Dodaj do ulubionych

Toksyczna matka? Czy to normalne . Jak jej pomoc

02.10.19, 14:43
Cześć, nie wiem czy określenie toksyczna matka jest ok , natomiast uważam, ze z roku na rok jest gorzej ale do rzeczy. Mam 30 lat , mam męża i dwie córki. Mieszkamy z moja mama i jej mężem w domu dwurodzinnym. ( my na dole, oni na gorze ) posiadamy również niezależne mieszkania. Kiedyś, mieszkałam za czasów studiowania daleko, w innym miejscu, nawet za granica i nie było problemu . Mama wtedy pracowała i miała swoje życie . natomiast teraz siedzi w domu pare lat, nie ma dochodów, jest na utrzymaniu męża, który Żydzi każdego grosza. Czuje się za nis odpowiedzialna , co chwile kupuje jej prezenty i daje pieniądze. Mówi, ze nie chce ale bierze . Chcielibyśmy z mężem wybudować swój dom za 5 lat. Marzy nam się i stać nas. Kiedy to powiedziałam zrobiła się znów smutna i zdołowana. Kiedy chciałam rade odnośnie działki powiedziała , ze mi nie pomoże i mam sama podejmować takie decyzje. Jak powodizalam, ze widzę, ze jej jest smutno to powiedziała, ze przecież nie może mi zabronić bo mam własne życie ale już łzy w oczach. Jest mi strasznie przykro. Kocham ja, jest moja mama , ciagle staram się ja uszczęśliwiać a ona chodzi zdołowana. Czuje się winna, jak jej czegoś nie kupię, nie zabiorę ja gdzieś albo nie zrobię , tylko wtedy jest zadowolona i ma dobry humor. Kiedy mam urlop i siedzę w domu i nie przyjdę do niej na chwile rano na kawę to się obraza, se nawet nie przyjdę. Przykro mi , ze chce spełnić swoje marzenie a nie mam wsparcia . skończy się to tak, ze nic nie zrobimy bo będzie mnie wprawiać w poczucie winy. Ona by wolała żebyśmy zostali w tym domu, żeby mieć nas bliżej. Odnoszę wrażenie, ze nie ma powoli własnego życia. Ten jej mąż tez jest słaby, nie jest szczęśliwa i próbuje Wszysyko wziąć na siebie. Ona we Mnie tez chyba widzi jedyny cel i w moich córkach. Nie wiem jak mam się zachować w tej sytuacji.
Edytor zaawansowany
  • lumeria 02.10.19, 15:04
    Smutne, ale matka ma racje - Ty musisz z mężem podejmować decyzje rozmawiając z nim, a nie z mamusią.

    Nie przeżyjesz życia za matkę, prezentami tez wiele dobrego nie zrobisz. To, jak ona i jej mąż wydają pieniądze to tez ich prywatna sprawa (Żydzi każdego grosza? nie Szkotuje? nie Polakuje?) Czas się uniezależnić, przestać monitorować jej miny i humory.

    Skoncentrować się na swojej rodzinie, mężu, dzieciach, a jeśli macie fundusze, to załatwić własne lokum.
  • verdana 02.10.19, 15:24
    A. Czyli matka jest toksyczna, bo jest smutna, że chcesz sie wyprowadzić i uważa, że masz swoje życie i nie ona będzie decydować, co masz robić. Niezależnie od swoich uczuć ma udawać entuzjazm, aby Ci nie było przykro. Widzę, ze jest tu ktoś tksyczny, ale nie matka.
    Podejrzewam, ze gdyby matka nie chciała sie z Tobą widzieć, mimo że mieszkacie razem, a na wieść, ze się wyprowadzacie radośnie zakrzyknęł "Super, nawet nie wiesz, jak sie cieszę!!", to też byłaby toksyczna. Zastanów się, o co Ci właściwie chodzi, bo nie o wyprowadzkę. Podejrzewam, że o "tego męża".
  • heniek.8 02.10.19, 15:47
    sami toksyczni :)
    jak widzę w tytule słowo "toksyczny" to mam pewność że będzie toksyczny autor

    jak masz się zachować? no jak chcesz budować dom to sama szukaj działki a nie mama ma to zrobić, odetnij trochę pępowinę, popracuj nad tym dlaczego masz poczucie winy

    ćwiczenie 1: nie przyjdź do niej rano na kawę, jeżeli się obrazi, nie przepraszaj, zajmij się swoimi sprawami, sprawdź jak długo wytrzyma w tym stanie obrazy,
  • enith 02.10.19, 17:05
    Matka jest nieszczęśliwa, więc uwiesiła się na tobie, a ty jej pozwalasz. Nie oglądaj się na jej humory i miny, tylko realizuj marzenie o budowie domu. Nie masz żadnego obowiązku obsypywania mamy prezentami czy zapewniania jej codziennych rozrywek, od tego ma siebie i męża. To ty jesteś problemem, bo swoją nadmierną atencją aktywnie utrącasz matki szanse na to, żeby sama zadbała o swój komfort. A matka to wykorzystuje. Zmień swoje zachowanie, a zmieni się zachowanie mamy, bo nie będzie miała innego wyjścia.
    Co do działki i budowy domu, to nie angażuj w ten proces matki, skoro wyraźnie sobie tego nie życzy. Ona wolałaby, żebyście do jej śmierci mieszkali pod jej dachem, więc nie oczekuj, że entuzjastycznie i z uśmiechem na twarzy, choć w środku ją skręca, będzie ci doradzać czy pomagać. Nie mieszaj jej w to, to twoja i męża sprawa, bo to będzie twój i męża dom.
    Podsumowując: buduj ten dom bez oglądania się na fochującą mamę i przestań w końcu wokół niej skakać. Mama nie jest ani stara niedołężna ani samotna, może więc sama zadbać o swoje rozrywki i komfort.
  • blablapa 02.10.19, 17:29
    Całkowicie się zgadzam z Enith.
    To nie twoją rolą jest uszczęśliwianie matki, to nie twoją rolą jest organizowanie jej wolnego czasu i bycie jej osobą do towarzystwa. Spełniaj swoje marzenia, a nie marzenia innych osób.
  • aqua48 02.10.19, 17:34
    julabenc napisał(a):

    >Odnoszę wrażenie, ze nie ma powoli własnego życia. Ten jej mąż
    > tez jest słaby, nie jest szczęśliwa i próbuje Wszysyko wziąć na siebie. Ona we
    > Mnie tez chyba widzi jedyny cel i w moich córkach.

    To Twoje wrażenie. Pamiętaj, że matka jest dorosła i ponosi konsekwencje swoich własnych wyborów. Urządziła sobie swoje życie tak jak chciała. Wyszła ponownie za mąż chyba nie pod jakąś presją? Nie masz obowiązku rekompensować jej niczego, ani dbać o jej dobre samopoczucie czy humor. Podobnie jak zapewniać jej rozrywki. Zamiast zasypywać ją prezentami i uczestniczyć w porannych kawach, lepiej namów matkę na wizytę u lekarza i kompleksowe badania, niewykluczone że jej przygnębienie i złe samopoczucie mają podstawy zdrowotne. Namów ją też na wyjazd z mężem do sanatorium.

    >Nie wiem jak mam się zachować w tej sytuacji.

    A jak chciałabyś się zachować? I dlaczego tego nie robisz?
  • lumeria 02.10.19, 18:14
    Aquo, zgadzam sie z tym co piszesz z wyjątkiem tego namawiania. Po co namawiać dorosłą, sprawna osobę na cokolwiek?

    Wygląda na to, ze matce najzwyczajniej się nudzi.
  • aqua48 02.10.19, 18:29
    lumeria napisała:

    > Po co namawiać
    > dorosłą, sprawna osobę na cokolwiek?

    Bo starsza osoba może sobie nie zdawać sprawy z konieczności wizyty u lekarza lub z możliwości wyjazdu do sanatorium..

    > Wygląda na to, ze matce najzwyczajniej się nudzi.

    No niekoniecznie, warto się przebadać. Wiele chorób objawia się początkowo jedynie spadkiem chęci do życia, czy gorszym humorem, płaczliwością itp.
  • enith 02.10.19, 19:05
    Zgadzam się z Aqua. Moja babcia zaliczyła swój pierwszy (i, jak dotychczas jedyny) epizod depresyjny, gdy jej córka wraz z mężem i dzieckiem wyprowadziła się na swoje. Nie był to bynajmniej tylko tymczasowy spadek nastroju, bo babcia prawie zagłodziła się na śmierć i potrzebna była opieka psychiatryczna, leki i hospitalizacja.
    Wierzę, że mamie autorki wątku jest po prostu smutno, gdy słyszy, że córka chce się budować, ale wierzę też, że może to być objaw grubszego problemu medycznego. I dlatego uważam, że można mamie chociaż zasugerować wizytę u lekarza czy wyjazd, może nawet nie do sanatorium, ale na krótkie wakacje.
    Swoją drogą, to ile ta matka ma lat? Jeśli autorka wątku ma 30, to jej mama ma pewnie nie więcej, niż 60. A zachowuje się, jakby miała 90 i nic dobrego już w życiu nie ma szans jej spotkać. W wieku 60 lat to kupa kobiet jeszcze normalnie pracuje, a jak nie pracuje, to się uczy, lepi garnki, spotyka ze znajomymi, chodzi z kijkami czy co bądź. A ta matka to co, tylko siedzi w domu i wisi na córce i wnuczkach? A jej mąż to co, mebel? O ile nie wchodzi w grę ograniczenie fizyczne (kontuzje, niedołężność, choroby) lub psychiczne (demencja, depresja) to takie gnicie w chałupie jest bardzo niezdrowe i psychicznie, i fizycznie i tylko przyspieszy faktyczną niedołężność i demencję.
  • eriu 02.10.19, 21:03
    Zgadzam się z tym, że widzę problem w tym siedzieniu matki w domu. Jakieś hobby powinna znaleźć i coś co zapełnia czas a nie jest córką. Plus nie zaszkodzi się przebadać. Polacy i tak rzadko robią regularne badania, więc to nie zaszkodzi.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • yoma 03.10.19, 23:00
    >. A zachowuje się, jakby miała 90 i nic dobrego już w życiu nie ma szans jej spotkać.

    O, skąd ten wniosek?

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • tt-tka 03.10.19, 23:18
    Z opisu, ja tez tak to odebralam. Zwlaszcza ze wiekowo blisko mi do tej matki, a znam kobitki o pokolenie od niej starsze. W tym wieku, w ktorym matka orientacyjnie jest, to sie jeszcze pracuje, ksztalci zawodowo albo hobbistycznie, ma znajomych i utrzymuje z nimi kontakty, chodzi do kina czy gdzie indziej, jezdzi na wczasy czy do sanatorium albo chociaz na wycieczki i ogolnie zyje nie od jednej porannej kawy z corka do drugiej, bo ma sie wlasne sprawy.
    A autorka opisala matke jak dobrowolna czy przymusowa aresztantke w areszcie domowym.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • yoma 03.10.19, 23:38
    Opis zawiera tyle

    >teraz siedzi w domu pare lat, nie ma dochodów, jest na utrzymaniu męża

    wniosek wydaje mi się być mocno naciągnięty. Zawsze podziwiałam tendencję tego forum do przypisywania sobie całości wiedzy o życiu obgadywanej osoby na podstawie zdania czy dwóch opisu z trzeciej ręki.

    --
    Bloodred Hourglass. AOTY contender.
  • tt-tka 04.10.19, 00:30
    Opis zawiera jescze "miala wtedy swoje zycie" (wtedy, gdy pracowala, teraz nie), "chodzi smutna", "chodzi zdolowana" oraz sugestie autorki, ze ona i jej corki to cale zycie mamy.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • enith 04.10.19, 00:46
    Odniosłam się do opinii córki, która z mamą mieszka pod jednym dachem i chyba ją już trochę zna:
    Kiedyś:
    "Mama wtedy pracowała i miała swoje życie."
    Teraz:
    "Odnoszę wrażenie, ze nie ma powoli własnego życia."
    "Ona we Mnie tez chyba widzi jedyny cel i w moich córkach."
    "...siedzi w domu pare lat, nie ma dochodów, jest na utrzymaniu męża..."
    "Czuje się winna, jak jej czegoś nie kupię, nie zabiorę ja gdzieś albo nie zrobię , tylko wtedy jest zadowolona i ma dobry humor."
    "...nie przyjdę do niej na chwile rano na kawę to się obraza."

    Autorka wątku widzi ewidentną zmianę w zachowaniu matki w porównaniu z tym, co było jeszcze niedawno. Nie napisała nic o jej chociażby umiarkowanym życiu towarzyskim, wyjściach, podróżach czy jakimkolwiek hobby matki. Napisała za to dość dokładnie o matki uwieszeniu na niej i córkach i jej reakcji na potencjalną wyprowadzkę. Która to wyprowadzka to kwestia co najmniej kolejnych pięciu lat, bo póki co ani działki, ani nowego domu ani terminu wylotu z domu matki nie ma, ale na samo tylko wspomnienie są dół, łzy w oczach i buzia w podkówkę. Dziwne zachowanie jak na osobę, która rzekomo ma swoje życie i swoje sprawy.
    Jeśli się mylę w jego ocenie, może autorka wątku mnie skoryguje.
  • yoma 04.10.19, 01:22
    I z tych wszystkich cytatów wynika, że matka zachowuje się jak 90-latka, nie ma życia, nie ma hobby i w ogóle nic nie robi, bo autorka nie raczyła o tym napisać. Doprawdy, paradne.

    --
    Whoredom Rife, czyli wszędzie ku.estwo.
  • enith 04.10.19, 01:26
    Niech ci będzie. Matka to dusza towarzystwa z wieloma hobby, a jednym z nich jest regularne obrażanie się na córkę, bo ta nie raczyła zajść do niej kawę.
  • yoma 04.10.19, 01:33
    Między duszą towarzystwa a 90-latką z wyboru istniało, kiedy ostatnio sprawdzałam, dość szerokie spektrum możliwości.

    --
    Bloodred Hourglass. AOTY contender.
  • tt-tka 04.10.19, 01:41
    Ale z opisu nie wynika, by matka z tych mozliwosci pomiedzy korzystala.

    Ja zreszta przyznam, ze nie rozumiem "powoli nie ma wlasnego zycia" i "stara sie wszystko wziac na siebie" - co mianowicie wziac, skoro siedzi w domu i sie smuci, a jedyna przyjemnosc to wyjscie z corka organizowane przez corke. Jakby w tym domu nie miala meza, ziecia, wnuczek...nie mowiac o ludziach poza domem.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • gonzo_101 02.10.19, 20:42
    Ta "toksyczność" to trochę na wyrost jak dla mnie.
  • eriu 02.10.19, 21:05
    Mam wrażenie, że traktujesz matkę jak dziecko, dla którego nie masz wystarczająco dużo czasu więc wynagradzasz to atrakcjami i prezentami. Po co? To jest dorosły człowiek. Matka nie musi być zachwycona tymi planami, ale podchodzi rozsądnie do Waszej wyprowadzki i tak naprawdę problelem jest Twoje nastawienie do całej sytuacji.

    A matka powinna znaleźć hobby i spotykać się nie znajomymi. Może niech też sobie doradza, bo jej szkodzi siedzenie notoryczne w domu.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • heniek.8 02.10.19, 21:19
    coś mądrego +++ :D
  • yoma 03.10.19, 19:59
    > utrzymaniu męża, który Żydzi każdego grosza. Czuje się za nis odpowiedzialna , co chwile kupuje jej prezenty i daje pieniądze.

    Zechcesz wytłumaczyć, kto jest za kogo odpowiedzialny i kto komu kupuje prezenty? Zrozumiałam, że mąż.

    I co to znaczy "Żydzi grosza"?

    --
    Ethereal Darkness
  • enith 04.10.19, 00:54
    Może to jakieś regionalny slang?
    Pewnie miała na myśli, że mąż skąpi żonie pieniędzy. Co nie jest fajne, jeśli żona nie ma własnych dochodów. Pokusiłabym się wręcz o stwierdzenie, że śmierdzi mi tu przemocą ekonomiczną.
    Ciekawa jestem, ile mama faktycznie ma lat i czemu nie pracuje i nie ma żadnych dochodów (z emerytury lub renty).
  • tt-tka 04.10.19, 01:17
    Nie tyle regionalny, co, hm, srodowiskowy.

    Co do przemocy ekonomicznej - nie ryzykowalabym takiego zalozenia bez wiedzy, czemu matka przestala pracowac i co z pieniedzmi, ktore zarabiala, gdy pracowala.

    Ja tez odnosilam sie wylacznie do opisu, ale nie upieram sie, ze opis jest trafny, a na pewno jest bardzo niekompletny.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ola_dom 04.10.19, 07:39
    tt-tka napisała:

    > Nie tyle regionalny, co, hm, srodowiskowy.

    Nazwijmy to wprost - obrzydliwie rasistowski, nie ma powodu opisywać tego na okrągło i delikatnie, żeby przypadkiem "kogoś nie urazić".

    --
    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
  • yoma 04.10.19, 01:18
    Ponieważ podjęli z mężem decyzję, że on pracuje, a ona zajmuję się domem, a wieku emerytalnego jeszcze nie osiągnęła, na przykład. Jakiej renty? Teraz będziecie wmawiać nieszczęsnej kobiecie przewlekłą chorobę lub kalectwo?

    --
    Bloodred Hourglass. AOTY contender.
  • yoma 04.10.19, 01:19
    *zajmuje, przepraszam.

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • enith 04.10.19, 01:23
    Ale jeśli matka nie ma dochodów, a to wyraźnie napisała córka, a mąż skąpi, to chyba nie jest w porządku? A już zwłaszcza, jeśli "podjęli z mężem decyzję, że on pracuje, a ona zajmuję się domem". No więc jeśli oboję podjęli, to czemu mąż żonie wydziela kasę i to skąpo?
  • tt-tka 04.10.19, 01:24
    Yoma, tego nie wiemy. Rownie dobrze mogla stracic prace, a nowej nie znalezc. Autorka o tym nie napisala, teraz to ty sobie dopowiadasz.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • yoma 04.10.19, 01:34
    Napisałam: na przykład. Co nadal nie jest powodem wmawiania nieszczęsnej kobiecie renty w brzuch.

    --
    Rotgoldene Novemberwälder
  • enith 04.10.19, 01:42
    Yoma, wybacz, ale tu się już idiotycznie czepiasz słówek. Nie wmawiam matce autorki wątku chorób czy ułomności. Pytam, czemu nie ma żadnych dochodów (z jakichkolwiek źródeł). Jakbym zasugerowała oszczędności, to doczepiłabyś się, że jej wmawiam konto bankowe?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka