Dodaj do ulubionych

Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na nas

03.11.19, 13:22
Cześć, czy macie jakieś sposoby na komunikacje z osobami, które zarzucają was winą za swoje nerwy i kłótnie z wami? Chodzi mi o sytuacje takie jak np:
- ktoś na ciebie krzyczy, wykłóca się, a ty zaczynasz się denerwować, bo czujesz się atakowany i np. zaczynasz mówić głośno, podniesionym tonem, i ta osoba wtedy zwala całą winę na ciebie: " a widzisz, jakim ty tonem mówisz? jak można z tobą normalnie rozmawiać, to twoja wina, że mnie zdenerwowałeś"
- ktoś wyszukuje najdrobniejsze przewinienia i czepia się ich tak, żeby usprawiedliwić swoje ataki na ciebie no bo przecież "jak tu się nie zdenerwować jak ty mi tak!"
-ktoś cię atakuje, krzyczy na ciebie a ty siedzisz cicho, bo po prostu nie wiesz co powiedzieć, a ta osoba usprawiedliwia swój atak, że "siedzi i się nie odzywa, obrażalska, jak się można nie zdenerwować na kogoś takiego"

Wiadomo że nikt nie jest idealny, każdemu zdarza się stracić równowagę i wciągnąć w niedorzeczną kłótnię czy odpowiedzięc coś niemiłego w swojej obronie, czy się zaciąć, ale jeżeli są to na prawdę drobnostki, to normalni ludzie nawet nie zwróciliby uwagi, dążyliby raczej do zgody i rozmowy na argumenty a nie na czepianie się drobiazgów. Ale mam wrażenie że niektóre osoby po prostu wyszukują sobie, czy nawet nieraz wymyślają nam jakieś drobne potknięcia żeby mieć usprawiedliwienie dla swoich własnych wybuchów złości. Czasami z takimi osobami czuję się jakby to nie była rozmowa tylko przejście przez pole minowe. Tutaj nie chodzi o dośjcie do porozumienia i upragnioną zgodę, tylko o to, żeby wyszukać mi (a jak się nie da to wymyślić) jakieś przewinienie aby móc obarczyć mnie winą za wyżywanie się nade mną
Jak sobie z tym radzić? Poza ograniczeniem kontaktu do minimum oczywiście?
Obserwuj wątek
    • enith Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 03.11.19, 16:43
      Nie ma kulturalnych sposobów na komunikację z osobą, która CHCE się pokłócić i nie potrzebuje żadnych racjonalnych powodów, żeby tę kłótnię wszcząć. Udana komunikacja zakłada, że do osoby tej dotrą logicze argumenty, a to ewidentnie nie ten przypadek. Tu żadne argumenty czy spokojna rzeczowa rozmowa nie pomogą. W zależności więc od tego, kim ta osoba dla nas jest, jedynym sposobem jest ograniczenie bądź zawieszenie kontaktów.
      Sposób niekulturalny natomiast to zakrzyczeć interlokutora tak, żeby więcej nie odważył się z nami kłócić. Nie polecam, bo: raz, że nie każdy z nas ma sobie moc, żeby taką ostrą akcję przeprowadzić, a dwa, możliwa jest dalsza eskalacja konfliktu, a nie jego zakończenie. Więc w sumie pozostaje trzymać taką osobę na dystans i przyjąć do wiadomości, że fajnych szczerych kontaktów mieć z nią nie będziemy.
        • enith Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 03.11.19, 17:08
          > To napewno. Bardziej szukam jakiegoś sposobu jak nie wejść na minę w konfronta
          > cji z osobą, z którą rozmowa to właśnie pole minowe:/

          Ale dlaczego uważasz, że to twoim zadaniem jest prowadzić rozmowę tak, żeby nie wejść na minę? To mi trochę wygląda jak postawa maltretowanej żony, która chodzi na paluszkach wokół nabzdyczonego męża licząc na to, że może dziś się na niej nie wyżyje. Sama wiesz, że nie tędy droga, bo problem nie w żonie, która za mało się stara, a w konfliktowym mężu, który tylko szuka powodu, choćby i najgłupszego, żeby żonie przywalić.
          Ty też próbujesz chodzić na paluszkach, by nie podpaść tej osobie (kim ona w ogóle dla ciebie jest?), a co ta osoba ma zapewne głęboko gdzieś, bo powód do kłótni zawsze się znajdzie. Więc przestań szukać sposobu na niemożliwe zadanie ułagodzenia kłótliwca (bo on ułagodzony być nie chce) i albo zawieś kontakty, albo przejdź do kontrataku (jeśli potrafisz i masz nerwy na taką akcję).
    • marsylvik Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 03.11.19, 22:44
      Proszę bardzo, do wyboru. Oczywiście jeśli wybierzesz pożegnanie, to po pożegnaniu od razu wychodzisz. I nie pozwalasz się zatrzymać. Więc na wszelki wypadek załatw sobie transport powrotny gotowy w każdej chwili.
      "Ale Ty tak serio?"
      "W ten sposób nie będę rozmawiać. Odezwij się, jak ochłoniesz"
      I nieco bardziej konfrontacyjne:
      "Naprawdę tak uważasz? No to do zobaczenia kiedy indziej. Odezwij się, jak już odzyskasz kontakt z rzeczywistością."
      Można jeszcze:
      "Lubisz to, prawda? Przyjemnie się awanturować/nad kimś znęcać/pastwić? Fajnie się z tym czujesz? No to współczuję, ja tego do dobrego samopoczucia nie potrzebuję, pa!"

      Albo, jeśli to typ narcyza dbającego o pozory, powszechnie uważanego za miłego, wyobraź sobie, że wydziera się w ten sposób na kogoś, kto nie jest bliskim służącym za worek treningowy, np na panią w sklepie albo na sąsiada. Roześmiej się z tego na głos i opowiedz, co sobie właśnie wyobraziłaś i tak Cię rozśmieszyło :))) A następnie powiedz, że oczekujesz od niej traktowania Cię przynajmniej z takim szacunkiem, z jakim traktuje obce osoby.

      Można też szczerze w sytuacji absurdalnych zarzutów: "Mamo, myślę, że dobrze by było, gdybyś odwiedziła psychiatrę. To co mówisz jest tak absurdalne, że obawiam się, czy masz jeszcze kontakt z rzeczywistością".

      Te wszystkie odpowiedzi, poza dwiema pierwszymi, są agresywne. Uprawnione w Twojej sytuacji, ale agresywne. Spodziewałabym się po nich eskalacji i wybuchu złości udającej skrzywdzenie, na krótką metę, ale na dłuższą to chyba jedyny sposób na postawienie granic tym paniom.

      W tamtej książce o szantażu emocjonalnym znajdziesz mniej konfrontacyjne, wymijające odpowiedzi, typu "aha" i "skoro tak mówisz". Możesz poszukać więcej o tzw technice szarego kamienia. Nie polecam, jeśli nie musisz, to metoda do zastosowania w ostateczności, np z exem, z którym się ma wspólen dziecko, a nie metoda z wyboru. Bo za nią się płaci, najczęściej chorobami somatycznymi. Zresztą za próby chodzenia po polu minowym też tak zapłacisz... Po co Ci to?
    • eukaliptusy Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 04.11.19, 12:28
      Bardzo ci kibicuję.
      Jak ci idzie ograniczenie kontaktów?

      Mam wrażenie, że z tym pytaniem trochę kręcisz się w kółko.
      Ciagle masz nadzieje, że jest jakaś sztuczka, której jeszcze nie spróbowałaś.
      Jak rozumiem nie interesują cię awantury.
      Jedyne co możesz zrobić to usunąć się z sytuacji i konsekwentnie wychodzić, kiedy zaczynaja swoje jazdy. Na nic innego nie masz wpływu.
      • ratamatahatta Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 18:18
        Dziękuję.
        Nie mam nadziei na poprawne stosunki, absolutnie do tego już nie dążę bo wiem na sto procent, że mamę i babcie nie insteresują dobre relacje z dorosłą mną, tylko one chcą mnie posłusznej i bezradnej. To, co mnie interesuje to ułożenie tych kontaktów tak, by były w minimalnej dawce oraz z jak najmniejszą ilością ich toksyn, których wiem, że i tak nie uniknę, jeśli nie odetnę się do grobowej deski. A tego z różnych względów nie chcę, wybrałam opcję low contact i tego się będę trzymać.
    • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 04.11.19, 15:41
      Jeśli sumienie Cię zżera Ratamato i musisz w te święta (jeszcze) spotkać się z rodzina, to serdecznie radziłabym Ci spotkać się w miejscu publicznym, czyli w restauracji albo kawiarni. W miejscu dobrze oświetlonym i pełnym ludzi, tak, by panie czuły się trochę wyeksponowane, co przykróciłoby ich zapędy do tworzenia scen dantejskich. Może zadziałać, a może nie. Wiec musisz również być przygotowana do tego, ze będziesz musiała wstać, zapłacić rachunek i wyjść.

      Na jakiekolwiek zaczepki możesz odpowiadać - nie chce rozmawiać na ten temat, chce mile z Wami spędzić ten świąteczny czas.

      Jeśli panie nie będą w stanie powstrzymać się od kłótni nawet w miejscu publicznym, to będzie to bolesna, lecz bardzo cenna informacja dla Ciebie. ☹
        • aqua48 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 04.11.19, 18:05
          Też jestem za krótkim (kawa?) spotkaniem się w miejscu publicznym jeśli już bardzo musisz. ale zdecydowanie odradzam wizyty domowe. Nie jesteś chyba jeszcze gotowa na asertywność wobec kogoś kto celuje w sprawianiu Ci bólu i wbijaniu w poczucie winy. Aby radzić sobie z takimi osobami należy całkowicie się od nich uniezależnić psychicznie.
          Najlepszym sposobem jest po prostu nie wchodzenie w dialog. Czyli osoba zarzuca ci że jesteś nieczuła, głupio robisz, niszczysz sobie życie i wpędzasz ją do grobu itp., a Ty odpowiadasz spokojnie i z zimną krwią - rozumiem, ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat, a czy teraz podać śmietanki do kawy? Jesteś w stanie tak się zachować? Jeśli nie to nie psuj sobie Świąt. Zapowiedz, że w tym roku wyjeżdżasz na Seszele i spędź ten czas w towarzystwie osób które Ci dobrze życzą, sama z kocykiem tv i herbatą albo rzeczywiście zorganizuj sobie jakiś wyjazd.
          • ratamatahatta Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 18:22
            Przede wszystkim dziękuję za odpowiedzi.
            Akurat święta mają dla mnie wartość po prostu dnia wolnego, ewentualnie smacnego obiadu przygotowanego przez mojego partnera :) Więc nie ma opcji, że ktoś mi "zepsuje święta", bo w tym przypadku to się będzie równało "zepsuty dzień". A święta to tylko taki pretekst. Nie wiem jeszcze jak to zorganizuję, może jeszcze nie w tym roku.
            • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 22:24
              To świetnie, ze święta odbywasz nisko-stresowo. :)


              Ciekawa jestem, czy wzięłabyś pod uwagę spotkanie się tylko z mama na początek. Na spacer czy kawę.

              Zaprosić - czy listem, czy telefonem, i zobaczyć jaki będzie odzew. To może Ci pomóc wybadać jak podejść do wizyty świątecznej - czy spotkać się czy lepiej nie.

              Mama i babcia razem szaleją, a może sama mama (o ile przyjmie zaproszenie - to jej decyzja) będzie kontaktowniejsza i mniej nakręcona.
    • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 04.11.19, 19:54
      jeżeli wiesz że ktoś cię "triggeruje" to od razu nastaw się na "zachować spokój"
      po drugie, zawsze warto powiedzieć mniej, niż za dużo - więc nawet lepiej nie słuchaj dokładnie jak zaczyna coś mówić we wzburzeniu, i zapytaj czy może powtórzyć

      co do tego fragmentu:
      -ktoś cię atakuje, krzyczy na ciebie a ty siedzisz cicho, bo po prostu nie wiesz co powiedzieć, a ta osoba usprawiedliwia swój atak, że "siedzi i się nie odzywa, obrażalska, jak się można nie zdenerwować na kogoś takiego"
      dla mnie odpowiedź jest prosta - "chcesz się denerwować to się denerwuj, ja jestem spokojna i nic mi do tego"
        • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 05.11.19, 05:52
          nie warto, ale tak można też powiedzieć żołnierzowi "nie warto wyjeżdżać na wojnę" :)

          popieram pomysł że trzeba brać pod uwagę wcześniejsze wyjście - np. umówić się na wigilię od 17 do 20 ale mieć w głowie, że może trzeba będzie wyjść już po 18-stej
          jeden dzień zaplanować tylko u siebie (nie wiem czy ma męża i dzieci, ale ten drugi dzień to już nawet sama lub z przyjaciółmi na miasto się wychodzi)

          jak sytuacja zaczyna się zagęszczać to moim zdaniem dobrze jest włączyć dyktafon i nagrywać
          nie wiem jak to działa na starsze osoby ale zakładam że histeryczki nagle stają się bardziej racjonalne bo przecież one wiedzą że odpier*alają szajs tylko żywią swoje głodne demony tym chaosem chwili
          • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 13:26
            >nie warto, ale tak można też powiedzieć żołnierzowi "nie warto wyjeżdżać na wojnę" :)

            Po pierwsze, Rata nie jest żołnierzem, ktory musi walczyć. Po drugie - jak to ktoś mądry powiedział - najlepsza wojna to taka, która się nie odbyła. Czyli lepiej unikać konfliktów z przemocowcami, niz wdawać sie w walkę, której nie ma możliwości wygrać.

            Spotkać sie w miejscu publicznym, a nie gnieździć sie na ich terytorium, gdzie czuja sile i sa bezkarne.

            Albo inaczej - w Wigilie czy dzień przed spotkać się w kawiarni czy na lunch, jak będą grzeczne to spotkać sie na godzinkę, dwie w drugi dzień świąt - iść razem na spacer, na koncert, do kościoła się pomodlić, na jakieś zorganizowane zajęcie.

            NIE siedzieć przy stole i czekać, az panie Rate zaczną napierać.
            • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 13:41
              no gdzie, w wigilię jeszcze będą się umawiać na mieście w kawiarni?
              masz jakieś poczucie realizmu?

              ty proponujesz ucieczkę, ja bym raczej proponował rozwój, ostrożnie obserwować i reagować stosownie do okoliczności a nie od razu uciekać

              przypomniała mi się anegdotka: przyszedł student do Średniego Mistrza który mieszkał w małym miasteczku i poprosił go żeby go uczył rozwoju duchowego. średni mistrz przyjął go i ustalił wiele surowych zasad, wśród nich była taka że obrażał swojego studenta, a ten za to płacił.
              po kilku latach średni mistrz mówi do studenta: wszystko czego mogłeś się ode mnie nauczyć już umiesz, teraz jak chcesz się dalej rozwijać to idź do stolicy, znajdź Dużego Mistrza
              student poszedł a tam przy bramie miasta Duży Mistrz zaczął rzucać w jego stronę przekleństwa.
              na co student się roześmiał, a Duży Mistrz zapytał "z czego się śmiejesz?"
              student "bo przez ostatnie lata musiałem płacić za te obrażanie, a u ciebie mam to za darmo"
              Duży Mistrz odpowiedział - "idź, miasto jest twoje"
              • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 15:49
                Mam dużo realizmu, opartego na doświadczeniu własnym.

                Napisałam "w wigilie lub dzień przed" albo 2 lub 3. W te dni kawiarnie i restauracje sa otwarte - tloczno, owszem, ale o to chodzi - by nie siedzieć przy stoliku 3 godziny sącząc kawę i wymyślać o czym neutralnym jeszcze można pogadać. Tylko by się spotkać, przełamać opłatek (jeśli to się chce zrobić), a potem zwolnic stolik dla innych klientów.

                >ty proponujesz ucieczkę, ja bym raczej proponował rozwój,

                Eeee... przecież sugeruje spotkanie, zauważyłeś? Rozwój nie jest jednoznaczny z siedzeniem godzinami przy stole i odpieraniu fali ataków, wytrzymywaniu histerycznych zarzutów i braniem udziału w rodzinnej tradycyjnej psycho-patologicznej szopce.

                Jesli mamy do czynienia z osobami, które nakręcają się histeria i zarzutami, wręcz zdrowo i dojrzale jest nie dopuścić do takich akcji, bo nie służą nikomu - wszyscy po nich wychodzą z poczuciem pokrzywdzenia. Wiec po co mamusie i babcie krzywdzić? Lepiej zachować zdrowy dystans, i pomoc im nie dając im okazji by się nakręcały.

                  • enith Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:17
                    Bo w miejscu publicznym obie panie będą zmuszone trzymać fason? I żadnej dramy może zwyczajnie nie być. Po co się niepotrzebnie narażać na atak, jeśli istnieje prosty sposób (świadkowie), żeby toksyczki zmusić do przyzwoitego zachowania? Rada z knajpą na kawkę i połamanie opłatkiem jest, moim zdaniem, świetna. Nie ma co pchać się z tym opłatkiem do jaskini lwa i naiwnie liczyć, że może nas tym razem nie pożre.
                    • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:27
                      z tego co rozumiem to autorka się wybiera na tę wigilię i chciałaby to przeżyć na spokojnie
                      w tej sytuacji takie rady że "dwa dni przed wigilią umów się z babcią na 30 minut w kawiarni" są świetne, tylko że nie zadziałają bo nie mogą zadziałać

                      sama sobie odpowiedz - masz przed sobą trudne spotkanie - pytasz na forum jak najmniej problematycznie z tego wybrnąć - jakieś randomy doradzają ci wywrócenie stolika "nie to nie ty idziesz na spotkanie tylko organizujesz swoje, gdzie indziej, kiedy indziej i zupełnie inna agenda"

                      jakie jest prawdopodobieństwo że skorzystasz z takiej rady?
                      • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:34
                        heniek.8 napisał:

                        > jakie jest prawdopodobieństwo że skorzystasz z takiej rady?

                        A nieoczekiwanie może być całkiem spore - choćby przez to, że pokazuje inne sposoby na spotkanie.
                        Raz, że istotną zmianą może tu być to, że to "strona uległa" wychodzi z propozycją, a nie - jak zwykle do tej pory - godzi się na to, co jej proponują;
                        dwa - że będąc w roli takiej córki i wnuczki takiej matki i babki bardzo często NAPRAWDĘ nie widzisz prostych rozwiązań, które są na wyciągnięcie ręki (dla innych).
                        Tak jak ja "nie wiedziałam", że mogę odłożyć słuchawkę w momencie, kiedy matka robi mi przez telefon awanturę. Aż przeczytałam o tym na forum :D


                        --
                        W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                        • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:41
                          ola_dom napisała:

                          > A nieoczekiwanie może być całkiem spore - choćby przez to, że pokazuje inne spo
                          > soby na spotkanie.

                          zdajesz sobie sprawę że spotkania nie będzie?
                          jeżeli mówisz matce i babce "spotkajmy się na opłatku w kawiarni dwa dni przed wigilią bo ja do was nie przyjdę"
                          to efektywnie masz to samo jakbyś powiedziała samo "ja do was nie przyjdę"

                          czyli autorka pyta "jak rozmawiać z osobą" a dostaje odpowiedź "nie idź do matki na wigilię"

                          dla mnie OK, nie jestem religijny i nie wierzę w magię świąt, ale może autorce chodziło o coś innego?
                          • enith Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:52
                            > dla mnie OK, nie jestem religijny i nie wierzę w magię świąt, ale może autorce
                            > chodziło o coś innego?

                            Autorce chodzi o to, żeby w okresie świąt matka i babka zmieniły swoje zaburzone osobowości na niezaburzone. Bo nadal wierzy, że takie cuda się zdarzają. Tymczasem bardziej prawdopodobne jest, że w wigilię ludzkim głosem przemówi Raty kot, niż matka czy babka.
                            • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:57
                              enith napisała:

                              > Autorce chodzi o to, żeby w okresie świąt matka i babka zmieniły swoje zaburzon
                              > e osobowości na niezaburzone.

                              nie.
                              z tego co napisała wynika że chce siebie przygotować na to spotkanie,
                              nie wyraża jakichś magicznych życzeń co do osobowości kogoś innego


                              moim zdaniem nazywanie ich "zaburzonymi" na odległość, po relacji jednej strony, przez laika, jest trochę pochopne
                          • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 17:01
                            heniek.8 napisał:

                            > zdajesz sobie sprawę że spotkania nie będzie?

                            Tak - i to wcale niekoniecznie będzie źle.
                            Nie siedzę w głowie ratamatahatty, ale łatwo mogę przypuszczać, że niekoniecznie chodzi tu o przełamanie się opłatkiem, tylko o "ważną okazję" - czyli grubszy, "racjonalny" pretekst do spotkania z mamą i babcią. W tego typu rodzinach święta nie są uroczystością duchową, tylko testem na miłość. I proponując spotkanie, choćby na swoich warunkach, mamy - we własnym sumieniu - szanse zdać ten test. A jeśli druga strona nie reflektuje... no cóż.


                            --
                            W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                      • enith Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:37
                        Autorka wątku zadała niewłaściwe pytanie. Niewłaściwe stąd, że ona chce się spotkać na polu minowym i sobie po nim pospacerować, ale tak, by na żadną minę nie wleźć. A w jej sytuacji rodzinnej jest to zadanie z gatunku mission impossible. Stąd rady, by spotkać się poza polem minowym.
                        Oczywiście nikt nie da jej gwarancji, że któraś z pań nie przytaszczy ze sobą na spotkanie granatu w kieszeni, ale są szanse, że może nie odważy się go odbezpieczyć przy świadkach.
                        • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:46
                          jaka mina i granat?
                          najgorsze co tu przeczytałem to taka scenka: autorka milczy, jej matka się wk*wia i mówi "no jak można się nie wk*wić na ciebie skoro nic nie mówisz?" xD

                          to jest kwestia odbioru czy uznasz to za minę i granat, czy za śmieszny skecz
                          z którego przecież też możesz w każdej chwili wyjść
                          • enith Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 16:58
                            Ja jakoś nie widzę, żeby Rata boki zrywała ze śmiechu na te skecze. Może ją uświadomisz, że może wyjść? Tylko jak się twoja rada ma do jej chęci spędzenia świąt z rodziną? Ma wyjść czyli w efekcie nie spędzić wigilii z matką i babką? W czym twoja rada jest lepsza od naszych, skoro i tak żadnej wspólnej wigilii nie będzie, ale korzystając z twojej, Rata wystawi się pięknie dwóm narcyzkom na strzał i resztę świat będzie miała zwarzoną?
                            • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 17:08
                              enith napisała:

                              > Tylko jak się twoja rada ma do jej chęci spędzenia świ
                              > ąt z rodziną? Ma wyjść czyli w efekcie nie spędzić wigilii z matką i babką? W c
                              > zym twoja rada jest lepsza od naszych, skoro i tak żadnej wspólnej wigilii nie
                              > będzie, ale korzystając z twojej, Rata wystawi się pięknie dwóm narcyzkom na st
                              > rzał i resztę świat będzie miała zwarzoną?

                              ja nie daję rad w stylu idź czy nie idź
                              moja rada w tym wątku to była mów jak najmniej i ewentualnie udawaj że nagrywasz rozmowę

                              rozumiem że autorka jest w trakcie terapii, ma zaufanego psychologa z którym swoje sprawy omawia na bieżąco w szczegółach. przyjdzie pewnie czas na konfrontację, na deklarację że nie przyjdzie na święta itp - ale jak będzie odpowiednio silna, odporna na poczucie winy i skandale rodzinne
                              czy to jest w tym roku? ja nie wiem, ty nie wiesz, może nawet ten psycholog nie wie, ale on/a jest najbliżej
                              • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 18:18
                                heniek.8 napisał:


                                > moja rada w tym wątku to była mów jak najmniej i ewentualnie udawaj że nagrywas
                                > z rozmowę


                                To jest przepis jak rozsierdzić już nakręcone osoby. Po co to nagrywanie? One przeciez wiedza, ze ani na policje ani do księdza Rata takiego nagrania nie zaniesie. Wiec po co ta gra? Normalnego człowieka to by wkurzyło, a przemocowca rozwścieczy.
                                • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 18:30
                                  lumeria napisała:

                                  > Wiec po co ta gra? Normalnego człowieka to by wkurzyło, a przemocowca
                                  > rozwścieczy.

                                  rozwścieczy i co? rozumiem że nie mamy tam problemu przemocy fizycznej?
                                  chodzi tylko o rozhisteryzowane baby
                                  no więc zapewniam cię, że miałem do czynienia z rozhisteryzowaną babą i informacja w środku jakiegoś dziwnego transu że "nagrywam to" powoduje nagły przypływ przytomności
                                  jakby w analizie transakcyjnej przejście ze stanu dziecka do dorosłego

                                  więc odpowiedz - matka jest już "rozwścieczona" i mówi "jak mam się nie denerwować skoro ty milczysz"
                                  ja odpowiadam "nagram naszą rozmowę i sobie na spokojnie przeanalizuję w domu, bo chyba popełniam jakiś błąd" -- i czego tu się mam spodziewać? że się matka rzuci na mnie?
                          • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 17:03
                            heniek.8 napisał:

                            > to jest kwestia odbioru czy uznasz to za minę i granat, czy za śmieszny skecz
                            > z którego przecież też możesz w każdej chwili wyjść

                            Heniu, chyba właśnie udowodniłeś, że nie za bardzo wiesz, o czym piszesz;
                            tudzież, że najbardziej zależy Ci, żeby uchodzić za "takieeego mądrego" - a nie faktycznie cokolwiek doradzić osobie, która NIJAK sobie nie umie poradzić ani wyjść z tej - jakże śmiesznej - sytuacji.


                            --
                            W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                                • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 18:24
                                  lumeria napisała:

                                  > Problem w tym, ze nie czytałeś wątków autorki, i niestety to co radzisz nie bar
                                  > dzo pasuje do jej szerszej sytuacji.
                                  >
                                  > Gdybać trzeba umieć. :)

                                  powtarzam - ja jej nie radzę nic w stylu "zerwij kontakty", "nie przyjdz na święta" - decyzja o czymś takim musi wyjść od niej po głębokich przemyśleniach a nie ponagleniach randomów na forum

                                  więc radzę coś takiego "jeżeli zdecydowałaś się pójść, to nie nakręcaj się, mów mało, słuchaj dużo, obserwuj, nie daj się wkręcić w dramę"
                                  a jeżeli zdecydowała się nie iść - to niech nie idzie i też będzie dobrze

                                  uważam że nawet jak przeczytałaś 100 wpisów jednej osoby którą "znasz" z forum, to i tak wiesz za mało żeby doradzić jakieś życiowe posunięcia
                                  • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 18:36
                                    Jak najbardziej wierze, ze ludzie przeczytają, przemyślą lub nie, i zrobią swoje.

                                    "Spotkaj sie w kawiarni" jest równie (nie)wykonalne jak "nie nakręcaj się".

                                    Kiedy ktoś krzyczy, płacze, łapie się za serce to samo nasze ciało reaguje walnięciem adrenaliny, pobudzeniem ciała i umysłu. To dzieje się z automatu, bo pobudzona zostaje reakcja walcz-albo-uciekaj.

                                    Czasami lepiej zapobiegać niż stawiać czoła gwarantowanemu atakowi a potem leczyć spustoszenie, które zostało wyrządzone.
                                    • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 18:46
                                      lumeria napisała:

                                      > "Spotkaj sie w kawiarni" jest równie (nie)wykonalne jak "nie nakręcaj się".

                                      to jak wytłumaczysz to co napisała Ola:
                                      że jak matka jej robiła awanturę to pokornie słuchała,
                                      a potem ktoś napisał "rozłącz się" - i to zrobiła ?

                                      było to wykonalne bo dotyczyło jej samej - natomiast niewykonalne jest zaproszenie kogoś i zapewnienie że się zjawi
                                      "nie nakręcaj się" jest także do zrobienia - pewnie nie od razu stoicki spokój, ale nie porównuj tego z wymuszaniem zachowań innych jak przybycie do kawiarni

                                      > Kiedy ktoś krzyczy, płacze, łapie się za serce to samo nasze ciało reaguje waln
                                      > ięciem adrenaliny, pobudzeniem ciała i umysłu. To dzieje się z automatu, bo pob
                                      > udzona zostaje reakcja walcz-albo-uciekaj.

                                      jest jeszcze "freeze"
                                      no ale ok, zakładam że repertuar jest walcz albo uciekaj - no to uciekasz, nie nakręcasz się
                                      • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 19:31
                                        Masz racje – można iść na takie spotkanie wiedząc, ze będzie nieprzyjemne. Wziąć to na klatę, przecierpieć te 2-3 godziny z myślą ze do następnych świąt BN jest rok.

                                        Wtedy nie ma naprawdę recepty „jak rozmawiać” – bo nie ma sposobu, by na te osoby wpłynąć. Może będą spokojne, może wpadną w szal.

                                        Wiec to tez jest przepis na załatwienie sprawy.

                                        Tylko dla mnie to nie jest rozwiązanie, to jest właśnie ucieczka. Od odpowiedzialności za własne decyzje, od wzięcia na klatę, ze komuś nie będzie się to podobało, od stawienia czoła poczuciu winy oraz własnego przywiązania do rodzicielek. To jest dopiero trudne.


                                        • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 21:58
                                          może nie iść na te święta, ale moim zdaniem taka decyzja powinna być głęboko przemyślana na wszystkie strony, wszystkie konsekwencje wzięte pod uwagę i przegadane na terapi.

                                          natomiast na tym forum jest taka maniera żeby od razu się wyprowadzić, przeprowadzić, obrazić się na matkę albo obrazić matkę - bo nikogo z nas to nic nie kosztuje

                                          jak przyjdzie dziewczyna i napisze "mój mąż co drugi dzień jest kochany a co drugi dzień się nie odzywa do mnie" - to co usłyszy?
                                          coś takiego "jak znam życie to będzie tylko coraz gorzej, na razie nie bije ale to kwestia czasu, wyprowadź się od niego, natychmiast, wynajmij nawet jakąś kawalerkę ale uciekaj od tego człowieka" :)
                                          a to dlatego że dawanie takich rad jest tanie, a znudzone forumowiczki uwielbiają dramę

                                          "OK wyprowadziłam się do kawalerki na 17 piętrze bez windy, z mojej pensji zostaje mi 200zł"
                                          - Och kochana, gratuluję ci, co za mądra i wspaiała decyzja
                                          • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 07.11.19, 15:42
                                            >natomiast na tym forum jest taka maniera żeby od razu się wyprowadzić, przeprowadzić, obrazić się na matkę albo obrazić matkę - bo nikogo z nas to nic nie kosztuje

                                            Zgadzam sie z Toba, ze taka maniera istnieje. Czasami jest dokładnie tak jak piszesz. Ale każdy ekstremalny głos jest zazwyczaj zbalansowany bardziej sensownym albo ostrożnym głosem.

                                            Wydaje mi sie, ze te ekstremalne glosy sa ważne. Dlaczego? Dlatego, ze często osoba calkowicie nie zdaje sobie sprawy, ze ma wybór. Ze może mężowi "wystawić walizki za drzwi", albo poinformować matke, ze spędzi święta w Katmmandu/własnym domu, a nie przy matczynym wigilijnym stole jak to robiła przez poprzednich 28, 40, czy 60 lat.

                                            Czasami taka ekstremalna pozycja pozwala ruszyć z punktu pod nazwa "swieta tylko u mamy" albo "ślubowałam, to do grobowej deski" - i tworzy kontinuum od tego punktu aż do ekstremalnego. A w tej przestrzeni jest dużo opcji do wyboru.

                                            Osoba może zdecydować, ze pozycje biegunowe jej nie odpowiadają, i ze najchętniej wybierze coś pomiędzy. I świetnie! To nadal jest postęp!

                                      • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 19:39
                                        heniek.8 napisał:

                                        > to jak wytłumaczysz to co napisała Ola:
                                        > że jak matka jej robiła awanturę to pokornie słuchała,
                                        > a potem ktoś napisał "rozłącz się" - i to zrobiła ?

                                        > "nie nakręcaj się" jest także do zrobienia - pewnie nie od razu stoicki spokój,

                                        Porównujesz działanie z odczuwaniem i emocjami - a to są rzeczy kompletnie nieporównywalne.

                                        > natomiast niewykonalne jest zaproszenie kogoś i zapewnienie że się zjawi
                                        > ale nie porównuj tego z wymuszaniem zachowań innych jak przybycie do kawiarni

                                        Zupełnie nie rozumiem, co wyżej napisałeś.


                                        --
                                        W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                                        • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 21:46
                                          ola_dom napisała:

                                          > > "nie nakręcaj się" jest także do zrobienia - pewnie nie od razu stoicki s
                                          > pokój,
                                          >
                                          > Porównujesz działanie z odczuwaniem i emocjami - a to są rzeczy kompletnie niep
                                          > orównywalne.

                                          "nakręcanie się" - rozumiem podjęcie jakiejś akcji, to że w środku coś tam się odczuje to wiadomka
                                          pewnie na początku takie wciśnięcie czerwonej słuchawki też cię trochę kosztowało ale potem ta cena zaczęła spadać

                                          > Zupełnie nie rozumiem, co wyżej napisałeś.

                                          że można odpowiadać tylko za swoje własne uczucia i czyny, nie możesz sprawić żeby babcia przyszła do kawiarni, dlatego nieporównywalna jest rada "spotkaj się z nią w kawiarni" i "nie daj się sprowokować"
                              • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 19:33
                                heniek.8 napisał:

                                > to jest forum dyskusyjne a nie doradztwo psychologiczne

                                No patrz, a autorka taka głupia, że przyszła tutaj z prośbą o radę...
                                A Ty coraz bardziej wydajesz się taki mądry, jak jej matka - tak samo drwisz, umniejszasz, lekceważysz i odwracasz kota ogonem.
                                Ja też normalnie czuję się, jakbym rozmawiała ze swoją mamą jeszcze kilka lat temu - i udowadniała na dziesiątki sposobów, że nie jestem wielbłądem.


                                --
                                W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                                • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 21:51
                                  ola_dom napisała:

                                  > A Ty coraz bardziej wydajesz się taki mądry, jak jej matka - tak samo drwisz, u
                                  > mniejszasz, lekceważysz i odwracasz kota ogonem.

                                  nie umniejszam nikogo a przynajmniej staram się tego nie robić
                                  natomiast zgłaszam veto kiedy widzę że rady idą w kierunku "zepsuj jeszcze resztki tego co zostało, wątpliwości rozstrzygaj na niekorzyść drugiej strony" itd.
                                  sam napisałem że to fajnie by było się spotkać w kawiarni i nie zawracać sobie głowy świętami z matką i resztą

                                  > Ja też normalnie czuję się, jakbym rozmawiała ze swoją mamą jeszcze kilka lat t
                                  > emu - i udowadniała na dziesiątki sposobów, że nie jestem wielbłądem.

                                  ale ja nic o tobie nie piszę - z tego co kojarzę przeszłaś spory dystans i doceniam, ale żadnych rad nigdy ci nie dawałem (chyba nie dawałem, bo zaraz wyciągniesz jakiś post z 2011 roku :)
                                  • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 22:28
                                    heniek.8 napisał:

                                    > nie umniejszam nikogo a przynajmniej staram się tego nie robić

                                    Umniejszasz opinię ratamatahatty o toksyczności jej matki i babki - choć sama podała wiele przykładów na to, jak ją traktowały, Ty uważasz, że:

                                    "moim zdaniem nazywanie ich "zaburzonymi" na odległość, po relacji jednej strony, przez laika, jest trochę pochopne"

                                    mimo że od opisanych historii włosy stają na głowie dęba.

                                    > ale ja nic o tobie nie piszę

                                    Nie, ale dyskutujesz w taki sposób, że człowiek nie dość odporny na manipulacje, automatycznie wchodzi w tryb tłumaczenia, wyjaśniania i udowadniania, że nie - nie jest wielbłądem, i tak - spotkała go krzywda, choć w Twojej interpretacji wygląda to jedynie na histeryczną przesadę i wyolbrzymianie.
                                    Tak właśnie czułam się tłumacząc się latami matce. Podejrzewam, że ratamatahatta podobnie, jeśli nie identycznie.


                                    --
                                    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                                    • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 06.11.19, 22:35
                                      ola_dom napisała:

                                      > "moim zdaniem nazywanie ich "zaburzonymi" na odległość, po relacji jednej st
                                      > rony, przez laika, jest trochę pochopne"

                                      >
                                      > mimo że od opisanych historii włosy stają na głowie dęba.

                                      spokojnie, czyli jestem toksyczny bo odmawiam nazywania ludzi zaburzonymi (diagnozy na odległość).
                                      zakładając że ten czy ów autor/ka (nie chcę przyklejać się do przykładu Rata..) w 100% dokładnie i bezstronnie opisuje jakąś sytuację, to wszystko co mogę powiedzieć to że _zachowanie_ jest dysfunkcyjne, a nie że _osoba_ jest zaburzona.


                                      > Tak właśnie czułam się tłumacząc się latami matce. Podejrzewam, że ratamatahatt
                                      > a podobnie, jeśli nie identycznie.

                                      no widzisz, to coś cię w moim tonie triggeruje bo masz jakieś zaszłości z matką, ja staram się tonować nastroje a nie podburzać, a ty pewnie jesteś na wahadle które przeleciało na stronę "madka to zło"
                                      • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 12:40
                                        heniek.8 napisał:

                                        > no widzisz, to coś cię w moim tonie triggeruje bo masz jakieś zaszłości z matką,
                                        > ja staram się tonować nastroje a nie podburzać, a ty pewnie jesteś na wahadle
                                        > które przeleciało na stronę "madka to zło"

                                        Oczywiście, że takie zachowanie i taki ton mnie triggeruje - i pewnie zawsze będzie - bo mam takie a nie inne doświadczenia i jestem przez to wyczulona na manipulowanie poczuciem winy, lekceważenie krzywdy i odwracanie kota ogonem. To chyba nic dziwnego, nawet jeśli moje "wahadło" już od jakiegoś czasu łapie balans, to TEN temat zawsze będzie dla mnie wrażliwy.

                                        I nie - nie zgodzę się, że "tonujesz nastroje" - nawet jeśli faktycznie się starasz. Ironia, z jaką piszesz o tych sytuacjach, w żadnym razie nie tonuje osoby, która czuje się (jak najsłuszniej) skrzywdzona. Ona już tak wiele razy była wyśmiewana za to, że "za bardzo przeżywa, przesadza, histeryzuje, wyolbrzymia, chyba jej się wydawało" , i co tylko jeszcze - że lekceważącą ironią tylko pogłębiasz ten stan.
                                        Albo wkurzasz - w przypadku osoby, która już nauczyła się rozpoznawać takie drwiące umniejszanie i uczy się sobie z nim radzić.

                                        Chcę wierzyć, że intencje masz dobre i naprawdę chciałeś tonować nastroje. Ale jeśli chcesz w takich przypadkach - to nie w ten sposób.



                                        --
                                        W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                                        • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 17:05
                                          ola_dom napisała:

                                          > I nie - nie zgodzę się, że "tonujesz nastroje" - nawet jeśli faktycznie się sta
                                          > rasz. Ironia, z jaką piszesz o tych sytuacjach, w żadnym razie nie tonuje osoby
                                          > , która czuje się (jak najsłuszniej) skrzywdzona.

                                          zdaje się że zaklasyfikowałaś mnie jako gościa który ślepo posługuje się ironią
                                          otóż nic z tych rzeczy - jeżeli widzę osobę która jest w prawdziwych kłopotach, nie wie co robić, całe życie była "oszukiwana" na temat co jest (nie)normalne - to w życiu nie pozwalam sobie na śmieszkowanie wobec takiej osoby

                                          jeżeli już chcę popolemizować z kimś to z kanapowymi "psychologami" - siedzi sobie w ciepłym domku i szuka dramy - "tak twój mąż to psychopata, rozwiedź się" "tak twoja matka to narcyzka - wyprowadź się jak najdalej"

                                          takie rady które niosą poważne konsekwencje to może dawać ktoś kto dobrze poznał sytuację a najlepiej ktoś kto jest na miejscu i w razie czego może realnie pomóc - w przeciwnym razie to jest tylko podżeganie do eskalacji

                                          oczywiście możliwe że trzeba będzie się rozwieść, tzreba będzie się przeprowadzić, ale to musi być przemyślane i przygotowane,
                                          cała nadzieja że ludzie którzy czytają to forum nie traktują poważnie rad od czasów zakończenia działalności pani Agnieszki.

                                          sama odtwarzałaś jakieś dziwne schematy z matką, więc zastanów się - gdyby w chwili kiedy zaczęło cię to uwierać, kiedy się zastanawiałaś że chcesz to zmienić - ktoś by ci podpowiedział "nie idź do niej na święta" - to by było pomocne?
                                          zakładam że by cię zjadało potężne poczucie winy i nie był by to krok naprzód ku wolności.
                                          moim zdaniem, trzeba by to najpierw przerobić w głowie "czy wyobrażasz sobie odrzucenie zaproszenia od matki? co by wtedy było? jak myślisz co by zrobiła? spodziewasz się szantażu emocjonalnego? jak na to reagujesz? jesteś gotowa?" -- w tym jest potencjał na zastanawianie się przez niejedną godzinę, najlepiej z kimś kto chce dobrze a nie dąży do rozkręcenia dramy

                                          > yśmiewana za to, że "za bardzo przeżywa, przesadza, histeryzuje, wyolbrzymia, c
                                          > hyba jej się wydawało" , i co tylko jeszcze - że lekceważącą ironią tylko pogłę
                                          > biasz ten stan.

                                          no to podaj mi proszę przykład w którym jestem wrogi albo chociaż sarkastyczny w stosunku do raty (autorki wątku )
                                          • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 18:16
                                            >oczywiście możliwe że trzeba będzie się rozwieść, tzreba będzie się przeprowadzić, ale to musi być przemyślane i przygotowane,


                                            To stwierdzenie jest głęboko problematyczne i obraźliwe wobec osób, które same, z własnej woli przychodzą tu na forum i proszą o opinie i poradę od obcych ludzi i nie-specjalistów.

                                            Czy uważasz, ze bezmyślnie i bez przygotowania wdrażają w życie porady z forum? Natychmiastowo i bezrefleksyjnie?

                                            Czy uważasz, ze te osoby pytające o poradę są tak głupie i ograniczone, ze same nie są zdolne do oceny kalibru wypowiedzi i rad, oraz niezdolne do przeanalizowania co im odpowiada i odrzucenia tych porad, które nie są dla nich do przyjęcia?

                                            Wydaje mi się, ze to bardzo protekcjonalna i poniżająca postawa. I nie zgadzam się z nią. Chciałabym, byś zaprzestał w ten sposób traktować użytkowników tego forum.
                                            • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 18:39
                                              lumeria napisała:

                                              > >oczywiście możliwe że trzeba będzie się rozwieść, tzreba będzie się przepr
                                              > owadzić, ale to musi być przemyślane i przygotowane,
                                              >
                                              >
                                              > To stwierdzenie jest głęboko problematyczne i obraźliwe wobec osób, które same,
                                              > z własnej woli przychodzą tu na forum i proszą o opinie i poradę od obcych lud

                                              aha czyli ty jesteś z tych "znających życie" i doradzających
                                              nie wiem co może być obraźliwego w zdaniu że decyzje powinny być przemyślane nie pochopne

                                              oto mechanizm w jaki powstają kwasy - ktoś publikuje rozsądne zdanie - ktoś inny na siłę szuka "ofiar" tej "mowy nienawiści"
                                              kto tu jest zaatakowany? ty?

                                              > Chciałabym, byś zaprzestał w ten sposób traktować użytkowników teg
                                              > o forum.

                                              jeżeli na takie niewinne zdanie w ten sposób reagujesz to boję się pomyśleć co byś mi napisała gdybyś zobaczyła moją dzisiejszą fryzurę
                                              • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 20:06
                                                >jeżeli na takie niewinne zdanie w ten sposób reagujesz to boję się pomyśleć co byś mi napisała gdybyś zobaczyła moją dzisiejszą fryzurę

                                                To nie było niewinne zdanie. I zareagowałam na nie odpowiednio.

                                                Twoja fryzura jest mi calkowicie obojętna. Jeszcze nie spotkałam osoby, której wygląd zainspirował by mnie do histerii. Ich ciało, ich sprawa.

                                                • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 21:22
                                                  lumeria napisała:

                                                  > To nie było niewinne zdanie. I zareagowałam na nie odpowiednio.

                                                  moim zdaniem zastosowałaś "upupienie" wobec P.T. uczestników tego forum

                                                  dynamika naszej wymiany wygląda mniej więcej tak:
                                                  1. ktoś (Ofiara) pyta o radę
                                                  2. z radą wchodzi do akcji Wybawca i bezwzględnym palcem wskazuje Prześladowcę (jest to osoba opisywana w wątku)
                                                  3. do akcji wchodzę ja (jako Wybawca) i zwracam uwagę że te rady sa nieżyciowe i nie zabezpieczają interesu Ofiary.

                                                  4. i teraz ty Wybawca - wchodzisz i mówisz że ja (jako Prześladowca) stawiam pod znakiem zapytania intelekt Ofiary

                                                  jeżeli chcesz uczciwie grać w Trójkąt to powinnaś powiedzieć że ty jesteś Ofiarą, a moje uwagi są prześladowaniem wobec ciebie a nie wobec (od dawna milczącej) prawdziwej Ofiary
                                                  • sorvina Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 22:13
                                                    Heniek, brak empatii to jeszcze nie rozsądek.

                                                    Biorąc pod uwagę wszystko co Ratamatahatta pisała od dawna o zachowaniach swojej rodziny, pisanie w stylu "nie znamy relacji drugiej strony", "nie wiemy jak sytuacja w pełni wygląda" to bagatelizowanie przemocy jaką Rata doświadczała, bo ma takiego kontekstu w którym reakcje jej mamy i i babci byłby chociaż akceptowalne. Kwestia jak nazwiemy to zachowanie, narcystycznym czy histerycznym czy zwykłym draństwem, jest drugorzędna.

                                                    A sugerowanie, że nic się nie stanie jeśli pojedzie na kolejne takie spotkanie, bo przecież jak zaczną na nią krzyczeć, to może sobie wyjść, po co robić problem i wymyślać jakieś spotkania na mieście, zupełnie pomijając jak się poczuje będąc znów raz tak potraktowaną, jest empatią na poziomie zero.

                                                    Jak ktoś przez lata żył w klimacie "nie waż się protestować" to potrzebuje zobaczyć, że jest wiele innych opcji, mniej lub bardziej drastycznych i może sobie wybrać taką, która w tym momencie jest dla niej najlepsza. Idealnych reakcji - takich, które zmienią zachowanie rodziny albo sprawią, że przestanie ono zupełnie dotykać, nie ma. Tam zupełnie nie ma woli współpracy, tylko jeszcze większa agresja i biadolenie.

                                                    --
                                                    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
                                                  • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 09.11.19, 06:21
                                                    sorvina napisała:

                                                    > A sugerowanie, że nic się nie stanie jeśli pojedzie na kolejne takie spotkanie,
                                                    > bo przecież jak zaczną na nią krzyczeć, to może sobie wyjść,

                                                    słuchaj, nic sugerują że się nic nie stanie
                                                    przecież wiemy co się stanie łącznie z autorką
                                                    będzie to samo co przez ostatnie dziesięciolecia: ocenianie, krytykowanie, możliwe że jakaś awantura

                                                    co będzie jeżeli nie pojedzie na takie spotkanie?
                                                    coś zupełnie nowego: ocenianie, krytykowanie, możliwe że jakaś awantura

                                                    co więc powinna zrobić? iść? nie iść?
                                                    ja przyznam się - nie wiem
                                                    nawet pewnie jej psychoanalityk nie wie, i nie doradza co powinna zrobić - może jej zadać pytania ktore ją naprowadzą na decyzję

                                                    czyli nikt nic nie wie?
                                                    na szczęście nie jest tak źle: co powinna zrobić autorka wiedzą dwie osoby: sorvina i lumeria
                                                  • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 09.11.19, 09:20
                                                    heniek.8 napisał:

                                                    > na szczęście nie jest tak źle: co powinna zrobić autorka wiedzą dwie osoby: sorvina i lumeria

                                                    Daruj sobie już, naprawdę - wiemy już, że umiesz świetnie kpić i drwić.


                                                    --
                                                    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                    • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 07.11.19, 15:50
                      Dla Heńka zacytuje z powyżej zalinkowanego wątku:

                      ratamatahatta 18.06.19, napisała

                      >przyszłam w odwiedziny prosto of fryzjera. Mama i babcia dostały ataku histerii. >Fakt, fryzura może średnio trafiona, ale dla mnie to nie problem, włosy nie zęby. Ale >reakcja mamy babci była po prostu jak z kosmosu! Babcia dostawała palpitacji serca, >nie mogła oddychać, zanosiła się od płaczu. Mama zaczeła krzyczeć, że mam się >ogolić na łyso, że jak tak lubię ciąć włosy to mam wziąć żyletkę i pociąć sobie ręce, >lamentowała, że jestem już dorosła i nic mi nie może zrobić (!), klasycznie już >wypominała, że tyle dla mnie zrobiła, a ja jej teraz tak. Obie zarzuciły mi , że tym >pójściem do fryzjera chciałam zniszczyć naszą rodzinę i zrobiłam to celowo, żeby je >skrzywdzić.

                      Rata ograniczyła kontakty z rodzina po tej wizycie - i już kilka miesięcy sie nie spotykały.

                      Teraz Henku, jak Ty bys sobie poradził z osobami, które w ten sposób reagują? Czy nazwałbyś to zdrowa i normalna reakcja na fryzurę dorosłej kobiety?

                      • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 07.11.19, 16:53
                        > Czy nazwałbyś to zdrowa i normalna reakcja na fryzurę dorosłej kobiety?

                        sama sobie odpowiedz na to pytanie :)
                        ja mam gorszą fryzurę prawdę mówiąc :D

                        > eraz Henku, jak Ty bys sobie poradził z osobami, które w ten sposób reagują?

                        przede wszystkim bym starał się za wszelką cenę nie wciągnąć w pyskówkę na poziomie
                        "masz pójść do fryzjera jeszcze raz!!" - "nie nigdzie nie pójdę"
                        "ty niewdzięczne dziecko" - "ty wyrodna matko"

                        przy tym numerze, cyt "Mama zaczeła krzyczeć, że mam się >ogolić na łyso, że jak tak lubię ciąć włosy to mam wziąć żyletkę i pociąć sobie ręce, >lamentowała," - serio wyjmuję telefon i zaczynam to nagrywać
                        z nagrywaniem jeszcze tak sobie pomyślałem bo jest to dobry "otrzeźwiacz" ale można to robić jak jesteś u siebie - np. w twoim domu matka robi ci awanturę - spokojnie możesz nagrywać
                        jesteś u matki i ona zaczyna awanturę - wychodzisz, nie nagrywasz

                        w tym tutaj powyższym przypadku nie wiem kto był u kogo - może mieszkały razem?
                        • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 07.11.19, 17:19
                          heniek.8 napisał:

                          > > Czy nazwałbyś to zdrowa i normalna reakcja na fryzurę dorosłej kobiety?
                          >
                          > sama sobie odpowiedz na to pytanie :)

                          Nie, Heniu - Ty odpowiedz - dopiero co pisałeś, że:

                          moim zdaniem nazywanie ich "zaburzonymi" na odległość, po relacji jednej strony, przez laika, jest trochę pochopne


                          --
                          W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                          • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 07.11.19, 17:22
                            ola_dom napisała:

                            > Nie, Heniu - Ty odpowiedz - dopiero co pisałeś, że:
                            >
                            > moim zdaniem nazywanie ich "zaburzonymi" na odległość, po relacji jednej str
                            > ony, przez laika, jest trochę pochopne


                            nie namówisz mnie :)
                            przez internet, relacja jednej strony, z jednej (czy nawet wielu) sytuacji - zachowanie nie OK, zaburzenia osobowości - znak zapytania do rozstrzygnięcia przez specjalistę na miejscu :D
                            • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 12:30
                              heniek.8 napisał:

                              > relacja jednej strony, z jednej (czy nawet wielu) sytuacji - zachowanie nie OK,

                              Hmm... to ja widzę to zgoła inaczej:

                              reakcja: Co to za idiotyczna fryzura, wyglądasz jak kretynka, lepiej było ogolić się na łyso, w ogóle nie masz gustu ani lustra, widziałaś kiedyś, żebym ja się tak ostrzygła???!!! - to jest "zachowanie nie OK".

                              reakcja: Mama i babcia dostały ataku histerii. Babcia dostawała palpitacji serca, nie mogła oddychać, zanosiła się od płaczu. Mama zaczeła krzyczeć, że mam się ogolić na łyso, że jak tak lubię ciąć włosy to mam wziąć żyletkę i pociąć sobie ręce, lamentowała, że jestem już dorosła i nic mi nie może zrobić (!), klasycznie już wypominała, że tyle dla mnie zrobiła, a ja jej teraz tak. Obie zarzuciły mi , że tym pójściem do fryzjera chciałam zniszczyć naszą rodzinę i zrobiłam to celowo, żeby je skrzywdzić. - to z całą pewnością nie jest "zachowanie nie OK", tylko zachowanie nienormalne.

                              > zaburzenia osobowości - znak zapytania do rozstrzygnięcia przez specjalistę na miejscu :D

                              Ale nikt tu nie stawia specjalistycznej diagnozy medycznej, wystarczy, że łatwo widać, że mowa o osobach, z którymi nie da się porozumieć normalnymi sposobami, więc warto, żeby ratamatahatta jak najprędzej przyjęła to do świadomości i porzuciła nadzieje, że jakoś może jednak się uda.



                              --
                              W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                              • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 08.11.19, 22:27
                                Mam wrażenie, ze heniek stosuje taki gaslighting, odwracanie kota i czepianie się słówek oraz atakowanie interlokutora, ze niestety jest idealnym przykładem tego o czym mowa w tym wątku - osoby, która nie chce przyjąć jakiejkolwiek informacji lub racji poza jej własnymi przekonaniami.

                                Mimo, ze kilka osób stara się delikatnie mu to wytłumaczyć.

                                Nie wydaje mi się, ze rozmowa z nim doprowadzi do wspólnego zrozumienia czy otwartego dialogu. Czyli nie można takiej dyskusji kontynuować.

                                A to bardzo smutne. I przykre.
                                • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 09.11.19, 06:15
                                  tak się teraz bawimy?

                                  lumeria napisała:

                                  > Czyli nie można takiej dyskusji kontynuować.

                                  mamo będziesz mnie karała milczeniem?
                                  zrobiłem coś co ci się nie spodobało? zawiodłem cię mamo?
                                  no powiedz coś, już nie będę, postaram się

                                  > A to bardzo smutne. I przykre.

                                  widzę że jesteś smutna mamo, to przeze mnie? wiem że nie jestem taki jakim sobie wymarzyłaś
                                  przepraszam cię za to

                                  zobacz, teraz walę głową w klawiaturę aż krew leci na monitor, ał jak boli, będzie guz

                                  widzisz do czego mnie doprowadziłaś? :)
                                  • mimbla125 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 09.11.19, 07:24
                                    To nie jest ani trochę śmieszne.

                                    Lumeria ma racje: rozmawiasz w tonie protekcjonalnym,stosujesz subtelny gaslighting, kreujesz się na "głos rozsądku", resztę dyskutantek klasyfikując jako histeryczki.

                                    A twoj wpis, jako reakcja na kogoś, kto nie chce tak rozmawiać, chce "wstać i wyjść", jest bardzo ciekawa...
                                    • heniek.8 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 09.11.19, 07:41
                                      mimbla125 napisała:

                                      > resztę dyskutantek klasyfikując jako his
                                      > teryczki

                                      no właśnie, czy kogoś klasyfikuję jako histeryczkę? nie przypominam sobie
                                      pewnie nie znajdziesz fragmentu który by to potwierdził
                                      to że uważasz że ktoś o tobie myśli że jesteś histeryczką to jest w twojej głowie, przeciez ja ciebie nawet nie kojarzę, pierwszy raz coś napisałaś

                                      za to kojarzę np. lumerię, ona nie jest histeryczką, gramy sobie spokojnie w trójkąt dramatyczny
                                      • mimbla125 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 09.11.19, 19:49
                                        Widzisz, ja rzeczywiście nie udzielałam się do tej pory w tym wątku, w innych z resztą też b.rzadko, więc oczywiście nie sądzę, że to mnie masz za histeryczkę. Ciekawe, że to sugerujesz, że swoją drogą.

                                        Nie napisałeś tego dosłownie , natomiast cytaty jak te:
                                        "jeżeli już chcę popolemizować z kimś to z kanapowymi "psychologami" - siedzi sobie w ciepłym domku i szuka dramy "

                                        i

                                        "jaka mina i granat?
                                        najgorsze co tu przeczytałem to taka scenka: autorka milczy, jej matka się wk*wia i mówi "no jak można się nie wk*wić na ciebie skoro nic nie mówisz?" xD
                                        to jest kwestia odbioru czy uznasz to za minę i granat, czy za śmieszny skecz
                                        [z którego przecież też możesz w każdej chwili wyjść"

                                        sugerują jak najbardziej skłonność do dramatyzowania i przesady. Slowo "histeryczka" nie padło, sens ten sam.
                                • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 09.11.19, 09:30
                                  lumeria napisała:

                                  > Mam wrażenie, ze heniek stosuje taki gaslighting, odwracanie kota i czepianie
                                  > się słówek oraz atakowanie interlokutora, ze niestety jest idealnym przykładem
                                  > tego o czym mowa w tym wątku - osoby, która nie chce przyjąć jakiejkolwiek
                                  > informacji lub racji poza jej własnymi przekonaniami.

                                  > Nie wydaje mi się, ze rozmowa z nim doprowadzi do wspólnego zrozumienia czy
                                  > otwartego dialogu. Czyli nie można takiej dyskusji kontynuować.

                                  Otóż to. To miałam na myśli pisząc, że czuję się, jakbym wciąż próbowała udowodnić coś mojej mamie, wyjaśnić jej, szukając coraz to nowych argumentów.
                                  Po co? Przecież nie porozumienie tu chodzi, tylko właśnie o gaslighting, o pokazanie, że "histeryzujemy". Z nieustannym zapewnianiem, że przecież to tylko "głos rozsądku".

                                  I przypomniało mi się:

                                  „Interesująca gra. Jedynym sposobem, by wygrać, jest NIE GRAĆ”.

                                  Więc ja kończę grę.


                                  --
                                  W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
    • nieprawda.nieprawda Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 07.11.19, 03:13
      Sądzę, że dużo zależy od Twojego nastawienia.
      Ja niestety borykam się z podobnym problemem. Moja relacja z mamą należy do tych z gatunku trudnych. Miałam dłuższe przerwy w kontakcie z nią, co pomogło mi emocjonalnie stanąć na nogi i zdystansować się. Niestety, moja mama uwielbia krytykować. Wiadomo, ona to wzór cnót ;)
      Aktualnie utrzymuję kontakt na poziomie, który jest dla mnie znośny, ale dosyć mocno muszę pilnować by nie wdawać się w dyskusje.
      Kontakt otrzymuję w dużej mierze za względu na dzieci. Babcią jest nienajgorszą, choć do ideału daleko.

      Nie zawsze sobie świetnie rądzę, ale ogólnie teraz jest już raczej lepiej niż gorzej. Mam kilka patentów na przetrwanie krótkiego spotkania lub np kilku godzin razem w samochodzie. Pozwól, że się nimi podzielę:

      1. Rozmawiam tylko o pogodzie. Ewentualnie o jedzeniu, ale pogoda lepsza. Nie rozmawiam o tym co u mnie ani o dzieciach bo powód do krytyki zawsze się znajdzie.
      "O, tutaj jeszcze nie wszystkie liście spadły."
      "U was też już wieczorami tak chłodno?"
      "Po drodze jak jechałam to mgła była"
      Kiedyś czułam się z tym głupio, teraz trochę mnie to bawi :)

      2. Na uwagi krytyczne mamy o innych osobach reaguję w stylu: "nie to ładne co ładne a co się komu podoba". Skoro komuś się coś podoba to dobrze, w końcu to ich dom/ogród/przyjęcie/samochód/pies itp.

      3 Na uwagi krytyczne co do mnie, reaguję w stylu: "pozwól że będę mieć inne zdanie" "nie jestem Tobą i zdecydowałam inaczej", "Twoje metody wychowawcze znam od drugiej strony i pozwolę sobie nie skorzystać"
      Co nie zmienia faktu, że nadal te sytuacje podnoszą mi ciśnienie. Będąc u mamy w domu wychodzę wtedy np do łazienki a po powrocie zmieniam temat, że wieje czy coś równie odkrywczego. Jak robi się trochę bardziej gęsto, to przypominam sobie, że jestem jeszcze umówiona i zagarniam się z dziećmi do wyjścia.
      W samochodzie w takiej sytuacji włączam radio. Jest to niegrzeczne, ale uwagi mojej mamy też do najuprzejmiejszych nie należą.

      W tej chwili jest mi łatwiej bo moja mama już chyba się trochę pogodziła z tym, że gdy przegina, ja uciekam z rozmowy czy spotkania.

      Czy Ty jesteś już w podobnym punkcie i masz wystarczający dystans - nie wiem, sama musisz ocenić.
      Możesz zaplanować wizytę na maks pół godzinki i zobaczysz jak Ci pójdzie. Z reguły działa zasada: im krócej tym lepiej/łatwiej.
      Możesz też po prostu nie pójść lub jeśli niepójście nie wchodzi dla Ciebie w grę, możesz podejść dosłownie na chwilę złożyć życzenia, wręczyć upominki czy pierniczki i powiedzieć że nie masz czasu nawet się rozebrać bo musisz już lecieć. A potem wyłączyć słuchanie narzekań i po prostu wyjść, nie tłumaczyć się.

      Jakkolwiek nie zdecydujesz, powodzenia!
    • madami Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 09.11.19, 16:27
      1. Nie rozmawiać o nie neutralnych sprawach, jeżeli możesz to nie poruszaj ani nie rozwijaj tematów drażliwych wśród tych osób, jeżeli one zaczną - to z kamiennym spokojem ucinaj rozmowę, nie wykazuj zainteresowania. Jeżeli np. powodem kłótni będzie twój spokój i brak zainteresowania to zwyczajnie wyjść z krótkim i rzeczowym komunikatem, że nie życzysz sobie aby na ciebie krzyczano i wychodzisz. I wychodzisz. I nie przepraszasz..
      2. Nie rozmawiasz o żadnych przewinieniach, udajesz że nie słyszysz. Ważne jest aby z rozmówca nie podjemowac intymnych tematów- z toksykiem nie rozmawiamy o sobie przenigdy! On zawsze wtedy coś znajdzie bo to wykorzystać przeciw nam. Co u ciebie? DObrze. Koniec.

    • nieprawda.nieprawda Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 17:18
      Ratamatahatta, przejrzałam kilka Twoich wpisów w innych wątkach. Oczywiście nie jestem psychologiem więc miej dystans do tego co napiszę.
      Mam wrażenie, że pomimo zerwania czy zawieszenia relacji z Twoja mamą, Ty liczysz że po dłuższej przerwie Twoja mama w końcu zrozumie o co Ci chodzi. Że będziesz mogła z nią normalnie porozmawiać. Albo, że mama chociaż zmieni swoje nastawienie do Ciebie. Że zrozumie, że może Cię stracić i przestanie być toksyczna.

      Obawiam się, że dopóki na to liczysz, to nie będziesz potrafiła komunikować się z taką osobą bez ponoszenia poważnych emocjonalnych szkód. Że będziesz spalała się w próbach zmieniania czegoś w komunikowaniu się Twojej mamy.

      Dla mnie kluczem do (wątpliwego) komunikacyjnego sukcesu było zdanie sobie sprawy, że zmiana czegokolwiek po stronie mojej mamy nie jest możliwa.
      Że ona się nie zmieni.
      Że muszę pogodzić się z tym, że nigdy nie uzna żadnych moich racji.
      Że spędzając czas z nią będę musiała czasem wysłuchać czegoś z czym się absolutnie nie zgadzam i po prostu zignorować to.
      Że każda próba wejścia w dyskusję jest z góry skazana na moją porażkę.

      Nie ukrywam, że było to bardzo trudne i zajęło mi kilka dobrych lat. Jak się pewnie domyślasz, byly to lata prób i błędów.
      Długo nie potrafiłam zaakceptować faktu, że relacja z moją mamą będzie oparta na rozmowach jakie znicze kupić i czy były przymrozki.
      Że nawet rozmowa o błahych tematach związanych z dziećmi będzie podstawą do krytyki.

      Nie wiem, w którym punkcie tej drogi jesteś. Być może sama jeszcze tego nie wiesz.
      Ale życzę Ci, żebyś jak najszybciej doznała tego olśnienia, że możesz wobec swojej mamy zachować się jak wobec obcej osoby albo jakiejś dalekiej ciotki. Zaakceptować, że ona Może mówić co jej ślina na język przyniesie, że może mieć swoje wizje Twojego życia, ale tak naprawdę nie ma w nim nic do powiedzenia a Ty możesz jej wysłuchać ale też możesz w każdej chwili wyjść i grzecznie (lub nie) zakończyc rozmowę.

      Pozdrawiam
      • ratamatahatta Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 18:00
        cześć, dzięki za przeczytanie moim poprzednich wątków. Może niezbyt jasno się wyraziłam w tym wątku, nie chodziło mi o to, żeby mamę zmienić i rozmawiać z nią normalnie. Jestem pewna, że normalna, szczera rozmowa z moją mamą i babcią nie jest możliwa i nigdy nie będzie dopóki się im nie podporządkuję. W tej chwili staram się po prostu omijać ataki, wybrnąć tak, żeby jak najmniej z ich toksyn spadło na moją głowę. Nie mam na myśli porozumienia tylko wywinięcie się z ich pułapek. Doskonale wiem, że najlepszą opcją żeby tutaj wygrać jest nie grać wcale. No ale postanowiłam spotykać się z nimi sporadycznie, może raz na rok, może dwa, żeby ułatwić SOBIE tę sprawę. Jak postanowiłam, tak chcę zrobić. Szczerze mówiąc nie wiem czego mogę się spodziewać, skoro drobne wyłamanie się powodowało takie dzikie akcje to co mnie czeka za zerwanie kontaktu? Tego nie wiem, ale spodziewam się najgorszego. Tutaj nigdy nie będzie DOBRZE, tutaj mogę już tylko kombinować żeby było jak najmniej źle.
        • nieprawda.nieprawda Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 18:42
          Nie wiem, może obie trochę sie nieprecyzyjnie wyrazamy ;)
          Na pytanie, jakie zadałaś w tym wątku, odpowiedzialam wcześniej. Kilka dni temu.

          Dziś zajrzałam do Twoich postów w innych wątkach tu na forum. I zobaczyłam osobę, która jest bardzo uwikłana emocjonalnie. Nawet w tym co tu teraz piszesz jest głównie obawa o to jak zachowa się mama. Co Cię czeka.

          Ja Ci powiem co Cię czeka: TO CO ZAWSZE. Ta sama toksyna będzie Ci się lała na głowę. Tego nie zmienisz. Jedyne co możesz zmienić to swoją reakcję na toksyczne zachowanie.

          Dlatego podzieliłam się swoim wrażeniem. Przy czym podkreślam, to tylko moje wrażenie na podstawie tego co piszesz tu na forum.
          • ratamatahatta Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 19:00
            Dziękuję za odpowiedzi, zawsze czytam wszystkie, nieraz nie odpowiadam, ale czytam i analizuję.
            To prawda, że jestem uwikłana emocjonalnie i boję się co mnie czeka, ale jaka mam być po tych wszystkich latach spędzonych w towarzystwie dwóch najbliższych, nerwowych osób:) Tak to wygląda na ten moment. Boję się i czuję się okropnie niepewnie na myśl o ponownej konfrontacji, bo wiem, co mnie czeka. A zmienić swoje reakcje nie jest tak łatwo. Choćbym i nei wiem jak świadoma sytuacji była to i tak zawsze będzie ten strach i ten smutek kiedy mama z babcią ponownie tworzą obóz przeciwko mnie i jedna przez drugą wspierają się w swoich racjach, przeciwko mnie jednej. Lata to trwało. Bardzo wygodna dla nich sytuacja, łatwo było tak dwie na jedną. Teraz co prawda przejrzałam na oczy jak bardzo irracjonalna jest ta ich gra i jak bardzo się mylą i szkodzą same sobie. Ale wiesz, strach zawsze jest i bardzo nieprzyjemne uczucie, że "może gdybym powiedziała to a nie powiedziała tego lub spokojniejszym głosem to by się nie rozjuszyły". Umysł wie, że to nie ma sensu ale uczucia pozostają te same jak zawsze.
            • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 19:10
              ratamatahatta napisała:

              > To prawda, że jestem uwikłana emocjonalnie i boję się co mnie czeka, ale jaka
              > mam być po tych wszystkich latach spędzonych w towarzystwie dwóch najbliższych,
              > nerwowych osób:)

              Powiem Ci, że ta świadomość jest ważniejsza, niż może Ci się teraz wydawać. Bo do tej pory paraliżował Cię lęk - ale nie wiedziałaś, nie uświadamiałaś sobie, dlaczego. Teraz WIESZ - a od kiedy wiesz, to choć lęk Cię wciąż może paraliżować, będziesz już w stanie go okiełznać. Może nie od razu, pewnie nie w chwili konfrontacji - ale, jak to mówię - choć mnie to wkurza, smuci i dotyka - to już nie wytrąca mnie z równowagi na tak długo jak kiedyś. A to już sukces.

              > Boję się i czuję się okropnie niepewnie na myśl o ponownej konfrontacji, bo wiem, co mnie czeka.
              > A zmienić swoje reakcje nie jest tak łatwo. Choćbym i nei wiem jak świadoma sytuacji była to
              > i tak zawsze będzie ten strach i ten smutek

              Wiesz co? Jak idziesz do dentysty, to też wiesz, że będzie nieprzyjemnie. Ale czasem trzeba tam iść. I już.

              > "może gdybym powiedziała to a nie powiedziała tego lub spokojniejszym głosem to by się nie rozjuszyły".

              I to jest coś, co warto, żebyś jak najszybciej wygoniła z głowy (da się, wymaga trochę czasu i treningu). Nie masz ŻADNEGO wpływu na to, jak zareagują. Czy do tej pory kiedykolwiek udało Ci się nad tym zapanować?


              --
              W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
              • marsylvik Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 11.11.19, 07:04
                ola_dom napisała:

                > > "może gdybym powiedziała to a nie powiedziała tego lub spokojniejszym gło
                > sem to by się nie rozjuszyły".
                >
                > I to jest coś, co warto, żebyś jak najszybciej wygoniła z głowy (da się, wymaga
                > trochę czasu i treningu). Nie masz ŻADNEGO wpływu na to, jak zareagują. Czy do
                > tej pory kiedykolwiek udało Ci się nad tym zapanować?

                Dokładnie!
                To jest jedno z kluczowych miejsc w Twoim sposobie myślenia, które możesz zmienić, a które mają ogromny wpływ na całokształt. Nie bierz na siebie odpowiedzialności za cudze zachowania, na które nie masz wpływu. Bo nie masz.

                Przypomniał mi się jeszcze jeden tytuł do poczytania, wydawałoby się, że w tej sytuacji nieoczywisty, a jednak...
                "Kiedy kochasz gniewnego człowieka"
                Autor: W. Gentry Doyle
                Jeśli wziąć pod uwagę, że manipulacje, zrzucanie winy, wywoływanie niezasłużonego poczucia winy jest w istocie przemocą i agresją, takim sposobem wyrażania gniewu, to i tytuł zaczyna pasować do problemu. Co może być ważne dla Ciebie, książka mówi jak sobie radzić w takich relacjach, a nie jak je zerwać.
            • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 19:52
              >normalna, szczera rozmowa z moją mamą i babcią nie jest możliwa i nigdy nie będzie dopóki się im nie podporządkuję

              >> "może gdybym powiedziała to a nie powiedziała tego lub spokojniejszym głosem to by się nie rozjuszyły".


              Dopóki się nie podporządkujesz? Warto się nad tym zastanowić.

              Dla mnie szokiem było odkrycie, ze tego pokroju ludzie wcale nie szanują ludzi im podporządkowanych, potulnych, ugodowych.

              Wydawało by sie, ze jeśli zrobimy wszystko, by im dogodzić, to się uspokoją i będą nam wreszcie przychylne. Jednak tak nie jest. Wobec 'słabych' (czyli podporządkowanych) ludzi takie osoby pozwalają sobie na jeszcze poważniejsze wykroczenia, traktują je z pogardą i bezwzględnością.


              Druga sprawa, czy jest to możliwe, byś calkowicie podporządkowała się drugiej osobie (czy to matka, mąż czy ktokolwiek). By wyzbyć się swoich myśli, uczuć, preferencji, całej osobowości.

              Próbowałaś dotychczas. Jak Ci się to udało? Czy zadowoliło matkę i babkę? Czy bylo dobre dla Ciebie?
        • ola_dom Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 18:52
          ratamatahatta napisała:

          > Doskonale wiem, że najlepszą opcją żeby tutaj wygrać jest nie grać wcale.

          Pamiętaj, że "nie grać w grę" nie oznacza kompletnego braku kontaktów. Żeby "nie grać w grę", wystarczy nie dawać się sprowokować, nie wdawać w dyskusję, nie tłumaczyć ani tłumaczyć się, nie przekonywać - nie dyskutować. Czyli - one szaleją, a Ty obserwujesz, do czego jeszcze się mogą posunąć.
          Więc mniej więcej to, co opisywałaś w historii z nową fryzurą.
          ALE - "nie grać w grę" to przede wszystkim NIE BRAĆ DO SIEBIE. I to jest o wiele trudniejsze. Ale przynajmniej na początek - brać mniej, mniej roztrząsać, mniej rozważać - "co też mama z babcią miały na myśli, dlaczego mi to powiedziały, przecież...". Jak takie roztrząsanie zaczyna nas dopadać, to warto sobie rozpisać - co ma sens, czy ma sens, dlaczego jest bez sensu, itd.

          > No ale postanowiłam spotykać się z nimi sporadycznie, może raz na rok, może
          > dwa, żeby ułatwić SOBIE tę sprawę.

          I bardzo dobrze! Z takim podejściem warto sobie też uświadomić, że czasem trzeba ponieść koszty - np. znieść focha i histerie - a potem wrócić do swoich spraw. Z poczuciem, że byłaś, spotkałaś się, zrobiłaś to - bo SAMA chciałaś.
          Z taką świadomością dużo łatwiej da się znieść o wiele więcej, niż kiedy czujesz przymus spełniania oczekiwań. Bo nie działasz wbrew sobie.


          --
          W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
          • lumeria Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 19:59
            >ALE - "nie grać w grę" to przede wszystkim NIE BRAĆ DO SIEBIE. I to jest o wiele trudniejsze. Ale przynajmniej na początek - brać mniej, mniej roztrząsać, mniej rozważać - "co też mama z babcią miały na myśli, dlaczego mi to powiedziały, przecież...". Jak takie roztrząsanie zaczyna nas dopadać, to warto sobie rozpisać - co ma sens, czy ma sens, dlaczego jest bez sensu, itd.

            Olu - to pięknie, bardzo mądrze napisałaś.

            O to właśnie chodzi - po przepracowaniu triggerow, wspomnień, traumy, można patrzeć na ludzi którzy lawirują, czepiają się, dziobią, histeryzują, walczą, perorują, czy maja inne niefajne reakcje - i po prostu nie podpinać się pod to.

            Wtedy po prostu wie sie "tej osobie przystanek odjeżdża" - ale to nie ma nic wspólnego z tym co zrobiłam, co powiedziałam. To jest ich działka i oni są za swoje zachowanie odpowiedzialni.
        • eukaliptusy Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 20:12
          Zaraz. To zerwałaś kontakty ale teraz planujesz wizytę na święta, wiec przez dwa miesiące żyjesz w strachu?

          Mam dwie sugestie.
          Po pierwsze pod żadnym pozorem nie idź do nich sama tylko z kimś.
          Po drugie, zorganizuj te wizytę jak najszybciej, życz im wesołych świat bo wyjeżdzasz i miej to z głowy. Po co się męczyć i bać tygodniami?

          Trzymam kciuki.

        • aqua48 Re: Jak rozmawiać z osobą, która zwala wine na na 10.11.19, 22:10
          ratamatahatta napisała:

          >Nie mam na myśli porozumienia tylko wywinięcie się z ich
          > pułapek. Doskonale wiem, że najlepszą opcją żeby tutaj wygrać jest nie grać wca
          > le. No ale postanowiłam spotykać się z nimi sporadycznie, może raz na rok, może
          > dwa, żeby ułatwić SOBIE tę sprawę.

          To znaczy że CO konkretnie chcesz sobie ułatwić decydując się na 100% toksyczne spotkanie w Święta?

          > Szczerze
          > mówiąc nie wiem czego mogę się spodziewać, skoro drobne wyłamanie się powodowa
          > ło takie dzikie akcje to co mnie czeka za zerwanie kontaktu?

          Czeka Cię spokój. Święty. Możliwość wzmocnienia się, życia swoim życiem, podejmowania swoich własnych decyzji i ponoszenia za nie odpowiedzialności. Za to nie będziesz wiedzieć co dzieje się u nich. Jak żyją, czy wszystko w porządku i to może Cię martwić, denerwować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka