Dodaj do ulubionych

Każdy ojciec ma prawo do kontaktów z dzieckiem???

26.11.18, 15:19
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24212847,smiertelnie-otrul-siebie-i-4-letniego-synka-jego-zona-dopiero.html#s=BoxOpImg1
Tyle w temacie dawania tatusiom szansy na bycie dobrym ojcem do końca, do ostatecznego końca, jak tutaj :(
Potworna tragedia, ale zarówno sądy, jak i inne służby powinny wnikliwiej rozpatrywać sprawy, nim będą wyrozumiałe dla mężczyzn, którzy nękają byłe żony, często po wyrokach o przemoc. Kiedy wreszcie ktoś się zajmie kompleksowo i rzetelnie problemem przemocy w rodzinie?
Edytor zaawansowany
  • jadwiga1350 26.11.18, 18:41
    No przecież już istnieje Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej ratyfikowana przez Polskę. Pamiętam Twoją radość z powodu w/w ratyfikacji (na złość biskupom itp.) A tu klops. Chwalebna konwencja nie chroni ani kobiet ani dzieci.

  • verdana 26.11.18, 19:34
    Prawdę mówiąc zdarzają się przypadki rozszerzonego samobójstwa kobiet. Trudno wysnuwać ogólne wnioski z jednego przypadku osoby ewidentnie chorej psychicznie.
  • sebalda 27.11.18, 09:59
    Verdano, ja wiem, że kobiety też to robią, ale często staje się to nagle, bez wcześniejszych sygnałów, z reguły jest to wynik skrywanej choroby psychicznej. Tutaj wszyscy wiedzieli, że ojciec jest groźny, porywał tego chłopca, wyprowadzał go kilka razy na dach, miał zakaż zbliżania, a mimo to jakiś sąd wydał pozwolenie na spotkania, dopiero po interwencji stacji telewizyjnej przywrócono wyrok nakazujący nadzór kuratora.
    Ten człowiek bardzo składnie się wyrażał, dla mnie to nie był przykład choroby psychicznej, ale bardzo daleko posuniętej psychopatii. Na tym forum opisywani byli często podobni mężczyźni, nic tak nie zaboli kobiety, której udało się uciec od psychopaty, jak groźba odebrania jej dziecka. Oni to wiedzą bardzo dobrze. Tutaj facet zabrał dziecko ostatecznie :(
    Widziałaś film Jeszcze nie koniec? www.filmweb.pl/film/Jeszcze+nie+koniec-2017-791800
    Jeśli nie, gorąco polecam.
  • verdana 27.11.18, 20:44
    Niestety. Mam przyjaciółkę, biegłą sądową, która opowiada straszne historie o powierzaniu dzieci kobietom, które je fatalnie traktują. Sądy nie reagują nawet na obdukcje. Tak, że to działa w obie strony.
  • enith 28.11.18, 00:49
    W to wierzę. Problem w tym, że opieka psychiatryczna w Polsce (zresztą tu w USA też) leży. Ludzie nie szukają dla siebie i swoich najbliższych pomocy, bo boją się ostracyzmu. Do tego psychiatrów w Polsce mało, jak na tak wielki kraj. I ludzie chorzy czy zaburzeni (jak ten właśnie ojciec) nie otrzymują pomocy, a skutki mamy właśnie takie, jak widać.
  • verdana 01.12.18, 18:48
    Zaburzeni, źli, nie nadający się dla rodziców. Nie każdy rodzic powinien mieć kontakty z dzieckiem.
  • sebalda 27.11.18, 09:48
    Jeśli konwencja nie zadziałała, to wina konwencji? Czyli nie róbmy nic, nie starajmy się poprawiać sytuacji, zwiększać czujności służb, sędziów, kuratorów, nie poprawiajmy prawa, bo to i tak nic nie da?
    W Rosji w zeszłym roku złagodzono kary dla sprawców przemocy w rodzinie, tam rocznie z rąk partnerów ginie 14 000 (słownie czternaście tysięcy) kobiet. Faceci wrzucają do sieci filmiki, jak biją żony, bo to takie męskie. Tak, znieśmy konwencje, ustawy, zmniejszmy kary, świetny pomysł.
  • yoma 27.11.18, 13:53
    Jadwigo

    oko.press/pis-psl-glosuje-przeciwko-konwencji-antyprzemocowej-europarlamencie-jaroslaw-walesa-tlumaczy-dlaczego-byl-przeciw/

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • sebalda 27.11.18, 14:37
    Trudno żeby konwencja działała, skoro prezydent państwa mówił, że ona i tak nie będzie u nas przestrzegana. Nie pamiętam dokładnie, jakich słów użył, ale taka była wymowa.
  • enith 26.11.18, 20:25
    Przerażające jest to, że akurat tej konkretnej tragedii dało się zapobiec. Wystarczyło słuchać żony i jej sygnałów, że mąż zachowuje się irracjonalnie, nęka ją, grozi jej i dzieciom. Bo nie zawsze przed samobójstwem rozszerzonym takie sygnały istnieją. W marcu tego roku pod Krakowem 36-latka udusiła trójkę swoich małoletnich dzieci, a następnie powiesiła się. Całą czwórkę odnalazł mąż po powrocie z pracy. Do czasu tragedii nic jej nie zapowiadało, nie było sygnałów, że w rodzinie dzieje się źle. Tu były, wielokrotne, ewidentne, a i tak pozwolono ojcu widywać dzieci. Z tragicznym, jak się okazało, skutkiem.

  • malanieszczesliwa 26.11.18, 22:00
    A wiecie co ja mam kuzyna który mieszka w Norwegii i tam jest zupełnie inne prawo niż u nas. Dla niektórych szokujące i niesprawiedliwe ale dla mnie bardzo wszytsko fajnie zorganizowane.
    Dziecko w Polsce jest własnością rodzica. Po rozwodzie musi się widywać z ojcem który tłukł matkę i stosował przemoc psychiczna. Inaczej płaci matka kare za to ze nie daje ojcu dziecka. Ba.. ona ma obowiązek aby dziecko namawiać na te spotkania, zachęcać/ zmuszać. Kłamać dziecku ze tatuś jest w sumie dobry lub mówić ze jak nie pójdzie na spotkanie to będą mieli kłopoty. A przecież ojciec przymocowiec zadko kiedy jest dobrym ojcem.
    W Norwegii według prawa dziecko jest samodzielna myśląca jednostka. Jeśli nie chce się spotykać z ojcem to nie ma takiego obowiązku i przymusu. Sa co jakiś czas organizowane ich spotkania w obecności psychologa bądź indywidualne spotkania z psychologami aby te relacje naprawić ale jak dziecko nie chce to nikt go do niczego nie przymusza.
    Tak samo jest z matka. Jeśli matka ma nowego partnera, którego dziecko nie lubi może mieszkać z ojcem. Nie robi się z tego powodu żadnych problemów.
    A jeśli w domu była przemoc ojca wobec matki to jest to uznawane również jako przemoc wobec dziecka. Bo dziecko było tego świadkiem.
  • tt-tka 26.11.18, 22:37
    I to swoje ostatnie zdanie powtarzaj sobie :)
    Zwlaszcza gdy znowu lapiesz sie na zagrania eksa. Bo on znecajac sie nad toba znecal sie rowniez nad dzieckiem, nad twoja corka. Nie zapominaj.
  • sebalda 27.11.18, 14:44
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24215623,smiertelnie-otrul-siebie-i-syna-w-sali-zabaw-wczesniej-rozwieszal.html#s=BoxOpImg1

    Aż mnie zmroziło. Kilka lat temu czytałam na zamkniętym forum dla ofiar przemocy w rodzinie historię o ojcu, ktory się znęcał już po rozwodzie nad byłą żoną i synkiem, którego podczas wizyt potrafił bić, a o ktorego walczył jak lew. To była bardzo dramatyczna historia, też z porwaniami, nachodzeniem ze zbirami itd. Facet też rozwieszał niemal identyczne ogłoszenia w okolicy, gdzie mieszkała jego byla żona, prowadził łzawego bloga, chodził do telewizji. Kobieta była bezradna, błagała o radę, jak sobie z takim poradzić, bo groziły jej kary za niewydawanie dziecka na spotkania z ojcem. Potem niestety zniknęła z forum i nie wiem, jakie były jej dalsze losy :(
    Widać tu gołym okiem, jak ci "pokrzywdzeni" psychopatyczni tatusiowie się nawzajem nakręcają i inspirują. Jestem przekonana, że ten samobójca morderca znał historię i metody tamtego, horror.
  • grrrrw 27.11.18, 18:49
    A kurator spał, czy jak ?
  • tt-tka 27.11.18, 20:32
    A kurator ma reagowac, gdy rodzic pod nadzorem zachowuje sie w sposob niepokojacy. Pojscie z dzieckiem do toalety takim zachowaniem nie jest. Tym bardziej ze tam bylo dwoje dzieci, kurator zostal z corka.
    Ten gnoj synka OTRUL, rownie dobrze mogl mu cukierka czy napoj podac przy kuratorze, na jego oczach i w obecnosci kilkudziesieciu osob. Nawalil sad, a jeszcze bardziej biegli nie rozpoznajac psychola lub lekcewazac jego odchyly i nie zakazujac zblizania sie do bylej rodziny.
  • malanieszczesliwa 27.11.18, 23:21
    A zauważcie jakie sa artykuły na wp i onecie. I jakie komentarze... oskarżają matkę, ze biedny tato nie mógł sobie poradzić z trauma, ze ta kobieta taka zła, ze to jej wina, ze on jest taki poszkodowany
    Mój Ex powiedział ze tez byla pierwsza zona go izolowała od dziecka... a ona pozwoliła na opiekę naprzemienna nad ich 2 letnim dzieckiem - dziecko 2 tygodnie u mamy, 2 tygodnie u taty i tak kilka lat az dziecko zaczelo mieć problemy z psychika
    Ale takim to nigdy nie dobrze i zawsze sa chyba w życiu poszkodowani, żadna refleksyjna myśl nie przejdzie im przez głowę


  • lili_liliana 28.11.18, 19:05
    malanieszczesliwa napisała:

    > A zauważcie jakie sa artykuły na wp i onecie. I jakie komentarze... oskarżają m
    > atkę, ze biedny tato nie mógł sobie poradzić z trauma, ze ta kobieta taka zła,
    > ze to jej wina, ze on jest taki poszkodowany
    > Mój Ex powiedział ze tez byla pierwsza zona go izolowała od dziecka... a ona po
    > zwoliła na opiekę naprzemienna nad ich 2 letnim dzieckiem - dziecko 2 tygodnie
    > u mamy, 2 tygodnie u taty i tak kilka lat az dziecko zaczelo mieć problemy z ps
    > ychika
    > Ale takim to nigdy nie dobrze i zawsze sa chyba w życiu poszkodowani, żadna ref
    > leksyjna myśl nie przejdzie im przez głowę
    >
    >

    To samo na fanpage "Dzielny Tata". "Pochylmy się nad jego tragedią i nie oceniajmy". I komentarz "Dzielnego..." pod postem: "Ojciec dał mu życie i ojciec miał prawo je odebrać"....Oczywiście większość komentujących zachowała zdrowy rozsądek, ale to, co pisał sam "Dzielny..." to nawet nie było dno, nie wiem, jak to nazwać. Dwoje moich znajomych wzięło udział w dyskusji, więc to zobaczyłam.
    Moim zdaniem, ten dający życie tata mogący je odebrać, przebija wszystko. I taki "dzielniak" się dziwi, że ma utrudniony dostęp do dziecka.


    --
    "Ich will nicht gehorsam, gezähmt und gezogen sein,
    ich will nicht bescheiden, geliebt und betrogen sein,
    ich bin nicht das Eigentum von dir,
    denn ich gehör nur mir"
  • 71tosia 30.11.18, 21:54
    www.rmfmaxxx.pl/news/Byla-modelka-Playboya-popelnila-samobojstwo-Skoczyla-z-wiezowca-z-synkiem-na-rekach,40790.html
    a moze nie mogl? Skoro kobiety sobie nie radza to moze mężczyzna tez może mieć problem? Facet mieszkał z synem po separacji z zona, az do decyzji sądu że dziecko ma zostac jendnak z matka. Wydaje sie ze problemy zaczely sie po decyzji sądu.
  • umi 02.12.18, 01:59
    Ta modelka skoczyla dzień po rozprawie, na której dowiedziała się, ze dziecko ma zostać z ojcem. Działała impulsywnie. Facet o którym mowa tak nie działał. Porządnie się natrudził, żeby to dziecko skutecznie zabić. Po prostu był psychopatą, a ludzie, którzy go bronią bronią bezrefleksyjnie każdego faceta ze względu na jego płeć, a nie na to, jakim jest człowiekiem i czy naprawdę powinien mieć kontakt z dzieckiem.
  • 71tosia 02.12.18, 17:08
    -'bezrefleksyjnie' piszesz? Ja mam wręcz odwrotne wrażenie - tylko matka, nawet zla matka ma prawo wychowywać dzieci, nie tylko to forum ale i polskie sady wydaja podzielać te opinie.
    -ta kobieta miała takie samo prawo do rozpaczy jak ten facet. Nie wiemy na ile wczesniej podjęli decyzje o samobójstwie. Truciznę można zdobyć nawet w ciagu kilku minut, zapewniam cie ze masz ich całkiem sporo w domu, z drugiej strony zaplanować skok z dachu można duzo wcześniej na 'wypadek' niekorzystnego wyroku. A moze to kobieta zaplanowała a facet działal impulsywnie? Umiesz to wykluczyc?
    - tego człowieka znamy praktycznie tylko z relacji byłej zony a to za mało by 'diagnozować' psychotyczna osobowość. Gdyby ufac calkowicie opiniom bylych zon czy mężow to psychopatia, narcyzm i inne silne zaburzenia , dotyczylyby nie malej czesci społeczeństwa, gdy tym czasem dotyczą one zaledwie kilku procent. Nawet nie każdy zabójca to psychopata. W przypadku samobójstw rozszerzonych częsta przyczyna to 'zwykła' depresja. Ale jak rozumiem ty umiesz ja wykluczyć w tym przypadku?
    - w absolutnie każdym przypadku o losach dziecka powinno decydować dobro dziecka, w polskich sadach to dobro rodzica jest czesto dobrem najwyższym, dlatego np tak wiele dzieci z DD ma latami nieuregulowana sytuacje prawna, sady czekają często do dorosłości takiego dziecka az rodzice sie jakoś 'naprawia'.
  • umi 11.12.18, 13:34
    Dawno nie wchodziłam, ale odpiszę:

    - Tak, bezrefleksyjnie. Czasy, w których dzieci automatycznie zostawały z matkami po rozwodzie minęły. Obecnie jest "moda" na prawa ojca. Źle widziane jest nie rozpatrzenie pozytywnie wniosku takiego "walczącego tatusia". Na przykładzie zabitego chłopca widac, ze to działa nawet jesli tatuś jest zaburzony i nawet jesli są na to niezbite dowody. Wtedy się tatusia "tłumaczy", że jego zona była zła i to stąd. Zamiast wysłac na leczenie i dopiero wtedy dopuścic co dzieci, tauts dostaje dzieci od razu. Cierpią oczywiscie dzieci.

    - Umiem wykluczyc to, czy facet działał impusywnie. Ty uzywajac mózgu tez możesz to zrobić bez problemów. Impulsywnie można skoczyc z okna, czy z mostu. Trucizny się nie podaje impulsywnie. Tak Ci łatwo podać komus truciznę??? Dać dzieciakowi do wypicia czy powąchania??? Zastanów się, co piszesz i pomysl, bo teraz kieruja Toba uprzedzenia. Skok to jest chwila, człowiek może impulsywnie walnąc ręką w szybę, uderzyc w cos albo skoczyc - mam nadzieję, ze te przykłady starczą. Trucizny się nie podaje impulsywnie, chyba, ze się pokłócisz z kims i impulsywnie nałykasz się tabetek z apteczki. Ale wtedy nie umrzesz. Najwyzej zarzygasz pół łązienki i odwiozą Cię do szpitala, a potem skierują na leczenie. Ponadto normalni ludzie nie wiedzą czym i jak skutecznie się otruc. No i nie noszą ze soba tucizny na sale zabaw dla dzieci.

    - Tego człowieka nie znamy tylko z relacji zony. Po dachach nie ganiała go zona, tylko policja. Żona nie pracuje w niemieckiej ambasadzie, do której biegał po azyl. Czym innym są wyimaginowane urazy rodziców, czym innym fakty. Tutaj na fakty przymknięto oko, bo w dzisiejszych czasach źle widziane było nie danie praw ojcu. Zwłaszcza działającemu w "dzielnym tatusiu". No i telewizja była...

    - Depresja??? Człowieku, zastanów się, co piszesz i nie obrazaj ludzi z depresją. Żadna z takich osób nie jest morderca! Teraz już mnie zdenerwowałeś. Nie będe robic za googla. Wpisz sobie objawy i najlepiej wypowiedzi osób chorujacych na to schorzenie. Ten facet nie miał depresji, był psychopatą i tyle.

    - Ostatni myslinik - co do dobra dziecka jako nadrzednego, pełna zgoda. W sprawie tego ojca-mordercy własnie tego zabrakło. Nadrzedne było jego dobro, nie prawa dziecka.
  • sebalda 11.12.18, 16:00
    >>Czasy, w których dzieci automatycznie zostawały z matkami po rozwodzie minęły. Obecnie jest "moda" na prawa ojca. Źle widziane jest nie rozpatrzenie pozytywnie wniosku takiego "walczącego tatusia". Na przykładzie zabitego chłopca widac, ze to działa nawet jesli tatuś jest zaburzony i nawet jesli są na to niezbite dowody. Wtedy się tatusia "tłumaczy", że jego zona była zła i to stąd. Zamiast wysłac na leczenie i dopiero wtedy dopuścic co dzieci, tauts dostaje dzieci od razu. Cierpią oczywiscie dzieci.

    Dokładnie tak widzę tę sprawę oraz wiele podobnych, w których sądy i inne instytucje zajmujące się tą problematyką zaczynają przeginać w drugą stronę - za wszelką cenę każdy ojciec, nawet mocno dysfunkcyjny i toksyczny, ma prawo zajmować się dziećmi po rozwodzie. Wiem, że wiele kobiet mści się na facetach za to, że odszedł do innej, ale też wiele jest takich, które chcą dobra dziecka i nie utrudniają kontaktów, czasami nawet wtedy, gdy dzieci wracają zapłakane z wizyty od ojca, bo przecież dziecko powinno utrzymywać kontakty z biologicznym ojcem. Są jednak sytuacje, gdy NAPRAWDĘ nie powinny i to właśnie jest ta sytuacja.
    Jeszcze raz polecam tutaj wszystkim francuski film Jeszcze nie koniec www.filmweb.pl/film/Jeszcze+nie+koniec-2017-791800, tam jak w soczewce pokazana jest rzeczywistość w takich sytuacjach. A to jest Francja, u nas jest przecież jeszcze gorzej jeśli chodzi o prawa dzieci czy ofiar przemocy w rodzinie.
  • leyre2 01.12.18, 15:39
    tt-tka napisała:

    > A kurator ma reagowac, gdy rodzic pod nadzorem zachowuje sie w sposob niepokoja
    > cy. Pojscie z dzieckiem do toalety takim zachowaniem nie jest. Tym bardziej ze
    > tam bylo dwoje dzieci, kurator zostal z corka.


    Nie, kurator nie wykonal swojej pracy wlasciwie, jego nadzor oznacza ze nie powinien byl zostawiac zadnego z dzieci sam na sam z ojcem. Akurat pytanie co robil kurator jest w tym wszystkim najbardziej istotne a tylko jedna osoba zwrocila na to uwage. Ten wlasnie kurator powinien zostac pociagniety do odpowiedzialnosci bo zawalil i to wlasnie dlatego dziecko nie zyje (pal licho tego psychopate).
    Kurator mogl wziac dzieco do toalety, oboje, tak wlasnie powinien zrobic. To ten kurator byl odpowiedzialny za ich bezpieczenstwo, to jemu za to placa, jemu zaufala matka .
  • tt-tka 01.12.18, 17:34
    Zapoznaj sie z przepisami, uprawnieniami i obowiazkami kuratora i nie dezinformuj.
  • leyre2 01.12.18, 18:59
    Oh, serio? To w jakim celu ten kurator zostal tam wyslany?
  • tt-tka 02.12.18, 15:57
    leyre2 napisał(a):

    > Oh, serio? To w jakim celu ten kurator zostal tam wyslany?

    Zrob to, co zaproponowalam - zapoznaj sie z przepisami okreslajacymi obowiazki i uprawnienia kuratora. I nabedziesz wiedzy.
  • leyre2 02.12.18, 17:35
    To ty to zrob zamiast proponowac innym. Obowiazkiem kuratora na spotkaniach w jego obecnosci jest zapewnienie dziecku/ciom bezpieczenstwa. Jedno dziecko nie zyje. Co wiec robil tam kurator? Pil kawe?
  • tt-tka 03.12.18, 10:41
    leyre2 napisał(a):

    > To ty to zrob zamiast proponowac innym. Obowiazkiem kuratora na spotkaniach w j
    > ego obecnosci jest zapewnienie dziecku/ciom bezpieczenstwa. Jedno dziecko nie
    > zyje. Co wiec robil tam kurator? Pil kawe?

    Ja te przepisy znam. Ty nie, jak widac.
  • leyre2 03.12.18, 16:09
    Tiaaa, napisz ze znasz, napewno ci uwierze
  • sasanka5 02.12.18, 20:15
    Wszyscy łatwo ulegamy pięknym obrazom, pełno ich na portalach społecznościowych, w mediach. Wystudiowane, ustawione zdjęcia pięknych domów z pięknymi domownikami, beztroskich, perfekcyjnych.
    Rozwód jest bodajże drugim, zaraz po śmierci najbardziej traumatycznym przeżyciem. Tylko nikt o tym nie mówi.
    W taj sprawie zabrakło sprawnie działającego sytemu "opieki" Państwa. Przede wszystkim bezpiecznego i atrakcyjnego miejsca, przeznaczonego do takich spotkań i opieki kuratora dla każdego dziecka.
    Publiczny plac zabaw nie jest odpowiedni do weryfikowania relacji i kompetencji rodzicielskich ale z całą pewnością jest chwytliwym sposobem na załatwienie "lajka" od każdego z uczestników spotkania, zanim stało się ono tragicznym wydarzeniem. Ładne, kolorowe, atrakcyjne obrazki znieczulają na ukryte znamiona przemocy. Dopóki sami będziemy dawać się omamiać pięknym obrazkom, dopóty oznaki przemocy pozostaną dla nas głęboko w ukryciu.
  • 71tosia 02.12.18, 22:52
    akurat publiczny plac zabaw jest bardzo dobrym miejsce na spotkania rodzica z dziecmi. Jezeli czegos zabraklo to dzialania, na duzo wczensiejszym etapie, rozladowyjacym frustaracje rozwodzcych sie rodzicow.
  • leyre2 03.12.18, 16:13
    Rozwod nie jest a na pewno nie musi byc traumatycznych doswiadczeniem a juz porownywanie tego do smierci jest duza przesada.
    Plac zabaw czy inne miejsce odpowiednie dla dzieci jest bardzo dobrym miejscem ale w tym przypadku zawiodl system. Po pierwsze to nie bylo wlasciwej ewaluacji zdrowia psychicznego ojca tego dziecka a po drugie obowiazkow nie wykonal wlasciwie kurator ktory byl tam wlasnie po to zeby dzieciom bezpieczenstwo zapewnic.
  • sasanka5 03.12.18, 19:20
    leyre2 proponuję zapoznanie się ze skalą stresu wg Thomasa Holmesa i Richarda Rahe, obaj są lekarzami.
  • leyre2 03.12.18, 20:10
    No i? Badanie przeprowadzono w 1967 roku na grupie 2500 czlonkach sil wojskowych a do 1970 roku dodano kolejne grupa badanych - przewazali zreszta mezczyzni. Korelacja miedzy stresem a chorobami (nie okreslono jakimi) to az 0.118. Duzo? Raczej nie, w dodatku nawet nie wiadomo jakie to byly choroby i nie ma zadnej pewnosci ze nie wystapilyby gdyby ludzie sie nie rozwiedli czy nie stracili bliskiego czlonka rodziny. Poza tym to badanie mialo miejsce ponad 50 lat temu a od tego czasu wiele sie zmienilo w stylu zycia ludzi. Wiele sytuacji jest stresujacych, w tym rozwody ale kiedys rozwody mialy zupelnie inny odbior spoleczny i inne konsekwencje. Obecnie rozwod jest zazwyczaj procesem ktory choc stresujacy jest jednak w konsekwencji pozywtywny i przynosi jednak w rezultacie polepszenie sytuacji mentalnej w zdecydowanej wiekszosci przypadkow. W dzisiejszych czasach o wiele bardziej stresujace sa smierc osoby bliskiej (zwlaszcza dziecka co w tamtych badaniach nawet nie bylo brane pod uwage) choroba zwlaszcza ciezka (ktora powoduje stres a nie odwrotnie) nieplodnosc itp. Coraz wiecej ludzi obecnie jest niezalezna (mam mysli kraje rozwiniete gospodarczo i socjalnie) i raczej nie waha sie podejmowac decyzji o rozwodzie. W wielu krajach kobiety (choc takze i mezczyzni) moga liczyc na system prawny, ktory raczej wspiera w przypadku rozwodu.
    Osobiscie nie porownywalbym do stresu rozwodowego do stresu spowodowanego innymi sytuacjami jak chocby smierc dziecka. Mysle ze gdyby zapytac kobiete ktora stracila to dziecko o to czy rozstanie z tym facetem bylo podobnie stresujace do straty dziecka odpowiedz bylaby ze nawet nie mozna tego porownac.
  • sasanka5 03.12.18, 21:21
    ...a gdyby porównać jeszcze sytuację kobiet w Salwadorze...
  • leyre2 03.12.18, 21:26
    Porownaj
  • sasanka5 03.12.18, 21:32
    Ty nie miałabyś ochoty ?
  • leyre2 04.12.18, 07:40
    sasanka5 napisała:

    > Ty nie miałabyś ochoty ?

    A jak uwazasz?😂
  • leyre2 03.12.18, 21:35
    Oprocz tego pomysl dlaczego ludzie sie rozwodza i czy przypadkiem zanim ppdejma ta decyzje nie zyja w stresie. Jak wiadomo stres daje objawy fizyczne a im dluzej sie utrzymuje tym gorzej, dlatego wiec jesli akurat stres powoduje pozostawanie w zwiazku to rozstanie czesto ten stan przerywa i nastepuje a przynajmniej wzrastaja szanse na pozbycie sie stresu lub wielu jego powodow.
  • sasanka5 11.12.18, 21:54
    Strasznie teoretyzujesz. Mam wrażenie że tylko po to aby stanąć w opozycji.
    Ważniejsze wydaje się szukanie rozwiązań na przyszłość, aby podobne sytuacje nigdy nie miały już miejsca.
  • sebalda 12.12.18, 09:59
    >>Strasznie teoretyzujesz. Mam wrażenie że tylko po to aby stanąć w opozycji.

    Nie uważam tego za teoretyzowanie, ponieważ często rozwód jest właśnie najlepszym możliwym rozwiązaniem. Najbardziej niebezpieczny dla zdrowia i wyniszczający jest stres długotrwały, a nie ten incydentalny; na rozwód z reguły decydują się ludzie, którzy długo próbowali naprawiać złe układy, co na ogół przynosi dużo frustracji, długotrwałego stresu i innych przykrości. Sto razy gorsze jest ciągnięcie latami toksycznego związku w myśl zasady, że rozwód to najgorsze zło, niż sam rozwód. I bez wątpienia rozwód w takiej sytuacji jest lepszy dla dzieci, bo dzięki temu nie muszą żyć, patrząc na toksyczne, wyniszczające relacje rodziców. Mówi to większość dorosłych dzieci wywodzących się z takich toksycznych rodzin.
  • sasanka5 12.12.18, 21:15
    Alter ego ?
    I 100% zgodność, w kwestii stresowej. Kilka dni to trwało ale się udało.
  • plater-2 03.12.18, 09:30
    Historia tej rodziny jest przyczynkiem do ostatnich inicjatyw odnosnie zmian w KRiO. Kodeks z 1964, nie przystaje do obecnej rzeczywistości społecznej, politycznej, ekonomicznej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.