Dodaj do ulubionych

święta - powód do rozwodu

19.12.19, 13:59
Jestem strzępkiem nerwów. Od trzech lat grudzień już od początku bardzo mnie stresuje. Od początku małżeństwa święta wszelkie spędzaliśmy u teściowej. Trzy lata temu zapragnęłam zrobić święta w domu i nie jechać na święta do teściowej i jej rodziny. Mąż się obraził, strasznie się pokłóciliśmy. Wykrzyczał mi, ze w takim razie nie będziemy już jeździć do teściowej na święta, ale on do moich rodziców też już nie będzie jeździł. No i tak się stało.Od tego momentu mąż wycofał się ze wszystkiego co świąteczne. Nie ubiera z nami choinki, nie rozmawia ze mną o prezentach dla dzieci itp. Tak jakby te święta się nie liczyły, bo nie są u niego w domu rodzinnym. Już od listopada stresuję się, bo wiem , że coś wisi w powietrzu, że będzie naburmuszony i będzie celowo się oddalał. Wczoraj powiedział mi, że w drugi dzień świąt on chce jechać do swojej mamy. Powiedziałam, że ok. Niech jedzie. Znowu się uniósł i wykrzyczał, że w takim razie w przyszłym roku się rozwiedziemy, i wtedy będziemy spędzać święta osobno. Jestem zdołowana, bo nie chciał dalej rozmawiać. Jestem zdruzgotana, bo oprócz tego, że znowu odbiera mi radość ze świąt, czuję , że nie liczy się z moimi uczuciami. Jak Wy to widzicie? Podejmować rozmowy? Jestem zdołowana
Obserwuj wątek
    • 71tosia Re: święta - powód do rozwodu 19.12.19, 18:03
      rozumiem ze może być mezowi przykro ze jego zona nie chce jechać na swieta do jego rodziny ale z pewnoscia nie jest to powod by sie obrażać na prawie caly rok i grozic rozwodem. Zaproponuj kompromis? Kilka godzin u jego mamy ale wigilia u was w normalnej atmosferze, a moze zapros do siebie tesciowa? Dlaczego nie chcesz spedzac swiat z rodzina meza?
      • kolumbwameryce Re: święta - powód do rozwodu 19.12.19, 18:52
        Powodów jest kilka. Po pierwsze przez wiele lat szłam w sprawie świąt na kompromis. Ze względu na to, że mieszkamy daleko od teściów a blisko moich rodziców to na wszelkie święta i dłuższe wolne jeździliśmy właśnie do teściów. Z perspektywy czasu widzę, że to nie był żaden kompromis tylko ustępstwo z mojej strony. Po drugie dzieci mi powyrastały chcę jeszcze zdążyć wprowadzić jakieś nasze własne świąteczne tradycje. Po trzecie pobyt u teściów to z powodu odległości zawsze kilka dni, a mi z wiekiem coraz bardziej odpowiada odpoczynek w domu na przełomie roku. No to takie egoistyczne może, ale prawdziwe. Cieszyłam się z różnych powodów na tegoroczny świąteczny reset. No i po czwarte - trudne do wytłumaczenia- przez wiele lat czułam, jakby mój mąż podczas świąt przestawał być mężem i ojcem.
        • mandziola Re: święta - powód do rozwodu 19.12.19, 23:41
          Mój Boże.. Masz rodziców obok, a on wiele kilometrów od Was. Serio nie można pójść mężowi na rękę i pojechać w święta do jego rodziców?
          Jakie tradycje Ty chcesz wprowadzać teraz? Teraz tradycje dla wnuków wprowadzają dziadkowie, a Ty to olewasz bo odpowiada Ci odpoczynek w domu. Wybacz, ale wcale się Twojemu mężowi nie dziwię. Jeśli teściowie są normalni i mili, to naprawdę Twoje powody są z tyłka wyjęte.. Szkoda chłopa.Źle tylko, że nie powie wprost o co chodzi, a robi jakieś manifestacje - żebyś zrozumiała.
          • tt-tka Re: święta - powód do rozwodu 20.12.19, 00:06
            Do diabla, dziewczyna ma pelne prawo urzadzic swieta u siebie ! Wlasnym dzieciom we wlasnym domu.
            Do odpoczynku tez ma prawo !

            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • 3-mamuska Re: święta - powód do rozwodu 23.12.19, 09:55
            mandziola napisała:

            > Mój Boże.. Masz rodziców obok, a on wiele kilometrów od Was. Serio nie można pó
            > jść mężowi na rękę i pojechać w święta do jego rodziców?
            > Jakie tradycje Ty chcesz wprowadzać teraz? Teraz tradycje dla wnuków wprowadzaj
            > ą dziadkowie, a Ty to olewasz bo odpowiada Ci odpoczynek w domu. Wybacz, ale wc
            > ale się Twojemu mężowi nie dziwię. Jeśli teściowie są normalni i mili, to napra
            > wdę Twoje powody są z tyłka wyjęte.. Szkoda chłopa.Źle tylko, że nie powie wpro
            > st o co chodzi, a robi jakieś manifestacje - żebyś zrozumiała.


            Z jednej strony masz racje.
            Ale samo to ze przestaje być jej mężem gdy jest u teściów to jest chyba najgorszy argument.

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • jehanette Re: święta - powód do rozwodu 14.01.20, 11:36
              >Ale samo to ze przestaje być jej mężem gdy jest u teściów to jest chyba najgorszy argument.

              A ja dobrze rozumiem ten argument. Sytuacja w której małżonek zamiast zachowywać się jak partner i ojciec zachowuje się jak synek mamusi (domyślam się, że chodzi o nakierowanie uwagi na rodziców, podporządkowanie decyzjom i zwyczajom rodziców) jest trudna do zniesienia. Autorka posta też by może chciała spędzić czas z mężem i dziećmi jako rodziną, a nie jako "doczepka" do synka rodziców.

              Święta są jedne, rodziców jest zwykle dwie pary, plus dorośli ludzie też mają prawo do decyzji, jak chcą spędzić ten dzień. Nie widzę nic dziwnego w tym, by po kilku latach wyjazdów zrobić święta w domu.

              --
              Error 404
          • ortolann Re: święta - powód do rozwodu 25.12.19, 20:18
            Mandziola, sorry, ale pieprzysz tak, jakby laska sama sobie była winna. Mąż stroi fochy zamiast komunikować się jak dojrzały człowiek. Z tego, co piszesz to wynikać może, że ten, kogo okradli jest sam sobie winien, bo w ogóle miał dobytek.

            --
            [url=http://smayliki.ru/smilie-1038114855.html][img]http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif[/img][/url]
        • 71tosia Re: święta - powód do rozwodu 21.12.19, 20:14
          jezeli rodzice meza mieszkaja daleko to ile razy w roku on ich widuje? Podejrzewam ze swieta to jedna z nielicznych okazji by odwiedzic rodzicow. Ja rozumiem ze ci sie nie chce jechac ale moze warto zozumiec tez meza ktory chcialby zobaczyc rodzicow? Niech jedzie sam z dziecmi tak jak zaplanowal w drugi dzien swiat a ty sie resetuj.
          • waleria30 Re: święta - powód do rozwodu 13.01.20, 20:34
            71tosia napisała:

            > jezeli rodzice meza mieszkaja daleko to ile razy w roku on ich widuje? Podejrze
            > wam ze swieta to jedna z nielicznych okazji by odwiedzic rodzicow. Ja rozumiem
            > ze ci sie nie chce jechac ale moze warto zozumiec tez meza ktory chcialby zoba
            > czyc rodzicow? Niech jedzie sam z dziecmi tak jak zaplanowal w drugi dzien swia
            > t a ty sie resetuj.

            Tosia, chyba nie doczytalas. Autorka juz w pierwszym poscie napisala: "Wczoraj powiedział mi, że w drugi dzień świąt on chce jechać do swojej mamy. Powiedziałam, że ok. Niech jedzie. Znowu się uniósł i wykrzyczał, że w takim razie w przyszłym roku się rozwiedziemy, i wtedy będziemy spędzać święta osobno."

            Z polskiego na nasze: ona powiedziala, ze OK, a on zagrozil rozwodem.
    • aqua48 Re: święta - powód do rozwodu 19.12.19, 18:35
      Mąż nie odciął pępowiny? Nie traktuje Ciebie jak pełnoprawnej partnerki z którą spędza się Święta? nie potraficie rozmawiać i wypracowywać kompromisów? Typu choćby - jedne Święta w domu, kolejne u jednych rodziców następne u drugich? Mąż nie robi świątecznych prezentów Waszym dzieciom? A Tobie?
      Oddala się? Nie trzymaj go na siłę. Pozwól mu jechać na całe Święta jego domu rodzinnego i niech przemyśli gdzie są jego najbliżsi. Robienie z każdych Świąt horroru rodzinnego, dzieciom w żaden sposób nie służy i nie uczy niczego dobrego. Małżeństwu i budowaniu bliskości również nie.
      • kolumbwameryce Re: święta - powód do rozwodu 19.12.19, 19:00
        To fakt. Rozmawiać po tej awanturze sprzed trzech lat na tematy okołoświąteczne nie potrafimy. Od początku grudnia kombinuję prezenty dla dzieci, mąż olewa temat, nie wykazuje zainteresowania. To mnie dołuje. Przykro mi, że obdarowywanie dzieci go nie cieszy. Zgodziłam się na jego wyjazd w drugi dzień świąt. Jednak on stwierdził, że on zabiera dzieci. Z pewnych względów nie chcę ich puszczać samych. Już sama nie wiem co myśleć. Czuję presję.
        • tt-tka Re: święta - powód do rozwodu 19.12.19, 20:58
          Coz, po dictum "on zabiera dzieci" zastanowilabym sie serio, czy nie wyjsc z dziecmi wczesniej, chocby do swoich rodzicow.
          On zna powody, dla ktorych nie chcesz go puszczac samego z dziecmi ? uznaje je za nieistotne czy po prostu nie liczy sie z twoim zdaniem niezaleznie od rangi powodow ?
          W jakim wieku sa dzieci i czy lubia jezdzic do babci, jednej i drugiej ? Czy moga juz w tej kwestii wyrazic wlasne zdanie ?
          Powodow do ewentualnego rozwodu to ja tu widze wiecej niz jeden...

          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • aqua48 Re: święta - powód do rozwodu 20.12.19, 14:20
          kolumbwameryce napisała:

          > To fakt. Rozmawiać po tej awanturze sprzed trzech lat na tematy okołoświąteczne
          > nie potrafimy. Od początku grudnia kombinuję prezenty dla dzieci, mąż olewa te
          > mat, nie wykazuje zainteresowania. To mnie dołuje. Przykro mi, że obdarowywanie
          > dzieci go nie cieszy. Zgodziłam się na jego wyjazd w drugi dzień świąt. Jednak
          > on stwierdził, że on zabiera dzieci. Z pewnych względów nie chcę ich puszczać
          > samych.

          Porozmawiaj z mężem spokojnie i powiedz, że nie masz nic przeciwko temu by jechał (nie zabierał) z dziećmi (jeśli tylko one tego chcą) do swoich rodziców w drugi dzień Świąt, ALE niech wcześniej spędzi z Wami NORMALNE Święta w domu. Z pełnym zaangażowaniem w przygotowania świąteczne, pomoc w domu i prezenty dla dzieci. Jak normalny mąż i ojciec. A w tym roku niech jedzie sam na całe Święta, łącznie z Wigilią i przemyśli sobie w ogóle WASZ związek. To czego on od niego oczekuje i co jest w stanie dać. A także czy nie warto byłoby spróbować poprosić o pomoc specjalistę jeśli totalnie nie dogadujecie się. Bo obecna sytuacja najwyraźniej nie odpowiada ani jemu ani Tobie. Powiedz mu, że Ty też będziesz w tym czasie intensywnie myślała nad Waszą przyszłością.
            • tt-tka Re: święta - powód do rozwodu 20.12.19, 17:51
              Ale rada, by powiedziec mezowi, zeby na cale swieta z wigilia wlacznie udal sie do rodzicow, skoro swietowaniem ze swoja rodzina nie jest zainteresowany, wydaje mi sie dobra. Zobaczysz po reakcji, czy mozesz od niego cos dostac i co to bedzie.

              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • heniek.8 Re: święta - powód do rozwodu 20.12.19, 19:40
              może kiedyś będziesz miała synową która pomoże ci popatrzeć na sytuację od drugiej strony

              stwierdzi ona że nie chce jej się do ciebie jechać na święta
              twój syn jak chce to może pojechać do ciebie, ale bez dzieci bo ona ma swoje powody
      • 71tosia Re: święta - powód do rozwodu 21.12.19, 20:18
        Tak nieodpepowil sie bo ma ochote zobaczyc rodzicow w swieta, a widuje ich pewnie nie wiele czesciej niz kilka razy w roku ? Moze jednak w niektorych rodzinach dzieci nawet dorosle czuja przyjemnosc ze spotkania z rodzicami i nie zawsze jest to dla nich tylko przykry obowiazek?
        • tt-tka Re: święta - powód do rozwodu 21.12.19, 20:47
          71tosia napisała:

          > Tak nieodpepowil sie bo ma ochote zobaczyc rodzicow w swieta, a widuje ich pew
          > nie nie wiele czesciej niz kilka razy w roku ?

          nie, nie dlatego. Dlatego, ze na swieta we wlasnym domu i z wlasna rodzina reaguje fochem, grozbami, karaniem zony i dzieci calkowitym wylaczeniem sie i ciezka atmosfera.

          Moze jednak w niektorych rodzin
          > ach dzieci nawet dorosle czuja przyjemnosc ze spotkania z rodzicami i nie zawsz
          > e jest to dla nich tylko przykry obowiazek?

          Niech jedzie, autorka nie zglosila sprzeciwu. Ale we wlasnym domu niech sie zachowuje przyzwoicie, a nie dasa i grozi rozwodem




          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • tt-tka Re: święta - powód do rozwodu 20.12.19, 01:05
          Facet, ktory nawet wlasnym dzieciom prezentow pod choinke nie kupi i zatruwa wszystkim swieta, bo do mamusi nie pojechal - jest niedojrzaly. On ma swoj dom i w tym domu jego dzieci powinny przezywac wazne, uroczyste chwile. Z udzialem ojca, a nie z jego demonstracyjna olewka.


          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • 71tosia Re: święta - powód do rozwodu 22.12.19, 16:26
            wg mnie maz (wnikajac w powodu ktorymi pewnie jest to ze chce zobaczenia starzejacych sie rodzicow ktorych nie widuje czesto) ma prawo po prostu chciec - a w zwiazku w yakiej sytuacji trzeba szukac kompromisow.
            • ortolann Re: święta - powód do rozwodu 25.12.19, 20:37
              71tosia napisała:

              > wg mnie maz (...) ma prawo po prostu chciec - a w zwiazku w yakiej sytuacji trzeba szukac kompromisow.

              No i to jest samo sedno sprawy. Pytanie dlaczego niemożliwy jest ten kompromis.


              --
              [url=http://smayliki.ru/smilie-1038114855.html][img]http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif[/img][/url]
              • enith Re: święta - powód do rozwodu 25.12.19, 21:02
                ortolann napisała:

                > No i to jest samo sedno sprawy. Pytanie dlaczego niemożliwy jest ten kompromis.

                No, to chyba oczywiste. Kompromis jest niemożliwy, bo żona nie zgadza się na ponowne całkowite podporządkowanie żądaniom nabzdyczonego męża. Jakby się nie wygłupiała z robieniem świąt we własnym domu i bez szemrania, jak co roku powlokła do teściów, wszystko byłoby cacy, a mąż nie musiałby jej przywoływać do porządku groźbami rozwodu. No co za małpa z tej żony. Kto to widział wyprawiać takie fanaberie, jak święta pod własnym dachem :-D
                • ortolann Re: święta - powód do rozwodu 25.12.19, 21:26
                  No, ale chyba wszyscy tu wiemy, że to nie chodzi o święta. Gdzie jest problem - tego autorka nie pisze, opisuje dotkliwy objaw. Inny objaw to niesprawna komunikacja. Jeśli autorka zbada i dowie się co jest podłożem, to dowie się też pewnie czy uda się naprawić małżeństwo. Bo to teraz to jakaś pułapka dla obojga.

                  --
                  [url=http://smayliki.ru/smilie-1038114855.html][img]http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif[/img][/url]
      • kolumbwameryce Re: święta - powód do rozwodu 20.12.19, 16:54
        Tak. Wściekł się, bo sam nie chce jechać. Wtedy powiedział, że zabierze dzieci. Ale najprawdopodobniej one beze mnie nie zechcą jechać. Znowu się wściekł i powiedział o tym rozwodzie. Że się rozwiedziemy i od przyszłego roku on będzie jeździł sam z dziećmi. Jestem wypalone przez jego podejście do tematu. Przekonanie, że można coś na kimś wymusić. No i smutno mi, że przez tyle lat się podporządkowywałam
        • alpepe Re: święta - powód do rozwodu 21.12.19, 00:35
          I pozostań z tym uczuciem. Masz jedno życie, a twoje dzieci nie muszą żyć w spier.olonej atmosferze, bo twój mąż jest po.bany. Sorry za szczerość. Nie ma sensu się podporządkowywać, nikt tego nie doceniu, a ty będziesz coraz bardziej zgorzkniała.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • aqua48 Re: święta - powód do rozwodu 21.12.19, 12:45
          kolumbwameryce napisała:

          >Że się rozwiedziemy i od przyszłego roku on będzie
          > jeździł sam z dziećmi. Jestem wypalone przez jego podejście do tematu. Przekona
          > nie, że można coś na kimś wymusić. No i smutno mi, że przez tyle lat się podpor
          > ządkowywałam

          Nawet gdybyście się rozwiedli to nie jest pewne, że on będzie jeździł gdziekolwiek z dziećmi jeśli one tego nie będą chciały...A przy męża podejściu do tematu świąt i dzieci tym bardziej w to wątpię..
          Musicie próbować rozmawiać. Nie o świętach, tylko o związku o wzajemnych oczekiwaniach i możliwościach o tym co OBOJE możecie sobie dać, a czego nie. Czego chcecie od życia. I czego pragniecie nauczyć dzieci. Jeśli mąż będzie odmawiał prób rozmowy i nie będzie chciał pójść na terapię małżeńską idź na nią sama - będziesz więcej wiedziała o sobie, swoich pragnieniach i celach, skutecznym, asertywnym stawianiu granic i tym jak sobie radzić w kryzysach. I będziesz mogła tę wiedzę przekazać dzieciom. Dla nich życie z ojcem który nie bierze pod uwagę ich dobra jest jeszcze bardziej ciężkie i wykrzywiające psychicznie niż dla ciebie. Ty jesteś dorosła i możesz zaplanować oraz zrobić co zechcesz, one są całkowicie zależne od Was.
        • 3-mamuska Re: święta - powód do rozwodu 23.12.19, 10:16
          kolumbwameryce napisała:

          > Tak. Wściekł się, bo sam nie chce jechać. Wtedy powiedział, że zabierze dzieci
          > . Ale najprawdopodobniej one beze mnie nie zechcą jechać. Znowu się wściekł i p
          > owiedział o tym rozwodzie. Że się rozwiedziemy i od przyszłego roku on będzie
          > jeździł sam z dziećmi. Jestem wypalone przez jego podejście do tematu. Przekona
          > nie, że można coś na kimś wymusić. No i smutno mi, że przez tyle lat się podpor
          > ządkowywałam


          Powiesz mu ok rozwiedź się ale dzieci co drugi rok spędzają święta ze mną.
          Skoro dla ciebie 2 dni z mamusia są najważniejsze.



          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • bene_gesserit Re: święta - powód do rozwodu 21.12.19, 11:17
      Mam wrażenie, że to nie święta są problemem, tylko udeptane przez wiele lat ścieżki.
      Z tego, co piszesz, mąż zupełnie na zimno potrafi cię przez wiele lat karać, o ile nie zachowasz się tak, jak on chce. Że 'zabiera dzieci', nie dbając o to, jak ty będziesz się czuła sama w pustym domu.

      Moim zdaniem to przemoc. I zupełnie obrzydliwe, trudne do wytłumaczenia postępowanie. On cię kocha? Jesteś dla niego kimś ważnym?

      --
      Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
      • korag100 Re: święta - powód do rozwodu 21.12.19, 23:44
        Ja nie jestem ekspertem od związków bo sama mam różne problemy. Ale może właśnie dlatego, że nam to z praktyki a nie z teorii mogę powiedzieć jedno. Niezależnie czy to kobieta czy mężczyzna, ale jeśli któryś z partnerów uważa że jego rodzina to jest ta z krwi i kości A nie ta która zbudował to to jest bez sensu. A w tym konkretnym przypadku problem nie leży w świętach. Takie mam odczucia. Znam przypadek rozwodu z powodu prania mózgu syneczkowo przez mamusie jaka to żona zla. Nie wiadomo, które kobieta w tym przypadku jest bardziej zaborcza. Znam natomiast skuteczny sposób na manipulacje partnera. " jeśli mówisz, że się tozwiedziesz, bądź konsekwentny i zrób to" . Tak samo w sytuacji wyprowadzania się, zabierania dzieci itp. Jak z tym nie walczymy okazuje się, że TO WLASNIE BYLA PROBA MANIPULACJI LUB SZSNTAZU. Jak nie zadziałało raz i drugi, przestało być stosowane.
    • tt-tka Re: święta - powód do rozwodu 22.12.19, 16:41
      Wyraznie napisala kolumbwameryce napisała:

      Od tego momentu (klotni trzy lata temu) mąż wycofa
      > ł się ze wszystkiego co świąteczne. Nie ubiera z nami choinki, nie rozmawia ze
      > mną o prezentach dla dzieci itp. Tak jakby te święta się nie liczyły, bo nie są
      > u niego w domu rodzinnym. Już od listopada stresuję się, bo wiem , że coś wisi
      > w powietrzu, że będzie naburmuszony i będzie celowo się oddalał.

      Gdzie tu widzisz sklonnosc do kompromisu ? tylko odwetowe sklonnosci.

      >Wczoraj powie
      > dział mi, że w drugi dzień świąt on chce jechać do swojej mamy. Powiedziałam, ż
      > e ok. Niech jedzie. Znowu się uniósł i wykrzyczał, że w takim razie w przyszłym
      > roku się rozwiedziemy, i wtedy będziemy spędzać święta osobno
      . Jestem zdołowan
      > a, bo nie chciał dalej rozmawiać.

      Maz sie wsciekl i dal popis, kiedy autorka wyrazila zgode na jego wyjazd. W tym momencie o dzieciach jeszcze nie bylo mowy.





      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • 3-mamuska Re: święta - powód do rozwodu 23.12.19, 09:52
      Rozwiedź się z nim, jeszcze się zastanawiasz ?
      Facet stosuje przemoc szantaż i co najgorsze.
      Niech idzie do mamusi.
      Nie ubiera choinki prezenty dla dzieci? Chory człowiek.
      Powiedz mu ze jest debilem bo odbita radość ze świat sowim dzieciom najwidoczniej są mniej ważne niż matka.
      Może porozmawiaj z teściowa może ona mu przemówi do rozsądku ze wy jesteście ważni.
      Współczuje.

      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • 3-mamuska Re: święta - powód do rozwodu 23.12.19, 10:19
        Tak po namyśle jak się jednak nie rozwiedziecie
        To powiedz za rok ze jedziesz do teściów.
        Ale nic nie rób ,nie szykuj ,nie kupuj prezentów nic.Chce jechać niech on się zajmie organizacja nawet niech wam ciuchy spakuje.
        Na miejscu marudź o wszystko rób problemy z doopy o cokolwiek. Pokaz mu jak on się przez ostatnie 3 lata zachowuje.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • 3-mamuska Re: święta - powód do rozwodu 24.12.19, 12:48
            marsylvik napisała:

            > To akurat odradzam z całego serca. Nic nie zmieni, tylko da mu "usprawiedliwien
            > ie" dla jego zachowania nazywane "a ty tak samo".


            Po 3 latach ? Raczej nie.
            Poza tym często ludzie zaczynaja się dziwić jak zaczynamy ich traktować tak samo.
            Jakby nie zdawali sobie sprawy co robią. Widza druga stronę medalu. Potem oczywiście rozwód.

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • bene_gesserit Re: święta - powód do rozwodu 24.12.19, 13:19
              Myślę, że wydaje ci się, że proponujesz metodę lusterka - potraktować faceta tak, jak się wydaje, traktuje on bohaterkę wątku, żeby zrozumiał, jak ona się czuje. Obawiam się jednak, że on nie skuma i zrozumie to jako odwet, co zaostrzy konflikt.


              --
              ~herbatka u pani Dulskiej~
    • klaramara33 Re: święta - powód do rozwodu 25.12.19, 10:41
      Ja widzę problem też po Twojej stronie. Nie rozumiesz tego, że mąż rzadko spotyka się z rodzicami i święta to jest ten czas , gdy jest na to okazja. Nie uważam, żebys tak się mocno poświęcała jadąc tam w święta. W szczęśliwym związku to wychodzi naturalnie, że podwyższa się rodziców, których widzi się rzadko
      W odwecie, czego nie pochwalam, Twój mąż bagatelizuje Twoją chęć spędzenia świąt w domu. Nie umiecie się dogadać.
        • ritual2019 Re: święta - powód do rozwodu 25.12.19, 11:13
          Nie umiecie się dogadać.

          Wlasnie w tym problem. Przeczytalam autorki wypowiedzi i nie zauwazylam zeby probowali pojsc na kompromis czyli np tesciowa u nich co drugi rok. Rozumiem potrzebe autorki watku do swiat we wlasnym domu ale rozumiem tez potrzebe jej meza do spedzenia tego czasu w towarzystwie matki.
          • 3-mamuska Re: święta - powód do rozwodu 26.12.19, 19:15
            ritual2019 napisał(a):

            > Nie umiecie się dogadać.
            >
            > Wlasnie w tym problem. Przeczytalam autorki wypowiedzi i nie zauwazylam zeby p
            > robowali pojsc na kompromis czyli np tesciowa u nich co drugi rok. Rozumiem pot
            > rzebe autorki watku do swiat we wlasnym domu ale rozumiem tez potrzebe jej meza
            > do spedzenia tego czasu w towarzystwie matki.


            Ty nie rozumiesz ze to nie problem świat!!!!
            A problem zachowania męża, nie kupuje dzieciom prezentu ani żonie bo nie spędzi świat z mamusia wiec dla niego świata nie istnieją bez mamusi.

            W normalnych rodzinach owszem, jedzie się tam gdzie w ciągu roku mało się bywa. Ale w sumie ona tez może chcieć spędzić święta ze swoją rodzina.

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • ritual2019 Re: święta - powód do rozwodu 26.12.19, 19:29
              3-mamuska napisała:


              > Ty nie rozumiesz ze to nie problem świat!!!!

              Moze sie zachowuj spokojnie i nie krzycz. Nie ma powodu podchodzic do tego tak emocjonalnie, pomijam juz ty niewiele rozumiesz.


              > A problem zachowania męża, nie kupuje dzieciom prezentu ani żonie bo nie spędzi
              > świat z mamusia wiec dla niego świata nie istnieją bez mamusi.

              Co jest wynikiem braku komunikacja, autorka nigdzie nie wspomniala ze propozycja zapraszania tesciowej do nich padla

              • 3-mamuska Re: święta - powód do rozwodu 26.12.19, 19:54
                ritual2019 napisał(a):

                > 3-mamuska napisała:
                >
                >
                > > Ty nie rozumiesz ze to nie problem świat!!!!
                >
                > Moze sie zachowuj spokojnie i nie krzycz. Nie ma powodu podchodzic do tego tak
                > emocjonalnie, pomijam juz ty niewiele rozumiesz.
                🤣🤣🤣🤣🤣🤣
                A ty wiesz wszytko i rozumiesz.
                >
                > > A problem zachowania męża, nie kupuje dzieciom prezentu ani żonie bo nie
                > spędzi
                > > świat z mamusia wiec dla niego świata nie istnieją bez mamusi.
                >
                > Co jest wynikiem braku komunikacja, autorka nigdzie nie wspomniala ze propozycj
                > a zapraszania tesciowej do nich padla
                >


                Jakiej komunikacji? Nie wiem co ludzie maja z tym ze rozmowna ? Ona mu powie ja chce w domu on ze nie w domu tylko u matki i rozmowa skończona. Rozmowa nic nie załatwi bo to nie tajemnicza różdżka.
                Facet debil ze trzeba mu powiedzieć ze zbliżają się świata i wypada kupić prezenty?
                Dla swojej rodziny stworzonej przez niego.
                On się nie komunikuje wcale ,ma focha jak chłopiec w krótkich portkach.
                I to nie jest chwila emocji a działanie z premedytacja od 3 lat.
                Facetowi który zakłada rodzinie nie trzeba mówić ze teraz matka nie jest najważniejsza .
                Wiec twój argument o braku komunikacji jest od czapy.
                Ja swojemu mówić nie muszę ze trzeba kupić prezenty i choinkę, bo sam kupi i przyniesie bo wie ze Ja uwielbiam i dzieci choć on jest niewierzący.

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • enith Re: święta - powód do rozwodu 26.12.19, 19:33
              No właśnie, a co z jej rodzicami? Ile razy córka, zięć i wnuki spędzili święta BN u nich? Odległość od rodziców jednych czy drugich nie może być usprawiedliwieniem tego, że córka od dnia zawarcia małżeństwa nigdy nie spędziła świąt z rodzicami, bo zawsze ważniejsi byli i są teściowie.
          • 3-mamuska Re: święta - powód do rozwodu 26.12.19, 19:57
            ritual2019 napisał(a):

            > Nie umiecie się dogadać.
            >
            > Wlasnie w tym problem. Przeczytalam autorki wypowiedzi i nie zauwazylam zeby p
            > robowali pojsc na kompromis czyli np tesciowa u nich co drugi rok. Rozumiem pot
            > rzebe autorki watku do swiat we wlasnym domu ale rozumiem tez potrzebe jej meza
            > do spedzenia tego czasu w towarzystwie matki.


            A może autorka nie chce jego matki w święta u siebie?
            Od kat powinni spędzać zmianie świta u nich w domu/u jej rodziny/u niego. Co rok gdzie indziej.
            Spędzać czas z matka można spędzać w wakacje dłuższe przerwy czy weekendy.
            A niekoniecznie świata.
            On nie szedł przez lata na kompromis od 3 lat nie chodzi do jej rodziny jaki tu widzisz kompromis?
            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • enith Re: święta - powód do rozwodu 25.12.19, 19:17
      Jedna rzecz mi się w głowie nie mieści: że nigdy w czasie małżeństwa nie spędziliście świąt we własnym domu. Powiem wprost: to jest chore i na kilometr śmierdzi mi niedojrzałością i nieodpępowieniem męża od rodziny pochodzenia. Jeśli mąż nawet raz w czasie trwania małżeństwa nie pochylił się nad twoją potrzebą spędzenia świąt u was, w waszym domu, z waszymi dziećmi, przy waszym stole i waszej choince, to masz bardzo poważny problem z mężem, a nie ze świętami. Święta to u was wyłącznie katalizator chujowych zachowań męża, a przy tym świetny probierz pokazujący, gdzie wy, jako rodzina stoicie w hierarchii wartości męża. I na ile liczą się dla niego wasze potrzeby.
      Nie mam dla ciebie sensownej rady, bo nie sądzę, by takie uzależnienie od rodziny pochodzenia dało się po tych wszystkich latach zmienić. Pozostaje robić swoje, czyli święta w domu, a jeśli mąż koniecznie chce jechać do mamusi, to niech jedzie.
    • enith Re: święta - powód do rozwodu 26.12.19, 19:03
      Teraz mi się przypomniało, że parę lat temu był tu inny długaśny wątek na ten sam temat. Czy ty nie jesteś przypadkiem tą mamą, która co roku na żądanie męża targała trójkę rzygających z powodu choroby lokomocyjnej dzieci 500km do teściów na święta? I od samego progu zaganiana była do roboty przy ubieraniu choinki i wieszaniu firan? I która w końcu zbuntowała się, a mąż dostał z tego tytułu pierdolca? Bo jeśli to ty, to sama widzisz, że nic się u was nie zmieniło, mąż nadal zachowuje się jak idiota, a twoje i dzieci lata wyrzeczeń gówno dla niego znaczyły i znaczą. Jeśli to twoja historia, to może czas wyciągnąć z tego wnioski, zamiast co roku razem z dziećmi przeżywać horror z powodu szalejącego męża i ojca. Co ty z dziećmi z takich świąt macie poza coroczną traumą?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka