Dodaj do ulubionych

To mnie boli

25.01.18, 19:29
Powiem Wam, że jestem zmęczona, zmęczona bólem, który mój mąż co jakiś czas mi serwuje. Jesteśmy już 20 lat razem. Twierdzi, że nie mam pojęcia, co by zrobił bym się niczym nie martwiła, że bardzo zależy mu bym była szczęśliwa, że jestem darem od Boga.... A potem taka oto sytuacja. Wczoraj latałam po mieście, by zamówić mu tort urodzinowy, godzinę wybierałam dla niego w sklepie koszulę na prezent, kupiłam wodę po goleniu, bo prosił o to, parę dni temu przeszukałam cały internet, by kupić mu książkę, której już nie ma w księgarniach, a na której mu bardzo zależało.Wczoraj też rano, kiedy był już w pracy, odebrałam polecony list do niego mimo, że byłam w nocnej koszuli. A dziś? O 9 rano z minutami, ja jeszcze w łóżku, on w łazience. Dzwoni kurier, nie miałam powiedmineina, że dziś będzie, zazwyczaj jest po 13. Proszę więc męża, by wyszedł z łazienki i odebrał paczkę, jest mężczyzną, tak jak kurier. Ja prosto z łóżka wolałabym się nie pokazywać obcemu mężczyźnie. I co? Nerwy. Że on w łazience, nieprzygotowany, że to, że tamto. A przecież mógł powiedzieć - Już lecę kochanie. Smutno mi, przykro.
Edytor zaawansowany
  • heniek.8 25.01.18, 19:40
    Wydaje mi się ze swoje przysługi wyceniasz wysoko. Czy jego to obchodzi czy koszulę wybierasz godzinę czy minutę?
    Druga sprawa to że może siedział na kibelku, tobie było łatwiej podejść do drzwi, kurier zapomniał jak wyglądasz minutę po odejściu od drzwi
  • balonwina 25.01.18, 19:45
    Nawet bym o tym nie wspominała, to z żalu. Ja dla niego robię wszystko z przyjemnością. Nie był na kibelku, gdyby był nie bołoby tematu.
  • heniek.8 25.01.18, 20:34
    A gdybyś to ty była w łazience, on leżał w łóżku, to kto twoim zdaniem jest pierwszy w kolejce do odbioru listu? Zakładając że dzień wcześniej mąż ci wybierał prezent?

    Wg twoich kalkulacji dajesz więcej niż dostajesz i stąd ten żal. Możesz porozmawiać z nim jak on to widzi, czy zdaje sobie sprawę że tak dużo dostaje, a może gdyby dostawał mniej to też nie byłoby problemu?
    W takich sytuacjach najczęściej trudno jest zmienić drugą osobę wg swoich oczekiwań. Szybciej idzie zmiana oczekiwań
  • balonwina 25.01.18, 20:44
    To prawda, choć nie idzie do końca o to, że ja więcej daję. Daję bez marudzenia, nerwów, z serca, z ochotą. Taka jestem. Uważam, że po to z kimś jestem w małżeństwie, by nie robić mu łaski, że coś dla niego robię. Pewnie masz rację, człowieka trudno zmienić. Gdybym ja była w łazience, a mąż miałby opory wyjść w piżamie, bo za drzwiami stałaby pani listonosz, wyskoczyłabym z łazienki bez problemu.
  • alpepe 25.01.18, 20:26
    nieś swój krzyż.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 43-latka 26.01.18, 16:21
    Kto w końcu odebrał paczkę od kuriera?
  • balonwina 26.01.18, 18:07
    Mąż
  • alpepe 25.01.18, 20:27
    Ja na takie sytuacje zwykle okrywam się kurtką, która wisi przy drzwiach.


    Wiem, nie o to Ci chodziło.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • verdana 25.01.18, 20:38
    No straszne. Ty o niego tak dbasz, tak sie poświęcasz, tak wybierasz i przebierasz, a on nie odebrał czegoś od kuriera, bo był pod prysznicem, czy mył zęby. A powinien docenić, przeliczyć te usługi i pamiętać, ze w zamian za tort ma nigdy, ale to nigdy nie odmawiać, jak o coś prosisz. Bo przecież gdyby kochał, to nie naraziłby Cię na otwieranie drzwi!
    A serio, to co opisujesz jest absurdalne. Jeżeli jak piszesz to jest "ból, który co pewien czas ci serwuje" , to znaczy, ze to nie jest nagminne olewanie próśb. Oczekujesz, ze mąż będzie bez szemrania robił co każesz, bez prawa odmowy. Obawiam sie,że tego nie wynagrodzi żadna koszula.
  • alpepe 25.01.18, 20:44
    to nie tak, ona oczekuje wzajemności i empatii i ma do niej prawo.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • balonwina 25.01.18, 20:49
    Oczekuję tego co sama daję.
  • iziula1 25.01.18, 21:17
    balonwina napisała:

    > Oczekuję tego co sama daję.

    Koszuli i wody po goleniu??



    --
    Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
    Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
    Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
    które bije coraz prędzej, goręcej...
  • balonwina 25.01.18, 21:20
    Nie, serca.
  • iziula1 25.01.18, 21:35
    balonwina napisała:

    > Nie, serca.

    Acha...
    W opisie jest:koszula,woda,książka. Nic o sercu.

    --
    Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
    Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
    Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
    które bije coraz prędzej, goręcej...
  • balonwina 25.01.18, 21:43
    Nie? A kupno tego wszystkiego przecież z serca. Nie ma powodu mi dowalać.
  • verdana 25.01.18, 21:51
    Nie . Nie z serca. Z serca nie domaga się, aby obdarowany musiał o tym pamiętać i obowiązkowo się rewanżować na każde żądanie.
  • balonwina 25.01.18, 22:05
    Uf, kto tu mówi o pamięci?
  • balonwina 25.01.18, 20:48
    Czyli jestem przewrażliwioną zołzą? Przykro mi, kiedy mąż złości się o takie pierdoły. To wyraz braku miłości dla mnie? Nie, ale na pewno serdeczności.
  • verdana 25.01.18, 21:30
    Nie. To wyraz tego, ze mąż ma prawo czasem odmówić prośbie, szczególnie nieracjonalnej. To nie jest tak, ze jeśli Ty z własnej woli godzinami wybierasz tort i koszulę, to mąż musi to odpracować, będąc na każde żądanie drugiej strony. "Oczekuję tego, co sama daję" - to bardzo, wbrew pozorom, przemocowy tekst. Bo oznacza, że Ty masz jakieś wyobrażenie tego, co robisz dla drugiej osoby i ta druga osoba ma działać zgodnie z podyktowanymi przez Ciebie warunkami. Ty latasz pół dnia po mieście, aby kupić mu koszulę i tort, ale w zamian oczekujesz dokładnie tego samego. Jeśli mąż będzie latał dwa dni, to czy znaczy to, że moze wymagać potem, abyś o 11 wieczorem wyszła z łazienki, bo mu się grzanka przypala? Jak najbardziej możesz nie kupić wody do golenia, ale nie każ potem za nia płacić sobie bezwzględnym posłuszeństwem w drobiazgach.
  • balonwina 25.01.18, 21:41
    Oj to nie wymuszanie posłuszeństwa, to oczekiwanie zrobienia czegoś drobnego tak naprawdę. Z uśmiechem na ustach, a nie w nerwach. Nie oczekuję rewanżu tyle samo za tyle samo. Chodzi o zwykłą serdeczność.
  • verdana 25.01.18, 21:50
    Tak. Oczekiwanie zrobienia czegoś drobnego bez dyskusji i opcji, że nie zrobi. Niezależnie od racjonalności i sytuacji. Wyrazem serca ma być pozytywna reakcja na każdą prośbę, jeśli nie, to jest rozpacz i ból. To jest bardzo wysoka cena za koszulę i tort.
    "Ja o ciebie dbam, więc tobie nigdy nie wolno mi odmówić" - nie rozumiesz, że to oznacza nie prawdziwą dbałość, ale kupowanie sobie czyjegoś posłuszeństwa? Że skoro Ty dbasz to oczekujesz bezustannego rewanżu, bez możliwości opcji "nie, teraz nie mogę".
    Wyobraź sobie męża i żonę. Mąż jest super facetem. Kupuje żonie biżuterię, zabiera do restauracji, jak ona poprosiła, to razem wyjechali na Karaiby, choć musiał przez to brać nadgodziny. Ale robi to wszystko, bo ja kocha. W zamian oczekuje tylko, że jeśli o 12 w nocy robi sobie jajko sadzone, a żona się myje , to jeśli będzie musiał odebrać telefon, to zona wyjdzie z wanny i jajka dopilnuje. Z uśmiechem. Zawsze. Bo on dla niej tyle robi, ze jeśli odmówi, to znaczy, że jest niewdzięczna. Nie po to się tak stara, aby ona mogła mu nie pomóc w każdym momencie i w każdej drobnej sprawie kiedy tylko o to ją poprosi. Czy to jest naprawdę fajny związek? Nie sądzę.
  • balonwina 25.01.18, 22:03
    To nie tak. Owszem wyrazem serca jest życzliwość, serdeczność, zrobienie błahostki, która w danym momencie jest dla tej drugiej osoby problemem. I nie sprowadzajmy wszystkiego do tego nieszczęsnego tortu. To był opis dnia poprzedzającego zajście. Tylko tyle. Nie demonizujmy tej koszuli, kupiłam takich koszul setki przez 20 lat. Nie cenię sobie mojej troski o męża jako czegoś absolutnie nadzwyczajnego. W małżeństwie nie ma wysokich cen jak piszesz. Ja nie odmawiam pomocy mężowi, jestem serdeczną pozytywną babką. Mam gdzieś rewanże. Jesteśmy innymi kobietami. Nie oczekuję, że w każdym momencie zrobi, co ja zechcę. Może odmówić, ale spokojnie, bez nerwów.
  • verdana 25.01.18, 22:19
    Wyrazem serca jest czasem zrobienie błahostki. Ale wyrazem braku rozsądku jest oczekiwanie, że wyrazem serca jest zawsze zrobienie błahostki, bez żadnych wyjątków. Nie mówię już o tym, że każdy ma prawo się czasem zdenerwować na nierozsądną prośbę, a Ty wymagasz, aby mąż zawsze reagował z uśmiechem. Przyznam, ze gdybym była w łazience, a mąż nie - i to on wymagał, abym otworzyła drzwi, też zareagowałabym zdecydowanie bez uśmiechu. Przy czym jednak przedstawiłaś historię jednoznacznie - wymieniłaś wszystko co robisz dla męża, a on się za to nie odwdzięcza.
    Zrozumiałabym reakcję "No, żesz k..., nie mogłeś tyłka ruszyć, jak cię proszę? ". Nie rozumiem reakcji typu "Zadaje mi ból", "nie ma dla mnie tyle serca, co ja dla niego". Jest to tak nieadekwatna reakcja do sytuacji,że podejrzewam, ze nie o to tu wcale chodzi.
  • balonwina 25.01.18, 22:33
    No o to chodzi i tylko o to. Za dużo wymagam? On ruszył tyłek, ale było to ale. Słuchaj już pisałam, że nie chodzi, by ZAWSZE spełniał te błahostki. Chodzi o ten luz w spełnieniu prośby. Ja jestem tym typem kobiety, która uważa,że mąż może coś zrobić dla żony z uśmiechem, nawet jak mu to nie na rękę. I obowiązuje to również żonę. Myślisz, że jak mąż prosi bym piekła wciąż to samo ciasto, to piekę je trzaskając foremkami?
  • verdana 26.01.18, 17:08
    Czyli zrobił coś, co było absurdalne, ale niedostatecznie entuzjastycznie... Albo jesteś trollem, albo masz wymagania z kosmosu. Trudno sie dziwić mężowi, ze nie reaguje uśmiechem, aj mogę sie tylko dziwić,że jeszcze w ogóle reaguje.
    Rozumiem, ze maż nie tyle prosi o ciasto, ile wymaga, żebyś je zrobiła wtedy, gdy on uważa za stosowne i to natychmiast. Bez możliwości odmówienia. To sie nie nazywa prośba, tylko polecenie.
  • aqua48 26.01.18, 09:34
    balonwina napisała:

    >Ja nie odmawiam pomocy mężowi, jestem serdeczną pozytywną babką. Mam gdzieś rewanże. Chodzi o ten luz w spełnieniu prośby. Może odmówić, ale spokojnie, bez nerwów.

    A Twój mąż jest nerwowym, spieszącym się najczęściej, burkliwym facetem dla którego Twoje prośby o jakieś drobiazgi są kompletnie nieracjonalne i to go irytuje, po czym pewnie szybko zapomina o co chodziło.
    Taki typ człowieka, Nie ma to nic wspólnego z serdecznością, bo on serdeczność wyraża w inny sposób - troską o dom, o duże sprawy, lub wręcz nie ma potrzeby jej okazywania.
    Wiesz od lat jakiego mężczyznę poślubiłaś. Nie zrywającego dla Ciebie nenufary w błocie. Możesz zmienić jedynie swoje nastawienie do niego, pamiętać o jego dobrych stronach, zamiast skupiać się na złych i przeżywać je jak atak na swoją uczuciowość. Ogranicz też robienie mu prezentów z nadzieją na zmianę jego emocjonalności! Tak to nie działa.
  • balonwina 26.01.18, 11:50
    No tak, taki to on już jest. Nie zawsze, to typ nierówny. Kiedy po tym dobrym przychodzi ta jego burkliwa nerwica mnie wykręca. I tak dwie dekady.
  • balonwina 26.01.18, 19:04
    Że też dałam się tu niektórym sprowokować. Ludzie lubią dokopać kobiecie, która skarży się na męża. Szkoda Was tu , Was mądrych życzliwych kobiet w gronie tych agresywnych bab.
  • mapt 26.01.18, 19:11
    a tak na poważnie, ile ci płacą za godzinę klepania? fakt, że możesz pracować w szlafroku to na pewno plus, więc pewnie stawki takie sobie?
  • yoma 25.01.18, 22:28
    >I co? Nerwy. Że on w łazience, nieprzygotowany, że to, że tamto. A przecież mógł powiedzieć - Już lecę kochanie. Smutno mi, przykro.

    A przecież mógł powiedzieć - Daj mi się wys.ać, k.a!


    --
    Najdłuższy miesiąc w roku to trzeci.
  • balonwina 25.01.18, 22:34
    To nie ten świat.
  • balonwina 25.01.18, 22:38
    A gdyby ,,to" robił przeprosiłabym i sama bym otworzyła drzwi.
  • yoma 25.01.18, 22:43
    Ludzka pani, pozwoliłaby mężowi zrobić "to"...

    Coś musi być nie tak z facetem, który wytrzymuje z kobietą, która wie dokładnie, kiedy on załatwia dużą potrzebę. Przyznaj się zaraz, co.

    --
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • yoma 25.01.18, 22:44
    balonwina napisała:

    > To nie ten świat.

    Mam, owszem, takie podejrzenia, że to nie ten świat, tylko młodzież ma ferie.


    --
    Najdłuższy miesiąc w roku to trzeci.
  • balonwina 25.01.18, 23:07
    Nie domyślasz się skąd wiem? Szkoda. W naszym domu nie sr..my. Ale ty rób to spokojnie. Są jednak słowa poza wulgaryzmami. Ale tego pewnie też nie wiesz. Twoja strata i sprawa.
  • yoma 25.01.18, 23:11
    Eee... jesteś pewna, że odpowiadasz na mój post powyżej?

    --
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • ola_dom 26.01.18, 09:43
    yoma napisała:

    > Mam, owszem, takie podejrzenia, że to nie ten świat, tylko młodzież ma ferie.

    To jakby jasne od pierwszego postu :)

    --
    Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.
    (Friedrich Nietzsche)
  • aqua48 26.01.18, 09:36
    balonwina napisała:

    > To nie ten świat.

    No, jak widać Twój mąż też jest z innego świata niż Ty. Zastanów się czy nie warto wrócić do rzeczywistości niż wzbudzać i hodować w sobie poczucie żalu i przeliczać przysługi.
  • edw-ina 25.01.18, 23:26
    Kobito, jeżeli cię boli to, że mąż nie rzucił porannej toalety, aby cię kurier w szlafroku nie zobaczył, to ty sobie ból wymyślasz. A już podciąganie tego pod fakt, ile ty pracy i serca włożyłaś w zrobienie mu prezentu urodzinowego, jest bardziej niż infantylne. No jakby to moja siostrzenica lat 20 strzeliła, to bym powiedziała, że zgłupiała, ale kiedy dorosła baba coś takiego mówi, to nie wiem, jak to nazwać.
    a) prezenty robimy sobie bez oczekiwania rewanżu;
    b) przykładanie wagi do pierdółek powoduje tylko niepotrzebne perturbacje.

    I żeby nie było - nie raz i nie dwa pożarłam się z własnym M o to, że ja jestem bardziej skłonna przyjąć na siebie konsekwencje jego pilnych spraw, niż on moich. Ale mówimy o sprawach życiowych, z kategorii: wypadek rodzinny lub służbowy. Coś, na co należy zareagować natychmiast, podporządkowując temu resztę. Ale cierpieć, bo M w łazience i nie odbiera mojej przesyłki? No sorry, ale przesada. Gdyby mi powiedział, że nie pójdzie po nią, choć siedzi w salonie nad gazetką w pełni ubrany, a ja prosto z łóżka, to pewnie bym ochrzaniła, ale ochrzaniła, a nie - cierpiała. Naprawdę zostaw sobie to cierpienie na bardziej istotne kwestie.

    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • balonwina 26.01.18, 11:43
    Dziękuję Ci. Zgadzam się z Tobą. Taka już moja konstutucja psychiczna, emocjonalność, że takie zachowania bolą mnie. Dla innych to nieracjonalne, zazdroszczę, a mnie ściska w gardle.
  • blue_meerkat 26.01.18, 05:43
    sorry autorko ale zgadzam sie tutaj z Verdana. jesli brakuje ci uwagi I serdecznosci meza to go wprost o tym poinformuj i popros o to co chcialabys od niego dostac zamiast narzekac ze sie nie domysla. Moze zacznij robic mniej dla meza a wiecej dla siebie?
  • milva24 26.01.18, 07:30
    Trollujesz czy się nudzisz i szukasz sobie zmartwień?
  • alpepe 26.01.18, 11:03
    ale czemu sądzisz, że trolluje? Miałam podobnie z moim mężem, zresztą obecnie mam podobnie z córką, szesnastolatką, która uważa, że moim za..ranym obowiązkiem jest bycie służącą domu, bo jestem matką. I to mnie dziwi i boli, bo wiele rzeczy robiłam dla niej, a mogłam była nie robić. I albo dotrze jej do głowy, że miłość miłością, ale to, co ona przyjmuje za rzecz oczywistą, wcale oczywistością nie jest, albo zobaczy, co znaczy matka w wersji basic, a nie, jak dotychczas, full wypas.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • balonwina 26.01.18, 11:54
    I to może być przykre. Ty dla kogoś wszystko, na wyrost nawet, a ten ktoś uważa, że to norma.
  • milka_milka 26.01.18, 11:19
    Padłam. A skąd wiesz, co mąż robił w łazience? Co za problem założyć szlafrok i otworzyć drzwi? Nawet kurierowi?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • balonwina 26.01.18, 11:38
    Zapytałam czy może wyjść? Zwyczajnie, nie podglądałam przez szparki.
  • verdana 26.01.18, 12:19
    I powiedział "tak, oczywiście, ze mogę wyjść, w łazience siedzę ot tak, nie myję się, nie wypróżniam, nie ubieram, żaden problem. Ale nie wyjdę, bo nie chcę."
  • balonwina 26.01.18, 12:36
    No dobrze skończmy już tą dyskusję. Ja o czymś innym , Ty o sprawach technicznych.
  • milka_milka 26.01.18, 12:52
    Nie. To Ty nie rozumiesz, że wywlekanie z łazienki człowieka, by odebrał Twoją paczkę, podczas gdy Ty leżysz w łóżku i Twoim problemem jest brak kreacji, jest lekko śmieszne. Też byłabym na miejscu Twojego męża zirytowana.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • balonwina 26.01.18, 13:03
    Widocznie to, co dla mnie jest krępujące, dla Ciebie nie jest. I nie chodzi o kreację.
  • milka_milka 26.01.18, 14:33
    Czyli mąż ma wylecieć w gaciach, z namydloną przy goleniu paszczą albo powiewającym papierem toaletowym, bo Ciebie krępuje zarzucenie szlafroka i otworzenie drzwi?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • balonwina 26.01.18, 15:39
    No tak, bo jest mężczyzną. Pokaże się mężczyźnie. Czy tak trudno to zrozumieć, że kobiecie wymiętej, nieuczesanej, nieumytej trudno wyleźć do obcego chłopa? Ludzie, czy nawet kobieta kobiety dziś nie rozumie? Czy też robisz mi na złość, bo w Twoim związku robisz za dwoje i nie zanosi się na poprawę?
  • verdana 26.01.18, 17:10
    Rozumiem. Problemem jest to, ze mogłaś sie wydać kurierowi niedostatecznie atrakcyjna, a to byłby dla Ciebie cios. Troll jak nic.
  • milka_milka 26.01.18, 17:12
    O właśnie, Verdano!

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milka_milka 26.01.18, 17:11
    Nic nie robię za dwoje, skąd to wzięłaś? Ja akurat wcale nie narzekam, ale nie oczekuję, że mąż zawsze niezależnie od okoliczności, siejąc kwiatuszki i motylki, z delikatnym uśmiechem, spełni moje absurdalne życzenia.
    Ale nie mam problemu z założeniem szlafroka i otoczeniem drzwi. Nawet obcemu mężczyźnie, w końcu jestem w domu, a on przychodzi nieoczekiwanie. Ze śmieciami też wychodzisz zawsze umalowana? Zdecydowanie chłop w gaciach może być bardziej skrępowany niż kobieta w koszuli nocnej i szlafroku.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • balonwina 26.01.18, 18:19
    Ciekawe odkąd to mężczzna krępuje się mężczyzny, a kobieta prosto z łóżka nie ma problemu pokazać się obcemu facetowi. No dobrze, ja mam inne podejście, w szlafroku widuje mnie mąż. A co do wymagań. Chcę żyć z pogodnym i ratującym mnie z opresji mężem. Pomaganie w nerwach nie daje radości. Nie dostałam od wszystkich wsparcia, ale dziękuję tym, ktore mnie zrozumiały.
  • balonwina 26.01.18, 18:23
    Są kobiety, którym nie jest obojętna jakość związku, są też takie których niewiele dotyka. Byle mąż był.
  • mapt 26.01.18, 18:45
    związku z kurierem?? bo skoro mężowi się pokazujesz rozmemłana i rozczochrana a do kuriera musisz się wystroić, to widać kurier ważniejszy niż mąż.
  • balonwina 26.01.18, 18:51
    A Ty wstajesz o 5 rano, by mąż nie widział cię rozmemłanej. Kobieto odpuść już.
  • yoma 26.01.18, 19:08
    Ale to ty zaczęłaś.

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • milka_milka 26.01.18, 19:06
    No wyobraź sobie, że się krepuje. A Ty obcej kobiecie otworzyłabyś w koszuli nocnej, rozczochrana i rozmemłana?
    Brniesz w opary absurdu coraz bardziej.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • mapt 26.01.18, 13:09
    >Wczoraj latałam po mieście, by zamówić mu tort urodzinowy, godzinę wybierałam dla niego w sklepie koszulę na prezent, >kupiłam wodę po goleniu, bo prosił o to, parę dni temu przeszukałam cały internet, by kupić mu książkę, której już nie ma w >księgarniach, a na której mu bardzo zależało.

    a czy to twojego meża wina że jesteś taka niegramotna i załatwienie każdej pierdołki ci zajmuje wyjątkowo dużo czasu?


    >Wczoraj też rano, kiedy był już w pracy, odebrałam polecony list do niego mimo, >że byłam w nocnej koszuli.

    to musiało być traumatyczne przeżycie... polecony przyniosła pani czy pan? a co nałożyłaś na głowę odbierając list, żeby nie pokazywać się taka rozczochrana?

    może zwyczajnie zacznij wstawać wcześniej i coś w domu czasem zrób a nie łaź do południa w nocnej koszuli?
  • balonwina 26.01.18, 13:56
    Jestem pozbierana, spokojnie. Hiperbola jaką zastosowałam opisując, co robiłam dla męża wynikała z roczarowania. Nie wiem, czy rozumiesz, co napisałam. Śpię dłużej, bo pracuję do późna. Dom prowadzę jak należy. Ale rozumem, że chciałaś sobie ulżyć i udalo Ci się to.
  • balonwina 26.01.18, 14:05
    Czytałam jak na forum o teściowej wyżyłaś się na kobiecie. Słyszałaś o empatii, o nie osądzaniu zbyt wcześnie? Drażnią Cię wrażliwcy i mało przedsiębiorczy. Masz problem.
  • ola_dom 26.01.18, 14:12
    balonwina napisała:

    > Czytałam jak na forum o teściowej

    hmmm.... nowa inkarnacja huraganowej? Nawet podobny charakter pisma.

    --
    Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.
    (Friedrich Nietzsche)
  • mapt 26.01.18, 14:14
    Które to województwa teraz ferie mają?
  • balonwina 26.01.18, 14:18
    Polataj z mopem, zrobisz coś dobrego, bo o pomocy innym nie myśl.
  • mapt 26.01.18, 14:26
    przebrałaś się już z koszulki nocnej? w kropeczki była czy w misie? smoczek wyparzyłaś? bo co sobie wieczorem podasz...za chwilę się ściemni i znowu będziesz musiała w koszulce nocnej chodzić...
  • balonwina 26.01.18, 14:43
    Chodzę w koszuli nawet do pracy. Ile Ty masz lat?
  • mapt 26.01.18, 18:46
    W koszuli do pracy? to się nie dziwię, że później masz kompleksy i wiedząc jak ludzie na ciebie reagują, nie chcesz się kurierowi pokazać..
  • balonwina 26.01.18, 18:54
    Nie no , nie dam ci się sprowokować.
  • yoma 26.01.18, 17:00
    M.in. mazowieckie.

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • gonzo_101 26.01.18, 18:08
    Bardzo współczuję, co za podły mąż jak on cię traktuje. Co masz zamiar z tym zrobić?
  • balonwina 26.01.18, 18:27
    Co? Nie zapytam cię o radę.
  • mapt 26.01.18, 18:47
    Nie ma co pytać. Musisz mężowi spakować walizki. Koniecznie spakuj jego piżamy, żeby sobie nie myślał! Wtedy już będziesz mogła odbierać paczki od kuriera w koszulach nocnych.
  • balonwina 26.01.18, 18:58
    Ty zaś wyłaź z domu i otwieraj drzwi w tym, w czym jesteś. Takich jak ty nikt nie widzi, wszyscy przyzwyczajeni, że wyglądasz jak kocmołuch. I znajdź sobie mężczyznę, bo na pewno męskiej piżamy twoja szafa nie widziała.
  • mapt 26.01.18, 19:09
    Musisz się bardziej postarać. cały dzień za tortem latasz, godzinami myślisz jakie koszule kupić by mąż cię chciał, polecone mu odbierasz, tylko pstryknie a ty lecisz mu wodę toaletową kupować. I co? I nic. dostajesz opie...za to że coś od niego chcesz. Widać tak już musi być żebyś jakiegoś męża miała. Inaczej zostają tylko kurierzy. I co będzie, jak im się szlafrok nie spodoba? Albo - o zgrozo - będzie to pani kurier??
  • balonwina 27.01.18, 09:58
    Dziecino, nawet tak obolała istota jak ja, nie jest w stanie poczuć się dotknięta lawiną bełkotu obcych osób.
  • basiastel 28.01.18, 18:37
    Obolała, bo maż przyjął kuriera bez uśmiechu na ustach? Chyba jednak przesadzasz.
  • yoma 26.01.18, 19:12
    Jak się tak zastanowię, to moja nie widziała. Moi faceci sypiają nago :)

    Szanowna wątkodajko, czy tobie polecono to forum do nauki odszczekiwania się? Bo jeśli tak, to kiepsko ci idzie. Ani to dowcipne, ani, ukarz mnie Bóg, asertywne, ani pies, ani wydra. Koleżanki wszystkie w góry wyjechały, że nie masz z kim pyskówek uprawiać?

    --
    Greenpeace i tym podobne organizacje, proszę natychmiast przywrócić globalne ocieplenie, bo w ryja.
  • mapt 26.01.18, 19:26
    wysłanie nagiego męża do kuriera mogło by się źle skończyć! co jeśli kurier po czymś takim by zaczął przychodzić codziennie? ;)
  • yoma 26.01.18, 19:56
    balonwina napisała:

    > Co? Nie zapytam cię o radę.

    Nie mówi się "co", tylko "słucham".


    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • tt-tka 26.01.18, 20:15
    yoma napisała:

    > Nie mówi się "co", tylko "słucham".

    Yoma, litosci dla biedactwa :) Bola ja majtki, kurierzy, listy polecone, zamkniete drzwi od lazienki i zapewne wszystko co mozliwe. Ciezko jest zyc komus tak obolalemu.
    PS A ona swoja tesciowa uwaza za uciazliwa hipohondryczke :)
  • yoma 26.01.18, 20:22
    No bardzo cię przepraszam - to, że człowiek jest obolały i ma ochotę wszystkich zagryźć, nie zwalnia go z zachowania elementarnej uprzejmości w kontaktach międzyludzkich, zwłaszcza gdy sam je podjął.

    :P

    --
    Bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi...
  • tt-tka 26.01.18, 20:26
    Jest tak uprzejma dla kuriera, listonosza i meza, ze dla nas juz nie starcza ;(
  • yoma 26.01.18, 20:28
    No fakt. O tym nie pomyślałam :)

    --
    Greenpeace i tym podobne organizacje, proszę natychmiast przywrócić globalne ocieplenie, bo w ryja.
  • balonwina 27.01.18, 09:52
    Na pytanie co zrobię mówi się słucham? Do szkoły kochana marsz ! Tam uczą czytania ze zrozumieniem, a nawet wytłumaczą, co to za straszny twór pytanie retoryczne.
  • verdana 27.01.18, 10:22
    Tak ładnie się ten trolling zaczął, ale niestety, nie utrzymał poziomu.
  • tt-tka 27.01.18, 14:27
    No nie trzyma, nie dosc, ze toto madre inaczej, to jeszcze niewychowane - ja rozmawiam z Yoma, a toto sie wcina !
  • yoma 27.01.18, 15:16
    Oj daruj. Od tego machania majtkami ma spóźniony refleks.

    --
    Wy pisdaki macie te mózgi w jakiś inny sposób osadzone. [Adam111115]
  • gonzo_101 26.01.18, 22:24
    Pytam zupełnie serio, fakt może złośliwie, ale nie mogłem się powstrzymać. Co konkretnie zrobiłaś w opisywanej sytuacji? Powiedziałaś mężowi, że cię to boli? Kto ostatecznie odebrał paczkę?
  • yoma 27.01.18, 15:16
    Pokojówka.

    --
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • basiastel 29.01.18, 11:00
    Wczoraj odebrałaś list polecony w nocnej koszuli, a swojej przesyłki dziś nie mogłaś?
  • rzekotka07 05.02.18, 04:36
    Najpierw musiała to przepracować i opłakać w swej obolałej duszy. Jak nabierze na nowo sił witalnych, to może poważy się na ten krok w razie najwyższej konieczności. Niech, do jasnej cholery, da kurierowi z dychę napiwku, to pewnie nie zostanie mu w pamięci jako podstarzała poczochrana baba o wyblakłej urodzie.
  • konwalka 05.02.18, 13:58
    Czy pomyślałaś,ze kurier może jest gejem?

    --
    Nasza córeczka powiedziała: "tato, w moim pokoju mieszka martwa dziewczynka i co noc szepcze mi do ucha rzeczy".
    O, kurde, mam nadzieję, że się zaprzyjaźnią, bo ja już tam więcej nie wejdę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.