Dodaj do ulubionych

Dziecko zupelnie nie podobne do ojca

05.01.18, 11:08
Czy ktos z Was spotkal sie z przypadkiem, ze corka w niczym nie przypomomina ojca ani jego rodziny. Chodzi tu zarowno wyglad zewnetrzny jak i zachowanie, umiejetnosci itd. Jest w pewnym stopniu podobna do matki ale naprawde zero podobienstwa do ojca. Juz gdy miala niespelna dwa latka nikt nie chcial uwierzyc ze sa spokrewnieni. Teraz ma lat 13 i wciaz ludzie reaguja dziwnie slyszac o pokrewienstwie. Przygladamy sie wszystkim dzieciom, rodzina wokol nas i nie znamy wiecej takich przypadkow chyba, ze dziecko jest adoptowane, ale nie w przypadku wiezow krwi.
Przepraszam za brak polskich znakow ale to wynik awarii sprzetu. Pozdrawiam serdecznie.
Edytor zaawansowany
  • aqua48 05.01.18, 11:20
    Tak, znam. W najbliższej rodzinie mam podobnie. Może przestańcie się przyglądać dziecku i doszukiwać podobieństw. Dajcie ludziom żyć spokojnie i bez głupich komentarzy oraz dziwnych reakcji.
  • elka2015 05.01.18, 11:27
    Moze tak to nie jest nasze wscibstwo tylko wscibstwo innych ludzi wobec mojego meza a jego ta mysl meczy. Mamy wspolne dziecko, ktore jest podobne do nas obojga. Moje dzieci z pierwszego malzenstwa rowniez maja moje cechy i cechy mojego ex.
  • asia.sthm 05.01.18, 11:38
    A przepraszam, jesli to wasze dziecko to upierdliwym dociekaczom ucierajcie nosa.
    A jesli was ten brak podobienstwa meczy i nurtuje, to zrobcie test i po sprawie. Moze i w corce zalegly sie podejrzenia.

    --
    [img]https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif[/img]
  • elka2015 05.01.18, 11:46
    Niestety to dziecko z pierwszego malzenstwa mojego meza a jego ex nie zgadza sie na badania. Bez jej zgody badania sa nielegalne i zrobienie ich pociagnie konsekwencje prawne.
  • alsk9 05.01.18, 11:48
    A tobie by bardzo pasowało żeby udowodnić że ta ździra jego była żona go wrobiła w dziecko z innym..
  • elka2015 05.01.18, 11:54
    A skad takie przypuszczenia? Jakies wlasne doswiadczenia. Dla mnie to znaczenia nie ma. Ale jego meczy to strasznie odkad pierwszy raz uslyszal to od kogos czyli ponad 10 lat. Tym bardziej, ze sam mial watpliwosci od samego momentu gdy dowiedzial sie o ciazy. Teraz gdy patrzy na naszego synka i na moje dzieci ta niepewnosc go meczy jeszcze mocniej. Widze, ze odsuwa sie od corki a ona nie jest niczego swiadoma. Ta sytuacja odbija sie na nas. Wszystkich wiec prosze sobie darowac uszczypliwosci.
  • leyre1 05.01.18, 11:56
    Mial watpliwosci to mogl od samego poczatku kwestionowac ojcostwo i domagac sie badan DNA a nie po latach odsuwa sie od dziecka. Co z tym gosciem nie tak?
  • asia.sthm 05.01.18, 11:58
    I maz tak od 10 lat ma watpliwosci i nic nie robi a corka na to patrzy i czuje to co czuje.


    --
    [img]http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg[/img]
  • elka2015 05.01.18, 12:06
    A co ma zrobic. Jego byla nie godzi sie na badania. Jest wplywowa osoba i powiedziala wprost ze to jest karalne bez jej zgody.
  • alsk9 05.01.18, 12:11
    aha, ona powiedziała a on to przyjął jako oczywiste :D
    Ile wy macie lat? po 15cie?
  • alsk9 05.01.18, 12:07
    Masz idiotę za męża? czy paranoika ktory się od byłej żony nie odpępowił i chce mieć powód by o niej myśleć?

    Badanie może sobie zrobić prywatnie (o ile w ogóle raczy się z dzieckiem widywać by jakąś próbkę pobrać) i wcale to karalne nie jest bo może przebadac anonimowo . Jak od początku wątpił to mógł zaprzeczyć ojcostwu od razu, mógł to zrobić sądownie, wiele mógł, nadal może ale musiałby ruszyć tyłek i się tym zając z pomocą adwokata.
    Jak nic nie robi to niech nie jęczy. A ty się nad leniem narzekaczem nie lituj, choć pewnie by ci odpowiadało żeby alimenty z konta nie wypływały.
  • elka2015 05.01.18, 12:21
    Nie wiem skad w tobie tyle negatywnych emocji, ale nie wnikam roznie w zyciu bywa. Nie robil nic wczesniej bo byli malzenstwem i choc zachowania zony byly rozne to bardzo chcial tego dziecka i chcial jej wierzyc. Gdy pojawily sie pieresze watpliwosci wskazane przez obcych ludzi oni byli w trakcie terapii malzenskiej i on nie chcial tego wszystkiego jeszcze bardziej psuc. Po drugie chyba wolal nie wiedziec ale ta mysl w. Nim jest i sie rozwija. A co ma oznaczac ze piszesz o ile raczy sie z dzieckiem widywac. Kolejna sfrustrowana mamusia po rozwodzie. Tak raczy sie widywac choc musi walczyc o te spotkania od samego poczatku. Nie zazdroszcze ci twojego zycia skoro masz takie nadzawienie do ludzi ale wspolczuje ludiom obok ciebie. A alimenty to zaden problem i mala dostaje tyle ile potrzebuje bez problemow a nawet wuecej. Nie kazdy facet to dran i faceci tez maja uczucia. A prywarne badanua. No coz standart wynik nie jednoznaczny. Przyslij kolejna kase to moze wyjdzie.
  • alsk9 05.01.18, 12:41
    Zdecyduj się co twierdzisz, bo chwile wcześniej napisałaś "Tym bardziej, ze sam mial watpliwosci od samego momentu gdy dowiedzial sie o ciazy". Czyli wątpliwości miał, moze nawet podejrzewał innego ojca, ale chciał żeby dziecko było jego i o to zabiegał, dopiero jak go żona pogoniła z życia to zaczął się przejmowąć tym co ludzie gadają że dziecko może nie być jego ale i tak o badania się nie postarał żeby bosiubroń "przeciw żonie" nie występować. Czyli nadal pierwsza żona najważniejsza a on nawet mając kasę nie pójdzie do adwokata. A co z prawem dziecka do poznania ojca biologicznego jeśli twój mąz od początku podejrzewał że jest nim ktoś inny??
    Jakoś wątpię, że robiliście badania prywatne, chyba że na odczep się korespondencyjnie.
  • asia.sthm 05.01.18, 11:55
    Czyli sprawa jasna - to ciebie robak zre. Pozbadz sie robaka- terapia albo kubel zimnej wody.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • elka2015 05.01.18, 12:04
    Asia nie wiem skad w tobie tyle zlosliwosci. Zadalam proste pytanie czy ktos ma podobnie. A zamiast odpowiedzi jest zlosliwosc. Pytanie po to by w jakis sposob pokazac mezowi, ze tak sie zdarza. On caly czas przyglada sie wszystkim dzieciom dookola. Wciaz slysze, zobacz on ma oczy, uszy, nos jak jego ojciec. Patrzy na nadzego synka czy moje dzieci i komentuje co robia tak jak ja czy moj ex a pozniej porownuje to uco siebie i corki. Po prostu to juz staje sie obsesja. Syn jest do niego bardzo podobny i z wygladu i z zachowania. On juz nawet nie pozrafi normalnie przytuluc corki. Martwie sie co dalej i tylko tyle.
  • alsk9 05.01.18, 12:10
    Paranoję się leczy. Wątpliwości wyjaśnia a nie szuka wymówek że "niedasię".

    Zamiast przyglądać się dziecku z pierwszego małżenstwa ty się własnemu mężowi przyjrzyj i jego rodzinie czy w kilku pokoleniach chorub psychicznych nie mieli.
  • alsk9 05.01.18, 12:12
    chorób
  • elka2015 05.01.18, 12:23
    :)
  • leyre1 05.01.18, 12:24
    elka2015 napisał(a):

    On juz nawet nie pozrafi normalnie przytuluc corki.

    Oh, a to dlaczego? Twoj maz nawet nie wie czy corka nie jest jego dzieckiem biologicznym, a nawet jesli nie jest to czy to powod zeby sie od niej odsuwac teraz, po 10 latach? To wina dziecka? Nie wiesz co dalej to pogadaj z mezem, powiedz zeby zrobil badania prywatnie, bedzie mial w koncu pewnosc i przestanie sie meczyc, bedzie mogl zarwac kontakt z dzieckiem lub je w koncu pokocha (choc watpie).

  • milamala 10.01.18, 23:52
    elka2015 napisał(a):

    > Niestety to dziecko z pierwszego malzenstwa mojego meza a jego ex nie zgadza si
    > e na badania. Bez jej zgody badania sa nielegalne i zrobienie ich pociagnie kon
    > sekwencje prawne.

    Jakie konsekwencje prawne jesli sie ich nigdzie nie wykorzysta? Tylko wy bedziecie o tym wiedziec.
  • tytus222 07.02.19, 16:31
    Jakieś 20% dzieci pochodzi ze zdrady matki, także wszystkiego można się spodziewać. Ostatnio była głośna sprawa jakiegoś multimilionera, jak okazało się, że żadne dziecko nie jest jego.
  • asia.sthm 05.01.18, 11:22
    W takim przypadku najlepiej pilnowac wlasnego nosa i nawet nie przyznawac sie do okropnej ciekawosci cudzych spraw.


    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • zolla78 05.01.18, 12:14
    A skąd info, że takie badanie byłoby nielegalne lub pociągało konsekwencje prawne? Co za problem odciąć córce podczas snu kosmyk włosów czy pobrać wymaz i zanieść do badania. Zrobią test, mąż będzie miał pewność i nikt nigdy nie musi się o tym dowiedzieć jak okaże się, że wszystko jest ok, a jak nie ok, to prawnik podpowie co i jak dalej, gdyby mąż chciał sprawę pociągnąć.

    Ale tak, znam dzieci, które wydają się nie mieć z rodzicami nic wspólnego i jeżeli chodzi o charakter jak i o wygląd.
  • kkokos 13.01.18, 19:21
    zolla78 napisała:

    >Co za problem odciąć córce podczas snu kosmyk włosów czy pobrać wymaz i za
    > nieść do badania.

    koleżanka za mało kryminałów oglądała.
    odcięcie kosmyka włosów nic nie da - badanie dna robi się z włosa wraz z cebulką. dna jest w cebulce, nie we włosie.
  • stasi1 16.02.19, 09:54
    Ale na ślinę da się! A też i na paznokieć
    ,,Mikroślady to niewielkie fragmenty organizmu człowieka, które obecne są one na wszystkich rzeczach, z którymi ma kontakt dana osoba. Konieczne jest znalezienie takiego przedmiotu, który będzie zawierał jak największą ilość mikrośladów jednej osoby i nie będzie zanieczyszczony DNA innych osób. Wśród takich przedmiotów z mikrośladami mogą być: szczoteczka do zębów, obcięte paznokcie, smoczek, zużyta chusteczka higieniczna, niedopałek papierosa"
  • galia29 02.03.19, 10:14
    Tylko, że to nie chodzi o Jej córkę- Ona po prostu wtrąca się do czyjegoś życia.
  • wadera3 05.01.18, 12:35
    elka2015 napisał(a):

    > Czy ktos z Was spotkal sie z przypadkiem, ze corka w niczym nie przypomomina oj
    > ca ani jego rodziny.

    Spotkaliśmy się...ja i mój 4 lata młodszy brat, byliśmy (jedynymi z sześciorga rodzeństwa) totalnie inni niż cała rodzina. Ojciec, Matka, reszta rodzeństwa to bruneci i szatyni z kręconymi włosami i czarnymi, bądź ciemnopiwnymi oczami. Taki cygański typ. Brat i ja blondyni(ja ciemna, on bardzo jasny "słomiany") z jasnymi oczami, ja zielonkawoszare, on niebieściutkie.
    Najlepsze jest to, że byliśmy podobni do Dziadków ze strony Mamy, ale Mama podobna nie wiadomo do kogo(cygańskożydowska uroda).
    Dziś, po wielu latach pozmieniało się trochę, mnie na starość włosy ściemniały i wiele osób twierdzi, że podobna bywam do Ojca, a do Mamy jestem. Brat podobny do Dziadka ze strony Mamy, a że pochodzenie prababki jest tatarskie, to i brat ma wygląd z lekka bohunowy.
    Geny to geny.




    --
    www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
  • wadera3 05.01.18, 12:40
    też czarnooka brunetka, jej pozostałe dzieci też. Dziadka nie znaliśmy zginął w Stutthofie.


    --
    www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
  • tt-tka 05.01.18, 14:32
    elka2015 napisał(a):
    >
    > > Czy ktos z Was spotkal sie z przypadkiem, ze corka w niczym nie przypomom
    > ina oj
    > > ca ani jego rodziny.

    Owszem, ja osobiscie. Kopia mamy i babci, z ojca nic. Mlodsza siostra przeciwnie, caly ojciec, nic z matki. Moze ojciec wcisnal matce nie jej dziecko, kto wie.

    I co znaczy z ojca i jego rodziny ? kiedys moja mame i ciocie Hanie ktos skomplementowal w stylu "takie ladne i podobne, od razu widac, ze siostry" - tyle ze ciocia Hania jest siostra ojca, nie matki :) - czy zatem przypominajac matke jestem podobna do niej czy do siostry ojca, a zatem jego rodziny ?

    O co idzie tak naprawde, o alimenty ? Maz i tak bedzie je musial placic. I czemu nasililo mu sie akurat teraz, czy ty go przypadkiem nie nakrecasz ?
  • anku1982 05.01.18, 12:44
    tak, mój młodszy syn nie jest podobny ani do męża ani do mnie;) nie jest podobny do starszego brata, ale ma cechy podobieństwa do jednego z dziadków (mojego taty, ja jestem podobna do mamy) i swojego kuzyna, ze strony mojej siostry, choć kuzyn wydaje się że pewne cechy odziedziczył po swoim tacie, choć jak się głębiej zastanowić prawdopodobnie też są to cechy dziadka (naszego z siostrą taty, ona też uroda po mamie)...
  • enith 05.01.18, 14:08
    Była żona twojego męża wciska mu totalny kit w sprawie badań o ojcostwo, a twój mąż łyka te bzdety jak gęś kulki.
    Istnieje szansa, że dziecko nie jest jego, choć akurat brak cech podobieństwa o tym nie świadczy. Zdumiewające jest, że od dnia dowiedzenia się o ciąży pan podejrzewał, że dziecko nie jest jego, ale teraz nagle zaczęło mu to przeszkadzać. No więc jeśli podejrzewa, że panna wrobiła go w cudze dziecko, niech zrobi badania. Ich wynik jest wysoce czuły. Bajania byłej o odpowiedzialności karnej polecam zbyć wzruszeniem ramion.
  • ophelia78 05.01.18, 14:21
    Tak, znam. Corka mojego M z pierwszego malzenstwa. Gdy miala 16 lat zrobl badania DNA, ktore w 100% zaprzeczyło jego ojcostwu.
    Takie badania mozna zrobic prywatnie, nie trzeba do tego zgody matki. Probki ppbrane z policzka. Z tym ze po tylko latach sądownie ojcostwa zaprzeczyc sie juz nie da. Więc jesli chcecie badan zeby znac prawde to robcie. Ale jesli chodzi o to zeby alimentów nie placic to szkoda zachodu. Nawet mimo badan DNA zadne sąd nie zaprzeczy ojcostwu. No chyba ze mama przeprowadzi przed oblicze sadu prawdziwego bio ojca i on potwierdzi,wtedy tak. Takie sa przepisy: wazniejsze jest prawo dziecka do posiadania ojca niz prawda obiektywna kto tym ojcem jest. Nie ma takiej opcji zeby sąd zaprzeczyl ojcostwu, wydal wyrpk i doszło do korekty aktu urodzenia z wpisania NN.
  • alsk9 05.01.18, 14:30
    >Nie ma takiej opcji zeby sąd zaprzeczyl ojcostwu, wydal wyrpk i doszło do korekty aktu urodzenia z wpisania NN.

    Tak, jeśli się wie lub podejrzewa kto tym właściwym ojcem jest to działanie po latach ma sens.
    Tutaj facet od początku coś podejrzewał, ale wolał nic z tym nie robić. Współczuję temu skołowanemu dziecku któremu obecnie ojciec robi jakieś jazdy (nie chce jej nawet przytulić) bo coś tam podejrzewa czego od kilkunastu lat sam się boi sprawdzić...
  • ophelia78 05.01.18, 15:26
    Jesli sie wie...
    Jesli nie ma "kandydata" i możliwości ew przywleczenia przed sąd to badania mozna zro ic dla wlasnej wiedzy ale droga sądowa jest bez sensu.
  • alsk9 05.01.18, 15:37
    Chodzi o własną wiedzę by nie wpadać w obsesję z powodu PODEJRZEŃ.

    Autorka twierdzi że pan podejrzenia miał od czasu zajścia pani w ciążę. Więc istnieje spore prawdopodobieństwo że by się dowiedział gdyby od razu zadziałał albo podrążył w otoczeniu. Pan później nie chciał wiedzieć i udawał, że to jego. A dopiero po rozstaniu zaczęło go uwierać, że ludzie gadają że niepodobne. I nakręca się co ludzie gadają badan nie robi bo ponoć exżona postraszyła że mu nie wolno, i tym podobne bzdury nie trzymającxe się kupy. Zamiast zrobić dla własnego spokoju badania to urządza jakąs histeryczną dramę i nastawia niechętnie do dziecka, co do którego jednak nie wie czy jest jego czy nie jego, karze dziecko za własne PODEJRZENIA, choć jak najbardziej miał i ma możliwości zbadania jaka jest prawda i podjęcia decyzji wtedy.
  • edw-ina 05.01.18, 14:54
    O ile pamiętam, to genetyka była w trzeciej liceum, przynajmniej w moich czasach. Może trzeba odświeżyć sobie wiedzę, choćby tę o mutacjach genetycznych i zjawisku crossing-overu.
    Ja nie jestem podobna do żadnego z moich rodziców, mam za to rysy babci ze strony taty i pradziadka po mieczu, a do tego budowę charakterystyczną dla dla kobiet z rodziny mojej mamy. Część genów dziedziczy się co drugie, czwarte, szóste pokolenie. Nawet bliźniaki, jeśli nie są jednojajowe, nie dziedziczą dokładnie tego samego zestawu genów. Jeżeli to twojego męża i ciebie męczy, to może trzeba po prosty wykonać testy i uciąć spekulacje, bo w konsekwencji skrzywdzone zostanie dziecko.

    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • asiek25 05.01.18, 15:41
    Znam podobny przypadek. Panu wszyscy wokół mówili, że dziecko nie jego, ale on przez 10 lat nie słuchał. Gdy małżeństwo zaczęło się sypać zrobił badania, bez zgody żony. Żadnych konsekwencji prawnych nie poniósł. Dziecko okazało się nie jego. Na szczęście pan okazał się dojrzałym ojcem, w relacjach z dzieckiem nic się nie zmieniło, dalej kochał je tak samo i utrzymywał finansowo. Badania tylko przyspieszyły decyzję o rozwodzie, chyba nawet wykorzystał je w sądzie. Ale do rozwodu, a nie do zaprzeczenia ojcostwa.
    Podstawowe pytanie - do czego Twojemu mężowi potrzebna wiedza, czy to jego biologiczne dziecko. Chce przestać płacić alimenty? Nie da się. Chce z tym dzieckiem osłabić lub zerwać relację? W takim razie coś jest nie tak z jego dojrzałością emocjonalną, skoro przez 13 lat córkę kochał, a teraz chce przestać. Chce tymi badaniami udowodnić coś ex? W takim razie ciągle coś go przy niej trzyma emocjonalnie. Są jakieś inne powody? Jeśli tak, to jakie?
  • voxave 05.01.18, 15:50
    Tak.Moj pierwszy najstarszy wnuk nie jest ani ani podobny do mojego syna czyli swojego ojca,dopiero jak zmutowal glos to zaniemowilam,jak ojciec.A czy to ważne,dzieci moga być podobne do dziadka,pradziadka albo kompletny mix.
  • alpepe 05.01.18, 16:14
    Moja młodsza córka była absolutnie z twarzy niepodobna do mojego męża, teściowa podejrzewała chyba, że to nie jego, za to z twarzy cały mój ojciec, nawet nie ja, kiedy się urodziła. Zróbcie te badania genetyczne, niech facet ma pewność, tu ci pisały dziewczyny, a on niech się zastanowi, co dalej, płacić musi i tak, jak długo ona nie jest pełnoletnia lub się uczy. Jeśli go to gnębi, to jeśli będzie wynik pozytywny, w znaczeniu, że nie jest ojcem, będzie mógł z czystym sumieniem przerwać kontakty, po co ma stresować niczemu niewinną córkę.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • asiek25 05.01.18, 23:38
    alpepe napisała:

    > jeśli będzie wynik pozytywny, w znaczeniu, że nie jest ojcem, będzie mógł z czystym su
    > mieniem przerwać kontakty, po co ma stresować niczemu niewinną córkę.


    Nie wierzę w to, co czytam...
    Po 13 latach można tak po prostu przestać być ojcem? I to na dodatek, z czystym sumieniem???
    I jak już te kontakty z tym czystym sumieniem zerwie, to córka nie będzie się niczym stresować...
    13-letnia dziewczynka, jednak wciąż jeszcze dziecko, ot tak, po prostu przyjmie, że facet, którego przez całe życie kochała i uważała za ojca, jedną z najważniejszych dla niej osób, ojcem jednak nie jest i stres jej przejdzie, bo nagle zrozumie, dlaczego on już jej nie przytula. I będzie po kłopocie.
    Nie wierzę, że naprawdę można tak myśleć...
  • wioskowy_glupek 26.02.19, 23:08
    Uczucia faceta i to, że przez naście lat był robiony w uja oczywiście się nie liczą.

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • iziula1 05.01.18, 16:25
    Okropna sytuacja.
    Która nie powstała sama. Nakręciliście spiralę podejrzeń,niedomówień,wrogości. Jakakolwiek jest prawda ofiarą waszych podejrzeń padło dziecko.
    Nie wierzę w troskę autorki o samopoczucie męża. Gdyby tak było droga autorko wątku uciełabyś podejrzenia w zarodku a nie razem z mężem i znajomymi je starannie pielegnowała.
    Nie ważne czy to dziecko jest biologicznym dzieckiem twego męża czy nie. Jest tylko dzieckiem. Ofiarą gierek dorosłych ludzi. Dzieckiem, które od urodzenia ma jednego ojca a który odsuwa się od niej ze niechęcią bo podejrzewa,że ma zły pakiet genów. Nie jego.
    I to co on robi i ty jest podłe. Wstrętne i niegodziwe.
    Bo ofiarą pomówień i odrzucenia nie jest osoba dorosła,która ma możliwość jakiejkolwiek obrony. Wasza ofiarą jest dziecko. Bezbronne. Niewinne. Bez możliwości jakiegokolwiek walki.
    To co jej robicie w tej chwili zostawi w niej rany do końca życia.
    Niech twój mąż da temu dziecku spokój. Nie kocha jej,niech nie szuka wymówek. Dziewczyna będzie miała chociaż jasna sytuację.

    --
    "Nigdy nie powiedziałem, że nie jesteś dobry w tym, co robisz... Po prostu to, co robisz, jest bezwartościowe."
    by Sheldon Cooper
  • 71tosia 05.01.18, 19:19
    moja znajoma adoptowala dziecko z czasem dziewczyna robila sie coraz bardziej podobna do adoptowanej matki i babci, kiedy znajoma pokazuje zdjecia na ktorych jest cala trojka, az trudno uwierzyc ze mloda nie jest z nimi biologicznie spokrewniona. Wiec bywa roznie.
  • yoma 05.01.18, 20:23
    >Juz gdy miala niespelna dwa latka nikt nie chcial uwierzyc ze sa spokrewnieni.

    Bo półtoraroczniaczka powinna mieć zarost i ptaka jak trzydziestolatek, nieprawdaż.

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • edw-ina 05.01.18, 23:45
    Swoją drogą to jest ciekawy wątek. Tj. biolog ewolucyjny Robin Dunbar twierdzi, że noworodki i maluchy do któregoś tam roku życia (powiedzmy do okresu przedszkolnego włącznie) mają rysy twarzy neoteniczne, po prostu dziecięce i nijakie, przez co zarówno łatwo jest zobaczyć w nich podobieństwo do wybranej osoby, jak i takowemu podobieństwu zaprzeczyć. Tłumaczy to właśnie faktem, że w związku z długim w porównaniu z innymi ssakami okresem niesamodzielności dziecka, konieczna jest opieka dwojga dorosłych, a opiekę ojca uzyska tylko, jeśli ten uzna, że inwestuje we własne geny. Zwraca również uwagę na to, że rodzina matki, jak i ona sama, zazwyczaj przekonuje, że noworodek jest podobny właśnie do ojca...

    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • feniks_4 06.01.18, 06:57
    Moja znajoma ma córkę, która jest dość podobna do swojego ojca, zero podobieństwa do matki. Dziecko może być bardzo podobne do jednego rodzica..
  • koronka2012 06.01.18, 14:04
    Totalna bzdura, nie wiem jakim trzeba być osłem, żeby oczekiwać, że każde dziecko będzie podobne akurat do ojca. Naprawdę są aż tak głupi ludzie?
    Syn koleżanki to skóra zdarta z niej i jakoś nikt "dziwnie" nie reaguje, że nie przypomina ojca.
  • ida_marcowa1 06.01.18, 14:48
    dorzucę swoje trzy grosze :) straszny ten ojciec jako człowiek ( w mojej subiektywnej ocenie) i ja bym takiego chłopa kijem nie tknęła. elka2015 nie wiem czy Ci nie współczuć...facet ( bo nie mężczyzna) dla własnego komfortu psychicznego nic nie zrobił przez 13 lat , by teraz strzelić focha. obłudny tchórz, życiowy nieudacznik... zastanawiałaś się co by zrobił, gdyby wasze dzieci podobne były do Ciebie tylko i Twojej rodziny?jak się 10 lat temu zdecydował nie drążyć tematu z wygodnictwa, to teraz trzeba przyjąć to na klatę ( to trochę tak jak obarczanie kogoś swoją zdradą i wyrzutami sumienia: ja zrobiłem źle, ale to Wy będziecie ze mną/ za mnie nieść ten krzyż). zobowiązał się wspólwychować dziecko( z takiego czy innego powodu), to zobowiązanie na całe życie.przyzwoity rodzic nigdy nim nie przestaje być...
    po drugie: dziewczyny już pisały- nawet jeśli nie jest biologicznym ojcem, jest nim w świetle prawa i żadne badania nie zmienia tego, że alimenty płacić musi. nie jestem pewna ale zaprzeczyć ojcostwu można bodajże w ciągu 6 miesięcy od chwili dowiedzenia się o narodzinach dziecka. po tym czasie nie ma już takiej możliwości i biologia nie ma tu nic do rzeczy
  • stasi1 16.02.19, 10:18
    Nie jest to prawda że po terminie nie można dojść do prawdy(prawnie)

    ,,Zaprzeczenie ojcostwa po terminie możliwe jest przez prokuratora



    Rozwiązaniem jest art. 86 kro, który stanowi, że powództwo o zaprzeczenie ojcostwa może wytoczyć także prokurator. Prokurator zaś nie jest związany żadnym terminem na wytoczenie omawianego powództwa z jednym zastrzeżeniem wynikającym z brzmienia art. 71 kro a mianowicie, nie można skutecznie wytoczyć powództwa o zaprzeczenie ojcostwa po śmierci dziecka.
  • basiastel 07.01.18, 00:56
    A co? Masz wątpliwości czy to jego dziecko? Ja jestem niewątpliwie matką córki, która w żaden sposób nie jest podobna do mnie ( wykapany ojciec ). Zdarza się. Mam też siostrę, która w żaden sposób nie jest podobna do mnie i z pewnością nikt obcy nie przypisałby nam pokrewieństwa.
  • yoma 07.01.18, 14:51
    A u mnie oczy zielone, u eksa piwne, a synek z lazurowymi jak górskie jeziora. Jak nic po listonoszu :)

    --
    Wszedł cham w zabłoconych gumofilcach do salonu, wypróżnił się i rechocząc mówi: nic mi nie zrobicie. [Cimoszewicz]
  • princy-mincy 08.01.18, 09:00
    Ja tez nie jestem w niczym podobna do ojca, ale calkowicie do matki.
    Nigdy nie bylo z tym zadnych problemow.

    Moje dzieci w ogole do mnie nie sa podobne, oboje do ojca i tez mi to nie przeszkadza.
  • milamala 10.01.18, 23:51
    Ja spotkalam sie z przypadkiem, ze corka zupelnie ale to zupelnie nie jest podobna do wlasnej jak najbardziej biologicznej matki. Kompletnie w niczym. A nawet dwa przypadki takie znam. Siebie, moja matke i moja corke. Ja nie jestem podobna do matki, a moja corka do mnie. A lacza nas jak najbardziej wiezy krwi. Te , ze moja corka jest moja poznaje tylko dlatego, ze jest kopia mojego meza zarowno w wygladzie jak i zachowaniu. To, ze moja matka jest moja matka poznaje po tym, ze jestem podobna do mojego ojca.
    Zdarza sie.
  • milva24 11.01.18, 07:24
    Ja też zupełnie nie jestem podobna do mojej matki, moja starsza córka jest podobna do mnie a młodsza do teścia ;) Moja siostra była podobna do matki (kształt paznokci dość charakterystyczny itp. drobiazgi) za to wcale do ojca. Z charakteru też...po latach okazało się że jest bardzo podobna (twarz, figura, postawa, włosy) do kuzynki ze strony ojca. Praktycznie mogłyby być siostrami. Wyszło to dopiero gdy obie są mocno dorosłe.
    Przestań jątrzyć i dajcie dzieciakowi spokój.
  • tt-tka 13.01.18, 02:39
    Nabralam brzydkich podejrzen... czy to znowu ta od pasierbicy w ciazy, nieznosnego pasierba, ktorego macocha juz nie jest itp ? Kilka watkow wyzej ten sam temat, tylko nick inny...
  • amb25 13.01.18, 08:27
    Ja jestem zupelnie niepodobna do Ojca za to wyjatkowo podobna do Matki. Pamietam jak w dziecinstwie slyszlam jak sasiadki zartowaly, ze jestem chyba listonosza :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.