Dodaj do ulubionych

Co o tym myślicie ? proszę o opinie

16.11.18, 20:07
Zacznę od tego, że mieszkam w tej samej miejscowości co moi teściowie. Oni życzą sobie by moje dziecko codziennie ich odwiedzało. Syn jest bardzo do nich przywiązany. Teraz razem z teściami mieszka ich córka, bo jest w ciąży, a mąż za granicą.Wczoraj byli 4 godz poza domem. Gdy syn zauważył ich auto na podjeżdzie bardzo nalegał tam pójść. Ja nie chciałam, ale on prosil. Odczekaliśmy 20 minut i poszliśmy. Gdy weszłam to na progu szwagierka do mnie mówi "A wiesz my dopiero przyjechaliśmy, 5 minut temu " Na co ja mówię, że ja tylko na chwilę , bo syn nalegał. A ona "a tak tylko mówię "
Co sądzicie o jej tekście ? Czy miałam prawo poczuć się żle ?
Edytor zaawansowany
  • verdana 16.11.18, 20:47
    Nie. Szwagierka przyjechała 5 minut temu, jest zmeczona, nie ma ochoty na gości. Ma prawo. Trzeba było grzecznie sie uśmiechnąć i powiedzieć, ze przyjdziecie innym razem.
  • eliza2016 16.11.18, 20:58
    5 min temu ? chyba 20 . Jest napisane wyżej
  • eliza2016 16.11.18, 20:59
    Uważam , że szwagierka Cię nie.lubie szuka wymówki
  • sylwianowa 16.11.18, 21:09
    Gdzie napisałąm ,że przyjechali 5 min temu ???
  • szpil1 16.11.18, 21:17
    sylwianowa napisała:

    > Gdzie napisałąm ,że przyjechali 5 min temu ???

    Skoro szwagierka tak mówi, a Ty wiesz że to było dłużej niż 5 min to chyba jest to jasny sygnał, że przychodzicie nie w porę. Verdana dobrze mówi, trzeba było powiedzieć, że przyjdziecie innym razem i tyle. Szczerze mówiąc to ja bym poczekała jeszcze dłużej, szwagierka ma prawo być zmęczona po kilku godzinach poza domem i oczekiwać spokoju.
    Ile syn ma lat, ze nie można mu wytłumaczyć, że w gości pójdziecie później lub jutro?
  • sylwianowa 16.11.18, 21:22
    Nie przyszliśmy do szwagierki , 2 latka
  • verdana 16.11.18, 22:07
    le szwagierka tam mieszka. Nie wyrzuciła Was za drzwi, tylko starała się w miare grzecznie dać do zrozumienia, ze jest zmęczona. Jest w ciąży. No, ale przecież nie ma prawa być zmęczona , ma obowiązek w kazdej chwili przyjmować gości z uśmiechem na twarzy.
  • leyre2 17.11.18, 08:11
    Szwagierka nie ma zadnych obowiazkow wobec autorki watku, mogla odpoczywac do woli. Oni przyszli do tesciow/dziadkow a nie do szwagierki. Tescie tam mieszkaja przede wszystkim i jesli im wnuk i jego mama nie przeszkadzali to szwagierce nic do tego.
  • yoma 17.11.18, 19:57
    Chyba przeszkadzali, skoro dziadkowie aż zdecydowali się schować i do powitania oddelegowali ciężarną ;)


    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • leyre2 18.11.18, 09:30
    Piszesz wlasne scenariusze? Ok.
    Autorka nigdzie o chowaniu sie tesciow nie wspominala, ani o spelcjalnym powitamiu bo wnuk chodzi tam codzinnie a ze ma 2 lata to musi towarzyszyc mu matka wiec powitan nie potrzebuja.
  • edit38 28.11.18, 16:15
    Ale dzieckp przyszlo do babci a nie do ciotki. Obie zarowno autorka jak i jej szwagierka byly tam goscinnie a ze szwagierka dluzej za goscila to nie znaczy ze ma prawo kogos wypraszac z nie swojego domu.
  • enith 17.11.18, 04:44
    Może ciężarna szwagierka była zmęczona, nie w sosie i nie miała ochoty na wizytę towarzyską. Jak tam jest zorganizowane zakwaterowanie? Ma szwagierka własny kąt/pokój/piętro, gdzie jest u siebie i nie musi przyjmować cudzych gości? Jeśli tak, mogła sobie darować komentarz i iść do siebie. Jeśli nie, to wasza wizyta u teściów, to także wizyta u szwagierki i nie musi ona być z wizyty zadowolona, zwłaszcza, jeśli nie czuła się najlepiej.
    Swoją drogą jeśli nie była to wizyta u szwagierki, czemu na jej tekst nie odpowiedziałaś, że przecież to nie ją przyszliście odwiedzić, tylko teściów? Zwłaszcza, że komentarz najwyraźniej dotknął cię osobiście.
  • leyre2 17.11.18, 08:13
    Swoją drogą jeśli nie była to wizyta u szwagierki, czemu na jej tekst nie odpowiedziałaś, że przecież to nie ją przyszliście odwiedzić, tylko teściów?

    Moze dlatego ze autorka watku nie chce niepotrzebnie kwasic atmosfery. A szwagierka widac zaczepna.
  • yoma 17.11.18, 07:14
    Czuć się zawsze masz prawo, ale sensu w tym nie ma za grosz.

    --
    <*>
    Tęp pisiaki: hoduj dziki!
    Chcesz mieć las - posadź Szyszkę.
  • sylwianowa 17.11.18, 08:01
    Mnie się wydaje, że to była obrona teściowej. Szwagierce bardzo nie pasuje gdy ona zajmuje się moim synem, bo szwagierka sama będzie miałą dziecko, a wyprowadziła się 40 km od domu rodzinnego, i wie że tam nie będzie nikt jej pomagał, i jest zazdrosna.
  • enith 17.11.18, 14:30
    Póki co, to na zazdrosną wychodzisz ty, a nie szwagierka. Oj, chyba nie bardzo za nią przepadasz, co? Naprawdę nie dało się po ludzku sprawy wyjaśnić od razu, tam na miejscu, zamiast snuć jakieś wydumane teorie? Można było przeprosić za najście, wycofać się i wrócić za parę godzin.
    I nie odpowiedziałaś na moje pytanie o warunki lokalowe, co jest ważne, bo jak się wszyscy kiszą na małej przestrzeni, to w odwiedziny idzie się, de facto, do wszystkich, zwłaszcza z dwulatkiem, który nie będzie grzecznie siedział podczas wizyty na kanapie.
  • leyre2 18.11.18, 09:31
    Tiaaa, zapewne szwagierka mieszka w jednej izbie z rodzicami.
  • aga.doris 17.11.18, 09:29
    Myślę, że przychodzenie do kogoś w 5 czy 20 minut po jego kilkugodzinnej nieobecności w domu to szczyt braku wyczucia i taktu. Nie trzeba być ciężarną kobietą czy starszymi ludźmi jak teściowie, aby po powrocie z 4-godzinnej eskapady marzyć jedynie o zrobieniu siusiu, kapciach, szklance herbaty i odpoczynku w ciszy i spokoju, a nie o jakiejkolwiek wizycie, tym bardziej małego dziecka. Argument, że 2-latek nalegał rodzi pytanie kto ustala reguły w twoim domu?
    W tej sytuacji tekst szwagierki można uznać za raczej delikatny. Ty natomiast rzeczywiście miałaś prawo, a nawet powinnaś poczuć się źle - z powodu swojego zachowania.
  • anula36 17.11.18, 10:51
    a to nie jest czasem tak,ze Ty swoja zazdrosc i strach o brak pomocy projektujesz na szwagierke? To w koncu ich corka, moze tam zostac w ich domu kilka miesiecy po porodzie i wtedy tamto dziecko wskoczy na pierwszy plan tym bardziej ze bedzie na miejscu?
    Tesciowa nie musi byc broniona bo to ona rozdaje karty, zyczy sobie byc codzinnie odwiedzana przez wnuka i to zyczenie jest spelniane bez szemrania:)
  • eukaliptusy 17.11.18, 10:44
    Myśle, ze
    1. Z jakiegoś powodu masz napięte stosunki ze szwagierką i nie komunikujecie się otwarcie.
    2. Za dużo masz czasu na rozkminy każdego słowa i spojrzenia (nie pracujesz, prawda?)

    Może szwagierka chciała ci powiedzieć, nie obraz się, ale ja teraz zajmę się sobą a nie tobą.
    Sprobuj podejść do szwagierki jak do człowieka, a nie konkurencji. To powinno pomóc.
  • eukaliptusy 17.11.18, 10:52
    A i jeszcze taka prosta prawda - jesli chcesz być miłe widzianym gościem, przychodź o takich porach kiedy będziesz miłe widziana.

    Przecież nawet jesli ktoś wprost nie powie, ze to nie jest odpowiedni czas to i tak to pewnie wyczujesz.
    I co - ich będziesz obwiniać o brak manier bo krzywo spojrzeli?
    I co to za argument, że dwulatek tak chciał. On nie rozumie, ze inni ludzie maja swoje potrzeby, od tego ty jesteś dorosła żeby mu wytłumaczyć.
  • eukaliptusy 17.11.18, 11:06
    I oczywiście nic dziwnego, że poczułaś się źle. Gdybys wparowała szwagierce do sypialni bez pukania, a ona by powiedziała. „Wiesz, że się przebieram.”, to tez byś się źle poczuła. Ale wcale nie dlatego, że szwagierka coś powiedziała, tylko dlatego, że wiesz, że źle zrobiłaś.
  • sylwianowa 17.11.18, 11:18
    Nie, to jest bez sensu porównanie :P ja chodzę z synem do teściów o różnych porach, codziennie o 8 rano idę im po chleb, to też jest przegięcie ? I nie byłam odwiedzić szwagierki, bo gdy jej nie ma , to też tam bywam. Akurat tego dnia syn nie widział dziadków i płakal , wiec poszlam tam na 5 minut ;)
  • yoma 17.11.18, 18:45
    Skrupulatnie wyliczywszy, że nie było ich już cztery godziny. Yhm. Albo troll, albo sama masz mentalność dwulatka.

    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • eukaliptusy 17.11.18, 19:37
    yoma napisała:

    > Skrupulatnie wyliczywszy, że nie było ich już cztery godziny. Yhm. Albo troll,
    > albo sama masz mentalność dwulatka.
    >

    No właśnie dlatego pomyślałam, ze koleżanka nie pracuje tylko siedzi w oknie i zza firanki bacznie lustruje kto kiedy wjeżdża i wyjeżdża :D
  • yoma 17.11.18, 20:06
    A, i jeszcze jedno, Sylwianowa - ty tam zawsze wchodzisz jak do obory bez pukania? Co wnoszę z tego, że napisałaś "gdy weszłam, to szwagierka...", a nie "otworzyła mi szwagierka i...".

    Jeśli tak, to wspułczuję twoim teścią, że polecę kultowym tekstem. I szwagierce oczywiście też.

    --
    Breaking rocks in the hot sun
    They fought the law and the law won
  • sylwianowa 18.11.18, 08:29
    Oczywiście, że chodzę, bo jestem rodziną. Oni u mnie też nie pukają, co Ty na to ? Po dziwnie pukac do domu w którym mieszkalo się dwa lata. Mój mąż nie puka jak jeździ do moich teściow. Szach mat. Ato z zazdrością to absurd nad absurdy haha, dzięki za poprawę humoru . Pytałam was o to czy ten tekst miał niemily podtekst, ale tu każdy szuka drugiego dna, którego brak.
  • leyre2 18.11.18, 09:39
    sylwianowa napisała:

    Pytałam was o to czy ten tekst miał niemily podtekst,

    Mogl miec dlatego tak to odebralas.
  • aga.doris 18.11.18, 09:46
    Bardzo dziwne zwyczaje z tym niepukaniem. Co to ma za znaczenie, że gdzieś się mieszkało 2 lata, i że to rodzina? Nie pukając naruszasz czyjąś intymną przestrzeń. No ale jeśli wam wszystkim odpowiada, że wchodzi się do kogoś jak... hm.. do poczekalni dworcowej, to wolnoć Tomku w swoim domku;)
  • leyre2 18.11.18, 10:12
    aga.doris napisała:

    > Bardzo dziwne zwyczaje z tym niepukaniem. Co to ma za znaczenie, że gdzieś się
    > mieszkało 2 lata, i że to rodzina? Nie pukając naruszasz czyjąś intymną przestr
    > zeń. No ale jeśli wam wszystkim odpowiada, że wchodzi się do kogoś jak... hm..
    > do poczekalni dworcowej, to wolnoć Tomku w swoim domku;)

    A po co ty jej dajesz moralizatorski wyklad? Napisala ci wyraznie ze takie wlasnie sa zasady miedzy nia a tesciami i dziala to w dwie strony. Jesli je akceptuja to w czym ty masz problem?
  • aga.doris 18.11.18, 10:32
    Je nie mam żadnego problemu, w końcu to nie do mojego domu wchodzi bez pukania. Ty natomiast masz albo rozdwojenie jaźni, albo jesteś jej adwokatem;)
  • leyre2 18.11.18, 10:51
    aga.doris napisała:


    > Ty natomiast masz albo rozdwojenie jaźni, albo jesteś jej adwokatem;)

    😂
  • sabciasal 20.11.18, 12:37
    ja sie z tym zgadzam, bo nie pukam do moich rodziców (gdy tam zjade na kilka dni), oni nie pukaja u mnie.
    nie wiem natomiast jak by było, gdybysmy mieszkali w jednym miejscu i po prostu sie odwiedzali.
    więc - co rodzina, to obyczaj.
  • yoma 18.11.18, 11:20
    Jednak troll. I to gimnazjalny.

    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • leyre2 18.11.18, 11:27
    yoma napisała:

    > Jednak troll. I to gimnazjalny.
    >

    Jestes?
  • tt-tka 18.11.18, 12:48
    sylwianowa napisała:

    > Oczywiście, że chodzę, bo jestem rodziną. Oni u mnie też nie pukają, co Ty na t
    > o ?

    Hm... jestem cokolwiek zdziwiona. Rodzina nie rodzina, ale pakowac sie komus do wnetrza bez pukania ? Dla mnie nie do przyjecia.

    >Po dziwnie pukac do domu w którym mieszkalo się dwa lata.

    Ale juz tam n ie mieszkasz, prawda ?

    >Mój mąż nie puka
    > jak jeździ do moich teściow.

    Chyba do jego tesciow, skoro jezdzi ?

    Biorac pod uwage wasze zachowania, szwagierka zachowala sie bardzo, bardzo delikatnie. Przy takich nawykach powinna powiedziec "gdzie sie pakujesz, nie widzisz, ze dopiero co wrocilismy". Albo gorzej.

    > Pytałam was o to czy ten tekst miał niemily po
    > dtekst, ale tu każdy szuka drugiego dna, którego brak.

    Imo nie mial, zawieral komunikat bezposredni i czysto informacyjny. Ale mozliwe, ze pojawia sie teksty rzeczywiscie niemile - rowniez wyrazone wprost - jesli nadal bedziesz inwigilowac tesciow, ich gosci i pakowac sie tam, gdy tylko przyuwazysz, ze juz sa.
  • eowen 18.11.18, 02:20
    Mi się jakoś nie zdarzyło wpaść z dzieckiem bez uprzedzenia. Czy to telefon, czy whatsup - zawsze sprawdzam, czy są w domu i spotkanie im odpowiada. I oczekuję takiego samego zachowania z drugiej strony.
  • yoma 18.11.18, 07:19
    No cóż, zobaczymy, kto za rok pierwszy założy wątek. Czy szwagierka "Pomocy, ta krowa ciągle wchodzi jak do siebie ze swoim bachorem, a ja mam małe dziecko!", czy Sylwianowa "Pomocy, muszę się codziennie meldować u teściów, a ja mam małe dziecko!".

    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • tt-tka 17.11.18, 13:02
    Co o TYM konkretnie mysle, trudno powiedziec, bo nie znam waszych codziennych zachowan i stosunkow rodzinnych, wiec tylko dwie uwagi ogolne.
    - nawet bardzo kochajac wnuka i pragnac go widywac codziennie niekoniecznie musze go widywac o kazdej porze. Przychodzi codziennie, dajmy na to, na przedpoludnie albo na podwieczorek, ok. Ale bywaja chwile w zyciu doroslej osoby, kiedy kazdy, nawet najmilszy gosc, nawet ukochany wnuk, jest nie w pore
    - dwa lata to wlasnie ten wiek, w ktorym nalezy juz dziecku zaczac tlumaczyc, ze nie zawsze moze dostac to, co chce, nie od razu, nie w tej chwili itd. Nawet jesli to jest cos, co dostaje codziennie i co mu sie nalezy jak psu buda. Dostanie, ale pozniej.
  • edit38 28.11.18, 16:21
    Ale gdyby babcia chciala zeby wnuk odwiedzil w tym momencie ja a jego mama mialaby w planach wspolne z synem zabawy to tez pewnie byloby zle bo autorka ograniczalaby kontakty babci z wnukiem . Zauwazmy jeszcze ze przyszli w odwiedziny do babci a wyprosila ich ciotka
  • tt-tka 05.12.18, 23:31
    edit38 napisała:

    > Zauwazmy jeszcze ze przyszli w odwiedziny do
    > babci a wyprosila ich ciotka


    Zauwazmy, ze nikt ich nie wyprosil. Zostali poinformowani, ze mieszkancy niedawno wrocili, co zreszta autorka z synem doskonale wiedzieli, przez cztery godziny lukajac na podjazd tesciow.
  • ida_marcowa1 17.11.18, 13:28
    I będzie kwach :) Każdy dorosły ma prawo do ciszy i spokoju we własnym domu. Szwagierka tam mieszka, więc chwilowo to też jej dom. Kwach będzie, bo teściowa nie jest dedykowana tylko Twojemu synowi. Szwagierka ma takie samo prawo jak Ty oczekiwać pomocy ze strony teściów, również po urodzeniu dziecka. Trzeba zejść z piedestału i pogodzić się z myślą, że niuniuś nie będzie już tym jedynym wnuczusiem. Różnie to bywa...czasem ten pierworodny wnuczek już do końca pozostaje najważniejszy, a czasem dziadkowie są w stanie rozdzielić uczucia. Trudno wyrokować jak będzie u Was. Dziewczyny słusznie zauważają, że dwulatka można już spokojnie uczyć odraczania gratyfikacji, czekania na przyjemności czy szacunku dla potrzeb innych osób. I powoli można już zacząć "inwestować" w kontakt z rówieśnikami, a nie tylko bliskimi dorosłymi, którzy z reguły rozpieszczają :)
  • leyre2 18.11.18, 09:35
    Gdy weszłam to na progu szwagierka do mnie mówi "A wiesz my dopiero przyjechaliśmy, 5 minut temu " Na co ja mówię, że ja tylko na chwilę , bo syn nalegał. A ona "a tak tylko mówię "
    Co sądzicie o jej tekście ? Czy miałam prawo poczuć się żle ?

    Ja bym zignorowala, mysle ze powiedzialabym cos w stylu 'Nie przeszkadzaj sobie, nie przyszlismy do ciebie tylko do dziadkow' i tyle. Skoro tesciowie chca widywac wnuka codziennie to zapewne im wasza wizyta nie przeszkadzala i jesli oni nie dali odczuc ze jest inaczej to ich corka ktora jest tam gusciem zupelnie nie powinnas sie przejmowac.
  • koronka2012 20.11.18, 22:16
    Codzienne wizyty cudzego dziecka są mega męczące, nawet jeśli się je rodzinnie kocha. Nie chciałabym codziennych wizyt, ani matki, ani teściowej, ani własnej córki, więc się kobiecie nie dziwię. Szczególnie jeśli kobieta jest w ciąży, to chciałaby odrobinę spokoju, a nie codziennych nalotów.

    Swoją drogą - nie zniosłabym takiej symbiozy, osobiście potrzebuję więcej przestrzeni. A już brak pukania do kogokolwiek mnie autentycznie szokuje - czy wy macie drzwi otwarte na oścież? nie zamykacie w ogóle, ani furtki, ani drzwi? każdy tak może wejść z ulicy jak do siebie?
  • wioskowy_glupek 21.11.18, 22:34
    Ty byś nie chciała ale teściowie autorki wątku chcą. Czytaj ze zrozumieniem, sami na nie nalegają i szwagierka musi się z tym pogodzić

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • tt-tka 21.11.18, 22:55
    Chca codziennych wizyt, tyle wiemy. Czy takze wtedy, gdy wlasnie wrocili po kilkugodzinnej nieobecnosci, tego nie wiemy.
    Nie bylo ich w salonie/pokoju dziennym/przedpokoju czy innym pomieszczeniu, gdzie autorka z dzieckiem napatoczyla sie na szwagierke. Nie rozlegl sie tez radosny okrzyk z dalszych pomieszczen (np z kuchni) "o, to wy ? chodzcie, chodzcie!".
  • lati7 22.11.18, 14:06
    Wez pod rozwagę to co powiedziała szwagierka, może być "głosem" teściowej. Za poważnie wzięłaś tą chęć widywania wnuka codziennie... Dwulatek potrafi być b. męczący. Nie chodź tam codziennie lub skracaj wizyty i odwracaj uwagę dziecka od przyjazdów dziadków, cioci zajmij go malowanką , śpiewaniem, graniem na cymbałkach. Nie wyczekuj przy oknie Przypuszczalnie szwagierka nie wyobraża sobie tych codziennych wizyt po porodzie ? Mam nadzieję, że nie przyjdzie wam do głowy nachodzić i stresować kobiety przez pierwsze tygodnie po porodzie ? Wiadomo, że potrzebują spokoju i zdrowia a nie katarków , kaszelków , wrzasków 2-latka przy noworodku. Wszystko to znam z doświadczenia, ponieważ b. bliska osoba z rodziny odwiedzała mnie już od rana przy jednym i drugim dziecku, bardzo mnie stresowała w niczym nie pomagała , blokowała wyjścia na spacer , odpoczynek i sen . siedziała po kilkanaście godz oczekując "obsługi" . Czasem nie spałam całą noc bo dziecko płakało i zasnęło ze mną nad ranem a ta nie odpuszczała stukała i dzwoniła do drzwi !!! Długo by opowiadać. Ja czułam się osaczona , wręcz czatowano na naszą obecność w domu. Co ciekawe, ta sama osoba poskarżyła się mi ,że w domu "przyjaciółki" "przypadkiem" usłyszała komentarz od jej dorosłego syna do tej przyjaciółki "Boże, ona znowu tu siedzi ???" Obraziła sie strasznie i zrobiła awanturę kobiecie i jej synowi, zapomniała tylko, że nawiedzała ich prawie codziennie od 7-8 rano do 15 aż jej mąż nie wracał z pracy. Pretensje też były że obiadem nie częstują ;-) Naruszała ich intymność zastając ludzi w pidżamach i szlafrokach, szykujących się do szkoły , przygotowujących śniadanie, obiad (przyjaciółka nie pracowała). Jak przerzuciła się na mnie , to przyjaciółka miała spokój ;-) Reasumując : Nie myśl sobie, że wszyscy tak pragną ciebie i twojego synka codziennie. Naucz dziecko słowa NIE. Babcia zadzwoni jak zapragnie wnusia.
  • enith 22.11.18, 18:42
    Trochę przykre jest to, że nie bierzesz pod uwagę opinii szwagierki, która tam teraz mieszka. Gdy ty mieszkałaś z teściami, też nie liczono się w ogóle z twoim zdaniem? Nie miałaś kompletnie nic do powiedzenia w tamtym domu? Nie rozumiem, jak na podstawie jedngo zdarzenia wyciągnęłaś wniosek, że szwagierka rzekomo ci czegoś zazdrości.
    Myślę, że skoro mieszkacie tak blisko siebie, ty masz małe dziecko, ona jest w ciąży, jesteście rodziną, to może warto spróbować się jakoś porozumieć, zamiast się niepotrzebnie nakręcać. Może zacznij od tego, żeby co druga, co trzecia wizyta odbywała się u ciebie w domu. Tobie ten nakaz teściowej codziennego bywania u niej z dzieckiem nie przeszkadza? Nakazała, więc bez szemrania chodzisz? Przecież masz swój dom, mieszkacie rzut beretem od siebie, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dziadkowie wpadali do wnuka z rewizytą.
  • tt-tka 22.11.18, 19:32
    Ale szwagierka, jak rozumiem, nie robila uwag i nie dawala do zrozumienia, ze jej przeszkadzaja te codzienne wizyty...dotychczas. W koncu mieszka z rodzicami, nie od wczoraj, zakladam, i nic do tej pory nie bylo. Imho ta uwaga, ze przed chwila wrocili, wyrazala doslownie to, co wyrazala, NIE pretensje z powodu codziennych wizyt.
    Swoja droga byloby co najmniej uprzejmie ze strony autorki, gdyby uzgodnila tesciami pory odwiedzin, a nie na zasadzie "widze, ze juz wrociliscie, to wpadam". Ani nie na zasadzie, ze synek chce akurat teraz.
  • enith 22.11.18, 20:06
    Masz rację. Naprawdę trudno wyciągnąć jakiekolwiek sensowne wnioski z trzyzdaniowej konwersacji między paniami. Faktem jest jednak, że autorka wątku poczuła się urażona oraz zarzuca szwagierce zazdrość o uwagę matki. Podejrzewam, że może tak naprawdę to nie o tę jedną rozmowę chodzi. Być może obie panie za sobą nie przepadają, być może miały już wcześniej jakieś spięcia, skoro autorka wątku poczuła się tak tą wymianą zdań dotknięta.
  • lidka73 04.12.18, 14:52
    Abstrahując od tekstu szwagierki i zawiłości kontaktów rodzinnych to ja myślę, że gdybym robiła wszystko na co NALEGA mój osobisty dwulatek życie byłoby naprawdę trudne. Dla mnie i dla otoczenia oczywiście, bo dwulatek byłby z pewnością zadowolony.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.