Dodaj do ulubionych

Nadgorliwa nauczycielka

08.03.18, 11:03
Wiem, ze to forum rodzinne ale mam problem i zalezy mi zebyscie wyrazily swoje zdanie czy ja przesadzam czy nie? Wkurzylam sie strasznie, moj 4latek wrocil ze szkoly i opowiada, ze pani godzisiaj wziela do lekarza i Dr. zagladala mu do uszu. Nikt mi nic nie mowil ze jakies badania beda przeprowadzane w szkole, po prostu nauczycielka wziela go i na wlasna reke poszla ( synek chodzi do szkoly logopedycznej). Nastepnego dnia napisalam w jego dzienniczku czy to prawda, ze byli u dr i czy cos sie stalo. Ona odpisala, ze byli tylko u pani kowalskiej a ona tylko zajrzala mu do uszu ale pani kowalska nie jest lekarzem. Dobrze ze szkola ma strone w internecie to sprawdzilam p.kowalska jest audiologiem.
Synek ma problem z uszami, ciagle robi mu sie zapalenie ucha srodkowego i w jednym ma nawet troche wody, Jego klasa chodzi co tydzien na basen a on byl tylko kilka razy plywac bo po plywaniu ciagle dostawal zapalenia i konczylo sie antybiotykami. Dalam do szkoly zwolnienie z plywania od pediatry, a oni chyba mysla, ze ja jestem jakas nadgorliwa matka co dziecku choroby wymysla. Synkowi grozi operacja ostatnio jakies dreny mu chcieli zakladac ale laryngolog powiedzial ze jeszcze poczekamy moze samo wyschnie.
Edytor zaawansowany
  • alpepe 08.03.18, 11:08
    A jakie było pytanie?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • marychakrycha 08.03.18, 11:11
    No czy to normalne zachowanie nauczycielki i co powinnam z tym zrobic, a moze przesadzam tak sie podniecajac
  • marychakrycha 08.03.18, 11:09
    Ostatnio na zebraniu w szkole nauczycielka powiedziala ze dlaczego tego jeszcze nie zoperowalam, ze powinnam. Dla mnie operacja to ostatecznosc i wkurza mnie, ze nauczycielka miesza mi sie co mam robic, nauczycielka ma pretensje o to plywanie a przeciez nie jest lekarzem i jeszcze za moimi plecami bierze dziecko na jakies badania, pewnie zeby udowodnic, ze nie mam racji.
  • ortolann 08.03.18, 19:19
    Ale powiedziała to przy wszystkich?

    --
    [url=http://smayliki.ru/smilie-1038114855.html][img]http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif[/img][/url]
  • marychakrycha 08.03.18, 19:32
    Tak ja i maz i jeszcze jedna nauczycielka
  • argentea 08.03.18, 11:34
    Przesadzasz. W szkole moich dzieci jest sprawdzanie głów (wszy) - i bardzo dobrze, bo niektórzy rodzice nie zauważają, fluoryzacja, proste badanie wzroku (tablica z cyframi) - i też bardzo dobrze, bo sama nie zauważyłam u córki, że niedowidzi na jedno oko, mierzenie i ważenie + wskazówki dla rodziców co do prawidłowego odżywiania. Robi to doświadczona pielęgniarka. W Twoim przypadku tez do ucha zajrzał lekarz - audiolog. To na pewno nie zaszkodzi.
  • marychakrycha 08.03.18, 11:50
    No tak przy sprawdzaniu glow czy zebow wszystkie dzieci badaja, a mojego syna nauczycielka sama wyciagnela na badanie (po tym jak dostala nowe zwolnienie z plywania). Bylybyscie zadowolone jakby wam tak dziecko za waszymi plecami badali, zeby udowodnic wasza wine. Moim zdaniem to jest rodzaj przemocy a szkola za bardzo ingeruje w rodzine. Syn jest pod opieka lekarza a lekarka mimo to podwaza zwolnienie lekarskie.
  • marychakrycha 08.03.18, 11:54
    Zreszta to nie o to chodzi czy to mu zaszkodzi, pewnie nie, chociaz juz byl badany u lekarza przez audiologa i wszystko ok. tu chodzi o samowolke nauczycielki, ze bierze robi z dzieckiem rzeczy i nie informuje rodzicow. Gdyby synek mi nie powiedzial to bym nie wiedziala.
  • edw-ina 08.03.18, 11:57
    A coś ci udowodniła? Moim zdaniem przesadzasz i to ostro. Tak w ogóle to ja bym strasznie nie chciała być teraz nauczycielką, bo wszyscy dokoła mają prawa i tylko nauczyciel ma obowiązki.

    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • marychakrycha 08.03.18, 12:15
    Wiesz my mieszkamy za granica w klasie mojego syna jest 5 dzieci i 3 nauczycielki (tylko jedna sie ciagle czepia, wiem od wspolnej znajomej, ze atmosfere w pracy maja straszna wlasnie przez ta zolze)
  • edw-ina 08.03.18, 12:25
    No i co z tego wynika? Bo dla mnie nadal nic. Nazywasz nauczycielkę zołzą, ponieważ zaprowadziła twojego syna do lekarza? Ja bym nazwała nauczycielkę zołzą, gdyby odmówiła zabrania dziecka do lekarza. A w ogóle: słyszałam od wspólnej znajomej itp. to jakieś kuriozum. Dojrzały człowiek idzie do nauczycielki i zwyczajnie zadaje pytanie, konfrontuje się i słucha wyjaśnień, jak trzeba to przeprasza, czy przyznaje się do błędu.

    --
    "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
    by NN
  • tt-tka 08.03.18, 12:31
    marychakrycha napisała:

    > No tak przy sprawdzaniu glow czy zebow wszystkie dzieci badaja, a mojego syna n
    > auczycielka sama wyciagnela na badanie (po tym jak dostala nowe zwolnienie z pl
    > ywania). Bylybyscie zadowolone jakby wam tak dziecko za waszymi plecami badali,
    > zeby udowodnic wasza wine.

    A nauczycielka po to wlasnie to zrobila ? Zeby udowodnic twoja wine ? Moze chciala zadbac o powierzone jej opiece dziecko, na przyklad. Moze nawet miala Taki obowiazek.

    > Moim zdaniem to jest rodzaj przemocy a szkola za ba
    > rdzo ingeruje w rodzine. Syn jest pod opieka lekarza a lekarka mimo to podwaza
    > zwolnienie lekarskie.

    NIE PODWAZA, a w kazdym razie nie napisalas tego. Szkola jest logopedyczna, zapewne maja rutynowe kontrole i okreslone procedury w okreslonych przypadkach. Zapoznalas sie w ogole z regulaminem szkoly ? Jej standardami zdrowotnymi ?
    Imo nie tylko przesadzasz, ale wrecz histeryzujesz. Przemoc, taaaa.
  • bablara 08.03.18, 13:11
    Nie wiem gdzie mieszkasz , ale nawet na głupie sprawdzanie głowy to w Polsce rodzice muszą wyrazić zgodę. Nie wyobrażam sobie , żeby jakaś nauczycielka zaprowadziła mojego syna ot tak do lekarza. Z jakiej racji. To ja za niego odpowiadam i ja decyduję kto go bada i ogląda. I to dla mnie jest podważanie kompetencji lekarza prowadzącego. Nauczycielka może coś zasugerować w rozmowie ze mną, ale prowadzić na badania?
  • tt-tka 08.03.18, 13:21
    bablara napisała:

    > Nie wiem gdzie mieszkasz , ale nawet na głupie sprawdzanie głowy to w Polsce ro
    > dzice muszą wyrazić zgodę.

    Napisala, ze nie w Polsce.

    Nie wyobrażam sobie , żeby jakaś nauczycielka zaprow
    > adziła mojego syna ot tak do lekarza. Z jakiej racji. To ja za niego odpowiada
    > m i ja decyduję kto go bada i ogląda. I to dla mnie jest podważanie kompetencji
    > lekarza prowadzącego. Nauczycielka może coś zasugerować w rozmowie ze mną, al
    > e prowadzić na badania?

    Gdzieniegdzie sa instytucje nadzorujace dbalosc rodzicow i przepisy, ktore na to pozwalaja. Ba, niekiedy wrecz nakazuja.
    Nawiasem mowiac w czasie, gdy dziecko jest w szkole odpowiada za nie szkola.
  • eriu 08.03.18, 13:41
    Jest znaczna różnica między odpowiada za dziecko szkoła a nauczycielka prowadzi dziecko na wizytę, która nie jest planowana ani nagła. Nauczycielka nie powinna mieć dostępu do danych medycznych dziecka - informacje medyczne są szczególnie chronione (i tak powinno być raczej w całej EU - a będzie na pewno po maju jak zacznie obowiązywać RODO). Jeśli nauczycielka rozmawiała z lekarzem o zdrowiu dziecka bez Twojego upoważnienia do zaprowadzenia dziecka do lekarza i upoważnieniu do rozmowy na tematy zdrowotne (zwłaszcza to) to jest to podstawa na skargę na naruszanie przez nauczycielkę (z jakiej paki nauczycielka ma znać dane medyczne dziecka?).

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • marychakrycha 08.03.18, 14:00
    To nie byl lekarz, w szkole pracuje audiolog, dziecko myslalo ze to lekarz bo ta pani zagladala mu podobno do uszu. Nawet nie wiem dlaczego tam z nim poszla bo mi nie raczyla odpowiedziec w dzienniczku. Napisala tylko, ze audiolog nic specjalnego nie znalazla. Szkoda gadac, dalam zwolnienie od pediatry a teraz ona pisze, ze dobrze by bylo gdybym dala jeszcze od laryngologa.
  • tt-tka 08.03.18, 14:22
    eriu napisała:

    > Jest znaczna różnica między odpowiada za dziecko szkoła a nauczycielka prowadzi
    > dziecko na wizytę, która nie jest planowana ani nagła. Nauczycielka nie powinn
    > a mieć dostępu do danych medycznych dziecka - informacje medyczne są szczególni
    > e chronione (i tak powinno być raczej w całej EU - a będzie na pewno po maju ja
    > k zacznie obowiązywać RODO). Jeśli nauczycielka rozmawiała z lekarzem o zdrowiu
    > dziecka bez Twojego upoważnienia do zaprowadzenia dziecka do lekarza i upoważn
    > ieniu do rozmowy na tematy zdrowotne (zwłaszcza to) to jest to podstawa na skar
    > gę na naruszanie przez nauczycielkę (z jakiej paki nauczycielka ma znać dane me
    > dyczne dziecka?).
    >

    Wiesz, o jaki kraj chodzi i jakie tam obowiazuja przepisy ? No nie wiesz.
  • eriu 08.03.18, 15:54
    Dlatego posługuję się EU - dane medyczne to dane osobowe wrażliwe i to jest standard. Natomiast myślę, że stopień skomplikowania historii też jest duży i ciężko się konkretnie wypowiadać.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • tt-tka 08.03.18, 16:11
    eriu napisała:

    > Dlatego posługuję się EU - dane medyczne to dane osobowe wrażliwe

    Nie wiadomo, czy audiolozka udzielala nauczycielce danych wrazliwych, czy po prostu zezwolila/wzbronila konkretnych zajec.
  • marychakrycha 08.03.18, 16:58
    Zagladala mu do ucha pewnie zeby potwierdzic albo wykluczyc stan zapalny a co za tym idzie zasadnosc zwolnienia z plywania bo o to plywanie jej przeciez chodzi.
  • marychakrycha 08.03.18, 13:27
    No wlasnie tez mi sie wydaje, mysle, ze liczyla iz sprawa sie nie wyda, ale maly mi opowiedzial. Do tego szkoda mi innych rodzicow, ktorzy mogliby miec do czynienia z taka wredna nauczycielka, ktora robi co chce, moj maz tez kladzie uszy po sobie i mowi, zebym glupiej ustapila. Jak wszyscy beda tak ustepowac to ona dalej bedzie ludzi terroryzowac.
  • agonyaunt 08.03.18, 13:53
    Upewnij się najpierw, czy nauczycielka przypadkiem nie zrobiła czegoś, co nie dość, że może, ale nawet powinna. Wiesz dokładnie jaki jest zakres obowiązków nauczyciela tam gdzie mieszkasz? Znasz dokładnie regulamin szkoły? Jesteś pewna, że zapisując dziecko do tej konkretnej placówki nie wyraziłaś zgody na niektóre działania nauczycieli?

    A w ogóle to przegadaj to z lokalnymi matkami, bo co Ci mogą doradzić ludzie z zupełnie innej rzeczywistości edukacyjnej.
  • alpepe 08.03.18, 14:05
    podpisuję się

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • marychakrycha 08.03.18, 14:10
    Specjalnie nie wyrazilam zgody na przekazywanie wszystkich raportow i bilansow dalej, bo wiem jak czasami mozna dziecku krzywde zrobic. Zeby bylo smieszniej to sama pracuje w szkole ale w innym miescie, nigdy sie z takim podejsciem nie spotkalam. Tu gdzie pracuje nauczycielki sie o wszystko pytaja rodzicow. Ale macie racje z tym regulaminem, nie czytalam go, nawet nie wiem gdzie tego szukac.
  • tt-tka 08.03.18, 14:24
    Na stronie szkoly powinien byc. A jesli nie, na zadanie powinni udostepnic, skontaktuj sie z sekretariatem.
  • verdana 08.03.18, 14:34
    Co to znaczy "szkoła logopedyczna"? Czy to oznacza, ze syn ma problemy ze słuchem i mówieniem? Jeśli tak, to jest zupełnie oczywiste, ze w szkole jest audiolog i sprawdza uszy. Nie sposób prowadzić zajęć dla dzieci, jeśli nie wiadomo, co konkretnie dziecku dolega.
  • marychakrycha 08.03.18, 14:53
    Mial z mowieniem, od przyszlego roku wraca do normalnej szkoly. Slyszy dobrze byl badany przez audiologa juz pare razy. Nawet w tej szkole mial testy robione ale wtedy bylam o tym powiadomiana, a to co teraz sie wyprawia to reakcja na zwolnienie lekarskie z plywania. Pani wszystko robi, zeby syn wrocil na plywanie, moze dlatego, ze "musi" go pilnowac w tym czasie.
  • blueluna 10.03.18, 19:13
    Tak z ciekawości - Twoje dziecko ma 4 lata, chodzi do szkoły, najpierw do jednej (tak się domyślam skoro piszesz że wraca do normalnej), teraz do logopedycznej - w jakim wieku w tym kraju dzieci idą do szkoły?

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    mąż, syn Przemek i osiem kotów :)
    www.kocia-stronka.republika.pl
  • marychakrycha 10.03.18, 21:45
    Mieszkamy w Luksemburgu tu obowiazek szkolny jest juz od 4 r.z. a w kazdej szkole jest jeszcze klasa przedszkolna ale nieobowiazkowa od 3r.z.
  • tt-tka 08.03.18, 14:35
    Nawiasem mowiac, powinnas chyba, a na pewno mozesz zapytac, jaki byl powod zaprowadzenia dziecka do audiologa. Jesli nie chcesz pytac tej konkretnej pani, to jej zwierzchniczke/a. Bo moze dziecko skarzylo sie na szum w uszach albo udawalo, ze nie slyszy polcenia... roznie bywa.
  • enith 08.03.18, 17:46
    Po pierwsze: skąd wiesz, że o podważenie zwolnienia z pływania chodzi? Czy nauczycielka powiedziała ci to wprost? Po drugie: porozmawiaj z nauczycielką bezpośrednio, zamiast bawić się w notatki w dzienniczku, czyli uderzaj po odpowiedzi i wyjaśnienia prosto do źródła. Po trzecie: zarówno nauczycielce dziecka, jak i dyrekcji szkoły powiedz, że nie życzysz sobie badań dziecka bez twojej zgody i za twoimi plecami. Jeśli w tej placówce takie badania/praktyki są standardem ze względu na jej specjalizację i są wymagane do sprawowania prawidłowej opieki nad powierzonymi jej dziećmi, natomiast ty się z tym standardem nie zgadzasz, powinnaś rozważyć zmianę placówki na inną. Ale zacznij od rozmowy z nauczycielką lub dyrekcją. Wyjaśnienie sprawy może być bardzo niewinne (np. sugerowane już tu kłopoty dziecka ze słyszeniem poleceń).
  • marychakrycha 08.03.18, 18:08
    Pierwsze co to sie zapytalam czy to prawda i dlaczego z nim byla ale ona nie odpowiedziala wprost ze dlatego itd...Za to znowu zaczela tyrade, ze dziecko nie chodzi na plywanie i jej to zwolnienie nie wystarczy tylko ona chce od logopedy i najlepiej jeszcze z jakims raportem co mu dokladnie jest. Ja juz wytlumaczylam 1000razy co mu jest i dalam zwolnienie od naszego pediatry, raz nawet dalam od laryngologa ale pani nie wierzy! A co mnie obchodzi, ze ona nie wierzy, dostala zwolnienie od pediatry, pediatra to tez specjalista, to powinno jej wystarczyc.
  • marychakrycha 08.03.18, 18:11
    Chcialam jeszcze raz zapytac sie w dzienniczku dlaczego z nim tam byla ale chyba dam sobie spokoj. Dzisiaj syn ze szkoly przyjechal 39 goraczki, jutro go nie puszcze.
  • enith 08.03.18, 18:23
    Pediatra to nie specjalista, to lekarz od pediatrycznych chorób ogólnych. Jeśli twoje dziecko choruje na uszy (częste zapalenia itp.), to przecież na pewno jest pod opieką laryngologa. Co za problem otrzymać od niego zwolnienie z zajęć na basenie, by zamknąć wreszcie marudzącej nauczycielce usta? No chyba, że wolisz dalsze przepychanki z kadrą nauczycielską i udowadnianie, kto tu jest mądrzejszy. Wtedy naprawdę lepiej zabrać dziecko z placówki, jeśli nie zgadzasz się z metodami tam stosowanymi.
  • marychakrycha 08.03.18, 18:44
    No masz racje nastepne zwolnienie jesli bedzie taka potrzeba dam od laryngologa
  • marychakrycha 08.03.18, 19:52
    A wiecie co mnie jeszcze wkurza, ze nauczycielka tak sie niby troszczy o zdrowie mojego synka a co tydzien targa go z reszta dzieci na basen. 4latek musi siedziec tam z nia w tym goracu i oparach chloru, na pewno mu to dobrze na zdrowie nie robi. We wszystkich szkolach w ktorych do tej pory pracowalam podrzucalo sie takie dzieci do innej klasy bylam pewna, ze synek tez spedza ten czas w sasiedniej klasie( tym bardziej, ze tak malodzieci tam w klasach jest). Jakiez bylo moje zdziwienie gdy pewnego dnia w dzienniczku stalo iz skoro syn ma zwolnienie na dluzej to ona juz go na ta goraca plywalnie nie bedzie brala. Ale chyba atmosfera w pracy tam musi byc tragiczna bo z tych obietnic nic nie wyszlo i teraz nauczycielka mowi mi ze jak nie chce, zeby synek siedzial na plywalni to sama musze na te 2h przyjezdzac co nie wchodzi w gre bo ja pracuje.

  • amb25 09.03.18, 11:35
    (tez meiszkam za granica). Moje dziecko jak mialo zwolnienei z plywania to albo bylo na basenie albo w szkole ale ZAWSZE pod opieka SZKOLY. Nie maja prawa od ciebie wymagac zebys przyjezdzala zajmowac sie dzieckiem. U nas skargi zalatwia sie - najpierw dyrekcja szkoly a potem urzad ktory odpowiada za szkoly. Czasem magiczne slowa ze zadasz "zebrania w sprawie rozwiazania problemu" z obecnoscia dyrektora szkoly i (jesli masz dostep do tych z) biura ochrony praw dzieci (czy jak sie to u was nazywa) dziala cuda.
  • 71tosia 08.03.18, 21:40
    przesadzasz, nauczycielka interesuje sie problemami uczniow co dobrze o niej swiadczy. Nic nie swiadczy o tym ze zabrala dziecko na konsultacje a audiologiem po to by zrobic ci na zlosc.
  • marychakrycha 14.03.18, 21:27
    Nauczycielce zalezy tylko, zeby postawic na swoim. Moj synek 4 x byl badany przez audiologa, ja 100 razy tlumaczylam co mu jest, lekarka niczego innego nie powiedziala. Dlaczego dowiaduje sie wszystkiego od dziecka albo osob3ich.
  • marychakrycha 14.03.18, 21:30
    Ta nauczycielka totalnie przegina, lekarka zreszta tez przegiela ale jej mozna wybaczyc bo chciala uspokoic nauczycielke.
  • makinetka82 28.03.18, 09:50
    Ale tak konkretnie to jakiej Ty odpowiedzi oczekujesz od forum? Bo przecież z daleka widać, że Ty już wyrok wydałaś, zioniesz ogniem i nic cię nie przekona, że badanie małego nie było wymierzone w Ciebie.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • marychakrycha 09.03.18, 17:44
    Wlasnie wrocilam od naszej lekarki, synek ma grype. Wiecie jaka nowina mnie przywitala? Nauczycielka do niej dzwonila, ze moj syn juz od tak dawna nie chodzi na plywanie i co mu jest. I wiecie co jestem rozczarowana, ze lekarka jej powiedziala o tych nawracajacych zapaleniach, lekarka sie tlumaczyla zamiast zaslonic sie tajemnica lekarska. W Polsce chyba by sie cos takiego nie wydazylo, smutno mi.
  • szpil1 11.03.18, 10:24
    Zapytałabym lekarkę dlaczego tak zrobiła. Chyba nie ma prawa opowiadać o chorobach pacjenta każdemu kto zadzwoni się przedstawi jako nauczyciel czy inna osoba zainteresowana?
  • marychakrycha 11.03.18, 11:00
    Lekarka cos mowila, ze powiedziala ze wzgledu na "dobro dziecka" apowiedziala to samo co ja mowilam. A ja glupia w pierwszej reakcji wcale jej nie potepilam, dopiero w recepcji dotarlo do mnie co ona zrobila. Wiecie bylam w szoku jak mi powiedziala, ze nauczycielka do niej zadzwonila, w dodatkowym cala noc nie spalam bo maly mial 40 goraczki.
    Jest cos takiego, jakas klauzura, ze jak dla dobra dziecka to tajemnica nie obowiazuje?
  • szpil1 11.03.18, 11:37
    marychakrycha napisała:

    > Lekarka cos mowila, ze powiedziala ze wzgledu na "dobro dziecka"

    No, ale to wszystko co odpowiedziała nauczycielce? Bo jeśli tak to bym się nie czepiała. Ale jeśli dla "dobra dziecka" opowiedziała szczegóły choroby i leczenia to bym zrobiła dym.
    A propos nauczycielki to byłaś u dyrektora? Ja bym poszła i zażądała spotkania z nauczycielką w obecności dyrekcji. I zażądałabym wjaśnienia jakie to kwalifikacje ma nauczycielka, że poddaje w wątpliwość zaświadczenia od lekarza.
  • marychakrycha 11.03.18, 12:08
    Powiedziala to samo co ja nauczycielce czyli ze ma stan zapalny na granicy operacji i dlatego lepiej zeby nie plywal ( bynajmniej tak mi opowiedziala) ale co jeszcze powiedziala to nie wiem. Dla mnie to i tak przegiecie, ze bez pytania mnie udzielila takich informacji.
  • aqua48 11.03.18, 21:30
    Wydaje mi się, że przesadzasz, a Twoje zdenerwowanie spowodowane jest różnicami kulturowymi. W kraju w którym mieszkasz szkolny nadzór nad obowiązkami rodzicielskimi jest po prostu większy. Nauczycielka upewniła się, że dziecko nie chodzi na basen nie z powodu zaniedbania, ale z prawdziwej choroby i na dodatek jest pod opieką właściwego lekarza. Dobro dziecka jest tu nadrzędne nad tajemnicą lekarską. Wszystko ok, nie ma moim zdaniem powodu do robienia dymu.
  • koronka2012 13.03.18, 17:11
    Ale "różnice kulturowe" w żadnym wypadku nie usprawiedliwiają naruszania tajemnicy lekarskiej. To jest w ogóle nie do przyjęcia, żeby podawać informacje zdrowotne każdemu, kto zadzwoni! Takie dane mogą być ujawnione w konkretnych, uzasadnionych przypadkach i nie byle komu, kto zadzwoni.

    Zażądałabym pisemnych wyjaśnień zarówno od pediatry jak i od dyrektora szkoły, czemu służą takie praktyki, a przy okazji porozmawiała na temat organizacji zajęć w czasie kiedy dziecko nie chodzi na basen.
    Ja jak najbardziej widzę powód do robienia dymu, szczególnie że nadgorliwa nauczycielka dostała już zaświadczenie, którego nie ma kompetencji podważać czy kwestionować.
    Dlatego interwencję u dyrektora uważam za zasadną.
  • tt-tka 13.03.18, 17:46
    koronka2012 napisała:

    > Ale "różnice kulturowe" w żadnym wypadku nie usprawiedliwiają naruszania tajem
    > nicy lekarskiej. To jest w ogóle nie do przyjęcia, żeby podawać informacje zdro
    > wotne każdemu, kto zadzwoni! Takie dane mogą być ujawnione w konkretnych, uzasa
    > dnionych przypadkach i nie byle komu, kto zadzwoni.

    nauczycielka zadzwonila ? Zrozumialam, ze byla z dzieckiem u audiologa, a od pediatry miala pismo, a nie rozmowe.

    >
    > Zażądałabym pisemnych wyjaśnień zarówno od pediatry jak i od dyrektora szkoły,
    > czemu służą takie praktyki, a przy okazji porozmawiała na temat organizacji zaj
    > ęć w czasie kiedy dziecko nie chodzi na basen.

    Najpierw niech pani zapozna sie dokladnie z regulaminem pacowki i sprawdzi, co podpisywala umieszczajac tam dziecko. Bo moze sie okazac, ze nauczycielka nie tylko nie przekroczyla uprawnien, ale wrecz wykonywala obowiazki.

    > Ja jak najbardziej widzę powód do robienia dymu, szczególnie że nadgorliwa nauc
    > zycielka dostała już zaświadczenie, którego nie ma kompetencji podważać czy kwe
    > stionować.

    Jezeli wymagane jest zaswiadczenie od specjalisty laryngologa, miala prawo zakwestionowac zaswiadczenie od pediatry - uznac je za niewystarczajace.

  • tt-tka 13.03.18, 18:33
    Dodam jeszcze, ze nie jest to szkola tuzinkowa - uczniowie juz 4-latki, trzy osoby w klasie, zaburzenia sluchu i mowy... Personel moze miec bardzo daleko idace prawa w kwestii kontroli/montorowania stanu zdrowia dzieci.
  • irisq 25.03.18, 15:45
    otóż to - szkoła ma bardzo konkretny profil przecież, kładziony jest szczególny nacisk na zdrowie dzieci tak więc podejrzewam, że stąd się bierze silne zaangażowanie nauczyciela w kondycję zdrowotną ucznia...
    Wogóle nie potrafię się dopatrzeć tu podstaw do robienia draki. A nawet do niepokoju, rozumiem zasadność żadania dostarczenia zaświadczenia od specjalisty - laryngologa(podejrzewam istnienie procedur, do których stosuje się nauczycielka, co w tym wypadku może być kłopotliwe i dla rodzica).
  • makinetka82 28.03.18, 10:04
    No ok, tu się zgodzę, to już jest przegięcie, na bank porozmawiałabym z dyrekcją szkoły.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • heniek.8 11.03.18, 17:15
    kiedyś u mnie w biurowcu był jakiś dzień lekarza czy coś tam i były takie stoiska gdzie można było zmierzyć ciśnienie, cukier we krwi, przebadać słuch właśnie, czy jakieś ważenie itp.

    no i były takie kolejki do tych stoisk po jakieś 5-10 osób,
    czekam sobie na badanie słuchu a tu wychodzi laska i mówi swoim znajomym dziewczynom że polega to m.in, na zaglądaniu przez jakąś lupę do ucha
    co one na to? - uciekły z kolejki :D

    moje podejrzenie jest takie, że myślały że sobie siedzą w kabinie, jest puszczana muzyczka, wciskają przyciski itp - wtedy powiedzmy jak lekarz orzeknie - słuch 8/10 czy coś w tym rodzaju, to jest do przyjęcia

    ale tu wchodzi w grę ocena, jak czyste masz dziewczyno uszy :)
    zajrzy i powie "proszę umyć uszy bo ma pani skamieniałą woskowinę" a to już poważnie może nadszarpnąć ego

    powiedz szczerze - gdyby to było badanie słuchu polegające na słuchaniu bajki i wciskaniu guzików to byś miała z tym problem?
    czy jest w tym jakiś cień obawy że będziesz oceniana za ten miód?
  • marychakrycha 18.03.18, 19:21
    No i w piatek zadzwonilam do dyrekcji, maja zrobic z tym porzadek. Babka stwierdzila, ze to lekka przesada co nauczycielka wyrabia i podziekowala ze tel. Lzej mi sie zrobilo. Teraz tylko pozostaje mi wierzyc, ze nauczycielka nie bedzie sie mscila na malym.
  • szpil1 18.03.18, 21:14
    marychakrycha napisała:

    > No i w piatek zadzwonilam do dyrekcji, maja zrobic z tym porzadek.

    Nie martw się na zapas, dobrze zrobiłaś :-)
  • irisq 25.03.18, 15:48
    Mam w takim razie nadzieję, że sprawa zakończy się pomyślnie. (Zanim się wcześniej wypowiedziałam nie doczytałam wątku do końca)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka