Dodaj do ulubionych

Rozterki matki

30.01.19, 00:27
Mam dwóch synów. Różnica wieku 5 lat. Niby nic takiego. Każda ciąża planowana, nawet ta druga bardziej. Ale czy macie tak, że jedno dziecko jest...bardziej inne? Bardziej mu się wybacza, bardziej się je tłumaczy, wszelkie jakieś błędy są mu wybaczane...





Edytor zaawansowany
  • enith 30.01.19, 02:55
    Mój brat był takim dzieckiem. Ulubieniec mamy, wszystko nastawione pod niego, może dlatego, że był piewszym dzieckiem? Brata kocham bardzo, natomiast nie ukrywam, że dorastając długo miałam do mamy pretensje o to nierówne traktowanie. O to, że wobec mnie rzadko potrafiła się zdobyć na taką wielkoduszność, wybaczanie czy szczodrość, jak wobec niego. I torpedowała takie zachowania u mojej babci (swojej teściowej, której do dziś organicznie nie znosi), która widząc tą niesprawiedliwość, starała się ją w miarę możliwości niwelować.
    Wiem, że wiele rodzeństw zostaje przez takie traktowanie trwale skłócone. Nas to na szczęście ominęło, głównie dlatego, że szybko zdałam sobie sprawę, że to nie brat jest źródłem konfliktu i on się o to uprzywilejowane traktowanie nigdy nie prosił.
  • ann.38 30.01.19, 09:25
    Nie, nie mam tak. Kocham obydwoje tak samo. jakieś róznice w traktowaniu pewnie są, bo jest 7 lat róznicy i inna płeć, inne charaktery itp ale to cos innego. Moja mma traktowała dzieci nierówno więc wiem jak to moze wyglądać.
  • anula36 30.01.19, 09:29
    pracuje ze starszymi ludzmi, mam te okazje obserwowac jak funkcjonuja ich rodziny i mam wrazenie,ze albo to inne pokolenie,albo pod koniec zycia to nierowne traktowanie jeszcze bardziej sie nasila, bo z tego co widze to raczej standard i wylaza rozne rodzinne smaczki.
  • enita2 30.01.19, 15:24
    Zgadza się.Jestem tego żywym przykładem.Całe życie ta gorsza.Rodzina(babcia i ciocia) widziała nierówne traktowanie i próbowała mi to w jakiś sposób rekompensować.Ja,starsza o 7 lat od siostry miałam wrażenie,że urodziłam się dorosła i całe życie musiałam sobie radzić bez pomocy. Koniec końców mama zmarła dwadzieścia lat temu,został ojciec.Wszystko co miał w testamencie przepisał siostrze. Nie jestem pazerna ale bolało jak diabli.
  • blue_meerkat 31.01.19, 08:05
    To nie jest zdrowe, chyba ze za kilkanascie lat chcesz miec kontakt tylko z faworyzowanym synem bo ten 'gorszy' bedzie mial dosc...
  • verdana 31.01.19, 13:27
    Nie. Zdecydowanie nie.
  • enita2 31.01.19, 20:37
    Chyba nie zdajesz sobie sprawy jaką krzywdę robisz obu dzieciakom.Doprowadzisz do tego że rodzeństwo zacznie się nienawidzić.Nie myśl,że ten "gorszy " tego nie widzi.Zapewniam,że widzi,wnioski wyciąga i bardzo go to boli .Był czas,że ryczałam w poduszkę,potem zrobiłam się twarda(trzeba znać swe miejsce w szeregu) a teraz nie mam siostry.Zero kontaktu od dwóch lat.Do tego doprowadzili nasi rodzice.Tego chcesz?
  • enith 01.02.19, 05:22
    enita2 napisała:

    > Chyba nie zdajesz sobie sprawy, jaką krzywdę robisz obu dzieciakom. Doprowadzisz do tego, że rodzeństwo zacznie się nienawidzić.

    Niestety muszę się zgodzić. Faworyzowanie jednego dziecka, nawet mając dobre intencje, to robienie dzieciom niedźwiedziej przysługi. To niesprawiedliwe traktowanie najczęściej mści się w ten sposób, że rodzeństwo w dorosłym wieku się nie znosi lub wręcz zrywa kontakt.
    Nie tak dawno był tu wątek kobiety, która od kiedy pamięta, jest w konflikcie z resztą sióstr i braci właśnie dlatego, że była (zdaniem reszty rodzeństwa) od zawsze faworyzowana przez matkę. To świetny wręcz przykład, jak taka postawa rodziców odbija się na dzieciach przez resztę ich życia.
  • tt-tka 01.02.19, 11:59
    enith napisała:

    > Nie tak dawno był tu wątek kobiety

    Enith, rzucilabys linka ? Nie moge znalezc.

    W temacie - bardzo smutne i niszczace sa uklady rodzinne doprowadzajace do "moj byly brat", "moja byla siostra", a najczescej jest to wynik faworyzowania przez rodzicow, lub jednego z rodzicow, ktoregos z dzieci.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • enith 01.02.19, 18:52
    To ten wątek z grudnia:
    forum.gazeta.pl/forum/w,898,167289148,167289148,Rodzenstwo.html
  • tt-tka 01.02.19, 19:43
    O, dziekuje ogromnie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • enith 01.02.19, 21:36
    Nie ma za co.
    Sukając tego wątku trafiłam na jeszcze inny, który pokazuje, czym faworyzowanie jednego dziecka kosztem innych dzieci może się skończyć. Tu wpłynęło to negatywnie na stosunki między trzema(!) pokoleniami: dziadków, ich dzieci oraz ich małoletnich wnuków. Polecam przeczytać w wolnym czasie. Uprzedzam, wątek jest długi:
    forum.gazeta.pl/forum/w,898,144518321,144518321,Pieniadze_rozbijaja_rodzine.html#p144546049
  • tt-tka 02.02.19, 11:07
    Przeczytalam. O rany.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • milva24 01.02.19, 19:56
    Mam różnicę trzy lata między córkami i nie, nie mam tak jak Ty. Tłumaczę i wybaczam obu bo w końcu to jeszcze dzieci a jak trzeba to obie dostają opieprz.
  • weganka_69 01.03.19, 00:12
    Synowie nigdy nie dali mi odczuć innego ich traktowania, bo takowego nie było. To tylko moje subiektywne odczucia, że może ja ich jakoś inaczej traktowałam. Poniekąd to było wymuszone sytuacją rodzinną, bo starszego wychowywałam w czasie trudnym. Pracowałam i studiowałam jednocześnie. Wiadomo, że nie miałam dla niego za dużo czasu. Drugiego syna wychowywałam komfortowo i spokojnie. Może to dlatego takie moje przemyślenia. Ale kontakt chłopki mają ze sobą świetny. Także to może tylko moje wymyślone zmartwienia.
  • verdana 01.03.19, 22:51
    Dzieci zawsze wiedzą, niezaleznie jak się udaje. Problem nie w uczuciach, bo nie ma sie na nie pełnego wpływu. Problem w pozwoleniu sobie na takie uczucia i próbie uznania, ze mają racjonalne podstawy.
  • 71tosia 06.03.19, 22:41
    naprawde dzieci kocha sie jednakowo? Mam jedno wiec mnie to nie dotyczy, ale kiedys byla juz tu podobna dyskusja wiekszosc matek twiedzila ze kocha wszystkie dzieci ale jakby jedno tak troche wiecej niz inne. Pamietam ja bo bardzo mnie to zaskoczylo. Na uczucia nie mamy wplywu, one sa nawet gdy ich nie chcemy. Mamy wplyw na to jak traktujemy dzieci, tu mozemy postepowac racjonalnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.