Dodaj do ulubionych

może Pani psycholog pomoże?

26.05.08, 11:49
Witam!
Potrzebuje się wygadać i szczerze mówiąc to potrzebuje wsparcia na
duchu.Jak czytam te wątki na forum to widze ze prawie kazda kobieta
jest jakby przygnebiona z braku okazywanych uczuc przez meza.U mnie
jest podobnie,tyle ze wszystko sie zmienilo niedawno.
Jestesmy razem od 7 lat w tym od 2 malzenstwem.Maz zawsze byl czuly
i kochajacy,odkad sie poznalismy zaczal oszczedzac na wesele i
wlasny kąt,wiedzielismy ze chcemy byc razem,8 miesiecy temu
urodzilam coreczke,bardzo sie cieszylismy,jest teraz oczkiem w
glowie tatusia.niemniej jednak od niedawna zmienily sie bardzo
relacje miedzy nami(nie ma to zwiazku z dzieckiem).Pomimo wszystkich
obowiazkow domowych i opieki nad malenstwem nie poswiecalam mezowi
ani minuty mniej niz kiedys.Skonczylo sie okazywanie uczuc wobec
mnie,jest zmeczony i jakis nieobecny.Woli komputer i telewizje od
np.spaceru z nami.Rozmawialam wiele razy,pytalam co sie dzieje,ale
to na nic.Czasami cos przebakuje ze jest juz stary (ma 30 lat),i
ciagle narzeka ze nie mamy pieniedzy..Dostal nowa prace,fajne
towarzystwo sami mlodzi,czasami sie wyrwie z chlopakami na
silownie,w pracy jednym slowem jest milo.Ja niedlugo rowniez wracam
do pracy,nie jest najgorzej,dajemy rade.Zyjemy przecietnie,ale co
chcemy tego sie zawsze dorobimy.Meczy mnie jednak to jak ciagle gada
ze nie mamy kasy,liczy kalkuluje i narzeka,jadenym slowem przesadza.
Staram sie wytlumaczyc mu ze zycie nam ucieka,jestesmy mlodzi a ja
przez niego trace cala radosc jaka do tej pory mialam.Maz twierdzi
ze chce zebym miala jak najlepiej ale mi do szczescia naprawde
niewiele brakuje,mamy wlasne mieszkanie sliczna i radosna
coreczke,potrzeba mi tylko jego bliskosci.Jest zamkniety od pewnego
czasu,pomimo moich wszelkich staran,w domu nie musi NIC robic
wszystko podane,posprzatane,poprasowane itp..Kiedy prosze o odrobine
tego jak sie zachowywal kiedys twierdzi ze sie czepiam.Kiedy jest mi
smutno a ostatnio czesto jest to nie pokazuje tego mimo wszystkich
negatywnych uczuc,staram sie usmiechac.Co robic stracilam chec do
czegokolwiek.Chcialabym bardzo zeby bylo jak kiedys,z mojej strony
byly poczynione dzialania ale z meza nic sie nie zmienialo.
Chcialabym zeby docenil mnie choc troche,usmiechnal
zyczliwie,przytulil.Nie chce sie prosic o takie wyrazanie uczuc.Co
sie dzieje przechodzimy kryzys?Sama nie potrafie odpowiedziec sobie
co robic,jak dotrzec do meza,bo czuje ze wszystko sie
rozpada,zaczyna brakowac tej iskierki.No a ja powoli popadam w
depresje i coraz mniej zycie mnie cieszy,zawsze optymistycznie
patrzylam do przodu,mam 24 lata a czuje jakbym dobiegala 100 i
stracilam chec zeby to zmienic:(
Edytor zaawansowany
  • renia.w.2 07.07.08, 12:47
    kiedys mialam podobna sytuacje,coraz mniej czulosci,coraz mniej
    seksu,ale to byl chwilowy kryzys,moze tak wlasnie jest u
    Ciebie.Sprobuj wyciagnac meza na spacer,zrob romantyczna
    kolacje,moze postaraj sie jeszcze troszke, wkoncu Cie doceni:)
  • kicia031 07.07.08, 13:04
    Jest zamkniety od pewnego
    > czasu,pomimo moich wszelkich staran,w domu nie musi NIC robic
    > wszystko podane,posprzatane,poprasowane itp..Kiedy prosze o
    odrobine
    > tego jak sie zachowywal kiedys twierdzi ze sie czepiam.

    Za bardzo sie starasz. Niech maz sie dla odmiany postara, bo jak na
    raze to twoje starania doprowadzily tylko do jego fochow.


    --
    "Kicia Ty idealistka jesteś"
    m-m-m
  • anusia29 08.07.08, 08:38
    Święta racja, facecu nie lubią tego, co samo im się podaje na
    talerzu.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • mell24 08.07.08, 11:33
    Ja też uważam, że za wiele dla niego/ za niego robisz...Ty się
    starasz, on juz nie musi, bo ma wszystko podane bez wysiłku - może
    jak Ty przestaniesz się tak bardzo starać, on zacznie? Nie jestem
    jeszcze mężatką ( za dwa miesiące wychodzę za mąż), ale wydaje mi
    się, że w momencie kiedy facet nie musi nic robić...NIC NIE ROBI:)
    Niech teraz on się troszkę wysili;)
    Może postaraj się zaangażować go bardziej w zycie Waszej rodziny?
    Może niech kiedyś zrobi obiad dla Was, niech Ci trochę pomoże;)
  • rybka24_pl 08.07.08, 12:41
    Fajnie dziewczyny,ze odpowiedzialyscie na watek,tak czytam choc
    minelo troche czasu od napisania go to nic sie nie zmienilo.Moze
    robie zbyt duzo ale nie potrafie inaczej,denerwuje mnie stos naczyn
    w zlewie,smieci na dywanie,porozrzucane ubrania,czy sterta ubran
    czekajaca na prasowanie,robie to bo i tak wiem ze musze.Obiad
    zazwyczaj gotuje ja bo maz pracuje ja siedze w domu wiec poczuwam
    sie do tego obowiazku,choc czasami jak ma wolne to gotuje on:)
    przestalam prasowac mu jedynie koszulki do pracy,rano wstaje i
    bierze sam zelazko:)Ogolnie jak trzeba to pomoze jest zaradny wiec
    jak ja czegos nie zrobie to on zrobi to sam.wcale nie musze sie
    prosic o pomoc czy np o jego zabawe z dzieckiem,niemniej jednak
    nasze relacje nie ulegly znacznej zmianie..
  • mell24 08.07.08, 13:01
    hmmm... może coś się zmieni jak pójdziesz o pracy? Trudno coś
    powiedzieć. Twój mąż nic nie zauważył, więc może wcale nie jest
    gorzej niz zwykle, tylko Tobie zaczęł przeszkadzać taki stan? Chyba
    jedyne co możesz zrobić, to szczerze porozmawiać z mężem i
    powiedzieć mu jak widzisz tę sytuację i co chciałabyś żeby uległo
    zmianie - ale konkretnie, bo faceci nie lubią słuchać "pierdu-
    pierdu";)

    Powodzenia!
  • kicia031 08.07.08, 13:02
    Super, ze podjelas jakies dzialania. Dodam cos jeszcze: czesto po
    urodzeniu dziecka facetom odbija palma - nawet jesli zona bardoz sie
    stara, by maz nie zszedl na 2 plan. Kobieta obciazona malym
    dzieckiem jest w ich oczach "udupiona" - skazana na przebywanie w
    domu, przewidywalna - bo musis dostosowac swoj tryb zycia do rytmu
    niemowlaka, no a po za tym, kto by ja wzial z dzieckiem? A jak
    jeszcze nie ma wlasnych dochodow, to juz totalna klapa.
    Twoja rola jest teraz te rownowage przywrocic - wykazac mezowi, ze
    jestes nadal ta wspaniala, atrakcyjna dziewczyna, w ktorej sie
    zakochal i ze nadal musi sie bardzo starac, jesli chce cie zatrzymac
    przy sobie. Nie pros go o nic i niczego sie nie domagaj, zorganizuj
    sobie wsparcie i bliskosc gdzie indziej i niech to on zabiega o twoj
    czas.
    --
    "Kicia Ty idealistka jesteś"
    m-m-m
  • agnieszka_iwaszkiewicz 10.07.08, 08:23
    Pani zachowanie męża kojarzy wyłącznie ze sobą i tym, co dzieje się
    między Wami. Może jest w tym trochę racji i nigdy nie należy takich
    bagatelizować sygnałów.
    Ale może trzeba spojrzeć, choćby na chwilę, na sprawę męża z jego
    perspektywy i uwierzyć, ze mówi prawdę, gdy twierdzi, że u niego w
    tej sprawie nic się nie zmieniło.
    Czyli, że sprawa nie dotyczy Waszego związku, w którym on nadal
    dobrze się czuje , ale jego poczucie siebie i swojej roli w Waszym
    małżeństwie.
    Może , jako mężczyzna, chce inaczej, lepiej zaplanować swoją
    karierę zawodową. Pojawienie się dziecka często wzmacnia u mężczyzn
    poczucie, że muszą mu zapewnić lepszy byt, że są głową rodziny i
    czują większą odpowiedzialność , a przez co i większą presję
    nakierowaną na zarabianie pieniędzy, co jednocześnie ponosi ich
    prestiż we własnych oczach. Nawet jeśli to dziś wygląda dość
    stereotypowo to tak sie dzieje. Może to być dla męża ledwo
    zauważalne, ale też nastrajać go introwertycznie. Stąd trochę
    wycofania.
    Mąż może mieć poczucie, że Pani się spełnia, a on jeszcze nie. Rola
    matki może wydawać mu się atrakcyjna, a Pani w niej dobrze się
    odnajdująca i perfekcyjnie łącząca ją z obowiązkami domowymi.
    Teraz on musi się wykazać. Stąd kalkulacje, liczenia i planowanie.
    To też trochę męska rola takie obieranie szerszej perspektywy w
    związku i wyznaczanie dalekosiężnych celów.
    Może takie widzenie sprawy ułatwi Pani zrozumienie męża. Może trzeba
    go też czasem w jego działaniach wesprzeć albo przynajmniej je
    uszanować czy zrozumieć,zanim zacznie go Pani wyhamowywać.
    Może jemu potrzebne Pani uznanie, że się stara, zamiast pretensji,
    ze zaniedbuje. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka