Dodaj do ulubionych

Rozwód cd

11.09.19, 14:32
Mąż otrzymał pozew, zgadza się na rozwód z jego winy, ograniczenie opieki, ja nie chcę alimentów na dziecko.Wszystko podpisze, co skutkuje brakiem rozprawy pod warunkiem że dam mu kasę.100€ co tydzień, 2-3 mce, aż stanie na nogi, nie może pracować, bo ma komplikacje po złamaniu nogi, już jak wrócił do Polski, pewnie się przewrócił po pijanemu.teraz utrzymuje go matka.
Wiem że te 2-3 m-ce będą się przedłużać, zresztą 400€ miesięcznie nie wchodzi w rachubę, znalazł sobie adwokata(babcia płaci, potem będzie go reprezentował z urzędu) nakręca go jak sprężynę, żeby przedłużać sprawę.Ja bym musiała przyjechać na 3 sprawę,co wiąże się z dużym obciążeniem logistycznym i finansowym.
Consensus: 200€ , ostatni przelew 15.01.2020 i grosza więcej, dziś wieczorem przez telefon mam mu podyktować pismo do sądu z akceptacją pozwu.
Co sądzicie, czy to rozsądne, czy daję się doić?
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 11.09.19, 15:13
    Nierozsadne.
    Rezygnacja z alimentow takze nierozsadna, to sa pieniadze na potrzeby dziecka, a nie prezent dla ciebie. Z jakiej racji masz go zwalniac z obowiazku (wspol)utrzymywania jego wlasnego dziecka ?

    Nie rozumiem zdania "wszystko podpisze, co skutkuje brakiem rozprawy", przeciez rozprawa i tak musi byc ? Jak chcesz miec orzeczony rozwod bez rozprawy ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ukresu 11.09.19, 15:40
    Rozprawa będzie tylko jedna, na której sąd rozpatrzy jego ustosunkowanie się do pozwu i przyjęcie winy na siebie .
    Alimentów nie potrzebuję, ponieważ nie są mojemu dziecku do niczego potrzebne, zresztą nie będzie ich płacił, to ja opłacam studia pasierba, więc...
    Mieszkam i pracuję za granicą, jestem w pełni samowystarczalna finansowo, każdy prezent dla syna oczywiście, ale koszt utrzymania i opieki biorę na siebie.Rowniez z tego powodu rozwód z orzeczeniem, bo boję się być podana o alimenty na niego, mąż, wkrótce były jest alkoholikiem
  • tt-tka 11.09.19, 15:59
    Nie chodzi mi o to, ze twoje zarobki nie wystarcza, tylko o to, ze ojciec, nawet gdyby byl pozbawiony praw, MA OBOWIAZKI i imo nie powinnas go z tych obowiazkow zwalniac. Nawet gdybys zrezygnowala z egzekucji, miej na pismie,
    co i ile on powinien. Nawet tobie sie to przyda, chcoby jako oslona przed alimentowaniem jego :)
    PS gdy ojciec nie placi, obowiazek alimentacyjny przechodzi na dziadkow. Powtarzam, mozna nie egtekwowac, ale dobrze jest to miec na pismie.

    Mam wrazenie, ze to on dyktuje warunki, a ty sie dostosowujesz. Niedobrze.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ukresu 11.09.19, 20:57
    Masz rację, dałaś mi do myślenia,dzięki:)
  • stasi1 12.09.19, 11:33
    Ale jak sama ukresu napisała ją jest stać na te warunki. Ciąganie się po sądach więcej ją będzie kosztowało niż te 800 euro. A tak szybko i bezboeśnie
  • tt-tka 12.09.19, 11:35
    Tyle ze za to "szybko i bezbolesnie" bekna w przyszlosci synowie. A starszy konczy niedlugo studia i jak podejmie prace, przyjdzie mu alimentowac tatusia.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ukresu 12.09.19, 13:09
    Starszy to pasierb, miał zasądzone alimenty,
  • tt-tka 12.09.19, 15:36
    ukresu napisał(a):

    > Starszy to pasierb, miał zasądzone alimenty,

    A placone mial ? Bo o tym mowa. Ze sie tatus z obowiazkow nie wywiazuje, choc je ma jasno okreslone. Niech starszy - albo ty - zbiera te kwity oplat za studia (a zapewne i za utrzymanie), ktorych ty dokonujesz.

    PS wiem, ze pasierb, pisze "synowie" z rozpedu


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ukresu 12.09.19, 17:55
    To tak jak mi ciężko pisać,, pasierb,''Oczywiscie,że nie płacił, ja tego pilnowałam, i płaciłam z jego wypłaty,jeśli ją przyniósł.Tak , wiem, gdyby głupota miała skrzydła,to bym fruwała jak gołębica....
    Przelewy na utrzymanie i mieszkanie robię na konto syna, także mam potwierdzenie.
  • tt-tka 12.09.19, 18:42
    Nie, dlaczego glupota ? Potraktowalas chlopaka jako brata swego syna, on sie w tej roli sprawdza, dobrze jest. Tylko te kwity wszystkie zbierajcie, bo i on jest zagrozony ewentualna alimentacja na rzecz ojczulka - to, ze placilas ty, i to mimo rozdzielnosci, to potezny atgument na wasza/jego korzysc.
    On tez pewnie bedzie wolal sprezentowac cos bratu czy/i tobie niz utrzymywac ojca.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • stasi1 15.09.19, 14:59
    Ale jak będzie wolno to też przyjdzie alimentować tatę bo ten nie ma z czego żyć. A co się ukos nasądzi to będzie ją więcej kosztowało
  • tt-tka 15.09.19, 15:03
    Sad moze odmowic i NIE nakazac alimentowania taty, gdy tenze tata zaniedbywal razaco swoje zobowiazania. Tyle ze by udowodnic zaniedbywanie, najpierw trzeba te zobowiazania na niego nalozyc, a potem dokumentowac niewywiazywanie sie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • stasi1 16.09.19, 10:15
    A czy słyszałaś o takim przypadku? Są za to opisywane historie osób które takowego ojca na oczy nie widziały, ani grosza a jednak muszą płacić. Wyrzec wyrodne dziecko można się(oczywiście pod warunkiem że jest pełnoletnie, rodzica nigdy)
  • tt-tka 16.09.19, 10:40
    Owszem, o niejednym. Ojciec uporczywie uchylal sie od wypelniania obowiazkow i jego pozew o alimenty od dziecka zostal odwalony, poniewaz sad uznal, ze nalozenie na dziecko alimentow byloby naruszeniem zasad wspolzycia spolecznego.
    ALE
    te obowiazki byly nalozone, a ich niewypelnianie przez ojca - udokumentowane.

    Mozesz ojca nie widziec na oczy, jednak gdy istnieje zwiazek rodzic-dziecko, istnieje tez obowiazek alimentacyjny, z ktorego to obowiazku decyzja sadu mozna zostac zwolnionym. Tylko podkladki potrzebne.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • basiastel 16.09.19, 12:09
    Ja jestem takim przypadkiem. Sąd nawet nie analizował sytuacji finansowej ojca i naszej. On co prawda miał jakąś emeryturę, ale skołczał, że małą. Sąd nawet nie dochodził w jakiej wysokości. Sędzina była starsza kobietą i nie kryła oburzenia, że taki "tatuś" ma czelność żądać od nas pieniędzy. Tylko, że ja miałam dowody na to, że w roli ojca się absolutnie nie spełnił.
  • ukresu 12.09.19, 13:12
    Dokładnie w punkt, po namyśle dorzucimy punkt o alimentach na mojego syna , w nosie mam egzekucję, papier będzie , a ja chcę się uwolnić.
    Wczoraj odnalazłam kolejny składzik butelek, w piecu gazowym od centralnego, ja mu dam te 800€ i nie chcę go oglądać ,ani z nim rozmawiać nawet na sali sądowej
  • szpil1 11.09.19, 18:14
    ukresu napisał(a):

    > to ja opłacam studia pasierba, więc...

    Oszalałaś.
  • ukresu 11.09.19, 18:19
    Nie, jest jak mój drugi syn, nie jego wina, że ma takiego ojca
  • tt-tka 11.09.19, 18:56
    Oczywiscie, ze nie jego wina, i bardzo dobrze, ze jestescie rodzina de facto - ale tym bardziej nie nalezy zwalniac ojca z jego obowiazkow. Wobec OBU synow. Nie bedzie placic jeszcze-nie-eks, niech placa jego rodzice. Tzn niech maja obowiazek placic - a ty podliczaj zaleglosci na biezaco. Nigdy nie wiadomo, kiedy to sie moze przydac.

    Bo owszem, ja tez uwazam, ze twoj maz teraz walczy o pieniadze dla siebie w przyszlosci - czy zasadzone, czy wysepione, czy inaczej wydobyte, to juz bez znaczenia.
    Aha, i wez pod uwage, ze ty jak ty, ale obaj synowie beda mieli w przyszlosci obowiazek alimentacyjny wobec ojca. Fakt, ze mial zasadzone alimenty, a nie placil, i papiery na to, ze placilas ty, moga synom w przyszlosci bardzo pomoc.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • enith 11.09.19, 19:25
    > Aha, i wez pod uwage, ze ty jak ty, ale obaj synowie beda mieli w przyszlosci o
    > bowiazek alimentacyjny wobec ojca. Fakt, ze mial zasadzone alimenty, a nie plac
    > il, i papiery na to, ze placilas ty, moga synom w przyszlosci bardzo pomoc.

    O to to. Ty obowiązku alimentacyjnego wobec męża uznanego wyłącznie winnym rozpadu pożycia mieć nie będziesz, ale wasze dzieci już jak najbardziej. A ponieważ mówimy o człowieku bez kasy, bez honoru i do tego alkoholika, prawdopodobnie tylko kwestią czasu jest, gdy mąż wystąpi do sądu o alimenty na siebie. Jak ci się uśmiecha ta wizja?
    Każdy, absolutnie każdy dowód na to, że ojciec migał się od obowiązku alimentacyjnego i innych form opieki nad dziećmi, będą w sądzie dowodem, by alimentów na niego od dzieci nie zasądzać w związku z ich niezgodnością z interesem społecznym. Nie bądź więc taka harda i twarda zrzekając się roszczeń wobec męża, bo bekniesz za to w przyszłości nie ty, a twoje dzieci. Twój mąż wygląda mi na drania, który nie cofnie się przed niczym. Nie podkładaj mu się i nie podkładaj mu dzieci.
  • ukresu 11.09.19, 20:58
    Dziękuję, masz dużo racji :)
  • enith 11.09.19, 16:18
    Dwie kwestie dla ciebie pod rozwagę:
    1. Polskie prawo nie zezwala na zrzeczenie się alimentów. Wasza umowa nie ma żadnej mocy prawnej. Jedyne, co możecie zrobić, to nieformalnie umówić się z mężem, że nie pozwiesz go o alimenty, ale w żaden sposób eksmąż nie może się zabezpieczyć przed byciem pozwanym przez ciebie w przyszłości.
    2. Polskie prawo nie zezwala na pozwanie o alimenty przez małżonka wyłącznie winnego rozpadu pożycia małżeńskiego. Jeśli więc rozwód orzeczony zostanie z wyłącznej winy męża, w przyszłości nie będzie mu przysługiwać prawo wystąpienia o alimenty od ciebie.
    Twój prawnik to wie, bo to wiedza elementarna. Jak on/ona sie zapatruje na twoją "umowę" z mężem?
  • eriu 11.09.19, 21:09
    A alimenty na byłego, który nie może pracować ze względu na zdrowie? Już doczytałam, że rzeczywiście nie dotyczy to całkowicie winnego rozpadu małżonka. Na szczęście.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • lumeria 11.09.19, 16:30
    Ja uważam, ze to co proponujesz, jest bardzo zle dla Ciebie i dziecka. Nawet symboliczne alimenty powinny być przeznaczone. Dziecku, a nie pijakowi ojcu.

    Dlaczego Ci się tak spieszy?

    Zamiast łożyć na jego utrzymanie (alimenty- nawet tymczasowo), wydaje mi się, ze warto zapłacić za prawnika, który obroni twoje i dziecka prawa. To jest rozwód z jego winy.

    On sobie wziął najostrzejszego prawnika na jakiego go było stać, a Ty chałturzysz na babski rozum?

    Może twój prawnik będzie w stanie przedstawić sadowi, ze pan złamał nogę ze swojej winy po zaistnieniu separacji, i nie będziesz musiała mu płacić. Zawalczy o alimenty dla twojego dziecka. Oraz najważniejsze: Czy rozumiesz, ze to co mąż stara się wymusić, to alimenty na siebie? To jest bardzo niebezpieczna pozycja dla ciebie, ponieważ (jak sama zauważyłaś) to może mu dać precedens/podstawę, by ex mógł cie pociągać o dalsze alimenty w przyszłości.

    Dziewczyno, bron się przed tym! Bierz prawnika, zanim na cokolwiek się zgodzisz!
  • ukresu 11.09.19, 17:00
    Co do prawnika to jest akurat odwrotnie, ja sobie znalazłam super harpię, dlatego się biję o rozwód z jego winy,żeby nie być pozwaną przez niego w przyszłości, że mu stopa życiowa spadła po rozwodzie, rozwód tylko z winą wchodzi w grę.
    Alimenty, wiem, że nasza umową, że go nie pozwę o alimenty jest na gębę, i w każdej chwili mogę go pozwać.On też o tym wie.
    Konsultowałam to z moją adwokat, nie widzi w tym nic złego, tak naprawdę moje koszty kontynuacji procesu, dojazd, będą dużo wyższe niż to 800€
  • lumeria 11.09.19, 17:09
    Ufff... to dobrze, ze masz prawnika. Nic nie rób na gębę.

    Co adwokat mówi o tych alimentach dla niego?
  • enith 11.09.19, 17:12
    Jeśli stać cię na te kilka wpłat dla męża, on zgadza się na rozwód z jego wyłącznej winy, twoja prawnik jest dobra i doradza ci sprawę załatwić polubownie i szybko, to działaj. Kilka wpłat (które, jak rozumiem, nie trzepną cię jakoś mocno po kieszeni) i masz święty spokój. Ale orzeczenie o wyłącznej winie męża to absolutny must. Żeby w sądzie się nagle nie okazało, że pan zmienił zdanie, a ty, będąca pod presją czasu, klepniesz to bez namysłu i tym samym otworzysz panu furtkę do przyszłego ciągnięcia od ciebie kasy. Niech twoja prawnik obejrzy tę waszą umowę z wszystkich ośmiu stron, żeby nie było potem przykrych niespodzianek.
  • ukresu 11.09.19, 17:16
    Ja nie mam presji czasu, tylko problem z logistyką na miejscu i organizacją czasu, koszt kontynuacji wojny przewyższy te 800€,
    Rozwód tylko z winą, nic innego nie wchodzi w rachubę.Pierwszy przelew po wyroku
  • ukresu 11.09.19, 17:21
    Tak naprawdę to on musi się zgodzić na tą propozycję,, podpisać i czekać.
    A ja daję słowo, że po(!!!!)rozwodzie przez cztery mce, wyślę mu kasę, wiadomo, że to nie będzie w styczniu, bo rozwód będzie orzeczony, październik,listopad, mam wyrok w ręku, robię pierwszy przelew
  • enith 11.09.19, 17:38
    Wiesz, musi albo i nie. W zasadzie, to kto mu zabroni jeszcze trochę pociągać cię po sądach, co, jak sama piszesz, jest dla ciebie kłopotliwe logistycznie i obciążające finansowo? On nie ma nic do stracenia, to głównie ty ponosisz koszty czasowe, logistyczne i finansowe rozwodu. Nawet za jego prawnika nie płaci on sam, a jego babcia. A ty tu jeszcze nie dość, że samodzielnie opłacasz studia pasierba, nie dość, że będziesz pana (po rozwodzie!) finansować, to jeszcze dobrowolnie zwalniasz go z alimentów na (jego!) dziecko. Zajebiście się koleś urządził, to mu trzeba przyznać.
  • lumeria 11.09.19, 18:03
    Ta forsa załatwiana na gębę jednak mnie niepokoi. To jak szantażyście - jak raz zaplacisz to trudno przestać, bo szantażysta wie, ze będziesz płaciła.
  • ukresu 11.09.19, 18:18
    Kasa po otrzymaniu rozwodu, nie wcześniej
  • ukresu 11.09.19, 18:17
    Masz rację nic nie musi, tylko jeśli nie podpisze teraz zgody to idziemy na wojnę i żadnej kasy nie dostanie, oferta jest jednorazowa.
    Mój pasierb miał 5 lat ,jak go poznałam i jest prawie moim drugim synem.Nie mogę mu na trzecim roku studiów powiedzieć, że teraz radź sobie sam.Cale re wakacje spędził u mnie, opiekując się moim synem (9lat),a swoim bratem, gotując i robiąc zakupy, do tego pomagał przy remoncie.On wie, że bez względu na jego ojca, my jesteśmy rodziną, od przyszłego roku przechodzi na zaoczne i będzie pracował, teraz zresztą też pracuje w trakcie nauki.
    Finansować po rozwodzie, będę tylko 4 mce, ale dzięki temu rozwód będzie szybki i w miarę bezbolesny.
    Ja go nie zwalniam z alimentów, tylko są mi do niczego nie potrzebne, plus i tak nie będzie ich płacił.
  • koronka2012 11.09.19, 20:22
    ukresu napisał(a):

    > Ja go nie zwalniam z alimentów, tylko są mi do niczego nie potrzebne, plus i ta
    > k nie będzie ich płacił.

    To wystąp o nie i ich nie egzekwuj. To kasa dziecka, nie twoja - nawet jeśli cię stać, to nawet niska kwota płacona przez 10 lat daje już okrągłą sumkę. I ta kasa się dziecku zwyczajnie należy. Od ojca, nie od ciebie. W najgorszym razie będzie miało dowód, że ojciec się wypiął.

    nie wiem tylko skąd te ustalenia odnośnie kasy dla eks. Jak rozumiem - niesprawny jest TERAZ, zanim sąd orzeknie rozwód każde złamanie zdąży się zrosnąć, więc po co masz mu płacić?

    w sądzie czeka się parę miesięcy na termin, sprawy są wyznaczane mniej więcej co kwartał (o ile żadne ferie nie wejdą w paradę), a nawet przy ugodzie - są nikłe szanse, ze skończy się na jednej sprawie jeśli jest dziecko w tle. Zresztą - nie musisz być na wszystkich posiedzeniach, pełnomocnik cię reprezentuje.
  • ukresu 11.09.19, 20:55
    Co do alimentów w przyszłości od syna, to daliście mi do myślenia, faktycznie, mogą być zasądzone, a nie muszę egzekwować. Jutro porozmawiam z adwokat.
    Zgadza się, pełnomocnik będzie mnie reprezentował, tylko za każdym razem będę płacić 400zl, a na trzecią sprawę już muszę się stawić.A to już wygeneruje znaczne koszty, jednak na pewno jutro dopytam o kwestię alimentów
  • lumeria 11.09.19, 21:22
    Czasami lepiej wydać dzisiaj, by sprawę załatwić dobrze, niż oszczędzać na setkach, a w przyszłości być rąbniętym na tysiące.

    Nie oszczędzaj na poradach prawnych.

    Alimenty, nawet symboliczne, mogą być dla dziecka ważne w przyszłości - np. poczucie, ze mama starała się o te alimenty, a nie tylko machnęła ręka; ze tata jakoś udzielał się w dbaniu o dziecko. Możesz je wkładać na konto, by dziecko miało kieszonkowe, kiedy pojedzie odwiedzić ojca. Albo by miało na książki kiedy pójdzie na studia. To jest jakaś cześć więzi miedzy rodzicem a dzieckiem, nie warto jej bagatelizować.
  • basiastel 14.09.19, 11:56
    800 Euro to nie jest wysoka cena za szybki rozwód. To zależy jaki to człowiek, ale np. rozwód mojej mamy trwał 6 lat. Mama godziła się na nieorzekanie o winie oraz o alimentach na 4 dzieci, ale tak korzystne warunki nie przekonały przeciwnika. Sprawę prowadził adwokat i mama nie stawiała się na każdej rozprawie, ale to było duże obciążenie zarówno finansowe jak i psychiczne. Ostatecznie rozwód orzeczono z wyłącznej winy ojca, pozbawiono go władzy rodzicielskiej i orzeczono alimenty, których mama nigdy nie egzekwowała. Jeśli małżonek to gad podobny do mojego tatusia, to zapłać mu, bo 800 Euro to nie jest wysoka cena za szarpanie się latami.
  • ukresu 14.09.19, 13:40
    Dokładnie, tym bardziej że jestem 2000km dalej,moja adwokat też mi tak radzi, papiery,dowody są niepodważalne, tylko że to potrwa,a co za tym idzie pociągnie koszty.
  • basiastel 14.09.19, 14:07
    Tylko nie rezygnuj z orzeczenia alimentów.
    Nas "tatuś" po latach pozwał o alimenty, ciekawe, że tylko te opuszczone dzieci, nie te które miał w drugiej rodzinie. Sprawa zakończyła się na pierwszej rozprawie, sędzina nie chciała żadnych dowodów, przesłuchań świadków i mimo protestów "tatusia" postanowiła wydać wyrok już po tym, gdy jej pokazałam wyrok rozwodowy, orzeczony z jego winy i pozbawiający go władzy rodzicielskiej. Sama, już na studiach zgłosiłam w prokuraturze, że nie płaci alimentów, bo gad robił nam straszne świństwa, więc miałam wyrok karny za niepłacenie alimentów. Miałam jeszcze jeden wyrok, o którym już nie chcę się rozpisywać. Sędzina nie kryła oburzenia żądaniami "tatusia" i powództwo oddaliła jako naruszające zasady współżycia społecznego, czy coś takiego, bo już sformułowania nie pamiętam. Sąd II instancji też jego protesty miał w d....
  • enith 15.09.19, 17:00
    Basiastel, dzięki, że napisałaś o swoich przeżyciach, to cenne informacje.
    Wiele rozwodzących się kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, co tak naprawdę oznacza zgoda na rozwód bez orzekania o winie. Myślą, że święty spokój i polubowne i szybkie załatwienie sprawy są bezcenne i odpuszczają nawet w tych przypadkach, gdzie wina męża jest ewidentna. A potem i tak tego świętego spokoju nie mają, bo i eks żony (przez pięć lat po rozwodzie) i dzieci (bez ograniczeń czasowych) mogą być pozwane przez ojców, bo prawo na to zezwala i faceci z tego korzystają. I choć sama jestem zwolenniczką, żeby się szybko i kulturalnie rozwieść, nigdy kobiecie, która była żoną drania i ma z nim dzieci, nie poleciłabym rezygnacji z orzekania o winie.
  • 3-mamuska 14.09.19, 20:19
    ukresu napisał(a):

    > Dokładnie, tym bardziej że jestem 2000km dalej,moja adwokat też mi tak radzi,
    > papiery,dowody są niepodważalne, tylko że to potrwa,a co za tym idzie pociągnie
    > koszty.

    Sorry ale czemu nie złożyłaś papierów rozwodowych w miejscu zamieszkania?




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ukresu 14.09.19, 21:22
    Dlatego, że mieszkam za granicą, a koszt rozwodu tutaj idzie w grube tysiące euro, jest dla mnie dużo prostsze rozwieść się w Polsce, tym bardziej że ślub też był w Polsce, samo tłumaczenie dokumentów, by pochłonęło fortune
  • ukresu 12.09.19, 17:57
    I tyle mojego zdrowego rozsądku,że przed ślubem podpisaliśmy rozdzielczość majątkową, także wyjechał stąd tylko ze swoimi ubraniami
  • 3-mamuska 14.09.19, 00:46
    Z tego co kojarzę on wyjechał niedawno? Tak?
    Nie bierze rozwodu teraz poczekaj aż minie 3 lata i dostaniesz bez problemu i złóż pozew zagranica.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka