Dodaj do ulubionych

Niepokojący telefon i zachowania męża

06.04.18, 22:22
Mam 38 lat, męża, dobrze płatną pracę. Niby powinno być w porządku, chociaż było kilka zawirowań. Mąż parę lat temu wpakował się w hazard , zanim poszedł na terapię, zrobił z naszego życia piekło. Włącznie z tym, ze nachodzili nas jacyś podejrzani goście. Ale w końcu była terapia,zaczęliśmy baaardzo powoli wychodzić na prostą. Powoli, bo się okazało, ze wyjście z tego jest gorsze i trudniejsze niż by się komuś mogło wydawać. Niby powinno być ok, ale zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Mąż znika na długie godziny po pracy. Tłumaczy, ze musi coś komuś zrobić, pokazać, gdzieś pilnie musi wyjechać, coś ZAWSZE musi natychmiast wręcz zrobić. Wraca późno, parę razy dosłownie w środku nocy. później unika rozmów ze mna, bo zmęczony, śpiący, bez życia. Niepokoiło mnie to coraz bardziej, dzisiejszy telefon rozbił mnie totalnie. Zadzwoniła znajoma - znamy się dobrze i od dawna - z tekstem, ze mąż miesiąc temu pożyczył od niej 5 tysięcy, obiecał oddać w ciągu miesiąca, ale niestety nie oddaje. Maz, kiedy mu o tym powiedziałam, stwierdził że znajoma wymyśla i on nigdy by od niej kasy nie pożyczył.
Nie wierzę mężowi, niestety. Może nie powinna, ale boje się, że zaczyna się piekiełko sprzed paru lat. Za dużo dziwnych zachowań, dawno nie zachowywał się tak, jak teraz. Do tego to info... Mąż mówi, ze to wszystko bzdura, wydarł się, ze robie z niego idiotę, ze zachowuje się jak wariatka.
Przesadzam? Czy może mój niepokój jest uzasadniony. I co dalej?
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 06.04.18, 22:33
      mar-t-a800 napisał(a):

      > Maz, kiedy mu o tym powiedziałam, stwierdził że znajoma wymyśla i on nigdy by od niej kasy nie pożyczył.

      A czy mąż wyjaśnił, dlaczego znajoma miałaby Ci opowiadać takie bajki? Chciała wyłudzić od Ciebie pieniądze, czy co?

      Jak najbardziej "potrzebnie" się martwisz.
      Jesteś/byłaś na terapii dla współuzależnionych?

      --
      Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.
      (Friedrich Nietzsche)
    • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 06.04.18, 23:38
      Kiedyś na terapię dla współuzależnionych chodziłam, potem, kiedy zaczynaliśmy wychodzić na prostą, to przerwałam. Myslalam, ze to już przeszłość i wszystko wróciło do normy. Wiem, ze ciężko jest z uzależnieniami behawioralnymi, no ale wiadomo, każdy ma nadzieję, e w jego przypadku będzie inaczej i lepiej.
      W zasadzie nic nie tłumaczył. Tyle tylko, ze zmyśliła. Potem więcej wrzeszczal, wyzywał. Ze sobie coś uroilam, ze mu wmawiam głupoty.
      Znajoma nie wymyśliła tego, co do tego nie mam wątpliwości. Niestety, ale w tym przypadku bardziej ufam jej niż mężowi.
      Boje się tym bardziej, ze mamy jeszcze małe, kilkuletnie dziecko. Nie chcę przekreślać malzenstwa, wywalać męża na zbity pysk, ale cholernie się martwię. Pamiętam tamten okres, ciągły strach, nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo mąż miał długi chyba wszędzie.
        • alam.kota Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 06.04.18, 23:45
          Mąż spłacił tamte długi czy ty spłaciłaś za niego?

          Próbowałaś iść na łatwiznę i nie wyszło, jak nie masz rozdzielności majątkowej to zrób ją natychmiast!
          i wracaj na terapię współuzależnionych, źle, że ją przerwałaś może teraz być nie udawała, że nic się nie dzieje i nie trzymała tego męża tak obsesyjnie
          wychowywanie dziecka w takich warunkach kłamiącym kombinującym ojcem i zestresowaną matką to dla dziecka koszmar.
      • ola_dom Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 13:51
        mar-t-a800 napisał(a):

        > Kiedyś na terapię dla współuzależnionych chodziłam, potem, kiedy zaczynaliśmy
        > wychodzić na prostą, to przerwałam. Myslalam, ze to już przeszłość i wszystko
        > wróciło do normy. Wiem, ze ciężko jest z uzależnieniami behawioralnymi, no ale
        > wiadomo, każdy ma nadzieję, e w jego przypadku będzie inaczej i lepiej.

        "Zaczęło wychodzić na prostą" - uzależnienie męża, czy Twoje współuzależnienie?

        To jest podstawowy problem i błąd współuzależnionych, także tych, którzy zaczynają się leczyć. Idą na terapię "dla męża/żony". A na terapię idzie się DLA SIEBIE.
        Nawet jeśli uzależniony porzuci nałóg, nie oznacza to, że współuzależnienie ustało. I to je trzeba leczyć, nim trzeba się zajmować. Patrząc na to, co i jak piszesz - w tym twierdzeniu jest 1000% racji.
        To Ty masz się leczyć - dla siebie i dziecka.
        Wracaj na terapię czym prędzej. I pamiętaj, że terapia kończy się, kiedy Ty jesteś silna - a nie, kiedy mąż powie, że już "nie ma problemu".

        No i oczywiście wszystkie prawno-formalne kwestie, o których piszą wszyscy forumowicze, to absolutna podstawa.

        --
        Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.
        (Friedrich Nietzsche)
    • 71tosia Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 06.04.18, 23:45
      nie przesadzasz. Masz prawo miec ograniczone zaufanie do meza. Na twoim miejscu natychmiast i bez informowania meza sprawdzilabym co sie dzieje na kontach, i niestetety sprawdzila wszelka korespondecje meza (moze juz byly jakies monity z firm pozyczkowych?). Czy nie ma sladu w komuterze po tym ze wystepowal o pozyczki? Czy jest jakis wpis w KRD?. Jezeli ma dlugi a pewnie ma, to jak najszybcej trzeba miec jasnosc co do sytuacji finansowej. Dopiero wiedzac co sie dzieje rozmawiaj z mezem.
    • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 00:04
      Byla terapia... a czy maz ja ukonczyl ? Czy ty mialas/masz kontakt z jego terapeuta ?
      Natychmiast:
      - wniosek o rozdzielnosc
      - wniosek o alimentacje dziecka
      - podjecie terapii wlasnej

      Jezeli masz jeszcze ochote mowic/przekrzykiwac sie z mezem, niech wyjasni, gdzie byl wczoraj, przedwczoraj itd wtedy, gdy wracal pozno. I sprawdz to.
      Oraz to, co juz dziewczyny radzily - sprawdz konta i korespondencje. Jak generalnie jestem temu przeciwna, tak w przypadku nalogowca stosuje odstepstwo od tej reguly.

      Oraz w przypadku nalogowca niepokoj ZAWSZE jest uzasadniony. Masz prawo sprawdzac, a on ma obowiazek cie uspokoic. darcie mordy uspokojeniem nie jest.
    • triss_merigold6 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 09:24
      Natychmiast:
      - wniosek o rozdzielność majątkową
      - pozew o zabezpieczenie potrzeb rodziny (takie alimenty)
      - zabezpiecz wszystkie mozliwe dokumenty w domu, schowaj swój dowód, paszport etc. (takie rzeczy można sprzedać nielegalnie, popyt jest, a mąż zacznie być zdesperowany)
      - jeśli mąż ma dostęp do Twojego konta to mu zlikwiduj
      - skontaktuj się z poradnią

      Facet gra, hazard jest makabrycznym uzależnieniem i tak obciążającym, że prędzej czy później będziesz się musiała męża pozbyć, bo zniszczy Ciebie i dziecko.
        • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 10:22
          fusun1804 napisała:

          > Sytuacja jest jasna- mąż wrócił do nałogu.
          >
          > Na forum Emama kobieta opisywała podobna sytuacje- mąż przegrał pieniądze przez
          > naczone na rehabilitacje chorego dziecka. Nie mogę tego wątku znalezc.

          Szukaj po autorce - euze_bia0
          To byly watki "rady na osoby uprzykrzajace zycie" i "jak sobie poradzic z panicznym lekiem?" (oba tytuly z polskimi znakami, u mnie nie wchodza niestety).
          Ona pisala tez na Forum Kobieta, zdaje sie "Powrot do meza hazardzisty"

          Tak, bardzo pouczajaca lektura.
      • 71tosia Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 10:37
        sprwadzic tez trzeba czy maz nie wystepowal o dodatkowe karty kredytowe. Niestety trzeba bardzo dokladnie przetrzasnac jego komputer, mail a pewnie i telefon. Mam zawsze powazne obiekcje by to komus doradzic, ale tu sytuacja jest bardzo niebezpieczna, niestety z opisu wynika ze maz wrocil do nalogu. Jezeli nie zareagujesz zdecydowanie to zniszczy was.
    • blue_meerkat Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 10:48
      Przepraszam ze brutalnie ale dlaczego nie chcesz wyrzucac meza? Nie szkoda ci dziecka? Maz ewidentnie gra znowu.

      Rozdzielnisc majatkowa od razu bo dlugow jest pewnie wiecej skoro maz pozycza od znajomych ktorzy dzwonua. Popytaj znajomych i rodzine czy mu nie pozyczali. Wiedza ze ma problem? Sprawdz czy macie poplacone rachunki. Oddzielne konta bankowe. Zmien pin do karty. Zadnej gotowki w domu. Wroc na terapie dla osob wspoluzaleznionych. Meza nie uratujesz siebie i dziecko jeszcze mozesz.

      • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 11:34
        blue_meerkat napisała:

        > Przepraszam ze brutalnie ale dlaczego nie chcesz wyrzucac meza? Nie szkoda ci d
        > ziecka? Maz ewidentnie gra znowu.
        >
        > Rozdzielnisc majatkowa od razu bo dlugow jest pewnie wiecej skoro maz pozycza o
        > d znajomych ktorzy dzwonua.

        Tak na marginesie - rozdzielnosc chroni wspolmalzonka tylko przed dlugami zaciagnietymi legalnie. Gdy maz zacznie pozyczac od szemranych typow, nie uchroni cie to, autorko, przed koniecznscia splaty, gdy maz zniknie lub okaze sie niewyplacalny. Tobie wtedy polamia rece lub zrobia befsztyk z twarzy. Albo dziecku.
    • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 16:10
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
      Zrezygnowałam z terapii, bo uznałam, że jak zaczyna się poprawiać, to terapia nie ma sensu. A naprawdę było dobrze i w miare normalnie, sta też zdecydowalismy się na dziecko. Inaczej nie byłoby o tym mowy. Finansami zajmuje się w stu procentach ja. Próbowałam dzisiaj raz jeszcze rozmawiać z mężem, na spokojnie - no niestety, telefon znajomej dobił mnie totalnie i zapalił czerwoną lampkę w głowie - ale mąż wkurzył się jeszcze bardziej, że wszyscy spiskujemy (?) przeciwko niemu, a ja mam wreszcie, cyt: zamknać pysk i zająć się czyms innym, a nie jego sprawami. Więc...
      Jeszcze raz dziekuję.
      • enith Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 16:25
        > Próbowałam dzisiaj raz jeszcze rozmawiać z mężem, na spokojnie - no
        > niestety, telefon znajomej dobił mnie totalnie i zapalił czerwoną lampkę w gło
        > wie - ale mąż wkurzył się jeszcze bardziej, że wszyscy spiskujemy (?) przeciwko
        > niemu, a ja mam wreszcie, cyt: zamknać pysk i zająć się czyms innym, a nie jeg
        > o sprawami. Więc...

        Więc masz czarno na białym, że mąż wrócił do nałogu. Jeśli mąż dyskutuje z tobą w tak chamski sposób, to zaproś do domu koleżankę i niech on tej koleżance prosto w twarz powie, że ta kłamie w sprawie pożyczki. Choć myślę, że właściwie jedynym twoim działaniem powinno być wniesienie o rozwód. Nałóg twojego męża was zniszczy, nie mówiąc o tym, że udzielający pożyczek typki spod ciemnej gwiazdy nie cofną się przed niczym, żeby odzyskać dług. Nie boisz się o siebie i dziecko?
        • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 17:28

          > > Próbowałam dzisiaj raz jeszcze rozmawiać z mężem, na spokojnie - no
          > > niestety, telefon znajomej dobił mnie totalnie i zapalił czerwoną lampkę
          > w gło
          > > wie - ale mąż wkurzył się jeszcze bardziej, że wszyscy spiskujemy (?) pr
          > zeciwko
          > > niemu, a ja mam wreszcie, cyt: zamknać pysk i zająć się czyms innym, a n
          > ie jeg
          > > o sprawami. Więc...

          Wiec zajmij sie czym innym - poza tym, co tu doradzono np ograniczeniem lub pozbawieniem meza (jeszcze meza) praw rodzicielskích. Nieleczony czynny nalogowiec powinien byc od dziecka izolowany, a dziecko przed nim zabezpieczone. I powiedz mu to, niekoniecznie sam na sam.
          Inne mozliwosci tez sa - separacja, rozwod, zakaz zblizania sie do ciebie i dziecka, poki maz nie podejmie i nie ukonczy z powodzeniem terapii. Bez wzgledu na to, czy kiedys ja podjal i czy ukonczyl.
        • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 17:40
          Te parę lat temu, przed podjęciem terapii, mąż był agresywny. Jak mu nie chciałam dać pieniądzy, to mnie uderzył. Ale wtedy dostawał jakiegoś szału. Awantury czy teksty, ze sprzeda wszystko, żeby mieć kasę, były na porządku dziennym. Małe piekło na ziemi i tyle.
          Ale po terapii było ok i myślałam, ze tak już będzie. Chciał dziecka, angażował się bardzo we wszystko. Ale teraz jest coś bardzo nie tak
          • gonzo_101 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 17:53
            Dobrze by było wrócić na terapię. Profesjonalne wsparcie przyda ci się w nadchodzącym trudnym okresie. Dowiesz się wtedy dlaczego pomimo wcześniejszej agresji i przemocy męża zdecydowałaś się z nim zostać. Czynny nałogowiec zniszczy wasze życie - nie trać czasu działaj. Bardzo często właśnie po narodzinach dziecka dochodzą do głosu wcześniejsze niezałatwione sprawy emocjonalne i zamiast rodzinnej sielanki mamy spiętrzenie problemów. Idź na terapię, ale nie dla ratowania rodziny, nie dla dziecka tylko dla siebie. Szczęśliwa i uśmiechnięta mama jest w interesie każdego dziecka. Życzę dużo siły i wytrwałości, trzymaj się.
          • alam.kota Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 17:56
            Wracaj biegiem na swoją terapię i odejdź od faceta.
            Przecież to klasyka - sprawa się zaostrzyła i był nieobliczalny więc miałaś na niego dowody, rozwód z jego winy byłby itd, więc facet zagrał że niby terapia a w międzyczasie cię uwiązał dzieckiem przy sobie i teraz z powrotem wraca do swojego nałogu, możliwe że od dawna za twoimi plecami. Nie bądź pierwszą naiwną. Jesteś współuzależniona i facet na tym bazuje, gdybyś zrobiła swoją terapię to być doskonale wiedziała że nałóg to nałóg i nigdy z nałogowcem nie jest w 100% bezpiecznie, nigdy nie jest tak , że odfajkuje terapię i już będzie tylko pięknie. Robienie dziecka zaraz po tamtych awanturach to była totalna głupota i zagrywka w celu odwrócenia uwagi, skierowania aktywności na inny tor, dziecko jest, ty uziemiona, więc facet płynie i ma was gdzieś..
          • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 19:35
            mar-t-a800 napisał(a):

            > Te parę lat temu, przed podjęciem terapii, mąż był agresywny. Jak mu nie chciał
            > am dać pieniądzy, to mnie uderzył.

            A tyle sie powtarza "nie czekaj na drugi raz, gdy pierwszy juz byl. On na pewno nastapi"...

            Ale wtedy dostawał jakiegoś szału. Awantury
            > czy teksty, ze sprzeda wszystko, żeby mieć kasę, były na porządku dziennym.

            Teraz tez beda, jesli maz znowu jest/bedzie w ciagu. To jak narkoman na glodzie.

            Mał
            > e piekło na ziemi i tyle.
            > Ale po terapii było ok i myślałam, ze tak już będzie. Chciał dziecka, angażował
            > się bardzo we wszystko.

            Moze stwarzal sobie kamuflaz spoleczny, moze rzeczywiscie w to wierzyl i tego chcial. Ale bajka sie konczy/juz skonczyla. Bedzie, jak bylo lub gorzej.
            Uwazaj - teraz moze nie grozic i nie uprzedzac, ze sprzeda wszystko. Bo wtedy byl jawnym nalogowcem, a teraz kryje sie z tym. Rzeczy znikna tak samo bez slowa, jak bez slowa pojawil sie dlug.
            • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 23:06
              Alam kota - na dziecko zdecydowaliśmy się po terapii męża. Wtedy,jak wszystko zaczęło się zmieniać na lepsze. Nie jestem idiotką, nie zdecydowałabym się na dziecko w czasie czynnego uzależnionia męża. Wtedy nie mogłam na spokojnie żyć we własnym domu, bo nie wiedziałam, kiedy i kto przyjdzie.
              Tt-tka - uderzył czy poszarpał.w szale, miał takie ataki. Tak ogólnie nigdy nie podniósł na mnie ręki. te ostatnie kilka lat żyliśmy normalnie, nie bylo takich akcji. Ale człowiek uzależniony jest zdolny do wszystkiego. Chyba w każdym znaczeniu tego słowa. U męża się zaczęło niewinnie, parę razy sama byłam z nim w kasynie, ale to totalnie nie dla mnie, nie czułam żadnego podekscytowania, no a mąż...
              I teraz horror od nowa. Małe jeszcze dziecko, mąż hazardzista - ,, świetne" życie :/.
              Ale dziękuję za wszystkie wypowiedzi, czasem potrzeba takiego spojrzenia z boku.
              • alam.kota Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 07.04.18, 23:23
                Problem w tym, że jak ktoś ma charakter uzależnieniowy, to dodatkowo może przechodzić płynnie z jednego uzależnienia w drugie. Znam historię gdzie pan był alko , po terapii przestał pić i popadł w hazard.. To kwestia psychiki..
                Widać twojemu mężowi terapia nie pomogła, dopiero ok 5 lat po terapii osoby uzależnionej i jej "czystości" w tym okresie mozesz nabrać nadziei że nie będzie wznowy. Świeżo po terapii może nawet być , ze to dziecko i świeże emocje stały się wypełniaczem "nałogu" dla męża, jego agresywne odzywki do ciebie , świadczą o tym, że jest już w mocnym ciągu, zaraz znowu możesz mieć rękoczyny w domu. Idż do ośrodka uzależnień, wróc na swoją terapię a męża wystaw za drzwi, wiesz co będzie za chwilę i wiesz na co dziecko będzie patrzyć jeśli tego nie przerwiesz ostro. Jeśli potrzebujesz dowodu wprost to skonfrontuj znajomą z mężem i twarzą w twarz niech jej powie co z pożyczką.
              • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 00:27
                mar-t-a800 napisał(a):


                > Tt-tka - uderzył czy poszarpał.w szale, miał takie ataki.

                Ja rozumiem, ze w szale - rzecz w tym, ze ten szal moze wrocic. Czlowiek opetany nalogiem, a bez srodkow na nalog zdolny jest do wszystkiego i bardzo niebezpieczny. Nie czekaj, az w kolejnym ataku szalu uderzy znowu - tym bardziej ze byc moze nie uderzy ciebie, tylko zlapie dziecko grozac, ze mu rozwali glowe o kant szafy, jesli natychmiast nie dostanie pieniedzy.

                • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 14:02
                  Co jak co, ale jestem pewna, ze mąż w życiu nie skrzywdziłby dziecka.
                  Ale wszyscy mają racje, pisząc,że powinnam stanowczo i jak najszybciej zareagować. Nie chcę zwalić życia sobie i dziecku, a dużo zdrowia i nerwów kosztowało mnie męża uzależnienie.
                  Mąż dalej zaprzecza, napomknelam o terapii, to wkurzył się jeszcze bardziej. I tak zapowiedział, ze jak będzie musiał wyjść, to wyjdzie, a ja mu nie zabronię. Bo on nic złego nie robi. Zresztą w tym momencie nie o to chodzi. Wyć mi się chce, bo czuje, ze wszystko zaczyna się walić. Walczyłam o niego, o nas. Nie chciałam rozwodu, wierzyłam, ze z każdego gowna można wyjść na prostą. Mąż terapii chciał, ukończył ją.
                  A teraz co? Koniec?
                  • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 14:45
                    mar-t-a800 napisał(a):

                    > Co jak co, ale jestem pewna, ze mąż w życiu nie skrzywdziłby dziecka.

                    Coz, nie zycze ci, bys kiedykolwiek musiala powiedziec "sprawdzam"...

                    . I
                    > tak zapowiedział, ze jak będzie musiał wyjść, to wyjdzie, a ja mu nie zabronię.

                    Bo faktycznie wyjsc nie zabronisz. Ale powrot mozesz utrudnic badz uniemozliwic.

                    > Bo on nic złego nie robi.

                    A skad masz to wiedziec, wyjasnil ? przeciez nie wiesz, co on robi, gdzie, z kim...

                    Mąż terapii
                    > chciał, ukończył ją.

                    Moze. Szkoda, ze ty swojej nie. A teraz maz ma nawrot najprawdopodobniej, a uznal, ze juz wszystko wie, nad wszystkim panuje... niestety nie. To jak ciag niepijacego jakis czas alkoholika.

                    > A teraz co? Koniec?

                    Tylko ty mozesz zdecydowac. Jesli to powrot do nalogu, to tak, koniec jest wyjsciem najlepszym. Serio chcesz byc z kims, kto zadluza sie, znika, wrzeszczy chamsko, a do ciebie zwraca sie per "zamknij pysk" i "zrobie co zechce " ? Zwlaszcza gdy nie wiesz, co on robi i czego moze zechciec ?
                    • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 23:15
                      Tt tka - wierzysz w to, ze mój mąż byłby w stanie zrobić krzywdę dziecku z żeby zdobyć kasę? Bo ja wiem, ze nie bylby. W stosunku do mnie nie raz spotkałam się z agresja, ale to zupełnie inna sprawa. Jakieś granice jednak są.
                      Nie wiem, co robi, z kim, po co - i w sumie nie jestem w stanie tego sprawdzić. wiem tylko tyle, ze znika na długie godziny i - co gorsze- pożycza kasę. A to w sumie wyjaśnia wszystko.
                      Co do terapii dla współuzależnionych - już wszystko napisałam wyżej. Nie miała ona DLA MNIE sensu. To był mój świadomy wybór
                      • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 23:35
                        mar-t-a800 napisał(a):

                        > Tt tka - wierzysz w to, ze mój mąż byłby w stanie zrobić krzywdę dziecku z żeby
                        > zdobyć kasę?

                        Absolutnie wierze, ze bylby w stanie zagrozic ci tym, gdyby musial (bo w pewnym stadium to juz przymus, nie chcenie) grac. Zaryzykujesz sprawdzanie, czy spelni grozbe ?

                        >Bo ja wiem, ze nie bylby.

                        Byc moze teraz nie. A za pol roku, za dwa lata ? Nie mozesz tego wiedziec.

                        > Jakieś granice jednak są.

                        Ukradnie, ale nie zrabuje ? Pobije, ale nie zabije ? Te granice sa zmienne.


                        > Co do terapii dla współuzależnionych - już wszystko napisałam wyżej. Nie miała
                        > ona DLA MNIE sensu. To był mój świadomy wybór

                        Podjelas terapie tylko po to, zeby podtrzymac terapie meza, jego zmotywowac ? No to z taka motywacja rzeczywiscie nie miala sensu. Rowniez dlatego nie wiesz/nie mozesz sie zdecydowac, co teraz zrobic.

                        Sluchaj, my cie nie straszymy. Piszemy, co moze sie zdarzyc, jedno z prawdopodobienstwem niemal stuprocentowym, inne z nizszym, ale tez wysokim. Decyzja bedzie twoja, zycie...nie tylko twoje. Dziecko masz.
                      • ola_dom Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 09.04.18, 10:22
                        mar-t-a800 napisał(a):

                        > Tt tka - wierzysz w to, ze mój mąż byłby w stanie zrobić krzywdę dziecku z żeby
                        > zdobyć kasę? Bo ja wiem, ze nie bylby. W stosunku do mnie nie raz spotkałam
                        > się z agresja, ale to zupełnie inna sprawa. Jakieś granice jednak są.

                        A-ha... Są granice, mało tego - można je przesuwać niemal w nieskończoność, wiesz?
                        Jak wychodziłaś za niego za mąż - to od razu miałaś ustaloną granicę, że:
                        "co najwyżej może mnie poszarpać, ale na bicie już nie pozwolę"?
                        Czy granica stała na: "może mnie uderzyć, ale nie do krwi"?
                        Czy już: "krwawienie to jeszcze nic takiego, ale jak mi coś złamie...!"?

                        Nie widzisz, że sama już przesunęłaś granice dopuszczalnych zachowań?
                        I naprawdę oczekujesz od chorej osoby, że będzie myślała racjonalnie, żeby zachowywać granice? Osoba w szale, na głodzie?

                        Nie mówiąc o tym, że nawet jeśli mąż faktycznie zachowałby granice, to jego wierzyciele wcale niekoniecznie. Bo wiedzą, że to właśnie dziecko będzie najskuteczniejszym argumentem, żeby jak najszybciej odzyskać pieniądze.

                        --
                        Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.
                        (Friedrich Nietzsche)
                        • gonzo_101 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 09.04.18, 10:33
                          Bardzo trafna uwaga. Sama już przesunęłaś nieprzekraczalną granicę. A sytuacja w której jesteś obecnie jest już inna, bo teraz pojawiło się dziecko. Twojemu dziecku jak psu micha należy się ochrona i opieka. Skoro ojciec odpada to ty masz to zrobić. Odpowiedz sobie na pytanie, czy jako matka jesteś gotowa zaryzykować dobrostan własnego dziecka, aby przekonać się do czego zdolny jest nałogowiec w szale. No ty już to wiesz prawda? Na jakiej racjonalnej podstawie wnosisz, że ta sytuacja nie spotka twojego dziecka? Czy będziesz czekać aby się o tym przekonać?
                      • aqua48 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 09.04.18, 22:07
                        mar-t-a800 napisał(a):

                        > Tt tka - wierzysz w to, ze mój mąż byłby w stanie zrobić krzywdę dziecku z żeby
                        > zdobyć kasę? Bo ja wiem, ze nie bylby. W stosunku do mnie nie raz spotkałam si
                        > ę z agresja, ale to zupełnie inna sprawa. Jakieś granice jednak są.

                        Widać po tych słowach, że nie ukończyłaś terapii wróć na nią koniecznie bo Twój mąż nawet jak się od niego odseparujesz i rozwiedziesz, do końca życia będzie ojcem Waszego dziecka, i to dziecko musisz teraz i potem przede wszystkim chronić przed jego uzależnieniem. I to uzależnienie może spowodować że zrobi krzywdę dziecku jeśli nie waha się przed skrzywdzeniem Ciebie. Bez znaczenia czy będą to "tylko" wyzwiska, czy inny rodzaj agresji. Chyba nie chcesz dziecku takiego życia urządzić?

                        > Co do terapii dla współuzależnionych - już wszystko napisałam wyżej. Nie miała
                        > ona DLA MNIE sensu. To był mój świadomy wybór

                        No szkoda, bo teraz zbierasz żniwo swojego tamtejszego wyboru...
                      • salsa.lover Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 11.04.18, 22:49
                        mar-t-a800 napisał(a):

                        > Tt tka - wierzysz w to, ze mój mąż byłby w stanie zrobić krzywdę dziecku z żeby
                        > zdobyć kasę? Bo ja wiem, ze nie bylby. W stosunku do mnie nie raz spotkałam si
                        > ę z agresja, ale to zupełnie inna sprawa. Jakieś granice jednak są.


                        Po pierwsze to nie możesz na 100% przewidzieć co zrobi czy nie zrobi inny człowiek. Nie ma takiej możliwości, choćbyś nie wiem jak bardzo chciała w to wierzyć.

                        Po drugie to dlaczego to zupełnie inna sprawa? Dlaczego tak to rozgraniczasz? Czyli krzywdzenie dziecka jest złe, ale krzywdzenie Ciebie to już ok, albo do zaakceptowania? Agresja skierowana na dziecko to dla Ciebie granica, ale agresja skierowana na Ciebie tolerujesz?

                        Usprawiedliwiasz męża ("nie jest jeszcze tak źle, bo nie krzywdzi dziecka") i przesuwasz granicę tolerancji. Klasyczny syndrom gotowanej żaby.

                        Zresztą tu już nawet nie chodzi o to, że to on sam miałby własnoręcznie dziecko krzywdzić, ale że przez jego długi i nałóg dziecku może grozić niebezpieczeństwo.
                        Sama pisałaś, że poprzednio już nachodzili Was jacyś podejrzani goście. Ewidentnie sytuacja się powtarza. Tylko teraz jeszcze jest dziecko, które w tym wszystkim tkwi. Naprawdę nie obawiasz się o jego bezpieczeństwo? Co musiałoby się stać, (Tobie lub dziecku) żebyś zaczęła działać?
                    • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 23:07
                      O czym Ty mówisz? Chamstwo, strach, oszustwa - w czasie, jak mąż grał bez opamiętania, to było na porządku dziennym. Ale nie na co dzień, nie po terapii - jeszcze do niedawna żyliśmy normalnie. Nie, nie byłabym kilkanaście lat z facetem, który na co dzień zwracałby się do mnie ,,zamknij pysk" czy zajmij się swoimi sprawami, a ode mnie się odpier.....
                  • enith Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 18:41
                    mar-t-a800 napisał(a):

                    > Co jak co, ale jestem pewna, ze mąż w życiu nie skrzywdziłby dziecka.

                    On może nie, ale bezmózgie łyse pały parające się ściąganiem długów nie będą mieć żadnych skrupułów, by użyć ciebie lub dziecka, by zmiękczyć i zmusić do spłaty twojego męża.
                    Przypomnij sobie, jak was już kiedyś nachodzili. I wyobraź sobie, że jakieś szemrane typy pakują się wam do mieszkania, w którym masz malutkie dziecko. I zaczynają robić burdy. Widzisz to? Twój mąż świadomie wystawia was na realne niebezpieczeństwo, więc nie pieprz nam tu głupot, że w życiu nie skrzywdziłby dziecka, bo właśnie TO robi. On nie musi podnieść swojej ręki na dziecko, wystarczy, że zrobi to ktoś inny za długi twojego męża.
                    • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 23:20
                      O tym wolę nie pamiętać i logiczne jest dla mnie, ze normalny rodzic chroni dziecko przed takimi sytuacjami.
                      To, ze się nie mogę pogodzić z tym, co się zaczyna dziać, chyba dziwne nie jest. Ale to nie znaczy, ze pozwolę skrzywdzić dziecko czy siebie. Bo wiem, ze stracić możemy wszystko
                      • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 23:45
                        "Przypomnij sobie, jak was juz kiedys nachodzili"
                        mar-t-a800 napisał(a):
                        > O tym wolę nie pamiętać

                        A powinnas pamietac. Tu nie ma wole, nie wole.

                        > i logiczne jest dla mnie, ze normalny rodzic chroni dzi
                        > ecko przed takimi sytuacjami.

                        Twoj maz NIE CHRONIL. Przeciwnie, narazal dziecko na takie sytuacje. Moze to zrobic znow, a sytuacje moga byc grozniejsze. Lub duzo grozniejsze.



                        > . Ale to nie znaczy, ze pozwolę skrzywdzić dziecko czy siebie.

                        To znaczy co konkretnie ? zadzialasz profilaktycznie ? Bo jak juz wejda, pole manewru bedziesz miala zadne.


                      • szpil1 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 09.04.18, 17:54
                        mar-t-a800 napisał(a):

                        > O tym wolę nie pamiętać i logiczne jest dla mnie, ze normalny rodzic chroni dzi
                        > ecko przed takimi sytuacjami.

                        Jeśli sytuacja dalej sie tak będzie rozwijała jak się rozwija nadal to nie będziesz miała wielkiego wyboru między tym co wolisz a co nie.
                        Naiwna jesteś bardzo jeśli naprawdę myślisz, że mąż nie bedzie w stanie skrzywdzić dziecka.
                            • ola_dom Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 09.04.18, 19:35
                              mar-t-a800 napisał(a):

                              > Jestem w takiej rozsypce, ze naprawdę nie mam ochoty opisywać każdego kolejnego mojego kroku

                              To zrozumiałe, ale najważniejsze, że działasz. Może warto skontaktować się z prawnikiem/centrum kryzysowym, żeby doradzili konkretnie, na co musisz zwrócić przede wszystkim uwagę, co zabezpieczyć, jak to zrobić, etc.

                              --
                              Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.
                              (Friedrich Nietzsche)
                            • enith Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 09.04.18, 19:50
                              Marto, rozumiem cię i współczuję. Hazard to potwornie wyniszczający nałóg, bo finansowe konsekwencje potrafią się ciągnąć za rodziną latami, przechodzić na kolejne pokolenia. Jaką schedę zostawicie z mężem waszemu dziecku? Jakie ono ma szanse na fajny start w dorosłe życie, gdy wy z mężem będziecie po uszy zadłużeni?
                              Wyprowadzka z domu z dzieckiem to podstawa. Dla twojego i dziecka fizycznego i psychicznego bezpieczeństwa. Licz się jednak z tym, że gdy (o ile) wrócisz do domu, zastaniesz tam wyłącznie gołe ściany. Twój mąż, jeśli wrócił do hazardu, spienięży prawdopodobnie wszystko, co nie jest przybite na stałe. Dlatego przed wyprowadzką, jak najszybciej, może nawet w tym tygodniu wal jak w dym do prawnika. I opisz mu sytuację. Z nałogiem męża, szarpaniem i wyzwiskami, grożeniem wyprzedania całego waszego majątku, nachodzeniem was przez zbirów i obecną sytuacją z pożyczkami po znajomych, agresją i znikaniem męża. I dowiaduj się, jakie są twoje opcje, czy wnosić o separację i zabezpieczenie potrzeb rodziny, czy możesz zabrać ze sobą wspólne części ruchome, żeby mąż ich nie przepuścił na hazard itd.
                              A jeśli nadal nie jesteś pewna, czy to faktycznie powrót do hazardu, to wiedz, że każda niesłusznie oskarżona osoba zażądałaby natychmiastowej konfrontacji z rzekomym wierzycielem (tu waszą znajomą). Czy mąż zażądał takiej konfrontacji? Nie, rzucił się na ciebie z pyskiem i próbuje robić z ciebie wariatkę. Więc masz jasną odpowiedź na to, czy mąż zadłuża się za twoimi plecami.
                              • mar-t-a800 Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 10.04.18, 21:58
                                Wszystkiego się spodziewam, tym bardziej, ze dzisiaj od jednego kolegi męża usłyszałam, że no tak, faktycznie, pożycza ostatnio kasę, ode mnie też pożyczył, obiecał że odda w najbliższym czasie. Na koniec z [pytaniem, czy przypadkiem ja bym tej kasy za niego nie oddała. ,,Tak w ogóle miałem ci powiedzieć, że zapożycza się, ale było mi głupio'' (kolega dobrze wie, że maż miał problemy z hazardem).
                                I nie, nie oczekuję od ludzi, że beda zaraz biegiem wykonywali do mnie telefon, bo maż kase pożycza, bo w sumie każdy ma swoje życie i problemy, ale zła jestem, że wiedząc o jego problemach, pożyczali mu (ja wiem, mąż kłamie idealnie i jestem pewna, że ma tysiąc bardzo wiarygodnych powodów, aby prosić o kasę i dostać ją).
                                A o tym, ze to dopiero początek moich problemów, zdaje sobie doskonale sprawę. I już się boję.
                                • enith Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 10.04.18, 23:17
                                  Więc jednak masz czarno na białym, że pożycza i to od wielu osób. Kto wie, czy nie ma już w tej chwili kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy nowego długu. Kto wie, od kogo poza znajomymi jeszcze pożycza. I komu już podpadł, skoro nie oddaje i to do ciebie zaczynają uderzać po zwrot wierzyciele. Nie daj sobie wmówić, że jesteś wariatką, że zmyślasz i wrednie się czepiasz biednego misia. Sama doskonale wiesz, że twój mąż cię okłamuje i bóg jeden wie, od jakiego już czasu.
                                  A złość kieruj nie w stronę znajomych, którzy mu pożyczają, bo oni nie mają ŻADNYCH wobec ciebie zobowiązań, tylko w kierunku swojego męża, który świadomie i z premedytacją niszczy waszą rodzinę i naraża was wszystkich na długi, biedę, stres i fizyczne niebezpieczeństwo. Mąż już raz zrobił ci z życia piekło. Nie czekaj aż zrobi to znowu, aż dojdzie do takich akcji, jak kiedyś. Ewakuuj się z dzieckiem, póki jeszcze możesz.
                                  • 71tosia Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 11.04.18, 00:13
                                    jezeli zaczal pozyczac od znajomych to pewnie juz ma spory dlug w firmach pozyczkowych takich 'bocianach' 'assach' etc (jest ich na rynku setki) w ktorych pozyczki zalawia bez formalnosci na dowod w kilka minut a pewnie i na kartach kredytowych. Sprawdzilas wpis w KRD, tam sie chyba tez odnotowuje czy jakas firma sprawdzala meza, wiec bedziesz wiedziec gdzie sie staral o pozyczki.
                                    • enith Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 11.04.18, 21:31
                                      > Wystarczy odrobinę pomyśleć. Nie pożycza się dużych sum pieniędzy komus, kto mi
                                      > ał problemy z hazardem.

                                      Ale to nie twój problem, tylko tych durniów, co świadomie twojemu mężowi hazardziście pożyczają, prawda?

                                      > To dlugi mojego męża, więc tym bardziej nie rozumiem, z jakiej racji ktoś prosi
                                      > mnie o oddanie kasy.

                                      Czy WSZYSCY wasi znajomi wiedzą, że macie rodzielność majątkową? Czy tej koleżance i temu koledze, którzy już dzwonili do ciebie w sprawie długu, jasno przekazałaś, że za zaciągnięte długi odpowiada wyłącznie twój mąż? Gdy zadzwoni ktoś jeszcze, nadawaj jak katarynka: nie odpowiadam za długi męża. I kończ rozmowę.
                                    • alam.kota Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 11.04.18, 23:22
                                      A może to odnieś do siebie? Nie robi się dziecka z nałogowcem. Nie zostaje się jego żoną. Nie sankcjonuje się przed znajomymi jego nałogu jako akceptowalnego drobiazgu swoją osobą i trzymaniem się pazurami nałogowca. Nie zakłada się rodziny z nałogowcem, nie ma się z nim wspólnych funduszy, lodówki i rozliczeń.
                                      Ty masz.
                                      Oskarżasz znajomych o to, czego sama nie byłaś łaskawa zrobić. Jeśli wybierasz życie z nałogowcem to dajesz innym sygnał "to nie nałóg a małe potknięcie". Więc teraz poniesiesz koszty swoich własnych zaniechań. A znajomi bynajmniej nie są bardziej winni niż ty.
                                • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 11.04.18, 00:32
                                  mar-t-a800 napisał(a):

                                  > nie oczekuję od ludzi, że beda zaraz biegiem wykonywali do mnie telefon,
                                  > bo maż kase pożycza, bo w sumie każdy ma swoje życie i problemy, ale zła jeste
                                  > m, że wiedząc o jego problemach, pożyczali mu

                                  Nie kieruj zlosci na innych zastepczo. Pozycza, zapewne na wieczne nieoddanie, twoj maz. On.
                                  Czy poprzednie dlugi zostaly splacone ? Przez niego czy przez ciebie ? Splaty, szczegolowo opracowane, sa elementem terapii.
                                  Jestes swiadoma, ze zadluzony maz bedzie do rodzinnego budzetu dokladal niewiele lub nic ? Byc moze latami.
                          • marsylvik Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 10.04.18, 00:51
                            Chciałabym powiedzieć Ci, że masz rację, ale na podstawie własnych doświadczeń nie mogę.
                            Facet, którego w dużej mierze kochałam za to, jakim był ojcem dla naszego dziecka pod wpływem choroby psychicznej, nie mieszkając już z nami, krzywdził świadomie, celowo, na zimno i z premedytacją nasze dziecko po to, by coś na mnie wymusić. Bo choroba psychiczna (a taką jest także uzależnienie, choć w naszym akurat wypadku to inna choroba) oznaczać może zmianę czy zaburzenie nie tylko tego, co jak chory postrzega, co czuje i myśli, ale także tego czego chce i co jest dla niego ważne. Uzależnienia zmieniają niestety hierarchię wartości... bywa, że nałóg wskakuje w niej wyżej, niż bliscy, włącznie z dzieckiem.
                            O tym, że on będzie się skutecznie pilnował, żeby granic nie przekraczać - zapomnij. Sama się musisz teraz nauczyć pilnować swoich (i dziecka) granic. Terapia dla współuzależnionych - jak najbardziej. Także wtedy, jeśli zdecydujesz się na rozstanie.
                            • tt-tka Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 10.04.18, 01:37
                              marsylvik napisała:


                              > Facet, którego w dużej mierze kochałam za to, jakim był ojcem dla naszego dziec
                              > ka pod wpływem choroby psychicznej, nie mieszkając już z nami, krzywdził świado
                              > mie, celowo, na zimno i z premedytacją nasze dziecko po to, by coś na mnie wymu
                              > sić.

                              I takich przypadkow jest wiecej, niz moglabys, Marto, sadzic. Matkom zreszta tez sie to zdarza. A znacznie czesciej zdarza sie, ze bezradnie/bezczynnie patrza na to, jak krzywdzone jest ich dziecko. Bywa, ze do zakatowania wlacznie.

                              Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z jeszcze jednego czynnika - twoje dziecko jest male, jeszcze dlugo bedzie potrzebowac oparcia. Jego ojciec nigdy nie bedzie dla niego oparciem, ta rola pozostaje tobie. Roztrzesiona, znerwicowana, przerazona osoba nadaje sie na oparcie jak suchy badyl od makowki mniej wiecej.

                              Oraz - jezeli twoj maz nie zostanie pozbawiony praw rodzicielskich, byc moze kiedys twoje dziecko bedzie zmuszone alimentowac go. Byc moze przez wiele lat.
                              • enith Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 10.04.18, 02:13
                                > Oraz - jezeli twoj maz nie zostanie pozbawiony praw rodzicielskich, byc moze ki
                                > edys twoje dziecko bedzie zmuszone alimentowac go. Byc moze przez wiele lat.

                                Tu mała uwaga. Utrata władzy rodzicielskiej nie znosi automatycznie obowiązku alimentacji tak w stronę dziecka, jak i rodzica. Pozbawiony praw rodzicielskich ojciec nadal musi płacić alimenty na dziecko. Z kolei temu ojcu, gdy zostaną spełnione przesłanki, przysługiwać będzie roszczenie o alimenty od dziecka. Można natomiast walczyć z tym roszczeniem podnosząc jego sprzeczność z zasadami współżycia społecznego i posiadanie w ręku wyroku pozbawiającego ojca praw rodzicielskich z powodu jego nałogu i odmowy leczenia, może tę walkę znacząco ułatwić.
                  • 71tosia Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 08.04.18, 19:10
                    wiec pozwol mezowi wyjść, a w tym czasie przetrząśnij wszelkie zakamarki mieszkania i komputera a nawet kieszenie mężowskich spodni. Czy sprawdziłaś co się dzieje w banku? Czy zadzwoniłaś do rodziny z pytaniem czy od kogos nie pozyczal? Nie ma sensu pakować się w awantury z mężem dopóki nie wiesz na czym stoisz, bez twardych dowodów ze ma dlugi on będzie gral role biednego misia, którego zona wariatka posadza nie wiadomo o co, wiec musi się przed nia bronic.
          • enith Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 09.04.18, 17:23
            mar-t-a800 napisał(a):

            > Te parę lat temu, przed podjęciem terapii, mąż był agresywny. Jak mu nie chciał
            > am dać pieniądzy, to mnie uderzył. Ale wtedy dostawał jakiegoś szału.
            > Ale po terapii było ok i myślałam, ze tak już będzie.

            Nie rozumiem, jak mogłaś tak myśleć. Ty naprawdę byłaś na terapii? I nikt tam cię nie uświadomił, że mąż nałogowcem będzie całe życie? Że tego się nie da wyleczyć? Że udana terapia nałogowca oznacza tylko i wyłącznie, że ma on AKTUALNIE swój nałóg pod kontrolą i AKTUALNIE nie ćpa/nie pije/nie uprawia hazardu? Ale chory będzie do końca życia i w każdej chwili ciąg może rozpocząć się od nowa? Naprawdę NIKT na twojej terapii ci tego nie powiedział? Czy może jednak wiedziałaś to, ale podobnie jak z tymi wizytami opryszków w waszym domu czy biciem ciebie wygodnie wybrałaś o tym nie myśleć? No, to dla ciebie i dziecka właśnie nadszedł czas płacenia za ten wybór. Owszem, mąż mógł być w tym malutkim ułamku szczęściarzy, którzy nigdy nie wrócili do nałogu, ale statystyki są nieubłagane: znakomita większość nałogowców z ciągami nałogu zmaga się do końca życia. Nie mogłaś nie brać tej opcji pod uwagę.
      • jeste_m_sobie Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 12.04.18, 07:49
        Z mężem jest ewidentnie nie w porządku. Gdyby był świadomy sytuacji i dojrzały, nie obrażałby się o Twoje pytania i podejrzenia. Rozumiałbym że po tym, co przeszłaś, masz prawo się niepokoić. Jego reakcja najdobitniej wskazuje, że nigdy nie było z nim w porządku. A przerwanie terapii przez Ciebie to jak przerwanie leczenia antybiotykiem przy pierwszej poprawie - szkodzi.
    • enith Re: Niepokojący telefon i zachowania męża 18.04.18, 02:21
      Jeszcze taka mała uwaga. Zamiast kompletnie bezsensownie wkurzać się na znajomych o to, że pożyczyli twojemu mężowi kasę, powinnaś być im dozgonnie wdzięczna, że cię uświadomili w temacie powrotu męża do nałogu. Do tej pory miałaś tylko niejasne domysły i kto wie, czy mąż skutecznie nie wmówiłby ci, że jesteś wariatką i czepiasz się bogu ducha winnego człowieka. Tak tak, dzięki tym znajomym, których winisz za pożyczki, wiesz, że mąż się zadłuża, okłamuje cię w żywe oczy i jeszcze próbuje robić z ciebie idiotkę. A te pożyczki od znajomych, to pewnie i tak malutki ułamek tego, co mąż popobierał w instytucjach pożyczkowych i po szemranym towarzystwie. Zamiast więc durno obwiniać znajomych, działaj! Masz dowody mężowskiego uzależnienia niemalże w ręku. Nie trać energii na utyskiwania, że znajomi mogli to albo tamto. Mogli siedzieć cicho, a ty g...uzik byś wiedziała o tym, że mąż po raz kolejny szykuje ci piekło i ściąga na głowę realne niebezpieczeństwo. Dowiedziałabyś się pewnie dopiero wtedy, gdy panowie z pałami zapukaliby ponownie do twoich drzwi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka