Dodaj do ulubionych

O nie znowu teściowa- potrzebuję szerszej perspekt

04.12.19, 08:37
Witajcie :)
Potrzebuję ojoania/spojrzenia szerzej na problem.
Mieszkamy ok 20 km od teściowej, mamy 5 mcznego synka. Generalnie bez konfliktów, odwiedzinki raz na jakiś czas, bez spin. Od urodzenia dziecka rzadziej. Tesciowa mam wrażenie wogóle się wnukiem nie interesuje, nie pyta, nie daje prezentów. Noo ale, może taki ma styl. Ostatnio poprosiliśmy ja z mężem- najpierw mąż, a jak nic nie dało to ja o to żeby się zaszczepiła na grypę- jestem zdania że dziecko trzeba chronić jak się da (napatrzyłam się w pracy na powikłania pogrypowe), moi rodzice już się zaszczepili, my też. Teściowa odmówiła twiwrdząc że już jest za późno, że jak się zaszczepi to zachoruje etc- nic merytorycznego. Żadne argumenty do niej nie trafiają. Noo ale ok.
Ostatnio wpadliśmy do niej na urodziny (heh, bo wypada... tzn ona nas nie zapraszała, Mąż się trochę 'wprosił' ;) ale przeciez to urodziny więc pszyszliśmy z prezentem). Na mnie kobieta nawet nie spojrzała- nie zostałam poproszona do głównego stołu z ciastem, siadłam sobie w kącie na krześle. Aż mi byo głupio że poprosiłam o szklankę wody, na wnuka do samo, totalna ignorka. Mężowi podała tylko talerzyk ciasta. I atmosfera gęsta jak cholera, nie wiem o co jej chodzi, nigdy nie czułam się tak potraktowana z buta. Normalnie bym olała bo nie potrzebuję sztucznej rodziny, ale ida świeta, a ona meiszka sama. W tym roku robimy wigilię u nas (miala byc ona, mooi rodzice i my), a ja nie chcę jakiegoś kwasu, manifestowania swoich fochów itd przy stole. Nie będę też chyba jej błagac o przebaczenie an kolanach bo nie uważam że zrobiliśmy coś złego. Tylko dziecka szkoda ze ma taką babcię...
Doradźcie, co zrobić, jak życ? Albo ojojajcie chociaż ;)
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka