Dodaj do ulubionych

Rodzina meza kontra rodzina zony

21.06.19, 20:29
Sluchajcie. Chcialabym Was zapytac co sadzicie o.mojej sytuacji. Moze ktos cos mi podpowie jak zaakceptowac pewne rzeczy albo wybrnac z pewnych sytuacji. Otoz mieszkam z mezem i dziecmi przez plot z tesciami. Zdecydowalismy.sie z mezem na zagospodarowanie starego budynku i przerobienie go na dom. Dom stoi.na mojego meza, gdyz rodzice podarowali mu dziale z.budynkiem jeszcze przed slubem. Razem go remontowalismy i urzadzalismy. Nikt nam sie nie wtracal w nic sami wybieralismy wszystko i finansowalismy cale przedsiemwziecie. Tesciow mam ok. Wiadomo zasze.cos sie znajdzie jakies delikatne spiecia sa ale generalnie nie sa problematyczni. Problematyczny jest moj.maz... otoz do tesciow teraz przyjechaly jeszcze siostry meza z rodzinami na caly dlugo weekend i nagle pojawil sie problem. Tak sie zlozylo ze ostatniego dnia ich.pobytu moja.mam ma imieniny. Z racji tego ze w tygodniu moi.rodzice pilnuja nam.dzieci chcialam zaprosic moja rodzine.na obiad do.nas.(rodzice i siostra z mezem i dzieckiem). Chcialam ja odciazyc.od robienia obiadu imieninowego bo ostatnio żle sie czuje i po tygodniu z.moimi.maluchami ma prawo byc zmeczona. Ale moj.maz sie nie zgodzil na to. Wg niego glupio bedzie jak ja zaprosze swoja rodzine a jego rodzina bedzie za.plotem. bo jak moze.przyjechac moja rodzina kiedy jego rodzice i siostry beda za plotem. Przciez wg niego to.niezrecznie. Oczywiscie problemu by nie bylo gdybsmy.mieszkali dalej o nich i.nikt.by nic nie widzial a tak wg. To glupio i powinnismy pozwolic mamie.mojej.zrobic ten.obiad inponechac do nich.
Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Ja nie widze w tym.nic glupiego. Mieszkamy oddzielnie i mam prawo zapraszac kogo chce do.domu...przynajmiej tak.mi sie wydaje....z perspwktywy czasu tak mysle.ze przez 3lata wspolnego zycia mojemu.mezowi.czesto zdarzalo.sie stawiac swoja rodzine ponad moja. Nie wiem.moze.macie inne spojrzenie na to. Moze sobie wyolbrzymiam ale zwyczajnie po ludzku jest.mi przykro ...
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 21.06.19, 20:49
    A jak to zwykle bywalo ? Rodzina meza chadzala na imieniny twojej mamy i odwrotnie ? Bo jesli dotad nie, to ja problemu nie widze - przyjezdza twoja rodzina, do was przeciez, do WASZEGO domu, nie do tesciow.
    Mozesz powiedziec teciom (informacyjnie, nie przepraszajaco), ze w niedziele oczekujesz rodzicow i siostry, w zwiazku z tym pozegnac sie ze szwagierkami chcialabys w sobote.
    Czy obawiasz sie, ze maz sie nie zachowa odpowiednio, bedzie zmykal od stolu do siostr czy cos w tym rodzaju ? Bo ja szczerze mowiac nie rozumiem, co tu mogloby byc glupie poza ewentualnie jego zachowaniem.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 21.06.19, 20:51
    Albo, jesli nie chcesz konfrontacji, jedz do mamy w przeddzien, u mamy zrob zakupy i obiad. Dzieci zostaw mezowi, niech je dowiezie (i sam sie stawi oczywiscie) imieninowego dnia.
    W tej wersji z rodzina meza zegnasz sie juz w piatek i wyjasniasz im, czemu wyjezdzasz.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • boskaloska 21.06.19, 21:07
    Moja mam jest z tych co to jak.ktos.cos robi to musi.pomoc wiec jak znam.zycie bedzie starala.sie.mi.pomoc. a wolalabym.aby.soboe.odpczela
  • boskaloska 21.06.19, 21:05
    Nie nigdy moja.rodzina.nie.chodzila.na imieniny do tesciow i odwrotnie. Zyczenia skladali sobie tylko telefonicznie. Dlatego tez nie widzialam powodu aby ich zapraszac i zapraszac meza siostry, w.koncu dla nich moi rodzice to obcy ludzie. Nie wiem czy mojemu mezowi.glupio.jest przed swoimi.rodzicami.czy.co..nie wiem, czy obawia.sie.ze.jest to.dla nich jakis.nietakt. Pamietam.ze.jakies 2 lat temu moi.rodzice robili.remont. swojego.mieszkania i przez tydzien.nie.mieli.kuchni.zaprosilam ich na obiad.niedzielny przygotowalam.wszystko i.jak nagle moj.maz powiedzial ze jego rodzice juz ida. Zdziwilam sie.lekko bo wsumie.nie.zapraszalam.ich tylko.tak.na szybko.chcialam.aby rodzice zjedli.chociaz w.miare normalnych warunkach a.nie.na placu budowy a tu nagle.maz zaprosil jeszcze swoich bo jak powiedzial nie wypadalo inaczej. Nawet byl.oburzony tym moim zdziwieniwm.nanie ich przyjscie.
  • elle-joan 22.06.19, 10:56
    boskaloska napisała:
    tylko.tak.na szybko.chcialam.aby rodzice zjedli.chociaz w.miare norm
    > alnych warunkach a.nie.na placu budowy a tu nagle.maz zaprosil jeszcze swoich b
    > o jak powiedzial nie wypadalo inaczej. Nawet byl.oburzony tym moim zdziwieniwm.
    > nanie ich przyjscie.

    Trudno w to uwierzyć. Skoro tak dba o relacje ze swoimi rodzicami, to nie obawiał sie, ze będzie niewystarczająco jedzenia? Gdyby to był zwyczajny poczęstunek, to rozumiem, ale obiad trudno jest rozdzielić na większą liczbę osób.
  • leni6 22.06.19, 18:44
    Może jednak to nie jest problem z mężem, a z tesciami. Gdybym ja mieszkała z rodzicami po sąsiedzku, teściowie przyjeżdżali by do nas rzadko to moja mama na 100% przyszła by się z nimi zobaczyć gdyby wiedziała że są, nie ważne że nie byłaby zaproszona. Moja mama uważa takie zachowanie za właściwe w takiej sytuacji. Może któreś z twoich teściów również i mąż chce po prostu uniknąć niezręcznej sytuacji?
  • boskaloska 22.06.19, 21:15
    Nie sadze ze jest to kwestia obawy przed niezreczna sytacja. Tak.rozumujac wychodziloby na to ze wlasciwie powinnam zapraszac tylko.obie strony razem. Mysle ze tutaj problemem jest obecnosc siostr meza. Jestem ciekawa jak to wyglada u was. Czy zapraszacie oddzielnie tesciow i rodzicow czy ttlko razem? Czy zapraszacie tez z rodzicami zawsze rodzenstwo.czy nie?
  • tt-tka 22.06.19, 23:39
    Roznie zapraszalam, ale - komunikat, ze wpadaja do mnie rodzice i chce posiedziec tylko z nimi przeszedlby mi przez gardlo bez bolu. Przed, nie po, rzecz jasna, wlasnie tak, jak pisalam "Zosiu, Basiu, jutro przyjezdzaja moi rodzice i chce pobyc z nimi, wiec z wami pozegnam sie dzisiaj, mamo, a my zobaczymy sie pojutrze, albo za trzy dni, bo moze zechcesz po wyjezdzie gosci odpoczac".
    Tylko - jezeli padl komunikat, ze chce pobyc z rodzicami, chlop nie sprowadzal swoich, zwlaszcza bez uzgodnienia. W te niedzieke moi rodzice, w przyszla twoi, w pazdzierniku zaprosimy wszystkich i po ptokach.
    Czy nie mozesz powiedziec mezowi po prostu, ze mama jest zmeczona opieka nad waszymi w koncu dziecmi i nie chcesz spedu, chcesz poswietowac kameralnie ? Czy tez boisz sie, ze on tego nie przelknie ? Nie zrozumie czy nie chce zrozumiec ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • leni6 25.06.19, 14:59
    Ja razie zapraszam tylko na okazje typu święta czy urodziny, a tak to osobno. Ale kiedyś moja mama miała takie pomysły i np. jak mówiłam że teściowie przyjeżdżają w sobotę to się na te sobotę też wpraszala, potem przez jakiś czas nie mówiłam że przyjeżdżają, a w końcu za którymś razem wytłumaczyłam że ja wolę jak jedni przyjadą w sobotę a drudzy w niedzielę niż wszyscy razem, dotarło i teraz już nie ma z tym żadnych problemów.
  • sirella 21.06.19, 23:34
    Dziwny ten twój mąż, chyba nie odciął pępowiny. Mam nadzieję że zadbałaś o to, że faktury na materiały i remont domu były też na ciebie.
    Co do rodziców - możesz ich zapraszać i rób to jak najczęściej, żeby się mężu przyzwyczajał do sytuacji, że w waszym domu bywa też twoja rodzina. Ja bym zaprosiła matkę na obiad a teściom powiedziała np , że będzie twoja rodzina i może po południu wpadniecie do nich na krótką kawę się przywitać.
    Dość dziwnie sztywno rozdzielacie te rodziny, i dziwnie mężu czuje przymus łączenia.
    Ja rozumiem, że jak twoja mama bywa rzadko a mieszkacie z teściami przez płot, to kurtuazyjnie wypada przynajmniej przez płot wymienić uprzejmości i trzy zdania matka-teściowie. Natomiast nie trzeba od razu teściów zapraszać na długą posiadówę. Możesz mężowi powiedzieć że chcesz się nacieszyć swoją mamą i z nią pogadać a do teściów zajrzycie na chwilę po południu, więc nie musi ich zapraszać w tym czasie do was.
  • yoma 22.06.19, 20:56
    Ooo matko (nomen omen), znowu...

    Kobiety, jak nie umiecie żyć z teściami za płotem, to na jaką ciężką cholerę żyjecie z teściami za płotem?

    --
    Nowogrodzka, bardzo proszę o rzucenie na odcinek kogoś o IQ wyższym od glisty. Bo nudno. 
  • boskaloska 22.06.19, 21:07
    Czy ja napisalam.zeam.problem.z tesciami? Jakos sobie nie.przypominam. fakt mam.problem ale z.mezem ktory nie potrafi rodzielic pewnych rzeczy od siebie i patrzy przez pryyzmat tego czy przypadkiem.jego rodzina nie jest poszkodowana czy gorsza.
    A to.jest roznica. Bo tesciowe sa.ok i.mysle ze niemieliby nic.przeciwko.temu aby moi rodzice przyjechali. Obiekcje co do tego ma.moj.maz.
  • yoma 22.06.19, 22:27
    Owszem, ale cały wielki problem bierze się stąd, że mieszkasz z teściami za płotem, tu szwagierki, tu twoi rodzice, tu teściowie, tu mąż, o co u licha chodzi? Nie widzisz śmieszności problemu?

    I skończ na bogów z tymi kropkami, bo patrzeć hadko.

    --
    Pis wprowadza najwięcej posłów. Do ZK.
  • aqua48 28.06.19, 08:45
    boskaloska napisała:

    > tesciowe sa.ok i.mysle ze niemieliby nic.przeciwko.temu a
    > by moi rodzice przyjechali. Obiekcje co do tego ma.moj.maz.

    Ja nie rozumiem całości problemu. Dlaczego Twoi teściowie mieliby w ogóle wypowiadać się, czy oceniać kogo zapraszacie - mieć jakiekolwiek zdanie na ten temat?
    Dlaczego Twoi rodzice nie mogą odwiedzić Was sami? Czy jak mąż zaprasza swoich rodziców do Was to Ty natychmiast dzwonisz po swoich? Czy pyta Cię o zdanie czy mogą przyjść? A Ty się nie zgadzasz jeśli Twoich bliskich nie będzie? To jakiś absurd. Mam wrażenie, że maż nadal mentalnie mieszka nie u siebie tylko u swoich rodziców, na ich działce i w ich domu. Jak można ZABRONIĆ żonie czy partnerce zaproszenia swoich bliskich? On nie traktuje Ciebie jak swojej rodziny tylko wciąż należy do swojej rodziny pochodzenia. Porozmawiaj z nim na ten temat spokojnie i nie wtedy gdy akurat kogoś chcecie zaprosić.
    Jeśli masz dobre kontakty z teściami i są oni dobrymi ludźmi, to porozmawiaj może również z nimi niech wyjaśnią mężowi że nie jest od nich już zależny i nie jest mu potrzebna ich zgoda na zapraszanie do siebie gości.
  • heniek.8 23.06.19, 09:36
    czy jest w zwyczaju, że urządzacie przyjęcia jak np. imieniny matki męża w tym waszym domu?
  • boskaloska 23.06.19, 10:42
    Nie nigdy tak nie robimy. Zreszta tesciowie jak maja imieniny urodziny lub inne swieta to.zazwyczaj przyjezdzaja ich corki i wszystko.przygotowuja bo tesciowe zawsze zapraszaja jeszcze swoje rodzenstwo. W sumie zawsze jest ze 30 osob😀 wiec ja zupelnie nie podejmuje sie ugoszczenia.ich.wszystkich na poziomie ktory oni oczekuja. Czasem siostry meza zapraszaja tez wszystkich do restauracji. Wtedy dorzucamy sie do oczywiscie do rachunku.
  • tt-tka 23.06.19, 11:56
    No dobrze, ale tesciowie na swoje urodziny/inne zapraszaja swoje corki i swoje rodzenstwo, a nie twoich rodzicow i siostre z mezem ?
    Jesli tak (tak zrozumialam), to dosc oczywiste wydaje mi sie, ze na imieniny twojej mamy zaproszone sa jej corki z mezami, a nie tesciowie i szwagierki corek. Bez wzgledu na to, gdzie ta impreza sie odbywa, np u jenej z corek.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • heniek.8 23.06.19, 13:02
    napiszę jak ja to widzę:
    - normalny tryb urządzania imprez typu imieniny twoich rodziców, albo rodziców twojego męża jest taki, że jest to przygotowywane w domu solenizanta, z pomocą rodziny
    - ty chcesz wyłamać się z tego zwyczaju - chcesz urządzić imieniny swojej matce w waszym domu
    - napisałem "waszym" mimo że technicznie to nie jest wasz dorobek tylko darowizna od teściów (ale do analizy tego przypadku to nie ma znaczenia - chociaż zdaję sobie sprawę że może rodzić napięcia w innych sytuacjach).

    moim zdaniem próbujesz tutaj trochę naruszyć równowagę na swoją "korzyść"
    a nawet nie wiem za bardzo co miałoby być tą korzyścią - tak jakbyś zbierała jakieś wirtualne punkty za to jaka jesteś "szlachetna" dla swojej matki. masz może rodzeństwo z którym się licytujesz kto bardziej dogodzi mamusi?

    ktoś tu napisał sensowną moim zdaniem radę w tej sytuacji (i zgodną z normalnym trybem w jakim załatwiacie imieniny) - jedź do matki i jej pomóż na miejscu.
    i ty odpowiadasz coś w stylu "ale nie, bo ona jest taka że chce pomagać a ja chcę żeby odpoczywała"
    jakbyś chciala ją ubezwłasnowolnić
    co dla mnie świadczy że bardziej zależy ci na rozdmuchiwaniu efektu jaka jesteś szlachetna, niż na rozwiązaniu sprawy żeby robić jak najmniej zgrzytów.

    jeżeli będzie padać ze zmęczenia to się położy, nie martw się o nią nie umrze z wyczerpania jeżeli pomoże ci upiec ciasto czy pokroić warzywa
  • 3-mamuska 23.06.19, 13:12
    Zapraszam i nie pytam głupie męża o zdanie.
    Nie wiem czemu zrezygnowałaś z wizyty.
    W tygodniu nie jest głupio ze TOWJA rodzina nie jego pilnuje wam dzieci.
    Ps. Zabezpiecz swoją przyszłość bo przy rozwodzie zostaniesz z niczym.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • anula36 23.06.19, 22:15
    moze metoda na tesciow zapros rodzicow siostre z mezem i dzieckiem i Ty z mezem i dziecmi do jakiejs knajpy, moze Twoja siostra sie dolozy do rachunku i bedzie idealnie.
  • koronka2012 26.06.19, 18:51
    Moim zdaniem głównym problemem w tym wszystkim jest to, że "mąż się nie zgodził" - a ty po prostu nie musiałaś się do jego zgody dostosować, bo on jest na swoim, a ty - mimo, że dorabialiście się domu razem jesteś na pozycji kogoś, kto musi prosić o zgodę na zaproszenie.

    Okoliczności są tu najmniej ważne, chodzi o sam fakt, że mąż wykorzystuje swoją pozycję właściciela, a ty się podporządkowujesz. Bardzo niefajnie to wygląda.
  • fusun1804 27.06.19, 12:34
    Zgadzam się z Koronką.
    O wszystkim ten mąż decyduje? Masz w ogóle cos do powiedzenia?
  • fusun1804 27.06.19, 15:10
    Teraz jeszcze doczytałam.
    „ mam prawo zapraszac kogo chce do.domu... „
    Tak, masz. Dlaczego go nie egzekwujesz? Co by się stało gdybys po prostu zaprosiła swoją rodzine?
    Do kogo należy ten wyremontowany przez Was oboje dom?
  • aqua48 28.06.19, 08:48
    Jeśli dom wraz z działką został przekazany przed ślubem to należy wyłącznie do męża. Ale mąż może notarialnie przekazać jego połowę żonie. I po problemie kto kogo prosi o zgodę na zapraszanie gości. Jeśli działka należy nadal do rodziców to i dom jest ich...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.