Dodaj do ulubionych

Pomóżcie nie daje rady

23.03.07, 19:31
Zaczne w skrócie ale od początku. Jestem i byłam panną z dzieckiem. Życie
poukładane. wiedziała czego chce od życia, plany, ostatni rok studjów. Aż tu
nagle on się pojawił. Przystojny itd.. ŻOnaty twierdzący że nie kocha żony,
że jest z nią tylko dla dziecko (próbował raz już odejść ale ona próba
samobójcza). Serce nie sługa zakochałam się. On też i postanowił odejść od
żony. Dodam że z uporem maniaka robił mi dzidzi. Odszedł od żony ( poznałam
ją, miła fajna itd.) Zamieszkaliśmy razem no i nadal mieszkamy. No i udało mu
się jestem w ciązy 24 tydz. Wszystko było dobrze. On jeździł do syna, syn do
nas itd. Aż tu pewnego wieczoru smsy od jego żony że on mnie z nią zdradza,
że od pewnego czasu jak tam jeździ bzykają się. Szczera rozmowa przyznał się
itd. Po jakimś czasie oznajmia mi że chce odejść ale nie jest pewien.. Ze ona
nie jest mu obojętna ( zrozumiałe po 10 latach małżeństwa) że tęsknota za
synam go dobija. Ale ja też nie jestem mu obojętna i że będziemy mieli
dziecko.. On wpadł na pomysł że jej powie co do niej czuje i takie tam , ale
oświadczy że zostaje ze mną. A i że wyjeżdza za granice.. Ku.. nie wiem co
mam robić co myśleć?? A najgorsze że ja kocham tego palanta.. Może odczekać,
poczekać co pokaże czas.. Będziemy mieli dziecko, moje plany nie ma ich...
pomocy!!!
Obserwuj wątek
    • gabmar1 Re: Pomóżcie nie daje rady 23.03.07, 20:37
      jak dla mnie to radzę szybko się odkochać,bo życie w takiej niepewności to nie
      jest życie. a dojdzie do tego,że za granicą jeszcze jedna przygrucha i was
      zostawi. poza tym to KOMPLETNIE NIEODPOWIEDZIALNY FACET !!!
      • mika1332 Re: Pomóżcie nie daje rady 24.03.07, 09:31
        Uwierz mi,że najlepiej dla Ciebie i Twojego nienarodzonego maleństwa będzie jak
        najszybciej zakończysz ten związek.Facet zachowuje się jak małe dziecko.Znudził
        się jedną zabaweczką dostał drugą,która też go w końcu znudziła,więc chce
        pobawić się obiem naraz.Szkoda mu stracić i jedną i drugą bo a nóż widelec za
        którąś zatęskni a powrotu już nie będzie?Chcesz tak męczyć się całe życie?
        Uwierz bo mówię Ci z doświadczenia.Nie dlatego,że to ja byłam taką zabawką ale
        tym,który się bawi.Też zakochałam się bo znudziło mi się monotonne małżeńskie
        życie.Nawet się rozwiodłam bez przekonania czy tak naprawdę tego chcę bo mój
        mąż walczył o nas i tak do końca nie chciałam go stracić.Więc co no więc żyłam
        tak na dwie strony.Z małżeństwa miałam dziecko a to bardzo łączy.Spotykaliśmy
        się często.Na szczęście nie wpadłam na pomysł,żeby zafundować sobie dziecko w
        nowym związku.Takie życie to męczarnia dla każdej strony w takim związku
        męczysz się i Ty i była(obecna)żona i on a najbardziej cierpią dzieci.Ja w
        końcu się opamiętałam,dość miałam takiej gehenny,którą sama zafundowałam sobie
        a przede wszystkim naszej córce i wiesz co...wróciłam do męża.Dziś jesteśmy
        bardzo mocno kochającymi się ludzmi.To co się stało dało nam kopa na resztę
        naszych dni.Przeszliśmy razem taki koszmar,że wiemy ile dla siebie znaczymy.A o
        tamtym mężczyźnie,który kochał mnie całym sercem zapomniałam...Naprawdę
        najlepsze co możesz zrobić to spróbować się z tego wyrwać a jeśli na razie nie
        potrafisz to musisz postawić sprawę na ostrzu noża-albo żona albo Ty.Nie ma
        innego wyjścia.Tylko,że nawet jak wybierze ciebie to czy nie będziesz miała,tak
        w głębi serca,obaw że to wszystko się powtórzy?Mój mąż wciąż czasami je ma...
        • mamagabusi Re: Pomóżcie nie daje rady 24.03.07, 10:45
          moja mama zawsze mowila ze jak facet raz odejdzie od zony to od drugiej ,
          trzecej tez odejdzie...i z tego co widze sprawdza sie w 200%.Radze ci zapomniec
          o typie..nie jestes juz nastolatka , jestes matka..wiec masz troche w glowie
          mam nadzieje..wez sobie rady poprzedniczek do serca i nie daj sie wiecej
          zwiesc...to prawda ze milosc to nie wszystko!!nie mozna slepo podazac za kims
          kto jest zwyczajnym niodpowiedzialnym dupkiem...On po prostu ma taki charakter
          i bedzie skakal z kwiatka na kwiatek..od razu sie z tym pogodz!! nie ma to moim
          zdaniem sensu , za granice pewnie po prostu ucieka..
        • tatanka32 Re: Pomóżcie nie daje rady 31.03.07, 21:57
          mika1332 zazdroszczę Ci tego szczęścia o którym Mówisz.....
          O tym jak mąż walczył i udało Mu się w końcu na nowo Cię zdobyć....
          I że Jesteście kochającym się małżeństwem...
          Poradzić co czynić ze swoją żoną aby osiągnąć cel jak Twój mąż.
          Pozdrawiam.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pomóżcie nie daje rady 25.03.07, 22:47
      W istocie jest Pani w trudnej sytuacji, której w wielu wymiarach, takich jak
      choćby ciąża, nie da się już zapobiec. Tak jak nie można wpłynąć na decyzję,
      czy ojciec Pani przyszłego dziecka zechce wybrać Panią czy swoja żonę. Bez
      względu na to jakie będą wywierane na niego naciski z obu stron, decyzja będzie
      jego i nad tym ma Pani niewielką kontrolę.
      Rozumiejąc, jak pani jest ciężko i jak skrajne emocje musi Pani przeżywać,
      wydaje mi się, że warto się zastanowić jak do tego doszło. To co wydaje się
      centralnym problemem, to to w jaki sposób wybiera sobie Pani partnerów.
      Rozumiem, że z ojcem Pani pierwszego dziecka nie udało się związać. Jak widać
      Pani wybór pada na mężczyzn, którzy nie biorą odpowidzialności za to co robią.
      Obecny mężczyna dodatkowo nadwyręża swoje relacje, jest niestabilny i nielojalny
      i te jego cech dotknęły i Panią. Z jakiś powodów związała się Pani z żonatym
      mężczyzną wierzac w dość powszechne i banalne zapewnienia, że z żoną go już nic
      nie łaczy. Tym niemniej do tej pory nie rozstał się z nią. To powinien być
      dzwonek ostrzegawczy. To też nie jest tak, że wyłącznie maiakalny upór tego
      mężczyzny doprowadził do ciąży. Pani też się na to godziła. W ogóle analizując
      treść Pani listu widzę taką Pani tendencję, do przesuwania odpowiedzialności za
      różne sprawy Pani dotyczące na zewnątrz. NP; "Serce nie sługa" albo "z uporem
      maniaka robił mi dzidzi". Przy takim podejściu trudno trzymać sprawy w swoich
      rękach. Dlatego warto się zastanowić nad swoim postępowaniem i zbadać relacje z
      mężczynami w jakie Pani wchodzi. Może w tej sprawie trzeba skorzystać z
      dłuższej pomoc psychoterapeutycznej np: z terapii grupowej. pomoże to pani w
      przyszłości budować bardziej satysfakcjnujące relacje.
      Zatem z mojego punktu widzenia analiza aktualnej sytuację może być
      nieprzydatna, bo temu z czym Pani w niej trudno, nie da się już zaradzić. Trzeba
      tylko roztropnie kierować swoim dalszym postępowaniem. Nie wierzyłabym w
      zapewninenia o miłości do dwóch kobiet i niemożności wyboru. Raczej
      oczekiwałabym od niego jednej stanowczej decyzji, której kazałabym mu się
      trzymać. Nawet jak byłaby to ta decyzja, która będzie nieprzyjemna dla Pani.
      Oczywiście nie zwolniłabym go z odowiedzialności za dziecko i to stanowczo
      egzekwowała w każdej postaci. Życzę dobrych decyzji. Agnieszka Iwaszkiewicz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka