Dodaj do ulubionych

Ale sie ciesze-:)

17.02.07, 13:11
------------------------------------------------------------------------------
--
Zakonczylam remonty na mieszkaniu, dzis wlasnei przewiozl mi szwagier
wszystkie nasze graty- ktore mialysmy z Naaduska u niego. Poki co to istny
rozgardiasz- ale upormam sie z tym. Pod koniec przyszlego tygodnia mysle ze
uda mi sie wziasc 2 dni urlopu ( mamy tyle teraz pracy ze nie ma nawet czasu
na kawe i trzeba jeszcze prace niestety do domu brac zeby sie wyrobic)i bede
zasuwala w naszym domku. Wlasnie kolega jest w trakcie montazu kuchni- w
przyszlym tyg. ma skonczyc. Kuchnie bede miala bordo paprykowe. Mnie sie
bardzo podoba. Ogolnie rzecz biorac- bardzo wiele mnie to wszystko kosztowalo
nerwow i piniedzy- ale teraz wiem ze bylo warto. Moja mala ksiezniczka
zasluguje na to. Niedlugo robimy z NAduska huczna imprezke- parapetowke i
spoznione nieco 1-sze urodziny mojego skarbeczka. W kwietniu mam ezgzamin na
prawko. Nie licze na to ze zdam- ale jak nie za pierwszym czy drugim ...to za
koleinym razem mi sie uda. Mam cudownego instruktora i dokonal cudu- ze
nauczyl mnie jezdzic. Naduska w sumie jest juz zdrowa ale dosc dlugo
chorowala- miala zapalenie pluc. Zaczela juz chodzic, jest bardzo ruchliwym i
zywym dzieckiem. Takie "cyganskie" dziecko. Mowi mama. Pokazuje gdzie ma
pupe, cyce i brzusio-:) Ani 5 minut nie usiedzi na tyleczku. W zlobku ma
chlopaka- Maciusia!!!!A ja no coz...jest mi ciezko, ale wiem ze musze strac
sie zyc normalnie. dzis kiedy pakowalam rzeczy- wzielam MAcka koszule w
ktorej byl w dniu w kt. zginal i czuc Jego zapach. Wszystko wraca...ten
dzien...wspomnienia. boje sie kiedy przyjdzie mi robic porzadki z naszymi
rzeczami -ktore pakowalam kiedy wyprowadzalam sie z naszego mieszkania. Nie
wiem co wtedy pakowalam- bo bylam pod wplywem tabletek otempiajacych i
wogole bylam w szoku. chce zrobic portrety Macka i powiesci sobie w pokojach.
tylko nie wiem jak duzo da sie powiekszyc takie normalne zdjecie- wiem ze to
zalezy w jakiej rozdzielczosci zdjecie zostalo zrobione...

--
Nadia Oliwia

"Kochać Cię było łatwo, zapomnieć niemożliwe"
Obserwuj wątek
    • aniawdowa Re: Ale sie ciesze-:) 04.04.07, 21:00
      Czesc jestem Ania mam 27 lat w marcu 2007r.zostałam wdową mam dwójke dzieci 6 i
      2 latka moje skarby. Minął rok i miesiąc a mi nadal wydaje sie jakby to było
      wczoraj pamietam tamten dzien bardzo dobrze.Choć staram sie zyc dalej to i tak
      bywaja dni kiedy przezywam to na nowo. Staram sie nie płakac a potem kiedy mnie
      dopada to płacze pół dnia nie potrafie tego zrozumieć. Pół roku po wypadku
      przeprowadziłam sie do naszego nowego domu wszystko było na mojej głowie,
      urzadziłam dom tak jak chciał tego mój mąż wiem czuje to ze on gdzies z nami
      jest w tym domu. Duzo rozmawiamy z dziecmi o Tacie ogladamy kasety video choć to
      trudne dla mnie to robie to dla nich chcę aby pamietały tate syn jest starszy
      wiec ma swoje wspomnienia córka pamieta niewiele ale ogladajac kasete mówi to
      mój tatuś i sie uśmiecha. Chce byc dla moich dzieci jak najlepszą mamą dawać im
      wiele radosci i miłosci. Mam obok siebie rodzine i przyjaciół kazdy stara sie mi
      pomagać ale tak naprawde to nie potrafie wyrazic tego co czuje ze choć czas leci
      to nie moge sie pogodzic z tym ze jego juz nie ma i nie bedzie. Mysle ze tylko
      takie osoby jak ja które przezyły to samo potrafia zrozumiec to co
      czuję.Codziennie jedziemy z dziecmi na cmentarz dzieci zapalaja znicze syn
      zawsze musi wybrac sam mówi ze to specjalnie dla taty. Córeczka pyta tu spi
      tatuś? odpowiadam ze tak, pyta a czemu? i nie wiem co odpowiedzieć. To pewnie
      dziwne ale teraz kiedy to napisałam choć to tak niewiele z tego co chciałabym
      powiedzieć to i tak czuje ulgę choć tak malą. Kobiety takie jak my muszą byc
      silne musza radzic sobie z codziennymi problemami Ja wierze ze mąż mnie wspiera
      ze gdzies tam czuwa nademna i dziecmi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka