Dodaj do ulubionych

Życie w drugim małżeństwie i obowiązki

12.11.19, 12:54
Potrzebuję żeby ktoś spojrzał na moją sytuację z boku, z pewnego dystansu, którego mi brakuje.
Mam drugiego męża z którym razem wychowujemy trójkę dzieci. Moje dziecko z poprzedniego małżeństwa oraz dwójkę dzieci mojego męża.
Nie mamy wspólnych dzieci, choć bardzo bym chciała ale jednak trójka dzieci w domu to wystarczająco dużo. Musiałam odpuścić moje marzenie o drugim dziecku, głównie z powodów finansowych, w końcu trójka dzieci to duże wyzwanie finansowe.
Mój mąż pracuje nieregularnie, na własnej działalności gospodarczej, raz ma pieniądze ale coraz częściej brakuje mu pod koniec miesiąca. Ja kupuję jedzenie oraz wszystkie inne niezbędne rzeczy typu szampony, pasty itp. On płaci rachunki oraz spłaca kredyt na swój dom, w którym mieszkamy.
Ja pracuję i otrzymuję również alimenty na moje dziecko. Mąż uniósł się honorem i nie pobiera żadnych alimentów od swojej byłej żony na dzieci. Nawet jeśli ona coś kupi dzieciom to on i tak później musi jej oddać pieniądze. Podobno tak się umówili, że ona nie będzie płacić i zajmować się będzie dziećmi w stopniu w jakim ona będzie chciała. Niestety angażuje się bardzo mało i większość obowiązków spoczywa na nas. Mąż nie powiedział mi o tych ustaleniach wcześniej. Od byłej żony nic nie oczekuje, ani pieniędzy, ani zajmowania się dziećmi, nic. Ode mnie za to oczekuje wszystkiego. Zajmowania się dziećmi, domem, śniadaniami, obiadami, kolacjami, zakupami, pilnowaniem dzieci itp. Nagle z matki jednego dziecka, które jest już w miarę samodzielne stałam się zobowiązana do finansowania i zajmowania się dodatkową dwójką. Matka dzieci ma z nimi kontakt i spotyka się z nimi kiedy ma czas i ochotę. Ma mnóstwo czasu na realizowanie swoich pasji, nie musi tracić czasu na obowiązki przy dzieciach i domu, ma też pieniądze by zadbać o siebie bo przecież nie musi płacić na dzieci i całą pensję ma na siebie. We mnie powoli rodzi się bunt i sprzeciw do tej całej sytuacji. Po pracy pędzę zrobić zakupy, szybko do domu, przypilnować lekcji, jedzenie, sprzątanie itp. Za dużo tego jak dla mnie, mimo, że mąż stara się pomagać jak tylko jest w domu. Wcześniej, będąc z jednym dzieckiem miałam dużo więcej czasu dla siebie i trzy razy mniej obowiązków. Mam wrażenie, że cały czas tracę czas tylko na obowiązki i dużo pieniędzy na utrzymania nie moich dzieci. Mam coraz częściej poczucie, że to matka tych dzieci powinna się nimi zajmować i łożyć na ich utrzymanie. Przez to coraz częściej kłócę się z mężem i coraz częściej myślę, żeby od nich odejść mimo, że kocham męża. Nie chcę być frajerką, która zmarnowała czas w życiu i pieniądze na cudze dzieci żeby ktoś mógł sobie żyć spokojnie moim kosztem. Czy da się to jakoś naprawić bez drastycznych rozwiązań? Czy powinnam to wszystko zostawić? Kocham męża ale nie chcę już tak dłużej żyć, w takim szybkim tempie, z taką ilością obowiązków. Co Wy byście zrobili na moim miejscu? Doradźcie proszę.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 12.11.19, 13:14
      Powiedzialabym mezowi to wszystko, co nam wlasnie napisalas i zapytalabym, co on proponuje. Co innego niz dotychczas, oczywiscie.
      Tobie obowiazki i wydatki zmultiplikowaly sie, a co masz w zamian ?

      Zastanowilo mnie zdanie "on placi rachunki i splaca kredyt na swoj dom. Czyli co, masz tam status opiekunki i karmicielki czyichs dzieci oraz sprzataczki czyjegos domu ?


      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • eriu Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 19:07
          Czyli od 10 lat finansujesz nieswoje dzieci i masz status gościa za to, bo mąż płaci za kredyt swoimi pieniędzmi? Sprytnie się Twój mąż urządził. Jeśli mam być szczera wyliczyłabym ile wydałaś na dzieci męża, które on karmi honorem czyli nie karmi i zażądałabym udziału w domu w tej wartości. Ale podejrzewam, że mąż się nie zgodzi na to, więc polecałabym zebrać dowody do sądu.

          Na pewno musisz porozmawiać z mężem o tej sytuacji i zobaczyć jaka będzie jego reakcja. Potem bym zażądała zwrotu środków za utrzymanie dzieci karmionych honorem tatusia albo udziału w domu - udział w domu obciążonym kredytem jest obciążeniem jak rozumiem, więc lepiej dostać zwrot pieniędzy.

          Moim zdaniem Twój mąż Cię ewidentnie wykorzystuje finansowo i usługowo - nie musi zatrudniać gosposi ani opiekunki a sam może zająć się w tym czasie pracą zawodową.

          --
          Being alone is fine. Being alone together id perfect.
          66/93/95
              • lumeria Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 16:48
                To prawda, ze bank jest formalnie właścicielem. Jednakże jeśli cos by się stało ta pan może dom sprzedać i odzyskać jakąś cześć zainwestowanych w ten dom pieniędzy. To będą jego albo jego dzieci pieniądze.

                Może Margaret ma własne mieszkanie które spłaca pieniędzmi z wynajmu, co jest możliwe ponieważ mieszka u pana. Gdyby tak było, to balansowałoby sytuacje mieszkaniowo-inwestycyjną.
                • eriu Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 21:02
                  Moim zdaniem nawet jeśli Margaret spłaca mieszkanie pieniędzmi z wynajmu swoje to nie balansuje sytacji inwestycyjnej, bo zamiast wydawać pieniądze na dzieci, które mają dwoje rodziców, którzy mają prawny obowiązek na nie łożyć, traci pieniądze, które mogłaby odłożyć jako poduszkę finansową czy szybciej nimi spłacać kredyt. Także mimo wszystko traci.

                  --
                  Being alone is fine. Being alone together id perfect.
                  66/93/95
    • gonzo_101 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 12.11.19, 13:35
      "Mąż uniósł się honorem i nie pobiera żadnych alimentów od swojej byłej żony na dzieci. Nawet jeśli ona coś kupi dzieciom to on i tak później musi jej oddać pieniądze." fajny ten honor taki niehonorowy. Koszt za swoje dobre samopoczucie przerzuca na kogoś innego - Ciebie.
    • enith Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 12.11.19, 18:31
      Ale dlaczego obowiązek ochędożania całości życia pięcioosobowej rodziny spoczywa tylko na tobie? Mąż przecież też ma dzieci, dlaczego tylko ty przy nich zapieprzasz? Skoro też, tak jak on, pracujesz poza domem?
      Siadasz z mężem do stołu i ustalacie nowy podział obowiązków około domowo-dzieciowych. Jeśli np. dobra jesteś w gotowaniu, mąż niech robi całość zakupów. Albo róbcie to na zmianę, raz ty, raz on. Każdą kwestię logistyczną da się ustawić i walcz o to, zanim kompletnie nie padniesz na pysk.
      Co do wyjść, to może coś się zmieniło od moich czasów, ale ja jako 10-latka zostawałam w domu sama na parę godzin, gdy tata był w pracy, a mama miała sprawy do załatwienia poza domem. I nic się nie stało. A ty masz dodatkowo 12 i 14-latka, którzy mogą spokojnie na tę parę godzin raz czy dwa w miesiącu zostać sami.
      • lumeria Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 12.11.19, 19:24
        Również takie duże dzieci powinny być wdrożone w zajęcia jedzeniowo-opierowo-sprzątaniowe. Tak, trzeba to zaplanować, tak trzeba doglądać i kierować. Ale przecież kolacje mogą przygotować dzieci same albo z ojcem. Albo dzieci mogą obrać ziemniaki, pokroić warzywa, a Ty przyjdziesz i wrzucisz wszystko do gara czy piekarnika.

        Mam wrażenie, ze wpadłaś w tryb pełno-obslugowy i nic-nie-wymaganiowy od całej tej rodziny, i czujesz się wypompowana.


        Następna sprawa - finanse.

        Przeliczyłabym ile ja wydaje, a ile mąż - tak dla własnej wiedzy. Bo może się okazać, ze twoje codzienne wydatki na jedzenie, kosmetyki (szampon, pasta do zębów, itp), chemie, wychodzą o wiele, wiele drożnej niż męża jednorazowe wydatki (buty, kurtki, książki). Porównaj wasze wydatki, i nie zapomnij tez wziąć pod uwagę, ze on ma dwoje a ty jedno dziecko.

        Co robicie z pieniędzmi, które wam zostają? Bo z tego co piszesz, to tobie nie zostaje nic. A jemu? Jak te pieniądze są dzielone?

        Czy i dlaczego alimenty na twoje dziecko idą do wspólnego budżetu, a na jego dzieci podobnego wpływu pieniędzy nie ma? Powyżej ktoś trafnie napisał o "unoszeniu się honorem" - honorem niestety dzieci nie nakarmisz i butów nie kupisz. Wiec naprawdę ta kwestie trzeba rozwiązać - i to musi zrobić mąż.

        Także następne pytanie. Ile forsy miesięcznie odkładasz na swoje oszczędności? Pan inwestuje swoje pieniądze w dom - czy ty jakoś oszczędzasz, czy wszystkie twoje zarobki przejadacie? Czy masz grosik na czarna godzinę, czy jesteś golusieńka? Nie musisz tu odpowiadać, ale naprawdę musisz to sobie przemyśleć.



    • 71tosia Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 00:43
      Oczywiscie ze zwolnienie matki dzieci meza z obowiazku alimentacyjnego i przezucenie go na ich macoche jest nie ok. No i zupelnie nie jest dla mnie zrozumiala sytuacja ze obslugujesz 3 nastolatkow! 14 latka nie moze sie zajac mlodszym rodzenstwem przez pare godzin, bys ty i maz mogli miec wolny wieczor? Nie moga zrobic sobie kolacji i sniadania?
      By rodzine troche zdyscyplinowac zaplanowalabym dlugi weekend z kolezanka z dala od domu, niech maz i dzieci odczuja troche ile obowiazkow spada na ciebe ;-) I rodzielil obowiazki domowe, majac trojke dzieciakow nie masz wyjscia chyba ze chcesz wszystkim zatruc zycie. Bo miec w domu wiecznie zmeczona i sfrustrowana matke/macoche/zone to tez nic fajnego ;-)
    • heniek.8 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 06:43
      Wygląda jakbyś na kilku polach byla rozczarowana czy wręcz doznała porazki.
      Drugie dziecko, sprawy mieszkaniowe, przytłoczenie obowiazkami
      Zaczalbym od alimentów, z tego co wiem nie jest możliwe żeby nie były zasądzone żadne alimenty,zawsze jakieś są tylko on postamówił nie egzekwować wyroku.
      A to oznacza że brakujaca kwota pochodzi z dochodow waszego gospodarstwa, a że jego dochody są nieregularne i niewygodnie to wiesz kto to finansuje
      • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 09:11
        Oczywiście, że alimenty są zasądzone. Mąż ich nie pobiera od ex żony bo tak się umówili, że ona oddaje mu dzieci i nie musi nic płacić. W zamian on ma dzieci przy sobie. Taki układ o którym nie byłam wcześniej poinformowana. Dzieci nie są nauczone żadnej pracy w domu, oprócz spraw szkolnych nic więcej nie robią. Nie umieją przygotować posiłków, nawet prostych. Popołudnia spędzają głównie z telefonami w rękach lub odrabiają lekcje. Jestem bardzo zmęczona codziennością, brakiem czasu na swoje sprawy, codzienną gonitwą by ogarnąć dom i cudze dzieci. Postanowiłam się wyprowadzić bo nie wierzę w zmianę na stałe. Zmiany i pomoc są tylko chwilowe i po miesiącu wszystko wraca do dawnego schematu czyli większość obowiązków na mnie.
        • heniek.8 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 10:42
          Różni ludzie różnie wyceniaja koszty i pożytki z mieszkania razem i w ogóle z małżeństwa. Jakieś pozytywy tej sytuacji pewnie kiedyś widziałaś, teraz już może sama masz trudność z ich zauważenie a co dopiero my osoby postronne które myślą "Ale się wpakował,znalazł sobie służącą "
          Jak masz się gdzie wyprowadzić to może warto spróbować
            • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 11:20
              Nie myślałam wcześniej o sobie jako o służącej w domu. Widziałam dużo pozytywów. Więcej mieliśmy czasu wolnego. Matka dzieci częściej ich zabierała do siebie, spędzała z nimi co jakiś czas weekendy. Wcześniej nic nie musiałam. Jak zrobiłam to było bardzo dobrze ale nie było w tym musu. Teraz wszystko muszę, jak wracam z pracy to już do mnie dzwonią z pytaniem kiedy zrobię zakupy i za ile będę bo są głodni, matka już tak chętnie dzieci nie zabiera, na weekendy już ich nie zabiera więc zostają w domu i trzeba przy nich skakać. Ehh muszę stamtąd odejść. Na szczęście mam mieszkanie więc mam gdzie iść.
              • heniek.8 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 12:23
                trochę to są stare konie a nie dzieci przy których trzeba skakać
                co, nie możesz wyjść na parę godzin ich zostawić bez opieki?
                rozdać jakieś obowiązki?

                ja nic nie mogę poradzić w kwestii mieszkania razem czy osobno bo sam mam taka naturę że by mnie szlag trafił na twoim miejscu i bym już dawno stamtąd uciekł ale ty sama musisz wybrać swoją drogę stosownie do sytuacji, temperamentu itp
                • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 12:35
                  Nie da się ich zostawić samych w domu. Najmłodsze dziecko jest nieodpowiedzialne, agresywne i bardzo często zaczepia starszych chłopców. Jako, że jest najmniejszy broni się głównie bijąc z nimi więc zostawić ich samych to można ale na 15 minut. Jednego da się samego zostawić w domu ale już dwóch czy całą trójkę to nie bardzo. Z powodu zaczepnego i agresywnego zachowania się najmłodszego dziecka jego matka nie chce już ich zabierać do siebie bo jej przeszkadza takie zachowanie.
                    • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 13:55
                      heniek.8 napisał:

                      > No to jeszcze dzieciom by się należało przyjrzeć bo może to nie są zwykłe figle nastolatków
                      > tylko poczucie jakiejś gorszosci odrzucenia

                      To wydaje się bardzo ważne, choć najpewniej przeoczone.
                      Tylko że temu powinien przede wszystkim przyglądać się mąż. Ale pewnie także uważa, że to "przesada".


                      --
                      W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                  • lumeria Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 16:00
                    Czy najmłodszy chłopiec ma wsparcie - lekarz, rehabilitacja, terapia rodzinna?

                    Wygląda na to, ze coś poważnego z dzieckiem się dzieje. I ze potrzebuje pomocy, a Wy jako rodzina również wymagacie podpory z radzeniem sobie z chłopcem i całą Wasza sytuacją.

                    To na pewno wprowadza dużo stresu do całego systemu.

                    Trzymam za Was kciuki.
                  • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 17:31
                    margaret_7575
                    > Z powodu zaczepnego i agresywnego zachowania się najmłodszego dzie
                    > cka jego matka nie chce już ich zabierać do siebie bo jej przeszkadza takie zac
                    > howanie.

                    Włosy mi stanęły dęba.
                    Dziecko mierzy się z odrzuceniem przez własną matkę, bóg jeden wie jakimi jeszcze problemami, a ty się martwisz nadmiarem gotowania i też planujesz go porzucić.

                    Kto się w ogóle zajmuje emocjami i wychowaniem tych dzieci? Bo z opisu wynika, ze są conajwyżej obrabiane jak zwierzęta hodowlane.
                    • lumeria Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 17:54
                      Margaret nie była w stanie opisać wszystkiego, wiec wydaje mi się niesprawiedliwe posądzanie, ze tylko 'hoduje' te dzieci.

                      Czasami, kiedy problemy zaczynają przerastać człowieka (albo już dawno przerosły), to nie wiadomo gdzie zacząć i co jest najważniejsze do rozwiązania. Margaret sama pisze, ze nie wie jak ocenić swoja sytuacje, wiec prosi o wsparcie i wgląd obcych osób na swoja sytuacje.

                      Nie wiemy jak długo są rodzina składaną, jak długo matka odrzuca dziecko. Margaret tez nie jest wszechwiedząca - skąd ma wiedzieć, co zrobić z dotychczas-obcym dla niej dzieckiem? Dzieckiem, które ma rodziców, a oni są za nie odpowiedzialni (legalnie jeśli nie faktycznie). Skąd ma mieć doświadczenie i wiedze?

                      Bądźmy dla niej wspierający. Zapytanie o pomoc to pierwszy krok w dobrym kierunku. I taki krok Margaret poczyniła. Wiec BRAWO dla niej. Za odwagę i chęć zmienienia sytuacji.
                    • 71tosia Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 18:38
                      temu dziecku potrzeba jest bez watpienia pomoc ale ono ma rodzicow którzy sa za nie odpwiedzialne, macocha nie może i nie powinna ich w tym wyreczac bo to może czasami wprowadzić jeszcze więcej zamieszania, dziecko powinno mieć jej wsparcie i tyle.
                      A tu tata sobie wymyśli ze dzieci będę z nim, a mama biologiczna będzie od obowiązku wychowawczych zwolniona. Niby kto mu do tego dal prawo zwalnia matki z opieki. Bo raczej nie dzieci? Kazdy rodzic ma obowiązki wychowcze i fanansowe i drugi rodzic nie ma prawa 'zwlaniac' tego pierwszego z obowiazkow, bo te obowiązki sa wobec dzieci a nie wobec niego!
                    • biszkopty35 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 03:37
                      W punkt.
                      To nie jest normalne, żeby być tak wykończonym przy trójce dzieci. Rodzina ma jakąś dysfunkcję, i to jest źródłem Twojego stanu i bezsilności. Nie porzucaj tych dzieci, zacznijcie je razem wychowywać. Nauka obowiązków domowych zaczyna się od wspólnego robienia tego z matką lub ojcem, co ma być czasem rozmowy i budowania relacji. Niekoniecznie wszyscy razem do kuchni, ale pojedynczo. Z 10-latkiem niech ojciec codziennie przed snem rozmawia, siadając na brzegu łóżka. Nie porzucaj tych dzieci, trochę jednak Twoich.
        • edw-ina Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 13:25
          Bo aby wprowadzić zmiany, trzeba być konsekwentnym. Dzieci nie pomagają przy przygotowywaniu posiłków? Nie gotujesz. Albo robisz coś tylko dla tych, którzy partycypowali w zadaniu. Wredne, ale skuteczne. Nie chowają naczyń do zmywarki? Odnosisz do ich pokojów. Jeżeli będziesz godziła się na rolę gotowaczko-sprzątaczki, to tak zostanie, bo każdemu, poza tobą z tym wygodnie. Wierz mi, można inaczej.

          --
          "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
          by NN
          • 71tosia Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 17:41
            nie pomagają nie maja jedzenia, nie chcą wynieść brudnych ubran do prania chodza w brudnych majtkach - nawet największego twardziela ruszy w końcu jak nie ma co na siebie zalozyc. Zanim się rozstaniecie (radze nie podejmowac takich decyzji w zlosci i emocjach) zrob eksperyment - wyjedz z domu na 1-2 dni a zobaczysz ze jak będą musieli to sobie poradzą, bo nie ma niezastąpionych, nawet matek. Młodszemu dziecku skoro jest agresywne potrzebne jest wsparcie psychologa/pedagoga ale to problem przede wszystkim jego matki i ojca, ty możesz tylko ich działanie wspomagac ale nie powinnas ich w wychowaniu własnych dzieci zastepowac. Nie taka jest rola macochy.
    • edw-ina Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 09:15
      Dziewczyno, robisz sobie krzywdę godząc się na takie karty. Po pierwsze - dom jest męża. Spłaca kredyt i nie musi martwić się o życie, bo ty je zapewniasz. Gdyby to był wasz wspólny dom, to inna bajka, po prosty dzielicie się opłatami. A tak to inwestujesz w coś, co w razie rozpadu związku, w żaden sposób ci się nie należy. Poza tym te dzieci mają matkę. Mieszkacie razem i jasne, że nie należy dzielić na dzieci moje i twoje, ale ex twojego męża powinna partycypować w obowiązkach. Mów otwarcie mężowi, że wymagać opieki/utrzymania dla dzieci może od ich matki. Poza tym to głównie jego obowiązek. Lata zajęło mi wyjaśnienie własnemu M, że jego dzieci z pierwszego związku to jego obowiązek. Ja mogę w tych obowiązkach partycypować, ale nie muszę. Muszę to nie przeszkadzać mu w wypełnianiu rodzicielskich zobowiązań. Powtarzaj to sobie i jemu jak mantrę. Mogę, nie muszę. Musisz to ty. Poza tym radziłabym zostawić męża z dziećmi na jakiś czas. Wierz mi, działa cuda. Kiedy trzeba wszystko samodzielnie ogarnąć, nie zapomnieć o zakupach, zrobić obiad itd. to docenia się pomoc. Każdą pomoc. Przyznaję, że mi zajęło to długo, ale udało się. Chłopcy M, teraz już dorośli mężczyźni, nauczyli się tego, że tata nie jest tylko od pracy zawodowej, ale robi zakupy, gotuje, pierze itd. Niedawno mój starszy syn, bo dla mnie to i moje dzieci, przyniósł mi śniadanie, bo stwierdził, że przecież w tym domu to mężczyźni zawsze robią śniadania. Inną sprawą jest to, że dzieciaki też muszą umieć się już ogarniać. Proste zasady: jeśli ty robisz obiad, to one po obiedzie sprzątają. Jedno wrzuca gary do zmywarki, drugie przeciera szafki, a trzecie odkurza. Każdy musi mieć obowiązki domowe. I każdy musi mieć czas dla siebie. Nie możesz brać wszystkiego na swoje barki.

      --
      "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
      by NN
      • magda_100 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 13.11.19, 15:47
        Macie wspólnotę majątkową? Jeżeli tak, to dlaczego ze wspólnej kasy mąż spłaca SWÓJ kredyt. Jeżeli (odpukać) coś Wam nie wyjdzie - jemu zostanie spłacony dom a Tobie co?
        Może niech przepisze na Ciebie pół/część domu - żeby była współwłasność.
        I dlaczego on odpuszcza alimenty a Twoje idą do wspólnej kasy? W takim razie swoje odkładaj na swoje konto - będzie symetrycznie i będziesz miała jakieś zabezpieczenie. Tak naprawdę to powinnaś jako własny majątek odkładać także równowartość raty kredytu na NIE TWÓJ dom.
    • biszkopty35 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 03:21
      A ja Ci odpowiem inaczej. Finansowanie - owszem, matka powinna płacić, jeśli pieniądze ojca nie są wystarczające. Co do obowiązków - potraktuj to tak, jak, jakbyście razem mieli troje dzieci. Potraktuj te dzieci jak swoje własne: z miłością. Raz robisz kolację Ty, raz one, raz mąż. Dzieci w domu nie pomagają, ale pracują, tak samo, jak rodzice. Trudno jest dzieci tego nauczyć, ale trzeba. I zobacz, że im też nie jest łatwo w tym stadle, po rozwodzie rodziców, z dziwną matką. Daj tym dzieciom męża jak najwięcej dobra, aby nie czuły się niechciane. To najważniejsze, co możesz zrobić.
      • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 09:10
        Biszkopty35, Co Ty piszesz do jasnej ….? matka dzieci powinna płacić zawsze a nie tylko jeśli ojcu dzieci nie wystarcza. Nie mogę potraktować tych obowiązków jakbyśmy mieli troje dzieci bo nie są wszystkie moje (jedno moje, męża dwoje) i nie mogę brać na siebie wszystkich obowiązków związanych z dziećmi. Nie zamierzam zostać Matką Polką poświęcającą się i swoje życie ponieważ matce dzieci się nie chce. To jej dzieci i jej obowiązki. Ja chcę żyć, mieć czas na jogę, czasami na kino, czas dla siebie. Przejmując za kogoś wygodnickiego obowiązki i zobowiązania finansowe tracę życie. Biszkopty35 to co mi napisałaś to porada dla jakiejś frajerki, którą nie chcę zostać. Poza tym dzieci mają miłość swoich rodziców a dodatkowo moje wsparcie. Mojej miłości niestety nie mogę im dać ale sympatię oczywiście. Nie potrafię nauczyć ich prac domowych bo nie słuchają i nie wykonują poleceń. Nie wiem czy napisałam jasno ale dzieci nie pracują, mają 10, 12,14 lat i są uczniami podstawówki.
        • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 13:00

          > Nie potrafię nauczyć ich prac domowych bo nie słuchają i nie wy
          > konują poleceń.

          Widzisz. I tu jest pies pogrzebany. Interakcje z ludźmi nie polegają na wydawaniu poleceń. Najpierw budujesz relacje. Poznajecie się. Robicie coś razem. Słuchasz ich. Oni słuchają ciebie. Nie twoich poleceń, tylko potrzeb. I wspólnie decydujecie jak żyć razem.

          • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 13:46
            Sorry ale ja nie mam dodatkowego życia żeby godzinami wspólnie decydować o tym, kto ma umyć umywalkę. Znać się znamy już 7 lat. Chyba wystarczy? Ty też byś współdecydowała z nastolatkami kto ma sprzątnąć talerze po sobie do zmywarki czy wydałabyś proste polecenie: Sprzątnij po sobie talerze jak zjadłeś. My w domu w takich sprawach wydajemy proste polecenia.
            • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 15:23
              margaret_7575 napisał(a):

              > Ty też byś w
              > spółdecydowała z nastolatkami kto ma sprzątnąć talerze po sobie do zmywarki cz
              > y wydałabyś proste polecenie: Sprzątnij po sobie talerze jak zjadłeś. My w domu
              > w takich sprawach wydajemy proste polecenia.

              Jeśli chcesz wiedzieć, ja codziennie negocjuje z dwulatkiem. Co dopiero nastolatkiem. Zabiera mniej czasu niż przymuszanie.

              Skarżysz się, że twoje metody wychowawcze nie działają. Że nakazy, przymuszanie, kary do nikąd nie prowadzą i wszystko musisz robić sama.

              Sugerujemy ci, że można inaczej.
              A ty na to, że nie bo nie. Bo jak to tak? Nastolatka będę traktować jak równego sobie człowieka? Nie w moim domu!

              Dobrze. To dalej rób to samo co do tej pory, i cierpliwie oczekuj innych rezultatów. Powodzenia.
        • biszkopty35 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 21:46
          Wiesz co... Moje życie to chyba w Twoich oczach jedno wielkie frajerstwo... Takie mam wartości, tak wybieram. Nie chcesz zostać Matką Polka, ale związałaś się z facetem, który mieszka z dwójką dzieci. To on je wychowuje przede wszystkim. Myślałaś, że będziesz tam, w tym domu, w tej rodzinie - kim? Jesteś matką. Nie znam matek, które przy trójce dzieci mają czas na jogę, kino, dla siebie. Nie mają. Wiesz, to takie proste prawdy np. o tym, że więcej szczęścia jest w dawaniu... Nie musisz słuchać moich rad, ale piszę Ci uczciwie i serca, co moim zdaniem trzeba zrobić. Rozumiem Cię, bo mam tylko własne dzieci, a czasem czuje się podobnie do Ciebie. Nie wyobrażam sobie mojej frustracji, gdybym miała na horyzoncie matkę, która fruwa, gdy ja haruję. Ale jak będziesz kolejną, która te dzieci porzuci, to one mogą sobie z tym nigdy nie poradzić. Jestem pewna, że umiesz je kochać. Nie da się ich lubić, znam wiele takich dzieci, najczęściej z rozbitych rodzin. I właśnie dlatego można tylko kochać. A mężowi pomóc je wychowywać, toż to jest sprawa, w której on Cię najbardziej potrzebuje.
          Co do płacenia - matka powinna płacić. Bez dwóch zdań. Mąż ma schować honor do kieszeni. Gdybyscie mogli sobie pozwolić na nieliczenie się z pieniędzmi, można by się zastanowić na tym, czy się tego domagać - ale nie możecie.
          I jeszcze raz podkreślę, że trzeba zaprosić dzieci do wspólnego wykonywania obowiązków, czyli razem z Tobą, i ma to być czas przyjemny i dobry. Czas budowania relacji. Właśnie nie z sobą samą na joggingu czy shoppingu, tylko z nimi - zapewniam cię, że tam też można znaleźć siebie.
          Pozdrawiam.
          • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 09:55
            biszkopty35 napisał(a):

            > Ale jak będziesz kolejną, która te dzieci porzuci, to one mogą sobie z tym nigdy nie poradzić.

            Wydaje mi się jednak trochę niesprawiedliwe zrzucanie na Margaret odpowiedzialności za dobro tych dzieciaków.
            To są dzieci swojego ojca i swojej matki, i to ONI są odpowiedzialni za to, jak i z czym chłopcy będą sobie radzić. Margaret nie miała pojęcia, w jakich okolicznościach będzie się nimi zajmować, bo mąż ją zwyczajnie oszukał.
            To nie jest tak, że pani sobie zapragnęła adoptować nowe dzieci, a skoro nie spełniają oczekiwań - to je odsyła, czyli "porzuca".
            To nie jej wina i nie jej odpowiedzialność.
            A z wątku jasno wynika, że nie chce, nie umie, nie ma sił się z tym mierzyć.

            --
            W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
              • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 11:41
                biszkopty35 napisał(a):

                > Macocha jest odpowiedzialna za dobro swoich pasierbów.

                Chcesz ją zmusić do kochania?
                Tak jak męża do wspólnych ustaleń?


                --
                W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                  • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 13:30
                    biszkopty35 napisał(a):

                    > Bynajmniej. Zmusić do kochania się nie da. Ale świadomość, że odchodzę, bo nie
                    > umiem kochać jest potrzebna.

                    To jasne, ale gdzie tu odpowiedzialność za dobro nieswoich dzieci? Wyłączna, na dodatek?
                    Bo tak mi wybrzmiał tamten post - co tam, że matka i ojciec porzucili emocjonalnie swoje dzieci, o tym nie wspominamy. Ale jak je Margaret "porzuci", to złamie im życie.


                    --
                    W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                    • tt-tka Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 13:50
                      ola_dom napisała:

                      tak mi wybrzmiał tamten post - co tam, że matka i ojciec porzucili emocjonal
                      > nie swoje dzieci, o tym nie wspominamy. Ale jak je Margaret "porzuci", to złami
                      > e im życie.

                      No zlamie :P
                      Jak obsluga odejdzie, to trzeba bedzie samym sie wziac za oporzadzanie domu albo zyc w syfie i na glodniaka. Co za trauma.




                      --
                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                      • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 14:02
                        tt-tka napisała:

                        > No zlamie :P
                        > Jak obsluga odejdzie, to trzeba bedzie samym sie wziac za oporzadzanie domu
                        > albo zyc w syfie i na glodniaka. Co za trauma.

                        Ja bym jednak nie żartowała. Zachowanie najmłodszego wydaje się mocno niepokojące, a to, że wszyscy są "oporządzeni", to naprawdę nie wystarczy do wychowania.
                        Fakt, że matka nie chce się z synem widywać, bo "ją denerwuje", brzmi przerażająco.

                        --
                        W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                        • tt-tka Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 14:09
                          I ze ojciec to aprobuje...

                          Ale to nie powinien byc problem autorki. Macocha moze (i powinna) wspomoc rodzicow dziecka w jego wychowywaniu, nie moze (i nie powinna) ich w tym wyreczac. Ona weszla w uklad zastany i nikt jej nie uprzedzil, jak to jest i moze byc.

                          --
                          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                    • biszkopty35 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 20:57
                      Nie pisałam, że odpowiedzialność macochy jest wyłączna i proszę sobie nie odpowiadać nieprzeczytanych treści. Pisałam, że macocha jest odpowiedzialna. Po prostu, w pewnej części macoszej. Możemy mieć różne zdania. Ja zostaję przy swoim. Jesteśmy odpowiedzialni za bliskie nam dzieci, za dobrostan odwiedzających nas dzieci naszych partnerów, a za dzieci, z którymi mieszkamy - jako ich macochy i ojczymowie o ileż bardziej. To zwalnianie się z jakiejkolwiek odpowiedzialności trąci egotyzmem. Ja uważam, że nie tedy droga.
                      Uważam, że mąż potrzebuje pomocy autorki wątku i jeśli ona go kocha, pomaga mu w wychowywaniu. Jak każdy facet, który żeni się z kobietą mającą dziecko pomaga jej i wstaje w nocy, gdy dziecko budzą złe sny i płacze, a to właśnie mąż ojczym się obudził, a nie żona matka.
                      Mądre wychowywanie to uczenie obowiązków i wspólnej pracy.
                      Problem leży w złym podziale obowiązków w domu i w tym, że pomysł na rozwiązanie go polega na ewakuowaniu się, a nie na ustaleniu granic i reguł ORAZ podjęciu ogromnej pracy między małżonkami i z dziećmi, by zmienić sytuację.
                      Problem leży w tym, że Autorka nie buduje relacji z dziećmi, a i z mężem chyba słabo.
                      Problem leży w tym, że dzisiaj frajerstwem jest rezygnowanie z jakiejś części siebie dla dobra innych.
                      • tt-tka Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 21:09
                        biszkopty35 napisał(a):


                        > Uważam, że mąż potrzebuje pomocy autorki wątku i jeśli ona go kocha, pomaga mu
                        > w wychowywaniu.


                        Ona nie ma w czym pomagac, bo maz nie wychowuje. Ani on, ani matka dzieci. A na dictum, ze to na nia (macoche) za duzo samej sobie ze wwszystkim radzic autorka uslyszala "przesadzasz".

                        Kochac to nie znaczy wyreczac we wszystkim czy zwalniac kochana osobe ze wszystkich obowiazkow wobec siebie i innych.

                        > Mądre wychowywanie to uczenie obowiązków i wspólnej pracy.

                        Nie wtedy, gdy dwie najblizsze dzieciom osoby, ich rodzice, zwolnily sie z obowiazkow rodzicielskich. Przejecie ich przez osobe trzecia to antywychowawcza nauka "nie rob tego, co powinienes, zawsze znajdzie sie ktos, kto zrobi za ciebie".



                        > Problem leży w złym podziale obowiązków w domu i w tym, że pomysł na rozwiązani
                        > e go polega na ewakuowaniu się, a nie na ustaleniu granic i reguł ORAZ podjęciu
                        > ogromnej pracy między małżonkami i z dziećmi, by zmienić sytuację.
                        > Problem leży w tym, że Autorka nie buduje relacji z dziećmi, a i z mężem chyba
                        > słabo.
                        > Problem leży w tym, że dzisiaj frajerstwem jest rezygnowanie z jakiejś części s
                        > iebie dla dobra innych.


                        problem lezy w tym, ze autorka jest jedyna osoba, ktorej zalezy na tym,. by sytuacje zmienic 8obojetne z jakoch powodow i na jaka). Sama przeciw wszystkim nie zwojuje wiele. Albo nic.

                        --
                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                      • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 16.11.19, 19:16
                        biszkopty35 napisał(a):

                        > Problem leży w tym, że Autorka nie buduje relacji z dziećmi, a i z mężem chyba słabo.

                        Ja główny problem widzę w tym, że ani ojciec, ani matka nie budują relacji ze swoim dzieckiem. A od macochy oczekuje się, że to ponaprawia.


                        --
                        W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
          • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 13:00
            Biszkopy35 dobre masz serce i chęci. Twoje życie nie jest w moich oczach frajerstwem ale sama nie chcę żyć dłużej w takim kieracie: praca zakupu obowiązki dom praca. Co do Twojego pytania. Myślałam, że w tej rodzinie będę żoną swojego męża. Nie jestem matką trójki dzieci. Dzieci mają matkę. Być może ktoś czerpie radość wyłącznie z dawania, wszystkim i wszystko ale to nie ja. Ja nie zamierzam porzucić dzieci, jedynie zamierzam porzucić wszystkie obowiązki z nimi związane i obarczyć nimi rodziców, w szczególności matkę dzieci, która nie płaci alimentów.
          • miedzymorze Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 23.11.19, 21:35
            >Nie znam matek, które przy trójce dzieci mają czas na jogę, kino, dla siebie.
            To że Ty nie znasz, to nie znaczy że nie istnieją.
            To są już DUŻE dzieci - 10 latek i więcej powinien być w stanie zrobić sobie kolację, powiesić pranie, pozmywać/załadować i rozładować zmywarkę. Brak takich umiejętnośći to w tym wieku kalectwo, nie egzekwowanie domowych obowiązków od takich dużych dzieci to utrwalanie kalectwa.
            Powiedziałabym jasno i wyraźnie, że już najwyższa pora żeby zaczęli dbać o takie rzeczy i konsekwentnie przestać wyręczać i zapisała się na jogę ;) Nie ma czystej koszulki - bylo nie siedziec całe popołudnie z nosem w telefonie i ją uprać. Nie mój problem.
            Autorka jak najbardziej powinna i może mieć czas i dla siebie i swojego dziecka bez obecności przyrodniego rodzeństwa.

            Niech po prostu kupuje dwa bilety np do kina, informuje męża że wychodzą i wychodzą.
            Jeśli dzieci dzwonią że głodne - niech obiorą ziemniaki czy zrobią zakupy. Nie chce im się - niech siedzą głodne, zjedzą jak mąż przyjdzie.

            Towarzystwa jest rozpuszczone i bez walki się nie obędzie, ale inaczej niestety można się tylko zarąbać niekończącym kieratem w czasie kiedy będą scrollowały bdzety na insta :>

            Życzę autorce wytrwałości i konwekwencji

            pozdr,
            mi
        • sabciasal Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 20.11.19, 10:41
          Czy ty nie widziałaś w co się pakujesz, gdy się wiązałaś małżeństwem? Nie za bardzo lubisz te dzieci, one cie drażnią, chcesz mieć mniej pracy mając w domu 3 dzieci. Zdumiewające jest to, że nie masz pretensji do męża, a do dzieci i do byłej żony. Sorry, ona robi to, na co ma ochotę, dlaczego ma się przejmować tobą?
          Ty w ogóle lubisz choć trochę te dzieci? Bo niestety z nastolatkami się CIĄGLE negocjuje. wszystko. twoje rodzone dziecko jest takie idealne? Jakoś nie wspominasz, ze ono sprząta bądź robi śniadania
    • sorvina Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 09:53
      Po kolejnych informacjach mam wrażenie, że mąż wygodnie wycofał się z wszelkich obowiązków i trudności:
      - ułożenia relacji z ex i zadbania o jej partycypowanie zarówno w kosztach i obowiązkach wobec dzieci (unieść się honorem gdy koszt ponosi nowa żona, jest najłatwiej)
      - od zmierzenia się z koniecznością realnego (współ)utrzymywania dzieci i domu, co być może wiązało by się z przyznaniem, że działalność nie idzie mu tak jak by chciał i może czas przyznać się do porażki i iść na etat,
      - wychowywania dzieci, wymagania od nich, stawiania im granic - niech się nowa żona z nimi męczy, on będzie dobrym tatusiem
      - zajęcie się coraz większym problemem psychicznym u młodszego (który de facto został porzucony przez oboje rodziców i reakcji się nie dziwie)
      - brania odpowiedzialności za konsekwencje powyższych w postaci coraz większego wzrostu obciążeń i frustracji u drugiej żony

      W ten sposób nowa żona ponosi cały koszt i w zamian słyszy, że przesadza. To na niej ciąży obowiązek by wszystko działało. A gdy domaga się partycypacji to robi za złego policjanta.

      Jeśli autorka chce coś ratować to chyba tylko mocne potrząśnięcie systemem może coś zmienić. I myślę, że wyjechanie na weekend własnym dzieckiem nie pomoże, przez 2 dni zamówią sobie pizze. Ale z tydzień - tata BĘDZIE musiał się dziećmi zająć. A po powrocie albo ustali się nowe zasady albo jak będą tylko pretensje odejdzie.

      Ale chyba jakaś terapia rodzinna też się przyda, by to skleić.

      --
      Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
      • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 10:26
        Dobrze powiedziane sorvina.

        Do listy problemów jeszcze dodałabym fakt, że dzieci ewidentnie wzajemnie się nie akceptują. A Margaret traktuje to jako fakt naturalny i przyczynek do większej ilości swoich codziennych obowiązków bo trzeba siedzieć i patrzeć czy się nie biją (!), a nie poważny problem dla ich rodziny, który wymaga rozwiązania.

        Jak dla mnie największym sygnałem alarmowym jest że Margaret w ogóle nie widzi całej sfery trudności emocjonalnych 6 osób uwikłanych w te sytuację, a wszystko rozpatruje z pozycji jak to się przekłada na listę obowiązków jej jako Matki Polki.

        Margaret, piszesz, że nie chcesz być poświęcającą się Matką Polką, a jednocześnie wygląda na to, że jest to jedyny model jaki znasz. Teraz po prostu chcesz wrócić do bycia Matką Polką dla jednego dziecka, bo tyle jesteś w stanie ogarnąć.

        Masz poczucie, że coś cię w życiu omija i masz rację.
        Ale to nie joga czy kino cię omija.
        Podejrzewam, że wyszłaś z domu gdzie nie rozmawiano o uczuciach, może w ogóle nie rozmawiano, wszystko kręciło się wokół przetrwania i obowiązków.
        I weszłas teraz w bardzo podobny układ, gdzie z mężem tez nie ma komunikacji, emocjonalnej bliskości, dzieci są przede wszystkim obowiązkiem do obrobienia, a nie ludźmi z którymi można spędzać czas, bawić się i mieć dobre relacje. To musisz zmienić przede wszystkim.
        Wtedy kolacje zaczną robić się same.
        • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 11:50
          Co Ty piszesz? Kolacje zaczną robić się same? Zakupy, sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie i pilnowanie lekcjo też się zrobią same? Niby jak? Czy Ty nie rozumiesz, że te czynności wymagają dodatkowego czasu i dodatkowych pieniędzy? Dzieci się nie biją ogólnie. Najmłodszy jest zadziorny i zaczepia starszych chłopaków , pchając ich i szarpiąc bo taki z niego agresor. Starsi nie są w ogóle agresywni. Nie spędzam wieczorów patrząc cały czas czy się nie biją tylko nie mogę ich zostawić samych w domu bo nie ufam najmłodszemu dziecku bo jest jeszcze nieodpowiedzialny i głupiutki.
          Rozmawiam z mężem o problemach ale on uważa, że przesadzam bo wszędzie tak jest, w każdej rodzinie wielodzietnej. Poza tym uważam, że dzieci są obowiązkiem, tutaj dodatkowo jeszcze nie moje. Wykonuję obowiązki za kobietę, która jest matką tych dzieci. Ona w tym czasie siedzi u kosmetyczki i na spotkaniach z koleżanką a ja odrabiam lekcje z jej dziećmi. Męża nie ma w domu popołudniami więc ja to ogarniam.
          • berber_rock Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 12:24
            margaret_7575 napisał(a):

            > Co Ty piszesz? Kolacje zaczną robić się same?
            _ moja 8 latka potrafi sobie zrobic kolacje - fakt ze bardzo prosta typu kanapki, parowki, serek, twarozek, ale potrafi

            Zakupy, sprzątanie,
            _ tak, sprzatanie miesci sie w granicach mozliwosci manualnych 14 latka
            , pranie,
            _ pranie rowniez - w koncu obecnych czaach to po prostu nastawienie pralki na noc
            pilnowanie lekcjo też się zrobią same?
            _ pilnujesz 14 latka czy odrobil lekcje? A kiedy zamierzasz przestac? Jak bedzie na uni?

            > a ja odrabiam lekcje z jej dziećmi.
            _ przestan odrabiac te lekcje. Jeden z drugim zawali klase to moze matka sie obudzi.

            Męża nie ma w domu popołudniami więc ja to ogarniam.
            _ ja w ogole nie rozumiem jakim cudem maz ktory raz pracuje a raz nie jest taki zajety i nie robi nic przy dzieciach.
            • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 12:52
              Dzieci nie potrafią sprzątać, prać, robić obiadów itp. Ja ich tego nie potrafię nauczyć bo nie chcą i nie wykonują poleceń czy nakazów. Mój syn robi co mu każę zrobić ale pozostałe dzieci nie robią. Mój syn odrabia sam lekcje i uczy się bo ma 14 lat i tak został od dawna nauczony. Jak przestanę odrabiać i kontrolować lekcje pozostałych to nic już nie będą robić. Będą jedynki i dwójki w szkole. Matka się nie obudzi bo nie wie jakie dzieci mają oceny. Męża nie ma popołudniami bo zajmuje się ubezpieczeniami a to praca na całe popołudnia. Ogólnie jest mi bardzo ciężko. Porównując życie z jednym dzieckiem a teraz z trójką - obowiązków mam 3 razy więcej i czasu dla siebie 3 razy mniej.
              • berber_rock Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 13:01
                margaret_7575 napisał(a):

                > Mój syn odrabia sam lekcje i uczy się
                > bo ma 14 lat i tak został od dawna nauczony.
                _ cos wczesniej pisalas o rownym traktowaniu dzieci: dlaczego zatem 12 latkowi (10 latka pomine ze wzgledu na inna sytuacje) pomagasz, a swojemu synowi nie? Zacznij ich traktoac rowno, to moze cos ruszy z miejsca. Juz pomijam milczeniem sam fakt pomagania 12 latkowi w lekcjach ...

                Jak przestanę odrabiać i kontrolo
                > wać lekcje pozostałych to nic już nie będą robić. Będą jedynki i dwójki w szk
                > ole.
                _ to moze ojciec sie obudzi. Kto chodzi na wywiadowki?

                Ogólnie
                > jest mi bardzo ciężko.
                _ i mam wrazenie ze przyszlas sobie ponarzekac, a nie po realna pomoc. eeee tam ....
              • aqua48 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 16:20
                margaret_7575 napisał(a):

                >Jak przestanę odrabiać i kontrolo
                > wać lekcje pozostałych to nic już nie będą robić. Będą jedynki i dwójki w szk
                > ole.

                No to trudno - będą. Uprzedź męża że tak będzie i niech coś postanowi z matką dzieci. Powiedz, że koniec gotowania i śniadań oraz kolacji jeśli nie będzie więcej pieniędzy. Albo się ogarnie albo do piętnastego jecie, a potem zęby w ścianę. Dzieciom przygotowuj półprodukty - płatki i mleko, pomidora, ogórka, ser, wędlinę i krojony chleb w kuchni i niech same sobie robią kanapki. Nie zrobią - nie zjedzą. Trzy razy nie zjedzą to za czwartym zrobią a za piętnastym już będą w tym mistrzami. Sorry ale musisz wyjść z trybu "jak ja nie zrobię to się zawali". Nie zawali się. A TY odciążasz skrupulatnie męża i jego ex i wchodzisz w nie swoją rolę.

                Matka się nie obudzi bo nie wie jakie dzieci mają oceny. Męża nie ma popoł
                > udniami bo zajmuje się ubezpieczeniami a to praca na całe popołudnia. Ogólnie
                > jest mi bardzo ciężko. Porównując życie z jednym dzieckiem a teraz z trójką -
                > obowiązków mam 3 razy więcej i czasu dla siebie 3 razy mniej.
              • miedzymorze Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 23.11.19, 21:47
                No to chcesz mieć mniej obowiązków czy nie chcesz ?
                Bo zmienić możesz tylko to co robisz, więc musisz zdecydować czego już nie będziesz robić, zakomunikować to pozostałym i konswekwentnie się tego trzymać.

                >Jak przestanę odrabiać i kontrolować lekcje pozostałych to nic już nie będą robić. Będą jedynki i >dwójki w szkole.
                No i ? Najwyżej będą zagrożone niezdaniem, szkoła będzie wzywać rodziców, a nie Ciebie. Policz ile czasu Ci zajmuje pilnowanie lekcji i przestań to robić. Pół godziny dziennie - no to już masz 2,5 h odzyskane, spokojnie możesz poczytać książkę.

                >Ogólnie jest mi bardzo ciężko. Porównując życie z jednym dzieckiem a teraz z trójką - obowiązków mam 3 razy więcej i czasu dla siebie 3 razy mniej.

                Tak jak ktoś napisał - naprawdę nic się nie zawali.
                Chcesz chodzić na jogę - zapisz się na jogę i na nią chodź. A reszta niech się dopasuje.

                pozdr,
                mi
                • tt-tka Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 24.11.19, 01:07
                  miedzymorze napisała:


                  > Bo zmienić możesz tylko to co robisz, więc musisz zdecydować czego już nie będz
                  > iesz robić, zakomunikować to pozostałym i konswekwentnie się tego trzymać.

                  Swiete slowa. Zdecydowac, powiadomic i byc konsekwentna.

                  >
                  > >Jak przestanę odrabiać i kontrolować lekcje pozostałych to nic już nie będ
                  > ą robić. Będą jedynki i >dwójki w szkole.
                  > No i ? Najwyżej będą zagrożone niezdaniem, szkoła będzie wzywać rodziców, a ni
                  > e Ciebie.


                  I to jest dobra okazja, by kto inny, nie tylko ty, uswiadomil ojca i matke, ze maja wobec swoich dzieci obowiazki.


                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • sorvina Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 12:48
            margaret_7575 napisał(a):

            > Co Ty piszesz? Kolacje zaczną robić się same?

            Rączek nie mają? Naprawdę uważasz, że zrobienie kanapek przekracza możliwości intelektualne i manualne nastolatków?


            >Zakupy, sprzątanie, gotowanie, pr
            > anie, prasowanie i pilnowanie lekcjo też się zrobią same?

            To wszystko robiłam SAMA w wieku 11 lat jeszcze opiekując się młodszym rodzeństwem, bo rodzice po pracy jeździli na budowę domu. Nie uważam, że był to najlepszy model, ale robicie z nastolatków niepełnosprawnych życiowo jeśli wszystko robi się za nich.

            Pisałaś, że nie pomagają bo Cię nie słuchają. Podrzucam rozwiązanie jak może im się zachcieć bo nie będzie innego wyjścia a pod opieką ojca mogą się zacząć uczyć. Ale mam wrażenie, że nie szukasz rozwiązań, bo sama ideę kieratu wyznajesz, tylko już ledwo zipiesz i nie chcesz przyznać, że idea się nie sprawdza przy 3 dzieciach.

            Może czas zacząć realnie stawiać granice, odmawiając obsługi a nie czekając aż mąż zrozumie to co mu wygodnie jest nie rozumieć. Ale wpierw musisz sama dać sobie prawo do zadbania o siebie.

            I jak sobie wyobrażasz powstrzymywanie młodszego od atakowania starszych jak będzie miał kilka lat więcej i będzie od Ciebie 2 razy większy? Macie większy problem w domu niż to kto gotuje i chyba najwyższy czas przestać przed nim uciekać.

            --
            Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
          • edw-ina Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 19:15
            Dlaczego uważasz, że dzieci nie mogą same zrobić kolacji? Czy nie mogą posprzątać? Mam troje dzieci, dwoje doszywanych. Gdybym miała ogarniać cały dom, to bym podziękowała za ten układ, bo na sprzątaczkę się nie pisałam. moja 6-latka umie zrobić sobie śniadanie: prostą kanapkę, płatki z mlekiem. Starsi chłopcy odkąd pamiętam byli uczeni, że w tym domu nie ma usługiwania, możemy robić pewne rzeczy wymiennie, ale nie ma tak, że robi je tylko jedna osoba.

            --
            "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
            by NN
    • barbra25 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 12:17
      Mąż zawalił na Ciebie to czego nie udało mu się zwalić na pierwszą żonę? To już można domyśleć się czemu rozpadło się pierwsze małżeństwo Twojego "nie przesadzającego" męża i to do tego stopnia, że dzieci pozostały pod jego opieką bo ex-małżonka prawdopodobnie w żaden inny sposob nie była w stanie nakłonić męża do odpowiedzialności za te dzieci i zapewnienia sobie dbania o siebie. Oczywiście pewności nie mam, to w końcu Twój mąż ale może być tak, że nierozwiązane problemy z pierwszego związku w kolejnym nadal są na tapecie bo dla niego zwyczajnie nie są problemem. Widzę tu, że intuicja słusznie podpowiada Ci, że to nie jest korzystny dla Ciebie układ ponieważ czujesz się wykorzystywana.
      Pierwsza żona wymiksowała się z "nie przesadzaj" to drugą teraz tym mąż urabia. Do tego jeszcze dzieci, od których nie sposób wyegzekwować pierwszych samodzielnych czynności. Mam 11-latkę na stanie i drażni mnie argument, że w jej klasie rówieśnicy nie mają żadnych obowiązków. Ona tym samym nie podejmuje z własnej inicjatywy obowiązków, muszę ją prosić a i tak znajduje wymówki.
      • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 12:34
        U nas jest podobnie z obowiązkami. Pojawiają się wymówki, że nie mają czasu bo muszą lekcje odrabiać, tymczasem co chwilę widzę ich z telefonami, tabletami itp. Cały czas słyszę argument, że u nich w szkole dzieci mają obowiązek - szkołę i to wszystko. To chyba jest problem większości rodziców zagonić dzieci do obowiązków.
        • barbra25 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 13:03
          Bardzo Ci współczuję. Ja ledwo z dwójką sobie radzę (a czasami nie radzę sobie zupełnie), a tu troje, najmłodszy ewidentnie wymaga profesjonalnego wsparcia w swojej agresywnej postawie (czyli Twój syn?), Ty sama wieczorem bo mąż poza rodziną gdzieś. Probowałaś konfiskować te sprzęty odciągające chłopaków od obowiązków? Telefony, tablety i inne gadżety do szafki na klucz i konfiskata do czasu aż ze zmywarki będzie powyjmowane a pranie rozwieszone? To, że odrabiają lekcje nie znaczy, że musimy same podołać obowiazkom domowym a przynajmniej nie powinno stać się to normą. Naszym (matek) odrabianiem lekcji powinno być wyjście do kina czy właśnie kosmetyczki albo na spacer bez towarzystwa młodocianych. Czy jest opcja aby ze dwa, trzy razy nastolatkowie zostali z dziadkami po stronie ich biologicznej matki albo z Twoimi teściami jeśli mąż tak wiczorami wiecznie pracuje?
          • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 13:24
            Mój syn to ten najstarszy 14 latek. Z nim jest akurat najmniej problemów bo jest najbardziej samodzielny. Jakby była możliwość zostawienia dzieci z dziadkami to z chęcią byśmy skorzystali. Teściowie mieszkają w innym mieście a babcia ze strony matki dzieci zupełnie nie zainteresowana tymi dziećmi. Co do najmłodszego agresora. To nie jest złe dziecko tylko bardzo ruchliwe i nadpobudliwe. Potrzebuje się wyszaleć i gdzieś wyrzucić tą swoją energię . Nie ma gdzie się wyszaleć więc zaczepia chłopaków, chce się nimi okładać, tłuc, krzyczeć, biegać itp. Oni nie chcą tego robić więc chłopak reaguje agresją i ich bije. Nie umiem wymusić na tych dzieciach wykonania obowiązków domowych jak odmawiają. Prośby, groźby i zakazy nie działają. Mój syn w takiej sytuacji zaczyna obiecywać poprawę, idzie wykonać zadanie, robi wszystko zeby mu karę darować a pozostałe dzieci są inne i takie metody nie działają.
            • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 13:31
              margaret_7575 napisał(a):

              > Nie umiem wymusić na tych dzieciach wykonania obowiązków domowych jak odmawiają.

              A co w takiej sytuacji robi ich ojciec?


              --
              W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:29
                  margaret_7575 napisał(a):

                  > Zawsze odmawiają jak ojca nie ma. Jak ojciec jest to na nich krzyczy, oni mu pyskują ale w końcu robią co im każe.

                  Trochę niżej piszesz, że jesteście "normalną rodziną".
                  Ale w normalnej rodzinie ludzie ze sobą rozmawiają, proszą, czasem odmawiają - a nie "każą", "pyskują" i "krzyczą" w kwestii codziennych spraw.

                  A na samym wstępie piszesz:
                  Potrzebuję żeby ktoś spojrzał na moją sytuację z boku, z pewnego dystansu, którego mi brakuje.

                  Tyle że każdy wpis, każde zdanie, które jest nie po Twojej myśli - negujesz i z marszu twierdzisz, że ktoś nie zrozumiał/nie wie, o czym pisze/co on pisze, do jasnej... - i tak dalej.
                  Sama czujesz, że sytuacja w Twoim domu nie jest zdrowa - ale bronisz status quo jak lwica.

                  Mam podskórne poczucie, że Ty już nie chcesz w niej nic naprawić. Że przyszłaś tu po usprawiedliwienie i upewnienie się, że możesz, że "masz prawo" odejść od męża i jego dzieci.
                  I chyba najlepiej będzie, jak tak zrobisz. Dla Was wszystkich. Nie dasz rady "nareperować" tej rodziny, mąż w ogóle się do tego nie kwapi, sama jesteś sfrustrowana i zmęczona, synowie męża (zwłaszcza najmłodszy) wymagają pewnie o wiele więcej uwagi, niż może się wydawać - a Ty nie chcesz i nie jesteś w stanie im jej dać. I wcale nie musisz.
                  Ale skoro pytasz "jak to rozwiązać?" i "co my byśmy zrobili na Twoim miejscu", to nie złość się, że dostajesz rady i analizę Twojej sytuacji.
                  W sumie to Twoja reakcja na większość wpisów tym bardziej wskazuje na to, że to nie jest to, co chcesz przeczytać. Bo oczekujesz chyba tylko "rozgrzeszenia", żeby zawinąć się z tego kieratu i wrócić do swojego życia. I masz takie zupełne prawo.


                  --
                  W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                  • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:43
                    W żadnym poście nie ma porady co zrobić, jest tylko ocenianie mnie, męża, naszych dzieci. Tak, nadal będę bronić tego, że jesteśmy normalną rodziną. W idealnym świecie nastolatki pomagają w domu, wyręczając rodziców, pomagają młodszemu rodzeństwu, uczą się fantastycznie ze średnią powyżej 5,0 itp. Niestety w większości przypadków nastolatki są zbuntowane, chcą wiecznie postawić na swoim, pyskują itp bo to okres przejściowy do dorosłości. Ja to rozumiem dlatego uważam nas za w miarę normalnych. Być może czekam na gotową odpowiedź od kogoś mądrego co zrobić? Neguje posty nie po mojej myśli bo nigdzie nie ma porad jak rozwiązać sytuację. Ja nie potrzebuję doradztwa w stylu: Twój mąż to zrzucił obowiązki z ex na drugą zonę, pewnie jest cwaniakiem , dzieci nie są normalne, mają problemy emocjonalne a ja sama jestem głupia, że w tym tkwię.
                    • rena.k Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:58
                      Eee, no wydaje mi się, że wyłożyłam kawę na ławę, co według mnie trzeba zrobić, więc jak najbardziej porada jest. W innych wątkach też widziałam porady, a wszystkich odpowiedzi nie czytałam. I nie zgodzę się z tym, że nastolatki takie są. Moje nie są. I znajomych też nie są. I nie, nie żyję w idealnym świecie.
                    • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 15:11
                      margaret_7575 napisał(a):

                      > Być może czekam na gotową odpowiedź od kogoś mądrego co zrobić?
                      > Neguje posty nie po mojej myśli bo nigdzie nie ma porad jak rozwiązać sytuację.

                      Napisałaś, że oczekujesz spojrzenia z dystansu. Ale jak je dostajesz - złościsz się, bo go NIE ROZUMIESZ.
                      Ja się w sumie trochę nie dziwię, że nie rozumiesz, bo to jak gadanie z ludźmi z innej planety. Ale sama o to prosiłaś.

                      Nie wiem, czy jestem mądra, ale dam Ci radę, tzn. teraz napiszę ją wprost:
                      Rada: rozstań się z mężem i jego rodziną.
                      Uzasadnienie: nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek w Waszym życiu mogło pójść lepiej, więc wykończycie i znienawidzicie się z czasem.


                      --
                      W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                        • edw-ina Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 11:25
                          To ja ci też chętnie dam konkretną radę: przestań wyręczać wszystkich w ich obowiązkach. Nie musisz robić kolacji, codziennie gotować, sprzątać. Rozdzielasz obowiązki między wszystkich. Mąż wracając do domu robi zakupy, dzieci: rozwieszają pranie, odkurzają, pakują i rozpakowują zmywarkę. Mąż uczy się gotować i gotuje dla wszystkich przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jeśli ma zawalone wieczory, to robi to w dzień - odgrzejecie sobie. Wyznaczasz czas dla siebie i choćby się waliło i paliło przestrzegasz go i powtarzasz dzieciom jak mantrę, że to twoje prawo. Robisz o połowę mniej, bo nikt ci nie podziękuje, kiedy zajedziesz się na śmierć.

                          --
                          "Dzisiaj mogą mnie denerwować już tylko skrajni masochiści. Bo jak przyłożę, to nie chcę być jedyną osobą, której to sprawi przyjemność"
                          by NN
                        • samawsnach Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 21.11.19, 18:46
                          "To jest przynajmniej konkretna rada." To wydaje mi się trochę nadmiarową radą. Skoro rozmowy z mężem się nie udają, zaproponuj mu kilka spotkań u terapeuty - z dystansu widzi się lepiej. Może już po 3-4 spotkaniach sytuacja będzie dla ciebie (i męża) jaśniejsza w kwestii czy zostać i zmieniać to, co jest, czy rozstać się.
                          W każdym razie cokolwiek postanowisz, to zrób coś i nie daj sobie dalej wpierać twojej odpowiedzialności za coś co do ciebie nie należy - ja się zmęczyłam samym czytaniem o tej sytuacji.
                    • tt-tka Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 20:36
                      margaret_7575 napisał(a):

                      > W żadnym poście nie ma porady co zrobić,

                      Nie pytalas, co zrobic. Pytalas, jak twoja sytuacja wyglada, gdy ja obejrzec z dystansu, ktorego tobie brakuje. No to napisalysmy, jak wyglada w naszych oczach.

                      Tak, nadal będę bronić tego, że jesteśmy normalną rodziną.

                      "Wychowaj moje dzieci" to jest norma ?

                      Ja nie potrzebuję doradztwa w stylu: Twój mąż to zrzucił obowiązki
                      > z ex na drugą zonę, pewnie jest cwaniakiem , dzieci nie są normalne, mają pro
                      > blemy emocjonalne a ja sama jestem głupia, że w tym tkwię.

                      To, co wyliczylas, nie jest doradztwem, tylko ocena. Wlasnie o ocene prosilas w starterze. Nie podoba sie ona? Przykro mi.




                      --
                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                    • akn82 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 22:23
                      A co by się stało gdybyś nie zrobiła im kolacji? Co by się stało gdyby ojciec dał młodzieży listę prostych zakupów na kolację?
                      Wiem, ze szukasz porad i wskazówek jak działać. Nie mam gotowej odpowiedzi tylko te dwie sugestie takich jak wyżej rozwiązań.
                      Ja bym to widziała tak:
                      1. Informujesz męża, że szczerze wymiękasz i szukasz ratunku. W nosie masz to co on na ten temat uważa (bo w pierwszym etapie miałabym to w d.)
                      Mówisz, jutro rano siądziemy z dziećmi i poinformujemy o zmianach które nastąpią od poniedziałku.
                      2. Jutro siadacie razem i ojciec informuje młodzież, że Od pon. W drodze ze szkoły będą robić zakupy na kolację.
                      3. Nie zrobią to nie będzie kolacji
                      4. Czekasz na obrót spraw i rozwój sytuacji. I konsekwentnie nie kupujesz produktów na kolację.

                      Opcja 2. Bardziej demokratyczna. Mówicie oboje dzieciom, ze pewne zmiany są konieczne. I same wybierają te obowiązki domowe które lubią robić najbardziej i są za nie odpowiedzialne.
                      To tak w skrócie.
                  • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:54
                    Bardzo pięknie to napisałaś Olu.

                    Ostatnio czytałam książkę „Childhood Emotional Neglect”, o tym jak rodzice, którzy nie maja kontaktuj własnymi emocjami, nie maja empatii, nie potrafią nawiązać bliskich więzi z innymi ludźmi, przekazują tę traumę swoim dzieciom.
                    Ten wątek to jest bardzo smutna ilustracja tego w zasadzie powszechnego problemu.

                    Jedno trzeba powiedzieć. Mąż konsekwentnie wybiera sobie ten sam typ kobiety na żonę. I tak samo się to kończy.
                    • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 15:22
                      Akurat nie masz racji bo mąż rozstał się z ex żoną z bardzo poważnego powodu i nie ma to nic wspólnego z emocjami, więzami i innymi takimi. Ty nadal myślisz, że wydając swoje błędne opinie dajesz porady. Nie dajesz, jedynie oceniasz, dorabiasz błędne ideologie bo tak Ci się wydaje. Nie masz pojęcia jaka była ex żona męża a już twierdzisz, że druga żona to ten sam typ. Gdzie to wyczytałaś? Domyśliłaś się czy zgadłaś? Po co takie rzeczy pisać jak się nie wie?
                      • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązk 14.11.19, 22:35
                        margaret_7575 napisał(a):

                        > Akurat nie masz racji bo mąż rozstał się z ex żoną z bardzo poważnego powodu i
                        > nie ma to nic wspólnego z emocjami, więzami i innymi takimi.

                        Zdradzisz z jakiego powodu? Na rozum sobie przeliczył, ze finansowo mu się bardziej opłaci wejść w związek z tobą i dlatego się rozwiódł?

                        Ty nadal myślisz,
                        > że wydając swoje błędne opinie dajesz porady. Nie dajesz, jedynie oceniasz, do
                        > rabiasz błędne ideologie bo tak Ci się wydaje. Nie masz pojęcia jaka była ex żo
                        > na męża a już twierdzisz, że druga żona to ten sam typ. Gdzie to wyczytałaś? Do
                        > myśliłaś się czy zgadłaś? Po co takie rzeczy pisać jak się nie wie?

                        Nie mówię, ze jesteście dokładnie takie same.
                        Wiem tylko to, co napisałaś. Że obie macie ogromne deficyty emocjonalne.
                      • heniek.8 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 22:48
                        margaret_7575 napisał(a):

                        > Ty nadal myślisz,
                        > że wydając swoje błędne opinie dajesz porady. Nie dajesz, jedynie oceniasz, do
                        > rabiasz błędne ideologie bo tak Ci się wydaje. Nie masz pojęcia jaka była ex żo

                        mogę powiedzieć że wiedziałem że tak będzie :)
                        to się tyczy całego forum, przecież tu nie ma obiektywizmu, nie ma profesjonalizmu, są emocje znudzonych pań których mąż zwiał, a dzieci nie chcą się odzywać

                        im gorzej u ciebie - tym weselej na forum

                        dam ci radę, napisz coś w stylu

                        "dziękuję wam dziewczyny za rady i wsparcie, mężowi ugotowałam zupę z arszenikiem, dzieci oddałam do domu dziecka, a teraz się wybieram z przyjaciółką na siłownię. ciao"

                        i nie pisz o sobie na tym forum
                      • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 16.11.19, 11:33
                        lumeria napisała:

                        > Eukaliptusy - poproszę o namiary na ta książkę, bo nie mogę znaleźć.
                        >

                        Miałam na myśli książkę Jonice Webb, „Running on Empty No More”.
                        Koncept jest dość oczywisty, ale jest dużo przykładów, a ja lubię case studies.

                        Skoro już polecamy sobie książki, to jak dla mnie najwiekszy hit ostatnio i na sto procent warty przeczytania:
                        Philippa Perry „The Book You Wish Your Parents Had Read”.
                        Wszystkim wciskam i polecam. Nawet osobom bez dzieci.
                        • lumeria Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 16.11.19, 17:27
                          Dzięki wielkie!!!!

                          Odwdzięczę się klasyką - Jaasper Juul "Twoje kompetentne dziecko" - bardzo polecam autorce wątku jeśli nie czytała.

                          oraz w dziedzinie traumy rozwojowej:

                          Pete Walker "Complex PTSD: From Surviving to Thriving" - tu strona autora z jego świetnymi artykułami: pete-walker.com/
      • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 13:29
        Zgadzam się, że schemat się powtarza. Ale moim zdaniem dlatego, ze mąż jest analfabetą emocjonalnym i dobiera sobie partnerki kropka w kropkę takie same.

        Dom to miejsce gdzie się odwala pańszczyznę.

        Z dziećmi nie ma po co rozmawiać. Jak nie spełniają oczekiwań to cóż zrobić. Trzeba je ignorować i się odciąć.
        Grunt żeby lekcji przypilnować, żeby wstydu w szkole nie było.

        Najmłodszy już kompletnie wysiada psychicznie w takiej rodzinie, ale po co się nad tym zastanawiać. bo to tylko „taki z niego agresor”.
        • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:08
          Nic nie zrozumiałaś eukaliptusy. Mąż jest normalny, nasz dom tez tylko obowiązków za dużo. Z dziećmi rozmawiamy. Nie spełniają moich oczekiwań bo nie chcą sprzątać i pomagać (to tak żartem trochę). Najmłodszy nie wysiada psychicznie tylko jest wiecznie znudzonym leniem bez obowiązków. Jest ruchliwy , bije starszych chłopców bo chce się z kimś bawić skoro ma tyle czasu. Nie dorabiaj do tego ideologii.
          • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:42

            Piszesz, że z najstarszym jest najmniej problemów bo jest najbardziej samodzielny.
            Czy zdajesz sobie sprawę, że twoje podstawowe oczekiwanie wobec dzieci to żeby przestały czegokolwiek od ciebie chcieć, przestały ci zawadzać, zniknęły?

            A wiesz czego dzieci najbardziej chcą i potrzebują? Nie gotowanej przez godzinę kolacji, prania i lekcji.
            Potrzebują pozytywnej uwagi, emocjonalnego kontaktu, empatii.
            Tylko ja nie wiem, czy kiedy ja piszę te słowa, ty rozumiesz o co mi chodzi. Bo może nigdy czegoś takiego nie doświadczyłaś, wiec tez nie potrafisz nikomu tego dać?
            Czy ciebie ktoś rozumie? Z kim ty jesteś blisko? Z kim ty możesz porozmawiać o tym jak się czujesz? Czy w ogóle wiesz co czujesz i dlaczego?
            • margaret_7575 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:56
              Ty nadal nie rozumiesz co ja napisałam. Nie oczekuję, że dzieci przestaną ode mnie czegokolwiek chcieć, nie zawadzają mi, nie muszą też znikać. Potrzebuję, żeby ktoś przejął część obowiązków z nimi związanych. Potrzebuję, żeby ich rodzice odrabiali z nimi lekcje, żeby wozili ich na zajęcia poza lekcyjne, żeby ktoś zauważał, że wyrośli z butów, ubrań itp. Po prostu żeby rodzice wzięli na siebie obowiązki które do nich należą bo dla mnie to jest za dużo.
              • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 15:23
                margaret_7575 napisał(a):

                > Potrzebuję, żeby ktoś przejął część obowiązków z nimi związanych.
                > Potrzebuję, żeby ich rodzice odrabiali z nimi lekcje, żeby wozili ich na zajęcia poza lekcyjne,
                > żeby ktoś zauważał, że wyrośli z butów, ubrań itp. Po prostu żeby rodzice wzięli na siebie
                > obowiązki które do nich należą bo dla mnie to jest za dużo.

                Aha, i chcesz dostać gotowy przepis, jak tego dokonać?
                Idź do czarodzieja.

                A na serio - czy bierzesz pod uwagę opcję, że to, czego potrzebujesz, nie zostanie spełnione? Bo dlaczego nagle miałoby się spełnić, skoro do tej pory nie działało?
                Naprawdę liczysz na sposób, słowa, zaklęcie, które w tym przypadku zadziałają?


                --
                W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
              • enith Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 15:56
                margaret_7575 napisał(a):

                > Potrzebuję, żeby ktoś przejął część obowiązków z nimi związanych. Potrzebuję, żeby ich rodzic
                > e odrabiali z nimi lekcje, żeby wozili ich na zajęcia poza lekcyjne, żeby ktoś
                > zauważał, że wyrośli z butów, ubrań itp. Po prostu żeby rodzice wzięli na siebi
                > e obowiązki które do nich należą bo dla mnie to jest za dużo.

                A mąż i jego eks tradycyjnie pokażą ci takiego wała, ewentualnie powiedzą, że przesadzasz i co im zrobisz? Jak zamierzasz przeprowadzić całą akcję cedowania obowiązków na innych?
                      • enith Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 00:18
                        A ja ci przypominam, że mąż na sygnalizowane przez żonę problemy stwierdził, że ta przesadza. I koniec dyskusji. Co proponujesz więc w sytuacji, gdzie nie ma żadnej współpracy, ani nawet zrozumienia dla przemęczenia żony ze strony męża? On nie widzi problemu, więc o jakich ustaleniach między małżonkami piszesz?
                        • aqua48 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 16:36
                          enith napisała:

                          > A ja ci przypominam, że mąż na sygnalizowane przez żonę problemy stwierdził, że
                          > ta przesadza. I koniec dyskusji. Co proponujesz więc w sytuacji, gdzie nie ma
                          > żadnej współpracy, ani nawet zrozumienia dla przemęczenia żony ze strony męża?
                          > On nie widzi problemu, więc o jakich ustaleniach między małżonkami piszesz?

                          Jedynym rozwiązaniem jest zamiast żali i skarg oświadczenie - kochanie od jutra nie będę robić tego i tego, musisz samodzielnie zorganizować wożenie dzieci na zajęcia, lekcje będą odrabiać samodzielnie skoro ty oraz ich matka nie macie czasu, a jeśli chcesz bym nadal gotowała dla wszystkich proszę o większy budżet. I KONSEKWENTNE odmawianie wykonywania dotychczasowych obowiązków w takiej formie jak dotąd. Innej drogi nie widzę. Mąż musi się przekonać że żona nie żartuje, nie przesadza, nie wygłupia się. Ma dość - nie jest sprzątaczką, kucharką i pedagogiem specjalnym. Pracuje zawodowo i ma też prawo do swego wolnego czasu.Tylko wówczas będzie zmuszony podjąć jakieś decyzje.
                      • eukaliptusy Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 06:42
                        biszkopty35 napisał(a):

                        > Ja ciągle tylko upominam się o te n
                        > iechciane przez nikogo dzieci.

                        Jestem z tobą biszkopty.

                        Zgadzam się ze kwestie logistyczne wymagają rozwiązania ale TO JEST TYLKO CZUBEK GÓRY LODOWEJ.

                        Dobrze funkcjonujący dorośli nigdy nie znaleźliby się ani na miejscu Margaret ani jej męża.

                        Z trójki dorosłych, którzy się dziećmi zajmują, podejrzewam mocno ani jedno nie rozumie, że dzieci mogą mieć inne potrzeby niż tylko materialne.

                        Na pomysł, że dziecko może mieć niezaspokojone potrzeby emocjonalne, obruszyła się, że mówimy jej, że jej rodzina jest nienormalna.
                        Nie jest nienormalna, jest nieszczęśliwa. Szczęśliwe dziecko tak się nie zachowuje. Nie wiem, że jej nawet nie przyjdzie do głowy zapisać tego chłopaka na jakieś zajęcia sportowe, skoro jest taki ruchliwy, tylko wyzywa go od leniów.

                        Margaret własne dziecko traktuje wyłącznie groźbami i karami, trudno mi sobie wyobrazić, że nagle odkryje, że można z pasierbami i w ogóle z ludźmi być inaczej, mieć radość z bycia w rodzinie, a nie tylko „obowiązki”.

                        Ja się w tym wątku czuję jakbym rozmawiała ze ślepym o kolorach.
                      • ola_dom Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 09:29
                        biszkopty35 napisał(a):

                        > Proponuję właśnie ustalić z mężem sprawy zasadnicze.

                        Jak proponujesz ustalić cokolwiek z osobą, która nie chce niczego ustalać, bo nie widzi problemu - gdyż autorka "przesadza"?
                        Do ustaleń i rozmów potrzeba woli obu stron.


                        --
                        W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
                      • marsylvik Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 16.11.19, 20:28
                        biszkopty35 napisał(a):

                        > Ja ciągle tylko upominam się o te n
                        > iechciane przez nikogo dzieci.

                        Tak sobie czytam i sobie myślę, że... biszkopty przypomina mi wzmiankowanego w tym wątku męża, ojca tych "niechcianych" dzieci. Łączy Was jedno: chcecie być tacy dobrzy (cudzym kosztem). Pewnie się dzięki temu lepiej czujecie, tacy dobrzy, serduszko takie miękkie, a przy tym nieobciążeni, wszak nie Wy te konsekwencje Waszej dobroci ponosicie :) Wygodna postawa życiowa, popodpatruję, może się też tak nauczę? :)
              • akn82 Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 15.11.19, 22:33
                to wypisz kilka obowiązków na kartce. Zapytaj w rodzinie, kto co bierze i wykonanie ich będzie ich obowiązkiem. Jeśli nie zrobią to ty tego za nich nie rób. Niech leży brudne.
                Pierz tylko swoje ubrania i myj tylko swoje naczynia. Młodemu człowiekowi w lekcjach nie pomagasz, bo teraz wykonujesz swój obowiązek a potem zamierzasz poczytać książkę i braknie ci czasu. I zobacz jaki będzie tego efekt. Próbowałaś takiej metody?
          • mail-na-gazecie Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 15:12
            margaret_7575 napisał(a):

            > Nic nie zrozumiałaś eukaliptusy. Mąż jest normalny, nasz dom tez tylko obowiązk
            > ów za dużo. Z dziećmi rozmawiamy. Nie spełniają moich oczekiwań bo nie chcą spr
            > zątać i pomagać (to tak żartem trochę). Najmłodszy nie wysiada psychicznie tyl
            > ko jest wiecznie znudzonym leniem bez obowiązków. Jest ruchliwy , bije starszy
            > ch chłopców bo chce się z kimś bawić skoro ma tyle czasu. Nie dorabiaj do tego
            > ideologii.

            Ups.. mam wrażenie,że zaczynasz bronic męża i Waszego status quo. Niestety w ten sposób nic nie zmienisz.
          • tt-tka Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 19:18
            margaret_7575 napisał(a):

            > Nic nie zrozumiałaś eukaliptusy. Mąż jest normalny, nasz dom tez tylko obowiązk
            > ów za dużo.

            Najwyrazniej ja tez nie rozumiem. Skoro jedna osobe w malzenstwie/w domu obarcza sie wszystkimi obowiazkami, a obarczona slyszy "przesadzasz" i uwaza to za NORME; to mnie sie myslenie wylacza.

            Najmłodszy nie wysiada psychicznie tyl
            > ko jest wiecznie znudzonym leniem bez obowiązków.

            Aha. Rozpuszczony leniwy kufniasz i to oczywiscie jego wina, ze jest taki. Mowa, gdybys zapomniala, o 10-latku opuszczonym przez matke realnie, a przez ojca mentalnie.

            Wlasciwie - dlaczego zalozylas watek ? W jakim celu ?




            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • 71tosia Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 21:21
            nie margaret twoj maz nie jest normalny, zaden normalny rodzic nie zwalnia drugiego rodzica z obowiazku wychowywania wspolnych dzieci 'bo chce je miec dla siebie' jak pisalas. Takie kroki podejmuje sie tylko w wyjatkowych stuacjach gdy np matka/ojciec krzywdzi dziecko. Maz z powodu urazonej dumy postanowil ze matka nie bedzie partycypowac w zyciu dzieci, co matce z jakiegos powodu odpowiada. Wszystko odbwa sie kosztem dzieci.
            Pytasz o rady - wiec udzielilo ci je juz kilka osob - NIE ZROB JEDEN DZIEN KOLACJI, zobaczysz ze sobie ja dzieci zoorganizuja. Dzieci odrabaja lekcje z komorkami w rekach? Naprawde nie mozesz 'zaaresztowac' telefonow i centralnie wylaczyc interent na kilka godzin? Jak obiecasz ze odzyskają je po skonczeniu lekcji - zapewniam ze zaczna kombinowac by je szybko zrobic. Dzieci maja dzis ogolnie problem z prze-stymulowaniem - kilka godzin bez interetu dobrze im zrobi. Czy wy cos wspolnie robicie oprocz szkolnych obowiazkow np w weekendy ? Bo wydaje mi sie ze jestes z tymi dziecmi juz dwa lata ale chyba emocjonalnie nadal sa ci obce?
          • umi Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 22.11.19, 03:01
            Ciekawy watek, czytam sobie i czytam :> Najmlodszy jak najbardziej wysiada psychicznie. Ojciec rozdzielil 3 letnie dziecko z matka, przerzucil odpowiedzialnosc na dziadkow, potem na nowa zone. Po drodze robil wszystko, zeby matka sie jak najmniej poczuwala do odpowiedzialnosci za dzieci. Nic dziwnego, ze mlodszy goni w pietke, a oba sa rozwydzone.

            Tak obiektywnie, to matka powinna sie wreszcie tymi wlasnymi dziecmi jakos zajac, ale podejrzewam, ze nic z tym nie zrobisz, bo ona nie dosc, ze przywykla do wygody to jeszcze pewnie po tylu latach nie umie. Z teo co piszesz, ona najmlodszego nie ogarnia. I raczej nie ogarnie jesli nie jest psychologiem a ojciec z tego co piszesz zadbal, zeby wiez im zdechla.

            Autorko watku, wpakowalas sie po uszy. Dostalas duzo madrych rad. Ja tylko napisze - nie win dzieciaka. Ojciec mu praktycznie rozwalil dziecinstwo i pozbawil poczucia stabilizacji od najmlodszych lat zycia. Psycholog to dobry pomysl, jemu trzeba pomoc jak najszybciej, z wiekiem bedzie jeszcze gorzej. Jesli planujesz sie ewakuowac z tego tonacego okretu, wytrzymaj jeszcze tyle, by chociaz zaczal ta terapie.

            Niektore tu pisza, ze jestes odpwiedzialna za dzieci partnera. Nie jestes. Jestes odpwiedzialna za partnera, a w tym jest wspieranie go w zyciu. Czyli tez w wypelnainiu jego obowiazkow - ale madrze. Madre wypelnianie obowiazkow w tym przypadku to nie zasuwanie przy jego dzieciach, tylko wpsarcie, zeby matka odciazyla go przynajmniej w takim zakresie w jakim to robia ojcowie nie mieszkajacy z dziecmi - to jest dokladna analogia. Pieniadze moga byc u nich sliska sprawa, ale czas tez jest nie do pogardzenia. Nawet wziecie ich na weekend z jednej strony Wam daje wolny czas, z drugiej im stabilniejszy rozwoj i brak luk emocjonalnych (wiec i spokoj w domu). No, ale w tym przypadku moze byc ciezko - ludzie sie latwo przyzywczajaja do wygody, a matka przez tyle lat sie przyzwyczaila.

            I nikt chyba nie napisal tego (albo przeoczylam) - jesli marzysz o kolejnym dziecku, nie wiem, czy dobrze jest z tego marzenia rezygnowac. Mozesz w przyszlosci zalowac. Nie jestes winna bledow popelnianych przez meza, masz prawo realizowac swoje marzenia, a Twoj syn miec tez rodzenstwo biologiczne. Wiec jesli zdecydujesz sie zostac w zwiazku, moze jednak przekonasz meza do docisniecia mamuski wzgledem chociaz opieki nad jej dziecmi (jak najmlodszy pojdzie do psychologa, moze bedzie sklonniejsza do wspolpracy). Mialabys wiecej czasu i byla bardziej odciazona - moze starczyloby tego na nowego malucha?
      • tt-tka Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:15
        barbra25 napisała:

        > Mąż zawalił na Ciebie to czego nie udało mu się zwalić na pierwszą żonę?

        Chyba wlasnie tak.

        może być tak, że nierozwiązane proble
        > my z pierwszego związku w kolejnym nadal są na tapecie bo dla niego zwyczajnie
        > nie są problemem.


        Znalazl sobie kogos, kto przejal jego i matki dzieci obowiazki, wiec dla niego rzeczywiscie nie jest problemem codzienna domowa logistyka. A problemy emocjonalne dzieci i drugiej zony ignoruje, "przesadzasz" i tyle w temacie.


        Krotka pilka, "drogi mezu, albo wytlumaczysz dzieciom/nauczysz je (on ! nie autorka!) uczestnictwa w obowiazkach domowych, albo zatrudnisz gosposie na pol etatu. Ja juz nie wyrabiam. I zajmiesz sie , moj kochany, problemami emocjonalnymi najmlodszego, porozumiesz sie z wychowawca/pedagogiem szkolnym/psychologiem i zaczniesz cos w tej sprawie robic".
        Chyba ze jednak dojdziesz do wniosku, ze ten uklad po calosci ci nie lezy i ewentualne zalety meza nie sa rekompensata twojej pracy i wydatkow. Wtedy pozostaje ewakuacja.



        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • rena.k Re: Życie w drugim małżeństwie i obowiązki 14.11.19, 14:41
      Zgadzam się z wcześniejszymi odpowiedziami. Dodam tylko jedno - utrzymując z alimentów nie swoje dzieci i ojczyma dziecka, okradasz swoje dziecko. Mogłabyś te pieniądze odkładać dla niego, skoro masz ich na tyle dużo, żeby sponsorować innych. Tak więc przede wszystkim inny podział wkładu materialnego - sumujecie wydatki na jedzenie, opłaty i dzielicie na pół. I tak jesteś w plecy, bo Was jest dwoje a ich troje. Rata kredytu za nie Twój dom, nie powinna być doliczana do tych wydatków.
      Jeśli chodzi o resztę obowiązków, to sama wiesz, że jest źle. Podzielić sprawiedliwie obowiązki popołudniowe, rozpisać na tablicy, żeby małż widział. Nie gonić pasierbów, jak się nie wywiązują, ale też za nich nie robić. Niech robi lub egzekwuje mąż jak wróci. Nie odrabiać z nimi lekcji. Lepiej w tym czasie pograć w planszówkę, jak jest czas. O lekcjach ewentualnie przypomnieć.
      Co Twój syn w ogóle na to? Jak on się zapatruje na to wspólne mieszkanie? Bo dla mnie byłaby to masakra, gdybym była na Jego miejscu...
      No i najmłodszy szybko do specjalisty - oczywiście ma to załatwić mąż, nie Ty. I wymusić kontakty na matce.