Dodaj do ulubionych

nie chcę mieć dzieci

13.05.08, 17:11
jestem w związku od 8 m-cy. Ja nie chcę mieć dzieci i w związku z
tym nie chcę uprawiać seksu. Natomiast moj meżczyzna potrzebuje
tego. chciałabym żyć zgodnie z normami kościoła katolickiego, ale
chyba kościół pozwala tylko na taki seks,w którym może dojśc do
zapłodnienia (pozwala też na naturalne metody planowania rodziny-
badanie temperatury, śluzu i szyjki macicy, jest to metoda dość
pewna, ale skomplikowana - jednak ja w ogóle nie wyobrażam sobie
podejmowania ryzyka, myśl o dziecku przeraża mnie, nie chcę
powoływać człowieka na ten niefajny świat, tak jak ze mną zrobiono).
Już mówiłam mu, żeby sobie poszukał innej dziewczyny, ale on mówi,
że nie chce szukać. ale jednocześnie dąży do seksu w innej formie,
niż taka mogąca doprowadzic do zapłodnienia (mimo, że jeszcze nie
jesteśmy małżenstwem i tego też nie powinno być). nie obwiniam go,
rozumiem, że może tego potrzebować, ale ja bardzo to wszystko
przeżywam, mam ogromne doły. NIe chcę i nie potrafię żyć sama, ale
też nie wiem, czy jest z mojej strony miłość, czy tylko potrzeba
towarzystwa. on też nie jest pewny, czy mnie kocha, przynajmniej to
wynika, z tego, co mówi, bo jest dosyć tajemniczy w tej kwestii.
poza tym nie wyobrażam sobie posiadania dziecka, ponieważ on nie
pracuje i raczej są małe perspektywy, że będzie, ja pracuję od
niedawna, poza tym nie umiem nawet utrzymać porządku w domu, z
trudem dbam o własną higienę i nie gotuję, więc nie wiem, jak bym
sobie poradziła z dzieckiem.
Ten problem jest dla mnie bardzo trudny, ale chyba nie ma dobrego
rozwiązania. Napiszę jeszcze na koniec, że on mówi, że czuje, że ja
go kocham, że to widać jakoś. On jest świadomy tego, że nie chcę
mieć dzieci i że nawet po ślubie może nie być seksu, jeśli się nie
odważe na tą metodę planowania rodziny. On mówi, że chciałby mieć
dzieci, ale nie teraz. Ale na moje pytanie, czy jak by teraz było
dziecko, to by się nim zajmował, a ja bym np. chodziła do pracy, to
mówi, że nie.
Obserwuj wątek
    • amelkalexi Re: nie chcę mieć dzieci 13.05.08, 17:50
      Alez to zagmatwane... i chcialabym i boje sie... Jesli jestes az do
      tego stopnia katoliczka, to rzeczywicie nie powinnas mieszkac z
      mezczyzna, uprawiac seksu itd...
      Jesli nie chcesz byc sama, to moze wynajmij pokoj w mieszkaniu,
      gdzie mieszka kilka dziewczyn. Albo kup sobie zwierzaka..., ale nie
      wiaz sie z jakims facetem tylko z niecheci do samotnosci, bo
      szczescia mu nie dasz.

      > poza tym nie umiem nawet utrzymać porządku w domu, z
      > trudem dbam o własną higienę i nie gotuję, więc nie wiem, jak bym
      > sobie poradziła z dzieckiem.

      Jestes bardzo niedojrzala i nieprzygotowana do prawdziwego zycia,
      wiec lepiej trzymaj sie z dala od seksu... bo biedne to dziecko.

      Moze zamiast seksu...modlitwa??
      --
      "Faceci sa,jak plemniki.Tylko jeden na milion staje sie czlowiekiem"
      Amelia kilka godzin na swiecie.....
      a tu juz taaaka duza
      • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 13.05.08, 18:08
        oceniłaś mnie negatywnie, że jestem niedojrzała itd....trudno
        skąd wiesz, że moje dziecko byłoby biedne? A co powiesz na to, jeśli
        On chciałby ze mną być? A poza tym co mam zrobić, rzucić go z tego
        powodu? Jeśli będzie chciał odejść, nie będę go zatrzymywać. W ogóle
        nie wzięłaś pod uwagę tego, co napisałam o naszych warunkach
        materialnych do posiadania dziecka i jego deklaracji co do opieki
        nad nim. Poza tym, mam wrażenie,że Cię drażni, że ktoś może być "do
        tego stopnia" katoliczką
        • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 13.05.08, 18:15
          co do zakonczenia tego związku, to kiedyś postanowiłam, że nigdy nie
          zdecyduję za drugą osobę w sposób: nie chcę z tobą być, bo z kimś
          innym będzie ci lepiej, bo ja się nie nadaję itp. Już ktoś ze mną
          tak zrobił i nie jest to fajne. wolałabym się przekonać na własnej
          skórze
          • mamaplakusia Re: nie chcę mieć dzieci 24.05.08, 03:46
            Po pierwsze to ile Ty masz lat jesli moge wiedziec.. nie oceniam Cie
            ale masz dziwne podejscie do zycia..
            laurpi napisała:
            >nie chcę powoływać człowieka na ten niefajny świat, tak jak ze mną
            zrobiono)>
            to brzmi jakbys miala zal do rodzicow za to ze Cie poczeli, jakbys
            miala zal do swiata bo wyrzadzil Ci wielka krzywde.. czy ktos Ci
            bardzo skrzywdzil?czy przezylas traume? wszyscy wiemy ze swiat nie
            jest idealny, dzieje sie wiele zlych rzeczy na ktore czasem nie mamy
            wplywu, ale to nie jest powod do tego zeby nie rodzic dzieci. mozesz
            pokazac swojemu dziecku ten "lepszy"swiat.. swiat jest dla nas taki
            jakim go sobie sami wokol siebie stworzymy..
            laurpi napisała:
            > co do zakonczenia tego związku, to kiedyś postanowiłam, że nigdy
            nie
            > zdecyduję za drugą osobę w sposób: nie chcę z tobą być, bo z kimś
            > innym będzie ci lepiej, bo ja się nie nadaję itp. Już ktoś ze mną
            > tak zrobił i nie jest to fajne. wolałabym się przekonać na własnej
            > skórze
            mam dziwne wrazenie ze masz niska samoocene i tkwisz w zwiazku w
            ktorym moze nie powinnas byc.. on nie pracuje tzn, ze moze jest
            leniwy, wygodny, zwlaszcza jesli nie opiekowalby sie dzieckiem
            gdybys Ty pracowala.czy to odpowiedni kanydat na meza i ojca?jestes
            z kims 8mies mowisz o slubie, ale tak naprawde to ie jestes pewna
            czy on Cie kocha, jemu wydaje sie ze Ty go kochasz..to takie troche
            infantylne.. to jakbyscie nie umieli otwarcie ze soba
            rozmawiac.jestes z nim bo jestes- moze po prostu nie spotkalastego
            jedynego..a gdy poznasz kogos kto otworzy Ci oczy i wyrwie Cie z
            tego dziwnego kregu gdzie ktos Cie wepchnal, to po prosu sama
            zechcesz. musisz spotkac kogos kto nauczy Cie samej siebie, bo sie
            chyba pogubilas sama ze soba i dlatego radze Ci isc do psychologa..
            tak wyszlo-bo ta ci wygodnie, zmieniac nie bedziesz bo nie wypada..
            czemu w ogole pozbawiasz sie najlepszych czesci zycia?czy to jakas
            pokuta? za co? moze powinnas wstapic do zakonu? wdaje mi sie ze
            jestes troche leniwa i po prostu bierzesz co daje los i godzisz sie
            na to bez wzgledu na wszystko. ale czy tak ma byc czy o to chodzi w
            zyciu? wydaje mi sie ze trzeba czerpac z zycia to co najlepsze bo
            kiedys obejrzysz sie za siebie i powiesz ze zycie przeszlo obok
            ciebie..
    • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 13.05.08, 18:11
      sama sobie odpowiem: może powinnam się związać z facetem, który też
      nie chce seksu i dzieci, ostatnio się dowiedziałam, że tacy
      istnieją, co tak bardzo im nie zależy na seksie
    • marzeka1 Re: nie chcę mieć dzieci 13.05.08, 18:17
      Wybacz, ale GDZIE wyczytałaś takie bzdury, pisząc "ale
      chyba kościół pozwala tylko na taki seks,w którym może dojśc do
      zapłodnienia "?????? Jestesm katoliczką, nie mogę ze względów zdrowotnych (a nie chcę także z religijnych) stosować antykoncepcji (stosuję od wielu lat NPR)i uważasz, że seks uprawiałam 2 razy, gdy poczęliśmy z mężem swoje dzieci?
      Jeśli uważasz się za katoliczkę, to powinnaś WIEDZIEĆ, jaka jest nauka KK na ten temat. Polecam książkę Karola Wojtyły "Miłość i odpowiedzialność", gdzie możesz poczytać o radości z miłości fizycznej 2 małżonków, rodości, a nie tylko trudu prokreacji.
      Jedno jest pewne: świadome wyrzekanie się potomstwa jest wg nauki KK jednym z przeciwskazań do zawarcia małżeństwa.
      • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 13.05.08, 20:31
        o tym seksie usłyszałam od pani w poradni rodzinnej kościoła w
        Olsztynie - że tylko są dozwolone stosunki, żeby nie wykluczać
        poczęcia, dać Bogu szansę na obdarowanie dzieckiem.
        nie myślę, że jak się chce mieć 2 dzieci, to się to robi 2 razy w
        życiu, ale żadna metoda antykoncepcyjna nie jest 100-procentowa
        • m_zonka Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 10:10
          > o tym seksie usłyszałam od pani w poradni rodzinnej kościoła w
          > Olsztynie - że tylko są dozwolone stosunki, żeby nie wykluczać
          > poczęcia, dać Bogu szansę na obdarowanie dzieckiem.
          > nie myślę, że jak się chce mieć 2 dzieci, to się to robi 2 razy w
          > życiu, ale żadna metoda antykoncepcyjna nie jest 100-procentowa

          Paniw poradni miała rację, faktycznie Kk tak to widzi. Ale to nie
          jest jednoznaczne z odbywaniem stosunków, z których każdy ma
          skutkowac ciążą. Myslisz, że to tak hop zajść w ciążę?

          Poza tym jesli jestes katoliczką, to co to za problem nauczyc się
          NPRu?
      • m_zonka Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 10:02
        świadome wyrzekanie się potomstwa jest wg nauki KK jednym z p
        > rzeciwskazań do zawarcia małżeństwa

        ...plus jednym z powodów do unieważnienia Sakramentu Małżeństwa, gdy
        juz do niego doszło.
    • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 13.05.08, 20:35
      do wszystkich, którzy napisali odpowiedzi typu nieuk, troll i co tam
      jeszcze - chcieliście mnie pognębić - udalo Wam się. To nie był
      dobry pomysł otwierać się na tym forum. I nie wiem, skąd to się
      bierze, że jak piszę, że chcę żyć jak katolik, to zaraz ode mnie
      wymaga jakiejś niewiadomo jakiej wiedzy.
      Mam nadzieję, że nie wszyscy ludzie tacy są.
    • bubster Re: nie chcę mieć dzieci 13.05.08, 20:42
      laurpi napisała:


      > Natomiast moj meżczyzna potrzebuje
      > tego. chciałabym żyć zgodnie z normami kościoła katolickiego, ale
      > chyba kościół pozwala tylko na taki seks,w którym może dojśc do
      > zapłodnienia
      nie
      kościół pozwala na seks dla przyjemności
      ale nie pozwala na seks przedmałżeński
      więc sory - albo jabłka albo gruszki, albo jesteś żarliwą
      katoliczką, albo uprawiasz seks przed ślubem
      > przeżywam, mam ogromne doły. NIe chcę i nie potrafię żyć sama, ale
      > też nie wiem, czy jest z mojej strony miłość, czy tylko potrzeba
      > towarzystwa. on też nie jest pewny, czy mnie kocha, przynajmniej
      to
      > wynika, z tego, co mówi, bo jest dosyć tajemniczy w tej kwestii.
      skoro obydwoe nie jesteście pewni uczucia, to większe
      prawdopodobieństwo że się nie kochacie

      koleś nie chce dzieci, a Ty nie chcesz seksu z porządnym
      zabezpieczeniem -> sorry, to nie wyjdzie
      zwlaszcza jak Ty zarabiasz, on nie, ale z dziećmi nie chce zostać

      poszukaj kogoś o swoich pogladach i się z nim zwiąż

      odmienność poglądów na dzieci i religię to sprawa zbyt poważna, by
      ją lekceważyć

      --
      _____________________________________
      Nic ciekawego - seksu nie ma, prochów nie ma, tylko praca i praca....
      • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 08:48
        wiem, że kościoł nie pozwala na seks przedmałżeński, sama napisałam,
        że tego nie powinno być
        zgadza się, wiem, że kościół pozwala na seks dla przyjemności, ale
        ta babka z kościoła mówiła, z tego co zrozumiałam, że żadne orale i
        takie tam, tylko stosunki. nie powiedziała tego wprost, ale
        powiedziała, ze tylko taki seks, który nie godzi w godność małżonków
        i taki, który dopuszcza możliwość poczęcia.
        poza tym wiedzę mam, a poza tym szukam jej jeszcze więcej i nie
        rozumiem, dlaczego wszyscy tak gorliwie mnie oceniają.
        Być może problem w tym, że nie umiałam się jasno wyrazić.
        Nad resztą Twojej wypowiedzi dotyczącą istnienia tu miłości się
        zastanowie
    • makurokurosek Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 00:23
      rozumiem, że masz 12 lat i przeżywasz swoją pierwszą miłość. Tak to fakt trudny
      okres, ale może lepiej poczekaj na związki z partnerami aż do nich dorośniesz, a
      przez ten czas poczytaj sobie troszkę
    • kicia031 Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 11:34
      myśl o dziecku przeraża mnie, nie chcę
      > powoływać człowieka na ten niefajny świat, tak jak ze mną
      zrobiono).
      poza tym nie umiem nawet utrzymać porządku w domu, z
      > trudem dbam o własną higienę i nie gotuję,

      Idz do dobrego lekarza - pisze to bez zlosliwosci, to nie jest
      normalne, zeby dorosly czlowiek mial problemy z zatroszczeniem sie o
      wlasna higiene, lad wokol siebie i zapewnienie sobie pozywienia.
      Psychiatra powinien ci pomoc.


      --
      "Kicia Ty idealistka jesteś"
      m-m-m
        • m_zonka Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 13:27
          :-)
          > Brak higigieny osobistej powinien wystarczyć jako doskonały srodek
          > antykoncepcyjny. Chyba nie masz co się bać.

          Alez niekoniecznie! niektórzy lubią wariant "full natura", "jak ją
          Pan Bóg stworzył" - nomen omen...
          :-)
          • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 16:45
            jak Jan III Sobieski i królowa Marysieńka

            ja nie napisałam, że nie utrzymuję higieny osobistej, tylko, że
            robię to z trudem. Wiem, że nie jest to typowe i dobrze widziane.
            Ci, co mnie wysyłają do psychiatry są wielkimi optymistami. Znam
            osobę, która męczy się z takim problemem od co najmniej 5 lat i
            psychiatria jest jak na razie bezsilna. Dobrze się śmiać z choroby,
            jak samemu się tego nie doświadczyło i może to i dobrze, bo po co
            jeszcze więcej nieszczęścia
            • kicia031 Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 16:54
              Ja sie nie smieje z twojej choroby, ja powaznie ci radze, zebys sie
              leczyla. Dla wlasnego dobra. Majac takie problemy jakie masz dziecko
              powinno byc ostatnia rzecza, na jaka sie zdecydujesz, i bardzo
              dobrze, ze masz tego swiadomosc. Ale niezaleznie od planow
              dotyczacych dziecka masz obowiazek dbac o siebie - w tym o swoje
              zdrowie psychiczne i szukac pomocy w swoich dolegliwosciach.
              zatroszcz sie o siebie, mowia to powaznie.
              Pozdrawiam.
              --
              "Kicia Ty idealistka jesteś"
              m-m-m
    • paula_oski Re: nie chcę mieć dzieci 14.05.08, 14:06
      a może daj sobie na razie na wstrzymanie ze wszystkim,z
      seksem,dzieckiem,malzenstwem.spotykaj sie z tym kolesiem i tyle.na
      ten moment mowi tak,a za jakis czas moze sie lepiej poznacie i
      bedzie inaczej,zmieni myslenie.nie jestescie pewni czy sie kochacie-
      nic w tym zlego,poczekajcie,spieszy Wam sie gdzies??pospotykajcie
      sie a potem zobaczycie,moze sie wszystko zmieni,Ty,on,wasze poglądy.
      Przestan wszystko tak dokladnie rozkminiac i analizowac,bo wkoncu
      zwariujesz od tego myslenia.dajcie sobie troche czasu.
      --
      !!!...Oskaruń mój mały kochany aniołek...!!!
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: nie chcę mieć dzieci 18.05.08, 19:55
      Zakładam i uznaję, że chce Pani żyć w zgodzie z założeniami kościoła
      katolickego. Z tego jednak co widzę, założenia te Pani luźno dobiera
      do swojej sytuacji i próbuje je wykorzystać w róznych sytuacjach,
      przez co wkrada się i w Pani wypowiedź, ale pewnie i w Pani życie
      pewien chaos. I powoduje, że w istocie Pani wypowiedż brzmi trochę
      infantylnie. Normy kościoła katolickiego zaczynają się mieszać z
      jakimś wstecznictwem i prowincjonalizmem, którego kościół już tak
      naprawdę nie lansuje Dlatego pomyślałam, że coś się pod tym
      infantylizmem i choasem kryje i wygląda na to, że to nie jest
      niewiedza.
      Wydaje mi się, że kryć się może pod tym niechęć do siebie, swojej
      kobiecości i kobiecej seksualności. Swój wątek zatytułowała
      Pani "nie chcę mieć dzieci" . Ale jego treść, tak naprawdę dotyczy
      kompletnie czego innego. Dotyczy lęku, obawy czy też niechęci przed
      podjęciem aktywności seksualnej. Oczywiście z niej się biorą
      dzieci, których Pani nie chce na razie mieć, ale sedno tu tkwi gdzie
      indziej.
      Jeśli dobrze rozszyfrowałam Pani wypowiedź, to w takiej sytuacji
      łatwo o branie poszczególnych, oderwanych od siebie teorii
      lansowanych w różnych miejscach okołokościelnych, po to aby swoje
      obawy usankcjonować i zracjonalizować.
      Ludzka seksualność trwa całe życie. Ma różne fazy, ale zawsze jest
      obecna. Rezygnacja lub obwarowywanie jej sztucznymi zakazami czy
      nakazami, nie służy rozwojowi osobistemu jak również intymnej
      relacji z drugim człowiekiem.
      Zaczęłabym od zastanowienia się nad sobą i nad swoimi relacjami z
      mężczyznami. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz

      • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 19.05.08, 22:57
        Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją sprawą, ale pojawiło się
        kilka wątpliwości w związku z Pani wpisem. Zrozumiem, jeśli nie
        będzie miała Pani czasu się do nich ustosunkować.

        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Zakładam i uznaję, że chce Pani żyć w zgodzie z założeniami
        kościoła
        > katolickego. Z tego jednak co widzę, założenia te Pani luźno
        dobiera
        > do swojej sytuacji i próbuje je wykorzystać w róznych sytuacjach,

        Zgoda - nie jestem tak całkiem w porządku, pomieszkuję z chłopakiem
        i jest pewien rodzaj seksu. Poza tym jeszcze popełniam inne grzechy,
        ale szukam jakiejs drogi zgodnej z nauką kościoła katolickiego na
        przyszłość i na razie jej nie widzę, a bardzo chciałabym.

        Normy kościoła katolickiego zaczynają się mieszać z
        > jakimś wstecznictwem i prowincjonalizmem, którego kościół już tak
        > naprawdę nie lansuje

        Jaki to prowincjonalizm i wstecznictwo, którego kościół już nie
        lansuje wkradły się do mojej wypowiedzi? Bo jeżeli chodzi o to, że
        kościół nie pozwala na seks dla przyjemności, to ja tak nie pisałam,
        to inni mnie tak zrozumieli.

        Nie czuję niechęci do siebie ani do swojej kobiecości, mi się po
        prostu często życie nie podoba. Jeżeli chodzi o seksualność, to nie
        wiem, co jest przyczyną, a co skutkiem (nie posiadanie dzieci, czy
        niechęć do seksu), ale rzeczywiscie nie chcę i raczej nie czuję
        potrzeby pełnego seksu. czytałam ostatnio, że zdaje się seksuolodzy
        zastanawiają się nad wyodrębnieniem czwartej orientacji seksualnej:
        aseksualna.
        Jeśli chodzi o to że nie chcę mieć dzieci, to każdy, tak jak Pani mi
        pisze, że to na razie tylko. Ja przecież nie mogę
        powiedzieć "nigdy", ale jest to dość stabilny pogląd.

        > Ludzka seksualność trwa całe życie. Ma różne fazy, ale zawsze jest
        > obecna. Rezygnacja lub obwarowywanie jej sztucznymi zakazami czy
        > nakazami, nie służy rozwojowi osobistemu jak również intymnej
        > relacji z drugim człowiekiem.

        Mimo to uważam, ze nawet bez seksu mam szansę stać się człowiekiem
        dojrzałym i rozwiniętym.
        Nad sobą i nad swoim związkiem będę się nadal zastanawiać, tylko
        uważam, że chyba za często to robię.

        Być może za jakiś czas lepiej zrozumiem Pani wypowiedź i coś sobie
        uświadomię.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: nie chcę mieć dzieci 22.05.08, 06:49
          Zacznę od sprostowania. Nie było moją intencją, choć tak to
          zabrzmiało, stwierdzenie, że brak seksu uczyni Panią człowiekiem
          niedojrzałym czy czy nie w pełni rozwiniętym. Chodziło mi o to, że
          seks, oprócz biologii, ma w sobie ogromny aspekt psychologiczny i
          pomijanie go ( apektu a nie seksu samego w sobie ) może sprzyjać
          jakiemuś ograniczeniu widzenia siebie i swoich relacji. Natomiast
          brak życia seksualnego - wynikający z wielu powodów - nie jest
          równoznaczny z brakiem pełnowartosciowego człowieczeństwa lub jego
          ograniczenia. Moim zdaniem może ograniczająco wpywać na
          umiejętności i możliwości relacyjne, bo ich ważna część
          jest "unieczynniona". Dlatego w takich sytuacjach staram się
          dociekać motywów takiego wyboru, takiej potrzeby czy właśnie jej
          braku. Czasem , bowiem, może to być spowodowane nieświadomymi
          tendencjami związnymi właśnie z lękiem przed seksualnością, dużym
          poczuciem winy z nią związanym, poczuciem grzeszności. Z praktyki
          wiem, że często normy religijne i ortodoksyjne ich traktowanie lub
          dowolne ich dobieranie powodują racjonalizację dla tych lęków i
          ograniczeń. A prawdziwa przyczyna nadal zostaje ukryta.
          Ponieważ w Pani wypowiedzi coś takiego wyczułam, dlatego napisałam,
          że warto zwrócić uwagę na traktowanie przez Panią norm religijnych.
          O prowicjonaliźmie myślałam przy powołaniu się na "panią z
          Olsztyna". Znając, wprawdzie pobieżnie, naukę JP II w tej sprawie,
          wydaje mie się , że brzmi ona inaczaj, bardziej dojrzale i z
          uwzględnieniem jednak ludzkiej natury.
          Nadal będę optowała za głębszym przyjrzeniu się przez Panią tym
          swoim obszarom, bo nie dowierzam wyłącznie religinemu uzasadnieniu
          powściągu przed pełną realizacją swojej seksualności. Warto przed
          dokonaniem ważnych wyborów i rezygnacji dobrze siebie poznać, po to
          aby wybierać świadomie i nieczego nie przegapić.
          Warto się też przyjrzeć swojej niechęci do życia. Nie przeceniając
          seksu, jest to sfera najbardziej żywotna i bliska życiu. Może to
          niechęc do życia ma coś wspólnego z niechęcią do seksu.
          Szanuję też Pani wybór związany z nieposiadaniem dzieci i nie
          traktuję tego protekcjonalnie. Zakładam jedynie, że to się może na
          przestrzeni życia zmienić wraz ze zmianą sytuacji czy doświadczenia
          życiowego.
          To co napisałam i tak nie wyczerpuje pewnie Pani problematyki, a ta
          z koleji przekracza ramy naszego forum. Może z kimś o tym trzeba
          porozmawiać. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • neecia Re: nie chcę mieć dzieci 24.05.08, 01:17
        Laurpi jesteś na dobrej drodze ponieważ zadajesz pytania a yo oznacza że obecna
        sytuacja Ci nie odpowiada, że nie czujesz się w tym dobrze..Czy kiedykolwiek
        współżyłaś z mężczyzną?Podaj mi prodzę swój adres mailowy chętnie z Tobą
        porozmawiam. Pozdrawiam
        • mamaplakusia Re: nie chcę mieć dzieci 24.05.08, 03:52
          *nie chcacy to samo wkleilam juz wczesniej*
          Po pierwsze to ile Ty masz lat jesli moge wiedziec.. nie oceniam Cie
          ale masz dziwne podejscie do zycia..
          > laurpi napisała:
          >nie chcę powoływać człowieka na ten niefajny świat, tak jak ze mną
          zrobiono)>
          to brzmi jakbys miala zal do rodzicow za to ze Cie poczeli, jakbys
          miala zal do swiata bo wyrzadzil Ci wielka krzywde.. czy ktos Ci
          bardzo skrzywdzil?czy przezylas traume? wszyscy wiemy ze swiat nie
          jest idealny, dzieje sie wiele zlych rzeczy na ktore czasem nie mamy
          wplywu, ale to nie jest powod do tego zeby nie rodzic dzieci. mozesz
          pokazac swojemu dziecku ten "lepszy"swiat.. swiat jest dla nas taki
          jakim go sobie sami wokol siebie stworzymy..
          > laurpi napisała:
          > co do zakonczenia tego związku, to kiedyś postanowiłam, że nigdy
          >nie zdecyduję za drugą osobę w sposób: nie chcę z tobą być, bo z
          >kimś
          > innym będzie ci lepiej, bo ja się nie nadaję itp. Już ktoś ze mną
          > tak zrobił i nie jest to fajne. wolałabym się przekonać na własnej
          > skórze
          mam dziwne wrazenie ze masz niska samoocene i tkwisz w zwiazku w
          ktorym moze nie powinnas byc.. on nie pracuje tzn, ze moze jest
          leniwy, wygodny, zwlaszcza jesli nie opiekowalby sie dzieckiem
          gdybys Ty pracowala.czy to odpowiedni kanydat na meza i ojca?jestes
          z kims 8mies mowisz o slubie, ale tak naprawde to ie jestes pewna
          czy on Cie kocha, jemu wydaje sie ze Ty go kochasz..to takie troche
          infantylne.. to jakbyscie nie umieli otwarcie ze soba
          rozmawiac.jestes z nim bo jestes- moze po prostu nie spotkalastego
          jedynego..a gdy poznasz kogos kto otworzy Ci oczy i wyrwie Cie z
          tego dziwnego kregu gdzie ktos Cie wepchnal, to po prosu sama
          zechcesz. musisz spotkac kogos kto nauczy Cie samej siebie, bo sie
          chyba pogubilas sama ze soba i dlatego radze Ci isc do psychologa..
          tak wyszlo-bo ta ci wygodnie, zmieniac nie bedziesz bo nie wypada..
          czemu w ogole pozbawiasz sie najlepszych czesci zycia?czy to jakas
          pokuta? za co? moze powinnas wstapic do zakonu? wdaje mi sie ze
          jestes troche leniwa i po prostu bierzesz co daje los i godzisz sie
          na to bez wzgledu na wszystko. ale czy tak ma byc czy o to chodzi w
          zyciu? wydaje mi sie ze trzeba czerpac z zycia to co najlepsze bo
          kiedys obejrzysz sie za siebie i powiesz ze zycie przeszlo obok
          ciebie..
          • monikawet Re: nie chcę mieć dzieci 25.05.08, 17:31
            Po pierwsze zastanawiam się czy aby ktoś tu nie chce wpuścić forumowiczów w
            przysłowiowe maliny i nie stroi sobie żartów...Może się mylę..
            Nie bardzo rozumiem co to znaczy mieć problem z utrzymaniem higieny
            osobistej.Jesteś "małym smoluszkiem-śmiedzielem" czy też masz problemy natury
            fizycznej?Cierpisz na chorobliwą nadwagę,która przeszkadza Ci się myć,czy też
            masz problemy natury psychicznej?.
            Jeśli masz skrupuły natury moralnej i chcesz żyć w zgodzie z religią po co zatem
            pomieszkujesz przed ślubem z facetem skoro Kościół definitywnie tego
            zabrania?.Przecież wiesz,że żyjąc w konkubinacie nie możesz przyjmować
            sakramentów...Nie chcesz uprawiać sexu-Twój wybór.Tylko po co zawracać drugiemu
            człowiekowi głowę?Mieszkaj sobie oddzielnie i żyj jak przystało pobożnej dziewicy.
            • laurpi Re: nie chcę mieć dzieci 25.05.08, 17:44
              z higieną mam problem psychiczny - nie chce mi się barrdzo myć i z
              trudem się zmuszam. pisałam o tym ze względu n a ewentualne dziecko -
              jaki przykłąd bym mu dała. Mogłąś sobie darować obraźliwe epitety.
              rozumiem, zę dla Ciebie jest to proste żyć samej i gdybyś nie mogła
              dać seksu mężczyźnie, to z łatwością żyłabyś sobie samiuteńka jak
              pobożna dziewica.
      • monikawet Re: nie chcę mieć dzieci 25.05.08, 18:57
        Zatem sama sobie odpowiadasz:masz problem natury psychicznej i być może od tego
        mycia wszystko się zaczyna.Być może potrzeba Ci dobrego specjalisty,który pomoże
        Ci rozwiązać nękający Cię problem...
        Swoją drogą to cud,że skoro unikasz wody Twój facet aż tyle wytrzymuje z
        Tobą..Nie obrażając:musisz zwyczajnie śmierdzieć ,a to nie jest
        normalne.Któregoś dnia ludzie zaczną zwracać Ci uwagę..
        Może tu także leży przyczyna Twojego problemu z sexem.Skoro nie lubisz dotykać
        swojego ciała,dbać o siebie,czuć się świeża i pachnąca to i nie chcesz żeby ktoś
        Cię dotykał...Może sama czujesz do siebie obrzydzenie i nie akceptujesz swojej
        fizjonomii.. Zastanów się,a chyba najlepiej jednak udać się do poradni zdrowia
        psychicznego żeby ktoś Cię poprawnie zdiagnozował.Pozdrawiam i życzę powrotu do
        zdrowia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka