Dodaj do ulubionych

Czterdziestoletni kawaler

04.11.17, 22:35
Dzień dobry wszystkim. Zastanawiam się czy poznać moja siostrę z moim dalekim znajomym. Jest on kawalerem po 40, z tego co wiem miał kiedyś narzeczoną ale dlaczego nie wyszło tego już nie wiem. Mieszka w innym mieście, spotykam go tylko na branżowych konferencjach i zawsze miło rozmawiamy, wydaje się być kultularnym człowiekiem. Moja siostra ok 40 wiele lat po rozwodzie, została sama z malutkim dzieckiem. Jej były mąż to typ uzależniony od matki, która nie mogła znieść, że nie oddaje jej już pieniędzy. Dwa kolejne związki też nieudane jeden z przemocowcem, który ja szarpał i na szczęście złamał jej nos, dostała krwotoku i wyładowała w szpitalu a psychol ma sądowy zakaz zbliżania się. Drugi typ to oszust, który udawał zakochanego naciągnął ją na kredyt gotówkowy, pieniądze zabrał i wyjechał za granicę. Więc mam duży dylemat bo jeżeli się okaże, że facet jakiś pokręcony to znowu wpakuję ją w bagno. Moja siostra jest jakaś naiwna życiowo chyba nie potrafi rozpoznać oszusta i toksyka. Jeden z pracodawców też ją oszukał na duże pieniądze. Może to wina naszej matki, która jest toksyczną kobietą, kłociła się z naszym ojcem przy nas, obwiniała nas i ojca o swoje zmarnowane życie itd. Moja siostra też ma podobny charakter i uważa że zawsze wszyscy są winni tylko nie ona. Kilka lat temu była długo obrażona na mnie. O tych jej kłopotach też nam nie mówiła a dowiedziałam się gdy była w szpitalu a o drugim gdy jej tzw. przyjaciel nie przyjechał na wesele kuzyna mimo, że był zaproszony. Potem ojciec dowiedział się o jej długach. W związku z tym mam duże obawy bo jeżeli okaże się, że coś nie gra, czy ona będzie w stanie zakończyć znajomość. Z tym typem który ją szarpał jakoś nie umiała sobie poradzić, wpuszczała go do domu pomimo , że był agresywny. Nic nam nie powiedziała. A może są jakieś poradniki o tym jak poznać psychopatę już na początku i jak stworzyć szczęśliwy związek? Z drugiej strony obawiam się czy on w przyszłości nie będzie miał do mnie pretensji, jeżeli im nie wyjdzie. Poproszę o porady.
Edytor zaawansowany
  • 04.11.17, 22:49
    Absolutnie nie nie i jeszcze raz nie. Generalnie jestem za pomaganiem milosci i generalnie zawsze lubilam poznawac pana z pania i dopingowalam innych aby to robili, uwazalam, ze jesli komus mozna pomoc zeby byl szczesliwy to czemu nie.
    Ale w tym przypadku z opisu nasuwa sie tylko jeden wniosek - nie poznawac. I to nie ze wzgledu na tego faceta, o ktorym nic nie wiemy ale prawde mowiac wiekszoc poznajac swoja przyszla polowke niewiele o niej wie.
    Glownie chodzi o twoja siostre, ktora najwyrazniej przejawia cechy wlasnej matki i bedzie dla niej, dla ewentualnego partnera (kimkolwiek by nie byl) oraz jej dziecka jak nie bedzie zawierala zwiazkow.
    Jak jej naraisz faceta, z ktory jestem wysokie prawdopodobienstwo , ze jej znowu nie wyjdzie to staniesz sie w jej oczach odpowiedzialna za to. Sama pisalas, ze twoja sioistra to z tych co lubia zwalac wine na innych.
    Jest dorosla niech sobie sama uklada zycie. jak jestes wierzaca o modl sie zeby jej sie udalo, ale trzymaj sie od jej milosno-toksycznych realacji z daleka.
  • 05.11.17, 07:27
    najpierw zapytaj tego faceta, napisz mu maila:
    "hej może chcesz poznać rozwódkę z dzieckiem?
    Jej były mąż to typ uzależniony od matki, która nie mogła znieść, że nie oddaje jej już pieniędzy. Dwa kolejne związki też nieudane jeden z przemocowcem, który ja szarpał i na szczęście złamał jej nos, dostała krwotoku i wyładowała w szpitalu a psychol ma sądowy zakaz zbliżania się. Drugi typ to oszust .....

    więcej na pewno chętnie opowie ci osobiście"
  • 05.11.17, 08:35
    Facet chce bardzo, pokazywałam mu jej zdjęcia. Chodzi głównie o siostrę. To nie jej wina, że przyciąga psychopatów. Dlatego poproszę o tytuły poradników.
  • 05.11.17, 09:03
    pokazałaś zdjęcia, ale czy wspomniałaś że ma tendencje do pakowania się w chore schematy?
    bo jeżeli on o tym wie, i mimo to chce, to nawet mi go nie żal

    to nie jest kwestia pecha, ukształtowała się w chorej rodzinie i ma chore wzorce

    poradniki tu niewiele pomogą

    jeżeli się poznają, to albo będzie chemia i to znaczy że chory schemat się odtwarza,
    albo chemii nie będzie, bo grają w inne gry
  • 05.11.17, 10:26
    To nie jej wina, że przyciąga psychopatów - wina nie, ale to się nie dzieje przypadkiem. Ma cechę, która przyciąga takich ludzi. Zanim siostra wpakuje się w kolejny związek, niech lepiej na terapii przepracuje te poprzednie i dowie się, jak to się stało, że wszyscy jej faceci mieli defekt. To nie przypadek.

    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • 05.11.17, 12:56
    Nie. Szkoda faceta. Edwina ma rację. Póki siostra nie przejdzie terapii, póki nie przestanie obwiniać wszystkich wokół nie powinna sie z nikim wiązać. Miły facet ma wszelkie szanse oberwać za wszystkie poprzednie związki, a mniej miły pokazać swoje wszystkie złe cechy, bo być moze siostra robi coś, co prowokuje do takich zachowań.
  • 05.11.17, 13:07
    Prowokuje żeby jej łamać nos ? No może sprowakowala ze zupa była za słona? Chyba pani podziękuje za tak głupie komentarze. Nie sądziłam po tylu akcjach medialnych można jeszcze wypisywać takie bzdury.
  • 05.11.17, 13:39
    sama napisałaś:
    "Z tym typem który ją szarpał jakoś nie umiała sobie poradzić, wpuszczała go do domu pomimo , że był agresywny."

    co jest znakiem, że zamiast świętego spokoju wybiera wpie...
    a potem mówi że ma pecha do facetów
  • 05.11.17, 18:36
    Istnieje coś takiego jak osobowość ofiary. Ktoś z taką osobowością nieświadomie przyciąga oprawców. Więcej - jeżeli zwiąże się z człowiekiem, który ma skłonności przemocowe, lecz je trzyma w ryzach, to ofiara sprawi, że przestanie je w tych ryzach utrzymywać. Są tu babki znacznie bieglejsze ode mnie w psychologii, pewnie wytłumaczę ten mechanizm lepiej. Ale w skrócie to tak wygląda, jak DDA, który obiecuje sobie, że nigdy nie zwiąże się z alkoholikiem, a po jakimś czasie ze zdziwieniem odkrywa, że jednak jest w relacji z dokładnie z tą osobą, z którą być nie chciała. Po prostu nieświadomie powielamy jedyne znane nam wzorce zachowań. W konsekwencji sama zmiana partnera nie przyniesie oczekiwanych skutków, ponieważ trzeba zmienić wzorce. Dopiero kiedy one się zmienią, nowa relacja będzie miała szansę odejść od schematu przemocy. Dlatego powtórzę - siostra potrzebuje pomocy terapeuty, by zrozumieć dlaczego przyciąga oprawców.
    I jeszcze odnośnie 40-latka, z radością zacytuję mojego męża: jeżeli 40-latek, niezależenie od płci, nigdy nie był w długotrwałym związku, to na bank coś jest z nim nie tak. Moje obserwacje to potwierdzają. A co więcej większość znanych mi 40-latków bez pary bardzo chętnie umawia się z kobietami, ale nie umie i nawet nie chce już tworzyć długotrwałej relacji.

    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • 06.11.17, 21:14
    Kiedyś znajoma mojej żony(około 35lat) oglądając zdjęcia z naszego ślubu stwierdziła że podoba jej się mój znajomy, wiek też jej pasował(trochę po 40). Pytanie jakiego stanu? Kawaler. Kawalera to nie chce może być wdowiec, albo rozwodnik. Jeśli w tym wieku jest kawaler to już pewnie tak zostanie. Minęło od tamtej chwili 20 lat i rzeczywiście jest nadal kawalerem. Ma nawet własne mieszkanie ale pranie woził do siostry.
    Raczej nie słyszałem o znajomym, znajomej kto by się po 40 z kimś związał. Nie licząc Kalisza
  • 07.11.17, 10:46
    To są rzeczy (skutecznego) do przepracowania na psychoterapii. 40-letni "wieczny samotnik" naprawdę nie musi być stracony dla świata. Niemniej jest potencjalnie problemowym (ze zwyczajnego braku "obycia" z funkcjonowaniem w bliskiej relacji) partnerem i osoba wiążąca się z kimś takim musi mieć tego świadomość. Z czasem taki człowiek "znormalnieje", niemniej nie nastąpi to szybko i łatwo. Skutków 4 dekad życia w samotności nie da się wykorzenić od ręki.

    --
    The above is clearly nonsense and represents the views of someone completely insane
  • 07.11.17, 13:29
    stasi1 napisał:

    > Kawalera to nie chce może być wdowiec, albo rozwodn
    > ik. Jeśli w tym wieku jest kawaler to już pewnie tak zostanie. Minęło od tamtej
    > chwili 20 lat i rzeczywiście jest nadal kawalerem.

    A jakby go wziela, dala szanse, to moze nie bylby juz kawalerem.
  • 07.11.17, 16:51
    Trudno powiedzieć, w sumię też mu o niem wspomniałem, jednak nic nie chciał więcej.
    Kiedyś miałem w pracy gościa(krogulec się chyba nazywał) który chciał mnie umawiać z wdówkami, rozwódkami. Tylko flaszkę i jedziemy. Ja (miałem poniżej 30 lat) twierdze że jeszcze nie muszę umawiać się z wybrakowanymi kobietami, zresztą niech da telefon to sam to załatwię. Telefonu nie chciał dać.
    Znowu inny gość(w tej samej pracy) że ma córkę i chce dać telefon. Oczywiście biorę, dzwonię umawiam się. Spotykamy się i ona na to że i tak to bez sensu bo za 2 tygodnie wychodzi zamąż. A że nie chciała przez telefon to się spotkała
    Inny miał siostrę ale telefonu nie chciał dać
  • 07.11.17, 10:52
    Raczej nie tyle nie umieją co po prostu nie chcą tych długotrwałych relacji tworzyć. Sam znam takich facetów i nie są jacyś specjalnie pokręceni - ot po prostu nie bardzo stałej partnerki potrzebują i wolą spokojne życie. Współczesne kobiety przecież wymagają sporo zaangażowania i uwagi, a nie każdy musi mieć na to ochotę. Fakt, że będąc przez dłuższy okres samemu można pewnie skostnieć, dotyczy to obu płci.

    Sam jestem od kilkunastu lat w szczęśliwym związku, ale znakomicie potrafię sobie wyobrazić, że gdybym nie spotkał tak świetnej kobiety jak moja żona, to nie chciałoby mi się szczególnie angażować w jakieś półśrodki. Zwłaszcza, że kobiet które znam a z którymi mógłbym dłużej wspólnie funkcjonować to bym pewnie na palcach jednej ręki policzyć.

    Przecież 40 lat to jeszcze nie jakiś wybitnie stary facet, jeśli miał narzeczoną to chyba przez jakiś czas w związku był, może się sparzył i się podnosi (u mężczyzn wbrew pozorom trwa to dużo dłużej). Ciężko powiedzieć na podstawie skąpych informacji.

    Inna sprawa, że z opisu sytuacji to szkoda faceta. Bo siostra autorki wątku wyraźnie ma problemy ze sobą i jej nieudane związki raczej bym rozpatrywał jako symptom niż w kategoriach pecha.
  • 05.11.17, 14:02
    Sprecyzuję w czym problem: czy facet który nie miał żony, był w krótkim związku jest po 40, to facet który wydaje się być normalny? Czy może to uzależniony od mamusi typ, który tylko wykonuje pozorowane ruchy, że chce kogoś poznać. Co więcej on sam zaczął dopytywać się o koleżankę, która rozwiodła się, ale jest już w nowym związku. Gdyi mu o tym powiedziałam wyraźnie posmutniał i wtedy ja powiedziałam mu o siostrze. Z drugiej strony koleżanka była juz po rozwodzie dobrych kilka lat i jakoś nie umiał się do sprawy zabrać.
  • 05.11.17, 14:10
    to zależy,
    czy doszedł do jakiegoś sukcesu zawodowego czy siedzi u mamy pod pierzyną.
    w pierwszym przypadku szybko wyczai twoją siostrę, w drugim może nawet będą do siebie pasować

    mamy 2017 rok, internet, portale itd. a ty chcesz brać na siebie rolę swatki i odpowiedzialność za życie siostry
  • 05.11.17, 15:19
    majako5 napisała:

    > Sprecyzuję w czym problem: czy facet który nie miał żony, był w krótkim związk
    > u jest po 40, to facet który wydaje się być normalny?

    To może wiedzieć wyłącznie jego lekarz. A i to niekoniecznie. Prócz opcji "nienormalny" nasuwa się parę innych:
    - pan świadomie lub nie homo/biseksualny
    - pan z apodyktyczna matką pod wpływem której pozostaje i pozostanie do jej śmierci
    - pan nieśmiały/leniwy/nie chcący wyjść z domu rodzinnego ale czujący pewną presję wieku

    W każdym razie ŻADNA z tych opcji nie daje choćby pozorów powodzenia w planowanym związku z kobietą która też ma poważne problemy w kontaktach z inną płcią i powinna przede wszystkim zadbać o siebie i swoją kondycję psychiczną zamiast wikłać się w kolejną relację.
    Ja bym jednak zarzuciła w tej sytuacji pomysł zostania swatką i układania życia innym.
  • 06.11.17, 02:49
    majako5 napisała:

    > Sprecyzuję w czym problem: czy facet który nie miał żony, był w krótkim związk
    > u jest po 40, to facet który wydaje się być normalny?

    W pierwszym poście pisałaś, że miał narzeczoną, więc związek chyba nie był przelotny? Może pan długo po zakończeniu tej relacji leczył złamane serce? Albo skupił się na pracy i życie osobiste poszło w odstawkę? Albo jest chorobliwie nieśmiały i ma problemy z zawieraniem znajomości z płcią przeciwną? Świadczyć o tym może np. fakt, że długo nie ośmielał się uderzać do wolnej koleżanki, aż ta opuściła rynek singielek (ku jego szczeremu żalowi). Tak naprawdę wiele jest powodów, dla których 40-letnia osoba nie jest w związku małżeńskim i trzymanie się spódnicy mamusi może być jedną z potencjalnych możliwości, ale bynajmniej nie jedyną. Natomiast w sumie nie ma znaczenia, co panu dolega (o ile w ogóle coś), bo przecież jesteś na tyle rozsądna, żeby nie swatać go z kimś pokroju twojej siostry. Zamiast bawić się w swatkę, namawiaj siostrę na terapię. W ten sposób pomożesz jej dużo bardziej, niż szukając jej potencjanych partnerów.
  • 07.11.17, 02:41
    majako5 napisała:

    > jest po 40, to facet który wydaje się być normalny?

    to jest wlasnie problem i powod dla ktorego faceci chca byc sami - bo spotkac taka polska normalna pinde o takich pogladach - to to wlasnie jest koszmar
    i jeszcze ta koniecznosc udawania - ze ona jest taka normalna i fajna
  • 07.11.17, 22:38
    no właśnie i jeszcze ta narada rodzinna: dwie 40 letnie siostry, jedna matkuje drugiej, druga leci do patoli jak ćma do ognia

    i zastanawiają się czy to nie jakiś psychol :DDD
  • 06.11.17, 02:34
    Ktoś całe życie pakujący się wyłącznie w toksyczne lub wręcz niebezpieczne związki, powinien się w końcu zastanowić, dlaczego tak się dzieje. I albo przepracować to na terapii albo pogodzić się z faktem, że zdrowego związku nigdy nie stworzy. Nie szkoda ci znajomego na siostrę, która wyraźnie od lat ma kłopoty z sobą i swoim życiem uczuciowym? A już bawienie się w swatanie osoby z takimi problemami, to pchanie palców między drzwi. Daj sobie spokój, ze związku pewnie i tak nic nie wyjdzie, za to ty popsujesz swoje relacje i z siostrą i ze znajomym.
  • 06.11.17, 09:00
    Twoja siostra miała chyba wystarczająco wiele związków w życiu, powinna skupić się na dziecku i funkcjonowaniu samodzielnie.
    A pana kawalera nie pakuj na taką minę jak toksyczna, niepozbierana rozwódka z długami.
  • 06.11.17, 16:35
    Czyli ona jest winna, że trafia na takich facetów? To jak oskarżanie ofiary gwałtu że sama się prosiła. Siostra wyszła na prostą z finansami, jest po studiach, zarabia, dziecko odchowała, dobrze się uczy, za dwa lata będzie pełnoletnie. Siostra ma swoje mieszkanie, działkę. Może to jej wina, że jest naiwna, nie potrafi stawiać granic, nie widzi zagrożenia i łatwo ją wykorzystać. Większość z was pisze że sama jest sobie winna i pokręcona. To tak jak oskarżanie ofiary molestowania z akcji #metoo - no przecież były dorosłe i wiedziały o co chodzi. Naprawdę spodziewałam się innych rad, a tu dominuje robienie z ofiary przemoców winnej jej tragedii. Wyjątkowa pograda przebija z postów tris i verdany - znacie ją? Siedzicie jak te trole na forum w godzinach pracy i piszecie ze służbowych kompów, dając gó...ane porady i hejtując.
  • 06.11.17, 17:52
    Nie, nikt tu nie napisał, że twoja siostra jest winna pakowania się w złe relacje. Jeśli ktoś użył tego słowa, to ty, w swoim poście założycielskim, w którym piszesz, że siostra obwinia wszystkich wkoło, tylko nie siebie, o swoje niepowodzenia. Opisałaś ją jako osobę naiwną życiowo, piszesz wręcz, że jest toksyczna, jak wasza matka, kłótliwa i obrażalska.
    Większość osób przynajmniej raz w życiu związała się z kimś nieodpowiednim, toksycznym. I większość osób wyciąga z tego wnioski na przyszłość, wyostrza im się "shit detector". Twoja siostra kolejno wybrała na partnerów: maminsynka, który porzucił ją z malutkim dzieckiem, przemocowca, który złamał jej nos i oszusta, który okradł ją na znaczną sumę. Uważasz, że to pech ją prześladuje? Czy jednak sama świadomie wybrała związki z tymi osobami, a następnie uporczywie w nich tkwiła? Twoja siostra potrzebuje pomocy, żeby wyrwać się z tego schematu, który powiela z każdym kolejnym mężczyzną, inaczej do końca życia będzie tworzyć związki wyłącznie z osobami toksycznymi.
  • 06.11.17, 19:14
    Raczej nie powiela a tworzy nowe schematy. Obrażalska jest, nie da sobie nic powiedzieć, jest w stylu: ja wiem wszystko lepiej. Obraziła się bo zrobiłam jej po przemocowcu awanturę. Po rozwodzie głaskaliśmy ją po główce, pocieszaliśmy jaka biedna itd. Potem gdy usłyszała parę ostrych słów to fochy i spazmy - jak mogłam to jej powiedzieć, jak jestem podła. Chodziła oczywiście do psychologa.
  • 06.11.17, 19:21
    majako5 napisała:

    > jest w stylu: ja wiem wszystko lepiej. Obraziła się bo zrobiłam jej
    > po przemocowcu awanturę.

    a myślisz, że potrzebnie jej zrobiłaś awanturę?
  • 07.11.17, 05:06
    I dlatego, majako5, powinnaś przestać bawić się w swatanie dorosłej siostry ze znajomym. Wiesz o siostrze, że ma problemy, że nie potrafi zadbać o własne interesy, jest naiwna i toksyczna, nie potrafi wyciągnąć żadnych wniosków ze swoich trudnych doświadczeń i raz po raz pakuje się w kabałę. Naprawdę uważasz, że to, czego jej teraz trzeba, to męskie gacie w szafie?
  • 07.11.17, 08:40
    Nie jest winna i jeśli tak to rozumiesz, to znaczy, że wykręcasz kota ogonem. Z jakiegoś powodu Twoja siostra wikła się w trudne związki z trudnymi ludźmi. Przypadek? Nie sądzę. Ona działa według jakiegoś schematu, który dla niej jest niszczycielski. Sytuacja tym groźniejsza, że jest na świecie dziecko, za które ona jest odpowiedzialna.
    Twoja siostra nadaje się na terapię. A z nią do pary i Ty. Po co się wtryniasz w cudze życie? Dlaczego chcesz je regulować? Co Ci to daje?


    --
    [url=http://smayliki.ru/smilie-1038114855.html][img]http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif[/img][/url]
  • 06.11.17, 21:36
    A ja systemowo zastanowilabym sie czy nie gracie rodzinnych rol- koziol ofiarny (siostra), zlote dziecko (autorka) etc co byloby czeste jesli nie podrecznikowe w rodzinie z zaburzonymi relacjami.
  • 06.11.17, 21:37
    A i poczytalabym o trojkacie ofiara-kat-ratownik.
  • 06.11.17, 21:44
    Siostra chyba powinna wybrać się najpierw na terapię, by pokonać to, co każe się jej wiązać z psychopatami. I dopiero później zacząć się z kimś spotykać.
  • 07.11.17, 00:11
    Stary kawaler? Tak, to osobnik wyjątkowo aspołeczny. Egocentryk, a nawet egoista. Ma spocone dłonie. Chodzi w sandałach i reklamówką z biedry. Onanista. Zakochany w swojej matce. Sam nie pierze, nie myje naczyń. Nie płaci datków na cele charytatywne.

    Nie należy, powtarzam, nie należy wchodzić z takim osobnikiem w wiązek. Należy trzymać się z daleka. Za wszelką cenę nie nawiązywać kontaktu wzrokowego. W przeciwnym wypadku należy niezwłocznie skontaktować się ze strażą pożarną, albo z Ciocią Dobra Rada co dobrze gada.

    Karyna z Lublyna
  • 07.11.17, 13:32
    Ja przepraszam, że się wtrącam tak może nie na temat, ale:

    "jeden z przemocowcem, który ja szarpał i na szczęście złamał jej nos, dostała krwotoku i wyładowała w szpitalu a psychol ma sądowy zakaz zbliżania się."

    NA SZCZĘŚCIE złamał jej nos?! Jak to rozumieć?

    A teraz na temat:
    "Może to wina naszej matki, która jest toksyczną kobietą, kłociła się z naszym ojcem przy nas, obwiniała nas i ojca o swoje zmarnowane życie itd. Moja siostra też ma podobny charakter i uważa że zawsze wszyscy są winni tylko nie ona." i gdzie indziej: "Obrażalska jest, nie da sobie nic powiedzieć, jest w stylu: ja wiem wszystko lepiej. "

    Nie poznawaj ich ze sobą, ale to dlatego, że to jego szkoda, a nie jej.

    --
    Rozebranie choinki to najlepszy prezent od męża dla żony na Dzień Kobiet!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.