Dodaj do ulubionych

Życie z mezem piwoszem

21.04.19, 15:59
Witam, mój problem to mąż piwosz. Mój mąż codziennie pije po 4 piwa, czasami zdarza się 5. On nie widzi w tym problemu mówi że pracuje, nigdzie się nie spotyka z kolegami np. pod sklepem tylko kulturalnie pije piwo w domu. Czy wy również uważacie że taka ilość jest normalna? Dodam że jeśli maz nie może w danym dniu wypić piwa staje się bardziej nerwowy. Najgorsze dla mnie jest to że mąż nigdzie nie chce mnie zabierać np wieczorami bo Musi wypić piwo, sam też mi nie pozwala samej wychodzić. Mam dopiero 29 lat a czuję się okropnie samotna. Zastanawiam się czy nie byłoby lepiej jeżeli odejdę od męża. Czy uważacie że takie picie piwa i związek w którym człowiek czuje się samotny ma sens? Dodam że nie mamy dzieci , gdyż mój mąż jeszcze nie chce ich mieć.
Edytor zaawansowany
  • ravny 21.04.19, 17:03
    to nie piwosz tylko alkoholik.
  • kasisa.1990 21.04.19, 17:18
    Uważasz że jest juz alkoholikiem?
  • blue_meerkat 21.04.19, 17:37
    4 male 330ml piwa dziennie x7 dni to ok 42 jednostki alkoholu. zalecane tygodniowe maximum to 14. przykro mi ale maz ewidentnie ma ptoblem z alkoholem.
  • fusun1804 21.04.19, 20:12
    ‚Najgorsze dla mnie jest to że mąż nigdzie nie chce mnie zabierać np wieczorami bo Musi wypić piwo, sam też mi nie pozwala samej wychodzić.”

    Dla mnie również to byłoby najgorsze. Nie pozwala, mówisz. A co by się stało gdybys jednak sama wyszła? Dlaczego potrzebujesz jego pozwolenia na wyjście?
  • kasisa.1990 21.04.19, 22:38
    Nie pozwala mi samej wychodzić bo jest bardzo zazdrosny, uważa że będę spotykać się z innymi mężczyznami. Jakbym wyszła bez jego pozwolenia miałabym wielka awanturę. Dlatego tego nie robię bo nie mam siły tłumaczyć się i słychać tego wszystkiego.
  • lumeria 21.04.19, 23:19
    Kasiu, piszesz w Wielkanoc, czas odnowy i odrodzenia, i wydaje mi się, że masz już dosyć takiego przemocowego traktowania Ciebie. Masz dosyć i słusznie myślisz o zmianie, o zadbaniu o siebie, o swojej przyszłości.

    Maz dlatego właśnie trzyma Cię w domu i zastrasza awanturami, byś nie zweryfikowała prawdy, że wychodząc z domu właśnie poznasz ludzi, z którymi fajnie spędzisz czas, i może nawet mężczyznę, który Cię będzie szanował i chciał z Toba być i cieszyć się Twoim towarzystwem. To co teraz masz to egzystowanie a nie normalne życie. Bardziej jak niewolnik niż ukochana kobieta.

    On nie interesuje się tym czego Ty potrzebujesz, więc pora zająć się wypełnianiem swoich potrzeb. To bardzo szybko zweryfikuje z kim masz do czynienia. Awantury ucinaj wychodząc lub, jeśli będzie potrzeba, dzwoniąc po policje. Nie boj się tego!

    Już teraz możesz zacząć się przygotowywać do odejścia – zadbać o swoje finanse, dowiedzieć się jakie masz prawa, poszukać wzmocnienia i wsparcia w terapii albo grupie Al-Anon.

    Bazie rosną, trawka, przyroda się budzi i Tobie tez życzę byś się budziła do nowych opcji, możliwości, i naprawdę szczęśliwego i wspierającego Cię życia.
  • kasisa.1990 21.04.19, 23:36
    Masz rację on boi się tego że zobaczę jak można żyć. Ciągle zbieram siły żebym mogła od niego odejść, ponieważ on zniszczył moja wiarę w sama sobie przez częste powtarzanie ze do niczego się nie nadaje, że mam gorsza pracę, mało zarabiam. Od kiedy jestem z nim czuje się głupia. Zamiast dodawać mi skrzydeł on mi je niszczy.
  • lumeria 22.04.19, 01:22
    Sorki za literowke,... Kasisa
  • enith 21.04.19, 23:41
    kasisa.1990 napisał(a):

    > Nie pozwala mi samej wychodzić bo jest bardzo zazdrosny, uważa że będę spotyka
    > ć się z innymi mężczyznami.

    Twój mąż może mieć początki Zespółu Otella. Patologiczna, nieuzasadniona zazdrość o partnerkę, to skutek zaawansowanej choroby alkoholowej. Od jak dawna pije twój mąż?
  • kasisa.1990 22.04.19, 06:05
    Codziennie 4 piwa od okolo 3 lat.
  • eukaliptusy 21.04.19, 20:24
    Nie dość, że alkoholik to jeszcze nie ma żadnego innego życia poza alkoholem i do tego wszystkiego próbuje cię kontrolować. Jak się w taki pseudozwiiązek wpakowałaś?
  • lumeria 21.04.19, 21:38
    Czyli maż wypija równowartość 4-5 kieliszków czystej wódki dziennie.

    polskatimes.pl/piwo-mocniejsze-niz-wodka-czyli-prawdy-i-mity-o-alkoholu/ar/10714512






  • enith 21.04.19, 22:19
    Twój mąż to alkoholik i nie, nie chodzi tu wyłącznie o to, że żłopie 4-5 piw dziennie, ale o to, co się z nim dzieje, gdy napić się nie może. To cytat z pierwszej z brzegu strony o rozpoznaniu alkoholizmu:

    "Alkoholik cechuje się silną natrętną potrzebą spożywania alkoholu (głód alkoholu) – sformułowanie "głód alkoholowy” używane jest dla określenia stanu charakteryzującego się wzmożoną i trudną do odparcia chęcią wypicia alkoholu czy upicia się. Wiąże się z narastającym napięciem, niepokojem, rozdrażnieniem, które odczuwa każdy alkoholik."

    A teraz twój cytat: "Dodam że jeśli maz nie może w danym dniu wypić piwa staje się bardziej nerwowy."

    Do tego nie wychodzicie ani razem, ani osobno. Czyli całe wasze życie podporządkowane jest alkoholizmowi męża.
    Wpisz w wyszukiwarkę "ośrodek leczenia uzależnień" i twoje miasto i idź porozmawiać ze specjalistą. Sama, skoro mąż nie chce. I przygotowuj się mentalnie na rozwód, a w międzyczasie pilnuj anykoncepcji, jakby od tego zależało twoje życie. Bo zależy. Jak zaliczysz wpadkę z alkoholikiem, spieprzysz je sobie i dziecku.
  • kasisa.1990 21.04.19, 22:53
    Kiedyś nalegalam na dziecko, teraz nie chce go mieć z nim. Najgorsze jest to ze on tego wszystkiego nie widzi jak ja się duszę w tym małżeństwie, ze jestem nieszczęśliwa, samotna. Jeśli chce z nim o tym pormawiac to mówi że wydziwiam, że wszyscy tak piją, że tak wygląda życie. W jego rodzinie sa alkoholicy, nawet jego ojciec ma problem z alkoholem.
  • enith 21.04.19, 23:30
    Sama wiesz, że to co mówi twój mąż o piciu, to ordynarne kłamstwo. Spytaj kogokolwiek z rodziny czy znajomych, czy ich zdaniem pięć piw dziennie codziennie, to jest "normalne" picie. A jak mąż się będzie głupio upierał, to niech ci udowodni, że alkoholikiem nie jest i wytrzyma bez picia np. 10 dni.
  • kachaa17 25.04.19, 23:18
    A to akurat alkoholicy potrafią - dość często alkoholik "udowadnia" innym i sobie, że nie jest alkoholikiem podtrzymując się od picia jakiś czas przy czym nie może się doczekać kiedy będzie mógł się napić i po okresie abstynencji radośnie wraca do picia.
  • lumeria 21.04.19, 23:35
    Czyli wasze wizje życia są zupełnie rozbieżne. Bo nie wszyscy tak piją, i nie prowadzą życia kręcącego się wokół wypicia.

    Co Ty z nim będziesz za 10 lat robiła? Pila piwo razem z nim, żeby całkowicie nie zwariować z samotności i nudów? Albo po kryjomu saczyla wino/drinki? Siedziala cale wieczory i weekendy przed telewizorem? Czy tak siebie widzisz za te kilka – kilkanaście lat?
  • ravny 22.04.19, 09:31
    Jesteś współuzależniona i to głęboko. Już masz przemoc domową (awantury, chora zazdrośc, kontrolowanie) a z biegiem czasu będzie coraz gorzej.

    Uciekaj od niego a sama idź na terapię współuzależnień do ośrodka leczenia uzależnień, bo jak się jemu podporządkowałaś już tak bardzo, to ciężko ci będzie odejść od niego bez wsparcia z zewnątrz.
    A los bywa złośliwy dla tych co zamykają oczy na fakty i sami nie biorą życia w swoje ręce, więc jak nic nie zrobisz teraz to za chwilę zaliczysz wpadkę i będziesz upupiona tak że do końca życia będziesz chlipać "czemu nie odeszłam wcześniej".
  • heniek.8 22.04.19, 08:35
    A to ci kulturalny piwosz 😎
    Niech robi co chce, ale tego że tobie zabrania robić co chcesz (wyjść z domu) to ja bym nie wytrzymał.

    I tak się kiedyś rozstaniecie prawdopodobnie, raczej nie ma na co czekać
  • kasisa.1990 22.04.19, 09:59
    Tak masz racje jestem jemu podporządkowana. Nawet często boję się coś zrobić albo powiedzieć bo wiem że jemu może to się nie spodobać. Ciągle trzyma mnie przy nim ta myśl zakodowana w mojej głowie ze może przesadzam i moje życie nie jest takie złe.
  • heniek.8 22.04.19, 10:17
    kasisa.1990 napisał(a):

    > trzyma mnie prz
    > y nim ta myśl zakodowana w mojej głowie ze może przesadzam i moje życie nie jes
    > t takie złe.

    Jesteś w sytuacji gotowanej żaby
  • mocno.zdziwiona 23.04.19, 10:01
    Mój tato przez wiele lat (kilkanaście) postępował podobnie jak Twój mąż. Codziennie kilka piw. Nigdy nie nastąpiła eskalacja, nigdy nie wsiadł po alkoholu za kółko, nie zastąpił piwa wódką, nie robił awantur, ale nie mam złudzeń - tato ma problem z alkoholem.
    Jeżeli Twój mąż Cię ogranicza, nie czujesz się szczęśliwa w małżeństwie, to czas podjąć odpowiednie kroki. Zaczęłabym od rozmowy z mężem, zapronowała wspólne i osobne leczenie, a jeśli to się nie powiedzie, rozważałabym rozwód.
  • klaramara33 23.04.19, 10:54
    Oj ciężka sprawa uzależnienie. Nie wierz w to, że wyciągniesz męża z nałogu. Możesz jego tylko poinformować na co to wygląda i np. przynieść jakieś broszurki o uzasadnieniu z ośrodka leczenia uzależnień. Więcej nic nie rób, nie angażuje się w ratowanie, bo tym tylko sobie zaszkodzisz i jemu nie pomożesz.
  • eukaliptusy 23.04.19, 11:31
    Ja bym się nawet na to nie wysilała. Alkohol to jeden z najmniejszych problemów w tym małżeństwie. Co z tego, że przestanie pić a nadal będzie gnębiącym żone przemocowcem z kompleksem Otella.
  • klaramara33 23.04.19, 23:10
    Alkohol to bardzo poważny problem. A nie pomyślał|as , że uzależnienie może powodować takie zachowanie męża?
  • ola_dom 24.04.19, 07:05
    klaramara33 napisała:

    > Alkohol to bardzo poważny problem. A nie pomyślał|as , że uzależnienie może powodować takie zachowanie męża?

    Tak, ale co z tego?
    W tej sytuacji autorka powinna przede wszystkim zadbać o siebie, a nie skupiać się na ratowaniu męża, który kategorycznie nie chce być ratowany.


    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • klaramara33 24.04.19, 10:32
    Oczywiście. Niech ratuje siebie, tylko o to mnie chodzi.
  • kasisa.1990 23.04.19, 14:05
    Rozmowa o jego piciu piwa zawsze się kończy awanturą. Uważa że nie ma żadnego problemu. A ja mam po prostu dosyć patrzenia codziennie na niego w takim stanie ( sapiacego, chwiejnego). Dodatkowo przez to cholerne piwo sex u nas prawie zanikł ponieważ brzydzi mnie jak mnie w takim stanie dotyka , śmierdzi piwem...
  • ola_dom 23.04.19, 14:41
    Kasiu, podaj jeden powód, dla którego powinnaś trwać w tym związku.

    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • kasisa.1990 24.04.19, 10:28
    Dziękuję wszystkim za radę. Podjęłam decyzję o odejściu, wiem że nie będzie łatwo, ale na szczęście moi rodzice mnie wspierają i jak coś zawsze mogę na nich liczyć.
  • klaramara33 24.04.19, 10:33
    Życzę powodzenia!!!
  • ola_dom 24.04.19, 10:41
    kasisa.1990 napisał(a):

    > Podjęłam decyzję o odejściu, wiem że nie będzie łatwo,

    Trzymaj się i powodzenia.
    I zdecydowanie polecam pójście na terapię - dla osób współuzależnionych terapie są za darmo, dość powszechne w całej Polsce, a może się bardzo przydać, bo nawet przez kilka lat życia w takich warunkach może się człowiekowi zmienić ogląd tego, co normalne i właściwe - i warto to naprostować.


    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • bene_gesserit 05.05.19, 16:44
    Zanim odejdziesz, albo w trakcie odchodzenia: zabezpiecz, jeśli możesz, wszystkie dokumenty dotyczące własności, stanu kont/a, zarobków męża, majątku itd.

    Generalnie też niegłupio byłoby, żebyś najpierw - albo w trakcie, bo może już to zrobiłaś? - poradziła się adwokata od rozwodów. Mąż jest agresywny i nie ma dla ciebie szacunku, dziecko też go chyba niespecjalnie interesuje - nie będzie miał oporów przez puszczeniem cię w samych skarpetkach. Zabezpiecz siebie i dziecko.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • larix_decidua77 26.04.19, 10:16
    Jesteś jeszcze w fajnym wieku, na rozpoczęcie nowego życia. Możesz kogoś poznać, urodzić dzieci. Zostając z nim zniszczusz sobie życie na milion procent. A ewentualne wspólne dziecko, codziennie oglądałoby nachlanego ojca. Mając wsparcie w rodzicach i nie mając dzieci jesteś na baaaardzo uprzywilejowanej pozycji. Powodzenia!
  • triismegistos 26.04.19, 12:10
    Żyjesz z agresywnym alkoholikiem, nie dziwne, że sytuacja cię nie zachwyca, tylko co ty jeszcze w tym "związku" robisz? Czekasz aż skończysz 50 lat?

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • jollapik 05.05.19, 03:53
    Potwierdzam 'forumową' diagnozę, bez dwóch zdań - alkoholik. Na 1000%. Opiszę znany mi dokładnie przypadek: przystojny, sympatyczny egzemplarz😉/facet - lat (prawie) 22, poznał baaaardzo sensowną, ładną, "kumatą", radosną 19-latkę. Trafiony strzałą Amora, po dwóch tygodniach ogłosił kolegom, że "to będzie jego żona" i tak się stało. Na początku wszystko ok, potem zaczęło się popijanie piwa. Przyszły na świat dzieci, a chłop rozpił się totalnie. (Wydała się też tajemnica, że od wieku ok. 14 lat był częstowany wódką przez własnego ojca a w kawalerstwie stracił pracę za pijanstwo).
    Przez wiele lat pił codziennie mnóstwo piwa (od kilku do kilkunastu butelek), potem zaczął zalewać się mocniejszym alkoholem. Nie był co prawda agresywny, ale przynosił wielki wstyd swoim bliskim. Tracił pracę, łamał (swoje własne) kości, rozbił samochód po pijanemu. Upodlił się niezliczoną ilość razy. Żona pracowała, kształciła się i pracowała. Zachorowała na depresję, przeszła kilkuletnią terapię dla współuzależnionych. Dzieci skończyły studia.
    On setki razy składał obietnice poprawy. Narobił rodzinie wiele rozmaitych świństw.
    Po 30-u latach picia został sam.
    Apel do Autorki:
    UCIEKAJ, DZIEWCZYNO.
  • triss_merigold6 05.05.19, 16:40
    Dopiero po 30 latach? Rodzina zapewniała mu luksus picia, to pił, sami są sobie winni.
  • ravny 06.05.19, 16:28
    no nie, dzieci niewinne. Ale żona głupia że z nim była i podła że przy nim dzieci trzymała.
  • kasisa.1990 07.05.19, 09:04
    Poprosiłam go żeby dla mnie nie pil przez kilka dni, ze jeżeli mu zależy na tym małżeństwie, żeby pokazał ze potrafi nie pic i być normalnym ale tego nie zrobił.. Tlumaczyl się że ma taką nerwowke w pracy ze jedynie to go odpręża.. A przecież nie tylko on ma tak w pracy ale mogą się obejść bez kilku piw dziennie..
  • ola_dom 07.05.19, 09:13
    kasisa.1990 napisał(a):

    > Tlumaczyl się że ma taką nerwowke w pracy ze jedynie to go odpręża..
    > A przecież nie tylko on ma tak w pracy ale mogą się obejść bez kilku piw dziennie..

    Otóż to. Wymówek może być milion, każda uzasadniona. Ale problem jest ten sam - mąż jest alkoholikiem i właśnie w konkurencji rodzina vs. alkohol wybrał alkohol.
    Im szybciej zakończysz to małżeństwo, tym mniej czasu, zdrowia i energii stracisz. Najważniejsze, że masz oparcie w bliskich, to wcale nie takie częste, a w takich sytuacjach nieocenione.

    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • eukaliptusy 07.05.19, 09:28
    No to masz odpowiedz na wszystkie pytania. Szykuj się do rozwodu. Szkoda życie marnować.
  • enith 07.05.19, 10:04
    Widzisz, kasisa, twój mąż nawet nie próbuje zachować pozorów. Gdyby mu choć trochę zależało na tobie i małżeństwie, to zgodziłby się na tymczasową abstynencję, choćby i po to, żeby ci udowodnić, że nie jest alkoholikiem. Ale on nawet na to nie potrafi się zdobyć. I to jest koronny dowód, że mąż stawia alkohol ponad rodzinę. Nie ma co tracić czasu na ratowanie małżeństwa, którego już de facto nie ma. Szykuj się do rozwodu i daj sobie szansę na założenie normalnej rodziny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.