Dodaj do ulubionych

Ponizanie zony przez meza...

03.05.19, 08:34
Witam... Jestem tu pierwszy raz...
A wiec zaczne od poczatku. Jestem z mężem od 7 lat, 3 lata po ślubie. Mamy coreczke ktora ma roczek. Ogólnie jest ok w małżeństwie ale od jakiegos czasu z mezem się nie kochamy. Stwierdziłam ze jesli on robi to na odczepnego to po co wgl sie kochac... Wracajac do tego co chciałam napisac... Mamy majowke. Maz od wtorku w domu. Nic nie robi, poza wvzirajszym grzebaniem przy aucie... Zmiana klockow czy cos tam. Dzis wieczorem poprosiłam zeby trochę zajal się mala bo ja tez chce troche odpocząć. A on ze nic w domu nie robie, ze ciągle balagan. Ze nie potrafię jednym dzieckiem sie zajac. Wytknal mi ze mam taki sam balagan jak moja matka... Nie porównojac porzadku do mojej matki to mam jak w pudeleczku. Ale o to zawsze się czepia. Czy czysto czy brudno i tak co sobota musze sprzątać bo zaraz ze nic w domu nie robie... Wracajac do akcji z wieczora zaczelam mu odpyskiwac bo ile mozna sobie dawac... A on wkoncu nie mial argumetow i do mnie ze jestem szmata i mam spie*dalac do mamusi. Ze sam sobie da rade... Tak naprawdę poza praca nic w domu nie robi... Zmieni moze malej pampersa raz na tydzien. Nie kapie, nie usypia, bo twierdzi zr nie umie. Gdy chce czas mieć chodz odrobinę dla sb to dopiero wtedy jak mala usnie a on zawsze jak nie przy tel to orzy tv... Zawsze wytyka ze to jego, ze mam wypie*dalac do sb, tzn do rodziców. (bo mieszkamy u jego rodziców, cala gora nasza, tescie na dole).
Dziewczyny co mam robic? Czasem juz psychicznie nie wytrzymuje... Ile mozna tak dac siebie traktowac... Byl ktos w podobnej sytuacji... :(
Edytor zaawansowany
  • fusun1804 03.05.19, 12:35
    Ta góra w końcu jest Wasza czy teściów?

    Nie zdawałam sobie sprawy z powszechności zjawiska P.t. ‚my na gorze, teściowie na dole” i z uważania tego za normalność.
  • niunia1.1995 03.05.19, 13:46
    Góra tylko nasza. Dol teściów. Niby bylam z Teściową pogadać ale oczywiście texty ze chciał moze odpocząć, ze diabel go kusi. Jedynie tesc powiedzial ze nie ma prawa tak do mnie mowic bo dom jest tak samo moj jak i jego...
  • ravny 03.05.19, 13:35
    A po co jesteś z tym burakiem i to jeszcze u jego rodziców?
    Nagraj go dyskretnie kilka razy jak cię wyrzuca i wyzywa.
    Zadzwoń tu i umów się na pogadankę z psychologiem i prawnikiem www.interwencjakryzysowa.pl/osrodki-interwencji-kryzysowej
  • szpil1 03.05.19, 16:01
    niunia1.1995 napisała:

    > A on wkoncu nie mial argumetow i do mnie ze
    > jestem szmata i mam spie*dalac do mamusi. Ze sam sobie da rade... Tak naprawdę
    > poza praca nic w domu nie robi... Zmieni moze malej pampersa raz na tydzien. Ni
    > e kapie, nie usypia, bo twierdzi zr nie umie. Gdy chce czas mieć chodz odrobinę
    > dla sb to dopiero wtedy jak mala usnie a on zawsze jak nie przy tel to orzy tv
    > ... Zawsze wytyka ze to jego, ze mam wypie*dalac do sb, tzn do rodziców.

    Eeee... i to nazywasz @ogólnie jest OK"? Nie mam pytań.
  • eriu 03.05.19, 16:42
    Mąż się z Tobą kocha na odczepnego, dziecku pieluchę zmieni raz na tydzień, nic w domu nie robi i każe Ci z byle okazji "wyp...".

    Co z tego związku zostało? Bo tak szczerze to z tego co napisałaś to wygląda, że nic.

    Jeśli się wyprowadzisz do rodziców i się będziesz rozwodzić zawsze możesz zażądać spłaty góry domu ;)

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • niunia1.1995 03.05.19, 20:55
    Tylko nie mam zadnych dowodów. Co prawda moi ojce dali nam 20 tys a jego 30 na podstawowy rwmont a takie jak meble, kolory scian i inne dodatki sami a to z wesela, a to troche zaoszczedzilismy jak wynajmowalismy bo oboje pracowalismy... Szczerze mam dość takiego traktowania... Moze czasem jest fajne ale igolnie jest dla mnie oschly... Nie przytula bo zmęczony, nie caluje bo przesadzam ze juz nie jesteśmy malolatami. Wszystko na nie bo zmęczony... To po co ja tu?! Do sprzątania i gotowania tylko... :/ tez potrzebuje milosci i czułości
  • eriu 03.05.19, 21:40
    Pieniądze nie szły przez żadne konta bankowe?

    Na górę macie akt własności? Czy wszystko cały dom oficjalnie należy do rodziców Twojego męża?

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • niunia1.1995 03.05.19, 21:44
    Nie była gotówka. Dom ogólnie jest na meza przepisany...
  • eriu 03.05.19, 22:47
    Jeśli dom został przepisany na męża jak już byliście małżeństwem to przy rozwodzie połowa domu Tobie by się należała.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • eriu 03.05.19, 22:50
    Przepraszam: wprowadziłam w błąd. Tutaj więcej informacji: www.rozwodowy.pl/darowizna_w_trakcie_malzenstwa_a_rozwod,311,p.html

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • 71tosia 03.05.19, 17:56
    zaważyłaś kiedy zaczęło sie psuć? Po urodzeniu dziecka czy przed? Dziecko zmienia związek, niektóre wzmacnia ale często nie, konflikty które ledwo się tliły wychodzą z cała ostrością bo dochodzi obowiązków i problemów. Jest szansa na terapie małżeńska? Jest nadal coś co lubicie robić razem? Coś co was łączy? Bo jeżeli nie to może lepiej się rozstać?
    Co do argumentu 'nic nie robisz' to może pod jakimś pretekstem zostaw dziecko na 1-2 dni tylko z mężem, prosząc jednoczenie teściów by nie pomagali (jeżeli masz z nimi dobry kontakt to wytłumacz im cel eksperymentu), niech zobaczy czy przy rocznym dziecku można nic nie robic?
  • niunia1.1995 03.05.19, 18:05
    Tak myslalam ze moze na badania do szpitala bo ostatnio cos nie bardzo sie czuje... Zawroty glowy i wgl... Ale takie badania mozna wykonac w pare h wiec szpital odpada. Obecnie na macierzynskim...
  • 71tosia 03.05.19, 18:56
    to może mama lub przyjaciółka nagle bardzo źle się poczują, albo idź na badania a później poczuj nagła potrzebę odpoczynku po nich pod opieką swojej mamy ;-) Inna rzecz ze jak masz zawroty głowy to zrób te badania jak najszybciej.
  • niunia1.1995 03.05.19, 20:50
    Ja do własnych ojców jak jadę to jest wielka jedna gadka ze za często(raz na 2/3 mies) a co mówiąc do lekarza. Juz nie raz mowilam ze w głowie mi sie często kreci albo ze czesto boli. To ze przesadzam......... :/
  • niunia1.1995 03.05.19, 21:01
    Ogólnie to zawsze ja musiałam starać się o zwiazek... To zawsze ja latam się starałam o niego... Na początku jak mała sie urodziła bylo ok. Przez pierwsze 3 mies. Potem stwierdził ze on pracuje a ja siedzę w domu i t0 mój obowiązek zajmować się mała...
  • fusun1804 05.05.19, 01:32
    „To zawsze ja latam się starałam o niego... „

    I to jest sedno problemu. Po co to robiłaś? Żeby ńie być samą? No po co , do cholery? A w tym czasie było pełno kawalerów, którzy starali się dla Ciebie, ale tych odrzuciłas.
  • niunia1.1995 03.05.19, 22:07
    A co do zostawienia malej z nim... Byłam na Walentynki u fryzjera ponad 3h. Przyszłam nie dość ze zły ze tyle h sie zeszło to nawet nie pochwalil ze ładnie czy co kolwiek... Mogłabym wyjść odpicowana od fryzjera, makijazystki a i tak nic nie pochwali... On potrafi tylko negatywnie na moj temat mowic... :-(
  • eriu 03.05.19, 18:04
    Czy pracujesz i jesteś na urlopie czy jesteś na utrzymaniu męża?

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • niunia1.1995 03.05.19, 19:18
    Macierzyński sie skonczyl i niestety na utrzymaniu meza...
  • magda_100 03.05.19, 20:30
    Wróć dziewczyno do pracy. I obowiązki domowe/dzieciowe wtedy pół na pół
  • niunia1.1995 03.05.19, 20:48
    Chciałam sobie zaczac dorabiac narazie na weekendy od domu z 300 m jest cukiernia. Maja tez czasem male imprezy. Akurat moj zawód. Powiedzial ze jeszcze mam czas na pracę a po drugie nie jako kelnerka bo sb tego nie zyczy. Chyba zazdrosny... :D
  • szpil1 03.05.19, 21:23
    niunia1.1995 napisała:

    > Powiedzial ze jeszcze mam c
    > zas na pracę a po drugie nie jako kelnerka bo sb tego nie zyczy. Chyba zazdrosn
    > y... :D

    No, faktycznie, po tym co opisałaś to masz się z czego cieszyć.
  • niunia1.1995 03.05.19, 21:28
    Cieszyć? Miało być ":/" a nie ":D". Tu nie ma z czego się cieszyc
  • eriu 03.05.19, 21:52
    Dziewczyno jaki on jest zazdrosny? On Cię chce kontrolować po prostu!

    1. Kobieta, która nie ma własnych pieniędzy jest łatwa do kontrolowania!
    2. Kobieta odcięta od rodziny jest łatwa do kontrolowania! - dlatego tak marudzi jak jedziesz do mamy raz na 2/3 miesiące.
    3. Kobieta bez znajomych jest łatwa do kontrolowania! - myślisz, że czemu się dzieckiem nie zajmie jak chcesz wyjść?
    4. Kobieta bez dostępu do lekarza jest łatwa do kontrolowania! - teraz tylko Ci gada, ale jakby mu się zdarzyło Cię uderzyć to nawet nie masz jak do lekarza iść.
    5. Kobieta, której się mówi, że przesadza jest łatwa do kontrolowania! - bo niszczy Twoją wiarę w to, że myślisz racjonalnie.

    Także nie daj mu się! Jak Cię tak z domu wyrzuca to pomyśl czy nie będzie lepiej jakbyś się rzeczywiście wyprowadziła. Tylko najlepiej pod jego nieobecność, bo nie wierzę, że Ci da łatwo tak wyjść z domu z dzieckiem jego i Twoimi rzeczami. Niech rodzina przyjedzie pod nieobecność jego i zabierzcie Twoje rzeczy.

    A Ty jak najbardziej powinnaś widywać się ze znajomymi i opowiadać im, tak samo pójść do lekarza i powiedzieć mu, że mąż Ci mówił, że wymyślasz i kazał ignorować objawy. I powiedz lekarzowi, że mąż Cię źle traktuje, ponieważ te objawy mogą wynikać ze stresu. A na rozprawie rozwodowej te osoby będą mogły zeznawać na Twoją korzyść.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • niunia1.1995 03.05.19, 21:59
    Dziękuję za miłe słowa i pomoc. Coraz bardziej myślę o wyprowadzce... Coraz mniej mi na nim zależy po tym jak w stosunku do mnie się zachowuje... :(
  • niunia1.1995 03.05.19, 22:34
    Znow kazal mi się pakować i wynosić... Ja juz dłużej tak tego nie wytrzymam!!!
  • fusun1804 03.05.19, 22:41
    Jeśli masz dokąd odejść, to faktycznie się pakuj i wyprowadzaj.
    Zastanawia mnie tylko niefrasobliwość rodziców, którzy przekazali środki na remont cudzego domu.
  • eriu 03.05.19, 22:53
    Nie musisz tego wytrzymywać! Wyprowadź się i rozwiedź.

    Sama pomyśl: obowiązków Ci wtedy nie przybędzie, będziesz mogła popracować i mieć swoje pieniądze. Nie będziesz znosić dziada, który Cię nie szanuje, źle traktuje, nic nie robi i tylko zastrasza niszcząc Twoje poczucie bezpieczeństwa.

    Niestety nie napisałaś nam niczego, co by świadczyło o tym, że Wasze małżeństwo tak naprawdę realnie jeszcze istnieje. Zrób sobie prezent i daj szansę na lepsze życie i po prostu zostaw dziada.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • niunia1.1995 03.05.19, 23:12
    Dodam ze mam 24 lata a on 29... Boję się tego że wszystko bede musiała od nowa zaczynac. Ze sobie nie dam rady sama z dzieckiem... Ale musze cos postanowic. Walizka naszykiwana. Z rana pakuję najpotrzebniejsze rzeczy dla sb i malej i narazie zatrzymam sie u rodziców... Bedzie ciezko ale jakoś musze postawić na swoim. Wiem ze beda tu gadać w jego rodzinie a jeszcze bardziej ze w niedziele jest komunia jego brata ciotecznego corki. Więc jeslibpojdzie sam to na bank beda gadać z jego strony czemu nas z mala nie ma... Spakuje sie i powiem jego matce zeby potem nie było zdziwienia czemu nas nie ma... Będzie zaraz gadać ze kazde maleństwo przechodzi kryzys i ze za parę lat on sie zmieni! TYLKO JA NIE CHCE CZEKAĆ! JA JUZ DOŚĆ SIE NASTARALAM W TYM ZWIAZKU! WSZYSTKO SAMA NAPRAWIALAM I O WSZYSTKO SAMA WALCZYLAM! Dość!!! :( chce faceta który będzie mnie kochał a nie zyl ze mna dla wygody
  • alba27 03.05.19, 23:31
    Masz do wyboru, albo przez resztę życia znosić takie traktowanie, albo wziąć sprawy w swoje ręce i zmienić życie. Masa kobiet się rozwodzi i dajä radę. Jak masz gdzie odejść to zröb to. Jak nie teraz to kiedy? Jak niczego nie zmienisz to za rok, dwa będziesz w tym samym miejscu.
  • eriu 04.05.19, 04:46
    24 lata? Dziewczyno Ty jesteś super młoda! Jeszcze wiele dobrych rzeczy Cię czeka w życiu.

    Czy dasz sobie sama radę z dzieckiem - ale przecież teraz sobie dajesz sama radę z dzieckiem! Mąż nic nie pomaga. Kwestia finansów tylko dochodzi - alimenty na dziecko Ci się będą należały.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • eriu 04.05.19, 04:47
    Daj koniecznie znać czy Ci się udało wyprowadzić.

    Powodzenia!

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • tt-tka 04.05.19, 08:46
    niunia1.1995 napisała:


    TYLKO JA NIE CHCE CZ
    > EKAĆ! JA JUZ DOŚĆ SIE NASTARALAM W TYM ZWIAZKU! WSZYSTKO SAMA NAPRAWIALAM I O W
    > SZYSTKO SAMA WALCZYLAM! Dość!!! :( chce faceta który będzie mnie kochał a nie z
    > yl ze mna dla wygody

    I to wlasnie im powiedz. Tesciom , a jesli chce ci sie jeszcze gadac z mezem, to i mezowi. Albo wywies kartke w holu.
    Sprawy finansowe lepiej powierzyc prawnikowi, po pierwsze fachman, po drugie przy zalatwianiu tego nie zdenerwuje sie, a ty pewnie tak. Podzial majatku, alimentacja...

    Dziewczyno, 24 lata to sam kwiat, akurat na nnowy poczatek !




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • lot_w_kosmos 14.05.19, 19:41
    To się spakuj i jedz do matki.
    Jak możesz, to uciekaj. Przemyśl, zobacz, jak Ci będzie, co on zrobi i podejmij decyzję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.