Nie oceniam tego. A już z całą pewnością nie stawiam znaku =pomiędzy tym zdarzeniem a nagim zdjęciem koleżanki.

    --
    I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
    A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? B.L.
  • 09.10.17, 22:27
    To po co się wypowiadasz, jak Ci nie pasuje to co piszę?? Wyłącz się i tyle
  • 11.10.17, 15:09
    Strasznie mocno się produkujesz w tym trollowym wg ciebie wątku... ;)
  • 10.10.17, 00:09
    izulu, tt-ko i, anulko - moze jeszcze dopiszcie ze kobiety przegldajace korespondecje meza zasluguja na to by je maz zdradzal z przyjaciolka domu? To co wypisujecie jest bardzo niefajne.
  • 10.10.17, 00:17
    Teraz to pojechalas... nie, nikt tak nie twierdzi. Powodow zdrady (i nie mowie, ze usprawiedliwionych, zeby nie bylo !) moze byc wiele i co najmniej kilka z nich zasugerowano w watku sprzed roku. Lacznie z radami, jak te sytuacje rozwiazac i jak sie w niej odnalezc. Weganka podziekowala i po roku mamy dokladnie to samo, co przed rokiem. Lacznie z podziekowaniem.
    PS Bycie control freakiem wspolnego zycia nie ulatwia, tak na marginesie. Aczkolwiek zdradzane bywaja takze osoby ufne.
  • 10.10.17, 00:20
    Prosze o cytat z którego wyciągnęłaś taki wniosek. Mój. Nie lubię odpowiedzialnosci zbiorowej.

    --
    "Nigdy nie powiedziałem, że nie jesteś dobry w tym, co robisz... Po prostu to, co robisz, jest bezwartościowe."
    by Sheldon Cooper
  • 10.10.17, 10:32
    nikt nie zasluguje na bycie zdradzanym,ale niektorzy sami sobie na to pracuja i to bynajmniej nie przegladaniem czyjejs korespondencji,wlasnie dlatego pojedynczych "przyjaciol domu", staralabym sie raczej pogonic niz zaprzyjazniac sie. A w ogole tamta jest sama czy ma meza/ partnera?
    Teraz juz mleko sie rozlalo wszystkie mozliwe rady zostaly udzielone, tak naprawde opcje sa 2 - obserowac i zbierac dowody vs konfrontacja.
    O ile w ogole bylo to gole zdjecie,a nie bardziej wydekoltowane selfie sciagniee z insta.



  • 10.10.17, 13:35
    >> nikt nie zasluguje na bycie zdradzanym,ale niektorzy sami sobie na to pracuja i to bynajmniej nie przegladaniem czyjejs korespondencji,wlasnie dlatego pojedynczych "przyjaciol domu", , staralabym sie raczej pogonic niz zaprzyjazniac si

    Obrzydliwe.

  • 10.10.17, 20:59
    Przykro mi, ale dokładnie tak uwazam. Jeśli partner przegląda mój telefon, korespondencję itd , bo mi nie ufa, to przynajmniej dałabym mu powody do tej nieufności. Tak, uwazam, ze tego typu inwigilacja jest czymś, co powoduje, ze nie bardzo jest po co tkwić w związku, podszytym głęboką nieufnością, w którym jest sie szpiegowanym.
  • 11.10.17, 15:12
    Wow, uważasz, że przejrzenie telefonu przez jednego małżonka daje drugiemu przyzwolenie na zdradę. Wow, wow, wow! Cudny wątek. :D
  • 12.10.17, 15:35
    Uwazam, że przeglądanie listów, czytanie pamiętnika, przeglądanie telefonu jest powodem, dla którego można chcieć wymiksować sie ze związku. Gdyby mąż mnie zdradzał, zastanowiłabym się, co dalej. Gdyby na wszelki wypadek przeglądał mój telefon złożyłabym o rozwód. Małżeństwo to nie więzienie.
  • 13.10.17, 06:55
    To może doczytaj,Verdano, że zdjęcia pojawiły się zanim autorka zajrzała do telefonu, czyli nie było tak, że mąż pomyślał "aha, ona mi w rzeczach grzebie, to ja spadam"


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 08:58
    Sadzisz, ze autorka do tego telefonu zajrzala pierwszy raz w zyciu ?
  • 13.10.17, 09:33
    Ja? Ja nie sądzę, ale Wy tu już wydałyście werdykt przecież. WY WIECIE, że ona notorycznie narusza mężowskie zaufanie i dlatego związek się sypie, czyż nie?. Według Was największą winę ponosi żona, za to, że przetrzepała telefon męża. To, że misio najprawdopodobniej żonę zdradza, a przynajmniej pozostaje w niestosownych relacjach z koleżanką, nie ma znaczenia wobec faktu, ze żona mu w telefonie grzebie . No co za chamka, sama jest sobie winna, dobrze jej tak , mogła nie wsadzać nosa w cudzy telefon...

    a tymczasem fakty są takie, że gdyby owego nosa nie wsadziła , dalej byłaby zdradzaną ( albo prawie zdradzaną) żoną, z tą różnicą , że wówczas byłaby tego faktu nieświadoma. To , według Was, byłoby ok, tak? Bo niby jak ona miałaby nabrać jakichkolwiek podejrzeń , skoro przy niej się pilnują?

    przypomina mi się historia pewnej warszawskiej kawiarni....

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 09:36
    Gdyby zajrzała do telefonu, bo miała podejrzenia... Ale nie, ona uważa, zę przeglądanie telefonu jest absolutną normą w związku.
  • 13.10.17, 14:48
    jesteś pewna ze wiesz co jest norma w związku autorki? Jeżeli prewencyjnie przegląda telefon meza to nie fajnie jeżeli zrobila to bo cos ja zaniepokoiło to naganne ale jakoś tam jeszcze zrozumiale
  • 13.10.17, 11:55
    makinetka82 napisała:

    > Ja? Ja nie sądzę, ale Wy tu już wydałyście werdykt przecież. WY WIECIE, że ona
    > notorycznie narusza mężowskie zaufanie

    "Prawie kazda z nas to robi" napisala weganka. Nie "zdarzylo sie prawie kazdej z nas" (swoja droga dosc obrazliwa insynuacja, nie sadzisz?), tylko robi.
    A o tym, ze u nich kazdy wie i chce wiedziec wszystko o wszystkim, takze pisala, wczesniej. Oko zawsze czujne, reka na pulsie i wszystko pod kontrola, matka, tesciowa, dorosli synowie...
    Nb "kazdy" to, mam wrazenie, jej samousprawiedliwienie. Bo sadzac z jej wpisow, reszta rodziny takich zachowan nie przejawia. Tylko wlasnie ona.
  • 13.10.17, 22:14
    >byłaby zdradzaną ( albo prawie zdradzaną) żoną, z

    Prawie robi wielką różnicę.

    --
    Zamiast odgradzać Warszawę barierkami powinni prezesa w klatce obnosić. [cr Pies na Czarnych]
  • 13.10.17, 22:16
    aha, to jak twój mąż będzie miał w telefonie nagie cycki twojej kumpeli to nie będziesz zła, tak?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 22:21
    makinetka82 napisała:

    > aha, to jak twój mąż będzie miał w telefonie nagie cycki twojej kumpeli to nie
    > będziesz zła, tak?

    Nie wiem juz, kogo pytasz, moze adresuj ?
    Pytanie zasadnicze - skad mialabym wiedziec, co moj maz ma w telefonie ? Gdyby sam pokazal, bylabym pewnie rozbawiona. Gdybym ja miala w telefonie gola kumpele (jak weganka teraz), chlopa tez by pewnie rozbawilo.
    Druga reakcja (pierwsza: o rany!) - skad to masz i po co ci ?
  • 13.10.17, 22:26
    tt-tka, w sumie odpowiadałam komuś innego, ale to ciekawe , co piszesz. Naprawdę twierdzisz, że posiadanie przez męża gołego zdjęcia sąsiadki nie jest niczym niewłaściwym ani niepokojącym?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 22:32
    makinetka82 napisała:

    > tt-tka, w sumie odpowiadałam komuś innego, ale to ciekawe , co piszesz. Naprawd
    > ę twierdzisz, że posiadanie przez męża gołego zdjęcia sąsiadki nie jest niczym
    > niewłaściwym ani niepokojącym?

    Zdziwiloby mnie, bo na ile znam swego chlopa, nie jest ani podgladaczem, ani kolekcjonerem. Artystyczne akty, owszem, lubimy oboje, ale rozumiem, ze fotka nie z tej kategorii. Z tego zdziwienia zapytalabym, po pierwsze, skad ma, a po drugie, po co trzyma.
    Ty bys nie spytala ? To co bys zrobila ?
  • 13.10.17, 22:37
    ja nie pytam, czy byś się zdziwiła, bo to uznalam za pewnik. Pytam, czy nie uznałabyś tego faktu za niepokojący lub niewłaściwy. Piszesz, że byłabyś " rozbawiona". No cóż, ja bym nie była. No, ale ja jestem inna,mnie generalnie przeszkadzałaby tak intymna korespondencja mojego mężczyzny z inną kobietą, a wam to chyba koło nosa lata...

    a tak, zapomniałam , taka podejrzliwość ( nawet w takich sytuacjach) jest na tym forum passe.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 22:54
    makinetka82 napisała:

    >
    > a tak, zapomniałam , taka podejrzliwość ( nawet w takich sytuacjach) jest na ty
    > m forum passe.
    >

    Ja zyje generalnie nie na forum, tylko w zwiazku. Z facetem. I tak, taka podejrzliwosc - z mety o najgorsze - bylaby bzdurna, bo to czlowiek, z ktorym mam sporo wspolnych lat i doswiadczen. Wspolny kapital zaufania - kapital, nie kredyt ! - jest spory. I dlatego jako pierwsze bylyby zdziwienie i ciekawosc, a nie podejrzliwosc. Juz tak lopatologicznie to wykladam.
    Ktos, kto szpera i podejrzewa, najwyrazniej tego kapitalu zaufania przez wspolne lata sie nie dorobil. Przykre, ale to nie moj problem.
  • 13.10.17, 23:03
    czyli uwierzyłabyś bez wahania, tak?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:09
    makinetka82 napisała:

    > czyli uwierzyłabyś bez wahania, tak?

    W co uwierzylabym ? Zadalam pytanie, czekam na odpowiedz. Jak ja dostane (tylko nie wyglupiaj sie z tapeta, odpowiedz ma byc z sensem) to sie zastanowie.

  • 13.10.17, 22:40
    A, i dopisuje, bo moze przeoczylas - ja to zdjatko zobaczylabym, gdyby mi je chlop pokazal.
    Wypadek iscie wypadkowy - chlop wrzeszczy "odbierz", bo cos tam i fotka wyskakuje samoczynnie - identycznie - 1) dziwie sie i 2) pytam jak wyzej.
  • 13.10.17, 22:47
    A gdyby Ci powiedział TT-Tko, kochanie, najpiękniejsza żono moja, coś ci się przywidziało, to nie Majewska spod dwójki, tylko zwykła tapeta na telefonie? Liczysz się tylko ty, nasz przyszły domek z ogródkiem, na inne kobiety nie patrzę, a ta ruda sucz mi się nawet nie podoba? Co wtedy?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:05
    makinetka82 napisała:

    > A gdyby Ci powiedział TT-Tko, kochanie, najpiękniejsza żono moja, coś ci się pr
    > zywidziało, to nie Majewska spod dwójki, tylko zwykła tapeta na telefonie? Licz
    > ysz się tylko ty, nasz przyszły domek z ogródkiem, na inne kobiety nie patrzę,
    > a ta ruda sucz mi się nawet nie podoba? Co wtedy?
    >

    Skarbie moj umilowany, cos z toba nie tak ? Majewska nie jest ruda i nie mieszka pod dwojka, nigdy nie planowalismy domku z ogrodkiem, a na Bozene gapiles sie wczoraj pol wieczoru (inna sprawa, ze ja tez, ciekawie byla zrobiona), ale nie skrecaj od tematu, tylko odpowiedz na moje pytanie -skad to u ciebie i po co to trzymasz ?
  • 13.10.17, 23:16
    Wow, czyli czekaj, nie uwierzyłabyś misiowi, jakby cię w oczy zapewniał, że ci się przywidziało? a to nie będzie nadużycie jego zaufania? Bo widzisz, dla mnie nadużyciem zaufania byłoby już samo posiadanie takich zdjęć.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:24
    a, i moja odpowiedź. Ja na pewno bym spytała, ale nie poprzestałabym na tym . Zażądałabym natychmiastowego pokazania komórki, tak żebym mogła na własne oczy zobaczyć, czy następnym smsem po tym zdjęciu jest " pamiętasz misiu nasze wczorajsze igraszki" czy " kurcze, marek, to miało być dla mojego męża , błagam, nie pokazuj tego nikomu bo się ze wstydu spalę" . Więcej, nawet jeśli zdjęcie w jego telefonie zobaczyłabym zupełnie przypadkiem, nie zawahałabym się ani chwili przed sprawdzeniem jego korespondencji z daną kobietą. To tyle, może jestem chamska i wścibska, a wy macie cudowne, harmonijne i pełne zaufania, idealne związki, w których normą jest, że sąsiadki wysyłają waszym mężom fapfoty, ale ja się na to nie piszę.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:27
    makinetka82 napisała:

    > Wow, czyli czekaj, nie uwierzyłabyś misiowi, jakby cię w oczy zapewniał, że ci
    > się przywidziało?

    Ja nie mam w domu misia, tylko mezczyzne, nie chwalac sie zupelnie. I on ma w glowie takie cos, co sie nazywa mozg i sluzy do myslenia. Ja zreszta tez i oboje tego uzywamy. Zadne nie wciskaloby drugiemu w oczy, ze sie przywidzialo. Nie ci ludzie, nie ten zwiazek.
    Zreszta nie ma sprawy, wroci jutro, to go wezme z zaskoczenia i zapytam, co by powiedzial w takiej sytuacji. A potem zaspokoje twoja ciekawosc.
  • 13.10.17, 23:32
    no dobra, a gdybyś zobaczyła zdjęcie przez przypadek, jakiej odpowiedzi oczekiwałabyś od swojego mężczyzny?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:35
    szczerej...co to ma być
  • 13.10.17, 23:39
    nie, pytałam tt-tki, coś jest nie tak z moim widokiem drzewka chyba.... ciekawa jestem , jakie odpowiedzi usatysfakcjonowałyby te forumki, gdyby przez przypadek zobaczyły, że mąż ma w telefonie nagie zdjęcia sąsiadki. Baaaardzo mnie to ciekawi, bo niektóre z nich głoszą pogląd, że to nic złego w sumie : ))))))

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:37
    makinetka82 napisała:

    > no dobra, a gdybyś zobaczyła zdjęcie przez przypadek, jakiej odpowiedzi oczekiw
    > ałabyś od swojego mężczyzny?
    >

    Takiej samej - skad ma i dlaczego trzyma, po co mu to.
    Obiecalam, ze zapytam :)
  • 13.10.17, 23:41
    czyli co? przyjmujesz za pewnik, że on by ci wtedy powiedział prawdę? ok, jeśli powiedziałby, że mają romans itd, ale gdyby podał jakieś inne wyjaśnienie? jakie to musiałoby być wyjaśnienie, żebyś uwierzyła, że nie ma się o co martwić?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:45
    makinetka82 napisała:

    > czyli co? przyjmujesz za pewnik, że on by ci wtedy powiedział prawdę? ok, jeśli
    > powiedziałby, że mają romans itd, ale gdyby podał jakieś inne wyjaśnienie? jak
    > ie to musiałoby być wyjaśnienie, żebyś uwierzyła, że nie ma się o co martwić?
    >

    No zapytam ! I zobacze, na ile mu wyobraznia pracuje i czy byloby to wyjasnienie do przyjecia. Napisze, ale nie wczesniej niz kolo poludnia, rano bedziemy odsypiac.
  • 13.10.17, 23:15
    Po pierwsze, skąd miałabym wiedzieć, czyje cycki on nosi w telefonie. Po drugie wątpię, czy rozpoznałabym kumpelę po cyckach. Po trzecie pytam ponownie, czy deliktem jest noszenie czyichkolwiek cycków, czy tylko cycków kumpelek i sąsiadek?

    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie prezesa.
  • 13.10.17, 23:27
    no aautorka koleżankę rozpoznała, więc wnioskuję, że cycki były w komplecie z twarzą.

    Co do twojego pytania, dla mnie problemem byłby w ogóle fakt, że mój mąż dostaje od kogokolwiek takie foty.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:27
    Szanowne koleżanki. Fotka jest topless koleżanki, a nie samych piersi. Dlatego wiem kto jest. I fotka wylądowała w moim telefonie, jaki i kilka innych.
  • 13.10.17, 23:27
    to były inne?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 14.10.17, 01:32
    gdyby maz w telefonie ogladal sobie zdjecia toples jakies aktorki czy innej celebrytki to pewnie bym pomyslala ze troche mu odbilo i tyle. Gdyby moja kolezanka zaczela wysylac swoje fotki (nawet takie niewinne na ktorych jest ubrana) mojemu mezem to jednak uznalabym to za mocno dziwne.
  • 13.10.17, 18:55
    verdana napisała:

    > Gdyby na wszelki wypadek przeglądał mój t
    > elefon złożyłabym o rozwód. Małżeństwo to nie więzienie.

    A telefon to nie pamiętnik, tylko przedmiot użytkowy.

    Taaa, już widzę, jak lecisz z pozwem, przekreślasz X lat wspólnego życia i rozwalasz dom dzieciom, przeprowadzasz podział majątku, lądujesz w mniejszym mieszkanku ze skromnymi alimentami na 3 dzieci itd. bo mąż zajrzał ci do telefonu.... Wiele razy stałaś w obliczu potencjalnego rozwodu? nie? no to nie wiesz, czy w jakich okolicznościach byś faktycznie złożyła pozew, bo nawet nie zbliżyłaś się (szczęśliwie) do sytuacji, kiedy rozważałabyś to na serio. Po co więc pisać takie gołosłowne deklaracje?

    Nie twierdzę, że wszyscy nagminnie przeglądają sobie telefony - ale w wielu związkach ludzie nie mają z tym żadnego problemu - bo uwaga: nie mają nic do ukrycia. Ba, nawet odpowiadają na sms-y w imieniu współmałżonka, a swoich telefonów używają wymiennie.
  • 13.10.17, 19:28
    koronka2012 napisała:

    > Nie twierdzę, że wszyscy nagminnie przeglądają sobie telefony - ale w wielu zwi
    > ązkach ludzie nie mają z tym żadnego problemu - bo uwaga: nie mają nic do ukryc
    > ia. Ba, nawet odpowiadają na sms-y w imieniu współmałżonka, a swoich telefonów
    > używają wymiennie.

    Wtedy te telefony sa wspolne, nie osobiste. I - uwaga - ludzie uzywaja ich za obopolna zgoda, a nie trzepia wlasnosc wspolmalzonka bez jego wiedzy w celach delikatnie mowiac kontrolnych.
    Zawsze przegladam kieszenie przed wrzuceniem rzeczy do pralki, ale moi domownicy wiedza o tym, nie robie tego w sekrecie. I nie po to, zeby ich sprawdzac, tylko zeby nie uprac czegos, co sie do prania nie danaje. Tudziez robie to z rzeczami, ktore ich posiadacze wrzucili do brudow, nie wyciagam nie swoich ubran z szaf i nie robie rewizji.
    Taka roznica miedzy uzywaniem a szperaniem w celach sledczych.
  • 13.10.17, 20:41
    Nie mówiąc już o takim drobiazgu, ze nie zawsze żona zarabia mniej od faceta i nie zawsze ona musi się z mieszkania wraz z dziećmi wyprowadzić. Zresztą wolałabym mieszkać w mniejszym mieszkaniu, ale być wolna, a nie być osobą, której mąż przetrzepuje komputer czy telefon, bo za grosz nie ufa.
    Ja nawet kieszeni nie przeglądam, choć to akurat nie wzbudza we mnie aż takiego sprzeciwu - bo można przed włożeniem do kosza kieszenie opróżnić.
  • 13.10.17, 21:45
    Lepiej dowiedzieć się ostatnia....wiele kobiet preferuje ten sposób na małżeństwo....brawo!
  • 13.10.17, 22:18
    >Lepiej dowiedzieć się ostatnia....wiele kobiet preferuje ten sposób na małżeństwo....brawo!

    Więc zatruwasz sobie i innym życie, byle tylko czegoś nie przegapić. Można, tylko po co..



    --
    Bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi...
  • 14.10.17, 10:39
    Na razie mamy za sobą prawie 35 lat małżeństwa bez problemów, więc chyba jednak mój sposób działa. I nie, nie wszyscy faceci zdradzają, jak nie są pilnowani dniem i nocą, aby tego nie robić. Jakoś nie bardzo chciałaby być z facetem, który nie zdradza tylko dlatego, ze zachowuję stałą czujność.
  • 14.10.17, 10:47
    W moim kregu tez uwaza sie powszechnie, ze zyciowego partnera kocha sie, lubi i przyjazni z nim, a nie pilnuje.
    No chyba ze (juz ?) sie nie kocha, nie lubi i nie przyjazni - tylko wtedy nasuwa sie pytanie, co ja robie z tym obcym czlowiekiem pod jednym dachem ?
  • 14.10.17, 13:52
    tt-tka napisała:

    > W moim kregu tez uwaza sie powszechnie, ze zyciowego partnera kocha sie, lubi i
    > przyjazni z nim, a nie pilnuje.
    > No chyba ze (juz ?) sie nie kocha, nie lubi i nie przyjazni - tylko wtedy nasu
    > wa sie pytanie, co ja robie z tym obcym czlowiekiem pod jednym dachem ?

    No jak to co, pilnujesz...
  • 14.10.17, 13:56
    aqua48 napisała:


    > No jak to co, pilnujesz...

    A no tak, glupia ja, nie pomyslalam, ze to tez zajecie i sposob na zycie :) Przypomnial mi sie, nie wiedziec czemu, pewien pan, ktory zapytany, czemu zony nie pilnowal, odrzekl z prostota "Ja nie na stroza kandydowalem"
  • 13.10.17, 14:37
    gdzies przeczytałam ze najbardziej klasyczny sposob w jaki wydaja się zdrady to: maz zapomnial telefonu spiesząc się rano do pracy, zona go znalazła i z ciekawości przeczytala sms który wlasnie przyszedł i ....upsss. Wiec przypadek autorki nie jest wyjątkowy.
  • 13.10.17, 14:54
    Autorka nie zajrzala przypadkiem. Zrobila kontrole korzystajac z tego, ze maz spal, co osobiscie napisala. Natomiast nie wspomniala, ze cos ja ostatnio zaniepokoilo - wyglada na to (biorac pod uwage caloksztalt, w tym wczesniejsze watki), ze tego rodzaju "prewencja" jest po prostu jej zwyczajem. Bardzo nieprzyjemnym, co najmniej, dla domownikow.
  • 13.10.17, 16:29
    Ale moze maz od dawna daje jej powody do takich zachowan? Oczywiście ze takie zachowanie jest naganne, ale imo dopuszczalne w sytuacjach gdy cos jest nie halo z zachowaniem meza.
  • 13.10.17, 17:26
    zuzi.1 napisała:

    > Ale moze maz od dawna daje jej powody do takich zachowan? Oczywiście ze takie z
    > achowanie jest naganne, ale imo dopuszczalne w sytuacjach gdy cos jest nie halo
    > z zachowaniem meza.

    A moim zdaniem takie zachowanie NIE JEST dopuszczalne w małżeństwie nigdy.
  • 13.10.17, 20:35
    rozumiem, że Ty nawet gdyby Ci wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że jesteś zdradzana,nie zniżyłabyś się się do naruszenia jego prywatności ? Tia, takich etyków-teoretyków jest tu na forum na pęczki...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 20:42
    Nie zniżyłabym się, właśnie dlatego, ze trzeba sie zniżyć.
  • 13.10.17, 22:05
    serio? wolałabyś udawać , ze wszystko cacy? no, to faktycznie , zachowałabyś wtedy maksimum godności...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 22:24
    Makinetka chyba się zaplątała. Jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że zdradza, to i telefonu już nie ma co trzepać :)

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • 13.10.17, 22:03
    Dokładnie...
  • 14.10.17, 09:37
    makinetka82 napisała:

    > rozumiem, że Ty nawet gdyby Ci wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że jes
    > teś zdradzana,nie zniżyłabyś się się do naruszenia jego prywatności ?

    Nie, porozmawiałabym o (bez)sensie dalszego bycia razem i zależnie od wyniku takiej rozmowy podjęła decyzję. Nie zniżałabym się do grzebania po cudzych rzeczach. Po co?
  • 13.10.17, 21:41
    Dziękuję za wsparcie babskie 71tosia. Ja życzę tym miłym koleżankom podobnej sytuacji. Zobaczymy jak wtedy zaśpiewają.
  • 13.10.17, 22:22
    Sytuacji, że mąż będzie miał w telefonie gołą babę? A niech ma i dziesięć, nie będę mu gołej baby żałować. Nie wiem, z jakiego powodu uważasz, że wszyscy będą przeżywać tak samo jak ty.

    --
    Premier w Juracie, prezydent na skuterze, Kaczyński na Koziarzu, społeczeństwo w Rytlu.
  • 13.10.17, 22:23
    Nawet jeśli ta baba byłaby jego sąsiadką? serio?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 22:27
    No zaraz, jak jego, to chyba i moją :)

    W sensie że "manie" w telefonie sąsiadki jest karalne bardziej niż niesąsiadki?

    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • 13.10.17, 22:30
    wszystko jedno kogo, ale realną znajomą, nie babkę sciągniętą z netu, bo mu się zdjęcie podobało. Nie odpowiedziałaś na pytanie.


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:23
    No cóż, pewnie zdziwiłabym się, po co mu sąsiadka, skoro ją codziennie widuje w ogródku. To ty nie odpowiadasz, więc pytam po raz czwarty: zbrodnią są same cycki czy bliskie cycki? Pytam, bo nie wiem, a idzie w kierunku, że tylko bliskie cycki są be.

    --
    Greenpeace i tym podobne organizacje, proszę natychmiast przywrócić globalne ocieplenie, bo w ryja.
  • 13.10.17, 23:28
    odpowiedziałam wyzej.


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 13.10.17, 23:42
    makinetka82 napisała:

    > odpowiedziałam wyzej.
    >
    >

    Wiem, powtorka z pytania bylaby do chlopa :)
  • 13.10.17, 23:29
    yoma napisała:

    > No cóż, pewnie zdziwiłabym się, po co mu sąsiadka, skoro ją codziennie widuje w
    > ogródku.
    >
    i tylko to by cię obeszło?



    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 14.10.17, 14:09
    Tak sądzę.

    Widzisz, mąż to nie jest obcy człowiek, którego wczoraj oddano mi pod nadzór i ja nic o nim nie wiem. Jest to człowiek, z którym się spędziło x lat, dzieliło dole i niedole, zna się jego pasje i zainteresowania, a on zna moje, więc jeśliby mi nagle wyskoczyła goła sąsiadka, tobym się pewnie zdziwiła.

    Rozumiem z tego, że w twoim kodeksie etycznym gołe niesąsiadki mogą być. No wreszcie...

    --
    Zamiast odgradzać Warszawę barierkami powinni prezesa w klatce obnosić. [cr Pies na Czarnych]
  • 14.10.17, 16:14
    To zle rozumiesz. Mój kodeks etyczny nie pozwala na trzymanie jakichkolwiek nagich zdjeć innych kobiet przez mojego mężczyznę, choć pewnie problem uznałabym za mniejszy, w momencie , gdyby to było zwykłe gołe zdjęcie modelki pisma pornograficznego. Wtedy dla mnie to również byłby problem, ale taki, że mąż się lubuje w pornografii. Ale posiadanie przez niego zdjęcia kobiety, którą zna, to już nie jest problem jego lubienia pornografii, tylko realnych, zażyłych stosunków, jakie go z tą kobietą łączą, takich, które są na tyle bliskie, że a) ona mu takie zdjęcia wysyła, b) on nie reaguje oburzeniem na takie zdjęcia i zatrzymuje je w telefonie. Czego tu nie rozumiesz?
    A co do związków? Ty serio sądzisz , że wszystkie ze zdradzanych kobiet były świadome, że związek im się sypie? że żadna nie była przekonana, że jej mąż to człowiek, którego zna i któremu może ufać w stu procentach?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 14.10.17, 19:15
    > Mój kodeks etyczny nie pozwala na trzymanie jakichkolwiek nagich zdjeć innych kobiet przez mojego mężczyznę,

    A widzisz. Tymczasem twój kodeks etyczny powinien dotyczyć tego, co robisz ty, a nie ktokolwiek inny.

    Co do związków, sama założyłaś punkt wyjściowy "jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi..." i z tego miejsca prowadzisz wywód. W którym się plączesz niemiłosiernie, bo jeśli "wszystkie znaki", to skąd ci się nagle wzięły nieświadome kobiety?

    I czy trzymanie w telefonie gołej baby to zbrodnia? Moim zdaniem nie.

    Podsumowując, frakcja pilnujących i sprawdzających musi mieć ciężkie życie. Własne życie jest wystarczająco niełatwe, a tu jeszcze dobrowolnie obarczać się pilnowaniem i kontrolowaniem innego dorosłego oraz jego otoczenia, czy mu czasem gołych bab do telefonu nie wpuszcza...

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • 14.10.17, 19:36
    ok, więc zapytam tak, jak innej forumki. Załóżmy, tylko załóżmy, że przez przypadek odkryłaś w telefonie męza nagie zdjęcia sąsiadki. Jakie wytłumaczenie uznałabyś za wiarygodne ?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 14.10.17, 19:45
    Znam swojego męża. Uznałabym za wiarygodne, że popatrzał, popatrzał i zapomniał, bo sąsiadka nie miała na sobie niczego, co zawierało tekst pisany. Zatem nie była warta zainteresowania.
  • 14.10.17, 19:44
    makinetka82 napisała:

    > A co do związków? Ty serio sądzisz , że wszystkie ze zdradzanych kobiet były ś
    > wiadome, że związek im się sypie? że żadna nie była przekonana, że jej mąż to c
    > złowiek, którego zna i któremu może ufać w stu procentach?

    Wybacz, ale to jest tekst od czapy. Mialby moze wartosc argumentu, gdyby istnialy wiarygodne dane, ze przeszukujacym cudze kieszenie i telefony zwiazki sie nie sypia :), ale jak wiadomo - nic podobnego.
    Zaskoczylam chlopa pytaniem, a teraz maglujemy temat ze znajomymi, bo tez sie zainteresowali, nawiasem mowiac bawimy sie swietnie wymyslajac powody i tlumaczenia :), zreferuje pozniej a. jutro.
  • 14.10.17, 20:10
    ale ja nie sugeruję , że " dopilnowane " związki się nie sypią. Ja tylko podważam wartość argumentu " znam swojego męża, mamy wspólne pasje , jesteśmy razem tyle lat, on by czegoś takiego nie zrobił" . jestem pewna, że część ze zdradzanych kobiet, które dowiedziały się przypadkiem o fakcie zdrady, też tak wcześniej o swoim mężczyźnie myślały. Bo przecież i one ich znały...


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 14.10.17, 20:57
    makinetka82 napisała:

    > ale ja nie sugeruję , że " dopilnowane " związki się nie sypią. Ja tylko podważ
    > am wartość argumentu " znam swojego męża, mamy wspólne pasje , jesteśmy razem t
    > yle lat, on by czegoś takiego nie zrobił" .

    Ty w ogole nie zrozumialas tego, co pisze. JA bym czegos takiego nie zrobila, jak szperanie chlopu w jego prywatnej przestrzeni. Tak samo jak nie szperalabym siostrze, psiapsiole, bratu i przyjacielowi, a nawet nielubianej kolezance zza sasiedniegi biurka. I nie tolerowalabym szperania u mnie, choc zadnej kontrabandy w telefonie (kieszeni, szufladzie etc) nie mam.
    Nie mam powodow przypuszczac, ze moj tz robi cos, czego robic nie powinien. Nie mam powodow. A gdyby taki powod sie pojawil (powod, niepokoj, podejrzenia) wyjasnialabym to z nim, a nie z jego telefonem czy kieszenia.
  • 14.10.17, 21:31
    Gdyby właśnie miał romans na pewno by ci o nim powiedzial😃 bo jak wiadomo wszyscy mężczyźni bardzo prawdomowni sa😃 wśród mężczyzn znam tylu manipulantow i ściemniaczy, ze aż tylu kobiet o takich sklonnosciach przyznaje nie znam...
  • 14.10.17, 21:43
    No ale załóżmy, że przypadkiem zobaczyłaś nagie zdjęcia waszej wspólnej znajomej w telefonie męza. Nie celowo, nie grzebałaś, zderzyliście sie w drzwiach i komórka z otwartym zdjęciem wypadła tuż przed twój nos. Jakie wyjaśnienie byś zaakceptowała?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 14.10.17, 21:50
    Wlasnie to obgadujemy, juz w siedem osob :), temat chwycil. Napisze.
  • 14.10.17, 21:56
    Koniecznie. Proszę :)

    --
    Polityk jest bardzo odważny, bo się nie boi tego, co robi (Julia, lat 5)
  • 14.10.17, 21:55
    >Ja tylko podważam wartość argumentu " znam swojego męża, mamy wspólne pasje , jesteśmy razem tyle lat, on by czegoś takiego nie zrobił" 

    Ale CO u licha zrobił? To jemu zrobiono, ktoś mu przysłał gołą fotę.

    --
    Najdłuższy miesiąc w roku to trzeci.
  • 14.10.17, 21:59
    bardzo biedny miś, ktoś mu złośliwie goła fotę przesłał...należy przytulić i obronić przed złą koleżanką.
  • 14.10.17, 22:12
    Może nie aż tak :) ale dlaczego biedak ma odpowiadać za wyczyny koleżanki?

    No dobra, to odwróćmy. Załóżmy, że to mąż znalazł w telefonie żony gołą babę. Co myślicie o żonie i co radzicie mężowi?

    --
    Greenpeace i tym podobne organizacje, proszę natychmiast przywrócić globalne ocieplenie, bo w ryja.
  • 14.10.17, 22:18
    gdyby to byłą goła baba...nic, ale gdyby to byłą goła przyjaciółka...to już prawa byłaby poważna. Mam akurat wśród znajomych rozwód z winy kobiety, która zapomniała powiedzieć mężowi, że jest lesbijką - no i realizowała się w tym kierunku nie zwracając uwagi na protesty męża
  • 14.10.17, 22:20
    Dobrze, czyli jesteś już druga, która uważa, że naganne jest mieć w telefonie gołego znajomego, nieznajomi mogą być. Idźmy dalej. Co, gdyby baba w telefonie była ubrana? U męża i u żony.

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • 14.10.17, 23:14
    yoma, czytam Cię od wielu lat, serio te ironiczne uwagi nie robią na mnie wrażenia.
    goła czy ubrana....nie ma znaczenia, ma znaczenie stopień zażyłości, serio nie miała byś nic przeciwko gdyby Twój mąż/ partner miał zdjęcie Twojej koleżanki w telefonie, bez Twojej wiedzy ?
  • 14.10.17, 23:22
    Ale to przecież jego koleżanka :)

    Nie, nie sądzę. Być może zaniepokoiłoby mnie, gdyby miał zdjęcia pistoletów automatycznych. Skąd wniosek, że moje uwagi mają zrobić na tobie wrażenie? Nie było to moim zamiarem, serio.

    --
    Polityk jest bardzo odważny, bo się nie boi tego, co robi (Julia, lat 5)
  • 14.10.17, 23:28
    ok, być może jesteś bardziej tolerancyjna niż ja :) mnie by to mocno zaniepokoiło gdyby przesyłanie odbywało się poza moją wiedzą, a moje małżeństwo zgubiła właśnie zbyt duża tolerancja dla różnych nie wytłumaczalnych zachowań partnera.
    no ale w przypadku tego wątku zdjęcia były rozbierane, więc dla mnie serio niewiele jest tu do tłumaczenia, bo gdyby mężowi to przeszkadzało to albo by zdjęcia skasował, albo by żonie powiedział " Ty widziałaś, Zośka chyba się pomyliła i wysłała mi coś takiego"
  • 15.10.17, 00:14
    Albo uznał, że Zośka się pomyliła i zapomniał, dopóki by mu żona nie wygrzebała.

    Ja nie jestem tolerancyjna, ja jestem sybarytka :) tak przez dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat się zadręczać, czy aby chłop nie ma gołej baby w telefonie? Eee, to nie dka mnie.

    --
    Premier w Juracie, prezydent na skuterze, Kaczyński na Koziarzu, społeczeństwo w Rytlu.
  • 15.10.17, 12:14
    Nie miałabym. Zdjęcie ubranej koleżanki? Dlaczego miałabym mieć? Ma prawo lubić kolezankę. Ma prawo zrobić jej zdjęcie i nie wykasować. Ma prawo nawet, o zgrozo, koleżanka mu sie podobać.
  • 14.10.17, 22:13
    anoraak napisała:

    > bardzo biedny miś

    dlaczego mówisz o mężczyźnie "miś"?
  • 14.10.17, 22:19
    masz z tym problem ?
  • 14.10.17, 22:20
    anoraak napisała:

    > masz z tym problem ?

    poniekąd, bo nie rozumiem
  • 14.10.17, 22:24
    chyba nie czytasz forum ? wielokrotnie pada taka nazwa mężczyzny zdradzającego kobietę, ale usprawiedliwianego właśnie przez kobiety/ żony....że to biedaczek był, on nigdy, to ta zła kochanka go biednego bezwolnego zmusiła do zdrady, siłą, bezduszna kobieta, wysyła mu jakieś gołe nieprzyzwoite zdjęcia więc jak on biedny mógł nie zareagować....przecież ma potrzeby, jest mężczyzną, więc na prowokacje złej kochanki musiał po prostu odpowiedzieć :)
  • 14.10.17, 22:26
    anoraak napisała:

    > chyba nie czytasz forum ? wielokrotnie pada taka nazwa mężczyzny zdradzającego
    > kobietę, ale usprawiedliwianego właśnie przez kobiety/ żony

    aha, trochę to głupie

    ale nie dotyczy męża weganki

  • 14.10.17, 22:32
    nie znam męża weganki, a Ty ?
  • 14.10.17, 22:34
    anoraak napisała:

    > nie znam męża weganki, a Ty ?

    nie wiemy, czy nie znamy, bo forum jest anonimowe

    ale co to ma do rzeczy?


  • 14.10.17, 22:37
    jak to ? nie Ty napisałaś cytuję "ale nie dotyczy męża weganki"
    więc chyba go znasz jeżeli zakładasz, że go to nie dotyczy ?
  • 14.10.17, 22:40
    anoraak napisała:

    > jak to ? nie Ty napisałaś cytuję "ale nie dotyczy męża weganki"


    tak, to reakcja na to, co ty napisałaś: "nazwa mężczyzny zdradzającego kobietę"

    napisałaś, że wegankę mąż zdradza - ciekawe, skąd to wiesz?


  • 14.10.17, 22:43
    nie, nie napisałam tego, napisałam co oznacza miś
    ale jak znasz męża weganki to może napisz jaka jest jego wersja gołych zdjęć przyjaciółki w telefonie
    rozumie, że to przez przypadek i on nigdy...w ogóle to się brzydzi itp itd
  • 14.10.17, 22:45
    anoraak napisała:

    > nie, nie napisałam tego, napisałam co oznacza miś

    napisałaś, cytuję: "chyba nie czytasz forum ? wielokrotnie pada taka nazwa mężczyzny zdradzającego kobietę, ale usprawiedliwianego właśnie przez kobiety/ żony....że to biedaczek był, on nigdy, to ta zła kochanka go biednego bezwolnego zmusiła do zdrady, siłą, bezduszna kobieta, wysyła mu jakieś gołe nieprzyzwoite zdjęcia więc jak on biedny mógł nie zareagować....przecież ma potrzeby, jest mężczyzną, więc na prowokacje złej kochanki musiał po prostu odpowiedzieć :) " - w kontekście rozmowy o mężu weganki

  • 14.10.17, 23:07
    jakbyś nie zauważyła to pisząc o misiu odpowiedziałam yomie która twierdziła, że co mąż winien, on poszkodowany, że zdjęcia jakaś baba mu wysłała - czytaj więc ze zrozumieniem a nie interpretując swoją rzeczywistość
  • 14.10.17, 23:11
    anoraak napisała:

    > jakbyś nie zauważyła to pisząc o misiu odpowiedziałam yomie która twierdziła, ż
    > e co mąż winien, on poszkodowany, że zdjęcia jakaś baba mu wysłała

    yoma spytała bardzo logicznie: to nie on posłał zdjęcie, to jemu je posłano

    nikt tu na forum nie wie dlaczego

  • 14.10.17, 23:17
    ale Ty zdaje się wiesz...:) przez przypadek prawda? albo coś w tym stylu
    jesteś rzecznikiem Yomy czy jak ?
    nie mam żadnej przyjemności z wymiany zdań z Tobą (ta radość, że nie jesteś rozwódką była tak poniżej pasa) więc z mojej strony EOT
  • 14.10.17, 23:20
    anoraak napisała:

    > ale Ty zdaje się wiesz...:)

    przecież napisałam wyraźnie, że NIKT na forum tego nie wie

    ja, na przykład, mam w telefonie zdjęcie mężczyzny, kolegi, z którym latem pracowałam przy pewnym projekcie

    a on ma moje

    i co teraz?

  • 15.10.17, 08:11
    a na tym zdjęciu kolega jest nago?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 14.10.17, 22:21
    Nie, pyta cię o pobudki.

    --
    Zamiast odgradzać Warszawę barierkami powinni prezesa w klatce obnosić. [cr Pies na Czarnych]
  • 14.10.17, 22:24
    yoma napisała:

    > Nie, pyta cię o pobudki.
    >

    właśnie tak

    "miś" na określenie mężczyzny to wyraz lekceważenia i pogardy
    dlatego zaciekawiło mnie, dlaczego anoraak pogardza mężczyznami

  • 14.10.17, 22:34
    ja pogardzam ? :) wolne żarty ? ja mężczyzn kocham, lubię i szanuję
    nie lubię, nie kocham i nie szanuję "misiów"
  • 14.10.17, 22:36
    anoraak napisała:

    > ja pogardzam ? :) wolne żarty ? ja mężczyzn kocham, lubię i szanuję
    > nie lubię, nie kocham i nie szanuję "misiów"

    w mojej ocenie nazywanie mężczyzn misiami to wyraz ich lekceważenia

    podobnie jak nazywanie kobieta "lala"

    poza tym całkiem nie łapię, co to ten "miś" w kontekście męża weganki






  • 14.10.17, 22:40
    miś...osoba zdradzająca, może być mężczyzną bo pasuje lepiej ale i kobietą
    nie czytałam żadnych innych wątków weganki i nie zamierzam, oceniam i komentuje to co tutaj napisała a napisała, że mąż, biedaczek dostał zdjęcie gołej przyjaciółki - na pewno przez przypadek :)
  • 14.10.17, 22:44
    anoraak napisała:

    > miś...osoba zdradzająca, może być mężczyzną bo pasuje lepiej ale i kobietą
    > nie czytałam żadnych innych wątków weganki i nie zamierzam, oceniam i komentuje
    > to co tutaj napisała a napisała, że mąż, biedaczek dostał zdjęcie gołej przyja
    > ciółki - na pewno przez przypadek :)

    ponieważ sama nie nazywam ludzi "miś" i "lala", dlatego źle odbieram jeśli ktoś tak mówi - w mojej ocenie to język pogardy

    obie nie wiemy, skąd i dlaczego w telefonie męża wzięło się zdjęcie, wiemy natomiast na pewno, że weganka robi kipisz w prywatnych rzeczach męża - i to jest fakt


  • 14.10.17, 22:48
    nic nie wiem o tym co robi weganka poza tym co napisała w tym poście, nie śledzę jej....może powinnam ?
    nie wiedzę, żeby robiła kipisz w prywatnych rzeczach męża...poza tym rozumiem, że nie wszyscy na świecie muszą mieć tak jak ja podział na prywatne męża i żony - wiem, że niektórzy nie mają i nic mi do tego
    pogardę czuję do misiów i lal...co nie oznacza że każda kobieta jest lala i czy każdy mężczyzna lalą
  • 14.10.17, 22:49
    anoraak napisała:

    > nie wiedzę, żeby robiła kipisz w prywatnych rzeczach męża...

    jeśli przegląda prywatny telefon męża bez jego wiedzy i zgody to znaczy, że robi kipisz w jego prywatnych rzeczach

  • 14.10.17, 22:53
    w Twoim mniemaniu...dla mnie to nic strasznego, jeżeli okoliczności wskazują, że trzeba potwierdzić, że nie zwariowałaś
  • 14.10.17, 22:54
    uważam, że jeśli zona ma uzasadnione podejrzenia, że jej mąż coś nieteges, jedynym wyjściem jest wyjaśnienie tego z nim osobiście
    nie podglądanie, podsłuchiwanie, grzebanie w rzeczach

    jeśli zaś nie ma powodu do podejrzeń to po co grzebać, podglądać i podsłuchiwać?

  • 14.10.17, 22:55
    o jaka zmiana frontu...ale i tak Ci lepiej, że ja się rozwidlam a Ty nie :)
  • 14.10.17, 22:58
    anoraak napisała:

    > o jaka zmiana frontu...

    a gdzie pisałam coś innego?




  • 15.10.17, 08:14
    dobra, więc wyobraź sobie, że masz męża, który nie ma skrupułów , by cię robić w rogi. Myślisz, że jak go spytasz: " Jarek, powiedz mi, ale tak szczerze, zdradzasz mnie?" to jego nagle wezmą wielkie wyrzuty sumienia i powie " No tak, wagonetka, zdradzam"

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 15.10.17, 12:31
    makinetka82 napisała:

    > dobra, więc wyobraź sobie, że masz męża, który nie ma skrupułów , by cię robić
    > w rogi.

    wyobraziłam sobie
    jeśli miałabym męża, który mnie notorycznie zdradza, pewnie bym się z nim rozwiodła

  • 15.10.17, 17:18
    makinetka82 napisała:

    > dobra, więc wyobraź sobie, że masz męża, który nie ma skrupułów , by cię robić
    > w rogi. Myślisz, że jak go spytasz: " Jarek, powiedz mi, ale tak szczerze, zdra
    > dzasz mnie?" to jego nagle wezmą wielkie wyrzuty sumienia i powie " No tak, wag
    > onetka, zdradzam"
    >

    Myslisz, ze my i nasze chlopy maja IQ na poziomie zawartosci alkoholu w winie ? Naprawde tak sobie wyobrazasz rozmowy w malzenstwie, w ktoryms cos nie gra albo zaczyna nie grac ?
  • 15.10.17, 17:36
    nie no, to ty twierdzisz, ze rozmową można wszystko wyjaśnić i można komuś ufać bezgranicznie. Nie twierdzę, ttko, że twój mąż jest taki, ale musisz chyba zdawać sobie sprawę, że wśród przedstawicieli obu płci są i tacy ludzie, którzy mijają się z prawdą, którzy potrafią okłamywać żony/ mężów i robią to bez skrupułów przez lata. a w takim przypadku, jeżeli gość jest naprawdę dobry w okłamywaniu żony, a do tego nie ma skrupułów, nie przyzna , że coś nie gra, że ktoś się pojawił. W takiej sytuacji jedyną możliwością, dzięki której łatwowierna żona dowiedzieć się może- i zdobyć pewność - o zdradzie jest właśnie taki przypadek, jak komórka , bądź też informacje uzyskane od osób trzecich. Bo jeśli mąż się zapiera w żywe oczy , to co ...?
    Moj sąsiad ma żonę, która tak bardzo, bardzo się zapierała, że nic go nie łączy z jego szwagrem, a on jej wierzył przez kilka lat, chociaż były pogłoski. Skończyło się, kiedy matka sasiada naszła swoją synową w łóżku z zięciem.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 15.10.17, 18:13
    Oczywiscie, moze sie zdarzyc. Maz moze okazac sie cudzoloznikiem dziwkarzem, a tez graczem, zlodziejem, czy aktywista partii wrogiej mi jak najbardziej. Tylko jesli ukrywal to przez lata, to znaczy, ze caly wieloletni zwiazek byl gra pozorow oparta na zlej woli jednej strony od poczatku. Nie o takiej sytuacji mowimy, prawda ?
    Mowa o czlowieku, ktory w roli meza i ojca sprawdzal sie przez kilka dziesiecioleci i na zaufanie sobie solidnie zapracowal. Po czym NAGLE wyskoczylo cos, co zaniepokoilo, zachwialo ufnoscia.
    W takiej sytuacji jednak zaczelabym od rozmowy. Tyle ze nie w stylu "Krzysiu, powiedz mi porawde, zdradzasz mnie", nie badzmi dziecmi. W opisanej sytuacji - jak juz pisalam, skad to zdjecie i po co je trzymasz. Odpowiedz moze uspokoic lub poglebic zaniepokojenie.
    NB rozpatrywalismy mozliwe warianty do trzeciej, bawiac sie pysznie. Skrobne pozniej, ale co najmniej piec odpowiedzi kupilabym (mowa o moim chlopie, o cudzych sie nie wypowiadam). Debatowalo siedem osob, na ogol teoretycy malzenskich zdrad, tylko jedna osoba z praktyka. Konkluzja koncowa byla zgodna nad wyraz - jednorazowy skok w bok bylibysmy sklonni wybaczyc, zdrady w trybie ciaglym nie. Natomiast na pewno - tu jednoglos, zadnego zdania odrebnego - nikt z nas nie chcialby i nie zgodzilby sie na wspolne zycie z zandarmem, podgladaczem i podsluchujem.
  • 15.10.17, 23:26
    Dopisz mnie do jednogłosu. I skrobnij, dobrze? :)

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • 14.10.17, 22:44
    negujesz istnienie lal ? ja nie neguję...to jest rzeczywistość, że są i lale i misie.
  • 14.10.17, 22:46
    anoraak napisała:

    > negujesz istnienie lal ?

    nie, wiem, że lalkami bawią się dzieci
  • 14.10.17, 22:49
    współczuję serio
  • 14.10.17, 22:50
    anoraak napisała:

    > współczuję serio

    nie ma czego

    nie jestem po rozwodzie


  • 14.10.17, 22:52
    lepiej się poczułaś prawda ? :) wiedziałam, że ta informacja nie umknie Ci :)
  • 14.10.17, 22:55
    anoraak napisała:

    > lepiej się poczułaś prawda ? :)

    nie, dlaczego miałabym poczuć sie lepiej? po prostu uważam, że nie ma powodu mi współczuć


  • 14.10.17, 22:57
    boże co za hipokryzja.....wypominać komuś coś i w ten sposób wyjaśniać...żenada.
  • 14.10.17, 22:59
    anoraak napisała:

    > boże co za hipokryzja.....wypominać komuś coś i w ten sposób wyjaśniać...żenada
    > .

    było mnie nie zaczepiać tym durnym "współczuciem" :-)
  • 14.10.17, 23:05
    durne to sa Twoje wypowiedzi w tym wątku....
  • 14.10.17, 23:06
    anoraak napisała:

    > durne to sa Twoje wypowiedzi w tym wątku....

    oczywiście :-)
  • 09.10.17, 21:35
    Moja rada: bez owijania w bawełnę rozmowa z mężem teraz i już i wyjaśnienie tego. Nie wstydziłabym się tego, że przeglądam jego telefon bo w kontekście tego co znalazłaś to jest po prostu problem mniej ważny, w każdym razie w tej chwili schodzi on na kompletnie drugi plan. Pozostaje kwestia męża i goły zdjęć koleżanki. To bym wyjaśniła od razu, na bieżąco, bez przygotowań, podchodów i manipulacji. Ewentualnie skopiować zdjęcie, żeby nie wyszło, że nigdy go nie było i sobie to wymyśliłaś.
  • 09.10.17, 22:30
    Dzięki, tak zrobię. Ale na razie muszę ochłonąć
  • 09.10.17, 22:19
    A to nie jest czasem ciąg dalszy historii z niemal równo roku temu ? Chodzi mi o tek kwiaty od męża , koncert i jego nieobecność na nim ?
    Jeśli chodzi o zdjęcia , to zaprosiłabym koleżankę do domu w czasie gdy jest Twój mąż , wrzuć zdjęcie koleżanki na stronę startową , tapetę uruchom laptopa tak aby obydwoje widzieli co na nim jest... Wyjdź do kuchni lub wc .... Zobaczysz jaka panika będzie ;-)
    Osobiście nie speszyłabym się z ujawnieniem sprawy, bo niczego więcej się nie dowiesz. OBSERWUJ oboje. Zostawiaj w jednym pokoju i wychodź do innych pomieszczeń. 'Gołąbki" się ujawnią , ponieważ nie będą mogli się oprzeć sobie nawet podczas Twojej obecności w mieszkaniu.... Może będziesz mogła podejrzeć, kto jest "inicjatorem" ? Możesz zostawić ukryty włączony dyktafon. Wez wolne w tajemnicy, może wtedy zobaczysz gdzie Twój M spędza miłe chwile ?
  • 09.10.17, 22:31
    Tak na razie zamierzam zrobić...obserwować. Zobaczę co dalej
  • 09.10.17, 22:41
    lati7 napisał(a):

    > A to nie jest czasem ciąg dalszy historii z niemal równo roku temu ? Chodzi mi
    > o tek kwiaty od męża , koncert i jego nieobecność na nim ?

    Wlasnie zajrzalam do tamtego watku :)
    Zaklad, ze z otrzymanych w nim rad weganka nie wykorzystala ani jednej ?
    Ona po prostu kocha sie uzalac, a jak nie ma powodu, to go wymysli.
  • 09.10.17, 23:49
    alez to fajne i konstruktywne, ktos ma klopoty to przypomnijmy mu ze kiedys tez je mial. Nie dziwie sie ze sporo osob zmienia nick ktorym sie podpisuje, opisujac swoja sytuacje, by nie wywolywac takich atakow jak twoje tt-ka.
    co do problemu autorki - mysle ze przygotuj sie na wyjasnienia ze strony meza w stylu 'nie wiem dlaczego mi to wyslala'? Oczywiscie jest jakis promil sznasy ze kobieta zwariowala/upila sie/pomylila i wyslala idiotyczne fotki do zupelnie innej osoby niz chciala a maz zapomnial o tym wspomniec i nie wykasowal zdjec etc ale na twoim miejscu przejrzalbym np wyciagi z konta bankowego i zaczela zbierac inne dowody na wypadek rozwodu.
  • 10.10.17, 00:06
    To sa ciagle TE SAME KLOPOTY. Weganka uwielbia w nich tkwic, a jak nie ma, to stworzy.
    Forum, tosiu, to nie grupa wsparcia, a niektorym bardziej sie przyda kubel zimnej wody niz pelne zrozumienie metnej sytuacji.
    PS sadze ze maz zamiast krecic i zmyslac - przy zalozeniu, ze historia jest prawdziwa :) i gdyby weganka zdecydowala sie na otwarte postawienie sprawy, w co watpie - odpowie atakiem.
  • 10.10.17, 00:21
    wypominanie w kilkunastu wpisach ze ktos nie skorzystal z wczesniejszych swiatlych i wspanialych rad radzacej nie jest wcale pomoca tylko leczeniem wlasnych komplesow. Nie skorzystal bo nie mogl, bo nie byly wg autorki az tak madre- az tak trudno to zaakceptwac?
  • 10.10.17, 01:19
    To nie byly moje rady, Tosiu. Nie wypowiadalam sie w tamtym watku. Radzila (miedzy innymi) i doczekala sie uznania tych rad za madre oraz podzieki p. Iwaszkiewicz.
    Lepiej ci teraz ?
  • 10.10.17, 14:24
    Nie rozwiązane kłopoty z przeszłości są często PRZYCZYNĄ kolejnych i kolejnych. Warto o tym pamiętać ZANIM się wystąpi z prośbami o kolejne rady które zapewne znowu będą potraktowane na zasadzie: "nie skorzystał bo nie mógł, bo nie były wg autorki aż tak mądre"...
    A podstawą do wszelkiej zmiany na lepsze jest zmiana siebie samego i swojego podejścia do bliźnich.
  • 11.10.17, 15:22
    No niestety czasami ktoś potrzebuje czasu, żeby do zmian dojrzeć. To jest główna bolączka wielu osób z tego forum, że nie potrafią zrozumieć, że ktoś nie ma obowiązku stosować się do ich rad, nawet jeśli twórca wątku o nie prosi. Takie oczekiwania są niedojrzałe i po prostu dziwne.
  • 11.10.17, 15:18
    No i co z tego? To rady pani Iwaszkiewicz obligują do wprowadzania ich natychmiast w życie? Naprawdę jesteś zabawna. :D
  • 11.10.17, 15:17
    "Forum, tosiu, to nie grupa wsparcia, a niektorym bardziej sie przyda kubel zimnej wody niz pelne zrozumienie metnej sytuacji."

    Wegance zarzucasz, że chce decydować kto pisze w jej wątku, a sama chcesz decydować jak ludzie traktują to forum.
    No niektórzy traktuję je jak grupę wsparcia i nic ci do tego, czas dorosnąć.
    Produkujesz złote rady a potem serio masz pretensje, że ktoś się kiedyś w innym wątku do nich nie zastosował??? Ty tak na poważnie?
  • 11.10.17, 16:31
    Eliksir, NIE DORAFDZALAM, co napisalam. Imho doradzanie wegance mija sie z celem, bo ona nie rad oczekuje.
  • 11.10.17, 17:12
    No może nie oczekuje rad tylko chce się np wygadać, a może i ktoś pogłaszcze po drodze, zrozumie, to naprawdę takie straszne? Weź już tak jej nie żaluj. ;)
  • 11.10.17, 17:22
    No wlasnie imo tego chce, uwagi i poglaskania :)
    Nie zaluje, jesli dadza inni, ale sama nie dam.
  • 13.10.17, 21:50
    Dzięki eliksir...
  • 13.10.17, 14:57
    E tam 😊 w ramach żartu i zemsty na obojgu, poprosilabym jakiegoś małoletniego hakera o wlamanie sie na fb meza i na opublikowanie tego roznegliżowanego zdjęcia, jak szaleć to szaleć... A potem niech sie tłumaczy. A z panią zakonczylabym jakiekolwiek kontakty forever. Można jeszcze przeslac zdjęcie na swój telefon mms-em a potem wprost do " koleżanki", niech ma o czym myśleć.Fajny maz, " koleżanka" równie dobra...brak słów.
  • 13.10.17, 21:47
    Normalna odpowiedź. Dziękuję
  • 11.10.17, 17:21
    chyba trolujesz
    zawsze wrzucałaś jakieś wątki z czapy, ale teraz już przesadzasz

    jesteście z mężem ok. 50-tki, ta znajoma pewnie też
    i 50 -latka miałaby wysyłać nagie foty? komu? i po co?

    następnym razem proszę o lepiej przemyślaną fabułę
  • 12.10.17, 08:57
    teraz to pojechałeś, pięćdziesięciolatki też uprawiają seks i też ich ciała mogą podniecać, tak dla wiadomości.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 12.10.17, 09:09
    Tak, jest grono koneserów, ale same 50-ki chyba nie są już takie głupie żeby tak się wystawiać
  • 12.10.17, 18:42
    Heniek zanim coś chlapniesz to lepiej pomyśl. 50 latki mogą mieć takie samo życie erotycznych jak młodsze osoby. Trochę jesteś nietolerancyjny.

    --
    „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
  • 12.10.17, 19:23
    nammkha napisała:

    > Heniek zanim coś chlapniesz to lepiej pomyśl. 50 latki mogą mieć takie samo życ
    > ie erotycznych jak młodsze osoby. Trochę jesteś nietolerancyjny.

    czy życie erotyczne polega na wysyłaniu gołych zdjęć do znajomych?
    gdyby facet 50-letni wysłał do mężatki (czy w ogóle, do kogokolwiek) gołe zdjęcie
    to bym pomyślał "co za pajac, właśnie uruchomił zapalnik bomby która nie wiadomo kiedy wybuchnie"

    dlaczego u kobiet miałbym uznać to za normalne życie erotyczne, nie mam pojęcia
  • 13.10.17, 10:21
    to się chyba nazywa sexting i nie tylko nastolatki mają do tego prawo. I wiek nie wyklucza głupoty.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 13.10.17, 14:28
    robia to z głupoty? A ta niezalezna od wieku, sa nastolatki które nie umieszczają golych zdjęć na fb i 60 które to robia
    ps może ta pani wygląda jak na tym zdjęciu ponizej ;-)
    jastrzabpost.pl/newsy/60-letnia-aktorka-pozuje-basenie-figura-ktora-zagraniczna-aktorka-cialo-2_390011.html?galeria=2&photo=1
  • 13.10.17, 14:59
    to zdjeice jest wyfotszopowane do granic absurdu. Myslisz ze owa kolezanka tez tak robi ?

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • 13.10.17, 15:11
    Tosia, wiek prawie że się zgadza, co by Cię przekonało żeby wysłać zdjęcie na golasa do jakiegoś typa, w dodatku żonatego?

    Skupiacie się na tym że panie z kategorii mature mają prawo do seksu, a ja tego nie podważam. Jedynie podważam wiarygodność wątków autorki, która tworzy jakieś opowieści dziwnej treści
  • 13.10.17, 21:58
    Dziwne treści to wstawiasz heniuś...jak Ci nie pasuje mój temat i wątek, to nikt nie zmusza cię do komentarza...po prostu odpuść i już
  • 13.10.17, 22:31
    I niech ci jeszcze tantiemy zapłaci :)

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • 13.10.17, 22:15
    nic by mnie nie przekonalo, ale sadzac po tym co ludzie publikuja w sieci, glupota jest dosc powszechna choroba. Wiec nie wiem dlaczego zakladasz ze wszyscy po 50 zachowuja sie rozumnie i rozwaznie.
  • 13.10.17, 22:30
    Z czego wynika, że Weganka rozpacza nie nad wyrodnym mężem, lecz nad głupotą sąsiadki. Można, ale po co?

    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • 13.10.17, 22:38
    71tosia napisała:

    > Wiec nie wiem dlaczego zakladasz ze wszyscy p
    > o 50 zachowuja sie rozumnie i rozwaznie.

    tego nie zakładam
    zakładam natomiast że autorka wymyśla takie tam bzdety ku zaangażowaniu leszczy
  • 13.10.17, 23:25
    Oj tam. Sam widzisz, że leszcze takie jak ty i ja przynajmniej mają rozrywkę w piątkową noc ;)

    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie prezesa.
  • 13.10.17, 23:34
    Właśnie, bo ty jesteś leszczem...i nic nie rozumiesz. Żegnam ;)))
  • 14.10.17, 01:11
    czyli nie wyklczasz ze istnieja glupie 50-latki ale wykluczasz ze weganka ma akurat taka kolezanke? Troche w tym logiki nie ma, ale trudno
  • 14.10.17, 19:23
    71tosia napisała:

    > Troche w tym logiki nie ma, ale trudno

    jak to nie ma logiki, jest rachunek prawdopodobieństwa
    prawie co tydzień ktoś wygrywa szóstkę w totka
    ale to że zdarzy się to autorce jest prawie niemożliwe
  • 13.10.17, 21:52
    Ta Twoim zdaniem stara 50 tka jest bardzo atrakcyjną kobietą i zadbaną. Może masz 18 lat i nie wiesz, że kobiety w tym wieku są zadbane bardziej niż nastolatki...
  • 13.10.17, 22:08
    wczoraj ci się zebrało na wymioty jak ją zobaczyłaś, ale dzisiaj będziesz jej bronić przed sceptykami :)

    > Może masz 18 lat i nie wiesz, że kobiety w tym wieku są zadbane bardziej niż nastolatki...

    wszystkie kobiety w tym wieku są zadbane bardziej niż wszystkie nastolatki? święty Tomasz widzi, co robisz z logiki
  • 14.10.17, 20:00
    heniek.8 napisał:

    > wczoraj ci się zebrało na wymioty jak ją zobaczyłaś, ale dzisiaj będziesz jej b
    > ronić przed sceptykami :)


    może zebrało jej się na wymioty z zazdrości o to zadbanie?

  • 13.10.17, 22:05
    Dziwne treści to ty wstawiasz heniuś...jak Ci nie pasuje mój temat i wątek, to nikt nie zmusza cię do komentarza...po prostu odpuść i już. Ja nie troluję tylko rozmawiam ale ty nie masz nigdy za wiele do mpowiedzenia
  • 13.10.17, 22:14
    weganka_69 napisał(a):

    > jak Ci nie pasuje mój temat i wątek, to
    > nikt nie zmusza cię do komentarza..

    wątek mi pasuje, dlatego biorę udział w dyskusji
  • 13.10.17, 18:40
    Doradzę tylko, żebyś zrobiła zdjęcie jego komórki z tymi zdjęciami na wyświetlaczu, i tych zdjęć - albo wysłała je z jego telefonu na swojego maila (chodzi o to, zeby był ślad, że to było u niego).
  • 13.10.17, 21:56
    Przesłałam sobie tę fotkę na swój telefon i zobaczę co dalej
  • 13.10.17, 21:52
    Uff. Widocznie intuicja ci podpowoedziala ze musisz go sprawdzić. Tez miałam podobna sytuację najpierw zobaczyłam coś przypadkowo a później by się upewnić na spokojnie sprawdziłam resztę. I nie myliłam się - miał problem . Ja osobiście na takie rzeczy reaguje bardzo ostro. Są dla mnie nie do zaakceptowania. Juz do końca życia miałabym z tyłu głowy, że może dalej coś sciemnia i figluje na boku. Zaprosilabym i męża i koleżankę na wspólną kolacje niby nic nie przypuszczajac i wsiadla na oby dwóch.
  • 13.10.17, 22:33
    Jak w tym małżeństwie trzeba zapraszać męża na kolację, to można i nie wsiadać, i tak nic z tego nie będzie.

    Jakich obydwóch, gdzie się drugi chłop pojawił?

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 14.10.17, 00:51
    Czyli jak trzy japońskie małpłki. Nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię...Dzięki za wsparcie i za super porady.
  • 14.10.17, 09:44
    weganka_69 napisał(a):

    > Czyli jak trzy japońskie małpłki. Nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię.
    > ..Dzięki za wsparcie i za super porady.

    Jeśli ci to nie przeszkadza to owszem, jeśli przeszkadza to pogadaj z mężem (nie z sąsiadką), albo się rozwiedź bez gadania. Innej dobrej porady nie dostaniesz bo wiele rozwiązań tego problemu po prostu nie ma, a dobrego żadnego. Nawet jeśli po rozmowie z Tobą mąż obieca że to ostatni raz, to i tak nie masz żadnej pewności że:
    a/ słowa dotrzyma
    b/że będziesz mu wierzyć, a robak podejrzliwości i zazdrości przestanie Cię drążyć.
  • 14.10.17, 10:41
    No, rozumiem zatem, że jak się chłopa nie pilnuje, to na pewno zdradzi i jest z nami tylko dlatego, ze nie dajemy mu szansy, aby zwiał z inna. To ja dziękuję za taki związek.
  • 14.10.17, 19:59
    Wręcz przeciwnie, ten wątek pokazuje prawdziwe oblicze długoletnich związków - lepiej się nie wgłębiać, nie interesować, można zdradzać, do momentu gdy nie rzutuje to na rodzinę to co mnie obchodzi co facet robi.
    Jeżeli facet dyskretnie spotyka się z kochanką tu hulaj duszo piekła nie ma :)
    No, ale gdy kobieta kontroluje np. telefon to czeka ją tylko dezaprobata a wręcz sobie na zdradę zasłużyła, bo zbyt kontrolująca była. Nie rozumiem zupełnie takiego toku myślenia.

  • 14.10.17, 20:16
    dokładnie o to mi chodzi - też tego nie rozumiem . Facet ma gołe zdjęcia sąsiadki? w sumie to nic takiego przecież . Nieważne, że wysyłąnie komuś nagich zdjęć świadczy o znajomości bliższej niż sąsiedzka. On na pewno zobaczył i zapomniał usunąć , właściwie, to pewnie od razu zasłonił oczy żeby nie patrzeć. A jak już patrzył, no to przecież
    tobie nie ubędzie. I wcale , ale to wcale nie świadczy to o tym, że oni ze sobą kręcą. To tylko sąsiadka ma taką manię że wysyła swoje nagie zdjęcia, on jest niewinny. A z drugiej strony... Zobaczyłaś u swojego faceta gołe zdjęcia sąsiadki? Jak śmiałaś grzebać mu w telefonie, naruszać jego zaufanie i prywatność ??? Nie zasługujesz na takiego męża, i na zwiazek w ogóle!!! Świat staje na głowie...


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 14.10.17, 22:26
    No dobrze, wy uważacie, że małżeństwo to wieżyczka strażnicza, ja uważam, że małżeństwo to taki związek, w którym każde sądzi, że tylko to drugie chrapie. I nie jest to dowód na stanięcie świata na głowie, świat zawsze był także taki, tylko zza wieżyczki strażniczej nie widać.

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • 14.10.17, 22:36
    jakie Wy ?
    niczego nie pilnuję, ale jak widzę to reaguję i dlatego jestem po rozwodzie
    nigdy bym nie mogła udawać, że czegoś nie widziałam lub przymykać oczu na coś co ewidentnie się dzieje dla tak zwanego dobra rodziny - tylko tyle.
  • 14.10.17, 23:25
    Wy, frakcja strażniczek na wieży.

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 14.10.17, 23:29
    ja strażniczka :) wolne żarty, ja byłam tak ślepa, że wręcz idiotycznie ślepa :)
  • 14.10.17, 23:31
    poza tym jak głupie jest takie stwierdzenie i dzielenie na strażniczki i nie strażniczki...pokazuje życie.
    tak jakby świat był czarno biały
  • 15.10.17, 00:09
    Dobrze, dodaj jeszcze strażniczki, które czasem wyjeżdżają do sanatorium :)

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • 15.10.17, 00:08
    To teraz będziesz trzepać profilaktycznie wszystkich? A trzep, twoja wola.

    --
    Bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi...
  • 14.10.17, 22:48
    yoma napisała:

    > ja uważam, że małżeństwo to taki związek, w którym każde sądzi, że tylko to drugie chrapie.

    to jest doskonałe
  • 14.10.17, 23:26
    Niestety nie moje :)

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • 14.10.17, 23:27
    teraz juz twoje :-)

    bardzo celne

  • 15.10.17, 12:17
    Tak, długi związek bez wszechobecnej kontroli oznacza tylko, ze pozwalamy na zdrady. Bo jest oczywiste, ze jak się chłopa nie pilnuje, to dobrowolnie wierny nie będzie.
  • 15.10.17, 17:04
    No jasne....bo nie ma nic po środku między wszechobecna kontrola a akceptacja golych zdjec koleżanek w komórce męża. W obydwu przypadkach uważam takie malzenstwa za nieudane.
  • 15.10.17, 20:01
    Nei mówimy o gołych zdjęciach, tylko o profilaktycznym przetrzepywaniu telefonu, komputera, kieszeni. I uważam, że małżeństwo, w którym ktoś dostał od idiotki gołe zdjęcie i nie wykasował moze teoretycznie być udane, to małżeństwo, w którym absolutnie nie ufa sie partnerowi z definicji udane nie jest.
  • 15.10.17, 20:04
    tak tak, biedaczek dostał od idiotki....tak to sobie tłumacz
    serio ręce opadają.
  • 16.10.17, 00:10
    anoraak napisała:

    > tak tak, biedaczek dostał od idiotki....tak to sobie tłumacz
    > serio ręce opadają.


    Czy ty insynuujesz, ze gosc wlamal sie jej do czegos, w czym ona trzyma swoje akty, i zrabowal ? Oczywiscie, ze dostal. Prawdopodobne, ze od idiotki, bo wysylanie takich fotek zajetemu facetowi, zwlaszcza gdy utrzymuje sie kolezensko-sasiedzkie stosunki z jego zona, madre nie jest.

    Yoma, dopisalam do jednoglosu, a teraz skrobie :)
    Caly czas na bazie zalozenia, ze dawna kolezanka meza, obecnie rowniez moja znajoma i fotka zobaczona przypadkiem. Po czym chlop dostaje zapytanie, co tu robi to zdjecie, skad on je ma i czemu przechowuje.

    - sciagnal sobie z fejsa czy innego portalu. Celem przeslania ich wspolnemu koledze z klasy, ktory do grona znajomych tamze nie zostal dopuszczony. Wierze, jesli chlop wszedl na portal i pokazal (sama nie chodze po zbuku) zarazem informujac chlopa, ze jest swinia, a nie wygladal. Gdyz takich fotek, na uzytek okreslonej grupy, nie pokazuje sie osobom spoza grupy.
    - sciagnal/dostal od niej celem przeslania temuz koledze. Bo kolega kiedys nie dal jej sciagnac i nabijal sie z niej, a teraz zdziadzial tak, ze az milo popatrzec. No to niech zobaczy, jak ona sie trzyma i niech zaluje. A nawet juz wyslal, tylko nie wykasowal. Pytam sasiadke, czy wie, ze moj chlop miota jej zdjeciami i czy rzeczywiscie za jej przyzwoleniem.
    - dostal od niej dla zartu. Bosmy sobie pogadali ktoregos dnia (we trojke albo w wiekszym gronie, albo nawet oni dwoje) o tezyznie fizycznej i chlop wyslal jej swoje wyjatkowo efektowne zdjecie z wyprezona klata. No to ona mu wyslala swoje. Z wyprezona klata. Przyjmuje do wiadomosci pod warunkiem, ze on teraz zaraz wysle jej swoje zdjecie w staniku lub gorsecie i poprosi o takie samo zwrotnie. Stosownego przyodziewku uzyczam.
    - kiedys sobie pogadali o pruderii/hipokryzji/tolerancji/pornografii czy na dowolny temat, w kazdym razie wynikla roznica pogladow. Zajeli stanowiska skrajne i rozmowa przerodzila sie w klotnie. Fotke sasiadka wyslala jako potwierdzenie swoich przekonan w danej sprawie.
    - kiedys sobie pogadali o malzenstwie jako takim albo o swoich zwiazkach konkretnie. Wyslala zdjecie na dowod, ze jej maz nie jest zazdrosny. Oswiadczam, ze natychmiast wysylam takie swoje zdjecie mezowi sasiadki i co moj chlop na to ?

    Ciag dalszy nastapi, bo to wcale nie koniec :)
    Oczywiscie kazda z tych hipotetycznych sytuacji miala natychmiast po kilka wariantow rozwojowych, ale calej dyskusji nie spisze, bo za duzo tego bylo :)
  • 16.10.17, 09:11
    Nie, insynuje ze kobieta wysyłając gole zdjęcia to idiotka a facet który je trzyma w komórce to biedny napastowany mis, ewentualnie trzyma zdjęcia w celu ratowania świata
  • 16.10.17, 09:15
    anoraak napisała:

    > Nie, insynuje ze kobieta wysyłając gole zdjęcia to idiotka

    bardzo prawdopodobne

    a facet który je trz
    > yma w komórce to biedny napastowany mis, ewentualnie trzyma zdjęcia w celu rat
    > owania świata

    Przytocz, prosze, cytat na ktores z powyzszych twierdzen.
  • 16.10.17, 09:21
    Pardon, ucieklo
    ... bo o misiu to, mam wrazenie, piszesz wylacznie Ty. Oponentki maja jednak do czynienia z mezczyznami, nie zwierzyncem.
    A "wytlumaczenie do przyjecia" naprawde, naprawde NIE rowna sie "ratowaniu swiata".
  • 16.10.17, 12:32
    Tak, o misiu pisze tylko ja
    Jest to metafora używana dość często
    Nie ma nic wspólnego ze zwierzyncem
  • 16.10.17, 10:33
    Szkoda. Fajna dyskusja musiała być.

    --
    Premier w Juracie, prezydent na skuterze, Kaczyński na Koziarzu, społeczeństwo w Rytlu.
  • 16.10.17, 10:13
    verdana napisała:

    > Nei mówimy o gołych zdjęciach, tylko o profilaktycznym przetrzepywaniu telefonu
    > , komputera, kieszeni.

    Tak wlasnie. Bo ten aspekt jest albo pomijany, albo usprawiedliwiany (rzyg).
    Teraz serio, dowcipy beda pozniej - telefon/komp to rzeczy, w ktorych mamy nie tylko wlasne, ale i cudze sekrety. Powiedzmy, ze brat meza wyslal mu swoje gole zdjecie, bo chcial sie pochwalic artystyczna depilacja, pardon, ptaka. Naprawde ogladanie wydepilowanego szwagra nie jest marzeniem mojego zycia. Ale poza moim marzeniem/niemarzeniem jest jeszcze szwagier, ktory to zdjecie wyslal BRATU, a nie bratowej. Albo, powiedzmy, taka fotke wyslal chlopu kolega z wojska, ktorego z twarzy nie znam - mam spazmowac, ze chlop ma romans i to jeszcze gejowski ? Albo mnie kolezanka wyslala fotke z interesujaca fryzura intymna - MNIE wyslala, a nie zeby to ogladaly osoby postronne. Albo w fotkach/esemesach sa jakies rodzinne czy osobiste dramaty, wstydliwe sprawy krewniaka czy przyjaciela, to moze byc choroba, klopoty pieniezne czy cokolwiek - NIE MAM PRAWA tego wiedziec, jezeli nie do mnie byla adresowana wiadomosc. I moj chlop nie ma prawa wiedziec, jezeli mama, siostra, przyjaciolka czy przyjaciel pisza do mnie cokolwiek proszac o dyskrecje lub sprawa jest tego rodzaju, ze dyskrecja jest oczywista.

    Szczerze mowiac wstyd, ze o takich rzeczach trzeba przypominac. Naprawde uklad malzenski czy partnerski to nie jest dwoje ludzi zyjacych na pustyni, tylko dwoje ze swoimi i NIESWOIMI sprawami.
  • 16.10.17, 12:29
    Rzygać to mi się chce gdy czytam o wielkiej tolerancji dla takich sytuacji i tysiącach usprawiedliwienie czemu partner / małżonek posiadac może takie zdjęcia
  • 16.10.17, 12:42
    anoraak napisała:

    > Rzygać to mi się chce gdy czytam o wielkiej tolerancji dla takich sytuacji i ty
    > siącach usprawiedliwienie czemu partner / małżonek posiadac może takie zdjęcia

    tak jest!
    żona jest od tego, aby decydować o tym, co mąż może a czego nie może posiadać
    szkoda tylko, że nie może decydować o tym, o czym mąż myśli

  • 16.10.17, 12:53
    >szkoda tylko, że nie może decydować o tym, o czym mąż myśli

    I tak będzie myślał o gołej babie :)

    --
    Polityk jest bardzo odważny, bo się nie boi tego, co robi (Julia, lat 5)
  • 16.10.17, 12:57
    yoma napisała:

    > I tak będzie myślał o gołej babie :)


    ale jak to sprawdzić, no jak? :-)
  • 16.10.17, 13:23
    Podłączyć do wibrato... eee... do wariografu i pytać, czy myśli o gołej babie :)

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • 16.10.17, 13:13
    Gdzie to wyczytałas ? Bo ja nic takiego nie napisałam. I tak dla mnie usprawiedliwione jest sprawdzenie swoich podejrzeń jeżeli wszelkie znaki na niebie mówią ze facet kłamie a on twierdzi ze nie. Robienie wariatek ze zdradzanych żon to jest u niektórych panów strategia działania.
  • 16.10.17, 13:18
    anoraak napisała:

    > I tak dla mnie usprawie
    > dliwione jest sprawdzenie swoich podejrzeń jeżeli wszelkie znaki na niebie mówi
    > ą ze facet kłamie a on twierdzi ze nie.

    no dobrze, podejrzewasz go, że kłamie, sprawdzasz jego prywatne rzezy i okazuje się, że miałaś rację: kłamie

    i co dalej?

  • 16.10.17, 15:59
    nie no, według was, wagonetko, chyba nie ma opcji, żeby miała rację... przecież mężczyźni nie kłamią, nawet jeśli mają w komórce nagie zdjęcia znajomych kobiet.

    Jak to, co dalej? a co ty byś zrobiła, mając w rękach dowody zdrady ?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 16.10.17, 16:03
    makinetka82 napisała:


    > Jak to, co dalej?

    no właśnie: co dalej?
    szperasz w mężowskim telefonie bez jego wiedzy i znajdujesz zdjęcie topless koleżanki - i co dalej robisz?

    mnie to naprawdę interesuje - co dalej?

  • 16.10.17, 14:06
    anoraak napisała:

    > Rzygać to mi się chce gdy czytam o wielkiej tolerancji dla takich sytuacji i ty
    > siącach usprawiedliwienie czemu partner / małżonek posiadac może takie zdjęcia

    Rzygaj. Byle z dala od mojego kompa. Albo nie czytaj. Mysmy sie swietnie bawili wymyslajac to, ale nie musisz tej radosci podzielac.
  • 16.10.17, 16:01
    i tu chyba tkwi różnica. Wymyślać dla zabawy można setki usrawiedliwień, ciekawe, co by było, gdybyś naprawdę znalazła takie zdjęcia.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 16.10.17, 18:04
    makinetka82 napisała:

    > i tu chyba tkwi różnica. Wymyślać dla zabawy można setki usrawiedliwień, ciekaw
    > e, co by było, gdybyś naprawdę znalazła takie zdjęcia.
    >

    Naprawde zapytalabym, skad on je ma i po co trzyma.
    Wymyslalismy nie usprawiedliwienia, tylko wyjasnienia. Nie zadaje pytan oskarzycielsko, tylko informacyjnie. I niektore z wymyslonych przez nas odpowiedzi zaspokoily moja ciekawosc bez reszty, inne z reszta, inne wcale. Ciag dalszy zalezalby od tego, co chlop by odpowiedzial, to jasne. Ale nie zakladam z gory i bez mozliwosci innej odpowiedzi, ze on ma romans i ukrywa go przede mna, wzglednie lubi sie gapic na nie moje cycki i ukrywa to przede mna. Pytam i czekam na odpowiedz, nie usprawiedliwienie.
    Skad w niektorych babkach takie prokuratorskie zaciecie, swoja droga ? Wobec meza z wieloletnim stazem i jak dotad poza podejrzeniami ?
  • 16.10.17, 18:07
    Sorry, ale tak per analogiam - gdybys przetrzepala mezowi portfel i znalazla tam znaczna sume, o ktorej nie mowil, jak bys sie zachowala ? Spytalabys, co to i skad czy od razu zalozenie, ze maz ukrywa przed toba czesc zarobkow/kradnie/gra/pozycza bez twojej wiedzy i ukrywa wydatki ?
  • 16.10.17, 11:40
    anoraak napisała:

    > Wręcz przeciwnie, ten wątek pokazuje prawdziwe oblicze długoletnich związków -
    > lepiej się nie wgłębiać, nie interesować,

    W co wgłębiać i czym interesować???
    Tak konkretnie poproszę.

    można zdradzać, do momentu gdy nie r
    > zutuje to na rodzinę to co mnie obchodzi co facet robi.

    Zdrada nie spada na bogu ducha winne małżeństwo z nieba, zdrada ma zazwyczaj przyczyny.

    > Jeżeli facet dyskretnie spotyka się z kochanką tu hulaj duszo piekła nie ma :)
    > No, ale gdy kobieta kontroluje np. telefon to czeka ją tylko dezaprobata a wręc
    > z sobie na zdradę zasłużyła, bo zbyt kontrolująca była. Nie rozumiem zupełnie t
    > akiego toku myślenia.
    >
    To ja Ci wytłumaczę na innym przykładzie: jeśli rodzic często mówi dziecku, że jest głupie, albo jest łobuzem, to ono w końcu postanawia na tę łatkę zapracować. No bo ileż można zbierać za niewinność?
    Kolejna sprawa to poczucie własnej autonomii, osobistej przestrzeni. Są ludzie, którym nie przeszkadza zupełnie fakt, że ktoś grzebie w ich rzeczach, mocno się zbliża, zadaje niedyskretne pytania. Prawdopodobnie Ci ludzie nie mają pojęcia gdzie leżą ich osobiste granice, więc nie czują ich przekraczania.
    Są też ludzie, do których ja np. należę, którzy mają swoje półki, szafy, telefony, torebki, fotele, pokoje i nikt nie ma prawa tam zaglądać. Tak samo jak ja nie zaglądam do czyichś szaf czy szuflad. I nie ma to nic wspólnego z podejrzliwością, z brakiem zaufania tylko z prywatnością. Moja szuflada to moje przedłużenie, to moja przestrzeń, trzeba mnie zapytać czy można tam zajrzeć. I dostać pozwolenie albo i nie.
    Co do pilnowania mężczyzn, trzymania ręki na pulsie. Jeśli zostałaś kiedyś zdradzona to prawdopodobnie postanowiłaś sobie nigdy więcej do tego nie dopuścić. Tyle, że niedopuszczanie do zdrady nie ma nic wspólnego z trzepaniem telefonu (patrz wyżej), tylko raczej z wzajemnym zaspokajaniem potrzeb.
    Opcja: nie interesuje mnie życie męża i opcja: kontroluję mu telefon bo przezorny zawsze ubezpieczony to są skrajne opcje. Imho korzystniejsze są ze środka.
    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • 16.10.17, 12:26
    Toć ja o środku cały czas pisze. Między totalna kontrola a w dupie maniu co partner ma w komórce (w tym wypadku gole zdjęcia kolezanki) jest całe mnóstwo możliwości. A w tym wątku udowadnia się mi ze to zupełnie normalna sprawa ze takie zdjęcia małżonek autorki ma i ze to wina idiotki która mu to wysłała a nie biednego męża.
  • 16.10.17, 12:50
    Popadasz w skrajności, w przesadę.
    Nikt Ci nie udowadnia, ze to zupełnie normalne, tylko że mogą być różne powody tego, ze KTOŚ mężowi takie zdjęcie WYSŁAŁ. Ktoś wysłał. A Ty z góry zakładasz, że mąż na takie zdjęcie czekał, że o nie poprosił i dopisujesz sobie całą historię.
    W tym wątku nie chodzi o "obronę" męża, tylko o wzięcie pod uwagę różnych aspektów tej sytuacji.
    I nie "wina" idiotki czy koleżanki tylko jej odpowiedzialność. Zrobiła to przecież, prawda?

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • 16.10.17, 12:56
    I tak, ja mam w dupie co mąż ma w komórce a on nie sięga po moją.
    Jeśli ma mnie zdradzić to to zrobi, i moja ewentualna kontrola niczego nie zmieni. I na odwrót, gdyby mąż zaczął mi przeglądać telefon straciłabym do niego 99% szacunku, zrobiłabym awanturę i założyłabym hasło. Nie dlatego, że mam coś na sumieniu, tylko dlatego, że mnie podejrzewa i naruszył poważnie moją prywatność.


    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • 16.10.17, 13:15
    Ok. Ty masz w dupie a ja np. nie mam
    Ale też nie mam problemu w tym ze ktoś mi zagląda do komórki - nie chowam tam nic czego mogłabym się wstydzić wiec używanie mojego komputera czy właśnie komórki przez partnera - mnie nie stresuje.
  • 16.10.17, 13:25
    Używanie czy szperanie, bo to różnica?

    --
    Najdłuższy miesiąc w roku to trzeci.
  • 16.10.17, 13:38
    Dla Ciebie może to być szperanie
    Dla mnie jest to używanie
    Nie mam potrzeby ukrywania niczego przed partnerem
  • 16.10.17, 14:16
    anoraak napisała:

    > Dla Ciebie może to być szperanie
    > Dla mnie jest to używanie
    > Nie mam potrzeby ukrywania niczego przed partnerem

    No widzisz. Zobacz jakim torem idą Twoje myśli: skoro nie pozwala wchodzić w swoją przestrzeń bez pozwolenia to UKRYWA. Skoro nie pozwala grzebać w swoich rzeczach to pewnie się czegoś WSTYDZI.
    Pytanie kto lub co Cię tego nauczył.

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • 16.10.17, 14:21
    ps. Kontrola to nie jest sposób na zniwelowanie lęku.
    Sposobem na zniwelowanie lęku jest pewność siebie i zaufanie.
    Pewność, że jestem warta dobrego związku i, że w razie czego sobie poradzę.
    Oraz świadomość, że nie na wszystko mam wpływ.

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • 16.10.17, 16:51
    A ja mam potrzebę ukrywania wielu rzeczy przed partnerem
    Na przykład rozmów prywatnych z przyjaciółmi, którzy mówią pewne rzeczy mnie, a niekoniecznie partnerowi
    Na przykład dyskusji z dziećmi, co kupić męzowi na gwiazdkę
    Na przykład narzekań któregoś dziecka na ojca - niekoniecznie wartych przeczytania przez tego ojca, często kompletnie niewinnego
    Zaleceń lekarza, do którego napisałam maile czy sms-a, a niekoniecznie mam ochotę omawiać tę konkretną dolegliwość z partnerem
    Moje żale na męża, przesłana przyjaciółce, aby się wyżalić, a nie po to, aby mąż wiedział, zę sie o coś wq, czasem bez powodu
    Tajemnice służbowe - tak, bywają w mailach.
    I bardzo wiele innych.
  • 16.10.17, 14:19
    anoraak napisała:

    > Dla Ciebie może to być szperanie
    > Dla mnie jest to używanie

    Uzywanie to jest skorzystanie z telefonu meza, gdy twoj sie laduje. Albo odszukanie w jego ksiazce telefonicznej numeru, ktorego potrzebujesz - oczywiscie po uprzednim zapytaniu, czy on go ma i czy mozna.
    Natomiast sprawdzanie, co kto inny w swoim telefonie ma, bo moze cos zdroznego, to jest nawet nie szperanie, a wrecz rewidowanie. Dla mnie porownywalne z np wywaleniem czyjejs bielizny z szuflady i ogladaniem, bo moze zabrudzona sperma. Obrzydliwe.
  • 16.10.17, 15:09
    tt-tka napisała:


    > Uzywanie to jest skorzystanie z telefonu meza, gdy twoj sie laduje. Albo odszuk
    > anie w jego ksiazce telefonicznej numeru, ktorego potrzebujesz - oczywiscie po
    > uprzednim zapytaniu, czy on go ma i czy mozna.
    > Natomiast sprawdzanie, co kto inny w swoim telefonie ma, bo moze cos zd
    > roznego, to jest nawet nie szperanie, a wrecz rewidowanie. Dla mnie poro
    > wnywalne z np wywaleniem czyjejs bielizny z szuflady i ogladaniem, bo moze zabr
    > udzona sperma. Obrzydliwe.

    może też być używanie w celu rewidowania


  • 16.10.17, 17:59
    wagonetka napisał(a):

    > może też być używanie w celu rewidowania

    No moze, dlatego zaznaczylam - po uprzednim zapytaniu wlasciciela :)
  • 16.10.17, 18:02
    tt-tka napisała:

    > No moze, dlatego zaznaczylam - po uprzednim zapytaniu wlasciciela :)

    tak jest! a mąż, wiedząc, że ma w telefonie kompromitujące go zdjęcie chętnie użycza go żonie :-)

    chyba, że chce w ten sposób wymiksować się z małżeństwa?


  • 16.10.17, 18:11
    wagonetka napisał(a):

    > tt-tka napisała:
    >
    > > No moze, dlatego zaznaczylam - po uprzednim zapytaniu wlasciciela :)
    >
    > tak jest! a mąż, wiedząc, że ma w telefonie kompromitujące go zdjęcie chętnie u
    > życza go żonie :-)

    O rany, taki fall to i ja bym potrafila ominac, bez zadnych powodow zreszta :) - zaraz ci znajde ten numer, poczekaj, bo ja tez musze zadzwonic itp - jest naprawde 1100 powodow, niekoniecznie zdroznych, by nie dac komus telefonu do lapy :)
  • 16.10.17, 18:16
    moje myślenie poszło inną drogą

    mąż poprosił koleżankę ze szkoły (mąż weganki, znaczy) o to półgołe zdjęcie, dostał je, telefon położył na wierzchu i poszedł spać wiedząc, że weganka na pewno w nim pogrzebie i zdjęcie znajdzie

    tak też się stało

    teraz mąż czeka, aż weganka zrobi aferę i będzie miał pretekst, żeby zakrzyknąć "odchodzę od żony, która mi grzebie w telefonie!" - i się wymiksuje :-)

  • 16.10.17, 14:04
    anoraak napisała:


    > Ale też nie mam problemu w tym ze ktoś mi zagląda do komórki - nie chowam tam n
    > ic czego mogłabym się wstydzić wiec używanie mojego komputera czy właśnie komór
    > ki przez partnera - mnie nie stresuje.

    Kurna. Moze odpowiesz na to, co pisalam - w komorce/komputerze mam nie tylko swoje sprawy. I co najmniej moralny - a bywa, ze i prawny, i sluzbowy - obowiazek zatrzymania tej wiedzy przy sobie.
    To nie kwestia wstydu, tylko okazanego mi zaufania. Obowiazku dyskrecji niekiedy tez, ale mowmy tylko o zaufaniu - ktos, kto pisze do mnie, pisze do mnie, a nie do mojego chlopa. I odwrotnie tez.
    Nie mialabys nic przeciwko, by twoj maz czytal sobie, albo i ogladal, o zylakach mamy, breweriach psiapsioly na jej panienskim albo malzenskich problemach twojej siostry ? Ale moze one by mialy ?
    Odpowiedz, prosze.
  • 16.10.17, 15:14
    A gdzie Ty to wszystko wyczytałas ?
    Mam wrażenie ze dyskutujesz sana se sobą.
    Używanie to jest używanie. Nie oznacza czytania cudzej korespondencje ale jeżeli np. przypadkiem w czasie używania w galerii komórki męża zobaczę zdjęcie hokej koleżanki to co ? Mam udawać ze go tam nie ma ? Mam mieć pretensje do idiotki koleżanki czy do męża ?
    Przyjmie tez do wiadomości ze to ze Ty cis uważasz za obrzydliwe lub nie do usprawiedliwienia kompletnie nie ma dla mnie znaczenia. Żyj sobie jak Ci wygodnie - chcesz udawać to udawaj i wymyslaj śmieszne według Ciebie przykłady z życia tłumaczące takie sytuacje. Jednak w życiu bardzo często jest inaczej niż w tych opowieściach i stad moim zdaniem trzeba zachować zdrowy rozsądek
  • 16.10.17, 15:21
    anoraak napisała:

    > Używanie to jest używanie. Nie oznacza czytania cudzej korespondencje ale jeże
    > li np. przypadkiem w czasie używania w galerii komórki męża zobaczę zdjęcie hok
    > ej koleżanki to co ?

    nie wiem, jak można używając cudzego telefonu (czyli telefonując z niego) można przypadkiem obejrzeć galerię zdjęć

    to są, zdaje się, dwie całkiem różne funkcje



  • 16.10.17, 16:55
    Wielokrotnie używając komórki musze wysłać zdjecie np. Wizytówki, logo firmy itp. Tutaj widzę ze wyobraźnia Ci już nie działa. Robiąc i wysyłając potem zdjęcie wchodzę z automatu do galerii
    Nie widzę w tym juz zdroznego lub nagannego.
  • 16.10.17, 17:06
    anoraak napisała:

    > Wielokrotnie używając komórki musze wysłać zdjecie np. Wizytówki, logo firmy i
    > tp. Tutaj widzę ze wyobraźnia Ci już nie działa. Robiąc i wysyłając potem zdję
    > cie wchodzę z automatu do galerii
    > Nie widzę w tym juz zdroznego lub nagannego.

    wyobraźnia? działa, działa - i mówi mi, że gdybym miała jakieś kompromitujące mnie zdjęcia w telefonie nie zostawiałabym go luzem bez opieki, aby np. mąż mógł (gdyby miał taki zwyczaj) w moim telefonie szperać

    a tym bardziej nie użyczałabym telefonu mężowi do "użytkowania"

  • 16.10.17, 17:14
    Haha.....właśnie 😀
  • 16.10.17, 17:18
    anoraak napisała:

    > Haha.....właśnie 😀


    właśnie? czy to znaczy, że mąż weganki jest niewinny?

  • 16.10.17, 17:49
    Dyskusja juz w ogóle nie dotyczy męża weganki
    Nie zauważyłaś tego ?
  • 16.10.17, 18:00
    anoraak napisała:

    > Dyskusja juz w ogóle nie dotyczy męża weganki
    > Nie zauważyłaś tego ?

    poniekąd dotyczy, bo wciąż mówimy o zdjęciu w telefonie oraz o szperaniu w cudzych rzeczach

    ale ad rem: widzę, że zgadzasz się ze mną w sprawie takiej, że ludzie nie zostawiają na wierzchu telefonu z kompromitującymi zdjęciami (tylko chodzą z nim nawet do łazienki) ani nikomu go nie użyczają

    trudno jest zatem przypadkiem takie zdjęcie znaleźć




  • 16.10.17, 18:18
    Nie nie zgadzam, sama znam z autopsji przypadek gdzie takie zdjęcie wyszło przypadkiem, kompletnie przypadkiem ba znam nawet przypadek gdzie mąż źle wysłał sms - zamiast do kochanki to do żony i wmawiał jej ze nie wie dlaczego ...
    Ale rozsmieszylo mnie to co napisałaś w kontekście tego ze iż pisały tu osoby które nie życzą sobie grzebania ich komórkach / komputerach ale nie dlatego że mają cos do ukrycia.
  • 16.10.17, 18:23
    anoraak napisała:

    > Ale rozsmieszylo mnie to co napisałaś w kontekście tego ze iż pisały tu osoby k
    > tóre nie życzą sobie grzebania ich komórkach / komputerach ale nie dlatego że m
    > ają cos do ukrycia.

    niepotrzebnie cię rozśmieszyło - wyraźnie napisałam, że rozważam hipotetycznie

    jeśli ktoś pisze kryminały nie znaczy, że jest przestępcą


  • 16.10.17, 19:02
    >luzem bez opieki, aby np. mąż mógł (gdyby miał taki zwyczaj) w moim telefonie szperać

    Czyli dana żona pilnuje męża, czy aby nie ma gołej baby w telefonie, a dany mąż pilnuje telefonu, żeby mu w nim żona nie grzebała. To wiecie co? To lecieć takie małżeństwo...

    --
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • 16.10.17, 18:28
    anoraak napisała:

    > A gdzie Ty to wszystko wyczytałas ?
    > Mam wrażenie ze dyskutujesz sana se sobą.

    A ty unikasz odpowiedzi. Czy zdjecia i esemesy, maile itp wysylane do ciebie sa do wgladu dla domownikow/meza ? Czy ich nadawcy wiedza o tym i godza sie na to ?

    Nie musisz sie przejmowac moimi opiniami, a ja nie musze miec do czynienia z toba, na szczescie. Powtarzam - rewidowanie cudzych rzeczy jest rownie ohydne jak rewidowanie osoby i zadne usprawiedliwienia tego nie zmienia. I nie pisz o przypadkach, bo zaczelo sie od swiadomego, z premedytacja dokonywanego przeszukania telefonu meza.
  • 16.10.17, 18:44
    odpowiadam - nie mam nic przeciwko używaniu mojej komórki/ komputera w sposób dowolny
    sama nie czytam cudzych maili/ SMS-ow itd, zakładam, ze inni tez tak maja. Jeżeli używam telefonu partnera i widzę tam zdjęcie gołej przyjacółki to cóż....reaguje i nie wymyślam sobie tysiąca bzdurnych usprawiedliwień czemu takie zdjęcie on ma (nawet jeżeli to jego koleżanka, a nie moja)
    Nie mam tez żadnych ocen moralnych dla osób, które w wyniku pewnych trudnych sytuacji decydują się sprawdzić męża/ zonę/ partnera -czasami to jedyny sposób aby odzyskać zdrowie psychiczne. Z osobą, która by mnie permanentnie sprawdzała - bym nie była, ale gdybym to ja romansowała i została przyłapana na tym nawet w drodze inwigilacji to z pokorą bym się zastanowiła nad sobą a nie nad tym kto ujawnił moje podłe zachowanie.
  • 16.10.17, 18:48
    no i kończę tą jałową dyskusję...bo kompletnie nie zgadzam sie z tym zdaniem
    "Powtarzam - rewidowanie cudzych rzeczy jest rownie ohydne jak rewidowanie osoby i zadne usprawiedliwienia tego nie zmienia"

    i nigdy nie będziemy w stanie się zrozumieć
    dla mnie dziwne jest poczucie wyższości, ze ja taka jestem etyczna i w ogóle i nigdy prze nigdy bym czegoś nie zrobiła.

  • 16.10.17, 19:03
    Coz, pozostan zdziwiona. Jezeli mozna sie dziwic temu, ze ktos bezapelacyjnie wyklucza inwigilowanie zyciowego partnera, to rzeczywiscie dalsza rozmowa jest bezcelowa.
  • 16.10.17, 19:12
    zdecydowanie, jak dla mnie piszesz bez sensu i generalnie masz chyba zbyt dobre mniemanie o sobie :) ale na zdrowie
  • 16.10.17, 20:32
    Dziwne jest poczucie wyższości, ze się nie robi z domu zakładu karnego? Cóż, to ja je mam.
    Wiem, ze maż dostaje maile od swojej byłej wielkiej miłości. Nie czytam. Ba, nawet mu nabyłam kurtkę, aby nie szedł na spotkanie z tąże w starej i obszarpanej.
    Jakos nie uciekł z byłą, nie wiem dlaczego.
  • 16.10.17, 20:42
    dobra, wiec jakbys po tym spotkaniu zobaczyła w jego telefonie- przypadkiem, żeby nie było- gołe zdjęcie tej byłej ( wspołczesne ), też byś nie miała nic przeciwko, rozumiem.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 16.10.17, 21:11
    Nie zobaczyłabym, albowiem nie przeglądam jego telefonu. Może mu wysyła gołe fotki w mailach - nie sprawdzam. Albo komuś się wierzy, albo nie. Jak nie, to nie warto sprawdzać - nie miałabym ochoty być z kimś, komu nie ufam.
  • 16.10.17, 21:23
    napisałam przypadkiem, nie wykręcaj się od odpowiedzi. przypadkiem to chyba nie grzebanie ?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 16.10.17, 21:53
    Nie da się przypadkiem zajrzeć do cudzego maila. Albo do cudzego telefonu. No, chyba, że wyszło sie za mąż za idiotę, który gołe fotki rożnych bab zostawia na widoku i nie rozumie, jak to sie stało , ze żona je zobaczyła.
    Mój mąż nie jest idiotą. Nawet jakby ściągał sobie gołe zdjęcia haremu, to zaręczam, że nie miałabym szans przypadkowo ich zobaczyć.
  • 16.10.17, 18:59
    Mowa jest caly czas - zapomnialas czy wolisz nie pamietac ? - o sprawdzaniu prewencyjnym, bo to wlasnie zrobila weganka. Nie bylo mowy o trudnej sytuacji, tylko o za przeproszeniem rutynowej kontroli.

    Jezeli sytuacja jest juz tak zla, ze chodzi o zdrowie psychiczne, to nie sprawilo tego jedno zdarzenie, obojetne jakiej rangi. Bylo zle wczesniej lub duzo wczesniej. I wtedy, rozumiem, sprawdzanie sluzy upewnieniu sie i podjeciu decyzji krancowej ? Coz, desperatom sklonna jestem okazac wiecej wyrozumialosci niz inwigilatorom. Co nie znaczy, ze pozwolilabym grzebac w moim sprzecie, z powodow, ktore wymienialam. Zapytana moge pokazc, z kim pisze, jezeli to ma uspokoic delikwenta, a mnie na jego spokoju zalezy, ale grzebac nie pozwalam. Bo czystym przypadkiem moze przeczytac cos, z czego piszaca osoba akurat jemu nie zamierzala sie zwierzac, a ja mam obowiazek to uszanowac.

    Gdybym romansowala, to zapewne powody po temu bylyby wiekszej rangi niz zawrot glowy. I przylapana wygarnelabym, co mnie popchnelo do romansu, z pewnoscia bez pokory. Zastanowic sie nad soba byl czas przed zainicjowaniem romansu. Inwigilacji nie wybaczylabym w zadnym wypadku.