Dodaj do ulubionych

Oceńcie proszę czy ja jestem przewrażliwiona.

28.11.18, 15:23
W mojej rodzinie od dłuższego czasu stosunki nie sa poprawne. Duzo jest nieporozumien i niewyjasnionych spraw. Sprawa wyglada tak: mama podczas wizyty u nich poinformowala ze najbliższe swieta beda ostatnimi jakie urzadza u siebie poniewaz "ma dosyc uslugiwania osoba ktore przychodza tylko na gotowe" Poczulam sie urazona poniewaz nigdy nie poszlam na swieta do nich z pusta reka. Zawsze przynosze ciasto salatki a w Wigilie pierogi krokiety barszcz. Gdy poinformowalam wszystkich ze wobec tego nie zamierzam nikomu robic problemow i dlatego nie zamierzam przychodzic na swieta do nich to okazalo sie ze wszyscy maja do mnie pretensje ze jestem przewrazliwiona klutliwa i wymyslam. Slowa mamy nie mialy sie podobno mnie tyczyc tylko drugiej corki ktorej nie bylo przy tej rozmowie poniewaz od dluzszego czasu sa sklucone i nie spotykaja sie ze soba pomimo ze mieszkaja po sasiedzku. Ta druga corka juz od ponad roku na swieta do nich nie przychodzi.
Edytor zaawansowany
  • enith 28.11.18, 17:41
    Jeśli mama ma pretensje do twojej siostry, to do niej powinna je była skierować, a nie do ciebie. Interesujące jest to, że dopiero kiedy zapowiedziałaś, że rezygnujesz z uczestnictwa w świętach u rodziców, nagle okazało się, że nie o ciebie chodziło, bo ty swoją wałówkę przynosisz. Grubymi nićmi szyte są te tłumaczenia. Przecież "winowajczyni", czyli twoja siostra nie przychodzi już na święta do rodziców, więc jest jasne, że nie jej dotyczyła rozmowa. Widać, że mamie się ulało, a ty oberwałaś rykoszetem. Zresztą może nie o święta wcale chodzi, a o to, że: "w mojej rodzinie od dłuższego czasu stosunki nie sa poprawne. Duzo jest nieporozumien i niewyjasnionych spraw."
  • edit38 28.11.18, 17:53
    Dziękuję za odpowiedź. Potrzebowałam opinii osoby która stoi z boku. Mój mąż twierdzi że skoro mama twierdzi że to nie o mnie chodziło to nie mam podstaw aby tak myśleć.
  • enith 28.11.18, 18:27
    Wiesz, ty znasz swoją mamę najlepiej. Uważasz, że ten komentarz był skierowany do ciebie? Ktoś jeszcze był przy tej rozmowie, kto mógł być adresatem mamy pretensji? Czy od razu powiedziałaś mamie, że ci przykro, bo przecież nigdy z pustymi rękami nie przychodzicie? Czy ona od razu się zreflektowała i sprostowała, że nie o ciebie chodzi, a o twoją siostrę/ciotkę Jankę/kuzyna Pawła?
  • edit38 28.11.18, 18:43
    Przy rozmowie byliśmy ja z mężem i ojciec. Nie nie odezwałam się od razu. Powinnam wiem ale gdybym wtedy się słowem odezwała to rozryczalabym się. Konflikty w tej rodzinie trwja już bardzo dlugo mnie zlosliwosci zaczela robic 10 lat temu od czasu jak dowiedzialam się o mojej ciąży ( podobno marzyła aby zostać babcia) Wcześniej zawsze wyzwala przy mnie na moją siostrę (miał a wiele racji w tym co mówiła ale teraz wiem że w wielu rzeczach przestarzała i koloryzowala aby ja postawić w jak najgorszym świetle) To jest bardzo silna kobieta potrafi zmieszać człowieka z błotem i wmówić mu że ona nic złego nie powiedziała. Ja jestem bardzo słaba psychicznie (po urodzeniu dziecka miałam depresję ) teraz miewam stany depresyjne i staram się unikać sytuacji które mnie stresuja więc dla świętego spokoju przez te wszystkie lata cierpiałam w milczeniu ale w końcu nie wytrzymałam. Powinnam była zareagować od razu ale nie zareagowała dopiero po przeanalizowaniu i przemyślenia całej sytuacji postanowiłam w końcu się postawić a nie zaciska zęby.
  • enith 28.11.18, 19:05
    A może spróbuj świąt tylko z mężem i dzieckiem, skoro od tylu lat jesteście z mamą skonfliktowane i wizyty u niej pogłębiają twój stan depresyjny? Do rodziców możecie wpaść na parę godzin w pierwszy lub drugi dzień świąt bądź też oni mogą wpaść do was. Święta to ma być czas spokoju, a nie konfliktów rodzinnych i okazji do prawienia sobie nawzajem uszczypliwości. Nie czujesz się u mamy dobrze, to tam nie chodź.
    Ja pamiętam, jak cudne były moje i męża pierwsze święta w naszym nowym domu. Tylko on, ja, nasza choinka i nietradycyjne menu. Jedne z najlepszych świąt. Teraz u rodziców bywam na wigilii co drugi, trzeci rok i bardzo sobie chwalę.
  • heniek.8 28.11.18, 18:47
    matka robi fochy a ty odbijasz focha, moim zdaniem niepotrzebnie dramatyzujesz
    do świąt jest miesiąc, a do następnych - czyli tych których dotyczy foch - mamy 13 miesięcy

    w tej sytuacji jeszcze nic nie jest pewne, wystarczyło gdybyś na focha odpowiedziała matce (nie wszystkim!!! po co ???) coś w rodzaju "zrobisz mamo jak ci wygodnie i jak uważasz, ja się dostosuję"
  • edit38 28.11.18, 19:07
    Dobrze. Może dramatyzuje i odstawiam histerię męczy mnie tylko pytanie czy to co zrobiła matka nie miało nic wspólnego ze mną? Czy skoro siostra od ponad roku i tak nie przychodzi do niej to jej słowa mogły dotyczyć jej a nie mnie. Dodam tylko że pomimo że mieszkamy 2 km od siebie to ona nas praktycznie nie odwiedza twierdząc że nie chce się narzucać ( wiele razy mówiłam jej że zawsze może do nas wpadać i nam nie przeszkadza a nawet wręcz wspominałam kilka razy ze wnuczka teskni) nawet jak do nas przyjdzie to zawsze powtarza że ona tylko mała kawkę wypije i ucieka bo nie chce nam robic kłopotu nawet ciastkiem się nigdy nie poczęstuje. To spowodowało ze zaczęłam myśleć że delikatnie dawala mi do zrozumienia że odwiedziny są problemem a ja się przez tyle lat nie domyslalam więc postanowiła trochę czytelnie mi to powiedzieć.
  • heniek.8 28.11.18, 19:19
    no błagam :)
    matka mówi "w 2019 nie będę organizować świąt"
    a ty odpowiadasz "to ja nie przyjdę w 2018"

    i jeszcze motywujesz to tym że mogło to dotyczyć ciebie i bieżącego roku

    zalecam: mniej się domyślać, więcej komunikować

    co teraz możesz zrobić - pogadać z nią i jakoś załagodzić sprawę że "myślałam że chodzi o 2018 i tak mi się przykro zrobiło że walnęłam focha ale spoko przyjdę na wigili" czy coś w tym rodzaju

    a o świętach AD 2019 będziemy ustalać na forum na bieżąco, pamiętaj jak będzie o tym mowa to masz prawo do zachowania milczenia do czasu skontaktowania się z forum :)
  • tt-tka 28.11.18, 20:18
    Imho jestes przewrazliwiona. Oceniam po watku, w ktorym info szwagierki "wrocilismy przed chwila" jest dla ciebie rownoznaczne z wyproszeniem przez szwagierke bratowej z domu tesciow :P
  • enith 28.11.18, 20:42
    A w mojej opinii cała wymiana zdań była bez sensu. Matka rezygnuje z organizowania świąt, bo ma dość goszczącej się "na krzywy ryj" córki, która... w świętach u rodziców nie uczestniczy :-D
    To jeszcze raz: czemu matka rezygnuje z organizacji świąt?
  • tt-tka 29.11.18, 11:56
    enith napisała:

    > A w mojej opinii cała wymiana zdań była bez sensu. Matka rezygnuje z organizowa
    > nia świąt, bo ma dość goszczącej się "na krzywy ryj" córki, która... w świętach
    > u rodziców nie uczestniczy :-D
    > To jeszcze raz: czemu matka rezygnuje z organizacji świąt?

    Moze ma po prostu dosyc stania nad garami, szykowania stolu, sprzatania ze stolu, zmywania po gosciach... a wczesniej strojenia choinki, pakowania stosu prezentow, dopieszczania mieszkania i tak dalej. I wlasciwie to wlasnie powiedziala.
    Czym innym jest przyjsc do kogos z jedna czy nawet kilkoma potrawami, czym innym tlum w domu. Bardziej meczy i dluzej trwa :)
    wyb
  • tt-tka 29.11.18, 12:07
    ...za szybko poszlo.
    Nie jestem babcia (choc wiekowo moglabym), ale coraz czesciej, wiecej i bardziej mi sie nie chce. Dla siebie moge strzelic mala choineczke w doniczce zamiast taskac wieksze drzewko (ktos zaproponowal pomoc przy choince ?), kupic zamowione w zaprzyjaznionej budce 5-10 pierogow i barszcz z koncentratu, a ukochanej grzybowej zrobic caly gar tylko dla siebie i jesc ja przez cale swieta. A nie zeby mi goscie wyzerali :)
    Zmywac bede tylko po sobie, a nie po kilku(nastu) osobach, nie bede musiala taszczyc drapaka do smietnika, gdy juz sie osypie, a przedtem zbierac w kucki igielek z dywanu...

    A tak przy okazji - to, ze slowa mamy nie dotyczyly autorki sprecyzowala sama mama czy tez ci "wszyscy" ?
    Moglo byc tak, ze mama wprost zakomunikowala, ze ma dosc i teraz oczekuje, ze to ja ktos zaprosi (nawet wzielaby pewnie ze soba jakies potrawy). a moze byc tak, ze w tej rodzinie nie komunike sie wprost i slowa mamy byly zawoalowanym apelem o wieksza pomoc - przy sprzataniu przed i po, noszeniu i strojeniu drzewka, wieszaniu lampek i tym wszystkim, co sie wiaze ze swiatecznymi goscmi u siebie w domu, a nie u kogos w domu.
  • enith 29.11.18, 17:21
    Nie nie. Matka nie powiedziała, że jest zmęczona tyraniem przy garach (co ja akurat świetnie rozumiem, też tego zapieprzania świątecznego nie znoszę), tylko obsługą tych wrednych niewdzięcznych gości, co to przychodzą za darmo się nażreć i napić. Jeśli nie chce się jej więcej szykować świąt, to niech nie szykuje, ale niech nie obarcza winą za to innych. Zwłaszcza innych, których przy tej rozmowie nie było i którzy, o ironio, już się jakiś czas temu zdążyli z rodzinnych świąt wypisać. Jakby matka wprost powiedziała, o co jej chodzi, to nie byłoby nieporozumień, ale z postu autorki wątku jasno wynika, że matka właśnie w taki sposób się komunikuje.
    Czy autorka wątku jest nadwrażliwa? Pewnie tak, skoro od dekady matka jest wobec niej (i jej siostry) złośliwa. Przy tak napiętych stosunkach łatwo o punkt zapalny. Ja na jej miejscu darowałabym sobie święta z rodzicami i skupiła na własnej rodzinie. Tak zresztą postąpiłam i nie żałuję.
  • tt-tka 29.11.18, 18:12
    enith napisała:

    > Nie nie. Matka nie powiedziała, że jest zmęczona tyraniem przy garach (co ja ak
    > urat świetnie rozumiem, też tego zapieprzania świątecznego nie znoszę), tylko o
    > bsługą tych wrednych niewdzięcznych gości, co to przychodzą za darmo się nażreć
    > i napić.

    No wlasnie obsluga. podaj, przynies, odnies, przedtem nakryj, potem pozbieraj ze stolu... tej krzataniny wiecej w sumie niz gotowania i bardzo upierdliwa ona jest, przepraszam za wyrazenie.

    >Jeśli nie chce się jej więcej szykować świąt, to niech nie szykuje, a
    > le niech nie obarcza winą za to innych.

    Autorka pisze, ze w rodzinie spraw nabrzmalych a niedogadanych jest wiecej. Komunikacja nawala, znaczy. przypuszczam, ze w obie strony, nie tylko w jedna.


    > Ja na jej miejscu darowałabym sobie święta z rodzicami i skupiła na włas
    > nej rodzinie. Tak zresztą postąpiłam i nie żałuję.

    To inna kwestia. Ale jesli tradycja byly od zawsze tlumy przy stole... o ile byly. Bo spedzic swieta tylko z mezem i dziecmi zaden problem, zaprosic matke, jesli samotna, mozna, ale gdy sie okaze, ze z tym wiaze sie zaproszenie wujka, cioci, drugiej cioci, kuzynki z mezem i tak dalej... nie wiemy koniec koncow, ile bylo tych meczacych osob u matki poza nieobecna corka :) A dzieci przywykly, ze prezentow jest stos, bo od kazdego goscia cos...
    Zmiany pewnie wszystkim wyjda na dobre. Tylko niezle byloby je dogadac, a nie "jak tak, to ja juz nie przyjde".
  • alba27 29.11.18, 14:54
    To zależy od charakteru, moja mama ma trudny.,ale to znoszę, bo jest fajną babcią i jak się walilo moje zycie to stanęła na wysokości zadania i mogłam na nią liczyć, bo raz pierwszy wtedy, jako dorosła kobieta poczułam, że jej na mnie zależy. Zdarza się, że podczas rodzinnego obiadu mama wyskoczy z " już nigdy na obiad was nie zapraszam, niech każdy je u siebie" mówię, dobrze" po czym za dwa tygodnie dzwoni z zaproszeniem na obiad.Moje nastoletnie dzieci podchodzą do tego humorystyczne, znają babcię no i u nas nadrabia dziadek, taki typ który jak mówi to tak żeby nikogo nie urazić. Kiedyś bolały mnie niektóre słowa mojej mamy, teraz nie rozkladam ich na czynniki pierwsze ale patrzę na mamę jako całokształt 😊 i widzę wtedy moja babcię. ..kurczę....teraz to do mnie dotarło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.