Dodaj do ulubionych

Opieka naprzemienna

05.05.19, 22:17
Słuchajcie wiecie jak to jest z ta opieka naprzemienna...
Mój ex partner bierze dziecko 3 razy w tygodniu od 7 - 17, przyjeżdża po nie do mnie do mieszkania, u mnie dziecko je śniadanie, potem jadą do niego i u niego je obiad i podwieczorek, potem ja jadę do niego po dziecko i u mnie dziecko je kolacje
U niego dziecko nigdy nie nocuje
Dziecku przez pol roku kupił 6 par rajstop i 8 podkoszulek
Na urodziny i zająca po 2 zabawki

Teraz on i jego adwokatka (jakaś podobno straszna kobieta) twierdzą ze on ma opiekę naprzemienna i alimenty się nie należą
Zrezygnował z nadgodzin i powiadomił mnie ze teraz dziecko będzie brał jak najczęściej ( co drugi dzień)
Jest bardzo z siebie zadowolony i pewny ze wygra sprawę, serio nie widziałam go dawno tak zadowolonego
A ja zaczynam się martwic
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 05.05.19, 22:28
    Cholera. A radzilysmy ci, wystap o miejsce pobytu dziecka przy tobie i kontakty ustalone przez sad. Nie dawaj mu dziecka.

    No dobra, stalo sie. To teraz przestan mu dawac. Dziecko ma dom u ciebie, tam spi, kapie sie, je znakomita wiekszosc posilkow (co tez generuje koszta). I co to znaczy "bedzie bral dziecko co drugi dzien", dziecko przestalo chodzic do przedszkola ? Dlaczego ?

    Czy ty masz adwokata ? Skontaktowalas sie z jakakolwiek morganizacja antyprzemocowa ? Jesli nie, zrob to teraz. Z dzieckiem do poradni, jak radzilysmy. Sama na terapie. Do sadu z adwokatem.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 05.05.19, 22:42
    Odpowiadajac na pytanie - opieka naprzemienna zaklada rowny wklad czasu i kosztow. Przykladowo tydzien u jednego rodzica, tydzien u drugiego. Ze spaniem i pelnym wyzywieniem. Jesli matka kupuje zimowa odziez i oplaca zimowisko, ojciec pokrywa koszt letnich wakacji. Albo wszystko poza kosztami utrzymania, czyli odziez, wycieczki, sprzet sportowy, podreczniki, rozrywki itp finansuja po polowie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • koronka2012 09.05.19, 22:41
    Skąd ten pomysł że istnieje takie założenie? alimenty jak najbardziej są ustalane przy opiece naprzemiennej z bardzo prostego względu - wydatki stałe ktoś musi pokryć, a nie ma prawnej możliwości wyegzekwowania np. obowiązku opłacenia kolonii.

    Z założenia ludzie się rozstają, bo się NIE dogadują. Pomysł, że będą się dogadywali lepiej na co dzień, przy omawianiu koniecznych wydatków jest zgoła kuriozalny.
  • tt-tka 10.05.19, 08:25
    koronka2012 napisała:

    > Skąd ten pomysł że istnieje takie założenie? alimenty jak najbardziej są ustala
    > ne przy opiece naprzemiennej

    Totez sad ustalil. PIECSET ZLOTYCH.
    Przeciez to, co tu sie dzieje, nie jest w ogole opieka naprzemienna, do diabla ! Gosc bierze dziecko na osiem godzin trzy razy w tygodniu ! To nie jest nawet jedna piata czasu i kosztow, ktore dziecko generuje, tych codziennych, zwiazanych ze spozywka, myciem, praniem poscieli itd, BEZ odziezy, leczenia, oplat za mieszkanie.


    >
    > Z założenia ludzie się rozstają, bo się NIE dogadują. Pomysł, że będą się dogad
    > ywali lepiej na co dzień, przy omawianiu koniecznych wydatków jest zgoła kurioz
    > alny.

    To ustala sad. I tak, bywa, ze ludzie rozstaja sie, a w kwestiach zwiazanych z dzieckiem dogaduja sie - to nie jest przypadek autorki - przy opiece typu dwa tygodnie u jednego rodzica, dwa u drugiego plus kwota asygnowana na odziez, wypoczynek, podreczniki itp. Taka ugoda zwykle jest przez sad akceptowana, jesli dogadza obu stronom i czesto sie sprawdza.
    Tu oczywiscie to nie wchodzi w gre, poniewaz omawiany pan nie trzyma sie nigdy zadnych ustalen, lacznie z tymi, ktore sam zaproponowal.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jak.z.nut 06.05.19, 10:07
    Trochę to niefrasobliwe, że nie masz na papierze przynajmniej zabezpieczenia kontaktów i alimentów.
    Dajesz mu tym możliwość manipulacji i dalszego stosowania przemocy, nie może działać bezpośrednio na Ciebie to działa przez pieniądze i dziecko. I to się nie zmieni, póki nie uregulujesz wszystkiego sądownie, zabezpieczenie alimentów jak i kontaktów, dostaje się przy dobrze napisanym pozwie w ciągu jednej rozprawy.
    Masz adwokata?
  • tt-tka 06.05.19, 16:42
    Mala, odpowiedz, prosze - czy corka juz nie chodzi do przedszkola ? Dlaczego ? Czy bylas z nia w poradni dzieciecej ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • malanieszczesliwa 06.05.19, 17:22
    Nie chodzi do przedszkola z powodów zdrowotnych. Mam zaświadczenie lekarskie ze wskazany jest pobyt domowy. Zajmuje się dzieckiem moja mama + jej ojciec na zmianę. Ja po dziecko jeżdżę do niego i odbieram popołudniami. Na sama benzynę wydaje miesiecznie 300 zł, tyle ile płaci na dziecko. Robię to dla mojej mamy bo nie dałaby rady opiekować się na cały etat a na opiekunkę dla dziecka nie mam pieniedzy.
    Na zabezpieczenie alimentów czekałam kilka miesięcy, dali mi zabezpieczenie 500 zł, przy zarobkach ojca 220000/miesiecznie.
    Adwokatka złożyła zażalenie na wyrok ale szybciej będzie sprawa o alimenty niż rozpatrzone zażalenie.
    On ma paskudna panią adwokat, chodzi zadowolony jak paw...pewny swojego.
    A ja nie wiem co robić, zmieniać panią adwokat? Zostawiać? Nie mam za dużo pieniedzy na jakakolwiek zmianę za bardzo
  • malanieszczesliwa 06.05.19, 17:32
    22000 jedno zero za dużo, zarobki ojca. Ja go wpuszczam do mojego mieszkania rano, kręci się u mnie, robi śniadanie, ma warunki o jakich przeciętny Kowalski po rozwodzie może pomarzyć ,ma klucze do mojego mieszkania. Nie mam w sumie wyboru, bo rano nie jestem w stanie wozić dziecka do niego bo za daleko, a w połowie drogi dziecko nie chce wysiadać i jest awantura. A na opiekunkę aby była z dzieckiem nie mam pieniedzy
  • tt-tka 06.05.19, 17:48
    Rany boskie. Czyli jest obecny w twoim zyciu jak i kiedy chce. Dyryguje wami wszystkimi. MA KLUCZE.
    Poszukaj jesli nie opiekunki, to prywatnego miniprzedszkola i wnos o podwyzszenie alimentow.
    NIE ZOSTAWIAJ DZIECKA ZE SWIREM !!!
    W tej chwili ma zasadzone 500, placi z laski 300, ktore to 300 i tak wydajesz na dowozenie dziecka do niego.

    Czy te problemy zdrowotne dziecka nie maja zwiazku z jej ojcem ? Na pewno ? Bylas z nia w poradni ? Psychologiczna mam na mysli.

    PS Odbierz mu klucze albo zmien zamki. To drugie lepiej, bo mogl zrobic duplikat. Albo domontuj jeden zamek dodatkowy i klucza do niego nie dawaj mu.
    PS. powtarzam jak mantre - idz do organizacji pomagajacej ofiarom przemocy. Tam szukaj adwokata, pomocy dla dziecka, pomocy dla siebie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • alpepe 07.05.19, 11:01
    Dzidzia, on cię ma, tam, gdzie chce. Nie dawaj mu tej władzy. Posłuchaj kobiety, które radzą ci w tym wątku.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • sasanka5 09.05.19, 18:19
    A ty jaką kwotę wpisałaś do wniosku o zabezpieczenie?
    Co było napisane w uzasadnieniu wydanym przez sąd, dlaczego nie uwzględnił całej wnioskowanie kwoty.
  • malanieszczesliwa 11.05.19, 23:35
    Kwota zabezpieczenia 1000 zł, sędzina nawet nie przejrzała dokumentów, napisane jest odwołanie do sądu przed moja panią adwokat ale szybciej będzie sprawa o alimenty niż ta sprawa z odwołaniem. Pani sędzia napisała ze nie przedstawiłam żadnych dokumentów ani zaświadczeń zdrowotnych a miałam tego ok 80 stron i co tu komentować..
  • sasanka5 12.05.19, 20:19
    Witam w sądowej rzeczywistości. 80 stron czego ? Jakiego rodzaju były to dokumenty. ? Do czego było ci potrzebne zaświadczenie, że dziecko nie może "chodzić do przedszkola" ?
  • tt-tka 07.05.19, 12:24
    mala, ja tak tylko mimochodem zapytam - co twoi rodzice na to, ze swir, ktorego nie lubia i nie ufaja mu, ma klucze do ich mieszkania i wchodzi tam jak do siebie trzy razy w tygodniu, a zamierza czesciej ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • koronka2012 09.05.19, 22:53
    Jego adwokatka może i jest straszna, ale jest kretynką, skoro twierdzi, że alimenty się nie należą.
    Czy przygotowałaś szczegółowe zestawienie kosztów - tych obecnych i takich, które będziesz ponosić w niedalekiej przyszłości? Nie bazuj na opiece mamy, powinnaś wstawić koszty niani, nie ma powodu, żeby w nią orać, a na eksa nie możesz liczyć, bo jest niestabilny. Teraz rozgrywa akcję demo przed sprawą o alimenty, potem może być różnie - i raczej będzie.

    Skup się na taktyce na sprawę - wniosek musi być dobrze uzasadniony, niekoniecznie rachunkami, ale też np. dokumentami lekarskimi. No i zarobki ojca - tu trzeba mocno wykazać nie tylko przeszłe (rozumiem, że na te 22 tys. jest zaświadczenie?) ale i to, jaka jest jego stopa życiowa teraz, bo będzie grał w sądzie na to, ze zarobki mu radykalnie zmalały.
    KONIECZNIE wnieście o przedstawienie wyciągów z konta np. za ostatnie pół roku - wykażą one jego wydatki, które pośrednio też dowodzą jego standardu życia.

    PS. przy podobnej kwocie zarobków znajomy dostał 3 tys. alimentów - dobre 10 lat temu. Więc jeśli kwota, którą wywalczysz będzie za mała, bez wahania się odwołuj. I nie zgadzaj na żadne ugody - zazwyczaj są one groszowe i nie warto.
  • sasanka5 10.05.19, 07:08
    Ale sąd już "wycenił" tą sprawę i wartość materiału dowodowego na 500 a nie na 3000 uznając duże zaangażowanie ojca jak domniemam.
    Staje Pan w średnim wieku, opanowany: wysoki sądzie bo to jest miłość mojego życia ale coś tej Pani odwaliło i się wyprowadziła w sumie zawsze była niestabilna. Dzieckiem zajmujemy się po połowie jak Pani jest w pracy to dziecko jest ze mną. Tak wysoki sądzie opiekuję się chorym dzieckiem które nie uczęszcza do przedszkola. Wszystko bym dla niej zrobił.
    Staje Pani niepewna i wycofana: wysoki sądzie bo ja uciekłam z domu bo to przemocowiec jest. Teraz mieszkamy osobno ale zależy mi żeby dziecko miało kontakt z ojcem (przemocowcem?). To mu się porostu należy dlatego oddałam Panu klucze do mojego mieszkania i on opiekuje się dzieckiem kiedy jestem w pracy. Wysoki sąd pyta jak czuje się dziecko teraz? Jest radosne i zadowolone w sumie teraz nie ma już z jej zachowaniem żadnych poroblemów.
  • ola_dom 10.05.19, 09:37
    sasanka5 napisała:

    > Staje Pan w średnim wieku, opanowany (...)
    > Staje Pani niepewna i wycofana (...)

    Sasanka, podsumowałaś to tak, że aż mnie zatkało, i obawiam się, że to jest dotkliwie prawdziwe.
    Tylko że Mała sprawia wrażenie, jakby wolała nie widzieć tego, co ma przed oczami. Nie przyjmować do wiadomości tego, co może być dla niej zbyt trudne.
    Ja jej bardzo kibicuję i bardzo podziwiam za to, że odważyła się odejść od tego psychopaty, ale w tej chwili poświęca dziecko, a niewykluczone, że je straci ostatecznie, nie podejmując teraz stanowczych kroków.


    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • jak.z.nut 10.05.19, 11:01
    Póki Mała nie przejdzie terapii raczej nic się nie zmieni, pewnie odczuwa większy spokój bo sytuacja odrobinę się zmieniła, ale i tak będzie się godzić na wszystko z jednej prostej przyczyny: ze strachu.
    Znam to niestety z własnego doświadczenia, tyle że w tamtym okresie ja miałam wsparcie wielu wspaniałych kobiet ( adwokat, psycholog, przyjaciółka i kobiety z grupy wsparcia - nie wyobrażam sobie przechodzić tego bez takiej pomocy.
  • sasanka5 10.05.19, 11:37
    Zainspirowały mnie wpisy autorki z jej innego wątku.
    Jeśli sama nie poszuka dla siebie wsparcia psychologa, który "zna się" na przemocowcach to będzie jej trudno coś zmienić.
    Widać że facet cały czas ją rozgrywa a ona tego nie dostrzega. On teraz gra na ładną i ciekawą prezentację siebie przed sądem i swoim adwokatem.

  • tt-tka 10.05.19, 12:05
    ola_dom napisała:


    > Ja jej bardzo kibicuję i bardzo podziwiam za to, że odważyła się odejść od tego
    > psychopaty,

    Ja tez. kibicowalam od poczatku i zyczylam jak najlepiej.

    >ale w tej chwili poświęca dziecko, a niewykluczone, że je straci o
    > statecznie, nie podejmując teraz stanowczych kroków.
    >

    Albo podporzadkuje nie tylko dziecko, ale i siebie, i swoich rodzicow temu psycholowi. Juz to robi. Uzaleznia sie bardziej niz przedtem, bo traci ostatni azyl.






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • malanieszczesliwa 11.05.19, 23:38
    Mój Ex cały czas mnie straszy
    -nawet jak wygram większe alimenty to on pójdzie na wcześniejsza emeryturę i tak dużo wtedy nie dostanę... ( emeryturę będzie miał niska)
    -jak zasadza mi więcej to on nie będzie wogole zabierał dziecka o nie będzie miał za co
    Ja musze jakoś jeszcze ten rok przetrwać, potem dziecko pójdzie do zerówki to będę właściwie samodzielna, mogę przejść nawet na doby i bym nie potrzebowała nawet pomocy mojej mamy i tak do czasu aż dziecko będzie mogło samo wracać ze szkoły
    Chodzi tylko o ten jeden rok...
    Ja wiem ze on gra i manipuluje, moja mama to wie ale fakt ze on zabiera dziecko bardzo nam pomaga w funkcjonowaniu
    Co do przedszkola.. były podchody ale jak na razie nic nie wyszło, oprócz problemów zdrowotnych, dziecko jest mało dojrzałe i nerwowe i ma emocjonalne problemy, jak jest z ojcem i babcia to bardzo dobrze funkcjonuje w tym układzie

    Mój Ex napisał w pozwie do sądu ze urządził dziecku pokoik w moim mieszkaniu a ja mam stare łóżko z IKEI i szafę która sama kupiłam i tak myślałam o co tu chodzi i słuchajcie ... 3 dni temu otwieram mu drzwi rano bo przychodzi do dziecka do mojego mieszkania a on ma ze sobą stare łóżko dziecięce ze swojego domu i mi je wnosi... jakaś makabra, łozo od razu wyładowało na śmietniku a on udaje głupa i mówi ze chce aby dziecko dobrze się wysypało

    Ja dziekuje za rady ale jako matka chorego dziecka mam po prostu inne spojrzenie na pewne rzeczy

    On nie ma żadnego kontaktu ze swoim dzieckiem z poprzedniego małżeństwa, 5 lat żadnego kontaktu, ani telefonicznego ani skype, a dziecko ciagle nieletnie
    Nie sadze ze będzie się docelowo zajmował moim dzieckiem bo w niczym nie różni się od tamtego




  • anula36 11.05.19, 23:58
    Mój Ex cały czas mnie straszy
    -nawet jak wygram większe alimenty to on pójdzie na wcześniejsza emeryturę i tak dużo wtedy nie dostanę... ( emeryturę będzie miał niska)
    I bedzie sobie wszystkiego zalowal na zlosc Tobie, juz to widze;)
  • tt-tka 12.05.19, 00:32
    Mala. Nie licz na to, ze on sie odczepi, bo dzieckiem z poprzedniego zwiazku przestal sie zajmowac. Nie odczepi sie, bo jemu chodzi nie o dziecko, a o ciebie. Teraz ma swobodny dostep do ciebie, do domu twoich rodzicow, wie, co chce wiedziec, robi, co chce.
    Skad przekonanie, ze w ukladzie "z babcia i z ojcem" (na zmiane przeciez, nie rownoczesnie) dziecko funkcjonuje dobrze ? Skad sie wziely jej problemy zdrowotne ? Bylas z nia w poradni, u psychologa dzieciecego ?

    To lozko, ktore przywlokl, kazalas mu zabrac czy sama wlasnorecznie taszczylas je na smietnik ?

    Czy skontaktowalas sie z organizacja wspierajaca ofiary przemocy ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • malanieszczesliwa 12.05.19, 13:41
    Łóżko oddałam za darmo na OLX, przyszli w ciagu godziny. Szkoda mi wywalać takie rzeczy jak mogą komuś innemu się przydać. On lubi dzieci, przynajmniej do momentu kiedy nie zaczynaja pyskować i mieć własne zdanie bo wtedy zaczyna się problem.
    Mi tez się wydaje ze on jeszcze nie odpuścił, chociaż minęło tyle miesięcy. Ja mu mówię żeby zaczął nowe życie bo ja już patrzę w inna stronę, bynajmniej nie jego.
    A ze mną już lepiej, ogólnie już lepiej się czuje ale to nie jest to co było kiedys.
  • tt-tka 12.05.19, 13:55
    malanieszczesliwa napisała:

    > Łóżko oddałam za darmo na OLX, przyszli w ciagu godziny.

    Dobrze, ze komus sie przydalo, ale nie o to chodzi. A o to, ze on bez porozumienia z gospodarzami zwozi ci graty. Robiac sobie przy okazji pijar troskliwca. Jak przywiezie szafe czy biurko, tez ty bedziesz szukac kogos, komu sie przyda ?

    > On lubi dzieci, przynajmniej do mom
    > entu kiedy nie zaczynaja pyskować i mieć własne zdanie
    bo wtedy zaczyna się pro
    > blem.

    Czyli corka ma milczec albo zgadzac sie z nim. Inaczej beda problemy, a co znaczy "problem" w jego wykonaniu, przeciez dobrze wiesz. Czemu robisz to wlasnej corce ? Male dziecko z psychopata bez zadnej oslony i nawet bez swiadka...

    Ja
    > mu mówię żeby zaczął nowe życie bo ja już patrzę w inna stronę, bynajmniej nie
    > jego.

    Po co mu to mowisz ? Nie zajmuj sie nim ani jego sprawami, to cie nie powinno obchodzic ! Co najwyzej "beze mnie", a najlepiej w ogole z nim nie rozmawiac. Tylko i wylacznie przez prawnika.

    > A ze mną już lepiej, ogólnie już lepiej się czuje ale to nie jest to co było ki
    > edys.


    Dobrze, ze czujesz sie lepiej, ale uwiklana jestes nadal. I widze, ze sama sie z tego nie wyzwolisz, czemu nie chcesz skorzystac z fachowej pomocy ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ola_dom 13.05.19, 09:46
    malanieszczesliwa napisała:

    > On lubi dzieci, przynajmniej do momentu kiedy nie zaczynaja pyskować i mieć własne zdanie bo wtedy zaczyna się problem.

    Tak jak lubi wszystko, co mu się do czegoś może przydać. A jak dzieciak zaczyna mieć własne zdanie - to przestaje być przydatny - proste.

    Przecież on swoje dziecko - także Wasze wspólne - ma głęboko w dupie. Jego nie obchodzi DZIECKO. Jego obchodzi narzędzie manipulacji i władzy nad Tobą. A że narzędzie jest superskuteczne - to nic w tym dziwnego, że je "lubi".


    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • sasanka5 12.05.19, 20:49
    Mała a spójrz na to w ten sposób:
    1. Jedną z przyczyn problemów zdrowotnych Twojej córki jest jej ojciec
    2. Ograniczasz jej kontakty ze "światem" do jej ojca i twojej mamy a dziecko potrzebuje kontaktu z rówieśnikami
    3. Nie dbasz o swoją samodzielność i niezależność. Wyższe alimenty pozwoliły by tobie np na zorganizowanie dziecku innej opieki niż tylko opieka ojca ze szkodliwym wpływem
    4. Twoje oczekiwania, że córka zaadaptuje się w szkole bez żadnych problemów jest pobożnym życzeniem. Jeśli jest "chorowita" to odchoruje swoje w szkole a na dodatek będzie trzeba nadrobić zaległości lekcyjne oraz pokonać barierę nawiązywania koleżeństwa, której twoja córka nie zna bo przebywa tylko z opiekunami.
    5. Twoja sytuacja nie jest wyjątkowa przez to że wychowujesz "chore dziecko". Nawet sąd to zauważył.
    6. Co bardziej chcesz rozwiązać ? Swoje problemy teraz ? Czy wyimaginowane problemy ex w bliżej nieokreślonej przyszłości emerytalnej ? A jak będzie sobie dorabiał na emeryturze to co ?
    7. Co zrobisz jak zostawi cię bez wsparcia z śmiesznie niskimi alimentami, bo taki jest teraz jego cel ? On już to raz przechodził i wie jak w to grać a ty ?
  • tt-tka 12.05.19, 23:02
    sasanka5 napisała:


    > 7. Co zrobisz jak zostawi cię bez wsparcia z śmiesznie niskimi alimentami, bo t
    > aki jest teraz jego cel ?

    Gdybyz to byl jego cel... obawiam sie, ze on jednak chce czego innego, a mianowicie malej calkiem zdanej na niego i podporzadkowanej. Niezdolnej do buntu ani do ucieczki.

    > On już to raz przechodził i wie jak w to grać a ty ?

    Bardzo dobrze wie, a mala gra w jego gre. Ostatnie miejsce, dokad mogla uciec, jej dom rodzinny, on sobie wlasnie zdobyl i natychmiast zbudowal tam wlasny bastion.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sasanka5 13.05.19, 07:34
    Dla sądu nie ma to większego znaczenia.
    A ja mam całkiem spore wątpliwości czy dla autorki wątku ma.
    Z przyjemnością łyka każdy jego "miły" gest z przekonaniem że to ona jest teraz Panią sytuacji, skoro on tak się stara.
    Tyle że on się stara dla sądu. Należy się spodziewać że po nadmiernym wysiłku teraz, Pan dostanie zadyszki i po uzyskaniu wyroku odbije sobie trudy totalnym brakiem zaangażowania.
  • koronka2012 13.05.19, 13:14
    sasanka5 napisała:

    > Ale sąd już "wycenił" tą sprawę i wartość materiału dowodowego na 500 a nie na
    > 3000 uznając duże zaangażowanie ojca jak domniemam.

    Tymczasowe zabezpieczenie alimentów na czas postępowania a "docelowe" alimenty to są 2 różne rzeczy. Zabezpieczenie co do zasady jest niższe, bo ma nie zastępować wyroku.

    A że nawet zabezpieczenie ustalono na bardzo niskim poziomie - dlatego napisałam, żeby przejrzeć materiał dowodowy, bo może po prostu jest słabo opisany/udokumentowany.
  • ola_dom 13.05.19, 13:28
    koronka2012 napisała:

    > A że nawet zabezpieczenie ustalono na bardzo niskim poziomie - dlatego napisałam,
    > żeby przejrzeć materiał dowodowy, bo może po prostu jest słabo opisany/udokumentowany.

    A może to i tak nie ma większego znaczenia, bo sąd przyzna opiekę ojcu? Opanowanemu, dobrze sytuowanemu, interesującemu się dzieckiem, przy którym dziecko dobrze się czuje - zamiast niestabilnej, niepewnej matce, która raz nie chce żadnych kontaktów ojca z dzieckiem, a za chwilę wpuszcza go do własnego domu i oddaje córkę na całe dnie pod opiekę.


    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • tt-tka 13.05.19, 14:09
    ola_dom napisała:


    > A może to i tak nie ma większego znaczenia, bo sąd przyzna opiekę ojcu? Opanowa
    > nemu, dobrze sytuowanemu, interesującemu się dzieckiem, przy którym dziecko dob
    > rze się czuje - zamiast niestabilnej, niepewnej matce, która raz nie chce żadny
    > ch kontaktów ojca z dzieckiem, a za chwilę wpuszcza go do własnego domu i oddaj
    > e córkę na całe dnie pod opiekę.
    >
    >

    To jedna z mozliwosci, najzupelniej realna. I mozesz byc pewna, mala, ze on ci w takim wypadku dziecka nie wyda nawet na godzine, chcesz byc z dzieckiem ? - to tam, gdzie dziecko mieszka, czyli u niego. Na jego warunkach. Przeciez juz mialas taka sytuacje, kiedy wymusil na tobie noc sylwestrowa u niego. A teraz bedzie mogl to robic w majestacie prawa.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • malanieszczesliwa 14.05.19, 00:10
    Zdałam sobie sprawę dzięki waszym wypowiedziom z dwóch rzeczy:

    - jestem od niego ciagle uzależniona, pisze odpowiedz na jego pozew i mam wyrzuty sumienia, ze pisze takie paskudne szczegóły z jego życia, ze opisuje to innym ludziom, dodam ze pisze tylko i wyłącznie prawdę a w pozwie mojego Ex to same kłamstwa, samiutkie kłamstwa i to takie dość łatwe do udowodnienia

    - potrzebuje pomocy i to takiej specjalistycznej, bo siły do życia i do walki nie mam a widzę ze stawka jest wysoka bo jest nią dziecko, wiele osób zarzuca ze daje mu dziecko, ale ja nie mam siły walczyć, najchętniej sama w domu bym spała cały dzień



  • tt-tka 14.05.19, 00:59
    Tak wlasnie jest. Dlatego radzimy od poczatku - poszukaj fachowej pomocy, poszukaj wsoarcia dla siebie.
    Wystap - nawet niech wniosek napisze ktos z organizacji antyprzemocowej - o miejsce pobytu dziecka z toba wylacznie, jezeli widzenia z ojcem, to nadzorowane. Poszukaj - moze nawet pokieruja cie w organizacji - grupy wsparcia.
    Zostawi potykanie sie z nim innym, nieuzaleznionym od niego, sama sie odetnij.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ola_dom 14.05.19, 09:06
    malanieszczesliwa napisała:

    > - jestem od niego ciagle uzależniona, pisze odpowiedz na jego pozew i mam wyrzuty
    > sumienia, ze pisze takie paskudne szczegóły z jego życia, ze opisuje to innym ludziom,

    I dlatego niezbędna jest terapia - bo masz poczucie winy - a jaka jest tu Twoja wina?
    Tylko że nie wystarczy samo uświadomienie sobie tego, że w niczym nie zawiniłaś, to trzeba dogłębniej przepracować, a najlepiej z osobą, która ma dystans. No i jest fachowcem.

    > - potrzebuje pomocy i to takiej specjalistycznej, bo siły do życia i do walki nie mam
    > ja nie mam siły walczyć, najchętniej sama w domu bym spała cały dzień

    Jesteś z Warszawy?
    Poza tym, że koniecznie powinnaś poszukać specjalisty od przemocy, to moim zdaniem bardzo przyda się wizyta u psychiatry, bo bardzo prawdopodobne, że masz depresję. To na początek.
    Ale przede wszystkim, jak poszukasz kogoś, kto może Cię wesprzeć, pomóc, powie, jak co napisać, gdzie się udać - kiedy poczujesz, że nie musisz sama się z nim i z tym wszystkim mierzyć - samo to powinno już pomóc i dodać sił.


    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • fusun1804 14.05.19, 14:12
    ‚Poza tym, że koniecznie powinnaś poszukać specjalisty od przemocy, to moim zdaniem bardzo przyda się wizyta u psychiatry, bo bardzo prawdopodobne, że masz depresję. To na początek.
    Ale przede wszystkim, jak poszukasz kogoś, kto może Cię wesprzeć, pomóc, powie, jak co napisać, gdzie się udać - kiedy poczujesz, że nie musisz sama się z nim i z tym wszystkim mierzyć - samo to powinno już pomóc i dodać sił.’

    Gdzie można znaleźć specjalistę od przemocy?
    Ja ze swojego doświadczenia radzę omijanie psychologów wielkim łukiem. Będą Cię pytać „ co pani czuła jak mąż panią obrażał?” albo „ czemu on taki jest? No czemu? Nie wie pani, to niech się pani zastanowi. Co, dalej pani nie wie?”
    Tobie jest na pewno potrzebny adwokat.
    Proponuje tez napisanie tego samego na forum Rozwód i co dalej albo Przemoc w rodzinie. Dostaniesz konkretne wskazówki jakie działania podjąć.
  • fusun1804 14.05.19, 14:20
    forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html

    forum.gazeta.pl/forum/f,24028,Przemoc_w_rodzinie.html
  • ola_dom 14.05.19, 14:21
    fusun1804 napisała:

    > Gdzie można znaleźć specjalistę od przemocy?
    > Ja ze swojego doświadczenia radzę omijanie psychologów wielkim łukiem. Będą Cię
    > pytać „ co pani czuła jak mąż panią obrażał?” albo „ czemu on taki jest? No czemu?
    > Nie wie pani, to niech się pani zastanowi. Co, dalej pani nie wie?”

    Żałuję, że się nie założyłam, bo byłam pewna na 100%, że napiszesz coś takiego.

    Otóż nie - to, że Ty masz takie doświadczenia, nie oznacza, że nie ma na całym świecie fachowców, którzy zajmują się przemocą.
    Znam terapeutkę, która właśnie przemocą (między innymi) od lat się zajmuje i dobrze wiem, że na pewno nie zada takich pytań (a na pewno nie od nich zacznie), za to udzieli rzeczowych porad, co, gdzie i jak zrobić, żeby się chronić. Pomagała osobom, których życie było zagrożone - tu, teraz, w danym momencie.
    To wielka szkoda, że Ty na nikogo takiego nie trafiłaś, ale to nie jest dowód na to, że nikt nigdzie tak nie pomaga.


    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • fusun1804 14.05.19, 14:31
    To podaj namiary na te terapeutkę i na ośrodek, w którym pracuje.
  • ola_dom 14.05.19, 14:43
    fusun1804 napisała:

    > To podaj namiary na te terapeutkę i na ośrodek, w którym pracuje.

    Grażyna Strupińska, Stowarzyszenie "Sojusznicy Dzieci". Teraz jest na emeryturze i nie pracuje w żadnym ośrodku terapeutycznym, ale wciąż pomaga osobom potrzebującym. Mail i telefon jest dość łatwo dostępny w internecie. Telefon jest stacjonarny, a wiem, że sporo pracuje i rzadko bywa w domu, więc lepiej najpierw pisać na maila.
    Współpracuje z Niebieską Linią od samych jej początków.
    I... nie jest jedyna. Ale ją akurat znam.

    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • sasanka5 14.05.19, 14:35
    Taka pomoc fachowca który ma doświadczenie z przemocą w rodzinie wygląda trochę inaczej. Większość czasu w przypadku takich problemów jak ma autorka wątku poświęca się na wspólne poszukiwanie innych sposobów radzenia sobie w trudnych dla pacjenta sytuacjach w których czuje się wykorzystywany itd
    Na początek pomoc psychologa mogłaby przynieść efekt "wyciągnięcia jej z łóżka" i zmobilizowania do działania we własnym interesie
  • ola_dom 14.05.19, 14:45
    sasanka5 napisała:

    > Taka pomoc fachowca który ma doświadczenie z przemocą w rodzinie wygląda trochę inaczej.

    No właśnie.
    Ale fusun swoje niezbyt fortunne doświadczenia z terapeutami przekłada na wszystkich terapeutów bez wyjątku. Bez znaczenia, jaki typ terapii prowadzą, czym się konkretnie zajmują, etc.

    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • sasanka5 14.05.19, 15:33
    Ja miałam na myśli rodzaj pomocy jaki można uzyskać w fundacjach przeciwdziałających przemocy w rodzinie.
    Prywatna poradnia to pewnie inna bajka
  • malanieszczesliwa 16.05.19, 17:53
    Ja mam panią adwokat nawet z dobra opinia... dziwi mnie jednak to wszystko, myślałam ze sprawa o alimenty to sprawa o alimenty... pokazujesz rachunki na jedzenie, ubrania itp, wykazujesz jakie wg Ciebie sa potrzeby dziecka, a ja tymczasem musze wykazywać ze nie wzbogaciłam się podczas trwania naszego związku, na jakie wycieczki i czy jeździłam, musze wykazać ze straciłam możliwość rozwoju w pracy na wskutek urodzenia dziecka i rozwoju zawodowego mojego Ex, dlaczego nie wynajmowałam mojego mieszkania i czy to byla wspólna decyzja czy tylko moja, na jakie kwoty robiłam zakupy podczas trwania związku, ile wydawałam na przyjemności...
    normalnie jak rozwod chyba, wyciąganie wszelkich nieprzyjemnych spraw, moja pani adwokat mówi ze to z powodu tego ze ex nie jest ugodowym człowiekiem
    Paskudne to wszystko nie lubię rozgrzebywać tego syfu
  • sasanka5 17.05.19, 13:10
    Na te wycieczki jeździliście wspólnie z dzieckiem? Czy było to dużo wcześniej zanim urodziłaś córkę?
    Czy ty się tylko tłumaczysz na tych rozprawach czy może twoja adwokatka też podsuwa Panu przysłowiowe "świnie" z których on się musi tłumaczyć?

  • tt-tka 17.05.19, 16:35
    sasanka5 napisała:

    > Na te wycieczki jeździliście wspólnie z dzieckiem? Czy było to dużo wcześniej z
    > anim urodziłaś córkę?
    > Czy ty się tylko tłumaczysz na tych rozprawach czy może twoja adwokatka też pod
    > suwa Panu przysłowiowe "świnie" z których on się musi tłumaczyć?
    >


    Zdaje mi sie, ze Mala powierzyla adwokatce TYLKO kwestie alimentacyjne, nie wspominajac o innych sprawach, albo bardzo pobieznie.
    "Nie jest ugodowym czlowiekiem" o eksie to juz grubo wiecej niz eufemizm. Albo adwokatka nie nadaje sie do starc z psycholem, albo nie zostala poinformowana, co to za typ i co tam sie dzialo. Jak wiec ma skutecznie walczyc i cokolwiek wywalczyc ?



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.