Dodaj do ulubionych

spotkania z dzieckiem - manipulacje

08.11.18, 13:57
Mam taki problem. Ojciec dziecka od kiedy urodziło mu się 2 dziecko spotyka się z córką sporadycznie. Raz na miesiąc na kilka godzin, jednak nie to jest najważniejsze. Jak inicjowałam kontakty to mówił ze teraz ma inne obowiązki albo nie ma czasu. Wcześniej były ustalone ustnie co 2 tygodnie, i raczej brał ją na 1 dzień. Później zaczął mi mówić że on ze mną nie będzie ustalał tylko z córką (12 lat), mimo że nie robiłam nigdy problemów.W żaden sposób nie interesuje się dzieckiem, bierze tylko na obiad raz na miesiąc pogada i do widzenia.

Chodzi o to że on inaczej przedstawia tą sytuację babci, która namawia go do spotykania się z córką. Mówi jej że córka nie chce się z nim spotykać, że daje jej wolną drogę i mówi córce że
jak chce to niech dzwoni i on się spotka. Przerzuca odpowiedzialność za inicjowanie kontaktów i zorganizowanie na córkę, choć wie że ona nie będzie go prosiła, raz że jest nieśmiała to 2 stawia ją w sytuacji że ona musi zabiegać, kiedy ona w kontakcie z psychologiem mówiła że chce żeby tata pokazał że wogole chce. Ja myślę że to tylko tyko taki jego wybieg, żeby wybielić się przed babcią.
W wakacje umówił się z córką w np wtorek ta spakowana i on nie przyjezdza, okazuje się ze on jest na wakacjach w innym kraju z konkubiną i 2 dzieckiem, nie powiadomił jej nawet ze nie będzie go, dopiero w piątek przyjechał po nią i wziął do domu. Mnie nie powiadamia bo twierdzi że będzie tylko z dzieckiem rozmawiał. Ma on rozpoznane zaburzenia narcystyczne. Boję się tych manipulacji,
tego przerzucania odpowiedzialności na dziecko, robienie klimatu że to dziecko nie chce, suma sumanum dziecko może nie chcieć, bo jak nie zrazić się do takiej osoby. Na jego propozycje raz na miesiąc zgadza, ja też zawsze jestem "frontem do klienta" . Psycholog szkolny w rozmowie z nim i ze mną mówił mu ze teraz on musi wykazać się inicjatywą żeby pokazać dziecku że mu zależy. Ten dalej rozsiewa informacje że córka nie dzwoni do niego i dlatego takie rzadkie kontakty.

Chodzi mi o to jak uchronić dziecko przed obwinianiem ojca, przed manipulacjami że dziecko powinno inicjować kontakty i dzwonić do ojca. Co można zrobić.
Ja wcześniej wysyłałam powiadomienia że jest jego weekend ale ignorował. Może dalej powinnam to robić, żeby mieć dowód jak znowu będzie obwiniał dziecko że ono nie chce?
Ile można się napraszać i udawać że się nie jest wielbłądem?
Zaakceptowałam że są kontakty raz w miesiącu, z taką osobą to może i lepiej że nie przebywa długo ale to usprawiedliwianie się za plecami ze dziecko nie chce poruszyło mnie. Dowiedziałam się od babci że niby moje dziecko nie dzwoni do ojca i ze niby zawsze może wyrazić chęć kontaktu..poradźcie..wiem że to odwrócenie ról i gruba manipulacja. Babci jest przyszywana ( 2 żona dziadka) i chce niby dobrze ale on jej dyrdymały wciska.
Edytor zaawansowany
  • bradie 08.11.18, 15:32
    Sama nie wiem co Ci można poradzić. Te manipulacje i obarczanie winą jest straszne. Sam nie chce pewnie kontaktow i chce się wybielic to zwala odpowiedzialność na córkę. Jasne, że dziewczynka potrzebuje ojca, ale sama nie wiem. Takie manipulacje, gierki i wmawianie jej winy to nie przyniesie nic dobrego. I jeszcze ona ma zabiegać o jego uwagę i uczucie. On najważniejszy. A co psycholog na to ?
  • karen_ann 08.11.18, 16:00
    Psycholog szkolny wezwał go do szkoły i rozmawiał z nim że córka potrzebuje jego uwagi i że powinen jej poświęcać czas.
    Mi powiedziała że zabieganie o kontakty z mojej strony nic nie da i niestety trzeba to zostawić jemu żeby starał się o kontakty.
    Teraz jest tak że on się nie stara ale zaczyna jakby specjalnie mnie odsuwac że rozmawia z córka bo jakby była łatwiejsza do zmanipulowania.
    Dla mnie jest oczywiste że on nie chce ale te manipulacje są okropne, aż mnie trzącha.
  • bradie 08.11.18, 16:30
    To wiadome, że córka potrzebuje jego uwagi i miłości. Jak każde dziecko potrzebuje ojca. Tylko pytanie, czy ten człowiek jest w stanie jej to dac czy wykorzysta ją, żeby podbudować swoje ego i poczuć się lepiej jej kosztem. Jak się domyślam, słowa psychologa nic nie dały. Córką jest bezbronna wobec jego manipulacji. Skoro po dobroci nie działa to może jakoś brutalnie wymusić na nim przyzwoite zachowanie. Nie wiem czy bym chciała, żeby moje dziecko byli narażone na takie gierki i manipulacje.
  • bradie 08.11.18, 16:31
    Może lepiej odpuscic
  • bradie 08.11.18, 16:32
    Skoro ma narcystyczna zaburzenia to na pewno go rajcuje, że się martwisz i zabiegasz
  • karen_ann 08.11.18, 16:37
    Myślę że lepiej odpuścić i odpuściłam teraz tylko myślę czy mogę bronić siebie i ją przed oczernianiem za plecami czyli tym co mówi do babci, że córka nie chce czy nie dzwoni. Prostuję co mogę ale czuję się bezbronna wobec takiej postawy.
  • bradie 08.11.18, 16:45
    Z własnego doświadczenia powiem, że jeśli chodzi o oczernianie nie możesz zrobić kompletnie nic. Tłumaczenie i prostowanie jeszcze bardziej to wszystko nakręca. Najlepiej to zostawić. Jeśli ktoś uwierzy w oszczerstwa to po co Ci kontakt z taka osoba
  • karen_ann 08.11.18, 16:53
    To prawda. Moje dziecko ma tylko tą jedna babcię, pozostałe nie żyją, możemy się tylko zdystansować.
  • eriu 08.11.18, 19:20
    A ja się zastanawiam: gdybyś porozmawiała z psychologiem żeby córce wyjaśnić zachowanie taty w oparciu o narcyzm - tak żeby wiedziała, że tata zachowuje się w określony sposób tzn chce uwagi innych, ale nie ma kontroli nad tym i przez to może powodować, że ludzie czują się źle tak jak ona, bo czuje że tata jej nie poświęca uwagi. I że zawsze może Ci powiedzieć, kiedy tata powoduje, że czuje się źle. Tak żeby wiedziała, że to nie jest jej wina i że ma prawo czuć się źle z zachowaniem taty, ale ono może się nie zmienić. Wiem, że to trudne ale jako córka narcystycznej matki nie rozumiałam długo, że to nie jest tak, że ja jestem ta zła i że się źle zachowuję, tylko nie dostaję właściwej miłości bezinteresownej i moje potrzeby nie są na pierwszym planie. Też nie było dla mnie oczywiste, jak to powinno wyglądać w normalnej rodzinie. Dlatego myślę, żeby razem z psychologiem warto by było córce już teraz to zakomunikować żeby wiedziała, że to zachowanie taty jest niewłaściwe.

    Co jeszcze możesz zrobić? Dokumentuj manipulacje ojca, rezygnacje z odwiedzin itp, bo niestety może się okazać, że najlepszym sposobem chronienia dziecka będzie odcięcie kontaktów, bo tata będzie chciał chronić swój image i dobrze mieć wtedy dowody dla sądu.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • eriu 08.11.18, 19:24
    I też chodzi mi o to żeby Twoja córka wiedziała, że może śmiało mówić, że tata sprawia, że czuje się źle - to jest naprawdę ogromna ulga i myślę, że może jej to pomóc przejść przez tę trudną sytuację. No i kolejny plus jest taki, że gdyby potrzebne były zeznania przed sądem córki, żeby odciąć ojca to wtedy też żeby czuła, że nie musi taty kryć.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • karen_ann 08.11.18, 22:08
    Dzięki za ciekawy głos.
  • bradie 09.11.18, 08:46
    Tak, to jest dobra rada
  • enith 08.11.18, 21:16
    Na oczernianie cię przed babcią nie poradzisz nic. Ojciec dziecka może tej kobiecie opowiadać, co mu się żywnie podoba, a ty nie masz możliwości zakazania mu tego, więc nie trać czasu i energii na bezskuteczną walkę. Jeśli babcia po twoim tłumaczeniu, jak naprawdę wygląda sytuacja, nadal wierzy w jego kłamstwa, to świadczy o niej, nie o tobie i twojej córce. Nie podejmuj z nią tego tematu, jeśli robi ci wymówki. Masz całkowitą rację: nie musisz udowadniać tej kobiecie, że nie jesteś wielbłądem.
    Znacznie większym problemem jest manipulacja ojca wobec córki. Nawet uświadomiony w temacie narcyzmu dorosły człowiek często nie potrafi się skutecznie przed manipulacją narcyza bronić. A co dopiero 12-letnie dziecko? Ono nie ma żadnych szans. Dlatego popieram z całego serca radę Eriu, żeby córkę już teraz uświadomić w temacie zaburzeń ojca, żeby dać jej do ręki narzędzia, jak rozpoznać i radzić sobie z jego manipulacjami. I oczywiście stać za nią murem, zachęcać do wyrażania emocji, które w związku z tym czuje, zapewniać, że to nie jej wina, jak jej tata się zachowuje.
    Możesz napisać, jakie córka ma z ojcem stosunki? Czy widzi i werbalizuje, gdy ojciec nawala, np. z tym obiecanym wyjazdem? Chce się z tatą widywać? Jest zadowolona ze spotkań? Mówi, co się na nich dzieje? Inicjuje sama z siebie kontakty z tatą?
  • karen_ann 08.11.18, 22:32
    Dziecko ogólnie nie czuje sięz nim bardzo zżyya ale wiem ze jako nastolatka by chciała mieć kochającego ojca. Raczej duzo nie opowiada i nie chce być wypytywana o to co tam u ojca robiła.Córka lubi z nim jezdzić samochodem bo ma lepszy wóz niz mój. Do tego lubi z onnego wzgledu bo córka ma dobry kontakt z jego 2 latką. On często nic nie mówi i jej niezadowolenie odbiera jako atak na siebie i chyba
    Ona za duzo mu nie uzewnętrznia i nie pokazuje emocji.
    Wylądowała u psychologa bo w tamtym roku miała kryzys raz zrobiła coś sobie temperówką na nadgarstu coś i szkoła zareogowała na to jakby samookaleczenie.Ojciec nie kontaktował się z nią nie dzwonił i ojciec jej był wzywany do szkoły. Szczerze mówiąc to on niewile zmienił. Za to jednak przed urodzeniem tej młodszej poświęcał mojej sporo czasu i zabierał na wakacje ale moim zdaniem nie zbudował więzi.
    Po tych wakacjach jak się dowiedziała o tym ze wyjechał za granicę to płakała, reaguje bezsilnością i
    narzekaniem czemu inni mają fajnych ojców tylko ja takiego beznadziejnego.
    Natomiast babcia trochę zaprzecza i usprawiedliwia ojca ze zapomnial ale wiem ze prosi go o kontakty z córka i tłumaczy.
    Dzięki za post. Te wskazówki i to co napisałaś jest pomocne.
  • malanieszczesliwa 09.11.18, 23:00
    A wiesz mi się wydaje ze Twojej córce jest gorzej bo jej tacie się urodziło drugie dziecko. I on pewnie dba o to dziecko, przytula, całuje i mówi miłe rzeczy. Zajmuje się nim i się z niego cieszy. I może ona podświadomie zazdrości, czuje ze z nia jest coś nie tak skoro jedno dziecko kocha a jej nie.
    Może czuje się gorsza albo obwinia trochę Ciebie... bo skoro ma nowa rodzine i mu się układa to jest to Twoja wina albo jej ze waszej rodzinie się nie układa.
    Sama mam córkę i w takiej sytuacji tak bym chyba rozumiała cała sytuacje z okaleczaniem i zwracaniem uwagi taty na siebie.
    Ojca nie naprawisz ale ja bym postawiła na naprawę lub zacieśnienie waszych relacji. Mów jej ze jest wspaniała, wytłumacz ze ojciec jest zaburzony, ze to nie jest ani jej ani Twoja wina ze tak się wasze relacje układają ale wina ojca.
    Mnie tez pewnie czekają takie rozmowy z córka bo tez ma zaburzonego ojca.
  • enith 09.11.18, 23:17
    Myślę, że masz sporo racji. Córka autorki wątku ma ojca raz w miesiącu na kilka godzin (co jest dla mnie po prostu kosmosem), podczas gdy jego drugie dziecko ma go stale. Starsza jest tu ewidentnie pokrzywdzona odejściem ojca od rodziny i jego niechęcią do utrzymywania z nią częstszych i intensywniejszych kontaktów. Wątpię, czy ojciec się zmieni. On ma nową rodzinę i to jej poświęca znakomitą większość czasu. Widać wyraźnie po jego zawalonych z córką spotkaniach, nieinteresowaniem się jej sprawami czy problemami (ten epizod samookaleczenia), że jemu po prostu na stosunkach ze starszą córką nie zależy. A matka głową jego muru niechęci nie przebije. Przykre to, ale ani ona ani córka nic z takim nastawieniem ojca nie zrobią. Córę trzeba kochać, chronić (także przed manipulacjami ojca), wspierać, jak tylko się da i to w zasadzie wszystko.
  • sasanka5 10.11.18, 19:15
    Córka z ojcem spotka się raz w miesiącu, a czym zajmuje się przez pozostałe 29 dni, oprócz szkoły ? Czym wypełnia czas wolny ? Znasz jej koleżanki, przyjaciół ? Macie jakieś wspólne zajęcia przy których spędzacie miło czas ?
    Bezwarunkowo wszystkie ustalenia odnośnie spotkań z dzieckiem powinny odbywać się pomiędzy rodzicami. Ty jesteś opiekunem, ty podejmujesz decyzję.
  • karen_ann 10.11.18, 21:19
    Oczywiście ze znam jej koleżanki. Corka trenuje 3 dni w tygodniu ma angielski. Chodzimy na zakupy czy do znajomych. Nie rozumiem co te pytania wnoszą do problemu z ojcem. Ja jestem jej opiekunem i na mnie spoczywa wszystko od szkoły po jedzenie i ubranie, po czas po lekcjach.
  • sasanka5 11.11.18, 15:23
    To jak radzicie sobie (ty z córką) w tej sytuacji w największej mierze zależy od ciebie a ty wkręciłaś się w tą manipulację i przejęłaś jej emocjonalne konsekwencje. Problem polega chyba na tym, że nie za bardzo potraficie przerabiać nieprzyjemne emocje z tym związane. Grzeczne dziewczynki, które złość, poczucie lekceważenia i zazdrość skrywają głęboko w sobie ? Pozwól sobie i córce na okazanie złości na tą całą sytuację a potem zamiast rozpamiętywać idźcie na lody, do kina na super śmieszny film, po prostu zróbcie razem coś co sprawi wam radość.
  • karen_ann 11.11.18, 16:17
    Jak mam okazywać złość przy córce bogu ducha winnej? Chyba jedynym adresatem byłby ojciec ale narcyza akurat to kręci jak kogoś rozzlości. Moze przykład daj.
    Wkręciłam nie wkręciłam bo dotyczy to mnie i mojego dziecka.
  • marsylvik 11.11.18, 13:47
    A czy kontakty z ojcem są uregulowane sądownie?
    Wbrew pozorom to często pomaga zmniejszyć konflikty i zapobiegać ich zaognianiu. Bo nie chodzi o to, żeby kontaktów pozbawić, ani je narzucić, tylko właśnie uregulować. Decyzja sądu nadaje tym kontaktom jakieś ramy, które nie podlegają dyskusji (chyba że w sądzie) i zapobiegają używaniu dziecka i niektórym manipulacjom.
    Jakby ojciec "zapomniał" o wspólnym wyjeździe, bo sobie za granicę wyjechał z drugim dzieckiem, to możnaby go było nawet zdyscyplinować finansowo. I nawet nie chodzi o to, że on by się poprawił (choć to też możliwe, tego typu ludzie często lepiej potrafią dotyrzymywać litery prawa, niż umowy z własnym dzieckiem), ale dziecko w takim wypadku miałoby czarno na białym kto jest winien sytuacji i został za to, albo mógł zostać, ukarany.

    Jeśli kontakty nie są uregulowane prawnie, to może warto to jeszcze rozważyć, skoro córka ma dopiero 12 lat?
  • karen_ann 11.11.18, 16:14
    Tak myślę o tym właśnie. Czy tego nie zrobić by było czarno na białym kiedy ma się spotkać bez wciągania dziecka w obwinianie. Jaj się nie spotka będzie to jego wola a nie dziecka.
    Tylko takie ale ze moze przy narcyzmie to sobie odbijać na dziecku tym ze będzie niemiły i czy to 1 w miesiacu jednak jest lepiej. Mniej toksycznego przebywania z osobą manipulującą. Teraz moze budować więzi z kolezankami, a tak czy chce czy nie będzie musiała iść do niego jeśli on się zadeklaruje jednak co 2 tygodnie. Teraz za to mi przeszkadza ze muszę zabiegać u niego o podpisy do szkoły itd mogłabym sądownie wymóc ze to ja decyduję o szkole bo on się nie i interesuje tym.
  • eriu 11.11.18, 16:37
    I co Ci realnie da jak sąd nakaże kontakty? Myślisz, że te spotkania nagle będą inne, że nie będzie manipulował w ich trakcie? Owszem może dostać karę finansową, ale Twoje dziecko i tak zostanie skrzywdzone jego zachowaniem, bo można zmusić do spotkania, ale nie do tego żeby ktoś sprawił by inna osoba poczuła się kochana. To ureguluje pewne rzeczy, ale córki problemu nie rozwiąże. Niestety.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • enith 11.11.18, 17:09
    Narcyz będzie dzieckiem manipulować z ustalonymi sądownie kontaktami czy bez nich. Może faktycznie lepiej, że dziecko narażone jest na to tylko raz w miesiącu. Swoją drogą to oni się ze sobą w ogóle nie kontaktują poza tymi spotkaniami? Telefony, skype, wiadomości? Nic kompletnie?
    Co do decyzji dotyczących dziecka, np. w sprawach szkolnych, to może warto najpierw spróbować dogadać się z eksem, choćby argumentując, że nie chcesz mu non stop o głupoty głowy zawracać. Ojciec słabo się sprawami córki interesuje, nawet się z tym swoim olewactwem nie kryje, ale jeśli od razu wytoczysz działa w postaci sprawy sądowej, eks prawie na pewno stanie okoniem i będzie ci robił problemy. Może da się te kwestię dogadać polubownie, a dopiero gdy to zawiedzie, wnosić do sądu.
  • karen_ann 11.11.18, 17:33
    Ale jak polubownie się dogadać? Ze on się zrzeknie wladzy rodzicielskiej?
    On do niej smsuje i bardzo rzadko dzwoni. No nie gadają za bardzo. On by chciał zeby ona dzwoniła i dawała mu odczuć ze jej zalezy czyli odwrócenie ról.
  • enith 11.11.18, 18:29
    Nie, absolutnie chodzi o zrzeczenie się władzy rodzicielskiej, tylko o deklarację (może być u notariusza), że odtąd matka może podejmować decyzje dotyczące dziecka samodzielnie. Jeśli były notorycznie utrudnia ci podejmowanie takich decyzji (np. nie odpowiadając na twoje telefony), to możesz i powinnaś iść z tym do sądu i to uregulować. W żaden sposób nie odbiera to ojcu władzczy rodzicielskiej.
    A co do tych zgód ojca, to o jakie konkretnie sprawy szkolne córki chodziło? Mój tata nigdy żadnych papierów do szkoły na nic nie podpisywał, robiła to zawsze moja mama i nikt nie robił problemu. O jakie kwestie szkolne więc chodzi?
  • karen_ann 11.11.18, 18:45
    Córka trenuje i w papierach było zgoda opiekine nr 1 i nr 2 chodzi o organizację do której nalezy i lecencję zawodnika udostępnianie wizerunku danych. W szkole przystępuje do egzaminów w 8 klasie i jest tych zgód trochę. W stylu wybór języka na egzamin 8 klasisty itd.
    Takie deklaracje juz składaliśmy.
  • eriu 12.11.18, 11:58
    To jak jest tylko jeden rodzic to trzeba do takich dokumentów dodawać akt zgonu albo akt urodzenia z ojciec nieznany? Nie sądzę.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • marsylvik 14.11.18, 10:43
    karen_ann napisała:

    > Ale jak polubownie się dogadać? Ze on się zrzeknie wladzy rodzicielskiej?
    > On do niej smsuje i bardzo rzadko dzwoni. No nie gadają za bardzo. On by chciał
    > zeby ona dzwoniła i dawała mu odczuć ze jej zalezy czyli odwrócenie ról.

    Możesz zaproponować ugodę. Powiedz mu, że chciałabyś te sprawy sądownie uregulować i myślisz, że najlepiej jakbyście się sami dogadali i dali sądowi "do przyklepania". Jeśli nie będziecie potrafili dojść do porozumienia możecie też skorzystać z pomocy mediatora. Sądy bardzo przychylnie patrzą na mediacje. W każdym sądzie chyba znajdziesz info na ten temat, zwykle są jakieś dyżury.
    To daje duże szanse na polubowne ustalenie, jak te kontakty (czy na przykład alimenty) mają wyglądać. Jeśli chodzi o władzę rodzicielską, to wydaje mi się, że pozostaje tylko normalna sprawa sądowa.

    Okazji i możliwości do narcystycznego mszczenia się na Tobie za pomocą dziecka będzie miał więcej bez uregulowań sądowych. Nie łudź się, że jest w Twojej mocy temu zapobiec w taki sposób, że nie wystąpisz na drogę sądową. To nie z Twojego zachowania wynikają jego zachowania, a z jego zaburzenia. Być może przez chwilę będzie gorzej, ale na dłuższą metę łatwiej i Tobie i córce.

    Nie zgadzam się z tym, co napisała jedna z forumowiczek wcześniej. Uważam, że uregulowanie tych spraw poprawi sytuację dziecka. Nawet jeśli nie zmieni zachowania taty. Każde uporządkowanie, dojaśnienie sytuacji i obiektywny punkt odniesienia zmniejsza problem z punktu widzenia ofiary manipulacji.
  • eriu 15.11.18, 18:29
    Co do alimentów i kwestii decyzyjnych związanych z dzieckiem zgoda - sąd pomoże, ale realnie patrząc jeśli sąd nakaże kontakty z ojcem to będą idealne okazje do manipulacji dzieckiem. Musiałaby udowodnić w sądzie, że ojciec działa na szkodę dziecka i załatwić spotkania z obserwatorem ale lepiej nie nią, bo wtedy ojciec będzie sobie mega pogrywał a jak będzie miał osobę trzecią to może zechce odegrać rolę ojca przed tą osobą.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • sasanka5 11.11.18, 17:32
    nie spotkałam się, żeby szkoła wymagała zawsze, na wszystko zgody obojga rodziców
  • anula36 11.11.18, 22:30
    tak sie zastanawiam, czy Twoj eks bywa np regularnie u swojego ojca i jego drugiej zony? moze daloby sie cos ugrac na tym,ze np dziadkowie ( o ile corka ich lubi) wiedzac ze on bedzie w tym samym czasie zapraszaja corke i informuja go o tym, jesli przyjdzie to przynajmniej razem spedza troche czasu,a jesli umknie, przynajmniej beda widziec co jest grane.
  • pade 15.11.18, 11:20
    Karenn, to przykre co napiszę, ale ojcu kompletnie nie zależy na relacji z córką. Ona na pewno czuje, że ojciec się zmusza, czuje, że Ty się złościsz, ale tego nie okazujesz. To powoduje mętlik w jej głowie. Bo ona ma pragnienia, fantazje, żeby ten ojciec był inny niż jest. Żeby o nią dbał i zabiegał. A on taki nie jest i nie wiadomo czy w ogóle będzie. Ty natomiast próbujesz wszystko uładzić, dogadać się, prostować. Czyli próbujesz naciągnąć rzeczywistość do jej pragnień.
    Nie wiem co lepsze. Czy powiedzieć dziecku prawdę: ojciec znowu zapomniał, nie przyszedł, nie zadzwonił i pokazać, ze to nie fair, że to boli. Pozwolić poczuć córce złość, zawód, ból. Czy udawać dalej, że tacie zależy ale zapomniał. Bo to jednak wznieca nadzieję i oczekiwanie, że nadejdzie ten dzień...
    Co do manipulacji i oczekiwań by dziecko się napraszało...Może mail do ojca? Bez emocji, same fakty. I ten sam mail do wiadomości babci? A potem odpuszczenie bo po co kopać się z koniem?

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • karen_ann 15.11.18, 18:25
    Tak dzięki, jest jak piszesz. Dziękuje wszystkim osobom za ciekawe uwagi. Byłam u terapety i powiedziala tak jak ty zeby nie zaprzeczac rzeczywistości, nie zabiegać ale wspierać i pozwolić na negatywne emocje dziecka i ze jego nie zmuszę do miłosci, a córka czuje ze coś jest nie tak.Mam jej towarzyszyć
    w emocjach i rozczarowaniu.
    Postanowiłam nie zakrzywiać czasoprzestrzeni i nie udawać ze ojciec jest lepszy niz jest. Corka ma dobry kontakt z trenerami. Niestety w mojej rodzinie mam kiepskie wzorce faceta i pewnie dlatego przyciągnęłam do siebie tez słabego partnera.
  • pade 15.11.18, 21:48
    No właśnie. Teraz mi przyszło do głowy, że to zakrzywianie rzeczywistości i zabieganie o ojca, może córce dać taki wzorzec na przyszłość, że o mężczyznę trzeba zabiegać i go wybielać. Może sobie później wmawiać, że nic to, że facet nie dzwoni, nie umawia się, na pewno mu zależy, tylko jest nieśmiały...

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • eriu 15.11.18, 18:31
    Przede wszystkich to jest sytuacja w jakiś sposób analogiczna do śmierci ukochanej babci dziecka czy lepiej dziecku "zaoszczędzić" śmierci i powiedzieć, że babcia wyjechała a zrodzą się pytanie czemu się nie pożegnała, nie odwiedza, przestaje jej zależeć czy po prostu pokazać, że na świecie bywa różnie, że jest śmierć i ona jest smutna i będziemy tęsknić za taką osobą i to jest ok - wtedy może przeżyć żałobę.

    Mail do ojca to dobry pomysł żeby mieć dowód do sądu.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • enith 15.11.18, 22:07
    Całkowicie się zgadzam. Wybielanie ojca przed dzieckiem, usprawiedliwianie jego ujowych zachowań tylko miesza córce w głowie. I daje jej złudną nadzieję, że ojciec się zmieni, że ma ojca lepszego, niż w istocie ma. Czas pogodzić się z faktami i również pozwolić córce przeżyć rodzaj żałoby po ojcu, którego nie ma. Bo ona chce mieć kochającego, wspierającego, zabiegającego o kontakty, a nie ma i - przy jego zaburzeniach - można uznać, że mieć nie będzie. Czas się z tym zmierzyć i pogodzić.
  • karolina33331 15.11.18, 14:57
    Z własnego doświadczenia powiem, że Ty sama niewiele możesz zdziałać.
    Jeśli ojciec nie dąży do kontaktów nic nie pomoże.
    To, że babcia zwala winę na dziecko to jest żałosne, ale i typowe. U mnie było b.podobnie.
    Możesz zabiegać o kontakty, ale jeśli ojcu nie zależy to i tak prędzej czy później ten kontakt się urwie.
    Moje córki utrzymują kontakt z babcią. Z ojcem kontakt jest b.rzadki, dosłownie sporadyczny.
  • enith 15.11.18, 15:40
    Jeszcze taka rzecz mi przyszła do głowy. Córka dorasta, jest u progu wieku dojrzewania, będzie bardzo potrzebować tego męskiego wzorca w życiu. Jej ojciec, jak wiemy, nie bardzo się do tej roli garnie. Masz w rodzinie kogoś (brata czy kuzyna), kto skłonny byłby tę rolę na siebie przyjąć i być dla niej takim wzorcem?
    Obok tego, czy córka ma się komu wygadać, pożalić, wypłakać w rękaw w związku z tym, de facto, porzuceniem przez ojca? Może przydałaby się jej terapia? Albo tobie z terapeutą kumatym w sprawach narcyzmu. Może dostałabyś jakieś konkretne wskazówki, jak postępować z eksem i jego manipulacjami wobec waszego dziecka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.